 |
Salus extra Ecclesiam non est - "Poza Kk nie ma zbawienia Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 21-03-2010 13:33 | Andro (1185 punktów) | Salus extra Ecclesiam non est - "Poza Kk nie ma zbawienia
1 na 1 | Salus extra Ecclesiam non est - "Poza Kościołem (katolickim) nie ma zbawienia". Przez wieki udało się to stwierdzenie przekuć na "Poza hierarchią i klerem nie ma zbawienia". Kościół zapomniał, że to kler został przeznaczony Kościołowi do służenia, a nie Kościół klerowi. Nie od dziś wiadomo przecież członkom kościołów chrześcijańskich, że Chrystus posłał apostołów w świat, aby "darmo oddali, to co darmo wzięli". Owszem poszli i idą wielowiekowym pochodem niosąc to co wzięli - sakramenty, ale nie oddają lecz sprzedają. Uzyskują dzięki temu zaszczyty, bogactwo i władzę. Nic nie robiąc sobie z tego, że ich Pan powiedział, że prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, niż bogaty dostąpi zbawienia. Jak to możliwe, że sługi są PANAMI? Przez wieki udało się im wmówić Kościołowi, który nazwali "laikatem", że to kler właśnie dzierży klucze do zbawienia - sakramenty. W tym najważniejszy - sakrament chrztu. Poprzez wieki wpajania posłuszeństwa i uległości udało się osiągnąć postawę wiernopoddańczą wśród "owieczek", które nie znając przesłania chrystusowego uwierzyły, że do zbawienie następuje nie przez wiarę, jak mówi Święta Księga, lecz przez uczynki. Najważniejsze pośród uczynków są wszystkie te, które przynoszą korzyści materialne kaście kapłanów - uczestnictwo w sakramentach. Natomiast najważniejszym z ważnych jest sakrament chrztu, który ma wielką moc - pozwala laikatowi dostąpić zbawienia, a klerowi uzyskać władzę zarówno w wymiarze społecznym jak i politycznym. Okazuje się, ze dzięki temu sakramentowi kler zyskuje dożywotnią władzę nad owieczkami, nawet nad tymi, które w swej zatraczeńczej głupocie zostały apostatami. Nic to, hierarchowie orzekli, że pieczęć chrystusowa stanowi tak silne piętno, że nawet akt apostazji nie jest w stanie jej zmyć. Daje to możliwość uzurpowania sobie prawa reprezentowania praktykujących, niepraktykujących, apostatów przed światem, daje to możliwość bycia ich panami. Może w końcu kler powtórnie uwierzy, że to w służbie Kościołowi, a nie w jegu wyzyskiwaniu jest jego powołanie i powinność. Myślę jednak, że doczekamy czasów, w których Kościół upomni się o swoje prawa i przywróci status quo ante, polegające na tym, że kler służy Kościołowi, nie zaś Kościół klerowi.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Aby do tego doszło Kościół (laikat) musiałby wpierw dojść na czym konkretnie (precyzyjnie) polega służba kleru. Pozdrawiam
Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
|
|
1 na 1 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Jak to możliwe, że sługi są PANAMI? Albowiem zaprawdę powiadam ci, że: "Wielka sława, to żart, Książę błazna jest wart; Złoto toczy się w krąg, Z rąk do rąk, z rąk do rąk." > Może w końcu kler powtórnie uwierzy,[...]. "Lasciate ogni speranza, voi ch'entrate." To jak z kwadraturą koła...  > Myślę jednak, że doczekamy czasów, w których Kościół upomni się o swoje prawa i> przywróci status quo ante, polegające na tym, że kler służy Kościołowi, nie zaś Kościół> klerowi. On (ten Kościół) cały czas się upomina o jakieś prawa. Swoje, nie swoje, aby jak najwięcej. Dożyjmy czasów, kiedy cały ten Kościół wraz z klerem stanie się niechlubną przeszłością słusznie minioną.
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
| rudyment (3233 punktów) | > Myślę jednak, że doczekamy czasów, w których Kościół upomni się o swoje prawa i >przywróci status quo ante, polegające na tym, że kler służy Kościołowi, nie zaś Kościół >klerowi. >
Coś mi się zdaje, że niczego takiego nie doczekamy. Jak świat światem, a religie religiami, wszystkie kościoły kończyły w ten sposób, że traciły laikat, który bądź wymierał, bądź zwracał się ku bóstwom bardziej pociągającym. Z "tym" kościołem nie jest inaczej.
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
1 na 1 | Scorp (5381 punktów) | > Jak to możliwe, że sługi są PANAMI?
Zwyczajnie, sługa staje się panem, kiedy okaże się, iż jest niezbędny. Może wtedy stawiać warunki i przejmuje kontrolę nad swoim, już wtedy byłym, panem.
W tym przypadku udało im się wmówić, że teorie o grzechu pierworodnym i potępieniu (czego nikt by sobie nie życzył)są prawdziwe a oni dysponują odpowiednimi metodami, żeby tego uniknąć.
Do tego odpowiednie i długotrwałe działania marketingowe: szkolenie i wycinanie konkurencji zapewniające monopol - i sukces gotów.
>Może w końcu kler powtórnie uwierzy, że to w służbie Kościołowi, a nie w jegu wyzyskiwaniu jest jego powołanie...
Zapomnij...
> status quo ante, polegające na tym, że kler służy Kościołowi, nie zaś Kościół klerowi.
Nie można rozróżniać kler - nie-kler, czyli Kościół, bo kler jest częścią Kościoła, a tak w ogóle Kościół i kler to jedno, bo w jedną trąbę dmą, choć jednym za to płacą a innym nie. -
|
|
 | | Andro (1185 punktów) | >Nie można rozróżniać kler - nie-kler, czyli Kościół, bo kler jest częścią Kościoła, a tak w ogóle Kościół i kler to jedno, bo w jedną trąbę dmą, choć jednym za to płacą a innym nie. Zgadza się, że kler jest częścią Kk. Należy jednak zwrócić uwagę, ze stanowi w nim mniejszość. Myślę, że jak w wielu do tej pory, ustrojach politycznych i religijnych, musi dojść do kolejnej rewolucji, która albo zmieni Kk i inne kościoły chrześcijańskie w organizację światłą i humanistyczną, albo powoli będą one umierały z powodu degrengolady wśród panujących biskupów. Poza tym, tak na marginesie, myślę że Zachodowi jest niezbędny wielki ruch społeczny, który pozwoli jednoczyć ludzi o postawach humanistycznych, przeciw wszelkiego rodzaju fundamentalizmom religijnym. W przeciwnym wypadku w pustkę po upadłych kościołach chrześcijańskich wejdą np. ruchy islamskie. Czyli skończy się na wpadnięciu z deszczu pod rynnę.
Bądź zimny albo gorący letniego wypluję z ust moich
|
|
|  | 1 na 1 | Gosia (9452 punktów) | >Myślę, że jak w wielu do tej pory, ustrojach politycznych i religijnych, musi dojść do kolejnej rewolucji, która albo zmieni Kk i inne kościoły chrześcijańskie w organizację światłą i humanistyczną, albo powoli będą one umierały z powodu degrengolady wśród panujących biskupów.
Cokolwiek spowoduje zmierzch kościołów chrześcijańskich, prawie na pewno nie będzie to degrengolada biskupów. Obecni hierarchowie na tle poczynań swych świątobliwych poprzedników z wieków minionych są niczym te lelije niepokalane.
Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji. Św. Tomasz z Akwinu
|
|
|  | | Scorp (5381 punktów) | > Myślę, że jak w wielu do tej pory, ustrojach politycznych i religijnych, musi dojść do kolejnej rewolucji, która albo zmieni Kk i inne kościoły chrześcijańskie w organizację światłą i humanistyczną, albo powoli będą one umierały z powodu degrengolady wśród panujących biskupów.
Bardzo ciekawy temat, naprawdę. Kościół będzie raczej ewoluował, a jeżeli rewolucja, to jakaś pełzająca. Ale w co będzie się zmieniał i dlaczego?
Patrząc marketingowo, produktem Kościoła instytucjonalnego jest obsługa uczuć religijnych. Ludzie mają skłonność do takich uczuć i Kościół dba o to, by je wywoływać i podtrzymywać. Jednakże to źródło powoli wysycha, bo postęp cywilizacyjny ciągle zmniejsza pulę cierpień, jaką człowiek otrzymuje w życiu, więc uczucia religijne, które przysłaniają te cierpienia, tracą na znaczeniu. Dla religii pozostaje dramat śmierci, dopóki nie będzie możliwe przeflancowanie świadomości w maszynę, ale to nie nastąpi tak prędko.
>Poza tym, tak na marginesie, myślę że Zachodowi jest niezbędny wielki ruch społeczny, który pozwoli jednoczyć ludzi o postawach humanistycznych, przeciw wszelkiego rodzaju fundamentalizmom religijnym.
Ale czy to tak się odbędzie, że religia przekształci się w ruch społeczny, czy po prostu memy religijne uwiędną pokonane przez obojętność? Tracąc bazę społeczną Kościół straci i majątki, ale czy pozostanie po nim pustka, czy w jego miejsce rozwinie się podaż dla innych potrzeb?
>W przeciwnym wypadku w pustkę po upadłych kościołach chrześcijańskich wejdą np. ruchy islamskie. Czyli skończy się na wpadnięciu z deszczu pod rynnę.
Może, ale przyszłości nie przewidzi nikt. Scenariusze mogą być bardzo nieciekawe. -
|
|
|  | | lodowy (1486 punktów) | >Poza tym, tak na marginesie, myślę że Zachodowi jest niezbędny wielki ruch społeczny, który pozwoli jednoczyć ludzi o postawach humanistycznych, przeciw wszelkiego rodzaju fundamentalizmom religijnym. W przeciwnym wypadku w pustkę po upadłych kościołach chrześcijańskich wejdą np. ruchy islamskie. Czyli skończy się na wpadnięciu z deszczu pod rynnę. Czy ateizm nazywasz "pustką po upadłych kościołach"? Czy uważasz że ateizm nie może zapanować w Europie i jedna religia zastąpi inną?
|
|
|  | | Abdu (1208 punktów) | > Zgadza się, że kler jest częścią Kk. Należy jednak zwrócić uwagę, ze stanowi w nim mniejszość.
Powyższa teza to tylko hasło propagandowe. Nie przekłada się zanadto, jeśli w ogóle, na praktykę. Rzeczywistość jest taka, że kościół to kler, a co nie kler, to de facto poza kościołem. Rzecz jasna jest to prosta konsekwencja istnienia instytucji papiestwa, tj. centrali - jedynego i niepodzielnego źródła wszelkiej katolickości.
Niekler, tzn. owieczki, to po prostu stado. Papież się bez niego obejdzie w razie potrzeby. Stado bez papieża nie.
Gdybyś ty, on, ona, ono, był tak samo częścią kościoła, jak taki np. ksiądz, mógłbyś cały ten kościół "nieść w sobie", choćby na bezludnej wyspie - jak rozbity w drobny mak kryształ z hologramem, którego każdy fragment zawiera wizerunek całego hologramu. Dowolna grupa pod wezwaniem katolickości byłaby katolicka tak długo, jak za taką uznawałby ją ogół jej katolickich członków. Tymczasem w życiu na używanie słowa "katolicka" trzeba mieć zezwolenie papieża (wydane rzecz jasna rękami jego certyfikowanych podwładnych).
Tak więc kler to nie jest mniejszość - kler to kościół, kościół to kler. Uzmysłowienie sobie tego zmienia perspektywę.
|
|
| |  | | Ammet (1428 punktów) | Teoretycznie mniejszość, jednak mniejszość która umiejętnie gra na ludzkim sumieniu i grzechy odpuszcza, a to przecież jest ogromna władza, nawet, jak się jest jednym księdzem na pełen kościół
|
|
4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >"Poza Kościołem (katolickim) nie ma zbawienia".
a orgazmu poza małżeństwem.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
1 na 1 | catseye (1381 punktów) | > Salus extra Ecclesiam non est - Business is business, to wszystko.
|
|
| Ammet (1428 punktów) | Niby Kościół ma rozpowszechniać religię osoby ubogiej, a jednocześnie pławi się w bogactwach i zawsze tak robił, widać nie tylko mnie to tak kole w oczy... ale w średniowieczu miał przecież zachwycać dostatkiem, robić wrażenie wielkiego i potężnego, więc pieniędzy potrzebował... poza tym, im więcej się w niego kasy właduje, tym bardziej się będzie zbawionym, prawda? Owszem, mają władzę, jak się czuje, że można ją dzierżyć, to się korzysta... z tego co wiem, to w polsko-katolickim kościele już takiej władzy ksiądz nie ma, bo stanowią mniejszość. Te całe sakramenty-każdy chce je mieć, a połowa dla świętego spokoju, żeby mieć ślub kościelny. Wielu moich znajomych prawie się dławi, jak słyszy, że można bez niego żyć.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|