Japończyków też nie lubię z wyjątkami oczywiście. Anglikami gardzę, generalnie, jedynie królową Elżbietę szanuję, no i latający cyrk Monthy Pythona, reszta to chamy. Rusków lubię za otwartość i pewność siebie, ale ten ich rząd pożal się boże mafia. Włosi to mieli mafię i makaron, makaron to nawet ciągle mają i dobre fury, Lamborghini Galardo, świetny sprzęt, prawie tak dobry jak te haniebne bo niemieckie Porsche. Szlag mnie trafia kiedy poznam kulturalnego Niemca (rzadkość), który jest wyrozumiałym spadochroniarzem i jeździ BMW M5,- do tego nacjonalistów uważa za idiotów bojących się własnego cienia. Trafia mnie, bo psuje cały misterny ksenofobiczny obraz Niemca chama, tak długo pielęgnowany w naszym polskim mniemaniu o Niemcach.
Prawda jest okrutna. Jest jeszcze wielu złych Niemców, ale można ich olać.
|