 |
Kościół broni swoich pedofili jak niepodległości Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-03-2010 00:58 | ktośtam (650 punktów) | Kościół broni swoich pedofili jak niepodległości
15 na 15 | Z artykułu na wp: wiadomosci(*)II,wid,12117761,wiadomosc.htmlCytat:Emerytowany prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kardynał Jose Saraiva Martins wyraził obawę, że obecne ataki na Benedykta XVI, któremu zarzuca się bierność wobec przypadków księży- pedofilów, mogą być także próbą podważenia autorytetu Jana Pawła II. [...]
- Dziennikarze, którzy szkalują wiedząc, że to robią, dopuszczają się ciężkiego grzechu i nie są nawet godni uprawiania tego szlachetnego zawodu - powiedział kardynał Saraiva Martins.
- Zamiast informować, dezinformują , są szkodliwymi czynnikami społeczeństwa, powinni się wstydzić na równi z pedofilami - dodał Martins. Niezłe, nie? Bo wcale nie chodzi o dobro ofiar pedofilii i wcale nie chodzi o ukaranie sprawców - ci wredni dziennikarze chcą obrazić Świętego Trupa i są warci tyle, co pedofile  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
12 na 14 | Grzegorz (5685 punktów) | > Niezłe, nie? Bo wcale nie chodzi o dobro ofiar pedofilii i wcale nie chodzi o ukaranie sprawców - ci wredni dziennikarze chcą obrazić Świętego Trupa i są warci tyle, co pedofile  Ciesz się że na razie możesz pisać. Po zakończeniu procesu beatyfikacyjnego JP2 jakakolwiek sugestia tego typu (np. że "chronił" albo nawet "nie dość energicznie przeciwdziałał") zostanie bez wątpienia zakwalifikowana jako "obraza uczuć"
|
|
6 na 6 | Aleksander Głowacki (1725 punktów) | Księża są homo-niewiadomo, uprawiają seks z dziećmi a do tego bóg-polak (czyli JP2) się biczował. Kościół ponoć stoi na straży rodziny i "zdrowego"seksu tu jego najwyżsi dostojnicy tolerują pedofilsko-homo-sado-maso.
|
|
 | 5 na 5 | apud (4399 punktów) | > Księża są homo-nie wiadomo, uprawiają seks z dziećmi a do tego bóg-polak (czyli JP2) się biczował. Kościół ponoć stoi na straży rodziny i "zdrowego"seksu tu jego najwyżsi dostojnicy tolerują pedofilski-homo-Sadoś-maso.Hmmmm, przestudiowalam sobie materiały źródłowe. Mogę zapodać ale po angielsku. Sprawa nie jest taka prosta, jak by sie wydawało. Slawetny dokument Crimen Sollicitationis z 1962 roku, ani nie pierwszy ani ostatni, z ta sekretnością tyz nie jest az taki jak pismaki pisza. Sprawa sie nie rypła chociaż w USowie bula az milo. Pewnie z polskich datków przede wszystkim. To wpisuje na pocieszenie moich byłych Rodaków, co sobie władze wybierają przy pomocy Kościoła. Kwestia, której NIKT nie ruszył, i nie rusza jest fakt, ze ani Benio ani nowelizacje Crimen Sollicitationis w żadnym miejscu precyzyjnie nie deklarują, ze Kościół ma obowiązek takie sprawy meldować władzom Święckim. Jest tam niejasna wzmianka o współpracy itd. ale to praktycznie nie ma znaczenia. Zaden rzad tego tez nie ruszył,ani irlandski, ani usowski, ani Putin, nawet szewc Zapatero. Czyli praktycznie prawo kanoniczne na calym swiecie katolickim jest obok, a nie podrzedne do prawa cywilnego. W kwestiach dotyczacych zwyklych przestepsw i zbrodni. W ten desen wszyscy moga se pyskowac, oburzac, wygrywac odszkodowania czy wysylac listy gdzie sie pochylaja z ubolewaniem. Ewentualnie obiecuuja sie modlic. Nawet za ofiary ksiezych figli. PS Nawet moja ulubiona Joasia Senyszyn daje sie poniesc emocjom, zamiast przestudiowac materialy zrodlowe. drugi post od gory, z 25marca senyszyn.blog.onet.pl/A tu www.vatica(*)canonica41-2007-pp.199-236.pdfpaskudnie zeskanowana i przerobiona na PDF format nationalcatholicreporter.org/word/word0815.htmzwroccie uwage, ze te materialy sa mniej wiecej koscielne, tyle ze nie na poziomie onetu
|
|
|  | | ktośtam (650 punktów) | Ja przyznam, że crimen nie czytałem, więc nie będę się wypowiadał kategorycznie na temat tego, co tam jest napisane; jednak dwie rzeczy wydają mi się warte wspomnienia: po pierwsze, nawet gdyby crimen solicitationis nie istniało, albo nakazywało surowe kary dla osób dopuszczających się przestępstw seksualnych - wychodzące obecnie na światło dzienne zbrodnie nie byłyby ani odrobinę mniej godne potępienia. Nawet postawa kościoła nie byłaby mniej godna potępienia, bo wtedy bezczynność i pobłażliwość, którą obserwujemy, stałyby w jawnej sprzeczności z deklaracjami. Po drugie, nawet jeśli crimen solicitationis nie stawia prawa kanonicznego ponad prawem świeckim (a czytając o tym dokumencie nie odniosłem wrażenia, żeby stawiało), jest to instrukcja wywierania nacisku. Oczywiście, że metodami zgodnymi z prawem: ekskomuniką niepokornych, przenoszeniem księży. Powiedzmy szczerze: kościół ma prawo ekskomunikować kogo chce. Natomiast co najmniej jeśli chodzi o molestowanie osób dorosłych, trzeba wnieść oskarżenie; to, że klerycy biskupa Paetza go nie wnieśli jest pewnie spowodowane naciskiem ze strony otoczenia. Właśnie groźbą tego, że człowiek, który całe życie poświęcił na służbę kościołowi, który jest o krok od święceń i możemy powiedzieć, że jest głupi i że wybrał źle - ale to jego życie! A on może je stracić i wszystko zniszczyć, wnosząc oskarżenie po którym czeka go ekskomunika. Czy kościół ma prawo wywierać takie naciski? Czy ma prawo molestującego kapłana przenieść do innej parafii, jeśli nikt oskarżenia nie wniesie? Jasne że ma! Dlatego crimen nie jest dokumentem, który stawiałby kościół w opozycji do prawa świeckiego. Ale oczywiście stawia go w opozycji do zwykłej przyzwoitości i etyki przede wszystkim. Chyba tyle, następnym razem się przygotuję i przeczytam
|
|
| |  | | spray (5875 punktów) | > (...)> Dlatego crimen nie jest dokumentem, który stawiałby kościół w opozycji do prawa świeckiego. Ale oczywiście stawia go w opozycji do zwykłej przyzwoitości i etyki przede wszystkim. Chyba tyle, następnym razem się przygotuję i przeczytam  A jednak mam wrażenie, że - jak wyżej powiedziano - nie tyle chodzi o opozycję do prawa świeckiego, co "równoległość". Skoro jeden czyn kryminalny jednego obywatela podlega dwóm różnym jurysdykcjom, zależnie od tego, kto rozpatruje czyn - działa zasada "kto pierwszy, ten lepszy". To znaczy, że obie jurysdykcje są co najmniej równorzędne. Co najmniej - a która będzie silniejsza, decyduje szereg zależności , które z literą prawa niewiele mają wspólnego. Często nawet same w sobie są jawnym bezprawiem. Liczenie w tej sytuacji na ostateczną instancję w postaci zwykłej przyzwoitości jest czystą naiwnością.
|
|
|  | 1 na 1 | catseye (1381 punktów) | > Sprawa nie jest taka prosta, jak by sie wydawało.Nie jest? To wskaż mi proszę błąd w poniższym rozumowaniu: 1. Biskup prowadzi tajne (papal secrecy!) postępowanie zgodnie z watykańskimi wytycznymi. 2. Stwierdza, że jeden z podległych mu osobników dopuścił się przestępstwa wymienionego w kodeksie karnym państwa, w którym znajduje się jego diecezja. 3. Jako obywatel tego państwa ma obowiązek powiadomienia odpowiednich organów (niepowiadomienie jest samo w sobie przestępstwem). I powiedz, w ilu przypadkach ich fosforescencje dopełniły tego obowiązku, a jeśli nie dopełniły - to dlaczego. > Slawetny dokument Crimen Sollicitationis z 1962 roku, ani nie pierwszy ani ostatni, z ta sekretnością tyz nie jest az taki jak pismaki pisza.Jeśli chodzi o sekretność, zerknij na kopię z lat 60-tych z wyraźnym napisem "confidential": www.bishop(*)s/churchdocs/CrimenEnglish.pdfŹródło raczej pewne - to są strony dokumentujące seksualne wybryki księży w USA, gdzie za upublicznianie fałszywych wiadomości można stracić majątek.
|
|
| |  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) | > >Sprawa nie jest taka prosta, jak by sie wydawało.> Nie jest? To wskaż mi proszę błąd w poniższym rozumowaniu:> 1. Biskup prowadzi tajne (papal secrecy!) postępowanie zgodnie z watykańskimi wytycznymi.No dobra ale dlaczego ofiara nie zgłosiła sie do władz cywilnych? > 2. Stwierdza, że jeden z podległych mu osobników dopuścił się przestępstwa wymienionego w kodeksie karnym państwa, w którym znajduje się jego diecezja.Stwierdzić moze ale nie musi. Ale gdzie jest napisane, ze musi zawiadomić władze skoro ofiara do niego po sprawiedliwość przyszła sie upominać? A po drugie jak rozwiązać zasadę prawna , za za to samo dwa razy karać nie można? > 3. Jako obywatel tego państwa ma obowiązek powiadomienia odpowiednich organów (niepowiadomienie jest samo w sobie przestępstwem).No widzisz, tu jest cały problem, jakoś biskupów prawa cywilne nie obowiązują. Gdzie jest napisane ze obowiązują? > I powiedz, w ilu przypadkach ich fosforescencje dopełniły tego obowiązku, a jeśli nie dopełniły - to dlaczego.na to odpowiedzi nie mam, chociaż odpowiedz jest oczywista. Dlatego ze nikt ich do tego nie zmusił, bo nie ma jak. O ile ofiara skarży sie kościołowi. > >Slawetny dokument Crimen Sollicitationis z 1962 roku, ani nie pierwszy ani ostatni, z ta sekretnością tyz nie jest az taki jak pismaki pisza.> Jeśli chodzi o sekretność, zerknij na kopię z lat 60-tych z wyraźnym napisem "confidentia":> www.bishop(*)s/churchdocs/CrimenEnglish.pdfkwestia czy dokument jest absolutnie tajny czy nie nie ma znaczenia. W tym dokumencie nie ma nic co by było nielegalne z punktu widzenia cywilnych praw. > Źródło raczej pewne - to są strony dokumentujące seksualne wybryki księży w USA, gdzie za upublicznianie fałszywych wiadomości można stracić majątek.> Nic nie jest pewne, tajność dokumentu jako taka była tested (próbowana) w sadzie i nic z tego nie wyszło. Okazało sie, ze w seminariach jakichś omawiano to jako problem moralno ideologiczny. Ze cos jest confidentia, wcale nie musi byc nielegalne. Instytucja KK jest za mądra a i wpływowa, aby sie tak dala wystawić do strzału. Zauważ, jak sie istota problemu rozmywa w prawniczych wywodach. Zreszta po rozpasanym renesansie, kościół nauczył sie i z tym problemem postepowac Biorac wszystko do kupy, można by. Ale tego demokratycznie wybrane władze nie chcą. Dokladnie z takich samych powodow, jakich Konstantyn zrobil chrzescijanstwo obowiazujaca religia w Imperium Rzymskim. Dyktatorzy, jak Napoleon, Stalin, Hitler mogli sobie pozwolic wziac Kościół za morde, ewentualnie uzywac go do swoich celow. O ile spoleczenstwa sie nie zmienia, zawsze tak bedzie bo kazdy narod zasluguje na władze jaka ma. Spoleczenstwo troche zaczyna pyskowac, ale jakos ojcowie czy matki ofiar fiutow figlujacym duszpasterzom nie obcinaja. A ofiary, ida po sprawiedliwosc do kogo?
|
|
4 na 4 robert r. (192 punktów) (zablokowany) | >[cytat]Emerytowany prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kardynał Jose Saraiva Martins wyraził >obawę, że obecne ataki na Benedykta XVI, któremu zarzuca się bierność wobec przypadków księży- >pedofilów, mogą być także próbą podważenia autorytetu Jana Pawła II. [...]
"Fajny chłop" z tego kardynała Józka! Nie ma co! Dzięki za wrzucenie tego tekstu na forum.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|