...i wyparło takie:
KOCHAM CIĘ, POLSKO! 4
We mgle tak sztucznej jak cycki Dody,
Rażon Magnesem Śmierci z kosmosu,
Legł Bohatersko Prezydent młody
Godna Ofiara Polskiego Losu.
Lud Solidarnych prosić się nie dał,
Bożych Przeznaczeń rozpoznał Obraz,
A każdy łajdak, co Polskę sprzedał,
Zamilkł w obliczu Prawdy i Dobra.
Ale zaledwie w Wawelskiej Krypcie
Spoczął wśród równych Wielki Mąż Stanu,
Wraz rozpoczęto wcielanie w życie,
Upichconego misternie Planu.
Planu przeciwko Bratu i Polsce,
Planu przeciwko Czci i Pamięci,
Ażeby każdy se robił, co chce
Rechotem gwałcąc Przesłania Świętych.
Papież, Ten Papież, Krzyża Obronę,
aż do Męczeństwa nam przykazywał,
By zawsze ponad Ołtarzem, Tronem,
Miłość Chrystusa lśniła jak żywa.
Dzisiaj tymczasem degeneraci,
Którym TeFałEn płaci sowicie,
Plwają na Dziadów, Ojców i
Braci,
(A pewnie i na Obrońców Życia).
Jak długo jeszcze, Cny Jarosławie,
Znosić będziemy to w Twarz nam plwanie?
Czas już Najwyższy, byś w Słusznej Sprawie
Nowe zarządził w Polsce POWSTANIE!
