Witam,
Piszę to w bazgrołach, bo temat chyba niczego nie wnosi, jedynie dla mnie. To emocjonalne i pewnie irracjonalne, ale oburzenie swoje chciałbym z Wami podzielić, o ile ktoś to przeczyta. Zdałem sobie właśnie sprawę, w jak okrutny sposób bóg judeochrześcijański jest okrutny. Myśląc, w jaki sposób rozmawiać na temat mojej niewiary z radykalnym ojcem pewnej zaprzyjaźnionej czterodzietnej rodziny, nasunął mi się taki obraz. Wyobraź sobie, że jesteś ojcem (co jest prawdą). Wyobraź sobie, co powiedziałbyś o kimś, kto ma dzieci, i wpuścił je do ogrodu, pozwolił się bawić, a następnie zakazał jeść TEGO jednego czerwonego jabłka. Jest oczywiste, i psychologicznie udowodnione, że dzieci zjedzą takie jabłko (podobnie działa zakazane pudełko z czerwonym guzikiem - będzie on w przedszkolu wciśnięty, itp.).
I teraz ty, jako ojciec, KARZESZ je straszliwie - wyrzucasz z ogrodu, dziewczynce robisz tak, że będzie w bólach rodziła, i podobnie jej córki na wieki, a chłopczykowi obiecujesz, że ziemia będzie mu osty i ciernie rodziła, i że w pocie czoła będzie musiał tyrać na to, co miał do tej pory za darmo. I dodatkowo zsyła na nich karę śmierci. Uderza mnie to, bo mam w domu pięciolatka, i nigdy bym tak z nim nie postąpił, nawet gdyby mi wybebeszył komputer

Jabłka może jeść

Tłumaczenie, że grzech tak niszczy naturę człowieka, że zsyła śmierć, jest bzdurne w świetle domniemanej wszechmocy boga i postulowanej komunii z nim, która została dopiero co złamana przez nieświadomość i naiwność. Nie dał cienia szansy tym biednym pierwszym ludziom.
Ojciec, który patrzy jak córka rżnie się z ojcem lub bratem, ponieważ adam i ewa byli podobno pierwszymi ludźmi...
Dalej, taki ojciec, co prezenty od jednego syna uznaje, a od drugiego nie - powodując rywalizację między nimi, i zazdrość jednego prowadzącą do morderstwa... I wtedy wypędza i przeklina tego mordercę, zamiast jakoś sensownie reagować... Ojciec, który popiera niewolnictwo, wspominając słowo niewolnik nawet w 10 prymitywnych przykazaniach.
Ojciec, który widząc dzieci budujące wieżę, pracujące zgodnie i wydajnie wtyka się, aby ich skłócić i pomieszać im języki, co do dziś odczuwamy.
Ojciec, który żałował, że jesteśmy (czasami ludziom nawet to się zdarza), ale który w tym żalu idzie dalej - postanawia nas zamordować zsyłając potop. Całe szczęście, że się nie udało. Ale jest seryjnym psychopatycznym mordercą. Sodoma i gomora to smutniejszy przykład, podobnie jak moralność Lota...
I najlepsze na koniec - ojciec, który widząc stado swoich niegrzecznych dzieci zsyła im swojego syna pierworodnego, a więc tego najlepszego, wg. tradycji. I gdy tego syna dzieci mordują bestialsko na torturach, wtedy dopiero sprawiedliwość ojca została nasycona, i dopiero teraz mają wstęp z powrotem do ogrodu, z którego kiedyś przez jabłko wylecieli.
Na deser, w przypadku gdy nie będziemy - my - jako dzieci, bezwzględnie hałłakować i oddawać czci oraz płaszczyć się, upokarzać, umniejszać, aby jak wirus rósł w nas chrystus, to czeka nas ognista kara wiecznego piekła, gdzie będziemy cierpieć straszliwe męki, polegające na rozpaczy nad utratą boga, po zrozumieniu jego wspaniałości, oraz na innych, przyziemnych cierpieniach, przy czym im kto bardziej grzeszył, tym przez to będzie cierpiał bardziej. Tu wyobraźnia podsuwać może różne obrazy. Wspaniały zaiste ten ojciec. Cudo wychowawcze - puścić nas samopas gdy tylko wykazaliśmy zdolność poruszania się i odrobinę inicjatywy, i natychmiast nas ukarać za pierwsze wykroczenie, i wyrzucić precz, gdyż nie spełnialiśmy absolutnych oczekiwań. Gdy niemowlak nam nie zatańczy stepując, raczej nie wyrzucamy go śmietnika.
Oczywiście wiem, tłumaczenie że to wszystko baśnie i alegorie, że taka jest nasza upadła (co?) natura, że to zapisy i podania poetyckie, itp. Wielu też pewnie mogłoby teologicznie zarzucić mi że się nie znam, bo i owszem, nie studiowałem teologii, tylko nauki ścisłe. Niemniej, bez względu na to, co obrońcy wiary by powiedzieli, obraz boga wynikający z mojego rozumienia pism jest odrażający, paskudny, ohydny i godny prymitywizmu autorów, niemal na obraz i podobieństwo. Głęboko niemoralny, i deprawujący. A że mam ten obraz w umyśle, to i obrzydza mnie on i mierzi. I mam wrażenie że słusznie, wbrew temu, co próbują sprzedawać faceci w czerni.