 |
Jak przeprowadzić dowód bez żadnych założeń Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-01-2006 14:33 | motyl | Jak przeprowadzić dowód bez żadnych założeń | Witam Jesteśmy na Racjonaliście, racjonalnym portalu, który służy rozświetlaniu mroków niewiedzy światłem wiedzy. Więc mam taki problem, dyskutowałem sobie z Panem Lewandowskim w wątku 'Religijne tytuły naukowe'. Cóż, być może jestem egoistą, gdyż mimo poczucia, że zadałem odpowiednie pytania by podważyć podejrzane tezy, brnąłem w nią dalej. Po prostu mnie to bawiło. W pewnym momencie Pan Lewandowski napisał coś, co tak wiele powiedziało o jego znajomości pewnych nauk, że postanowiłem się tym z wami podzielić. Otóż człowiek, który w swoich postach przytacza jakoby wiele tez różnych filozofów, naukowców w pewnym momencie pisze, że są rzeczy, twierdzenia, które da się udowodnić (!) nie mając żadnych (a więc i ukrytych) założeń. Niewątpliwie ktoś, kto by to potrafił byłby geniuszem na miarę istoty boskiej. Jakikolwiek bowiem przeprowadzamy dowód potrzebujemy założeń, które mówią nam co mamy do dyspozycji i jakimi związkami, własnościami wolno nam się posługiwać. Ale widać są takie 'nauki' gdzie nie potrzeba założeń, przynajmniej w mniemaniu Pana Lewandowskiego. Jeśli kiedyś będziecie mieli przyjemność z nim dyskutować zwracajcie uwagę na szczegóły- szybko widać wtedy jak nierzetelnie prowadzi on dyskusje. Jesli zaś chcecie o coś dopytać, albo macie inne zdanie na ten temat, zapraszam do pisania postów. |
1 2 3 4 Dalej..| misjonarz | Odp: Jak przeprowadzić dowód bez żadnych założeń | > Bardzo mnie ciekawi czy to on jest tym Janem Lewandowskim, który przełożył FLorusa, hehe ale bym miał ubaw.. Ideał sięgnął bruku..  www.trinitarians.info/load.php?artykulID=272 To, jakbyś chciał tego ubawu. Arcyprofesor Lewandowski przeprowadza dowód pod pytaniem "Dlaczego mamy wierzyć ewangelistom?". Mało tego. Dowód ów jest NIEZBITY. Ciekawe co na to Popper? Ci bezdenni głupi "racjonaliści" na tym forum nie potrafią przeprowadzić żadnego dowodu. Lewandowski potrafi i robi to oczywiscie w sposób niezwykle błyskotliwy. |
| Grzegorzewski (53 punktów) | Odp: Jak przeprowadzić dowód bez żadnych założeń |
> To, jakbyś chciał tego ubawu. Arcyprofesor Lewandowski przeprowadza dowód pod pytaniem "Dlaczego mamy wierzyć ewangelistom?". Mało tego. Dowód ów jest NIEZBITY.Twoja subiektywna ocena. > Ciekawe co na to Popper? Ci bezdenni głupi "racjonaliści" na tym forum nie potrafią przeprowadzić żadnego dowodu. Lewandowski potrafi i robi to oczywiscie w sposób niezwykle błyskotliwy.nie no nie mogę... ludzie dajcie wody... 
Fas est et ab hoste doceri. Ovidius |
| Grzegorzewski (53 punktów) | Odp: Jak przeprowadzić dowód bez żadnych założeń | Na przykład taki fragmencik tej ''pracy'': > Jako ukoronowanie wiarygodności Ewangelicznej relacji o zmartwychwstaniu niech posłuży nam uwaga św. Pawła o pięciuset braciach, którzy widzieli Zmartwychwstałego (1 Kor 15,6). Paweł powołuje się na nich, jako tych, spośród których liczni jeszcze żyją i mogą poświadczyć ten fakt. Gdyby Paweł zmyślał, ta jedna uwaga wystarczyłaby, aby pogrzebać raz na zawsze jego wiarygodność. Ówcześni stronnicy judaizmu mogliby przecież wskazać, że nie istnieją tacy świadkowie.Już powoływałem się na Tacyta w innym poście. Otóż mówi on: "Podczas 3 miesięcy, w których Wespazjan w Aleksandrii (...) oczekiwał liczne zdarzyły się cuda, które (...) na jakowąś przychylność bóstw dla Wespazjana wskazywały. Pewien Aleksandryjczyk z gminu znany z zaniku wzroku przypadł mu do kolan, prosząc wśród jęków o uleczenie ślepoty za wskazówką Serapisa (...) i błagał cesarza aby raczył jego lica i powieki wydzieliną ust pomazać. (...) Wespazjan z początku ich wyśmiał i odepchnął, lecz kiedy nań nalegali (...) kazał ostatecznie lekarzom zbadać czy taka ślepota i ułomność dadzą się za pomocą ludzkich środków pokonać. (...) Wespazjan w tym przekonaniu, że dla szczęścia wszystko stoi otworem, a nic odtąd nieprawdopodobne nie jest, wesołą przybiera minę i wśród otaczającego go z napięciem tłumu żądania wykonuje. I natychmiast ręce wróciła władza, a ślepemu znowu dzień zajaśniał. O obydwu cudach naoczni świadkowie jeszcze dziś opowiadają, kiedy kłamstwo żadnego im zysku przynieść nie może." Tacyt Dzieje Ks. IV 81, przekł. Seweryn Hammer Czy mamy wierzyć Tacytowi, który powołuje się na żyjących świadków? Może założymy kościół wespazjanistyczny? Chętnie zostanę kapłanem, jeśli profity będą podobne jak w kościele katolickim 
Fas est et ab hoste doceri. Ovidius |
| zima (560 punktów) | Odp: Jak przeprowadzić dowód bez żadnych założeń | I w jaki sposób brak owych założeń pomocniczych (już nie zdań pomocniczych; jak ta ewolucja szybko działa  ) uniemożliwia przeprowadzenie eksperymentu. Że założenia takie mogą wiele ułatwić i że biorą się z doświadczenia poprzednich eksperymentów (ogólniej stanu nauki) to naturalne. Ale Pan przecież pisał, że bez nich eksperyment nijak nie pójdzie. Przecież Newton i bez tego założenia (skądinąd naturalnego, bo wynikającego z obserwacji dostępnych w życiu codziennym) zrobiłby eksperyment. W końcu zaś odkryłby (potwierdził) regułę. Po co to powoływanie się na Hempla? Przecież to nie w temacie. Chyba, że Hempel dowodzi, że bez tych założeń żaden eksperyment nie pójdzie? Ale on tego nie dowodzi. Mówi o ich użyteczności, co jest pochwałą nauki, bo one siedzą w tym, co już wiemy i co znamy albo o uporze człowieka sprawdzającego wszystkie możliwości jedna po drugiej i zbierającego wiedzę. Więc to tylko mydlenie oczu- używanie argumentu nie na miejscu, nie w kontekście. O to chyba chodziło motylowi, by to pokazać. I wie Pan co, widać to coraz dokładniej. I jeszcze na chwilę wrócę do źródła. Pisał Pan o Laktatosie. Proszę sobie wyobrazić, ża ja go czytałem. Zresztą dlatego wziąłem udział w dyskusji. Przytacza go Pan w kontekście tego, który podważa naukę. Przecież to bzdura. Laktatos piszę, że nawet jeśli istnieje coś z czym nauka sobie nie radzi, nie potrafi wyjaśnić, to ta rzecz nie obala nauki. Mimo, że może pozostawać sprzeczna z dotychczasowymi poglądami (teoriami). I wie Pan co, to jest dla nauki rzecz naturalna, ponieważ nauka jest tworem dynamicznym, rozwijającym się. Nauka ewoluuje by wyjaśniać. A sytuacje potwierdzające tą tezę były: -katastrofa w nadfiolecie- zapoczątkowała fizykę kwantową -błędy z przyjmowania prędkości światła za nieskończoną- teoria wzgledności to te największe, najbardziej znane; a jest jeszcze biologia (genetyka wyewoluowała z niej by wyjaśnić pewne kwestie), chemia... A Pan używał tego by podważyć naukę. Wstyd Panie Janie! Przecież jest na odwrót, to cecha, którą posiadać mogą twory postępowe. Twory dające nadzieję na lepsze. Czy religia posiada coś takiego? Ależ tak! Zawsze można liczyć na Armaggedon. Niewątpliwie to byłba zmiana...dla religii. |
| Jan Lewandowski | Odp: Jak przeprowadzić dowód bez żadnych założeń | > I w jaki sposób brak owych założeń pomocniczych (już nie zdań pomocniczych; jak ta ewolucja szybko działa ) uniemożliwia przeprowadzenie eksperymentu.W taki, że bez nich eksperyment nie dowodzi absolutnie niczego, bo implikacja ma luki uniemożliwiające dowodzenie hipotez (Sama indukcja, podstawa wszelkiego eksperymentu, bez założeń pomocniczych prowadzących do uogólnienia nie przekłada się na żadne prawo). > Że założenia takie mogą wiele ułatwić i że biorą się z doświadczenia poprzednich eksperymentów (ogólniej stanu nauki) to naturalne.Nie biorą się z żadnych poprzednich eksperymentów. Gdyby tak było nie byłyby założeniami. Bujasz w racjonalistycznych obłokach i tyle. Newtonowska "dyspozycja" zwierciadła nie była wynikiem żadnego eksperymentu. To było kompletne ad hoc. > Ale Pan przecież pisał, że bez nich eksperyment nijak nie pójdzie. Przecież Newton i bez tego założenia (skądinąd naturalnego, bo wynikającego z obserwacji dostępnych w życiu codziennymBzdura. Pokaż taką obserwację. Będziesz lepszy od samego Newtona, który musiał wprowadzić założenie ad hoc, bo nie mógł tego zaobserwować. Ty jak widać "obserwujesz" więcej od niego. Nobel na ciebie czeka. > zrobiłby eksperyment. W końcu zaś odkryłby (potwierdził) regułę.Brednie. Potwierdzenie pewnej zależności nie wyjaśnia reguły ani zjawiska. Np. dużo wiadomo o pewnych zależnościach i regułach w związku z nowotworami (wzrost zachorowań na raka jest wprostproporcjonalny np. do palenia tytoniu = reguła). Ale zjawisko nowotworów nadal nie jest przez naukę zrozumiane. Znajomość reguł niewiele wyjaśnia, poza samymi regułami, które mogą mieć prawie zerową treść poznawczą. Uprawiasz zwykłą demagogię i tyle. > Po co to powoływanie się na Hempla? Przecież to nie w temacie.Jak najbardziej w temacie. > Chyba, że Hempel dowodzi, że bez tych założeń żaden eksperyment nie pójdzie? Ale on tego nie dowodzi.Hempel udowadnia, że eksperymenty w nauce nie dowodziłyby niczego, gdyby nie wprowadzano wpierw względem nich właśnie założeń pomocniczych. A właśnie o tym mówimy. > Mówi o ich użyteczności, co jest pochwałą nauki, bo one siedzą w tym, co już wiemy i co znamy albo o uporze człowieka sprawdzającego wszystkie możliwości jedna po drugiej i zbierającego wiedzę.Oj, mało ty jeszcze o nauce wiesz i problemach z dochodzeniem do wiedzy, skoro piszesz takie obiegowe dyrdymały. Zamiast czytać nastolatków piszących na Racjonalistę wyidealizowane i naiwne poematy o nauce poczytaj ty lepiej coś poważniejszego na ten temat, Poppera, Hempla, Lakatosa, Carnapa, Schlicka, Kuhna, Kemenego, Neuratha itd. Zobaczysz wtedy jakie naiwniactwa produkowałeś. > Więc to tylko mydlenie oczu- używanie argumentu nie na miejscu, nie w kontekście. O to chyba chodziło motylowi, by to pokazać. I wie Pan co, widać to coraz dokładniej.Zejdż na ziemię i przestań stosować tricki sofistyczne. Pisałem dokładnie w temacie. > I jeszcze na chwilę wrócę do źródła. Pisał Pan o Laktatosie. Proszę sobie wyobrazić, ża ja go czytałem.Chyba jakieś bryki. > Zresztą dlatego wziąłem udział w dyskusji. Przytacza go Pan w kontekście tego, który podważa naukę. Przecież to bzdura. Laktatos piszę, że nawet jeśli istnieje coś z czym nauka sobie nie radzi, nie potrafi wyjaśnić, to ta rzecz nie obala nauki. Mimo, że może pozostawać sprzeczna z dotychczasowymi poglądami (teoriami). I wie Pan co, to jest dla nauki rzecz naturalna, ponieważ nauka jest tworem dynamicznym, rozwijającym się. Nauka ewoluuje by wyjaśniać.Czytałeś ale nie zrozumiałeś. Lakatos pisze, że żaden eksperyment w nauce nie obala tak naprawdę żadnej teorii. Problem ten jest teoriopoznawczy i wszyscy filozofowie nauki o tym piszą. Problem w tym, że to stawia naukę właśnie w złym świetle, ponieważ pozbawia ją mocy wyjasniającej, która może falsyfikować hipotezy za pomocą testów. Oni w ten sposób czynili policzek dla falsyfikacjonizmu Poppera. I wcale nie jets to coś na korzyść nauki. A sytuacje potwierdzające tą tezę były: > -katastrofa w nadfiolecie- zapoczątkowała fizykę kwantową> -błędy z przyjmowania prędkości światła za nieskończoną- teoria wzgledności> to te największe, najbardziej znane; a jest jeszcze biologia (genetyka wyewoluowała z niej by wyjaśnić pewne kwestie), chemia...Ogólniki, z których absolutnie nic nie wynika. I bardzo zresztą dyskusyjne po dziś. > A Pan używał tego by podważyć naukę. Wstyd Panie Janie! Przecież jest na odwrót, to cecha, którą posiadać mogą twory postępowe. Twory dające nadzieję na lepsze.Pustosłowie. Dużo błyskotliwych słów, zero treści. Reasumując, nic nie wniosłeś, poza dość ogólnikową propagandą. |
| zima (560 punktów) | Odp: Jak przeprowadzić dowód bez żadnych założeń | > >I w jaki sposób brak owych założeń pomocniczych (już nie zdań pomocniczych; jak ta ewolucja szybko działa ) uniemożliwia przeprowadzenie eksperymentu.> W taki, że bez nich eksperyment nie dowodzi absolutnie niczego, bo implikacja ma luki uniemożliwiające dowodzenie hipotez (Sama indukcja, podstawa wszelkiego eksperymentu, bez założeń pomocniczych prowadzących do uogólnienia nie przekłada się na żadne prawo).Jakich założeń? Pytam i pytam a nie mogę się dopytać. Definicję proszę, albo przykład. W odniesieniu do tematu! > >Że założenia takie mogą wiele ułatwić i że biorą się z doświadczenia poprzednich eksperymentów (ogólniej stanu nauki) to naturalne.> Nie biorą się z żadnych poprzednich eksperymentów. Gdyby tak było nie byłyby założeniami. Bujasz w racjonalistycznych obłokach i tyle. Newtonowska "dyspozycja" zwierciadła nie była wynikiem żadnego eksperymentu. To było kompletne ad hoc.Newton nie ma oczu. Nie widział w życiu zwierciadła. Koncepcja była ad hoc. Hahahahahahah. Kolejna perełka. > >Ale Pan przecież pisał, że bez nich eksperyment nijak nie pójdzie. Przecież Newton i bez tego założenia (skądinąd naturalnego, bo wynikającego z obserwacji dostępnych w życiu codziennym> Bzdura. Pokaż taką obserwację. Będziesz lepszy od samego Newtona, który musiał wprowadzić założenie ad hoc, bo nie mógł tego zaobserwować. Ty jak widać "obserwujesz" więcej od niego. Nobel na ciebie czeka.Mam nadzieję, że rano się myjesz. Przed lustrem. > >zrobiłby eksperyment. W końcu zaś odkryłby (potwierdził) regułę.> Brednie. Potwierdzenie pewnej zależności nie wyjaśnia reguły ani zjawiska. Np. dużo wiadomo o pewnych zależnościach i regułach w związku z nowotworami (wzrost zachorowań na raka jest wprostproporcjonalny np. do palenia tytoniu = reguła). Ale zjawisko nowotworów nadal nie jest przez naukę zrozumiane. Znajomość reguł niewiele wyjaśnia, poza samymi regułami, które mogą mieć prawie zerową treść poznawczą. Uprawiasz zwykłą demagogię i tyle.Zdaje się, że nie dostrzegasz różncy między statystyką a eksperymentem. Brawo! To już druga perełka w jednym poście. > >Po co to powoływanie się na Hempla? Przecież to nie w temacie.> Jak najbardziej w temacie.> >Chyba, że Hempel dowodzi, że bez tych założeń żaden eksperyment nie pójdzie? Ale on tego nie dowodzi.> Hempel udowadnia, że eksperymenty w nauce nie dowodziłyby niczego, gdyby nie wprowadzano wpierw względem nich właśnie założeń pomocniczych. A właśnie o tym mówimy.Mam Ci CIĘ zacytować: "Odwoływanie się do hipotez pomocniczych nie jest, jak zobaczymy, wyjątkiem, lecz raczej regułą przy testowaniu hiopotez naukowych" Zwróć uwagę na słówko raczej. Problemy z czytaniem czy pamięcią? Jeszcze nie słyszalem o dowodzie, w którym coś byłoby udowodnione na raczej. Ale przecież nie powinienem się po Tobie wiele spodziwać. Miałeś perełkę, o dowodzie bez założeń, to ta z raczej jest chyba tylko konsekwencją? > >Mówi o ich użyteczności, co jest pochwałą nauki, bo one siedzą w tym, co już wiemy i co znamy albo o uporze człowieka sprawdzającego wszystkie możliwości jedna po drugiej i zbierającego wiedzę.> Oj, mało ty jeszcze o nauce wiesz i problemach z dochodzeniem do wiedzy, skoro piszesz takie obiegowe dyrdymały. Zamiast czytać nastolatków piszących na Racjonalistę wyidealizowane i naiwne poematy o nauce poczytaj ty lepiej coś poważniejszego na ten temat, Poppera, Hempla, Lakatosa, Carnapa, Schlicka, Kuhna, Kemenego, Neuratha itd. Zobaczysz wtedy jakie naiwniactwa produkowałeś.Obiegowe? Dyrdymały? Ja nie wypisuje nazwisk, tylko argumenty (choćbym wiedział, że za nimi stoją Nazwiska). Ty piszesz nazwiska, ale u Ciebie są puste i nie na miejscu, bo nie masz zrozumienia ani wiedzy czego ci ludzie dokonali. Radzę odświeżyć sobie pojęcie uczonego głupca. > >Więc to tylko mydlenie oczu- używanie argumentu nie na miejscu, nie w kontekście. O to chyba chodziło motylowi, by to pokazać. I wie Pan co, widać to coraz dokładniej.> Zejdż na ziemię i przestań stosować tricki sofistyczne. Pisałem dokładnie w temacie.Nie widziałem na tym Forum tematu, który by odpowiadał treści tego, co Pan napisał. Nie tam gdzie trzeba Pan wysłał. > >I jeszcze na chwilę wrócę do źródła. Pisał Pan o Laktatosie. Proszę sobie wyobrazić, ża ja go czytałem.> Chyba jakieś bryki.> >Zresztą dlatego wziąłem udział w dyskusji. Przytacza go Pan w kontekście tego, który podważa naukę. Przecież to bzdura. Laktatos piszę, że nawet jeśli istnieje coś z czym nauka sobie nie radzi, nie potrafi wyjaśnić, to ta rzecz nie obala nauki. Mimo, że może pozostawać sprzeczna z dotychczasowymi poglądami (teoriami). I wie Pan co, to jest dla nauki rzecz naturalna, ponieważ nauka jest tworem dynamicznym, rozwijającym się. Nauka ewoluuje by wyjaśniać.> Czytałeś ale nie zrozumiałeś. Lakatos pisze, że żaden eksperyment w nauce nie obala tak naprawdę żadnej teorii.Za dużo razy napisałeś żaden. Czasem warto by zastosować słówko niektórych, niektóre. Chyba, że znasz wszystkie teorie? A może potrafisz się wytłumaczyć? Kolejna perełka by była. > Problem ten jest teoriopoznawczy i wszyscy filozofowie nauki o tym piszą. Problem w tym, że to stawia naukę właśnie w złym świetle, ponieważ pozbawia ją mocy wyjasniającej, która może falsyfikować hipotezy za pomocą testów. Oni w ten sposób czynili policzek dla falsyfikacjonizmu Poppera. I wcale nie jest to coś na korzyść nauki.Piszesz co robili, ale nie piszesz jak. A mnie posądzasz o sofistykę. Starczy tylko zakwestionować to co piszesz, a braki w wykształceniu nie pozwalają Ci się obronić. Twoje słowa nie mają podstaw i nie ma znaczenia, czy są trafne czy nie. Starczy lekki wiatr by uleciały. Nie ma za nimi zrozumienia, które trzymałoby je ziemi. > >A sytuacje potwierdzające tą tezę były:> >-katastrofa w nadfiolecie- zapoczątkowała fizykę kwantową> >-błędy z przyjmowania prędkości światła za nieskończoną- teoria wzgledności> >to te największe, najbardziej znane; a jest jeszcze biologia (genetyka wyewol |
| zima (560 punktów) | Odp: Jak przeprowadzić dowód bez żadnych założeń | Kurcze ucięło. > A sytuacje potwierdzające tą tezę były:> >-katastrofa w nadfiolecie- zapoczątkowała fizykę kwantową> >-błędy z przyjmowania prędkości światła za nieskończoną- teoria wzgledności> >to te największe, najbardziej znane; a jest jeszcze biologia (genetyka wyewoluowała z niej by wyjaśnić pewne kwestie), chemia...> Ogólniki, z których absolutnie nic nie wynika. I bardzo zresztą dyskusyjne po dziś.Ogólniki? Dyskusyjne? Tak pokrywa Pan swoją niewiedzę? A może chce Pan, bym Pana odesłał do jakiejś publikacji o kwantach Plancka i katastrofie w nadfiolecie? Fizyki Pan studiować nie musiał, ale żeby się tak wypowiadać... > >A Pan używał tego by podważyć naukę. Wstyd Panie Janie! Przecież jest na odwrót, to cecha, którą posiadać mogą twory postępowe. Twory dające nadzieję na lepsze.> Pustosłowie. Dużo błyskotliwych słów, zero treści.Błyskotliwe słowa bez treści. Dobre! Co następne? Genialne bez treści? > Reasumując, nic nie wniosłeś, poza dość ogólnikową propagandą.Tu sprawa jest bardziej złożona. Widzisz, można się zastanawiać, czy ja tylko tyle wniosłem, czy to Ty tylko tyle wyniosłeś. W każdym razie dziękuję za perełki. Dodają one lekkości Twoim słowom. Plus to, że nie potrafisz się wycofywać z błędów czyni z Ciebie doskonałego rozmówcę, choć trzeba przyznać, w dość ograniczonej ilości tematów. Niestety ten rodzaj doskonałości niesie monotonie. W końcu i perełki się znudzą, jak ich za dużo w jednym poście wstawisz. Pozdrawiam i życzę nawrócenia na katolicyzm. Rzymski zresztą. |
| Jan Lewandowski | Odp: Jak przeprowadzić dowód bez żadnych założeń | > >I w jaki sposób brak owych założeń pomocniczych (już nie zdań pomocniczych; jak ta ewolucja szybko działa ) uniemożliwia przeprowadzenie eksperymentu.> W taki, że bez nich eksperyment nie dowodzi absolutnie niczego, bo implikacja ma luki uniemożliwiające dowodzenie hipotez (Sama indukcja, podstawa wszelkiego eksperymentu, bez założeń pomocniczych prowadzących do uogólnienia nie przekłada się na żadne prawo).Jakich założeń? Pytam i pytam a nie mogę się dopytać. Do ciebie to jak do ściany. Podawałem założenie ad hoc Newtona, które on sam nazwał zresztą załolżeniem ad hoc (!) w swej pracy (Optics, tom II) na jaką się powołałem. Ale jak widać ty mimo to "wiesz lepiej", że to nie jest założenie ad hoc. Po prostu jesteś przyparty do muru i idziesz w zaparte. Więc przestań rżnąć głupa i zachowywać się jak demagog z braku argumentów. >Definicję proszę, albo przykład. W odniesieniu do tematu! Jaką definicję. B-z-d-u-r-y. > >Że założenia takie mogą wiele ułatwić i że biorą się z doświadczenia poprzednich eksperymentów (ogólniej stanu nauki) to naturalne.> Nie biorą się z żadnych poprzednich eksperymentów. Gdyby tak było nie byłyby założeniami. Bujasz w racjonalistycznych obłokach i tyle. Newtonowska "dyspozycja" zwierciadła nie była wynikiem żadnego eksperymentu. To było kompletne ad hoc.> Newton nie ma oczu. Nie widział w życiu zwierciadła. Koncepcja była ad hoc. Hahahahahahah. Kolejna perełka.Rechotanie ci nie pomoże Poza tym widzę, że nawet nie łapiesz o co chodziło Newtonowi z tym zwierciadłem, skoro piszesz takie dyrdymały, że wystarczyło te zwierciadło zobaczyć. Kurczę po co ja się w ogóle z tobą użeram. Czysta strata czasu. > >Ale Pan przecież pisał, że bez nich eksperyment nijak nie pójdzie. Przecież Newton i bez tego założenia (skądinąd naturalnego, bo wynikającego z obserwacji dostępnych w życiu codziennym> Bzdura. Pokaż taką obserwację. Będziesz lepszy od samego Newtona, który musiał wprowadzić założenie ad hoc, bo nie mógł tego zaobserwować. Ty jak widać "obserwujesz" więcej od niego. Nobel na ciebie czeka.> Mam nadzieję, że rano się myjesz. Przed lustrem.No tak, jasne, po prostu idealny przykład niezrozumienia o co chodzi w problemie. Śpi dalej. > >zrobiłby eksperyment. W końcu zaś odkryłby (potwierdził) regułę.> Brednie. Potwierdzenie pewnej zależności nie wyjaśnia reguły ani zjawiska. Np. dużo wiadomo o pewnych zależnościach i regułach w związku z nowotworami (wzrost zachorowań na raka jest wprostproporcjonalny np. do palenia tytoniu = reguła). Ale zjawisko nowotworów nadal nie jest przez naukę zrozumiane. Znajomość reguł niewiele wyjaśnia, poza samymi regułami, które mogą mieć prawie zerową treść poznawczą. Uprawiasz zwykłą demagogię i tyle.> Zdaje się, że nie dostrzegasz różncy między statystyką a eksperymentem. Brawo! To już druga perełka w jednym poście.Nie odwracaj kota ogonem. > Hempel udowadnia, że eksperymenty w nauce nie dowodziłyby niczego, gdyby nie wprowadzano wpierw względem nich właśnie założeń pomocniczych. A właśnie o tym mówimy.> Mam Ci CIĘ zacytować: "Odwoływanie się do hipotez pomocniczych nie jest, jak zobaczymy, wyjątkiem, lecz raczej regułą przy testowaniu hiopotez naukowych"Zwróć uwagę na słówko raczej. Problemy z czytaniem czy pamięcią? Jeszcze nie słyszalem o dowodzie, w którym coś byłoby udowodnione na raczej. Ale przecież nie powinienem się po Tobie wiele spodziwać. Miałeś perełkę, o dowodzie bez założeń, to ta z raczej jest chyba tylko konsekwencją? Nudzisz i z braku laku zostało ci już tylko czepianie się slówek. Nikt nie twierdzi, że zawsze się wprowadza założenia. Natomiast wprowadza się je bardzo często. Hempel pisze "raczej", bo tego dokładnie nie zliczył. Ale ilość tych sytuacji potwierdza, że jest to częsta sytuacja. > >Mówi o ich użyteczności, co jest pochwałą nauki, bo one siedzą w tym, co już wiemy i co znamy albo o uporze człowieka sprawdzającego wszystkie możliwości jedna po drugiej i zbierającego wiedzę.> Oj, mało ty jeszcze o nauce wiesz i problemach z dochodzeniem do wiedzy, skoro piszesz takie obiegowe dyrdymały. Zamiast czytać nastolatków piszących na Racjonalistę wyidealizowane i naiwne poematy o nauce poczytaj ty lepiej coś poważniejszego na ten temat, Poppera, Hempla, Lakatosa, Carnapa, Schlicka, Kuhna, Kemenego, Neuratha itd. Zobaczysz wtedy jakie naiwniactwa produkowałeś.Obiegowe? Dyrdymały? Ja nie wypisuje nazwisk, tylko argumenty (choćbym wiedział, że za nimi stoją Nazwiska). Ciekawe gdzie ty podawałęś jakieś "argumenty". "Argumenty" polegają u ciebie na odsyłaniu mnie do książek z fizyki. Typowy dla racjonalistów błąd logiczny Argumentum ad Verecundiam. > Ty piszesz nazwiska, ale u Ciebie są puste i nie na miejscu, bo nie masz zrozumienia ani wiedzy czego ci ludzie dokonali. Radzę odświeżyć sobie pojęcie uczonego głupca.Pustosłowie, nigdzie nie wykazałeś, że źle ich rozumiem. I tak przez wszystkie twe posty, rzucanie słów na wiatr. > >Więc to tylko mydlenie oczu- używanie argumentu nie na miejscu, nie w kontekście. O to chyba chodziło motylowi, by to pokazać. I wie Pan co, widać to coraz dokładniej.> Zejdż na ziemię i przestań stosować tricki sofistyczne. Pisałem dokładnie w temacie.> Nie widziałem na tym Forum tematu, który by odpowiadał treści tego, co Pan napisał. Nie tam gdzie trzeba Pan wysłał.To jest jedynie dowód na to, żeś ślepy. > >Zresztą dlatego wziąłem udział w dyskusji. Przytacza go Pan w kontekście tego, który podważa naukę. Przecież to bzdura. Laktatos piszę, że nawet jeśli istnieje coś z czym nauka sobie nie radzi, nie potrafi wyjaśnić, to ta rzecz nie obala nauki. Mimo, że może pozostawać sprzeczna z dotychczasowymi poglądami (teoriami). I wie Pan co, to jest dla nauki rzecz naturalna, ponieważ nauka jest tworem dynamicznym, rozwijającym się. Nauka ewoluuje by wyjaśniać.> Czytałeś ale nie zrozumiałeś. Lakatos pisze, że żaden eksperyment w nauce nie obala tak naprawdę żadnej teorii.Za dużo razy napisałeś żaden. Czasem warto by zastos |
| Jan Lewandowski | Odp: Jak przeprowadzić dowód bez żadnych założeń | > >Zresztą dlatego wziąłem udział w dyskusji. Przytacza go Pan w kontekście tego, który podważa naukę. Przecież to bzdura. Laktatos piszę, że nawet jeśli istnieje coś z czym nauka sobie nie radzi, nie potrafi wyjaśnić, to ta rzecz nie obala nauki. Mimo, że może pozostawać sprzeczna z dotychczasowymi poglądami (teoriami). I wie Pan co, to jest dla nauki rzecz naturalna, ponieważ nauka jest tworem dynamicznym, rozwijającym się. Nauka ewoluuje by wyjaśniać.> Czytałeś ale nie zrozumiałeś. Lakatos pisze, że żaden eksperyment w nauce nie obala tak naprawdę żadnej teorii.Za dużo razy napisałeś żaden. Czasem warto by zastosować słówko niektórych, niektóre. Chyba, że znasz wszystkie teorie? A może potrafisz się wytłumaczyć? Kolejna perełka by była. Pustosłowna ekwilibrystyka. > Problem ten jest teoriopoznawczy i wszyscy filozofowie nauki o tym piszą. Problem w tym, że to stawia naukę właśnie w złym świetle, ponieważ pozbawia ją mocy wyjasniającej, która może falsyfikować hipotezy za pomocą testów. Oni w ten sposób czynili policzek dla falsyfikacjonizmu Poppera. I wcale nie jest to coś na korzyść nauki.Piszesz co robili, ale nie piszesz jak. A mnie posądzasz o sofistykę. Starczy tylko zakwestionować to co piszesz, a braki w wykształceniu nie pozwalają Ci się obronić. Twoje słowa nie mają podstaw i nie ma znaczenia, czy są trafne czy nie. Starczy lekki wiatr by uleciały. Nie ma za nimi zrozumienia, które trzymałoby je ziemi. Pisałem wielokrotnie jak. No ale ty jesteś ślepy. Tu podam tylko jeden przykład, jak eksperyment nie może obalić tak naprawdę żadnej teorii z punktu widzenia logiki formalnej. Weźmy teorię flogistonową i mający ją obalić eksperyment spalający metal. Efekt spalenia jest cięższy niż metal przed spaleniem. To obala empirycznie teorię flogistonową (po spaleniu flogiston się uwolnił, a mimo to metal jest cięższy). Ale z formalnologicznego punktu widzenia jej nie obala, ponieważ wystarczy wprowadzić założenie ad hoc, jak to czynił choćby Newton, że flogiston ma ujemną masę (Hempel, s. 64). I już teoria nie jest obalona. |
| Jan Lewandowski | Odp: Jak przeprowadzić dowód bez żadnych założeń | > Kurcze ucięło.> >A sytuacje potwierdzające tą tezę były:> >>-katastrofa w nadfiolecie- zapoczątkowała fizykę kwantową> >>-błędy z przyjmowania prędkości światła za nieskończoną- teoria wzgledności> >>to te największe, najbardziej znane; a jest jeszcze biologia (genetyka wyewoluowała z niej by wyjaśnić pewne kwestie), chemia...> >Ogólniki, z których absolutnie nic nie wynika. I bardzo zresztą dyskusyjne po dziś.> Ogólniki? Dyskusyjne? Tak pokrywa Pan swoją niewiedzę? A może chce Pan, bym Pana odesłał do jakiejś publikacji o kwantach Plancka i katastrofie w nadfiolecie?Bedzie to błąd logiczny Argumentum ad verecundiam. Podręczniki nie są dowodem na nic. Nawet te do fizyki. Fizyki Pan studiować nie musiał, ale żeby się tak wypowiadać... P-u-s-t-o-s-ł-o-w-i-e. > >>A Pan używał tego by podważyć naukę. Wstyd Panie Janie! Przecież jest na odwrót, to cecha, którą posiadać mogą twory postępowe. Twory dające nadzieję na lepsze.> >Pustosłowie. Dużo błyskotliwych słów, zero treści.> Błyskotliwe słowa bez treści. Dobre! Co następne? Genialne bez treści?Pustosłowia ciąg dalszy. Zaśmiecasz forum i nic więcej. > >Reasumując, nic nie wniosłeś, poza dość ogólnikową propagandą.> Tu sprawa jest bardziej złożona. Widzisz, można się zastanawiać, czy ja tylko tyle wniosłem, czy to Ty tylko tyle wyniosłeś.> W każdym razie dziękuję za perełki. Dodają one lekkości Twoim słowom. Plus to, że nie potrafisz się wycofywać z błędów czyni z Ciebie doskonałego rozmówcę, choć trzeba przyznać, w dość ograniczonej ilości tematów. Niestety ten rodzaj doskonałości niesie monotonie. W końcu i perełki się znudzą, jak ich za dużo w jednym poście wstawisz.> Pozdrawiam i życzę nawrócenia na katolicyzm. Rzymski zresztą.Ble, ble, ble. I tak non stop. Nie masz nic konkretnego do powiedzenia. Jak zresztą większość tutaj. |
| zima (560 punktów) | Odp: Jak przeprowadzić dowód bez żadnych założeń | > >>>Zresztą dlatego wziąłem udział w dyskusji. Przytacza go Pan w kontekście tego, który podważa naukę. Przecież to bzdura. Laktatos piszę, że nawet jeśli istnieje coś z czym nauka sobie nie radzi, nie potrafi wyjaśnić, to ta rzecz nie obala nauki. Mimo, że może pozostawać sprzeczna z dotychczasowymi poglądami (teoriami). I wie Pan co, to jest dla nauki rzecz naturalna, ponieważ nauka jest tworem dynamicznym, rozwijającym się. Nauka ewoluuje by wyjaśniać.> >>Czytałeś ale nie zrozumiałeś. Lakatos pisze, że żaden eksperyment w nauce nie obala tak naprawdę żadnej teorii.> >Za dużo razy napisałeś żaden. Czasem warto by zastosować słówko niektórych, niektóre. Chyba, że znasz wszystkie teorie? A może potrafisz się wytłumaczyć? Kolejna perełka by była.> Pustosłowna ekwilibrystyka.Czyli nie potrafisz się wytłumaczyć. > >> Problem ten jest teoriopoznawczy i wszyscy filozofowie nauki o tym piszą. Problem w tym, że to stawia naukę właśnie w złym świetle, ponieważ pozbawia ją mocy wyjasniającej, która może falsyfikować hipotezy za pomocą testów. Oni w ten sposób czynili policzek dla falsyfikacjonizmu Poppera. I wcale nie jest to coś na korzyść nauki.> >Piszesz co robili, ale nie piszesz jak. A mnie posądzasz o sofistykę. Starczy tylko zakwestionować to co piszesz, a braki w wykształceniu nie pozwalają Ci się obronić. Twoje słowa nie mają podstaw i nie ma znaczenia, czy są trafne czy nie. Starczy lekki wiatr by uleciały. Nie ma za nimi zrozumienia, które trzymałoby je ziemi.> Pisałem wielokrotnie jak. No ale ty jesteś ślepy. Tu podam tylko jeden przykład, jak eksperyment nie może obalić tak naprawdę żadnej teorii z punktu widzenia logiki formalnej. Weźmy teorię flogistonową i mający ją obalić eksperyment spalający metal. Efekt spalenia jest cięższy niż metal przed spaleniem. To obala empirycznie teorię flogistonową (po spaleniu flogiston się uwolnił, a mimo to metal jest cięższy). Ale z formalnologicznego punktu widzenia jej nie obala, ponieważ wystarczy wprowadzić założenie ad hoc, jak to czynił choćby Newton, że flogiston ma ujemną masę (Hempel, s. 64). I już teoria nie jest obalona.Pewnie nie zauważyłeś, że z tym założeniem mamy już do czynienia z inna teorią do obalenia. Nie wiem co to teoria flogistonowa, ale błędy w rozumowaniu robisz takie, że aby je wyłapać nie trzeba wiedzieć. |
| zima (560 punktów) | Odp: Jak przeprowadzić dowód bez żadnych założeń |
> >>>>A sytuacje potwierdzające tą tezę były:> >>>>-katastrofa w nadfiolecie- zapoczątkowała fizykę kwantową> >>>>-błędy z przyjmowania prędkości światła za nieskończoną- teoria wzgledności> >>>>to te największe, najbardziej znane; a jest jeszcze biologia (genetyka wyewoluowała z niej by wyjaśnić pewne kwestie), chemia...> >>>Ogólniki, z których absolutnie nic nie wynika. I bardzo zresztą dyskusyjne po dziś.> >Ogólniki? Dyskusyjne? Tak pokrywa Pan swoją niewiedzę? A może chce Pan, bym Pana odesłał do jakiejś publikacji o kwantach Plancka i katastrofie w nadfiolecie?> Bedzie to błąd logiczny Argumentum ad verecundiam. Podręczniki nie są dowodem na nic. Nawet te do fizyki.Ale informacje w nich zawarte już mogą być. A zresztą i same podręczniki dowodzą umiejętności posługiwania się alfabetem przez autorów. > Fizyki Pan studiować nie musiał, ale żeby się tak wypowiadać...> P-u-s-t-o-s-ł-o-w-i-e.To nie argument to ucieczka. > >>>A Pan używał tego by podważyć naukę. Wstyd Panie Janie! Przecież jest na odwrót, to cecha, którą posiadać mogą twory postępowe. Twory dające nadzieję na lepsze.> >>Pustosłowie. Dużo błyskotliwych słów, zero treści.> >Błyskotliwe słowa bez treści. Dobre! Co następne? Genialne bez treści?> Pustosłowia ciąg dalszy. Zaśmiecasz forum i nic więcej.To przecież Ty użyłeś zwrotu 'błyskotliwe słowa'. > >>Reasumując, nic nie wniosłeś, poza dość ogólnikową propagandą.> >Tu sprawa jest bardziej złożona. Widzisz, można się zastanawiać, czy ja tylko tyle wniosłem, czy to Ty tylko tyle wyniosłeś.> >W każdym razie dziękuję za perełki. Dodają one lekkości Twoim słowom. Plus to, że nie potrafisz się wycofywać z błędów czyni z Ciebie doskonałego rozmówcę, choć trzeba przyznać, w dość ograniczonej ilości tematów. Niestety ten rodzaj doskonałości niesie monotonie. W końcu i perełki się znudzą, jak ich za dużo w jednym poście wstawisz.> >Pozdrawiam i życzę nawrócenia na katolicyzm. Rzymski zresztą.> Ble, ble, ble. I tak non stop. Nie masz nic konkretnego do powiedzenia. Jak zresztą większość tutaj.Więc po co mi odpowiadasz. Każdy kto czyta moje posty sam się przekonuje, ile mam do powiedzenia. Zresztą już nawet postawiłeś EOT, a jednak musze Cie trafiać moje słowa skoro nadal się odzywasz. |
| Jan Lewandowski | Odp: Jak przeprowadzić dowód bez żadnych założeń | > >>>>Zresztą dlatego wziąłem udział w dyskusji. Przytacza go Pan w kontekście tego, który podważa naukę. Przecież to bzdura. Laktatos piszę, że nawet jeśli istnieje coś z czym nauka sobie nie radzi, nie potrafi wyjaśnić, to ta rzecz nie obala nauki. Mimo, że może pozostawać sprzeczna z dotychczasowymi poglądami (teoriami). I wie Pan co, to jest dla nauki rzecz naturalna, ponieważ nauka jest tworem dynamicznym, rozwijającym się. Nauka ewoluuje by wyjaśniać.> >>>Czytałeś ale nie zrozumiałeś. Lakatos pisze, że żaden eksperyment w nauce nie obala tak naprawdę żadnej teorii.> >>Za dużo razy napisałeś żaden. Czasem warto by zastosować słówko niektórych, niektóre. Chyba, że znasz wszystkie teorie? A może potrafisz się wytłumaczyć? Kolejna perełka by była.> >Pustosłowna ekwilibrystyka.> Czyli nie potrafisz się wytłumaczyć.Nie ma się jak tłumaczyć przed idiotycznymi uwagami. No bo jak wytłumaczyć to, że mówisz mi to, gdzie mam wstawiać słówko "niektóre". Po prostu są to idiotyczne uwagi. > >>> Problem ten jest teoriopoznawczy i wszyscy filozofowie nauki o tym piszą. Problem w tym, że to stawia naukę właśnie w złym świetle, ponieważ pozbawia ją mocy wyjasniającej, która może falsyfikować hipotezy za pomocą testów. Oni w ten sposób czynili policzek dla falsyfikacjonizmu Poppera. I wcale nie jest to coś na korzyść nauki.> >>Piszesz co robili, ale nie piszesz jak. A mnie posądzasz o sofistykę. Starczy tylko zakwestionować to co piszesz, a braki w wykształceniu nie pozwalają Ci się obronić. Twoje słowa nie mają podstaw i nie ma znaczenia, czy są trafne czy nie. Starczy lekki wiatr by uleciały. Nie ma za nimi zrozumienia, które trzymałoby je ziemi.> >Pisałem wielokrotnie jak. No ale ty jesteś ślepy. Tu podam tylko jeden przykład, jak eksperyment nie może obalić tak naprawdę żadnej teorii z punktu widzenia logiki formalnej. Weźmy teorię flogistonową i mający ją obalić eksperyment spalający metal. Efekt spalenia jest cięższy niż metal przed spaleniem. To obala empirycznie teorię flogistonową (po spaleniu flogiston się uwolnił, a mimo to metal jest cięższy). Ale z formalnologicznego punktu widzenia jej nie obala, ponieważ wystarczy wprowadzić założenie ad hoc, jak to czynił choćby Newton, że flogiston ma ujemną masę (Hempel, s. 64). I już teoria nie jest obalona.> Pewnie nie zauważyłeś, że z tym założeniem mamy już do czynienia z inna teorią do obalenia. Nie wiem co to teoria flogistonowa, ale błędy w rozumowaniu robisz takie, że aby je wyłapać nie trzeba wiedzieć.Brednie. Nie ma żadnej "innej teorii". Nadal jest to ta sama teoria, którą ktoś próbuje utrzymać za pomocą założenia ad hoc. Jest to słynna sprawa (o której jak widać nie masz mimo to zielonego pojęcia) obrony tej samej teorii za wszelką cenę właśnie. Więc piszesz nonsensy do kwadratu i tyle. |
| Jan Lewandowski | Odp: Jak przeprowadzić dowód bez żadnych założeń | > >>>>>A sytuacje potwierdzające tą tezę były:> >>>>>-katastrofa w nadfiolecie- zapoczątkowała fizykę kwantową> >>>>>-błędy z przyjmowania prędkości światła za nieskończoną- teoria wzgledności> >>>>>to te największe, najbardziej znane; a jest jeszcze biologia (genetyka wyewoluowała z niej by wyjaśnić pewne kwestie), chemia...> >>>>Ogólniki, z których absolutnie nic nie wynika. I bardzo zresztą dyskusyjne po dziś.> >>Ogólniki? Dyskusyjne? Tak pokrywa Pan swoją niewiedzę? A może chce Pan, bym Pana odesłał do jakiejś publikacji o kwantach Plancka i katastrofie w nadfiolecie?> >Bedzie to błąd logiczny Argumentum ad verecundiam. Podręczniki nie są dowodem na nic. Nawet te do fizyki.> Ale informacje w nich zawarte już mogą być."Mogą być", "mogą być" - nic nie znaczący beztreściwy bełkot. Albo coś jest dowodem, albo nie i koniec, kropka. > A zresztą i same podręczniki dowodzą umiejętności posługiwania się alfabetem przez autorów.Super dowód, po prostu super. > >Fizyki Pan studiować nie musiał, ale żeby się tak wypowiadać...> >P-u-s-t-o-s-ł-o-w-i-e.> To nie argument to ucieczka.Ucieczka niby przed czym. Przecież ty nic nie napisałeś, poza rzuceniem bezsensownej uwagi. > >>>>A Pan używał tego by podważyć naukę. Wstyd Panie Janie! Przecież jest na odwrót, to cecha, którą posiadać mogą twory postępowe. Twory dające nadzieję na lepsze.> >>>Pustosłowie. Dużo błyskotliwych słów, zero treści.> >>Błyskotliwe słowa bez treści. Dobre! Co następne? Genialne bez treści?> >Pustosłowia ciąg dalszy. Zaśmiecasz forum i nic więcej.> To przecież Ty użyłeś zwrotu 'błyskotliwe słowa'.A ty odpowiedziałeś kompletną pustką treściową. > >>>Reasumując, nic nie wniosłeś, poza dość ogólnikową propagandą.> >>Tu sprawa jest bardziej złożona. Widzisz, można się zastanawiać, czy ja tylko tyle wniosłem, czy to Ty tylko tyle wyniosłeś.> >>W każdym razie dziękuję za perełki. Dodają one lekkości Twoim słowom. Plus to, że nie potrafisz się wycofywać z błędów czyni z Ciebie doskonałego rozmówcę, choć trzeba przyznać, w dość ograniczonej ilości tematów. Niestety ten rodzaj doskonałości niesie monotonie. W końcu i perełki się znudzą, jak ich za dużo w jednym poście wstawisz.> >>Pozdrawiam i życzę nawrócenia na katolicyzm. Rzymski zresztą.> >Ble, ble, ble. I tak non stop. Nie masz nic konkretnego do powiedzenia. Jak zresztą większość tutaj.> Więc po co mi odpowiadasz. Każdy kto czyta moje posty sam się przekonuje, ile mam do powiedzenia.Odpowiadam, bo mam do czynienia z demagogami. > Zresztą już nawet postawiłeś EOT, a jednak musze Cie trafiać moje słowa skoro nadal się odzywasz.Rzucasz bezpodstawne oskarżenia poparte niczym więcej jak tylko pustym bełkotem, więc jest potrzeba ripostować. |
| zima (560 punktów) | Odp: Jak przeprowadzić dowód bez żadnych założeń | Rozmowę zwykle prowadzi się zaczynając od tezy. Później sa argumenty i kontrargumenty. A u Pana- pustosłowie, bzdury, sofistyka, bez treści. Przecież w tym miejscu powinny być kontrargumenty. Być może Pańskie ego broni się przed przyjęciem argumentów na zasadzie odrzucenia. Po prostu woła Pan- ja tego nie przyjmuje do wiadomości! A więc zaprzecza Pan, że argumenty cokolwiek znaczą. I do czego to Pana prowadzi? Musiał Pan zaprzeczyć wszystkiemu, tak, dobrze mówię. Nic nie istnieje! , nic się nie da udowodnić! , nic nie znaczy!! . Prócz Pańskich tez oczywiście (tak zwanych perełek). Czego wszystkim życzę, to takiej słuszności poglądów jaka się Panu Janowi śni. Do zobaczenia przy kolejnej perełce, Panie Janie. PS. Wspaniały przypadek kliniczny. |
1 2 3 4 Dalej..
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|