 |
Bronisław Komorowski herbu PO Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-02-2011 00:58 | Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | Bronisław Komorowski herbu PO | Podejrzewam, że 90% z czytelników racjonalisty go wybrała, a 9% nie poszła na wybory (błąd największy!). Jak to jest, że 'pierwszy obywatel' RP zawsze musi się tak kompromitować albo ośmieszać ;D Jest się z czego pośmiać ale czy o to chodzi w najbardziej reprezentatywnej funkcji w PL ? Prze-rewelacyjne fotki + opis  link: wiadomosci(*)nislaw-Wpadkaquot,galeria.html | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | Nie czytałem regulaminu, może i to bazgroła, ale jest się z czego pośmiać 
Największy błąd popełnia ten, kto sądzi, że nieskończoność to jakaś bardzo duża liczba
|
|
 | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Nie czytałem regulaminu
Krzysztof, niezwłocznie przeczytaj regulamin, gdyż jest on WARUNKIEM udziału w forum.
|
|
 | 1 na 1 | Piękny Lolo (2082 punktów) | > jest się z czego pośmiać  Że zacytuję Mikołaja Gogola: "Z czego się śmiejecie? Z siebie samych się śmiejecie." Kto wybrał Komorowskiego, a wcześniej Kwaśniewskiego, Wałęsę? Kto wprowadził Tymińskiego do drugiej tury wyborów prezydenckich? Kto wybierał do Sejmu kandydatów z Samoobrony? Kto patrzył na wyczyny Gosiewskich, Wasermannów, Sawickich, Bergerów, Kaczyńskich, Hojarskich i wielu innych, a potem wybierał ich ponownie, mimo, że brakowało im kompetencji, kultury, często podstawowej wiedzy, czasem łamali prawo? Kto się przyglądał wyprzedaży polskich przedsiębiorstw? Kto wybrał Komorowskiego, który już podczas kampanii prezydenckiej nie odróżniał od siebie podstawowych pojęć z ekonomii? My. Rozbawiony nie jestem, ani wpadką z artykułu, ani całą resztą, którą wymieniłem. Nie jest mi do śmiechu patrząc na to, co się w Polsce dzieje.
|
|
|  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Mogłeś nie głosować w drugiej turze.
Pozdrawiam
Aktualnie brak stopki.
|
|
| |  | 3 na 3 | MarcinK (9189 punktów) | >Mogłeś nie głosować w drugiej turze.
Żeby teraz mieć mauzoleum smoleńskie w Belwederze?
|
|
| | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>Mogłeś nie głosować w drugiej turze. >Żeby teraz mieć mauzoleum smoleńskie w Belwederze? A niechby i ono było, świat by się od tego nie zawalił. Realny świat. Doprawdy, jakby ludzie byli uczciwsi wobec samych siebie, to nie byłoby takiej polityki w tym płaczliwym kraju. Jedno, dwa przesilenia "złych wyborów" i ludzie by się nauczyli. Wiesz, że jak frekwencja jest poniżej 20% to od razu UE ma kraj za niedemokratyczny i dociska polityków?
Pozdrawiam
Aktualnie brak stopki.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | MarcinK (9189 punktów) |
>A niechby i ono było, świat by się od tego nie zawalił. Realny świat.
Pewnie nie ale jak wyglądałaby nasza polityka wewnętrzna i zagraniczna jakby wygrał ten drugi? Wojna o krzesła to byłaby przy tym zabawa w piaskownicy.
>Doprawdy, jakby ludzie byli uczciwsi wobec samych siebie, to nie byłoby takiej polityki w tym płaczliwym kraju.
Skoro to kraj płaczliwy, bez tego prezydenta, to wg Ciebie byłby z nim mniej?
> Jedno, dwa przesilenia "złych wyborów" i ludzie by się nauczyli.
Lech jak wylatywał do Smoleńska był małym zakompleksionym kurduplem. Wrócił jako mąż stanu. Jako społeczeństwo mamy bardzo krótką pamięć. Jak dla mnie za krótką.
>Wiesz, że jak frekwencja jest poniżej 20% to od razu UE ma kraj za niedemokratyczny i dociska polityków?
Rzecz chyba w tym w jaki sposób naciska. Przyjmując,że frekwencja to 20% można przyjąć, że to zdaję się porażka systemu demokracji przedstawicielskiej.
Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>A niechby i ono było, świat by się od tego nie zawalił. Realny świat. >Pewnie nie ale jak wyglądałaby nasza polityka wewnętrzna i zagraniczna jakby wygrał ten drugi? Wojna o krzesła to byłaby przy tym zabawa w piaskownicy. Najwyżej byśmy zrobili Egipt. Może dopiero to sprowadziłoby polityków na ziemię.
>>Doprawdy, jakby ludzie byli uczciwsi wobec samych siebie, to nie byłoby takiej polityki w tym płaczliwym kraju. >Skoro to kraj płaczliwy, bez tego prezydenta, to wg Ciebie byłby z nim mniej? Nie rozumiem do końca pytania. Jest przysłowie o Polakach: Polak mądry tak samo i przed szkodą i po szkodzie.
>> Jedno, dwa przesilenia "złych wyborów" i ludzie by się nauczyli. >Lech jak wylatywał do Smoleńska był małym zakompleksionym kurduplem. Wrócił jako mąż stanu. Jako społeczeństwo mamy bardzo krótką pamięć. Jak dla mnie za krótką. Jak dla mnie nie był zakompleksionym kurduplem. Nie pamiętam ani jego bardzo dobrych, ani bardzo złych posunięć w polityce - według mnie był troszkę nijaki, ale na plus.
>>Wiesz, że jak frekwencja jest poniżej 20% to od razu UE ma kraj za niedemokratyczny i dociska polityków? >Rzecz chyba w tym w jaki sposób naciska. Przyjmując,że frekwencja to 20% można przyjąć, że to zdaję się porażka systemu demokracji przedstawicielskiej. W taki sposób dociska, że żaden polski polityk nie dostanie poważnego stanowiska w strukturach UE, a na spotkaniach międzynarodowych przedstawiciele rządu i parlamentu Polski będą traktowani jak klauny.
Wydaje się, że potrzebujemy takiej porażki we frekwencji. Politycy (dzisiejsi) poczuli by się wtedy "niepotrzebni i niechciani".
Pozdrawiam
Aktualnie brak stopki.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | MarcinK (9189 punktów) |
> Najwyżej byśmy zrobili Egipt. Może dopiero to sprowadziłoby polityków na ziemię.Po to mamy demokrację żeby polityków sprowadzać na ziemię przy urnach wyborczych, a nie na placach. Nie za bardzo zresztą rozumiem co chcesz przekazać - wolałbyś zaryzykować taki scenariusz? Ja się cieszę, że ten drugi przegrał. Idealnie z pewnością nie jest ale nie jest tez paranoicznie. > Nie rozumiem do końca pytania. Jest przysłowie o Polakach: Polak mądry tak samo i przed szkodą i po szkodzie.Jeśli całą tą paranoję smoleńską rozpętuje partia, która jest w opozycji, to jak wyglądałaby polska rzeczywistość z takim sprzymierzeńcem jak najwyższy urzędnik w kraju? Pewnie już dawno mielibyśmy pomnik ofiar na krakowskim przedmieściu i pielgrzymki pod krzyż pod pałac prezydencki. > Jak dla mnie nie był zakompleksionym kurduplem. Nie pamiętam ani jego bardzo dobrych, ani bardzo złych posunięć w polityce - według mnie był troszkę nijaki, ale na plus.Tutaj posiłkuje się badaniami opinii publicznej. Wyglądają zupełnie inaczej przed i po katastrofie. Co do oceny prezydentury to sprawa czysto subiektywna. Jak dla mnie był po prostu nijaki ale z przewagą na minus. Potrafisz wskazać tak z głowy jakieś 3 największe osiągnięcia tej prezydentury? Już abstrahując od absurdalności jego wawelskiego pochówku. > W taki sposób dociska, że żaden polski polityk nie dostanie poważnego stanowiska w strukturach UE, a na spotkaniach międzynarodowych przedstawiciele rządu i parlamentu Polski będą traktowani jak klauny.Nie wiem skąd masz te informacje i nie podejmę się polemiki. Z tego co ja wiem główne stanowiska w Unii wyznaczane są z klucza narodowościowego więc i te "klauny" muszą swoje dostać. > Wydaje się, że potrzebujemy takiej porażki we frekwencji. Politycy (dzisiejsi) poczuli by się wtedy "niepotrzebni i niechciani".Nie sądzę by im to "groziło"  Posadka w Parlamencie Europejskim to piękne dochody i do tego pies z kulawa nogą się nie interesuje w Polsce co oni tam robią. Żyć nie umierać. Nie dziwię się Unii, że naciska przy takiej frekwencji - nie dość, że trafiają tam zupełnie przypadkowi ludzie to jeszcze zupełnie nie dbają o to żeby uświadomić wyborców czym się właściwie zajmują. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>Najwyżej byśmy zrobili Egipt. Może dopiero to sprowadziłoby polityków na ziemię. >Po to mamy demokrację żeby polityków sprowadzać na ziemię przy urnach wyborczych, a nie na placach. Chyba na odwrót - po to mamy demokracje, żeby móc ich na placach sprowadzać na ziemię!
>Nie za bardzo zresztą rozumiem co chcesz przekazać - wolałbyś zaryzykować taki scenariusz? Zaryzykować? A co tu do ryzykowania jest? Że wyrażę swoje zdanie?
> Ja się cieszę, że ten drugi przegrał. Idealnie z pewnością nie jest ale nie jest tez paranoicznie. A ja nie głosowałem i teraz mi wyglądasz na takiego, co go PO wydymało z każdej strony: 1. Po pierwsze olało Twoje zdanie na temat tego, jaki powinien być prezydent i wybrało na kandydata osobę, której wiele brakuje; 2. Po drugie przekonało Cię, że nie ważne jaki kandydat, byle nie z PiS, a najlepiej z PO; 3. Po trzecie przekonało Cię, że wybrałeś lepszą Polskę - gdy tymczasem gdyby wybrano JK na prezydenta przebywałby już w tym momencie w psychiatryku (jego własne otoczenie by go zamknęło); 4. Dalej kręcisz ich kołowrotem, a oni na Tobie kręcą lody;
>Już abstrahując od absurdalności jego wawelskiego pochówku. Prosze nie podciągajmy jego pochówku do jego osiągnięć. Nie bawię się we wskazywanie największych i najgorszych osiągnięć. Dlaczego? Bo trzeba by zaczynać od Wałęsy, przez Kwaśniewskiego, by ustalić wspólną hierarchię, co jest największe, a co nie. Pozostańmy przy nijakości, ja z plusem, Ty z minusem.
Pozdrawiam
Aktualnie brak stopki.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | MarcinK (9189 punktów) |
>Chyba na odwrót - po to mamy demokracje, żeby móc ich na placach sprowadzać na ziemię!
Twoja definicja demokracji kłóci się z tą powszechnie przyjętą. Wentylem bezpieczeństwa demokracji są przede wszystkim wolne wybory. Na placach można manifestować swoje poglądy, a nie dokonywać przewrotu.
>Zaryzykować? A co tu do ryzykowania jest? Że wyrażę swoje zdanie?
Podałeś Egipt jako przykład, a to akurat przykład rewolucji, również z ofiarami śmiertelnymi. Chyba jednak jest co ryzykować - nie uważasz?
>A ja nie głosowałem i teraz mi wyglądasz na takiego, co go PO wydymało z każdej strony:
Panie moderator - hamuj się waść. Nie jestem zwolennikiem PO choć na Komorowskiego w II turze głosowałem. W skrócie - jako ateista powinienem siedzieć w domu. Poszedłem tam jako racjonalista.
>1. Po pierwsze olało Twoje zdanie na temat tego, jaki powinien być prezydent i wybrało na kandydata osobę, której wiele brakuje;
Skąd wiesz, że olało moje zdanie? Jak wywnioskowałeś jakie to moje zdanie niby jest? Jak wg Ciebie wyznacza się kandydatów na prezydenta w innych partiach? Kto ocenia jaki powinien być prezydent i ile (no i czego) mu tam brakuje?
>2. Po drugie przekonało Cię, że nie ważne jaki kandydat, byle nie z PiS, a najlepiej z PO;
Kalkulowałem na zimno w II turze - niewielkie mam wymagania co do prezydenta - nie ma on u nas wielu uprawnień konstytucyjnych. Ale nawet tych niewielkich jego oponent dalece nie spełniał.
>3. Po trzecie przekonało Cię, że wybrałeś lepszą Polskę - gdy tymczasem gdyby wybrano JK na prezydenta przebywałby już w tym momencie w psychiatryku (jego własne otoczenie by go zamknęło);
?? Skąd ta wiedza? Poza tym miałem głosować na prezydenta żeby jego otoczenie zamknęło go w psychiatryku? Interesujące kryteria doboru.
>4. Dalej kręcisz ich kołowrotem, a oni na Tobie kręcą lody;
Zdaje się Tobie również. Czy głosujesz czy nie ktoś tam rządzi. Co to zmienia, żeś nie głosował?
>Nie bawię się we wskazywanie największych i najgorszych osiągnięć. Dlaczego? Bo trzeba by zaczynać od Wałęsy, przez Kwaśniewskiego, by ustalić wspólną hierarchię, co jest największe, a co nie.
U Wałęsy mogę wymienić jedno, u Kwaśniewskiego 3 - u Lecha kompletnie nic.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>Chyba na odwrót - po to mamy demokracje, żeby móc ich na placach sprowadzać na ziemię! >Twoja definicja demokracji kłóci się z tą powszechnie przyjętą. Wentylem bezpieczeństwa demokracji są przede wszystkim wolne wybory. Na placach można manifestować swoje poglądy, a nie dokonywać przewrotu. Napisałeś tak wielką ..., że normalnie przysiadłem. Po pierwsze demokracja to: ustrój polityczny, w którym źródło władzy stanowi wola większości obywateli. Ja rozumiem, że pijesz do demokracji parlamentarnej opisując funkcje, jakie powinna spełniać, ale umyka Ci najważniejsze: jak większość ludzi w państwie wyjdzie w niedzielny wieczór na ulicę i krzyknie do konkretnego polityka: wyypierddalać! To on ma wyypierddalać i żadne parlamenty srenty nie moga tego zmienić.
>>Zaryzykować? A co tu do ryzykowania jest? Że wyrażę swoje zdanie? >Podałeś Egipt jako przykład, a to akurat przykład rewolucji, również z ofiarami śmiertelnymi. Chyba jednak jest co ryzykować - nie uważasz? Który mnie zastrzeli - Tusk czy Kaczyński?
>>1. Po pierwsze olało Twoje zdanie na temat tego, jaki powinien być prezydent i wybrało na kandydata osobę, której wiele brakuje; >Skąd wiesz, że olało moje zdanie? Jak wywnioskowałeś jakie to moje zdanie niby jest? Jak wg Ciebie wyznacza się kandydatów na prezydenta w innych partiach? Kto ocenia jaki powinien być prezydent i ile (no i czego) mu tam brakuje? A co mnie obchodzi, jak się wyznacza kandydata. Ma być taki, jakiego ja chcę, żebym na niego głosował. Ja oceniam jaki ma być prezydent! Jak mi nie pasuje, to nie głosuję. Policzkiem jest, gdy partia mająca uchodzić za sensowną (w moich oczach) wybiera na kandydata, wedle mojej oceny, osobę z brakami, gdy ma wiele lepszych.
>>2. Po drugie przekonało Cię, że nie ważne jaki kandydat, byle nie z PiS, a najlepiej z PO; >Kalkulowałem na zimno w II turze - niewielkie mam wymagania co do prezydenta - nie ma on u nas wielu uprawnień konstytucyjnych. Ale nawet tych niewielkich jego oponent dalece nie spełniał. Każdy kalkuluje po swojemu.
>>3. Po trzecie przekonało Cię, że wybrałeś lepszą Polskę - gdy tymczasem gdyby wybrano JK na prezydenta przebywałby już w tym momencie w psychiatryku (jego własne otoczenie by go zamknęło); > Skąd ta wiedza? Poza tym miałem głosować na prezydenta żeby jego otoczenie zamknęło go w psychiatryku? Analizujemy sytuacje (mając dzisiejszą wiedzę), czy przekrzykujemy się?
>>4. Dalej kręcisz ich kołowrotem, a oni na Tobie kręcą lody; >Zdaje się Tobie również. Czy głosujesz czy nie ktoś tam rządzi. Co to zmienia, żeś nie głosował? Niewiele, bo żeś Ty poszedł głosować, mimo że żaden kandydat Ci się nie podobał.
>>Nie bawię się we wskazywanie największych i najgorszych osiągnięć. Dlaczego? Bo trzeba by zaczynać od Wałęsy, przez Kwaśniewskiego, by ustalić wspólną hierarchię, co jest największe, a co nie. >U Wałęsy mogę wymienić jedno, u Kwaśniewskiego 3 - u Lecha kompletnie nic. Ja u żadnego z nich nie potrafię wymienić czegoś, co byłoby bardzo wartościowe, a co wypracowaliby w przeważającej (decydującej) części sami.
Pozdrawiam
Aktualnie brak stopki.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | MarcinK (9189 punktów) | > >Napisałeś tak wielką ..., że normalnie przysiadłem. >Po pierwsze demokracja to: ustrój polityczny, w którym źródło władzy stanowi wola większości obywateli. >Ja rozumiem, że pijesz do demokracji parlamentarnej opisując funkcje, jakie powinna spełniać, ale umyka Ci najważniejsze: >jak większość ludzi w państwie wyjdzie w niedzielny wieczór na ulicę i krzyknie do konkretnego polityka: wyypierddalać!
To co piszesz dotyczy demokracji bezpośredniej. Powiedzmy w przybliżeniu to taka jak była w Atenach. Tam rzeczywiście takie działania mogłyby być podjęte. Tymczasem już od wielu wieków funkcjonuje demokracja przedstawicielska. Co zapewne Cię nie uszczęśliwia jednym z jej większych osiągnięć jest pełna niezależność wybranego przedstawiciela od instrukcji swoich wyborców. Takie instrukcje choćby funkcjonowały w I Rzeczpospolitej gdzie wybrani deputaci na sejm dostawali ścisłe instrukcję jak mają głosować. Min dlatego jej losy potoczyły się jak się potoczyły. Teraz niestety masz inne instrumenty żeby swego posła kontrolować. W znacznie zresztą bardziej racjonalny sposób niż proponujesz.
>Który mnie zastrzeli - Tusk czy Kaczyński?
No skoro twierdzisz, że Kaczyński by już dawno był w psychiatryku to raczej bym jego obstawiał. Ale to tak tylko z przymrużeniem oka piszę dopasowując się do Twojej konwencji.
>A co mnie obchodzi, jak się wyznacza kandydata. Ma być taki, jakiego ja chcę, żebym na niego głosował. Ja oceniam jaki ma być prezydent! Jak mi nie pasuje, to nie głosuję.
To zmień konstytucję i wyrzuć wymóg 100 000 podpisów. Poza tym demokracja to rządy większości, a nie Sceptymuchy.
>Policzkiem jest, gdy partia mająca uchodzić za sensowną (w moich oczach) wybiera na kandydata, wedle mojej oceny, osobę z brakami, gdy ma wiele lepszych.
To zdaje się jedyna partia, która w ogóle dopuszczała wybór i nawet jakieś prawybory dokonała. Inne jakby nie zawracały sobie tym głowy. Z całym szacunkiem to nie argument, że Ci się kandydat nie podoba.
>Każdy kalkuluje po swojemu.
No mamy demokrację, każdemu wolno.
>Analizujemy sytuacje (mając dzisiejszą wiedzę), czy przekrzykujemy się?
Hę? Takich głupot jakich nagadał Kaczyński po wyborach to już dawno nie słyszałem i jakoś do psychiatryka mu daleko. Skąd pomysł, że będąc prezydentem by tam wylądował?
>Ja u żadnego z nich nie potrafię wymienić czegoś, co byłoby bardzo wartościowe, a co wypracowaliby w przeważającej (decydującej) części sami.
Co to znaczy sami? Zresztą tu bym się nie zgodził - Kwaśniewski był prezydentem ponad podziałami, a to wyłącznie jego zasługa. Za czasów swojej prezydentury był najlepiej ocenianym polskim politykiem.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | To co piszesz o demokracji jest przerażające. Politycy są dla nas - nie my dla nich! Parlamentaryzm ma być ułatwieniem, by nie stawać do każdego głosowania, taki jest duch demokracji. Jeśli nie rozumiesz ducha prawa (czemu ma służyć prawo), to pozostaje Ci literalność. Dziękuję, że dałeś mi odpowiedź dlaczego jest, jak jest. Powyższe, to w zasadzie najważniejsza część mojej wypowiedzi. Poniżej jest raczej przekomarzanie się. > >Policzkiem jest, gdy partia mająca uchodzić za sensowną (w moich oczach) wybiera na kandydata, wedle mojej oceny, osobę z brakami, gdy ma wiele lepszych.> To zdaje się jedyna partia, która w ogóle dopuszczała wybór i nawet jakieś prawybory dokonała.Z przemiłym skutkiem  Było dwóch, wyszła wpadka. > Inne jakby nie zawracały sobie tym głowy.Tak, tak, trzeba porównywać, który lepszy, choćby wszyscy mierni byli. > Z całym szacunkiem to nie argument, że Ci się kandydat nie podoba.Jeśli kandydat nie spełnia wymagań, to nie głosuję na niego. To jedyny sensowny argument jaki znam. > >Każdy kalkuluje po swojemu.> No mamy demokrację, każdemu wolno.Około 50% (często więcej) wychodzi, że nie warto iść do wyborów. > >Analizujemy sytuacje (mając dzisiejszą wiedzę), czy przekrzykujemy się?> Hę? Takich głupot jakich nagadał Kaczyński po wyborach to już dawno nie słyszałem i jakoś do psychiatryka mu daleko. Skąd pomysł, że będąc prezydentem by tam wylądował?Bo co uchodzi posłowi, nie uchodzi prezydentowi. > >Ja u żadnego z nich nie potrafię wymienić czegoś, co byłoby bardzo wartościowe, a co wypracowaliby w przeważającej (decydującej) części sami.> Co to znaczy sami? Zresztą tu bym się nie zgodził - Kwaśniewski był prezydentem ponad podziałami, a to wyłącznie jego zasługa. Za czasów swojej prezydentury był najlepiej ocenianym polskim politykiem.Mam rozumieć, że jego największą zasługą była wysoka pozycja w sondażach. Brawo. Justin Bieber na prezydenta! Pozdrawiam
Aktualnie brak stopki.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | MarcinK (9189 punktów) | > To co piszesz o demokracji jest przerażające. Politycy są dla nas - nie my dla nich!To co piszę to nie moje poglądy - przedstawiałem tylko jak ewoluowała demokracja od demokracji bezpośredniej do przedstawicielskiej. To co postulujesz, że każdego polityka można wyrzucić jak tylko podejmie niepopularną decyzję, w zasadzie prowadzi do anarchii. Obojętnie jaką ustawę uchwala sejm zawsze są jej beneficjenci jak i poszkodowani. Postulujesz by każdy mógł zaprotestować - otóż to już mieliśmy. To te przesławne liberum veto. To se ne vrati. > Parlamentaryzm ma być ułatwieniem, by nie stawać do każdego głosowania, taki jest duch demokracji.Ty postulujesz dość istotną modyfikację sytemu demokratycznego. Skoro nie trzeba stawać do każdego głosowania to po co arbitralnie wyznaczać ich terminy? Przy założeniu, że politycy są uczciwi i racjonalni mielibyśmy wybory raz na 30-50 lat. Ile to mniej kosztów i głupot w telewizji. No w idealnym świecie pełna zgoda. Coś mi się jednak zdaje, że mielibyśmy wybory co 3 miesiące tj do czasu próby uchwalenia pierwszej ustawy. System, który jest na pewno nie jest idealny ale ma umożliwić funkcjonowanie Państwu. Masz takie wentyle bezpieczeństwa jak wolną prasę, niezależne sądownictwo i wybory powszechne. Lepszego systemu działającego w praktyce chyba jeszcze nikt nie wymyślił. > Jeśli nie rozumiesz ducha prawa (czemu ma służyć prawo), to pozostaje Ci literalność.Z tym duchem to byłbym ostrożny. Cholernie trudno to dziadostwo zdefiniować. > Dziękuję, że dałeś mi odpowiedź dlaczego jest, jak jest.> Powyższe, to w zasadzie najważniejsza część mojej wypowiedzi. Poniżej jest raczej przekomarzanie się.Podejmuję rękawicę  > Z przemiłym skutkiem Było dwóch, wyszła wpadka.Nie żebym się nie zgadzał ale to subiektywne. > >Inne jakby nie zawracały sobie tym głowy.> Tak, tak, trzeba porównywać, który lepszy, choćby wszyscy mierni byli.Subiektywne. > Jeśli kandydat nie spełnia wymagań, to nie głosuję na niego. To jedyny sensowny argument jaki znam.To argument za głosowaniem na tego bądź innego kandydata, a nie przeciwko demokracji jako takiej. > Około 50% (często więcej) wychodzi, że nie warto iść do wyborów.Mają prawo. > Bo co uchodzi posłowi, nie uchodzi prezydentowi.Może tak, może nie. Jednak uważam, że mielibyśmy po prostu katastrofę no ale po pierwsze to subiektywne, a pod drugie to z fusów wróżenie. > Mam rozumieć, że jego największą zasługą była wysoka pozycja w sondażach. Brawo. Justin Bieber na prezydenta!Zgryźliwie ale przyjmuje na klatę. To jest raczej pytanie czy sondaże opinii publicznej w ogóle coś wyrażają? Ja skłaniam się do twierdzenia, że choć są wyjątkowo niedokładne to jednak pewien trend mogą uchwycić. Kwaśniewski wg mnie nie dlatego był popularny bo ładnie wyglądał w Super Expresie ale dlatego, że dość dobrze mu szło wypełnianie obowiązków głowy Państwa. W tej opinii nie jestem zdaję się specjalnie odosobniony. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Ja powiedziałem wszystko, co miałem do powiedzenia. Może mnie nie doczytałeś, może inaczej rozumiesz słowa, nie wiem.
Pozdrawiam
Aktualnie brak stopki.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | MarcinK (9189 punktów) | >Ja powiedziałem wszystko, co miałem do powiedzenia. >Może mnie nie doczytałeś, może inaczej rozumiesz słowa, nie wiem.
Ok, zostaniemy przy rozbieżnych zdaniach. Pozdrawiam i dziękuje za dyskusję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
>Ok, zostaniemy przy rozbieżnych zdaniach. Pozdrawiam i dziękuje za dyskusję. Dzięki.
Pozdrawiam
Aktualnie brak stopki.
|
|
| |  | 5 na 5 | Piękny Lolo (2082 punktów) | >Mogłeś nie głosować w drugiej turze.
Przed drugą turą jest pierwsza, a przed nią kampania prezydencka i zbieranie głosów i jakoś Polacy podczas niej nagle zaczynają cierpieć na zbiorową amnezję, bo nie pamiętają żadnych "wyczynów" kandydatów albo podpisują listy tym, co wzięli się znienacka, ale obiecują podwyżki i nie znajduje się nikt, kto zapyta "A z czego, skoro kasa pusta?". I zawsze jest wytłumaczenie, że trzeba było wybrać tego, bo tamten drugi to gad. Czujemy się usprawiedliwieni, bo wybraliśmy mniejsze zło, ale jednak zło.
Aby otrzymać pracę w pierwszej lepszej firmie, kandydat musi spełnić przynajmniej pięć wymagań. Na prezydenta może startować każdy ponad 35-letni, nawet patałach, ale na tyle sprytny, żeby omamić 100 000 ludzi. Można by się zastanawiać, czy wśród Polaków nie ma już materiału na mężów stanu, tak samo jak można się zastanawiać czy Polacy potrafią się rządzić czy już tylko pod batem potrafiliby jako tako funkcjonować.
W mojej ocenie powodem wszechobecnego bajzlu w naszym biednym kraju jest brak analizy. Od kilkunastu wieków. Nie analizujemy błędów, nie wyciągamy wniosków. I zawsze jest ktoś winny tego bajzlu, od 20 lat upragnionej wolności winni są komuniści i pewnie jeszcze z pięćdziesiąt lat będą za niego odpowiedzialni. Zresztą ktokolwiek, Rosjanie, korporacje, Balcerowicz, byle nie my, Polacy.
|
|
| | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Ja mam te "pięć wymagań" (nie dotyczą one wykształcenia [jako papierka, jak ktoś jest profesorem, to oczywiście na plus ma], ani partii popierającej kandydata). Jak żaden nie spełnia, to nie głosuje. Nie zrzucaj więc winy za takiego prezydenta, jakiego mamy, na mnie.
Pozdrawiam
Aktualnie brak stopki.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Piękny Lolo (2082 punktów) | >Nie zrzucaj więc winy za takiego prezydenta, jakiego mamy, na mnie.
Jasne, ty niewinny, wkoło wszyscy niewinni, w więzieniach też sami niewinni. Ja w przeciwieństwie do ciebie czuję, że ponoszę odpowiedzialność za to, jak wygląda tan kraj, bo jestem jego obywatelem. Ty natomiast, jak cała reszta, szukaj winnego wedle własnego uznania, w Rosji, a możesz nawet i na Marsie.
|
|
| spellbinder (8577 punktów) | >(błąd >największy!).
Błąd największy to jest liczenie na to, że jakiś koleś z telewizji nagle zacznie rządzić i zadba o wyborcę tak, że temu dobrze będzie i miło.
|
|
| Grzegorz (5685 punktów) | >Podejrzewam, że 90% z czytelników racjonalisty go wybrała, a 9% nie poszła na wybory (błąd największy!). Jak to jest, że 'pierwszy obywatel' RP zawsze musi się tak kompromitować albo ośmieszać ;D Przyznaję bez bicia że kiedy PO wybrała go na kandydata zamiast oszołoma Sikorskiego to myślałem że uchroniliśmy się właśnie przed tego typu wpadkami.
A tymczasem Komorowski zalicza wpadki mniej więcej z tą samą częstotliwością co Kaczyński. Może i to jest metoda, media w końcu są za PO, więc się w końcu znudzą tym że nasz prezydent nie potrafi gęby otworzyć żeby nie obrazić Obamy, albo że facet z pretensjami hrabiowsko-arystokratycznymi nie wie że powinien zaczekać z usadzeniem swoich czterech liter zanim usiądą goście.
|
|
1 na 1 | panTeista (6808 punktów) | >Podejrzewam, że 90% z czytelników racjonalisty go wybrała, a 9% nie poszła na wybory (błąd największy!).
Może tyle % co piszesz ale dopiero w drugiej turze. W pierwszej wielu głosowało na program faktycznego oddzielenia państwa od kościoła, czyli G. Napieralskiego.
>Jak to jest, że 'pierwszy obywatel' RP zawsze musi się tak kompromitować albo >ośmieszać ;D Jest się z czego pośmiać ale czy o to chodzi w najbardziej reprezentatywnej funkcji w PL ?
Dla mnie Kaczyński i Jurek są tak skompromitowani że gdyby któryś z nich wszedł w przyszłych wyborach do drugiej tury z Komorowskim, to ponownie zagłosuję na Komorowskiego. Do zagłosowania na Kaczyńskiego lub Jurka zmusiłoby mnie wejście do drugiej tury Leppera, a to raczej nie grozi.
Kaczyński i PiS to groźba rządów autorytarnych i państwa wyznaniowego.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|