"chrystianizm" przez to pojęcie rozumiemy pierwotną formę oddawania czci Bogu i utrzymywania z Nim stosunków — tę, której nauczał Jezus Chrystus i jego pierwsi uczniowie. Między kościołami chrześcijaństwa a prawdziwym chrystanizmem jest ogromna różnica. To chrześcijaństwo a nie chrystianizm ciemiężyło ludzi. To chrześcijaństwo a nie chrystianizm prowadzi wojny. Chrześcijaństwo a nie chrystianizm nie dba o udzielenie odpowiednich wskazówek moralnych. Obecnie mamy 37 tysięcy odłamów chrześcijaństwa któe są dalekie od "drogi" którą wytyczył Chrystus - od chrystianizmu
No, ale od początku... Co to znaczy być chrześcijaninem. Zachęcając innych do naśladowania go, Jezus rzekł: „Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie swój pal męki, i stale mnie naśladuje” (Mt 16:24). Prawdziwi chrześcijanie - wyznawcu chrystianiamu niezachwianie wierzą, że Jezus Chrystus jest szczególnym Pomazańcem i jednorodzonym Synem Bożym, obiecanym Potomkiem, który złożył swe ludzkie życie na okup, został wskrzeszony, wywyższony i zasiadł po prawicy Jehowy oraz otrzymał moc, by podporządkować sobie wszystkich wrogów i wykazać prawowitość zwierzchniej władzy Jehowy (Mt 20:28; Łk 24:46; Jn 3:16; Gal 3:16; Flp 2:9-11; Heb 10:12, 13). Chrześcijanie uważają Biblię za natchnione Słowo Boże, które zawiera absolutną prawdę i jest pożyteczne do nauczania i karcenia ludzi (Jn 17:17; 2Tm 3:16; 2Pt 1:21).
Od prawdziwych chrześcijan wymaga się czegoś więcej niż tylko wyznania wiary. Muszą ją potwierdzać uczynkami (Rz 10:10; Jak 2:17, 26). Ludzie rodzą się grzeszni, ci więc, którzy pragną zostać chrześcijanami, muszą okazać skruchę, nawrócić się, oddać swe życie Jehowie jako Jego słudzy i czciciele oraz potwierdzić to chrztem w wodzie (Mt 28:19; Dz 2:38; 3:19). Wystrzegają się rozpusty i bałwochwalstwa (które jest ogólnie widoczne w każdym odłamie chrześcijaństwa), powstrzymują się też od krwi (jedzenia, czy dawania jako "dawcy" czy przyjmowania jako "biorcy") (Dz 15:20, 29). Zrzucają starą osobowość, która charakteryzuje się napadami gniewu, sprośną mową, kłamstwem, kradzieżą, pijaństwem, cudzołóstwo i „tym podobnymi rzeczami”, a dostosowują swe życie do zasad biblijnych (Gal 5:19-21; 1Ko 6:9-11; Ef 4:17-24; Kol 3:5-10). „Niech (...) nikt z was”, pisał Piotr do prawdziwych chrześcijan, „nie cierpi jako morderca lub złodziej, lub złoczyńca, lub jako wtrącający się w cudze sprawy” (1Pt 4:15). Prawdziwi chrześcijanie mają być życzliwi i współczujący, łagodni i wielkoduszni oraz z miłością przejawiać panowanie nad sobą (Gal 5:22, 23; Kol 3:12-14). Troszczą się o swych bliskich i kochają bliźnich jak samych siebie (Mt 22:36-40; Rz 13:8-10; Gal 6:10; 1Tm 5:8). A głównym przymiotem, po którym można rozpoznać prawdziwych chrześcijan, jest wyjątkowa miłość, jaką darzą się wzajemnie. Jezus oświadczył: „Po tym wszyscy poznają, że jesteście moimi uczniami, jeśli będzie wśród was miłość” (Jn 13:34, 35; 15:12, 13).
Prawdziwi chrześcijanieb naśladują przykład Jezusa, który był Wielkim Nauczycielem i „Świadkiem Wiernym” na rzecz Jehowy (Obj 1:5; 3:14; Jn 18:37). Jako ich Wódz nakazał im: „Idźcie (...) czyńcie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów” (Mt 28:19, 20). Zgodnie z tym poleceniem chrześcijanie świadczą „publicznie i od domu do domu”, zachęcając wszystkich, by wyszli z Babilonu Wielkiego (wszystkie religie fałszywe) i pokładali nadzieję w Królestwie Bożym (Dz 5:42; 20:20, 21; Obj 18:2-4). Jest to naprawdę dobra nowina, ale ogłaszanie jej sprowadza na chrześcijan wiele prześladowań i cierpień, podobnie jak to było w wypadku Jezusa Chrystusa. Jego naśladowcy nie są od niego więksi; ‛wystarczy, że stają się tacy jak on’ (Mt 10:24, 25; 16:21; 24:9; Jn 15:20; 2Tm 3:12; 1Pt 2:21). Jeśli ktoś „cierpi jako chrześcijanin, niech się tego nie wstydzi, lecz niech w tym imieniu wychwala Boga” — radził Piotr (1Pt 4:16). Chrześcijanie oddają „Cezarowi” — władzom świeckim — to, co się mu należy, czyli okazują szacunek i respekt oraz płacą podatki, ale jednocześnie trzymają się z dala od spraw tego świata i od wszelkich militarnych wypraw/wojen (Mt 22:21; Jn 17:16; Rz 13:1-7) i dlatego świat ich nienawidzi (Jn 15:19; 18:36; Jak 4:4; 1Pt 4:3, 4; 1Jn 2:15-17).
Nie dziwi fakt, że w I w. n.e. ludzie przestrzegający tak wzniosłych zasad moralnych oraz z gorliwością i otwartością głoszący elektryzujące orędzie szybko zyskali rozgłos. Na przykład za sprawą podróży misjonarskich Pawła chrystianizm docierał do jednego miasta po drugim: do Antiochii w Pizydii, Ikonium, Listry, Derbe i Perge podczas pierwszej podróży, a do Filippi, Tesaloniki, Berei, Aten i Koryntu podczas kolejnej; ludzie mieli możliwość zastanowić się i zająć stanowisko: czy przyjmą, czy odrzucą dobrą nowinę o Królestwie Bożym (Dz 13:14 do 14:26; 16:11 do 18:17). Tysiące porzucało religię fałszywą, całym sercem przyjmowało chrystianizm i zaczynało gorliwie głosić na wzór Chrystusa i apostołów. W rezultacie stawali się przedmiotem nienawiści i prześladowań, głównie z poduszczenia przywódców fałszywych religii oraz źle poinformowanych władców. Wódz prawdziwych chrześcijan, Jezus Chrystus, Książę Pokoju, został uśmiercony pod zarzutem prowadzenia działalności wywrotowej; teraz jego miłujący pokój naśladowcy byli oskarżani o ‛wywoływanie poruszenia w mieście’ i ‛wzburzanie zamieszkanej ziemi’ oraz nazywani ludźmi, ‛przeciwko którym wszędzie się mówi’ (Dz 16:20; 17:6; 28:22). Kiedy Piotr pisał swój pierwszy list (ok. 62—64 n.e.), działalność chrześcijan była już dobrze znana m.in. w „Poncie, Galacji, Kapadocji, Azji i Bitynii” (1Pt 1:1).
Prawdziwi chrześcijanie w I w. nie budowali świątyń ani ołtarzy, nie używali krucyfiksów, nie utrzymywali utytułowanych duchownych wyróżniających się ubiorem. Nie obchodzili świąt państwowych, upamietniali tylko Śmierć Jezusa bo tego sobie życzył sam Jezus, nie pełnili żadnej służby wojskowej. „Ze starannego przeglądu wszystkich dostępnych informacji wynika, że do czasów Marka Aureliusza [który panował w latach 161-180 n.e.] żaden chrześcijanin nie został żołnierzem; żaden też żołnierz, gdy stał się chrześcijaninem, nie pozostawał w służbie wojskowej” (E. W. Barnes, The Rise of Christianity, 1947, s. 333). Jednakże jak wynika z listu Pliniusza, nie wszyscy noszący miano chrześcijan okazali niezłomność, gdy zostali poddani próbie. Zgodnie z natchnionymi zapowiedziami pierwsze oznaki odstępstwa chrystianizmu pojawiły się jeszcze przed śmiercią apostołów (Dz 20:29, 30; 2Pt 2:1-3; 1Jn 2:18, 19, 22). Przez niespełna 300 lat na pszenicznym polu chrystianizmu rozpleniały się chwasty (fałszywi chrześcijanie) odstępczych antychrystów, aż w końcu niegodziwy Konstantyn Wielki (odpowiedzialny za zamordowanie co najmniej siedmiu bliskich przyjaciół i krewnych) doprowadził do utworzenia religii państwowej nazwanej „chrześcijaństwem” która była i jest odstępstwem od chrystianizmu i od tego co nauczał Chrystus.
Obecnie mamy 37 tysięcy odłamów chrześcijaństwa któe są dalekie od "drogi" którą wytyczył Chrystus - od chrystianizmu"
Z analiz wynika, że w obecnych czasach prawdziwymi wyznawcami chrystianizmu są Świadkowie Jehowy, tylko oni od drzwi do drzwi niosą orędzie ludziom o Królestwie Bożym i z pełną determinacją przestrzegają tego czego nauczał ich nauczyciel Jezus Chrystus", czczą tylko Boga żywego i upamietniaja dzień śmierci Jezusa na pamiątkę (1 kor 12:23-26). I tylko oni nie dotykają się broni!!! I interpretują biblie zgodnie z prawdą, i nie trzymają się tradycji wywodzącej się z pogaństwa. itp 37 tysiecy odłamów chrześcijaństwa każda przypomina "stół szwecki" ludzie wybierają, świętują i praktykują tylko to co im pasuje, co jest przyjemne i wygodne a nie to czego nauczał i wymagał Chrystus od wyznawców.
Dowiedziałeś się sporo. Czy potyrafisz teraz rozróznić prawdziwego chrześcijana od fałszywego? Tak, to fałszywi chrześcijanie mordują, idą na wojny, kradną , kłamią , cudzołożą i kłaniają się krzyżom i wszelkim Bożkom czy to z drewna czy z kamienia czy ze złota czy srebra wbrew nakazowi Bożemu: „Nie wolno ci robić sobie rzeźbionego wizerunku ani postaci podobnej do czegokolwiek, co jest w niebiosach w górze, lub tego, co jest na ziemi na dole, lub tego, co jest w wodach pod ziemią. Nie wolno ci kłaniać się im ani dać się namówić do służenia im, gdyż ja, Jehowa, twój Bóg, jestem Bogiem wymagającym wyłącznego oddania.. (Wyjścia 20:3-5)
Tak, Bóg ma imię do którego fałszywi chrześcijanie się nie przyznją bądź nie znają a przecież modlą się "Ojcze nasz któryś jest w w niebie, święccie imie twoje przyjdź królestwo twoje itp
Tylko głupiec unika rozmowy ze "Świadkami Jehowy" i tym samym sposobności poznania Boga, tylko głupiec unika "drogi" chrystianizmu.
Wielki szacunek dla "ŚJ" za odwagę i za trzymanie się "drogi prawdy".
Pozdrawiam, agii
|