Racjonalista - Strona głównaDo treści
English and Polish are quite similar (cd.)

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kultura
NapisanoAutorTytuł
14-11-2010 18:30Ocykan (3528 punktów)English and Polish are quite similar (cd.)
Ocena 2 na 2
Język angielski i język polski bardzo się od siebie różnią. I to nie tylko dlatego, że ten pierwszy należy do grupy języków germańskich, drugi zaś do słowiańskich. Największą różnicę stanowi ich "filozofia". Język angielski jest (w znacznej mierze) językiem analitycznym pl.wikipedia.org/wiki/Język_analityczny ,język polski jest językiem syntetycznym (fleksyjnym) pl.wikipedia.org/wiki/Języki_fleksyjne .

A jednak występują między nimi liczne podobieństwa. O wielu z nich, na które zwrócił uwagę mój siostrzeniec, już pisałem. Większość tych podobieństw nie jest zaskakująca. Ich powodem jest fakt, że wiele konstrukcji słownych oba języki zaczerpnęły z łaciny lub francuskiego.

Zauważyłem jednak pewne, dość zaskakujące podobieństwo, którego nie można wyjaśnić źrodłosłowem. To podobieństwo występuje w stopniowaniu przymiotników.

Zarówno w angielskim jak i w polskim, stopień wyższy i najwyższy tworzymy na dwa sposoby. Albo do przymiotnika w stopniu równym dodajemy odpowiednie przyrostki (w polskim również przedrostek naj- przy stopniu najwyższym, w angielskim przedimek the), albo (wtedy jest to tzw. stopniowanie opisowe) przed przymiotnikiem w stopniu równym wstawiamy odpowiednie wyrażenia stopniujące. Oto przykłady:

old, older, the oldest
stary, starszy, najstarszy

interesting, more interesting, the most interesting
interesujący, bardziej interesujący, najbardziej interesujący


Zarówno w języku polskim i angielskim występuje pewne podobieństwo między przymiotnikiem w stopniu równym, wyższym i najwyższym (ten sam rdzeń). Oto przykłady:

old, older, the oldest
stary, starszy, najstarszy

nice, nicer, the nicest
ładny, ładniejszy, najładniejszy


Powyższe dotyczy przymiotników stopniowanych "bezpośrednio". Tym bardziej jest to oczywiste w przypadku przymiotników stopniowanych w sposób opisowy.

To jeszcze nie jest tak bardzo zaskakujące. Zaskakujące jest, że od tej zasady są wyjątki. I, co ciekawe, te same w języku angielskim co i w polskim. W obu językach istnieją dwa (i chyba tylko dwa) przymiotniki, dla których stopień wyższy i najwyższy są całkiem niepodobne do stopnia równego. Oto one: w angielskim good i bad, w polskim dobry i zły.

good, better, the best
dobry, lepszy, najlepszy

bad, worse, the worst
zły, gorszy, najgorszy


Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
O ile się nie mylę to podobne stopniowanie przymiotników jest cechą wszystkich języków indoeuropejskich i wpływem łaciny tłumaczyć go nie można. Zresztą wpływ łaciny na polską gramatykę jest minimalny.
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>To jeszcze nie jest tak bardzo zaskakujące. Zaskakujące jest, że od tej zasady są wyjątki. I, co
>ciekawe, te same w języku angielskim co i w polskim. W obu językach istnieją dwa (i chyba tylko dwa)
>przymiotniki, dla których stopień wyższy i najwyższy są całkiem niepodobne do stopnia równego. Oto
>one: w angielskim good i bad, w polskim dobry i zły.
>good, better, the best
>dobry, lepszy, najlepszy
>bad, worse, the worst
>zły, gorszy, najgorszy


No, nie bardzo.

Angielskie:

old, older, (the) oldest
old, elder, (the) eldest

far, further, (the) furthest
far, farther, (the) farthest


Polskie:

duży, większy, największy
mały, mniejszy, najmniejszy
.
Ocykan (3528 punktów)
>Angielskie:

>old, older, (the) oldest
>old, elder, (the) eldest

>far, further, (the) furthest
>far, farther, (the) farthest


>Polskie:

>duży, większy, największy
>mały, mniejszy, najmniejszy
.

No tak, ale odpowiadające im angielskie mają jednak stopień wyższy i najwyższy podobny do równego:

big, bigger, the biggest
small, smaller, the smallest


Natomiast między far i further oraz old i elder występuje jednak pewne podobieństwo, czego o good i better oraz bad i worse z pewnością nie można powiedzieć.
15-11-2010 14:54 
 Ocena 1 na 1
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>duży, większy, największy
>>mały, mniejszy, najmniejszy
.
>No tak, ale odpowiadające im angielskie mają jednak stopień wyższy i najwyższy podobny do równego:
> big, bigger, the biggest
>small, smaller, the smallest


O to właśnie chodzi, że polskie - w odróżnieniu od angielskich odpowiedników - nie mają .
Ocykan (3528 punktów)
>O to właśnie chodzi, że polskie - w odróżnieniu od angielskich odpowiedników - nie mają.

Dlatego sądzę (choć być może błądzę), że tylko przymiotniki dobry (good) i zły (bad) są wyjątkowe. Ich stopień wyższy i najwyższy jest absolutnie niepodobny do stopnia równego zarówno w języku polskim jak i angielskim.
Przymiotniki te odnoszą się do podstawowych, a jednocześnie przeciwstawnych, wartości. Może to ma jakieś znaczenie, ale jakie - nie wiem.
spray (5875 punktów)
>>O to właśnie chodzi, że polskie - w odróżnieniu od angielskich odpowiedników - nie mają.
>Dlatego sądzę (choć być może błądzę), że tylko przymiotniki dobry (good) i zły (bad) są wyjątkowe. Ich stopień wyższy i najwyższy jest absolutnie niepodobny do stopnia równego zarówno w języku polskim jak i angielskim.
>Przymiotniki te odnoszą się do podstawowych, a jednocześnie przeciwstawnych, wartości. Może to ma jakieś znaczenie, ale jakie - nie wiem.

Też nie wiem.
Ale byłoby może lepiej porównywać nie języki poszczególne w stosunku do grup, ale grupy językowe?
Płochij, chużyj, zum Beispiel?

Zupełnie marginalne spostrzeżenie:
-dlaczego jest Golg, Geld, gut i jest złoto, zło, dobre?

P.S. Geld nie znaczy zło, oczywiście. Mam na uwadze źródłosłowy i ich skomplikowane ścieżki do znaczeń.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Na podstawie wujka Google:
www.gramat(*)-i-najwyzszym-stopniowanie.htm

Z podanej strony:
Nieregularne stopniowanie i podwójne znaczenie można znaleźć też w "old" i "far".

Far - farther - the farthest (kiedy mówimy o odległości)
Far - further - the furthest (kiedy mówimy o kolejności)

Old - older - the oldest ale:
Old - elder - the eldest (kiedy chcemy zaznaczyć starszeństwo w rodzinie)

Oraz www.twojan(*)a/czesci_mowy/przymiotnik.html
much - more - the most -- dużo - więcej - najwięcej
many - more - the most -- dużo - więcej - najwięcej
little - less - the least -- mało - mniej - najmniej

Dodatkowo angielski ma specyficzną regułę:
Jednosylabowe przymiotniki zakończone na spółgłoskę podwajają tę spółgłoskę w stopniu wyższym i najwyższym.
big - bigger - the biggest - duży - większy - największy

Pozdrawiam

No cóż. Wszyscy próbujemy coś wyrazić. Niekoniecznie to, o czym myślimy, że próbujemy to wyrazić.
Ocykan (3528 punktów)
>Oraz Oraz www.twojan(*)a/czesci_mowy/przymiotnik.html
>much - more - the most -- dużo - więcej - najwięcej
>many - more - the most -- dużo - więcej - najwięcej
>little - less - the least -- mało - mniej - najmniej

Z całym szacunkiem, ale mało, dużo, itp, to nie przymiotniki tylko przysłówki.

Przysłówek
Przysłówek jest nieodmienną i samodzielną częścią mowy, wyrażającą właściwości czynności, stanów czy cech (szybko, dobrze, bardzo). W zdaniu przysłówek na ogół jest okolicznikiem; może także pełnić funkcję orzecznika. Przysłówki, podobnie jak przymiotniki, stopniują się.
Stopniowanie przysłówków
Stopniowanie przysłówków umożliwia wyrażanie zmiany natężenia właściwości czynności, stanów i cech w sposób regularny; może ona ulegać wzmocnieniu (dobrze - lepiej - najlepiej) lub osłabieniu (uczciwie - mniej uczciwie - najmniej uczciwie). Stopniowanie nie jest kategorią fleksyjną (przysłówek nie odmienia się przez stopień); w stopniowaniu prostym wykorzystuje się środki słowotwórcze (przyrostek -ej i przedrostek naj-:
miło - mil-ej - naj-milej).
Oprócz stopniowania prostego występuje:
- opisowe
uczciwie - bardziej uczciwie - najbardziej uczciwie
uczciwie - mniej uczciwie - najmniej uczciwie
- nieregularne
dobrze - lepiej - najlepiej
źle - gorzej - najgorzej
mało - mniej - najmniej
dużo - więcej - najwięcej.


www.sciaga.pl/tekst/37096-38-czesci_mowy
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Mój błąd.

Pozdrawiam

No cóż. Wszyscy próbujemy coś wyrazić. Niekoniecznie to, o czym myślimy, że próbujemy to wyrazić.
śliwka (295 punktów)
Dodatkowo angielski ma specyficzną regułę:
Jednosylabowe przymiotniki zakończone na spółgłoskę podwajają tę spółgłoskę w stopniu wyższym i najwyższym.
big - bigger - the biggest - duży - większy - największy


A short, long itp..? To bedzie shortter, longger etc.?
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Podałem linka do strony.
Niemniej jeśli oczekiwałeś, że stwierdzę "nie wszystkie", to rzeczywiście stwierdzam: nie wszystkie jednosylabowe przymiotniki.

Pozdrawiam

No cóż. Wszyscy próbujemy coś wyrazić. Niekoniecznie to, o czym myślimy, że próbujemy to wyrazić.
śliwka (295 punktów)
Bylam ciekawa, czy znasz pelna regule.
15-11-2010 20:33 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Podałem linka do strony.
>Niemniej jeśli oczekiwałeś, że stwierdzę "nie wszystkie", to rzeczywiście stwierdzam: nie wszystkie jednosylabowe przymiotniki.

Reguła jest taka, że końcowa spółgłoska jednosylabowego przymiotnika podwaja się, jeśli jest to pojedyncza spółgłoska poprzedzona pojedynczą samogłoską.

big - bigger - (the) biggest

ale:

cold - colder - (the) coldest

i:

poor - poorer - (the) poorest.
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Dodatkowo angielski ma specyficzną regułę:
>Jednosylabowe przymiotniki zakończone na spółgłoskę podwajają tę spółgłoskę w stopniu wyższym i najwyższym.
>big - bigger - the biggest

To jest ortografia. Nie ma żadnego podwojenia (geminacji) w wymowie.
i.czaplicka (5782 punktów)
Duński
stærk, stærkere, stærkest (mocny)
tosset, mere tosset, mest tosset (głupi)

god, bedre, bedst -dobry
dårlig, værre, værst - zły
i jeszcze modalne- podam czas teraźniejszy, bo łatwiej skojarzyć z angielskimi

vil, (will) skal (shall) kan, (can) må- (may) bør, tør
30-11-2010 13:13 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Duński
>stærk, stærkere, stærkest (mocny)
>tosset, mere tosset, mest tosset (głupi)
>god, bedre, bedst -dobry
>dårlig, værre, værst - zły

To jest język germański, a więc dla perspektywy o jakiej rozmawiamy to samo co angielski. Tymczasem samo zjawisko jest na pewno ogólno-indoeuropejskie, a są też przykłady z innych rodzin językowych. Nazywa się toto "supletywizm" i niestety nie ma polskiego artykułu na Wiki, ale jest całkiem porządny angielskojęzyczny:

en.wikipedia.org/wiki/Suppletion

w którym można znaleźć więcej przykładów. Tutaj jest mały artykulik z językoznawczej listy dyskusyjnej, też z przykładami:

linguistlist.org/issues/17/17-490.html
AdamGr (3037 punktów)
>Zauważyłem jednak pewne, dość zaskakujące podobieństwo, którego nie można wyjaśnić źrodłosłowem. To podobieństwo występuje w stopniowaniu przymiotników.

A gdzie jest jakiś wniosek ? Pomysł na źródło ?
Ocykan (3528 punktów)
>A gdzie jest jakiś wniosek ? Pomysł na źródło ?

Don't ask me. O wnioski i pomysły proszę lingwistów. Jam tylko prosty użytkownik języków.
AdamGr (3037 punktów)
Żadnych myśli żadnych pomysłów i podejrzeń ?
Szkoda bo ciekawy temat, choć przykłady nie są jakąś rewelacją...a może macie coś wybitnie ciekawego , co jest niezwykłe w tej skali ?
Ocykan (3528 punktów)
>Żadnych myśli żadnych pomysłów i podejrzeń ?
>Szkoda bo ciekawy temat, choć przykłady nie są jakąś rewelacją...a może macie coś wybitnie ciekawego , co jest niezwykłe w tej skali ?

Z przykrością stwierdzam, że bardzo rzadko mam do powiedzenia coś wybitnie ciekawego lub niezwykłego. Właściwie to chyba nigdy... Wystarczyć mi musi, że od czasu do czasu przyjdzie mi do głowy coś w miarę interesującego.
15-11-2010 12:24 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
Może fakt, że wszyscy jesteśmy jedną wielką indoeuropejską rodziną ma jakieś znaczenie?

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
AdamGr (3037 punktów)
I tu jest pewna zagwozdka.
Lapończycy, tacy europejscy Aborygeni.
Zatem kiedy Indoeuropejczycy dotarli do Europy to ktoś już tu był wcześniej ?
Bo dlaczego jest aż taka różnica między Słowianami a Germanami ?
Języki słowiańskie wywodzą się bezpośrednio z wedyjskiego i wydaje się że stanowią pewną kapsułę czasu.
A grupa germańska ? Efekt wymieszania ?
15-11-2010 13:51 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>Lapończycy, tacy europejscy Aborygeni.
A nie tylko oni Wielu z nas zapewne (choć w różnym stopniu) jest potomkami przedindoeuropejskich Europejczyków. Przecież ich nie wymordowano, gdzieś tu zostali, wtopili się w indoeuropejski tłum.
>Zatem kiedy Indoeuropejczycy dotarli do Europy to ktoś już tu był wcześniej ?
Oczywiście! Uważa się, że pierwsza fala indoeuropejskiej migracji dotarła do Europy gdzieś pomiędzy V a III tysiącleciem p.n.e. (nikt i tak tego nie sprawdzi, bo nie sposób podsłuchać, jakim językiem mówili, a źródeł pisanych z tamtych czasów nie ma). Cały paleolit, mezolit i wczesny neolit były nieindoeuropejskie.
>Bo dlaczego jest aż taka różnica między Słowianami a Germanami ?
>Języki słowiańskie wywodzą się bezpośrednio z wedyjskiego i wydaje się że stanowią pewną kapsułę czasu.
No więc podobno to nie takie proste. Języki słowiańskie przeszły równie długą ewolucję, jak germańskie. Tylko w pewnym momencie nastąpił podział na dwie grupy, zwane językami kentumowymi i satemowymi, więc ewolucja szła dalej różnymi drogami. Dlatego np. język polski bardziej jest podobny do ormiańskiego, niż do niemieckiego.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
AdamGr (3037 punktów)
Moim zdaniem ewolucje wokół rdzenia - co jest naturalne na przestrzeni lat.
Natomiast germańskie w ogóle gruntowną ewolucje/rewolucje.
30-11-2010 13:37 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>No więc podobno to nie takie proste. Języki słowiańskie przeszły równie długą ewolucję, jak germańskie. Tylko w pewnym momencie nastąpił podział na dwie grupy, zwane językami kentumowymi i satemowymi, więc ewolucja szła dalej różnymi drogami. Dlatego np. język polski bardziej jest podobny do ormiańskiego, niż do niemieckiego.

Generalnie, im bardziej izolowana grupa, tym więcej innowacji ("niezgodności") w jej języku. Indoeuropejczyków można by podzielić na tych bardziej "peryferyjnych" -- odizolowanych od nadal wpływających na siebie grup zgromadzonych bliżej "kolebki" oraz w dużym stopniu od siebie nawzajem, oraz właśnie tych drugich, przez dłuższy czas pozostających bliżej miejsca pochodzenia. Cecha "kentum" jest charakterystyczna dla języków "peryferyjnych", ale wcale nie jest pewne, że jest to kwestia jakiegoś pierwotnego, pojedynczego rozpadu na dwie grupy. Istnieją argumenty na rzecz tego, że ewolucja /k/ w miejsce IE spalatalizowanego /k'/ zaszła niezależnie od siebie w różnych grupach językowych.
15-11-2010 15:12 
 Ocena 2 na 2
Vytautas (4394 punktów)
>Lapończycy, tacy europejscy Aborygeni.
>Zatem kiedy Indoeuropejczycy dotarli do Europy to ktoś już tu był wcześniej ?
   Ano, byli i to nie tylko Ugrofinowie. Z grubsza znane są te ludy i szlaki ich wędrówek. Tylko z grubsza, bo przed rewolucją neolityczną całe to bractwo wałęsało się i mieszało w poszukiwaniu żywności. Nie wiadomo na przykład skąd wzięli się w Pirenejach kaukascy Baskowie.

>Bo dlaczego jest aż taka różnica między Słowianami a Germanami ?
   Różnica między Słowianami, a Germanami wcale nie jest aż tak wielka. Spróbuj uczyć się jednego z 'aborygeńskich', jak je nazywasz, języków Europy -- węgierskiego należącego do ugrofińskich (uralskich), jak lapoński. Wtedy pojmiesz, co to są różnice.
Polska noc, czy rosyjska nocz' jest jednak podobna do niemieckiego Nacht, lub angielskiego night, ale węgierskiego ejjel to w niczym nie przypomina.
30-11-2010 12:26 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz Staniak (2145 punktów)

>Zatem kiedy Indoeuropejczycy dotarli do Europy to ktoś już tu był wcześniej ?

Oczywiście. Dlaczego miałby nie być?

>Bo dlaczego jest aż taka różnica między Słowianami a Germanami ?

Minimalna, w porównaniu np. z różnicą językiem polskim a węgierskim.

>Języki słowiańskie wywodzą się bezpośrednio z wedyjskiego i wydaje się że stanowią pewną kapsułę czasu.

Łomatko. Może przestań palić to co palisz. Wedyjski jest najstarszym zapisem języków indyjskich, czyli podgrupy języków indo-irańskich, czyli języków którymi mówiły ludy od prawie tysiąca lat oddzieleni od tych, które stanowiły wspólnotę bałtycko-słowiańską. Od około czterech tysięcy lat nie mamy bezpośredniego kontaktu z tamtą grupą językową. Wedy powstały najpewniej ok. 1800 r. p.n.e, kiedy bałtosłowianie już dawno oddzielili się od ówczesnej wspólnoty IE i właśnie osiedlali się gdzieś nad górnym Dnieprem.

Może po prostu coś doczytaj, bo strzelasz jak szalony. Np. tutaj:
www.histur(*)za/art/indoeuropejczycy/1.html

>A grupa germańska ? Efekt wymieszania ?

Języki germańskie to całkiem typowe języki indoeuropejskie -- z pokaźnym substratem lokalnym (najpewniej po dotarciu do morza zapożyczyli sporo słownictwa od lokalnych ludów nadmorskich), ale bynajmniej nie żaden "efekt wymieszania". Prosta kontynuacja rozwoju języków z grupy germano-italo-celtyckiej.
Scorp (5381 punktów)
>Zaskakujące jest, że od tej zasady są wyjątki.

Chory, chorszy, zdechł?
-
15-11-2010 13:32 
 Ocena 1 na 1
śliwka (295 punktów)
>>Zaskakujące jest, że od tej zasady są wyjątki.
>Chory, chorszy, zdechł?
>-

Nie, tu sa cztery stopnie: chory - chorszy - trup - nieboszczyk.
Vytautas (4394 punktów)
>>>Zaskakujące jest, że od tej zasady są wyjątki.
>>Chory, chorszy, zdechł?
>Nie, tu sa cztery stopnie: chory - chorszy - trup - nieboszczyk.
   Dowcipasy z brodą można mnożyć: Nie powinno się mówić nieboszczyk, tylko deszczyk, bo leży na desce (jak Maciek). Nie powinno się mówić deszczyk, bo to z deską nie ma nic wspólnego. Prawidłowa nazwa tego zjawiska powinna brzmieć nieboszczyk, bo z nieba.
   Można, ale po co?
Kuba Śruba (3184 punktów)
>Prawidłowa nazwa tego zjawiska powinna brzmieć nieboszczyk, bo z nieba.
W takim razie raczej znieboszyk


Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
Kuba Śruba (3184 punktów)
>Nie, tu sa cztery stopnie: chory - chorszy - trup - nieboszczyk.
Jest ich znacznie więcej, zarówno w polskim jak i angielskim - prawdziwa kopalnia to Skecz o papudze Pythona


Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
spray (5875 punktów)
>Język angielski i język polski bardzo się od siebie różnią.

Wcale nie.
Zapytaj Azjatów.Nawet niemieckiego od polskiego nie potrafią odróżnić
Gdy wyjężdżałam z Ayiapura, cały personel kłaniał mi się ze słowamai : Auf Wiedersehen!


( Odpowiada się : SaWaDiKa!)
Rigoletto (3891 punktów)
1>Gdy wyjężdżałam z Ayiapura, cały personel kłaniał mi się ze słowamai : Auf Wiedersehen!

Wysoka blondynka, z niebieskimi oczami... To jak mieli mówić ?
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Zarówno w angielskim jak i w polskim, stopień wyższy i najwyższy tworzymy na dwa sposoby.

Nie jest to bynajmniej tylko cecha tych dwóch języków.

>Zarówno w języku polskim i angielskim występuje pewne podobieństwo między przymiotnikiem w stopniu równym, wyższym i najwyższym (ten sam rdzeń)

To jest, wyobraź sobie, w ogóle cecha jakiekolwiek odmiany jakiegokolwiek słowa -- rdzeń pozostaje ten sam. Bez tego byłoby to już inne słowo I nie, parę nieregularności i wyjątków nie przeczy samej zasadzie.

Przy okazji, przedimek "the" nie jest częścią stopnia najwyższego, czasem nie jest nawet uwzględniany w jego opisie, również przez angielskojęzycznych nauczycieli. Stopień najwyższy jest po prostu sytuacją w której ten przedimek praktycznie zawsze się pojawia, bo praktycznie zawsze jest spełniona reguła jego użycia -- "the" stosuje się przed odniesieniem do rzeczy unikalnych, występujących pojedynczo (the Sun, the Eiffel Tower, the diagonal of a rectangle, the square root of pi), do których należy też to co najdłuższe, największe, najbardziej interesujące.
Ocykan (3528 punktów)
>>Zarówno w angielskim jak i w polskim, stopień wyższy i najwyższy tworzymy na dwa sposoby.
>Nie jest to bynajmniej tylko cecha tych dwóch języków.

Święta prawda.

>>Zarówno w języku polskim i angielskim występuje pewne podobieństwo między przymiotnikiem w stopniu równym, wyższym i najwyższym (ten sam rdzeń)
>To jest, wyobraź sobie, w ogóle cecha jakiekolwiek odmiany jakiegokolwiek słowa -- rdzeń pozostaje ten sam. Bez tego byłoby to już inne słowo I nie, parę nieregularności i wyjątków nie przeczy samej zasadzie.

Święta prawda. Toteż bynajmniej nie to jest zaskakujące. Nawet nie to, że od tej zasady są wyjątki. Zaskakujące jest, że owe wyjątki są te same w języku angielskim co i w polskim.

>"the" stosuje się przed odniesieniem do rzeczy unikalnych, występujących pojedynczo (the Sun, the Eiffel Tower, the diagonal of a rectangle, the square root of pi), do których należy też to co najdłuższe, największe, najbardziej interesujące.

Prawda i tylko prawda, ale nie cała prawda. "The" stosuje się, kiedy rzecz o której mówimy jest określona jednoznacznie. Dlatego też nie dotyczy to tylko odnoszenia się do rzeczy unikalnych, występujących pojedynczo, ale również do rzeczy całkiem pospolitych i licznie występujących, o ile dana rzecz została jednoznacznie określona (poprzez sytuację, kontekst lub w poprzednim zdaniu). Oto parę przykładów:
Give me the red ball.
Could you open the window?
There is a book on the table. The book is very interesting
.
04-12-2010 19:54 
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>owe wyjątki są te same w języku angielskim co i w polskim.

Jak są, kiedy nie są?
Część wspólna obu zbiorów to zaledwie dwa przymiotniki na sześć ogółem rozważanych.

duży, większy, największy
mały, mniejszy, najmniejszy
dobry, lepszy, najlepszy
/ good, better, (the) best
zły, gorszy, najgorszy / bad, worse, (the) worst
far, further/farther, (the) furthest/farthest
old, older/elder, (the) oldest/eldest


Zaiste, niewiele Ci trzeba do uciechy.
Do zrozumienia jednak - widzę - żadna ilość powtórzeń za mała nie będzie.


Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
Ocykan (3528 punktów)
Powtarzasz się, już to pisałeś:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,375174#w375188

A ja Ci odpowiedziałem:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,375174#w375326

Na co Ty mi odpowiedziałeś, na co ja Tobie, itd. Chyba wystarczy tego kręcenia się w kółko?
04-12-2010 20:58 
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Powtarzasz się, już to pisałeś:

O, zauważyłeś?

>Chyba wystarczy tego kręcenia się w kółko?

Nieco wyżej wyraziłem obawę, że żadna ilość powtórzeń za mała nie będzie. Obym się mylił.
A oczywistości powtórzyć poczułem się w obowiązku, gdym ujrzał, jak brutalnego gwałtu semantycznego na dwóch bezbronnych słówkach:
>>te same
się dopuściłeś .

Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
Ocykan (3528 punktów)
Należysz, jak widzę, do tych, którzy mają tak ugruntowany pogląd w jakimś przedmiocie, że żadne argumenty go nie zmienią. Taka odporność na argumenty charakteryzuje ludzi na dwóch biegunach: tych, którzy znają dany przedmiot dogłębnie i tych, którzy znają go powierzchownie. Ciekaw jestem, jak to jest z Tobą. Czy znasz angielski bardzo dobrze, czy ledwie go liznąłeś i tylko się mądrzysz... Jeżeli nie urazi to Twojej godności, poddaj się niewielkiemu testowi, który pozwoli ocenić Twoje kwalifikacje. Jest taki wierszyk:

When you feel some inspiration
to increase your population,
take your girl behind the door,
put her gently on the floor...
When you finish all the action,
you will have some satisfaction.
If the girl expects a baby -
join the Army or the Navy!


Pytanie testowe: Czy wierszyk ten napisała osoba anglojęzyczna czy Polak? Ocenisz trafnie - chylę czoła i uznaję autorytet. Ocenisz błędnie - sorry Winnetou...
05-12-2010 12:51 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Należysz, jak widzę, do tych, którzy mają tak ugruntowany pogląd w jakimś przedmiocie, że żadne argumenty go nie zmienią.

Istotnie - mam dość ugruntowany pogląd w kwestii czy 2=6? Nie równa się.

>Jest taki wierszyk:
> When you feel some inspiration...
>Czy wierszyk ten napisała osoba anglojęzyczna czy Polak?

Czy akurat Polak, to stwierdzić nie ma jak. Nie stworzyła tego osoba, dla której angielski jest językiem ojczystym. Da się to odczytać już z pierwszej linijki.


Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
sztejkat (4743 punktów)
>>(....)
>Czy akurat Polak, to stwierdzić nie ma jak. Nie stworzyła tego osoba, dla której angielski jest językiem ojczystym. Da się to odczytać już z pierwszej linijki.

Zapytam z ciekawości: jak brzmiałaby pierwsza linijka, gdyby była napisana przez kogoś, dla kogo angielski jest językiem ojczystym?

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
05-12-2010 13:57 
 Ocena 1 na 1
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Zapytam z ciekawości: jak brzmiałaby pierwsza linijka, gdyby była napisana przez kogoś, dla kogo angielski jest językiem ojczystym?

Zamiast some byłoby an.


Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
Ocykan (3528 punktów)
>>Zapytam z ciekawości: jak brzmiałaby pierwsza linijka, gdyby była napisana przez kogoś, dla kogo angielski jest językiem ojczystym?
>Zamiast some byłoby an.

Nie kompromituj się, "lingwisto". Nie może być an inspiration ponieważ wiadomo o jaką inspirację chodzi, jest ona określona w drugim wierszu od góry (your population increasing). Jeżeli już, to lepiej: When you feel the inspiration to increase your population...

Jednakowoż w języku angielskim inspiracji się nie czuje (feel). Jest to jeden z licznych w tym wierszyku polonizmów, które jednoznacznie określają narodowość autora. W języku angielskim jest się inspiracją napełnionym (filled). Całkiem poprawnie powinno być: When you are filled with the inspiration which is your population incraeasing...
05-12-2010 17:08 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Nie kompromituj się, "lingwisto". Nie może być an inspiration ponieważ wiadomo o jaką inspirację chodzi, jest ona określona w drugim wierszu od góry (your population increasing). Jeżeli już, to lepiej: When you feel the inspiration to increase your population...

BUHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA!!!!!!!!!

Twoim zdaniem zamiast I've got an idea! powinno się też I've got the idea! mówić???
Przedimka określonego the używa się dopiero po takim określeniu "rzeczy", które czyni ją jednoznacznie identyfikowalną dla mówiącego i słuchającego - chyba, że jest już skądinąd wiadomo, że obaj mają (UWAGA!!! DWA TRUDNE SŁOWA!!!) to samo na myśli (co w omawianym wypadku zdecydowanie nie zachodzi).

>Jednakowoż w języku angielskim inspiracji się nie czuje (feel).

Co Ty nie powiesz?

>Jest to jeden z licznych w tym wierszyku polonizmów, które jednoznacznie określają narodowość autora.

Złośliwym przypadkiem zapewne po rosyjsku mówi się: poczustwowat' wdochnowienije (słowo inspiracija, acz w rosyjskim istniejące, odbierane jest jako bardzo sztuczne); po ukraińsku zaś: widczuty natchnenija?

>Całkiem poprawnie powinno być: When you are filled with the inspiration, which is your population incraeasing...

Po jakiemu???
Zwróć się do pierwszego lepszego gimnazjalisty, może się zlituje i spróbuje Ci "przetłumaczyć" coś wybełkotał, ignorancie bezdenny.

Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
Ocykan (3528 punktów)
>coś wybełkotał, ignorancie bezdenny.

Znowu to samo, brak argumentów - moc inwektyw.
05-12-2010 21:42 
 Ocena 1 na 1
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Znowu to samo, brak argumentów - moc inwektyw.

Argumenty - ku pohańbieniu Twemu - wyżej czarno na białym podałem .
Być może pojąć ich rady nie dałeś ale to naprawdę nie mój problem.
Zaś określenie "bezdenny ignorant" jest po prostu rzeczową diagnozą, za inwektywę poczytać go - zważywszy kontekst - nie sposób .
Biorąc pod uwagę, że diagnozowany dopuścił się czegoś takiego:
>Całkiem poprawnie powinno być: When you are filled with the inspiration, which is your population incraeasing...

diagnoza ta i tak dosyć oględnie sformułowana została .

Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
05-12-2010 21:36 
 Ocena 2 na 2
sztejkat (4743 punktów)
>(...)
>>Zamiast some byłoby an.
>Nie kompromituj się, "lingwisto". Nie może być an inspiration ponieważ wiadomo o jaką inspirację chodzi, jest ona określona w drugim wierszu od góry (your population increasing). Jeżeli już, to lepiej: When you feel the inspiration to increase your population...
>Jednakowoż w języku angielskim inspiracji się nie czuje (feel). Jest to jeden z licznych w tym wierszyku polonizmów, które jednoznacznie określają narodowość autora. W języku angielskim jest się inspiracją napełnionym (filled). Całkiem poprawnie powinno być: When you are filled with the inspiration which is your population incraeasing...
>

Gwoli rozjątrzenia dyskutantów:

google: "when you are filled with the inspiration" - results: 0
google: "if you are filled with the inspiration" - results: 0
google: "if you are filled with an inspiration" - results: 0
google: "if you feel an inspiration" - results: 2,130
google: "if you feel some inspiration" - results: 5
google: "if you had an inspiration" - results: 37,200
google: "if you feel the inspiration" - results: 26,600
google: "to have an inspiration" - results: 117,000
google: "to feel an inspiration" - results: 1,830

Za "Webster online dictionary":
Cytat:

Examples of INSPIRATION

1. Where does the inspiration for your art come from?
2. His paintings take their inspiration from nature.
3. She had a sudden inspiration. They would have the party outdoors!
4. Deciding to have the party outdoors was sheer inspiration.



Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
05-12-2010 21:55 
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Gwoli rozjątrzenia dyskutantów:

Dyskutanta. Jednego tylko dyskutanta. Mój błogi spokój trudno naruszyć tym:

>google: "when you are filled with the inspiration" - results: 0
>google: "if you are filled with the inspiration" - results: 0
>google: "if you are filled with an inspiration" - results: 0
>google: "if you feel an inspiration" - results: 2,130
>google: "if you feel some inspiration" - results: 5
>google: "if you had an inspiration" - results: 37,200
>google: "if you feel the inspiration" - results: 26,600
>google: "to have an inspiration" - results: 117,000
>google: "to feel an inspiration" - results: 1,830

...skoro od stóp do głów ośmiesza to twierdzenia Ocykana, moje racje jednocześnie w całej rozciągłości wspierając .

Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
04-12-2010 20:38 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Święta prawda. Toteż bynajmniej nie to jest zaskakujące. Nawet nie to, że od tej zasady są wyjątki. Zaskakujące jest, że owe wyjątki są te same w języku angielskim co i w polskim.

Są podobne w wielu językach indoeuropejskich. Ot, wspólne dziedzictwo.

>Prawda i tylko prawda, ale nie cała prawda.

To nie miejsce na wyliczanie wszystkich reguł używania przedimków.

Wróć do listy wątków działu Kultura
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365