 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-06-2010 17:06 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Każdy musi umrzeć
6 na 6 | Do podjęcia tego tematu skłania mnie to, że już niewiele mi pozostało. Mówi się, że młody może, ale stary musi umrzeć. Wydaje mi się, że dobrze byłoby żyć wiecznie. Ale do tego trzeba by być młodym. Był taki film z Christopherem Lambertem - "Nieśmiertelny (Highlander) " gdzie on żył wiecznie, ale wszyscy, których kochał umierali. Ale gdyby nikt nie umierał, nie pomieścilibyśmy się na tej Ziemi. Więc umierać trzeba. Ale nikt umierać nie chce. Dylemat nie do rozwiązania. Oczywiście, jak się umrze, to już po ptokach. Świeczka zgasła. Ale szkoda. Można by jeszcze trochę pożyć. Na szczęście młodzi się nad tym nie zastanawiają. Żyją. Ci otoczeni rodziną, dziećmi, wnuczkami, też łatwiej to znoszą. Ale dużo jest osób samotnych, mimo, że mają niby to rodziny, dzieci i wnuczków. Dlatego może ludzie tak łasi są na obietnice (czcze) życia po śmierci i płacą klerowi za utrzymywanie ich w tej mrzonce. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | NieIstniejesz (1137 punktów) | Odp: Każdy musi umrzeć. | A ja nie chciałbym żyć wiecznie. Prawdę mówiąc uwidziało mi się aktualnie umrzeć przed trzydziestką. Nigdy nie rozumiałem ludzi, którzy pragną nieśmiertelności - tyle nudy, tyle cierpienia. Myśl o nieśmiertelności mnie przeraża - być może dlatego, że wiem co to znaczy chcieć umrzeć - gdybym np. postanowił się zabić i odkrył, że jestem nieśmiertelny... Nie jestem sobie w stanie nawet wyobrazić takiego cierpienia. To już by przeszło wszelkie granice. Zero drogi wyjścia, zero alternatywy. Żyj. Tylko tyle. Nieśmiertelność mnie przeraża. Nie boję się natomiast śmierci. Jest ona dla mnie po prostu nieistnieniem, co oznacza pustkę, brak, nic. Po prostu mnie nie ma. Ta perspektywa jest dla mnie pocieszająca - z jednej strony nadaje naszemu życiu koniecznej lekkości, smaczku absurdu i bezsensu, po drugie - jest możliwą drogą ucieczki. Myśl, że nikt mnie nie zatrzyma, jeśli będę chciał zanieistnieć, że jest taka możliwość, cokolwiek się stanie - jest dla mnie wytchnieniem. I nie jest to kwestia tego jak się aktualnie czuję, czy akurat mam depresję czy cieszę się życiem - po prostu w odróżnieniu od większości ludzi potrzebuję, by moje życie toczyło się nie w cieniu wieczności, ale w w perspektywie nicości. To trudne do wytłumaczenia. Pewnie jestem dziwny 
"Trzeba nosić w sobie Chaos, by móc dać życie Tańczącej Gwieździe"
|
|
 | 4 na 4 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Nie wiem czy słyszałeś o Tomaszu Beksińskim? Był on synem znanego artysty Zdzisława Beksińskiego. Onże Tomasz od dzieciństwa prawie chciał umrzeć, bo życie go nie zadowalało. I w końcu popełnił samobójstwo. A był swego czasu o krok od śmierci, bo uniknął śmierci w katastrofie samolotowej. Więc taki człowiek, wydawało by się, chciałby życie garściami brać. A jednak nie satysfakcjonowało go ono. Mogę go ostatecznie zrozumieć. Ale ja mam inne podejście. Życie mnie cieszy i chciałabym żyć wiecznie, bo zawsze miałabym co robić i nigdy bym się nie nudziła.
Jeżeli, daj Boże, Pan Bóg jest, to chwała Bogu; ale natomiast jeśli, nie daj Bóg, Pana Boga nie ma, to niech was ręka boska broni.
|
|
|  | 1 na 1 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Życie mnie cieszy i chciałabym żyć wiecznie, bo zawsze miałabym co robić i nigdy bym się nie nudziła. Zwłaszcza na tym forum, niestety... 
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
| |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
> Zwłaszcza na tym forum, niestety...  A chociażby, to co? Ale mnie już niedługo ,więc nie będziesz musiał mnie kneblować. Zdechnę sama.
Jeżeli, daj Boże, Pan Bóg jest, to chwała Bogu; ale natomiast jeśli, nie daj Bóg, Pana Boga nie ma, to niech was ręka boska broni.
|
|
| | |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Zdechnę sama.
Pewnie tak...
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
|  | | Piotrek_84 (631 punktów) | >Nie wiem czy słyszałeś o Tomaszu Beksińskim? Był on synem znanego artysty Zdzisława Beksińskiego. Onże Tomasz od dzieciństwa prawie chciał umrzeć, bo życie go nie zadowalało. I w końcu popełnił samobójstwo. A był swego czasu o krok od śmierci, bo uniknął śmierci w katastrofie samolotowej. Więc taki człowiek, wydawało by się, chciałby życie garściami brać. A jednak nie satysfakcjonowało go ono. Mogę go ostatecznie zrozumieć. Ale ja mam inne podejście. Życie mnie cieszy i chciałabym żyć wiecznie, bo zawsze miałabym co robić i nigdy bym się nie nudziła.
Wiesz co, ty mi kogoś przypominasz... Czy ty czasami nie jesteś ze Szczecina?
|
|
| |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Wiesz co, ty mi kogoś przypominasz... Czy ty czasami nie jesteś ze Szczecina? Nie. Ale lubię Szczecin. Byłam kiedyś. Wały Chrobrego czy jakieś inne. I dużo piwa.
Jeżeli, daj Boże, Pan Bóg jest, to chwała Bogu; ale natomiast jeśli, nie daj Bóg, Pana Boga nie ma, to niech was ręka boska broni.
|
|
2 na 2 | immune.ltd (1783 punktów) | Naturalnym odruchem człowieka jest dążenie do jak najdłuższego życia  , pozostałe przytoczone przypadki wskazują na odchylenia od normy i doszukiwałbym się w takiej postawie anomalii. Kościół rzeczywiście skutecznie wykorzystuje sen o nieśmiertelności i łudzi masy. W sumie to bardzo prosty sposób i bardzo opłacalny
|
|
3 na 3 | achura (304 punktów) | Napisałam w swoim profilu : Musiałabym wreszcie zrozumieć... "zrozumieć, że już nigdy nic nie zobaczę, nigdy nic nie usłyszę i że dla innych dalej świat będzie istniał". Niestety - ciągle tego nie rozumiem i śmierć mnie przeraża. Różnych refleksji też nie brakuje :
Życie jest jak róża, która rozkwita. Jest świeża, piękna i zdrowa, lecz z upływem czasu zaczyna chorować. I choć broni się róża jak może, życiodajną wodę łyka, to i tak jej kolor powoli zanika. Jej piękne, pachnące płatki powoli się zwijają i po pięknym kwiatuszku wspomnienia pozostają.
Kropelki wody spływają na ziemię niczym łzy, których nie można powstrzymać. Dlaczego płacze? może lepiej nie pytać. Wiadomo przecież - ona patrzy jak inne róże zaczynają rozkwitać. Jej czas końca dobiega... coś się zaczęło, to i skończyć się musi. Przeżyła po drodze niejedną wielką burzę pamiętajmy więc...
Kochajmy tę Różę !
|
|
 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Kochajmy tę Różę ! Ale sporo ludzi się kłóci i sobie dopieka zamiast się wspierać i kochać, bo :Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą.
Jeżeli, daj Boże, Pan Bóg jest, to chwała Bogu; ale natomiast jeśli, nie daj Bóg, Pana Boga nie ma, to niech was ręka boska broni.
|
|
|  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | ***
Warto też kochać ludzi, którzy pozostają, dobrze życzyć osobom, które przyjdą po nas. Ich życie do naszego będzie dość podobne odmienią się w nim tylko pakiety podmiotów.
Pewnie, że żywot własny szczególnie się ceni traktując swą osobę jako wyróżnioną. Ale czy są po temu szczególne powody? Czy moje życie ważniejsze dlatego, że moje?
***
|
|
|  | | achura (304 punktów) |
>Ale sporo ludzi się kłóci i sobie dopieka zamiast się wspierać i kochać...
Bo życie to bezwzględna walka gatunków. Kto silniejszy - wygrywa. Jedno jest tylko dobre w tej przerażającej śmierci - w jej obliczu wszyscy są równi...nie ma mocnych. Śmierci nikt i nic nie przekupi.
|
|
1 na 1 | Celtyk (3337 punktów) | Nie wiem, czy każdy musi, ale każdy umiera (jak na razie ... ). Oba rozwiązania: śmierć i życie wieczne  są przerażające ponieważ w obu wypadkach taka "wiedza" daje 100% pewności, że kiedyś odejdziemy na dobre lub będziemy zawsze istnieć. Problemem chyba nie jest to, że nasze życia kiedyś się definitywnie skończą, czy też będą trwały zawsze, ale to, że puki co nie mamy do końca wpływu na to kiedy to ma nastąpić. Możemy śmierć świadomie przyspieszyć, ale nie możemy jej tak samo świadomie odłożyć jak przyjdzie na później np.: za tydzień...  Nie ma naukowych dowodów dających pewność, że wraz ze śmiercią znanego nam ciała wszystko się dla jednostki kończy tak samo jak nie ma dowodów na to, że zaczyna się coś nowego. Ludzi chyba od zawsze boją się zmian (nie wszyscy co prawda), i nie ma znaczenia, czy zmiany idą ku lepszemu, czy ku gorszemu - jest po prostu "opór" przed zmianami. Pozdrawiam
Szczęśliwe zakończenie to luksus na jaki może pozwolić sobie fikcja. *---*Trudi Canavan*---*
|
|
 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Nie ma naukowych dowodów dających pewność, że wraz ze śmiercią znanego nam ciała wszystko się dla jednostki kończy tak samo jak nie ma dowodów na to, że zaczyna się coś nowego. Nie ma. Ale ze śmiercią ciała wszystko się kończy, bo niby co miałoby się zaczynać?
Jeżeli, daj Boże, Pan Bóg jest, to chwała Bogu; ale natomiast jeśli, nie daj Bóg, Pana Boga nie ma, to niech was ręka boska broni.
|
|
|  | 1 na 1 | stanik (453 punktów) | Ale ze śmiercią ciała wszystko się kończy, bo niby co miałoby się zaczynać?
To zależy,jak się patrzy na życie.Może genom jest jak grzybnia rozrasta się poprzez czas i przestrzeń,a my jesteśmy tylko owocnikami.Mamy za zadanie rozmnożyć się płciowo bo to wzmacnia strukturę.Ja i Pani,kot,pies,krowa otwarty chemiczny dynamiczny układ.Gdzie tu miejsce na śmierć?
|
|
|  | | Celtyk (3337 punktów) | > Nie ma. Ale ze śmiercią ciała wszystko się kończy, bo niby co miałoby się zaczynać?I to jest właśnie problem - co miałoby się zaczynać? Nie znam odpowiedzi na to pytanie, a wszystkie jakie się nasuwają bądź nie są do zweryfikowania, bądź są weryfikowalne tylko na poziomie wiedzy przez nas posiadanej. Jednak ta sama wiedza sugeruje zakładać możliwość istnienia czegoś więcej i to czegoś materialnego czego się być może domyślamy (a może i nie... ), ale nie potrafimy swoich przypuszczeń, czy teorii dowieść naukowo. Umierając częściowo (bo nie wiem na pewno, czy w całości) wiem co tracę, ale nie wiem nic o tym co mogę "zyskać" poza faktem samej fizycznej śmierci. Przez wiele tysięcy lat piorun był karą od "Boga" (pod różnymi imionami), a teraz to jest po prostu wyładowanie eklektyczne. Coś czego teraz nie rozumiemy za kolejnych kilka tysięcy lat będzie oczywiste jak słońce, ale pojawią się inne zagadki, których nie będziemy potrafili wyjaśnić (i umierając teraz szkoda mi właśnie tego, że ja się tego nigdy nie dowiem). Uważam, że dla większości ludzi świadomość nastąpienia chwili w której przestają absolutnie istnieć jest o wiele trudniejszy do zaakceptowania niż chwila, w której zaczną absolutnie zawsze istnieć. Na tym bazują chyba wszystkie wyznania. Nie wiem, czy taki stan rzeczy nie bierze się stąd, że na co dzień mamy do czynienia ze sprawami "skończonymi" i dlatego też sens zjawisk skończonych jest nam łatwiej zrozumieć, jak też łatwiej jest ma uświadomić sobie konsekwencje jakie wystąpią w skutek ustania danego zjawiska (w tym wypadku życia), w odróżnieniu od zjawisk trwających zawsze...  Pozdrawiam
Szczęśliwe zakończenie to luksus na jaki może pozwolić sobie fikcja. *---*Trudi Canavan*---*
|
|
| |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > chwila, w której zaczną absolutnie zawsze istnieć. Ale co ma istnieć? Ciało się rozpadnie na atomy.Duszy, jak wiadomo nie ma. Są co prawda koncepcje, że w przyszłości zrekonstruują nas superkomputery. Sama bym chciała być tak zrekonstruowana, aby dręczyć na tym forum Pana Michała Aleksego Mentraka. Ale obawiam się, że to sci fi.
Jeżeli, daj Boże, Pan Bóg jest, to chwała Bogu; ale natomiast jeśli, nie daj Bóg, Pana Boga nie ma, to niech was ręka boska broni.
|
|
| stanik (453 punktów) | Świeczka zgasła. Ale szkoda. Można by jeszcze trochę pożyć.
Śmierci nie ma,jest przemiana.Wszystko płynie dookoła.Materia prędzej czy później wróci do biosfery.Nasze geny są nieśmiertelne tyle czasu już się powielają,w wielu istotach są obecne.Jesteśmy zbyt zachłanni,czasem trzeba zrobić miejsce innym.
|
|
 | 2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | To wszystko pięknie. Ale NAS już nie ma i nie widzimy piękna tego świata.
Jeżeli, daj Boże, Pan Bóg jest, to chwała Bogu; ale natomiast jeśli, nie daj Bóg, Pana Boga nie ma, to niech was ręka boska broni.
|
|
|  | | stanik (453 punktów) | >To wszystko pięknie. Ale NAS już nie ma i nie widzimy piękna tego świata.
A kto to My? Ekspresja genów.Mózgi jako aparaty służące przetrwaniu,psychika produkt uboczny pracy tychże.
|
|
| |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>A kto to My? No my. Czyli ci co czują, widzą. Ci co rano się budzą i wiedzą jak się nazywają. Jednostki. Byty niepowtarzalne. JA. TY. ON. ONA. ONO.
Jeżeli, daj Boże, Pan Bóg jest, to chwała Bogu; ale natomiast jeśli, nie daj Bóg, Pana Boga nie ma, to niech was ręka boska broni.
|
|
| | |  | | stanik (453 punktów) | >>A kto to My? >No my. Czyli ci co czują, widzą. Ci co rano się budzą i wiedzą jak się nazywają. Jednostki. Byty niepowtarzalne. JA. TY. ON. ONA. ONO
To o czym Pani mówi to biologiczny matrix.Złudzenia,iluzja istnienia.Nakładka na system operacyjny.Nakładka owszem ginie,nagi byt trwa.
|
|
| | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Nakładka owszem ginie,nagi byt trwa. Ale ja chcę być tą nakładką jednakowoż. A nagi byt gówno mnie obchodzi.
Jeżeli, daj Boże, Pan Bóg jest, to chwała Bogu; ale natomiast jeśli, nie daj Bóg, Pana Boga nie ma, to niech was ręka boska broni.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | zachaj (5239 punktów) | >> Nakładka owszem ginie,nagi byt trwa. >Ale ja chcę być tą nakładką jednakowoż. A nagi byt gówno mnie obchodzi.
Coś ostatnio wulgarna się Pani zrobiła , czy to efekt zbliżającego się nieuchronnego ?
Ale proszę się nie martwić , wszyscy się starzejemy. Mi ostatnio zepsuł się pierwszy ząb w życiu , a fryzjerka powiedziała mi , że łysieje ...
Dla pocieszenia , atomy , które budują Nasze ciała powstały miliardy lat temu w gwiezdnym , molekularnym "piecu" i będą trwać dopóty będzie istniał Wszechświat.
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | achura (304 punktów) |
> Ale proszę się nie martwić , wszyscy się starzejemy...> Dla pocieszenia , atomy , które budują Nasze ciała powstały miliardy lat temu w gwiezdnym , molekularnym "piecu" i będą trwać dopóty będzie istniał Wszechświat.Mnie jakoś to i tak nie pociesza... Cieszyć się z faktu, że człowiek się starzeje? Wczoraj po raz pierwszy zobaczyłam w TVN reklamę Sprite'u. Cholernie "piękna" reklama. W zasadzie to nie wiem, czy tak naprawdę jej celem jest zareklamowanie napoju do picia, czy ośmieszenie starzejących się kobiet. www.youtube.com/watch?v=aBnhD-Bq-9wJeżeli w TV kpi się ze starości, to jak można się z tego cieszyć? Przecież to jest straszne...
|
|
| | | | | | |  | | zachaj (5239 punktów) |
>Jeżeli w TV kpi się ze starości, to jak można się z tego cieszyć? Przecież to jest straszne...
Brak poczucia humoru jest straszny ...
|
|
| | | | | | | |  | | achura (304 punktów) | >>Jeżeli w TV kpi się ze starości, to jak można się z tego cieszyć? Przecież to jest straszne... >Brak poczucia humoru jest straszny ... Są pewne granice, których nie powinno się przekraczać. Wierzę w to, że Ty mając powiedzmy ze 70 lat, za każdym razem kiedy spojrzysz w lustro będziesz się śmiał. Jak ktoś Ci powie "zjeżdżaj stary dziadu" to też będziesz się śmiał. Przecież poczucie humoru trzeba mieć zawsze i w każdej sytuacji...bo jego brak jest straszny. PS Ponieważ mam poczucie humoru, minusa Ci nie odwzajemnię.
|
|
| | | | | | | | |  | | zachaj (5239 punktów) | >>>Jeżeli w TV kpi się ze starości, to jak można się z tego cieszyć? Przecież to jest straszne... >>Brak poczucia humoru jest straszny ... >Są pewne granice, których nie powinno się przekraczać. >Wierzę w to, że Ty mając powiedzmy ze 70 lat, za każdym razem kiedy spojrzysz w lustro będziesz się śmiał. Jak ktoś Ci powie "zjeżdżaj stary dziadu" to też będziesz się śmiał
Obym nie dożył chwili kiedy stracę poczucie humoru. A minus był za niezrozumienie mojej wypowiedzi. Nie stwierdziłem , że starość jako taka jest pocieszeniem , tylko wiedza o Wszechświecie , Naszym pochodzeniu , o niemal wiecznych molekułach tworzących ludzki organizm , może ona przynieść niemałą ulgę.
Ps. Rzeczywiście są reklamy które mnie nie śmieszą , wręcz mocno irytują. Tą uważam za udaną bo pokazuje prawdę. Może trochę wstydliwą prawdę ale jednak ... Staruszki też uprawiają sex i lubią młodych mężczyzn ! Nawet nie wiesz jak zawiedziona była moja Babcia kiedy dowiedziała się , że Riki Martin to gej.
|
|
| | |  | | zachaj (5239 punktów) | >>A kto to My? >No my. Czyli ci co czują, widzą. Ci co rano się budzą i wiedzą jak się nazywają.
Po chrzcinach bywa z tym różnie , dlatego będę walczył o zdrową wątrobę i nie ochrzczę dziecka.
|
|
3 na 3 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Każdy musi umrzeć | Organizmy są śmiertelne z uwagi na to, że są ubocznym efektem replikacji genów. To wspaniałe, że jako efekt uboczny możemy pisać poezję, montować laptopy i dyskutować na tym forum. Dla snu o złudzeniu o życiu wiecznym ludzie religijni skracają życie innych (a czasem nawet swoje). Bo to religie (zwłaszcza wielkie monoteizmy) tworzą silną potrzebę nieśmiertelności, nie zaś wykorzystują istniejącą - to jest fakt, można się o tym przekonać patrząc na wierzenia ludów pierwotnych, czy nawet politeistów, którzy jednakże dostosowali się do rywalizacji z monoteistami. Irracjonalne pożądanie nieśmiertelności uważam za niewdzięczność wobec natury (w sensie ogólnym). Oczywiście natura nie jest osobą, ani niczym co może oceniać czyjąś wdzięczność czy niewdzięczność, lecz poczucie miłości do jedynego i najpiękniejszego świata, w który się istnieje, sprawia, że skończone, śmiertelne życie staje się pełne. Co charakterystyczne - za religijnym, monoteistycznym (przeważnie) pożądaniem nieśmiertelności idzie nienawiść do natury. Chrześcijaństwu, islamowi, judaizmowi, krisznaizmowi towarzyszy eskapizm - szukanie ucieczki od natury, od rzeczywistości. W każdej z tych religii pojawiają się głosy typu "jeśli ktoś zachwyci się ulotnym i próżnym pięknem przemijającego świata nie dostąpi łaski odwiecznego boga". To wszystko jest jak proste równanie. Kto pożąda nieśmiertelności zaczyna się nastawiać negatywnie do życia i realnego świata. Ma poczucie marności. Biologia dla wypatrującego zaświatów biologa staje się tylko zajęciem. Matematyka dla matematyka eskapisty - tylko grą, poezja dla żądnego nieśmiertelności swej osoby poety - marnością. Aby być matematycznym matematykiem, biologicznym biologiem i poetyckim poetą, dobrze jest się pogodzić ze swoją nieśmiertelnością. A jeśli komuś przeszkadza, że żyjemy za krótko, niech zabiega o to, aby ani grosza nie marnowano na religie, lecz na rozwój nauki (nie tylko medycyny, ale każdej, bo aparatura medyczna nie opiera się tylko na osiągnięciach wychowanków Akademii Medycznych).
|
|
2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | W zależności od tego, jak definiujesz siebie możesz nie umrzeć! Jeśli wychodzisz z definicji biologicznej- zrób dzieci (a rozpłyniesz się w końcu w populacji) lub zostaw DNA do klonowania w przyszłości. Jeśli wychodzisz z definicji psychologicznej- non omnis moriar! Twórz, zostawiaj po sobie rzeczy inspirujące oraz rzeczy użyteczne. Jeśli wychodzisz z definicji egoistycznej (Jestem, który jestem!)- nie ma dla Ciebie nadziei! Umrzesz.
Pozdrawiam
Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
|
|
1 na 1 | zachaj (5239 punktów) | Za 5 miliardów lat umrze Ziemia a wraz z nią zapomniana zostanie opowieść o istocie zwanej Człowiekiem. Nikt nie będzie żył wiecznie , nawet Nasz Wszechświat będzie miał swój koniec. To mówi jak cenna jest chwila Naszego życia.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|