 |
Co jeśli zimna fuzja to nie tylko jakiś globalny przekręt? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-03-2011 13:53 | Jarek Duda (1185 punktów) | Co jeśli zimna fuzja to nie tylko jakiś globalny przekręt?
4 na 4 | Wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację, że np. za kilka miesięcy na rynek wchodzi prosty, tani, bezpieczny, niewielki generator produkujący prawie za darmo (np. cent/kWh) duże ilości energii ...  Science-fiction? No właśnie sęk w tym że ponoć coś takiego zostało zaprezentowane 2 miesiące temu: w którym udaje się dokonać zimnej fuzji stabilnych izotopów niklu z protonami z wody, dostając stabilny izotop miedzi ... i przy okazji duże ilości energii. Ponoć mają inwestorów, przyłączyło się do nich kilku profesorów i obiecują za kilka miesięcy wypuścić to na rynek ... Pod tym linkiem można znaleźć informacje, linki do kilkudziesięciu doniesień prasowych z całego świata na ten temat i ogólnie do ok. 3500 zrecenzowanych publikacji na temat zimnej fuzji z przeróżnych źródeł. Zostawmy dyskusję czy jest to fizycznie możliwe na inny wątek ( na przykład tu), natomiast myślę że warto w tym miejscu przeprowadzić sobie ciekawy ... eksperyment myślowy (a nuż kogoś zainspiruje do opowiadanka SF  ): Jak zmieniłaby się sytuacja na świecie, gdyby za kilka miesięcy pojawiła się taka kompletna rewolucja?Mogłoby to oznaczać na przykład koniec władzy/utrzymywania karteli naftowych, gazpromu etc. a więc i sporą zmianę w sytuacji politycznej ... koniec elektrowni, kopalni węgla, gazów cieplarnianych, wiatraków, paneli słonecznych, tankowców, sieci przesyłowych (każdy blok mógłby mieć własną mini-elektrownię) ... silne ograniczenie badań w wielu branżach pozyskiwania i oszczędzania energii ... utrata pracy przez tysiące specjalistów ... Dalej pojazdy - jeżdżące/latające praktycznie za darmo, silniki jonowe dużej mocy dla pojazdów kosmicznych ... Jak byście sobie wyobrażali hipotetyczny moment oficjalnego ogłoszenia czegoś takiego oraz wynikły rozwój sytuacji ekonomiczno-politycznej na świecie? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | TriDzej2 (869 punktów) | >Jak zmieniłaby się sytuacja na świecie, gdyby za kilka miesięcy pojawiła się taka kompletna rewolucja?
Byłoby tak samo jak za rewolucji przemysłowej w XVIII wieku. Wzrosłaby wydajność przemysłowa, a większość ludzi musiałoby znaleźć sobie inną pracę, najpewniej w sektorze usług.
|
|
 | 3 na 3 | DEmonizer (4893 punktów) | Kilku władających, a reszta usługi erotyki i masażu ...  Nieprzeszkolony jestem ... może PUPY jakieś kursy prowadzą ... Na trefnisia ... Rozrywkowego barda racjonalnego ... Opiekunka piesków-robotów ... Pozdrawiam
|
|
1 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | Ja już widzę jak by to było - media zaczęłyby trąbić, że to niebezpieczne i ludzie by ten wynalazek olali.
|
|
1 na 1 | PanBuk (6257 punktów) | Troszkę zbocze z tematu głównego - lub może rozwinę: to tego generatora dodajmy akumulator kondensatorowy, który ładuje się ok 10 min i można na nim przejechać 250km. Temat widmo. Ładowanie samochodu prądem, w czasie obecnego tankowania. I lekki akumulator? Niewielki? Co na to "ropowytwarzacze"? Coś wisi w fizyce, pytanie kto się odważy coś wypuścić? I czy za mojego życia  I na temat: Mogli byśmy wtedy eksportować do Arabskich Braci i psychologów i księży! Epidemia załamań nerwowo-finansowych? Załamanie się dopływu gotówki i mus pracy? Oj! Znaczyło by to ze tzw. Bóg jest jednak po tej stronie Tater!?!
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
 | 2 na 2 | Jarek Duda (1185 punktów) | > to tego generatora dodajmy akumulator kondensatorowy, który ładuje się ok 10 min i można na nim przejechać 250km.Jak najbardziej - połączenie z takim kilku kW generatorem do samochodu byłoby wręcz idealne ... a po powrocie do garażu można by go podpiąć żeby wspomagał sieć mieszkania  ... dopóki kochani politycy nie wprowadziliby akcyzy na nikiel ...  > Co na to "ropowytwarzacze"?No to jest dobre pytanie ... brutalnie wyrzuceni spod rzeki miodem płynącej ... z której całkiem sporo zdążyli zebrać ... > Coś wisi w fizyce, pytanie kto się odważy coś wypuścić? I czy za mojego życia Jeśli doniesienia są prawdziwe to musisz wytrzymać kilka miesięcy  ... w takiej sytuacji konstrukcja jest tak prosta że pewnie jak grzyby po deszczu zaczną pojawiać się alternatywne ...
|
|
6 na 6 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Jak byście sobie wyobrażali hipotetyczny moment oficjalnego ogłoszenia czegoś takiego oraz wynikły >rozwój sytuacji ekonomiczno-politycznej na świecie?
Przez parę lat globalne zamieszki i wojny... nikt tak łatwo nie odda olbrzymich zysków z dotychczasowej energetyki, zawalą się gospodarki wielu krajów opartych np. na ropie. Ludzie, którzy stracą pracę, wyjdą na ulicę z butelkami z benzyną.
A po paru latach, cudowny rozwój cywilizacji - dla tych, co przeżyją.
Nawet jeśli coś takiego powstało, to służby specjalne wszystkich państw zadbają, by sprawy pozostały po staremu, a cud-generator trafił do tajnego magazynu.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
 | 4 na 4 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | >Nawet jeśli coś takiego powstało, to służby specjalne wszystkich państw zadbają, by sprawy pozostały po staremu, a cud-generator trafił do tajnego magazynu.
Do tego samego, gdzie leży Arka Przymierza z "Indiany Jones'a".
|
|
 | | spellbinder (8577 punktów) | >Przez parę lat globalne zamieszki i wojny... nikt tak łatwo nie odda olbrzymich zysków z dotychczasowej energetyki, zawalą się gospodarki wielu krajów opartych np. na ropie.
Aż tak źle nie będzie. Nikt nie zamknie z dnia na dzień żadnej fabryki, producenci ropy nie mają się co martwić. Samochód elektryczny to już jednak nie to samo. Część ludzi w ogóle nie będzie chciała przerzucić się na nowe źródło zasilania, bo "to niebezpieczne na pewno". Części nie będzie na to stać.
>Ludzie, którzy stracą pracę, wyjdą na ulicę z butelkami z benzyną.
No i co zrobią? Pomachają troszkę, troszkę powrzeszczą, może tam rzucą w kogoś, ale zasadniczo nic takiego się nie stanie.
|
|
|  | | Jarek Duda (1185 punktów) | >Aż tak źle nie będzie. Nikt nie zamknie z dnia na dzień żadnej fabryki, producenci ropy nie mają się co martwić. Samochód elektryczny to już jednak nie to samo. Część ludzi w ogóle nie będzie chciała przerzucić się na nowe źródło zasilania, bo "to niebezpieczne na pewno". Części nie będzie na to stać. Samochód elektryczny którego nie trzeba ładować tylko wkładasz kartridż co kilka miesięcy, nie ma setek kilogramów drogich akumulatorów i jeżdżący prawie za darmo to jeszcze coś innego ... konstrukcja takiego reaktora kosztowałaby względnie grosze, nie promieniuje, a jak się go rozbije to wypływa woda z nieradioaktywnym niklem ... >>Ludzie, którzy stracą pracę, wyjdą na ulicę z butelkami z benzyną. >No i co zrobią? Pomachają troszkę, troszkę powrzeszczą, może tam rzucą w kogoś, ale zasadniczo nic takiego się nie stanie. Gorzej z ich szefami którzy trochę zdążyli się dorobić ...
|
|
2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Sęk w tym, że nie zostało pokazane. Ani nie dopuszczono naukowców do zbadania generatora (nawet pobieżnego), ani nie działał on na oczach mediów wystarczająco długo, by odrzucić wersję, że pod pokrywą mają wielki akumulator, z którego puszczają energię. Twórcy dodatkowo twierdzą, że testowali swoje dzieło przez rok w fabryce - przy czym żadnych dokumentów z owej fabryki nie pokazali (np. rachunki za prąd i dane o produkcji).
Zapowiada się kolejne wyłudzanie pieniędzy.
Pozdrawiam
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
|
|
 | | Jarek Duda (1185 punktów) | Po pierwsze, jak wyraźnie powiedziałem, ten wątek to tylko eksperyment myślowy  Po drugie, jeśli tam był generator to wydostało się tyle energii że wchodzi w grę chyba tylko nuklearny, na publicznym pokazie było wiele ponoć niezależnych osób i grupa z tamtejszego uniwersytetu ponoć przyłączyła się do badania reaktora ... światowe środowisko zimnej fuzji - setki niezależnych grup akademików które publicznie twierdzą że coś w tym stylu zaobserwowało ( nawet z US Navy) i się tym na poważnie zajmuje, jest dość podekscytowane tym wydarzeniem ... ale jeszcze raz - nie pytam się o tą 'globalną halucynację/przekręt' tylko o ciekawy eksperyment myślowy ... wyobraź sobie hipotetyczną sytuację, wyluzuj i popuść wodze fantazji
|
|
|  | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Jeśli wynajdą coś takiego, to będzie super. Rosja i kraje z ropą upadną - w końcu ludzie zaczną żyć jak chcą, będzie liczył się pomysł, jak wykorzystać energię, a nie, jak ją zdobyć.
Pozdrawiam
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
|
|
| |  | 1 na 1 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > to będzie super. Rosja i kraje z ropą upadną - w końcu ludzie zaczną żyć jak chcą,
Taaaak, będzie super. Zwłaszcza, jak upadająca Rosja, pod wpływem zimnej furii przerobi swoje czołgi i lotnictwo na wspaniały napęd z zimną fuzją.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >> to będzie super. Rosja i kraje z ropą upadną - w końcu ludzie zaczną żyć jak chcą, >Taaaak, będzie super. Zwłaszcza, jak upadająca Rosja, pod wpływem zimnej furii przerobi swoje czołgi i lotnictwo na wspaniały napęd z zimną fuzją. Po co?
Pozdrawiam
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >>> pod wpływem zimnej furii przerobi swoje czołgi i lotnictwo na wspaniały napęd z zimną fuzją. >Po co?
Na serio pytasz?
Po co państwa utrzymują armię? Dlaczego wszelkie nowe technologię najpierw mają zastosowania militarne? Dlaczego bez problemu znajduje się pretekst do "pokojowej interwencji zbrojnej", jak to było w Iraku, Afganistanie czy Libii? Dlaczego w krajach znajdujących się w krytycznej sytuacji gospodarczej zwykle władzę przejmuje wojsko? I tak dalej - wiec nie cieszmy się, że "Rosja upadnie razem z innymi producentami ropy i gazu".
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| |  | 1 na 1 | Stanisław Marek Nowak (112 punktów) | >Jeśli wynajdą coś takiego, to będzie super. Rosja i kraje z ropą upadną A gdzie się mieści taka mała firemka o nazwie Norylski Nikiel? Nie w Rosji przypadkiem?
|
|
| | |  | | Jarek Duda (1185 punktów) | Na szczęście nikiel jest prawie wszędzie ( nawet w Polsce), poza tym nie trzeba by go było tak dużo ... no i jednak jest wydobywany, a więc i umieszczany w przedmiotach dookoła od dłuższego czasu - po prostu stałby się popularniejszy recycling
|
|
 | | Jarek Duda (1185 punktów) | W dzisiejszych samochodach elektrycznych najdroższe chyba właśnie wychodzą akumulatory - mając taki hipotetyczny generator wystarczyłyby wręcz resztkowe akumulatory żeby tylko poprawić jego dynamikę - nie ma już tutaj potrzeby jakiejś super technologii dla nich. A co do szybko ładowanych akumulatorów, to temat często ostatnio się przewija - np. świeże ze zwiększeniem powierzchni elektrod przez użycie gąbczastej struktury. ps. Tak apropo - byłem przedwczoraj w stolicy i doznałem miłej niespodzianki: stacji ładowania samochodów elektrycznych pod pałacem kultury
|
|
 | | TriDzej2 (869 punktów) | > Na razie drogo będzie...Dadzą taką akcyzę na prąd, że na pewno nie będzie tanio
|
|
1 na 3 | Fizyk (17637 punktów) | > Wyobraźmy sobie...
|
|
 | 1 na 1 | Jarek Duda (1185 punktów) | Jeśli ten obrazek Eschera miał symbolizować perpetum mobile, to jest to zupełnie inna sytuacja - tutaj korzystamy z tego że natura zamiast odnaleźć odrobinę niższe lokalne minimum energii (jądro miedzi), cześć materii pozostawiła w ciut wyższym, ale dość stabilnym stanie (jądro niklu+proton) ... pytanie czy możemy jej pomóc naprawić tą niedokładność, bo ta względnie niewielka różnica energii może robić dla nas gigantyczną różnicę ... Żeby nie być gołosłownym, stwierdziłem że sobie sam to z grubsza porachuję - stąd można dostać dokładne masy jąder - wyszło mi: proton(938) + Ni62(57672) - Cu63(58604) ~= 6.11MeV proton(938) + Ni64(59535) - Cu65(60465) ~= 7.45MeV czyli jakiś milion razy większe energie niż w chemii - daje to jakieś 10GJ z grama niklu. W jednym z wywiadów Rossi pisze że używają 100g 'pudru' (nie pisze jakich izotopów) co pół roku w 10kW generatorze, daje to jakieś 1.5GJ z grama 'pudru' niklu. Roczne światowe zużycie energii to jakieś 500*10^18J, czyli w idealnej sytuacji wystarczyłoby 50 tysięcy ton tych 2 izotopów rocznie. Jest ich w sumie jakieś 4.5%, czyli w idealnej sytuacji, separacja z 1Mt rocznie, mogłaby pokryć światowe potrzeby energii. Według tej tabelki parę lat temu wydobywało się akurat 1400 tys. ton rocznie i znanych pokładów jest na jakieś 100lat przy tym wydobyciu (rozrzucone po całym świecie). Czyli gdyby udało nam się praktycznie naprawiać tą drobną niedokładność minimalizacji energii matki natury, na dłuższy czas mamy problem z energią z głowy ... Nie wiem czy doniesienia o takich obserwacjach są prawdziwe, ale chociażby popatrzmy się na zjawisko zimnej fuzji ze strony socjologiczno/psychologicznej - setki też poważnych ludzi ze środowisk akademickich zajęło się tym na poważnie - tracąc reputację, nastawiając na wyśmiewanie w środowisku, ale i zwykle bardzo ograniczając możliwości grantów w tak niepopularnej dziedzinie ... żeby wyłudzić pieniądze od korporacji też chyba trzeba jednak coś konkretnego pokazać(?) ... co innego niż jakoś uzasadniona wiara mogło tą coraz większą grupę naukowców zmotywować do poświęcenia często wszystkiego dla czegoś takiego? Na jedyny Pana kontrargument (że nie obserwujemy neutronów) odpowiedziałem na sąsiednim wątku (tu przechodzimy między stabilnymi izotopami). Rozumiem że twierdzą że bardzo trudno o powtarzalność takich reakcji, że ilość wytwarzanej energii jest zwykle dość niewielka ... ale dlaczego jest Pan chyba przekonany, że zupełnie należy olać tą drogę szukania ratunku w zbliżającym się wielkimi krokami kryzysie energetycznym?
|
|
|  | 1 na 3 | Fizyk (17637 punktów) | > ... ale dlaczego jest Pan chyba przekonany, że zupełnie należy olać tą drogę szukania ratunku w zbliżającym się wielkimi krokami kryzysie energetycznym?
Bo oszustwa mnie nie interesują.
> W jednym z wywiadów Rossi pisze że używają 100g 'pudru' (nie pisze jakich izotopów) co pół roku w 10kW generatorze, daje to jakieś 1.5GJ z grama 'pudru' niklu.
Gdyby to była prawda, to Rossi dawno by już nie żył. Może Pan sobie sam policzyć ile promieniowania gamma emitowałby taki generator jądrowy.
|
|
| |  | 1 na 1 | Jarek Duda (1185 punktów) | Co do Rossiego, zgadzam się że to wszystko trochę podejrzanie. W raporcie ponoć niezależnej osoby z afiliacjami z Uniwersytetu w Bolonii, jest napisane że podczas publicznej prezentacji (w której ilość wyprodukowanej energii ponoć zgadzała się z obiecaną i ponoć nie było miejsca żeby zmagazynować ją tam w chemicznym źródle) praktycznie nie zaobserwowano wysokoenergetycznego promieniowania gamma, a pozostałe można względnie łatwo zatrzymać - czyli albo to rzeczywiście jest oszustwo, albo ta energia jest rozpraszana w bardziej skomplikowany sposób: po prostu aktualne przybliżone modele niewystarczająco dobrze opisują fizykę która się tam dzieje - co też nie byłoby dla mnie zaskoczeniem ... W każdym razie nie pytałem się o Rossiego, tylko ogólnie o konkretne argumenty przeciwko niskoenergetycznym reakcjom jądrowym (LENR) - gdyby tego typu reakcja niklu była możliwa dopiero przy naprawdę solidnych osłonach i ekstremalnych warunkach (ale bez użycia tokamaków czy setek laserów), dalej dramatycznie poprawiałoby to sytuację naszej cywilizacji ... Dlaczego należy wykluczyć taką ewentualność?
|
|
| | |  | 2 na 4 | Fizyk (17637 punktów) | > W każdym razie nie pytałem się o Rossiego, tylko ogólnie o konkretne argumenty przeciwko niskoenergetycznym reakcjom jądrowym (LENR)
Nie ma takich. Aby zbliżyć do siebie dwa jądra potrzeba wysokiej energii.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Jarek Duda (1185 punktów) | >Nie ma takich. Aby zbliżyć do siebie dwa jądra potrzeba wysokiej energii. A co z towarzyszącymi elektronami? Pojedynczy wystarczy żeby w pełni zekranować ładunek protonu, kompletnie niwelując stojącą na przeszkodzie (do obniżenia energii układu) Kulombowską barierę potencjału jądra np. niklu ... ?
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Fizyk (17637 punktów) | >> Nie ma takich. Aby zbliżyć do siebie dwa jądra potrzeba wysokiej energii.
> A co z towarzyszącymi elektronami? Pojedynczy wystarczy żeby w pełni zekranować ładunek protonu, kompletnie niwelując stojącą na przeszkodzie (do obniżenia energii układu) Kulombowską barierę potencjału jądra np. niklu ... ?
No a jak zmusisz elektron aby grzecznie czekał w pobliżu protonu aż drugi proton podpełznie wystarczająco blisko? Musiałbyś zlokalizować funkcję falową elektronu w objętości porównywalnej z rozmiarami protonu, a tego nie da się zrobić na wystarczająco długi okres czasu.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Jarek Duda (1185 punktów) | > No a jak zmusisz elektron aby grzecznie czekał w pobliżu protonu aż drugi proton podpełznie wystarczająco blisko? Musiałbyś zlokalizować funkcję falową elektronu w objętości porównywalnej z rozmiarami protonu, a tego nie da się zrobić na wystarczająco długi okres czasu.Dlaczego czekał? Elektrony lubią być blisko dodatniego ładunku, jak pomiędzy jądrem niklu a protonem - wystarczy żeby pojedynczy dynamicznie zlokalizował tam swoją funkcję falową ... nie mówię że to proste, tylko że sytuacja jest bardziej skomplikowana niż standardowe rozpatrywanie statycznego atomu niklu czy cząsteczki NiH - a może wyostrzenie dynamiki elektronów (np. przybliżeniami (semi)klasycznymi) czyni zimną fuzję statystycznie istotną? (wygląda na to że zrecenzowanych prac teoretycznych, czyli pewnie twierdzących że to jakoś rozumieją też powstało całkiem sporo ... np. kontrowersyjnego Polskiego fizykaz notką w Nature o zimnej fuzji  ) Nie mówię że to znaczy że efekt jest prawdziwy, tylko że może nie należy go skreślać na starcie ...
|
|
| | | | | | |  | 2 na 4 | Fizyk (17637 punktów) | >> No a jak zmusisz elektron aby grzecznie czekał w pobliżu protonu aż drugi proton podpełznie wystarczająco blisko? Musiałbyś zlokalizować funkcję falową elektronu w objętości porównywalnej z rozmiarami protonu, a tego nie da się zrobić na wystarczająco długi okres czasu.
> Dlaczego czekał? Elektrony lubią być blisko dodatniego ładunku, jak pomiędzy jądrem niklu a protonem - wystarczy żeby pojedynczy dynamicznie zlokalizował tam swoją funkcję falową...
Zamiast fantazjować niech Pan lepiej poszuka sobie przekrojów czynnych na reakcje jądrowe i policzy z zasady nieoznaczoności Heisenberga jakiej energii potrzeba aby zlokalizować elektron do takiego przekroju i jak długo taka lokalizacja może potrwać. Podobno robi Pan doktorat z mechaniki kwantowej?
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Jarek Duda (1185 punktów) | > Zamiast fantazjować niech Pan lepiej poszuka sobie przekrojów czynnych na reakcje jądrowe i policzy z zasady nieoznaczoności Heisenberga jakiej energii potrzeba aby zlokalizować elektron do takiego przekroju i jak długo taka lokalizacja może potrwać. Podobno robi Pan doktorat z mechaniki kwantowej?Zasada nieoznaczoności dotyczy wykonania skomplikowanej procedury pomiaru przez zewnętrznego obserwatora - natomiast tutaj interesuje nas obiektywna wewnętrzna dynamika układu ... W tym przypadku nie interesują nas statyczne orbitale niklu czy NiH, tylko pytanie jest o prawdopodobieństwo tego że np. między termicznie przyspieszony proton a jądro niklu uda się na wystarczająco długo wepchnąć elektronom (które tego niby chcą) - jest to ekstremalnie dynamiczna sytuacja, której kwantowe rozważanie wymagałoby kosmicznie skomplikowanych symulacji równania Schroedingera z czasem dla jakichś 30 (1+28+1) obiektów (wewnętrzne elektrony też się mogą wpychać) - nawet ignorując oddziaływanie z okolicznymi dipolami wody, wiarygodny rachunek w tym formalizmie jest dla mnie wręcz niewyobrażalny (?)... Natomiast owszem, zajmuję się mechaniką kwantową, bo dzięki w końcu poprawnie zrobionym modelom termodynamicznym (Maximal Entropy Random Walk i rozszerzenia), widać że naturalnie powstaje ona na poziomie termodynamiki (statystyczna interpretacja) - czyli formalizm ten działa dobrze w termodynamicznie statycznym układzie, natomiast w bardzo dynamicznych sytuacjach uważam że należy jednak ten obraz wyostrzać - na przykład semiklasycznymi przybliżeniami WKB. W każdym razie myślę że materiałów zarówno eksperymentalnych jak i teoretycznych powstało wystarczająco przez te 22 lata, więc zamiast ot tak tworzyć nowe, może lepiej byłoby wcześniej im się przyjrzeć ... ale na to trzeba by się w pełni poświęcić, a ja już mam swoje ciekawe rzeczy do pracowania  ... Zresztą ja mówię tylko że nie wiem, a to Pan wyraża kategoryczne stwierdzenia - to chyba nie ja powinienem podawać tu argumenty ...
|
|
| | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
> Zresztą ja mówię tylko że nie wiem, a to Pan wyraża kategoryczne stwierdzenia - to chyba nie ja powinienem podawać tu argumenty ...  Pan to, jak dotąd w dyskusjach o fizyce atomu, żadnego argumentu sensowanego nie podał za swoimi teoriami. Pozdrawiam
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
|
|
| | | | | | | | | |  | | Jarek Duda (1185 punktów) | Mam rozumieć że to jest do mnie i dotyczy sąsiedniego wątku, w którym podaję kilkadziesiąt publikacji z najlepszych czasopism, a Ty nagle wtrącasz się do czyjejś wymiany zdań, mam wrażenie że nawet nie próbujesz zrozumieć argumentów i tylko na okrągło że nie rozumiesz - na prawdę straciłem cierpliwość do takiej rozmowy, a już na pewno nie jest to miejsce na kolejną. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | |  | | Fizyk (17637 punktów) | > >>>> pytałem się o konkretne argumenty przeciwko niskoenergetycznym reakcjom jądrowym (LENR)> >>> Nie ma takich. Aby zbliżyć do siebie dwa jądra potrzeba wysokiej energii.> >> A co z towarzyszącymi elektronami? Pojedynczy wystarczy żeby w pełni zekranować ładunek protonu, kompletnie niwelując stojącą na przeszkodzie (do obniżenia energii układu) Kulombowską barierę potencjału jądra np. niklu ... ?> > Zamiast fantazjować niech Pan lepiej poszuka sobie przekrojów czynnych na reakcje jądrowe i policzy z zasady nieoznaczoności Heisenberga jakiej energii potrzeba aby zlokalizować elektron do takiego przekroju i jak długo taka lokalizacja może potrwać. Podobno robi Pan doktorat z mechaniki kwantowej?> ... ja mówię tylko że nie wiem, a to Pan wyraża kategoryczne stwierdzenia - to chyba nie ja powinienem podawać tu argumenty ...  Z tymi argumentami, to w zasadzie ma Pan rację, ale oczekiwałem, że ćwiczenie rachunkowe dla studenta z drugiego roku potrafi Pan rozwiązać. > Zasada nieoznaczoności dotyczy wykonania skomplikowanej procedury pomiaru przez zewnętrznego obserwatora - natomiast tutaj interesuje nas obiektywna wewnętrzna dynamika układu ...> ... kwantowe rozważanie wymagałoby kosmicznie skomplikowanych symulacji równania Schroedingera z czasem dla jakichś 30 (1+28+1) obiektów (wewnętrzne elektrony też się mogą wpychać) - nawet ignorując oddziaływanie z okolicznymi dipolami wody, wiarygodny rachunek w tym formalizmie jest dla mnie wręcz niewyobrażalny (?)...Niewyobrażalny rachunek? No zobaczmy: - przekrój czynny na reakcje jądrowe jest rzędu 1 barna = (10 fm) 2; - stąd rozmiar liniowy nieoznaczoności położenia elektronu Δx = 10 fm; - funkcja falowa elektronu zlokalizowana z taką dokładnością musi mieć nieoznaczoność pędu co najmniej daną zasadą Heisenberga Δp Δx = ħ/2; - stąd Δp = 10 MeV/c. Czyli aby zlokalizować elektron tak jak to Pan sugeruje trzeba temu elektronowi nadać relatywistyczną energię co najmniej 10 MeV, co odpowiada temperaturze ponad stu miliardów kelwinów - tysiące razy więcej niż we wnętrzu Słońca. I to ma być zimna fuzja?
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jarek Duda (1185 punktów) | > Z tymi argumentami, to w zasadzie ma Pan rację, ale oczekiwałem, że ćwiczenie rachunkowe dla studenta z drugiego roku potrafi Pan rozwiązać.Jedną sprawą jest wykonanie kosmicznie uproszczonych rachunków, inną wiara w ich wiarygodność  ... jeszcze inną niewiara w eksperymentalne doniesienia z setek niezależnych ośrodków naukowych ... Mianowicie: - w którym miejscu ten rachunek uwzględnia oddziaływanie elektromagnetyczne? - że na zdrowy rozum pole elektryczne jąder tworzy obszar między nimi, w którym preferowane jest umieszczenie elektronu - odpycha on pozostałe elektrony, co powinno dodatkowo stabilizować go w tym obszarze, - przekrój czynny jest istotny w momencie już samego zderzania się jąder, natomiast oddziaływanie z elektronami działa duuużo wcześniej - nie tylko ekranuje barierę kulombowską, ale i przyciąganie elektronów może wręcz przyspieszać proton w stronę jądra niklu ... Jeśli chcielibyśmy zrobić wiarygodne obliczenia, trzeba by się raczej przyglądnąć molekularnym orbitalom NiH i jak zmieniają się one z odległością ... ale to są dalej tylko adiabatyczne przybliżenia bardzo dynamicznych sytuacji ... dalej ignorują one konfigurację okolicznych cząsteczek wody, które są silnymi dipolami elektrycznymi ... poza tym dochodzą kierunki spinów czyli oddziaływanie dipoli magnetycznych ... Prostym kwantowym rozumowaniem można wykazać że gęstość energii próżni jest nieskończoność ... w prawdziwej fizyce wypada jednak być bardziej ostrożnym ...
|
|
|  | | Zimny Drań (20 punktów) | > Żeby nie być gołosłownym, stwierdziłem że sobie sam to z grubsza porachuję - stąd można dostać dokładne masy jąder - wyszło mi:> proton(938) + Ni62(57672) - Cu63(58604) ~= 6.11MeV> proton(938) + Ni64(59535) - Cu65(60465) ~= 7.45MeV> czyli jakiś milion razy większe energie niż w chemii - daje to jakieś 10GJ z grama niklu.> W jednym z wywiadów Rossi pisze że używają 100g 'pudru' (nie pisze jakich izotopów) co pół roku w 10kW generatorze, daje to jakieś 1.5GJ z grama 'pudru' niklu.> Roczne światowe zużycie energii to jakieś 500*10^18J, czyli w idealnej sytuacji wystarczyłoby 50 tysięcy ton tych 2 izotopów rocznie. Jest ich w sumie jakieś 4.5%, czyli w idealnej sytuacji, separacja z 1Mt rocznie, mogłaby pokryć światowe potrzeby energii.> Według tej tabelki parę lat temu wydobywało się akurat 1400 tys. ton rocznie i znanych pokładów jest na jakieś 100lat przy tym wydobyciu (rozrzucone po całym świecie).Witam kolegów racjonalistów  Zapraszam na stronę www.zimna-fuzja.pl , zbieram tam wszystkie doniesienia o zimnej fuzji i o Rossim. Muszę zauważyć, że Rossi twierdzi/uważa, że te izotopy 62 i 64 są tworzone ( www.journal-of-nuclear-physics.com/?p=62 ), oraz nie wykorzystuje on specjalnych izotopów tylko zwykły nikiel. Twoje obliczenia są nawet dosyć zgodne z jego zapowiedziami, ponieważ twierdzi że tylko 90% paliwa jest zużywane po pół roku. Tu jest jedyna niezgodność z tym przerabianiem lżejszych izotopów, ponieważ gdyby dochodziło do tej reakcji otrzymalibyśmy kilkadziesiąt razy więcej energii niż piszesz. Rossi zamierza zrobić badania izotopów poprzez spektroskopię masową przy współpracy z CERNem. Żaden oszust nie zgodziłby się na takie badania i ile się nie rozmyśli to możemy być praktycznie w 100% pewni tego odkrycia. Wszystkie informacje znajdziecie na www.zimna-fuzja.pl
|
|
| |  | 1 na 1 | Jarek Duda (1185 punktów) | Rachunki są dość proste(?), masy jąder wziąłem z LANL ... ok. skoro używają po prostu niklu, policzyłem też pozostałe izotopy: 68% proton(938) + Ni58(53952) - Cu59(54887) ~= 3.41MeV 21s 26.2% proton(938) + Ni60(55811) - Cu61(56745) ~= 4.80MeV >100s 1.14% proton(938) + Ni61(56743) - Cu62(57675) ~= 5.86MeV >100s 3.6% proton(938) + Ni62(57672) - Cu63(58604) ~= 6.11MeV stabilny 0.9% proton(938) + Ni64(59535) - Cu65(60465) ~= 7.45MeV stabilny dla pierwszych 3 mamy rozpad, chyba praktycznie tylko beta, dostając Cu59(54887)-Ni59(54883)=4.2MeV ... Cu62-Ni62 = 3.4MeV ołów powinien spokojnie zatrzymać te elektrony, czyli (jeśli tylko to prawda... :/ ) sytuacja wygląda kilkadziesiąt razy lepiej - nie dość że nie trzeba separować izotopów, to najbardziej powszechny izotop przechodzi przez aż 5 etapów po jakieś 7-8MeV aż do Cu63 - czyli w sumie teoretycznie dostajemy średnio trochę ponad 30MeV na atom, czyli koło 50GJ na gram niklu ... kilkanaście kiloton pokrywa światowe zapotrzebowanie na energię - po prostu grosze ... i to dosłownie bardzo opłacałoby się przetapiać 10gr, szczególnie przy dzisiejszej cenie benzyny  Tylko pytanie czy to prawda? Trzymam kciuki, ale w tej kwestii jestem bardzo otwartym agnostykiem  - nie spotkałem się z wiarygodnymi argumentami wierzących że to niemożliwe, ciężko wymyślić alternatywną motywację takiej ilości niezależnych grup które się tym zajmują ... a z drugiej cała sprawa wygląda trochę jednak podejrzanie ... Szczególnie doniesienia Rossiego - zrobił pokaz półgodzinny, przy którym źródło energii mogło jeszcze być chemiczne, natomiast 18h który mógłby rzeczywiście zweryfikować już ukryty - nasuwałoby się że jeśli to by było prawdziwe, to jaki problem zrobić dłuższy publiczny pokaz pozbawiający wątpliwości - szczególnie teraz gdy już wszystko jest nagłośnione ... ? ... jeszcze mam kilka drobnych wątpliwości, ale ... pożyjemy, zobaczymy ...  W każdym razie nawet jeśli tym razem to tylko oszustwo, myślę że warto być chociaż świadomym możliwości takiej hipotetycznej sytuacji ... która troszkę przechyla szale na światowej scenie ekonomiczno/politycznej i wogule przyszłości naszej cywilizacji ... No i właśnie po to miała być ta dyskusja  Edit: Znalazłem na Twojej stronie że wyliczenia są 34.9MeV na atom, 57.4GJ na gram - czyli byłem blisko ... ale to znaczy że wbrew temu co piszą, uwzględniają wszystkie izotopy ... ale rzeczywiście lepiej brzmi używanie tylko tych dwóch ostatnich - szczególnie np. w samochodach w których w przeciwnym razie w wyniku wypadku mogłaby rozlać się woda z izotopami radioaktywnymi przez najbliższe parę godzin. Edit2: Piszesz o analizie spektrometrycznej w CERN ... pomijając problem że można sfabrykować stopy o różnym składzie izotopowym, informację o tym udało mi się znaleźć tylko tu i nie do końca zgadza się z tym co mówisz ... Jeśli rzeczywiście chciałby pozbyć wątpliwości, zupełnie wystarczyłaby dłuższa publiczna demonstracja - skoro tego nie robi, to albo rzeczywiście chce te kilka miesięcy w spokoju popracować nad dużym reaktorem, albo niestety to oszustwo ... ?
|
|
| | |  | | Zimny Drań (20 punktów) | > Edit: Znalazłem na Twojej stronie że wyliczenia są 34.9MeV na atom, 57.4GJ na gram - czyli byłem blisko ... ale to znaczy że wbrew temu co piszą, uwzględniają wszystkie izotopy ... ale rzeczywiście lepiej brzmi używanie tylko tych dwóch ostatnich - szczególnie np. w samochodach w których w przeciwnym razie w wyniku wypadku mogłaby rozlać się woda z izotopami radioaktywnymi przez najbliższe parę godzin.Obliczenia dla wszystkich izotopów są oczywiście o wiele bardziej optymistyczne. Liczyłem raz że gdybyśmy mieli 100g zwykłego niklu, w którym jest 4,5g Ni-64 i Ni-62, i tylko one by działały to nie uzyskalibyśmy tej energii, tylko dlatego zakładam że muszą brać wszystkie izotopy jak na tej stronie, inaczej byłoby to całkiem sprzeczne z tym co mówi Rossi - tzn twierdzi, że ładuje zwykły nikiel i po pół roku można odzyskać przynajmniej 90% paliwa > Edit2: Piszesz o analizie spektrometrycznej w CERN ... pomijając problem że można sfabrykować stopy o różnym składzie izotopowym, informację o tym udało mi się znaleźć tylko tu i nie do końca zgadza się z tym co mówisz ... Jeśli rzeczywiście chciałby pozbyć wątpliwości, zupełnie wystarczyłaby dłuższa publiczna demonstracja - skoro tego nie robi, to albo rzeczywiście chce te kilka miesięcy w spokoju popracować nad dużym reaktorem, albo niestety to oszustwo ... ?Nie bardzo rozumiem co się nie zgadza... (mogłem coś sobie źle przetłumaczyć?) Jak zawsze wszystko da się zafałszować przez podmianę. Badanie spektrometryczne powinno badać próbkę przed i po użyciu przy stałej kontroli. Jedno nie wyklucza drugiego, i dobrze by było gdyby w tym czasie była możliwość mierzenia energii przez czas kilku dni. Pytanie czy Rossi potrzebuje teraz coś udowadniać - skoro - sam ma trochę grosza, ma inwestorów i fabryki, stale bada urządzenie i jest zapracowany. Jak na razie wszystko trzyma się kupy. Gdyby w jakiś sposób zaczął tracić wiarygodność, albo chciał uzyskać jakieś fundusze, powinien niezwłocznie wykonać taką prezentację. Na razie nie widzę takiej potrzeby, przynajmniej z jego punktu widzenia
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Jarek Duda (1185 punktów) | Ponieważ jako agnostyk(realista) czuję że moją powinnością jest zwracanie na ziemię zarówno teistów jak i antyteistów (niepoprawnych optymistów i pesymistów) ...  Odnośnie CERNu, to zacytuję z powyższego linku 'He changes his story from day to day. We can't be sure CERN will be involved because, as Akira Shirakawa diplomatically put it: "Rossi says many things (...) ' ... w każdym razie mówi o nieokreślonej przyszłości ... Po prostu jeśli byłby oszustem który chce tylko wykorzystać swoje 15 minut chwały, pozbierać od inwestorów ile się da i ostatecznie jak najpóźniej zniknąć ... to zachowywałby się dokładnie jak teraz: spreparować głośną demonstrację i opóźniać jak się da prawdziwą weryfikację ... Twierdzi on że buduje duży generator właśnie żeby świat mu uwierzył - trochę to bezsensu, skoro niby może to zrobić ot tak w tym momencie jedną dłuższą demonstracją pojedynczego i zamiast harować 16h/dobę jak mówi, już w tym momencie zbierać chwałę i pieniądze ... Bardzo bym chciał żebym się mylił, ale nawet jeśli jest oszustem, przynajmniej obudził świat na taką hipotetyczną możliwość, która mogłaby wszystko diametralnie zmienić - że naprawdę sporo grup zaobserwowało nadmiarową energię, więc może jednak coś w tym jest? Jasne, pojawia się jeszcze istotne pytanie - czy bylibyśmy w stanie to praktycznie wykorzystywać? W każdym razie na badania nad gorącą fuzją, która od pół wieku twierdzi że za 10 lat to już na pewno będzie działać, przeznacza się tysiące razy większe nakłady - skoro są ludzie chętnie zajmowania się zimną, to może jednak warto trochę zmodyfikować te proporcje ... ? Ok, pewnie tego typu spekulacji jest po necie pełno ...  Natomiast nie spotkałem się z dyskusjami o tym jak rzeczywiście może wyglądać i rozwijać się ewentualna sytuacja ekonomiczno/społeczno/polityczna gdyby jednak coś w tym stylu się jednak nagle pojawiło - myślę że samo w sobie to bardzo ciekawy eksperyment myślowy - dlatego chciałbym żeby w tej dyskusji właśnie się na tym skupić... A jeśli wnioski z niej okażą się w przyszłości przydatne, to tym lepiej  Ps. Witamy na forum
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Zimny Drań (20 punktów) | > Natomiast nie spotkałem się z dyskusjami o tym jak rzeczywiście może wyglądać i rozwijać się ewentualna sytuacja ekonomiczno/społeczno/polityczna gdyby jednak coś w tym stylu się jednak nagle pojawiło - myślę że samo w sobie to bardzo ciekawy eksperyment myślowy - dlatego chciałbym żeby w tej dyskusji właśnie się na tym skupić...> A jeśli wnioski z niej okażą się w przyszłości przydatne, to tym lepiej  To jest takie fantastyczne, że aż trudno przewidzieć co by się stało w najbliższych latach. W dużej mierze zależy to od samego Rossiego i tego jak długo uda mu się utrzymać władzę nad wynalazkiem i zmonopolizowanym przez niego rynkiem energii. Facet się nie łudzi, że udałoby mu się na dłuższy czas zatrzymać tak ważną technologię. Jeśli technologia zostałaby udostępniona otwarłaby całkiem nowe możliwości techniczne. Przez kilka dekad ludzkość mogłaby się znów cieszyć globalnym wzrostem gospodarczym. Rozwój pobudzałyby nowe wynalazki, wszechobecny optymizm, spadek cen urządzeń i opłat za elektryczność. Najwięcej zyskałyby kraje najbogatsze oraz te z największym udziałem przemysłu w gospodarce. Najciekawszą sprawą jest jakby się zmienił układ sił - Rosja/USA/EU/Chiny to jest praktycznie nie do przewidzenia. Z jednej strony Rosja ma najwięcej niklu na świecie. Z drugiej strony to może wcale nie skorzystać na tym tak bardzo jak inne kraje mądrze zarządzane. Samo posiadanie prawie nic nie daje, kiedy nie wiadomo jak tą energię wykorzystać i jak najmądrzejsi i przedsiębiorczy ludzie trafiają do więzień. Szybko też znalazłyby się też inne złoża niklu, po prostu szukając głębiej, Ziemia ogólnie ma tego pierwiastka pod dostatkiem, a jak przyjdzie co do czego, to będziemy kopać do jądra Ziemi  . Nowe pojazdy, szczególnie samoloty zasilane taką energią jeszcze bardziej pomniejszyłoby nasz świat  Za jakieś 20 lat gdybyśmy dobrze opanowali technologię, wysłalibyśmy rakiety o napędzie fuzyjnym w poszukiwaniu niklu w kosmosie. Kilkaset tysięcy ekologów zostałoby bez pracy  Bardzo chaotycznie ale chyba na temat
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Jarek Duda (1185 punktów) | Co do Rossiego, to właśnie kolejny powód że gdyby to była prawda, powinno mu zależeć na tym żeby jak najszybciej świat go uznał - ponieważ w tym momencie inwestorzy natychmiast rzuciliby się drzwiami i oknami ... a tak daje innym poszukiwaczom kamienia filozoficznego energetyki czas i zapał na znalezienie alternatywnych rozwiązań (bo jeśli to jest tak proste, to nie wierzę żeby ich nie było) ... no i w momencie ogłoszenia reaktora, może już stracić monopol ... To było tylko pośrednio na temat ...  wracając do naszego eksperymentu myślowego ... okej - świat mlekiem i miodem płynącym za 20 lat ... tylko pytanie właśnie: kto tego dożyje? No właśnie - jak na to reagują niebiedne kraje, ludzie utrzymujący się z ropy/gazu? Co z setkami tysięcy ludzi z przeróżnych branż tracących pracę? Bankrutujących firm? Jak dla mnie taki ewentualny moment wcale nie rozpocząłby się od ożywienia, tylko raczej długiego megakryzysu walącego się starego świata ... nowy rodziłby się długo i w bólach ... poprzez anarchię którą przeżyją najsilniejsi i najbezwzględniejsi ... Bywały w historii rewolucje w których ginęło prawo starego świata i rodziło się nowe, ale tym razem mogłaby nas czekać nie tylko błyskawiczna, ale jeszcze obejmująca naraz cały świat - takiego wybuchowego połączenia chyba jeszcze nasza cywilizacja nie miała ... (?) Dodatkowy chaos - ludzie budujący generatory w garażach, przemycający nikiel chociażby w sprzęcie domowym, czarnorynkowe kardidże z niklem - firmowe kupujesz z bezpiecznymi izotopami, te masz ze zwykłym z radioaktywnym boostem ... państwo zupełnie traci akcyzę, kontrolę nad energią ... Żeby nie było że jestem pesymistą  , to rzeczywiście niklu ci u nas dostatek ( nawet w Polsce)- przy 50GeV na gram to na prawdę na długo mielibyśmy spokój, ale i też koniec monopolistów - w najgorszym razie z samego recyclingu wystarczyłoby nam pewnie energii na kilka wieków ... ... o ile tylko to prawda ... jak to mówi Chińskie przekleństwo: "Obyś żył w ciekawych czasach"  edit: tak sobie myślałem o tych badaniach spektrometrycznych - po pierwsze to raczej byłoby w nich widać ten jego supertajny katalizator - więc jeśli to prawda, to raczej się na to nie zgodzi ... takie badania ogólnie mogłyby dużo powiedzieć czy/jak hipotetyczna reakcja zależy od np. spinu jądra ... ale dużo więcej mogłoby powiedzieć po prostu spektrum beta/gamma wewnątrz reaktora - jeśli to prawda to zamontowanie tam licznika powinno być jednym z pierwszych priorytetów takich badań ...?
|
|
| | | | | | |  | | Zimny Drań (20 punktów) | >No właśnie - jak na to reagują niebiedne kraje, ludzie utrzymujący się z ropy/gazu? >Co z setkami tysięcy ludzi z przeróżnych branż tracących pracę? Bankrutujących firm? >Jak dla mnie taki ewentualny moment wcale nie rozpocząłby się od ożywienia, tylko raczej długiego megakryzysu walącego się starego świata ... nowy rodziłby się długo i w bólach ... poprzez anarchię którą przeżyją najsilniejsi i najbezwzględniejsi ... >Bywały w historii rewolucje w których ginęło prawo starego świata i rodziło się nowe, ale tym razem mogłaby nas czekać nie tylko błyskawiczna, ale jeszcze obejmująca naraz cały świat - takiego wybuchowego połączenia chyba jeszcze nasza cywilizacja nie miała ... (?) >Dodatkowy chaos - ludzie budujący generatory w garażach, przemycający nikiel chociażby w sprzęcie domowym, czarnorynkowe kardidże z niklem - firmowe kupujesz z bezpiecznymi izotopami, te masz ze zwykłym z radioaktywnym boostem ... państwo zupełnie traci akcyzę, kontrolę nad energią ... Nie wiem czy doszłoby najpierw do megakryzysu, może to przesada, faktem jest że kraje wysoko rozwinięte mogłyby jeszcze bardziej odbiec bogactwem od reszty świata. Np. nie wyobrażam sobie aby Polska mogła na tym wynalazku jakoś bezpośrednio skorzystać, nie mamy żadnej marki samochodów, chyba nie produkujemy lokomotyw, no i nie wytwarzamy raczej wielkich generatorów. Jak wiele innych państw jesteśmy na łasce bogatych. W szczególności USA może znowu wyprzedzić resztę świata, UE stworzy nam takie akcyzy na nikiel, że nie będziemy mogli się z nimi równać. Wydajność niklu jest taka wysoka przy małej jednostce objętości, że prawdopodobnie tak jak piszesz powstanie wiele nielegalnych produkcji i rozkwitnie przemyt. Spektrometry, rentgeny będą skanowały każde auto i każdego człowieka na wschodniej granicy. A Europa będzie się dusić podatkami. Jedyna branża która może być zagrożona bezpośrednio to branża górnictwa węgla,gazu,ropy. Nie dysponuje danymi liczbowymi, ale w Polsce to jest raczej mały ułamek miejsc pracy. Jeśli przepowiednie Rossiego się sprawdzą i reaktor domowy zostanie wprowadzony za 10lat to branża energetyczna może spać spokojnie, do tego czasu zbiją tak cenę że może się nie opłacać tak bardzo kupować do domu. Jestem zdania że rynek sam będzie się szybko stabilizował z taką jedyną różnicą - że niektóre kraje będą jeszcze bardziej odbiegać od innych a te różnice mogą rodzić spięcia.
>edit: tak sobie myślałem o tych badaniach spektrometrycznych - po pierwsze to raczej byłoby w nich widać ten jego supertajny katalizator - więc jeśli to prawda, to raczej się na to nie zgodzi ... takie badania ogólnie mogłyby dużo powiedzieć czy/jak hipotetyczna reakcja zależy od np. spinu jądra ... ale dużo więcej mogłoby powiedzieć po prostu spektrum beta/gamma wewnątrz reaktora - jeśli to prawda to zamontowanie tam licznika powinno być jednym z pierwszych priorytetów takich badań ...? Podczas jednej (bodajże pierwszej) prezentacji Rossi przerwał badanie spektrometryczne promieniowania, z wyżej wymienionych przyczyn - mogłoby ujawnić przemiany i katalizator. Niby to ma sens, jednak dziwne jest dla mnie to w jaki sposób miałby być wykryty katalizator który sam przecież nie powinien reagować. Nie jestem ani trochę fizykiem żeby móc to wytłumaczyć.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Jarek Duda (1185 punktów) | Może trochę przedramatyzowałem ... a może nie ... ?  > Np. nie wyobrażam sobie aby Polska mogła na tym wynalazku jakoś bezpośrednio skorzystać, nie mamy żadnej marki samochodów, chyba nie produkujemy lokomotyw, no i nie wytwarzamy raczej wielkich generatorów.Jak właśnie PanBuk zauważył, generator zdarzy się nam wyprodukować  ... i to nie całkiem nie na temat, bo myślę że na wschodzie rzeczywiście tego typu myśl techniczna to szybko by ruszyła po garażach - taki hipotetyczny generator niklu to ołowiana puszka, kilka gadżetów ... no i schować kilka nieoficjalnych, zakopanych w szopach na wsi ...  Ale prawdziwy zysk dla państwa to to że ci na górze to chyba sobie myślą że podnosząc podatki, to tylko ludzie polamentują i tyle, podczas gdy prawdziwy problem to to że to w ten sposób paraliżują gospodarkę - gdyby nagle transport przestał kosztować tyle co dziś, ludzie mogliby obniżyć ceny, więc dalej ceny by spadły i nagle takie otwieranie ryzykownego/nieopłacalnego dziś biznesu mogłoby nabrać sensu - myślę że takie obniżenie ceny energii byłoby na dłuższą metę olbrzymim zastrzykiem dla gospodarek praktycznie wszystkich krajów ... ... z wyłączeniem tych które dziś żyją z paliwa - które zdążyły zebrać trochę pieniędzy i wpływów - problem w tym że w momencie zakręcenia kurka pieniędzy, mogą ich zacząć używać w desperacki sposób ... ??? Kolejna sprawa to to, że zastrzyk dla gospodarek będzie gdy sytuacje zacznie się już stabilizować - wcześniej zaczną się spekulacje, bankructwa, zwolnienia ... potężny kryzys walącego się starego porządku ... > W szczególności USA może znowu wyprzedzić resztę świata, UE stworzy nam takie akcyzy na nikiel, że nie będziemy mogli się z nimi równać.USA z Chinami już chyba nie ma szans - w przeciwieństwie do Ameryki, w Chinach jest straszna presja i są oni niesamowicie ambitni - już chyba tak się rozpędzili, że tylko katastrofa ekologiczna może ich spowolnić - taki reaktor by od niej oddalał, choć u nich i tak zbliża się olbrzymi problem np. ze słodką wodą ... no i znowu tania energia pozwoliłaby na masowe odsalanie ... ? Co do akcyzy - po prostu trudno mi uwierzyć w jej realność - nikiel jest dziś dosłownie wszędzie, sproszkować go nie problem, wykryć przy przemycie nie ma szans - próba konkretnego wzrostu akcyzy, spowodowałby jedynie wybuch czarnego rynku ... > Jedyna branża która może być zagrożona bezpośrednio to branża górnictwa węgla,gazu,ropy.... plus elektrownie, tankowce, linie przesyłowe, firmy od alternatywnych źródeł, firmy w długiej linii produkcyjnej silników, piecyków itd. ... firmy w różne sposoby z nimi związane ... w momencie oficjalnego ogłoszenia takiego reaktora akcje, ceny surowców spadają na łeb ... bankructwa, zwolnienia, strajki ... reakcja łańcuchowa po całej gospodarce ... światowy megakryzys ... > Jestem zdania że rynek sam będzie się szybko stabilizował z taką jedyną różnicą - że niektóre kraje będą jeszcze bardziej odbiegać od innych a te różnice mogą rodzić spięcia.Owszem, dużo tych spięć po całym świecie ... np. te bogate państwa od ropy mogą w związku z tym wpaść na pomysł nadrabiania braków luksusów u biednych sąsiadów ... > Podczas jednej (bodajże pierwszej) prezentacji Rossi przerwał badanie spektrometryczne promieniowania, z wyżej wymienionych przyczyn - mogłoby ujawnić przemiany i katalizator. Niby to ma sens, jednak dziwne jest dla mnie to w jaki sposób miałby być wykryty katalizator który sam przecież nie powinien reagować. Nie jestem ani trochę fizykiem żeby móc to wytłumaczyć.W CERNie chyba chodziło o spektrometr masowy, który pokazałby najmniejsze ślady takiego katalizatora. Ale patrząc się tylko na spektrum promieniowania, widzimy zwykle specyficzne wąskie linie, które często można bardzo konkretnie dopasować do możliwych zachodzących tam zjawisk ... katalizator zwykle przechodzi przez kilka faz i wraca do pierwotnej postaci - takie przejścia można by próbować identyfikować ze spektrum ...
|
|
| | | | | | | | |  | | Zimny Drań (20 punktów) | > Co do akcyzy - po prostu trudno mi uwierzyć w jej realność - nikiel jest dziś dosłownie wszędzie, sproszkować go nie problem, wykryć przy przemycie nie ma szans - próba konkretnego wzrostu akcyzy, spowodowałby jedynie wybuch czarnego rynku ...Nikiel jest wszędzie a jednocześnie nigdzie  . Kowalski nie wykopie sobie go w ogródki a do przerobienia złomu (np. 10 groszówek  ) będzie potrzebował sprzętu, do przerobienia w puder podobnie. Wydobywanie niklu będzie pod ścisłą ochroną. Władza naprawdę będzie miała więc podobne pole do popisu co w przypadku ropy  . Nie wystarczy zwykły garaż do przerabiania niklu, a wszystkich "podrabiaczy" niklu będą masowo ścigać by nadal utrzymywać biurokratyczną machinę. > ... plus elektrownie, tankowce, linie przesyłowe, firmy od alternatywnych źródeł, firmy w długiej linii produkcyjnej silników, piecyków itd. ... firmy w różne sposoby z nimi związane ... w momencie oficjalnego ogłoszenia takiego reaktora akcje, ceny surowców spadają na łeb ... bankructwa, zwolnienia, strajki ... reakcja łańcuchowa po całej gospodarce ... światowy megakryzys ...elektrownie zmienią tylko kotły  tankowce przerobi się na kontenerowce  Sporo ropy nadal będzie potrzebna do wytwarzania tworzyw sztucznych. Linie przesyłowe - tak jak pisałem - utrzymają się tak jak elektrownie, ponieważ energia z elektrowni może być czasami tańsza niż kupienie własnego reaktora. To oczywiście są megazmiany, jednak rozłożone w czasie 10-20-lat mogą nie wyrządzić wielkich szkód. Największym problemem są czasami ludzie którzy uważają że im praca się należy (jak górnicy). Jeśli te zmiany nie będą takie szybkie - nic się nie stanie, ludzie przygotują się na to. Gdyby reaktor do domu pojawił się szybciej niż w ciągu 10-lat za przystępną cenę, kryzys mógłby być nieunikniony. Podobnie by było gdyby Kowalski ze spawarką w garażu mógł sobie go zrobić ściągając plany z internetu. edit: zapomniałem dodać że głównym problemem nie jest konstrukcja reaktora (w którym najtrudniejsza jest tylko umiejętność spawania i kontrola temperatury poprzez termoparę), tylko dostępność i replikacja paliwa, jeśli będzie on łatwe do produkcji, jestem przekonany że Twój scenariusz będzie bardzo prawdopodobny > W CERNie chyba chodziło o spektrometr masowy, który pokazałby najmniejsze ślady takiego katalizatora.> Ale patrząc się tylko na spektrum promieniowania, widzimy zwykle specyficzne wąskie linie, które często można bardzo konkretnie dopasować do możliwych zachodzących tam zjawisk ... katalizator zwykle przechodzi przez kilka faz i wraca do pierwotnej postaci - takie przejścia można by próbować identyfikować ze spektrum ...Właśnie jeden naukowiec przyszedł chyba z takim urządzeniem do badania promieniowania na prezentacji 14 stycznia: LINK [Wyszukaj "Celani" ]
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jarek Duda (1185 punktów) | > Nikiel jest wszędzie a jednocześnie nigdzie . Kowalski nie wykopie sobie go w ogródki a do przerobienia złomu (np. 10 groszówek ) będzie potrzebował sprzętu, do przerobienia w puder podobnie.10gr w metalowym dołku + wiertarka = wióry  ... dalej np. mały pojemnik z wirującym chropowatym talerzem na dole ... myślę że światowa garażowa myśl techniczna szybko opracuje małą domową przystawkę do wiertarki żeby zetrzeć to na pył  Separacji raczej nie trzeba - obecność innych metali w roztworze nie powinna chyba jakoś szczególnie przeszkadzać ... (?) 10gr waży 2.5g, z czego 25% to nikiel (0.625g) - czyli jakieś 35GJ ... benzyna ma ze 35MJ na litr - czyli za 10gr mamy energii co z 1000l benzyny - na dzisiejsze przelicznik jedyne 50000 razy - myślę że warto byłoby pokombinować  Poza tym mówimy o czymś zupełnie niewykrywalnym - dosłownie żadnym problemem byłoby taki proszek przemycić, więc wystarczy żeby w jednym kraju na świecie taki interes lepiej funkcjonował (np. z władzami jako cichym inwestorem) i do lokalnych domowych podziemnych producentów dochodzi bardzo prężny partner zagraniczny  Naprawdę nie wierzę żeby było to do upilnowania ... narkotyki są społecznie uznawane za złe, natomiast nikiel byłby za dobry - czyli taka 'szara strefa' miałaby raczej wręcz społeczne poparcie - to raczej wysoką państwową akcyzę widziano by jako kradzież ... > elektrownie zmienią tylko kotły  Masz rację, ale modernizacja kosztuje i trwa ... pierwsza reakcja inwestorów to nie ryzykować tylko sprzedać akcję - kryzys to jest często tylko socjologiczno-psychologiczny problem ... Sporo ropy nadal będzie potrzebna do wytwarzania tworzyw sztucznych. Rzędu bodajże 25% ... > Linie przesyłowe - tak jak pisałem - utrzymają się tak jak elektrownie, ponieważ energia z elektrowni może być czasami tańsza niż kupienie własnego reaktora.Utrzymanie linii kosztuje, myślę że taka dostępna technologia doprowadziłaby by do bardzo wielu lokalnych elektrowni ... ok. to jest najmniejszy problem ... Największy to dostawcy ropy i gazu i reakcja oraz ich inwestorów i pracowników na coś takiego ... > To oczywiście są megazmiany, jednak rozłożone w czasie 10-20-lat mogą nie wyrządzić wielkich szkód.Owszem - gdyby tylko ludzie zamiast krótkowzrocznie martwić się o własny los, żyli dla wielkości naszej cywilizacji ;p W praktyce na racjonalnie rozłożenie w czasie trzeba poczekać do stabilizacji sytuacji ... no właśnie trochę boję się o te kilka lat wcześniej ... > Największym problemem są czasami ludzie którzy uważają że im praca się należy (jak górnicy).A szejkom i oligarchom stosy pieniędzy  > Jeśli te zmiany nie będą takie szybkie - nic się nie stanie, ludzie przygotują się na to. Gdyby reaktor do domu pojawił się szybciej niż w ciągu 10-lat za przystępną cenę, kryzys mógłby być nieunikniony.No właśnie jeśli technologia jest tak prosta, myślę że może znacznie wcześniej - gdy stałaby się oficjalna, pojawią się setki producentów którzy będą chcieli licencji i zrobią wszystko żeby jak najszybciej zacząć produkcję ... I myślę że nie tylko ja bym tak myślał - natychmiast spekulacje, spadki cen, bankructwa ... kryzys ... > Podobnie by było gdyby Kowalski ze spawarką w garażu mógł sobie go zrobić ściągając plany z internetu.Dokładne plany w internecie pewnie pojawiłyby się z pierwszymi komercjalnymi egzemplarzami ... i pewnie natychmiast na forach setki wypowiedzi w jaki sposób oni zrobili własny w garażu ...
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Zimny Drań (20 punktów) | > 10gr w metalowym dołku + wiertarka = wióry ... dalej np. mały pojemnik z wirującym chropowatym talerzem na dole ... myślę że światowa garażowa myśl techniczna szybko opracuje małą domową przystawkę do wiertarki żeby zetrzeć to na pył  Ciekawe  , gdyby E-Cat został zhakowany, można by urządzić taką sesję na której zmajstrowalibyśmy sobie takie coś ?, a później kto wie - może poszłoby to w świat, nie mogą nam przecież zabronić produkowania grzejnika do podgrzewania metali w atmosferze wodoru, o stabilizowanej temperaturze  (mam nadzieję że Chińczycy nie czytają teraz Racjonalisty  ) > Separacji raczej nie trzeba - obecność innych metali w roztworze nie powinna chyba jakoś szczególnie przeszkadzać ... (?)Tyle ile innych metali w stopie o tyle będzie niższa efektywność reakcji, ponieważ cząstki niklu będą oblepione innymi, a co za tym idzie mniej skuteczne "wydobywanie energii". Do tego dochodzi jeszcze to, że prawdopodobnie tylko zewnętrzne atomy niklu reagowałyby z wodorem, przez co reakcja miałaby ułamek wydajności oryginalnego paliwa. Konstrukcje domowe mają sens praktycznie tylko w przypadku czystego niklu z małymi domieszkami. Do brudnego paliwa trzeba doprowadzać więcej energii, trzeba by też powiększyć reaktor, a to jedynie miałoby sens na dużą skalę. Oczyszczanie paliwa z miedzi wymagałoby korzystania z metod chemicznych. Jest to wykonalne, ale wszystko razem dosyć trudne. Pozostaje jeszcze wielka niewiadoma - katalizator, po jego ujawnieniu może okazać się że te wszystkie rozważania stracą sens. > Poza tym mówimy o czymś zupełnie niewykrywalnym - dosłownie żadnym problemem byłoby taki proszek przemycić, więc wystarczy żeby w jednym kraju na świecie taki interes lepiej funkcjonował (np. z władzami jako cichym inwestorem) i do lokalnych domowych podziemnych producentów dochodzi bardzo prężny partner zagraniczny  Z tym się zgodzę, choć kto wie.. może powstałyby detektory niklu  , w końcu już nas rozbierają skanerami na granicach  > Naprawdę nie wierzę żeby było to do upilnowania ... narkotyki są społecznie uznawane za złe, natomiast nikiel byłby za dobry - czyli taka 'szara strefa' miałaby raczej wręcz społeczne poparcie - to raczej wysoką państwową akcyzę widziano by jako kradzież ...Nie do upilnowania, to nie znaczy że nikiel nie zostanie ekstra opodatkowany  . Sprzęt do nielegalnej produkcji czystego niklu będzie zakazany jak dzikie bimbrownie. Całe społeczeństwo będzie uważało, że to bez sensu, państwo jednak połapie się kiedy zacznie dusić gospodarkę podatkami i po otwarciu specjalnej agencji do zwalczania przemytu i produkcji niklu  . Zresztą nawet nie trzeba specjalnie prawa zmieniać, nie możemy sobie od tak sobie produkować prądu w domu, podobnie z trzymaniem reaktora jądrowego w kotłowni ;p Jedna kontrola, jeden donos i pozamiatane, siedzisz za oszustwa podatkowe, i stwarzanie zagrożenia dla ludzi i środowiska - przynajmniej 10 lat ;p > Owszem - gdyby tylko ludzie zamiast krótkowzrocznie martwić się o własny los, żyli dla wielkości naszej cywilizacji ;p> W praktyce na racjonalnie rozłożenie w czasie trzeba poczekać do stabilizacji sytuacji ... no właśnie trochę boję się o te kilka lat wcześniej ...Lepiej nie mówić tego głośno, bo Polskę musi to szczególnie dotknąć, gdy od października każdy będzie robił zapasy cukru, niklu, wody i soli  Nasz naród jest wyjątkowo zgodny/jednolity jeśli chodzi o kłótnie, strach przed drożyzną, kryzysami, itp.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Jarek Duda (1185 punktów) | > (...)nie mogą nam przecież zabronić produkowania grzejnika do podgrzewania metali w atmosferze wodoru(...)Nawet lepiej - po prostu w wodzie - z niej pochodzą te protony. Tam uzupełniają wodór ze zbiornika, ale mam wrażenie że z braku wodoru, powinien się po prostu uwalniać tlen(?), więc może wystarczyłoby po prostu uzupełniać wodę ... No właśnie, najbardziej podejrzane w tych doniesieniach to to że przecież od dekad pracuje się z niklem w przeróżnych roztworach (szczególnie jego ciekawe interakcje z wodorem), pewnie też w kilkuset stopniach - dlaczego tam ponoć nie zauważali tak dużego nadmiaru energii? Wiem, wiem - magiczny katalizator, który ponoć jest tani i dostępny ... ?? > Tyle ile innych metali w stopie o tyle będzie niższa efektywność reakcji, ponieważ cząstki niklu będą oblepione innymi(...)Rzeczywiście ważne jest żeby była jak największa powierzchnia na której może zachodzić reakcja, ale to jest kwestia rozdrobnienia materiału, a nie jego składu - nie powinno przeszkadzać że w roztworze jeszcze coś tam sobie pływa. Możemy dostać 'pełne rozdrobnienie' po prostu wrzucając do kwasu, ale w roztworze nikiel występuje zwykle jako 2+ czyli odpycha protony. Dobrze gdyby był w związku, sieci krystalicznej z czymś o niskiej elektroujemności, żeby mieć efektywnie ujemny ładunek i przyciągać protony - jeśli o to chodzi, to katalizator nie jest dodawany osobno, tylko pył niklowy pochodzi z jakiegoś stopu np. z berylowcem (magnez, wapń?)... (?) to rzeczywiście mogło nie być badane (?) W takiej sytuacji trochę trudniej to zrobić w garażu - przydałby się piec z 1500C, ale dalej nie jest to niemożliwe z w miarę łatwo dostępnego sprzętu ... > Z tym się zgodzę, choć kto wie.. może powstałyby detektory niklu , w końcu już nas rozbierają skanerami na granicach  Stwierdzić czy nikiel jest na powierzchni materiału nie powinno być trudne, duuużo trudniej czy jest w środku ... po pierwsze nikiel był używany w przeróżnych stopach, więc już teraz jest wszędzie ... a do przemytu wystarczy zrobić kilka części np. samochodu ze stopów zawierających go trochę więcej ... przy przeliczniku 1500l benzyny za 1g to jest po prostu nie do upilnowania. > Nie do upilnowania, to nie znaczy że nikiel nie zostanie ekstra opodatkowany .... co świetnie ożywiłoby podziemie ... > Całe społeczeństwo będzie uważało, że to bez sensu, państwo jednak połapie się kiedy zacznie dusić gospodarkę podatkami i po otwarciu specjalnej agencji do zwalczania przemytu i produkcji niklu .No to przyglądnij się erze prohibicji w stanach ... nikiel jest bardziej powszechny i byłby niby wiele rzędów wielkości więcej warty ... > Lepiej nie mówić tego głośno, bo Polskę musi to szczególnie dotknąć, gdy od października każdy będzie robił zapasy cukru, niklu, wody i soli Nasz naród jest wyjątkowo zgodny/jednolity jeśli chodzi o kłótnie, strach przed drożyzną, kryzysami, itp.Ale już masz go wszędzie "Nickel is used in many industrial and consumer products, including stainless steel, magnets, coinage, rechargeable batteries, electric guitar strings, microphone capsules, and special alloys(...)" czyli ze starego samochodu miałbyś pewnie dla siebie energii na tysiąclecia ... Jeśli to tylko jest prawda, może rzeczywiście na początku byłby wzrost ceny niklu ... ale z czasem państwa musiałyby się przyzwyczaić że energia po prostu jest prawie za darmo ...
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Zimny Drań (20 punktów) | > No właśnie, najbardziej podejrzane w tych doniesieniach to to że przecież od dekad pracuje się z niklem w przeróżnych roztworach (szczególnie jego ciekawe interakcje z wodorem), pewnie też w kilkuset stopniach - dlaczego tam ponoć nie zauważali tak dużego nadmiaru energii?Po prostu może rzadko/wcale nie robiono badań kalorymetrycznych. Druga sprawa to jest to, że w ciągu ostatnich 22-latach część naukowców mogła bać się badań nadmiarowej energii ponieważ ta jest trochę takim synonimem zimnej fuzji. Jest wiele czynników (jak powierzchnia czynna, ciśnienie i katalizator) które mogły ukryć nadmiarową energię przed innymi. > Wiem, wiem - magiczny katalizator, który ponoć jest tani i dostępny ... ??To jest ta rzecz która mi się w całej sprawie nie podoba... > W takiej sytuacji trochę trudniej to zrobić w garażu - przydałby się piec z 1500C, ale dalej nie jest to niemożliwe z w miarę łatwo dostępnego sprzętu ...O ile mało prawdopodobne aby ktoś w garażu miał taki piec i wszystkie inne narzędzia do przerobu, o tyle dobrze zorganizowane kartele w swoich podziemiach na pewno byłyby w stanie masowo tworzyć praktycznie czysty nano-nikiel [Już widzę te reklamy - "Kupuj tylko Nasz oryginalny nano-nikiel! Pamiętaj że kupując nieoryginalne paliwo, skracasz żywotność reaktora w swoim samochodzie  " ] > ... co świetnie ożywiłoby podziemie ...> No to przyglądnij się erze prohibicji w stanach ... nikiel jest bardziej powszechny i byłby niby wiele rzędów wielkości więcej warty ...Właśnie pamiętam o tym, bo i teraz mamy w Polsce całkowitą prohibicję narkotykową, dzięki czemu mamy wyższy poziom narkomanii i zatruć dopalaczami niż inne kraje bardziej liberalne. Ludzka, a szczególnie polityczna pamięć jest krótka i dlatego może być to zakazane. Udowodniłeś, że przemyt niklu byłby nie do wykrycia. Jednak sama produkcja energii może być i prawdopodobnie będzie bardzo ściśle kontrolowana. W tym miejscu nasze państwo albo wspólnota europejska może nam wiele nabruździć. Gdy zaczną się zmniejszać pieniążki z akcyzy paliwa, rząd będzie szukał ich w naszych kieszeniach. Tak jak piszesz - rozwinęłoby się podziemie. > Ale już masz go wszędzie "Nickel is used in many industrial and consumer products, including stainless steel, magnets, coinage, rechargeable batteries, electric guitar strings, microphone capsules, and special alloys(...)" czyli ze starego samochodu miałbyś pewnie dla siebie energii na tysiąclecia ...Racja - taki np stop chromonikiel - aż 60% niklu i jest tego naprawdę dużo w sprzedaży. > Jeśli to tylko jest prawda, może rzeczywiście na początku byłby wzrost ceny niklu ... ale z czasem państwa musiałyby się przyzwyczaić że energia po prostu jest prawie za darmo ...Gdyby proszek niklu stał się węglem przyszłości, chyba automatycznie podlegałby akcyzie jak wszystkie wyroby energetyczne (?). Wystarczy, że zaczną podnosić podatek (co jest bardzo prawdopodobnie) a utworzy się czarny rynek. Edit:Może przesadziłem z tą automatycznie nałożoną akcyzą, ale chyba nie tak bardzo. 4 dni temu w Gazecie Prawnej pojawiła się notka, że węgiel ma podlegać akcyzie: LINKKto wie, czy gdyby zimna fuzja okazała się prawdą, to Kryzys nie dotknąłby najszybciej sfery naukowej (np. Projekt ITER mógłby zostać przerwany ). Społeczeństwo mogłoby przestać darzyć zaufaniem naukowców. Przewrót w dziedzinie fizyki byłby chyba nieunikniony. Pytanie, czy przed wielkim optymizmem techniczno-naukowym nie pójdziemy w kierunku mistycyzmu i negacji dotychczasowych osiągnięć. Na światło dzienne wyjdzie więcej Waldemarów Mordkovitchów, Lucjanów Łągiewek. I znowu - czy Polska nie będzie tym znowu bardziej dotknięta? Nie pamiętamy o Marii Curie-Skłodowskiej, nawet wtedy kiedy na jej cześć rok 2011 jest ogłoszony Rokiem Marii Curie-Skłodowskiej. Nie pamiętamy o Michale Gryzińskim. Polscy naukowcy często bardzo szybko przyjmują wszystko co zachodnie nie zwracając uwagi na prace kolegów z kraju. Szkolnictwo wyższe i tak przeżywa już kryzys i zajmuje się produkcją magistrów, na niektórych wydziałach panuje nepotyzm, a później Ci naukowcy nie zajmują się niczym kreatywnym ani przydatnym. Znowu odbiegłem od tematu Edit 2: Nadmiarowa energia w niklu została zaobserwowana już dosyć dawno przez grupę w udziale współtwórcy reaktora S. Focardiego: www.lenr-canr.org/acrobat/FocardiSlargeexces.pdf
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jarek Duda (1185 punktów) | > Edit 2: Nadmiarowa energia w niklu została zaobserwowana już dosyć dawno przez grupę w udziale współtwórcy reaktora S. Focardiego:> www.lenr-canr.org/acrobat/FocardiSlargeexces.pdfNo właśnie kolejny powód żeby być sceptycznym, to te naście lat ciszy - głównym problemem z zimną fuzją są ponoć niewielkie energie i powtarzalność, a tu twierdzą że potrafili utrzymywać przez rok kilkadziesiąt wat w doświadczeniu które chyba w pełni opisują (nie widzę tutaj wspomnianego jakiegoś katalizatora?) - dlaczego np. podobno nikomu nie udało się tego powtórzyć? > Kto wie, czy gdyby zimna fuzja okazała się prawdą, to Kryzys nie dotknąłby najszybciej sfery naukowej (np. Projekt ITER mógłby zostać przerwany ). Społeczeństwo mogłoby przestać darzyć zaufaniem naukowców. Przewrót w dziedzinie fizyki byłby chyba nieunikniony. Pytanie, czy przed wielkim optymizmem techniczno-naukowym nie pójdziemy w kierunku mistycyzmu i negacji dotychczasowych osiągnięć. Na światło dzienne wyjdzie więcej Waldemarów Mordkovitchów, Lucjanów Łągiewek. I znowu - czy Polska nie będzie tym znowu bardziej dotknięta? Nie pamiętamy o Marii Curie-Skłodowskiej, nawet wtedy kiedy na jej cześć rok 2011 jest ogłoszony Rokiem Marii Curie-Skłodowskiej. Nie pamiętamy o Michale Gryzińskim. Polscy naukowcy często bardzo szybko przyjmują wszystko co zachodnie nie zwracając uwagi na prace kolegów z kraju.Owszem, wynikłyby z tego również spore zmiany w szeroko pojmowanej nauce - z jednej strony mocne ograniczenie badań z pozyskiwania, oszczędzania energii z drugiej rzeczywiście zmiana paradygmatu (choć dyskusja z Fizykiem powyżej sugeruje że nie ma konkretnych argumentów przeciwko?) - ale liczę że w przeciwnym kierunku niż mówisz ... Jest w fizyce wielka potrzeba startowania wszędzie od mechaniki kwantowej której z definicji nikt nie może zrozumieć ... powoduje to że z powodu licznych problemów do których to podejście prowadzi, społeczność fizyków akceptuje teorie mające coraz mniej wspólnego z rzeczywistością ... W każdym razie mechanika kwantowa jest raczej zbyt skomplikowanym narzędziem do dobrego zrozumienia zjawisk w stylu niskoenergetycznych reakcji jądrowych, natomiast akceptując jej semiklasyczne przybliżenia, które bazują na klasycznych - dzięki wyostrzeniu obrazu za rozmytymi chmurami prawdopodobieństwa, pole elektryczne elektronu mogłoby pomóc protonowi zbliżyć się do jądra ( jest też dużo więcej dość świeżych argumentów). No i właśnie wspomniany Gryziński zajmujący się klasycznymi przybliżeniami, od razu zareagował na pierwsze doniesienia o zimnej fuzji - miesiąc później Nature opublikowało jego notkę tłumaczącą zimną fuzję, później oprócz prac miał też kilka patentów z tej dziedziny - jeśli zimna fuzja wyjdzie z cienia, wierzę że szybko go zrehabilitują i może świat przyglądnie się w końcu porządnie zaskakująco zgodnym z eksperymentem przybliżeniom, które jesteśmy w stanie dobrze zrozumieć ... no i modelom próbującym zrozumieć strukturę cząstek (solitonowym) ...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Zimny Drań (20 punktów) | > No właśnie kolejny powód żeby być sceptycznym, to te naście lat ciszy - głównym problemem z zimną fuzją są ponoć niewielkie energie i powtarzalność, a tu twierdzą że potrafili utrzymywać przez rok kilkadziesiąt wat w doświadczeniu które chyba w pełni opisują (nie widzę tutaj wspomnianego jakiegoś katalizatora?)To już jest najsłabszy argument sceptyka  Logiczne, że wszyscy naukowcy pracujący nad reakcjami LENR, nauczeni skutkami konferencji Fleishmanna i Ponsa nie byli już tak spieszni z ogłaszaniem w mediach tych sensacji. Yoshiaki Arata ogłosił zimną fuzję, zrobił konferencję medialną a mimo to po krótkim echu sprawa szybko ucichła. Prawdopodobnie naukowcy zajęci swoimi sprawami nie mieli czasu na zweryfikowanie jego eksperymentu  ? Włoska ekipa nie szła z tym do środków masowego przekazu, więc miała święty spokój  Ostatecznie jedynym argumentem pozostaje możliwa niewiarygodność dokumentu lub jego twórców co chyba dosyć łatwo zbadać. > - dlaczego np. podobno nikomu nie udało się tego powtórzyć?Pytanie: Czy ktoś próbował powtarzać? , nie widziałem informacji o niepowodzeniach prób. > No i właśnie wspomniany Gryziński zajmujący się klasycznymi przybliżeniami, od razu zareagował na pierwsze doniesienia o zimnej fuzji - miesiąc później Nature opublikowało jego notkę tłumaczącą zimną fuzję, później oprócz prac miał też kilka patentów z tej dziedziny - jeśli zimna fuzja wyjdzie z cienia, wierzę że szybko go zrehabilitują i może świat przyglądnie się w końcu porządnie zaskakująco zgodnym z eksperymentem przybliżeniom, które jesteśmy w stanie dobrze zrozumieć ... no i modelom próbującym zrozumieć strukturę cząstek (solitonowym) ...Dziękuje za link. Niestety nie mam na razie dostępu do serwisu Nature. Po studiach z podstawową wiedzą nt. fizyki kwantowej i tak pewno nie mógłbym się rzeczowo odnieść do tej notki  Mimo to, intuicyjnie wierzę, że gdyby potwierdziły się te doniesienia, byłoby wysoce prawdopodobne że M. Gryziński zostanie zrehabilitowany  Tu są jeszcze dokładniejsze badania: LINKBędę wdzięczny za podesłanie konkretnych argumentów naukowych lub innych, które przeczą wiarygodności tych badań, jeśli takie się znajdą.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Fizyk (17637 punktów) | > Pytanie: Czy ktoś próbował powtarzać? , nie widziałem informacji o niepowodzeniach prób.
Bo niepowodzenia nie są publikowane. Można o nich usłyszeć tylko z prywatnych rozmów. Dlatego konferencje naukowe są tak ważne do oceniania w jakie badania warto zainwestować czas i pieniądze. Z mojego doświadczenia najcenniejsze rozmowy są po kolacji przy lampce wina. Mogą zaoszczędzić wiele miesięcy zbędnego wysiłku.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Zimny Drań (20 punktów) | >Bo niepowodzenia nie są publikowane. Można o nich usłyszeć tylko z prywatnych rozmów. Dlatego konferencje naukowe są tak ważne do oceniania w jakie badania warto zainwestować czas i pieniądze.
I tu konferencja była w styczniu i świat ich zweryfikuje. Masz rację - nie są publikowane, tylko jeśli dochodzi już do powtarzania eksperymentów w innych ośrodkach to w pewnym miejscu chyba musi dochodzić do tej konfrontacji wyników ?
Patrząc na ten drugi dokument - to wygląda na to że był przedstawiany na konferencji "Eleventh International Conference on Condensed Matter Nuclear Science. 2004. Marseille, France.". Ich badania mogły być zweryfikowane wielokrotnie.
Czas pokaże... trzymajmy kciuki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Fizyk (17637 punktów) | > Czas pokaże... trzymajmy kciukiSzkoda fatygi. Wynik jest mi znany.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jarek Duda (1185 punktów) | > Szkoda fatygi. Wynik jest mi znany.Przepraszam, ale tamto pomijające wszystko co istotne szacowanie, jak już wyżej napisałem, jest po prostu błędne. Mianowicie przyjmuje Pan Δx dla przekroju czynnego - ta odległość jest istotna w momencie gdy cząstka już mija cząstkę tarczy - odpowiada ona granicznej wartości minimalnej odległości między nimi. Natomiast w zimnej fuzji nie interesuje nas czy elektron mógł się wepchnąć w płaszczyznę prostopadłą do prędkości protonu w momencie gdy jądro niklu też już jest w tej płaszczyźnie - wtedy to już jest po ptokach ... Tutaj zamiast tego interesuje nas czy elektrony swoim przyciąganiem nie mogły wcześniej 'naprowadzić' protonu na jądro - tylko pomóc w przekraczaniu bariery kulombowskiej? Tym razem Δx jest rzędu angstroma, czyli zasadą nieoznaczoności się nie wykręcimy ... szczególnie że wiemy że już na drodze są elektrony z orbitali ...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Zimny Drań (20 punktów) | > Tutaj zamiast tego interesuje nas czy elektrony swoim przyciąganiem nie mogły wcześniej 'naprowadzić' protonu na jądro - tylko pomóc w przekraczaniu bariery kulombowskiej?Jeśli elektron można postrzegać jako konkretną cząstkę która w jakiś sposób "lata" wokół jądra, możliwość zajścia takiej asysty w polu elektronu jest zupełnie logicznym następstwem, które zrozumie nawet laik... I bardzo dobrze, bo fizyka powinna być prosta i intuicyjna, w przeciwnym razie i tak daleko nie zajdziemy. Zasadę nieoznaczoności rozumiem tylko jako coś co nie pozwala nam dokonywać precyzyjnych badań (na razie) i możemy opierać się tylko na prawdopodobieństwie. Nie możemy jednak polegać wyłącznie na tych uogólnieniach i musimy być bardzo ostrożnym kiedy kreujemy odpowiedź ( inaczej może wyjść jak w dowcipie, gdzie sumujemy czas wolny od pracy i wychodzi na to że jest go więcej niż 365 dni  ) Jeśli nie ten raport DIA, to badania Stanislawa Szpaka z SPAWAR (US Navy) dają dużo do myślenia: PrezentacjaWięcej podobnych badań jest tutajKrótko: to trzeba wyjaśnić !
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jarek Duda (1185 punktów) | > Jeśli elektron można postrzegać jako konkretną cząstkę która w jakiś sposób "lata" wokół jądra, możliwość zajścia takiej asysty w polu elektronu jest zupełnie logicznym następstwem, które zrozumie nawet laik...Cały problem z mistycyzmem mechaniki kwantowej, której ponoć nie da się zrozumieć ... jest chyba tylko to, że fizycy bardzo bronią jej misterium ... ;/ No właśnie z jednej strony mówią tyle o dualiźmie korpuskularno-falowym, z drugiej podczas gdy swobodnie można widzieć ją dla protonu, dla (niektórych) elektronów (w orbitalach) nawet jako przybliżenie zabronione jest wyobrażanie sobie ich korpuskularnej natury - mimo że chyba nikt nie twierdzi że obraz Schroedingera jest fundamentalny, jednak istnieje wręcz sakralny zakaz myślenia o wyostrzaniu jego rozmytych chmur prawdopodobieństwa. W sąsiednim wątku jest praktycznie kompletny obraz przełamania tego tabu rozważania dynamiki poniżej zasady nieoznaczoności i widzenia mechaniki kwantowej jako naturalnie powstającego narzędzia reprezentującego naszą wiedzę - jednego z możliwych przybliżeń. Na przykład doświadczenie z dwoma szczelinami, w którym wg Feynmana zawarta jest kwintesencja mechaniki kwantowej i ponoć z definicji nie da się go zrozumieć klasycznie ... od kilku lat przeprowadzają z pełnym zrozumieniem na klasycznych kropelkach ... > Zasadę nieoznaczoności rozumiem tylko jako coś co nie pozwala nam dokonywać precyzyjnych badań (na razie) i możemy opierać się tylko na prawdopodobieństwie.Właśnie - zasada nieoznaczoności ogranicza możliwości niezwykle skomplikowanych procesów jakimi są pomiary - natomiast nie mówi nic o wewnętrznej dynamice układu, która jest rządzona równaniami różniczkowymi, do rozwiązywania których naturze jest potrzebna pełna wiedza o tym co tam się dzieje ... jednak w jakiś dziwny sposób fizycy interpretują tą zasadę jako zakaz wogule myślenia o dynamice w tych skalach ... no i nagle po prawie wieku budzą się że np. fotoemisja jednak nie jest natychmiastowa jak wierzyli, tylko tam jest jednak jakaś 20as dynamika... Modę na stosowanie tej zasady w dziwnych miejscach chyba wzięła się od fizyki cząstek - każdy chciałby jakąś odkryć, więc każdy pagórek nazywali cząstką: dzięki tej zasadzie, która pozwala nadawać im kosmicznie małe czasy życia ... Co do olbrzymiej ilości publikacji na temat zimnej fuzji - też chętnie posłucham konkretnych argumentów wierzących że to jest tylko jakiś globalny przekręt? Masowa halucynacja? A może sekta albo spisek obcych?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Zimny Drań (20 punktów) | Na blogu "Journal of Nuclear Physics" pojawiła się notka dotycząca tej fuzji Ni-H www.journal-of-nuclear-physics.com/?p=473Czyli rozwiązanie zupełnie w tym stylu jakie Pan podaje. Gdyby Ci naukowcy nie okazali się oszustami (w co chcę wierzyć) to w końcu może to byłby impuls do "wyostrzania rozmytych chmur prawdopodobieństwa". Myśląc ciągle naturze korpuskularnej, tak na chłopski rozum łatwo sobie wyobrażam że elektron może wejść w taką interakcję z protonem przyciągając go jednocześnie do jądra.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jarek Duda (1185 punktów) | Widzę że oni próbują rozwiązać sprawę w jeszcze inny sposób - że elektron zamiast ekranować ładunek protonu poruszając się pomiędzy nimi, po prostu scala się wcześniej z protonem, tworząc nieodpychany neutron ... na pierwszy rzut oka wygląda sensownie, jednak zrobiłem właśnie szacunki i jeśli się nie rąbnąłem, to już nie wygląda tak różowo ... Mianowicie przed takim wydającym się kulombowsko naturalnym scaleniem, chronią oddziaływania silne/słabe powodujące że wynik scalenia (neutron) ma większą energię od proton+elektron o jakieś 0.78MeV - to jest dużo ... W mechanice kwantowej wolno zrobić taką pożyczkę na poczet tunelowania - byleby nie na za długo ... no i tu jest moment w którym zwykło się stosować zasadę nieoznaczoności  - czas pożyczki dla takiej energii jest rzędu 4*10^-22s ... czyli dość niewiele jak dla protonów w temperaturze pokojowej (rzędu 1000m/s) - w ten sposób to moglibyśmy tłumaczyć ostatnie attometry - to jest zdecydowanie za mało ;/ Najlepsza sytuacja byłaby gdyby elektron poruszał się między jądrem a protonem - no i właśnie Gryziński pokazywał w pracach w najlepszych czasopismach, że gdy uwzględni się oddziaływanie momentów magnetycznych elektronów z ładunkiem jąder, dostajemy właśnie tego typu odbijanie ( animacja + rachunki) Edit: Widzę że w tym artykule jakiś Realista  zrobił poprawkę - rzeczywiście z tego co tutaj liczyłem też wynikało że zużyli raczej 3% niklu, a nie 30 ... a co śmieszniejsze fakt opublikowania tam artykułu ze zmieniającym wszystko błędem, jak dla mnie jest argumentem że to może jednak prawdziwe wyniki - gdyby to było oszustwo, to wszystko byłoby raczej idealnie przeliczone i nie byłoby miejsca na takie błędy
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Fizyk (17637 punktów) | > > Szkoda fatygi. Wynik jest mi znany.> Przepraszam, ale tamto pomijające wszystko co istotne szacowanie, jak już wyżej napisałem, jest po prostu błędne.Wiem, że tak Pan napisał ale nie podał Pan wtedy konkretnych argumentów. > Mianowicie przyjmuje Pan Δx dla przekroju czynnego - ta odległość jest istotna w momencie gdy cząstka już mija cząstkę tarczy - odpowiada ona granicznej wartości minimalnej odległości między nimi.Zgadza się. > Natomiast w zimnej fuzji nie interesuje nas czy elektron mógł się wepchnąć w płaszczyznę prostopadłą do prędkości protonu w momencie gdy jądro niklu też już jest w tej płaszczyźnie - wtedy to już jest po ptokach ...Obliczenie, które podałem, dotyczy nie tylko tej płaszczyzny, ale każdego kierunku. Aby nastąpiła fuzja proton musi się znaleźć w odległości rzędu Δx = 10 fm od jądra. > Tutaj zamiast tego interesuje nas czy elektrony swoim przyciąganiem nie mogły wcześniej 'naprowadzić' protonu na jądro - tylko pomóc w przekraczaniu bariery kulombowskiej?Tak, o to nam chodzi. > Tym razem Δx jest rzędu angstroma, czyli zasadą nieoznaczoności się nie wykręcimy ... szczególnie że wiemy że już na drodze są elektrony z orbitali ...O nie! Jeżeli elektron ma ekranować kulombowski potencjał jądra, to musi to robić na całej drodze od angstroma (100 000 fm) do 10 fm, czyli musi być na całej tej drodze zlokalizowany pomiędzy protonem a jądrem. Najistotniejsze są tu ostatnie dziesiątki femtometrów, bo tam jest większość bariery kulombowskiej. Powiedzmy, że proton jest już 100 fm od jądra. Aby mógł się do niego bardziej zbliżyć, elektron musi być zlokalizowany do obszaru o rozmiarze z grubsza Δx = 100 fm położonego pomiędzy protonem a jądrem. Jak proton jest 90 fm od jądra, to rozmiar lokalizacji też musi być 90 fm, itd. aż do Δx = 10 fm, kiedy to nastąpi fuzja. Zasada nieoznaczoności Heisenberga mówi nam, że taka lokalizacja elektronu wymaga nadania mu relatywistycznych energii, a więc obszar lokalizacji musi się kurczyć z relatywistyczną prędkością, a więc proton również musi być relatywistyczny. Czyli pojedyncza fuzja protonu z jądrem wymaga dużo większego wkładu energii niż energia uzyskana z tej fuzji. Nie widzę innej możliwości ponownego użycia tego wkładu w kolejnych fuzjach oprócz gęstej plazmy o wysokiej temperaturze.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jarek Duda (1185 punktów) | > O nie! Jeżeli elektron ma ekranować kulombowski potencjał jądra, to musi to robić na całej drodze od angstroma (100 000 fm) do 10 fm, czyli musi być na całej tej drodze zlokalizowany pomiędzy protonem a jądrem. Najistotniejsze są tu ostatnie dziesiątki femtometrów, bo tam jest większość bariery kulombowskiej.Ma Pan sporo racji, jednak jest kilka ale... - elektron nie ma ekranować potencjału jądra niklu, wystarczy żeby ekranował pole tego pojedynczego protonu, - te 10fm przekroju czynnego odpowiada odległości wymaganej żeby szybki proton zahaczył jądro ... tutaj sytuacja jest bardziej delikatna - siły jądrowe już nie muszą wyhamowywać tego protonu: mamy po prostu dwa lokalne minima energii: płytsze (jądro niklu+proton) oraz głębsze (jądro miedzi) - pytanie jest na jakiej odległości siły jądrowe powodują że przechodzimy do atraktora głębszego minimum? Jaka jest wymagana różnica energii do zainwestowania, żeby przejść do tego atraktora? I ważna jest sytuacja na całej drodze - ile podczas niej mogą statystycznie dostarczyć elektrony? - wspomniałem też wyżej, że ten rachunek ignoruje pole elektromagnetyczne: z powodu potencjału elektrycznego jądra, na femtometrowych odległościach, energia elektronów też staje się kilko MeV-owa ... - i najważniejsze na koniec - dla tak rozpędzonych elektronów pojawiają się potężne pola magnetyczne - dochodzi siła Lorentza i staje się bardzo istotna jej 'dualna' wersja - dla poruszającego się momentu magnetycznego (elektronu) w polu elektrycznym - właśnie ta siła wydaje się kluczowa żeby zrozumieć zlokalizowanie elektronu między protonem a jądrem, ale bardzo trudno ją uwzględnić dla rozmytych Schroedingerowsko elektronów ... > Czyli pojedyncza fuzja protonu z jądrem wymaga dużo większego wkładu energii niż energia uzyskana z tej fuzji.Z tym się zupełnie nie zgodzę - różnica spoczynkowych energii (w nieskończonej odległości), mówi że po połączeniu dochodzimy do znacznie niższej energii - w pewnym momencie siły jądrowe przejmują pałeczkę i zwracają wkład w znacznym nadmiarze. > Nie widzę innej możliwości ponownego użycia tego wkładu w kolejnych fuzjach oprócz gęstej plazmy o wysokiej temperaturze.Dobrze, to jak w takim razie skomentuje Pan to zjawisko społeczne - setki, tysiące ludzi nauki z poważnych instytucji raportujących tego typu doniesienia i ostatecznie poświęcającym życie zawodowe tej hipotetycznej możliwości?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Fizyk (17637 punktów) | > Ma Pan sporo racji, jednak jest kilka ale...> - elektron nie ma ekranować potencjału jądra niklu, wystarczy żeby ekranował pole tego pojedynczego protonu,Na to samo wychodzi, bo ekranowanie oddziaływania proton-jądro jest takie samo jak jądro-proton. > - te 10fm przekroju czynnego odpowiada odległości wymaganej żeby szybki proton zahaczył jądro ... tutaj sytuacja jest bardziej delikatna - siły jądrowe już nie muszą wyhamowywać tego protonu: mamy po prostu dwa lokalne minima energii: płytsze (jądro niklu+proton) oraz głębsze (jądro miedzi) - pytanie jest na jakiej odległości siły jądrowe powodują że przechodzimy do atraktora głębszego minimum? Jaka jest wymagana różnica energii do zainwestowania, żeby przejść do tego atraktora?To już są szczegóły. Z grubsza proton musi pokonać barierę kulombowską jądra do odległości około 10 fm. Czy to jest 9, 11 czy nawet 15 fm, nie zmienia istotnie wniosku, że fuzja nie może być zimna. > - wspomniałem też wyżej, że ten rachunek ignoruje pole elektromagnetyczne: z powodu potencjału elektrycznego jądra, na femtometrowych odległościach, energia elektronów też staje się kilko MeV-owa ...Tak, to prawda. Elektron w odległości 10 fm od jądra niklu ma energię potencjalną -4 MeV. Stąd całkowita energia, potencjalna plus kinetyczna wynikająca z zasady nieoznaczoności, wynosi 10 MeV - 4 MeV = 6 MeV. A więc wciąż trzeba dostarczyć elektronowi sporej energii aby go zlokalizować dostatecznie blisko jądra. Ten wynik można też wywnioskować ze struktury atomowej. W stanie podstawowym pojedynczy elektron w polu kulombowskim jądra niklu (Z = 28) jest średnio w odległości a 0/Z = 1990 fm od tego jądra. Ponieważ stan podstawowy jest stanem o najniższej energii, więc zlokalizowanie elektronu do obszaru o 200 razy mniejszych rozmiarach liniowych wymaga utworzenia superpozycji stanów wzbudzonych, co wymaga dostarczenia energii. > - i najważniejsze na koniec - dla tak rozpędzonych elektronów pojawiają się potężne pola magnetyczne - dochodzi siła Lorentza i staje się bardzo istotna jej 'dualna' wersja - dla poruszającego się momentu magnetycznego (elektronu) w polu elektrycznym - właśnie ta siła wydaje się kluczowa żeby zrozumieć zlokalizowanie elektronu między protonem a jądrem, ale bardzo trudno ją uwzględnić dla rozmytych Schroedingerowsko elektronów ...To są znowu szczegóły. Efekty magnetyczne w atomach są co najmniej o rząd wielkości mniejsze niż oddziaływanie elektrostatyczne. Dają one tzw. strukturę subtelną wynikającą z oddziaływania spin-orbita. Zresztą efekty magnetyczne to nic innego jak efekty relatywistyczne oddziaływań elektrostatycznych. W moim szacowaniu uwzględniłem relatywistyczną zależność energii od pędu. > > Czyli pojedyncza fuzja protonu z jądrem wymaga dużo większego wkładu energii niż energia uzyskana z tej fuzji.> Z tym się zupełnie nie zgodzę - różnica spoczynkowych energii (w nieskończonej odległości), mówi że po połączeniu dochodzimy do znacznie niższej energii - w pewnym momencie siły jądrowe przejmują pałeczkę i zwracają wkład w znacznym nadmiarze.Nie. Ten nadmiar jest niewielki. Policzmy te energie według tego co Pan proponuje: A. Energia potrzebna do zlokalizowania elektronu: 6 MeV. B. Energia potrzeba do relatywistycznego rozpędzenia protonu ~ m pc 2 = 938 MeV. C. Energia uzyskana z fuzji Ni + p -> Cu: 6 MeV. A więc energia uzyskana stanowi mniej niż 1% energii włożonej. Oczywiście energię włożoną można teoretycznie wykorzystać w kolejnych reakcjach fuzji. Szkopuł, jak to zrobić w praktyce bez rozgrzania próbki do wysokich temperatur. > > Nie widzę innej możliwości ponownego użycia tego wkładu w kolejnych fuzjach oprócz gęstej plazmy o wysokiej temperaturze.> Dobrze, to jak w takim razie skomentuje Pan to zjawisko społeczne - setki, tysiące ludzi nauki z poważnych instytucji raportujących tego typu doniesienia i ostatecznie poświęcającym życie zawodowe tej hipotetycznej możliwości?Myślę, że Pan potrafi na to pytanie odpowiedzieć lepiej niż ja. Dlaczego będąc w poważnej instytucji poświęca Pan czas tak nikłej możliwości? Dlaczego znając mechanikę kwantową żywi Pan nadzieję, że można obejść zasadę nieoznaczoności Heisenberga? Dlaczego zamiast policzyć sobie co jest możliwe a co nie, traci Pan czas na gdybanie w tym wątku?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jarek Duda (1185 punktów) | > Na to samo wychodzi, bo ekranowanie oddziaływania proton-jądro jest takie samo jak jądro-proton.No nie do końca, bo ekranując jądro niklu, tylko zmniejsza jego ładunek z 28 do 27, natomiast protonu całkowicie - gdyby elektron mógł się z nim scalić w neutron (są też takie hipotezy), bariera kulombowska by po prostu znikła. > Tak, to prawda. Elektron w odległości 10 fm od jądra niklu ma energię potencjalną -4 MeV. Stąd całkowita energia, potencjalna plus kinetyczna wynikająca z zasady nieoznaczoności, wynosi 10 MeV - 4 MeV = 6 MeV. A więc wciąż trzeba dostarczyć elektronowi sporej energii aby go zlokalizować dostatecznie blisko jądra.Jeśli odległość między protonem a jądrem jest 10fm, a elektron jest pomiędzy nimi, to raczej powinniśmy chyba przyjąć połowę tej odległości, dostając 8 MeV ... chętniej powinien być w okolicach większego ładunku - łatwo przekraczając Pana barierę ... Ja tylko mówię że jest to zbyt delikatna sytuacja na tak zgrubne szacowania. > Ten wynik można też wywnioskować ze struktury atomowej. W stanie podstawowym pojedynczy elektron w polu kulombowskim jądra niklu (Z = 28) jest średnio w odległości a0/Z = 1990 fm od tego jądra. Ponieważ stan podstawowy jest stanem o najniższej energii, więc zlokalizowanie elektronu do obszaru o 200 razy mniejszych rozmiarach liniowych wymaga utworzenia superpozycji stanów wzbudzonych, co wymaga dostarczenia energii.Z niezerowym prawdopodobieństwem jest też bardzo blisko jądra, poza tym sytuacja bardzo się zmienia gdy zbliża się rozpędzony proton... > To są znowu szczegóły. Efekty magnetyczne w atomach są co najmniej o rząd wielkości mniejsze niż oddziaływanie elektrostatyczne. Dają one tzw. strukturę subtelną wynikającą z oddziaływania spin-orbita. Zresztą efekty magnetyczne to nic innego jak efekty relatywistyczne oddziaływań elektrostatycznych. W moim szacowaniu uwzględniłem relatywistyczną zależność energii od pędu.Żeby to wytłumaczyć, skoro możemy rozważać klasyczne przybliżenia protonu, proszę przyjrzyjmy się na chwilę klasycznemu przybliżeniu też dla elektronu ... Chyba niestety muszę się tutaj odnieść do klasycznej teorii rozpraszania Gryzińskiego - tych pierwszych prac, kiedy był młody i jeszcze nie walczył z mechaniką kwantową - na przykład ta z Physical Review ma 486 cytowań i te które widziałem były raczej pozytywne. Mianowicie uwzględnienie siły Lorentza wynikłej z całkiem sporego momentu magnetycznego elektronu, powoduje że elektron przy takim rozpraszaniu na jądrze dosłownie magnetycznie odbija się od niego (zamiast całkiem spadając jak w czystym potencjale kulombowskim) - dla pewnych parametrów odbicie jest dokładnie wstecz, czyli w klasycznym przybliżeniu elektron mógłby skakać między protonem a jądrem niklu, dając wymaganą lokalizację. Rzeczywiście tej sile Lorentza odpowiada sprzężenie spin-orbita, jednak występuje tam tylko w postaci pierwszych poprawek - dla zimnej fuzji chyba potrzebny jest pełny nieperturbacyjny rachunek, co wydaje się dość trudne w obrazie Schroedingerowskim ... (?) > A więc energia uzyskana stanowi mniej niż 1% energii włożonej.Patrząc się na sumę energii protonu i jądra niklu (w nieskończoności) oraz finalną energię jądra miedzi, dostajemy jednak zysk energii. > > Dobrze, to jak w takim razie skomentuje Pan to zjawisko społeczne - setki, tysiące ludzi nauki z poważnych instytucji raportujących tego typu doniesienia i ostatecznie poświęcającym życie zawodowe tej hipotetycznej możliwości?> Myślę, że Pan potrafi na to pytanie odpowiedzieć lepiej niż ja. Dlaczego będąc w poważnej instytucji poświęca Pan czas tak nikłej możliwości? Dlaczego znając mechanikę kwantową żywi Pan nadzieję, że można obejść zasadę nieoznaczoności Heisenberga? Dlaczego zamiast policzyć sobie co jest możliwe a co nie, traci Pan czas na gdybanie w tym wątku?Widzę mechanikę kwantową jako naturalnie powstające narzędzie na poziomie termodynamiki (np. z MERW) - jednen z możliwych opisów (idealnym w statycznych sytuacjach i dla adiabatycznej ewolucji). W niektórych sytuacjach dozwolone są więc też klasyczne przybliżenia, które w standardowym spojrzeniu też są dozwolone jako punkt wyjścia semiklasycznych przybliżeń WKB równania Schroedingera. I ogólnie nie uważam niewielkiego nakładu czasu na przykład na tą dyskusję jako coś straconego - daje dużo do myślenia i może np. doprowadzić do przekonania że zimna fuzja to jednak tylko jakiś przekręt ... Edit: Właśnie się dowiedziałem że chyba do tego przekrętu udało im się właśnie wciągnąć dwóch profesorów ze Swedish Royal Institute of Technology (jeden z Swedish Skeptics Society) na kolejnej publicznej demonstracji ( wywiad) ... oj rozwija się ten spisek  Edit2: Kolejnym argumentem że warto chociaż zastanowić się jak wyglądają klasyczne trajektorie (dla których chyba już łatwo zrozumieć zimną fuzję), jest sformułowanie mechaniki kwantowej przez całki po trajektoriach - podstawowym przybliżeniem tam jest zamiast całki po wszystkich trajektoriach, skoncentrowanie się na przestrzeni fluktuacji/wariacji dookoła klasycznej (tzw. van Vleck formula). W klasycznym wyjaśnieniu zimnej fuzji widać też że ten pomocniczy elektron dostaje ostatecznie sporą część energii fuzji, co może być jednym z elementów zagadki że nie obserwujemy wysokoenergetycznego promieniowania gamma.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jarek Duda (1185 punktów) | > Będę wdzięczny za podesłanie konkretnych argumentów naukowych lub innych, które przeczą wiarygodności tych badań, jeśli takie się znajdą.Ja także ... albo chociaż bardzo chętnie bym zobaczył jakieś wiarygodne oszacowania że fuzja w takich warunkach nie jest ponoć możliwa ... Próby podważania jakie znalazłem są oparte albo na tym że mechaniką kwantową tego ponoć nie da się zrozumieć, albo że kilku weryfikującym badaniom się nie powiodło ... a na Rossiego są np. personalne argumenty typu że ma jakieś oszustwo na karku (coś z unikaniem podatków), więc to pewnie jakiś przekręt ... Fizyka w idei ma być niby takim czystym szukaniem prawdy ... a w praktyce jest kosmicznie skomplikowanym zjawiskiem społecznym ... Mówi się tyle o zbliżającym się wielkimi krokami kryzysie energetycznym, o globalnym ociepleniu ... przeznacza dziesiątki miliardów na badania nad gorącą fuzją ... a zimna fuzja która niby mogłaby ot tak te problemy po prostu usunąć, jest traktowana jako jakaś taka ciekawostka na granicy/z podziemi fizyki (spotkałem się z określeniem 'wild card')... Jest taki ponoć raport US Defense Intelligence Agency z końca 2009, który sugeruje dość pozytywne nastawienie do zimnej fuzji ... ale w tej całej atmosferze pierwsze pytanie to oczywiście czy wogule ten dokument jest wiarygodny? Oczywiście jest i dyskusja na ten temat ...  Ehhhhh.... Chyba główny powód sceptycyzmu to to że wygląda to po prostu zbyt dobrze ... po co tyle się nasza cywilizacja głowiła/męczyła odnośnie zdobywania energii, skora matka natura pozwoliła na coś tak banalnego: wrzuć nikiel do wody, zagotuj ... i voila  No i ... skoro niby za kilka miesięcy nasz świat ma się dosłownie obrócić do góry nogami, dlaczego jest teraz tak cicho? Żadnych sabotażów od szejków czy oligarchów? Żadnych konkretnych akcji rządów, których wywiad powinien się od dawna dokładnie temu przyglądać? ... Trzymam kciuki ... pożyjemy zobaczymy
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Fizyk (17637 punktów) | > Dziękuje za link. Niestety nie mam na razie dostępu do serwisu Nature.> Po studiach z podstawową wiedzą nt. fizyki kwantowej i tak pewno nie mógłbym się rzeczowo odnieść do tej notki  > Mimo to, intuicyjnie wierzę, że gdyby potwierdziły się te doniesienia, byłoby wysoce prawdopodobne że M. Gryziński zostanie zrehabilitowany  Rozumiem więc, że ta seria minusów, które mi wstawiłeś jest tylko wyznaniem wiary.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Zimny Drań (20 punktów) | > Rozumiem więc, że ta seria minusów, które mi wstawiłeś jest tylko wyznaniem wiary.> Wyznaniem wiary i nie tylko, jeśli jest to nie zgodne z netykietą lub regulaminem to przepraszam  . > Szkoda fatygi. Wynik jest mi znany.Pan swoimi obliczeniami tłumaczy wszystko i jest Pan tego 100% pewny, podczas gdy inni naukowcy są bardziej otwarci na te sprawy i przyjmują możliwość błędnego rozumowania. Tym bardziej jeśli pojawia się coś czego nie potrafimy zrozumieć, trzeba być przygotowanym do weryfikacji i zmiany myślenia. Proszę wytłumaczyć mi jakieś zjawiska zaobserwowane przez S. Szpaka z tej prezentacji? Jeśli nie potrafi (a zakładam że tak jest) Pan wytłumaczyć tych obserwacji, to musiałby pan wierzyć w jakieś zupełnie Paranormalne anomalie, których nikt nie jest w stanie zrozumieć i nie należy się nimi zajmować. W Pańskiej metodzie tkwi wyłącznie wiara w nieomylność, ale to wszystko implikuje ten mistycyzm nauki, który mi się baardzo nie podoba. Moje wyznanie wiary opiera się na wierze w ludzkie pomyłki ze szczyptą optymizmu naukowego i próbą wyjaśnienia tego co jest niemożliwe ale jednak zostało zaobserwowane. Czekam na dobre argumenty nie fizyczne przeczące wiarygodności i świadczące o jakimś szaleństwie naukowy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Fizyk (17637 punktów) | > Proszę wytłumaczyć mi jakieś zjawiska zaobserwowane przez S. Szpaka z tej prezentacji?Przejrzałem te slajdy i nie zauważyłem tam niczego co by świadczyło o zimnej fuzji. Co tam jest do wytłumaczenia?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Zimny Drań (20 punktów) | > > Proszę wytłumaczyć mi jakieś zjawiska zaobserwowane przez S. Szpaka z tej prezentacji?> Przejrzałem te slajdy i nie zauważyłem tam niczego co by świadczyło o zimnej fuzji. Co tam jest do wytłumaczenia?Wszystko ! Jeśli Pan niczego tam nie zauważył co by było warte wytłumaczenia to naprawdę nie mamy o czym rozmawiać. Jeśli Pan wie co się tam dzieje, może mógłby Pan pracować za znacznie lepsze uposażenie i wytłumaczyć tym w Stanach, Włoszech, Francji i Japonii... skąd te ich obserwacje. zalecam przykleić sobie na monitorze karteczkę z takimi maksymami: Cytat:Człowiek zajmujący się nauką nigdy nie zrozumie, dlaczego miałby wierzyć w pewne opinie tylko dlatego, że znajdują się one w jakiejś książce. [...] Nigdy również nie uzna swych własnych wyników za prawdę ostateczną. Cytat:Fizyka jest zasadniczo nauką opartą na intuicji i konkretnych faktach. Matematyka stanowi jedynie narzędzie dla zapisywania praw, które rządzą zjawiskami w przyrodzie. Albert Einstein Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Fizyk (17637 punktów) | >> Co tam jest do wytłumaczenia? > Wszystko!
Mówi pan jak moja żona. - Co tu jest do pozmywania? - Wszystko!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Zimny Drań (20 punktów) | > Mówi pan jak moja żona.> - Co tu jest do pozmywania?> - Wszystko!I zapewne ma racje  Do tej zbiorowej histerii jakiś czas temu dołączył także noblista prof. Brian Josephson. Widać że ma zdrowe naukowe podejście - nie wiem/nie rozumiem czegoś - chcę to zbadać  Naukowcami w prawdziwym tego słowa znaczeniu nie są osoby które dobrze liczą tylko te które chcą wytłumaczyć zjawiska a później tą wiedzę wykorzystać sms.cam.ac.uk/media/664718
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jarek Duda (1185 punktów) | |
|
1 na 1 | deili (1140 punktów) | Padły by kraje ze złożami ropy, węgla, gazu, ich rolę przejęły by kraje z bogatymi złożami niklu. Pomyśl jakie zaistniało by zapotrzebowanie na ten surowiec, ile czasu by trwało stworzenie odpowiedniej infrastruktury do jego oczyszczenia, dystrybucji sprzedaży. Nic by się nie wydarzyło z dnia na dzień. Ceny niklu wzrosły by drastycznie, możliwe że w wielu przypadkach ropa była by porównywalna ekonomicznie, jeśli weźmiemy koszty instalacji, przejścia na nowe technologi i oczywiście akcyzę  Ropa jest tanim paliwem, nie wiem czy nikiel byłby dużo tańszy, za to KGHM poszedł by z torbami
|
|
 | 1 na 1 | Jarek Duda (1185 punktów) | Właśnie się dowiedziałem że mamy pokłady niklu w Szklarach z których wydobycie zostało zaprzestane z powodu niskiej rentowności  W każdym razie nikiel był w sporej ilości jednak wydobywany, a więc i umieszczany w różnych rzeczach których używamy na co dzień - w najgorszym razie zaczął by się po prostu recycling ... A co do akcyzy - jeśli nawet z jej powodu ceny energii pozostałyby jak teraz, jednak wolę żeby te pieniądze szły na łatanie dziury w naszym budżecie niż na kolejne pałace szejków i oligarchów  A co ważniejsze ... obecne nieodnawialne źródła energii się powoli jednak kończą ...
|
|
-1 na 1 | rexus (2343 punktów) | Wszelkie dotychczasowe doniesienia na temat zimnej fuzji to nabijanie ludzi w butelkę. Podejrzewam, że i teraz jest podobnie. Ktoś chce wyrwać granty na zabawę w naukowca. Nie mniej jednak, jest wiele propozycji różnej maści wynalazców na temat alternatywnej taniej energii. Japończycy kilka lat temu wynaleźli baterię o kilkukrotnie większej wydajności od popularnej litowej, a ładuje się ją wymieniając elektrolit. Te standardowe baterie w samochodach elektrycznych też można przystosować do szybkiego ładowania na stacjach poprzez wymianę elektrolitu, który byłby ładowany na stacji i ponownie wstrzykiwany do następnego samochodu. Zapewne słyszałeś o prądach błądzących w ziemi. Nasza skorupa ziemi jest niejednorodna w swojej strukturze, pewne rejony o pewnym potencjale elektrycznym są oddzielone od innych dielektryczną strukturą, pomiędzy nimi jest olbrzymia różnica potencjału, którą można wykorzystywać. Tesla ponoć o tym rozprawiał. Jest grupa archeologów, którzy uważają piramidy egipskie za elektrownie. Budowano je coraz większe bo rozwijająca się gospodarka potrzebowała więcej prądu. Jakkolwiek śmiesznie to brzmi, warto się zastanowić nad tym czy starożytni Egipcjanie byli tak głupi, żeby budować monstrualne grobowce. Jest też wynalazca z Kanady który opracował 12 suwowy silnik spalinowy, który wykorzystuje spaliny praktycznie do końca. Ale ford cy GM chciały ten patent tylko dla siebie, więc podejrzliwy naukowiec nie sprzedał go nikomu i sam wspólnie ze znajomym armatorem budują statek z takim silnikiem. Wiele się mówi o ekologii, oszczędzaniu itp, ale wedle powyższego muszą istnieć grupy trzymające władzę, które dbają o to, by tania energia nie była za tania i zbyt łatwo dostępna.
|
|
 | 1 na 1 | Skiba (4 punktów) |
> Zapewne słyszałeś o prądach błądzących w ziemi. Słyszałem o prądach błądzących w ziemi w pobliżu linii trakcyjnych. Pozdrawiam
|
|
 | Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | > Wszelkie dotychczasowe doniesienia na temat zimnej fuzji to nabijanie ludzi w butelkę. Podejrzewam, że i teraz jest podobnie. Ktoś chce wyrwać granty na zabawę w naukowca.Aż się przypomina katedra badań parapsychologicznych z filmu "Ghostbusters" (przepraszam, dla zasady nie tłumaczę tytułów). > Te standardowe baterie w samochodach elektrycznych też można przystosować do szybkiego ładowania na stacjach poprzez wymianę elektrolitu, który byłby ładowany na stacji i ponownie wstrzykiwany do następnego samochodu.Pojawiłyby się, jak przypuszczam zaraz problemy natury "milion-pięćset-sto-dziewięćset regulacji, żeby elektrolit przypadkiem wód gruntowych nie skaził". Słowem- raczej dość problematyczne. Wymaga poza tym kosztownej masowej zmiany istniejącej infrastruktury. > Zapewne słyszałeś o prądach błądzących w ziemi.> Nasza skorupa ziemi jest niejednorodna w swojej strukturze, pewne rejony o pewnym potencjale elektrycznym są oddzielone od innych dielektryczną strukturą, pomiędzy nimi jest olbrzymia różnica potencjału, którą można wykorzystywać.Pytanie, jak wpłynęłoby to na skład chemiczny gleby- czy nie wywołałoby n.p. demineralizacji. Zdaje się, że nie mamy jeszcze modeli matematycznych do przewidywania podobnych zjawisk. W ogóle ze zrozumieniem procesów przebiegających w skorupie ziemskiej raczej na bakier, póki co- jesteśmy. > Tesla ponoć o tym rozprawiał.Na Tesli bym się nie opierał. Nie umniejszając całego jego geniuszu i błyskotliwości, zdarzało mu się bywać fantastą strasznym... > Jest też wynalazca z Kanady który opracował 12 suwowy silnik spalinowy, który wykorzystuje spaliny praktycznie do końca.Chwilowo słyszałem jedynie o silnikach sześcio- suwowych a (ekhm, nieskromnie) zaznaczę, że zajmuję się tym quasi- profesjonalnie, z perspektywicznym "profesjonalnie": en.wikipedia.org/wiki/Six-stroke_engineNajbardziej obiecująco technologicznie zapowiada się typ Crowera. Pozdrawiam.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
|  | | rexus (2343 punktów) |
> >Jest też wynalazca z Kanady który opracował 12 suwowy silnik spalinowy, który wykorzystuje spaliny praktycznie do końca.> Chwilowo słyszałem jedynie o silnikach sześcio- suwowych a (ekhm, nieskromnie) zaznaczę, że zajmuję się tym quasi- profesjonalnie, z perspektywicznym "profesjonalnie": en.wikipedia.org/wiki/Six-stroke_engine> Najbardziej obiecująco technologicznie zapowiada się typ Crowera.Ten silnik to Gun Engine, tłumaczony jako kanonierka. Znana sprawa.
|
|
| |  | Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >Ten silnik to Gun Engine, tłumaczony jako kanonierka. Znana sprawa.
To jeden z rodzajów dwutłokowych silników sześciosuwowych z tego co rozumiem. Zaznaczam- ponieważ strona wynalazcy jest nader mętna.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| PanBuk (6257 punktów) | Nie wiem dlaczego - bo nie lubię "teorii o teoriach spiskowych" - niektóre ciekawe rzeczy giną - w necie... Ale jest to o czym pisałem, troszkę zmienione... Nowy, rewolucyjny akumulator. Kiedy trafi pod maski?Czas ładowania zbliżony do czasu tankowania gaz/benzyna. Żeby było ciekawiej, hitachi robi już elektryczne śrubokręty z tym wynalazkiem... Tylko - czy świat jest gotowy na taka rewolucje.... Bo tak by to wyglądało?
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
 | 1 na 1 | Jarek Duda (1185 punktów) | W takim razie mówisz dokładnie o tym co ci wcześniej odpisałem  > Tylko - czy świat jest gotowy na taka rewolucje.... Bo tak by to wyglądało?Niestety przyspiesza to tylko ładowanie, nie pojemność akumulatorów - czyli dalej auta elektryczne byłyby drogie i ciężkie ... aż do zbudowania naprawdę powszechnej sieci stacji ładowania - w sumie niedrogie byłoby gniazdko na każdym postoju czy nawet jakiś bezprzewodowy system (które niestety mają małą efektywność i pewnie produkują sporo szumu EM) ... Natomiast co do hipotetycznej prawdziwej rewolucji ...
|
|
|  | | PanBuk (6257 punktów) | > Natomiast co do hipotetycznej prawdziwej rewolucji ...  > oczywiście! na miarę... II Wojny Światowej! Tytuł: 100 km za 6 zł? Tak, ale trzeba się narąbać!Cytat: Na filmie poniżej widać, jak technologia z lat 30-tych sprawdza się w praktyce. Wg konstruktorów prezentowanego pojazdu, auto zużywa ok. 20 kg drewna na 100 km. Koszt przejechania takiego dystansu wynosi więc około 6 zł. Brawa za pomysł i wykonanie!
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
 | 1 na 3 | sztejkat (4743 punktów) | Ilość energii jako pi razy drzwi ekwiwalent jednego tankowania: 400[km] / 75[km/h] * 3600[s] * 5[kW] = 0.1 [GJ] Czas tankowania: 2 minuty 0.1*10^9[J] / 120[s] ~ 800kW
Taką mocą należy dostarczać energię do akumulatorów by zatankować elektryczne auto w dwie minuty. Dwa kW ma bojler, kaloryfer do paru kW. Podobnie piekarnik. Sprawność ładowania rzędu 99% da straty na poziomie 8kW. A co z instalacją zasilającą? Przy nowych, 40V instalacjach akumulatorowych da to prądy rzędu 20kA!
To ładowanie musi być rzeczywiście "zbliżone" do czasu tankowania.
Uwierzę jak zobaczę.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| Zimny Drań (20 punktów) | > Wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację, że np. za kilka miesięcy na rynek wchodzi prosty, tani,> bezpieczny, niewielki generator produkujący prawie za darmo (np. cent/kWh) duże ilości energii... Przypadkowo natrafiłem na taką stronę popularnego ruchu dążącego do likwidacji gospodarki monetarnej: tzmpolska.org/Strona na Wikipedii: WikiNie ma co, mają szczytne cele... Zimna fuzja na pewno bardzo pomogłaby im w dążeniu do tej utopii. Boję się jednak, że większa popularność tego ruchu doprowadziłaby do jakiegoś rodzaju anarchii, sekty lub do komunizmu a później do tragedii. Na szczęście mało prawdopodobne aby ich postulaty zostały zrealizowane za naszych czasów  @Jarek Duda: Czy można cytować czy inaczej wykorzystywać posty z tego tematu ? Zależy mi głównie na dyskusji na temat możliwości zajścia "zimnej fuzji". W polskim Internecie brakuje konkretnych wypowiedzi na ten temat.
|
|
 | 1 na 1 | Jarek Duda (1185 punktów) | Trzeba pamiętać że kapitalizm oprócz wad (jak koncentracja kapitału - dużo rodzi więcej) które jeszcze lubią się kumulować, ma też potężne zalety w samoregulującym się wolnym rynku. Likwidacja systemu monetarnego może się kojarzyć z kartkami w komunizmie - było w historii kilka idealistycznych podejść do utopii - zabijało je to że musiały być sterowane odgórnie. Rzeczywiście jest duuuużo problemów w sytuacji na naszej planecie, z jednej strony fajnie że ktoś próbuje coś z tym robić, z drugiej pytanie czy może to doprowadzić do czegoś więcej? ... czy może do anarchii? Jak ruszyć świat? Internet który wykorzystują jest rzeczywiście potężnym narzędziem ... problem w tym że teraz to jest trochę podziemna banda anarchistów - zbyt ekstremalni, zbyt chaotyczni ... potrzeba czegoś mniej radykalnego, ale bardziej 'poważnego' - internet też na to pozwala ... tylko jak to wszystko zebrać w samorganizującą się oddolną utopię? - może wystarczy rzucić ziarenko i już samo się rozwinie i zorganizuje aktywując społeczeństwo? - Państwowe Forum Dyskusyjne ... A co do cytowania, to właśnie uważam że fora dyskusyjne po to powinny być ... Tyle że ta dyskusja jest trochę niedokończona - liczyłem na odpowiedź Fizyka z jakimś poważniejszym kontrargumentem ...
|
|
| Hodża (11172 punktów) | > Wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację, że np. za kilka miesięcy na rynek wchodzi prosty, tani,> bezpieczny, niewielki generator produkujący prawie za darmo (np. cent/kWh) duże ilości energii... > Jak zmieniłaby się sytuacja na świecie, gdyby za kilka miesięcy pojawiła się taka kompletna> rewolucja?To jest temat z archetypu "klątwy Prometeusza". Łatwo sobie można wyobrazić, co by się stało, gdyby cywilizacja uzyskała dostęp do oceanu niemal darmowej energii. Wówczas państwa takie, jak Iran czy Korea Północna stałyby się nieokiełznanymi bestiami, zdolnymi zagrozić bezpośrednio Stanom Zjednoczonym. Zwróćcie Państwo uwagę, że nie potrzeba żadnych "niekonwencjonalnych" broni, by - w sytuacji nielimitowanego dostępu do energii móc produkować tyle zwykłych materiałów wybuchowych, stali, pocisków, rakiet dalekiego zasięgu, rakiet kosmicznych, satelitów, ulotek propagandowych, ile tylko się chce. Wtedy można zapewnić też względny dobrobyt swoim mieszkańcom, a ci będą mogli się rozmnażać w ciągu geometrycznym o ilorazie 2 w ciągu pokolenia. Taki naród, mający równie chętnych do rozmnażania obywateli byłby w stanie wyposażyć ich wszystkich w łodzie motorowe z zapasem paliwa, by kolonizowali obszary, na których obywatele wykazują się większą powściągliwością w powielaniu swoich genów. To tak oczywiste, że aż śmieszne. Dlatego dziś łatwiej niż kiedykolwiek wcześniej można usprawiedliwić Dzeusa za to, że kazał przykuć Prometeusza do skał Kaukazu.
|
|
 | | Jarek Duda (1185 punktów) | Przecież Iran teraz ma dostęp do tej praktycznie nielimitowanej ilości energii w postaci ropy - dlaczego nie postępują zgodnie z tym co mówisz? Do produkcji jeszcze potrzeba wielu czynników, jak infrastruktura, surowce, ludzie ... no i przede wszystkim czasu. Natomiast do wojny trzeba w mniej lub bardziej subtelny sposób przekonać społeczeństwo, na co w czasach globalnej komunikacji coraz trudniej. Teraz dużo ważniejsza jest dominacja ekonomiczna, a militarna jest raczej ostatecznością. Na zimnej fuzji najbardziej straciłyby bezpośrednio agresywne państwa islamskie, Stany straciłyby powód do agresji, natomiast gospodarki wielu krajów bardzo by zyskały - nagle od ceny towarów, usług odejmujemy koszt zużytej energii ...
|
|
|  | | Hodża (11172 punktów) | >Przecież Iran teraz ma dostęp do tej praktycznie nielimitowanej ilości energii w postaci ropy - dlaczego nie postępują zgodnie z tym co mówisz?
Wbrew pozorom, mają dużo energii, ale nie są to takie ilości, by choćby każdy Irańczyk miał zagwarantowane darmowe ogrzewanie. Czyli, że muszą i oni oszczędzać. W przypadku fuzji jądrowej w najbardziej optymistycznym wariancie (gdyby technologia produkcji reaktorów była w kosztach podobna reaktorów rozszczepiennych), opartym o wykorzystanie deuteru, rzeczywiście taki scenariusz byłby możliwy - jaccuzi w każdym domu, klimatyzacja, darmowe niemal paliwo (syntetyczne) do samochodów itp.
>Na zimnej fuzji najbardziej straciłyby bezpośrednio agresywne państwa islamskie, Stany straciłyby powód do agresji, natomiast gospodarki wielu krajów bardzo by zyskały - nagle od ceny towarów, usług odejmujemy koszt zużytej energii ...
Zgoda. Z poprawką na to, że najbardziej to by straciła Arabia Saudyjska, która wcale taka agresywna nie jest.
|
|
| |  | 2 na 2 | Jarek Duda (1185 punktów) | Irańczycy darmowego ogrzewania to mają w nadmiarze  Chyba woleliby klimatyzację - byłem tam kiedyś i kwestia nie prądu - niby wszędzie zamontowana, ale tak wszystko zaniedbane że chyba mało która działa ... a Arabia Saudyjska nie jest bezpośrednio agresywna pewnie tylko dlatego że zdążyła się ustawić ... Hipotetyczna darmowa energia wyrównałaby sytuację krajów, obniżyłaby wszystkie koszty, stymulując gospodarki a więc i wzmacniając siłę ekonomii jako sposobu rozwiązywania konfliktów ... problem w procesie przejścia do tego stanu nowej równowagi - bardzo brutalnym dla tych państw i mentalności ich obywateli ... A co do produkowania paliwa do samochodów, to jeśli zimna fuzja jest możliwa i praktyczna, to pomysły w stylu jeżdżenia na wodorze też raczej stracą racje bytu. ps. Apropo Iranu, to zgadnijcie o czym po Washington times napisał Teheran times ...
|
|
 | | Zimny Drań (20 punktów) | > Wówczas państwa takie, jak Iran czy Korea Północna stałyby się nieokiełznanymi bestiami, zdolnymi zagrozić bezpośrednio Stanom Zjednoczonym. Zwróćcie Państwo uwagę, że nie potrzeba żadnych "niekonwencjonalnych" broni, by - w sytuacji nielimitowanego dostępu do energii móc produkować tyle zwykłych materiałów wybuchowych, stali, pocisków, rakiet dalekiego zasięgu, rakiet kosmicznych, satelitów, ulotek propagandowych, ile tylko się chce.
IMO kraje agresywne jak Korea Północna, Iran itp. mogłyby mieć jeszcze mniej do gadania, z piasku nie da się zrobić wszystkiego, embargo światowe na jakiś zasób skutecznie zablokuje rozwój technologii. Ich atomowe aspiracje prowadzą wyłącznie do zabezpieczenia kraju przed powtórką z Iraku, tak naprawdę to ofensywne zastosowanie głowic atomowych ma coraz mniejsze znaczenie przy obecnym rozwoju technik przeciwrakietowych/laserowych. Kiedy zachód przestanie się jeszcze pchać do krajów arabskich stracą pretekst do agresji i przestaną bałamucić opinię publiczną. Teraz własną nieudolność zwalają na zachód. Wiele z tych krajów będzie miało powtórkę z Libii. > Wtedy można zapewnić też względny dobrobyt swoim mieszkańcom, a ci będą mogli się rozmnażać w ciągu geometrycznym o ilorazie 2 w ciągu pokolenia. Taki naród, mający równie chętnych do rozmnażania obywateli byłby w stanie wyposażyć ich wszystkich w łodzie motorowe z zapasem paliwa, by kolonizowali obszary, na których obywatele wykazują się większą powściągliwością w powielaniu swoich genów. W ten sposób mogą rozwijać się tylko wysoko rozwinięte państwa najczęściej z ustrojem demokratycznym. Taka Rosja to kraj który ma nieograniczoną energię i nieograniczone zasoby i powinna być najbogatsza.
|
|
| Jarek Duda (1185 punktów) | Pojawiło się trochę argumentów w obie strony ... Z jednej strony wizyta u Rossiego 2 profesorów z Royal Swedish Academy of Sciences (od nobla) którzy stwierdzili że to rzeczywiście musi być reakcja jądrowa, jest coraz większe zainteresowanie poważnych mediów kilkunastu krajów, niedawno NASA ogłosiło że zamierza się przyjrzeć LENR, Rossi dostał w końcu patent, w Grecji zainwestowano 200mln Euro na budowę fabryki, w Stanach ujawnili się potężni partnerzy którzy twierdzą że przeprowadzili własne niezależne testy i też zaczynają produkcję... Z drugiej strony polecam wyglądający rzetelnie bardzo krytyczny artykuł - pokazuje on dość kolorową przeszłość Rossiego i poważne zastrzeżenia do publicznych demonstracji, jak to że pompa której używali miała dużo mniejszy przepływ niż twierdzą, że mocno podejrzana jest zewnętrzna grzałka czy że ponoć analiza próbek od Rossiego nie wykazała żadnych odchyłek od normy (nie udało mi się znaleźć potwierdzenia tego). Ciężko stwierdzić czy to coś więcej niż jakiś mega-przekręt, ale na pewno rozbudził zainteresowanie tą 'wild card' energetyki - jest ona wbrew aktualnemu spojrzeniu na fizykę, ale nie udało mi się znaleźć ani jednego rozsądnego argumentu (?), że niskoenergetyczne reakcje jądrowe (LENR) są rzeczywiście niemożliwe (np. z pomocą elektronów) ... jednak ta dziedzina chyba tylko ze skomplikowanych powodów społecznych zupełnie nie jest traktowana poważnie ... a może się okazać że znacznie mniejszymi nakładami moglibyśmy osiągnąć znacznie lepsze rezultaty, szczególnie że na dzisiejszych źródłach energii długo nie pociągniemy ... Jeszcze ciekawostka - oprócz 'standardowych' (bardzo drogich) podejść do fuzji typu tokamak (jak ITER) czy używanie laserów (jak NIF), kilka lat temu pojawił się tzw. polywell, który w przeciwieństwie do LENR wygląda że jest traktowany poważnie. Używa on rozpędzonych elektronów i już przy 12.5keV raportują obserwację fuzji D-D. W przeciwieństwie do LENR taki reaktor pewnie nie zmieściłby się pod maską samochodu (... i neutrony ...), ale i tak mógłby zupełnie zmienić sytuację światowej energetyki, szczególnie jeśli rzeczywiście mógłby pracować na samym deuterze (światowe zasoby trytu są ledwo na eksperymenty w ITER) - chociażby do tworzenia ropy w wyniku krakingu. Rozmawiałem niedawno ze znajomym który pracuje jako tłumacz w bazie w Afganistanie - uświadomił mnie jak wielką siłę ma lobbing w sprawach wojennych ... że wojna trwałaby nawet bez kwestii ropy ... ??? Edit: Tu można znaleźć spekulowane konstrukcje generatora Rossiego. Edit2: Apropo polywell, tu jest ciekawa dyskusja na temat na który ta miała być ... Edit3: Pojawił się wywiad z tym szefem z NASA - bardzo ciekawy i traktuje on Rossiego poważnie.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|