Racjonalista - Strona głównaDo treści
Bogactwo form cepa

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
20-04-2010 22:27zefonit (131 punktów)
(zablokowany)
Bogactwo form cepa
Ocena 6 na 6
Dziś na forum przeczytałam taki oto fragment:

Cytat:
"Piszesz o cepie. Okej, mogę Ci cep opisać jednym zdaniem, bo jest prosty. Ale opisanie, jak cep był stosowany w różnych kulturach i epokach, jaką przybierał formę, jak był postrzegany społecznie, religijnie, mitycznie - kurcze, to praca dla zastępów antropologów!"


i bardzo mnie to zainteresowało.
Ktoś tu obecny posiada może informacje na temat owego bogactwa form i symboliki cepa w różnych kulturach i epokach?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

diogenes (42753 punktów)
>Ktoś tu obecny posiada może informacje na temat owego bogactwa form i symboliki cepa w różnych kulturach i epokach?

W epoce realnego, tzn. wcielonego socjalizmu nazwę pewnego mocarstwa wyrażano trzema cepami: CCCP.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
apud (4399 punktów)
>>Ktoś tu obecny posiada może informacje na temat owego bogactwa form i symboliki cepa w różnych kulturach i epokach?
>W epoce realnego, tzn. wcielonego socjalizmu nazwę pewnego mocarstwa wyrażano trzema cepami: CCCP.

Cep, cepa, cepem Polska?
21-04-2010 10:17 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)

Cep, cepa, cepem pogania.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
apud (4399 punktów)
>Cep, cepa, cepem pogania.

i cepami pierwszego satelitę zbudowali?

Kompleksy polskie wyłazą.

Teraz będzie pewnie o ruskich zegarkach, najszybszych na Świecie?

PS
A czy w Polsce chociaż jaki budzik na sprężynę zmajstrowano?
21-04-2010 13:39 
 Ocena 4 na 4
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>A czy w Polsce chociaż jaki budzik na sprężynę zmajstrowano?

   Zmartwię Cię zapewne, ale tak. W roku 55 ub. wieku w Błoniu pod Warszawą powstał Zakład Mechaniczno-Precyzyjny mający produkować zegarki naręczne na licencji radzieckiej. Początkowo była to tylko montownia radzieckich podzespołów. Ale już w latach 60-tych zakład coraz więcej części wytwarzał samodzielnie.
   Początkowo jakość zegarków z Błonia była marna (porównywalna z radziecką!), niemniej trzeba przyznać, że w dość krótkim czasie ilość braków spadła znacznie poniżej normy radzieckiej! Pod koniec lat 60- tych zegarki z Błonia skutecznie konkurowały z radzieckimi na rynkach RWPG ceną, przewyższając je znacznie jakością.

   A wszystko to w malutkim Błoniu, który nigdy nie miał tradycji przemysłowych, a cóż dopiero w zakresie mechaniki precyzyjnej. A jednak się udało. Bo Polak coś tam jednak potrafi.

   Wypadki z grudnia 1970 roku przyniosły zmianę ekipy rządzącej, a ta zdecydowała o zakończeniu produkcji zegarków w Błoniu. Okoliczności tej decyzji do dziś nie są jasne.
   Według nowych porządków Zakład Mechaniczno-Precyzyjny w Błoniu zmienił się na ZMP Mera-Błonie, gdzie podjęto produkcję drukarek mozaikowych do komputerów na licencji francuskiej. Ta produkcja też była ogromnym sukcesem polskiej myśli technicznej.

   Produkcja cepów nie była zaś naszą specjalnością...

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
21-04-2010 14:58 
 Ocena 2 na 2
apud (4399 punktów)
Ta produkcja też była ogromnym sukcesem polskiej myśli technicznej.
>    Produkcja cepów nie była zaś naszą specjalnością...

A ja pamiętam, kiedy Yamaha musiała zapłacić zdrowe odszkodowanie polskiej fabryce co produkowała Junaka. Za skopiowanie oryginalnego sprzęgła.

Zreszta składając dwa motory Junaka zrobiono motor do Mikrusa, który na owe czasy byl osiągnięciem technicznym.

Zuki i Nyski tez, chociaż policyjna milicyjnosc sie w nich woziła. Tewa zaczęła robić tranzystory jakieś jakieś 10 lat po ich wynalezieniu, Eltra robiła Kolibry z polskich podzespołów itd.

Polak potrafi, tylko zawsze znajdzie jakaś wiodąca sila z zasadami albo korzeniami, który to itd.
A społeczeństwo? Kiedyś złodziejstwo było przejawem patriotyzmu, na skale detaliczna, teraz zdaje sie hurtem załatwia sie, o ile co jeszcze zostało. Państwowe.

Szanowne zbiegowisko w zapale krytykowania PRLu zapomina, ze wtedy na tzw. zachodzie auta bez kapitalnego remontu 50 tys km nie przejechało. O ile nie przerdzewiało...

Zreszta, ani dróg ani tzw infrastruktury nie było.

Obecnie, tak jak i na całym Świecie, składa sie do kupy rzeczy wymyślone w specjalistycznych firmach, przeważnie z podzespołów, zrobionych tam gdzie taniej.

Miala Polska za komuny swoje osiągnięcia, ale ludzie WTEDY mieli komunę w dupie.

Teraz tez, tyle tylko ze, nic bardziej dającego sie sprzedać nie tworzy.
Z powodu braku kapitału? Chyba, bo nie słychać.
Pomijając technologie robienia pomników, chociaż rynek zbytu juz sie powoli nasyca, i nie bardzo placyków na cokoły zostało.

Kiedy po ćwierćwieczu przyjechałam do Polski wstyd sie mnie zrobiło przed dziećmi.
Ze im naopowiadałam, jak ta Warszawa nowoczesna, czysta i europejska w porównaniu z "ich" miastami.
Zobaczylismy rozkopany i z ciut mniejszym ruchem drogowym Bangkok.
za to tzw. osiedla mieszkaniowe, nic a nic sie nie zmieniły.

Gdansk obwieszony jak mi wytłumaczono reklama wielkoformatowa, niby taki sam.
Mariacka na starym Mieście, jak "turist strip" czyli wybieg dla płacących turystów z tandetnymi sklepami na przedprożach, żenujące jakościowo koncerty w filharmoniach,
zarcie jak u nas, jednym słowem typowe europejskie zadupie silące sie na wielki Świat w standardowym, amerykańskim stylu.

A wychodki tak jak były rzadkością i śmierdziały zostały po staremu. Z oplątami teraz, tez na poziomie wy dumnym światowo. Aby było oryginalnie?
Bo "to" my przyzwyczailiśmy sie za darmo...załatwiać.

No i bandyctwo na drogach. Takiej jazdy to nawet w Wietnamie nie widziałam, a tam jest ruch mniej więcej obustronny i tak samo niebezpieczny.

Poza tym, wszystko po staremu, poza ilością Kościołów.

Dzieci były rozczarowane. Spodziewały sie egzotyki, a zobaczyły to co zawsze na wakacjach widziały w innych krajach. Standardowe chociaż tandetniejsze.

A ja, zlokalizowawszy wymierających juz "towarzyszy" od "taternictwa" do KORu,
wznosilam toasty za nasza mlodosc, po cichu zastanawiajac sie, po co nam to było?

Ech, rozpisalam sie...

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365