Niestety jest to duży problem. Ja miałam marzenie, by wyjechać na wolontariat. Rozważałam Papuę Nową Gwineę albo Boliwię, ale wszędzie trzeba się deklarować jako katolik i w kościele szukać pomocy. Inaczej praktycznie nie ma szans na wyjazd. Powiem szczerze, że moja znajoma miała mniejsze problemy z takim wyjazdem w PRLu
|