Kiedy medialna wrzawa cichnie , do pracy przystępują adwokaci-wolontariusze, ludzie dobrej woli, gotowi świadczyć nieodpłatnie pomoc osobom znajdującym się w imadle systemu prawnego. Będąc jednym z nich, przygotowałem obronę człowieka tak ostatnio bezlitośnie chłostanego newsami amerykańskimi. Ostatnie dni były obficie okraszone doniesieniami o losie przewodniczącego Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Dominique Strauss-Kahna, aresztowanego pod zarzutem usiłowania gwałtu na pokojówce. Pominąwszy niedorzeczność suponowania, jakoby osoba piastująca tak znakomite stanowisko mogła być równie nieodpowiedzialna, warto spróbować odtworzyć tych kilka minut, które zaważyły na losach i karierze tego notabla. Z doniesień wynika, że Kahn został zaskoczony przez pokojówkę w chwili, kiedy nago wychodził spod prysznica. Można domniemywać, że również pokojówka została zaskoczona. Kiedy jej wzrok spoczął w połowie długości wzrostu przewodniczącego, najprawdopodobniej powiedziała słabym głosem "och" i osunęła się zemdlona w jego ramiona niechcący smyrgając go miotełką do kurzu tu i tam. To był moment krytyczny w przebiegu zdarzeń. Mózg przewodniczącego najprawdopodobniej nie zdołał się w pełni przełączyć z trybu łazienkowego na mieszkaniowy i musiało dojść do serii wyładowań neuro-synaptycznych, których końcowym efektem była myśl, że wreszcie będzie mógł odkurzyć swojego Wacława. To wywołało jego radość a być może nawet małą euforię. Jako że władze poznawcze już w tym momencie wyczyniały różne figle, odłączając centralny układ sterujący przewodniczącego i przekazując kontrolę móżdżkowi, doprowadziło to do powstania zjawiska ograniczenia pola świadomości i prosto transformujących przedstawień depersonalizujących . Mówiąc potocznym językiem, można być niemal pewnym, że pokojówka już w tym momencie była dla przewodniczącego odkurzaczem, do którego próbował podłączyć rurę aby rozpocząć odkurzanie. Jednak odkurzacz okazał się być wyposażony w sztuczną inteligencję i autonomiczny napęd i rozpoczął procedurę awaryjną omijania przeszkody. Po kilku próbach uruchomienia odkurzacza bez podania odpowiedniego PIN-u włączył się alarm. W tym momencie próby odzyskania przez płaty czołowe mózgu kontroli nad zachowaniem przewodniczącego , podejmowane z miernym skutkiem doprowadziły do następnej, jeszcze bardziej wyrazistej wizualizacji nowego prosto transformującego przedstawienia depersonalizującego, w którym odkurzacz z kolei zamienił się we włączoną niszczarkę do papieru, w którą wsunął swoje CV. Dlatego wnoszę, Wysoki Sądzie, o łagodny wymiar kary. |