>Co sądzicie o tym, że w drodze na uczelnię (nawet jak jest bardzo silny mróz) zakładam kurtkę na >sam t-shirt, tzn. nie ubieram żadnej warstwy pośredniej (swetra ani bluzy)?
Ten problem nurtuję mnie już od dosyć dawna. Osobiście, przy silnych mrozach, nakładam koszulkę, bluzę i polar. Uprawiam sport na powietrzu, także hartuję się od różnych przeciwności pogodowych. No ale brak "formy pośredniej" to już zupełnie inna para kaloszy! Właśnie na uczelni widziałem paru takich Zuchów bez "formy pośredniej", spróbowałem tak się ubrać, ale czułem dyskomfort gdyż będąc w koszulce, ręce od łokci po dłonie mam gołe. Nakładając kurtkę (ze śliskim wnętrzem) czuję się dziwnie, mało tego, włoski na przedramieniu elektryzują się! I myślę, że to jest najbardziej odpychające w tym sposobie ubierania się.
|