 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kultura
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-03-2010 21:55 | gama (1062 punktów) | Kapuściński bez fikcji
1 na 1 | Mam kilka książek Kapuścińskiego w swojej biblioteczce. Do niektórych często wracam, wszystkie przeczytałem kilka razy. "Cesarza" i "Heban" uwielbiam. Dziś kupiłem kolejną, tym razem o autorze: "Kapuściński non-fiction".
Sporo już czytałem o emocjach wokół tej książki. Jej autor powiedział: "Kapuściński wykreował swój mit - nieustraszonego reportera, który naprawdę wielokrotnie ryzykował życiem, jednak niektóre niebezpieczne sytuacje, w jakich się znalazł, ubarwiał, czynił bardziej sensacyjnymi niż w rzeczywistości były". Niektóre z książek Kapuścińskiego przesuwam z półki z napisem reportaż na półkę literacką - dodał.
Książeczka jest opasła i pewnie czeka mnie wiele wrażeń? Kto już czytał?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
13 na 13 | Satyr (4285 punktów) |
Czytałem "Wojnę futbolową", "Heban" oraz tekst w dużej mierze filozoficzny: "Ten inny". Egzemplarz "Kapuściński non-fiction" leży już na półce i czeka. Chętnie podzielę się wrażeniami, gdy już będę po lekturze.
Co mam obecnie do powiedzenia? Otóż: człowiek, który ma więcej niż 20 lat nie powinien mieć autorytetów. Jeśli je ma, to znaczy, że nie dorósł do swojego wieku. Nie ma ludzi bez skazy i trzeba to sobie uświadomić. Niektóry zrobili świństwo, bo żyli w parszywych czasach, inni zrobiliby świństwo, gdyby w takich czasach żyli. Nie szukajmy istot krystalicznie czystych pośród ludzi, bo to zakrawa na niedojrzałość. Wiem, że wielu czytelników może po prostu wyprzeć ze świadomości przekaz "Non-fiction" argumentując, że "to przecież nie do pomyślenia". Niestety (stety?), logika nie stoi na przeszkodzie temu, by w jednej osobie łączył się bohater, mistrz pióra i krętacz. Treści "Non-fiction" tak czy siak nie będę w stanie ocenić pod względem wiarygodności, ale na pewno nie będzie dla mnie szokiem. Po prostu mam świadomość nieokiełznanej złożoności ludzkiej natury.
Pozdrawiam
|
|
 | 1 na 1 | gama (1062 punktów) | > Co mam obecnie do powiedzenia?> Otóż: człowiek, który ma więcej niż 20 lat nie powinien mieć autorytetów. Jeśli je ma, to znaczy, że nie dorósł do swojego wieku. Nie ma ludzi bez skazy i trzeba to sobie uświadomić. Niektóry zrobili świństwo, bo żyli w parszywych czasach, inni zrobiliby świństwo, gdyby w takich czasach żyli. Nie szukajmy istot krystalicznie czystych pośród ludzi, bo to zakrawa na niedojrzałość.Tak ad hoc to napisałbym, że obserwujemy w Polsce od kilku lat upadek kolejnych autorytetów. One pewnie i wcześniej padały lecz oszczędzano nam tego widoku. Albo mieliśmy tak wiele autorytetów, że nie nadążano nas informować o upadkach  . Walą się z trzaskiem postaci z solidnych pomników. Przypomina się obalanie pomnika Saddama Husajna. Lud ciągnie za liny zaczepione u jego głowy i powoli dyktator "kłania się", jednak wciąż opiera skutecznie, by w końcu cicho paść na twarz. Lud jest usatysfakcjonowany. U nas pomniki walą się gwałtownie. I z hukiem. To mnie wcale nie cieszy. Ludzie powinni mieć autorytety. Rzekłbym, że człowiek bez względu na wiek powinien uznawać autorytety do których może się odwołać, by potwierdzić słuszność jakichś uniwersalnych wartości, poglądów, lub nade wszystko budowania reguł własnego postępowania czy światopoglądu. I nie chodzi wyłącznie o autorytety moralne. Nie chodzi wyłącznie o nazwiska. Także o zawody, ich prestiż. Przecież np. uczeni (ogólnie) na których ważne prace, osiągnięcia, badania powołujemy się - to są autorytety. I jak bardzo potrzebne. Policjant, nauczyciel, lekarz - to są autorytety. Lecz również należy mieć świadomość, (i to jest chyba w myśleniu o autorytetach najważniejsze), że nie ma ludzi doskonałych, gdyż doskonały jest tylko... ups - a, tom się zagalopował. Informacja o tym, że jakikolwiek bohater nie jest tak kryształowy jak dotychczas go postrzegano - nie zaszkodzi mi. Raczej upewni w przekonaniu, że drogi, którymi próbujemy dojść do doskonałości są kręte. I najlepiej nie ukrywać żeśmy w drodze często błądzili.
|
|
|  | 3 na 3 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > nie ma ludzi doskonałych, gdyż doskonały jest tylko... ups - a, tom się zagalopował.
Nie krępuj się, dokończ. Zasłużone komplementy przyjmuję bez fałszywej skromności.
|
|
| |  | | gama (1062 punktów) | >> nie ma ludzi doskonałych, gdyż doskonały jest tylko... ups - a, tom się zagalopował. >Nie krępuj się, dokończ. >Zasłużone komplementy przyjmuję bez fałszywej skromności.
Wybacz Padre...
|
|
 | 1 na 1 Jarosław Ziółkowski (972 punktów) (zablokowany) | > Otóż: człowiek, który ma więcej niż 20 lat nie powinien mieć autorytetów. They must find it hard to take Truth for authority who have so long mistaken Authority for Truth — Gerald Massey
Można zawsze liczyć, że Amerykanie postąpią we właściwy sposób. Oczywiście po tym, jak wyczerpią wszelkie inne możliwości. -- Winston Churchill
|
|
| rexus (2343 punktów) | Nie czytałem ani linijki z żadnych książek Kapuścińskiego. Jeszcze za jego życia kiedy był na piedestale, czułem że jest karierowiczem. Obejrzałem kilka wywiadów z nim, i nie zainteresował mnie swoją osobą. Słyszałem zaś, że czarni bohaterowie jego książek mówią dziwną Gombrowiczowską retoryką.
|
|
 | 1 na 1 | marta (887 punktów) | >Nie czytałem ani linijki z żadnych książek Kapuścińskiego. Jeszcze za jego życia kiedy był na piedestale, czułem że jest karierowiczem. Obejrzałem kilka wywiadów z nim, i nie zainteresował mnie swoją osobą. Słyszałem zaś, że czarni bohaterowie jego książek mówią dziwną Gombrowiczowską retoryką.
Jak łatwo jest opluć człowieka tylko dlatego, że ktoś wcześniej już to zrobił. Jak łatwo przykleić łatkę karierowicza komuś kto odniósł sukces, choć o powodzie sukcesu nie mamy zielonego pojęcia...Jakie to "nasze", polskie... "Nie czytałem", "słyszałem" a wypowiadam się? Czy to uczciwe? Czy to efekt kompleksów?
|
|
|  | | rexus (2343 punktów) | Przecież piszę wyraźnie i po polsku, że go nie lubię za wygląd medialny i koniec kropka. Tego non fiction też nie będę czytał, i nie oczerniam go,- tylko li jedynie wyglądał mi na karierowicza a takich nie lubię czytać, być może gdybym go poznał osobiście, byłby moim przyjacielem, ale czytać go nie zamierzam. Oni on mi jest wzorem, ani zakałą.
|
|
| oportunista (1711 punktów) | Po raz kolejny odkrywamy, że jest nie tylko białe i czarne. Kto rozsądny może powiedzieć o człowieku tamtych lat, który zajmował się tym czym się zajmował, kryształowy człowiek. Z wiekiem mamy za sobą coraz więcej smutnych kompromisów do jakich zmusiło nas życie. Przywilejem młodości jest wynajdywanie ideałów, które niestety w życiu nie występują. Chcesz usłyszeć ciekawą gawędę, historię opowiedzianą z pasją, sięgnij do twórczości Kapuścińskiego. On niczego nikomu nie narzuca, pokazuje tylko swój punkt widzenia, nie ma dla ciebie żadnych rozwiązań, opowiada tylko jak On widzi to o czym opowiada. Więcej dla nas pożytku z jego książek jak o nim. Nie lubię gdy się żeruje na cudzym życiu, dlatego nie czytuje biografii, z wyjątkiem tych pisanych przez autorów o sobie. Szukanie prawdy jest niewątpliwie ciekawym i pasjonującym zajęciem, każdy z nas ma ją na własny użytek odpowiednio spreparowaną, dlatego wszyscy ci co już wiedzą są mi obcy.
|
|
 | 2 na 2 | gama (1062 punktów) | Niełatwo ukształtować własną opinię o książce, gdy w mediach huczy od głosów na jej temat. Na ogół głosów pozytywnych tak dla autora książki jak i bohatera. Różne środowiska Przeciwników Odbrązawiania Pomników z palcem zaciśniętym na spuście oczekiwały ataków takich samych jak zawsze. Tymczasem ich nie było. Z prawej strony nie poleciały pociski-haki z napisem "należał", "współpracował". Co najwyżej ktoś sugerował, że Kapuściński bez problemu przenikał przez kurtynę o którą tak wielu rozbijało głowy. I nic ponadto. Nie pomogły nawet próby sprowokowania ataku ze strony gotowych do odparcia. Co gorsza nawet tzw zagranica pisząca o Kapuścińskim - nie zaatakowała. www.wprost(*)uscinski-jak-Hemingway/?I=1416Więc co się zmieniło po przeczytaniu książki? A tylko jedno. Fragmenty reportaży Kapuścińskiego, opisujące sceny zagrożenia życia, cudownego docierania do miejsc w których właśnie rozpoczęła się wojna i w związku z tym zamknięto granice, a mimo to nasz reportażysta znajdował sposoby by je przeniknąć, a także sporo fragmentów podnoszących adrenalinę czytającego - możemy uznać za w jakimś procencie zmyślone. Przy czym procent owej fikcji nie ma większego znaczenia.
|
|
3 na 3 | Beatus (2528 punktów) | >"Kapuściński wykreował swój >mit - nieustraszonego reportera, który naprawdę wielokrotnie ryzykował życiem, jednak niektóre >niebezpieczne sytuacje, w jakich się znalazł, ubarwiał, czynił bardziej sensacyjnymi niż w >rzeczywistości były". Niektóre z książek Kapuścińskiego przesuwam z półki z napisem reportaż na >półkę literacką - dodał. Zdarzyło mi się kiedyś skorygować wypowiedz koleżanki dotyczącą wydarzeń, których byłam świadkiem. Ubarwiła historię, wyolbrzymiła ją. Otrzymałam ciekawą ripostę. Wyjaśniła, że ona zdaje sobie sprawę z tego jak sytuacja wyglądała. Jednak opowiadając o niej nie miała na celu przekazania faktów w jej twardej postaci ale przekazanie informacji o jej osobistym odbiorze tychże faktów. Ubarwienie miało na celu pokazanie jej punktu widzenia, jej przeżyć i emocji. Po przemyśleniu doszłam do wniosku, że właściwie czemu nie. Każdy z nas odbiera nieco inaczej swoje otoczenie, na co innego zwraca uwagę. Ja mogę bez problemu opowiadać o wizycie u dentysty w formie anegdotycznej, ale są tacy, którzy na myśl o wizycie w takim gabinecie bledną i zamykają się w sobie. Po wewnętrznej bitwie, przyznałam jej rację. Tak naprawdę każdy z nas tak robi ale jedynie garstka ma tego świadomość. Od owego wydarzenia zaczęłam nieco inaczej rozumieć cudze opowieści. Raczej nie szukam w nich informacji o faktach zewnętrznych ale przysłuchuję się wizji świata i samego siebie w tym świecie osoby, która mi coś opowiada. Jeśli chcę poznać fakty staram się zebrać kilka relacji na ten sam temat od różnych osób i wybrać jakąś średnią.
Przypuszczam, że gdyby fascynowały cię fakty w książkach Kapuścińskiego mógłbyś znaleźć wiele innych, może trafniejszych, pełniejszych, bardziej naukowych, twardych informacji. Przypuszczam jednak, że nie bez znaczenia jest tu fascynacja światem Kapuścińskiego.
Pozdrawiam
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|