 |
Uwaga - tylko do śmiechu... Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-03-2010 17:40 | Pitush (38 punktów) | Uwaga - tylko do śmiechu...
10 na 10 | Cześć. Macie tu tyle ciekawych wątków, że nawet nie myślę, żeby gdzieś coś dodawać od siebie, bo okazuje się, że nawet rzeczy które uważałem za tak nieprawdopodobnie głupie, że tylko mi to mogło do głowy przyjść - już ktoś gdzieś opisał. (biblijne nonsensy, "rajska" centralka telefoniczna, Jezus jako wysłannik szatana... zresztą wiele takich.) Ponieważ zacząłem niedawno pisać antyreligijnego bloga, zaczynam się spotykać z katolickimi okazami "miłości" - czyli bzdurnymi komentarzami przy których zdystansowany do kościoła człowiek może się nieźle pośmiać. Tutaj do śmiechu (!) zamieszczam kasowane na moim ziejącym nienawiścią do KK i JHWH blogu, komentarze próbujących mnie nawrócić "teologów". Mam nadzieję, że lektura tych wpisów dostarczy wam taką samą porcję ubawu jak i mnie: " Dziwne, że dwie rzeczy idą z sobą w parze - głupota i ateizm. Zawsze ateiści są jacyś niedoinformowani lub całkiem pokręceni (tzn. chorzy psychicznie). Chyba nie wierzysz, że świat powstał w wyniku "wielkiego wybuchu"? Jak nagle znikąd znalazły by się jakieś cząsteczki, które by się ścisnęły i wybuchły? Jak miałyby to zrobić? Także teoria ewolucji to zwykła bajka. Gdyby była prawdą, to byłyby znane jakieś organizmy przejściowe i pozostały by po nich ślady, a ich nie było i nie ma, pomimo wieloletnich badań. Napisałem tylko ogólnie i tylko malutką część, a w internecie czy od niedawna także w telewizji(w TV Trwam, program - Jak powstał świat?) znajdziesz potwierdzone naukowo prawdziwe fakty świadczące o tym, że za powstaniem Świata ktoś musiał stać. Co więcej, że On cię kocha  . I jeszcze jedno, na koniec - zazwyczaj taki ateizm kończy się jakimś wypadkiem lub nagłym wydarzeniem, po którym dawny ateista staje się wierzący. Lepiej by było, gdybyś nie potrzebował takich wypadków do odzyskania/ pozyskania wiary." No tak.. TV TRWAM jako naukowa telewizja udowadniająca istnienie bozi... Cząsteczki pojawiające znikąd są "be" a zawsze będący bozia który nie brał się znikąd bo już zawsze i tak tam był jest "oki"... następny kwiatuszek: " Człowieku w tobie jest tyle nienawiści że aż przykro patrzeć jak stoczyłeś się na dno i ze swej gorzkości i żalu atakujesz Boga. Jesteś smutnym człowiekiem i szukasz ratunku w atakach, taki masz teraz cel w życiu. By zapomnieć o swoich niepowodzeniach skupiasz się na ubliżaniu, dzięki temu dałeś sobie nowy cel w życiu, tyle że to i tak ci nie pomaga bo dalej wiedziesz smutne życie. Atakujesz Boga bo Go nie rozumiesz, nasłuchałeś się bajek o fałszywym Bogu, poczytaj Pismo Święte to zrozumiesz jaki jest Bóg a nie lecisz tylko na opinii katolickiej. Katolicyzm to nie jedyna wiata na tym świecie, to tylko odłam chrześcijański który ma wypaczoną naukę, a ty na tej podstawie sklepałeś sobie obraz Boga. I mam dla ciebie dobrą wiadomość. Bóg ciebie kocha, nawet teraz gdy tak Go nienawidzisz i z całych sił atakujesz. Jest obok Ciebie i patrzy na twoją porażkę, chce twego powrotu do Niego. " Piszę otwarcie jak nonsensowne jest przypisywanie biblijnemu "Bogu" cech takich jak wszechwiedza, dobroć, miłość - i takie na ten temat otrzymuję odpowiedzi. Opisuje sytuacje z biblii - nieraz ja nawet cytując - a porada "teologa" brzmi... POCZYTAJ BIBLIĘ ! fajnie... A niepowodzeń które bym musiał w ten sposób opłakiwać na razie nie doznałem, więc opinie tych pseudo "psychologów" są nieźle chybione. Dlaczego moi byli współ(łatwo)wierni uważają się za największe autorytety w sprawach psychologii? No i tak - "odłam" katolicki - sam pisze a nie wie o czym. to chyba inne religie są odłamami katolicyzmu (nie piszę o islamie tylko i ŚJ itp..). No i mój największy argument przeciw bogu użyty jako pro - gdyby naprawdę istniał jeden prawdziwy i wszechpotężny i prawdziwy Bóg to chyba umiał by się postarać, żeby religia była tylko jedna, czyż nie? no i zarzucający mi chorobę psychiczna kwiatuszek: "... my mamy umysł niedoskonały i nie umiemy odkryć bardzo złożonych rzeczy takich jak:Bóg, stworzenie świata itp. My tylko sobie je wyobrażamy, choć np. Bóg może nam podpowiadać jaki jest. Co do tego wpisu to brak mi słów, aby się na jego temat wypowiedzieć. To jest na pograniczu choroby psychicznej, a głębokiego grzechu. Autorowi polecam wizyty u psychologa czy psychiatry i księdza (lub pastora, w zależności jakie wyznanie chciałby wybrać, jako wskazówka na drodze do zbawienia)." Po prostu pięknie. Powinienem natychmiast odwiedzić najwyższy autorytet w dziedzinie psychologii, psychiatrii no i oczywiście egzorcystę (jak ostatnio byłem w kościele jeszcze jako pseudo "wierzący" to woda "święcona" mnie nie parzyła, więc chyba tak źle nie jest) bo odważyłem się opisać z absolutna drwiną bezsens biblijnych wierzeń... No cóż, mam nadzieję, że jak już przyjdzie mi rzeczywiście borykać się z tak ciężkim wypadkiem, że będę na siłę szukał boga to mój wybór nie padnie na tego schizofrenika JHWH tylko znajdę jakiegoś lepszego (chociaż u Allacha też mam przerąbane, bo terrorystów po prostu nie lubię  ) Mam nadzieję, że niedługo polecą następne piękne kawałki... chociaż - bywalcy tego forum na pewno takie teksty znają aż nadto dobrze. A dla mnie to dowód, że naprawdę trafiłem w czuły punkt i... to chyba dobrze? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Autografka (10638 punktów) | To może podasz adres tego bloga? Chętnie przeczytam. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
 | 2 na 2 | Pitush (38 punktów) | > To może podasz adres tego bloga? Chętnie przeczytam.  > Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]Nie podawałem linka, bo nie chcę robić kryptoreklamy, poza tym jest to jeszcze w powijakach, a większość tekstów leży na razie na dysku u mnie. Ale chętnych zapraszam - niechbedziepowalony.blox.pl
|
|
|  | 3 na 3 | gama (1062 punktów) | Nie jest mi do śmiechu  Nie pierwszy raz spostrzegam na różnych forach autorów takich dziwnych jak ten wątków (czasem pojedynczych wypowiedzi). Oto pojawiają się (b. młodzi jak sądzę) ludzie, których życie dotychczas kręciło się wokół wiary ojców i którzy nagle dowiedzieli się, że ta wiara nie ma racjonalnych podstaw i postanowili zawiadomić o tym cały świat. Forma tego zawiadamiania jest dla nich typowa: szyderstwo, kpina, chichot. Wydaje im się, że żarty z religii, które wymyślają wykazując przy tym sporą wenę są znakomite i powinny wszystkich wokół śmieszyć. Tymczasem często ranią one uczucia osób wierzących; te dają upust swym emocjom i w efekcie jedynie złość, antypatia czy wręcz nienawiść do "niewierzących w Boga" rośnie. Tworzy się aura nieufności wokół osób, które próbują innymi sposobami zwracać ludziom uwagę na racjonalność ich wierzeń. Drodzy autorzy-ironiści! Wybieracie najgorszą z dróg przekazania swego prywatnego poglądu na sprawy wiary - innym. Wspomnijcie na słowa klasyka: "nie idźcie ta drogą".
|
|
| |  | 9 na 9 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Nie jest mi do śmiechu  > Nie pierwszy raz spostrzegam na różnych forach autorów takich dziwnych jak ten wątków (czasem pojedynczych wypowiedzi). Oto pojawiają się (b. młodzi jak sądzę) ludzie, których życie dotychczas kręciło się wokół wiary ojców i którzy nagle dowiedzieli się, że ta wiara nie ma racjonalnych podstaw i postanowili zawiadomić o tym cały świat.> Forma tego zawiadamiania jest dla nich typowa: szyderstwo, kpina, chichot. Wydaje im się, że żarty z religii, które wymyślają wykazując przy tym sporą wenę są znakomite i powinny wszystkich wokół śmieszyć.Trudno mi się z Tobą zgodzić, gama, m. in. dlatego, że - najkrócej mówiąc - młodość swe prawa ma, do rzeczy zaś, jakie młodości przystoją, należy też i pewna doza beztroskiej bezczelności. > Tymczasem często ranią one uczucia osób wierzących; te dają upust swym emocjom i w efekcie jedynie złość, antypatia czy wręcz nienawiść do "niewierzących w Boga" rośnie.Czy sądzisz, że do wzbudzenia takich emocji, jakie przebijają z cytowanych przez Pitusha wypowiedzi, potrzeba jakichś specjalnych prowokacji? Mnie wydaje się wprost przeciwnie - wielu na świecie wierzących, których uczucia zranione są niejako z definicji, oni zaś czas przepędzają na nieustającym poszukiwaniu pretekstów, by móc się poczuć Święcie Oburzonymi (por. 1 list św. Piotra 5, 8  ). > Tworzy się aura nieufności wokół osób, które próbują innymi sposobami zwracać ludziom uwagę na racjonalność ich wierzeń.Nie "tworzy się", a głównie tworzą ją świadomie i celowo organizatorzy wyobraźni wierzących. > Drodzy autorzy-ironiści! Wybieracie najgorszą z dróg przekazania swego prywatnego poglądu na sprawy wiary - innym. Wspomnijcie na słowa klasyka: "nie idźcie ta drogą".A niechże se użyją, póki im się chce i póki mogą  .
|
|
| | |  | 1 na 1 | gama (1062 punktów) | >najkrócej mówiąc - młodość swe prawa ma, do rzeczy zaś, jakie młodości przystoją, należy też i pewna doza beztroskiej bezczelności.
Nie wydaje ci się, że owej beztroskiej bezczelności często towarzyszy brak "czucia bazy"?
>Czy sądzisz, że do wzbudzenia takich emocji, jakie przebijają z cytowanych przez Pitusha wypowiedzi, potrzeba jakichś specjalnych prowokacji?
Ogólnie sądzę, że nabijanie się z czyichś wierzeń czy uczuć jest okazaniem zwykłego braku kultury osobistej (jeśli pominąć nieodpartą misję głoszenia światu swej właśnie przed chwilą polizanej edukacji "o byłej, głupiej wierze").
>Nie "tworzy się", a głównie tworzą ją świadomie i celowo organizatorzy wyobraźni wierzących.
Gdy próbuję skierować czasem myśli ludzi, których lubię lub szanuję na kwestię racjonalności ich wiary od razu słyszę: e, tam! ty ateista jesteś! (ech, żeby to choć było prawdą)
A generalnie nie mam nic przeciwko tzw opowiastkom z przymrużeniem oka dotykającym sfery religii (szukam właśnie jakiegoś żartu by to uwiarygodnić, chyba że mnie Adamiak wyprzedzi)
|
|
| | | |  | 7 na 7 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Nie wydaje ci się, że owej beztroskiej bezczelności często towarzyszy brak "czucia bazy"?Na tym, m. in., beztroska bezczelność polega  . Powtórzę: Młodość Musi Się Wyszumieć  . Aaaaameeeen. > Ogólnie sądzę, że nabijanie się z czyichś wierzeń czy uczuć jest okazaniem zwykłego braku kultury osobistej (jeśli pominąć nieodpartą misję głoszenia światu swej właśnie przed chwilą polizanej edukacji "o byłej, głupiej wierze").Przymusu czytania czyichś blogów przecie nie ma. Kto na bloga wchodzi, musi się liczyć z tym, że może mu się nie spodobać. > Gdy próbuję skierować czasem myśli ludzi, których lubię lub szanuję na kwestię racjonalności ich wiary od razu słyszę: e, tam! ty ateista jesteś! (ech, żeby to choć było prawdą)To już inna kwestia. > A generalnie nie mam nic przeciwko tzw opowiastkom z przymrużeniem oka dotykającym sfery religii (szukam właśnie jakiegoś żartu by to uwiarygodnić, chyba że mnie Adamiak wyprzedzi)To ja pomogę: chalwa.republika.pl/cavanna/ .
|
|
| | | | |  | |
| | | | |  | | Pitush (38 punktów) | > To ja pomogę: chalwa.republika.pl/cavanna/ .Świetne... a przygotowywałem coś podobnego.... teraz se mogę darować. 
Boga nie ma. Jestem pewien bo sam mi to powiedział.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >To ja pomogę: chalwa.republika.pl/cavanna/ .> Świetne... a przygotowywałem coś podobnego.... teraz se mogę darować.  Nie desperuj  . Tam jest tylko Księga Rodzaju. Tymczasem sam Stary Testament (w wersji katolickiej) ksiąg liczy sobie 46. Widzisz, ile jest jeszcze do roboty -  .
|
|
| |  | | Pitush (38 punktów) | > Nie jest mi do śmiechu  Przykro mi > Nie pierwszy raz spostrzegam na różnych forach autorów takich dziwnych jak ten wątków (czasem pojedynczych wypowiedzi). Oto pojawiają się (b. młodzi jak sądzę) ludzie, których życie dotychczas kręciło się wokół wiary ojców i którzy nagle dowiedzieli się, że ta wiara nie ma racjonalnych podstaw i postanowili zawiadomić o tym cały świat.Cieszy mnie to odmłodzenie, jednak niestety nie jest to ani nagłe ani spontaniczne młodzieńcze spojrzenie. To co tam pisze to próba spojrzenie na całość Biblii. Ironiczna fakt, ale jak inaczej można opisać coś co jest sprzecznością samą w sobie? Ci co pisali Biblię a później ją tłumaczyli i przepisywali - to zdaje się było bardzo wiele nie za bardzo związanych ze sobą osób. Autorzy NT chyba nie wiedzieli co jest w starym, gdyż nauki nieskończonej miłości i sprawiedliwości absolutnie nie pasują do obrazu JHWH przedstawionego w ST. Dlatego pisząc tego ironicznego bloga próbuję zwrócić uwagę na to, że cały opis świata wg. NT nie zgadza się z wizją jego "stworzyciela" ze ST. Dziś kościół broni się, niejednokrotnie używając stwierdzenia, że ST jest bardzo stary i nie można go brać zbyt dosłownie, a jednocześnie bierze bardzo dosłownie historyjki np o NOEM doszukując się "dowodów" na prawdziwość potopu. To co niewygodne jest po prostu zignorowane. A jednocześnie całą historię ze zbawieniem i NT przyjmuje dosłownie, i nie bierze żadnej poprawki na jej absurdalność. > Forma tego zawiadamiania jest dla nich typowa: szyderstwo, kpina, chichot. Wydaje im się, że żarty z religii, które wymyślają wykazując przy tym sporą wenę są znakomite i powinny wszystkich wokół śmieszyć.No cóż - jest jeszcze kwestia odbioru - powierzchownego z chichotem i głębszego z zastanowieniem się nad istotą i zawartością tych szyderstw i kpin. > Tymczasem często ranią one uczucia osób wierzących; te dają upust swym emocjom i w efekcie jedynie złość, antypatia czy wręcz nienawiść do "niewierzących w Boga" rośnie. Tworzy się aura nieufności wokół osób, które próbują innymi sposobami zwracać ludziom uwagę na racjonalność ich wierzeń.Może i racja, ale tu odniosę się do drugiej strony - czy osoby wierzące przejmują się, czy ich wiara nie rani uczuć innych? Czy ateiści wchodząc do urzędów muszą być witani krzyżami? Czy przed moim oknem musi stać ogromny świecący w nocy krzyż który mi cały czas przypomina, że urojenia rządzą światem? Czy sytuacje jak opisana gdzieś na tym forum, gdy dziecko idąc ulicą i widząc ukrzyżowanego, krwawiącego człowieka (rzeźba zdaje się bardzo naturalna wielkości człowieka - próbuje znaleźć, żeby podlinkować ale nie mogę... a jeszcze wczoraj czytałem...) bało się iść dalej, mogą mieć miejsce? Czy sytuacje które opisał Dawkins w Bogu Urojonym, jak straszenie dzieci piekłem nikogo nie rani? > Drodzy autorzy-ironiści! Wybieracie najgorszą z dróg przekazania swego prywatnego poglądu na sprawy wiary - innym. Wspomnijcie na słowa klasyka: "nie idźcie ta drogą".No cóż - po to jest ironia, żeby jej również używać. A ten klasyk mi jakoś nie pasi - nie jest moim autorytetem i nie będę na niego głosował...
Boga nie ma. Jestem pewien bo sam mi to powiedział.
|
|
| | |  | 2 na 2 | gama (1062 punktów) | > Boga nie ma. Jestem pewien bo sam mi to powiedział.
Pożycz swoim znajomym "Boga urojonego" na którego się powołałeś. I zaproponuj dyskusję. Jeśli przeczytają i będą dyskutować zapiszesz sukces na swym koncie. Samą ironią daleko nie zajedziesz. W końcu ludzie zaczną ciebie ignorować.
|
|
| | | |  | | Pitush (38 punktów) | >Pożycz swoim znajomym "Boga urojonego" na którego się powołałeś. I zaproponuj dyskusję. >Jeśli przeczytają i będą dyskutować zapiszesz sukces na swym koncie. >Samą ironią daleko nie zajedziesz. W końcu ludzie zaczną ciebie ignorować.
Znajomych namawiam do lektur typu Namiestnicy Chrystusa. Bóg Urojony jest może i ciekawy, ale porusza te kwestie trochę zbyt naukowo - moja żona na ten przykład już nie za bardzo rozumie sens niektórych przekazów. Szukam lżejszych lektur, które przemówią do ludzi nie widzących świata wyłącznie oczami fizyka czy biologa.
Niestety samą nauką, też się daleko nie zajedzie. Większość ludzi ma gdzieś fakty naukowe. A ironia może czasami urazić a może czasami zmusić do myślenia?
Dodam, że moi "znajomi" (znajomi w cudzysłowie, bo na razie na ten temat rozmawiam tylko z bliższą i dalszą rodziną, ale w końcu rodzina to też znajomi.) przyjęli moją ironię raczej pozytywnie, chociaż im najpierw przedstawiłem kilka okrojonych z ironii faktów, właśnie z Dawkinsa, ale nie tylko. Czyste przytaczanie zaprzeczeń pisma przeświętego jest najczęściej stratą czasu, a jego ironizowanie dotarło już do kilku osób.
Boga nie ma. Jestem pewien bo sam mi to powiedział.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | gama (1062 punktów) | > Szukam lżejszych lektur, które przemówią do ludzi nie widzących świata wyłącznie oczami fizyka czy biologa.Podrzucę ci taką lekturę. Nazywam ją na swój prywatny użytek "kawa na ławę" - bo tak przekonująco do mnie przemówiła. Ale należy przeczytać wszystkie jej części. www.racjonalista.pl/kk.php/d,92> Boga nie ma. Jestem pewien bo sam mi to powiedział.A mógłbyś opisać okoliczności tego nieprawdopodobnego wydarzenia?
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Pitush (38 punktów) | > Podrzucę ci taką lekturę. Nazywam ją na swój prywatny użytek "kawa na ławę" - bo tak przekonująco do mnie przemówiła. Ale należy przeczytać wszystkie jej części. www.racjonalista.pl/kk.php/d,92Dzięki - zabieram się za lekturę. Myślę, że pojawię się znowu na forum za jakieś 2-3 lata. Tylko, żeby niektórych zachęcić do czytania będę musiał im to wydrukować. Chyba muszę spytać autora o pozwolenie... > >Boga nie ma. Jestem pewien bo sam mi to powiedział.> A mógłbyś opisać okoliczności tego nieprawdopodobnego wydarzenia?  Ach, zapalił się krzak, zrobił się wulkan, wybuchł gejzer, potem jacyś goście z trąbami gonili wokół mnie, no i w końcu dotarło do mnie, że to jedyny i najprawdziwszy Bóg do mnie przemawia, powiedział, że przecież widzę że go nie ma, więc czego jeszcze chcę. I potem się obudziłem... Ale to przecież było objawienie, nie? No i ten okropny kac... Ale to było dawno w moim poprzednim życiu.:D
Boga nie ma. Jestem pewien bo sam mi to powiedział.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Kowalska (14008 punktów) | >Boga nie ma. Jestem pewien bo sam mi to powiedział.
Znaczy się Pitush, ktoś kto nie istnieje, osobiście Ci powiedział, że go nie ma?
|
|
| | | | | |  | 6 na 6 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Znaczy się Pitush, ktoś kto nie istnieje, osobiście Ci powiedział, że go nie ma?A co się dziwujesz, Kowalska? To tylko dobrze świadczy o Wszechmocy Bożej. Mówić istniejąc, to każdy głupi potrafi...  .
|
|
| | | | | | |  | | Pitush (38 punktów) | > A co się dziwujesz, Kowalska? To tylko dobrze świadczy o Wszechmocy Bożej. Mówić istniejąc, to każdy głupi potrafi... . 
Boga nie ma. Jestem pewien bo sam mi to powiedział.
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 | Kowalska (14008 punktów) | > > Znaczy się Pitush, ktoś kto nie istnieje, osobiście Ci powiedział, że go nie ma?> A co się dziwujesz, Kowalska? To tylko dobrze świadczy o Wszechmocy Bożej. Mówić istniejąc, to każdy głupi potrafi... . Oj, wiem, wiem, Big. Chciałam przez chwilę być logiczna, to nie dość, że się zapętliłam, to jeszcze mnie łeb rozbolał. A do dupy z takim myśleniem.
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Chciałam przez chwilę być logiczna, to nie dość, że się zapętliłam, to jeszcze mnie łeb rozbolał. A do dupy z takim myśleniem.Widzę, że zaczynasz chwytać  . Jeszcze będą z Ciebie Teolodzy  .
|
|
| | | | | |  | | Pitush (38 punktów) | >>Boga nie ma. Jestem pewien bo sam mi to powiedział. > Znaczy się Pitush, ktoś kto nie istnieje, osobiście Ci powiedział, że go nie ma? Logika nie? Tak samo jak ktoś kto jest nieskończoną miłością i sprawiedliwością. No i oczywiście w swojej miłości wytłukł kilkaset tysięcy wątpiących, parę miast i trochę dzieciaków przy okazji.
Boga nie ma. Jestem pewien bo sam mi to powiedział.
|
|
| | |  | 1 na 1 | dnak (1340 punktów) | >Ci co pisali biblię a później ją tłumaczyli i przepisywali - to zdaje się było bardzo wiele nie za bardzo związanych ze sobą osób. Autorzy NT chyba nie wiedzieli co jest w starym, gdyż nauki nieskończonej miłości i sprawiedliwości absolutnie nie pasują do obrazu JHWH przedstawionego w ST.
Bardzo mi przykro, ale autorzy doskonale zdawali sobie sprawę z tego, co znajdowało się w ST - na ogół byli Żydami albo żyli i wychowywali w żydowskim społeczeństwie. To, o czym mówisz to spojrzenie z naszej strony i z naszych czasów, my widzimy sprzeczność, która wtedy nie występowała - chrześcijaństwo było wielkim ruchem reformy judaizmu i w niektórych wypadkach było z nim w dużej mierze tożsame aż po połowę II wieku naszej ery.
|
|
| |  | 3 na 3 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Drodzy autorzy-ironiści! Wybieracie najgorszą z dróg przekazania swego prywatnego poglądu na sprawy wiary - innym. Wspomnijcie na słowa klasyka: "nie idźcie ta drogą".Zgadzam się z Tobą całkowicie. Niestety fakty są takie, że to właśnie ateiści, szczególnie ci radykalnie antyklerykalnie nastawiani szydzą, kpią i obrażają osoby wierzące na wszelkie możliwe sposoby. Na naszym forum można znaleźć mnóstwo tego przykładów. Jako, że czytam wszystkie posty, autorytatywnie wypowiadam się na ten temat. Wiem, że frustracja spowodowana nieustanną presją wywieraną przez Krk w przestrzeni publicznej na osoby niewierzące jest duża, wiem, że brak prezentowania stanowiska osób niewierzących na antenie Polskiego Radia i TVP może i ma prawo boleć, wiem, że irytuje przemilczanie niewygodnych dla hierarchów faktów i wtrącanie się Krk do polityki. W żaden sposób nie usprawiedliwia to jednak agresji pod adresem osób wierzących, prezentujących swój punkt widzenia. Nie wspomnę nawet o elementarnych zasadach dobrego wychowania i kultury(nie każdy posiadł je w należytym stopniu, nie każdy potrafi trzymać nerwy na wodzy) - ale na miłość boską traktowanie w ten sposób osób o innym światopoglądzie jest szkodliwe dla racjonalistów/ateistów/agnostyków, wystawia im złe świadectwo, potwierdza najgorsze stereotypy, utwierdza osoby wierzące, że ateiści mają wiele wspólnego z Szatanem Diabłem. Sam wykrzykuję różnego rodzaju przekleństwa i pozwalam sobie na niewybredne komentarze, kiedy na ekranie telewizora pojawiają się ze swoimi "prawdami" osoby duchowne bądź widzę wiernopoddańczą postawę dziennikarzy. Moja żona tylko patrzy na mnie i śmieje się(zazdroszczę jej tego stoickiego spokoju i zdrowego rozsądku). A ja rzucam "mięsem", ile się da. Robię to jednak we własnym domu a nie na forum publicznym - a to wielka różnica. Wyładuję się, a na forum mogę kulturalnie dyskutować. Pretensje należy mieć przede wszystkim do polityków a nie do Krk czy osób wierzących - oni robią swoje. Krk wciska się w każdą dziurę, w każdą lukę, którą mu politycy otwierają. Nie ma się co temu dziwić, taka jest rola religii - głoszenie dobrej nowiny. I głoszą, walczą jak mogą o zbłąkane duszyczki, modlą się o nie nawet. Dziękuję im za to. Szanuję osoby wierzące. To tacy sami ludzie jak osoby niewierzące. Oni, w przeciwieństwie do ateistów wierzą, że istnieje coś, czego nie widać - świat "ducha". Do tej pory nauka nie potwierdziła tego. Zaznaczam z naciskiem - do tej pory.Nikt nie wie, co będzie potem, radzę wziąć to pod uwagę. Oczywiste, przynajmniej dla mnie jest to, że naukowcy dokonają jeszcze wielu odkryć. Przypomnę Richarda Dawkinsa, który mówi, że Boga prawdopodobnie nie ma, że Bóg prawie na pewno nie istnieje. Mówi to na podstawie aktualnej wiedzy naukowej. To świadczy o jego racjonalizmie. Tymczasem na forum spotyka się osoby, które z całą stanowczością twierdzą, że żadni bogowie nie istnieją. Tym samych są "świętsi od samego Papieża". Czy to racjonalne? Według mnie bardziej zasadne jest stanowisko podkreślające irracjonalność samej wiary przy nie zajmowaniu stanowiska w kwestii istnienia hipotetycznej Siły Sprawczej/Początku Wszystkiego - jak pozwolę sobie ją określić. Pozdrawiam - Garnek  P.S: Poszukuję wolnomyślicieli.
Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
|
|
| | |  | 1 na 1 | Pitush (38 punktów) | > >Drodzy autorzy-ironiści! Wybieracie najgorszą z dróg przekazania swego prywatnego poglądu na sprawy wiary - innym. Wspomnijcie na słowa klasyka: "nie idźcie ta drogą".> Zgadzam się z Tobą całkowicie.> Niestety fakty są takie, że to właśnie ateiści, szczególnie ci radykalnie antyklerykalnie nastawiani szydzą, kpią i obrażają osoby wierzące na wszelkie możliwe sposoby.Czy ja obrażam jakieś osoby? Kpiąc z religii obrażam katolików. A czy publiczne twierdzenie, że Bóg powtykał kości dinozaurów aby ludzi wystawić na próbę - nie jest kpiną ze zdrowego rozsądku i właśnie z Ateistów? Nie obrażam nikogo - próbuję bardzo dosadnie pokazać pewne nonsensy. > Na naszym forum można znaleźć mnóstwo tego przykładów. Jako, że czytam wszystkie posty, autorytatywnie wypowiadam się na ten temat.Jestem tutaj nowy. Muszę kilka rzeczy najpierw poobserwować, popatrzeć, pouczyć się. Wydaje mi się, że osoba mająca na koncie ponad 2000 postów ma całkiem niezły dorobek na tym forum. Ale stwierdzenie że jest się autorytetem od krytykowania głupich postów bo się je wszystkie czyta jest trochę... naiwne. > Wiem, że frustracja spowodowana nieustanną presją wywieraną przez Krk w przestrzeni publicznej na osoby niewierzące jest duża,...wtrącanie się Krk do polityki.> W żaden sposób nie usprawiedliwia to jednak agresji pod adresem osób wierzących, prezentujących swój punkt widzenia.Czy ja prezentuję agresję pod adresem osób PREZENTUJĄCYCH SWÓJ PUNKT WIDZENIA? Na blogu nabijam się z pewnych bezsensów, nie z ludzi w nie wierzących, a tutaj pokazałem opinie samozwańczych "psychologów" których punktem widzenia jest wysyłanie mnie do psychiatry. Niestety nikt z tych komentatorów nie potrafi mi okazać dyplomu psychologa. > Nie wspomnę nawet o elementarnych zasadach dobrego wychowania i kultury(nie każdy posiadł je w należytym stopniu, nie każdy potrafi trzymać nerwy na wodzy) - ale na miłość boską traktowanie w ten sposób osób o innym światopoglądzie jest szkodliwe dla racjonalistów/ateistów/agnostyków, wystawia im złe świadectwo, potwierdza najgorsze stereotypy, utwierdza osoby wierzące, że ateiści mają wiele wspólnego z Szatanem Diabłem.I znowu... to o mnie czy o tych którzy komentują moje rzeczy? Bo ja nikogo nie traktuje "w ten sposób". Jeszcze raz - ironizuję mitologię starego testamentu z punktu widzenia nowego - jeżeli by miało być tak jak jest głoszone w nowym, to stary jest całkowicie bez sensu. A to bardzo boli niektórych - ale głownie tych co i tak zawsze będą szukać dziury w całym. Czy to jest brakiem kultury? No cóż - kończę, bo się zrobi dyskusja polityczno-ideologiczna a to nie o to mi chodziło 
Boga nie ma. Jestem pewien bo sam mi to powiedział.
|
|
| | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Czy ja obrażam jakieś osoby?Czy ja piszę o Tobie? Cytat:Na naszym forum można znaleźć mnóstwo tego przykładów. (wytłuszczenie moje) Cytat:...ateiści, szczególnie ci radykalnie antyklerykalnie nastawiani szydzą, kpią i obrażają osoby wierzące na wszelkie możliwe sposoby. > A czy publiczne twierdzenie, że Bóg powtykał kości dinozaurów aby ludzi wystawić na próbę - nie jest kpiną ze zdrowego rozsądku i właśnie z Ateistów?Jest. > Ale stwierdzenie że jest się autorytetem od krytykowania głupich postów bo się je wszystkie czyta jest trochę... naiwne.Autorytetem żadnym nie jestem, wskazałem jedynie, że po przeczytaniu takiej ilości postów mam solidne podstawy do wyciągnięcia pewnych ogólnych wniosków. Cytat:Jako, że czytam wszystkie posty, autorytatywnie wypowiadam się na ten temat. Cytat:autorytatywny 1. pewny, miarodajny, wiarogodny (źródło: sjp.pl słownik języka polskiego) > Czy ja prezentuję agresję pod adresem osób PREZENTUJĄCYCH SWÓJ PUNKT WIDZENIA?Czy ja piszę o Tobie? > Na blogu nabijam się z pewnych bezsensów, nie z ludzi w nie wierzących, a tutaj pokazałem opinie samozwańczych "psychologów" których punktem widzenia jest wysyłanie mnie do psychiatry.Plus. U nas na forum wysyłane do psychiatry są najczęściej osoby wierzące, dla odmiany. > I znowu... to o mnie czy o tych którzy komentują moje rzeczy?Nie o Tobie. To moje refleksje po ponaddwuletnim pisaniu na forum Racjonalisty i czytaniu kilkuset postów dziennie. Pozdrawiam - Garnek  P.S: Poszukuję wolnomyślicieli. > Boga nie ma. Jestem pewien bo sam mi to powiedział.Dobre!
Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
|
|
| | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Jestem tutaj nowy. Muszę kilka rzeczy najpierw poobserwować, popatrzeć, pouczyć się.
Koniecznie.
>Wydaje mi się, że osoba mająca na koncie ponad 2000 postów ma całkiem niezły dorobek na tym forum.
Pisujący tutaj do niedawna, aktywny świadek Jehowy dorobił się ponad tysiąca postów.
>Ale stwierdzenie że jest się autorytetem od krytykowania głupich postów bo się je wszystkie czyta jest trochę... naiwne.
Trochę tak. Zbyszek jest na naszym forum powszechnie znany z tego, że każdemu nieba by przychylił. Czasami nawet odnoszę wrażenie, że z tego przychylania nieba uczynił swą misję.
>I znowu... to o mnie czy o tych którzy komentują moje rzeczy? Bo ja nikogo nie traktuje "w ten sposób". Jeszcze raz - ironizuję mitologię starego testamentu z punktu widzenia nowego - jeżeli by miało być tak jak jest głoszone w nowym, to stary jest całkowicie bez sensu. A to bardzo boli niektórych - ale głownie tych co i tak zawsze będą szukać dziury w całym. Czy to jest brakiem kultury?
Liczę na Zbyszka, że po takiej deklaracji przychyli nieba również i Tobie. Będę za to trzymał kciuki.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > W żaden sposób nie usprawiedliwia to jednak agresji pod adresem osób wierzących, prezentujących swój punkt widzenia. Ja nie potrzebuję usprawiedliwienia dla zdania, że wiara w bogów przy jednoczesnej "wierze" w prawa fizyki jest objawem patologii mózgu. > ... jest szkodliwe dla racjonalistów/ateistów/agnostyków, wystawia im złe świadectwo, potwierdza najgorsze stereotypy, utwierdza osoby wierzące, że ateiści mają wiele wspólnego z Szatanem Diabłem. Bo mają.  > Sam wykrzykuję różnego rodzaju przekleństwa i pozwalam sobie na niewybredne komentarze, kiedy na ekranie telewizora pojawiają się ze swoimi "prawdami" osoby duchowne...> I głoszą, walczą jak mogą o zbłąkane duszyczki, modlą się o nie nawet.> Dziękuję im za to. Aha...
|
|
| | |  | 7 na 7 | Kowalska (14008 punktów) | >Niestety fakty są takie, że to właśnie ateiści, szczególnie ci radykalnie antyklerykalnie nastawiani szydzą, kpią i obrażają osoby wierzące na wszelkie możliwe sposoby. Na naszym forum można znaleźć mnóstwo tego przykładów. Jako, że czytam wszystkie posty, autorytatywnie wypowiadam się na ten temat.
Ja jestem radykalnie antyklerykalnie nastawiona. Szydzę i kpię, wyśmiewam i mam bekę. Ale nigdy Zbyszku z ludzi którzy wierzą prawdziwie (vide Miłujący Prawdę, którego broniłam), tylko z tych, którzy sami nie wierząc, innym swoją "wiarę" narzucają. Rozumiesz? To, w co kto wierzy bądź nie, jest mi całkowicie obojętne, ale nigdy zgody nie dam na to, żeby mi jakiś klecha mówił co mam robić w swoim ogródku, gdy u niego za płotem taki burdel, że połapać się nie można.
>Wiem, że frustracja spowodowana nieustanną presją wywieraną przez Krk w przestrzeni publicznej na osoby niewierzące jest duża, wiem, że brak prezentowania stanowiska osób niewierzących na antenie Polskiego Radia i TVP może i ma prawo boleć, wiem, że irytuje przemilczanie niewygodnych dla hierarchów faktów i wtrącanie się Krk do polityki. W żaden sposób nie usprawiedliwia to jednak agresji pod adresem osób wierzących, prezentujących swój punkt widzenia.
Żeby Cię jeszcze hierarchowie Kościoła katolickiego zechcieli posłuchać, to mielibyśmy raj za życia. Bo nic nie usprawiedliwia ataków Kościoła na osoby niewierzące w jego nauki.
A tak poza tym, to znowu Ci przypomnę, że trzymanie palca w każdym tyłku ani wygodne, ani możliwe na dłuższą metę jest.
|
|
| | |  | | gama (1062 punktów) | >W żaden sposób nie usprawiedliwia to jednak agresji pod adresem osób wierzących, prezentujących swój punkt widzenia. Nie wspomnę nawet o elementarnych zasadach dobrego wychowania i kultury(nie każdy posiadł je w należytym stopniu, nie każdy potrafi trzymać nerwy na wodzy) - ale na miłość boską traktowanie w ten sposób osób o innym światopoglądzie jest szkodliwe dla racjonalistów/ateistów/agnostyków, wystawia im złe świadectwo, potwierdza najgorsze stereotypy, utwierdza osoby wierzące, że ateiści mają wiele wspólnego z Szatanem Diabłem.
Określenie "ateista" ma pejoratywny wydźwięk. Wszyscy o tym wiemy. Można zmieniać tę opinię wyłącznie poprzez dawanie środowisku w którym się obracamy obok wiedzy, która pozytywnie nas wyróżni - dobrego świadectwa o własnej kulturze osobistej. To oznacza m. in. że nie powinniśmy religijnie edukować otoczenia poprzez wyśmiewanie i deprecjonowanie jego wartości.
Bo tak właśnie zrodzić się może agresja. W jej wyniku na pewno - przegramy. Ponadto atakując często bezceremonialnie - zmuszamy jedynie przeciwnika do obrony nie zyskując wyraźnych korzyści (co najwyżej zrzucimy to co nam leży na wątrobie) i zapiszemy skutki ataku po stronie strat. Kto mieczem wojuje...
W ogóle z tą edukacją religijną trzeba wyhamować. Człowiek edukuje się tylko wówczas, gdy tego chce. A zechce wówczas, gdy znajdziemy sposób, by go tematem wiary zainteresować.
Nie oznacza to, że nie wolno nam kpić. Niech to jednak będzie kpina intelektualna, jakieś niedopowiedzenie, pytanie zmuszające do przemyślenia, podsuwająca sceptycyzm maksyma. Ludzie myślący i poszukujący to chwycą. I nawet będą nam wdzięczni. Krótko mówiąc znaj proporcjum...
|
|
| | | |  | 2 na 2 | i.czaplicka (5782 punktów) | Trzeba rozróżnić między nawracaniem w "prawdziwym" życiu a wypowiedziami na tym forum. Dla mnie jest to okazja do swobodnej wymiany poglądów, bez dominacji jedynie słusznej ideologii.Chyba trzeba wyjechać, żeby zauważyć, na ile sytuacja w Polsce jest pod tym względem nienormalna.Autocenzura działa silniej niż za komuny. Wierzący, jeżeli wypowiada się na tym forum, wchodzi na czyjś teren.I tak samo jak ateistę wchodzącego do kościoła obowiązują go pewne prawa.Jeżeli tych praw przestrzega, jest mile widzianym gościem.Niestety, zdarzają się skunksy, którym chodzi tylko o to, żeby nasmrodzić.Ponieważ nie chcę działać w smrodzie, obserwuję takiego dzień czy dwa, jak nie mam wątpliwości-seria minusów. To wszystko, co napisałam powyżej, nie odnosi się do Ciebie.O ile pamiętam, określiłeś się jako wierzący.I jesteś przykładem, że kulturalny dialog jest możliwy. Czemu używasz liczby mnogiej? I jeszcze prośba o pomoc-do wszystkich.Jestem kompletnym zerem jeżeli chodzi o komputery.Laptop Acer, oprogramowanie Vista, klawiatura duńska.Uczynny kolega przestawił mi klawiaturę na polski, co jest problematyczne-trzy specyficzne duńskie litery mają osobne klawisze, cała reszta jest poprzestawiana.Laptop porozumiewa się ze mną po duńsku, co mi nie przeszkadza, bo po polsku tez nie będę wiedzieć, o co mu chodzi.Jak można wrócić do duńskiej klawiatury-za dużo czasu zajmuje szukanie nawiasu czy znaku zapytania.Obiecuję, że ogonki będę wstawiać przez podgląd.Zresztą duńskiego też używam. Czy jest możliwe, żeby komunikaty laptopa były po polsku?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | gama (1062 punktów) | Tu chodzi o coś więcej; by pojedynczy osobnicy wyśmiewając publicznie (np. na forum tym czy innym) religię nie psuli opinii innym niewierzącym. Bo potem dialog z wierzącymi jest trudny. Pomijam już fakt, że prześmiewcy wystawiają cenzurkę swej kulturze osobistej (oni tłumaczą to zachowanie, że skoro tamtym wolno to i nam wolno lecz nie biorą pod uwagę, że obie strony określają w ten sposób swój profil kulturalny jako nędzny). Używając liczby mnogiej sytuuję się po stronie osób mających podobne zdanie w tej sprawie.
Sądzę, że należy ściągnąć z sieci i zainstalować sterowniki do odpowiedniej klawiatury. To dość łatwe, jednak wymaga nieco wiedzy fachowej. Wchodząc na Panel Sterowania odnajdujesz ikonę Klawiatura. Następnie Sprzęt-Właściwości. I dowiadujesz się jaki typ urządzenia masz teraz zainstalowany. Ale samodzielnej pracy przy tym nie polecam. Może inni userzy ci więcej poradzą? Pozdro
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | > I jeszcze prośba o pomoc-(...) Czy jest możliwe, żeby komunikaty laptopa były po polsku? Klawiatura i język.  Hilsen fra Polen
|
|
| | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | > ateiści mają wiele wspólnego z Szatanem Diabłem.O matko kochana. Zbyszku, pozwól, że nieśmiało zasugeruję pewne ograniczenie kontaktów ze świadkami Jehowy. Bo Ci się ich język udziela... Pozdrawiam
|
|
| | | |  | 6 na 6 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> O matko kochana. Zbyszku, pozwól, że nieśmiało zasugeruję pewne ograniczenie kontaktów ze świadkami Jehowy. Bo Ci się ich język udziela...Pewnie, że pozwolę, Tobie zawsze...  Odpowiem Ci dwoma cytatami z Wikipedii(wytłuszczenia moje) Cytat:Empatia (gr. empátheia "cierpienie") - w psychologii zdolność odczuwania stanów psychicznych innych istot (empatia emocjonalna), umiejętność przyjęcia ich sposobu myślenia, spojrzenia z ich perspektywy na rzeczywistość (empatia poznawcza). Komponent poznawczy empatii, ale bez emocjonalnego, jest istotą decentracji.[1] Osoba nie posiadająca tej umiejętności jest "ślepa" emocjonalnie i nie potrafi ocenić ani dostrzec stanów emocjonalnych innych osób. Silna empatia objawia się między innymi uczuciem bólu wtedy, gdy przyglądamy się cierpieniu innej osoby, zdolnością współodczuwania i wczuwania się w perspektywę widzenia świata innych ludzi. Psychologowie zastanawiali się skąd bierze się uczucie empatii i dlaczego niektórzy ludzie są go pozbawieni. Empatia jest jednym z najsilniejszych hamulców zachowań agresywnych, więc jest to także pytanie istotne z punktu widzenia inżynierii społecznej. Cytat:Decentracja W psychologii decentracja to umiejętność wyobrażenia sobie formy przedmiotów z punktu widzenia osoby siedzącej naprzeciwko (eksperyment z górami u Piageta). Przeciwieństwo centracji myślenia - tj. koncentracja na swoim stanowisku, ujmowanie wszystkiego z własnego punktu widzenia. Decentracja interpersonalna to postawa stanowiąca przeciwieństwo egocentryzmu, tworzenie w umyśle struktur "poza-ja". Jest warunkiem trafnego poznawania innych ludzi, oznacza postawienie się w sytuacji osoby innej niż ja i uświadomienie sobie inności nie tylko własnych stanów emocjonalnych; to przyjęcie odmiennego punktu widzenia. W tym wypadku jednostka może odbierać świat, jakby patrząc oczyma "innego", co pociąga za sobą m.in. działania altruistyczne. Rola "ja" zostaje pomniejszona lub zastąpiona przez reprezentację "innego", lub "ty". Przed osiągnięciem decentracji interpersonalnej poznanie charakteryzuje się znacznym stopniem subiektywizmu, co nazywa się egocentryzmem poznawczym. Mój komentarz: Precz z subiektywizmem, przeszkadza w zrozumieniu i porozumieniu. Przebudźcie się!(do obydwóch stron) Pozdrawiam - Garnek  PS: Poszukuję wolnomyślicieli. PS2: A teraz idę pić wódkę  , dzisiaj kończę 53 lata(urodziłem się w środę popielcową 06.03.1957 roku). Miłego wieczoru życzę wszystkim na forum. 
Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > PS2: A teraz idę pić wódkę , dzisiaj kończę 53 lata(urodziłem się w środę popielcową 06.03.1957 roku). Przyjm serdeczne kondolencje i takież życzenia - sam wybierz za co.  > Miłego wieczoru życzę wszystkim na forum.  Moja dziękować.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) | Empatia? Decentracja? Uważaj Zbyszku, żeby nie przesadzić. > A teraz idę pić wódkę, dzisiaj kończę 53 lata(urodziłem się w środę popielcową 06.03.1957 roku).Wszystkiego najlepszego!
|
|
| | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Uważaj Zbyszku, żeby nie przesadzić.Wszystko pod kontrolą(jak na razie, tylko literki się plączą...  ) > Wszystkiego najlepszego!Dzięki, wzajemnie. Pozdrawiam - Garnek  P.S: Poszukuję wolnomyślicieli.
Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | gama (1062 punktów) | > PS2: A teraz idę pić wódkę , dzisiaj kończę 53 lata(urodziłem się w środę popielcową 06.03.1957 roku).Wszystkiego Najlepszego  Słoneczka Wesołego www.youtube.com/watch?v=3cnSbVjojzM
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>Precz z subiektywizmem, przeszkadza w zrozumieniu i porozumieniu. >Przebudźcie się!(do obydwóch stron) Czy Ty się Zbyszku ostatnio radykalizujesz ? Cytat:> Pozdrawiam - Garnek  No czemu garnek w mordę powiedz, bo ciekawość mnie zżera Cytat:> PS2: A teraz idę pić wódkę , dzisiaj kończę 53 lata(urodziłem się w środę popielcową 06.03.1957 roku).Noo, pięknie, pięknie, wszystkiego najlepszego  W sumie znam Cię (wirtualnie ale jak się ociepli to mam nadzieję to zmienić  ) jakiś rok i pozwolę sobie stwierdzić: Ewolucja? oczywiście, że jest faktem  Według mnie Zbyszek sprzed roku sporo się różni od dzisiejszego. Wyrazy szacunku Panie Zbigniewie, za całokształt. Nic więcej nie mogę Ci dać w prezencie urodzinowym oprócz powiedzenia co myślę a to co daję, być może jest bez znaczenia. Właśnie spijam drinka za Twoje zdrowie :p Cytat:>Przebudźcie się!(do obydwóch stron) Dokładnie, dokładnie... Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| |  | | lontri (16088 punktów) | >Wspomnijcie na słowa klasyka: "nie idźcie tą drogą".
Chodzi Ci o Woltera czy Wojtyłę, bo się pogubiłem.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
3 na 3 | spray (5875 punktów) | >Cześć. >Macie tu tyle ciekawych wątków, że nawet nie myślę, żeby gdzieś coś dodawać od siebie... Noooo... jak na "nicniedodawanie", to całkiem okazały post!
>(...) >Tutaj do śmiechu (!) zamieszczam kasowane na moim ziejącym nienawiścią do KK i JHWH blogu, >komentarze próbujących mnie nawrócić "teologów". Mam nadzieję, że lektura tych wpisów dostarczy wam >taką samą porcję ubawu jak i mnie (...)
>Mam nadzieję, że niedługo polecą następne piękne kawałki... chociaż - bywalcy tego forum na pewno >takie teksty znają aż nadto dobrze. A dla mnie to dowód, że naprawdę trafiłem w czuły punkt i... to >chyba dobrze? Nie wiem, w co trafiłeś, ani jak, bo cytujesz tylko odpowiedzi na Twoje posty...
>Po prostu pięknie. Powinienem natychmiast odwiedzić najwyższy autorytet w dziedzinie psychologii, psychiatrii no i oczywiście egzorcystę (jak ostatnio byłem w kościele jeszcze jako pseudo "wierzący" to woda "święcona" mnie nie parzyła, więc chyba tak źle nie jest) bo odważyłem się opisać z absolutna drwiną bezsens biblijnych wierzeń... Nooo... jakby to powiedzieć... Myślę, że trochę za daleko idziesz w swoich uproszczeniach. Daleka jestem od obrony religii, ale z taką nonszalancją nie wrzucałabym wszystkich wierzących do jednego worka. Byłoby to wielce krzywdzące dla wielkiego tłumu zmarłych i żyjących, którzy - choć zainfekowani wirusem wiary - potrafili być ludźmi szlachetnymi i mądrymi. Są też tacy, którzy w obronie życia poczętego robią skuteczne zamachy na życie aborcjonistów, oraz bez żenady idą na wojnę, nawet gdy nie muszą się bronić za wszelką cenę, zaś przydany im kapłan rozgrzeszy w konfesjonale, albo ostatecznie na polu chwały, zaś w chwili osłabienia morale doda ducha. Walki. Stawianie ich wszystkich w jednym szeregu jest grubym nadużyciem. Podobnie, jak zakładanie, że wszyscy ateiści zajęli vacat po aniołach.
>No cóż, mam nadzieję, że jak już przyjdzie mi rzeczywiście borykać się z tak ciężkim wypadkiem, że będę na siłę szukał boga to mój wybór nie padnie na tego schizofrenika JHWH tylko znajdę jakiegoś lepszego (chociaż u Allacha też mam przerąbane, bo terrorystów po prostu nie lubię ) Allaha, kolego. I nie wszyscy mahometanie, to terroryści, więc może miej na uwadze też tych, którzy są mniej zdesperowani i zindoktrynowani. Jak wszędzie - ci są najbardziej widoczni. I ... słyszalni ( a to juz ponury dowcip).
P.S. Jeśli to miało być tylko do śmiechu, to w którym miejscu? Cytaty? Do płaczu. Jak i Twój komentarz.
|
|
 | | Madman (7811 punktów) | > >(chociaż u Allacha też mam przerąbane, bo terrorystów po prostu nie lubię )> Allaha, kolego. Wikipedia:Słowniki języka polskiego uznają również pisownię "Allach".
|
|
|  | 2 na 2 | spray (5875 punktów) | > >>(chociaż u Allacha też mam przerąbane, bo terrorystów po prostu nie lubię )> >Allaha, kolego.> Wikipedia:Słowniki języka polskiego uznają również pisownię "Allach". Widocznie błąd się tak rozpowszechnił, że uznano w końcu za alternatywną formę poprawną. Gdy ja chadzałam do szkół, jeszcze to był błąd. Podobnie jak np. "wrze" - teraz już też dopuszczalne i nawet powszechniejsze, niż "wre"- kiedyś ewidentny byk.
|
|
 | 1 na 1 | Pitush (38 punktów) | > >Cześć.> Noooo... jak na "nicniedodawanie", to całkiem okazały post!Większość nie moja. > Nie wiem, w co trafiłeś, ani jak, bo cytujesz tylko odpowiedzi na Twoje posty...nie na posty tylko na bloga którego można łatwo znaleźć klikając na mojego nicka. > Nooo... jakby to powiedzieć...> Myślę, że trochę za daleko idziesz w swoich uproszczeniach.> Daleka jestem od obrony religii, ale z taką nonszalancją nie wrzucałabym wszystkich wierzących do jednego worka.A gdzie to robię? > Są też tacy, którzy w obronie życia poczętego robią skuteczne zamachy na życie aborcjonistów, oraz bez żenady idą na wojnę, nawet gdy nie muszą się bronić za wszelką cenę, zaś przydany im kapłan rozgrzeszy w konfesjonale, albo ostatecznie na polu chwały, zaś w chwili osłabienia morale doda ducha. Walki.Dokładnie takie sytuacje mają miejsce i są dla mnie tylko zaprzeczeniem tego co głosi kościół i jego zwolennicy. Więc trochę ironizując staram się takie dokładnie sytuacje opisać okiem człowieka patrzącego na to z boku. Choć może się mylę, bo nie stoję tak całkiem z boku. > Stawianie ich wszystkich w jednym szeregu jest grubym nadużyciem.Gdzie to robię? > Podobnie, jak zakładanie, że wszyscy ateiści zajęli vacat po aniołach.Mam nadzieję, że nie. Nie po to "zstąpiłem" do ateistycznego świata, żeby mieć nadzieję na anielską posadkę. > Allaha, kolego.www.sjp.pl/Allach> I nie wszyscy mahometanie, to terroryści, więc może miej na uwadze też tych, którzy są mniej zdesperowani i zindoktrynowani. Jak wszędzie - ci są najbardziej widoczni. I ... słyszalni ( a to juz ponury dowcip).Ja nie mam na uwadze MAHOMETAN tylko właśnie Allacha - i to, że najszybsza droga do niego prowadzi przez Dżihad. ( www.sjp.pl/Dżihad) A co do tego którzy są mniej, a którzy bardziej zdesperowani - trudno nam coś na ten temat powiedzieć, skoro do nas dociera tylko propaganda. Ja osobiście miałem kolegę Turka, który w 2001 roku patrzył z niedowierzaniem na płonące wierze WCT, twierdził że to bez sensu, on jest obeznany z Koranem, ale to co tam robią to terror... A kilka lat temu zniknął - wieści dochodzą, że jest gdzieś tam wśród terrorystów. Których stale przybywa. "Normalny" mahometanin? Ilu takich jeszcze jest i będzie? > P.S.> Jeśli to miało być tylko do śmiechu, to w którym miejscu? Cytaty?> Do płaczu.No cóż - niektórzy się śmieją widząc scenę rozpruwania piłą mechaniczną - mnie nie śmieszą nowoczesne komedie. Przykro mi, ale gusta są najróżniejsze. > Jak i Twój komentarz.No niestety. Zdarza się. Powiedz mi czego oczekujesz a może trafię w Twój gust.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|