Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy to ma jakiekolwiek ekonomiczne znaczenie?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
01-03-2010 08:43Dariusz Osiński (185 punktów)Czy to ma jakiekolwiek ekonomiczne znaczenie?
Ocena 4 na 4
Zwracam się z prośbą o krótkie wyjaśnienie zagadnienia, które nie daje mi spokoju.

Czy ma duże znaczenie ekonomiczne fakt, że w Polsce nie produkuje się, hmmm... jak to nazwać, produktów luksusowych?

Chodzi mi o to, że kiedy Polak dorobi się jako-takiej kasy, którą chciałby wydać ot-tak, na zbytki, to w zasadzie zmuszony jest kupować towary zagraniczne i mówiąc w uproszczeniu pieniądze "wypływają za granicę".
Nie możemy kupić polskiego samochodu, polskiego sprzętu elektronicznego, audio i video itp. Jedyny polski produkt w miarę luksusowy, który mi przychodzi do głowy, to meble.

Niemcy, Anglicy, Francuzi, Włosi czy Hiszpanie mają jakieś własne "luksusowe" towary, które mogą kupować i nie "wysyłać pieniędzy za granicę".

No i w związku z tym powtórzę pytanie: Czy ma to jakiekolwiek znaczenie ekonomiczne? Czy jest to wyłącznie "przewrażliwienie" w stylu: zasilamy kabzę obcym kapitalistom?

Z góry dziękuję za wyjaśnienia.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Zwracam się z prośbą o krótkie wyjaśnienie zagadnienia, które nie daje mi spokoju.
>Czy ma duże znaczenie ekonomiczne fakt, że w Polsce nie produkuje się, hmmm... jak to nazwać,
>produktów luksusowych?

Duże znaczenie ekonomiczne dla kogo?

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
Dariusz Osiński (185 punktów)

>Duże znaczenie ekonomiczne dla kogo?

Użyję wielkich słów: dla gospodarki krajowej, dla ogólnego dobrobytu.
01-03-2010 13:40 
 Ocena-1 na 1
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Duże znaczenie ekonomiczne dla kogo?
>Użyję wielkich słów: dla gospodarki krajowej, dla ogólnego dobrobytu.

Nie ma żadnego.

ps. Nie rozwijam ponieważ uważam, że żadnego widocznego znaczenia nie ma. Niebytu udowadniać nie mam zamiaru, ale zawsze jestem otwarta na dowody istnienia, gdyby ktoś takowe potrafił wskazać.

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
Arłukowicz (3162 punktów)
>>Duże znaczenie ekonomiczne dla kogo?
>Użyję wielkich słów: dla gospodarki krajowej, dla ogólnego dobrobytu.

Mogłoby mieć gdybyśmy byli "rajem podatkowym". Tylko, że wówczas "waliłoby" nas jakiej narodowości jest sprzedawany gdziekolwiek luksusowy produkt.
Głąbiński (3538 punktów)
>Czy ma duże znaczenie ekonomiczne fakt, że w Polsce nie produkuje się, hmmm... jak to nazwać, produktów luksusowych?
Sądzę, że chodzi o wyroby, których cena wyraźnie przewyższa ich wartość użytkową. Z samochodów do tej klasy należą jedynie takie jak przysłowiowy "Rolls-Royce ze złotymi klamkami". Do tej klasy należy zaliczyć francuskie wina "dla znawców", dzieła arbitrów mody itp., jednak również niektóre dzieła artystyczne. Np. gdzieś czytałem, że w obrocie zagranicznym dochody Anglii z Beatlesów przewyższyły wartość eksportu wyrobów przemysłowych, a podobnie jest chyba z twórczością p. Rowling. Tak więc towary luksusowe w ekonomii mają znaczenie.
Zarazem jednak wiadomo, że najbardziej znane przykłady krajów, które (USA, Niemcy, Japonia, Chiny), zaczynając z niskiego poziomu, w ostatnich 200 latach stały się potęgami gospodarczymi (a ta sytuacja nas interesuje) swój sukces osiągnęły bez angażowania się w handel wyrobami przeznaczonymi wyłącznie dla bogaczy. Kolejność jest taka, że najpierw należy zbudować podstawy gospodarki, a dopiero, gdy już uzyskano wysoki dobrobyt, pojawiają się warunki dla rozwinięcia własnej wytwórczości przeznaczonej dla snobów.
Nie mniej Polska też ma trochę tego. Myślę, że jako przykłady można podać niektóre wyroby "cepeliowskie", Pendereckiego, wynajmowanie cudzoziemcom pól golfowych i wiele, wiele innych.

Stach M. G.
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Czy ma duże znaczenie ekonomiczne fakt, że w Polsce nie produkuje się, hmmm... jak to nazwać, produktów luksusowych?
>Sądzę, że chodzi o wyroby, których cena wyraźnie przewyższa ich wartość użytkową. Z samochodów do tej klasy należą jedynie takie jak przysłowiowy "Rolls-Royce ze złotymi klamkami". Do tej klasy należy zaliczyć francuskie wina "dla znawców", dzieła arbitrów mody itp., jednak również niektóre dzieła artystyczne.

"Dzieła arbitrów mody"? A co to za dziwoląg?
Wiesz co oznacza słowo "arbiter"?

>Np. gdzieś czytałem, że w obrocie zagranicznym dochody Anglii z Beatlesów przewyższyły wartość eksportu wyrobów przemysłowych, a podobnie jest chyba z twórczością p. Rowling. Tak więc towary luksusowe w ekonomii mają znaczenie.

Płyty Beatlesów (chyba ze mówisz np. pierwszej edycji na winylu, ale handel tymi egzemplarzami nie ma znaczenia dla gospodarki) i książki Rowling to wyroby luksusowe????
Rolls-Royce na tej samej półce, co książka o Harrym Potterze, którą można kupić za parę funtów w Tesco??

Chyba coś Ci się grubo pomieszało.

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
01-03-2010 13:47 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
>"Dzieła arbitrów mody"? A co to za dziwoląg?
>Wiesz co oznacza słowo "arbiter"?

Zdaje mi się, że można tak powiedzieć.

2 znawca będący autorytetem w jakiejś dziedzinie, rozstrzygający o czymś: Była zawsze arbitrem elegancji i dobrego smaku.

Źródło


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>"Dzieła arbitrów mody"? A co to za dziwoląg?
>>Wiesz co oznacza słowo "arbiter"?
>Zdaje mi się, że można tak powiedzieć.
>2 znawca będący autorytetem w jakiejś dziedzinie, rozstrzygający o czymś: Była zawsze arbitrem elegancji i dobrego smaku. Źródło

To teraz wyjaśnij, co jest dziełem arbitra. Dziełem, które jest towarem luksusowym.
Jego opinia?
Opinie arbitrów mody można poznać w kolorowej prasie "kobiecej" (jedyne 4,50 i modny szalik w prezencie!). Żaden tam luksus.

Może teraz przeszukaj internet pod kątem "kreatora" lub "dyktatora" mody.

>
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.


Mówisz - masz.

To na czym polega ten luksus w posiadaniu dzieł pani Rowling, porównywalny z posiadaniem Rolce-Royce'a?

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
01-03-2010 23:24 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
>Może teraz przeszukaj internet pod kątem "kreatora" lub "dyktatora" mody.

Po co? Sądzisz, że nie wiem, czy coś takiego występuje? Nie wykluczam, że ktoś może być jednocześnie arbitrem i kreatorem mody. Chyba nie jest to bezsensowne?

>>
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.

>Mówisz - masz.
>To na czym polega ten luksus w posiadaniu dzieł pani Rowling, porównywalny z posiadaniem Rolce-Royce'a?

Mówię i nie mam. Nie wskazałaś żadnej nieścisłości tylko wyciągnęłaś zbyt daleko idący wniosek, że coś mnie obchodzą Rowling czy Rolce-Royce. Nie obchodzą; nie mam zdania.


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
01-03-2010 15:08 
 Ocena 5 na 5
Smith (10069 punktów)
>Płyty Beatlesów (chyba ze mówisz np. pierwszej edycji na winylu, ale handel tymi egzemplarzami nie ma znaczenia dla gospodarki) i książki Rowling to wyroby luksusowe????
W 1970 r. dochody członków grupy ABBA przekroczyły dochód koncernu VOLVO. A propos znaczenia dla gospodarki. Kwestia czym jest standard a czym luksus.
>Rolls-Royce na tej samej półce, co książka o Harrym Potterze, którą można kupić za parę funtów w Tesco??
Kredyt mieszkaniowy na kwotę wartości Rolls-Royce'a w banku komercyjnym, gwarantowany pomocą państwa w jego spłacie ze środków pochodzących od podatnika i to wszystko po to sztucznie jego wysokość utrzymać.
Standard w luksusowej cenie.
>Chyba coś Ci się grubo pomieszało.
Chyba nie tak bardzo. Np. diamenty są niszczone po to by nie spadła ich cena,
a widziałem wielu bankrutów jubilerów i niejednego piekarza milionera.
Produkty pierwszych są luksusowe, drugich powszednie jak chleb.
Arłukowicz (3162 punktów)
>No i w związku z tym powtórzę pytanie: Czy ma to jakiekolwiek znaczenie ekonomiczne? Czy jest to
>wyłącznie "przewrażliwienie" w stylu: zasilamy kabzę obcym kapitalistom?
>Z góry dziękuję za wyjaśnienia.

W dobie wszech panującego globalizmu mówienie o pochodzeniu narodowym danego produktu chyba raczej nie ma sensu. Nigdy nie wiemy kto jest właścicielem danej marki ( np. czy wspomniany RR jest brytyjski ? - nie ).
Także bez wątpienia jest to wyłącznie przewrażliwienie, acz co niektórzy zbijają na tym niezły kapitał polityczny.

pozdrawiam
01-03-2010 22:00 
 Ocena 1 na 1
Dariusz Osiński (185 punktów)
Mnie bardziej chodziło o to, że Polacy mając pokaźne zasoby pieniędzy, które mogliby wydać w kraju na dobra "luksusowe" (pozostawić pieniądze na naszym rynku) są tej możliwości pozbawieni i wydają na przysłowiowe Rolls-Royce'y, Denony itp., a nie na polskie produkty.
No i stąd pytanie: czy taki "wypływ" gotówki zamiast "kupuję, bo polskie" ma jakieś ekonomicznie negatywne konsekwencje dla nas, jako gospodarki?
kogut59 (3090 punktów)
>Mnie bardziej chodziło o to, że Polacy mając pokaźne zasoby pieniędzy, które mogliby wydać w kraju na dobra "luksusowe" (pozostawić pieniądze na naszym rynku) są tej możliwości pozbawieni i wydają na przysłowiowe Rolls-Royce'y, Denony itp., a nie na polskie produkty.
>No i stąd pytanie: czy taki "wypływ" gotówki zamiast "kupuję, bo polskie" ma jakieś ekonomicznie negatywne konsekwencje dla nas, jako gospodarki?
sie kupuje co sie potrzebuje i niewazne skad. Polska jast jeszcze niestety na poziomie Chin z roku 2000 i inowacja pomoze napewno wyjscie z tej pozycji ale wiara w boga i rydzka napewno nie
01-03-2010 22:30 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
Czy ja wiem czy takie nieważne? Kiedy bogactwo zostaje w kraju (pieniądz) to zawsze lepiej, kiedy kapitał zostaje w kraju ogólnie jest lepiej. Chyba nie twierdzisz, że dla danego państwa (jego gospodarki) jest dobrze, gdy młodzi uczą się, studiują za pieniądze podatników, a potem kopią ich mocno w d.... i zjeżdżają za granicę do pracy? Tu zaś dalej płacimy podatki, ale na emerytury nie ma komu robić. Dobre to takie?
02-03-2010 07:54 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)
>młodzi uczą się, studiują za pieniądze podatników, a potem kopią ich mocno w d.... i zjeżdżają za granicę do pracy
A jakie są przyczyny owego "kopania w d..."? Bo nie kaprys przecież. Prawdę powiedziawszy, na ten kopniak Polska sobie mocno zasłużyła. Jeżeli młody mgr inż. na posadzie w Polsce dostanie najwyżej 2000 PLN brutto (o ile dostanie posadę), a Australia na niego czeka z otwartymi ramionami, to logiczne jest, że wybierze Australię. Prawo rynku. Nie każdy może od razu otwierać własną świetnie prosperującą firmę. Zanim np. architekt otworzy własne biuro projektowe, najpierw przez parę lat musi być wyrobnikiem. To nic dziwnego, że woli być wyrobnikiem za godziwe pieniądze, niż za grosze. Że nieetyczne? Możliwe. Za to logiczne.
Ostatecznie można byłoby wprowadzić obowiązek spłacenia kosztów studiów w przypadku emigracji. Ale tylko emigracji na stałe. Bo przecież może się zdarzyć, że ów mgr inż. po kilku latach wróci do Polski i zacznie płacić tu podatki. To co, oddawać mu wtedy pieniądze, które zapłacił za studia?
>na emerytury nie ma komu robić
Bo jak się średnio w wieku 58 lat (mężczyźni) i 56,7 (kobiety; dane ze strony internetowej OFE) idzie na emeryturę, to nic dziwnego, że nie ma komu robić. A czasem także nie ma gdzie robić, więc szuka się szczęścia tam, gdzie jest praca. Najczęściej za granicą.
02-03-2010 13:01 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
Jest tak jak piszesz, ale co dalej? Skrytykować to każdy potrafi, ale co proponujesz w związku z tym? Zniszczyć całkiem państwo? Wymazać z mapy? Bo gdzieś dalej jest lepiej to wszyscy tam mamy wyjechać?
02-03-2010 18:14 
 Ocena 3 na 3
pavvel (8272 punktów)
Rozwiązanie mogło by być całkiem proste.
Trzeba skończyć z mitem studiów bezpłatnych.

Tylko, że w tym momencie podniosą się krzyki: jak to tak, a co z biedniejszymi ale zdolnymi.

To można załatwić tworząc rozwinięty system stypendialny, który osiągającym dobre wyniki wystarczałby na pokrycie studiów, a najlepszym oferowałby nawet więcej.

I do tego student korzystający ze stypendiów podpisywał by cyrograf - za każdy rok pobierania stypendium musiałby dwa lata pracować w kraju.

Chciałby wyjechać wcześniej za granicę? Musiałby oddać pieniądze.

Oczywiście to nie dotyczyłoby uczniów studiujących za własne pieniądze.

Podstawową wadą mojej propozycji jest to, że nie ma odważnej partii, która by to mogła poprzeć.
Matix (5786 punktów)
System stypendialny i tak wymaga naprawy, bo nie uwzględnia tego że rodzice siedzą za granicą lub robią na czarno. I dochodzi do takich absurdów jak syn mechanika i rencistki nie dostaje na pierwszy rok żadnego stypendium, a syn bezrobotnej matki i ojca siedzących w stanach i trzepiących kokosy dostaje pełny pakiet stypendialny, choć chodzi w najlepszych ubraniach i kupuje sobie nową myszkę za 500zł do Warcrafta....
02-03-2010 20:44 
 Ocena 2 na 2
pavvel (8272 punktów)
> I dochodzi do takich absurdów jak syn mechanika i rencistki nie dostaje na pierwszy rok żadnego stypendium, a syn bezrobotnej matki i ojca siedzących w stanach i trzepiących kokosy dostaje pełny pakiet stypendialny, choć chodzi w najlepszych ubraniach i kupuje sobie nową myszkę za 500zł do Warcrafta....

Dochody nie powinny mieć żadnego znaczenia.
Że niby biedny, to mu się należy? Bzdura.
Zdolny, to mu się należy. Ale jak chce korzystać ze stypendium, to zobowiązuje się pracowac w Polsce. I nie ma znaczenia ile wydaje na myszkę.
Matix (5786 punktów)
Nie chodzi mi o to jak powinno być, ale jak jest. Słyszałeś o czymś takim jak stypendia socjalne?
pavvel (8272 punktów)
>Nie chodzi mi o to jak powinno być, ale jak jest.

Jesteś tego pewny?
Matix (5786 punktów)
Tak jestem pewny, bo odniosłeś się do wypowiedzi dotyczącej czego innego. Teraz mówię o stypendiach, a nie o powyższym "kopaniu w d.".
pavvel (8272 punktów)
> Teraz mówię o stypendiach, a nie o powyższym "kopaniu w d.".

Skrytykować to każdy potrafi, ale co proponujesz w związku z tym?
Matix (5786 punktów)
To żeby lepiej sprawdzać, czy stypendium się należy czy nie.
pavvel (8272 punktów)
>To żeby lepiej sprawdzać, czy stypendium się należy czy nie.

Nie trzeba sprawdzać. Stypendium socjalne nie należy się.
Matix (5786 punktów)
Ale jest. Zmienisz to?
pavvel (8272 punktów)
>Ale jest. Zmienisz to?

Przestaję Cię rozumieć. Chcesz sobie tylko ponarzekać, czy chodzi Ci o coś więcej?
03-03-2010 15:07 
 Ocena 1 na 1
Arłukowicz (3162 punktów)
>Rozwiązanie mogło by być całkiem proste.
>Trzeba skończyć z mitem studiów bezpłatnych.

Janusz Korwin Mikke od dawna już to postulował, tym samym udowadniając, że studia bezpłatne są dla bogatszej części młodzieży. Ci biedniejsi i tak studiują zaocznie, wieczorowo, a wiec odpłatnie, gdyż na bezpłatne studia dzienne ich po prostu nie stać !
Muszę przyznać, że zgadzam się w pełni z jego poglądem na ten temat. Bezpłatne studia to jedna z wielu "wyborczych kiełbas".
02-03-2010 19:53 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Jeżeli młody mgr inż. na posadzie w Polsce dostanie najwyżej 2000 PLN brutto (o ile dostanie posadę), a Australia na niego czeka z otwartymi ramionami, to logiczne jest, że wybierze Australię. Prawo rynku.

Prawa rynku nie są prawami logiki. Jeśli mafia zaoferuje więcej, to co?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
03-03-2010 08:10 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Prawa rynku nie są prawami logiki. Jeśli mafia zaoferuje więcej, to co?
A to już zależy, czy ktoś jest praworządny, czy nie. Emigracja nie jest złamaniem prawa, praca dla mafii już tak. Ja pisałam o działalności w granicach prawa, nie poza nim. Sądziłam, że to oczywiste.
03-03-2010 14:45 
 Ocena 4 na 4
Smith (10069 punktów)
>>Prawa rynku nie są prawami logiki. Jeśli mafia zaoferuje więcej, to co?
>A to już zależy, czy ktoś jest praworządny, czy nie. Emigracja nie jest złamaniem prawa, praca dla mafii już tak.
Jeżeli mafia nazywa się ZUS tudzież administracja państwowa to nie, bo wtedy jest prawy i sprawiedliwy.
03-03-2010 17:16 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Emigracja nie jest złamaniem prawa...

Ale być może konsekwencją jego łamania.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
03-03-2010 15:00 
 Ocena 1 na 1
Arłukowicz (3162 punktów)
>Prawa rynku nie są prawami logiki. Jeśli mafia zaoferuje więcej, to co?

Jeżeli mafia zaoferuje więcej na wprost, że tak powiem.
Sądzę, że wielu pracuje dla mafii i nawet o tym nie wie
Arłukowicz (3162 punktów)
Że nieetyczne? Możliwe. Za to logiczne.

A tam nieetyczne,,, grzeszne ! To słowo bardziej pasuje do kontekstu
Mniej etyki "w gębie", a więcej w działaniu mającym na celu stworzenie odpowiednich warunków grzesznikom, co by nie grzeszyli, a staną się cnotliwi sami i nie trzeba będzie im wypominać braku cnoty.

pozdrawiam
setarkos (10757 punktów)
> (..) stworzenie odpowiednich warunków grzesznikom, co by nie grzeszyli, a staną się
bezwolnymi marionetkami
> cnotliwi sami i nie trzeba będzie im wypominać braku cnoty,
bo wybory etyczne będą im zbędne
03-03-2010 14:48 
 Ocena 1 na 1
Arłukowicz (3162 punktów)
>No i stąd pytanie: czy taki "wypływ" gotówki zamiast "kupuję, bo polskie" ma jakieś ekonomicznie negatywne konsekwencje dla nas, jako gospodarki?

Moim zdaniem - nie ma.
Jak już wspomniałem, w dobie globalizacji nie można uchwycić związku pomiędzy narodowością produktu a wpływem kasy do, nazwijmy to "narodowej kiesy". Struktura właścicielska większości marek, które to stanowią, że produkt uważany jest za luksusowy lub też nie, jest ponadnarodowa. Owszem, podatki płacone są w miejscu wytwarzania, ale w przypadku towarów luksusowych nie mają one aż tak wielkiego wpływu dla gospodarki ( niejednokrotnie posiadanie w swoich "portfelach" luksusowych marek służy jedynie względom marketingowym ). Poza tym istotny jest jeszcze kanał dystrybucyjny danego produktu, który wypracowywuje niejednokrotnie większy zysk z dystrybucji niż producent z wyprodukowania.
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)

>Niemcy, Anglicy, Francuzi, Włosi czy Hiszpanie mają jakieś własne "luksusowe" towary, które mogą kupować i nie "wysyłać pieniędzy za granicę".>

Niezupełnie jest tak ...

Określenie luksusowy - w danej dziedzinie ma często zasięg przekraczający granice państwowe, oraz podłoże historyczne.
Dany towar, staje się luksusowy z jakichś powodów, uznanych w danej branży - na całym świecie, (w zasadzie ma to nawet zastosowanie w mniej luksusowych produktach ...)

Dam kilka przykładów :

Ktoś - dysponujący gotówką, pragnie mieć "luksusowy" albo nawet tylko "porządny" zegarek ... w 99,9% będzie to produkt szwajcarski z napisem "swiss made".
Ta cecha bowiem przyjęła się historycznie, jako decydująca o luksusowości, czy ogólniej - wysokiej klasie tego produktu. Nie bez podstaw zresztą ...
I nawet Francuz czy Włoch - kupi zegarek szwajcarski.

Samochód, tu pole do popisu jest większe, ale marka Rolls Royce czy Maybach - robią podobne wrażenie na całym świecie ... i są uznawane za najbardziej luksusowe, niezależnie od państwa.

Gitary ... Fender, Gibson od lat uważane są za najsolidniejsze produkty z tej branży (obie amerykańskie) mimo, że równie dobry sprzęt produkuje się na całym świecie. Te dwie marki jednak - stały się symbolami grania muzyki rockowej i produktami na swój sposób "topowymi" i "kultowymi" w tej branży. A modele "Custom Shopowe" tych firm - są uważane za luksusowe.

Można by wymieniać dalej ... ale chyba wystarczy

"Luksusowość" nigdy nie była i raczej nie będzie realizowana w ramach danego państwa w pełnym zakresie towarów i usług. Tak już jest, że historia wykształciła stereotypy, czy też wyspecjalizowała pewne regiony - w produkcji towarów luksusowych z danej branży ...

I ja osobiście nie widzę w tym nic złego

NON SERVIAM
rexus (2343 punktów)
Myślę, że sam sobie w pewnym stopniu odpowiadasz. Cło wyrównuje taki deficyt w obrotach. W UE cło nie występuje, więc bogaty Polak kupuje u Niemca, a biedny Niemiec u Polaka, i tak się to kręci.
Gołębiewski (850 punktów)
>>Czy ma duże znaczenie ekonomiczne fakt, że w Polsce nie produkuje się, hmmm... jak to nazwać,
>produktów luksusowych?
Nie zgodzę się, w Polsce produkuje się kilka typowo luksusowych dóbr np. jachty, wille, apartamenty, pióra

Szczerze mówiąć to obecnie każdy rynek ma pewien segment luksusowy,
np. napoje gazowane - Coca Cola, Pepsi ~5zł 2Litry, inne marki 1-3zł za 2 Litry

Każda produkcja ma znaczenie ekonomiczne, najlepiej dla nas gdy to my produkujemy i to nasze produkty są kupowane no, ale jakoś już się tak złożyło, że więcej importujemy niż exportujemy przez te 20 lat

www.bankie(*)html?id=69&size=small&type=max
06-03-2010 10:20 
 Ocena 1 na 1
garmen (952 punktów)
>np. napoje gazowane - Coca Cola, Pepsi ~5zł 2Litry...

Gdzie można kupić, w tak niskiej cenie, te napoje? U mnie w mieście, "w promocji", najniższa cena waha się od 8 do 9 zł za 2 litry.
Kupię za 5 zł, sprzedam za 8 zł (w mega promocji), zrobię niezły interes... taki zysk (60%)...
Gołębiewski (850 punktów)
>>np. napoje gazowane - Coca Cola, Pepsi ~5zł 2Litry...
>Gdzie można kupić, w tak niskiej cenie, te napoje? U mnie w mieście, "w promocji", najniższa cena waha się od 8 do 9 zł za 2 litry.
>Kupię za 5 zł, sprzedam za 8 zł (w mega promocji), zrobię niezły interes... taki zysk (60%)...
>
Warszawa Auchan Modlińska

zysk60%? nie sądze a koszty? dojazdu, sprzedaży, czasu?
garmen (952 punktów)
>>>np. napoje gazowane - Coca Cola, Pepsi ~5zł 2Litry...
>>Gdzie można kupić, w tak niskiej cenie, te napoje? U mnie w mieście, "w promocji", najniższa cena waha się od 8 do 9 zł za 2 litry.
>>Kupię za 5 zł, sprzedam za 8 zł (w mega promocji), zrobię niezły interes... taki zysk (60%)...
>>
>Warszawa Auchan Modlińska
>zysk60%? nie sądze a koszty? dojazdu, sprzedaży, czasu?

Upsss... mój błąd. Cena 8-9 zł - to za 2 butelki...
pavvel (8272 punktów)

>Upsss... mój błąd. Cena 8-9 zł - to za 2 butelki...
>
Za tanio?
garmen (952 punktów)
>>Upsss... mój błąd. Cena 8-9 zł - to za 2 butelki...
>>
>Za tanio?

Za drogo. Przecież to woda z jakąś "chemią", która najlepiej nadaje się jako odrdzewiacz...
pavvel (8272 punktów)

>Za drogo. Przecież to woda z jakąś "chemią", która najlepiej nadaje się jako odrdzewiacz...

Nic nadzwyczajnego - zwykły kwas fosforowy.
sztejkat (4743 punktów)
W kwestii przepływu pieniądza, póki bilans się wyrównuje, nie duże. Jest to jednak kwestia definicji "dobra luksusowego", w końcu samochód samochodowi nie równy. Osobiście uważam, że jak największa ilość produktów wysokiej jakości i wysokiej technologii powinna pochodzić z kraju.

Przede wszystkim muszę nadmienić, że wydawanie znaczących środków na zbytki oceniam negatywnie.

Jako istotniejsze oceniałbym efekty natury poza finansowej.

Raz, luksusowe marki są przede wszystkim reklamą kraju. Wyrobiona marka produktu powiązana z krajem rzutuje na ocenę wszystkich produktów pochodzących zeń pochodzących.

Dwa, dobra luksusowe są grupą produktów w których niespecjalnie liczy się ni jakość ni cena. Stąd są dobrą pozycją dla małych firm.

Z trzeciej jednak strony dobra luksusowe są pierwszymi, w których zakupie następują cięcia w sytuacji kryzysowej.

Podnoszona zaś przez przedmówców kwestia tego, do kogo należy firma produkująca w kraju jest moim zdaniem dobrym przykładem na dzisiejsze rozmycie pojęcia właściciela. Uważam, że dziś, szczególnie w wypadku dużych firm, w zasadzie pojęcie właściciela nie istnieje. W końcu przecież firma obecna giełdzie może zostać nawet właścicielem swojego właściciela!

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365