 |
Ateiści - religijni fanatycy Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-03-2011 15:52 | wawrzyn (1 punktów) | Ateiści - religijni fanatycy
-2 na 4 | Kilka lat temu poznałem człowieka który zanim został zdeklarowanym ateistą, przechodził jak to sam mówił okres "fascynacji religiami wschodu". Zauważyłem że jego ateizm to czysty fanatyzm taki sam z jakim kilkukrotnie spotkałem się wśród wyznawców kk. itp. religii. Jest to człowiek który jest odporny na jakiekolwiek argumenty przeczące jego przekonaniom. Nie toleruje osób o odmiennych poglądach. Kilka razy czytając jego wypowiedzi miałem poczucie że uważa się za nieomylnego, którego słowo ciałem się staje. W "stowarzyszeniu" którym rządzi otoczył się miernymi, biernymi ale w 100% oddanymi osobami. Raz nawet przeczytałem jak jedna z tych osób wprost użyła określenia "guru" (uważając to za pozytyw). Piszę to dlatego że uważałem przez wiele lat że w ateizmie leży droga do racjonalności. Teraz myślę że może jest tak że są osoby które zawsze będą nieracjonalne, które po "stracie" boga muszą tę pustkę wypełnić czymś innym. Jeśli tak jest to może nie warto polskich katolików uświadamiać? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 6 | finerbijk (17282 punktów) | > Zauważyłem że jego ateizm to czysty fanatyzm taki sam z jakim kilkukrotnie spotkałem się wśród wyznawców kk. itp. religii. J Nic nie wynika z tego, że zarówno wśród ateistów, jak i wśród religiantów są ludzie z misjonarskim zacięciem, którzy czują się niekomfortowo, gdy ktoś ośmieli się mieć i prezentować inne poglądy.
Po prostu tacy ludzie istnieją i tyle, a opis jakiegoś tajemniczego ateisty-guru dotyczy tylko tego osobnika.
>Piszę to dlatego że uważałem przez wiele lat że w ateizmie leży droga do racjonalności. Droga do racjonalności leży tylko w rozumie.
|
|
 | | PanBuk (6257 punktów) | >Droga do racjonalności leży tylko w rozumie. > Tylko gdzie leży ROZUM?
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
|  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Tylko gdzie leży ROZUM?
Rozum nie leży, bo jest to zdolność, a nie twór.
|
|
| |  | | PanBuk (6257 punktów) | >>Tylko gdzie leży ROZUM? >Rozum nie leży, bo jest to zdolność, a nie twór. > oczywiście - to nam się marzy! ale... patrząc na masowość okoliczną... zdolność to skrzętnie skrywana... trywializując... leży!?
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >trywializując... leży!?
Ćwierkając: temu stoi, temu leży, to zależy, kto jak mierzy
|
|
4 na 4 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Jeśli żona cię zdradzi, to czy oznacza to, że wszystkie kobiety to k....? Zawitałeś na to forum z iście potężnym ładunkiem logicznym.
|
|
 | 7 na 7 | Rafaela (2059 punktów) | >Jeśli żona cię zdradzi, to czy oznacza to, że wszystkie kobiety to k....? O bardzo przepraszam, czy żona, która zdradzi to natychmiast k....?
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
|  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >O bardzo przepraszam, czy żona, która zdradzi to natychmiast k....?
Jest to częsta "logika" zdradzonego: ona to k... i inne takie same, a ja taki biedny i wspaniały...
|
|
| |  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | >Jest to częsta "logika" zdradzonego: ona to k... i inne takie same, a ja taki biedny i wspaniały...
Obawiam się, że pani Rafaeli chodziło raczej o samą stosowność użycia słówka na "k" (choćby w paraleli), do tak delikatnej sprawy jak wierność małżeńska. Też mnie rażą, takie jednoznacznie pejoratywne określenia, które zalatują moralnym fundamentalizmem.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Też mnie rażą, takie jednoznacznie pejoratywne określenia, które zalatują moralnym fundamentalizmem.Ojej, ale pojechałeś. Jeśli chcecie rozmawiać o wierności, to niech ktoś założy nowy wątek. Jeśli ktoś poczuł się urażony sformułowaniem, to jest mi przykro, ale to nadwrażliwość. Generalnie nie uważam, że ludzie zdradzają się z "kurewstwa". Zdrada to triumf popędu nad konwencją albo rozwiązanie konwencji - ot co
|
|
| | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > Ojej, ale pojechałeś. Jeśli chcecie rozmawiać o wierności, to niech ktoś założy nowy wątek.Nie miało być tak sieriożnie, ale jakoś wyszło  > Zdrada to triumf popędu nad konwencją albo rozwiązanie konwencji - ot co  Może być spowodowana tysiącem powodów, ale to rzeczywiście na inny wątek.
|
|
| |  | | Rafaela (2059 punktów) |
Wg mnie popłynął jeden logiczny wniosek z zadanego przez Ciebie pytania, bowiem porównałeś wszystkie zdradzające kobiety do tej jednej. Wynika, że wszystkie kobiety zdradzające to k.... .
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
|  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | > O bardzo przepraszam, czy żona, która zdradzi to natychmiast k....?Oczywiście, że tak. Natomiast mężczyzna, który zdradzi po prostu ma "powodzenie".
|
|
|  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | > >Jeśli żona cię zdradzi, to czy oznacza to, że wszystkie kobiety to k....?> O bardzo przepraszam, czy żona, która zdradzi to natychmiast k....?Jestem wychowany na warszawskim podwórku, a tam mawiano: Prostytutka to zawód, k.rwa to charakter, a ja jako zwolennik relatywnej moralności też zauważam dużą względność w tym temacie. Czasem, ktoś (wcale nie koniecznie kobieta) ma taki charakter od dzieciństwa i wówczas nie ma żadnego "natychmiast", a czasem "skok w bok" jest i racjonalnie i moralnie usprawiedliwionym, a nawet wskazanym. Panu Mariuszowi, chodziło tylko o uprawnienie do generalizacji i ma tu zupełnie rację. Pojedynczych przypadków nie należy rozciągać na regułę. Pozdrawiam wszystkie Panie, którym słabość poczucie wierności zmogła. Jak warto było, to było warto!  @@@ .
|
|
4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | >Kilka lat temu poznałem człowieka który zanim został zdeklarowanym ateistą, >Jest to człowiek który jest odporny na jakiekolwiek argumenty przeczące jego przekonaniom. Nie toleruje osób o odmiennych poglądach. Kilka razy czytając jego wypowiedzi miałem poczucie że uważa się za nieomylnego, którego słowo ciałem się staje. Nie wiem jaki jest Pański wiek, ale w wieku średnim to mogę już powiedzieć: A jakich to ludzi ja już nie spotkałem. Ludzie są różni i bardzo dobrze, że tak jest, ale niewiele jeszcze z tego wynika,
>Piszę to dlatego że uważałem przez wiele lat że w ateizmie leży droga do racjonalności. Myślę, że źle Pan sądził. Trudną jest droga od przekonań do racjonalności. Naturalną wydaje się odwrotna, od racjonalizmu do ateizmu.
>Teraz myślę że może jest tak że są osoby które zawsze będą nieracjonalne, które po "stracie" boga muszą tę pustkę wypełnić czymś innym. Ma Pan całkowicie rację, ludzie są przeróżni, a czy Pan chciałby być takim samym jak inni? Większość ateistów Boga nie traciła, tylko na drodze intelektualnej od niego odeszła. Racjonalizm trudno pogodzić irracjonalizmem.
>Jeśli tak jest to może nie warto polskich katolików uświadamiać? Zdecydowanie nie warto i dlatego racjonaliści nikogo nie ewangelizują, tylko walczą o należne wszystkim ludziom wolności do własnych poglądów, także światopoglądowych.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
5 na 5 | Rafaela (2059 punktów) | >Jest to człowiek który jest odporny na jakiekolwiek argumenty przeczące jego przekonaniom. Nie toleruje osób o odmiennych poglądach. Jest wielu takich ludzi i taka postawa jest spotykana we wszystkich dziedzinach życia, nie tylko dotyczącej wiary. Dość często spotykamy ludzi tzw. 'nieomylnych', którzy wiedzą wszystko najlepiej. Dyskusja z takimi ludźmi pozbawiona jest na ogół sensu.
>W "stowarzyszeniu" którym rządzi otoczył się miernymi, biernymi ale w 100% oddanymi osobami. Nic nowego, najlepszy przykład stanowi J.Kaczyński. On właśnie, przez niektórych za guru jest postrzegany, takimi 'wiernymi' się otacza, bo wtedy ma absolutna władzę, bez której trudno mu żyć. Inną sprawą jest to z jakiego powodu ci ludzie tworzą jego otoczenie.
>Piszę to dlatego że uważałem przez wiele lat że w ateizmie leży droga do racjonalności. Bo tak jest i nie może tego nikt zmienić.
>Teraz myślę że może jest tak że są osoby które zawsze będą nieracjonalne, które po "stracie" boga muszą tę pustkę wypełnić czymś innym. Osoby irracjonalne nigdy nie odejdą od boga.
>Jeśli tak jest to może nie warto polskich katolików uświadamiać? Polski czy inny katolik czy ktoś innego wyznania, który poszukuje czyli zaczyna zastanawiać się nad tym w co każą mu wierzyć i przyjąć za pewnik może wg mnie rozpocząć rozmowę, ale wcale to nie znaczy, że jego myślenie irracjonalne cudownie przeobrazi się w racjonalne. To się nie dzieje tak ot, za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Poza tym niektórym tylko wydaje się, że są gotowi poszukiwać, a tak naprawdę nigdy z tego obłędu nie wyjdą. Dla niektórych katolicyzm czy inna wiara jest jak choroba nieuleczalna. Ale są też tacy, którzy dopiero po odejściu od religii czują świeży powiew powietrza, potrafią nareszcie oddychać pełną piersią. Mnie się wydaje, że właśnie dla nich zawsze warto podjąć trud uświadamiania.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Nie toleruje osób o odmiennych poglądach.
Jest tylko jeden błędny pogląd: wiara, że mój pogląd jest jedynie słusznym. (Nagarjuna)
PS. Dopóki nie pojmie, że dobra zupa jest lepsza od wszelkich poglądów, dopóty daj mu szansę.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|