 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-05-2011 21:14 | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | "Dogmat Dupy"
1 na 1 | Powiedzmy, że człowiek w wieku około 30 lat jest w stanie osiągnąć 30% swoich możliwości i nic więcej. Wygląda to tak, jak z prędkością światła - staramy się osiągnąć więcej, a nie możemy. Jeśli mamy opcję wysiłek i opcję dorobek, to wykraczanie poza te 30% jest praktycznie niemożliwe. To, co jednak możemy wtedy zrobić, to "dać sobie na wstrzymanie" i zaprzestać opcji wysiłek, a popłynąć z prądem. Wtedy pączek zakwitnie, a my będziemy w stanie osiągnąć te 100% w trybie o wiele szybszym, niż nam się wydaje... i wskoczyć w tryb turbo! Teraz taka teza. Powiedzmy, że z prędkością światła jest podobnie. Materia nie powinna tak zapierdzielać jak foton, a my ją jednak do tego czasem sztucznie zmuszamy. Niestety trochę za szybko zmuszamy ją do tego, aby się rozpierdzieliła, bo jest trochę problematyczna. Co jeśli "puścilibyśmy" ją, żeby sobie pofrunęła w kosmos? Być może uległaby autostabilizacji przez osiągnięcie po jakimś dystansie prędkości większej, niż to sławne "C"? (i znów aluzja do zakwitającego pączka). Dlaczego to się nazywa "dogmat dupy"? Bo w życiu to dupa jest najważniejszym organem i koncentracja na niej pozwala osiągnąć najwyższy stan relaksu, świadomości i zadowolenia. Pzdr.. aspagnito | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >w życiu to dupa jest najważniejszym organem...
Zwłaszcza dupa hemoroidalna. Wtedy absolutnie wszystko kręci się wokół niej.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Czy mógłbyś to troszkę rozwinąć, bo w tym momencie jest straszny groch z kapustą i nie wiadomo, o co Ci chodzi. Wygląda jakbyś miał "kryzys wieku średniego" - i konkludował by skupić się na sobie.
Być może się mylę, ale nie wiem, jak ma to spowodować dyskusję - przenoszę więc do Bazgrołów (w razie czego przerzucę z powrotem).
Pozdrawiam
Egoizm jest rodzajem algorytmu.
|
|
 | 1 na 1 aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | >Czy mógłbyś to troszkę rozwinąć, bo w tym momencie jest straszny groch z kapustą i nie wiadomo, o co Ci chodzi. Wygląda jakbyś miał "kryzys wieku średniego" - i konkludował by skupić się na sobie. No.. egoizm jest rodzajem algorytmu. Wciąż lata mi po głowie fizyka i nic na to nie poradzę. Wiem, że to groch z kapustą, ale jakoś nie sądziłem, że powinienem pisać kolejny bzdurny elaborat. Starałem się uprościć te tezy i chyba rzeczywiście wyszło jak wyszło. >Być może się mylę, ale nie wiem, jak ma to spowodować dyskusję - przenoszę więc do Bazgrołów (w razie czego przerzucę z powrotem). Bazgroły też są chyba w porzo. W sumie to nie wiedziałem gdzie to napisać. >Pozdrawiam > Egoizm jest rodzajem algorytmu. Sprawa ma się tak, że nikt do tej pory nie przetestował co stałoby się z rozpędzoną materią, gdybyśmy jej nie zderzali po rozpędzeniu w akceleratorach, a puścili ją wolno. Mam nadzieję, że potwierdzicie, że materia taka jest rzeczywiście problematyczna i warto ją rozwalić, póki nie narobi szkód. Jeśli jednak puścilibyśmy taką wiązkę rozpędzonych elektronów w przestrzeń... np. w kosmos, gdzie jest przestrzeni pod dostatkiem, to być może po pewnym czasie zamiast spowalniać, albo ulegać nie wiadomo jakim procesom, ona po prostu przeskoczyłaby w "następny kwant prędkości"... taka sobie hipoteza.
Jeśli chodzi o dogmat dupy.. to co jak co, ale mam wrażenie, że wpisuje się on w myślenie nie tylko hedonistyczne, ale bardziej racjonalne pojmowanie rzeczywistości, niż fanatyzm religijny. Ostatnimi czasy miałem problemy z osiągnięciem jakiegoś stanu równowagi i byłem strasznie spięty. Teraz... po doświadczeniu, które na sobie przeprowadziłem stres uległ, a ja mogę powiedzieć, że w końcu odkryłem co w życiu jest najważniejsze. Być może ten temat powinniście potraktować z przymróżeniem oka, ale jak dla mnie jest dość poważny, bo metoda jest skuteczna i sądziłem, że podwórko racjonalistów to najbardziej odpowiednie miejsce do dywagacji nad tym spostrzeżeniem.
Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy tę rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymać ją za jej radosną zgodą..
|
|
|  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | > >Czy mógłbyś to troszkę rozwinąć, bo w tym momencie jest straszny groch z kapustą i nie wiadomo, o co Ci chodzi. Wygląda jakbyś miał "kryzys wieku średniego" - i konkludował by skupić się na sobie.> No.. egoizm jest rodzajem algorytmu. Wciąż lata mi po głowie fizyka i nic na to nie poradzę. Wiem, że to groch z kapustą, ale jakoś nie sądziłem, że powinienem pisać kolejny bzdurny elaborat. Starałem się uprościć te tezy i chyba rzeczywiście wyszło jak wyszło.Jeśli w miarę dobrze zrozumiałem, co napisałeś w poście tytułowym, to nie jest to do końca groch z kapustą. > >Być może się mylę, ale nie wiem, jak ma to spowodować dyskusję - przenoszę więc do Bazgrołów (w razie czego przerzucę z powrotem).> Bazgroły też są chyba w porzo. W sumie to nie wiedziałem gdzie to napisać.Prawde mówiąc, nie wiedziałem co z tym wątkiem zrobić, a uznałem go za mocno zakręcony. Czuł bym się lepiej, gdybym wiedział, że nie uraziłem Cie przerzucając go do Bazgrołów. > Sprawa ma się tak, że nikt do tej pory nie przetestował co stałoby się z rozpędzoną materią, gdybyśmy jej nie zderzali po rozpędzeniu w akceleratorach, a puścili ją wolno.Zasadniczo coś tam wiemy - taka materia powstaje przy wybuchach na Słońcu, a także prze "jet"cie czarnych dziur, kwazarów i innych obiektów astronomicznych. > Mam nadzieję, że potwierdzicie, że materia taka jest rzeczywiście problematyczna i warto ją rozwalić, póki nie narobi szkód. Jeśli jednak puścilibyśmy taką wiązkę rozpędzonych elektronów w przestrzeń... np. w kosmos, gdzie jest przestrzeni pod dostatkiem, to być może po pewnym czasie zamiast spowalniać, albo ulegać nie wiadomo jakim procesom, ona po prostu przeskoczyłaby w "następny kwant prędkości"... taka sobie hipoteza.Załóżmy, że to możliwe, jak by się to dało zaobserwować - jak mogłoby wyglądać? > Jeśli chodzi o dogmat dupy.. to co jak co, ale mam wrażenie, że wpisuje się on w myślenie nie tylko hedonistyczne, ale bardziej racjonalne pojmowanie rzeczywistości, niż fanatyzm religijny. Ostatnimi czasy miałem problemy z osiągnięciem jakiegoś stanu równowagi i byłem strasznie spięty. Teraz... po doświadczeniu, które na sobie przeprowadziłem stres uległ, a ja mogę powiedzieć, że w końcu odkryłem co w życiu jest najważniejsze. Prawdę mówiąc nie wiem, jak tu odpowiedzieć. Cieszę się, że działa. Ja osobiście wierzę, że ludzie powinni być dobrzy, ale z drugiej strony nie ma recepty na "bycie dobrym w praktyce", więc nie mogę powiedzieć, że odkryłem dla siebie, co w życiu najważniejsze. W każdym razie poradzenie sobie z samym sobą uważam za ważne i być może jedyne, co da się zrobić. > Być może ten temat powinniście potraktować z przymrużeniem oka, ale jak dla mnie jest dość poważny, bo metoda jest skuteczna i sądziłem, że podwórko racjonalistów to najbardziej odpowiednie miejsce do dywagacji nad tym spostrzeżeniem.Chętnie podywaguję. Troszkę od informatycznej strony, bo kojarzy mi się to z czymś, co kiedyś słyszałem. Są w informatyce takie problemy, na które nie ma algorytmu (np. cięcie szyby do zamówienia z wielkich szyb, by się szkło nie marnowało), gdzie najlepsza strategia, to robić najlepiej jak się da na daną chwilę. Czasem życie wydaje się takim problemem. Pozdrawiam
Egoizm jest rodzajem algorytmu.
|
|
| |  | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | > Prawde mówiąc, nie wiedziałem co z tym wątkiem zrobić, a uznałem go za mocno zakręcony. Czuł bym się lepiej, gdybym wiedział, że nie uraziłem Cie przerzucając go do Bazgrołów.Nie, nie obraziłem się. Mam dystans do mniemania o sobie. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie powinienem oczekiwać, że jak coś palnę, to od razu dostanę oklaski. > >Mam nadzieję, że potwierdzicie, że materia taka jest rzeczywiście problematyczna i warto ją rozwalić, póki nie narobi szkód. Jeśli jednak puścilibyśmy taką wiązkę rozpędzonych elektronów w przestrzeń... np. w kosmos, gdzie jest przestrzeni pod dostatkiem, to być może po pewnym czasie zamiast spowalniać, albo ulegać nie wiadomo jakim procesom, ona po prostu przeskoczyłaby w "następny kwant prędkości"... taka sobie hipoteza.> Załóżmy, że to możliwe, jak by się to dało zaobserwować - jak mogłoby wyglądać?Przede wszystkim zakładam, że taka wiązka puszczona w przestrzeń zachowywałaby się tak, że jej "promień" by znikał po pewnym dystansie. Działoby się tak jednak dla prędkości poważnie zbliżonych do "c", a dla mniejszych nie. Czyli byłaby wartość graniczna powyżej której coś takiego się dzieje. Wiem, że to niepoprawne mówić o tachionach, jeśli coś takiego jest tylko hipotezą, ale powiedzmy, że materia po przekroczeniu wartości granicznej tej prędkości stawałaby się po tej autostabilizacji tachionem. Wtedy ciężko byłoby ją zaobserwować, choć pewnie wiedzielibyśmy, że gdzieś znika, więc coś się musi z nią dziać. Innymi słowy, jeśli za bardzo zbliżymy się z prędkością "c" dla jakiejś materii, ten efekt powinien zajść spontanicznie, a to mogłoby być bardzo niebezpieczne w akceleratorze. 
Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy tę rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymać ją za jej radosną zgodą..
|
|
| | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Przeczytałem o tachionach w wikipedii, ale nie wiem, jak je obserwować - jako promieniowanie z próżni?
Pozdrawiam
Egoizm jest rodzajem algorytmu.
|
|
| | | |  | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | >Przeczytałem o tachionach w wikipedii, ale nie wiem, jak je obserwować - jako promieniowanie z próżni? Właśnie chyba można tylko obserwować jak by się ewentualnie tworzyły tachiony. Na przykład przez to, że zwykła materia by się w nie zamieniała. "Znikałaby", a my, wiedząc, że to niemożliwe musielibyśmy określić co się z nią dzieje i wtedy najprostszym wyjaśnieniem byłoby to, że zamienia się w tachiony. albo... Jeśli w tej rzeczywistości największą prędkością jest prędkość światła, to zapewne przy przekroczeniu tej bariery "prawa fizyki się załamują" i tworzy się coś na wzór mostów pomiędzy kolejnymi odcinkami na drodze tachionu. Punkty, w których takie mosty są "zaczepione" najprawdopodobniej (według tej hipotezy) byłyby jakoś do zaobserwowania. Praktycznie w tych punktach materia by "istniała" w "naszej" przestrzeni, a na odcinkach je łączących byłaby nie do zaobserwowania. Zakładając, że gdzieś by była, to można by znów założyć, że byłaby w "hiperprzestrzeni", a że hiperprzestrzeń jest "hiper", to te punkty, w których tachiony byłyby do zaobserwowania, byłyby też "hiper", czyli z jakiegoś powodu materia w nich istniejąca byłaby bardziej "wyrazista" od zwykłej. Miałaby inną stałą grawitacji, a kilka z jej parametrów, które normalnie istnieją jako stałe zorientowane wokół jakiejś wartości, dla obserwatora zewnętrznego albo zmierzałyby do zera, albo do nieskończoności. Podejrzewam, że taka "wyrazistość" tachionów, czyli moc ich parametrów (zakładając, że poruszają się od lewej do prawej) mogłaby wyglądać tak:
987654321000000000987654321000000000987654321000000000987654321000000000
Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy tę rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymać ją za jej radosną zgodą..
|
|
| | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Gdy materia znika, to zastępuje ją promieniowanie. Jeśli nie ma tego promieniowania, to nie potrafimy powiedzieć, że ona zniknęła - no chyba, że lecimy obok niej i możemy z bliska patrzeć na nią. Jeśli nie lecimy obok, to można domniemywać, że rozproszyła się w pyle międzygwiezdnym itp.
Pozdrawiam
Egoizm jest rodzajem algorytmu.
|
|
| | | | | |  | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | No to może tak... 
Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy tę rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymać ją za jej radosną zgodą..
|
|
| | | | | | |  | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | Załóżmy, że dla dużych prędkości sam potencjał wynika z różnicy potencjałów. Tak więc tam gdzie mamy różnicę między 9 a 0 tworzy się potencjał, a tam gdzie mamy różnicę między np. 1 a 2, albo 7 a 8 różnica jest mała, praktycznie jej nie ma i potencjały tam zanikają. Rozchodzenie się lini pola magnetycznego praktycznie po okręgach (jeśli pominiemy długość cewki, albo magnesu) byłaby spowodowana tym, że nowy potencjał wynikły z różnicy potencjałów realizowałby się "NAD" (w przestrzeni) dotychczasowymi potencjałami. Załóżmy też, że kiedy różnica między 9 a 0, mogłaby być typu 8 a 0 i wtedy powiedzmy nowy potencjał byłby bliżej (w przestrzeni) różnicy potencjału... i tym sposobem "słabe" linie pola miałyby większy promień okręgu. Potencjały musiałyby też dzierżawić trochę ze swoich poprzednich wartości.
Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy tę rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymać ją za jej radosną zgodą..
|
|
| | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Nie potrafię z miejsca tego roztrząsać. Raczej nie pociągnę dyskusji dalej - w każdym razie zrozumiałem z tachionów tyle, że w którym miejscu powinno być złamanie prawa o zachowaniu energii. Nie wiem, jak to złamanie miałoby się manifestować (i czy byłoby je widać). Nie znam założeń, które przyjąłeś, a które prowadzą do takich obrazów, jakie pokazujesz.
Pozdrawiam
Egoizm jest rodzajem algorytmu.
|
|
| | | | |  | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | >987654321000000000987654321000000000987654321000000000987654321000000000 Powiedzmy, że gdyby taki proces był za bardzo fafarafa, to wszechświat uległby spontanicznej katastrofie, ale zapewne taki proces zachodzić musi spontanicznie cały czas. Więc być może linie pola magnetycznego są liniami, po których pędzą tachiony. Kiedy takie tachiony nakładają się na siebie, zachowują się inaczej w różnych kierunkach. Powyższy ciąg według mnie jest też prawdziwy dla fal grawitacyjnych, czyli kwantowej teorii grawitacji, tyle, że wtedy wygląda tat, że ciąg potencjału: 12345678910234567890123456789 wędruje od lewej do prawej... t1:12345678910234567890123456789 t2:01234567891023456789012345678 t3:90123456789102345678901234567 t4:89012345678910234567890123456 t5:78901234567891023456789012345 t6:67890123456789102345678901234 t7:56789012345678910234567890123 t8:45678901234567891023456789012 t9:34567890123456789102345678901 W ten sposób materia jest zderzana dużą różnicą potencjału, a następnie następuje "łagodne zejście", w którym to, co "drga" w materii bardziej skore jest "ześliznąć" się w tych drganiach ku mniejszemu potencjałowi, niż "pójść pod górkę" ku większemu potencjałowi. W ten sposób materia zmierza w kierunku emisji fal grawitacyjnych.
Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy tę rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymać ją za jej radosną zgodą..
|
|
| farmer (22440 punktów) | >Powiedzmy, że człowiek w wieku około 30 lat jest w stanie osiągnąć 30% swoich możliwości i nic
Czasem mi się zdaje że jak dochodzę do kresu i dalej już nic nie ma, to po jakimś czasie okazuję się to ledwo bazą wypadową do następnych granic.
|
|
 | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | >>Powiedzmy, że człowiek w wieku około 30 lat jest w stanie osiągnąć 30% swoich możliwości i nic >Czasem mi się zdaje że jak dochodzę do kresu i dalej już nic nie ma, to po jakimś czasie okazuję się to ledwo bazą wypadową do następnych granic. Ten wniosek mam po dzisiejszym dniu. Mój najlepszy przyjaciel jest dyrektorem w jednej z korporacji farmaceutycznych. Nie może sobie dać na wstrzymanie, a ja mu mówię, że teraz nic nie jest w stanie odebrać mu tego, co osiągnął, chyba, że on sam to sobie odbierze. Może to sobie odebrać w ten sposób, że nadal będzie na dorobku i nadal będzie starał się byka za rogi złapać... tylko po co? Jeśli odpuści i pozwoli "pączkowi zakwitnąć", to idąc z prądem nie będzie się mógł otrząsnąć z sukcesów. A tak wszyscy powiedzą, że jest taki "najlepszy", że chyba z wrażenia co pięć minut robi kupę przed lustrem. To jest ta kwestia o której piszę. Temat równie dobrze możnaby nazwać "siła rozpędu", ale przecież nikt jej nie udowodnił naukowo.
Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy tę rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymać ją za jej radosną zgodą..
|
|
|  | | farmer (22440 punktów) |
>To jest ta kwestia o której piszę. Temat równie dobrze możnaby nazwać "siła rozpędu", ale przecież nikt jej nie udowodnił naukowo.
No tak, ale jak złapiesz lekką "deprechę" to poczujesz jak ta siła rozpędu niknie w oczach. A wskoczyć z powrotem w rytm już nie jest tak łatwo.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|