Wiekowy reżyser Andrzej Żuławski wydał swoją książkę pt. Nocnik. Jedną z bohaterek była tam pozbawiona zahamowań "Esterka", postać bardzo podobna do 26-letniej Weroniki Rosati.
Co więcej, gdyby ktoś miał jakieś wątpliwości, sama zainteresowana przyznała się, że postać jest inspirowana nią samą pozywając byłego "chłopaka". Nie miała innego wyjścia, jeżeli chciała dochodzić sprawiedliwości. Teraz może ogłosić swoje pierwsze, ale tylko częściowe, zwycięstwo.
Sąd Apelacyjny w Warszawie zdecydował o zakazie publikacji "Nocnika", ale jedynie do czasu zakończenia procesu cywilnego. Pełnomocnik Rosati, mecenas Maciej Lach, mówi, że decyzja taka została wydana już jakiś czas temu, jednak do publicznej informacji podano ją dopiero teraz. Na początku Sąd Okręgowy oddalił wniosek jako bezpodstawny, ale w wyższej instancji uznano, że twierdzenia Weroniki o zagrożeniu przez dalszą publikację książki jej dóbr osobistych są wiarygodne.
|