 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-03-2010 20:58 | Zwim (14 punktów) | Ocena za wiarę z religii | Witam Was wszystkich!
Nie wiem czy dałem temat do dobrego działu - jeśli nie to przepraszam. Przepraszam także za wszystkie błędy interpunkcyjne.
Chciałby prosić Was o pomoc.
Otóż mam rodziców, którzy każą mi chodzić na religię, jednak sprawy "nienakazane" przez Kościół zostawiają mi. Ostatnio w mojej szkole były rekolekcje (chodzę do 3 gim.) - oczywiście na nie nie chodziłem. Ksiądz zadał pracę z rekolekcji (o czym były itp.) wyjaśniłem mu, że nie jestem katolikiem i nie chodziłem na rekolekcje. Z nienapisanej pracy dostałem 1. Uważam, że było to ocenianie za wiarę. A słyszałem, że to jest zabronione. Postanowiłem, że tym razem nie odpuszczę (coś podobnego odpuściłem sobie w 2 gim.)
Moglibyście mi pomóc? Tj. co mam powiedzieć, jakimi prawami się podeprzeć. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | libertyn (3006 punktów) |
> Otóż mam rodziców, którzy każą mi chodzić na religię, jednak sprawy "nienakazane" przez Kościół> zostawiają mi.Nie jest źle. Masz dość wyrozumiałych rodziców. Na religię katolicką każą Ci chodzić ale na "rekolekcje" już nie. Ja na twoim miejscu bym się cieszył. > Ksiądz zadał pracę z rekolekcji (o czym były itp.) wyjaśniłem mu, że nie jestem> katolikiem i nie chodziłem na rekolekcje. Z nienapisanej pracy dostałem 1.Skoro zadał pracę z rekolekcji to oceniał wiedzę a nie wiarę. Problem będziesz miał dopóty dopóki będziesz zapisany na religię. Nie możesz - jak widać - chodzić w kratkę. Podobnie nie możesz chodzić na co drugą lekcję fizyki. Jedyne wyjście to zacisnąć zęby, poczekać do "osiemnastki" i powiedzieć księdzu że olewasz tę jego religię. Racjonaliści śmieją się w SejmieNie klękamy przed bakterią
|
|
 | 1 na 1 | Zwim (14 punktów) | >>Ksiądz zadał pracę z rekolekcji (o czym były itp.) wyjaśniłem mu, że nie jestem >>katolikiem i nie chodziłem na rekolekcje. Z nienapisanej pracy dostałem 1. >Skoro zadał pracę z rekolekcji to oceniał wiedzę a nie wiarę. Problem będziesz miał dopóty dopóki będziesz zapisany na religię. Nie możesz - jak widać - chodzić w kratkę. Podobnie nie możesz chodzić na co drugą lekcję fizyki. Jedyne wyjście to zacisnąć zęby, poczekać do "osiemnastki" i powiedzieć księdzu że olewasz tę jego religię.
Zdaje mi się, że to jednak wiara. Rekolekcje są nieobowiązkowe, a wolność wyznania gwarantuje mi konstytucja. Skoro tak to chyba nie może mnie z nich przepytywać? Na religię nie chodzę "w kratkę", ale rekolekcje to nie religia.
|
|
|  | | Mawak (23 punktów) | > Zdaje mi się, że to jednak wiara. Rekolekcje są nieobowiązkowe, a wolność wyznania gwarantuje mi konstytucja. Skoro tak to chyba nie może mnie z nich przepytywać?> Na religię nie chodzę "w kratkę", ale rekolekcje to nie religia.W teorii masz rację, jednak w praktyce wygląda to inaczej, jeśli chodzisz na religię, to automatycznie musisz chodzić na rekolekcje, jeśli nie jesteś na rekolekcjach to masz być w tym czasie w szkole, ale że na religie chodzisz to jesteś traktowany jako katolik i rekolekcje są dla ciebie obowiązkowe. Dla mnie też to jest niesprawiedliwe oraz nielogiczne, ale co poradzić, jak nie chodziłem na lekcje religii mimo że rodzice wyrazili "zgodę"* na uczęszczanie to w końcu zostałem wezwany do wychowawczyni, dostałem wykład, wpisali mi ucieczki za te lekcje, a najciekawsze jest to że wychowawczyni pytała mnie dla czego uciekam z religii, gdy próbowałem odpowiedzieć to zrozumiałem że to było pytanie retoryczne  . *Jak mi wytłumaczycie BRAK różnicy między zgodą a nakazem to będę wdzięczny.
|
|
5 na 5 | rexus (2343 punktów) | Nie zwlekaj, przeprowadź poważną rozmowę z rodzicami na temat swoich poglądów. Jeśli cię nie zrozumieją, trudno przynajmniej próbowałeś, i zawsze możesz to zrzucić na szalejące hormony w okresie pokwitania. Nie mniej takie pozwalanie rodzicom na układanie ci życia może mieć dalekosiężne skutki. W przyszłości gdy sam staniesz się rodzicem, dziadkowie twojej pociechy nakażą ci ochrzczenie dziecka, czy wzięcie ślubu kościelnego. Rodziców trzeba sobie wychować za młodu, póki cię jeszcze kochają i nie są zupełnie zgnuśniali. Księdza oczywiście olej, religię tym bardziej, chyba że chcesz mieć popsutą średnią, albo wrzody.
|
|
 | | Zwim (14 punktów) | >Nie zwlekaj, przeprowadź poważną rozmowę z rodzicami na temat swoich poglądów. Jeśli cię nie zrozumieją, trudno przynajmniej próbowałeś, i zawsze możesz to zrzucić na szalejące hormony w okresie pokwitania. Nie mniej takie pozwalanie rodzicom na układanie ci życia może mieć dalekosiężne skutki. W przyszłości gdy sam staniesz się rodzicem, dziadkowie twojej pociechy nakażą ci ochrzczenie dziecka, czy wzięcie ślubu kościelnego. Rodziców trzeba sobie wychować za młodu, póki cię jeszcze kochają i nie są zupełnie zgnuśniali. Księdza oczywiście olej, religię tym bardziej, chyba że chcesz mieć popsutą średnią, albo wrzody.
Poważną rozmowę już przeprowadziłem - "jak będę chodził to może uwierzę".
W jaki sposób mam olać księdza? Przestać przychodzić? Przez to będę miał jeszcze niższą średnią. Właśnie dlatego, aby nie psuć sobie średniej postanowiłem, że z tą jedynką nie odpuszczę (nawet jeśli się mylę i była wystawiona za wiedzę).
|
|
|  | 5 na 5 | Gosia (9452 punktów) |
> Poważną rozmowę już przeprowadziłem - "jak będę chodził to może uwierzę".Zaproponuj to rodzicom do przeczytania, może zmienią zdanie...
Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji. Św. Tomasz z Akwinu
|
|
|  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
Do tekstu zaproponowanego przez Gosię, możesz dorzucić i ten.Może uda Ci się przekonać rodziców, że religia w szkole to poroniony pomysł. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Jeśli cię nie zrozumieją, trudno przynajmniej próbowałeś, i zawsze możesz to zrzucić na szalejące hormony w okresie pokwitania.Jeśli Cię nie zrozumieją, zawsze możesz to zrzucić na ich szalejące hormony w okresie meno- i andropauzy. Rodzice nastolatków zazwyczaj są już w trudnym wieku, spróbuj ich zrozumieć i cierpliwie wyprowadzić na prostą.
|
|
1 na 1 | Ammet (1428 punktów) | Ech, mogłeś trochę polać wodę i coś tam napisać.
Ale wiem, że nie w tym tkwi problem. Chociaż teoretycznie na religię się chodzi nieobowiązkowo, to jednak nie każda szkoła jest w stanie zagwarantować zamiast religii etykę dla tej mniejszości. Nasza na przykład nie, i mnie się wcale nie uśmiecha pałętać się po korytarzach, wolę sobie posiedzieć, posłuchać, wroga poznać. I katecheta dobrze wie, że tak jest i, jak jest w porządku, to odpuści, a jak nie, to będzie drążył.
|
|
 | | Madame de Montsegur (1910 punktów) | >Chociaż teoretycznie na religię się chodzi nieobowiązkowo, to jednak nie każda szkoła jest w stanie zagwarantować zamiast religii etykę dla tej mniejszości. Nasza na przykład nie, i mnie się wcale nie uśmiecha pałętać się po korytarzach, wolę sobie posiedzieć, posłuchać, wroga poznać. I katecheta dobrze wie, że tak jest i, jak jest w porządku, to odpuści, a jak nie, to będzie drążył.
Niestety, nie ma zbyt wielu nauczycieli etyki. Za to katechetów wykształciło się sporo. Niestety, niezbyt wielu mądrych. Tak czy owak dla mnie to skandal, że szkoły prowadzają dzieci i młodzież za rączkę do kościoła na rekolekcje odpuszczając z tego tytułu przez kolejne trzy dni zajęcia dydaktyczne, z których może byłoby więcej pożytku niż z rekolekcji. To zwyczajny bezprawny przymus do praktyk religijnych. Czy Kościołowi naprawdę chodzi o spłycenie i sprowadzenie tych praktyk do zewnętrznych formalności? A gdzie tu miejsce na wolny wybór Boga przez człowieka, na miłość , wreszcie na jakąś refleksję i metanoję ? Przecież to są sztandarowe hasła KRK.
|
|
|  | 3 na 3 | nomilk (1013 punktów) | Przecież to są sztandarowe hasła KRK.Standardową Metodą Operacyjną KRK jest brak przejrzystości w piśmie, w mowie i w uczynku. A gdzie tu miejsce na wolny wybór Boga przez człowiekaKatecheci pomagają wybrać nie Boga, tylko wybrać wiarę 
conclusion will be your epitaph
|
|
| |  | 3 na 3 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Standardową Metodą Operacyjną KRK jest brak przejrzystości w piśmie, w mowie i w uczynku.Jak każdy system totalitarny.  > Katecheci pomagają wybrać nie Boga, tylko wybrać wiarę  A może po prostu opcję polityczną ?
|
|
| | |  | | nomilk (1013 punktów) |
A może po prostu opcję polityczną ?  Całkowita racja! Dość późno zdałem sobie sprawę, że wiara w byty metafizyczne determinuje rozumienie rzeczywistości. A to przekłada się na wszystkie dziedziny życia, w tym: trzymanie się określonej linii politycznej.
three of a perfect pair
|
|
|  | 2 na 2 | Ammet (1428 punktów) | >Niestety, nie ma zbyt wielu nauczycieli etyki.
W całym moim dłuuugim (ehym, szesnastoletnim) życiu nie spotkałam ani jednego ^^
>Tak czy owak dla mnie to skandal, że szkoły prowadzają dzieci i młodzież za rączkę do kościoła na rekolekcje odpuszczając z tego tytułu przez kolejne trzy dni zajęcia dydaktyczne, z których może byłoby więcej pożytku niż z rekolekcji.
Przerażające jest też to, że młodzież pozwala się na coś takiego prowadzić, bo twierdzi, że jak nie pójdzie do kościoła jak każą, to jest grzech i koniec. A pomimo tego, że moje poglądy wzbudzają u znajomych nieraz zaskoczenie pomieszane z poirytowaniem, to chyba i tak jestem jedyną, która zadaje sobie trud czytania NT. Jeżeli ktoś chłonie mądrość katechetów i sam nie szuka w innych źródłach, to pozwala się za rączkę prowadzić.
|
|
| |  | 6 na 6 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Przerażające jest też to, że młodzież pozwala się na coś takiego prowadzić, bo twierdzi, że jak nie pójdzie do kościoła jak każą, to jest grzech i koniec. A pomimo tego, że moje poglądy wzbudzają u znajomych nieraz zaskoczenie pomieszane z poirytowaniem, to chyba i tak jestem jedyną, która zadaje sobie trud czytania NT. Jeżeli ktoś chłonie mądrość katechetów i sam nie szuka w innych źródłach, to pozwala się za rączkę prowadzić.To ciekawe, ale chyba jest regułą, że ci, którzy deklarują że jakoby "odnaleźli Chrystusa", stronią od czytania ze zrozumieniem NT. Za to zadeklarowani ateiści i agnostycy mają NT wśród swoich obowiązkowych lektur. Nie dajcie się prowadzać za rączkę, młodziaki, bo Was wyprowadzą na manowce. Jesteście mądrzejsi od większości Waszych nauczycieli , nie dajcie się ogłupić. Mam syna w gimnazjum, wiem co mówię. A ze studiów pedagogicznych wiem, że najkorzystniejszą dydaktycznie sytuacją jest ta, gdy " uczeń stoi na ramionach nauczyciela i widzi więcej ". Sztuka w tym, aby nauczyciel miał dość odwagi i pokory, by pomóc uczniowi osiągnąć więcej, niż sam umie. Pozdrawiam resort edukacji.
|
|
| | |  | | lodowy (1486 punktów) | > Jesteście mądrzejsi od większości Waszych nauczycieli , nie dajcie się ogłupić. Mam syna w gimnazjum, wiem co mówię. Dość radykalne i mocno dyskusyjne stwierdzenie. Też mam syna w szkole.
|
|
| | | |  | | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > > Jesteście mądrzejsi od większości Waszych nauczycieli , nie dajcie się ogłupić. Mam syna w gimnazjum, wiem co mówię.> Dość radykalne i mocno dyskusyjne stwierdzenie. Też mam syna w szkole.No cóż, to na pewno sprawa indywidualna. Mój syn jest mądrzejszy ode mnie i moich trzech fakultetów. Dlatego nieustająco wierzę w potencjał intelektualny młodych.  Brutalna prawda jest taka, że każdy z nas czy chce czy nie zostaje zgredem w momencie, kiedy rodzi mu się pierwsze dziecko, nawet jeśli ma wtedy 18 lat i jest młodocianym ojcem czy matką.
|
|
| | |  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) |
> Nie dajcie się prowadzać za rączkę, młodziaki, bo Was wyprowadzą na manowce. Jesteście mądrzejsi od większości Waszych nauczycieli , nie dajcie się ogłupić. Mam syna w gimnazjum, wiem co mówię. A ze studiów pedagogicznych wiem, że najkorzystniejszą dydaktycznie sytuacją jest ta, gdy " uczeń stoi na ramionach nauczyciela i widzi więcej ". Sztuka w tym, aby nauczyciel miał dość odwagi i pokory, by pomóc uczniowi osiągnąć więcej, niż sam umie. Pozdrawiam resort edukacji.  I zeby o dzieciach z Wrześni im przypomniał.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | >I zeby o dzieciach z Wrześni im przypomniał.
I o dzieciach z Auschwitz też.
|
|
| | |  | | Ammet (1428 punktów) |
> Nie dajcie się prowadzać za rączkę, młodziaki, bo Was wyprowadzą na manowce. Jesteście mądrzejsi od większości Waszych nauczycieli , nie dajcie się ogłupić.Hm, niestety, jak się tak przyglądam rówieśnikom, to widzę tylko dwie grupy: pierwsza to ludzie kościelni (ewentualnie chodzący z przyzwyczajenia i tradycji), a druga to antyreligijni "sataniści", których "szatańskość" wynika tylko i wyłącznie z tego, że słuchają metalu i na wyjaśnienie swoich "szatańskich poglądów" mogą pokazać tylko płytę Marduka "Fuck me Jesus"-ta druga grupa nie jest mądrzejsza od pierwszej. 
"Dla Ciebie ten ofiarny stos Dla Ciebie dym palonych ciał Za wszystko co dla Ciebie W niebie odbiorę boski szmal"
|
|
| | | |  | 1 na 3 | Theoden (-12 punktów) | "jak się tak przyglądam rówieśnikom, to widzę tylko dwie grupy: pierwsza to ludzie kościelni (ewentualnie chodzący z przyzwyczajenia i tradycji), a druga to antyreligijni "sataniści", których "szatańskość" wynika tylko i wyłącznie z tego, że słuchają metalu i na wyjaśnienie swoich "szatańskich poglądów" mogą pokazać tylko płytę Marduka "Fuck me Jesus"-ta druga grupa nie jest mądrzejsza od pierwszej. "
Później po ukończeniu gimnazjum wydzielają się jeszcze 2 inne grupy: świadomi katolicy i świadomi ateiści i zarówno jedni jak i drudzy są na tyle świadomi, że jedni drugich nie przekonają. Ale na etapie gimnazjum rzeczywiście występują tylko te dwie grupy. A nawiązując do poprzednich wpisów, to czy stawanie w opozycji do nauki choćby religii aby na pewno jest mądrością? Jestem głęboko wierzącym i katolikiem i także jestem zdania, że takie rzeczy jak lekcje religii czy też Sakrament Bierzmowania nie powinny być obowiązkowe. Tylko ten kto chce i na prawdę w to wierzy. Co to za wiara z przymusu? Jeżeli ktoś ma przychodzić do Kościoła i otwarcie obrażać moją Wiarę i ją wyśmiewać to niech po prostu nie przychodzi. Proste! Z drugiej jednak strony według nauki Kościoła, istnieje coś takiego jak grzechy cudze ( zainteresowanych odsyłam do modlitewnika) i według nich ten kto nie walczy z grzechem, też popełnia grzech. Gdyby więc Kościół nie walczył o swoich wiernych i nie próbował nawracać, sam popełniałby grzech. My jako Kościół Katolicki mamy obowiązek z grzechem walczyć i choćby nie wiem jak ,, postępowe" były nasze poglądy i choćby nie wiem jak mało by nas było i groziłoby za to więzienie, to i tak będziemy wytykać grzechy i przypominać odchodzącym od Kościoła i ateistom, że popełniają błąd. To jest nasz chrześcijański obowiązek, który będziemy respektować oczywiście z uwzględnieniem naszych własnych błędów i grzechów. Zauważcie też, że całe nauczanie Kościoła, począwszy od Przykazań Bożych do KKK jest prospołeczne. Oczywiście pod warunkiem że jest dokładnie przestrzegane. Idealny Katolik, jest tolerancyjny dla innych religii i poglądów, ale też przypomina o ewentualnych popełnionych (jego zdaniem) błędach. Mam wrażenie, że wizerunek Kościoła jest na tym forum przedstawiany z jednej strony: oczywiście z tej najgorszej. Te błędy popełniane w łonie Kościoła nie wynikają z natury Kościoła ale z upadków poszczególnych ludzi, mogących się jednak z tego upadku podnieść. Na tym to polega: wszyscy dążymy do ideału i pomagamy w tym sobie nawzajem m.in. poprzez zwracanie uwagi. W Kościele jest popełnianych wiele błędów, których sam byłem ofiarą ( niektórzy z duchownych diecezjalnych wręcz mnie nienawidzą właśnie za wytykanie błędów, co według teologii też jest błędne) ale równocześnie zdajemy sobie z tego sprawę i ci ludzie Kościoła, którzy naprawdę się czują jego częścią, wstydzą się i próbują coś z tym zrobić. Proszę przynajmniej o poszanowanie dla tych wierzących, którzy wierzą naprawdę i starają się zmienić ten Kościół na lepszy, bo takich jest więcej niż byście się spodziewali. Z pozdrowieniami zaangażowany i świadomy katolik
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | TyDraniu (6569 punktów) | >istnieje coś takiego jak grzechy cudze ( zainteresowanych odsyłam do modlitewnika) i według nich ten kto nie walczy z grzechem, też popełnia grzech.
A teraz proszę cię, żebyś zapamiętał: ateiści nigdy nie popełniają grzechów, więc nie macie powodu, by z nami walczyć.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > A teraz proszę cię, żebyś zapamiętał: ateiści nigdy nie popełniają grzechów, więc nie macie powodu, by z nami walczyć.Exatly.  Grzech jest z definicji wykroczeniem przeciw prawu zawartemu w przykazaniach Bożych i kościelnych. Ateista nie podlega prawu Bożemu ani kościelnemu, gdyż nie wierzy i nie jest członkiem wspólnoty wierzących. A ten, kogo nie dotyczy dane prawo, nie może go złamać.
|
|
| | | | | | |  | -1 na 3 | Theoden (-12 punktów) | > >A teraz proszę cię, żebyś zapamiętał: ateiści nigdy nie popełniają grzechów, więc nie macie powodu, by z nami walczyć.> Exatly. Grzech jest z definicji wykroczeniem przeciw prawu zawartemu w przykazaniach Bożych i kościelnych. Ateista nie podlega prawu Bożemu ani kościelnemu, gdyż nie wierzy i nie jest członkiem wspólnoty wierzących. A ten, kogo nie dotyczy dane prawo, nie może go złamać.  > Prawo Boże jest również prawem naturalnym (sumienie) które obowiązuje każdego. Jeżeli masz wyrzuty sumienia, to robisz źle a jak robisz coś, uznawanego przez przykazania Boże za złe nie mając wyrzutów sumienia, to jest już kiepsko.
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Prawo Boże jest również prawem naturalnym (sumienie)Mniemane "prawo naturalne" to po prostu inna nazwa katolicyzmu, używana przez Krk wtedy, gdy postulowane przez siebie regulacje potrzebuje narzucić ludziom pozostającym na zewnątrz kościoła i przez to jego przepisami niezwiązanym. > które obowiązuje każdego.To właśnie wyżej miałem na myśli  . > Jeżeli masz wyrzuty sumienia, to robisz źleZnacznie bardziej prawdopodobne, że cierpisz na chroniczne poczucie winy, o religijnym często podłożu. > a jak robisz coś, uznawanego przez przykazania Boże za złe nie mając wyrzutów sumienia, to jest już kiepsko.Krótko mówiąc: sam brak poczucia winy, że nie przestrzega się zaleceń pewnej korporacji religijnej, już z automatu dowodzi "moralnej" ułomności delikwenta, zapraszając tym samym do objęcia go kuratelą. Nawiasem - jako świadomy i gorliwy katolik zapewne bez mrugnięcia okiem soboty nie świętujesz, oddając się za to kultowi wizerunków, choć jedno i drugie przykazania Boże (Wj 20, Pwt 5) łamie, aż miło popatrzeć  . EDIT: Plus, dla zrównoważenia niezasłużonego minusa, którym ktoś Cię pochopnie obdarzył.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Beatus (2528 punktów) | W tzw. etyce katolickiej występuje pojęcie degradacji sumienia. Czy jest Ci znane? W dużym uproszczeniu chodzi o to, że wrażliwość ludzkiego sumienia można stępić, najłatwiej przez tłumienie go i przyzwyczajenie do robienia określonych rzeczy. Pewnie wojna byłaby doskonałym przykładem. Pierwsze zabójstwo jest trudne, a potem już idzie coraz lepiej.
Mnie jednak wydaje się, że ta koncepcja jest niepełna. Owszem nasza wrażliwość się zmienia zależnie od doświadczeń, przemyśleń itd. Jednak jakoś rozglądając się dookoła nie mogę uwierzyć, że dobry Pan obdarzył nas wszystkich takim samym sumieniem. Już u dzieciaków widać, że rozmaicie z tym bywa, u ludzi dorosłych, z tego samego środowiska wrażliwość moralna jest całkiem inna. Argument o wpływie środowiska owszem jest słuszny lecz ma kolejna wadę, dlaczego ta nasza wrażliwość osobniczo jest tak rozmaita?
Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Idealny KatolikNie ma takich  > jest tolerancyjny dla innych religii i poglądów, ale też przypomina o ewentualnych popełnionych (jego zdaniem) błędach.Typowy katolik jest tolerancyjny. Szczególnie dla Żydów, masonów, ateistów i liberałów. Jestem pod dużym wrażeniem tej tolerancji.  Nie miałam okazji tego sprawdzić, ale być może "przypomina o ewentualnym popełnionych ( jego zdaniem ) błędach" zanim przytknie zapałkę do stosu, na którym umieścił błądzącego.  > Mam wrażenie, że wizerunek Kościoła jest na tym forum przedstawiany z jednej strony: oczywiście z tej najgorszej.Prawdopodobnie adekwatnie do przedstawiania naszego wizerunku w mediach katolickich. Pewnie warto by to zmienić, ale póki co nie ma pomysłu jak. Nikt nie chce pierwszy wysłuchać drugiej strony. > Te błędy popełniane w łonie Kościoła nie wynikają z natury Kościoła ale z upadków poszczególnych ludzi, mogących się jednak z tego upadku podnieść.Wynikają z natury Kościoła. Kościół jest wspólnotą ludzi grzesznych. > Na tym to polega: wszyscy dążymy do ideału i pomagamy w tym sobie nawzajem m.in. poprzez zwracanie uwagi.A jak wiadomo najskuteczniej zwrócić czyjąś uwagę przy pomocy silnych bodźców. Dlatego wymyślono tortury i publiczne egzekucje. > W Kościele jest popełnianych wiele błędów, których sam byłem ofiarą ( niektórzy z duchownych diecezjalnych wręcz mnie nienawidzą właśnie za wytykanie błędów, co według teologii też jest błędne)Według teologii nie jest to błędne, ponieważ teologia się tym nie zajmuje.  Wbrew pozorom nawet Kodeks Prawa Kanonicznego nie zakazuje wytykania błędów hierarchom . To tylko niepisane "prawo", czyli zwyczaj, że księdza traktuje się jak księcia, który nawet sam sobie herbaty nie może zrobić, już nie mówiąc o gotowaniu,i dlatego musi mieć gosposię, choć jak każdy stary kawaler powinien sam sobie prowadzić gospodarstwo. Na pewno mniej sobie by przy tym ubrudził ręce niż przy podcieraniu.  Takiej znamienitej osobie zwrócić uwagę ,że coś robi źle - to nie do pomyślenia. > ale równocześnie zdajemy sobie z tego sprawę i ci ludzie Kościoła, którzy naprawdę się czują jego częścią, wstydzą się i próbują coś z tym zrobić. Proszę przynajmniej o poszanowanie dla tych wierzących, którzy wierzą naprawdę i starają się zmienić ten Kościół na lepszy, bo takich jest więcej niż byście się spodziewali.> Z pozdrowieniami zaangażowany i świadomy katolikTrzymam kciuki za pozytywne zmiany w KRK. Aczkolwiek nie spodziewam się ,że ich dożyję.  Pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | Theoden (-12 punktów) |
> > Według teologii nie jest to błędne, ponieważ teologia się tym nie zajmuje.  Źle to ująłem. Miałem na myśli, że nienawiść ze strony duchowieństwa względem mnie jest niezgodna z teologią. Widocznie źle ustawiłem kolejność wyrazów. Wizerunek Kościoła jako instytucji nie wynika z natury Kościoła ale z natury człowieka który jest grzeszny. Wbrew powszechnej opinii są idealni katolicy dążący do ideałów.
|
|
| | | | | | |  | | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Miałem na myśli, że nienawiść ze strony duchowieństwa względem mnie jest niezgodna z teologią.Nienawiść jest niezgodna z piątym przykazaniem Dekalogu, a nie z teologią, wszystko jedno kto i kogo nienawidzi. Teologia jest filozoficzną teorią Boga, a tym się różni od czystej filozofii, że stosuje założenia oparte na wierze, a nie na naukach przyrodniczych, poza tym metody są podobne. > Wizerunek Kościoła jako instytucji nie wynika z natury Kościoła ale z natury człowieka który jest grzeszny.Ok, Kościół jest wspólnotą ludzi grzesznych " z natury ", tu mogę się z Tobą zgodzić, iż nie musi to implikować "grzesznej natury Kościoła". Ale to już spór czysto filozoficzny. > Wbrew powszechnej opinii są idealni katolicy dążący do ideałów.Wykreśl z tego zdania słowo "idealni", a będę skłonna się pod nim podpisać.  Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Proszę przynajmniej o poszanowanie dla tych wierzących, którzy wierzą naprawdę i starają się zmienić ten Kościół na lepszy, bo takich jest więcej niż byście się spodziewali. Na tym portalu szanujemy wierzących (wszystkich) nie szanujemy katolickiej organizacji kościelnej. Kościół Katolicki jako organizacja jest organizacją o strukturze i sposobie działania organizacji mafijnej/przestępczej. A jego funkcjonariusze ustawiają się ponad prawem narodowym. Kościół okrada obywateli. W celu zdobycia dóbr materialnych stosuje fałszerstwo, przekupstwo, szantaż. Współdziała w przestępstwach zarówno kryminalnych, obyczajowych jak i gospodarczych. Swoich funkcjonariuszy ukrywa przed działaniami wymiaru sprawiedliwości. Lista przestępstw funkcjonariuszy kościoła oraz sposób działania kwalifikuje tę organizację do organizacji przestępczych. Wierni w Kościele katolickim nie mają nic do gadania wszelkie próby zmiany od środka tej organizacji nie mają najmniejszych szans na powodzenie. Tylko nacisk zewnętrzny jest w stanie wymusić na tej organizacji zmianę sposobu działania. Tak było ze zniesieniem niewolnictwa, dyskryminacją kobiet itd.
|
|
| | | | | |  | | Theoden (-12 punktów) |
>Wierni w Kościele katolickim nie mają nic do gadania wszelkie próby zmiany od środka tej organizacji nie mają najmniejszych szans na powodzenie.
Tu się muszę niestety zgodzić. Żaden wierny świecki nie może samodzielnie nic zdziałać w dziedzinie poprawy Kościoła, którym władają hierarchowie. Jednak myślę, że porównywanie Kościoła do organizacji przestępczej jest nieco przesadzone.
|
|
| | | | | |  | | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Kościół Katolicki jako organizacja jest organizacją o strukturze i sposobie działania organizacji mafijnej/przestępczej. A jego funkcjonariusze ustawiają się ponad prawem narodowym. Kościół okrada obywateli. W celu zdobycia dóbr materialnych stosuje fałszerstwo, przekupstwo, szantaż. Współdziała w przestępstwach zarówno kryminalnych, obyczajowych jak i gospodarczych. Swoich funkcjonariuszy ukrywa przed działaniami wymiaru sprawiedliwości.> Lista przestępstw funkcjonariuszy kościoła oraz sposób działania kwalifikuje tę organizację do organizacji przestępczych.> Wierni w Kościele katolickim nie mają nic do gadania wszelkie próby zmiany od środka tej organizacji nie mają najmniejszych szans na powodzenie.> Tylko nacisk zewnętrzny jest w stanie wymusić na tej organizacji zmianę sposobu działania. Tak było ze zniesieniem niewolnictwa, dyskryminacją kobiet itd.Niestety, muszę się zgodzić z większością tych tez. Znam zaplecze Kościoła trochę lepiej niż większość "owieczek". Nawet ks. Tischner zauważał, że struktura KK predysponuje go do tworzenia systemów totalitarnych. Być może dałoby się udowodnić tezę, że jest to po prostu zorganizowana przestępczość, zasymilowana przez naszą kulturę w wyniku wielowiekowej obecności. Może Al Capone też byłby kandydatem na ołtarze, gdybyśmy dali mu więcej czasu na rozwój działalności. Zdaje się, że był wierzący.
|
|
| | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | > Może Al Capone też byłby kandydatem na ołtarze, gdybyśmy dali mu więcej czasu na rozwój działalności. Zdaje się, że był wierzący.  To nawet udana analogia. Al Capone oferował "zapewnienie bezpieczeństwa" żywym, a religie duszom umarłych. Jedna i druga oferta zakrawa na bezczelną kpinę. 
Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
|
|
| | | |  | | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Hm, niestety, jak się tak przyglądam rówieśnikom, to widzę tylko dwie grupy: pierwsza to ludzie kościelni (ewentualnie chodzący z przyzwyczajenia i tradycji), a druga to antyreligijni "sataniści", których "szatańskość" wynika tylko i wyłącznie z tego, że słuchają metalu i na wyjaśnienie swoich "szatańskich poglądów" mogą pokazać tylko płytę Marduka "Fuck me Jesus"-ta druga grupa nie jest mądrzejsza od pierwszej.  Ja jestem z pokolenia, które słuchało Iron Maiden. Dziś zostało mi z tego tyle, że mam jako dzwonek na komórkę " Montsegur" tej grupy. Bo mam fioła na punkcie katarów i Montsegur, a nie metalu . www.teksto(*)nka,iron_maiden,montsegur.html
|
|
| | | | |  | | Ammet (1428 punktów) |
> Ja jestem z pokolenia, które słuchało Iron Maiden. Dziś zostało mi z tego tyle, że mam jako dzwonek na komórkę " Montsegur" tej grupy. Bo mam fioła na punkcie katarów i Montsegur, a nie metalu .  Miałam okazję słyszeć tylko płytę "Fear of the dark" i parę innych utworów, w tym "Montsegur" też. Metal jako muzyka jest na pewno ambitniejszy od większości utworów, jakie oferuje pop, jednak nic nie przebije Madonny, od '83 jest najlepsza. Moja stopka natomiast to cytat z Huntera, doskonała grupa. Troszku odbiegłyśmy od tematu chyba xD
"Dla Ciebie ten ofiarny stos Dla Ciebie dym palonych ciał Za wszystko co dla Ciebie W niebie odbiorę boski szmal"
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Troszku odbiegłyśmy od tematu chyba xDDlaczego, katechetki chętnie mówią o muzyce heavy metal . Jako dziele szatana. Więc to jak najbardziej mieści się w temacie o ocenie za wiarę z religii.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Ammet (1428 punktów) |
> Dlaczego, katechetki chętnie mówią o muzyce heavy metal . Jako dziele szatana. Więc to jak najbardziej mieści się w temacie o ocenie za wiarę z religii.  A więc kontynuujmy. Nie wiem, dlaczego ta muzyka jest tak kojarzona. Owszem, rozumiem, że takie zespoły jak Marduk, Cannibal Corpse wywrzaskujące głównie o nekrofilii i satanizmie są chyba po to, aby ryć młodzieży mózgi, to jednak coś zupełnie innego niż klasyki takie jak Ironi, Black Sabbath czy Metallica. Tymczasem na samo wspomnienie słowa "metal" większość starszych pań ma przed oczami Bestię z Apokalipsy. A taki na przykład power/symphonic nie ma nic wspólnego z szatanem. Nie mówiąc o christian metalu.
"Dla Ciebie ten ofiarny stos Dla Ciebie dym palonych ciał Za wszystko co dla Ciebie W niebie odbiorę boski szmal"
|
|
| | | | | | | |  | | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Nie wiem, dlaczego ta muzyka jest tak kojarzona. Owszem, rozumiem, że takie zespoły jak Marduk, Cannibal Corpse wywrzaskujące głównie o nekrofilii i satanizmie są chyba po to, aby ryć młodzieży mózgiNo nie wiem, czy chodzi o "rycie" mózgów, czy raczej o infantylne próby manifestacji sprzeciwu wobec "świata dorosłych", a może nawet tylko politowania godne "popisy" obliczone na imponowanie niedojrzałym młodym mózgom "syndromem twardziela". " Syndrom twardziela " jest obowiązującym wśród dorastającej młodzieży zespołem odchyleń neurastenicznych, kto go nie ma ( lub nieudolnie udaje, że ma), spada nisko w hierarchii subkulturowej. Kapele, które chcą się wypromować bazując na tym zespole, prześcigają się więc w epatowaniu młodzieży pogardą wobec życia, cierpienia, ludzkich odruchów. Żeby być dobrze postrzeganym, trzeba być twardzielem, a nie leszczem, trzeba olewać starych, negować autorytety, robić wszystko to, przed czym przestrzega "świat dorosłych " - ze stosowaniem niebezpiecznych używek i kultem zła włącznie. Ale prawda jest taka, że ci sami , którzy "wywrzaskują o nekrofilii i satanizmie", największe szczęście znajdują, kiedy przy wigilijnym stole całuje ich mama, a największą rozpacz, kiedy ukochana babcia umiera w szpitalu.  Nikt nie jest prawdziwym twardzielem, każdy jest tylko człowiekiem. A wracając do Iron M. - lubię ich, bo ich muzyka nie kończy się na wywrzaskiwaniu. Sięgają głęboko do historii naszej cywilizacji, do "mroków" średniowiecza, o którego blasku świat dawno zapomniał, a szkoda.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Theoden (-12 punktów) | Ludzie, przecież nie każdy metal jest zły. Sam lubię większość piosenek zespołu Metalica i nie widzę nic złego w jej słuchaniu. Metal dla mnie jako katolika jest zły dopiero gdy obraża moją religię. Strach przed muzyką metalową we wszystkich podgatunkach jest spowodowany dość słynnym odkryciem niestety nie pamiętam kto go dokonał kiedy i jakiego zespołu była to piosenka ale pamiętam, że piosenka nagrana po angielsku, odtworzona od tyłu zawierała bluźnierstwa chyba po francusku. A przecież nie tylko muzycy z kręgów metalu ulegają sektom satanistycznym. Mick Jagger oficjalnie przyznał się do przynależności do sekty "Złoty Brzask".
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Strach przed muzyką metalową we wszystkich podgatunkach jest spowodowany dość słynnym odkryciem niestety nie pamiętam kto go dokonał kiedy i jakiego zespołu była to piosenka ale pamiętam, że piosenka nagrana po angielsku, odtworzona od tyłu zawierała bluźnierstwa chyba po francusku.To był jakiś rockandrollowy kawałek z lat 50-tych XX w. i chodziło nie o przekleństwa, tylko komendy typu : " jaraj marychę ". Cóż, nawet gdyby w odtworzonej od tyłu piosence były komendy po polsku np. " wpieprzaj szpinak, wpieprzaj szpinak " to wątpię, aby słuchanie takiej muzyki powodowało lawinowy wzrost spożycia szpinaku w społeczeństwie. A dobry metal jest dobry i już.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | > Cóż, nawet gdyby w odtworzonej od tyłu piosence były komendy po polsku np. " wpieprzaj szpinak, wpieprzaj szpinak " to wątpię, aby słuchanie takiej muzyki powodowało lawinowy wzrost spożycia szpinaku w społeczeństwie.No nie wiem. Ja bardzo lubię szpinak i rzeczywiście słuchałam metalu swego czasu. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Ammet (1428 punktów) | Słyszałam, ze jak się puści motyw przewodni z "Muminków" od tyłu to też wyjdą z niego inwokacje do Szatana 
"Dla Ciebie ten ofiarny stos Dla Ciebie dym palonych ciał Za wszystko co dla Ciebie W niebie odbiorę boski szmal"
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Madame de Montsegur (1910 punktów) | |
|
1 na 1 | legolas91 (-6 punktów) | Owszem nie jesteś katolikiem, ale na lekcje religii chodzić musisz; chyba, że w Twojej szkole jest etyka- w co wątpię. Jeśli chodzi o rekolekcje to ksiądz nie ma prawa stawiać Ci ocen za nie. W naszej szkolnej praktyce jest możliwością niechodzenie na religię, ale musi być wyrażona zgoda rodziców, jeśli nie...będziesz musiał się oficjalnie z tym pogodzić. Zawsze możesz złożyć skargę do dyrekcji szkoły, bądź kuratorium. Jakimi prawami? Hmm... Wolność wyznania i...łamanie jej w tej szkole,a to jest podstawa praw człowieka. Nawiasem mówiąc to ocena z religii nie jest w zamyśle za wiarę, tylko za znajomość nauczania Kościoła.
Pozdrawiam.
|
|
1 na 1 | Psyk (14071 punktów) | Najlepiej zdrowym rozsądkiem. Mówiąc księdzu od religii, na którą chodzisz, że nie jesteś katolikiem mówisz tyle, że jesteś zakłamaną kanalią. Więc słusznie zrobił, że Ci wlepił pałę. Z religii powinieneś na koniec roku dostać niedostateczny i gdybym ja był na miejscu księdza to byś dostał.
To, że sobie coś wymyśliłeś i chcesz za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz. Katolicyzm - to jest to co masz w głowie, kiedy sądzisz, że ślub jest czymś gorszym niż gwałcenie dzieci.
|
|
 | | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Mówiąc księdzu od religii, na którą chodzisz, że nie jesteś katolikiem mówisz tyle, że jesteś zakłamaną kanalią. Więc słusznie zrobił, że Ci wlepił pałę. Z religii powinieneś na koniec roku dostać niedostateczny i gdybym ja był na miejscu księdza to byś dostał.To mogłoby nie być takie proste. Gdybyś był na miejscu księdza, to szykując się do zadania ciosu mógłbyś zaplątać się tę swoją czarną sukienkę. Wiem z praktyki jako baba obeznana z ograniczeniami sukienek, przed bitwą zawsze zakładam spodnie. Oprócz zbroi, oczywiście.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|