 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-04-2011 16:26 | -jad- (18783 punktów) | -Heh-
9 na 9 | | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
8 na 8 | marcin1902 (3438 punktów) | Morze Północne, lodowaty wicher duje jak cholera. Na pokładzie statku stoi dwóch marynarzy. - W taką pogodę z gołą głową? Gdzie masz swoje nauszniki? - Od czasu nieszczęśliwego wypadku już ich nie noszę. - Jakiego nieszczęśliwego wypadku?? - Kumpel zapraszał na wódkę, a ja nie słyszałem...
"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
|
|
 | 5 na 5 |
11 na 11 | Ag-nes (2295 punktów) | Narkoman trafił do piekła. Otwierają się wrota, a tu całe łany marihuany. Narkoman napalony biegnie i rwie całe naręcza. Nagle słyszy głos diabła: - No i po co rwiesz, jak tam pełno narwane! Patrzy, a tu faktycznie pełno świeżego ziela. Biegnie i zaczyna przerzucać, żeby schło. A tu diabeł: - I po co suszysz, jak już tam ususzone! I rzeczywiście. Narkoman podbiega i zaczyna skręcać skręty. Skręca, skręca, na co diabeł: - I czego skręcasz, jak tam tyle naskręcane! Narkoman patrzy, a tu góry skrętów! Wybiera największego i pyta diabła: - Masz może ogień? A diabeł z uśmiechem: - Byłby ogień, byłby raj!
- Jaka jest różnica między dwulatkiem a dorosłym facetem? - Dwulatka można zostawić samego z nianią.
Posłali faceta do czubków. Siedzi biedak i nudzi się. W końcu postanowił popatrzeć przez okno, tam pracuje ogrodnik. Psychol woła: - A co pan robi? - Nawożę truskawki. - Co? - Nawożę truskawki, mówię! - Co pan robisz?!? - Kur.., truskawki posypuję gównem!!! - O, a ja cukrem, ale jestem, popier.....y!
Jola z szefem kochają się w biurze. Nagle warkocz Joli dostał się do niszczarki. - Warkocz Warkocz! - krzyczy Jola A szef na to: - Wrrrrrrr, wrrrrrrr
Co będzie jak się skrzyżuje blondynkę z psem husky? Ano... są dwie możliwości: albo wyjdzie nam blondynka zajebiście odporna na mróz albo husky, który będzie najlepiej ciągnął w całym zaprzęgu.
|
|
 | 4 na 4 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Jola z szefem kochają się w biurze. Nagle warkocz Joli dostał się do niszczarki.> - Warkocz Warkocz! - krzyczy Jola> A szef na to:> - Wrrrrrrr, wrrrrrrrEch, pamiętam, jak się ten kawał opowiadało w realiach pegeeru... 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
 | 11 na 11 |
6 na 6 | Hodża (11172 punktów) | Dowcip jest zdecydowanie wulgarny, jednak - podobno - z życia wzięty. Takie były czasy, takie bywały dialogi.
Budowa, lata siedemdziesiąte. Wszędzie bałagan, kierownik robót przechodzi obok skacowanego robotnika, opartego o szpadel i tępo zapatrzonego w dal. - Wy, Maliniak, to jak ten c**j. Tylko stoicie i stoicie. -A pan, panie kierowniku to jak ta pi**a. Ciągle wam mało i mało.
|
|
9 na 9 | finerbijk (17282 punktów) | Do domu przyszedł ksiądz z kolędą. Po modlitwie i po święceniu domu mówi do małej dziewczynki: - A umiesz się żegnać, moje dziecko? - Umiem. Do widzenia.
|
|
13 na 13 | Ag-nes (2295 punktów) | Do nieba w jednakowym czasie dostali się o. Rydzyk i ks. Jankowski. W bramie niebios wita ich uśmiechnięty św. Piotr z dobrotliwym wyrazem twarzy: - Witajcie u bram niebios! - rzecze święty - podajcie swoje imiona, a sprawdzę, czy jesteście godni wejść do raju. - Ojciec Tadeusz Rydzyk. Święty Piotr rozwija długą listę, szybki rzut okiem i... - Niestety, synu, ale nie ma Cię na liście. - Jak to??? - wybałuszył oczy Rydzyk - Przecież to niemożliwe. Byłem księdzem, autorytetm moralnym w kraju największego z papieży, codziennie miałem miliony słuchaczy... - Przykro mi bardzo, ale nic nie mogę na to poradzić... - odparł św. Piotr. - Twoje imię? - ks. Henryk Jankowski. Chwila ciszy. - Przykro mi, synu, ale Ciebie tez nie ma. - Jak to??? Przecież ja również byłem nisamowitym autorytetm moralnym w Polsce, walczyłem z wpływami innych narodów, mówiłem płomienne kazania. Ludzie słuchali mnie w pełnym skupieniu! - Przykro mi bardzo, moi drodzy, ale skoro nie mam Was na liście, nic nie mogę dla Was zrobić... Zapanowała niezręczna chwila ciszy. Cała trójka niepewnie spogląda na siebie, po czym ks. Jankowski wzruszył ramionami i mówi: - Chodź, Tadek, co będziemy z Żydem gadać...
|
|
 | 4 na 4 | rhotax7 (3947 punktów) | Duchy przeszłości istnieją i czasami niektórzy je wykorzystują. Nie pozwólmy by powróciły ani by krzyż deptał po naszych myślach teraz i sercach po śmierci.
|
|
3 na 3 |
14 na 14 | Meretseger (61860 punktów) | Zasady biurokratyczne
1.. Nie myśl ! A jeżeli już pomyślałeś to 2.. Nie mów ! Ale jeżeli już powiedziałeś to 3.. Nie pisz ! Jeżeli już napisałeś to 4.. Nie podpisuj ! A jak podpisałeś, no to się k.... potem nie dziw.
Prawo Tertila: Sprawa raz odłożona dalej odkłada się sama.
Prawo Clyde: Im dłużej zwlekasz z tym co masz do zrobienia, tym większa szansa, że ktoś cię wyręczy.
Zasada Larsona: Dokonaj czegoś niemożliwego, a szef zaliczy to do twoich obowiązków.
Reguła Jaffersona: Tytuły przeważają nad osiągnięciami.
Prawo Wilsona: Ranga osoby jest odwrotnie proporcjonalna do szybkości mowy.
Reguła Achesona: Raport ma służyć nie informowaniu czytelnika, lecz ochronie autora.
Prawo Niesa: Energia zużywana przez biurokracje na obronę błędu jest wprost proporcjonalna do jego wielkości.
Prawo Phillipa: Łatwe do przeprowadzenia są tylko zmiany na gorsze.
Reguły komisyjne: a.. Nigdy nie zjawiaj się na czas, bo będziesz musiał zaczynać. b.. Nie odzywaj się do połowy posiedzenia, a zyskasz opinie człowieka inteligentnego. c.. Bądź tak mało konkretny, jak to tylko możliwe, dzięki temu nikogo nie urazisz. d.. Kiedy masz wątpliwości zaproponuj powołanie podkomisji. e.. Pierwszy wystąp z wnioskiem o przełożenie obrad, a zyskasz popularność, gdyż wszyscy na to czekają
Prawo Woltrskiego: Praca w zespole polega na tym, ze przez polowe czasu trzeba tłumaczyć innym, ze są w błędzie.
Prawo Owena: a.. Jeżeli jesteś dobry, to cała robota zwali się na ciebie. b.. Jeżeli jesteś naprawdę dobry, to nie dopuścisz do tego.
Pułapka: Żaden szef nie będzie trzymał pracownika, który ma zawsze racje.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
8 na 8 | Kuba4012 (405 punktów) | - Jakie masz stopnie z religii? - Trzy szóstki babciu! ______________________________________________________________________________________________
- Jaka choroba zagraża nam w związku ze wzrostem znaczenia kościoła w Polsce? - Kleroza ______________________________________________________________________________________________
Dlaczego islam zakazuje picia? Kwestia zachowania gatunku. Wyobraź sobie, przychodzisz do domu pijany, a tam stado żon z wałkami! ______________________________________________________________________________________________
Apostołowie grali w kości. Piotr cały czas wygrywa. Dosiadł się do nich Jezus. Rzucił Piotr i wypadły same szóstki i rzucił Jezus i wypadły same siódemki. Rzekł Piotr: - Panie tylko bez cudów, albowiem gramy na pieniądze. ______________________________________________________________________________________________ Widok na Golgotę, trzy krzyże. Od środkowego słychać: - Jestem dziś jakiś przybity... ______________________________________________________________________________________________
Skradziono księdzu rower. Zatroskany zwraca się do kolegi z pobliskiej parafii o pomoc. - W niedzielę na mszy zrób kazanie o 10 przykazaniach a gdy dojdziesz do 7 zwracaj uwagę kto z wiernych się zmiesza - na pewno to będzie On. Po tygodniu dzwoni z zapytaniem o efekt kazania. - Wiesz co - kazanie się udało, ale gdy doszedłem do 6 przykazania przypomniałem sobie gdzie go zostawiłem. _______________________________________________________________________________________________
Na policję wpada zziajany facet i krzyczy: - Okradli mi sklep! - A był poświęcony? - Nie. - To nie ma przestępstwa. - A co jest?! - Kara boska! _______________________________________________________________________________________________
Żona blondynka telefonuje do męża astronoma: - Kochany właśnie popatrzyłam przez twój teleskop na słoneczko. - Jezu!!! - krzyczy mąż - Którym okiem? - Prawym. - To szybko zasłoń dłonią lewe oko. Czy prawym coś widzisz? - Widzę - odpowiada żona blondynka - Uff!! Dzięki Bogu!! - uspokaja się mąż - A co widzisz? - Słoneczko... _______________________________________________________________________________________________
Adam i Ewa tworzyli idealną parę: - On nie musiał wysłuchiwać, za kogo ona mogła wyjść za mąż. - Ona nie musiała wysłuchiwać jak gotowała jego matka. _______________________________________________________________________________________________
Sędzia do oskarżonego: - Czy przyznaje się pan do winy? - Nie, wysoki sądzie. Mowa mego obrońcy i zeznania świadków przekonały mnie, że jestem niewinny!
|
|
6 na 6 | marcin1902 (3438 punktów) | Sokół wywinął orła na pawiu z gołąbków...
"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
|
|
 | 3 na 3 | marcin1902 (3438 punktów) | Na bash.org.pl znalazłem cytat: <Twisterro> Nawet perspektywa obrony krzyża jest kusząca, jak się ma do pisania magisterkę... Niestety muszę się z tym zgodzić... 
"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
|
|
3 na 3 | Hodża (11172 punktów) | Ciągle słyszymy o różnych dziwnych stworzeniach, odkrywanych w niedostępnych zakamarkach naszego globu. Ale prawdziwym szokiem jest odkrycie całej grupy zwierząt podobnych do znanych nam psów, żyjących w bezpośrednim sąsiedztwie człowieka a nawet wykorzystujących jego siedziby. Ten materiał stanowi dowód na to, że o ile ewolucja psów w pewnych rejonach świata znacząco przyspieszyła, to najprawdopodobniej dzieje się to kosztem spowolnienia ewolucji człowieka lub nawet jego degeneracji. buzzinn.net/my-owner-is-an-idiot/
|
|
6 na 6 | finerbijk (17282 punktów) | Mam talent po szwedzkuCzy w Polsce by to przeszło?
|
|
16 na 16 | Meretseger (61860 punktów) | Porównanie czynności, jakie wykonują kobiety i mężczyźni po skaleczeniu się w palec. ONA 1. Myśli "au". 2. Wkłada palec do ust, by krew nie kapała na dywan. 3. Drugą ręką sięga po plaster. Przykleja. 4. Idzie dalej.
ON 1. Wrzeszczy "kurwa!!!" 2. Odsuwa rękę jak najdalej, bo nie może znieść widoku krwi. 3. Woła o pomoc. 4. (W tym czasie tworzy się na dywanie plama krwi). 5. Musi usiąść, bo nagle dziwnie się poczuł (w tym czasie nadchodzi ONA). 6. Łamiącym się głosem wyjaśnia, że o mały włos nie stracił ręki. 7. Odmawia przyklejenia plastra, bo na taką ranę jest stanowczo za mały. 8. Potajemnie sprawdza w "Encyklopedii zdrowia", ile krwi może stracić dorosły człowiek. (W tym czasie ONA leci do apteki po większy plaster). 9. Z mężną miną znosi naklejanie plastra. 10. Prosi o duży stek na kolację, żeby przyspieszyć tworzenie się czerwonych ciałek krwi. 11. Ostrożnie kładzie nogi na stoliku (W tym czasie ONA smaży stek). 12. Stwierdza, że przydałoby się kilka piw, aby uśmierzyć ból. 13. Odkleja plaster, aby sprawdzić czy rana jeszcze krwawi (w tym czasie ONA jedzie na stację benzynową po piwo). 14. Tak długo kombinuje przy plastrze, że rana znów zaczęła krwawić. 15. Zarzuca jej, że nie umie opatrzyć rany. 16. Wzdycha i jęczy, gdy ONA odkleja stary, a nakleja nowy plaster. 17. Stwierdza, że dziś wieczorem musi zrezygnować z tenisa, ale całkiem przypadkiem w TV leci mecz Pucharu Europy w piłce nożnej (W tym czasie ONA trze plamę na dywanie). 18. W nocy kilka razy wstaje do łazienki, aby sprawdzić czy nie tworzy się zakażenie. 19. Z tego powodu następnego dnia jest zmęczony i rozdrażniony. 20. Zwalnia się z pracy dwie godziny wcześniej, aby potwierdzić, że nie wdało się zakażenie. 21. W pracy kradnie potajemnie temblak z apteczki. 22. Prosi miłą koleżankę o zabandażowanie i napawa się jej współczuciem. 23. Podniesiony na duchu idzie wieczorem z kolegami do knajpy i na pytanie: "co się stało?", odpowiada: "O, DROBIAZG, NIE MA O CZYM MÓWIĆ"
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
5 na 5 | marcin1902 (3438 punktów) | Wszystkie choroby pochodzą od stresu. Tylko weneryczne wywodzą się z zadowolenia.
Pamiętajcie jeśli będziecie chcieli hodować we Francji psa to tylko rasowego. Burki zostały zakazane
"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
|
|
 | 3 na 3 | marcin1902 (3438 punktów) | No i jeszcze wizja z Joe Monster co będzie robił Małysz... 
"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
|
|
3 na 3 |
13 na 13 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | > Kontynuacja
|
|
7 na 7 | lotrek (14275 punktów) |
Przychodzi syn cieśli z Nazaretu i pokazuje ojcu świadectwo na półrocze. Cieśla patrzy a tu trzy dwóje. Poza tym uwagi:
Państwa syn na lekcjach Matematyki, zamiast uczyć się dodawania i odejmowania, dzielił i pomnażał chleby.
Syn na lekcjach z Chemii zamiast uczyć się wzorów, zamieniał wodę w wino. Łamał przy tym ustawę o wychowaniu w trzeźwości.
Na lekcjach Wychowania Fizycznego, zamiast uczyć pływać i nurkować, chodził po wodzie.
Na to cieśla do syna:- No toś sobie nagrabił, na ferie Wielkanocne masz chłopcze krzyżyk.
"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
|
|
16 na 16 | Meretseger (61860 punktów) |

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
11 na 11 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | Z dedykacją dla użytkownika forum przed slubem.
|
|
|  | 11 na 11 | Ag-nes (2295 punktów) | O facetach?! No to dalej...
Jedna, samotna szara komórka zabłąkała się w mózgu mężczyzny. Idzie, idzie, wszędzie cicho, ciemno, pusto. - Halo, halo! Jest tu kto? - woła. Cisza, poniosło się tylko echo. - HALO! JEST TU KTO?! - woła głośniej. Nagle z oddali słychać czyjeś kroki. Po chwili zjawia się druga szara komórka i pyta: - Co ty tu biedna, sama robisz? Wszyscy bawimy się na dole!
Trzy etapy w życiu faceta; 1.Chcę ją mieć!! 2.Mam ją!! 3.Mam jej dosyć!!
Jak się nazywa facet który stracił 90% swojej inteligencji? -Wdowiec
Prawda I Mężczyzna rozwija się do trzeciego roku życia. Potem już tylko rośnie... Prawda II Mężczyzna jest jak telefon: albo zajęty, albo pomyłka, albo poza zasięgiem. Prawda III Wszyscy mężczyźni są tacy sami. Ale jednak jest coś, co odróżnia ich od siebie!... Tablice rejestracyjne ich samochodów.
- Jak mężczyźni definiują podział obowiązków "pół na pół"? - Ona gotuje - on je, ona sprząta - on brudzi, ona prasuje - on gniecie...
Dlaczego tak trudno kobiecie znaleźć mężczyznę, który byłby wrażliwy, troskliwy i przystojny? - Bo on przeważnie już ma chłopaka.
Dobry kumpel mówi do kumpla: - Roman, muszę ci coś ci wyznać. - Tak? - Przespałem się z twoją żoną. - No i co z tego? - Rozwiedź się z nią! - Po co? - Słuchaj, całe osiedle z nią śpi. Rozwiedź się! - Po co? - Chłopie, pół miasta ją rżnie! Rozwiedź się!!! - Po co? - W kolejce się ustawiają, żeby ją dymać! Roman, rozwiedź się! - Po co? Żeby w kolejce stać?!
Wszedłem ostatnio na wagę żeby sprawdzić swój wskaźnik BMI. Ja pierniczę! Jestem za niski!
Mężczyźni są najsilniejszymi stworzeniami na świecie. Mogą przetrwać niezliczoną ilość czasu mając do dyspozycji tylko piwo i pilota.
Pewnego dnia dwóch facetów pojechało na biwak. Jeden z nich został zaatakowany przez żmiję, która ukąsiła go w członek. Wrzasnął do kolegi: - Dzwoń do lekarza i spytaj, co mamy robić! Kolega dzwoni i mówi lekarzowi, że kumpel został zaatakowany przez żmiję. Lekarz poradził: - Musi pan wyssać truciznę, inaczej w ciągu 12 godzin kolega umrze. Ukąszony pyta się, co powiedział lekarz, a kolega na to: - Że umrzesz w ciągu 12 godzin.
Co każdy facet chciałby usłyszeć od swojej żony: 1. Kochany, jesteś pewien, że wypiłeś już wystarczająco dużo? 2. Jak cudownie puszczasz bąki. Zrób to jeszcze raz dla mnie. 3. Postanowiłam od dzisiaj chodzić po domu nago. 4. Wyskoczę pomalować płot w ogródku. 5. Czy nie powinieneś teraz być z kolegami w pubie? 6. Tak mnie podniecasz, kiedy jesteś pijany! 7. Oczywiście kochanie, za rok też będziemy mieli rocznicę ślubu. Idź obejrzeć mecz z kolegami. 8. Słuchaj, zarabiam wystarczająco dużo. Po co ty masz pracować? Lepiej naucz się grać w pokera. 9. Kochanie, nasza seksowna sąsiadka założyła swoją nową mini-spódniczkę. Musisz to zobaczyć! 10. Nie i jeszcze raz nie! Ja wezmę samochód i wymienię olej! 11. Kochany, co powiesz na to: wypożyczymy jakieś dobre porno, kupimy skrzynkę piwa, a ja zawołam moje koleżanki na seks grupowy? 12. Zapisałam się na jogę, aby spróbować wszystkie pozycje z kamasutry.
|
|
|  | 8 na 8 | Gosia (9452 punktów) | Złodziej włamał się do cudzego domu i szpera w poszukiwaniu łupu. Nagle słyszy: - Jezus cię widzi... Złodziej zbladł - Co jest - pomyślał - dom miał być pusty do końca tygodnia... - Jezus cię widzi... Pełen obaw złodziej skierował się w stronę skąd dolatywał głos i odetchnął z ulgą. W klatce na drążku huśtała się papuga. - Cześć - odezwała się papuga. - Mam na imię Maria. - Maria? Dość głupie imię dla papugi. - Może i tak, ale lepsze niż Jezus dla dobermana...
|
|
1 na 1 | maruda (5550 punktów) | Królewski ślub Zainteresowanie wzbudza [...] czy Kate jest... dziewicą. Middleton będzie musiała przejść badanie - to wymóg kościoła anglikańskiego, którego nauka surowo nakazuje czystość przedmałżeńską i zabrania seksu przed ślubem.
|
|
 | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Middleton będzie musiała przejść badanie - to wymóg kościoła anglikańskiego, którego nauka surowo nakazuje czystość przedmałżeńską i zabrania seksu przed ślubem.Przerypane. No bez jaj, ile oni są razem, 10 lat? Przecież ludzie się aż z tego nabijali. Niech mi nikt kitu nie wciska, chociaż raz musieli... 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
22 na 22 | Meretseger (61860 punktów) | Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty". Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w nadziei na zarobek. - Dzień dobry, madame, ja jestem... - Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do środka. - Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuję się w dzieciach... - Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy? - No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się zupełnie na mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa - trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z pewnością parę w łóżku. Nieraz doskonałe efekty osiąga się na dywanie w salonie. Naprawdę można się wyluzować. "Dywan w salonie..." - Myśli kobieta. - "Nic dziwnego, że mnie i Harry'emu nic nie wychodziło..." - Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. - kontynuuje fotograf. - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę z sześciu - siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien, że będzie pani zadowolona z rezultatu. Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija dalej: - Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas roboty, człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania. Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia. - Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki! Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy współpracy... - Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta. - Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku. Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby zobaczyć mnie w akcji. TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić - TRZY GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła tak głośno, że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się spieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt... - Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć, że wiewiórki naprawdę obgryzły panu... ekhem.. sprzęt..? - Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana stal... No cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy się zabierać do roboty. - STATYW??? - No a jakże, muszę na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ją stale nosić... Proszę pani! Proszę pani! Jasna cholera, ZEMDLAŁA!!!
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
 | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | dlaczego dlaczego dlaczego można przyznac tylko jeden punkt
Bóg miłuje tych, którzy smurfują z radością.
|
|
2 na 2 | marcin1902 (3438 punktów) | Z bash.org.pl
<Karol> Czyli jeśli aptekarze mają mieć prawo odmowy wydania tabletek antykoncepcyjnych, to np. pizzerman może odmówić wykonania pizzy z mięsiem w piątki?
"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
|
|
14 na 14 | Ag-nes (2295 punktów) | - Babciu, widziałaś moje tabletki? Pisało na nich LSD. - Pierd*lić tabletki, widziałeś, ku*wa, smoka w kuchni ??!?!
|
|
10 na 10 | lotrek (14275 punktów) | Nie cudzołóż  Przyjeżdża Tusk z wizytą do Benedykta. Jest miło i sympatycznie. Benedykt pyta: -A jak tam u Was po wyborach? -Wszystko w jak najlepszym porządku Ojcze Święty. -Wyborcy zadowoleni, szczęśliwi. Mówią, że takiej Polski chcieli. Ojciec Święty pokiwał głową, uśmiechnął się i pokazał Tuskowi 6 palców. -A jak tam u Was z bezrobociem ? -Doskonale Ojcze Święty. Jest tak dobrze, że młodzi ludzie już zaczynają wracać do kraju z emigracji. Zarobki super, pracodawcy gwarantują doskonałe warunki zatrudnienia. Ojciec Święty znów pokiwał głową uśmiechnął się i pokazał Tuskowi 6 palców. -A co w szkolnictwie ? -Wspaniale. Minister sprawdził się doskonale. Dzieciaki zadowolone, chcą nawet w sobotę i niedzielę chodzić do szkoły. Ojciec Święty pokiwał głową uśmiechnął się i znów pokazał 6 palców. Wizyta sie zakończyła Tusk wrócił do Polski i do swoich obowiązków. Jednak sprawa pokazywania 6 palców nie dawała mu spokoju. Wybrał się więc do Kowalczyka i pyta; -Księże Prymasie byłem u papieża, opowiadałem mu co w kraju, a ten na każdą moją odpowiedź pokazywał mi 6 palców. Co to znaczy? -Jak to ? Ty katolik i nie wiesz, że chodzi o 6 przykazanie: nie cudzołóż?! -Nie cudzołóż? A jak to się ma do mnie? -A co miał powiedzieć? Nie p*****l ?!
"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
|
|
12 na 12 | Ag-nes (2295 punktów) | Z życia pilotów  Po każdym locie, piloci linii lotniczych, są zobowiązani do wypełnienia kwestionariusza nt. problemów technicznych, napotkanych podczas lotu. Formularz jest następnie przekazywany mechanikom w celu dokonania odpowiednich korekt. Odpowiedzi mechaników są wpisywane w dolnej części kwestionariusza, by umożliwić pilotom zapoznanie się z nimi przed następnym lotem. A oto kilka przykładów podanych przez pilotow oraz odpowiedzi udzielone przez mechaników. P = problem zgloszony przez pilota O = Odpowiedz mechaników P: Lewa wewnetrzna opona podwozia glównego niemal wymaga wymiany. O: Niemal wymieniono lewą wewnetrzną oponę podwozia glównego. P: Przebieg lotu próbnego OK. Jedynie układ automatycznego lądowania przyziemia bardzo twardo. O: W tej maszynie nie zainstalowano układu automatycznego lądowania. P: Coś sie obluzowalo w kokpicie. O: Coś umocowano w kokpicie. P: Martwe owady na wiatrochronie. O: Zamówiono żywe. P: Autopilot w trybie 'utrzymaj wysokośc' obniża lot 200 stop/minutę. O: Problem nie do odtworzenia na ziemi. P: Ślady przecieków na prawym podwoziu glównym. O: Ślady zatarto. P: Poziom DME niewiarygodnie wysoki. O: Obnizono poziom DME do bardziej wiarygodnego. P: Zaciski blokujące powodują unieruchamianie dźwigni przepustnic. O: Własnie po to są. P: Układ IFF nie dziala. O: Układ IFF zawsze nie działa kiedy jest wyłączony. P: Przypuszczalnie szyba wiatrochronu jest pęknieta. O: Przypuszczalnie jest to prawda. P: Brak silnika nr 3. O: Silnik znaleziono na prawym skrzydle po krótkich poszukiwaniach. P: Samolot śmiesznie reaguje na stery. O: Samolot upomniano by przestał, latał prosto i zachowywał się poważnie. P: Radar mruczy. O: Przeprogramowano radar by mówil. P: Mysz w kokpicie. O: Zainstalowano kota. ________________________________________________________________________________________________ Rozmowy pilotów z wieżą - podobno prawdziwe  Wieża: Żeby uniknąć hałasu, odchylcie kurs o 45 stopni w prawo. Pilot: Jaki hałas możemy zrobić na wys. 35000 stóp? Wieża: Taki kiedy wasz 707 uderzy w tego 727, którego macie przed sobą... W: Jesteście Airbus 320 czy 340? P: Oczywiście, że Airbus 340. W: W takim razie niech Pan będzie łaskaw włączyć przed startem pozostałe dwa silniki. P: Dzień dobry Bratysławo. W: Dzień dobry. Dla informacji - mówi Wiedeń. P: Wiedeń? W: Tak P: Ale dlaczego, my chcieliśmy do Bratysławy. W: OK w takim razie przerwijcie ladowanie i skręćcie w lewo... Pilot Alitalia, któremu piorun wyłączył pół kokpitu: "Wszystko wysiadło, nic juz nie dziala, wysokosciomierz nic nie pokazuje...." Po pieciu minutach nadawania odzywa się pilot innego samolotu: "Zamknij się, umieraj jak mężczyzna" P: Mamy mało paliwa. Pilnie prosimy o instrukcje... W: Jaka jest wasza pozycja. Nie ma was na radarze. P: Stoimy na pasie nr 2 i już całą wieczność czekamy na cysternę. P: Prosimy o pozwolenie na start. W: Sorry, ale nie mamy waszego planu lotu, dokąd lecicie? P: Do Saltzburga, jak w każdy poniedzialek... W: DZISIAJ JEST WTOREK P: No to super, czyli mamy wolne... W: Wasza wysokośc i pozycja? P: Mam 180 cm wzrostu i siedzę z przodu po lewej... W: Macie dość paliwa czy nie? P: Tak W: Tak, co? P: Tak, proszę Pana. W: Podajcie oczekiwany czas przylotu. P: Wtorek by pasował? ______________________________________________________________________________________________
|
|
6 na 6 | Ag-nes (2295 punktów) | C.D. z życia pilotów  Zapisy autentycznych rozmów między wieżą kontroli lotów a pilotami  Podczas podjazdu załoga lotu US Air do Fort Lauderdale źle skręciła i w rezultacie stanęła nos w nos z samolotem United 727. Zirytowany damski głos kontrolera złajał załogę US Air, krzycząc: "US Air 2771, gdzie wy jedziecie? Mówiłam, że macie skręcić w prawo, na pas C! A wy skręciliście na D! Zatrzymajcie się natychniast. Wiem, że trudno odróżnić C od D, ale spróbujcie!" Ciągnąc swoją tyradę do zakłopotanej załogi, krzyczała histerycznie: "Boże, wszystko popieprzyliście! Całe wieki zajmie odkręcanie tego! Zostańcie, gdzie jesteście i nie ruszajcie się zanim nie powiem! Oczekujcie instrukcji do podjazdu za jakieś pół godziny; chcę żebyście jechali dokładnie gdzie wam wskażę, kiedy wskażę i jak wam wskażę! Zrozumieliście, US Air 2771?" "Tak jest, proszę pani" odpowiedziała pokornie załoga. Oczywiście na częstotliwości kontroli naziemnej zapadła śmiertelna cisza. Nikt nie chciał ruszać zirytowanej pani z kontroli naziemnej w jej obecnym stanie. W każdym kokpicie wzrastało napięcie. I wtedy nierozpoznany pilot złamał tę ciszę, pytając: "Czy ja nie byłem kiedyś z tobą żonaty?" DC-1- miał bardzo daleką drogę hamowania po wylądowaniu z powodu nieco za dużej prędkości przy podejściu. Wieża San Jose: "American 751 skręć w prawo na końcu pasa, jeśli się uda. Jeśli nie, znajdź wyjazd "Guadeloupe" na autostradę nr 101 i skręć na światłach w prawo, żeby zawrócić na lotnisko." American 702:"Wieża, American 702 przełączamy się na Odloty. Jeszcze jedno: po tym, jak się podnieśliśmy widzieliśmy jakieś martwe zwierzę na końcu pasa." Wieża: "Continental 635, macie pozwolenie na start, przejdzcie na Odloty na 124,7. Słyszeliście co mówił American 702?" Continental 635: "Continental 635, pozwolenie na start, odebrane, i tak, słyszeliśmy American 702 i już zawiadomiliśmy naszą firmę cateringwą" Niemieccy kontrolerzy lotu na lotnisku we Frankfurcie należą do niecierpliwych. Nie tylko oczekują, że będziesz wiedział, gdzie jest twoja bramka, ale również, jak tam dojechać, bez żadnej pomocy z ich strony. Tak więc z pewnym rozbawieniem słuchaliśmy (my w Pan Am 747) poniższej wymiany zdań między kontrolą naziemną lotniska frankfurckiego a samolotem British Airways 747 Speedbird 206: Speedbird 206: "Dzień dobry, Frankfurt, Speedbird 206 wyjechał z pasa lądowania." Ground: "Guten Morgen. Podjedź do swojej bramki." Wielki British Airways 747 wjechał na główny podjazd i zatrzymał się. Kontrola naziemna: "Speedbird, wiesz gdzie masz jechać?" Speedbird 206: "Chwilę, Kontrola, szukam mojej bramki." Kontrola (z arogancką niecierpliwością): "Speedbird 206, co, nigdy nie byłeś we Frankfurcie!?" Speedbird 206 (z zimnym spokojem): A tak, byłem, w 1944. W innym Boeing, ale tylko żeby coś zrzucić. Nie zatrzymywałem się tutaj" Mechanik z Pan Am 727 czekając na pozwolenie na start w Monachium, usłyszał co ponizej: Lufthansa (po niemiecku): Kontrola, podajcie czas pozwolenia na start. Kontrola (po angielsku): Jeżeli chcesz odpowiedzi, musisz pytać po angielsku. Lufthansa (po angielsku): Jestem Niemcem, w niemieckim samolocie, w Niemczech. Dlaczego mam mówić po angielsku? Nierozpoznany głos (z pięknym brytyjskim akcentem): Bo przegraliście tę cholerną wojnę!
|
|
|  | 3 na 3 | IllusiveMan (2786 punktów) | > Czy kaczki za oknem lecą kluczem czy wytrychem?>  Ja bym powiedział że żadną z tych formacji. Po prostu zaczynają się gubić w sztucznej mgle made by Russia 
Grow up or die - Bill Maher; "We need a leader, and surround him with the brightest, the toughest, the deadliest allies we can find. The team will have to be strong, their resolve unquestionable." - The Illusive Man
|
|
6 na 6 | Ag-nes (2295 punktów) | C.D. Z życia pilotów Autentyczne ogłoszenia w samolotach  1. Pracownik linii Southwest Airlines: "Może być 50 wyjść i sposobów na opuszczenie kochanka, ale są tylko 4 drogi wyjścia z tego samolotu." 2. Pilot: "No ludzie, właśnie wznieśliśmy się na poziom lotu, więc wyłączam znak nakazu zapięcia pasów. Możecie swobodnie poruszać się po kabinie pasażerskiej, ale proszę zostańcie w samolocie aż do wylądowania... na zewnątrz jest raczej chłodno, a jeżeli przejdziecie na skrzydła, to może to wpłynąć na sposób lotu". 3. Po wylądowaniu: "Dziękujemy za wybranie Delta Business Express. Mamy nadzieję, że jesteście tak samo zadowoleni z dołożenia do naszego biznesu, jak my jesteśmy zadowoleni z zabrania was na przejażdżkę." 4. Gdy samolot wylądował i właśnie hamował na lotnisku Washington National, pojedynczy głos zawołał przez głośniki: Juhu! Kurde, juhu! 5. Po wyjątkowo twardym lądowaniu podczas burzy z piorunami w Memphis, steward linii Northwest zaanonsował: "Bardzo proszę uważać, kiedy będziecie Państwo otwierali skrytki na bagaż podręczny, bo po takim lądowaniu, tam się wszystko w cholerę przetasowało." 6. Pracownik linii Southwest Airlines: "Witamy na pokładzie lotu linii Southwest z X do Y. Aby zapiąć pasy, proszę wsunąć metalową część do sprzączki i mocno zacisnąć. Ten pas bezpieczeństwa działa jak każdy inny, a jeżeli nie wiecie jak się zakłada pas bezpieczeństwa, nie powinniście wychodzić z domu bez opieki. W wypadku nagłej utraty hermetyczności, maski tlenowe zsuną się z sufitu. Wtedy proszę przestać krzyczeć, złapać maskę, nałożyć na twarz. Jeżeli podróżujecie z małym dzieckiem, najpierw nałóżcie swoją maskę, a dopiero potem nałóżcie maskę dziecku. Jeżeli podróżujecie z dwojgiem dzieci, zdecydujcie, które kochacie bardziej. 7. Pilot: "Temperatura w naszym porcie docelowym wynosi 10 stopni C, mamy trochę poszarpanych chmur, ale może zdążą je obrębić do naszego przybycia. Dziękujemy, i pamiętajcie, nikt nie kocha was i waszych pieniędzy tak jak Southwest Airlines." 8. "Wasze fotele mogą być użyte jako podręczne pontony, i w przypadku awaryjnego lądowania w morzu prosimy je sobie zabrać z najlepszymi życzeniami." 9. "Przed wyjściem z samolotu prosimy sprawdzić, czy zabrali Państwo bagaż. To, czego Państwo zapomną, zostanie rozdzielone po równo pośród załogi. Prosimy nie zostawiać dzieci ani małżonków." 10. "Ostatni wychodzący sprząta samolot!" 11. Od pilota podczas jego mowy powitalnej do pasażerów: "Z przyjemnością informujemy, że wśród naszej załogi są najlepsi stewardzi i stewardessy w branży... Niestety, nikt z nich dziś z nami nie leci!" 12. Usłyszane na pokładzie lotu American Airlines do Amarillo w Texasie, w dzień wyjątkowo wietrzny i obfitujący w turbulencje. Podczas podejścia do lądowania, kapitan musiał faktycznie walczyć z niesprzyjającymi warunkami. Po wyjątkowo twardym lądowaniu, steward podszedł do mikrofonu i ogłosił: "Panie i Panowie, witamy w Amarillo. Prosimy pozostać na swoich miejscach z zapiętymi pasami bezpieczeństwa podczas gdy kapitan podjedzie tym co zostało z naszego samolotu, do bramki." 13. Komentarz innego stewarda po niezbyt miękkim lądowaniu: "Prosimy pozostać na swoich miejscach podczas gdy Kapitan Kangur podskoczy nas do terminalu." 14. Pilot akurat w tym rejsie wylądował wyjątkowo twardo, uderzając samolotem jak młotem o podłoże. Ta linia lotnicza wymagała, aby pierwszy oficer stał w drzwiach i żegnał pasażerów uśmiechem i słowami: "Dziękujemy za lot liniami XYZ". Ciężko mu było patrzeć w oczy pasażerów chwilę po tym kiepskim lądowaniu, zastanawiając się który z gości wyskoczy z jakimś złośliwym komentarzem. W końcu wszyscy wyszli za wyjątkiem starszej pani, wspierającej się na lasce. Powiedziała: "Synku, czy mogę zadać pytanie?". "Ależ oczywiście" odpowiedział pilot "o co chodzi?" Starsza pani na to: "My wylądowaliśmy czy zostaliśmy zestrzeleni?" 15. Po twardym lądowaniu w Phoenix, steward ogłosił: "Panie i Panowie, prosimy o pozostanie na swoich miejscach aż do chwili, gdy Kapitan Kraksa i jego Załoga zahamują z piskiem przy bramce. A gdy dym z przypalonych opon już się rozwieje, a alarm przestanie wyć, otworzymy drzwi i będziecie mogli wyjść ze szczątków tego samolotu na terminal." 16. Część pożegnalnego ogłoszenia stewarda: "Dziękujemy Państwu za wspólny lot. A kiedy następnym razem poczujecie tę wariacką potrzebę przebijania się przez chmury z prędkością pocisku, zamknięci w zassanej metalowej tubie, mamy nadzieję, że pomyślicie o naszej US Airways." ____________________________________________________________________________________ A na zakończenie, może nie z życia pilotów, tylko z życia pasażerów. Wiecie jaki jest szczyt dyskomfortu lecąc samolotom? Kiedy w jakieś 30 min po starcie Twój sąsiad wyciąga Koran.
|
|
 | 3 na 3 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | Podczas ćwiczeń lotnictwa US NAVY do wieży zgłasza się młody pilot i zzakłopotaniem mówi, że wraz ze skrzydłowym zapomnieli swoich kodów wywoławczych przydzielonych na czas ćwiczenia. Spokojny głos z wieży:
"Nie martwcie się chłopaki, mamy procedury na tę okazję. Przydzielamy wam tymczasowo zastępcze kody wywoławcze: Głupek 1 i Głupek 2".
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
7 na 7 | lotrek (14275 punktów) |
PROŚBA DO BRATA Dlaczego Jareczku, braciszku rodzony, Nie wpadłeś odwiedzić mnie i mojej żony? Tak tu pusto i smutno, sami obcy wokoło, Za to tobie w Warszawie dzisiaj tak wesoło. Rok już minął, kiedyśmy obaj się rozstali, A tobie, miast modlitw, chce się festiwali. Na Powązki nas zabierz, złóż w rodzinnym grobie, A my z żoną oboje wdzięczni będziem tobie. Będziesz mógł nas odwiedzać, pogadamy sobie, Będziemy wśród swoich, nie na cudzym grobie. Czujemy się tu bracie jak jakieś przybłędy, Chciałoby się uciec, lecz nie ma którędy. W dodatku co chwilę ktoś złośliwie pyta, Co tu robią tu kaczka i kaczki kobita? Tęskno nam i smutno na obcym terenie, Tym bardziej, że "mieszkamy" tu, jak w suterenie. Chcesz bratowej i bratu krzywdę wynagrodzić? Weź nas na Powązki i możesz przychodzić ! Miast gdzieś na Krakowskim wojować z krzyżami, Mógłbyś wpadać do nas, pogadać z Kaczkami . Niech wszyscy uwierzą, żeś nie jest dziwakiem, Że jesteś człowiekiem, a nie jakimś ptakiem, Że intencje masz szczere, że mnie kochasz szczerze, Jak mej prośby nie spełnisz, w nic już nie uwierzę. Autor z Krakowa (podobno)
"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
|
|
3 na 3 | rhotax7 (3947 punktów) | Najbardziej chamski dowcip jaki znam...
Przybiega mały siedmioletni Jasio do domu, do kuchni, do Mamy i woła:
-Mamo, Mamo zobacz dostałem 6 z klasówki !!! Mamo zobacz pierwsza 6 !!!
Mama bierze kartkę do ręki, rzeczywiście 6. Patrzy na cieszącego się syna i mówi:
-No i co się tak cieszysz i tak masz raka. .
|
|
 | 3 na 3 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Rozbił się statek i na bezludną wyspę morze wyrzuciło w szalupie kilku marynarzy i zakonnicę. Po tygodniu zakonnica powiedziała: Dosyć tych świństw! I powiesiła się na gałęzi. Po następnym tygodniu marynarze powiedzieli: Dosyć tych świństw! Zakopujemy ją! Po kolejnym tygodniu mówią: Dosyć tych świństw! Odkopujemy ją.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
14 na 14 | finerbijk (17282 punktów) | |
|
3 na 3 | marcin1902 (3438 punktów) | Co Bóg powiedział po stworzeniu Ewy?
"Praktyka czyni mistrza"
"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
|
|
 | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | Najpierw Bóg stworzył Adama. Potem Bóg stworzył Ewę. W końcu wzniósł oczy do nieba, westchnął i powiedział: - Do trzech razy sztuka...
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
5 na 5 |
 | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | Z tym wielbicielem czarnego koloru coś się dzieje.
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
5 na 5 | PanBuk (6257 punktów) | 
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
8 na 8 | lotrek (14275 punktów) | Pamiętajcie! Nigdy nie dyskutujcie z dziećmi. Są cwane, przebiegłe i zagną was bez trudu. Nie wierzycie? Oto kilka przykładów:
Mała dziewczynka rozmawiała z nauczycielem o wielorybach. Nauczyciel twierdził, że jest fizyczną niemożliwością, by wieloryb mógł połknąć człowieka. Pomimo, że jest taki wielki, jego gardło jest zbyt wąskie. Dziewczynka upierała się, że przecież Jonasz został połknięty przez wieloryba. Zirytowany nauczyciel powtórzył, że to fizycznie niemożliwe. Dziewczynka powiedziała: - Gdy będę w niebie zapytam o to Jonasza. Nauczyciel spytał: - A jeśli Jonasz poszedł do piekła? Odpowiedziała: - Wtedy pan go zapyta.
Przedszkolanka przechadzała się po sali obserwując rysujące dzieci. Od czasu do czasu zaglądała, jak idzie praca. Podeszła do dziewczynki, która w skupieniu coś rysowała. Przedszkolanka spytała ją, co rysuje. Dziecko odpowiedziało:- Rysuję Boga. Zaskoczona nauczycielka po chwili odpowiedziała: - Ale przecież nikt nie wie, jak Bóg wygląda. Nie przerywając rysowania dziewczynka odpowiedziała: - Za chwilę będą wiedzieli.
Na lekcji religii nauczyciel omawia z 5 i 6-latkami 10 przykazań. Właśnie omówili przykazanie o szanowaniu rodziców i nauczyciel spytał: - A czy jest jakieś przykazanie, które mówi o tym, jak traktować braci i siostry? Mały chłopiec (najstarszy z rodzeństwa) odpowiedział: - Nie zabijaj.
Do szkoły zaproszono fotografa i nauczyciel namawia dzieci, by każde kupiło odbitkę zdjęcia grupowego. - Pomyślcie tylko, gdy już będziecie dorosłe, popatrzycie na fotografię i powiecie: "To Ania, teraz jest prawnikiem" albo "To jest Krzyś. Teraz jest lekarzem. "Na to cienki głosik z tyłu sali: - A to jest nauczyciel. Teraz już nie żyje.
Aby lepiej objaśnić problem klasie, nauczyciel posłużył się przykładem: - Gdybym stanął na głowie, krew, jak wiecie, spłynęłaby do niej i zrobiłbym się czerwony na twarzy. - Tak -odpowiada klasa. - Więc dlaczego, gdy stoję w pozycji normalnej, krew nie spływa z głowy do stóp? Jeden z uczniów odpowiedział: - Ponieważ pana stopy nie są puste.
Pewnego dnia mała dziewczynka przyglądała się, jak jej matka zmywa naczynia. Nagle zauważyła kontrastujące z brązowymi włosami matki siwe pasma. Spytała zatem: - Mamo, dlaczego niektóre pasma Twoich włosów są siwe? Matka odpowiedziała: - Za każdym razem, gdy mnie zdenerwujesz lub doprowadzisz do płaczu niektóre moje włosy stają się siwe. Dziewczynka przemyślała chwilę tę rewelację i odrzekła: - Musiałaś nieźle wkurzyć babcię.
"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
|
|
5 na 5 | rhotax7 (3947 punktów) | Przychodzi klijent do wielobranżowego sklepu i pyta Czy mają państwo mózgi na sprzedaż ? Tak mamy - dwa rodzaje A jakie ? Katolików i ateistów A po ile ? Te katolików to po 5 tys. złotych , a te ateistów to po 20 złotych A dlaczego te ateistów to takie tanie ? A wie pan - no bo używane....
............................................... Dlaczego nazywa się Osamę Ibn Ladena "Władcą pierścieni" ?
...bo zdobył dwie wieże...... .
|
|
8 na 8 | IllusiveMan (2786 punktów) | > Kontynuacja wątku Europejskie Centrum> Humoru. Każdy wie, o co chodzi więc do roboty  > Coś dla Kowalskiej ;] Statue of Science 
Grow up or die - Bill Maher; "We need a leader, and surround him with the brightest, the toughest, the deadliest allies we can find. The team will have to be strong, their resolve unquestionable." - The Illusive Man
|
|
 | 3 na 3 | Kowalska (14008 punktów) | > Coś dla Kowalskiej ;] Statue of Science>  Dziękuję uprzejmie. Moja "skłonność" do Dawkinsa jak widzę, jest już światową sprawą 
"Wzmożona kontrola dźwignią społecznego zaufania"
|
|
7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | U lekarza. - Jak się objawiają pańskie zaniki pamięci? - Notorycznie zapominam, ze mam żonę...
- Jak mogłeś porzucić żonę, zostawić ją samą?! - przemawia ksiądz do sumienia spowiadającego się mężczyzny. - Jak to samą? Zostawiłem ją z dziećmi...
Wieczorem mąż wchodzi do domu i zastaje żonę z kochankiem w łóżku. Wyjmuje rewolwer i zabija delikwenta. Na to żona z pretensją: - No widzisz? A potem się dziwisz, że nie mamy przyjaciół.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
 | 12 na 12 | Meretseger (61860 punktów) | Dwa miesiące przed ślubem:
Ona: Ciao Wituś. On: No nareszcie, już tak długo czekam! Ona: Może chcesz żebym poszła? On: NIE! Co ci przyszło do głowy? Sama myśl o tym jest dla mnie straszna! Ona: Kochasz mnie? On: Oczywiście. O każdej porze dnia i nocy! Ona: Czy mnie kiedyś zdradziłeś? On: NIE! Nigdy! Dlaczego pytasz? Ona: Chcesz mnie pocałować? On: Tak, za każdym razem i przy każdej okazji! Ona: Czy byś mnie kiedykolwiek uderzył? On: Zwariowałaś? Przecież wiesz jaki jestem! Ona: Czy mogę ci zaufać? On: Tak. Ona: Kochanie....
Dwadzieścia lat po ślubie:
Czytajcie od dołu....
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
9 na 9 | Ag-nes (2295 punktów) | Modlitwa wieczorna kobiety :
Ojcze nasz, który jesteś w niebie Mam taką prośbę wielką dziś do Ciebie Daj mi faceta i ma być bogaty Ma mieć Ferrari - za cash nie na raty Duże mieszkanie, a najlepiej willę Ma mnie wciąż słuchać, nie tylko przez chwilę Ma mnie zadowalać kiedy mam ochotę Śniadanie mi robić - nie tylko w sobotę Oglądać romanse, biżuterię kupić W życiu mym nie będzie mógł się nigdy upić Nie chce nigdy widzieć jego własnej matki Ja wydaję kasę - on płaci podatki On nie ma kolegów - ja mam koleżanki Kont ma mieć on wiele - okoliczne banki Złotych kart bez liku, czeków co nie miara Jak mi to załatwisz - wzrośnie moja wiara
Modlitwa wieczorna faceta :
Panie mój daj mi głuchoniemą nimfomankę z dużym kontem w banku. Ma być właścicielką sklepu monopolowego i mieć własny jacht i napalone koleżanki nimfomanki. Wiem że to się nie rymuje - ale tu nie o rym chodzi ...
|
|
4 na 4 | Ag-nes (2295 punktów) | Jedzie ksiądz autobusem. Siada obok niego pijak, który śmierdzi alkoholem. Po chwili pijak pyta: -Proszę księdza, jak można się nabawić artretyzmu? Ksiądz pomyślał, że to dobry moment, żeby coś zdziałać. -Bracie, jeśli ktoś pije, pali, ćpa, cudzołoży, kradnie, to Bóg zsyła na niego artretyzm. Pijak zaczął się zastanawiać. Księdzu zrobiło się go żal: -A ty masz artretyzm? -Nie, słyszałem, że papież ma...
|
|
11 na 11 | finerbijk (17282 punktów) | |
|
6 na 6 | liebes (612 punktów) | 
Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją - Woody Allen
|
|
8 na 8 Złotek (867 punktów) (zablokowany) | Jedaizm, jedyny prawdziwy :-]
|
|
3 na 3 | -jad- (18783 punktów) | Żona ci wyładniała, stary! - Co ty bredzisz? - No, widziałem cię wczoraj z nią w samochodzie... - To nie była moja żona. Buldoga wiozłem do weterynarza.
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
5 na 5 |
4 na 4 |
9 na 9 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | Dlaczego Niemcy łykają zawsze dwie pigułki Viagry na raz? -Od pierwszej podnosi im się sztywno tylko prawa ręka.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
8 na 8 | rexus (2343 punktów) | piekło | |
|
8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: -Heh- | I Bóg rzekł: - Kobieto, ty będziesz miała wielkie bóle podczas porodu. Mężczyzno, ty będziesz ciężko pracował, o ile znajdziesz pracę. I ziemia będzie miejscem wielkich cierpień. I Adam rzekł: - Ale Boże, wszystko to za jedno jabłko? Jutro mogę Ci przynieść całą skrzynkę!
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
 | 3 na 3 | Rafaela (2059 punktów) |
> - Ale Boże, wszystko to za jedno jabłko? Jutro mogę Ci przynieść całą skrzynkę!A bóg na to: 'Nie liczy się! Za późno!' 
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
 | 2 na 2 | marcin1902 (3438 punktów) | >I Bóg rzekł: >- Kobieto, ty będziesz miała wielkie bóle podczas porodu. Mężczyzno, ty będziesz ciężko pracował, o ile znajdziesz pracę. I ziemia będzie miejscem wielkich cierpień. >I Adam rzekł: Te psiary to mają być jabłka?!
"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
|
|
8 na 8 | Ag-nes (2295 punktów) | - Dostaniesz, jak będziesz grzeczny - mówi chirurg przed operacją. - Do kogo pan to mówi, doktorze? - pyta się pacjent. - Do tego kota, który siedzi pod krzesłem.
Na lekcji biologii nauczycielka mówi: - Pamiętajcie, że nie wolno całować kotków ani piesków, bo od tego można zachorować. A może ktoś z was poda przykład? Zgłasza się Jasio: - Ja mam, proszę pani. Moja ciocia całowała raz kotka. - I co? - No i zdechł.
Jasio na lekcji polskiego odmienia rzeczownik "kot" przez przypadki: - Mianownik: kot - Dopełniacz: kota - Celownik: kotu - Biernik: kota - Narzędnik: z kotem - Miejscownik: o kocie - Wołacz: kici kici!
- Słuchaj stary , nie wiem co mam zrobić... - A co się stało? - Mój kot sra mi na dywan... - Jak to?? - No sra na dywan, jeździ tyłkiem po podłodze, nie wiem już co mam robić, może ty byś coś poradził... - Wiesz co, zwiń dywan i oklej podłogę papierem ściernym...
Teściowa po 10 latach kłótni postanawia pogodzić się ze swoim zięciem. Zaprasza jego i córkę na obiad. Podaje kotleta, surówkę, ale zapomniała o ziemniakach. Wraca do kuchni. Przezorny zięć postanawia sprawdzić, czy kotlet nie jest zatruty. Kroi kawałek i daje kotu. Ten gryzie i nagle pada na ziemię. Zięć wstaje, idzie do kuchni, bierze patelnię i zabija teściową. Wraca do pokoju i mówi do żony: - Kochanie, wyobraź sobie, że ta stara rura chciała mnie otruć. Wziąłem patelnię i ją zabiłem! Na co kot wstaje, otrzepuje się i krzyczy: - Hura!!!
Wpada niemiecka mysz do baru siada na stołku i się wydziera do barmana: - Kufel Heinekena proszę!!! - Mogę ci nalać ale pod barem śpi kot - rzecze barman polerując kieliszki... - To poproszę pól kufelka i znikam - wyszeptała wystraszona mysz. Wpada francuska mysz do baru siada na stołku i się wydziera do barmana: - Lampkę Chatou proszę!!! - Mogę ci nalać ale pod barem śpi kot - rzecze barman polerując kieliszki... - To poproszę pól lampeczki i znikam - wyszeptała wystraszona mysz. Wpada polska mysz do baru siada na stołku i się wydziera do barmana: - Setkę wódki proszę!!! - Mogę ci nalać ale pod barem śpi kot - rzecze barman polerując kieliszki... - Hmm... to jeszcze 2 sety i budzić Skur*iela!!!
-Jasiu, nie ciągnij kota za ogon! -Ja tylko trzymam, to kot ciągnie.
Myszka wpadła do beczki z piwem i nie może się stamtąd wydostać. Prosi więc przechodzącego obok kota: - Kotku kochany, wyciągnij mnie stąd. - Jak już cię wyciągnę, to na pewno zjem! - Lepiej zginąć w twoim żołądku, niż w tak okrutny sposób! Więc kot usiadł na krawędzi beczki, ogon zwiesił do środka, myszka wbiegła po nim na górę, po czym zaraz - myk! - do norki. - Wyjdź, przecież mam cię zjeść, obiecałaś - woła oburzony kot. - E-e tam - odpowiada mu niedoszła ofiara - Czego to nie nagada pijana kobieta!
Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi: - Chciałabym mieć takie futro... Na co mąż spoza gazety: - To jedz whiskas!
Słuchaj, są na świecie czarne koty, prawda? - No jasne ze są, czemu ma ich nie być? A są takie koty, czarne oczywiście, wielkości ok. metra? - Pewnie są, jakieś wypasione albo coś takiego. A takie półtora metra, czarne? - No nie wiem, może gdzieś jakieś pojedyncze egzemplarze. Ale to chyba niemożliwe. A czarne koty dwumetrowe? - Nie. Takich to nie ma na pewno. No to kurka pięknie. Przejechałem księdza!
Żona czyta książkę ,,psychologia zwierząt''. W pewnej chwili zwraca się do męża: - Tu jest napisane, że koty są okrutne, perfidne i zdradliwe. Czy to prawda? - Tak, kiciu.
|
|
 | 5 na 5 | Ania... (14138 punktów) | >- Słuchaj stary , nie wiem co mam zrobić... >- A co się stało? >- Mój kot sra mi na dywan... >- Jak to?? >- No sra na dywan, jeździ tyłkiem po podłodze, nie wiem już co mam robić, może ty byś coś poradził... >- Wiesz co, zwiń dywan i oklej podłogę papierem ściernym...
Ty wiesz co, spróbowałem I co? No i od lodówki do przedpokoju z kota tylko oczy zostały!
|
|
3 na 3 | Ag-nes (2295 punktów) | Kopciuszek - nowa wersja.
Dawno, dawno temu, w odległej krainie żyła sobie piękna, ale biedna dziewczynka. Mieszkała u wrednej macochy wraz z okrutnymi i brzydkimi siostrami. Musiała pracować jako służąca. Pewnego ranka na koniach przyjechali paziowie z zaproszeniem na bal, macocha jednak nie pozwoliła Kopciuszkowi pójść. Kiedy cała rodzina poszła na bal, Kopciuszek został w domu aby sprzątać. Nagle pojawiła się śliczna wróżka, która wyczarowała dziewczynie suknię, karocę z dyni i konie ze szczurów. Piękny Kopciuszek pojechał na bal. Swoją urodą oczarowała księcia, który tańczył z nią całą noc. Jednak o północy czar pryskał, więc Kopciuszek musiał uciec z balu zanim z powrotem stałaby się zwykłą służącą. Książę biegł za nią, ale nie zdążył jej zatrzymać. Kopciuszek, biegnąc po schodach, zgubiła pantofelek. Następnego dnia książę jeździł po mieście i wraz z paziami szukał dziewczyny o małych stopach. Złe siostry przymierzały pantofelek, ale miały za duże stopy. Wielkie było zdziwienie macochy, gdy okazało się, że bucik pasuje na nóżkę Kopciuszka. Książę bardzo ucieszył się i pytał: - Kopciuszku, czemu tak wczoraj uciekłaś? Ja chciałem cię o coś poprosić... - O co chciałeś prosić książę? - Czy możesz mnie skontaktować z tym przystojniakiem, który powoził Twoją karetę?
|
|
5 na 5 |
 | | marcin1902 (3438 punktów) | Heh w najlepszym wydaniu 10/10! 
"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
|
|
3 na 3 |
13 na 13 |
9 na 9 |
3 na 3 |
8 na 8 | lotrek (14275 punktów) | Z czego śmieją się stewardessy z LOT-u? - Śmieliśmy się już z amerykańskich pasażerów ale wszystko co najlepsze jest u nas w kraju! Polacy ze swoimi tekstami na pokładzie biją wszystkich na głowę! * * * * * - Pasażerka: "Pani powie temu tam, żeby swoje manele z mojego pawlacza zabrał." - Pasażerka: "Czy kibel to tam w sieni?" (wskazując na tylną kuchnię) - Pasażerka: - Czy lecimy już nad Atlantykiem? - Stewardessa: - Jeszcze nie. - Pasażerka: -To co tak ciągnie po nogach??? * * * * * - Pasażer: - Poproszę drinka. - Stewardessa: - Jakiego? - Pasażer: - No drinka! * * * * * Na pytanie "Czego się Pan/Pani napije?" - Poproszę oranż dżus, może być jabłkowy. - Poproszę o sok z piczy. - Whisky on the rocks, ale bez lodu.  - Poproszę o białą na Helenie. (czytaj: wódka z sokiem firmy"Helena") * * * * * Karty lądowania w USA - co wpisują pasażerowie w okienku"Sex"? (Chodzi oczywiście o wpisanie płci) Sex: nie dotyczy Sex: dziewica Sex: trzy razy w tygodniu * * * * * Ile osób podróżuje z Panem/Panią? Odp: 243 + 10 osób załogi - (POWALAJĄCE!!!) * * * * * Edyta Górniak w drodze do Londynu: - Stewardessa: - Zamawiała Pani porcję wegetariańską? Czy mogę prosić o pani nazwisko? - Edyta z oburzeniem w głosie: - To pani nie wie jak ja się nazywam? - Stewardessa: - A pani wie jak ja się nazywam? * * * * * VIP-y na pokładzie: Agata B., córka byłego premiera, po wylądowaniu w Warszawie (rejs z Rzymu): - Agata B: Czy jest transport dla VIP'a? - Szefowa pokładu: Nie było VIP'ów na pokładzie. - Agata B.: Czy mówi pani coś nazwisko "Buzek"? - Szefowa: Nie jednemu psu na imię Burek.
"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
|
|
12 na 12 | Meretseger (61860 punktów) | Ogłoszenie w lokalnej prasie:
Sprzedam Encyklopedię PWN, 40 tomów. Stan bardzo dobry. Nie będzie mi już potrzebna. Ożeniłem się miesiąc temu. Żona wie, k**wa, wszystko najlepiej.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
 | 7 na 7 | PanBuk (6257 punktów) | To specjalnie dla żony, na letnią zabawę: 
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
5 na 5 | Ateusznik (405 punktów) | Przychodzi Bóg do apteki i pyta: -Macie lek na omnipotencję?
|
|
5 na 5 |
7 na 7 | PanBuk (6257 punktów) | Skąd się biorą awantury domowe ? pyta Wysoki Sąd... Ano...
Żona dała mi do zrozumienia, co chce dostać na rocznicę ślubu. Chcę coś błyszczącego, co leci od zera do setki w ciągu 3 sekund. Wobec tego kupiłem jej wagę.... I wtedy, Wysoki Sądzie, zaczęła się awantura... ********************************************************************** Żona mówi : Tak się wczoraj uśmiałam w tym teatrze, kochany, że wróciłam do domu półżywa... - Powinnaś, najdroższa, pójść jeszcze raz na ten spektakl... I wtedy, Wysoki Sądzie, zaczęła się awantura... ******************************************************** Gdy wróciłem wczoraj do domu, żona domagała się, żebym ją zabrał do jakiegoś drogiego miejsca. Wobec tego zabrałem ją na stację benzynową.... I wtedy, Wysoki Sądzie, zaczęła się awantura... ********************************************************************** Żona i ja poszliśmy na spotkanie maturzystów z mojej szkoły, wiele lat po maturze. Zauważyłem pijaną kobietę, siedzącą samotnie przy sąsiednim stoliku. Żona spytała: Kto to jest? Odpowiedziałem: To moja była sympatia. Słyszałem, że gdy przerwaliśmy nasz romans, ona zaczęła pić i od tej pory nigdy nie była trzeźwa. Żona na to: Kto by pomyślał, że człowiek może coś świętować tak długo? I wtedy, Wysoki Sądzie, zaczęła się awantura... ********************************************************************* Żona mówi do mnie - już się nie kochaliśmy ze dwa lata... A ja do niej: No chyba Ty?! I wtedy, Wysoki Sądzie, zaczęła się awantura... ********************************************************************** Żona przechodziła obok domu publicznego, gdzie odbywała się wyprzedaż sprzętów. Kupiła papugę w klatce, przyniosła ją do domu. Klatka była przykryta płachtą, którą kobieta podniosła... - O, nowy burdel! I nowa burdel-mama !!! - odzywa się papuga. Żona szybko zakryła z powrotem klatkę płachtą. Po południu, ze szkoły przychodzą córki i dopominają się, aby im pokazać papugę. Żona zdecydowała się zaryzykować i odkrywa klatkę: - O, nowy burdel, nowa burdel-mama i nowe panienki...!!!! Klatka zostaje z powrotem zakryta. Przychodzę z pracy i też chce zobaczyć papugę. Żona postanawia dać jej ostatnią szansę i odkrywa klatkę: - O, nowy burdel, nowa burdel-mama, nowe panienki, tylko Zygmuś ten sam, stary, wierny klient ....... I wtedy, Wysoki Sądzie, zaczęła się awantura... ********************************************************************** Gdy skończyłem 65 lat, poszedłem do ZUS, żeby złożyć podanie o emeryturę. Niestety, zapomniałem wziąć z domu legitymację ubezpieczeniową, więc powiedziałem panience w okienku, że wrócę później. Panienka na to: Proszę rozpiąć koszulę. Gdy to zrobiłem, panienka powiedziała: Te siwe włosy na pana piersi są dla mnie wystarczającym dowodem na to, że jest pan w wieku emerytalnym. Nie potrzebuje pan iść do domu po legitymację. Gdy opowiedziałem o tym żonie, ona powiedziała: Powinieneś był spuścić spodnie. Wtedy byś też dostał rentę inwalidzką.... I wtedy, Wysoki Sądzie, zaczęła się awantura...
Ale skąd one się biorą...?
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
3 na 3 | marcin1902 (3438 punktów) | FOX NEWS: Sensacja! Najwyższy na świecie karzeł żyje w brazylijskiej Amazonii. Ma 185 cm wzrostu.
Sprawdzian z matematyki - część I, zadania bez kalkulatora. Zadanie 1 Abdul, Yassir, Taher i Pavrik siedzą przy stole i dzielą pieniądze od bukmachera. Chcą podzielić 1244$ po równo między każdego. Jakie jest prawdopodobieństwo, że pieniądze są kradzione?
Napis w poczekalni psychiatry: Proszę o przestrzeganie ciszy. Nie zapominaj, że nie jesteś sam, oni mogą to usłyszeć, oni są wszędzie!.
Lucuś był takim ciamajdą, że bili go nawet w szkole muzycznej.
Rozmawia dwóch myśliwych.
- Stary mam nową metodę na schwytanie lisa. Sto procent skuteczności. - Jaką ? - Na chomika ! - Na chomika ? - No. Bierzesz chomika. Wsadzasz mu w łapki pół litra i wpuszczasz do lisiej nory. - No i co ? - Piętnaście minut później chomik wychodzi z lisem żeby zajarać.
"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
|
|
11 na 11 | lotrek (14275 punktów) | Wierszyk...nie wiem czyj  
"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
|
|
 | | Zella (1321 punktów) | > Wierszyk...nie wiem czyj  Chyba czas na prochy, kiedy się taki wierszyk pojawia!
|
|
3 na 3 | Piękny Lolo (2082 punktów) | Trójka rycerzy: Dobrowoj z Pyzdr, Krzesimir z Kalisza i Bzdzisław z Pierdogrzmotów siedzieli na brzegu ścieżki biegnącej przez wysoki sosnowy lasek. Tuż obok nich pasły się konie. -Piękną jesień mamy tego roku - zagaił Dobrowoj, tak dla samego zagajenia. -Piękną - powtórzył Krzesimir - Liście z drzew spadają... -A wiatru nie ma - skonstatował Bzdzisław. Dobrowoj z Krzesimirem spojrzeli się na niego z uwagą. -Tak, tu na ciebie patrzymy z uwagą gdyż nie wiedzieliśmy, że waćpan konstatować potrafisz - rzekł Krzesimir -Co? - wydukał Bzdzisław -Dobra, nie ważne... nie przesadzajmy kolego z tym skomplikowanym językiem, bo nam się Bzdzisław zatnie i już rozmowy nijakiej nie będzie - tak rzekł Dobrowoj do Krzesimira. -Co racja, to racja... muł z niego straszliwy... muł i wodorosty... szlam i opary bagienne... - zaczął Krzesimir ale Dobrowoj mu przerwał. - Kolega się tak nie uruchamia, tyle informacji naraz, może nam Bzdzisława zatkać na amen. -Amen - przytaknął Bzdzisław. -No i widzi kolega? - zapytał Dobrowoj -Tia... ale wracając do tematu, to liście spadają a wiatru nie ma - powiedział Krzesimir. -I dziwne te liście jakieś... - rzekł Dobrowoj i jął przyglądać się liściom. -Dziwne - powtórzył Krzesimir -Ten najdziwniejszy - odezwał się Bzdzisław. -Któren? - po staropolsku zapytał Krzesimir. -Ten biały... z czarnym krzyżykiem... na ten przykład - powiedział Bzdzisław, pokazując palcem. -Aaa.. ten - potwierdził Dobrowoj - Racja, dziwny... i krzyczał coś jak spadał. -Liść? - spytał zdziwiony Krzesimir. -No - potwierdził Bzdzisław - Jak leciał to krzyczał... z tej sosenki się urwał - dodał pokazując dorodne drzewo. -Hmm, jakby to koledze powiedzieć, żeby się kolega nie zasromał... - zaczął przemowę Dobrowoj. -Za... co? - zapytał Bzdzisław -Zasromał... słowo takie, nie ważne... chciałem koledze powiedzieć, że sosenki nie mają liści - powiedział zasmucony Dobrowoj Bzdzisław wybałuszył oczy, rozchylił usta i zastygł. -Zasromał się - rzekł Krzesimir. -No chciałem tegoż uniknąć - powiedział Dobrowoj. -A dupa tam - zakrzyknął ochoczo Krzesimir i walnął otwartą dłonią w plecy Bzdzisława. A ową dłoń miał wielką jak bochen chleba naszego powszedniego. Bzdisław z wybałuszonymi gałami, rozchylonymi ustami i zastygnięty, pieprznął centralnie na polankę. -Suponuję, iż kolega inszy miał zamiar - powiedział Dobrowoj, zerkając to Bzdisława, to na liść wcześniej opadły. -Hmm - dodał - liść do nas idzie. Na te słowa Bzdisław się ocknął, błędnym wzrokiem zatoczył, wargę górną wydął i wyszczerzył górne zęby robiąc króliczka wielkanocnego. -Krzyżak!!! - zaryczał, aż echo poniosło i konie się spłoszyły. Faktycznie. Liść opadły okazał się całkiem sporym Krzyżakiem w wymiętoszonym białym płaszczu. Tenże Krzyżak po zleceniu z drzewa w końcu się pozbierał, hełm poprawił, z przyłbicy mech i ściółkę wygarnął, i z paskudnym skrzypieniem zawiasów w kolanach powlókł się ku naszej trójce bohaterów. -Krzyżak!!! - zaryczał ponownie Bzdzisław. -No widzim - odparł Krzesimir - czyli to nie liść był na sosence, tylko zakonny, konspiracyjnie tam ukryty - skonstatował. -Hmm, waćpan tez konstatujesz? - zapytał zdziwiony Dobrowoj. -Czasami - odparł Krzesimir -Hände Hoch! - ryknął Krzyżak który zdążył w międzyczasie dowlec się do polanki. -Czego chce? - zapytał Bzdzisław patrząc na kolegów. -Nie wiem... jakichś hendehofów... macie coś takiego? - zapytał Krzesimir -Ja nie mam - odparł Bzdisław zaglądając do swojej sakwy podróżnej - Mam smar do zbroi, gacie na zmianę i pukiel włosów ukochanej mej białogłowy. -Pukiel? - zdziwił się Dobrowoj - To ma być pukiel? To są chyba całe włosy onej białogłowy - stwierdził zaglądając do sakwy Bzdzisława -A bo nie miała czym uciąć, to złapałem za kłaki rękawicą i szarpnąłem - otwarcie przyznał Bzdzisław. -Hände Hoch! - ryknął ponownie Krzyżak, macając rękami w poszukiwaniu miecza. -Nie wcina się, jak starsi rozmawiają - rzekł Krzesimir -Tak, kultury trochę chamie z Malborka - dodał Bzdzisław -Przyjedzie taki jeden z drugim, naje się, nachla a potem kozaka rżnie i mieczem macha na lewo i prawo - z przekąsem powiedział Dobrowoj -Was ist "kozak"? - zapytał zdziwiony Krzyżak. -Grzyb taki - popisał się elokwencją Bzdzisław -Gsib? - wyseplenił Krzyżak. -Cholera... pokażcie mu drogę do Malborka, bo nam tu dupę będzie truć całe popołudnie - zdenerwował się Dobrowoj - Malbork... znaczy Marienburg ... tam - powiedział Krzesimir, wskazując bliżej nie określone zarośla za sobą. -Ach so... Marienburg ... danke, danke - ucieszył się Krzyżak patrząc we wskazanym przez Krzesimira kierunku. -Tak, tak, idzie prosto, potem trochę w prawo, przez Płowce i już będzie Marienburg - dodał Dobrowoj -Danke... herzlich danke meine polnisch freunde - powiedział Krzyżak, uśmiechając się pod zamknięta przyłbicą od ucha do tego co mu po drugim uchu pozostało. -Paszoł won - serdecznie pożegnał odchodzącego Krzyżaka, Krzesimir. -I Łokietka od nas pozdrów faszysto - krzyknął jeszcze za odchodzącym, Bzdzisław. -Dankeee... - doleciało z oddali. -Którego to dziś mamy? - zapytał Dobrowoj -27 września anno 1331 roku - odparł Bzdzisław -Się nam kolega wyrabia, oj wyrabia - zaśmiał się Krzesimir. -Ścichnijcie - rzekł Dobrowoj, kładąc się na trawie -Piękną jesień mamy tego roku - dodał -Piękną - powtórzył Krzesimir - Liście z drzew spadają... -A wiatru nie ma - skonstatował Bzdzisław.
|
|
8 na 8 | i.czaplicka (5782 punktów) | How the Taliban hide from the Americans!
|
|
8 na 8 |
 | 6 na 6 | lotrek (14275 punktów) | Pożytki ze starości  Przez wieś podąża Mikołaj Iwanowicz. Niesie wiadro z wodą. Zawiesił je sobie na przyrodzeniu i taszczy idąc środkiem drogi Sąsiedzi dziwią się: - Szto ty, Kola, tak w biały dzień na przyrodzeniu wiadro nosisz po wsi ? Zatrzymał się Mikołaj Iwanowicz i odpowiada uprzejmie sąsiadom cichym głosem: - Stary jestem, ręce już słabe !
|
|
2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | Dostałem dziś e-mailem kuszącą propozycję: Temat: 7 kapsulek - 7 dni - 7 cm dłuższy! Data: 31 maja 2011 12:36 Cytat:Szanowny Panie!
Czy miewasz podczas seksu długotrwałą i twardą erekcję? Czy Twój penis robi to, czego chcesz? Czy jesteś zadowolony z rozmiaru swojego penisa? Czy myślisz, że masz talent? Czy masz orgazm za każdym razem? Czy możesz kochać się za każdym razem, gdy masz na to ochotę? Czy Twoja partnerka krzyczy z rozkoszy? Czy miewasz w ciągu nocy kilka mocnych orgazmów? Jeśli Twoja odpowiedź na powyższe pytania brzmiała "NIE, to się nie przejmuj! Przy pomocy MAX PENE na wszystkie pytania odpowiesz TAK.
Jeśli w ciągu jednego tygodnia codziennie zażyjesz jedną kapsułkę MAX PENE, Twój penis wydłuży się o 7 cm. Nie wierzysz? MAX PENE naprawdę działa - o czym przekonało się tysiące panów. Udowodniono, że u 98% wszystkich mężczyzn zażywających przez 7 dni kapsułki, ich penis wydłużył się o 7 cm. Mężczyźni, którzy kontynuowali stosowanie MAX PENE, mogli się pochwalić jeszcze dłuższym penisem.
Zamów jeszcze dzisiaj MAX PENE na..... Aby mieć silną, twardą i długotrwałą erekcję!
MAX PENE - WAŻNE, ŚWIATOWE OSIĄGNIĘCIE. Po sukcesie, który MAX PENE odniósł w Stanach Zjednoczonych i w Europie, można go również nabyć już w Polsce. Zażywanie kapsułek gwarantuje błyskawiczne działanie i znaczne zwiększenie długości penisa, w porównaniu do innych produktów dostępnych na rynku. Max Pene jest w 100% naturalnym, całkowicie bezpiecznym produktem i nie powoduje skutków ubocznych. Zakupu można dokonać bez recepty, a przesyłka dostarczana jest w dyskretnym opakowaniu.
Zalety MAX PENE
Przy stosowaniu Max-Pene Twój penis już po 7 dniach wydłuży się o 7 cm. Już 3-ego dnia, od momentu zastosowania, Twój penis będzie twardy jak stal. 7 dnia członek będzie dłuższy o 7 centymetrów. Przerwij stosowanie na 7 dni, a zobaczysz, że Twój penis pozostanie w "nowym" rozmiarze. Jeśli chcesz mieć jeszcze dłuższego członka, nie przerywaj stosowania. Twój penis będzie się powiększał nadal, a po kolejnych 7 dniach będzie dłuższy o 14 cm. Dzięki Max-Pene będziesz miał wspaniałą erekcję kiedykolwiek zapragniesz. Zażywając Max-Pene zapomnisz czym są problemy natury seksualnej, takie jak: impotencja, przedwczesny wytrysk lub brak apetytu seksualnego. WYPRÓBUJ MAX PENE BEZ RYZYKA! Wypróbuj 7-dniową kurację z kapsułkami MAX PENE. Wystarczy tylko 7 kapsułek, aby Twój penis wydłużył się o 7 centymetrów. Przez okres siedmiu dni musisz zażywać tylko jedną kapsułkę dziennie. To wszystko, o czym musisz pamiętać. Jeśli nie będziesz zadowolony z wyniku, otrzymasz zwrot pieniędzy oprócz kosztów przesyłki i pakowania. Czy kiedykolwiek będziesz mógł ponownie skorzystać z podobnej okazji? Zastanów się nad tym i zamów kapsułki MAX PENE już dzisiaj. Twoja partnerka będzie świadkiem silnej, twardej i długotrwałej erekcji. Będziecie się kochać kiedykolwiek zapragniecie. Znów i znów z szaloną Namiętnością.
Pomyśl również o tym, jaki będziesz dumny w kręgu swoich przyjaciół, kiedy będziesz mógł pochwalić się swoim penisem. O 7 cm dłuższy i dużo silniejszy!! Godzinę lub dwie pozostaje twardy jak skała! Znów i znów - zawsze w pełni gotowy. Tyle orgazmów jeszcze nigdy nie przeżyłeś!
Jak bardzo chcesz to przeżyć? Czy chcesz poczuć się jak ogier? A wszystko to zaledwie po 7 dniach kuracji! Na co jeszcze czekasz?!
Zamów już teraz na www. .... Mimo wszystko trochę się boję. W końcu to nie Apap. Gdyby jednak któryś z kolegów chciał skorzystać, Cytat:W celu uzyskania zniżki nie zapomnij podać ten kod promocyjny: P0097
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
 | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | Cytat:Czym się naraziłem?
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
|  | 1 na 1 | Piękny Lolo (2082 punktów) | >Czym się naraziłem?
Chyba niechcący coś zareklamowałeś. Ja, w każdym razie, jestem wdzięczny, wejde se, popatrzę, może coś zamówię.
|
|
| |  | | -jad- (18783 punktów) | >>Czym się naraziłem? >Chyba niechcący coś zareklamowałeś. >Ja, w każdym razie, jestem wdzięczny, wejde se, popatrzę, może coś zamówię.
Czyli jednak zareklamowałem. Może niech moderator wytnie z cytatu linki czy co tam jeszcze narusza regulamin...
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
| | |  | | maruda (5550 punktów) | >Czym się naraziłem? Już tłumaczę, wszystko przez wyszukiwarkę google. Jeżeli podasz nazwę produktu kilka razy a na koniec link to i produkt na tym zyska.
|
|
| | | |  | | -jad- (18783 punktów) | >Już tłumaczę, wszystko przez wyszukiwarkę google. Jeżeli podasz nazwę produktu kilka razy a na koniec link to i produkt na tym zyska.
Swoją drogą, to jest trochę smutne, że takie coś w ogóle ma szansę się sprzedać.
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
 | | -jad- (18783 punktów) | Jestem wdzięczny moderacji za poprawkę. Chciałbym jednak zaznaczyć, że pierwotnie ta linijka: "Mimo wszystko trochę się boję. W końcu to nie Apap. Gdyby jednak któryś z kolegów chciał skorzystać," znajdowała się poza ramką cytowania 
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
|  | 8 na 8 | PanBuk (6257 punktów) | > Jestem wdzięczny moderacji za poprawkę. Chciałbym jednak zaznaczyć, że pierwotnie ta linijka:> "Mimo wszystko trochę się boję. W końcu to nie Apap. Gdyby jednak któryś z kolegów chciał skorzystać," trzeba było i cenę umieścić  w moment by ochota przeszła  ciekawe ze na powiększenie mózgu nic nie oferują... jak w starym żydowskim dowcipie: Jedzie dwóch dżentelmenów w pociągu - oczywiście przed wojną. - Panie Mojsakowicz, jak to jest że wy Żydzi macie taką smykałkę do biznesu? - pyta p.Jasio swojego towarzysza podróży - a nam, nigdy nic nie wychodzi? Żyd spogląda za okno pociągu którym jadą, uśmiecha się i mówi: - Bo my jemy główki od śledzi. A tam dużo potasu i to nas pobudza do myślenia... I zjada całego wędzonego śledzika... - I to pomaga? - A jakże! - mówi i zjada następnego. - A gdybym ja tak jadł? Czy to pomoże? Czy będę mądrzejszy? - Ależ oczywiście! - To niech mi pan da jednego śledzika? - Jak da?!? Za darmo? - Nie no, za 50gr. - Jak za 50gr? Dwa mi tylko zostały! - Dobra, za złotówkę... - Nie nie, za złotówkę mnie się nie opłaci! - No to powiedzmy po 2 zł od sztuki! - Za dwa takie piękne śledzie? - Dobrze - 3 zł za sztukę... - 3 złote? A ja w tym czasie będę mieć spadek potasu? Myśleć gorzej będę i śledzie stracę... A takie pyszne! - To może 4 zł za sztukę? - No coś pan, poniżej 10 nie sprzedam... - Jak to 10! Toż to bandytyzm! - Skoro tak, to nie było rozmowy... - Dobrze - no powiedzmy 6 zł... - 7 zł za śledzia - i są pańskie! - Dobrze, dwa po 7 zł... Kupuje, zjada, kręci głowa bo nie smakuje mu strasznie. Dojeżdżają do stacji. 15 min. przerwy w jeździe, więc idzie do bufetu... Wraca biegiem z krzykiem: - Franco jedna sprzedałeś mi dwa śledzie za 14 zł a tu całe kilo kosztuje 3 zł! Okradłeś mnie złodzieju! To mój najgorszy biznes w życiu! Gdybym poczekał do stacji zaoszczędziłbym na tym 11 zł! A Mojsakowicz na to: - A widzisz panie Jasio - już śledzik zaczyna działać!
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
5 na 5 |
11 na 11 | -jad- (18783 punktów) |

Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
5 na 5 | -jad- (18783 punktów) | Pan Nowak udał się do szpitala po wyniki badań żony. Pracownik szpitala mówi: - Bardzo nam przykro, ale mieliśmy tu trochę zamieszania i niestety wyniki pańskiej żony wróciły z laboratorium razem z wynikami jakiejś innej pani Nowak i teraz nie wiemy, które są które. Szczerze mówiąc, ani te, ani te nie są nadzwyczajne. - Co to znaczy? - Jedna z pań ma Alzheimera, a druga uzyskała pozytywny wynik testu na AIDS. - Ale chyba badania można powtórzyć?! - Teoretycznie można, ale te badania są bardzo drogie, a Narodowy Fundusz Zdrowia nie zapłaci za dwa testy dla tego samego pacjenta. - To co ja mam robić? - Narodowy Fundusz Zdrowia zaleca w takiej sytuacji, by zawiózł Pan żonę do śródmieścia i tam zostawił. Jeżeli trafi sama do domu, po prostu proszę zrezygnować ze współżycia.
Lekarz otworzył właśnie nowy gabinet i czeka na swojego pierwszego pacjenta. Nagle słychać pukanie do drzwi, po chwili wchodzi jakiś facet. Pielęgniarka długo tłumaczy mu, że trzeba cierpliwie poczekać, bo pan doktor cały czas ma mnóstwo pacjentów. W końcu lekarz każe wprowadzić faceta, ale by zrobić na nim wrażenie podnosi słuchawkę telefoniczną i zaczyna fantazjować: - Nie, naprawdę nie mogę przyjąć pańskiego pacjenta. Jestem bardzo zapracowany. No, może za miesiąc... Dobrze, proszę jeszcze zadzwonić. Odkłada słuchawkę i udając że dopiero w tej chwili zauważył faceta, pyta: - Co pana tu sprowadza? - Jestem z telekomunikacji, przyszedłem podłączyć telefon.
Kobieta i mężczyzna, którzy wcześniej się nie znali, przez pomyłkę komputera dostali miejsca w tym samym przedziale pociągu sypialnego. Początkowo byli tym nieco zakłopotani, ale w końcu udało im się zasnąć; kobieta na górnym, mężczyzna na dolnym łóżku. W środku nocy kobieta wychyla się ze swojego posłania i budzi mężczyznę: - Przepraszam, że przeszkadzam, ale jest mi potwornie zimno. Czy mógłby mi pan podać jeden z tych zapasowych koców? Mężczyzna z błyskiem w oku odpowiada: - Mam lepszy pomysł, udawajmy, że jesteśmy mężem i żoną. - Dlaczego nie? - odparła zaintrygowana kobieta. - Świetnie - ucieszył się mężczyzna - no to weź sobie sama.
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
 | 7 na 7 | PanBuk (6257 punktów) | Wraca żołnierz z wojska, zachodzi do domu a tam na łóżku pod ściana siedzi trójka dzieci: -czyje to dzieci?-pyta zone - wszystkie nasze, kochanie. Pamiętasz jak cie brali do wojska? ja wtedy brzemienna byłam, tak i Jola się urodziła. A potem jak cie odwiedzałam? tak i Krzyś przyszedł na świat. - a trzeci?!- pyta poddenerwowany mąż. - A coś ty się tak tego trzeciego uczepił? Siedzi sobie to niech siedzi.
Ludzie siedza w samolocie na lotnisku i czekaja na pilotów. Przychodzą z godzinnym opóźnieniem, jeden z psem przewodnikiem, drugi z białą laską. Ludzie przerazeni no ale nic. Samolot kołuje na pas startowy rozpędza się. 500m do konca pasa 400,300,200. Ludzie krzycza startujcie! startujcie!!! Samolot wystartował podwozie się schowało. Jeden z pilotów mówi do drugiego - jak kiedys nie krzykną to się rozwalimy.
Pasazerowie siedza w samolocie, samolot wystartował. Po chwili odzywa nie kapitan: Witamy na pokładzie naszej lini, mamy piekna pogode, lot bedzie trwal 2 godziny, życzymy państwu milego lotu. Głos zamilkł, ale kapitan zapomnial wylaczyc nadajnika, wiec slychac ciag dalsz: Wiesz co Stefan, teraz to tylko kawke i obciaganie laski Usłyszawszy to sewardessa biegnie z drugiego konca samolotu aby powiedziec kapitanowi o nie wylaczonym nadajniku. Gdy biegla jeden z pasazerów podstawil jej noge, ta poadla jak długa. Odzywa się Pasażer: "Gdzie lecisz, nie slyszalas ze najpierw beda kawe pili"
Sytuacja podobnaleci samolot. Słychac kapitana: Witamy na pokladzie rejsu do Paryza, mamy piekna pogode zycze panstwu milego lotu...a tu nagle krzyk z nadajnika:" O KURFA!!" i cisza w eterze. Wszyscy pasazerowie struchleli ze strach. Po chwili ciszy znowu słychac głos kapitan:"Bardzo przepraszam państwa ale wlasnie drugi kapitan oblal mi spodnie kawa, musielibyscie panstwo zobaczyc przód mioch spodni" Na to odzywa się jeden z pasazerów" To chyba ty powinienes zobaczyc tył moich!
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
2 na 2 | marcin1902 (3438 punktów) | Wiadomości sportowe: Lekarze potwierdzają, że przeszczepione włosy Wayne'a Rooney'a odrzuciły jego twarz.
"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
|
|
19 na 19 |
 | 2 na 2 |
 | 2 na 2 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | Pakujcie się, obraza uczuć jak w banku.
|
|
|  | 2 na 2 | Domestos z Bidetu (exPanBuk)) (6257 punktów) | > Pakujcie się, obraza uczuć jak w banku.>  jakich uczuć  stał taki samotny to go pocieszali  Raczej kasę za reklamę powinni dostać 
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
8 na 8 | -jad- (18783 punktów) | Jezus wziął 5 bochenków chleba, 2 ryby i dał je pięciu tysiącom ludzi. I tak narodziły się torrenty.
W pociągu Kolei Transsyberyjskiej konduktor złapał gapowicza. Ponieważ w pobliżu nie było stacji a na zewnątrz mróz i tajga, nalał go po mordzie i poszedł dalej. Po dwóch dniach ponownie konduktor spotyka tego samego gapowicza, a ponieważ warunki są takie same, znów leje biedaka po mordzie i idzie dalej. Podróżni którym żal zrobiło się bitego podróżnego zapytali: - Dokąd pan jedzie? - Jak morda wytrzyma, to do Władywostoku!
Łada Kalina dostała sześć gwiazdek na crash-teście. Po prostu nie dojechała do ściany.
Co może robić kobieta po elektronice? Zostać robotem kuchennym.
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
4 na 4 | marcin1902 (3438 punktów) | Hrabina Potocka miała złoty nocnik, ale jak przyszły ruskie to i tak się zesrała w majtki.
"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
|
|
9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) | Dzwoni telefon wczesnym rankiem. Obudzony facet odbiera i słyszy pytanie: - Klinika? - Pomyłka, prywatne mieszkanie. Za krótką chwilunię ponownie telefon: - Klinika? - Nie, do cholery! Prywatne mieszkanie! - Ziutek, no co Ty, kumpla nie poznajesz? Tu Mietek. Pytam, czy strzelimy sobie klinika z rana?
Wchodzi gość do baru i wskazując na nieprzytomnego, leżącego na stoliku klienta, mówi do barmana: - Dla mnie to samo.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
 | 5 na 5 | Domestos z Bidetu (exPanBuk)) (6257 punktów) | to może dawka staroci  ? bo jakoś szkoda żeby się L.J.Kern marnował: "Gazeta Wyborcza" tak gwałtownie przybiera na wadze, że Falczakowie ostatnio chodzą odbierać ją z kiosku we dwoje. 30 groszy według Falczaka wypełniającego akurat PIT dopiero po doliczeniu wszystkich podatków i zusów staje się obiegową złotówką. AA powiada Falczak to inaczej mówiąc Anonimowi Alkoholicy. Znam takich. Paru z nich to wręcz AAA, a jeden to nawet AAAA.. Adwokatowi, który ma nas bronić powiada Falczak należy mówić zawsze całą prawdę. Kłamać to już bedzie on. Brak jakichkolwiek zdolności zauważa Falczak zaczyna już ostatnio nie wystarczać do zajmowania wysokich stanowisk. Chętnie bym spędził parę tygodni na bezludnej wyspie mówi Falczak pod warunkiem, że nie będzie tam Niny Terentiew. Coś stara była ta kura powiedziała Falczakowa do kelnera Trzeba było przyjść na obiadek trzy miesiące temu łaskawa pani. Córce Falczaka wszystko idzie o wiele łatwiej niż ojcu. Czy jest może zdolniejsza od niego? Nic podobnego. Ma tylko ładniejsze nogi. Czasami Falczakowi udaje się powiedzieć pod adresem Falczakowej cos sarkastycznego i wyjść z domu, zanim ona zrozumie, o co chodzi. Czy dała pani meżowi proszek na sen zapytał Falczakową doktor przy łóżku chorego Falczaka Nie dałam, bo śpi To prosze go natychmiast obudzić i dać! Czy nie jest zastanawiające powiada Falczakowa że, w przeciwieństwie do przekupek, ekonomistom zawsze brakuje pieniędzy? Czy nie uważasz powiedziała Falczakowa do Falczaka że od czasu do czasu wieczorem powinniśmy porozmawiać? Z kim? zapytał zaciekawiony Falczak. Damskie stroje zaczęły się od figowego liścia powiada Falczak ale z upływem lat wszystko wskazuje na to, że i ten liść został zaprojektowany w zbyt dużym rozmiarze. Długich włosów nie należy nosić do krótkich nóg zdaniem Falczakowej. Dobry sąsiad zdaniem Falczaka aby nam nie sprawiać przykrości, powinien mieć tak samo brudny samochod jak my. Dom to jest własnie to miejsce, gdzie Falczakowa tyra w czasie nieobecności Falczaka i gdzie Falczak rozwala się na tapczanie w obecności Falczakowej. Dopóki nie odkryto bieguna północnego, na świecie było zdaniem Falczakowej o wiele cieplej. Durnia według Falczaka poznaje się obecnie po tym, że gdy tylko dureń znajdzie przypadkiem róg obfitości, to dureń zaczyna natychmiast w ten róg dąć.
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
9 na 9 | -jad- (18783 punktów) | Zaprzeczenie, złość, depresja, akceptacja: 4 kroki kupowania paliwa.
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
3 na 3 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | W zasadzie powinno to chyba trafić do ABC racjonalisty... Jak strażacy w Krakowie słup prostowali - opowieść w 8 zdjęciach... Podjechali wozem, nałożyli linę... 
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
12 na 12 | Meretseger (61860 punktów) | W życiu niewiasty rozróżnić można siedem okresów: niemowlę, dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta i młoda kobieta. G.B. Shaw
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
7 na 7 | i.czaplicka (5782 punktów) | |
|
3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | |
|
8 na 8 | marcin1902 (3438 punktów) |

"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
|
|
 | 11 na 11 | czes (4083 punktów) | To Kaczyński jednak zgłosił się na te badania?
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
8 na 8 | Ania... (14138 punktów) | Trafnie.  i jak nie podrywać dziewczyny.
|
|
7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | Wchodzi blondynka do sklepu i mówi: - Poproszę zeszyt w kółka. Na to sprzedawca: - Nie ma zeszytów w kółka. - Jak to nie ma!? muszą być! - Ale nie ma. - No to trudno... Wchodzi druga blondynka do sklepu i mówi: - Jakie to są teraz ludzie głupie, nie no... - No tak, tacy się zdarzają, a co dla pani? - Ja poproszę globus Krakowa.
- Halo? Agencja fotomodelek? - Tak. - Podobno szukacie pracownic? - Tak. - A dobrze płacicie? - Dobrze, ale przyjmujemy tylko z parametrami 90-60-90. - Super, wszystko pasuje!!! Wzrost, wiek i waga.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
13 na 13 | i.czaplicka (5782 punktów) |
Tough life of being a catThe Art of Sleeping in a Box Start with simply sleeping on your back...  or on your side.  Consider using the top flap of the box as a pillow.  If you are longhaired, use the benefit of your coat and tail.  Remember that you and your box must nearly become one.  Use your imagination: try an S-like position.  or an inverted C-like position...  or even an L-like one.  If you totally trust your humans, relax your back legs to the maximum.  Sometimes O-like positions do not fit the box well, but you can always experiment.  If the box is rather small, try sticking your paws & tail out of it...  or stretch just one paw out, like this (back paw)..  or like this (front paw)..  Invite your friend to join you...  and enjoy it.  Your humans may wonder how you can sleep like that..  ignore them and enjoy..  Perhaps they will not even notice you..  To avoid unwanted attention, choose a box that matches your fur color. or you can trying hide in an absolutely unexpected box..  This position is for experienced yoga cats..  as well as this one..  Even small boxes will do in a pinch...  Just remember to be creative! "There are two means of refuge from the miseries of life. Music and cats."
~ Albert Schweitzer ~
|
|
 | 9 na 9 | lotrek (14275 punktów) | Winnetou i Old Sutherhand zabłądzili na pustyni. Zmęczony Old Sutherhand mówi do swego przyjaciela: - Wystrzel, może nas ktoś usłyszy. Winnetou wystrzelił, jednak nikt się nie zjawił. Po chwili Old Sutherhand mówi znów: - Wystrzel jeszcze raz. Może teraz ktoś usłyszy. Winnetou znów wystrzelił. Czekają dłuższą chwilę i znów nikt się nie pojawia. - Wystrzel jeszcze raz!! - Dobrze, ale to już ostatnia strzała!
Wchodzi pijak na dworzec autobusowy, szuka wolnego miejsca, ale nie ma dużego wyboru, więc siada koło księdza. Ksiądz niezadowolony, bo pijak śmierdzi alkoholem, z jednej kieszeni wygląda mu butelka, z drugiej papierosy. W pewnej chwili pijak wyjmuje gazetę i czyta. Po chwili zwraca się do księdza z pytaniem: - Może mi ksiądz powiedzieć, co powoduje artretyzm? Ksiądz pomyślał: - No, teraz mu palnę kazanie! - i zaczyna: - Jeżeli nadużywasz alkoholu, papierosów, prowadzisz życie niemoralne, cudzołożysz, kradniesz, nie szanujesz wartości - to Bóg zsyła artretyzm! Pijak pokiwał ze zrozumieniem głową, zakrył się gazetą i czyta dalej. Po chwili księdzu głupio się zrobiło, że tak z góry potraktował bliźniego. Zaczyna więc w pojednawczym tonie: - Przepraszam, wiem, że tak nie powinienem... Jak długo pan ma ten artretyzm? - Kto? Ja? - dziwi się pijak. - Ja nie mam, właśnie czytam, że papież ma.
Ktoś puka do drzwi burdelu. Właścicielka otwiera i widzi schludnego, dobrze ubranego mężczyznę w średnim wieku. - W czym mogę pomóc? - pyta. - Chcę się widzieć z Natalią! - Proszę pana, ona jest jedną z najdroższych panienek. Może być jakaś inna? - Nie! Muszę zobaczyć Natalię! Dziewczyna podchodzi do niego i oznajmia, że numer kosztuje tysiąc dolarów. Mężczyzna bez wahania sięga do kieszeni i podaje jej dziesięć studolarowych banknotów. Następnej nocy przychodzi znowu. Natalia mówi mu, że bardzo rzadko zdarza się, żeby ktoś chciał tę samą dziewczynę dwa razy, ale mimo to nie może dać mu zniżki. Facet bez sprzeciwu znowu płaci tysiąc dolców. Kiedy pojawia się następnej nocy, wszystkich wprawia w zdumienie. Płaci po raz kolejny tysiąc zielonych i idzie z Natalią na pięterko. Po upojnej godzinie panienka ciągnie go za język. - Wiesz, nigdy się nie zdarzyło, żeby ktoś trzy razy noc po nocy... Skąd jesteś? - Z Filadelfii - odparł mężczyzna. - Naprawdę!? Mam tam rodzinę. - Wiem - mówi gość. - Twój ojciec umarł, a ja jestem adwokatem twojej siostry. Prosiła mnie, żebym ci przekazał twoje trzy tysiące dolarów spadku.
Po co produkuje się białą czekoladę? - Żeby murzynek też mógł się upieprzyć...
-Czym sie różni mąż od dyrektora? -Tym że dyrektor wie że ma zastępcę a mąż nie...
- Jak się nazywa osoba, która wyjeżdża do pracy na zachód? - Westman. - A wyjeżdżająca do pracy na wschód? - Eastman. - A gdy pracuje w kraju? - Tuman.
|
|
10 na 10 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Żona leży na łożu śmierci, mąż podchodzi do niej i szeptem pyta: - Kochanie, czy mógłbym jeszcze dla ciebie uczynić przed twoim odejściem? - Chciałabym spędzić z tobą jeszcze jedną upojną noc. - Ależ kochana, przecież ty tego nie wytrzymasz! - Nie martw się jakoś sobie poradzimy. Następnego dnia rano mąż się budzi, a żony nie ma obok w łóżku. Zdziwiony wstaje, idzie do kuchni, a tam żona rozpromieniona krząta się i robi śniadanie. Ani śladu choroby... - Jak to się stało? Nic ci już nie jest? Jesteś zdrowa? - dziwi się małżonek. - Najdroższy. Seks z tobą tak mnie uzdrowił, czuję się wspaniale, jak nowo narodzona. Mąż usiadł przy stole i gorzko zapłakał. Żona podchodzi do niego i pyta: - No co ty, kochanie! Smucisz się, że wyzdrowiałam? Na to mąż, łkając odpowiada: - Nie, to nie to... Tylko pomyślałem sobie, ilu ja ludzi mogłem uzdrowić: ciocię Krysię, kuzynkę Wandzię, wujka Heńka...
Szpital nr 8 w Wąchocku. W izolatce rozlega się dzwonek telefonu komórkowego. Chory z trudem odbiera. - Słucham. - Czy pan Kowalski? - słyszy w słuchawce. - Tak. - Mówi ordynator oddziału zakaźnego, prof. Kwiatkowski. Drogi panie Kowalski, mam już wyniki pańskich badań. - To świetnie. I na cóż jestem chory? - Jest pan chory na błonicę, boreliozę, brucelozę, cholerę, dur brzuszny, dżumę, czerwonkę bakteryjną, gruźlicę, kampylobakteriozę, kiłę, krwotoczne zapalenie jelit, ospę wietrzną, chlamydiozę, krztusiec, promienicę, pryszczycę, nosaciznę, odrę, tularemię, rzeżączkę, wąglik, włośnicę, wszawicę, wściekliznę i AIDS. A do tego ma pan jeszcze stan przedzawałowy, ale to już najmniejszy problem. - O Boże! - krzyczy przerażony pacjent - Ale chyba będziecie mnie jakoś leczyć? - Tak, tak. Oczywiście, będziemy. Już nawet wyznaczyliśmy panu specjalną dietę naleśnikową. - Naleśnikową!? A czy ta dieta mi pomoże ? - Pomoże albo i nie. Skąd ja to mam wiedzieć - odpowiada zły jak diabli profesor. - Ale naleśniki to jedyna potrawa, która zmieści się w szparze pod drzwiami.
|
|
11 na 11 | Meretseger (61860 punktów) | - Czym się różni magister od balkonu? - Balkon utrzyma rodzinę...
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
 | 5 na 5 | Gosia (9452 punktów) |
- Kochanie, zaprosiłem kolegę na kolację. - Co?! Czyś ty zwariował?! Nie mam co na siebie włożyć, wyglądam jak kocmołuch, w domu jest bałagan, nie poszłam na zakupy, naczynia są brudne i nie zamierzam gotować kolacji! - Wiem. - To po co zaprosiłeś kolegę na kolację? - Trzeba ludziom pomagać - biedaczek myśli o żeniaczce.
|
|
|  | 5 na 5 | Gosia (9452 punktów) | Prosty przepis na rewelacyjnego kurczaka: 1 - starannie umytego kurczaka układamy na dnie naczynia, najlepiej szklanego. 2 - dodajemy goździki, cynamon, a następnie skrapiamy cytryną. 3 - tak przygotowanego kurczaka zalewamy jedną szklanką wina białego, jedną szklanką wina czerwonego, dodajemy 100 ml ginu, 100 ml koniaku, 200 ml Smirnoffa i 50 ml białego rumu. 4 - Potrawy nie poddajemy obróbce cieplnej, a kurczaka możliwie szybko wyrzucamy - jest do dupy. Natomiast sos...  mniam, palce lizać! Ważne: kurczaka najpierw należy zabić, bo inaczej bydlak wychleje co się da...
|
|
 | 4 na 4 | Elka I Ponura (7473 punktów) | Klasyka  - Czym się różni perkusista od pizzy? - Pizza nakarmi rodzinę.
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
|  | 4 na 4 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | > Klasyka  > - Czym się różni perkusista od pizzy?> - Pizza nakarmi rodzinę.A jadłaś kiedyś perkusistę? Pizza się nie umywa...
|
|
| |  | 2 na 2 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > A jadłaś kiedyś perkusistę? Pizza się nie umywa...  Wygląda na to, że w szkole muzycznej Brata ciągle jedzą perkusistów i altowiolinistów, bo to są główne wariacje tego kawału... 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
10 na 10 | maruda (5550 punktów) | Rzecz dzieje się w niebie. Chrystus odzywa się do Boga - Tato, a ja kiedyś też będę bogiem, tak jak ty? - Synek - odpowiada bóg - zejdź na ziemie...
Ja niewierzącego traktuję delikatnie, bardziej delikatnie niż chorego umysłowo. - Znalezione
|
|
3 na 3 |
1 na 1 | fiedorek.t (5805 punktów) | |
|
11 na 11 | lotrek (14275 punktów) | Gdy jeszcze na Krakowskim stał krzyż, pojawił się tam Jezus i mówi: - Dajcie mi ten krzyż. Ja go poniosę. - Idź stąd Żydzie!!! Nie oddamy krzyża!
Udało mi się załatwić dyspensę od biskupa na seks przedmałżeński. Wcale nie było to trudne. Zadzwoniłem do niego o trzeciej w nocy i spytałem co sądzi na temat materialistycznej wizji świata w świetle teorii tomistycznej. Odpowiedział "pie***l się koleś i nie zawracaj głowy!"
Dwóch księży rozmawia o celibacie. Jeden mówi: - Słyszałeś, że Watykan rozważa możliwość zniesienia celibatu? - Tak, ale my już tego nie doczekamy. - Ale może nasze dzieci...
Do ginekologa przychodzi zakonnica i mówi: - Panie doktorze coś dziwnego zaobserwowałam u siebie. Lekarz: - Proszę mówić śmiało i nie wstydzić się, bo nie ma czego. Siostra: - Ostatnio często znajduje w moich majtkach i w tamtych okolicach znaczki pocztowe. Nie mam pojęcia skąd one tam się biorą. Lekarz poprosił siostrę, aby rozebrała się i położyła na fotelu. Faktycznie coś tam znalazł. Obejrzał, zbadał i powiedział: - To nie są znaczki pocztowe. To są naklejki z bananów..
i najlepsze...
Pan Bóg pyta Adama i Ewę: - Kto chce sikać na stojąco? - Ja, ja, ja! - wyrywa się Adam. - W porządku. W takim razie dla Ewy zostaje wielokrotny orgazm.
|
|
10 na 10 | jasenka (1863 punktów) | Dlaczego Bóg kocha ateistów? Bo mu nie zawracają głowy swoimi sprawami
|
|
 | 10 na 10 | lotrek (14275 punktów) |
- Dlaczego został pan zwolniony z poprzedniej pracy? - Bo... uciekłem z żoną dyrektora. - Znakomicie, może pan zaczynać od dziś!
Dyrektor przedsiębiorstwa wchodzi niespodziewanie do warsztatu remontowego i zastaje tam praktykanta. - Czy majster zlecił ci jakąś robotę chłopcze? - Tak, panie dyrektorze. - A jaką? - Mam go obudzić, gdyby się pan pojawił.
Dyrektor krzyczy na sprzątaczkę: - Co pani narobiła?! - Ja nic nie zrobiłam. Ja tylko wytarłam kurz z biurka. - No właśnie! Miałem tam zapisane wszystkie ważne telefony!
Szef do sekretarki: - Ma pani dziś wolny wieczór? - Tak, oczywiście... - To proszę się wyspać i przyjść jutro punktualnie do pracy...
Elektryk do swego pomocnika: - Franek, potrzymaj chwilę te druty. - Już trzymam. - Czujesz coś? - Nie. - W porządku. Czyli pod napięciem są te obok.
Sekretarka odbiera telefon: - Niestety szef jest na naradzie, ale jeśli ma pan bardzo pilną sprawę, to go obudzę.
Szef się złości i krzyczy: - Gdzie jest mój długopis? - Za uchem - odpowiada sekretarka. - Nie mam czasu na ogólniki, za którym?
Kopalnia. Do szatni wpada dyrektor: - Kto wczoraj pił?! - pyta. Grobowa cisza, w pewnej chwili Romek mówi: - Jo pił. - To się zbieraj, idziemy na klina. A reszta do roboty!
***
Z pamiętnika urzędnika: "Życie to ciągła walka - do obiadu z głodem, po obiedzie ze snem".
***
Żebrak dzwoni do drzwi pewnego domu. Otwiera gospodarz. - Pomóż pan głodnemu. Jestem politologiem bez pracy. Od dwóch dni nic nie jadłem. - To bezczelne! - wykrzykuje gospodarz. - Wczoraj był pan tutaj i doskonale pamiętam, że przedstawił się pan jako muzyk bez pracy. Jak tak można? - Co się pan tak dziwi? W dzisiejszych czasach nie sposób wyżyć z jednej profesji.
***
Co to jest "wymiana poglądów"? Gdy idziesz do szefa z własnymi poglądami, a wracasz z jego.
***
Dzwoni telefon: -Co robisz? - pyta głos w słuchawce. -Nic - odpowiada rozmówca - w pracy przecież jestem.
***
"Nie mam nic przeciwko przychodzeniu do pracy, ale czekanie 8 godzin na wyjście, to już przesada!"
***
Dzwoni facet rano do swojego szefa i mówi: - Szefie, nie mogę dziś przyjść do pracy.
- Ale dlaczego, co się stało, jesteś chory?
- Sprawa jest bardziej skomplikowana, mam problem ze wzrokiem.
- Jak to, co ci dokładnie dolega, masz zapalenie spojówek?
- Nie, po prostu nie widzę się dzisiaj w pracy!
***
Umęczony klient żali się psychologowi: - Od miesięcy prześladuje mnie koszmar. Śni mi się, że ktoś ciągle za mną chodzi. - Kim pan jest z zawodu? - Przewodnikiem.
***
Zabawne jak mało warta jest twoja praca, gdy prosisz o podwyżkę, a jak dla ludzkości ważna gdy prosisz o urlop.
***
Sztuka negocjacji: - Szefie, dostanę podwyżkę? - W żadnym wypadku! - Tak...? To powiem innym, że dostałem...
***
W sklepie z komputerami sprzedawca zachwala klientowi swój najnowszy towar: - Ten komputer wykona za pana połowę pracy! - W takim razie biorę dwa.
***
Dwóch prawników weszło do baru. Zamówili po drinku, po czym wyciągnęli z teczek po kanapce i zaczęli jeść. Natychmiast pojawił się przed nimi właściciel baru. - Panowie, bez przesady, nie możecie tu jeść swoich kanapek.
Prawnicy wzruszyli ramionami i zamienili się kanapkami.
***
Spotyka się dwóch kolegów: - I co tam u Ciebie? - A daj spokój, ledwo żyję. - Dlaczego? - Wiesz, ta praca. Ciągłe analizy, telefony, spotkania, papierki i tak od 9.00 do 17.00. - A od kiedy tak zasuwasz? - Od jutra.
***
Prezes zwolnił pracownika i na pożegnanie mówi: "Muszę panu wyznać, że był pan dla mnie jak syn: leniwy, bezczelny i niewdzięczny".
***
Dwaj robotnicy na budowie rzucają monetę. - Jak wypadnie reszka, gramy w karty - mówi jeden. - Jak wypadnie orzeł, idziemy na piwo - dodaje drugi. - A jak stanie na sztorc? - Trudno, pech to pech, wtedy zabieramy się do roboty...
***
- Wiesz, wprowadzają nam nowy plan pracy w firmie. - Tak? Jaki? - Darmowe wieczory i weekendy - już od 18...
***
- Powiedz mi, czy masz chęć do pracy ? - Czasami mam. - I co wtedy robisz? - Siadam w kącie i czekam aż mi przejdzie.
***
Rozmawia dwóch kolegów: - Wiesz, chyba cierpię na schizofrenię. - Dlaczego tak myślisz? - Jak jestem w pracy to słyszę głosy, które każą mi robić różne dziwne rzeczy...
***
Inżynier, fizyk i matematyk dostali taką samą ilość siatki ogrodzeniowej oraz polecenie otoczenia nią jak największego obszaru. Inżynier ogrodził obszar w kształcie kwadratu.
Fizyk otoczył obszar w kształcie idealnego koła i stwierdził, iż lepiej się nie da.
Matematyk natomiast postawił ogrodzenie byle jak, po czym wszedł do środka i powiedział: - Jestem na zewnątrz.
***
No i jaki jest ten twój nowy dyrektor? Da się z nim pracować? - Więcej! Da się z nim nie pracować!
***
Mój dziadek ciągle narzeka, że koszty życia strasznie wzrosły w dzisiejszych czasach.
Mówi: - "...pamiętam kiedy byłem młody - mama mi dała 10 złotych na zakupy, a ja wróciłem do domu z pełną reklamówką - wędliny, mleko, chleb, ser, masło, konfitury. A teraz co?! Wszędzie te lustra, te kamery!"
***
Rozmawiają dwaj starsi panowie. - Muszę panu powiedzieć - powiada Janowski - że w pańskim biurze pracuje moja wnuczka. - Owszem. W zeszłym tygodniu prosiła mnie, żeby ją zwolnić z pracy na Pana pogrzeb.
***
Angielski dyplomata zapytany kiedyś, kto może być dyplomatą, odpowiedział lapidarnie: - Każdy mężczyzna który pamiętając datę urodzin żony, zapomni o jej wieku...
***
Do gabinetu dyrektora wchodzi pracownik firmy. Na kolanach szefa siedzi sekretarka. - Panie dyrektorze, idzie tu pańska żona, a tak przy okazji to chciałbym prosić o podwyżkę...
***
- Robi pani straszne błędy - ruga dyrektor sekretarkę. Jeżeli ma pani jakieś wątpliwości, to od tego jest słownik ortograficzny. - Kiedy ja, panie dyrektorze, nie mam żadnych wątpliwości.
***
Stały informator dyrektora kabluje na szefa działu. - On opowiada, że nie ma pan matury, że używa pan obcojęzycznych zwrotów ni w pięć ni w dziesięć, no i w ogóle nie nadaje się pan na to stanowisko. - Powiedz mu pan, że może mnie w d... pocałować i vice versa.
|
|
7 na 7 |
 | 4 na 4 | marcin1902 (3438 punktów) | - Dlaczego Jezus nie gra w siatkówkę? - Bo ma dziurawe ręce.
"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
|
|
3 na 3 | marcin1902 (3438 punktów) | Ojciec od jakiegoś czasu podejrzewał syna o ćpanie. Pewnej nocy syn wraca późno do domu i szybko kładzie się spać. Ociec wstaje i wali mu rentgena po kieszeniach i.......... znajduje torebeczkę z białym proszkiem. Bierze to i idzie do łazienki. Trzaska jedną kreskę i.....pojaśniało, pociemniało i nic. Hmm....trzasnął na druga dziurę i .....pojaśniało, pociemniało i nic. Pomału zaczyna się irytować ale wali po raz kolejny. Znów - pojaśniało, pociemniało i nic. Nagle słyszy walenie do drzwi łazienki i głos żony: - Stefek co ty robisz ?! Odpowiada: - Golę się! Żona: - Trzy dni ?!
****
Facet budzi się rano w barze po ciężkim chlaniu i krzyczy do barmana: -Barman kawę! Wypija kawę, próbuje wstać ale bez sukcesu -Barman, drugą kawę! Wypija drugą, próbuję wstać, ale nogi się dalej pod nim uginają. -Barman dwie kawy! Wypija dwie kawy i chwiejnym krokiem udaje mu się wrócić do domu. Po południu budzi go telefon -Witam, czy pan pił może u nas całą zeszłą noc ? -Tak, a o co chodzi ? -Jak będzie pan miał chwilę to proszę podejść. Nie mam pojęcia co zrobić z pana wózkiem inwalidzkim...
****
Małżeństwo budzi się rano, żona do męża : - Stefan, idź po margaryne, rodzina się zjeżdża a ja ciasto muszę upiec. - Ale kochanie ja nawet nie wiem gdzie ta margaryna... - Idź Stefan i nie kombinuj! Stefan niechętny, ale wyruszył do sklepu. Znalazł margarynę, podchodzi do kasy a tam jak go nie trzaśnie! Nowa kasjerka, blondyneczka, zdecydowanie ma czym oddychać, a że Stefan lubi bajerować, nie mógł sobie odmówić. Od słowa do słowa, od komplementu do żarciku, ona mówi że kończy nocną zmianę i zaprasza do siebie. A Stefan, jak to Stefan nie mógł sobie odmówić. Dalej rzecz się potoczyła szybko, po udanym seksie Stefan przysnął. Budzi się wieczorem, przerażenie w oczach! Krzyczy do kasjerki: - Masz mąke? - Ale Stefan, po co ci mąka? - nie gadaj tylko dawaj mąke. A teraz syp na ręce! - ale Stefan, po co? - Syp na ręce! Po czym prędko pobiegł do domu. W progu żona z rykiem wita spóźnialskiego: - Gdzieś Ty był, cała rodzna się zjechała, ciasto miałam upiec, mów gdzie byłeś tylko nie kręć! - Dobrze kochanie, byłem w sklepie, podchodzę do kasy a tam jaka laska przy kasie, więc ja jak to ja, nie mogłem się powstrzymać i od słowa do słowa znalazłem się u niej w łóżku! - Stefan, pokaż ręce!... co ty p*****lisz, znowu z kumplami na kręglach byłeś!
"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
|
|
5 na 5 Oliwia Sandra Nowak (758 punktów) (zablokowany) | Jezus mówi do ojca: - Tato, a ja tez kiedyś będę bogiem, tak jak ty? - Synu, zejdź na ziemię.
|
|
 | 8 na 8 | lotrek (14275 punktów) | Proste wyjaśnienie na czym polega pomoc finansowa Unii Europejskiej: EU- Unijna pomoc finansowa W małym irlandzkim mieście panuje deszczowa pogoda. Ulice są opustoszałe. Nastały złe czasy. Ludzie maja długi, ale żyją na wysokiej stopie. Przy tak niefortunnej pogodzie bogaty niemiecki turysta szukał noclegu. Zatrzymał auto przed małym hotelem. w tym irlandzkim mieście. Wszedł do środka. Zagadnął właściciela hotelu, czy może sobie obejrzeć pokoje, bo chciałby jedna noc przenocować i położył na ładę 100 € kaucji. Właściciel hotelu dał mu więc klucze do pokoi.
Kiedy tylko turysta znikł na schodach hotelarz wziął te 100€ i pobiegł szybko do sąsiada rzeźnika, aby zapłacić swoje długi.
Rzeźnik wziął te 100€ i poleciał do hodowcy rolnika zapłacić za dostawy.
Rolnik wziął ten 100€ banknot i poleciał zapłacić swoje długi w magazynie.
Magazynier ze 100€ banknotem pobiegł do knajpy i uregulował swoje kredyty.
Barman przesunął banknot do siedzącej przy ladzie prostytutce, która też ciężkie czasy miała, ale przyjemności na kredyt mu udzielała.
Prostytutka szybko pobiegła do hotelu, aby zapłacić za wynajem pokoju tymi 100€.
Hotelarz położył 100€ banknot z powrotem na ladzie. W tym momencie akuratnie turysta schodził po schodach. Żaden z tych pokoi mi nie odpowiada - powiedział i wziął swój 100€ banknot i opuścił miasteczko.
Nikt nic nie produkował Nikt nic nie zarabiał Wszyscy uczestnicy pozbyli się swoich długów i patrzą z wielkim optymizmem w przyszłość Teraz już wszyscy znają prawdę. Tak prosto funkcjonuje UNIJNA POMOC FINANSOWA.
|
|
12 na 12 | i.czaplicka (5782 punktów) | |
|
8 na 8 | marcin1902 (3438 punktów) | U psychiatry:
- Kiedy zauważył Pan, że jest Bogiem? - Podczas modlitwy nagle zrozumiałem, że rozmawiam sam ze sobą.
"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
|
|
5 na 5 | marcin1902 (3438 punktów) | Stoi żebrak na ulicy i gra na harmonijce ustnej. Podchodzi do niego mała dziewczynka i mówi: - Pseplasam, dałby mi pan olganki? - Nie mogę, ja w ten sposób zarabiam na życie. Ale mogę dać ci coś innego - i dał jej scyzoryk. Dziewczynka grała i uśmiechała się coraz szerzej.
*****
Początek wojny sześciodniowej. Rabinowiczowa plotkuje w kawiarni z przyjaciółką: - Ja ci mówię, Truda, ta wojna w ciągu tygodnia się skończy. - Skąd wiesz, Sara? - Mojego syna do wojska wzięli, a on w żadnej robocie dłużej, niż tydzień, nie wytrzymał.
|
|
7 na 7 | i.czaplicka (5782 punktów) | Newfie Lubricant
Murphy's' old lady had been pregnant for some time and now the time had come.
He brought her to the doctor and the doctor began to deliver the baby.
She had a little boy, and the doctor looked over at Murphy and said. 'Hey, Murph! You just had you a son,!
'Ain't dat grand, !!' Murphy got excited by this, but just then the doctor spoke up and said, 'Hold on! We ain't finished yet, !'
The doctor then delivered a little girl.
He said, 'Hey, Murph! You got you a daughter, !!!! She is a pretty lil ting, too....'
Murphy got kind of puzzled by this and then the doctor said, 'Hold on, we aint got done yet, !'
The doctor then delivered another boy and said, 'Murph, you just had yourself another boy, !'
Murphy said to the doctor, 'Doc, what caused all of dem babies,?'
The doctor said, 'You never know Murph, it was probably something that happened during conception.'
Murphy said, 'Ah yeah, during conception.'
When Murph and his wife went home with their three children, he sat down with his wife and said,
'Mama, you remember dat night that we ran out ofVaseline and we had to use dat dere 3-in-1 Oil.'
She said, 'Yeah, I remember dat night...'
Murph said, 'I'll tell you, ......it's a feckin' good ting we didn't use WD-40.
|
|
2 na 2 | i.czaplicka (5782 punktów) | Byl watek o Mahomecie i papierze toaletowym. Ale się przedawnił. To wklejam tu. Niestety, papier jest bialy, flaga tylko na opakowaniu...
|
|
5 na 5 |
6 na 6 | marcin1902 (3438 punktów) | Sędzia pyta prostytutki na rozprawie: - Kiedy pani poznała, że był to gwałt? Prostytutka przez łzy: - Gdy w banku powiedzieli, że czek jest bez pokrycia!
***
Jak poznać, że jesteś leniwy? Kiedy sikając celujesz w kamień zalegający w muszli, żeby go zmyć.
***
Dziewczyna: Mam dzisiaj przeszczep serca. Chłopak: Wiem. Dziewczyna: Kocham cię! Chłopak: Kocham cię bardziej! Po operacji, gdy dziewczyna się budzi, tylko jej ojciec jest przy jej łóżku. Dziewczyna: Gdzie on jest? Ojciec: (lekko łamiącym się głosem) To nie wiesz, kto dał ci serce? Dziewczyna: Co?! (zaczyna płakać) Ojciec: Haha, żartowałem, poszedł do kibla!
***
Islandcy uczeni odkryli nowy wulkan. Aby go nazwać, po kolei spali na klawiaturze.
"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
|
|
2 na 2 | Ateusznik (405 punktów) | Ksiądz i siostra zakonna wracają z konwencji kiedy nagle nawala im samochód. Ponieważ awaria jest poważna, zdani są na nocowanie w przydrożnym hotelu. Jedyny hotel w okolicy ma wolny tylko jeden pokój, więc powstaje mały problem.
KSIĄDZ: Siostro, wydaje mi się, że w obecnym przypadku Pan nie będzie miał nam za złe jeśli spędzimy noc w tym samym pokoju. Ja prześpię się na podłodze, siostra weźmie łóżko... SIOSTRA: myślę że to będzie w porządku...
Wiec jak ustalili tak i zrobili. Po 10 minutach:
SIOSTRA: Ojcze jest mi strasznie zimno.... KSIĄDZ: Dobrze, podam siostrze koc z szafy... 10 minut później... SIOSTRA: Ojcze, nadal mi strasznie zimno.... KSIĄDZ: No dobrze, podam siostrze następny koc... Po kolejnych 10 minutach... SIOSTRA: Ojcze, nadal mi strasznie zimno. Nie sądzę aby w tym wypadku Pan miał nam za złe abyśmy zachowali się jak mąż i żona w tą jedyną noc... KSIĄDZ: Masz rację... wstawaj i sama weź sobie ten cholerny koc.
|
|
7 na 7 |
5 na 5 | marcin1902 (3438 punktów) |

"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
|
|
7 na 7 |
2 na 2 |
2 na 2 | IllusiveMan (2786 punktów) | > Kontynuacja wątku Europejskie Centrum> Humoru. Każdy wie, o co chodzi więc do roboty  > 
For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am.
|
|
4 na 4 |
4 na 4 | i.czaplicka (5782 punktów) | Pilot Father's Tough Love Program Most people nowadays think it improper to discipline children harshly, so I have tried other methods to control my kids when they have had one of 'those moments. Since I'm a pilot, one way that I have found very effective is for me to just take the child for a flight during which I say nothing and give the child the opportunity to reflect on his or her behaviour. I don't know whether it's the steady vibration from the engines, the beauty of being in the air, or just the time away from any distractions, but it seems to always work. Whatever it is, my kids usually calm down and stop misbehaving after our flight together. I believe that eye to eye contact during these sessions is an important element in achieving the desired results. I've included a photo below of one of my sessions with my son, in case you would like to use the technique... SHOULD WORK WITH GRANDKIDS ALSO.
|
|
3 na 3 | fiedorek.t (5805 punktów) | Wherever you travel, be sure you understand this important signage: restroom signs around the world. Some people are really creative with their bathrooms.                        
|
|
4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | |
|
6 na 6 | Piękny Lolo (2082 punktów) | Fachowcy z Ukrainy przyjechali na gospodarstwo do Irlandii wymalować facetowi dom. Chcieli przed robotą strzelić dwie sety, ale nie mieli za co. Sprzedali więc farbę, kupili flaszkę, drugą, trzecią i w końcu przepili wszystko. Po jakimś czasie fachowcy widząc, że zbliża się właściciel domu, szybko resztką farby wysmarowali koniowi mordę. Właściciel się pyta: - Dlaczego nic nie jest pomalowane? -Bo koń wypił całą farbę! Właściciel bez zastanowienia wyciąga strzelbę i strzela koniowi w łeb -Dlaczego od razu tak brutalnie? pytają fachowcy ze zdumieniem - A na ch*j mi taki koń?!. Ostatnio jak byli tu murarze z Polski to 10 worków cementu wpie**olił. ---------------------------------------------------- Przychodzi chłop do weterynarza: -Doktorze, świnie nie chcą żreć! -Cóż, musi je pan wziąć do lasu i przelecieć, to dobrze na nie wpływa. Chłop zrobił, jak mu lekarz kazał, zapakował świnie do Żuka, wywiózł do lasu i po kolei przeleciał. Nie pomogło. -Panie doktorze, dalej nie chcą żreć. -Musi pan je zabrać w nocy. Jak powiedział lekarz, tak chłop zrobił. Zapakował świnie do Żuka, wywiózł nocą do lasu i przeleciał po kolei. Wrócił zmęczony nad ranem i położył się spać. Za godzinę budzi go przerażona baba. -Wstawaj, stary! Wstawaj! -Co? -Świnie! -Żrą? -Nie! Siedzą w Żuku i trąbią. ----------------------------------------
Koleś postanowił się żenić, idzie rozmawiać ze swoja matką: - Mamo, zakochałem się i będę się żenił, ona też mnie kocha i będzie nam wspaniale. - Eh, no dobrze, ale muszę ją poznać. - To ja ją przyprowadzę, ale przyprowadzę też dwie inne koleżanki a ty zgadniesz, która jest moją wybranką. - Niech i tak będzie. Następnego dnia typ przyprowadza trzy laski. Dziewczyny siadają na kanapie, naprzeciw nich staje mama kolesia, przypatruje się chwilkę - To ta ruda pośrodku. - Dokładnie. Skąd wiedziałaś? - Bo już mnie wkurwia! --------------------------------------------
W błotku leży tato hipopotam na około niego biega mały hipcio - Tato napraw mi rowerek - Tato napraw mi rowerek Tato przewrócił się ze stękaniem na drugi bok, podrapał się po dupce. Synek: -Tato napraw mi rowerek -Tato napraw mi rowerek Wtrąca się mama: -No weź małemu napraw ten rowerek Tato na to : -No tak wezmę teraz p*****lnę wszystko i polecę naprawiać rowerek! -----------------------------------------------------------------
Amerykańscy turyści wybrali się na spacer do rosyjskiego lasu. Spotykają niedźwiedzia. Wrzask, panika, rzucają się do ucieczki. Niedźwiedź za nimi. Nieopodal, na polance biesiaduje grupa Rosjan. Kocyk, wódeczka, zakąska, flaszeczki chłodzą się w strumyku. Pełna kultura, nie wadzą nikomu. Nagle na polanę wpada wrzeszcząca zgraja i przebiega przez środek pikniku. Kocyk zdeptany, wódka rozlana - granda! Więc Rosjanie doganiają intruzów i spuszczają wszystkim lanie. Już trochę uspokojeni wracają na miejsce imprezy. Jeden zauważa mimochodem: - Ten w futrze to nawet nieźle się napierdalał. --------------------------------------------------------
|
|
7 na 7 | fiedorek.t (5805 punktów) | |
|
9 na 9 | IllusiveMan (2786 punktów) | A mówią że nie widać wpływu KRK na Polskę : 
For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am.
|
|
 | 4 na 4 | yaspis (112 punktów) | Tata, mama i synek stoją przed budką z lodami. Tata zamówił lody czekoladowe, mama waniliowe. W tym momencie ojciec z rozmachem trzaska synka w głowę i pyta: - A ty jakie chcesz, Wielki Łbie? Oburzona starsza pani pyta: - Dlaczego pan go bije i tak wyzywa?! Ojciec na to: - Są trzy rzeczy w życiu, które facet chce mieć. Po pierwsze: duży, fajny samochód. Proszę spojrzeć tam na parking. Oto on. Po drugie: wielki, wygodny dom. Widzi pani tamten dom na wzgórzu? To mój. Po trzecie: Fajną laską z ciasną c*pką. I taką też miałem dopóki Wielki Łeb się nie urodził!
|
|
2 na 2 |
5 na 5 | yaspis (112 punktów) |
Zło
- Chrześcijanie są źli. - Żydzi są źli.
Jedno to wolność słowa a drugie, to antysemityzm!
Pardon!
Miejski szalet. Wpada zdyszany facet, łapie za klamkę do klopa i słyszy: - Zajęte, k***a! - Och, pardon. - Silwuple, ch*ju.
Harry Potter
Harry Potter jest trochę nierealistyczny. Nie mówię o czarach, ale żeby rudy miał aż dwójkę przyjaciół?!
Ku klux klan
Lokalne biuro Ku Klux Klanu, do sali wchodzi facet i na starcie słyszy: - Jeśli chce pan zostać naszym członkiem, musi pan zabić 6 murzynów i kotka... - A czemu kotka? - Gratulacje, jest pan przyjęty.
|
|
3 na 3 | marcin1902 (3438 punktów) |

"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
|
|
2 na 2 | zupełna (2507 punktów) | >Po śmierci papież puka do bram nieba. Otwiera archanioł. -Szczęść Boże, jestem papieżem, umarłem i przyszedłem do nieba. -Kim jesteś? -No papieżem, głową kościoła katolickiego. -Koscioła? Katolickiego? Pierwsze słyszę. Poczekaj, pójdę zapytać. Boże, u bram stoi człowiek ,twierdzi że jest głową KK co mam zrobić? Bóg: nic o tym nie wiem, ale może ty Jezusie coś na ten temat? -Nie . no ja też nie kojarzę, ale poczekajcie, pójdę zapytać. Jezus wraca po chwili zanosząc się śmiechem -Pamiętacie ,te kółko rybackie , które założyłem 2000 lat temu? Oni ciągle działają!
|
|
4 na 4 | fiedorek.t (5805 punktów) | Mąż, wraca z długiego rejsu statkiem.Przy obiedzie pyta żonę: - Co powiesz o tej śmiesznej małpce, którą ci przysłałem? - Szczerze mówiąc, to wolę cielęcinę.
Dzieci, co jest najprzyjemniejsze na świecie? - Wakacje! - Święta! - Wycieczka! - Imieniny! A Jasiu mówi: - Pogrzeb! Pani zbaraniała: - Jasiu, czemu pogrzeb? - Ja nie wiem proszę pani, ale kiedyś mamusia powiedziała do tatusia- pogrzeb stary, pogrzeb, to takie przyjemne.
Tatry. Mgła jak mleko. Przy szlaku siedzi baca z turystą. Ćmią fajeczkę i papierosa: - Oj baco, baco... - Łoj turysto, turysto... - Oj lubicie wy owieczki, panie baco, lubicie... - Łoj, łodwalcie się! Nie trza było lezć w góry w tym kożuchu, panie turysto...
Niespodziewanie mąż wraca wcześniej do domu. Słysząc klucz w drzwiach, żona otwiera okno i rozkazuje kochankowi: - Skacz! - Ależ to jest trzynaste piętro- oponuje. - Skacz! Nie czas na przesądy!
Młody nauczyciel i stary idą razem na lekcję. Młody- stosy kserówek, teka wypchana książkami, dziennik w zębach. Stary idzie na luzaka, niesie tylko klucz do sali. Młody mówi z podziwem: - No no, po tylu latach pracy, to pan ma to wszystko w głowie? - Nie synu, w dupie...
|
|
5 na 5 |
5 na 5 | marcin1902 (3438 punktów) |

"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
|
|
6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | Na ćwiczeniach, kapral do rekruta: - Dlaczego nie strzelacie? - Bo pan kapral patrzy. - I co z tego? - Bo sam pan mówił, że nie może patrzeć, jak strzelam.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
 | 2 na 2 | yaspis (112 punktów) |
Jakbym była facetem bym powiedziała "są cycki jest punkcik"
|
|
|  | | fiedorek.t (5805 punktów) | > Jakbym była facetem bym powiedziała> "są cycki jest punkcik">  Oj tam, nie wściekaj się. Jako kobieta możesz powiedzieć: są cycki i punkcik zmienia się w punk...cik.
|
|
| |  | 2 na 2 | yaspis (112 punktów) | > >Jakbym była facetem bym powiedziała> >"są cycki jest punkcik"> >  > Oj tam, nie wściekaj się. Jako kobieta możesz powiedzieć: są cycki i punkcik zmienia się w punk...cik.  Wściekanie? bynajmniej  akurat ta emocja patrząc na to foto była mi kompletnie obca.Nie jestem przeciwniczką cycek, co prawda gigantyzm tych mnie odrobinę przeraża ale generalnie rzecz gustu i upodobań "okrągłościowych"  ja ich stymulować nie muszę
|
|
 | 2 na 2 | marcin1902 (3438 punktów) | Nie znam angielskiego, nie wiem o co chodzi, ale daję plusa... 
"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
|
|
|  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > Nie znam angielskiego, nie wiem o co chodzi, ale daję plusa...  Na widok takiej pary cycków nawet ateista powie: "Dzięki ci Boże". Sądząc po Twoim plusie, trafny komentarz 
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
|  | kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | > Nie znam angielskiego, nie wiem o co chodzi, ale daję plusa...  To jest przekaz ponadjęzykowy, być moze nawet dla Marsjan
|
|
3 na 3 | IllusiveMan (2786 punktów) | Są dowody na udział Rosjan w katastrofie smoleńskiej  
For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am.
|
|
5 na 5 | yaspis (112 punktów) | Drażni Cię społeczeństwo? Masz ochotę na delikatne uprzykrzenie komuś życia? nic trudnego. Zainwestuj w taśmę klejącą
|
|
8 na 8 | i.czaplicka (5782 punktów) | |
|
 | | i.czaplicka (5782 punktów) | |
|
9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) | Trzech kolegów licytuje się, kto ma ważniejszych znajomych. Jeden mówi: - Brat mojej sąsiadki jest biskupem. Wszyscy do niego mówią "Wasza Ekscelencjo". Drugi: - Kuzyn mojego kumpla ze szkoły jest kardynałem. Wszyscy do niego mówią "Wasza Eminencjo". Na to trzeci: - A mój sąsiad waży 250 kg. Jak wychodzi z domu, wszyscy mówią "O, Boże!"
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
8 na 8 | Sarif (2786 punktów) | Czyż nie widać podobieństwa ;] 
For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am.
|
|
6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | W kinie trwa seans filmowy. Ciemno... Nagle rozlega się oburzony męski głos: - Panie, weź pan stąd tę rękę! To nie spódnica, tylko sutanna!
Roztargniony profesor został potrącony przez rowerzystę. - Czy nie słyszał Pan, jak dzwoniłem?! - złości się rowerzysta. - Owszem, słyszałem, ale myślałem, że to telefon...
Pewna wróżka przechodząc koło pomników postanowiła je ożywić: - Pamiętajcie, że macie tylko pół godziny! Wykorzystajcie więc ten czas jak najlepiej - potem wrócicie na swoje miejsca... Za pół godziny wraca wróżka i w krzakach słyszy szamotaninę. Nadstawia ucha i słyszy głos jednego z pomników: - Teraz ty przytrzymaj gołębia, a ja na niego nasram!
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
 | 4 na 4 | Przemek J. (3008 punktów) | |
|
|  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Jak się bawi Rosja.Mnie ten niby "Miedwiediew" raczej Błaszczaka przypomina... > Jak to często w tym kraju bywa, trochę śmiech przez łzy.A co dopiero w tym... 
Nie Francja jest ważna, lecz ludzkość oraz tryumf rozumu nad obłędem; nie ma zaś nic bardziej niedorzecznego, jak oddać życie za złudzenie. (Ernest Renan)
|
|
|  | 4 na 4 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Perfumy o zapachu spermy. Nie wszystkie tematy da się przetrzymać z miną profesjonalisty.Srsly? Sądzisz, że to najlepsze, co można zrobić z tą konkretną wydzieliną? Może deserek? 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | |  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Any chance na receptę dobrego cream pie? Echeś. I spotted dick 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > >>Any chance na receptę dobrego cream pie? > >Echeś. I spotted dick  > Where, for god's sake?  Right next to Dead Man's Leg, of course 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| |  | 5 na 5 | i.czaplicka (5782 punktów) |
WARNING..... DO NOT PLAY LOUD IN COMPANY OF OTHERS / IN THE OFFICE...... MAKE SURE NO-ONE IS WATCHING OVER YOUR SHOULDER...... AND PLAY TO THE VERY END...... www.hell.t(*)m=referral&utm_campaign=wahohaPS. apologies for any offence....... not intended.
|
|
| | |  | 4 na 4 |
13 na 13 | i.czaplicka (5782 punktów) | |
|
7 na 7 |
7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | Pewien mężczyzna miał 50-centymetrowy interes. Żadna kobieta go nie chciała ze względu na to. Poszedł to czarownicy po pomoc, a ta powiedziała mu, że ma iść do lasu, tam na polanie będzie kamień i na nim będzie siedziała żaba. Miał zadać jej takie pytanie, na które żabka odpowie "nie" i wtedy interes skróci się o 10 cm. Poszedł więc i pyta żabkę: - Żabko, dasz mi buzi? Żabka na to: - Nie! Ubyło 10 cm. Mężczyzna już wraca, ale postanowił, że 40 cm to jeszcze za dużo, więc znów pyta: - Żabko, dasz mi buzi? - Nie! Teraz mężczyzna wraca z 30 cm. Stwierdził jednak, że 20 cm w zupełności wystarczy. Idzie więc jeszcze raz i pyta: - Żabko, dasz mi buzi? A żabka na to: - Nie, nie i jeszcze raz nie!
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
 | 11 na 11 | Meretseger (61860 punktów) | Pewna firma wysłała swoich najlepszych ludzi z kadry kierowniczej (samych mężczyzn) na bardzo drogie seminarium dla pionu menedżerskiego. Seminarium ma uaktywnić szybkość i celowość podejmowanych rozwiązań. Pierwszego dnia grupa otrzymała zadanie zmierzenia wysokości masztu do powieszenia flagi. Panowie podstawili drabinę, okazało się to jednak za mało, podstawili dodatkowo stolik, ciągle za mało, próbują podstawić jeszcze krzesło... W tym momencie przechodząca w pobliżu kobieta, widząc ich trudy, podeszła i wyciągnęła maszt z podstawy, położyła go na ziemi, zmierzyła miarą długość, a następnie kartkę z wynikiem oddała jednemu z mężczyzn i odeszła. - Widzieliście! - mówi jeden z uczestników - dlatego właśnie kobiety nie są dopuszczane do stanowisk kierowniczych w naszej firmie! My chcemy zmierzyć wysokość, a ta kretynka zmierzyła długość!
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
2 na 2 | Elka I Ponura (7473 punktów) | Ach, ci wspaniali żołnierze w ich (nie zawsze) wspaniałym umundurowaniu. Nawet im coś czasem nie wyjdzie... Dla zainteresowanych - są Centurioni  Nie ci, ci drudzy!
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
5 na 5 | marcin1902 (3438 punktów) |

"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
|
|
3 na 3 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | > Kontynuacja
|
|
 | | -jad- (18783 punktów) | Przy tej rozdzielczości, nawet w dużym powiększeniu z ledwością mogę coś odczytać. Ale zdjęcie ładne 
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
|  | 12 na 12 | Elka I Ponura (7473 punktów) | I often get letters, quite frequently, from people who say how they like the programmes a lot, but I never give credit to the almighty power that created nature. To which I reply and say, "Well, it's funny that the people, when they say that this is evidence of the Almighty, always quote beautiful things. They always quote orchids and hummingbirds and butterflies and roses." But I always have to think too of a little boy sitting on the banks of a river in west Africa who has a worm boring through his eyeball, turning him blind before he's five years old. And I reply and say, "Well, presumably the God you speak about created the worm as well," and now, I find that baffling to credit a merciful God with that action. And therefore it seems to me safer to show things that I know to be truth, truthful and factual, and allow people to make up their own minds about the moralities of this thing, or indeed the theology of this thing.
Sir David Frederick Attenborough, from the BBC documentary Life on Air (2002)
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| |  | | -jad- (18783 punktów) | Skopiowałaś to skądś czy przepisałaś? Bo ja już dawno to przeczytałem  a narzekałem w imieniu kolejnych ewentualnych czytelników. W każdym razie, plus się należy 
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
| | |  | 3 na 3 | Elka I Ponura (7473 punktów) | Mam na stale zapisane pod "dobre cytaty" i znam prawie na pamięć. Wrzuciłam właśnie dla kolejnych ślepiących, na wszelki wypadek 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
 | 7 na 7 | Ania... (14138 punktów) | Często dostaję listy od ludzi, którzy piszą, jak bardzo lubią programy, ale zwracają uwagę, że nigdy nie wspominam o Potędze, która stworzyła naturę. Do tych osób odpowiadam: Cóż, zabawny jest fakt, że kiedy ludzie mówią o dowodach Potęgi, zawsze przytaczają piękne rzeczy, jak orchidea i trzmiel, róże i motyle. Ale ja zawsze muszę pomyśleć o małym chłopcu siedzącym na brzegu rzeki w zachodniej Afryce, który ma robaki ryjące w jego gałkach ocznych, co powoduje jego ślepotę zanim ukończył 5 lat, więc odpowiadam: "cóż, prawdopodobnie bóg o którym mówisz stworzył również te robaki" i trudno pogodzić miłosiernego boga z tym aktem stworzenia (tu nie dowidzę, trochę zgaduję). Dlatego wydaje mi się bezpieczniejsze pokazywanie rzeczy jakie wiem, że są prawdziwe i rzeczywiste, i pozwolenie ludziom na wyrobienie sobie poglądu na temat moralności tych rzeczy lub ich teologii. Sir David Attenborough dokument BBC "Life on Air" 2002.
|
|
|  | 3 na 3 | -jad- (18783 punktów) | Dlatego, że to mój wątek, w myśl zasady, że niekoniecznie dosłowne tłumaczenie jest najlepsze, moja drobna kosmetyka w zgodzie z polską gramatyką itd, co następuje  Często dostaję listy od ludzi, którzy piszą, jak bardzo lubią moje programy, ale zwracają uwagę, że nigdy nie wychwalam Potęgi, która stworzyła naturę. Tym osobom odpowiadam: Cóż, zabawny jest fakt, że kiedy ludzie mówią o dowodach Potęgi, zawsze przytaczają piękne rzeczy, jak orchidea i trzmiel, róże i motyle. Ale ja zawsze myślę o małym chłopcu siedzącym na brzegu rzeki w zachodniej Afryce, który ma robaki ryjące w jego gałkach ocznych, co powoduje jego ślepotę przed ukończeniem 5 lat. Więc odpowiadam: "cóż, prawdopodobnie bóg o którym mówisz stworzył również te robaki" i trudno pogodzić miłosiernego boga z tym aktem stworzenia. Dlatego wydaje mi się bardziej właściwe pokazywanie rzeczy takimi jakie wiem, że są naprawdę i pozwolenie ludziom na wyrobienie sobie własnego poglądu na temat moralności tych rzeczy czy ich teologicznego znaczenia  Mam nadzieję, że się nie obrazisz. Pozdrawiam.
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
| |  | | Elka I Ponura (7473 punktów) | Tłumacz na zdrowie, ja się w to bawię praktycznie codziennie, mam powyżej uszu 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | |  | | -jad- (18783 punktów) | > Tłumacz na zdrowie, ja się w to bawię praktycznie codziennie, mam powyżej uszu  Gratuluję  Dla mnie to tylko zabawa.
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
15 na 15 | Meretseger (61860 punktów) | W związku z kryzysem finansowym w Grecji ogłoszono akcję: "Adoptuj Greka za 500 euro rocznie! Zrobi za ciebie wszystko to, na co ty nie masz czasu - wyśpi się za ciebie, pojedzie na urlop, posiedzi w knajpce..."
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
9 na 9 |
8 na 8 | Artur@R (7115 punktów) | J.Wojewódzki w Polityce, felieton "Mea culpa" : Cytat:Tak się jakoś porobiło, że nawet muzycy rockowi postanawiają brać się za rząd dusz przed wyborami. I uczynił podobnie Kazik Staszewski, lider Kultu. W wywiadzie dla "Nowej Trybuny Opolskiej" wyznaje, że jest za postawieniem pomnika Lecha Kaczyńskiego w Warszawie, gdyż był on najlepszym prezydentem Polski ostatniego dwudziestolecia. Czy jest coś gorszego od herezji? Jest. Amnezja. Cytat:Biskup Grzegorz Kaszak, jak przystało na dzień święty, uczcił Nergala godnie i oznajmił: "Jeśli będziemy bierni, nie będziemy reagować, zło będzie coraz silniejsze. Dlatego jeśli dzieje się coś złego, musimy protestować". I podziałało. Program "The Voice of Poland" obejrzało milion widzów więcej niż przed tygodniem Cytat:Wojciech Cejrowski, znany globtroter lubiący zwiedzać światowe dżungle oraz lokalne ciemnogrody, nazywa Nergala opętanym przestępcą, który powinien siedzieć w więzieniu. Resztę czynności powierza Bogu
|
|
10 na 10 | Meretseger (61860 punktów) | Marzenie faceta: 1. Córka na okładce "COSMOPOLITAN" 2. Syn na okładce "PRZEGLĄDU SPORTOWEGO" 3. Kochanka na okładce "PLAYBOYA" 4. Żona w programie "KTOKOLWIEK WIDZIAŁ, KTOKOLWIEK WIE..."
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
10 na 10 | marcin1902 (3438 punktów) |

"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
|
|
5 na 5 | i.czaplicka (5782 punktów) | Sprawdz gdzie jest twoj partner!!! www.track-your-partner.com/index.htmlwpisujesz np. Polskę potem wpisujesz +48 a w drugiej kratce numer swojego telefonu albo kogo chcesz łączy sie z satelitą i pokazuje Ci iealnie miejsce gdzie dana osoba sie znajduje, wypasione na Maksa
|
|
 | 3 na 3 | Ania... (14138 punktów) | Tu mam lepsze: zaszybko.plWpisujesz numer rejestracyjny i sprawdza, czy w systemie policji masz jakieś zdjęcia z fotoradarów i skąd. Sprawdzone!
|
|
|  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | Fajne. Szkoda, że nie działa Poprawiony link.
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
| |  | 1 na 1 | i.czaplicka (5782 punktów) | Spalone.. To mi sie pokazalo Szczegóły wykroczenia: Kraj: PolskaMiasto: KorsørWojewództwo: SjellandDroga/Miejsce: Węzeł Z43/Zachód Identyfikator fotoradaru: PK342/308 Dopuszczalna prędkość: 50km/h Zarejestrowana prędkość: 108km/h Wysokość mandatu: 500 PLN    
|
|
| |  | 1 na 1 | Ania... (14138 punktów) | > Fajne. Szkoda, że nie działa  > Poprawiony link.Dziękuję  Ja zobaczyłam traktor (bodaj) otoczony owcami i podpis 108 km/h
|
|
4 na 4 | marcin1902 (3438 punktów) | - Rebe, jadę do Odessy. Powiadają, że dziewczyny tam ubierają się zupełnie inaczej, niż u nas w Berdyczowie. Powiedz mi, rebe, czy bogobojny Żyd może spojrzeć na dziewczynę, jak jest ubrana w bluzeczkę z głębokim dekoltem? - Może. - A jeżeli ona opala się w bikini na plaży? - Może. - A jeżeli opala się topless? - Może. - Rebe, a są w ogóle rzeczy, na które bogobojny Żyd nie może spojrzeć? - Tak. - Na przykład? - Działająca spawarka elektryczna.
***
Rodzina syberyjska przy kolacji. Mąż pyta żony: - Lusia, czemu twoja matka wyjechała do Kanady i czemu mi nic o tym nie powiedziałaś? - Skąd ci to w ogóle przyszło do głowy?! Mąż pokazuje żonie gazetę, a tam tytuł: ''W Kanadzie odkryto żmiję syberyjską''.
***
Wrestling - to takie ustawiane zapasy, które wyglądają, jak prawdziwe, ale nikomu nie dzieje się krzywda. Coś jak walka z korupcją w Rosji.
"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
|
|
6 na 6 |
5 na 5 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Samochód zatrzymuje się na poboczu z piskiem opon. Kierowca wybiega i daje susa w krzaki. Sika. Patrzy w dół i mówi: - No i widzisz... jak ty potrzebujesz, to ja ci zawsze staję.
|
|
3 na 3 | Tomek Fiedorek (5805 punktów) | |
|
5 na 5 | marcin1902 (3438 punktów) |

"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
|
|
8 na 8 | i.czaplicka (5782 punktów) | |
|
7 na 7 | i.czaplicka (5782 punktów) |
Kama Sutra for Laptop Users
|
|
4 na 4 | DanielL (110 punktów) | www.joemon(*)oniec_z_kontrola_na_lotniskachRozwiązany problem rewizji religijnej. Nie wiem na ile jest to prawdziwe doniesienie, ale ogólnie co o tym sądzicie? Jak dla mnie bilans świetny: samobójca + przypadkowe ofiary = zamach /-przypadkowe ofiary
|
|
5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | - Żeby zadowolić żonę, rzuciłem picie, palenie, hazard. - No, to na pewno jest szczęśliwa? - A tam. Wściekła chodzi, że nie ma się do czego przyczepić.
Przychodzi pijaczek do sklepu i mówi: - Poproszę żubrówkę. Następnego dnia przychodzi zygzakiem do tego samego sklepu i bełkocze: - Po... poproszę żu... żu...brówkę. Kolejnego dnia pijaczek prawie na czterech łapach wtacza się do tego samego sklepu. Widać, że ledwo kontaktuje. Zbliża się do sprzedawcy, robi przy głowie rogi z palców i wyrzuca z siebie: - Muuuuuuuuuuuuuuuuuu!
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
1 na 1 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Sypialnia małżenska. Ostra akcja. Bardzo ostra. Już już już, prawie prawie, nagle mąż zastyga. I nic. -Kochanie, stało się coś? - pyta żona, ale... nic. -Kochanie, wszystko w porządku? - pyta jeszcze raz. -Nie masz tu gdzieś łyżki do butów pod ręką? - mąż w końcu przemawia. -Żartujesz sobie? Na co ci teraz łyżka do butów?! -A bo jest tak zajebiście, żebym se jeszcze jajka włożył.
|
|
7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) |

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
2 na 2 | marcin1902 (3438 punktów) | |
|
2 na 2 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Zbliża się Ostatnia Wieczerza. Jezus wchodzi do izby, a tu impreza. Winko, faje, muzykanci, dziewczynki. Woła Piotra: -Co się tu dzieje? -No, impreza. -Widzę, ale skąd mieliście kasę? -Judasz coś sprzedał. Ale nie chciał powiedzieć co.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Karol Wojtyła umarł, św. Piotr wpuszcza go do nieba. I zdziwko. Jak wyżej. Impreza. Winko, muzyka, dziewczynki, balety, zapach trawy w powietrzu. Podchodzą do Najwyższego, który siedzi na boskim Tronie i z lekka figluje z dwiema boskim anielicami. -Nowy? - pyta widząc Karola. -Tak. -Pijesz?
Karol zerka na stolik przy Tronie i widzi pełno alkoholu. -Piję - odpowiada chcąc się dostosować do Pierwszego. -Wciągasz?
Karol widzi biały proszek podzielony na działki. -Nooo, tak, jasne. -A panienki lubisz? -Lubię. -No to bierz jedną i mów mi Boguś.
|
|
3 na 3 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | Stare, czyli klasyka: kilka rad dla "świerzaków" w VII kadencji:
Komisyjne reguły Chapmana: - Nigdy nie zjawiaj się na czas, bo będziesz musiał zaczynać. - Nie odzywaj się do połowy posiedzenia, a zyskasz opinię człowieka inteligentnego. - Bądź tak mało konkretny, jak to tylko możliwe; dzięki temu nikogo nie urazisz. - Kiedy masz wątpliwości - zaproponuj powołanie podkomisji. - Pierwszy wystąp z wnioskiem o przełożenie obrad; zyskasz popularność, gdyż wszyscy na to czekają.
Prawo Owena: Jeśli jesteś dobry, to cala robota zwali się na ciebie. Jeśli jesteś naprawdę dobry, to nie dopuścisz do tego.
Prawo Niesa: Energia zużywana przez biurokracje na obronę błędu jest wprost proporcjonalna do jego wielkości.
Prawo Slousa: Jeśli wykonujesz robotę zbyt dobrze, to już się od niej nie odczepisz.
Pierwsza pułapka geniusza: Żaden szef nie będzie trzymać pracownika, który ma zawsze rację.
Prawo Clyde'a: Im dłużej zwlekasz z tym, co masz do zrobienia, tym większa szansa, że ktoś Cię wyręczy.
Prawo Chapmana: Nie będę niezastąpiony. Ludzie niezastąpieni nie awansują.
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
|  | 8 na 8 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | |
|
| |  | 6 na 6 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | |
|
6 na 6 | Piękny Lolo (2082 punktów) | Zebrał wódz indiański "Siedzący Pies" całe swoje wielkie plemię na naradę wojenną: - Czerwonoskórzy! Czy jesteśmy wielkim narodem? - Taaaaaaaak! - To dlaczego nie mamy własnej rakiety z ładunkiem nuklearnym? - .... Zbudujemy? - Zbudujemy! - Huuuuraaaa! Ścieli więc tomahawkami największą sekwoję w okolicy, wydrążyli ją w trudzie i znoju; według starej, indiańskiej receptury wyprodukowali proch, napchali go do wydrążonego pnia, zapletli linę z lian i jako lont wyprowadzili na zewnątrz rakiety. - A gdzie ją wystrzelimy? - Na Erewań! - A dlaczego na Erewań? - Bo to jedyne miasto, jakie znamy! Napisali na rakiecie: "Na Erewań", zbili się w gromadę i podpalili lont. Jak nie huknęło! Prawdziwy Armagedon: dom, swąd, wszystkich rozrzuciło w promieniu kilkunastu metrów.... Wódz bez nogi, bez ręki, podnosi głowę, otrzepuje się z kurzu i mówi: - Ja pier.....lę! Wyobrażacie sobie, co się dzieje w Erewaniu?
-------------------- Niedzielne popołudnie, ONA w fotelu i lektura - kobiece tygodniki, ON na leżance - drzemka z Playboyem Błogi spokój przerywa pytanie żony: -Kochanie ,co to jest k o n s t e r n a c j a ? Mąż wyrwany z półdrzemki : -KONSTERNACJA,KONSTERNACJA... -sylabizuje. - ...? -Po cholerę ci ta konsternacja...? - Rozwiązuję krzyżówkę - z dumą odpowiada żona. Głowa Rodziny staje na wysokości zadania i mentorskim tonem powiada: -Słuchaj encyklopedycznie ci tego nie powiem, ale "na przykładzie" to będzie tak : wyobraź sobie,że wyjeżdżasz w 5-dniową delegację i... wracasz jednak, o 1 dzień wcześniej, wpadasz zadowolona do domu i... zastajesz mnie z i n n ą kobietą w łóżku. No i właśnie,jest to dla ciebie konsternacja- czyli zaskoczenie, zakłopotanie,szok...Rozumiesz? O n a - chcąc pokazać swoją lotność umysłu i pełne zrozumienie ,głośno powtarza sedno objaśnień męża: - Aha... wyjeżdżasz na delegację,wracasz z niej wcześniej do domu i zastajesz mnie z mężczyzną w łóżku... To jest właśn... Mąż zrywa się z leżanki i krzyczy : - Kobieto!!! nie myl k u r e s t w a z konsternacją...!!!
-------------------- Po odbytym stosunku facet pyta się kobiety: - Miałaś orgazm ? - Nie. - To co się mówi ? - Przepraszam...
-------------------- Chłopak zdawał do szkoły rolniczej, po serii ciężkich pytań egzaminator wali z grubej rury: - Czy można zrobić aborcję krowie ?? Chłopak zdębiał - "Nie mam pojęcia." Egzaminator : - "No przykro nam - nie zdał Pan" Chłopak załamany poszedł do baru, pije za barem na umór, bo na studia się nie dostał, w końcu barman nie wytrzymał i go pyta - "Co się stało?" A chłopaczek taki zalany patrzy na niego i wprost pyta :"Czy można zrobić aborcję krowie ??" Barman patrzy na kolesia i kiwa głową z politowaniem: " Aleś się chłopie wpierdo.....ł"
|
|
młody banita (209 punktów) (zablokowany) | |
|
6 na 6 |
13 na 13 | i.czaplicka (5782 punktów) |
NO PARKING ...IS...NO PARKING!!! Only in England ....
|
|
4 na 4 |
 | 9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) | Co cię nie zabije, to cię wzmocni: 
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
|  | 1 na 1 | Gosia (9452 punktów) | > Co cię nie zabije, to cię wzmocni:>  Ożeż... Jakiś czas temu jeden z moich kocurów wrócił nielicho poturbowany, istnieje możliwość że doszło do bezpośredniej konfrontacji z tym szczurzym Rambo.
|
|
| |  | 10 na 10 | Gosia (9452 punktów) | Przychodzi Palikot do gabinetu rtg: - Poproszę o zdjęcie krzyża!
|
|
7 na 7 | Tomek Fiedorek (5805 punktów) | |
|
7 na 7 | Tomek Fiedorek (5805 punktów) | |
|
4 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) | Spotyka się dwóch dawnych przyjaciół na spotkaniu klasy 20 lat po maturze. Jeden mówi do drugiego: - Stary! Ale laskę wczoraj wyrwałem...!
20 lat później: - Stary! Ale obiad wczoraj zjadłem...!
20 lat później: - Stary! Ale kupę wczoraj ukręciłem...!
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
6 na 6 | marcin1902 (3438 punktów) |

"W Anglii ludzie starają się być błyskotliwi przy śniadaniu. To straszne. Tylko głupcy są bowiem błyskotliwi o tej porze." Oscar Wilde
|
|
3 na 3 |
9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) | Kilka małżeńskich aforyzmów autorstwa różnych ludzi:
Żona jest jak walizka bez ucha - nieść ciężko, a wyrzucić szkoda.
Żonaci mężczyźni żyją dłużej niż samotni, mimo że chcą szybko umrzeć.
Żonaty facet powinien zapominać o swoich błędach. Nie ma sensu, żeby dwie osoby pamiętały o tym samym.
Marzenie idioty zawsze wygląda jak żona sąsiada.
Jak ja kocham astronomię! Leżę sobie, oglądam inne światy, rozgwieżdżone niebo... I przyszła żona i wszystko spieprzyła - zdjęła mi z głowy durszlak i wyłączyła światło!
Żona kolegi jest zawsze lepsza, niż kolega żony.
Żona przez zupełny przypadek zajrzała na wystawę żmij. Zdobyła Grand Prix.
Jeśli sądzisz, że kobiety to słabsza płeć, spróbuj przeciągnąć kołdrę na swoją stronę.
Jedyną przeszkodą, która nie pozwala mi żyć w szczęśliwym i trwałym związku małżeńskim, jest moja żona.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
6 na 6 | Artur@R (7115 punktów) | Mąż, żona i piła ----- przestroga , aby Ważyć Każde Słowo ! Pijany facet wraca do domu i na podwórku zarzuciło go na drzewo rosnące przy ścieżce. Z logiką normalną dla takiego stanu, postanowił zemścić się na drzewie, czyli wyciąć je w pień. Wszedł do domu i dłuższy czas bezskutecznie szuka piły. W końcu podchodzi do śpiącej żony, budzi ją i pyta: - Gdzie piła ? Żona, zaskoczona tym, że mąż poczuł od niej alkohol, wystraszona odpowiada: - U sąsiada. - A dlaczego dała sąsiadowi ? Żona coraz bardziej wystraszona, odpowiada drżącym głosem: - No wiesz, pijana byłam... 
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
 | 9 na 9 | Artur@R (7115 punktów) | POST NA FORUM: namówiłam chłopaka żeby kupił taki piękny abażur, po kolacji z winem postanowił go zawiesić, postawił krzesło na nim mały taboret i wziął się do roboty Stoję taka szczęśliwa, obserwuję jak mój orzeł pod sufitem majstruje (a on był, nie wiem po co w szerokie bokserki ubrany), przenoszę wzrok niżej, i co ja widzę z tych sympatycznych bokserek wypadło mu jedno jajeczko, no i ja taka rozczulona tym widokiem biorę i tak lekko pstryknęłam paluszkami po tym jajeczku. Mój tygrys w tej sekundzie jak poleciał w dół z tej estakady wraz z abażurem, który rozbił się całkowicie na małe kawałki, wstaje szybko i z ostatkami abażuru w rękach podskakuje do mnie...myślałam, że zabije mnie, a on mówi - Ku__wa, ale mnie prądem pie****neło, aż do jąj doszło, dobrze, że nie na śmierć! I teraz mój dylemat powiedzieć mu prawdę czy nie bo jeszcze nigdy go nie oszukałam żródło 
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
| Lizergus (691 punktów) | Usunięte przez moderatora
|
|
5 na 5 | Ateusznik (405 punktów) | Przychodzi klient do wypożyczalni filmów i mówi: -Chciałbym wypożyczyć film Jan Paweł, bo dwójkę już widziałem.
|
|
8 na 8 | -jad- (18783 punktów) | W samolocie stewardesa do pasażera Araba: - Może drinka? - Nie dziękuję, za chwilę będę prowadził.
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
5 na 5 | Ateusznik (405 punktów) | "Ilu wierzących jest potrzebnych do wymiany żarówki? Żadnego - lepiej żyć po ciemku..."
|
|
4 na 4 | -jad- (18783 punktów) | Obecnie jest możliwość adoptowania Greka za jedyne 500 Euro . Grek będzie robił za Ciebie wszystko, na co nie masz czasu: Spać za Ciebie do jedenastej. Chodzić za Ciebie na kawę. Odbywać poobiednia sjestę. Wieczorem siedzieć za Ciebie w knajpce. Ja już adoptowałem i mam luz - mogę pracować od rana do wieczora!
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
 | 9 na 9 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | $$$ Dyrektor do pracownika: - Panie, pan wszystko robi powoli - powoli pan myśli, powoli pisze, powoli mówi, powoli się porusza! Czy jest coś, co robi pan szybko? - Tak, panie Dyrektorze - szybko się męczę... $$$ Przychodzi zajączek do nowo otwartego sklepu misia i mówi: - Misiu, poproszę pól kilo soli. - Wiesz zajączku, nie mam jeszcze wagi... Nasypię ci na oko... - Do dupy se nasyp, debilu! $$$ Mąż siedzi przy komputerze, za jego plecami żona. Żona mówi: - No weź, puść mnie na chwile, teraz ja sobie posurfuje po internecie A mąż na to: - No żesz k***a mać! Czy ja Ci wyrywam gąbkę z ręki jak zmywasz naczynia?! $$$ Jasio, pisząc wypracowanie, pyta ojca: - Tato, jak się powinno pisać: Królowa Lodu, czy Królowa Loda? - To zależy, synu, czy chcesz żeby była postacią negatywną, czy pozytywną... $$$ Tatusiu, czy ja jestem adoptowany? Byłeś. Ale Cię oddali. $$$ - Postanowiłem dać żonie więcej swobody - mówi kumpel do kumpla. - W jaki sposób? - Powiększam kuchnię... $$$ Podchodzi do baru 3 murzynów i jeden Mulat. Barman: Co podać najjaśniejszemu panu ? $$$
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| astrotaurus (12445 punktów) | Usunięte przez moderatora
|
|
3 na 3 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | Kartka NA ŚWIĘTA: 
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
3 na 3 |
4 na 4 | -jad- (18783 punktów) | - Kochanie czy mój tyłek wygląda w tym grubo? - Chcesz znać prawdę? - Tak. - Sypiam z twoją siostrą.
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
12 na 12 | astrotaurus (12445 punktów) |
 "Czcij mnie albo płoń w piekle!" Ludzie mają wolną wolę. Mogą wybrać aby być posłusznymi Bogu, albo nie. Bóg nie zsyła ludzi do piekła, ludzie sami zsyłają siebie do piekła poprzez brak posłuszeństwa w stosunku do Boga.  "Dawaj pieniądze albo strzelam!" Ludzie mają wolną wolę. Mogą wybrać aby być posłusznymi bandziorowi, albo nie. Bandzior nie zabija ludzi, ludzie sami wybierają aby umrzeć poprzez brak posłuszeństwa w stosunku do bandziora.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | Mężczyzna musi mieć żonę! Choćby dlatego, że nie wszystko da się zwalić na rząd.
Komunizm i katolicyzm mają to do siebie, że łączy je pruderia (M. Środa)
|
|
 | 6 na 6 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Mężczyzna musi mieć żonę! Choćby dlatego, że nie wszystko da się zwalić na rząd.Prezesowi warto by uświadomić... 
Nie ma niczego, czego pragnąłbym bardziej niż mieć meduzę nazwaną moim nazwiskiem. (Frank Zappa)
|
|
 | | Artur@R (7115 punktów) | > .... dlatego, że nie wszystko da się zwalić ....<  ...coś w tym jest....upsssss 
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
13 na 13 | Meretseger (61860 punktów) |

Komunizm i katolicyzm mają to do siebie, że łączy je pruderia (M. Środa)
|
|
8 na 8 | Appenzeller (3118 punktów) | Udało się w końcu ustalić, o co chodziło wybitnemu europarlamentarzyście prof. J. Buzkowi, gdy będąc premierem wprowadzał był reformy w dziedzinie ochrony zdrowia i ubezpieczeń społecznych. O kasę chorych.
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
13 na 13 | Meretseger (61860 punktów) | Wania złowił złotą rybkę. Rybka prosi: - Puść mnie, a spełnię twoje życzenie. - Ok. - Willę chcesz? - Nie. - Mercedesa chcesz? - Nie. - Medal za męstwo chcesz? - Oooo taaaak!!! Huknęło, zadymiło się i Wania znalazł się na polu bitwy z dwoma granatami w ręku. Patrzy, a tu prosto na niego pędzi 10 czołgów. Wania wkurzony przez zaciśnięte zęby: - K*wa, pośmiertny dała...
Komunizm i katolicyzm mają to do siebie, że łączy je pruderia (M. Środa)
|
|
 | 10 na 10 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Jakiś tam Kowalski też >złowił złotą rybkę. Bla, bla, bla, wiadomo - trzy życzenia, a te były takie: - chciałbym być Ważny i Bogaty - chciałbym mieć Piękną żonę - i chciałbym odegrać Wielką Rolę w Historii. >Huknęło, zadymiło się i Kowalski budzi się w pałacu, w łożu z baldachimem, obok Piękna (wciąż jeszcze) żona, stuk-puk - Proszę. Wchodzi kamerdyner i mówi: - Przepraszam, że niepokoję Waszą Arcyksiążęcą Wysokość - ale już pora jechać do Sarajewa.
Nie ma niczego, czego pragnąłbym bardziej niż mieć meduzę nazwaną moim nazwiskiem. (Frank Zappa)
|
|
6 na 6 |
5 na 5 |
6 na 6 durius (516 punktów) (zablokowany) |
 - Największy dylemat Żyda? - Darmowa wieprzowina.
|
|
4 na 6 durius (516 punktów) (zablokowany) | Radzieccy uczeni odkryli istnienie nerwu łączącego oko z dupą! Gdy wbili igłę w dupę, badany łzawił. Gdy wbili igłę w oko, badany się zesrał.
|
|
5 na 5 | astrotaurus (12445 punktów) | Idzie facet do sąsiada, sąsiad otwiera drzwi na ogród, a tam...: korty, Radwańska, Agassi, Kournikowa, Federer... piłki śmigają... - Rety, skąd to? - Złapałem w tym stawie w parku złotą rybkę, obiecała spełnić jedno życzenie za wypuszczenie jej ...i widzisz... Facet zabrał wędkę, robaki, ciasto, poleciał do parku i złapał złotą rybkę, a ta obiecała mu spełnić jedno życzenie za wypuszczenie jej: - Chce mieć kupę złota! Wraca do domu, a tam na środku salonu wielka kupa .... błota. Leci do sąsiada i wrzeszczy - Ty, ta twoja rybka to jakaś głupia czy głucha: prosiłem o kupę złota, a dostałem kupę błota! - A Ty myślisz, że ja ją prosiłem o wielki T..enis?!
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | Mąż do żony: - Słuchaj! Jak nie będziesz jęczała podczas seksu, to słowo daję rozwiodę się z Tobą! Żona wzięła to sobie do serca, ale na wszelki wypadek przy następnej okazji pyta męża: - Już mam jęczeć? - Nie teraz. Powiem Ci kiedy i wtedy zacznij - tylko głośno. Za jakiś czas mąż prawie w ekstazie: - Teraz jęcz, teraz! Żona: - Olaboga!!!! Dzieci butów nie mają na zimę, ja w starej sukience chodzę, cukier podrożał...
|
|
 | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | Franek zwierza się Ryśkowi: - Moja stara przysięgła, że mnie zostawi, jak nie przestanę pić. - I co? - Będzie mi jej brakowało...
|
|
5 na 5 durius (516 punktów) (zablokowany) | Garść politycznych  - Naszym rozmówcą jest pan Waldemar Pawlak. Panie Premierze. Kto wygra tegoroczne wybory? - Oczywiście nasz koalicjant. - Czyli? - Wszystko jedno. Politycy i media doprowadzili do tego, że kiedy czytam: "Prezydent był na premierze..." To nie wiem czy to relacja z wydarzenia kulturalnego, czy kolejny skandal seksualny. Zjazd delegatów partii komunistycznych w Moskwie. Po kolei przedstawiani są kolejni goście. Przychodzi pora na Zdenka Smetane, ministra ds. żeglugi śródoceanicznej z Czechosłowacji. Gdy słyszy to Breżniew wstaje i zataczając się ze śmiechu pyta: - Towarzyszu Smetana, a co to za ministerstwo, jak wy dostępu do morza nie macie? Na co minister odpowiada: - Towarzyszu Breżniew - my Wam ministerstwa kultury nie wypominamy! - Jaka będzie najbardziej istotna zmiana w nowelizacji ustawy emerytalnej? - Emeryci od teraz będą mogli przechodzić przez jezdnię na czerwonym świetle. Breżniew przemawia. - Towarzysze syjoniści! Na sali zapanowała konsternacja. A i Breżniew poczuł, że powiedział coś niewłaściwego. Uważnie spojrzał na kartkę i jeszcze raz zaczął. - Towarzysze! Syjoniści znowu przygotowują...
|
|
5 na 5 durius (516 punktów) (zablokowany) | I garść medycznych...
Dentysta do pacjenta: - Proszę o wybaczenie, ale przez pomyłkę usunąłem panu zdrowy ząb, teraz muszę się zabrać za chory. - Całe szczęście, że nie jest pan okulistą.
- Co mają wspólnego szczeniaczek i ginekolog krótkowidz? - Wilgotny nosek.
- Wiesz co, Stefan? Ta nasza nowa oddziałowa jest tak zakręcona, że trzeba ją cały czas pilnować. Wszystko robi na odwrót. - To znaczy? - No na przykład wczoraj jej powiedziałem, żeby aplikowała pacjentowi spod czwórki pyralginę... 1 tabletkę co 10 godzin... a ona mu zaaplikowała 10 tabletek w godzinę! Pacjent mało się nie przekręcił... ledwo go odratowaliśmy! W tym momencie słychać z jednej z sal straszny skowyt, a po chwili szpitalem wstrząsa ogromna eksplozja. Drugi z lekarzy blednie. - Matko Boska! Roman! Godzinę temu kazałem jej robić lewatywę pacjentowi spod dwójki, raz na 24 godziny!!!
Panie doktorze, to lekarstwo co mi pan wypisał, to na co jest? - Na Bahamy... Jeszcze tylko 72 recepty...
Do lekarza przychodzi bardzo przystojny mężczyzna. W gabinecie siedzi pan doktor i pielęgniarka. - Panie doktorze - mówi pacjent - coś jest nie tak z moim członkiem - i wykłada na lekarski stolik ogromnych rozmiarów penisa. Medyk zaskoczony zrobił wielkie oczy i aż zaniemówił. W tym momencie odzywa się pielęgniarka. - Niech pan doktor szybko da mi skalpel!!! - Co też siostra? - krzyczy lekarz - Chce siostra uciąć taki okaz? - Nie! - odpowiada kobieta - Chcę sobie gębę poszerzyć.
- Dzień dobry. Jestem anestezjologiem i będę Pana przygotowywał do operacji. Na początek proszę mi powiedzieć czy leczy się Pan u nas prywatnie czy na NFZ? - Na NFZ. - W takim razie: aaa, kotki dwa...
Internista, pediatra, psychiatra, chirurg i patolog wybrali się na kaczki. Do pierwszego ptaka miał strzelać internista. - A może to jednak nie kaczka? Powinienem spytać kogoś innego o opinię - zawahał się i kaczka odleciała. W drugą mierzył pediatra. - Nie jestem pewien, czy to kaczka. A poza tym, może mieć młode... - i ptak nietknięty zniknął za horyzontem. Kolejny był psychiatra. - Wiem, że to kaczka, ale czy kaczka wie, że jest kaczką? - zamyślił się i przegapił okazję do strzału. Potem nadszedł czas na chirurga. Ten przyłożył fuzję do ramienia, strzelił bez wahania i ptak martwy runął na ziemię. - Idź, sprawdź czy to była kaczka - powiedział chirurg do patologa.
|
|
8 na 8 durius (516 punktów) (zablokowany) | - Panie prezesie, stanowczo żądam podwyżki, codziennie odzywają się do mnie już 3 inne firmy! - A jakie, jeśli mogę spytać? - Gazownia, elektrownia i wodociągi.
|
|
10 na 10 durius (516 punktów) (zablokowany) | Antykoncepcję wynaleźli Arabowie, wykorzystując do tego celu kozie jelita. W XV wieku Europejczycy udoskonalili ten wynalazek wyjmując przed użyciem jelito z kozy.
|
|
4 na 4 | marcin1902 (3438 punktów) |

"Przepraszam za spóźnienie [...] ale nie mogłem znaleźć koszernego parkingu."
|
|
4 na 4 durius (516 punktów) (zablokowany) | Pedofil został potrącony przez samochód ze skutkiem śmiertelnym. Trafił przed bramy raju, a tam rzecze do niego św. Piotr: - Przykro mi, ale dla takich zwyrodnialców jak Ty, nie ma miejsca w niebie. - Ja nie do Ciebie stary dziadu, tylko do dzieciątka Jezus!
|
|
8 na 8 durius (516 punktów) (zablokowany) | Syn wraca do domu nad ranem. Ojciec od progu wyskakuje z pytaniem: - Gdzie byłeś? - Tato! Miałem swój pierwszy raz!- odpowiada zadowolony syn. - Aaa, to co innego, siadaj, napij się Whisky, zapal sobie... - odpowiada równie podniecony ojciec - Whisky chętnie, papierosa też, ale usiąść, nie usiądę.
|
|
10 na 10 | Meretseger (61860 punktów) | Żona do męża: - Tobie to się wszystko kojarzy z seksem. - Nieprawda - Ty nie.
- Kochanie... Kupiłeś mi coś pod choinkę? - Owszem, stojak.
Awantura domowa. W pewnym momencie mąż pyta żony: - Jak myślisz, czemu sąsiedzi nazywają Cię idiotką? - Byłbyś generałem, mówiliby na mnie "generałowa"!
- Kochanie, dlaczego Ty jesteś taki nieczuły i nieromantyczny? - Ja nieromantyczny? Przecież przedwczoraj jedliśmy kolację przy świecach. - No tak, bo elektrownia wyłączyła prąd...
|
|
6 na 6 | marcin1902 (3438 punktów) |

"Przepraszam za spóźnienie [...] ale nie mogłem znaleźć koszernego parkingu."
|
|
6 na 6 durius (516 punktów) (zablokowany) | - Sto lat!, Sto lat!... ... - Na tym kończymy relację z posiedzenia Rady Ministrów w sprawie ustalenia wieku emerytalnego.
|
|
7 na 7 durius (516 punktów) (zablokowany) | |
|
6 na 6 | marcin1902 (3438 punktów) |

"Przepraszam za spóźnienie [...] ale nie mogłem znaleźć koszernego parkingu."
|
|
8 na 8 | i.czaplicka (5782 punktów) | Fly by ryanair.com
|
|
8 na 8 durius (516 punktów) (zablokowany) | Zanim klikniecie przeczytajcie linka zssij.pl/
|
|
2 na 2 | marcin1902 (3438 punktów) | Dlaczego wąż nie ma jaj? - Bo wyglądałby jak fiut.
"Przepraszam za spóźnienie [...] ale nie mogłem znaleźć koszernego parkingu."
|
|
| Legion (587 punktów) | Prawda o Smoleńsku Wszystkie błędy ortograficzne są specjalnie zrobione, przez nieznanego autora pasty. Cytat:Był zimny, kwietniowy ranek. Siedziałem w swoim Tupolewie grając w pinballa na laptopie. Gdy już mi się znudziło i zacząłem wołać żonę aby włączyła mi pasjansa usłyszałem tak jakby szelest. Nie byłem pewien skąd dochodził, słuch nie ten co kiedyś i to potworne ryczenie silników uniemożliwiały zlokalizowanie źródła dźwięku. Już mam wołać żonę aby obsłużyła tę machinę zwaną komputerem a tu nagle jak coś nie jebnie w dach, jak nie wrzaśnie: KRAAAA! Aż na tych stolikach pod oknami zadygotały butelki z Heinkenem, aż jedna poplamiła spodnie Szmajdzińskiemu. Myślałem, że to jakaś niegroźna turbulencja, że zaraz minie i wreszcie będe mógł przejść tego jebanego pasjansa ale poczułem na szyi zimny wiatr, który z każdą chwilą był coraz zimniejszy. Nie minęło 10 sekund a dach Tupoleva rozdarł Cowiek Małpa, Największy zbrodniarz wojenny. KRAA! KRAA! Ciśnienie powietrza w rozhermetyzowanym samolocie było tak silne, że wywiało Marię przez dziurę w dachu a Szmajdzińskiemu schabowego przez okno. Człowiek Małpa wlazł na stół i wtedy zobaczyłem go w całej okazałości. Zostaw mnie s*******nu! Spieprzaj dziadu! - darłem się jak pojebany a on tylko KRAAA KRAA! Pobiegłem oderwać drzwi od kabiny pilotów żeby móc się czym bronić a on jak nie p*****lnie w tę kabinę, jak nie zacznie gwałcić tego biednego pilota. Wykorzystałem okazję i zalepiłem drzwi etykietkami od Heinekena. Cowiek Małpa siedzi już tam 15 minut a ja się modlę, żebyśmy bezpiecznie wylądowali.
|
|
8 na 8 | MadameDeVoltaire (1428 punktów) | Bojownik IRA idzie do nieba. Święty Piotr zagradza mu drogę. -Hola, gdzie się wybierasz? Bombki się podkładało? -No podkładało się. -Ludzi się zabijało? -No się zabijało. -A teraz się do nieba chce iść?! -Stary, nie pitol, macie pięć minut na ewakuację.
Zmieniłam login, bo wszyscy myśleli, że jestem facetem.
|
|
 | 8 na 8 | i.czaplicka (5782 punktów) | Autentyczne. Ostatnio w towarzystwie rodakow powiedzialam, ze jak pracowalam w Belfascie, to wysylalam do znajomych wiadomosc "mam fajna prace, nosze paczki dla jakiejs pani Iry". Nikt sie nie zasmial, chyba wszyscy pomysleli, ze jakies paczki nosilam.
|
|
10 na 10 | i.czaplicka (5782 punktów) | Badania nad alkoholem wykazały że: wódka z lodem atakuje nerki , rum z lodem atakuje wątrobę, gin z lodem atakuje mózg, whisky z lodem atakuje serce, wgląda na to że ten pier....ny l lód szkodzi na wszystko - pij bez lodu ! Miłego dnia życzę
|
|
2 na 2 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | |
|
5 na 5 | Ag-nes (2295 punktów) | Z życia wzięte:
1. Mała dziewczynka podsłuchała kiedyś rozmowę kuzynów. Mówili coś o łazience i waleniu konia. Dziewczynka skojarzyła to z robieniem kupy. Kilka dni później przyjechał wujek. Poszedł do ubikacji i siedział tam trochę. Po jego wyjściu tata ze śmiechem pyta: - Coś tam tak długo robił ? Na co rezolutna dziewczynka: - Pewnie walił konia !
2. 4-letni chłopczyk w przedszkolu mówi do pani, która była ubrana w bluzkę na ramiączkach: - Ma pani takie same włosy pod pachami jak mój tata!!!
3.Trzylatka jedzie z mamą pociągiem do babci. W ręce ma lalkę Pipi Lansztrung, która ma dwa kucyki. Przed wyjściem Mama zrobiła dziewczynce takie same. Siedzą w pociągu i mama zagaduje do córki: - Zobacz córeczko, ty masz takie kucyki i Pipi ma takie kucyki. A dziewczynka na to bardzo przemądrzałym tonem: - Bo my mamusiu obie jesteśmy takimi pipami.
4. Mama opowiedziała synkowi zabawną historię o tym, że jak był mały, zawsze musiała chodzić z nim do WC i trzymać siusiaka, podczas siusiu. Pewnego dnia zirytowana mówi do niego: - Synuś nauczył byś się już sam sikać, jesteś już dużym chłopcem A synek na to z założonymi rękami: - Ja lubię jak mi kobiety trzymają!
5. Przychodzi ksiądz po kolędzie. Chwilę pogadał, poświęcił mieszkanie i zaczyna sobie gadać ze wszystkimi, podchodzi do niego czterolatek i mówi: - A ja pana skądś znam... Ksiądz z wielkim zaciekawieniem odpowiada: - Skąd? Na co chłopczyk pewny siebie: - Już wiem skąd, ja chyba z pana synem do przedszkola chodzę.
6. Synek z tatą na basenie. S: Tata, srać mi się chce. T: Zaprowadzę cię. Ale powiedz to ładniej! Mały zrobił nonszalancką minę i uniósł mały palec w górę. S: Ojcze, chce mi się kupĘ.
7. Pewnego dnia chłopczyk oglądał Must Be The Music i tam była piosenka pt: "Różowa taczka". Zapamiętał refren. Gdy w kościele padło pytanie do dzieci: Ksiądz: - Dzieci, czy znacie jakieś piosenki? - Ja znam! -A mógłbyś nam ją zaśpiewać? -Ty będziesz moja, ja będę twój, będziemy razem wywozić gnój!
8. Ksiądz pyta dziecko 7 sakramentów, dziecko zacina się przy kapłaństwie, więc ksiądz (sporej masy), pokazuje w podpowiedzi na siebie, a dziecko: - Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu.
9. Kubuś (lat 5) wraca z przedszkola i mówi do swojej mamy: (K) - Mamo, całowałem się dziś w przedszkolu... (M) - Tak?? (K) - Tak, z języczkiem... (M) - A z kim?? (K) (z uśmiechem na twarzy) - Z Marcinem.
10. Niedziela, msza w kościele. Po świątyni beztrosko biega mały, może 5 letni chłopczyk. W pewnej chwili, gdy wszyscy klęczeli, a z pod ołtarza wydobywał się gong, malec stanął w miejscu i na cały głos krzyknął: - Baza wirusów została zaktualizowana.
11. Około 2-3-letnia mała pociecha bardzo chciała powiedzieć coś tatusiowi, który akurat przechodził z pokoju do kuchni, nie bardzo zwracając na nią uwagę. Niezrażona niczym mała zagaduje tatę: - Tato! - Tato! - Tatuś! - Tatusiu! - Mirek, ku.wa!
12. Chłopczyk a tatą na zakupach. Kiedy dotarli do kasy jego uwagę przykuły paczki kondomów, były takie kolorowe i z truskawkami na obrazku. Myślał, że to gumy do żucia. Wziął więc paczkę do ręki i powiedział do taty: - Tato! Tato! Kupisz mi takie gumy? - Odłóż to - powiedział z burakiem na twarzy. - Proszę, tato! Podzielę się jedną z tobą... - To nie są gumy. - A co to jest, tatusiu? - To? - zapytał zmieszany - ...to taka trutka na bociany...
13. Wakacje nad morzem, deszczowy dzień. Dzieciaki poznały koleżankę w swoim wieku, więc się nie nudziły. Koleżanka - o uroczym imieniu Sonia - nie mówiła jeszcze "R" - zamiast tego mówiła "J" ("jowej" zamiast "rower" etc.). Bawili się w koncert: jedno stało na scenie (czyli na krześle) i śpiewało, pozostała dwójka była publicznością i biła brawo. Przyszła kolej na Sonię. Weszła na krzesło, ale uznała widocznie, że sama artystka i publiczność to za mało. Zwróciła się więc do opiekuna, bardzo grzecznie: - To ja będę śpiewała, oni będą klaskali, a pan będzie chó(j)em.
14. Rodzice pojechali z synkiem na stadninę. Był tam taki jeden malutki - Konik Przewalskiego. Konik mały, ale genitalia ogromne. No i chłopczyk oczywiście już nic innego nie zauważył, tylko właśnie tę część ciała. - Łaaaaaaaa, tata, ale on ma wielkiego sisiora!!! - wydzierał się na cały regulator. Kupa ludzi od razu szuka skąd pochodzi ten piskliwy głos, rodzice czerwoni ciągną go już za rękę, bo wstyd jak cholera, a ten dalej: - Taki mały koń, a ma takiego dużego sisiora, a ty taki duży i masz takiego małego!!!
15. Zadaniem domowym, napisać jak spędziło się Wielkanoc. Wypracowanie 8-latka brzmiało tak: "Wielkanoc spędziłem u babci na wsi. Moja babcia wydrapała mi jajka, co sprawiło mi wielką przyjemność!"
|
|
 | 1 na 1 | MadameDeVoltaire (1428 punktów) | Ja słyszałam "z życia wzięte" od mojej cioci, że jak była w Kościółku to akurat jak wszyscy klęczeli i byłą taka cisza to jakaś paroletnia dziewczynka wstała i powiedziała głośno: "O ja p***dolę, ale mnie bolą kolana"
|
|
6 na 6 | Ag-nes (2295 punktów) | Panienka idzie po plaży. Nagle zobaczyła starą butelkę. Podniosła, otarła z brudu, a tu wyskakuje Duszek. Panienka pyta: Czy będę miała trzy życzenia? Duszek: Nie, przykro mi ale ja jestem duszek spełniający tylko jedno życzenie. Panienka bez wahania: To proszę o pokój na Bliskim Wschodzie. Widzisz te mapę? Chcę, żeby te wszystkie kraje przestały ze sobą walczyć i żeby Żydzi i Arabowie pokochali się miedzy sobą i żeby kochali Amerykanów i odwrotnie i żeby wszyscy tam żyli w pokoju i harmonii. Duszek popatrzył na mapę i mówi: Kobieto bądź rozsądna, te kraje się biją i nienawidzą od tysięcy lat, a ja po 1000 lat siedzenia w butelce też nie jestem w najlepszej formie. Jestem DOBRY ale nie aż tak dobry. Nie sądzę żebym mógł to zrobić. Pomyśl i daj jakieś sensowne życzenie... Panienka pomyślała przez chwilę i mówi: No dobrze, przez całe życie chciałam spotkać właściwego mężczyznę, żeby wyjść za niego za mąż. Wiesz, takiego, który będzie mnie kochał, szanował, bronił, dobrze zarabiał i oddawał pieniądze, nie pił, nie palił, pomagał przy dzieciach, w gotowaniu i sprzątaniu, był świetny w łóżku, był wierny i nie patrzył tylko w telewizor na programy sportowe. Takie mam życzenie...... Duszek westchnął głęboko i powiedział: k...a, pokaż mi jeszcze raz tę mapę...
|
|
5 na 5 | -jad- (18783 punktów) | Miejski szalet. Wpada zdyszany facet, łapie za klamkę do klopa i słyszy: - Zajęte, k***a! - Och, pardon. - Silwuple, chuju. Freeky
|
|
5 na 5 | -jad- (18783 punktów) | Rozmawia przez telefon dwóch kumpli. Jeden się uskarża: - Stary, ale mam kaca po wczorajszym! Wypiłem tyle, że nawet nie pamiętam, jak wróciłem od ciebie do siebie do domu. - To wpadnij do mnie na klinika. - Nie ma mowy, odrzuca mnie. - To chociaż odnieś mojego kota i weź swoją czapkę. ~ Za każdym razem gdy całuję dziewczynę zamykam oczy. Dzięki temu nie dostaje się do nich gaz pieprzowy. ~ Znalazłem w iPhonie aplikacje, która pogrubia twarz mojej żony. Nazywa się "kamera". ~ Jestem zmęczony tymi babskimi wymówkami przed seksem. Cięgle tylko: "mam okres", "nie teraz", "boli mnie głowa", "pierdol się, jestem Twoją siostrą"... Freeky
|
|
2 na 2 |
6 na 6 | MadameDeVoltaire (1428 punktów) | Misjonarz zostaje zaatakowany przez lwa. Rozpoczyna gorącą modlitwę: -Panie, w mocy swojej natchnij to zwierzę chrześcijańskimi uczuciami! Na to lew: -Panie, pobłogosław ten posiłek, który będę za chwilę spożywał.
gang bang, shot you dead
|
|
3 na 3 | martok (1115 punktów) |
Limeryk w przekładzie Stanisława Barańczaka:
W środku pampy śpiewał gaucho Bruno: "Dźwięcz, gitary mej miłosna struno! Podnieca mnie i dama, I pastuch, kawał chama, Ale lama to numero uno!"
|
|
 | 1 na 1 | marcin1902 (3438 punktów) | "Odlot Nietoperzycy do ciepłych krajów"
Mielim limeryków tu pełno, pisywała je taka jedna ze mną.
Pisalim radośnie, czasem sprośnie.
Już nie piszem, w Jaskini ciemno...
"Przepraszam za spóźnienie [...] ale nie mogłem znaleźć koszernego parkingu."
|
|
|  | | martok (1115 punktów) | >Mielim limeryków tu pełno... >...Już nie piszem...
Chyba niezupełnie chwyciłem. Jestem tu stosunkowo nowy, a nowi zwykle popełniają gafy. Chciałbym gaf w przyszłości unikać, więc byłbym wdzięczny za wyjaśnienie, czy Twoja odpowiedź znaczy, że: (a) ten konkretny limeryk Barańczaka był już na forum cytowany; (b) ten konkretny limeryk nie jest wystarczająco dobry; (c) ten konkretny limeryk nie jest odpowiedni w tym konkretnym wątku; (d) umieszczanie limeryków na forum w ogóle jest z jakichś powodów niewłaściwe. A może żaden z punktów (a)-(d) nie ma tu zastosowania? Czekam w napięciu i pozdrawiam - M
|
|
| |  | 2 na 2 | marcin1902 (3438 punktów) | "Rozjaśnienie limeryczne - niezbyt śliczne"
Kto miał limeryka chwycić chwyci. Żaden to z punktów Twych nici,
bo różne limeryki pisali tu ludziki,
ale ciii, bo to są banici.
"Przepraszam za spóźnienie [...] ale nie mogłem znaleźć koszernego parkingu."
|
|
| | |  | 2 na 2 | marcin1902 (3438 punktów) | "Katolicki zwierz"
Czy ty wiesz, że znasz go też? Koli innych gorzej niż zły jeż,
tak jak lama pluje, jak nosorożec tratuje.
Krzyczy: jestem pod ochroną przecież!
"Przepraszam za spóźnienie [...] ale nie mogłem znaleźć koszernego parkingu."
|
|
 | 6 na 6 | Elka I Ponura (7473 punktów) | Och, to przecież "Żegnam cię, nosorożcze"! Pancernik
Ssak nazywany Pancernikiem Nie wdaje się w Rozmowy z Nikiem. Pancerzem tak się opancerza, Że zlekceważy i Papieża. Warknie najwyżej: "Czego Pan chcesz?!" I znowu schowa się pod Pancerz. Jeśli choć Zelży nas Pancernik, Będzie to już Sukcesu Miernik
Szop pracz
Stop! Patrz: Szop Pracz. No już, nie bądźmy nachalni, Pozwólmy mu pójść do Pralni.
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | |
|
5 na 5 | -jad- (18783 punktów) | Czukcza zabrał syna na polowanie, by go nauczyć tajników myślistwa. Idą tak sobie przez tundrę, a tu zza krzaka wyskakuje niedźwiedź. - BACH! - Czukcza położył niedźwiedzia jednym strzałem. - Niedźwiedź dobry - niedźwiedź mięso, sadło i futro - wyjaśnił Czukcza synowi. Wrzucili niedźwiedzia do torby i poszli dalej. Wtem nadleciała gęś polarna. - BACH! - Czukcza trafił gęś jednym strzałem. - Gęś dobra, gęś mięso, sadło i pierze - wyjaśnił Czukcza synowi. Wrzucili gęś do torby i poszli dalej. Nagle zza krzaka wyszedł geolog. - BACH! - Czukcza położył geologa jednym strzałem. - Geolog dobry, geolog papierosy i zapałki - wyjaśnił Czukcza synowi. Abrakadabra
|
|
 | 1 na 1 | Gosia (9452 punktów) | Konserwatorzy zabytków bywają dowcipni:   Tzw. Nowa Katedra (XVI w) w Salamance.
Feministką jest dziś każda kobieta, która ma ochotę myśleć o swych własnych sprawach tak, jak mężczyźni uważają, że nie powinna. (Alice Duer Miller)
|
|
6 na 6 |
10 na 10 | marcin1902 (3438 punktów) | Przychodzi do sklepu: ksiądz, pedofil i złodziej. A to dopiero pierwszy klient tego dnia...
"Przepraszam za spóźnienie [...] ale nie mogłem znaleźć koszernego parkingu."
|
|
3 na 3 | -jad- (18783 punktów) | Chłopak z kwiatkiem, do dziewczyny: - zajebałem się w tobie w chuj Dziewczyna: - p*****lisz... Zenon tak szybko zakładał swój wełniany sweter, że zabił go prąd. Spiders
|
|
3 na 3 |
2 na 2 | Ag-nes (2295 punktów) | W końcu Dzień Dziecka! Kilka powodów, dla których kochamy dzieciakiO rodzicach!I coś dla mam (oraz przyszłych mam.):  Twoje ubrania: Pierwsze dziecko: Zaczynasz nosić ciążowe ciuchy jak tylko ginekolog potwierdzi ciążę. Drugie dziecko: Nosisz normalne ciuchy jak najdłużej się da. Trzecie dziecko: Twoje ciuchy ciążowe STAJĄ się Twoimi normalnymi ciuchami. Przygotowanie do porodu: Pierwsze dziecko: Z namaszczeniem ćwiczysz oddechy. Drugie dziecko: Pieprzysz oddechy, bo ostatnim razem nie przyniosły żadnego skutku. Trzecie dziecko: Prosisz o znieczulenie w 8. miesiącu ciąży. Ciuszki dziecięce: Pierwsze dziecko: Pierzesz nawet nowe ciuszki w Cypisku w 90 stopniach, koordynujesz je kolorystycznie i składasz równiutko w kosteczkę. Drugie dziecko: Wyrzucasz tylko te najbardziej usyfione i pierzesz ze swoimi ubraniami. Trzecie dziecko: A niby czemu chłopcy nie mogą nosić różowego? Płacz: Pierwsze dziecko: Wyciągasz dziecko z łóżeczka jak tylko piśnie. Drugie dziecko: Wyciągasz dziecko tylko wtedy, kiedy istnieje niebezpieczeństwo, że jego wrzask obudzi starsze dziecko. Trzecie dziecko: Uczysz swoje pierwsze dziecko jak nakręcać grające zabawki w łóżeczku. Gdy upadnie smoczek: Pierwsze dziecko: Wygotowujesz po powrocie do domu. Drugie dziecko: Polewasz sokiem z butelki i wsadzasz mu do buzi. Trzecie dziecko: Wycierasz w swoje spodnie i wsadzasz mu do buzi. Przewijanie: Pierwsze dziecko: Zmieniasz pieluchę co godzinę, niezależnie czy brudna czy czysta. Drugie dziecko: Zmieniasz pieluchę co 2-3 godziny, w zależności od potrzeby. Trzecie dziecko: Starasz się zmieniać pieluchę zanim otoczenie poskarży się na smród, bądź pielucha zwisa dziecku poniżej kolan. Zajęcia: Pierwsze dziecko: Bierzesz dziecko na basen, plac zabaw, spacerek, do zoo, do teatrzyku itp. Drugie dziecko: Bierzesz dziecko na spacer. Trzecie dziecko: Bierzesz dziecko do supermarketu i pralni chemicznej. Twoje wyjścia: Pierwsze dziecko: Zanim wsiądziesz do samochodu, trzy razy dzwonisz do opiekunki. Drugie dziecko: W drzwiach podajesz opiekunce numer swojej komórki. Trzecie dziecko: Mówisz opiekunce, że ma dzwonić tylko jeśli pojawi się krew. W domu: Pierwsze dziecko: Godzinami gapisz się na swoje dzieciątko. Drugie dziecko: Spoglądasz na swoje dziecko, aby upewnić się, że starsze go nie dusi i nie wkłada mu palca do oka. Trzecie dziecko: Kryjesz się przed własnymi dziećmi. Połknięcie monety: Pierwsze dziecko: Wzywasz pogotowie i domagasz się prześwietlenia. Drugie dziecko: Czekasz aż wysra. Trzecie dziecko: Odejmujesz mu z kieszonkowego.
|
|
5 na 5 | kultywator (288 punktów) | Chrześcijanin, muzułmanin i ateista lecą samolotem, jak to w samolotach bywa, silnik poszedł zepsuł się i aeroplan zaczął spadać. Chrześcijanin dodaje sobie otuchy: - Żyłem dobrze, nie kłamałem, nie zdradzałem, spotkam się z Bogiem i będę żył w raju. Nic nie jest mi straszne w tej chwili. - Wierzę w Mahometa i Allacha, nigdy nie wydałem fałszywego świadectwa wobec proroka i Boga. Żyłem jak dobry muzułmanin, czeka mnie wieczne szczęście - uspokaja się mahometanin. - Kolega wybaczy - wpada mu w słowo chrześcijanin - ale wierzy pan w złego Boga, nie ma innego niż Bóg chrześcijański, uwierz w niego a będziesz zbawiony. - Panowie pozwolą - odezwał się ateista - ja wierzę w naukę, która wyposażyła mnie w ten oto spadochron, także panowie, żegnam i życzę przyjemnego życia... Gdziekolwiek...
W samolocie pełnym emerytów, lecącym na Hawaje, zapanowała groza, kiedy z głośników dał się słyszeć głos pilota: - Dwa silniki płoną, lecimy w gęstej mgle, która ogranicza naszą widoczność ! Pomruk przerażenia przeszedł po samolocie, tylko jeden emerytowany ksiądz zachowuje spokój. - Już, uspokójcie się, pochylcie głowy, pomodlimy się.... Natychmiast wszyscy prawie chylą głowy, z wyjątkiem jednego mężczyzny w ostatnim rzędzie. - Dlaczego nie pochylasz głowy do modlitwy? - pyta ksiądz. - Bo ja nie znam żadnej modlitwy - odpowiada pasażer. - Więc rób chociaż coś związanego z religią! - zdenerwował się jeden z wystraszonych współpasażerów. Wtedy mężczyzna wstał, zdjął kapelusz, odwrócił go denkiem do dołu i zaczął chodzić między rzędami.
Malego Abramka wywalili ze szkoły żydowskiej za brak postępów w nauce i nieposłuszeństwo. Przenieśli do go innej szkoly - też żydowskiej. Po kilku miesiącach i z tej wyleciał z tych samych powodów. Do kolejnej - to samo. Po jakimś czasie w mieście nie została ani jedna żydowska szkoła, w której by już Abramka nie znali, został więc umieszczony w szkole katolickiej. Po tygodniu dyrektor szkoły wzywa tatę Abramka i oznajmia mu, jakim wspaniałym chłopcem jest Abramek - grzecznym, bystrym i w ogóle najlepszym uczniem w szkole. Tate zbaraniał i po powrocie do domu pyta Abramka: - Abramek, co się z tobą stało? Mówili mi, że jesteś najlepszym uczniem, nie chuliganisz, no wzór cnót. CO ONI Z TOBĄ ZROBILI? - Rozumiesz tato, pierwszego dnia taki pan w czarnym ubraniu zaprowadził mnie do ciemnego pokoju, w którym wisiał jakiś pan przybity do krzyża i powiedział: "Abramek, to jest Jezus Chrystus. On też był Żydem". I wtedy zrozumiałem że to nie przelewki.
Wojna światowa, ulicami okupowanego Krakowa idzie Karol Wojtyła. Nagle zza rogu wyskakuje na niego SSman z pistoletem i krzyczy: - Halt! Dokumenty! - Nie mam. - Dokumenty, polnische schweine, bo rozstrzelam! - Jak Boga kocham, nie mam przy sobie! - Nie drwij sobie, Polaczku, dokumenty, ale już! - Naprawdę zapomniałem! SSman wku...... odbezpiecza już broń, nagle z niebios zstępuje promyk światłości, pojawia się Anioł Pański i mówi do SSmana: - Oszczędź tego dobrego człowieka, on będzie w przyszłości wielkim człowiekiem i papieżem, zrobi wiele dobrego na świecie i zostanie obwołany świętym. SSman się zastanawia, po czym mówi do Anioła: - No dobra, oszczędzę go, ale pod jednym warunkiem. - Jakim? - Że ja będę papieżem zaraz po nim.
Idą cztery zakonnice do nieba i stają przed świętym Piotrem. Św. Piotr stawia przed nimi miskę z wodą świeconą i pyta pierwszej zakonnicy: - Czy siostra dotykała kiedyś męskiego członka? - Tak, dotykałam go palcem. - To niech siostra zanurzy tu ten palec a będzie rozgrzeszona i pójdzie do nieba. Zanurza i odchodzi. Św. Piotr pyta następnej: - Czy siostra dotykała kiedyś męskiego członka? - Tak, miałam go w dłoni. - To niech siostra zanurzy tu tę dłoń, a będzie rozgrzeszona i pójdzie do nieba. Zanurza i po chwili odchodzi. Już ma iść trzecia, ale w tym momencie wyrywa się czwarta: - No nie! Jak ona tam d*pę zanurzy, to ja już tego nie wypiję!
Bóg stwierdził, że Adamowi się nudzi i postanowił jakoś temu zaradzić. Zwraca się zatem do Adama: - Adamie, widzę, że ci się nudzi. Postanowiłem. Stworzę ci istotę. Istotę, która będzie piękna, mądra i inteligentna. Cudowna, miła. Jednym słowem stworzę ci istotę idealną! Ale musisz mi oddać swoją nogę... - Nogę?! A co dostanę za żebro?
Coraz większa część naszego importu pochodzi z zagranicy - George Bush
|
|
7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | Blondynka wypełnia formularz. Imię: Maria Nazwisko: Kowalska Urodzona: tak
Na rozprawie rozwodowej: - A pan jakie ma zastrzeżenia do żony? - Panie sędzio ta cholerna baba żyć mi nie daje, ciągle czegoś chce! - Prosimy o jakieś przykłady... - Ależ bardzo proszę! W sobotę wpadli kumple na piwko. Siedzimy na tarasie, gadamy, pijemy, słoneczko świeci, bo lipiec gorący jak nie wiem, a ta jak nie zacznie znowu: - Wyrzuć choinkę i wyrzuć choinkę!
Pogrzeb - wdowa chowa swego męża. Grabarz pyta: - Ile lat miał mąż ? - 98. - A pani ile ma ? - 97. - To opłaca się pani wracać do domu ?
|
|
 | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | Czekałem chyba z pół minuty zanim mi się to wyświetliło dlatego dyskusji ciąg dalszy w nowym wątku. Zapraszam! Wszystkich, nie tylko Meret  Niebo płonie
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|