Racjonalista - Strona głównaDo treści
Racjonalnie o pornografii

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
18-02-2010 22:16Małgorzata (3242 punktów)Racjonalnie o pornografii
Ocena 11 na 11
   Pornografia. Trudno o jednoznaczną jej definicję. Kontrowersje wokół tego pojęcia dotyczą nie tylko sposobu definiowania, ale także kryteriów klasyfikacji, oceny oddziaływania na odbiorcę. Część badaczy opiera się na subiektywistycznych kryteriach i przyjmuje, że o "pornograficzności" decyduje intencja twórcy. Inni, kierujący się większym obiektywizmem, twierdzą, że o treściach pornograficznych decyduje treść. Z kolei szkoła tzw. efektywistyczna zakłada, że pornograficzne jest to co podnieca. Orientacja feministyczna zaś kwalifikuje jako pornograficzne takie treści, które degradują lub dehumanizują kobiety i relacje między płciami.

   Zatem źródłem kontrowersji w ocenianiu pornografii byłyby tu postawy wobec niej.

   Tymczasem Art. 202. par.1 Kodeksu Karnego mówi, że: Kto publicznie prezentuje treści pornograficzne w taki sposób, że może to narzucić ich odbiór osobie, która tego sobie nie życzy, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

   Przy braku jednoznacznej definicji pornografii polskie prawo karne zabrania publicznie prezentować treści o charakterze pornograficznym. Mało to racjonalne.

   Nieodmiennie w takich momentach przywołuję też słowa Szymona Kobylińskiego: Dziwaczne jest też przekonanie o sprzeczności porno z pryncypiami ustrojowymi, bo to nie tylko awansuje ponad sensowną miarę to marginalne zjawisko, ale też ubliża ustrojowi, gdy się go uważa za tak kruchy, że fotografie czyjejś pupki mogą mu zagrozić.

   Komu pornografia szkodzi przede wszystkim?

   Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Smith (10069 punktów)
>   Komu pornografia szkodzi przede wszystkim?
Tak jak prostytucja istnieje od czasów małżeństwa i złodziejstwo od momentu ustanowienia własności, tak samo gwałt od chwili powstania armii i pornografia od momentu potępienia cielesności.
Nikomu nie grozi jest tylko naturalnym skutkiem wychowania zgodnego z wartościami chrześcijańskimi.
Natomiast służy wpędzaniu w poczucie winy z powodu własnej cielesności co przynosi wpędzającym wymierne korzyści.
Maria zawsze dziewica i Maria Magdalena nierządnica to jak Yin i Yang, dwie siły dążące do równowagi. Bez pierwszej Marii nie byłoby drugiej. Gdyby druga nie była kobietą upadłą to pierwsza nie byłaby wyniesiona do rangi bóstwa.
   Pozdrawiam
maciek (1053 punktów)
>Maria zawsze dziewica i Maria Magdalena nierządnica
Maria Magdalena nie była nierządnicą.
21-02-2010 20:42 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>>Maria zawsze dziewica i Maria Magdalena nierządnica
>Maria Magdalena nie była nierządnicą.
A Jezus nie była kobietą. Chociaż mówią jest napisane "Jezusa Chrystusa"
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
>Część badaczy opiera się na subiektywistycznych kryteriach i przyjmuje, że o "pornograficzności" decyduje intencja twórcy.
   Początek zdania sugerował mi, że chodzi o sposób postrzegania przez odbiorcę. Jak można jednoznacznie określić intencje twórcy?

>Inni, kierujący się większym obiektywizmem, twierdzą, że o treściach pornograficznych decyduje treść.
   Można więc doszukać się pornografii w takich dziełach, jak "Kom bije dzwon" czy choćby "Biblia" ("Kięga psalmów", fragmenty "Księgi rodzaju" (Lot i jego córki), przypowieść o nierządnicy w "Nowym Testamencie").

>Z kolei szkoła tzw. efektywistyczna zakłada, że pornograficzne jest to co podnieca.
   To jest zrównywane erotyzmu z pornografią.

>Orientacja feministyczna zaś kwalifikuje jako pornograficzne takie treści, które degradują lub dehumanizują kobiety i relacje między płciami.
   Cóż więc mają feministki do powiedzenia na temat pornografii gejowskiej (nie lesbijskiej)?

>Zatem źródłem kontrowersji w ocenianiu pornografii byłyby tu postawy wobec niej.
   Owszem.

>Art. 202. par.1 Kodeksu Karnego mówi, że: Kto publicznie prezentuje treści pornograficzne w taki sposób, że może to narzucić ich odbiór osobie, która tego sobie nie życzy,
   Kto sobie nie życzy, nie musi odbierać. Wystarczy zmienić kanał lub się odwrócić. W ostateczności zamknąć oczy, zatkać uszy i głośno krzyczeć "LALALALALALALA!"

>podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
   Czyli należy zamknąć wszystkie kioskarki?

>Komu pornografia szkodzi przede wszystkim?
   Wyłączając "czynne" ofiary w postaci uzależnionych od narkotyków "aktorów/aktorek" oraz ofiary pedofilii zmuszane do uczestnictwa w ujęciach, to chyba jedynie osobom pruderyjnym, nieświadomym wagi seksualności w świecie zwierzęcym (a zatem i ludzkim). Co do pierwszej wymienionej grupy, po pierwsze wyrządzenie krzywdy nie wymaga zarejestrowania czynu, po drugie w dobie mediów cyfrowych pojawia się coraz więcej tzw. amatorów, czyli osób, które dobrowolnie udostępniają nagrania swoich zabaw w internecie (amatorsko.pl). Co do drugiej grupy - ich problem.


Czyż śmierć boga nie jest lepsza, niż bóg śmierci?
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Nawet jeśli pornografia komuś szkodzi, cóż z tego? Bardziej szkodliwe jest wdychanie spalin i azbestu. Bardziej szkodliwa i męcząca jest praca. Jeśli komuś szkodzi porno niech go nie ogląda.

Na pytanie czym jest porno. No cóż, wydaje się, że coś jest czymś za co uważa to coś ktoś.
18-02-2010 22:56 
 Ocena 4 na 4
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
> No cóż, wydaje się, że coś jest czymś za co uważa to coś ktoś.
Uważam powyższy post za nieprzemyślany, a szczególnie ostatnie zdanie.
Pozdrawiam

Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
18-02-2010 23:08 
 0 na 2
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
>> No cóż, wydaje się, że coś jest czymś za co uważa to coś ktoś.
>Uważam powyższy post za nieprzemyślany, a szczególnie ostatnie zdanie.

No widzisz coś jest czymś za co uważa ktoś czyli Ty . Wszystko się zgadza.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>> No cóż, wydaje się, że coś jest czymś za co uważa to coś ktoś.
>>Uważam powyższy post za nieprzemyślany, a szczególnie ostatnie zdanie.
>No widzisz coś jest czymś za co uważa ktoś czyli Ty . Wszystko się zgadza.
A ja myślałem, że zbudowałem z tego błędne koło typu: nigdy nie mów nigdy.
Pozdrawiam

Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
19-02-2010 15:49 
 0 na 2
dr.hab.Logiki, Metodologii i Filozofii Nauki (55 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli komuś szkodzi porno niech go nie ogląda.

Proszę Pana nawet w świątyniach chrześcijańskich czy też hinduskich można oglądać
skąpo ubrane zwłoki lub kopulujące pary.
19-02-2010 17:00 
 Ocena 8 na 8
awitu (7627 punktów)
>>Jeśli komuś szkodzi porno niech go nie ogląda.
>Proszę Pana nawet w świątyniach chrześcijańskich czy też hinduskich można oglądać
>skąpo ubrane zwłoki lub kopulujące pary.

Ale fakt, że w świątyniach zdarzają się obrazy/rzeźby o tematyce erotycznej nie oznacza, że każdy musi je oglądać, wszak nie ma obligatoryjnego nakazu w tych świątyniach bywać.

Nie wiem jak innych ale mnie porno nie napada na ulicy czy w sklepie, wręcz muszę wykazać choć odrobinę własnej inicjatywy by owo porno oglądać, a znacznie więcej by np czytać.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>   Komu pornografia szkodzi przede wszystkim?
Dzieciom.
Pozdrawiam

Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
18-02-2010 23:18 
 Ocena 7 na 7
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
>>   Komu pornografia szkodzi przede wszystkim?
>Dzieciom.

Nie sądzę aby dzieci były jakoś szczególnie zainteresowane pornografią. Byłem z 10-letnią córką na plaży nudystów i po pierwszym zainteresowaniu męskimi zwisami, zainteresowanie to zniknęło całkowicie po krótkiej chwili.

Prohibicja też była dla dobra i nieszkodzenia, na dobre to nikomu nie wyszło.
19-02-2010 18:31 
 Ocena 5 na 5
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Prohibicja też była dla dobra i nieszkodzenia, na dobre to nikomu nie wyszło.

   No nie gadaj głupot! Al Capone miał się całkiem nieźle i kilku innych też.

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
>>Prohibicja też była dla dobra i nieszkodzenia, na dobre to nikomu nie wyszło.
>    No nie gadaj głupot! Al Capone miał się całkiem nieźle i kilku innych też.

Wolę Al Di Meolę .
20-02-2010 00:00 
 Ocena 1 na 1
maniek (3407 punktów)
>>>   Komu pornografia szkodzi przede wszystkim?
>>Dzieciom.
>Nie sądzę aby dzieci były jakoś szczególnie zainteresowane pornografią. Byłem z 10-letnią córką na plaży nudystów i po pierwszym zainteresowaniu męskimi zwisami, zainteresowanie to zniknęło całkowicie po krótkiej chwili.
Ale przyznasz, że plaża nudystów niewiele ma wspólnego z pornografią(?)
20-02-2010 00:17 
 Ocena 1 na 1
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
>>>>   Komu pornografia szkodzi przede wszystkim?
>>>Dzieciom.
>>Nie sądzę aby dzieci były jakoś szczególnie zainteresowane pornografią. Byłem z 10-letnią córką na plaży nudystów i po pierwszym zainteresowaniu męskimi zwisami, zainteresowanie to zniknęło całkowicie po krótkiej chwili.
>Ale przyznasz, że plaża nudystów niewiele ma wspólnego z pornografią(?)

Nie przyznam, bo nie wiem co to jest pornografia.
18-02-2010 23:21 
 Ocena 7 na 7
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
>>   Komu pornografia szkodzi przede wszystkim?
>Dzieciom.
   Dzieci przed należnym wiekiem nie interesują się pornografią. A kiedy się już interesują to mają i tak nieodwracalnie nasrane w bani (z przyczyny rodziny). Niech się lepiej interesują pornografią i niech wiedzą jak to robić bezpiecznie, niż miałyby rujnować sobie psychikę przez nieuzasadnioną powściągliwość.

Czyż śmierć boga nie jest lepsza, niż bóg śmierci?
27-02-2010 02:32 
 Ocena 2 na 2
pavvel (8272 punktów)
> Niech się lepiej interesują pornografią i niech wiedzą jak to robić bezpiecznie

Jak robić bezpiecznie pornografię? A po co i w jakim wieku należna jest ta wiedza dzieciom?
27-02-2010 07:25 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Jak robić bezpiecznie pornografię?
   Według kalendarzyka.
   I nie na wysokości.

>A po co i w jakim wieku należna jest ta wiedza dzieciom?
   Żeby wiedziały od małego.
   Albo od małej.
18-02-2010 23:23 
 Ocena 23 na 23
rexus (2343 punktów)
Ja jako dziecko oglądałem mnóstwo miękkiej pornografii, co inspirowało mnie do rysowania. Gdyby nie interwencja mojej matki dewotki, byłbym dzisiaj wielkim rysownikiem gołych pup.
Sytuacja była wyjątkowo zabawna. Jako 8 latek zdawałem sobie sprawę, że golizna jest zła, ale nie miałem pojęcia czemu, więc tym bardziej było to ekscytujące. Rysowałem dziennie kilka obrazków gołych panien. Uzbierało mi się tego naprawdę sporo.
Pewnego popołudnia odwiedziła nas kuzynka, z profesji nauczycielka. Obejrzała moje zeszyty i uznała, że mam brzydki charakter pisma, a do tego robię mnóstwo byków
musiałem się bronić, by nie wpędziła mnie w kompleksy. Odparłem więc, ale umiem rysować!
Tak? Zapytała. To pokaż co rysujesz. Moja matka dorzuciła,- przecież ty nie umiesz rysować, w ogóle nie rysujesz. Wtedy wściekły pobiegłem do schowka i przyniosłem wielki plik różnorodnych gołych pup i cyców.
Dostałem lanie a rysunki skończyły w piecu. Ot przygoda dziecka z pornografią.
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
Chciałbym zobaczyć Twoje rysunki, czy jeszcze rysujesz?

Adam
rexus (2343 punktów)
>Chciałbym zobaczyć Twoje rysunki, czy jeszcze rysujesz?
>Adam
Niestety trauma tego wydarzenia zniechęciła mnie do rysowania.
Po kilku latach próbowałem sił w karykaturze ale byłem opóźniony przez tak długą przerwę w ćwiczeniach i inni rówieśnicy mnie przegonili, więc nie rysowałem w ogóle.
19-02-2010 21:03 
 Ocena 3 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Ja jako dziecko oglądałem mnóstwo miękkiej pornografii, co inspirowało mnie do rysowania. Gdyby nie interwencja mojej matki dewotki, byłbym dzisiaj wielkim rysownikiem gołych pup.
>Sytuacja była wyjątkowo zabawna. Jako 8 latek zdawałem sobie sprawę, że golizna jest zła, ale nie miałem pojęcia czemu, więc tym bardziej było to ekscytujące. Rysowałem dziennie kilka obrazków gołych panien. Uzbierało mi się tego naprawdę sporo.
A gdyby golizna nie była uznawana za złą to jak myślisz jak skończyłaby się twoja fascynacja gołymi pupami?
I czy oglądanie w tak młodym wieku pornografii wpłynęło na Ciebie negatywnie?
rexus (2343 punktów)

>A gdyby golizna nie była uznawana za złą to jak myślisz jak skończyłaby się twoja fascynacja gołymi pupami?
To podchwytliwe pytanie, na które nie znam odpowiedzi. Niechże wrócę myślami do pierwszego zdjęcia, jak pamiętam była to goła baba w portfelu ojca, która rozchylała szlafrok gdy się przekręciło zdjęcie w lewo lub prawo. Ojciec nie powiedział, że to zdjęcie jest złe, ale zabronił mi bawić się tym portfelem, więc to wzbudziło moje zainteresowanie i przy każdej okazji wyciągałem mu portfel z płaszcza. Aż w końcu rodzice się zorientowali i matka zniszczyła ten niby trójwymiarowy wynalazek. Co oczywiście wywołało awanturę rodzinną, cóż, ten portfel był prezentem jaki ojciec dostał od kolegi marynarza, ponoć był to francuski portfel.
W tamtym czasie nie miałem styczności z pornografią gdzie członek penetruje pochwę czy w ogóle coś penetruje, były to zazwyczaj akty w Szpilkach czy innych gazetach. Mój starszy brat kolekcjonował gołe baby i czasami mi pokazywał. Wracając do meritum pytania, myślę że bez względu na podejście ogółu względem gołych pup, zachwycałbym się nimi. Pamiętam tylko że dziewczęce były lepsze. Kazałem moim kolegom i koleżankom pokazywać pupy, żebym mógł je wyraźniej rysować.
>I czy oglądanie w tak młodym wieku pornografii wpłynęło na Ciebie negatywnie?
Absolutnie nie. Jestem bardzo wrażliwy na piękno ciała. Nie potrafię obrazić pięknej kobiety. Oczywiście żartuję.
19-02-2010 09:10 
 Ocena 2 na 2
apud (4399 punktów)
>>   Komu pornografia szkodzi przede wszystkim?
>Dzieciom.
>Pozdrawiam
>
Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.


Dlaczego szkodzi i w jaki sposób?
19-02-2010 09:32 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>Dzieciom.

Niektóre przychodzą na świat tylko dlatego, że rodziców podnieciły świerszczyki.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Matix (5786 punktów)
Miałem pisać to samo, ale jak widać po reakcjach nie wystarczy napisać "dzieciom".

Trzeba dodać w jaki sposób, a no w taki że przyczynia się do wyrastania z dzieci o słabszej psychice lub inteligencji gwałcicieli i pedofilów. Podkreślam: przyczynia się, a nie jest powodem. I zaznaczam też: erotyka i pornografia to co innego jak ktoś już wyżej wspomniał.
20-02-2010 00:23 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>>   Komu pornografia szkodzi przede wszystkim?
>Dzieciom.
Inna praca też nie bardzo służy.
Pozdrawiam
20-02-2010 20:54 
 Ocena 4 na 4
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>>   Komu pornografia szkodzi przede wszystkim?

Moherom. W ich wieku podniecenie może kosztować życie.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>   Pornografia. Trudno o jednoznaczną jej definicję.

Bez przesady. Można to łatwo zdefiniować. Podam przykład:

Pornografią nazwiemy w danej kulturze obraz, tekst, film, rzeźbę, sztukę, widowisko lub inny środek wyrazu zawierający treści seksualne, wtedy i tylko wtedy, gdy w tej kulturze prawo karne chroni dzieci przed stycznością z nim.


doku
18-02-2010 23:39 
 Ocena 6 na 6
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
>>   Pornografia. Trudno o jednoznaczną jej definicję.
>Bez przesady. Można to łatwo zdefiniować.
   Większe od Ciebie umysły zmagały się z tym problemem, cwaniaczku.

>Pornografią nazwiemy w danej kulturze obraz, tekst, film, rzeźbę, sztukę, widowisko lub inny środek wyrazu zawierający treści seksualne, wtedy i tylko wtedy, gdy w tej kulturze prawo karne chroni dzieci przed stycznością z nim.
   Czyli, k***a, rzeźba Michała Anioła przedstawiająca Dawida albo dowolne przedstawienie Erosa i Psyche jest już pornografią?

Czyż śmierć boga nie jest lepsza, niż bóg śmierci?
19-02-2010 01:48 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>   Czyli, k***a, rzeźba Michała Anioła przedstawiająca Dawida albo dowolne przedstawienie Erosa i Psyche jest już pornografią?

A gdzie prawo karne ściga za prezentowanie tych postaci?

doku
19-02-2010 10:31 
 Ocena 8 na 8
Sylwek (15472 punktów)
Jezus Maria.

Twoja definicja to petitio principi, bo żeby prawo karne mogło kogokolwiek przed czymkolwiek skutecznie chronić musi posiadać definicję szkodliwego zjawiska.

Definiowanie pornografii przez prawo, które samo tej definicji wymaga? Czy dwa razy chociaż przemyślałeś tą swoją bardzo prostą "definicję"?

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Twoja definicja to petitio principi, bo żeby prawo karne mogło kogokolwiek przed czymkolwiek skutecznie chronić musi posiadać definicję szkodliwego zjawiska.

Racja! Ale skoro prawo karne chroni dzieci przed wpływem szkodliwych treści, to znaczy, że prawo definiuje te treści. Nie wiem, czy zauważyłeś, ale od początku tu powtarzam i nie zmieniam zdania, że Polska nie jest państwem prawa. Brak definicji pornografii w polskim prawie wyraźnie pokazuje, że w Polsce prawo nie chroni dzieci przed pornografią, nie ma więc tutaj sprzeczności z moją definicją. Moja definicja ma zastosowanie tylko tam, gdzie prawo działa.

>Definiowanie pornografii przez prawo, które samo tej definicji wymaga?

Nie zrozumiałeś, definiuję pornografię poprzez prawo, które już ma tę definicję. Intencją moją, że wybrałem taki akurat sposób definiowania (przyznam, że osobiście też mi się on nie podoba), jest chęć uświadomienia Polakom, że nie musimy wszystkiego sami od nowa wymyślać, ponieważ istnieją kraje o wiele wyżej rozwinięte, które mogą być dla nas wzorem.

Nasz naród ma denerwującą dla mnie przywarę: chce wierzyć, że wszystko wie najlepiej i nie chce niczego uczyć się od innych. Kiedyś uczyliśmy się od innych. Od Włochów uczyliśmy się architektury, od Holendrów malarstwa, od Niemców stanowienia prawa. Dzisiaj uczymy się tylko od Francuzów biologii (ślimaki okazały się rybami, a nie mięczakami), a poza tym nasi debilowaci politycy sami kombinują nowe projekty ustaw, zamiast kopiować i poprawiać ustawy z krajów wysoko rozwiniętych. Oczywiście takie samodzielne kombinowanie wymaga więcej pracy, dłużej to wszystko trwa, a efekty są beznadziejne.

Swoją definicją chciałem delikatnie zasugerować, żeby nie urazić autorki wątku, że nie warto kombinować własnej, polskiej definicji pornografii, ale lepiej skopiować definicję z prawa w kraju, gdzie dzieci są dobrze chronione. Odkrywanie Ameryki od nowa może nawet jest fajną zabawą, ale w trosce o dzieci, lepiej niepotrzebnie nie opóźniać prac nad poprawą prawa chroniącego dzieci. Racjonalna dyskusja w tym wątku powinna oprzeć się na definicjach używanych w krajach wysoko rozwiniętych.

>Czy dwa razy chociaż przemyślałeś tą swoją bardzo prostą "definicję"?

Tylko raz


doku
Sylwek (15472 punktów)
No już dobrze, nie mam ochoty w to wnikać.

Koniec końców, po namyśle do swojej uwagi, że dorosłym ludziom nie powinno się teko zakazywać dodałbym też, że miast prawnych zakazów wobec młodzieży wprowadzić należałoby rating treści, tak by zasygnalizować rodzicom co w trawie piszczy. I im zostawić kwestię decydowania co ich dziecko może a czego nie oglądać.

Ostatecznie, nawet jeśli jakiś malec ujrzy kawałek dupy, to prawdę mówiąc nie sądzę by to było coś czym powinno się zajmować państwo.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> zasygnalizować rodzicom co w trawie piszczy. I im zostawić kwestię decydowania co ich dziecko może a czego nie oglądać.

Nie słyszałeś o przestępstwach popełnianych przez rodziców?

Dzieci nie powinny być przez dobre prawo traktowane jak zabawki będące własnością rodziców. Dzieci mają prawo do ochrony przed złymi rodzicami.

doku
22-02-2010 23:56 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>Dzieci nie powinny być przez dobre prawo traktowane jak zabawki będące własnością rodziców. Dzieci mają prawo do ochrony przed złymi rodzicami.

Dobrze, dobrze. Jakoś wydaje mi się, że istnieją bardziej złowieszcze narzędzia przemocy wobec dzieci niż zdjęcia i filmy z gołymi cyckami.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
19-02-2010 12:30 
 Ocena 3 na 3
apud (4399 punktów)
>>   Czyli, k***a, rzeźba Michała Anioła przedstawiająca Dawida albo dowolne przedstawienie Erosa i Psyche jest już pornografią?
>A gdzie prawo karne ściga za prezentowanie tych postaci?
>
doku

A powinno, zgodnie z definicja z kodeksu no nie?
Sam widzisz, ze te prawo w Polsce jest do dupy.
Tako i sprawiedliwość. A jak jedno z drugim sie do kupy połączy to mamy bliźniaki!
Prawo jest tym lepsze im mniej je można interpretować. Albo kwestionować jeden paragraf drugim.

Pomysl Dokowski, zanim co napiszesz.
20-02-2010 23:55 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>Pomysl Dokowski, zanim co napiszesz.
"błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli". (J 20, 29).
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Sam widzisz, ze te prawo w Polsce jest do dupy.

Sam to widzę i powtarzam to tutaj od początku

doku
27-02-2010 13:03 
 Ocena 4 na 4
pavvel (8272 punktów)
Podobno prawo ściga za prezentowanie pornografii z udziałem zwierząt.
Czy to też podlega po paragraf?
18-02-2010 23:40 
 Ocena 6 na 6
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>   Pornografia. Trudno o jednoznaczną jej definicję.
>Bez przesady. Można to łatwo zdefiniować. Podam przykład:
>Pornografią nazwiemy w danej kulturze obraz, tekst, film, rzeźbę, sztukę, widowisko lub inny środek wyrazu zawierający treści seksualne, wtedy i tylko wtedy, gdy w tej kulturze prawo karne chroni dzieci przed stycznością z nim.
>
doku


To jest definicja jeszcze gorsza niż definicja ilorazu inteligencji.
Trochę masło maślane Ci wyszło.

A narkotyki gdyby tak zdefiniować? Narkotyk to jest coś w danej kulturze jest zabronione do spożywania. Ale co właściwie? Wszystko albo nic można wsadzić w tę definicję.

Adam
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>To jest definicja jeszcze gorsza niż definicja ilorazu inteligencji.
>Trochę masło maślane Ci wyszło.

Też niezbyt mi się podoba ta definicja

doku
20-02-2010 00:31 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>To jest definicja jeszcze gorsza niż definicja ilorazu inteligencji.
Nie tylko definicja akurat w tym powyższym przypadku.
>Trochę (...) Wszystko albo nic można wsadzić w tę definicję.
PS. Nie zadawaj więcej niż jedno pytanie, bo i tak odpowiedzi nie przeczytasz.
21-02-2010 10:14 
 Ocena 1 na 1
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>A narkotyki gdyby tak zdefiniować? Narkotyk to jest coś w danej kulturze jest zabronione do spożywania.

Czyli w jakiejś kulturze narkotykiem mogłyby np. być skórki od pomidora, bo można by zakazać ich spożywania, niektórym szkodzą. Gdyby pornografię zdefiniować jako " coś , co w danje kulturze jest zabronione do oglądania " to mogłoby być np. oblicze władcy. Albo stopy własnej małżonki.

Definiowanie to ciężka i niewdzięczna robota.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Definiowanie to ciężka i niewdzięczna robota.

Lekka i przyjemna


doku
Sylwek (15472 punktów)
W rzeczywistości zupełnie bezsensowna zazwyczaj.

Może praktyczne znaczenie mają tzw. definicje prawne ale tylko dlatego, że nie są one prawdziwymi definicjami.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
19-02-2010 09:13 
 Ocena 5 na 5
apud (4399 punktów)
>>   Pornografia. Trudno o jednoznaczną jej definicję.
>Bez przesady. Można to łatwo zdefiniować. Podam przykład:
>Pornografią nazwiemy w danej kulturze obraz, tekst, film, rzeźbę, sztukę, widowisko lub inny środek wyrazu zawierający treści seksualne, wtedy i tylko wtedy, gdy w tej kulturze prawo karne chroni dzieci przed stycznością z nim.
>
doku


Dokowski, jak ty cos napiszesz to od razu wiadomo Dokowski!
W danej kulturze tez.
Satyr (4285 punktów)
>Przy braku jednoznacznej definicji pornografii polskie prawo karne zabrania publicznie prezentować treści o charakterze pornograficznym. Mało to racjonalne.

Wiele zjawisk, które nie posiadają legalnej definicji, jest regulowanych prawem. Często też bywa, że w ogóle nie istnieje żadna - ani legalna, ani naukowa - definicja regulowanego zjawiska. Nie sądzę, żeby istniał problem w wypadku pornografii - myślę, że mimo braku kryterium, które ostro wyznacza zakres terminu "pornografia" każdy z nas jest w stanie określić, czy to, na co patrzy, jest pornografią czy nie jest.

Niezbyt też rozumiem przywoływaną myśl Kobylińskiego. Przecież zakaz publicznego prezentowania pornografii znajduje się w przepisach karnych dotyczących obyczajności, a nie ustroju. Równie dobrze mógłbym wypowiedź Kobylińskiego sparafrazować sugerując, że np. przestępstwo gwałtu też raczej nie szkodzi ustrojowej strukturze państwa.

Pozdrawiam
19-02-2010 00:36 
 Ocena 2 na 2
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
>każdy z nas jest w stanie określić, czy to, na co patrzy, jest pornografią czy nie jest.
   Dla każdego z osobna kryterium jest inne. W tym problem.

Czyż śmierć boga nie jest lepsza, niż bóg śmierci?
rudyment (3233 punktów)
>   Pornografia.

Jest to przedstawienie ludzkich zachowań seksualnych w sposób, mający na celu wywołanie podniecenia seksualnego u odbiorcy.

Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
19-02-2010 00:34 
 Ocena 5 na 5
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
>>   Pornografia.
>Jest to przedstawienie ludzkich zachowań seksualnych w sposób, mający na celu wywołanie podniecenia seksualnego u odbiorcy.
   Ja potrafię się podniecić widokiem zmysłowego pocałunku. Innych zaś podnieca widok defekacji, podczas gdy przedstawienie zwyczajnego stosunku nie wywołuje u nich żadnej reakcji.

Czyż śmierć boga nie jest lepsza, niż bóg śmierci?
20-02-2010 13:02 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>   Ja potrafię się podniecić widokiem zmysłowego pocałunku. Innych zaś podnieca widok defekacji, podczas gdy przedstawienie zwyczajnego stosunku nie wywołuje u nich żadnej reakcji.
Różne są zboczenia. Ups. znaczy parafilie
Sylwek (15472 punktów)
Tak, niektórzy dewianci sypiają z kobietami w pozycji innej niż misjonarska albo biorą/dają do buzi, a każdy normalny wie do czego służy ryj.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
23-02-2010 00:06 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>Tak, niektórzy dewianci sypiają z kobietami w pozycji innej niż misjonarska albo biorą/dają do buzi, a każdy normalny wie do czego służy ryj.
Poważnie?
Sylwek (15472 punktów)
Prawdę mówiąc, nie.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
19-02-2010 09:24 
 Ocena 7 na 7
apud (4399 punktów)

>Jest to przedstawienie ludzkich zachowań seksualnych w sposób, mający na celu wywołanie podniecenia seksualnego u odbiorcy.
>
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów


Na plazy na przykład co?
taki wysoki blondyn, opalony i muskularny albo jaka panienka o ksztaltach ...seksualnych?
I jak, wyaresztowac ich czy co?

A co z rzezbami, te wszystkie venusy, mysliciele, herkulesy itd?

A byl kiedys taki papiez co kazal majtki domalowywac i fiuty poobtlukiwal mlotkiem.

A przeciez czlowiek stworzony zostal na obraz i podobienstwo. To bozia fiuta nie ma a jezus z morskiej piany sie urodzil?
Sniadanie na trawie tez pod kodeks podpada, z Maja, rubensami itd. A podobno to arcydziela.
20-02-2010 11:59 
 Ocena 1 na 1
Toma Cruz (390 punktów)
>A byl kiedys taki papiez co kazal majtki domalowywac i fiuty poobtlukiwal mlotkiem.

A co to był za papież, bo ja takiego nie znam...? Tak z ciekawości pytam
20-02-2010 13:37 
 Ocena 8 na 8
liliac (147340 punktów)
>>A byl kiedys taki papiez co kazal majtki domalowywac i fiuty poobtlukiwal mlotkiem.
>A co to był za papież, bo ja takiego nie znam...? Tak z ciekawości pytam

Majtki kazał domalować nagim postaciom z Sądu Ostatecznego Michała Anioła papież Paweł III [edit: patrząc po datach, stwierdzam, że apud ma chyba jednak rację z tym Piusem IV], zdaje się
Nawet katolickie portale nie kryją tej informacji:
Cytat:
Dzieło Michała Anioła zostało entuzjastycznie przyjęte, ale los nie oszczędził artyście także zgryzot. Na kilka tygodni przed jego śmiercią, 21 stycznia 1564 r. na Soborze Trydenckim, postanowiono zakryć fragmenty Sądu Ostatecznego uznane za nieprzyzwoite, domalowując nagim postaciom majtki. To niewdzięczne zadanie przypadło w udziale Danielowi da Volterra i Girolamo da Fano. Ten pierwszy zyskał w związku z tym niechlubny przydomek Braghettone (Majtkarz).
20-02-2010 13:52 
 Ocena 3 na 3
apud (4399 punktów)
>>A byl kiedyś taki papież co kazał majtki domalowywać i fiuty poobtłukiwał Młotkiem.
>A co to był za papież, bo ja takiego nie znam...? Tak z ciekawości pytam

Zacznijmy od Sadu Ostatecznego. Kiedy Michał Anioł ukończył Sad Ostateczny zaczęły sie awantury ze fiuty i inne nieprzyzwoite raczy widać. I to komu!!! I gdzie!!!

Sobor Trydencki tez sie oburzył ze takie świństwa w Kaplicy Sykstyńskiej pokazują.
Po śmierci Michała Anioła, (za życia cieszył sie szacunkiem u papieży i nikt mu nie podskoczyć nie mógł) postawiono na swoim. Kolejny papież bodajże Pius IV najął nijakiego, Daniela De Voltera, nota bene ucznia i przyjaciel Michała Anioła aby domalował gdzie trza listki figowe imajtalasy aby nie gorszyć wiernych. Zarobił przez to przezwisko Il Breghattone czyli krawca od spodni. Wsławił sie jeszcze przeróbka fresku ze Świętym Błażejem i Katarzyna. Ludziom wydawało sie ze ten Błażej od tylu Kasie dopieszcza.
No wiec wyłupał całego Błażeja ale całego fresku nie zdążył przerobić, bo papież Pius IV odwalił kite i trza było rusztowanie w kaplicy Sykstyńskiej rozmontować aby konklawe sie zmieściło. Nie pamiętam, kto później Kasi szatki powiewne ale nie lubieżne domalował.

reszta później, bo późno
Toma Cruz (390 punktów)
Dzięki za odpowiedź. A czy jest wiarygodna to się okaże Sprawdzę Choć sam o takim czadzie w KK nie słyszałem

Ukłony biję
Michał C. (323 punktów)

>Komu pornografia szkodzi przede wszystkim?

Pewnie nikomu tak naprawdę nie szkodzi..
Ale wielu chętnie ją wykorzysta do swoich celów..
20-02-2010 12:58 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>>Komu pornografia szkodzi przede wszystkim?
>Pewnie nikomu tak naprawdę nie szkodzi..
>Ale wielu chętnie ją wykorzysta do swoich celów..
...i znowu
Scorp (5381 punktów)
>   Komu pornografia szkodzi przede wszystkim?

Mnie nie szkodzi.

Szkodzi najbardziej ideom i ideowcom wszelkiej maści. Pornografia dla odbiorcy to czysty hedonizm, zjawisko całkowicie bezideowe, więc ludzie, którzy chcą wykorzystać innych ludzi do swoich celów, zwalczają ją, ponieważ zużywa zapał do walki i zmniejsza podatność na ideową motywację.

Pornografia od strony producenta to inna sprawa. Duży procent tej produkcji wiąże się z poniżeniem aktorek i innymi niemiłymi rzeczami. Szkodzi tym aktor(k)om, dla których wiąże się z nadmierną eksploatacją i przymusem ekonomicznym, rzeczywistym lub względnym. Nie szkodzi tym, którzy produkują ją dla przyjemności, na przykład do kamerki internetowej.

>   Pozdrawiam

Ukłony!
-
Sylwek (15472 punktów)

>Pornografia od strony producenta to inna sprawa. Duży procent tej produkcji wiąże się z poniżeniem aktorek i innymi niemiłymi rzeczami. Szkodzi tym aktor(k)om, dla których wiąże się z nadmierną eksploatacją i przymusem ekonomicznym, rzeczywistym lub względnym. Nie szkodzi tym, którzy produkują ją dla przyjemności, na przykład do kamerki internetowej.

Czy to ostatnie to pornografia czy raczej ekshibicjonizm?
A może pornograficzny ekshibicjonizm?

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
19-02-2010 11:49 
 Ocena 1 na 1
Michał C. (323 punktów)

>Pornografia od strony producenta to inna sprawa. Duży procent tej produkcji wiąże >się z poniżeniem aktorek i innymi niemiłymi rzeczami. Szkodzi tym aktor(k)om, dla >których wiąże się z nadmierną eksploatacją i przymusem ekonomicznym, rzeczywistym >lub względnym.

Hm, pamiętajmy, że dla wielu "aktorów" i "aktorek" praca przy produkcji legalnych filmów pornograficznych to sposób na zarabianie całkiem dobrych pieniędzy, sposób na utrzymanie się.
Jeżeli lubią oni swoją pracę, a sporo takich jest, to nic w tym złego.

Gorzej jest z pornografią przymusową tworzoną przez niektóre organizacje terrorystyczne dla uzyskania pieniędzy na prowadzenie swojej działalności.
Albo inną pornografią nielegalną.
Taka powinna być tępiona.

Ale znów rząd nasz nic nie robi aby z tym walczyć.

Zamiast otwarcie pozwalać na pornografię legalną i tępić pornografię nielegalną to co chwila robi się u nas nagonki na całą pornografię. Wrzuca się legalną do jednego worka z nielegalną przez co twórcom i publikującym nielegalną pornografię jest łatwiej.
Tu ksiądz opowiada jakie to zło, tu jakiś nawiedzony parlamentarzysta z radykalnej prawicy..

A biedny internauta/tka ma ciągłe poczucie strachu czy to co ogląda jest legalne czy już nie..

Podobnie z prostytucją, w wielu krajach jest to prosty wybór dla dziewczyn, zarabiam jako prostytutka i żyję na całkiem dobrym poziomie, czasem utrzymuję dziecko albo rodziców.
Albo nie pracuję jako prostytutka, i mam nędzę często.

Obserwuję to w wielu krajach na świecie, łatwo nam powiedzieć prostytucja to zło, ale dzięki tej prostytucji wiele dziewczyn ma w ogóle co jeść.
Inną kwestią jest, że powinny mieć możliwości do normalnego zarabiania pieniędzy, ale te nie zawsze są.

---------------------------------------------------------------------------------
"Uśmiechnij się do świata.. a świat uśmiechnie się do ciebie.. "
20-02-2010 01:17 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>Hm, pamiętajmy, że dla wielu "aktorów" i "aktorek" praca przy produkcji legalnych filmów pornograficznych to sposób na zarabianie całkiem dobrych pieniędzy, sposób na utrzymanie się.
Zawód jak każdy inny.
>Jeżeli lubią oni swoją pracę, a sporo takich jest, to nic w tym złego.
Jeżeli nie lubią to co dobrego w pracy?
>Gorzej jest z pornografią przymusową tworzoną przez niektóre organizacje terrorystyczne dla uzyskania pieniędzy na prowadzenie swojej działalności.
Jakie?
>Albo inną pornografią nielegalną.
>Taka powinna być tępiona.
Podaj definicję legalnej i nielegalnej najlepiej też.
>Ale znów rząd nasz nic nie robi aby z tym walczyć.
>Zamiast otwarcie pozwalać na pornografię legalną i tępić pornografię nielegalną to co chwila robi się u nas nagonki na całą pornografię. Wrzuca się legalną do jednego worka z nielegalną przez co twórcom i publikującym nielegalną pornografię jest łatwiej.
Te definicje najpierw są potrzebne.
>Tu ksiądz opowiada jakie to zło, tu jakiś nawiedzony parlamentarzysta z radykalnej prawicy..
Który parlamentarzysta?
>A biedny internauta/tka ma ciągłe poczucie strachu czy to co ogląda jest legalne czy już nie..
Nie mam poczucia strachu i nie przejmuję się zbytnio legalnością kopi np. filmów
>Podobnie z prostytucją, w wielu krajach jest to prosty wybór dla dziewczyn, zarabiam jako prostytutka i żyję na całkiem dobrym poziomie, czasem utrzymuję dziecko albo rodziców.
Prostytucja jest legalna (w sensie ma uregulowany stan prawny) tylko w 7 krajach Europy ma uregulowany stan prawny.
>Albo nie pracuję jako prostytutka, i mam nędzę często.
Życie jest sztuką wyborów.
>Obserwuję to w wielu krajach na świecie, łatwo nam powiedzieć prostytucja to zło, ale dzięki tej prostytucji wiele dziewczyn ma w ogóle co jeść.
W których krajach to zaobserwowałeś?
>Inną kwestią jest, że powinny mieć możliwości do normalnego zarabiania pieniędzy, ale te nie zawsze są.
A kwestią pornografii?
Michał C. (323 punktów)

Wybacz ale nie będę się wdawał z tobą w żadne dyskusje.

Podejrzewam, że nie masz czystych intencji i po prostu chcesz mnie sprowokować.
Tobie nie chodzi o wymianę poglądów ale o udowodnienie sobie czegoś.
I prowadzisz coś w rodzaju mobbingu tutaj.

A potem znowu mi znowu wrzucisz 10 punktów ujemnych jak na wątku:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,300824
20-02-2010 12:08 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>Wybacz ale nie będę się wdawał z tobą w żadne dyskusje.
To co robisz na forum dyskusyjnym?
>Podejrzewam, że nie masz czystych intencji i po prostu chcesz mnie sprowokować.
>Tobie nie chodzi o wymianę poglądów ale o udowodnienie sobie czegoś.
Sherlock'u, co do analizowania moich intencji to mam zwyczaj do takiego dowcipu odsyłać.
>I prowadzisz coś w rodzaju mobbingu tutaj.
Według art. 943 § 2. Kodeksu pracy mobbing nie ma tutaj zastosowania, bo nie zatrudniam ludzi, którzy lubią dużo paplać nie mając nic do powiedzenia.
>A potem znowu mi znowu wrzucisz 10 punktów ujemnych jak na wątku:
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,300824
Pożyjemy zobaczymy. Nie będę tutaj dyskutował o moim sposobie oceny wartości postów.
karolina m. (380 punktów)
>Komu pornografia szkodzi przede wszystkim?

A dlaczego miałaby szkodzić komukolwiek? Dopóki nikt nie jest zmuszany do brania udziału lub jej oglądania, jest zupełnie nieszkodliwa. Równie dobrze można by zapytać komu szkodzi alkohol. Nikomu, dopóki używany jest przez dorosłą osobę, z umiarem i nie szkodzi jej zdrowiu i życiu społecznemu.
piątek (1035 punktów)
Nie rżnijmy głupa, chyba każdy wie czym się różni prawdziwy film pornograficzny tzw pornos, od filmu erotycznego. Można pokazać całą scene aktu seksualnego w taki sposób, że nikogo to nie urazi, ale nie muszę chyba tłumaczyć, że da się też w inny sposób, którego nawet Ja nie chciał bym oglądać mimowolnie, jeżeli chcę obejrzeć taki film to sięgam do odpowiednich źródeł, jest to sfera intymna i niech w takiej pozostanie, a czy któreś z was chciałoby żeby nawet o 23 zamiast, terminatora, leciała seria "głębokie gardła"? Nie ma nic nieracjonalnego w zakazie, publicznego udostępniania pornografii.

Tato przestałem wierzyć w Boga, i wiesz co? - Jest tak samo
19-02-2010 18:07 
 Ocena 7 na 7
Adamiak (36436 punktów)
>Nie rżnijmy głupa, chyba każdy wie czym się różni prawdziwy film pornograficzny tzw pornos, od filmu erotycznego.
   Ja nie wiem, oświeć mnie.

>Można pokazać całą scene aktu seksualnego w taki sposób, że nikogo to nie urazi...
   Zawsze się znajdzie ktoś, kto zwykłą sceną z golizną, np. z kąpieli, będzie śmiertelnie oburzony.

>... ale nie muszę chyba tłumaczyć, że da się też w inny sposób, którego nawet Ja nie chciał bym oglądać mimowolnie...
   Właśnie tu jest porno pogrzebane, bo nie wszystko co dla ciebie jest obrzydliwe takim samym jest dla kogoś.
   A ten wyróżnik "nawet ja", to co miał znaczyć?
   Że jesteś ekspertem od ustalania co jest pornolem ekstremalnym?

>... jeżeli chcę obejrzeć taki film to sięgam do odpowiednich źródeł...
   No i tak powinno być.

>... jest to sfera intymna i niech w takiej pozostanie...
   A dlaczego? Mów za siebie, może ja mam inną granicę intymności.
   Nawet na pewno.

>... a czy któreś z was chciało by żeby nawet o 23 zamiast, terminatora, leciała seria "głębokie gardła"?
   A masz nakaz oglądania, czy jeden kanał w tv?

   Niech sobie nawet najgłębsze lecą, nie musisz ich oglądać, bo, jak wyżej sam napisałeś "jeśli chcesz obejrzeć, to sięgasz do odpowiednich źródeł", więc każdemu też ten wybór zostaw.

   Dla mnie mogą lecieć całą dobę na okręta, dopóki nie ma przymusu oglądania.

>Nie ma nic nieracjonalnego w zakazie, publicznego udostępniania pornografii.
   No widzisz? Jak chcesz to się postarasz - nic głupszego napisać już nie mogłeś.

   Chyba, że znowu zaczniesz pisać, a na razie minus.
piątek (1035 punktów)
>>Nie rżnijmy głupa, chyba każdy wie czym się różni prawdziwy film pornograficzny tzw pornos, od filmu erotycznego.
>   Ja nie wiem, oświeć mnie.
W filmie pornograficzny, kładzie się duży nacisk na genitalia - częstotliwość ich pokazywania z dość dużym przybliżeniem. W filmie erotycznym, kładzie się nacisk, na namiętność, emocje, i pewnego rodzaju niedomówienia.
>>Można pokazać całą scene aktu seksualnego w taki sposób, że nikogo to nie urazi...
>   Zawsze się znajdzie ktoś, kto zwykłą sceną z golizną, np. z kąpieli, będzie śmiertelnie oburzony.
Tak, ale to są marginalne przypadki, którym wiecznie coś nie pasuje, i z natury muszą wszystko negować.
>>... ale nie muszę chyba tłumaczyć, że da się też w inny sposób, którego nawet Ja nie chciał bym oglądać mimowolnie...
>   Właśnie tu jest porno pogrzebane, bo nie wszystko co dla ciebie jest obrzydliwe takim samym jest dla kogoś.
Tak, dla nie których pedofila też nie jest obrzydliwa.
>   A ten wyróżnik "nawet ja", to co miał znaczyć?
>   Że jesteś ekspertem od ustalania co jest pornolem ekstremalnym?
Dużo ich po prostu widziałem.
>>... jeżeli chcę obejrzeć taki film to sięgam do odpowiednich źródeł...
>   No i tak powinno być.
o tym cały czas pisze...
>>... jest to sfera intymna i niech w takiej pozostanie...
>   A dlaczego? Mów za siebie, może ja mam inną granicę intymności.
>   Nawet na pewno.
Tak, a niektórzy mają inną sferę moralną, dla nich zabić to jak dla ciebie splunąć... i co z tego?
>>... a czy któreś z was chciało by żeby nawet o 23 zamiast, terminatora, leciała seria "głębokie gardła"?
>   A masz nakaz oglądania, czy jeden kanał w tv?
>   Niech sobie nawet najgłębsze lecą, nie musisz ich oglądać, bo, jak wyżej sam napisałeś "jeśli chcesz obejrzeć, to sięgasz do odpowiednich źródeł", więc każdemu też ten wybór zostaw.
Tak odpowiednia źródła powinny być odpowiednio dostępne kanał w TV, takowym nie jest, jako osobie dorosłej którą podejrzewam, że jesteś, chyba nie trzeba tłumaczyć, że 5 latek nie wybiera kanałów z premedytacją tylko po prostu od tak naciska na pilot, a Ja nie chciałbym aby moje dziecko oglądało w pełni okazałą scene seksu analnego w takim wieku.
>   Dla mnie mogą lecieć całą dobę na okręta, dopóki nie ma przymusu oglądania.
>>Nie ma nic nieracjonalnego w zakazie, publicznego udostępniania pornografii.
>   No widzisz? Jak chcesz to się postarasz - nic głupszego napisać już nie mogłeś.
Szkoda mi słów, zaczynam się zastanawiać, nad tym co napisałem wcześniej.
>   Chyba, że znowu zaczniesz pisać, a na razie minus.
Bardziej urażony zostać nie mogłem, minus???
>


Tato przestałem wierzyć w Boga, i wiesz co? - Jest tak samo
19-02-2010 19:02 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Szkoda mi słów, zaczynam się zastanawiać, nad tym co napisałem wcześniej.
   Pomogę ci: zacząłeś od argumentum ad populum, później wystąpiłeś w roli arbitra dopuszczalności perwersji w pornolach, by zakończyć błędnym wnioskiem, iż zakaz publicznego udostępniania porno jest racjonalny.

>Bardziej urażony zostać nie mogłem, minus???
   Tak mi wyszło - nie lubię populistów.
piątek (1035 punktów)
>>Szkoda mi słów, zaczynam się zastanawiać, nad tym co napisałem wcześniej.
>   Pomogę ci: zacząłeś od argumentum ad populum, później wystąpiłeś w roli arbitra dopuszczalności perwersji w pornolach, by zakończyć błędnym wnioskiem, iż zakaz publicznego udostępniania porno jest racjonalny.
>>Bardziej urażony zostać nie mogłem, minus???
>   Tak mi wyszło - nie lubię populistów.
>
argumentum ad populum? Użycie tego sformułowania to semantyczne nadużycie, a tego arbitra wstawiłeś chyba tylko dlatego, żeby cokolwiek napisać - podaj przykład mego arbitrażu. Wniosek nie jest błędny, wniosek jest nad wyraz poprawny. Zauważyłem, że z braku argumentów, komentujesz po prostu styl mojej wypowiedzi, nie wnosząc nic do dyskusji, i jest to bardzo łatwy styl obronny, że tak pozwolę sobie rzec, ad populum. To, że większość myśli, że coś jest złe, nie czyni z nikogo populisty, wszyscy zgodnie twierdzimy że pedofilia jest zła, głosząc taką tezę, nie stajesz się z automatu populistą, tylko dlatego, że inni też tak twierdzą, po prostu wygłaszasz, fakt. Populizm tyczy się zupełnie czegoś innego. Dalej z nie cierpliwością czekam na jakąś sensowną wypowiedź, bo czymś takim możesz zaimponować... hmm, chyba tylko sobie.
Twoje błędne myślenie zapewne wywodzi się z nowo panującego trendu światopoglądowego (patrz to jest właśnie populizm z twojej strony)że trzeba szanować cudze poglądy i wartości, co jest absurdem, w dobie tolerancyjnej i otwartej europy, takie hasła propagandowe zyskują wielu zwolenników, np ciebie.

Tato przestałem wierzyć w Boga, i wiesz co? - Jest tak samo
20-02-2010 00:34 
 Ocena 10 na 10
awitu (7627 punktów)
>W filmie pornograficzny, kładzie się duży nacisk na genitalia - częstotliwość ich pokazywania z dość dużym przybliżeniem. W filmie erotycznym, kładzie się nacisk, na namiętność, emocje, i pewnego rodzaju niedomówienia.

I to jest błąd który powszechnie pokutuje, to że położy się nacisk na pokazanie sfer erotycznych, to że będą one wypełniały większość czasu i będą pokazywane w przybliżeniu, wcale nie wyklucza, że będzie temu towarzyszyć namiętność, emocje, ba nawet niedomówienia.

Pornografia wcale nie musi oznaczać braku emocji, piękna, namiętności - to tylko kwestia tego kto ją tworzy. Pornografia jest jak seks może być banalna, beznamiętna, nudna, a może być sztuką.
piątek (1035 punktów)
>>W filmie pornograficzny, kładzie się duży nacisk na genitalia - częstotliwość ich pokazywania z dość dużym przybliżeniem. W filmie erotycznym, kładzie się nacisk, na namiętność, emocje, i pewnego rodzaju niedomówienia.
>I to jest błąd który powszechnie pokutuje, to że położy się nacisk na pokazanie sfer erotycznych, to że będą one wypełniały większość czasu i będą pokazywane w przybliżeniu, wcale nie wyklucza, że będzie temu towarzyszyć namiętność, emocje, ba nawet niedomówienia.
>Pornografia wcale nie musi oznaczać braku emocji, piękna, namiętności - to tylko kwestia tego kto ją tworzy. Pornografia jest jak seks może być banalna, beznamiętna, nudna, a może być sztuką.

Może być, ale takich filmów się nie kręci, a wiesz dlaczego? Bo przeciętny odbiorca filmu pornograficznego nie ma najmniejszego zamiaru doszukiwać się tam czegokolwiek, to ma być po prostu pornos! Dlatego tymi a nie innymi cechami się charakteryzuje, bo na to jest zbyt, a to czym mógłby być to możesz zachować dla siebie i swojej wyobraźni, takich filmów po prostu nie ma. To jest fakt, i nie zaprzeczaj bo naprawdę wiem lepiej, było kilka prób nakręcenia ambitnego porno, ale jak nie trudno wyczytać w internecie nie zdobyły one popularności więc wrócono do klasycznej wersji, czyli szerokokątna kamera podstawiona do genitaliów w trakcie penetracje każdego otworu partnerki przez 1/2 trwania filmu


Tato przestałem wierzyć w Boga, i wiesz co? - Jest tak samo
20-02-2010 02:23 
 Ocena 7 na 7
awitu (7627 punktów)
>Może być, ale takich filmów się nie kręci, a wiesz dlaczego? Bo przeciętny odbiorca filmu pornograficznego nie ma najmniejszego zamiaru doszukiwać się tam czegokolwiek, to ma być po prostu pornos!

Ale ja w filmach porno także nie doszukuję się niczego więcej. Wszystko jest na wierzchu, ba nawet w zbliżeniu Kwestia tylko jak podane.

>Dlatego tymi a nie innymi cechami się charakteryzuje, bo na to jest zbyt, a to czym mógłby być to możesz zachować dla siebie i swojej wyobraźni, takich filmów po prostu nie ma. To jest fakt, i nie zaprzeczaj bo naprawdę wiem lepiej,

Podoba mi się to stwierdzenie, że wiesz lepiej. Raczej tutaj ani tytułami ani doświadczeniami w oglądaniu porno się przerzucać nie będziemy, więc oddam Ci wygraną walkowerem Uważam jednak, że nawet na portalikach z filmami porno, można znaleźć czasami (choć rzadko) niebanalne, świetnie zrealizowane, artystycznie wysmakowane filmiki.

>było kilka prób nakręcenia ambitnego porno, ale jak nie trudno wyczytać w internecie nie zdobyły one popularności więc wrócono do klasycznej wersji, czyli szerokokątna kamera podstawiona do genitaliów w trakcie penetracje każdego otworu partnerki przez 1/2 trwania filmu

Ambitne porno? Wow, to musiało być coś. A czy taka koncepcja pokazywania penetracji, wyklucza namiętność, artyzm i emocje? Jak dla mnie nie. Porównaj choćby niemieckie produkcje z lat 80tych, a filmy z Arią Giovanni.

Mam jeszcze pytanie, bo może my po prostu gdzie indziej stawiamy granicę między porno a erotykami - czy to co tworzy np Andrew Balake czy Philip Mond uważasz za erotykę czy za porno?
20-02-2010 12:31 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>... ale jak nie trudno wyczytać w internecie nie zdobyły one popularności więc wrócono do klasycznej wersji, czyli szerokokątna kamera podstawiona do genitaliów w trakcie penetracje każdego otworu partnerki przez 1/2 trwania filmu
1.Czy to w tych ustawach Cytat:
"ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych, jak i ustawy o kinematografii"
wyczytałeś, że publiczne udostępnianie to przede wszystkim internet?
2.Nie ma czegoś takiego jak kamera szerokokątna. Jest za to camera osbcura ale też nie ma wiele wspólnego z obskurną pornografią.
3.Od kiedy to obiektyw szerokokątny służy do zbliżeń?

>
Tato przestałem wierzyć w Boga, i wiesz co? - Jest tak samo

Jak widać w załączonych postach.
21-02-2010 23:21 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)

>Może być, ale takich filmów się nie kręci, a wiesz dlaczego? Bo przeciętny odbiorca filmu pornograficznego nie ma najmniejszego zamiaru doszukiwać się tam czegokolwiek, to ma być po prostu pornos! Dlatego tymi a nie innymi cechami się charakteryzuje, bo na to jest zbyt, a to czym mógłby być to możesz zachować dla siebie i swojej wyobraźni, takich filmów po prostu nie ma. To jest fakt, i nie zaprzeczaj bo naprawdę wiem lepiej, było kilka prób nakręcenia ambitnego porno, ale jak nie trudno wyczytać w internecie nie zdobyły one popularności więc wrócono do klasycznej wersji, czyli szerokokątna kamera podstawiona do genitaliów w trakcie penetracje każdego otworu partnerki przez 1/2 trwania filmu

Czy kolega jest w ogóle świadom, że pornografią mogą być zainteresowane kobiety i kwestia penetrowania dziurek partnerki może tam być naprawdę drugorzędna?

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
piątek (1035 punktów)
>>Może być, ale takich filmów się nie kręci, a wiesz dlaczego? Bo przeciętny odbiorca filmu pornograficznego nie ma najmniejszego zamiaru doszukiwać się tam czegokolwiek, to ma być po prostu pornos! Dlatego tymi a nie innymi cechami się charakteryzuje, bo na to jest zbyt, a to czym mógłby być to możesz zachować dla siebie i swojej wyobraźni, takich filmów po prostu nie ma. To jest fakt, i nie zaprzeczaj bo naprawdę wiem lepiej, było kilka prób nakręcenia ambitnego porno, ale jak nie trudno wyczytać w internecie nie zdobyły one popularności więc wrócono do klasycznej wersji, czyli szerokokątna kamera podstawiona do genitaliów w trakcie penetracje każdego otworu partnerki przez 1/2 trwania filmu
>Czy kolega jest w ogóle świadom, że pornografią mogą być zainteresowane kobiety i kwestia penetrowania dziurek partnerki może tam być naprawdę drugorzędna?

Tak, przypadkowo zgeneralizowałem porno, do aktów heteroseksualnych, mój błąd, fakt porno lesbijskie, jest z reguły lżejsze, w przeciwieństwie do gejowskiego.
>
dnoterlikowskiego.blogspot.com/



Tato przestałem wierzyć w Boga, i wiesz co? - Jest tak samo
22-02-2010 00:16 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)

>Tak, przypadkowo zgeneralizowałem porno, do aktów heteroseksualnych, mój błąd, fakt porno lesbijskie, jest z reguły lżejsze, w przeciwieństwie do gejowskiego.

Rozumiem, że ludzie to faceci hetero, lesbijki i geje?

Intrygująca wizja. A z kim właściwie sypiają faceci hetero?

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
piątek (1035 punktów)
Nie rozumiem, czego nie rozumiesz, występują akty seksualne hetero i homoseksualne, w obu przypadkach uczestnikami są kobiety i mężczyźni, w drugim nazywamy ich gejami i lesbijkami... w czym problem?

Tato przestałem wierzyć w Boga, i wiesz co? - Jest tak samo
22-02-2010 01:05 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)
Rozumiem jak bardzo naiwny jesteś, wierząc, że typowa heteropornografia (ta ze zbliżeniami penetrowanych dziurek) jest przeznaczona także dla heteroseksualnych kobiet.
Oraz widząc jako inne formy wyłącznie pornografię lesbijską i gejowską.

(nawiasem mówiąc pornografia dla lesbijek ma sporo wspólnego z pornografia dla heteryczek, ale nic z pseudolesbijskimi filmikami dla facetów - takoż i gej-porno ma wątpliwą wartość dla kobiet heteroseksualnych, a lesbijska pornografia wcale nie taka atrakcyjna dla heteroseksualnych facetów, z kolei, choćby nie wiem jak bardzo bolało to heteryków - gejowskie pornosy co do istoty nie różnią się od pornosików dla heteryków)

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
22-02-2010 01:27 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>Nie rozumiem, czego nie rozumiesz, (...) w czym problem?
>
Tato przestałem wierzyć w Boga, i wiesz co? - Jest tak samo

A co rozumiesz, że rozumiesz?
Tak a propos, że nie rozumiesz co rozumiesz że wydaje Ci się iż rozumiesz.
20-02-2010 07:27 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Pornografia wcale nie musi oznaczać braku emocji, piękna, namiętności - to tylko kwestia tego kto ją tworzy. Pornografia jest jak seks może być banalna, beznamiętna, nudna, a może być sztuką.

   Ładnie napisane, ale mnie się z tego zupełnie odmienny wniosek kluje, że pornografia nie jest kwestią tego, kto ją tworzy, tylko kto ją odbiera.
20-02-2010 12:14 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>   Ładnie napisane, ale mnie się z tego zupełnie odmienny wniosek kluje, że pornografia nie jest kwestią tego, kto ją tworzy, tylko kto ją odbiera.
"Niewidzialna ręka rynku" proroka A. Smitha, ma tutaj argument na potwierdzenie swego istnienia i jak mi się zdaje, to ona jest główną przyczyną popularyzacji takiej a nie innej formy pornografii.
20-02-2010 12:46 
 Ocena 3 na 3
awitu (7627 punktów)
>"Niewidzialna ręka rynku" proroka A. Smitha, ma tutaj argument na potwierdzenie swego istnienia i jak mi się zdaje, to ona jest główną przyczyną popularyzacji takiej a nie innej formy pornografii.

To teraz wam zadam pytanie panowie, zastanówcie się dlaczego grono odbiorców pornografii jest właśnie takie. Czy na pewno nie wpływa na nie fakt, że pornografia jest "napiętnowana".
20-02-2010 20:16 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>To teraz wam zadam pytanie panowie, zastanówcie się dlaczego grono odbiorców pornografii jest właśnie takie. Czy na pewno nie wpływa na nie fakt, że pornografia jest "napiętnowana".
   Jakoś zgodziliśmy się(?), że grono odbiorców porno jest bardzo zróżnicowane, a Ty chcesz, by się do nich odnieść hurtem?

   Odwrócę więc Twoje pytanie i sam sobie odpowiem na pytanie: dlaczego produkcja porno jest na tak "niskim" poziomie artystycznym?

    (I proszę się nie czepiać o definicję "poziomu artystycznego".)

   Sama "niewybredność" klientów z tytułu undergroundowego statusu pornografii, jako tabu, jedyną przyczyną raczej nie jest. Rynek jest zbyt duży, by klient łykał jak pelikan wszystko, co mu się poda.

   Spektrum gustów, a więc i popytu jest ogromnie zróżnicowane, a siermiężność produkcji może wynikać ze zbyt słabo artykułowanych potrzeb klientów, bo w niezbyt dobrym tonie jest przyznawać się do jakichś gustów w konsumpcji porno.

   Salony krytyki produkcji porno też raczej za "salony" są uznawane, a gremia krytyków są mniej opiniotwórcze, niźli w rejonach innych gatunków sztuki.

   Widzę w tym także powód obniżania poprzeczki w poszukiwaniu wyrazów artystycznych.

   Filmy porno stały się bardziej techniczne, epoka Teresy Orłowskiej z bogatą scenografią i ciekawszą aranżacją dość dobrej pornografii, chyba minęły.

   Tak więc trochę naokoło, ale zgadzam się z Tobą, że kulturowe tabu dotyczące seksu jest głównym czynnikiem takiej, a nie innej produkcji artykułów pornograficznych, a co za tym idzie trochę kształtuje gusty klienteli.

   Nie zakręciłem się za bardzo?
20-02-2010 20:29 
 Ocena 4 na 4
awitu (7627 punktów)

>   Nie zakręciłem się za bardzo?

nie, raczej odkręciłeś, ale nie za bardzo
20-02-2010 20:36 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>   Nie zakręciłem się za bardzo?
>nie, raczej odkręciłeś, ale nie za bardzo
   To kręć dalej, wiedźmo!
20-02-2010 20:45 
 Ocena 7 na 7
awitu (7627 punktów)

>   To kręć dalej, wiedźmo!


"- Dlaczego nazywali ją Czarną Aliss?
- Przez paznokcie - wyjaśniła Babcia.
- I zęby - dodała Niania Ogg. - Aliss uwielbiała słodycze. Mieszkała
w prawdziwej chatce z piernika. W końcu dwójka dzieciaków wepchnęła ją do pieca. Szokujące. "


"Trzy wiedźmy", Terry Pratchett
20-02-2010 21:14 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>W końcu dwójka dzieciaków wepchnęła ją do pieca. Szokujące.

   Zszokowana Niania Ogg położyła się na trawniku i szlochała do rozpuku.


Edycja: czy gospodarzem tego wątku nie jest Zella...?
20-02-2010 00:57 
 Ocena 5 na 5
Smith (10069 punktów)
>Nie rżnijmy głupa, chyba każdy wie czym się różni prawdziwy film pornograficzny tzw pornos, od filmu erotycznego.
To nie rżnijcie.
>Można pokazać całą scene aktu seksualnego w taki sposób, że nikogo to nie urazi,
Tylko dla tego, że jestem nikim, mogę rozmawiać z szarym człowiekiem.
Skąd wiesz, że mnie urazi bądź nie?
>...ale nie muszę chyba tłumaczyć, że da się też w inny sposób, którego nawet Ja nie chciał bym oglądać mimowolnie, jeżeli chcę obejrzeć taki film to sięgam do odpowiednich źródeł,
To w końcu nie chciałbyś czy chcesz? Bo gadasz jak dziewica co to chciałaby ale się boi.
>...jest to sfera intymna i niech w takiej pozostanie,
Gdzie jest ta Twoja strefa intymna?
>...a czy któreś z was chciałoby żeby nawet o 23 zamiast, terminatora, leciała seria "głębokie gardła"?
Dajesz wybór jak między dżumą a cholerą prawie. Dobrze, że nie oglądam telewizji.
>Nie ma nic nieracjonalnego w zakazie, publicznego udostępniania pornografii.
Co to jest, wg. Ciebie publiczne udostępnianie, wytłumacz mi proszę?
>
Tato przestałem wierzyć w Boga, i wiesz co? - Jest tak samo

To widać
piątek (1035 punktów)
>>Nie rżnijmy głupa, chyba każdy wie czym się różni prawdziwy film pornograficzny tzw pornos, od filmu erotycznego.
>To nie rżnijcie.
Mistrz ciętej riposty nigdy nie śpi.
>>Można pokazać całą scene aktu seksualnego w taki sposób, że nikogo to nie urazi,
>Tylko dla tego, że jestem nikim, mogę rozmawiać z szarym człowiekiem.
>Skąd wiesz, że mnie urazi bądź nie?
Pierwsza część wypowiedzi miała być podejrzewam jakimś zabiegiem sofistycznym, no trudno nie wyszło, po prostu jest nielogiczne. Nie wiem, dlatego są tak zwane granice dobrego smaku.
>>...ale nie muszę chyba tłumaczyć, że da się też w inny sposób, którego nawet Ja nie chciał bym oglądać mimowolnie, jeżeli chcę obejrzeć taki film to sięgam do odpowiednich źródeł,
>To w końcu nie chciałbyś czy chcesz? Bo gadasz jak dziewica co to chciałaby ale się boi.
Naprawdę się boisz? Nie ma czego...
>>...jest to sfera intymna i niech w takiej pozostanie,
>Gdzie jest ta Twoja strefa intymna?
W Katowicach
>>...a czy któreś z was chciałoby żeby nawet o 23 zamiast, terminatora, leciała seria "głębokie gardła"?
>Dajesz wybór jak między dżumą a cholerą prawie. Dobrze, że nie oglądam telewizji.
Seria głębokie gardła jest klasycznym przykładem filmu pornograficznego, spodziewałeś się czegoś romantyczniejszego?
>>Nie ma nic nieracjonalnego w zakazie, publicznego udostępniania pornografii.
>Co to jest, wg. Ciebie publiczne udostępnianie, wytłumacz mi proszę?
Odsyłam do ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych, jak i ustawy o kinematografii, tam te pojęcia są doskonale wyjaśnione.
>>
Tato przestałem wierzyć w Boga, i wiesz co? - Jest tak samo

>To widać
Raczej nie grzeszysz, ciętą ripostą, więc daruj sobie.
>


Tato przestałem wierzyć w Boga, i wiesz co? - Jest tak samo
20-02-2010 11:03 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>Mistrz ciętej riposty nigdy nie śpi.(...)Pierwsza część wypowiedzi miała być podejrzewam jakimś zabiegiem sofistycznym, no trudno nie wyszło, po prostu jest nielogiczne.
To jest nielogiczne, ale najwidoczniej trudno.
>Nie wiem, dlatego są tak zwane granice dobrego smaku.
Znowu nie wyszło, gdzie stoją te słupy graniczne?
>>>...ale (...) Nie ma czego...
Dowcip też jest pornograficznym pojęciem, bo obnaża poczucie humoru, a raczej jego brak w granicach dobrego smaku?
>>>...jest to sfera intymna i niech w takiej pozostanie,
>>Gdzie jest ta Twoja strefa intymna?
>W Katowicach
A tak dokładniej niż np. w sypialni?
>Seria głębokie gardła jest klasycznym przykładem filmu pornograficznego, spodziewałeś się czegoś romantyczniejszego?
Za klasyczny przykład to raczej uważałem np. "Emmanuelle."
>>>Nie ma nic nieracjonalnego w zakazie, publicznego udostępniania pornografii.
>>Co to jest, wg. Ciebie publiczne udostępnianie, wytłumacz mi proszę?
>Odsyłam do ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych, jak i ustawy o kinematografii, tam te pojęcia są doskonale wyjaśnione.
Mam niechęć do wertowania stron z bełkotem więc odeślij mnie do konkretnych artykułów, zamiast stosować tani urzędniczy chwyt pt. "w ustawie o (...) nie znalazłem podstaw by przychylnie rozpatrzyć wniosek."
>>>
Tato przestałem wierzyć w Boga, i wiesz co? - Jest tak samo

>>To widać
>Raczej nie grzeszysz, ciętą ripostą, więc daruj sobie.
Kwestia pruderyjnego gustu.
20-02-2010 14:00 
 Ocena 3 na 3
awitu (7627 punktów)

>Za klasyczny przykład to raczej uważałem np. "Emmanuelle."

Smith, "Emmanuelle" to jest erotyka, a nie porno. Zarówno książka jak i ekranizacja.
20-02-2010 15:32 
 Ocena 4 na 4
Smith (10069 punktów)
>>Za klasyczny przykład to raczej uważałem np. "Emmanuelle."
>Smith, "Emmanuelle" to jest erotyka, a nie porno. Zarówno książka jak i ekranizacja.
Nie ja jeden mam kłopoty z tą definicją.
Wczasach mojego "okresu klasycznego" względem pornografii. "Emmanuelle" jak i "Kaligula" były zawartością kaset VHS, wymienianych w ramach kategorii porno.
A i tak do moich ulubionych należy ta pornografia.
20-02-2010 15:38 
 Ocena 2 na 2
awitu (7627 punktów)
>>>Za klasyczny przykład to raczej uważałem np. "Emmanuelle."
>>Smith, "Emmanuelle" to jest erotyka, a nie porno. Zarówno książka jak i ekranizacja.
>Nie ja jeden mam kłopoty z tą definicją.

O tym pisała Małgosia. Każdy z nas definiuje ją inaczej, a może raczej jej granice definiujemy inaczej.

>Wczasach mojego "okresu klasycznego". "Emmanuelle" jak i "Kaligula" były zawartością kaset VHS, wymienianych w ramach kategorii porno.

Nie miałeś kolegów, których ojcowie wyjeżdżali w delegacje za granice.

> A i tak do moich ulubionych należy ta pornografia.
Do moich też.
20-02-2010 18:06 
 Ocena 6 na 6
Smith (10069 punktów)
>O tym pisała Małgosia. Każdy z nas definiuje ją inaczej, a może raczej jej granice definiujemy inaczej.
i

albo np. Jan Saudek i JAM Montoya ?
>>Wczasach mojego "okresu klasycznego". "Emmanuelle" jak i "Kaligula" były zawartością kaset VHS, wymienianych w ramach kategorii porno.
>Nie miałeś kolegów, których ojcowie wyjeżdżali w delegacje za granice.
Bardzo dobre pytanie, zbliżające nas chyba do sedna problemu. Parafrazując względem użyteczności do celów praktycznych piątkowy termin "jest klasycznym przykładem" i nawiązując do definicji pana Dokowskiego oraz szkoły tzw. "efektywistycznej, która zakłada, że pornograficzne jest to co podnieca", wymyśliłem określenie "okresu klasycznego".
Natomiast wracając do delegacji, to zanim ceny magnetowidów VHS spadły poniżej 400 USD co pozbawiło je elitarności, zdążyłem już zmienić upodobanie do samookaleczenia na kunderowsko "Nieznośną lekkość bytu".
20-02-2010 18:11 
 Ocena 4 na 4
awitu (7627 punktów)

>Natomiast wracając do delegacji, to zanim ceny magnetowidów VHS spadły poniżej 400 USD co pozbawiło je elitarności, zdążyłem już zmienić upodobanie do samookaleczenia na kunderowsko "Nieznośną lekkość bytu".

I teraz ja mam tylko pytanie, dlaczego mogę Ci dać tylko jednego "+"?
20-02-2010 18:48 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
{edit} Jan Saudek i JAM Montoya ?

się linki po supłały
20-02-2010 17:07 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Smith, "Emmanuelle" to jest erotyka, a nie porno. Zarówno książka jak i ekranizacja.
   Zupełnie odwrotnie.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Ponieważ nie istnieje jedna definicja pornografii, więc należy przyjąć, że nie istnieje coś takiego jak "pornografia".

Niektórzy twierdzą, że pornografią jest to wszystko, co wywołuje podniecenie seksualne. Powstaje pytanie - czyje podniecenie? Jedni podniecą się wizerunkiem dziecka, inni kozy, jeszcze inni ławką z dziurą po sęku, a jeszcze inni widokiem starych ludzi.

Czy należy zakazać publikacji wizerunków w/w rzeczy? Trzeba pochować dzieci, kozy, ławki, starców tak, aby nikt nigdy nie mógł ich zobaczyć?

Inni powiadają, że pornografią jest pokazywanie genitaliów.
To co, mamy powyrzucać z muzeów obrazy i rzeźby, na których widać genitalia? Spalić zdjęcia i filmy, na których widoczne są genitalia? Skazywać rodziców, którzy pokazują rodzinie/znajomym zdjęcia swojego dziecka (niemowlaka leżącego na "misiu"/malucha bawiącego się na plaży za rozpowszechnianie pornografii?



Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
21-02-2010 23:19 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
Zasadniczo dwie rzeczy w twej wypowiedzi są podejrzane.

Gdyby nie istniały rzeczy nie posiadające jednoznacznej definicji, to zaprawdę, pusty byłby ten świat.

Po drugie, a co nie ma pornografii homo-, hetero-, geronto-, pedo-, zoo-, etceterofilnej?

I czemu tak wiele osób zakłada milcząco, iż trzeba pornografii zakazywać? Rozumiem - ograniczyć dostęp dla dzieci, bo pewnie zaznajamianie się z seksualnością w taki sposób nie jest najlepsze, ale boszemuj, czy jak dorosły człowiek chce się spuścić, to naprawdę musi w tym celu łamać prawo albo polegać wyłącznie na własnej wyobraźni?

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
19-02-2010 23:27
 Ocena 12 na 12
awitu (7627 punktów)
>Komu pornografia szkodzi przede wszystkim?

Pornografia tylko bigotom.

Napiętnowanie pornografii/erotyki szkodzi wszystkim, ponieważ tak napiętnowana spychana jest w obszary kiczu. Zamiast japońskich erotycznych drzeworytów shunga,



czy komiksów jakie np tworzy Guido Crepax, dobrych ciekawych książek, filmów, pornografia funkcjonuje jedynie jako kiczowate, przerysowane, nudne pozbawione artystycznych walorów niskobudżetowe filmy i gazetki.
20-02-2010 22:38 
 Ocena 5 na 5
jkl; (5859 punktów)
>Zamiast japońskich erotycznych drzeworytów shunga, czy komiksów jakie np tworzy Guido Crepax, dobrych ciekawych książek, filmów, pornografia funkcjonuje jedynie jako kiczowate, przerysowane, nudne pozbawione artystycznych walorów niskobudżetowe filmy i gazetki.


A przecież i scenariusz może być ciekawy, choćby czerpiąc z klasyki

20-02-2010 23:10 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>A przecież i scenariusz może być ciekawy, choćby czerpiąc z klasyki
Pinokia czy Buratina?
20-02-2010 23:54 
 Ocena 1 na 1
jkl; (5859 punktów)
>Pinokia czy Buratina?
Pytaj Gibrata
W każdym razie drewniane cudo ma na imię Pinocchia.
Zgadnij co jej rosło jak kłamała...
21-02-2010 01:02 
 Ocena 5 na 5
Smith (10069 punktów)
>>Pinokia czy Buratina?
>Pytaj Gibrata
>W każdym razie drewniane cudo ma na imię Pinocchia.
>Zgadnij co jej rosło jak kłamała...
Zgadłem ale musiałem sprawdzić

Adamiak (36436 punktów)
>   Pornografia. Trudno o jednoznaczną jej definicję.
   Kiedyś widziałem prześliczną i jednoznaczną dla mnie definicję pornografii.
   Widziałem ją na rysunku znanego polskiego grafika, ale nie pamiętam nazwiska, ani pisma w którym był rysuneczek opublikowany.
   Przypominam mgliście tylko, że było to latek ze 30 temu, pismo było zachodnie (Vogue?), a artysta był niedoceniony w kraju, więc dorabiał na zachodzie (Czeczot?).

   Rysuneczek przedstawiał idące ulicą dwie kobiety w ujęciu od tyłu. Jedna z kobiet ubrana w kolorową, ekstremalną mini spódniczkę z apetycznymi pośladkami oddzielonymi od wolności tylko kreseczką majtek, a druga otulona długą do samej ziemi, powłóczystą, lecz z obietnicą ponętnych kształtów rysujących się pod tkaniną, szarawą suknią.

   Za kobietami zaśliniony facet z językiem do pasa i żądzą w okrągłych z podniecenia oczętach, wpatrzonych we fragment błyskającej spod długiej, burej kiecki, gołej pięty.

   Moja więc definicja pornografii brzmi tak: produkt wywołujący podniecenie seksualne przez wzbudzenie myśli i marzeń o seksualnym tabu, niezrealizowanym przez odbiorcę z różnych przyczyn, lub marzeń o powtórnej jego realizacji.

   Bo przecież na widok filmiku przedstawiającego relacje seksualne każdy widzi coś innego, coś innego go podnieca, a powodem podniecenia, uważam, nie jest widok gołej dupci czy kutaska, ani to, co z nią/nim ktoś robi, tylko myśl, co ja chciałbym z tą dupcią zrobić, ale nie robię, lub do tej pory nie robiłem, albo też chcę powtórzyć, by doznać podobnych wrażeń.

   Z radością więc stwierdzam, że choć w moim koszyku marzeń zrealizowanych dna nie widzę, to nie dlatego, że koszyk pełny, tylko dlatego, że jest bez dna.

>Komu pornografia szkodzi przede wszystkim?
   Nikomu.

   Gdybyś spytała: komu pornografia przeszkadza?- odpowiedź jedna mi się nasuwa:
   miernotom bojącym się swoich marzeń.

   Miłego dnia.
-jad- (18783 punktów)
>Z kolei szkoła tzw. efektywistyczna zakłada, że pornograficzne jest
>to co podnieca.

A co może podniecać

Najlepszy jest punkt szósty. To co? Zakazać?

Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
lotrek (14275 punktów)
>Pornografia. Trudno o jednoznaczną jej definicję.
Sztuka też nie ma jednoznacznej definicji i decyduję o tym odbiorca. Z czym oczywiście może się nie zgodzić jakiś inny odbiorca. Podobnie jest z pornografią.
Na ogół wszyscy wiedzą co to jest pornografia, gdyż intencję twórców są czytelne. Jednak ze względu na pruderyjną polską mentalność, naciski Kościoła na ustawodawce powodują, że kombinuję się jak przysłowiowy koń "pod górkę", analizuję się i dzieli "włos na czworo", by jak najbardziej zaciemnić definicję pornografii. Każdy biegły wyda inną opinię, zgodną z własnymi upodobaniami.

>Kontrowersje wokół tego pojęcia dotyczą nie tylko sposobu definiowania, ale także kryteriów klasyfikacji, oceny oddziaływania na odbiorcę.
Odbiorca sam powinien oceniać, co mu się podoba a co nie. Przynajmniej ja tak robię...nie muszę chyba dodawać, że nie mam nić przeciwko pornografii. Z wyjątkiem wykorzystywania dzieci i zwierząt do tego rodzaju "sztuki". Ale tutaj wszyscy są zgodni i nie trzeba niczego specjalnie definiować.

>Orientacja feministyczna zaś kwalifikuje jako pornograficzne takie treści, które
>degradują lub dehumanizują kobiety i relacje między płciami.
Ich prawo, ale niech z taką argumentacją nie wpływają na ustawodawcę, tylko niech apelują do kobiet, by w czymś takim nie brały udziały (hi hi).

>Komu pornografia szkodzi przede wszystkim?
Mnie nie....a komy szkodzi niech ogląda "Plebanię", bo to przecież paranoją....naogląda się jeden z drugim oralu, analu, seksu grupowego na ekranie a potem płaczę, że mu szkodzi. Niech idzie do agencji towarzyskiej, to jakaś miła terapeutką mu pomoże. W wielu krajach Europy wystawy z pornosami nie są niczym przysłonięte. Dzieci chodzą wokoło i nie mam dla nich w tym niczego nadzwyczajnego. Po prostu jeszcze ich to nie interesuję. I taką radę mam dla wszystkich przeciwników pornografii....nie się tym nie interesują.


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
20-02-2010 09:45 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>decyduję o tym odbiorca.
>gdyż intencję twórców są czytelne.
>że kombinuję się
>analizuję się i dzieli
>to przecież paranoją (?)
>potem płaczę, że mu szkodzi.
>miła terapeutką mu pomoże.
>jeszcze ich to nie interesuję.

   No, tego jeszcze nie było, żebym zwracał uwagę na "ogonkowy" potop.
   Lotreku, zlituj się, oddaj te niepotrzebne komu się przydadzą.
20-02-2010 09:58 
 Ocena 7 na 7
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>   No, tego jeszcze nie było, żebym zwracał uwagę na "ogonkowy" potop.
>   Lotreku, zlituj się, oddaj te niepotrzebne komu się przydadzą.

To pewnie reakcja na posty Apud w innym wątku. Jak człowiek poczyta jej teksty to wszędzie by ogonki i kreseczki wstawiał.
20-02-2010 11:51 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)

>To pewnie reakcja na posty Apud w innym wątku. Jak człowiek poczyta jej teksty to wszędzie by ogonki i kreseczki wstawiał.

Co mi tam, ulżyj sobie i powstawiaj...obiecuje dopisać twoje nazwisko jako ko autorki!
Nawet sama sie podpisz, ja pisałam dla dobra? młodzieży ku przestrodze i nauce.

A ten podgląd to jest do dupy bo działa na parę linijek Textu i trzeba do usranej śmierci powtarzać. I za każdym razem coraz mniej poprawia, a raczej sugeruje poprawkę.
A jak poprawi to nie w piec ni w dziewięć duża literę wstawia na Początku wyrazu...
20-02-2010 14:15 
 Ocena 5 na 5
lotrek (14275 punktów)

>   No, tego jeszcze nie było, żebym zwracał uwagę na "ogonkowy" potop.
Ale plama !!!


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
21-02-2010 21:03
 Ocena-2 na 12
Varia Malaria (-68 punktów)
(zablokowany)
Miało być racjonalnie o pornografii a zrobiło się zabawnie przy okazji tematu o pornografii.
Wydawało mi się, że racjonalnie rozmowy polegają na chłodnym i rzeczowym ujęciu danej problematyki, zagadnienia.
Że należało by powściągnąć pewne emocje i skłonności, zdyscyplinować się by móc rozważać zmierzając prosto do celu. Zwłaszcza gdy temat jest drażliwy i kontrowersyjny a takim z pewnością jest pornografia.
Sama chętnie bym się wypowiedziała ale zupełnie zgubiłam z oczu cel tejże dyskusji.
Czy chodzi o próbę zdefiniowania zjawiska i określenie jej szkodliwości społecznej?
21-02-2010 21:33 
 Ocena 6 na 6
garmen (952 punktów)
>Miało być racjonalnie o pornografii a zrobiło się zabawnie przy okazji tematu o pornografii.

A czy to źle? Myślisz, że jak ktoś jest racjonalistą, to jest mrukiem, że nie ma poczucia humoru?

>Wydawało mi się, że racjonalnie rozmowy polegają na chłodnym i rzeczowym ujęciu danej problematyki, zagadnienia.

A "ciepłe" podejście do tematu nie może być racjonalne?

>Że należało by powściągnąć pewne emocje i skłonności, zdyscyplinować się by móc rozważać zmierzając prosto do celu. Zwłaszcza gdy temat jest drażliwy i kontrowersyjny a takim z pewnością jest pornografia.

Dla kogo temat pornografii jest drażliwy i kontrowersyjny? Dla ciebie? Dla mnie nie. Temat, jak każdy inny.

>Sama chętnie bym się wypowiedziała ale zupełnie zgubiłam z oczu cel tejże dyskusji.

Nikt Ci nie broni się wypowiedzieć. Może Twoja wypowiedź spowoduje "racjonalną" dyskusję. Powodzenia.

Pozdrawiam
21-02-2010 21:48 
 Ocena 6 na 6
Adamiak (36436 punktów)
>Miało być racjonalnie o pornografii a zrobiło się zabawnie przy okazji tematu o pornografii.
   Faktycznie, wstyd.

>Wydawało mi się, że racjonalnie rozmowy polegają na chłodnym i rzeczowym ujęciu danej problematyki, zagadnienia.
   Mnie się też kiedyś zdawało, że Autorytety nie załatwiają się w kiblu, tylko żyją jakoś tak, bez sraczki w ogóle.
   Tak mi się zdawało do, ca, 10 roczku życia.

>Że należało by powściągnąć pewne emocje i skłonności, zdyscyplinować się by móc rozważać zmierzając prosto do celu.
Szaleństwa snów nie skryje gniewny siew,
Ni tupot wielokrotny parafialnych mew.
Bo nigdy już nie wzburzy mi się krew
Na hasła miotające mrówczego ryku zew.

Zawrócę stado mrocznych koni, niech
Stańczyka dzwonki mnie ogłuszą, śpiew
Schłodzony i budzący mnie na odlew.
Może wiek minie, lecz zamilknie chlew.

>Zwłaszcza gdy temat jest drażliwy i kontrowersyjny a takim z pewnością jest pornografia.
   Dla kogo?

>Sama chętnie bym się wypowiedziała ale zupełnie zgubiłam z oczu cel tejże dyskusji.
   Klarowną salwą spojrzenia strzelić w chłodu dal i nie wstrzymywać go, nie cofnąć ni o cal...

>Czy chodzi o próbę zdefiniowania zjawiska i określenie jej szkodliwości społecznej?
   A cholera mnie wie...
21-02-2010 23:09 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>Miało być racjonalnie o pornografii a zrobiło się zabawnie przy okazji tematu o pornografii.
Racjonalnie znaczy grobowo?
>Wydawało mi się, że racjonalnie rozmowy polegają na chłodnym i rzeczowym ujęciu danej problematyki, zagadnienia.
A mnie się zdawało, że niedźwiedzie znaczy "misię" polarne to śpią o tej porze i obudzić ich nikt nie może.
>Że należało by powściągnąć pewne emocje i skłonności, zdyscyplinować się by móc rozważać zmierzając prosto do celu. Zwłaszcza gdy temat jest drażliwy i kontrowersyjny a takim z pewnością jest pornografia.
A czy można przynajmniej pośladki rozluźnić?
>Sama chętnie bym się wypowiedziała ale zupełnie zgubiłam z oczu cel tejże dyskusji.
Cóż jak temat drażliwy i kontrowersyjny toteż zapewne dyscyplinę ciężko utrzymać oraz wzrok powściągnąć.
>Czy chodzi o próbę zdefiniowania zjawiska i określenie jej szkodliwości społecznej?
Cytat:
22-02-2010 12:34 
 Ocena 2 na 8
Varia Malaria (-68 punktów)
(zablokowany)
>>Miało być racjonalnie o pornografii a zrobiło się zabawnie przy okazji tematu o pornografii.
>Racjonalnie znaczy grobowo?
Proszę mnie dobrze zrozumieć. Daleko mi do benedyktyńskiej powagi bo np. takie (kultowe?) filmy jak Sperminator czy Edward penisoręki bardzo mnie śmieszą. Uważam także, że pornografia filmowa jest jedną z najbardziej dramatycznych i groteskowych sztuk jakie zrodziły się w minionym stuleciu. Czyż to nie śmieszne?
A wiecie jak rozpoznać film pornograficzny?
22-02-2010 16:35 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>Proszę mnie dobrze zrozumieć.
Ależ w żadnym wypadku.
>Daleko mi do benedyktyńskiej powagi bo np. takie (kultowe?) filmy jak Sperminator czy Edward penisoręki bardzo mnie śmieszą. Uważam także, że pornografia filmowa jest jedną z najbardziej dramatycznych i groteskowych sztuk jakie zrodziły się w minionym stuleciu. Czyż to nie śmieszne?
>A wiecie jak rozpoznać film pornograficzny?
Skoro z niemym trupem, nie mam do czynienie to na pewno się dogadamy.
catseye (1381 punktów)
> Komu pornografia szkodzi przede wszystkim?
Sądzę, że pewien dyskomfort odczułby niejeden zaangażowany w tę dyskusję (jako i - mutatis mutandis - niejedna zaangażowana), gdyby na pornofilmiku zobaczył swoją córkę, siostrę, żonę, lub matkę. Ba, wiedziałby nawet wtedy dokładnie, co to jest pornografia
21-02-2010 23:11 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>Sądzę, że pewien dyskomfort odczułby niejeden zaangażowany w tę dyskusję (jako i - mutatis mutandis - niejedna zaangażowana), gdyby na pornofilmiku zobaczył swoją córkę, siostrę, żonę, lub matkę. Ba, wiedziałby nawet wtedy dokładnie, co to jest pornografia
Zamierzasz się podzielić własnym doświadczeniem?
jkl; (5859 punktów)
>Ba, wiedziałby nawet wtedy dokładnie, co to jest pornografia

Tak, korzystałby z takiej definicji pornografii:
"Pornografia to takie pokazanie mojej córki, siostry, żony lub matki, które skutkuje społecznym napiętnowaniem ich, oraz mnie przy okazji"
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>   Pornografia. Trudno o jednoznaczną jej definicję.
Takowa definicja nie istnieje. To co komuś tam pachnie pornografia, można podciągnąć pod kult religijny. Np. kopulacja dwojga osobników przeciwnej płci, gatunek homo sapiens sapiens to nic innego jak misteria na cześć boga (bogini, niech tak, ta poprawność polityczna) deszczu. Kłania się brama Isztar. Dlatego porno nie jet penalizowane, tak produkcja, jak i rozpowszechnianie. Były zakusy konserwy katolickiej, by za zdjęcie gołej (za przeproszeniem) "cipki" lub tego tam, (z anglosaska) "kogucika" wtrącać do kryminału. Szczęściem się nie udało.
Moraliści uważają za rzecz niegodną prezentowanie ludzkiego ciała, tak jak je Pan Bóg stworzył, nie maja natomiast oporów przed prezentacją przemocy w rodzaju Doom (gra), gdzie flaki ściekają po ścianach,tło jest zaś czerwone od krwi. I tu zachodzi pytanie, na które nie odpowie sensownie żaden "moralista". Co jest bardziej szkodliwe? Goła d... czy harakiri? Problem natury estetycznej, jak mniemam.

Pozdrowienia.
JATO



Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
Varia Malaria (-68 punktów)
(zablokowany)
sztejkat (4743 punktów)
>(...)   Przy braku jednoznacznej definicji pornografii polskie prawo karne zabrania publicznie(...)

Braki definicyjne są w zasadzie podstawową cechą polskiego prawa. Ot, taki styl. Skutkiem jest szeroka uznaniowość prawa. Czyli interpretacje różnorakie i w przeróżnej formie. A jako że w Polsce nie posiadamy prawa precedensowego spektrum interpretacji nie ulega z czasem zawężeniu lecz wręcz poszerzeniu. Zmian w kierunku uściślenia prawa nie spodziewałbym się jednak - prawo nieścisłe jest dla ludzi u władzy dużo bardziej użyteczne.

Polskie prawo jest często formułowane głównie przez pryzmat celu, pomijając efekty uboczne, nadinterpretacje i temu podobne skutki nieścisłego prawa i braku definicji. Przy czym zazwyczaj o celu zapomina się wyraźnie wspomnieć.

W wypadku pornografii celem była i jest ochrona konkretnej odmiany moralności.

Osobiście nie widzę powodu by w tak szczególny sposób traktować pornografię - natarczywe prezentowanie dowolnych treści osobom (lub osobom im podległym), które wyraźnie zaznaczają, że tego sobie życzą uważam za równie szkodliwe.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
oportunista (1711 punktów)
Pod pornografię podpiąć by należało nie tylko sprośne, podniecające dźwięki czy obrazki, w tej kategorii spokojnie zmieściło by się wszystko co pobudza nasze emocje. Dlaczego więc czepiamy się tylko "nieprzyzwoitych" treści? Czy kiedykolwiek ktoś uczciwie zajął się zbadaniem wpływu takowych treści na rozwój i życie człowieka? Wydaje mi się, że ta sfera naszego życia jest tak dalece zideologizowana i zmitologizowana, że sensowna dyskusja społeczna, puki co nie jest możliwa. Ja osobiście twierdzę, że im mniej tematów tabu, tym zdrowsze podejście do problemu, więcej tam problem niejako sam znika. Mam przed oczami scenkę z filmu o Aborygenach, rodzina z dziećmi wędruje przez pustynię, ojciec ma zajęte ręce, dlatego małe dziecko z nim idące trzyma się jego fujary. Dla nas pornografia dziecięca, dla nich czysty pragmatyzm podyktowany troską o potomstwo.
02-03-2010 11:27 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
> Mam przed oczami scenkę z filmu o Aborygenach (...) ojciec ma zajęte ręce, dlatego małe dziecko z nim idące trzyma się jego fujary.
   U nas to niemożliwe, bo Polacy mają fujary z przodu.

>Dla nas pornografia dziecięca...
   Bo pchanie fujarą już tak się kwalifikuje.
   Póki co.
02-03-2010 12:53 
 Ocena 1 na 1
oportunista (1711 punktów)
Trzymając się fujary nie koniecznie trzeba być popychanym, cywilizacja widać nie ułatwia takiego myślenia. Jeśli chodzi o lokalizację wspomnianego organu u Polaków, mam nieodparte wrażenie, że niektórzy tylko pozorują jego standardowe położenie.
02-03-2010 14:09 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Trzymając się fujary nie koniecznie trzeba być popychanym, cywilizacja widać nie ułatwia takiego myślenia.
   Nie pisałem, że koniecznie.

>Jeśli chodzi o lokalizację wspomnianego organu u Polaków, mam nieodparte wrażenie, że niektórzy tylko pozorują jego standardowe położenie.
   Cholera, czasami mi mówią, że jestem nie z tej ziemi.
02-03-2010 23:59 
 Ocena 5 na 5
Smith (10069 punktów)
>Trzymając się fujary nie koniecznie trzeba być popychanym,
Ja tam się nie boję bo
>cywilizacja widać nie ułatwia takiego myślenia.
A mi anatomia pomaga
>Jeśli chodzi o lokalizację wspomnianego organu u Polaków, mam nieodparte wrażenie, że niektórzy tylko pozorują jego standardowe położenie.
Nie tylko położenie, ale przede wszystkim odmienną postawę życiową od tej utożsamianej z inną nazwą narządu wspomnianego.
03-03-2010 11:15 
 Ocena 1 na 1
oportunista (1711 punktów)
Film super, pierwszy raz to widzę, bardzo się cieszę gdy ktoś poprawność polityczną ma tam gdzie jej miejsce, szczególnie gdy robi się to z jajami.
Gdyby wszystko było na wierzchu, o wiele trudniej byłoby symulować używanie do myślenia mózgu, trudno się nieraz zorientować który organ jest dominujący i kto w jakim celu go używa.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365