 |
Czy ta strona nie przesadza z nienawiścią do kościoła? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-07-2011 13:57 | is that any matter? (14 punktów) (zablokowany) | Czy ta strona nie przesadza z nienawiścią do kościoła?
-3 na 5 | Mam wrażenie że co niektórzy uważają siebie za kontestatorów renesansowych, i dalej walcza ze świetą inkwizycją. Swoją drogą zauważcie że Kościół wniósł też wiele dobrego.  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
10 na 12 | Alicja Duda (25557 punktów) | >Swoją drogą zauważcie że Kościół wniósł też wiele dobrego. TAK!? A co i kiedy?
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
 | is that any matter? (14 punktów) (zablokowany) | >>Swoją drogą zauważcie że Kościół wniósł też wiele dobrego. >TAK!? A co i kiedy? > Zmień politykę, głosuj na kobiety. Pytasz na poważnie? Bo jeśli tak to kompromitujesz swoją wiedze historyczną.
|
|
|  | 6 na 6 | Alicja Duda (25557 punktów) | >Pytasz na poważnie? Bo jeśli tak to kompromitujesz swoją wiedze historyczną. Jak najbardziej poważnie. Proszę przytocz jakieś przykłady, wtedy podyskutujemy. ( kasuj niepotrzebne cytowania poprzedników)
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Jak najbardziej poważnie. Proszę przytocz jakieś przykłady, wtedy podyskutujemy.
Krzyżowcy przynieśli do Europy pomysł tworzenia szpitali i hospicjów, które prowadzone były przeważnie przez zakonników.
|
|
| | |  | 2 na 2 | fiedorek.t (5805 punktów) | > >Jak najbardziej poważnie. Proszę przytocz jakieś przykłady, wtedy podyskutujemy.> Krzyżowcy przynieśli do Europy pomysł tworzenia szpitali i hospicjów, które prowadzone były przeważnie przez zakonników.> Jak najbardziej!Skoro tylu rannych było,że o kalekach nie wspomne
|
|
| | | |  | 3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | > Jak najbardziej!Skoro tylu rannych było,że o kalekach nie wspomne  A poprzednie wojny toczono na poduszki pewnie.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | W starożytnym Egipcie niemal przy każdej świątyni istniało miejsce, które według współczesnej nomenklatury można nazwać szpitalem. Wykształceni kapłani-lekarze oraz kapłanki-pielęgniarki opiekowali się chorymi. Zachowało się mnóstwo papirusów z tekstami dotyczącymi leczenia i leków, chirurgii i opieki pielęgniarskiej (J. Nunn, "Ancient Egyptian medicine", London 1995, z angielskimi tłumaczeniami tekstów źródłowych. Łatwiej dostępna jest książka J. Thorwalda "Dawna medycyna, jej tajemnica i potęga", Wrocław 1990). Istniały nawet przybytki dla przewlekle i terminalnie chorych, takie egipskie hospicja. W starożytnej Grecji istniały szpitale przy świątyniach Asklepiosa i sale zabiegowe "cywilne" - tam chorzy przebywali przez krótki czas, jeśli wymagali dłuższej opieki, przenoszono ich do świątyń. Twórcami lazaretów polowych dla rannych w bitwach byli Rzymianie. O Indiach pewnie więcej by Jacek Tabisz opowiedział. Kościół niczego nowego nie wymyślił.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > Kościół niczego nowego nie wymyślił.Wszystko prawda, ale przecież nie napisałem nigdzie, że wymyślił, a tylko, że przyniósł te pomysły w czasie wypraw krzyżowych do Europy dawniej "barbarzyńskiej" i je rozpowszechnił. N.B. Asklepiejony i kapłani-lekarze, tylko utwierdzają religiantów w przekonaniu, że wszelkie dobro pochodzi od bogów
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | >>Kościół niczego nowego nie wymyślił. >Wszystko prawda, ale przecież nie napisałem nigdzie, że wymyślił, a tylko, że przyniósł te pomysły w czasie wypraw krzyżowych do Europy dawniej "barbarzyńskiej" i je rozpowszechnił. Część przynieśli sami Rzymianie. Nie ma żadnych podstaw, by sądzić, iż Słowianie nie znali instytucji opieki nad chorymi. Nie porzucali ich wszak w lasach, by ich głodni wilcy zjedli. Widywałam na wykopaliskach w Polsce dowody świadczące o takiej opiece - kości prawidłowo zrośnięte po złamaniach, ślady przewlekłych chorób - to zdumiewające, ile można odczytać z kości. Nie ma natomiast dowodów na istnienie szpitali i domów opieki, ale prawdopodobnie dlatego, że struktura społeczna tamtych plemion takowych nie wymagała.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Nie ma żadnych podstaw, by sądzić, iż Słowianie nie znali instytucji opieki nad chorymi. Jeśli za takie uznamy różnych szamanów i uzdrawiaczy, to pewnie racja.
>Nie ma natomiast dowodów na istnienie szpitali i domów opieki, ale prawdopodobnie dlatego, że struktura społeczna tamtych plemion takowych nie wymagała. Co nie oznacza, że nie stały się potrzebne, kiedy powstały miasta i że to kościół się nimi zajmował.
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
> Jeśli za takie uznamy różnych szamanów i uzdrawiaczy, to pewnie racja.Cóż, nie ma dowodów na istnienie wówczas Akademii Medycznych. Uczyli się nawzajem od siebie i pomagali ludziom, jak umieli. > Co nie oznacza, że nie stały się potrzebne, kiedy powstały miasta i że to kościół się nimi zajmował.Owszem, albowiem kościół przenikał już wówczas całe życie społeczne. Innej możliwości powstania szpitala, przytułku czy szkoły nie było. Zresztą zazwyczaj szpitalami zajmowali się zakonnicy, głównie duchacy, cystersi i bożogrobcy, bo mieli to w regułach. Gdyby Cię (lub kogoś innego) zainteresowało, to tu jest krótki rys średniowiecznego szpitalnictwa w Polsce.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > Owszem, albowiem kościół przenikał już wówczas całe życie społeczne.Chciałby, ale na szczęście nigdy do końca mu się to nie udało. > Innej możliwości powstania szpitala, przytułku czy szkoły nie było.Dokładnie to jest to, o co mi chodziło, że obecność kościoła umożliwiła przeniknięcie niektórych pożytecznych koncepcji wywodzących się z cesarstwa, czy basenu śródziemnomorskiego. > Zresztą zazwyczaj szpitalami zajmowali się zakonnicy, głównie duchacy, cystersi i bożogrobcy, bo mieli to w regułach.Co raczej należałoby im policzyć na dobre, a nie złe i nie wiem dlaczego "zresztą", w końcu zakony to też część kościoła. > Gdyby Cię (lub kogoś innego) zainteresowało, to tu jest krótki rys średniowiecznego szpitalnictwa w Polsce.Dziękuję.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | >obecność kościoła umożliwiła przeniknięcie niektórych pożytecznych koncepcji wywodzących się z cesarstwa, czy basenu śródziemnomorskiego. A ja się nadal będę upierać, że obecność kościoła nie była warunkiem sine qua non przeniknięcia czegokolwiek z obszaru śródziemnomorskiego. Nie wiem, jak to by wyglądało, gdyby nie istniało chrześcijaństwo, ale pożyteczne idee mają to do siebie, że prędzej czy później się przyjmują. Kościół był instytucją ekspansywną, szedł jak burza i co znał, to roznosił. Rozniesienia idei szpitali i przytułków akurat nie mam mu za złe. Być może bez tego rodzaju ogólnoeuropejskiej instytucji trwałoby to dłużej. Kościół to w ogóle zadziwiająco ambiwalentna instytucja. Z jednej strony szkoły parafialne i przyklasztorne - z drugiej szerzenie nieprawdopodobnych zabobonów, z jednej mecenat, wspieranie sztuki i artystów - z drugiej niszczenie starożytnego dziedzictwa, z jednej chrześcijańskie współczucie i opieka nad biednymi, z drugiej - tolerowanie, ba! wspieranie niewolniczo-feudalnych stosunków społecznych... I tak można długo wyliczać. Oczywiście cały czas mówię o Kościele w średniowieczu i trochę później, nie współczesnym.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >A ja się nadal będę upierać, że obecność kościoła nie była warunkiem sine qua non przeniknięcia czegokolwiek z obszaru śródziemnomorskiego. Można sobie wyobrażać różne inne scenariusze, ale nie chodzi chyba o pisanie alternatywnej historii. Z dwojga złego już lepszy KK, niż Kalifat, inny przetrwalnik myśli starożytnej (nie licząc słabnącego Bizancjum).
>Kościół to w ogóle zadziwiająco ambiwalentna instytucja. Tak, było i jest dużo sprzeczności. Trudno pominąć jego zasługi przy budowie podwalin nowożytnej nauki, czym w końcu ukręcił bat na samego siebie. Żal rodzimego dziedzictwa, ale w tamtych okolicznościach i tak miało marne widoki na przetrwanie. Nikt nie mógł wtedy przypuszczać, że kościół z motoru postępu stanie się hamulcowym, jednak nie sposób zaprzeczyć, że dzięki niemu mieliśmy jakiś tam cywilizacyjny awans.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Amai (3012 punktów) | >Można sobie wyobrażać różne inne scenariusze, ale nie chodzi chyba o pisanie alternatywnej historii. Z dwojga złego już lepszy KK, niż Kalifat, inny przetrwalnik myśli starożytnej (nie licząc słabnącego Bizancjum).
A to już zależy, który Kalifat masz na myśli. Bo ten istniejący kiedyś na terenie dzisiejszej Hiszpanii przewyższał chrześcijańską część Europy praktycznie pod każdym względem, nieważne, co weźmiesz pod uwagę - sztukę, wiedzę naukową, medyczną, tolerancję dla innych wyznań... Wiadomo, dzisiaj nie ma sensu gdybać, ale mam dziwne wrażenie, że gdyby tamta wersja kultury islamu rozprzestrzeniła się po Europie, w sumie lepiej byśmy na tym wyszli.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > Wiadomo, dzisiaj nie ma sensu gdybać, ale mam dziwne wrażenie, że gdyby tamta wersja kultury islamu rozprzestrzeniła się po Europie, w sumie lepiej byśmy na tym wyszli.Trudno powiedzieć, ale patrząc dzisiaj nie mamy (przynajmniej oficjalnie) katolickich państw wyznaniowych. Polska, czy Malta to niechlubne wyjątki, gdzie wpływy kościoła są duże, jednak rozdzielenie sacrum i profanum było niewątpliwe chwalebne i zbawienne dla postępu społecznego
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Amai (3012 punktów) | > Trudno powiedzieć, ale patrząc dzisiaj nie mamy (przynajmniej oficjalnie) katolickich państw wyznaniowych. [...]rozdzielenie sacrum i profanum było niewątpliwe chwalebne i zbawienne dla postępu społecznego  Podejrzewam, że doszłoby do tego również pod rządami Kalifatu. Jak dla mnie, hiszpańscy Maurowie wyprzedzali chrześcijan o kilka wieków, więc do idei świeckiego państwa prawdopodobnie też dotarliby szybciej. Oczywiście to tylko spekulacje, ale...
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Tibor (1012 punktów) |
>>Innej możliwości powstania szpitala, przytułku czy szkoły nie było. >Dokładnie to jest to, o co mi chodziło, że obecność kościoła umożliwiła przeniknięcie niektórych pożytecznych koncepcji wywodzących się z cesarstwa, czy basenu śródziemnomorskiego. >>Zresztą zazwyczaj szpitalami zajmowali się zakonnicy, głównie duchacy, cystersi i bożogrobcy, bo mieli to w regułach. >Co raczej należałoby im policzyć na dobre, a nie złe i nie wiem dlaczego "zresztą", w końcu zakony to też część kościoła.
Rzecz w tym, że kościół wówczas, jako jedyny beneficjent wiedzy przekazywanej na piśmie i jednostek edukacyjnych miał monopol chociażby na medycynę, ponadto ogromna praca by wytrzebić dotychczasową-pogańską "medycynę" ukonstytuowała rolę kościoła jako "posiadacza" ośrodków medycznych czy edukacyjnych.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Rzecz w tym, że kościół wówczas, jako jedyny beneficjent wiedzy przekazywanej na piśmie i jednostek edukacyjnych miał monopol chociażby na medycynę, Trudno mieć do kościoła pretensje, że barbarzyńcy byli słabo rozmiłowani w literaturze, edukacji i systemowej pomocy biednym i chorym. Kościół wypełnił tylko puste miejsce. Chociaż faktem jest, że zyskał przy tym na znaczeniu i wpływach.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Tibor (1012 punktów) | >>Rzecz w tym, że kościół wówczas, jako jedyny beneficjent wiedzy przekazywanej na piśmie i jednostek edukacyjnych miał monopol chociażby na medycynę, >Trudno mieć do kościoła pretensje, że barbarzyńcy byli słabo rozmiłowani w literaturze, edukacji i systemowej pomocy biednym i chorym. Kościół wypełnił tylko puste miejsce. Chociaż faktem jest, że zyskał przy tym na znaczeniu i wpływach.
W średniowieczu posiadanie i czytanie Biblii było zabronione, pozostałe woluminy w znakomitej większości lądowały na stosach jeśli nie powielały kościelnej linii ideologicznej.
A w ramach swoich ówczesnych struktur społecznych, "barbarzyńcy" pomagali swoim chorym, w czym wydatnie przeszkadzało "vanitas vanitatum et omnia vanitas" oraz "memento mori" - hasła te zdecydowanie ograniczały jakąkolwiek aktywność ludzi z kosciołem niezwiązanych. Kościół wypełnił puste miejsce po "medycynie ludowej", którą wpierw wytrzebił. Ależ barbarzyńcy byli bardzo umiłowani w literaturze, tylko im się kościół przytrafił - vide biblioteka aleksandryjska i historia Hypatii. Mówienie więc o kościele jako ostoi edukacji, kultury itp. jest nadużyciem.
@założyciel wątku - co Twoim zdaniem oznacza "głębsza kultura", napisałeś w którymś z postów, że Słowianie nie wytworzyli żadnej głębszej kultury?
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > W średniowieczu posiadanie i czytanie Biblii było zabronione, pozostałe woluminy w znakomitej większości lądowały na stosach jeśli nie powielały kościelnej linii ideologicznej.Szaleństwo palenia książek przyniósł renesans, kiedy kościół poczuł się zagrożony. Jednak, również w średniowieczu oprócz dominującej literatury teologicznej były pozycje całkiem świeckie. > Kościół wypełnił puste miejsce po "medycynie ludowej", którą wpierw wytrzebił.Hospicja kościelne, które powstawały w miastach lub na ich obrzeżach, nie były żadną konkurencją dla medycyny ludowej, która miała się dobrze, aż do czasów całkiem współczesnych. Polowania na czarownice zaczęły się dopiero w XIV w. > Ależ barbarzyńcy byli bardzo umiłowani w literaturze, tylko im się kościół przytrafił - vide biblioteka aleksandryjska i historia Hypatii.Nikt Hellenów by nie nazwał raczej barbarzyńcami  Chodziło rzecz jasna o barbarzyńców z północy. > Mówienie więc o kościele jako ostoi edukacji, kultury itp. jest nadużyciem.W pierwszych wiekach średnich tak było, czy nam się to podoba, czy nie. Nauka i teologia to były długo pojęcia traktowane jak synonimy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Tibor (1012 punktów) | > >W średniowieczu posiadanie i czytanie Biblii było zabronione, pozostałe woluminy w znakomitej większości lądowały na stosach jeśli nie powielały kościelnej linii ideologicznej.> Szaleństwo palenia książek przyniósł renesans, kiedy kościół poczuł się zagrożony. Jednak, również w średniowieczu oprócz dominującej literatury teologicznej były pozycje całkiem świeckie.dlatego użyłem zwrotu "w większości" - żeby nikt nie pomyślał "wszystkie" "Kościół Rzymskokatolicki od chwili prawnego uznania przez Cesarstwo Rzymskie jego istnienia w IV wieku sam lub za pośrednictwem sprzyjającej mu władzy świeckiej wydawał zakazy przechowywania i czytania różnych dzieł postrzeganych jako heretyckie" za wiki. > >Kościół wypełnił puste miejsce po "medycynie ludowej", którą wpierw wytrzebił.> Hospicja kościelne, które powstawały w miastach lub na ich obrzeżach, nie były żadną konkurencją dla medycyny ludowej, która miała się dobrze, aż do czasów całkiem współczesnych. Polowania na czarownice zaczęły się dopiero w XIV w."Canon Episcopi z 906r nakazuje, aby ludzi, którzy uprawiają wróżbiarstwo i praktyki czarownicze, wypędzano z gminy, jednak o karze śmierci nie ma mowy." I to właśnie powinniśmy uznać za początki polowań na czarownice. Ponadto hospicja w miastach i na ich obrzeżach wow. Ludność Królestwa Polskiego w XV w. około 1,5mln z czego w największych miastach Gdańsk, Kraków Wrocław mieszkało łącznie 40 tys. dodajmy do tego hurtem kolejne 40 tys. w mniejszych miastach. Czyli zasięgiem szacownych hospicjów i szpitali ogarniętych było 5,3% populacji. Wnioski są oczywiste. > >Ależ barbarzyńcy byli bardzo umiłowani w literaturze, tylko im się kościół przytrafił - vide biblioteka aleksandryjska i historia Hypatii.> Nikt Hellenów by nie nazwał raczej barbarzyńcami Chodziło rzecz jasna o barbarzyńców z północy.rzecz jasna ... > >Mówienie więc o kościele jako ostoi edukacji, kultury itp. jest nadużyciem.> W pierwszych wiekach średnich tak było, czy nam się to podoba, czy nie. Nauka i teologia to były długo pojęcia traktowane jak synonimy.A wiesz dlaczego teologia stała się synonimem nauki w ogóle, a filozofia stała się nauką "służebną". Czyżby to nie było spowodowane aspiracjami kościoła do "powszechnego" rządu dusz?
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >zakazy przechowywania i czytania różnych dzieł postrzeganych jako heretyckie" za wiki. Co to ma do rzeczy? Heretycy to ci, którzy wypaczają religijne dogmaty. Starcia w ramach kościoła nie dotyczą literatury świeckiej. Co prawda z czasem poszerzono indeks, ale to już późniejsze czasy.
>"Canon Episcopi z 906r nakazuje, aby ludzi, którzy uprawiają wróżbiarstwo i praktyki czarownicze, wypędzano z gminy, jednak o karze śmierci nie ma mowy." I to właśnie powinniśmy uznać za początki polowań na czarownice. Uznajcie, co chcecie. Wiki podaje: Polowania na czarownice trwały od połowy XIV wieku do połowy XVIII.
>Czyli zasięgiem szacownych hospicjów i szpitali ogarniętych było 5,3% populacji. Wnioski są oczywiste. Oczywiście, dlatego napisałem, że hospicja to nie była żadna konkurencja dla medycyny ludowej. To, że niewielu mogło skorzystać, nie oznacza, że były czymś złym. Chodziło o rozpowszechnienie idei instytucji, z której wykształciły się z czasem współczesne szpitale.
>A wiesz dlaczego teologia stała się synonimem nauki w ogóle, a filozofia stała się nauką "służebną". Czyżby to nie było spowodowane aspiracjami kościoła do "powszechnego" rządu dusz? No pewnie. Nie twierdze, że kościół propagował tolerancję i wolnomyślicielstwo, a tylko tyle, że w pierwszych wiekach po upadku cesarstwa zachodniego odegrał ważną rolę w zachowaniu resztek (chociaż często wypaczonych i znaczonych dekadencją) jego dziedzictwa. W obrębie tzw. cywilizacji zachodniej klasztory długo pozostawały jedynymi miejscami, gdzie produkowano książki i nie dlatego, że uprzednio zniszczono konkurencję, bo jej nie było.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
>Uznajcie, co chcecie. Wiki podaje: Polowania na czarownice trwały od połowy XIV wieku do połowy XVIII. Wiki się rąbnęła o przynajmniej 70 lat - ostatni proces czarownic odbył się w 1820 roku w Hiszpanii.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >W obrębie tzw. cywilizacji zachodniej klasztory długo pozostawały jedynymi miejscami, gdzie produkowano książki i nie dlatego, że uprzednio zniszczono konkurencję, bo jej nie było.
A może jednak była wspaniała konkurencja, którą chrześcijańscy barbarzyńcy zniszczyli, aby zastąpić ją swoimi religijnymi bzdetami.
Pierwsze w ogóle biblioteki związane są z miejscami kultu - świątyniami. Początkowo pismo znali tylko wtajemiczeni kapłani i urzędnicy dworów panujących. Oni zapisywali wszystkie ważne dla państwa informację, a także tworzyli wszelakie "święte księgi". Zbiory takich ksiąg były z czasem wzbogacane także o literaturę piękną i naukową.
Do najstarszych znaych bibliotek należy słynny zbiór tabliczek glinianych z pismem klinowym odnaleziony w Niniwie w Babilonii, w pałacu króla Assurbanipala (668-626). Zbiór bogaty we wszelkiego rodzaju dzieła naukowe był znakomicie uporządkowany i skatalogowany przez licznych bibliotekarzy.
Duża sławą cieszyły się też biblioteki królewskie w Egipcie, mające początki już 1400 lat p.n.e. Jednak wszystkie rozgłosem i sławą przewyższyła biblioteka ptolemejska (ufundowana przez Ptolemeusza Philadelphosa (285-247) ), czyli Biblioteka Aleksandryjska. Jej zbiory liczyły około 700 000 zwojów, przede wszystkim greckiej literatury. Była to już biblioteka o charakterze publicznym. Związana z akademią (tzw. Museion), stanowiła warsztat prac naukowych i wszelkich studiów. Nagromadzone tu skarby rozpowszechniano drogą kopiowania najlepszych tekstów. O bogactwie zasobów bibliotek królewskich, uzupełnionych jeszcze dużo skromniejszą w świątyni Serapisa (Serapeion), zaświadczyć by mogły katalogi (Pinakes), sporządzone w układzie działowo-alfabetycznym przez tamtejszego bibliotekarza Kallimacha w 120 księgach. Ale i one spłonęły wraz z całą biblioteką po zdobyciu Aleksandrii przez tego barbarzyńcę Cezara.
Drugim sławnym ośrodkiem bibliotekarskim stało się miasto Pergamon w Azji Mniejszej dzięki bibliotece ze zbiorami ponad 200 000 zwojów, rozbudowanej przez króla Eumenesa II (197-158). W Grecji już ponoć w VI w.p.n.e. miało powstac wiele bibliotek zakładanych przez panujących, powstawały także zbiory prywatne uczonych greckich, jak Arystoteles. Jednak nie zachowały się one do naszych czasów.
Podobnie w Rzymie powstawały biblioteki bogatej szlachty, uczonych, pisarzy. Rozkwit literatury pod rządami Augusta zaowocował ufundowaniem dwóch dużych bibliotek przez Cezara. Co więcej, to tutaj rodzi się myśl o szerszym wykorzystaniu takich zbiorów przez osoby prywatne i postronne. Pierwszą bibliotekę publiczną w Rzymie założył w 39 r. Cajus Asinius Pollio, a w IV w. miało istnieć w mieście już 14 tego typu placówek. Rozwija się nawet architektura biblioteczna i niezbędna infrastruktura.
Z chwilą przeniesienia stolicy do Bizancjum, dzięki wysiłkom Konstantyna Wielkiego, przy pomocy uczonych greckich, powstaje i tam cesarska biblioteka (354 r.), która gromadzi także literaturę chrześcijańską. Wskutek wzrostu wpływu chrześcijaństwa powoli upada zainteresowanie dla zabytków literatury klasycznej, zmieniają się też zadania bibliotek. Gdy pogańskie miały służyć nauce i przyjemności sfer kulturalnych, chrześcijańskie miały na oku przede wszystkim interes kościoła. Stan ten zapanował zwłaszcza w wiekach średnich w epoce ustroju feudalnego.
Nie wiem co byłoby, gdyby nie było chrześcijaństwa, ale nie ma najmiejszych przesłanek do wiary, że było ono bezalternatywne i przyniosło wiecej dobrego jak zła. Osobiście uważam, że Kościół jako instytucja przyniół Europie więcej zła niż dobra.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | Pisaliśmy o Europie barbarzyńskiej, więc co tu ma Egipt i Babilon.
>Osobiście uważam, że Kościół jako instytucja przyniół Europie więcej zła niż dobra. Też tak myślę. Myślę też, że dotyczy to wszystkich religii monoteistycznych.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Pisaliśmy o Europie barbarzyńskiej, więc co tu ma Egipt i Babilon. W takim razie, nie potrafię ze zrozumieniem przeczytać Pańskiego zdania: W obrębie tzw. cywilizacji zachodniej klasztory długo pozostawały jedynymi miejscami, gdzie produkowano książki i nie dlatego, że uprzednio zniszczono konkurencję, bo jej nie było. Kościół nie zniszczył bezwzględnie najpierw całej wielowiekowej konkurencji, aby Pan mógł napisać, że jej nie było? Oj coś dziwną jest ta Pańska obiektywność i sprawiedliwość.
>>Osobiście uważam, że Kościół jako instytucja przyniół Europie więcej zła niż dobra. >Też tak myślę. Myślę też, że dotyczy to wszystkich religii monoteistycznych. Tak, u was też biją murzynów.
Ale tak ogólnie to tu zgadzam się z Panem.
Steven Weinberg (ur. 1933) - amerykański fizyk, noblista. • Religia jest obrazą ludzkiej godności. • Religia jest kompletnym nonsensem i okropną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. • Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli - źle, ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa religii.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > W takim razie, nie potrafię ze zrozumieniem przeczytać Pańskiego zdania:> W obrębie tzw. cywilizacji zachodniej klasztory długo pozostawały jedynymi miejscami, gdzie produkowano książki i nie dlatego, że uprzednio zniszczono konkurencję, bo jej nie było.Chodziło mi oczywiście o ten region geograficzny, gdzie się obecnie znajdujemy, i jego okolice. > Oj coś dziwną jest ta Pańska obiektywność i sprawiedliwość.Proszę o pobłażliwe traktowanie w roli adwokata diabła, której się w tym wątku podjąłem
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | > >W takim razie, nie potrafię ze zrozumieniem przeczytać Pańskiego zdania:> >W obrębie tzw. cywilizacji zachodniej klasztory długo pozostawały jedynymi miejscami, gdzie produkowano książki i nie dlatego, że uprzednio zniszczono konkurencję, bo jej nie było.> Chodziło mi oczywiście o ten region geograficzny, gdzie się obecnie znajdujemy, i jego okolice.Coraz bardziej stara się Pan ograniczyć zjawisko, które Pan opisał w powyższym zdaniu i do którego się odniosłem. Niedługo będzie chciał zamknąć Pan to stwierdzenie do jednej diecezji w obrębie jednego stulecia, gdzie uprzednio wytrawiono mieczami i ogniem wszelakie relikty uprzednich kultur. Tak, w średniowiecznej Europie - po konsekwetnym wyniszczeniu lub schrystianizowaniu całego uprzedniego dorobku ludzkości - Kościół zapanował nad całą kulturą i trzymał mocno w garści całą umysłowość. Dobrze, że w każdej - nawet najczarniejszej - epoce są ludzie niepokorni i niewielkie ma to znaczenie nawet, gdy przez panującą ideologię zostali ukształtowani. > >Oj coś dziwną jest ta Pańska obiektywność i sprawiedliwość.> Proszę o pobłażliwe traktowanie w roli adwokata diabła, której się w tym wątku podjąłem  Dobry adwokat kieruje się wiedzą i przedstawia ważkie argumenty, a nie uczuciami. Współczuję bardzo niewdzięcznej roli. Ja piszę wszystko zgodnie ze swoimi najgłębszymi przekonaniami. Widzę świat ze swojej strony i tylko staram się o rzetelność i obiektywizm, jak mi się to udaje oceniają nasi czytelnicy. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > Tak, w średniowiecznej Europie - po konsekwetnym wyniszczeniu lub schrystianizowaniu całego uprzedniego dorobku ludzkości - Kościół zapanował nad całą kulturą i trzymał mocno w garści całą umysłowość. Rola kościoła, jako szkodnika dla myśli antyku jest niewątpliwa. Jednak trudno go winić za ogólny upadek kultury i rozpad dawnego porządku, spowodowany licznymi (nie do końca jasnymi) przyczynami zewnętrznymi i wewnętrznymi. W zasadzie, to dopiero upadek cesarstwa zachodniego wyniósł go do roli spoiwa i arbitra dla większej części Europy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Rola kościoła, jako szkodnika dla myśli antyku jest niewątpliwa. Uogólniając, to rola Kościoła jako szkodnika w całej historii ludzkości jest niewątpliwa. Są oczywiście i dobre strony, ale te należałoby wyłuskać i przemyśleć na ile rzeczywiście przyczyniła się do tego chrześcijańska ideologia.
>Jednak trudno go winić za ogólny upadek kultury i rozpad dawnego porządku, spowodowany licznymi (nie do końca jasnymi) przyczynami zewnętrznymi i wewnętrznymi. Tak jest wszyscy winni tylko nie główny sprawca nieszczęść.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Tibor (1012 punktów) | >Rola kościoła, jako szkodnika dla myśli antyku jest niewątpliwa. Jednak trudno go winić za ogólny upadek kultury i rozpad dawnego porządku, spowodowany licznymi (nie do końca jasnymi) przyczynami zewnętrznymi i wewnętrznymi. W zasadzie, to dopiero upadek cesarstwa zachodniego wyniósł go do roli spoiwa i arbitra dla większej części Europy.
"Nazwa epoki wywodzi się z nazwy środka epoki łacińskiego określenia medius aevus (średni wiek) lub media aetas (wieki średnie). Została wprowadzona jeszcze w samym średniowieczu przez pobożnych chrześcijan, którzy uważali czasy, w których żyli, za interwał między pierwszym a drugim przyjściem Chrystusa. W XV i XVI wieku odwołali się do niej włoscy humaniści, pragnąc wyróżnić wieki średnie jako mroczny okres, oddzielający ówczesne czasy od świetlanej epoki starożytności."
Dziwnym zdaje się, że najmroczniejsze karty ludzkiej historii łączą się nierozerwalnie z "globalnym" panowaniem kościoła. Cała aktywność ówczesnego kościoła skierowana była na powiększanie stanu posiadania i wzrost władzy politycznej, a te dobre rzeczy które się działy działy się pomimo aktywności kościoła a nie dzięki niej.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Dziwnym zdaje się, że najmroczniejsze karty ludzkiej historii łączą się nierozerwalnie z "globalnym" panowaniem kościoła. Najmroczniejsze? Dla mnie to XX wiek przyniósł najmroczniejsze karty w historii, bestialstwo na niewyobrażalną skalę, kiedy wpływy kościoła na politykę były już słabiutkie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Tibor (1012 punktów) | > >Dziwnym zdaje się, że najmroczniejsze karty ludzkiej historii łączą się nierozerwalnie z "globalnym" panowaniem kościoła.> Najmroczniejsze? Dla mnie to XX wiek przyniósł najmroczniejsze karty w historii, bestialstwo na niewyobrażalną skalę, kiedy wpływy kościoła na politykę były już słabiutkie.Bestialstwa niewyobrażalnego poziomu i kościołowi odmówić niemożna. Chodziło mi raczej o szerzenie ciemnoty umysłowej. Mroków niewiedzy nie rozjaśniali światli i wykształceni członkowie kościoła. Nie rozświetlali bo po co, skoro łatwiej jest ciemnymi prostaczkami władać. Trzeba im tylko często powtarzać "błogosławieni cisi albowiem ..." - (czyt. zamknąć mordy i słuchać poleceń a nagroda w niebiesiech was nie minie)  Ale faktem jest, że bestialstwo ludzkość dopiero w XX w. wniosła na wyżyny.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | > Nie rozświetlali bo po co, skoro łatwiej jest ciemnymi prostaczkami władać. Trzeba im tylko często powtarzać "błogosławieni cisi albowiem ..." - (czyt. zamknąć mordy i słuchać poleceń a nagroda w niebiesiech was nie minie)  Niestety nie było wtedy innych wykształciuchów, jak kościelni i kościół nie musiał się specjalnie starać o jakieś zaciemnianie, przez co zapewne zdobył też takie wpływy, jakie zdobył, ale trudno nie uznawać faktu, że uczył też i innych.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Tibor (1012 punktów) | >Niestety nie było wtedy innych wykształciuchów, jak kościelni i kościół nie musiał się specjalnie starać o jakieś zaciemnianie, przez co zapewne zdobył też takie wpływy, jakie zdobył, ale trudno nie uznawać faktu, że uczył też i innych.
Cały czas staram się wyjaśnić, że nie było innych wykształciuchów bo być nie mogło. Kościół jako największa, ówczesna organizacja polityczna, rozpropagowała jedyną słuszną księgę, jednocześnie penalizując jej posiadanie czy czytanie. Tym samym tworzyła kastę wykształciuchów wśród swoich. A jeśli penalizacja posiadania, jednej z niewielu ksiąg w ogóle dostępnych, nie jest "specjalnym staraniem o zaciemnianie" to już nie wiem co jest. Poddaję się, nie potrafię Ci tego jaśniej wyłożyć.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Poddaję się, nie potrafię Ci tego jaśniej wyłożyć. Ja też się poddaję. Jeśli nie przyjmujesz do wiadomości prostego faktu, że w szkołach kościelnych, które były przy każdej parafii, kolegiacie i katedrze, uczyli się również świeccy. Zakaz posiadania Biblii wprowadzono dopiero w 1229 i chodziło o powstrzymanie nieautoryzowanych przez kościół przekładów i interpretacji - zakaz idiotyczny i nieskuteczny, ale nie miał nic wspólnego z pielęgnacją analfabetyzmu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Przeczytaj "Imię Róży". Jest tam podniesiona kwestia "nauki" Średniowiecza.
Pozdrawiam
Jesteśmy wynikiem wykorzystania błędów ewolucji przez ewolucję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Amai (3012 punktów) | >Najmroczniejsze? Dla mnie to XX wiek przyniósł najmroczniejsze karty w historii, bestialstwo na niewyobrażalną skalę, kiedy wpływy kościoła na politykę były już słabiutkie.
A wcześniej to niby wojny bardziej "humanistycznie" prowadzono? Ludzi było mniej, więc mniej ich w wojnach uczestniczyło, i mniej ginęło. Różnica w liczbach wynika wyłącznie z możliwości technicznych, nie z innej mentalności. Poza sposobem zabijania, pogromy Żydów w średniowieczu niczym się nie różnią od tych dokonywanych przez nazistów. Tak samo jak za okupacji albo po prostu w ustroju totalitarnym, tak i pod rządami kościoła niewinny człowiek mógł zostać aresztowany na skutek donosu jakiegoś "życzliwego", torturowany i zabity.
Jeśli mówisz o skali, porównaj sobie stosunek liczby ofiar do całości populacji - na przykład podczas II WŚ, krucjaty przeciwko katarom i "ewangelizacji" Ameryk.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Tak samo jak za okupacji albo po prostu w ustroju totalitarnym, tak i pod rządami kościoła niewinny człowiek mógł zostać aresztowany na skutek donosu jakiegoś "życzliwego", torturowany i zabity. No tak, poddaję się - hitleryzm, stalinizm i maoizm to było w zasadzie to samo, co jakieś "rządy kościoła".
>Jeśli mówisz o skali, porównaj sobie stosunek liczby ofiar do całości populacji - na przykład podczas II WŚ, krucjaty przeciwko katarom i "ewangelizacji" Ameryk. Aha, kościół wybił Indian w Ameryce i pingwiny na Antarktydzie. Masz jakieś granice rozsądku w krytyce tej instytucji?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Amai (3012 punktów) | > No tak, poddaję się - hitleryzm, stalinizm i maoizm to było w zasadzie to samo, co jakieś "rządy kościoła".Patrząc z perspektywy heretyków albo Żydów zamykanych w gettach na rozkaz papieży i mordowanych, kiedy oskarżano ich z ambony o sprowadzenie dżumy czy innej zarazy? Chyba niewielka różnica. Zresztą to samo dotyczy wszystkich "niewłaściwie myślących". Ale rozumiem, że ktoś stojący po "właściwej" stronie może nie widzieć problemu. > >Jeśli mówisz o skali, porównaj sobie stosunek liczby ofiar do całości populacji - na przykład podczas II WŚ, krucjaty przeciwko katarom i "ewangelizacji" Ameryk.> Aha, kościół wybił Indian w Ameryce i pingwiny na Antarktydzie.Oczywiście, kościół nie miał nic wspólnego z ewangelizacją Ameryki  . Tak samo, jak nie miał nic wspólnego z wymordowaniem takich na przykład Prusów czy innych "barbarzyńców". Pozwalał im wszystkim żyć spokojnie i jeszcze niósł postęp cywilizacyjny, a oni wymarli pomimo jego troskliwej opieki. Pokornie przepraszam za pozbawioną podstaw krytykę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | > Patrząc z perspektywy heretyków albo Żydów zamykanych w gettach na rozkaz papieży i mordowanych, kiedy oskarżano ich z ambony o sprowadzenie dżumy czy innej zarazy? Chyba niewielka różnica.Oczywiście, niewielka. > Zresztą to samo dotyczy wszystkich "niewłaściwie myślących". Ale rozumiem, że ktoś stojący po "właściwej" stronie może nie widzieć problemu.Eh, za Stalina można było być i po właściwej stronie i zarobić kulkę w potylicę. > Oczywiście, kościół nie miał nic wspólnego z ewangelizacją Ameryki .Która według ciebie pewnie polegała na wyżynaniu Indian przez misjonarzy i zamykaniu ich w rezerwatach. Jeśli tak cię uczono, to wszystko jasne, że kościołowi przypisujesz całe zło tego świata. > Tak samo, jak nie miał nic wspólnego z wymordowaniem takich na przykład Prusów czy innych "barbarzyńców".Akurat to nam było w tym czasie na rękę. Napisałem już chyba wszystko na ten temat. Ciężko dyskutować z ideologicznymi uprzedzeniami. Można sobie myśleć, że szkoły, pismo i biblioteki "i tak by skądś przyszły", tylko że wtedy na pewno nie pisalibyśmy dzisiaj po polsku. Czy to dobrze, czy źle, niech każdy sobie sam oceni.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Amai (3012 punktów) | > >Patrząc z perspektywy heretyków albo Żydów zamykanych w gettach na rozkaz papieży i mordowanych, kiedy oskarżano ich z ambony o sprowadzenie dżumy czy innej zarazy? Chyba niewielka różnica.> Oczywiście, niewielka.Cóż, może dla ciebie ogromna. Mi osobiście nie robiłoby wielkiej różnicy, czy ktoś chce mnie posłać do gazu z powodu ideologii nazistowskiej, czy spalić żywcem z powodu kościelnej wersji ideologii chrześcijańskiej. > >Oczywiście, kościół nie miał nic wspólnego z ewangelizacją Ameryki .> Która według ciebie pewnie polegała na wyżynaniu Indian przez misjonarzy i zamykaniu ich w rezerwatach. Jeśli tak cię uczono, to wszystko jasne, że kościołowi przypisujesz całe zło tego świata.Nie całe, tylko należną mu część. I nie "uczono mnie", a uczyłam się w dużej mierze sama - tyle, że z różnych źródeł, nie tylko tych jedynie słusznych. Nie będę powtarzać za innymi, wystarczy spojrzeć niżej. > >Tak samo, jak nie miał nic wspólnego z wymordowaniem takich na przykład Prusów czy innych "barbarzyńców".> Akurat to nam było w tym czasie na rękę.A, skoro tak, to oczywiście wszystko w porządku  > Można sobie myśleć, że szkoły, pismo i biblioteki "i tak by skądś przyszły", tylko że wtedy na pewno nie pisalibyśmy dzisiaj po polsku.Na pewno. A innym zarzucasz "gdybologię"? > Napisałem już chyba wszystko na ten temat. Ciężko dyskutować z ideologicznymi uprzedzeniami.Z pozornym brakiem uprzedzeń też się najwyraźniej dyskutować nie da.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Cóż, może dla ciebie ogromna. Mi osobiście nie robiłoby wielkiej różnicy, czy ktoś chce mnie posłać do gazu z powodu ideologii nazistowskiej, czy spalić żywcem z powodu kościelnej wersji ideologii chrześcijańskiej. Zło jest złem, ale takie zrównanie uważam za daleko przesadzone. Nie twierdzę, że kościół to krystaliczna instytucja, a tylko, że w średniowieczu przyczyniał się do rozwoju nauki, szkolnictwa, prawa, sztuki, kultury i technologii. Kogo to interesuje, łatwo znajdzie odpowiednie informacje, bez żadnej ideowej propagandy.
>Nie całe, tylko należną mu część. I nie "uczono mnie", a uczyłam się w dużej mierze sama - tyle, że z różnych źródeł, nie tylko tych jedynie słusznych. Obecnie raczej w modzie jest pomijanie i pomniejszanie roli kościoła w tamtym czasie i podkreślanie tylko negatywów. Jednak, rzadko jest tak, że coś jest tylko czarne, albo białe.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Amai (3012 punktów) | >Nie twierdzę, że kościół to krystaliczna instytucja, a tylko, że w średniowieczu przyczyniał się do rozwoju nauki, szkolnictwa, prawa, sztuki, kultury i technologii. Kogo to interesuje, łatwo znajdzie odpowiednie informacje, bez żadnej ideowej propagandy. Różnica między nami polega na tym, że ja odróżniam przyczynianie się do rozwoju od kontrolowania i najczęściej hamowania procesów zachodzących zupełnie naturalnie w każdym społeczeństwie. Nie wspominając o fakcie, że "poganom" kościół bynajmniej nie sztukę i kulturę przynosił.
>Obecnie raczej w modzie jest pomijanie i pomniejszanie roli kościoła w tamtym czasie i podkreślanie tylko negatywów. Może. Ale tak się składa, że negatywy są jak najbardziej prawdziwe, a mnie nie bawi szukanie pozytywów tam, gdzie ich nie ma tylko po to, żeby przeciwstawić się "modzie".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Różnica między nami polega na tym, że ja odróżniam przyczynianie się do rozwoju od kontrolowania i najczęściej hamowania procesów zachodzących zupełnie naturalnie w każdym społeczeństwie. Wiemy na przykładzie różnych aborygenów, że nie zawsze postęp jest koniecznością. Po okresach rozkwitu często przychodził upadek. Nie było innych chętnych do kontrolowania nauki, która dzięki kościołowi przetrwała na zachodzie, rozwinęła się i w końcu usamodzielniła. Dobrze to, czy źle, ale nie wiem dlaczego mamy mieć problemy z uznaniem faktów.
>Nie wspominając o fakcie, że "poganom" kościół bynajmniej nie sztukę i kulturę przynosił. Nie zawsze i wyłącznie, ale czasami również.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Amai (3012 punktów) | >Wiemy na przykładzie różnych aborygenów, że nie zawsze postęp jest koniecznością. Jasne. Byliśmy dokładnie tak samo odizolowani od świata, jak Aborygeni i działał u nas dokładnie ten sam mechanizm. Cóż, przynajmniej tym razem nie podałeś jako przykładu pingwinów ani ufoludków.
>Nie było innych chętnych do kontrolowania nauki. Ciekawe dlaczego? W starożytności ich było pełno, a tu nagle pustka absolutna i biedny kościół musiał się poświęcić i los ludzkości wziąć na swoje barki.
>która dzięki kościołowi przetrwała na zachodzie, rozwinęła się i w końcu usamodzielniła. Przetrwała, rozwinęła się i usamodzielniła raczej wbrew kościołowi albo z daleka od niego. Ale po co ja to powtarzam po raz kolejny? Tak przy okazji: Grecy dowiedli, że Ziemia jest kulą w IV w. p.n.e. W średniowieczu za takie twierdzenie skończyłbyś na stosie. Tak wyglądało to twoje ratowanie starożytnej wiedzy.
>nie wiem dlaczego mamy mieć problemy z uznaniem faktów. Też mnie to zastanawia, wyobraź sobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | > Ciekawe dlaczego? W starożytności ich było pełno, a tu nagle pustka absolutnaNo wiadomo, kościół wszystkich wytępił, wraz z literaturą słowiańską. > Przetrwała, rozwinęła się i usamodzielniła raczej wbrew kościołowi albo z daleka od niego. Ale po co ja to powtarzam po raz kolejny?No właśnie po co? Każdy wie, że te wszystkie szkoły zmyślono, aby dokuczyć ateistom; książki przepisywali Eskimosi, co by kościół mógł trzymać lud w analfabetyzmie do samego oświecenia, Sorbonę założyła Maria Curie, a Oxford Darwin. Dziękuję za uwagę. > Tak przy okazji: Grecy dowiedli, że Ziemia jest kulą w IV w. p.n.e. W średniowieczu za takie twierdzenie skończyłbyś na stosie. Tak wyglądało to twoje ratowanie starożytnej wiedzy.Ale bzdury  O kulistej Ziemi pisali Izydor z Sewilli, Beda, Jan Szkot i inni, obliczano też jej obwód. Pewnie myślisz, że Kolumb popłynął wierząc, że Ziemia jest płaska i spadnie w kosmos? Zadziwiający przypadek próby samobójstwa
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Amai (3012 punktów) | > No wiadomo, kościół wszystkich wytępił, wraz z literaturą słowiańską.Cos ty się tak uczepił tej literatury? A nawet jeśli jej nie było, to co, kultura Słowian nie była nic warta i można ją było po prostu zniszczyć i zastąpić 'lepszą'? > Każdy wie, że te wszystkie szkoły zmyślono, aby dokuczyć ateistom; książki przepisywali Eskimosi, co by kościół mógł trzymać lud w analfabetyzmie do samego oświecenia, Sorbonę założyła Maria Curie, a Oxford Darwin.A nie pingwiny tym razem? > O kulistej Ziemi pisali Izydor z Sewilli, Beda, Jan Szkot i inni, obliczano też jej obwód. Pewnie myślisz, że Kolumb popłynął wierząc, że Ziemia jest płaska i spadnie w kosmos? Zadziwiający przypadek próby samobójstwa  Jak ja uwielbiam ten protekcjonalizm! To z apologetyka.katolik.pl (czyżby twoje źródło?) Jednym z największych autorytetów tej epoki w dziedzinie nauk przyrodniczych był św. Izydor z Sewilli (ok. 570-636). Pisząc w wieku VII, zwraca uwagę na kształt jednego z insygniów władzy cesarskiej - kuli. I wyjaśnia, że znak ten (łac. pila - czyli piłka okrągła jak kula) został wprowadzony, gdyż przypomina kształt Ziemi zamieszkałej przez wszystkie ludy poddane cesarskiej władzyFaktycznie, nie ma jak dowód. Jan Szkot Eriugena (810-877) przedstawia Ziemię okrągłą jak kula. Jej kształt odpowiada według niego równie okrągłemu kształtowi sfer niebieskich otaczających nas ze wszystkich stron. Kulę tę w połowie przecina równik mający 360 stopni (nazwanych przez Eriugenę cząstkami okręgu). Wspomniał nawet o starożytnych metodach obliczania obwodu naszej planetyFacet trafił na jakiś przypadkiem zachowany tekst. Twoim zdaniem to zapewne oznacza, że już wtedy cała ta wiedza była ogólnie dostępna i jeśli ktoś - pomijając dyskusje w gronie wtajemniczonych - zaprzeczałby oficjalnej wersji, nie pociągnęłoby to za sobą absolutnie żadnych konsekwencji. Gratuluję optymizmu. Masz tak piękną, sielankową wizję świętego kościoła, że chyba nie będę jej dłużej podważać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >To z apologetyka.katolik.pl (czyżby twoje źródło?) Nie, moje to angielska wiki (hasło: flat_earth - nie ma polskiej wersji niestety), gdzie napisano: "... many textbooks of the Early Middle Ages supported the sphericity of the Earth."
>Twoim zdaniem to zapewne oznacza, że już wtedy cała ta wiedza była ogólnie dostępna i jeśli ktoś - pomijając dyskusje w gronie wtajemniczonych - zaprzeczałby oficjalnej wersji, nie pociągnęłoby to za sobą absolutnie żadnych konsekwencji. Teoria kulistości Ziemi była dyskutowana nie w żadnym gronie wtajemniczonych, ale na uniwersytetach i w oficjalnych publikacjach, gdzie zwykle przeważała. "Lectures in the medieval universities commonly advanced evidence in favor of the idea that the Earth was a sphere". Nie warto powtarzać propagandowych pierdów, zanim się samemu nie sprawdzi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Amai (3012 punktów) | >Nie, moje to angielska wiki (hasło: flat_earth - nie ma polskiej wersji niestety), gdzie napisano: > "... many textbooks of the Early Middle Ages supported the sphericity of the Earth."
Dokładnie na tej samej stronie napisano też: Bishop Isidore of Seville(560 - 636) taught in his widely read encyclopedia, the Etymologies that the Earth was round and "resembles a wheel". Resembling Anaximander in language and the map that he provided, this was widely interpreted as referring to a flat disc-shaped Earth, though some recent writers believe that he recognized the Earth to be globular. [...]An illustration from Isidore's De Natura Rerum shows the five zones of the earth as adjacent circles showing that he had no conception of a spherical earth
Oraz: By the 11th century Europe had learned of Islamic astronomy. The Reneissance of the 12th century from about 1070 started an intellectual revitalization of Europe with strong philosophical and scientific roots, and increased interest in natural philosophy. Hermannus Contractus (1013-1054) was among the earliest Christian scholars to estimate the circumference of Earth with Eratosthenes' method
To jest ta starożytna wiedza, którą kościół przechowywał i ratował przed barbarzyńcami?
>Nie warto powtarzać propagandowych pierdów, zanim się samemu nie sprawdzi. A to bardzo dobra rada.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >To jest ta starożytna wiedza, którą kościół przechowywał i ratował przed barbarzyńcami? Tak, rzeczywiście, Izydor pisał akurat o okrągłej, nie kulistej. Teorii było kilka, tak czy owak, twierdzenie, że kościół prześladował za zaprzeczanie płaskiej Ziemi nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Arabowie mieli pisma Greków, na podstawie których się dużo nauczyli, bo zajęli ich ziemie. Kiedy kościół uzyskał do nich dostęp to je przepisywał, tłumaczył na łacinę i rozpowszechniał, tak że w całej katolickiej Europie mogły być czytane, a na ich podstawie powstawały nowe teorie.
>A to bardzo dobra rada. Właśnie. "During the 19th century, the Romantic conception of a European "Dark Age" gave much more prominence to the Flat Earth model than it ever possessed historically."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Amai (3012 punktów) | >Arabowie mieli pisma Greków, na podstawie których się dużo nauczyli, bo zajęli ich ziemie. Mieli też wiedzę astronomów z Mezopotamii czy Egiptu, a bardzo mozliwe, że i z dalekiego wschodu, bo kontakt z Indiami mieli całkiem dobry. Raczej nie musieli zajmować greckich ziem, żeby się czegoś nauczyć.
>Kiedy kościół uzyskał do nich dostęp Gdyby chciał, to miałby do nich dostęp od początku swojego istnienia, a nie dopiero wtedy, kiedy mu się ta wiedza wciskała z powrotem do Europy.
>to je przepisywał, tłumaczył na łacinę i rozpowszechniał, tak że w całej katolickiej Europie mogły być czytane, a na ich podstawie powstawały nowe teorie. Dodaj: rozpowszechniał wśród 'swoich' uczonych na 'swoich' uniwersytetach.
>Właśnie. "During the 19th century, the Romantic conception of a European "Dark Age" gave much more prominence to the Flat Earth model than it ever possessed historically." Czyżbyś sugerował, że ty masz aktualną wiedzę, a twoi przeciwnicy opierają się na XIX-wiecznej?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Tibor (1012 punktów) | > >to je przepisywał, tłumaczył na łacinę i rozpowszechniał, tak że w całej katolickiej Europie mogły być czytane, a na ich podstawie powstawały nowe teorie.A gdzież znajdują się te przesławne, średniowieczne, kościelne, ogólnodostępne biblioteki? Pełne przepisanych z wielką troskliwością woluminów, traktujących o medycynie, astronomii (nie mylić z astrologią) itp? Większość z nich przepisywana była, jeśli w ogóle była, po łacinie. Jak wiesz msze do roku 1965 prowadzone były po łacinie, dopiero sobór watykański II dopuścił w drodze wyjątku odprawianie nabożeństw w językach narodowych. Zapytaj proszę ludzi, którzy pamiętają te czasy ilu z nich wiedziało o czym klecha chrzani? To był język "wykształciuchów". Cała więc ta "wielka"  praca kościoła nad tworzeniem bibliotek dla prostaczków poszła "psu w dupę", bo kościół nie wpadł na pomysł, że prostaczkom do zrozumienia ksiąg jest znajomość języka niezbędna. Nie pisz więc bzdur, na temat arcytrudnej pracy jaką kościół włożył w okresie swojej świetności (zwanym wiekami ciemnymi) w rozwój nauki, propagowanie racjonalizmu i zachowywanie starożytnej wiedzy. Zakładam, że rolę adwokata diabła pełnisz z przekory, dla dzikiej radości polemizowania (jak sam to często robię). Jednak w ten sposób argumentując wystawiasz sobie kiepskie świadectwo. I profanujesz rolę adwokata diabła (w jego potocznym a nie kościelnym rozumieniu)
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Amai (3012 punktów) | > Cała więc ta "wielka" praca kościoła nad tworzeniem bibliotek dla prostaczków poszła "psu w dupę", bo kościół nie wpadł na pomysł, że prostaczkom do zrozumienia ksiąg jest znajomość języka niezbędna.A komu zależało na tym, żeby prostaczkowie cokolwiek rozumieli? Jeszcze by sobie naukę swojego Jezusa z postępowaniem jego sług zaczęli porównywać. PS. Tak z ciekawości - dlaczego odpowiedziałeś mi, a nie finerbijkowi? Gotów przypadkiem przeoczyć nowy post, tak się ten wątek rozwinął.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Tibor (1012 punktów) | > A komu zależało na tym, żeby prostaczkowie cokolwiek rozumieli? Jeszcze by sobie naukę swojego Jezusa z postępowaniem jego sług zaczęli porównywać.no dokładnie, a tak jedyna słuszna wykładnia była podana więc nie było kłopotów z odmienną interpretacją. > PS. Tak z ciekawości - dlaczego odpowiedziałeś mi, a nie finerbijkowi? Gotów przypadkiem przeoczyć nowy post, tak się ten wątek rozwinął.Dlatego chyba, że zacytowałaś jego wypowiedź i akurat miałem ją pod ręką. Sorki za lenistwo. mam nadzieję, że to Ci nie przeszkadza? przynajmniej dopóki się nie będzie powtarzać 
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Amai (3012 punktów) | > mam nadzieję, że to Ci nie przeszkadza?Ależ skąd  Bardziej chodziło mi o to, że wypowiedź umknie adresatowi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Gdyby chciał, to miałby do nich dostęp od początku swojego istnienia, a nie dopiero wtedy, kiedy mu się ta wiedza wciskała z powrotem do Europy. Bizantyjski miał i korzystał, ale na zachodzie nie było to już takie łatwe, bo wiele stracono w czasie licznych podbojów, a znajomość greki też nie była powszechna.
>Dodaj: rozpowszechniał wśród 'swoich' uczonych na 'swoich' uniwersytetach. No, rzeczywiście.
>Czyżbyś sugerował, że ty masz aktualną wiedzę, a twoi przeciwnicy opierają się na XIX-wiecznej? Chodziło mi jak wiele pokutuje starych mitów powtarzanych od lat, a które nijak się mają do rzeczywistości.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Amai (3012 punktów) | >na zachodzie nie było to już takie łatwe, bo wiele stracono w czasie licznych podbojów, a znajomość greki też nie była powszechna. Znajomość łaciny też powszechna nie była, ograniczała się do kręgów kościelnych. W rozpowszechnianiu właściwej wiedzy jakoś im to nie przeszkadzało, więc daj w końcu spokój z tłumaczeniem, jak to biedny kościół chciał wszystkich edukacją uszczęśliwić, tylko nie miał możliwości.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Znajomość łaciny też powszechna nie była, ograniczała się do kręgów kościelnych. Nieprawda. Znali ją wszyscy wykształceni ludzie, administracja, itd.. Poza tym, nie zniknęła za pstryknięciem palców po upadku imperium, lecz w życiu codziennym była stopniowo wypierana, pozostając językiem literatury i nauki.
>W rozpowszechnianiu właściwej wiedzy jakoś im to nie przeszkadzało, więc daj w końcu spokój z tłumaczeniem, jak to biedny kościół chciał wszystkich edukacją uszczęśliwić, tylko nie miał możliwości. "Właściwa" wiedza mieściła się zasadniczo w jednej książce, więc daj spokój z tłumaczeniem, jak to kościół chciał wszystkich ogłupić.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Amai (3012 punktów) | >Znali ją wszyscy wykształceni ludzie, administracja, itd.. Wykształcenie akurat dość ścisle wiązało się z kościołem i jego szkołami. Tak, wiem, twoim zdaniem innych chętnych do zakładania szkół czy uniwersytetów po prostu nie było. Wyginęli samoistnie razem z końcem antyku.
>"Właściwa" wiedza mieściła się zasadniczo w jednej książce A to ciekawe. Nawet pomijając fakt, że "'właściwa" znaczy tyle, co "akceptowana" i nie musi ograniczać się do Biblii - czy to nie ty przypadkiem gdzieś tu udowadniałeś, że w średniowieczu istniało takie bogactwo literatury "świeckiej"? Nie wspominając o tym, że poza samą Biblią od groma było też innych "tematycznych" dzieł.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >A to ciekawe. Nawet pomijając fakt, że "'właściwa" znaczy tyle, co "akceptowana" i nie musi ograniczać się do Biblii - czy to nie ty przypadkiem gdzieś tu udowadniałeś, że w średniowieczu istniało takie bogactwo literatury "świeckiej"? Przecież pisaliśmy o literaturze greckiej, chodziło mi o tłumaczenie Biblii z greckiego, a łacińskie różne dzieła były owszem, a także liczne, ale nie wszystkie niestety, zachowane greckie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Amai (3012 punktów) | >Przecież pisaliśmy o literaturze greckiej Pisaliśmy o wiedzy i nauce w ogóle, nie tylko starożytnej, również np. arabskiej rozwijającej się poza chrześcijańską częścią Europy; to ty w pewnym momencie ograniczyłeś ją do greckiej, bo ta ci lepiej do argumentów pasowała. Mnie chodziło o to, że jeśli KK nie miał problemów z rozpowszechnianiem wiedzy, którą chciał rozpowszechnić, nie miałby też problemu z rozpowszechnieniem innej ani z dostępem do niej. To był wybór Kościoła, a nie narzucone z zewnątrz ograniczenia czy brak możliwości.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Tibor (1012 punktów) | >Nie było innych chętnych do kontrolowania nauki, która dzięki kościołowi przetrwała na zachodzie, rozwinęła się i w końcu usamodzielniła. D
Odkrycia naukowe średniowiecza "1-1000 1100[edytuj] * 1054 - supernowa - Chiny 1200 * 1220 - zasada równowagi dźwigni - Jordanus * 1250 - zjawisko magnetyzmu, własności magnesu - de Maricourt 1300 * 1325-1382 - związek między drogą, prędkością a przyspieszeniem - Oresmius Mikołaj Kopernik 1500 * 1543 - Mikołaj Kopernik: Teoria heliocentryczna * 1543 - Vesalius: anatomia człowieka * 1552 - Miguel Servet: cyrkulacja płucna" za Wiki
rozwinęła się nauka?? chyba jakoś odmiennie pojmujesz znaczenie słowa rozwój.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >rozwinęła się nauka?? >chyba jakoś odmiennie pojmujesz znaczenie słowa rozwój. Było wiele odkryć i innowacji w każdej dziedzinie, a powstałe w średniowieczu europejskie uniwersytety, druk i broń palna podbiły świat.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | > >rozwinęła się nauka??> >chyba jakoś odmiennie pojmujesz znaczenie słowa rozwój.> Było wiele odkryć i innowacji w każdej dziedzinie, a powstałe w średniowieczu europejskie uniwersytety, druk i broń palna podbiły świat.Uniwersytety można wyprowadzać z Grecji lub Egiptu. Broń palna powstała zasadniczo w Chinach - w Europie wymyślono dla niej zastosowanie w zabijaniu ludzi. Druk w pewnych formach można wyprowadzać ze świata arabskiego i żydowskiego z metod szyfrowania wiadomości lub też z Chin - w Europie powstał przemysłowo za Gutenberga na koniec Średniowiecza (1450 rok, za wikipedią: "Za koniec średniowiecza przyjmuje się różne daty: wynalezienie druku przez Jana Gutenberga (ok. 1450), zdobycie Konstantynopola przez Turków i upadek Cesarstwa Bizantyjskiego (1453), koniec wojny stuletniej (1453), przyjęcie przez władcę Wielkiego Księstwa Moskiewskiego, Iwana III Srogiego, tytułu "władcy Wszechrusi" (1478), dotarcie Krzysztofa Kolumba do Ameryki (1492), lub powrót Krzysztofa Kolumba do Hiszpanii (1493), a wreszcie wystąpienie Marcina Lutra (1517)." Jak widać na Zachodzie właśnie skończyło się Średniowiecze. ). Mógłbyś rzucić hasło, że chrześcijaństwo "stabilizowało" średniowieczną cywilizację. Przemyśl to. Jeśli uda Ci się podeprzeć argumentami "stabilizacyjną rolę", nie zostaniesz ze szczętem zniszczony. Wymaga to jednak własnego myślenia - rola stabilizacyjna jest na poziomie polityki i dotyczy zachowań hierarchów chrześcijańskich w totalnie antychrześcijański sposób - nie znajdziesz tego na stronach prokatolickich. Dotyczy to w szczególności wkładu kk w budowanie feudalizmu: pl.wikipedia.org/wiki/FeudalizmZ punktu widzenia cesarstwa rzymskiego feudalizm jest regresem cywilizacyjnym, ale z punktu widzenia barbarzyńskich plemion Europy krokiem naprzód. W szczególności z łupieżców robi rolników. Łupiestwo oczywiście nie znika, ale zajmuje się nim wierchuszka. I jeszcze raz proszę, przeczytaj "Imię róży". Pozdrawiam
Jesteśmy wynikiem wykorzystania błędów ewolucji przez ewolucję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Uniwersytety można wyprowadzać z Grecji lub Egiptu. Tak, były te wszystkie rzeczy w tej, czy innej formie już wcześniej, ale przetrwały (do dzisiaj) i rozwinęły się właśnie tutaj.
>Mógłbyś rzucić hasło, że chrześcijaństwo "stabilizowało" średniowieczną cywilizację. Przemyśl to. Jeśli uda Ci się podeprzeć argumentami "stabilizacyjną rolę", nie zostaniesz ze szczętem zniszczony. Nie szukam na siłę dobrych stron kościoła, chodziło mi tylko o te nieszczęsne szkoły i szpitale, ale zaraz zeszło na Indian z Amazonii, pingwiny i stosy za okrągłą Ziemię.
>Wymaga to jednak własnego myślenia - rola stabilizacyjna jest na poziomie polityki i dotyczy zachowań hierarchów chrześcijańskich w totalnie antychrześcijański sposób - nie znajdziesz tego na stronach prokatolickich. A kto w średniowieczu zachowywał się w czysto chrześcijański sposób? Może jakichś paru nawiedzonych mnichów, w rodzaju Franciszka z Asyżu. Kościół stabilizował, ale głównie siebie na swoich włościach. Stabilizatorem można od biedy nazwać międzynarodowy język, ułatwiający kontakty dyplomatyczne, poczucie przynależności do jednej kultury, początki prawa międzynarodowego, przepływ idei i nieliczne wspólne projekty.
>Z punktu widzenia cesarstwa rzymskiego feudalizm jest regresem cywilizacyjnym, ale z punktu widzenia barbarzyńskich plemion Europy krokiem naprzód. System oparty na niewolnictwie też nie był wolny od wad (szczególnie dla niewolników). Z kolei dla barbarzyńcy, który coś tam u siebie zasiał, skoczył do sąsiada powojować i wrócił na żniwa do domu niekoniecznie musiał odpowiadać układ płatnika-dzierżawcy. Chociaż w sumie feudalizm nie był taki zły, biorąc pod uwagę los chłopstwa w wiekach późniejszych, szczególnie na wschodzie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
>>Z punktu widzenia cesarstwa rzymskiego feudalizm jest regresem cywilizacyjnym, ale z punktu widzenia barbarzyńskich plemion Europy krokiem naprzód. >System oparty na niewolnictwie też nie był wolny od wad (szczególnie dla niewolników). Z kolei dla barbarzyńcy, który coś tam u siebie zasiał, skoczył do sąsiada powojować i wrócił na żniwa do domu niekoniecznie musiał odpowiadać układ płatnika-dzierżawcy. Chociaż w sumie feudalizm nie był taki zły, biorąc pod uwagę los chłopstwa w wiekach późniejszych, szczególnie na wschodzie. Barbarzyńcy żyli krótko i ginęli mrowiami. Rolnicza społeczność ma o wiele lepiej, o ile nie najeżdżają jej barbarzyńcy. Posiadanie własnego lorda feudalnego ograniczyło najazdy na rolników i pozwoliło im się rozwinąć w porówaniu do czasów barbarzyństwa. Wprowadzenie osiadłego, rolniczego trybu życia ruszyło cywilizację barbarzyńców do przodu. Przemyśl. Jak tego nie zrozumiesz, to ja se daruję dalszą rozmowę.
Pozdrawiam
Jesteśmy wynikiem wykorzystania błędów ewolucji przez ewolucję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > Barbarzyńcy żyli krótko i ginęli mrowiami. Rolnicza społeczność ma o wiele lepiej, o ile nie najeżdżają jej barbarzyńcy.Ci barbarzyńcy, to byli też często rolnicy, którzy sezonowo zajmowali się łupiestwem. Jak wikingowie na przykład, a rolnicy zajmujący się tylko rolnictwem zawsze mieli najgorzej, czy to w czasie pokoju, czy wojny. > Posiadanie własnego lorda feudalnego ograniczyło najazdy na rolników i pozwoliło im się rozwinąć w porówaniu do czasów barbarzyństwa. Wprowadzenie osiadłego, rolniczego trybu życia ruszyło cywilizację barbarzyńców do przodu.Najazdy to były jeszcze długo, a struktury własnościowe gospodarstw były różne, od niewolników do wolnych chłopów właścicieli ziemi, którą uprawiali. Koczownicy (nie mylić z wędrówkami i migracjami ludów) pochodzili już tylko spoza Europy. > Przemyśl. Jak tego nie zrozumiesz, to ja se daruję dalszą rozmowę.Nie wiem za bardzo, co mam przemyśleć i zrozumieć
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | i.czaplicka (5782 punktów) | >>Stabilizatorem można od biedy nazwać międzynarodowy język Jaki język?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Jaki język? Łacinę
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | > >Jaki język?> ŁacinęŁacina była znana tylko nielicznym. Jeżeli cokolwiek stabilizowała, jeżeli generowała jakiekolwiek poczucie przynależności do wspólnej kultury, to tylko u wykształconych elit, przeważnie kościelnych. 90% społeczeństw było z tej stabilizacji wykluczone. Chłop francuski w życiu nie poczuwał się do żadnej wspólnoty z chłopem niemieckim i polskim. On nawet nie rozumiał, co ksiądz w kościele mówi, więc gdzie tu jakakolwiek stabilizacja? Łacinę utożsamiano wówczas z Kościołem, a jak sam słusznie napisałeś Cytat:Kościół stabilizował, ale głównie siebie na swoich włościach. Łacina była istotnie nośnikiem kultury, ale tylko dla wybranych. Tak zupełnie OT, dla mnie strawna jest tylko łacina klasyczna. Od tej średniowiecznej zęby mnie bolą.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Chłop francuski w życiu nie poczuwał się do żadnej wspólnoty z chłopem niemieckim i polskim. On nawet nie rozumiał, co ksiądz w kościele mówi, więc gdzie tu jakakolwiek stabilizacja? Po co chłopu łacina, jak jechał najdalej do miasteczka sprzedać pyry (jak to się u nas mówi) i nie miał żadnego wpływu na stosunki międzynarodowe, a w kościele i tak się głównie gapił na obrazy i witraże. Chodziło oczywiście o dyplomację, relacje wewnątrz-kościelne i uczonych. Zawsze łatwiej się dogadać w jednym języku, niż przez tłumaczy - wysyłanie synów na naukę i inne dwory, itd.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | i.czaplicka (5782 punktów) | Moja łacinniczka nazywała łacinę kościelną "bękartem"..
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > Moja łacinniczka nazywała łacinę kościelną "bękartem"..Upadek kultury i wpływ obcych zanieczyściły i zdeformowały klasyczną łacinę. W czasach karolińskich coś tam robiono, aby przywrócić jej blask, ale wszystkiego cofnąć się nie da. Za to wymyślono spację i małe litery, zawsze jakiś plus
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Tibor (1012 punktów) |
> Było wiele odkryć i innowacji w każdej dziedzinie, a powstałe w średniowieczu europejskie uniwersytety, druk i broń palna podbiły świat.napisz proszę, że żartujesz bo w innym wypadku skompromitowałeś sie i całą swoją wiedze całkowicie. Broń palna - chiny około XI w. Chyba, że Twoja geografia lokuje Chiny w Europie druk - pl.wikipedia.org/wiki/Historia_druku
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > Broń palna - chiny około XI w. Chyba, że Twoja geografia lokuje Chiny w Europie> druk - pl.wikipedia.org/wiki/Historia_drukuOjej, pisałem "europejskie" przecież. Oczywiście, że wynalazki nie były całkiem nowatorskie, ale dopiero ich europejski rozwój i zastosowanie pozwolił na ich upowszechnienie praktycznie wszędzie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
>Ojej, pisałem "europejskie" przecież. Oczywiście, że wynalazki nie były całkiem nowatorskie, ale dopiero ich europejski rozwój i zastosowanie pozwolił na ich upowszechnienie praktycznie wszędzie. Jeśli chodzi o broń palną, to ja nie wiem, czy jest się czym chwalić... Zanim druk trafił do Europy, znany był już na Dalekim i Bliskim Wschodzie. To naprawdę wielki kawał świata był, Europa jest malutka w porównaniu z tamtymi obszarami. Faktem jest, że wynalazek trafił do obu Ameryk i później Australii razem z Europejczykami, ale też mam pewne wątpliwości, czy należy się tym tak bardzo chwalić, bo druk na tamtych kontynentach to tylko skutek uboczny. Po prostu Europejczycy rozłazili się po całym świecie jak - przepraszam za wyrażenie - karaluchy, pełniąc mniej więcej tę samą rolę, co wcześniej rzymski Kościół w Europie - co mieli (zapożyczone), to roznosili.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >ale też mam pewne wątpliwości, czy należy się tym tak bardzo chwalić, bo druk na tamtych kontynentach to tylko skutek uboczny. Nie chodzi już nawet o to, co dał światu - mogli sobie Inkowie zaplatać te sznureczki - ale co dał nam.
> co mieli (zapożyczone), to roznosili. Zapożyczaliśmy od Wschodu, potem do niedawna Wschód od nas, a teraz pewnie się to znowu odwróci. Tylko roznosicielstwo przyśpieszyło.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Kowalska (14008 punktów) | >Jeśli chodzi o broń palną, to ja nie wiem, czy jest się czym chwalić...
Dokładnie. Mnie się właśnie pomyliło i nacisnęłam nie to co miałam. Przepraszam Mer.
"Wzmożona kontrola dźwignią społecznego zaufania"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Amai (3012 punktów) | >>Jeśli chodzi o broń palną, to ja nie wiem, czy jest się czym chwalić... Tak mi się przypomniało, jak niejaki Bezbarwny mi niedawno w innym wątku argumentował, że chrześcijańska moralność jest taka wspaniała, bo umożliwiła nam takie wspaniałe podboje.
>Mnie się właśnie pomyliło i nacisnęłam nie to co miałam. To się chyba daje "wyzerować", jeśli teraz dasz +. Przynajmniej tak mi kiedyś zadziałało.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | schlawiner (400 punktów) | > Tak samo, jak nie miał nic wspólnego z wymordowaniem takich na przykład Prusów czy innych "barbarzyńców".Mit. Ani Zakon Niemiecki, ani tym bardziej Hohenzollernowie nie uprawiali systematycznej eksterminacji Prusów. Ślady języka tychże datują się z XVII wieku. Pozwolili się zgermanizować z ekonomicznych powodów - inaczej wszy by ich zjadły. Dennoch konnten die Prußen noch bis etwa 1700 ihre ethnische Identität bewahren. Danach jedoch akkulturierten sie sich vollständig an die sie umgebenden Deutschen, Polen und andere Völker . Za: de.wikiped(*)n#Chronologie_der_Unterwerfung
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Amai (3012 punktów) | > Mit. Ani Zakon Niemiecki, ani tym bardziej Hohenzollernowie nie uprawiali systematycznej eksterminacji Prusów. Ślady języka tychże datują się z XVII wieku. Pozwolili się zgermanizować z ekonomicznych powodów - inaczej wszy by ich zjadły.Również za wiki: W XIII wieku nasiliła się akcja misyjna w Prusach, zapoczątkowana bullą papieża Innocentego III z dnia 26 października 1206 roku, w której polski kler został wezwany do poparcia działań misyjnych opata łeknieńskiego Godfryda. Z bulli tej wynika, że początek misji cystersów datować należy na początek XIII wieku. Około 1210 na czele misji stanął mnich z Oliwy, Chrystian, a cała misja chrystianizacji Prusów nabrała rangi krucjaty. [...] Podbój Prus został przerwany kilkoma powstaniami pruskimi i za ostateczną datę podboju przyjmuje się rok 1283, który to krzyżacki kronikarz Piotr z Dusburga podaje jako początek walk na Litwie i Żmudzi. Pomimo dużej przewagi liczebnej Prusów i znajomości terenu, wyprawy zbrojne w XIII wieku górowały nad nimi lepszą organizacją i przewagą uzbrojenia. Słabe związki plemienne i niemożność zjednoczenia się sprawiała, że najeźdźcy prowadzili skuteczną walkę ze słabym wrogiem. Stosowana często przez Krzyżaków taktyka spalonej ziemi była dość drastyczna i różniła się od prowadzonych dotychczas walk, toczonych głównie dla zdobycia sławy i łupów. Cóż, może można to i "ekonomią" nazywać. A że język się uchował dłużej, to też fakt - tyle, że nie zaprzecza całej reszcie. Podbici Prusowie przejęli język i kulturę niemiecką, natomiast na południu i wschodzie zasymilowali się z Polakami, (Mazurami) i Litwinami. Pogańskie obyczaje Prusów przetrwały sporadycznie w Sambii do pierwszej połowy XVI w. Jeszcze w 1561 r. pastor Abel Will z Pobethen opublikował Mały katechizm Marcina Lutra w języku pruskim, jednak mowa ta ostatecznie wymarła na przełomie XVII i XVIII wieku.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) |
>No tak, poddaję się - hitleryzm, stalinizm i maoizm to było w zasadzie to samo, co jakieś "rządy kościoła". Miota się Pan od ściany do ściany. Wrzuca mam pingwiny pomieszane z hitleryzmem, stalinizmem i maoizmem, atakuje Pan na prawo i lewo, a my prosimy o ewidentnie przykłady dobra przyniesionego wraz z chrześcijaństwem, gdyż sami w oparciu o niekościelne źródła nie potrafimy go znaleźć, a apologetyka Kościoła, którą Pan tu uprawia wcale nas nie przekonuje. My jesteśmy dorośli i myślimy samodzielnie.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Amai (3012 punktów) | > Uznajcie, co chcecie. Wiki podaje: Polowania na czarownice trwały od połowy XIV wieku do połowy XVIII.A wcześniej oczywiście żadnych prześladowań i tępienia pogańskich wierzeń nie było. Ot tak, ni z tego ni z owego, ktoś nagle wydał stosowne instrukcje i dopiero wtedy się zaczęło. To miałeś na myśli? > Chodziło o rozpowszechnienie idei instytucji, z której wykształciły się z czasem współczesne szpitale.W każdej kulturze, w momencie, kiedy pojawiała się taka potrzeba, organizowano w jakiś sposób opiekę nad chorymi. Słowianie też by sobie z tym poradzili. "Zasługa" KK polegała tylko na tym, że w momencie, kiedy potrzeba się pojawiła, zorganizowanie czegokolwiek bez jego udziału było już praktycznie niemożliwe. > Nie twierdze, że kościół propagował tolerancję i wolnomyślicielstwo, a tylko tyle, że w pierwszych wiekach po upadku cesarstwa zachodniego odegrał ważną rolę w zachowaniu resztek......które nie byłyby resztkami, gdyby nie jego usilne starania > (chociaż często wypaczonych i znaczonych dekadencją)delikatnie mówiąc. > jego dziedzictwa.> W obrębie tzw. cywilizacji zachodniej klasztory długo pozostawały jedynymi miejscami, gdzie produkowano książki i nie dlatego, że uprzednio zniszczono konkurencję, bo jej nie było.Nie, skąd. Przed nastaniem miłościwie panującego chrześcijaństwa cała Europa ciemnotą i analfabetyzmem stała.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | > A wcześniej oczywiście żadnych prześladowań i tępienia pogańskich wierzeń nie było. Ot tak, ni z tego ni z owego, ktoś nagle wydał stosowne instrukcje i dopiero wtedy się zaczęło. To miałeś na myśli?Były, ale nie o nich była mowa. > W każdej kulturze, w momencie, kiedy pojawiała się taka potrzeba, organizowano w jakiś sposób opiekę nad chorymi.I co z tego? Przez to należy uważać za złe pomocowe instytucje kościelne? > "Zasługa" KK polegała tylko na tym, że w momencie, kiedy potrzeba się pojawiła, zorganizowanie czegokolwiek bez jego udziału było już praktycznie niemożliwe.Szpitale i przytułki się nie biły na ulicy o pacjenta. Kościół równie dobrze mógł ich wcale nie organizować, nikt go nie zmuszał do tego. > po upadku cesarstwa zachodniego odegrał ważną rolę w zachowaniu resztek...> ...które nie byłyby resztkami, gdyby nie jego usilne staraniaJeśli uznamy wewnętrzny rozpad imperium, oraz najazdy Hunów i innych Wandalów za sprawkę kościoła, to oczywiście masz rację  > Nie, skąd. Przed nastaniem miłościwie panującego chrześcijaństwa cała Europa ciemnotą i analfabetyzmem stała.  No, były runy. Tylko nikt nie tłumaczył na nie Arystotelesa. Szkoda, ale nic nie poradzimy, że to kościół (zachodni i wschodni) przejął i był nośnikiem (często mimowolnym) lwiej części umysłowej spuścizny starożytnej, nie licząc Arabów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Amai (3012 punktów) | > >A wcześniej oczywiście żadnych prześladowań i tępienia pogańskich wierzeń nie było. Ot tak, ni z tego ni z owego, ktoś nagle wydał stosowne instrukcje i dopiero wtedy się zaczęło. To miałeś na myśli?> Były, ale nie o nich była mowa. Mowa była o medycynie ludowej. Napisałeś Hospicja kościelne, które powstawały w miastach lub na ich obrzeżach, nie były żadną konkurencją dla medycyny ludowej, która miała się dobrze, aż do czasów całkiem współczesnych. Polowania na czarownice zaczęły się dopiero w XIV w.Polowania owszem, mogły się zacząć dopiero w XIV w., ale to oznacza oficjalne, prowadzone zgodnie z określonymi procedurami procesy. I nie zmienia faktu, że "czarownice" czy znachorów prześladowano już wcześniej. > >W każdej kulturze, w momencie, kiedy pojawiała się taka potrzeba, organizowano w jakiś sposób opiekę nad chorymi.> I co z tego? Przez to należy uważać za złe pomocowe instytucje kościelne?Oczywiście, że nie. Ale uprzednie wytępienie konkurencji jak najbardziej. > Szpitale i przytułki się nie biły na ulicy o pacjenta. Kościół równie dobrze mógł ich wcale nie organizować, nikt go nie zmuszał do tego.Tylko jego własna polityka nakazująca kontrolowanie każdej sfery życia. > Jeśli uznamy wewnętrzny rozpad imperium, oraz najazdy Hunów i innych Wandalów za sprawkę kościoła, to oczywiście masz rację  Sprawką kościoła jest za to sposób, w jaki "ratował" osiągnięcia imperium i "zachowywał dla potomności" wszystko, co nie pasowało do jedynie słusznej wizji świata. > No, były runy. Tylko nikt nie tłumaczył na nie Arystotelesa. Szkoda, ale nic nie poradzimy, że to kościół (zachodni i wschodni) przejął i był nośnikiem (często mimowolnym) lwiej części umysłowej spuścizny starożytnej, nie licząc Arabów.Lwia część spuścizny starożytnej nie tyle zachowała się w Europie, co powróciła do niej, kiedy kościół już "poluzował" cenzurę. W dużej mierze dzięki Arabom. Jeśli ktoś tu ratował czyjeś starożytne dziedzictwo, to bardziej oni nasze, niż odwrotnie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | > I nie zmienia faktu, że "czarownice" czy znachorów prześladowano już wcześniej.Może były pojedyncze przypadki i ogólna tendencja do eliminowania takich praktyk, ale co ja ci mam powiedzieć, kiedy jeden irracjonalizm zwalcza drugi  > Tylko jego własna polityka nakazująca kontrolowanie każdej sfery życia.Dla mnie dobroczynność jest zawsze pożądana, obojętnie jakie idee za nią stoją. > Sprawką kościoła jest za to sposób, w jaki "ratował" osiągnięcia imperium i "zachowywał dla potomności" wszystko, co nie pasowało do jedynie słusznej wizji świata.Prawda, ratował, co mu pasowało. Ale nie miał do tego wielu konkurentów. > Lwia część spuścizny starożytnej nie tyle zachowała się w Europie, co powróciła do niej, kiedy kościół już "poluzował" cenzurę. W dużej mierze dzięki Arabom.Też prawda, ale dzięki kościołowi byli przynajmniej ludzie, którzy potrafili je przeczytać, kiedy już wróciły.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Amai (3012 punktów) | > > I nie zmienia faktu, że "czarownice" czy znachorów prześladowano już wcześniej.> Może były pojedyncze przypadki i ogólna tendencja do eliminowania takich praktyk, ale co ja ci mam powiedzieć, kiedy jeden irracjonalizm zwalcza drugi  Jeszcze chwila i stwierdzisz, że kościół z uwagi na dobro prostych ludzi zwalczał szkodliwe zabobony. Nieważne, że skuteczne praktyki (może czasem "przyozdobione" mamrotaniem zaklęć, ale oparte głównie na rzetelnej wiedzy) zastępował modlitwą i upuszczaniem krwi - to oczywiście dokładnie taki sam irracjonalizm. > >Tylko jego własna polityka nakazująca kontrolowanie każdej sfery życia.> Dla mnie dobroczynność jest zawsze pożądana, obojętnie jakie idee za nią stoją.Ja osobiście dobroczynności w wydaniu chrześcijańskim wolałabym chyba jednak nie doświadczyć. W ogóle nie bardzo mi się z dobroczynnością kojarzy. > Prawda, ratował, co mu pasowało. Ale nie miał do tego wielu konkurentów.Bo ich wcześniej skutecznie wyeliminował. Naprawdę nie widzisz różnicy między ratowaniem czegoś, a łaskawym powstrzymaniem się przed całkowitym zniszczeniem? Przed kim niby kościół tę starożytną wiedzę ratował? > >Lwia część spuścizny starożytnej nie tyle zachowała się w Europie, co powróciła do niej, kiedy kościół już "poluzował" cenzurę. W dużej mierze dzięki Arabom.> Też prawda, ale dzięki kościołowi byli przynajmniej ludzie, którzy potrafili je przeczytać, kiedy już wróciły.Ach, dzięki kościołowi. Bo gdyby nie kościół, to zapewne wszystkie osiągnięcia starożytności, zamiast rozprzestrzenić się na całą Europę... co, wyparowałyby? Zniknęły z ludzkiej pamięci? No to rzeczywiście, powinniśmy na kolanach dziękować. Gdyby nie ta święta, dobroczynna instytucja, jak nic byśmy się cofnęli w rozwoju i na drzewa wrócili.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | > Jeszcze chwila i stwierdzisz, że kościół z uwagi na dobro prostych ludzi zwalczał szkodliwe zabobony. Nieważne, że skuteczne praktyki (może czasem "przyozdobione" mamrotaniem zaklęć, ale oparte głównie na rzetelnej wiedzy) zastępował modlitwą i upuszczaniem krwi - to oczywiście dokładnie taki sam irracjonalizm.Nie będę się sprzeczał, które metody były skuteczniejsze. Chodziło o to, że opieka nad chorymi i biednymi została zinstytucjonalizowana, co doprowadziło do powstania nowożytnych szpitali i hospicjów, czego nie mogli zapewnić nawet najlepsi uzdrawiacze. > Ja osobiście dobroczynności w wydaniu chrześcijańskim wolałabym chyba jednak nie doświadczyć. W ogóle nie bardzo mi się z dobroczynnością kojarzy.Może ci się nie kojarzyć, ale jakąś wiedzę warto mieć. > Przed kim niby kościół tę starożytną wiedzę ratował?Przed całkowitą barbaryzacją. Ówczesnym władcom europejskim (poza Bizancjum) nie zależało nawet na nauce czytania i pisania, nie mówiąc już o wyższych aspiracjach. > Ach, dzięki kościołowi. Bo gdyby nie kościół, to zapewne wszystkie osiągnięcia starożytności, zamiast rozprzestrzenić się na całą Europę... co, wyparowałyby? Zniknęły z ludzkiej pamięci?Wiele rzeczy zniknęło z ludzkiej pamięci. To zadziwiające ile może "wyparować" nawet w ciągu jednego pokolenia. > No to rzeczywiście, powinniśmy na kolanach dziękować. Gdyby nie ta święta, dobroczynna instytucja, jak nic byśmy się cofnęli w rozwoju i na drzewa wrócili.  Bez przesady  Można kościoła nie lubić i ja też go nie lubię, ale trudno zaprzeczyć jego roli, jako nośnika cywilizacji i postępu we wczesnośredniowiecznej Europie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Tibor (1012 punktów) | "W 1131 roku synod w Reims zakazał mnichom praktykowania medycyny; zakaz ten został ponowiony i roszerzony na kanoników regularnych podczas Soboru Laterańskiego w 1139r., a następnie na synodzie w Tours w 1167r. i wreszcie rozciągnięty na duchowieństwo świeckie na początku XIII w." - George Minois "kościół i nauka" str.179 to tak odnośnie przykościelnych szpitali i ich roli w rozwoju medycyny  "Monastycyzm wskrzesił w tradycji chrześcijańskiej >>prymat prostaczków<<, przeciwstawiając się w ten sposób intelektualnej pysze, którą niosła kultura starożytna i która - jak dowodzi przykład gnostyków i aleksandryjczyków - zagrażała w III w zduszeniem ewangelicznej prostoty" tamże str 77. Wiem, że mówimy o wiekach średnich ale średniowiecze było dokładnie powrotem do pozycji kościoła z jego początków. (pozycji w sensie nastawienia do nauki)
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >"W 1131 roku synod w Reims zakazał mnichom praktykowania medycyny; zakaz ten został ponowiony i roszerzony na kanoników regularnych podczas Soboru Laterańskiego w 1139r., a następnie na synodzie w Tours w 1167r. i wreszcie rozciągnięty na duchowieństwo świeckie na początku XIII w." - George Minois "kościół i nauka" str.179 Wiki: "W Polsce średniowiecznej opieką społeczną zajmowali się: zakonnicy regularni de S. Spiritu lub Saxia zwani pospolicie Duchakami, kanonicy regularni Stróżów Grobu Świętego zwani Miechowitami, Joannici, Krzyżacy gwiaździści. Można przypuszczać, że prawie każdy z ówczesnych konwentów osadzanych w Polsce prowadził szpital/hospicjum będący formą opieki nad pielgrzymami i ubogimi." Widzisz w tym coś złego?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Tibor (1012 punktów) |
>(...)Można przypuszczać, że prawie każdy z ówczesnych konwentów osadzanych w Polsce prowadził szpital/hospicjum będący formą opieki nad pielgrzymami i ubogimi." >Widzisz w tym coś złego?
oczywiście, że nie widzę nic złego. Pod warunkiem wszakże. "można przypuszczać, że prawie każdy z konwentów" - przecież to zdanie nic nie mówi o stanie faktycznym. "będący formą opieki" - działalność matki Teresy też była "formą opieki". Zafiksowałeś się na tych szpitalach. Nazwij je przytułkami i nie staraj się na siłę wbrew danym historycznym doszukiwać się w nich źródeł współczesnej opieki medycznej. Zgodnie z nakazami soborowymi nie mogli parać się medycyną. Bóg dał, bóg zabrał - a więc to były raczej noclegownie dla bezdomnych i mając na uwadze ówczesne standardy higieniczne pokusiłbym się o twierdzenie, że były raczej inkubatorami chorób niż przyczynkiem do ich likwidacji.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Amai (3012 punktów) | > Nie będę się sprzeczał, które metody były skuteczniejsze.Hmmm... leki czy modlitwa? Rzeczywiście, nie da się ocenić skuteczności, wychodzi dokładnie na jedno.  > Chodziło o to, że opieka nad chorymi i biednymi została zinstytucjonalizowana, co doprowadziło do powstania nowożytnych szpitali i hospicjów, czego nie mogli zapewnić nawet najlepsi uzdrawiacze.Powtórzę: nie zapewniali, bo w czasach, kiedy mogliby to robić nie było takiej potrzeby. > Może ci się nie kojarzyć, ale jakąś wiedzę warto mieć.Ano warto. Na przykład taką dotyczącą opieki nad chorymi w innych, również "barbarzyńskich" Twoim zdaniem kulturach, która pozwoli porównać tamte praktyki z tymi pod patronatem kościoła. Bo to drugie w najlepszym wypadku przypominało "dobroczynność" Matki Teresy. > Można kościoła nie lubić i ja też go nie lubię, ale trudno zaprzeczyć jego roli, jako nośnika cywilizacji i postępu we wczesnośredniowiecznej Europie.Cywilizacja i postęp nie potrzebują tego rodzaju "nośnika", wystarczy ich z rozmysłem nie blokować. Wszystko, o czym piszesz - edukacja, szpitale itp. - docierałoby do nas zupełnie naturalnie. Tak się po prostu dzieje, kiedy nawiązuje się kontakty z innymi, bardziej "cywilizowanymi" państwami. Dyplomacja wymaga opanowania pisma i zrozumienia polityki, prosta wymiana handlowa pociąga za sobą wymianę informacji... To wszystko naturalne procesy, społeczeństwo rozwija się, jeśli ma taką możliwość. Jedynym, co robił kościół było kontrolowanie tego procesu - i to nie w sposób, który by go przyspieszał bynajmniej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | > Ano warto. Na przykład taką dotyczącą opieki nad chorymi w innych, również "barbarzyńskich" Twoim zdaniem kulturach, która pozwoli porównać tamte praktyki z tymi pod patronatem kościoła.Poczytaj gdzieś o historii szpitalnictwa w Europie lub Polsce, bo nie chcę się ciągle powtarzać. Jeśli ktoś uważa prowadzenie przytułków, szpitali i podobnych za przejaw rozpusty kościoła, to nie podejmuję się dyskutowania z takim poglądem  > Cywilizacja i postęp nie potrzebują tego rodzaju "nośnika", wystarczy ich z rozmysłem nie blokować. Wszystko, o czym piszesz - edukacja, szpitale itp. - docierałoby do nas zupełnie naturalnie.Wcale to nie jest takie pewne. Rzymianie docierali po bursztyn i futra dużo wcześniej przed kościołem i niewiele to zmieniło. Po rozpadzie imperium nastąpił na zachodzie regres na niewyobrażalną skalę. Zamarł handel i kontakty. A później [za wiki]: "przy nowo budowanych klasztorach i katedrach powstawać zaczęły dwustopniowe szkoły: trivium (nauka gramatyki, dialektyki, retoryki łacińskiej) i quadrivium (arytmetyka, geometria, astronomia i muzyka). Niektóre ze szkół dysponowały dość pokaźnymi bibliotekami, np. biblioteka w Krakowie, jak świadczy zachowany inwentarz z 1110 roku, posiadała w swoich zasobach m.in. dzieła pisarzy antycznych (Owidiusz, Stacjusz, Terencjusz, Persjusz, Salustiusz), kodeksy prawnicze, podręczniki i dzieła teologiczne. Wielu Polaków wyjeżdżało wtedy na studia za granice (m.in. do Bolonii i na Sorbonę)." Jak dla mnie, pomimo licznych minusów, w tamtym czasie warto było zapisać się do tego klubu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Amai (3012 punktów) | >Poczytaj gdzieś o historii szpitalnictwa w Europie lub Polsce A Ty o zwyczajach, wierzeniach i prawach w kulturach innych niż chrześcijańskie. >bo nie chcę się ciągle powtarzać. Nie musisz. Naprawdę. To, co napisałeś w tym wątku w zupełności wystarczy.
>Jeśli ktoś uważa prowadzenie przytułków, szpitali i podobnych za przejaw rozpusty kościoła, A to genialne jest. Możesz mi przypomnieć, gdzie niby tak twierdzę? >to nie podejmuję się dyskutowania z takim poglądem Może i dobrze, bo ja chyba nie mam ochoty dyskutować z kimś, kto nie dostrzega, że wszystko to nastąpiło dopiero po wytępieniu potencjalnej konkurencji. Rozumiem, że tak samo jak kościół, po prostu nie uznajesz tego, co istniało wcześniej za warte uwagi, o szacunku nie wspominając.
>>Cywilizacja i postęp nie potrzebują tego rodzaju "nośnika", wystarczy ich z rozmysłem nie blokować. Wszystko, o czym piszesz - edukacja, szpitale itp. - docierałoby do nas zupełnie naturalnie. >Wcale to nie jest takie pewne. Rzymianie docierali po bursztyn i futra dużo wcześniej przed kościołem i niewiele to zmieniło. Bo byliśmy zlepkiem rozproszonych plemion, a nie partnerem dla Rzymu. Każdy naród od tego zaczynał. Potem społeczność się rozrasta, kontakty z sąsiadami stają sie coraz częstsze, itp. itd.
>Po rozpadzie imperium nastąpił na zachodzie regres na niewyobrażalną skalę. Zamarł handel i kontakty. Które ożywiłyby się znowu, kiedy tylko sytuacja by się ustabilizowała. Jak zawsze i wszędzie.
>A później [za wiki]: Tak z ciekawości - zdarza Ci się czasem cytować inne źródło? >"przy nowo budowanych klasztorach i katedrach powstawać zaczęły dwustopniowe szkoły: trivium (nauka gramatyki, dialektyki, retoryki łacińskiej) i quadrivium (arytmetyka, geometria, astronomia i muzyka). Niektóre ze szkół dysponowały dość pokaźnymi bibliotekami, [...]. Wielu Polaków wyjeżdżało wtedy na studia za granice (m.in. do Bolonii i na Sorbonę)." Powtórzę za innymi: kościół miał na edukację monopol, który zapewnił sobie siłą. Ty najwyraźniej nie widzisz w tym nic niewłaściwego. Przyjęłam do wiadomości, tego też nie musisz już powtarzać.
>Jak dla mnie, pomimo licznych minusów, w tamtym czasie warto było zapisać się do tego klubu. To na pewno. W innym czasie z kolei warto było zapisywać się do stosownej partii. Tylko jak to ma niby przemawiać na ich korzyść?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | > A Ty o zwyczajach, wierzeniach i prawach w kulturach innych niż chrześcijańskie.Staram się. > Nie musisz. Naprawdę. To, co napisałeś w tym wątku w zupełności wystarczy.Też tak myślę, jak ktoś jest odporny na fakty, to dyskusja nie ma sensu. > A to genialne jest. Możesz mi przypomnieć, gdzie niby tak twierdzę?Może nie tak dosłownie, ale porównania z Matkami Teresami brzmiały jak zarzut. > Może i dobrze, bo ja chyba nie mam ochoty dyskutować z kimś, kto nie dostrzega, że wszystko to nastąpiło dopiero po wytępieniu potencjalnej konkurencji.Jasne, potencjalnych rodzimowiernych szkół, uniwersytetów, literatury, itd. > Rozumiem, że tak samo jak kościół, po prostu nie uznajesz tego, co istniało wcześniej za warte uwagi, o szacunku nie wspominając.Bardzo szanuję i staram się poznawać. Żałuję, że więcej wiemy o życiu w starożytnym Egipcie, niż o życiu naszych przodków. > Bo byliśmy zlepkiem rozproszonych plemion, a nie partnerem dla Rzymu. Każdy naród od tego zaczynał. Potem społeczność się rozrasta, kontakty z sąsiadami stają sie coraz częstsze, itp. itd.Nie zawsze i nie wszędzie. Sąsiedzi rozwiniętych cywilizacji nieraz pozostawali na tym samym poziomie przez tysiąclecia. Przykłady - Chiny i Mongolia, Egipt i ziemie dzisiejszego Sudanu, Państwo Majów i Hopi, i tak można długo wymieniać. > Tak z ciekawości - zdarza Ci się czasem cytować inne źródło?Tak prosty temat nie wymaga szukania argumentów przeczesując głębiny bibliotek  > Powtórzę za innymi: kościół miał na edukację monopol, który zapewnił sobie siłą.Tak, tak, likwidując jakże rozwinięte szkolnictwo słowiańskie. Kościół zwalczał początkowo niektóre pog..., tfu, przedchrześcijańskie (może być?) szkoły, ale w większej części Europy nie miał niestety żadnej konkurencji. I trzeba mu oddać, że część antycznego dziedzictwa przetrwała dzięki niemu. > To na pewno. W innym czasie z kolei warto było zapisywać się do stosownej partii. Tylko jak to ma niby przemawiać na ich korzyść?Nie wiem. Nie jestem narodowcem, ale jestem skłonny przyznać rację tym, którzy twierdzą, że przetrwanie i utrwalenie własnej państwowości, języka i kultury (pomijając jej część wyplenioną przez kościół) jest jakąś tam wartością, bo przyczynia się do wzbogacenia różnorodności cywilizacyjnej w ogóle. Bez wstąpienia do kościoła byłoby to bardzo trudne, jeśli nie niemożliwe.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Amai (3012 punktów) | > Też tak myślę, jak ktoś jest odporny na fakty, to dyskusja nie ma sensu.Jak ktoś woli uznawać tylko te pasujące do ogólnie przyjętej wersji, również. > Może nie tak dosłownie, ale porównania z Matkami Teresami brzmiały jak zarzut.I owszem, tylko nie tego rodzaju. Masz rację, że ci pracujący z chorymi robili to prawdopodobnie ze szczerego serca, a kościół im to umożliwił (czemu nie, skoro chętni byli i wystarczyło pozwolić). Problem w tym, że KK uniemożliwił to przy okazji innym, którzy zrobiliby znacznie więcej dobrego, a tym "swoim" nie pozwolił się od innych uczyć. Zamknął ludziom dostęp do wiedzy medycznej - i do tej ludowej, i do tej pochodzącej od żydowskich czy arabskich lekarzy. Zorganizowanie szpitali i przytułków, czego zresztą też sami nie wymyślili, nie jest w tym kontekście żadnym powodem do zachwycania się "dobroczynnością". > Jasne, potencjalnych rodzimowiernych szkół, uniwersytetów, literatury, itd.A dlaczego nie? Nie dowiemy się, bo nigdy nie dano nam szansy. > >Rozumiem, że tak samo jak kościół, po prostu nie uznajesz tego, co istniało wcześniej za warte uwagi, o szacunku nie wspominając.> Bardzo szanuję i staram się poznawać.Wybacz, ale tego nie widać. Z Twoich postów wynika raczej, że utożsamiasz całą przedchrześcijańską kulturę z antykiem, a Europę z Imperium Rzymskim. Wszystko inne to barbarzyństwo, w którym nic cennego nie zaistniało. > Żałuję, że więcej wiemy o życiu w starożytnym Egipcie, niż o życiu naszych przodków.Bo szczęściarze zdążyli rozwinąć prawdziwą cywilizację zanim im się kościół przytrafił. > Nie zawsze i nie wszędzie. Sąsiedzi rozwiniętych cywilizacji nieraz pozostawali na tym samym poziomie przez tysiąclecia. Przykłady - Chiny i Mongolia, Egipt i ziemie dzisiejszego Sudanu, Państwo Majów i Hopi, i tak można długo wymieniać.W każdym z tych przypadków masz kolosalną różnicę między rozwiniętą cywilizacją, a społecznością koczowników. Kiedy Polska przyjmowała chrześcijaństwo, była już na dobrej drodze, żeby stać się silnym państwem. Akurat nam upadek Rzymu mógłby nawet pomóc - właśnie dlatego, że już nie byliśmy tylko prymitywnym dzikusem w cieniu giganta, a jednym z wielu państw. > >Powtórzę za innymi: kościół miał na edukację monopol, który zapewnił sobie siłą.> Tak, tak, likwidując jakże rozwinięte szkolnictwo słowiańskie. Kościół zwalczał początkowo niektóre pog..., tfu, przedchrześcijańskie (może być?) szkoły, ale w większej części Europy nie miał niestety żadnej konkurencji.I co z tego? Gdyby kościół w ogóle nie istniał albo przynajmniej pozostał przy sprawach swojej religii i nie mieszał się w nic innego, szkoły tak czy inaczej by powstawały, Polska rozwijałaby się i równała do zachodu bez jego pomocy. Może pierwsze zmiany zachodziłyby wolniej, przynajmniej u nas (szczerze mówiąc nie sądzę, nasi władcy mieli swiadomość, że muszą dołączyć do Europy), ale potem nauka rozwijałaby się znacznie lepiej bez kościelnego kagańca. > I trzeba mu oddać, że część antycznego dziedzictwa przetrwała dzięki niemu.Fakt, że nie zniszczył wszystkiego, a "tylko" znaczną część, rzeczywiście zasługuje na uznanie. Niewątpliwie.  > Nie jestem narodowcem, ale jestem skłonny przyznać rację tym, którzy twierdzą, że przetrwanie i utrwalenie własnej państwowości, języka i kultury (pomijając jej część wyplenioną przez kościół) jest jakąś tam wartością, bo przyczynia się do wzbogacenia różnorodności cywilizacyjnej w ogóle. Bez wstąpienia do kościoła byłoby to bardzo trudne, jeśli nie niemożliwe.Fakt, w tamtej sytuacji przyjęcie chrztu było już oczywistym wyjściem, innego nie mieliśmy. Ale zupełnie nie rozumiem, dlaczego przedstawiasz to tak, jakby kościół i jego władza były czymś jak najbardziej naturalnym i właściwym, a sposób, w jaki do tej sytuacji doprowadzono, nie miał żadnego znaczenia. Wcześniej napisałeś, że nie należy zapominać o dobrych rzeczach (które, tak na marginesie, zaistniałyby i bez religii). Tym bardziej nie należy zapominać o przyczynach i powodach.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > Zamknął ludziom dostęp do wiedzy medycznej - i do tej ludowej, i do tej pochodzącej od żydowskich czy arabskich lekarzy.Którzy pchali się masowo w polańskie puszcze. I jeszcze odciął dostęp do szamanów syberyjskich i indiańskich. > Zorganizowanie szpitali i przytułków, czego zresztą też sami nie wymyślili, nie jest w tym kontekście żadnym powodem do zachwycania się "dobroczynnością".Nie zachwycam się. Stwierdzam fakt, że były i że to kościół je prowadził. > A dlaczego nie? Nie dowiemy się, bo nigdy nie dano nam szansy.Mieliśmy swoją szansę długo. > Wszystko inne to barbarzyństwo, w którym nic cennego nie zaistniało.Było i minęło. Obrażać się na historię nie będę. > Bo szczęściarze zdążyli rozwinąć prawdziwą cywilizację zanim im się kościół przytrafił.Dobre  > Kiedy Polska przyjmowała chrześcijaństwo, była już na dobrej drodze, żeby stać się silnym państwem. Akurat nam upadek Rzymu mógłby nawet pomóc - właśnie dlatego, że już nie byliśmy tylko prymitywnym dzikusem w cieniu giganta, a jednym z wielu państw.Kiedy upadał Rzym, a kiedy Mieszko podbijał sąsiadów? Gdyby nie przyjął chrześcijaństwa jego nowe państwo stałoby się szybko wygodnym celem dla lokalnych krucjat. > I co z tego? Gdyby kościół w ogóle nie istniał albo przynajmniej pozostał przy sprawach swojej religii i nie mieszał się w nic innego, szkoły tak czy inaczej by powstawały,Gdyby nie było NASA, tak czy owak, ktoś poleciałby w końcu na Księżyc. Wolę, kiedy to zwolennicy kościoła posuwają się do oszołomstwa, a nie jego krytycy  > Polska rozwijałaby się i równała do zachodu bez jego pomocy.Gdyby nie wstąpienie do kościoła, historia Polski byłaby najprawdopodobniej dużo krótsza. > Fakt, w tamtej sytuacji przyjęcie chrztu było już oczywistym wyjściem, innego nie mieliśmy. Ale zupełnie nie rozumiem, dlaczego przedstawiasz to tak, jakby kościół i jego władza były czymś jak najbardziej naturalnym i właściwym, a sposób, w jaki do tej sytuacji doprowadzono, nie miał żadnego znaczenia.Kościół dostał władzę i pełną niezależność od Karola Wielkiego (i szkoda), przedtem podlegał tytularnie władcom bizantyńskim. Nie mieliśmy wpływu na powstanie "świata chrześcijańskiego", lecz dołączenie do niego umożliwiło istotny skok cywilizacyjny. Można się bawić w wymyślanie różnych alternatywnych historii, ale nie zmieni to tego co było.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Amai (3012 punktów) | > > Zamknął ludziom dostęp do wiedzy medycznej - i do tej ludowej, i do tej pochodzącej od żydowskich czy arabskich lekarzy.> Którzy pchali się masowo w polańskie puszcze. I jeszcze odciął dostęp do szamanów syberyjskich i indiańskich.Zapomniałeś o ufoludkach, jak przy odpowiedzi dla Tibora. Chyba zakończę tę dyskusję, zanim tu też padną podobne "argumenty". Jeśli sam radzisz innym, żeby poczytali sobie na temat szpitali w chrześcijańskiej Europie, to ja ci radzę wyjście poza chrześcijańską Europę. Masz jakieś pojęcie o tym, jak wyglądał stan wiedzy medycznej w kalifacie kordobańskim, jak doskonałymi lekarzami bywali Żydzi, jak traktował ich kościół? Jak widać nie. > >A dlaczego nie? Nie dowiemy się, bo nigdy nie dano nam szansy.> Mieliśmy swoją szansę długo.> > Wszystko inne to barbarzyństwo, w którym nic cennego nie zaistniało.> Było i minęło. Obrażać się na historię nie będę.Najlepiej po prostu zapomnieć. W końcu to i tak nie było nic warte. Na szacunek zasługuje wyłącznie nasza, rozwinięta, chrześcijańska kultura. > Gdyby nie przyjął chrześcijaństwa jego nowe państwo stałoby się szybko wygodnym celem dla lokalnych krucjat.Gdyby nie władza kościoła, krucjaty nie miałyby miejsca. Przedchrześciajńskie religie raczej nie miały zwyczaju "ewangelizować" sąsiadów. > >Gdyby kościół w ogóle nie istniał albo przynajmniej pozostał przy sprawach swojej religii i nie mieszał się w nic innego, szkoły tak czy inaczej by powstawały,> Gdyby nie było NASA, tak czy owak, ktoś poleciałby w końcu na Księżyc.Rozumiem, że twoim zdaniem bez pomocy kościoła ani pismo, ani żadne osiągnięcia nauki nigdy by do nas nie dotarły. W ogóle nie mielibyśmy kontaktu z cywilizowanym światem. > Gdyby nie wstąpienie do kościoła, historia Polski byłaby najprawdopodobniej dużo krótsza.I znowu. Gdyby kościół nie trzymał za pysk całej zachodniej Europy, wstąpienie do kościoła nie miałoby znaczenia. > Nie mieliśmy wpływu na powstanie "świata chrześcijańskiego", lecz dołączenie do niego umożliwiło istotny skok cywilizacyjny.A gdyby ten świat nie był "chrześcijański", to oczywiście nie moglibyśmy do niego dołączyć. A fakt, że stał się chrześcijański i działał jak działał, oczywiście w najmniejszym nawet stopniu nie jest winą kościoła. Skąd!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Tibor (1012 punktów) | >Gdyby kościół nie trzymał za pysk całej zachodniej Europy, wstąpienie do kościoła nie miałoby znaczenia.
Finerbijk nie chce, nie może (niepotrzebne skreślić) zrozumieć, że jeśli kościół coś dobrego zrobił - to raczej było to wynikiem zaniechania, lub niedopatrzenia z jego strony, a nie celowym działaniem na rzecz poprawy bytu ludności średniowiecznej europy.
pozdrawiam
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Amai (3012 punktów) | >Finerbijk nie chce, nie może (niepotrzebne skreślić) zrozumieć, że jeśli kościół coś dobrego zrobił - to raczej było to wynikiem zaniechania, lub niedopatrzenia z jego strony, a nie celowym działaniem na rzecz poprawy bytu ludności średniowiecznej europy.
Chyba częściowo rozumie... czasami. Po prostu nie widzi potrzeby odróżnienia jednego od drugiego. Na zasadzie "władza kościoła była normalna i właściwa (bo to przecież 'nasza' chrześcijańska kultura, a więc najlepsza), i to jest stan wyjściowy, podstawowy, na którego tle dopiero oceniamy resztę". Nie on jeden, i nie tylko wierzący tak mają.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Tibor (1012 punktów) | >I trzeba mu oddać, że część antycznego dziedzictwa przetrwała dzięki niemu.
Absolutnie i całkowicie się z Tobą zgadzam. Dzięki kościołowi przetrwała część antycznego dziedzictwa. Dokładnie ta część, która albo nie godziła w biblijną wizję świata, albo zostało to przeoczone. To co zostało przekazane - to nie to co zachowali, to jest to czego nie zniszczyli. Wiedza, jakakolwiek wiedza, poza podstawową, niezbędną do przeżycia nie cieszyła się estymą. Wiedza była zarezerwowana dla kasty kapłańskiej i z premedytacją utrzymywano ciemnotę pospólstwa.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > Wiedza, jakakolwiek wiedza, poza podstawową, niezbędną do przeżycia nie cieszyła się estymą. Wiedza była zarezerwowana dla kasty kapłańskiej i z premedytacją utrzymywano ciemnotę pospólstwa. Dla kogoś, kto nie przygotowywał się do stanu duchownego, znajomość przedmiotów wykładanych w szkołach kościelnych nie była zwykle do niczego potrzebna. Z czasem jednak, do szkół parafialnych i katedralnych przyjmowano również uczniów, którzy nie zamierzali zostać duchownymi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Tibor (1012 punktów) |
> Dla kogoś, kto nie przygotowywał się do stanu duchownego, znajomość przedmiotów wykładanych w szkołach kościelnych nie była zwykle do niczego potrzebna.Oczywiście - bo nie wiem jak teologia mogła pomóc w polityce czy ekonomii, astrologia (tożsama z astronomią) w uprawie roli czy budowie mostów. A co do reszty czyli chociażby umiejętności pisania i czytania - niepotrzebne bo po co - przecież mają kapłanów, którzy robią to lepiej i w ramach służby ludzkości chętnie podejmą się tego niewdzięcznego wysiłku w imię boga. 
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > A co do reszty czyli chociażby umiejętności pisania i czytania - niepotrzebne bo po co - przecież mają kapłanów, którzy robią to lepiej i w ramach służby ludzkości chętnie podejmą się tego niewdzięcznego wysiłku w imię boga.  A co niby mieli czytać Polanie przed przyjęciem chrztu?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Tibor (1012 punktów) | >>zakazy przechowywania i czytania różnych dzieł postrzeganych jako heretyckie" za wiki. >Co to ma do rzeczy? Heretycy to ci, którzy wypaczają religijne dogmaty. Starcia w ramach kościoła nie dotyczą literatury świeckiej.
Zwróć uwagę na "postrzeganych jako heretyckie" - czyli wg uznania "postrzegacza", a skoro teologia była najważniejszą nauką, więc cokolwiek dotyczyło innych nauk, bądź wypaczało nauczanie teologii mogło być uznane i tak też bywało za heretyckie itd.
Co prawda z czasem poszerzono indeks, ale to już późniejsze czasy. >>"Canon Episcopi z 906r nakazuje, aby ludzi, którzy uprawiają wróżbiarstwo i praktyki czarownicze, wypędzano z gminy, jednak o karze śmierci nie ma mowy." I to właśnie powinniśmy uznać za początki polowań na czarownice. >Uznajcie, co chcecie. Wiki podaje: Polowania na czarownice trwały od połowy XIV wieku do połowy XVIII.
Polowanie na czarownice lub "Procesy o czary - popularna nazwa procesu karnego, w którym oskarżonemu zarzuca się uprawianie magii." - więc jak widać nie ma tu żadnej uznaniowości a jedynie, konsekwencja czytania.
>>Czyli zasięgiem szacownych hospicjów i szpitali ogarniętych było 5,3% populacji. Wnioski są oczywiste. >Oczywiście, dlatego napisałem, że hospicja to nie była żadna konkurencja dla medycyny ludowej. To, że niewielu mogło skorzystać, nie oznacza, że były czymś złym. Chodziło o rozpowszechnienie idei instytucji, z której wykształciły się z czasem współczesne szpitale.
Oczywiście, że nie. Ze względu na bardzo skromną ilość tych przybytków nie były one żadną miarą nośnikiem współczesnego szpitalnictwa, biorąc również pod uwagę post P. Bogusławskiego z informacjami dot. postrzegania świata i chorób to raczej te hospicja miały więcej ze współczesną nam działalnością Matki Teresy niż z medycyną.
>>A wiesz dlaczego teologia stała się synonimem nauki w ogóle, a filozofia stała się nauką "służebną". Czyżby to nie było spowodowane aspiracjami kościoła do "powszechnego" rządu dusz? >No pewnie. Nie twierdze, że kościół propagował tolerancję i wolnomyślicielstwo, a tylko tyle, że w pierwszych wiekach po upadku cesarstwa zachodniego odegrał ważną rolę w zachowaniu resztek (chociaż często wypaczonych i znaczonych dekadencją) jego dziedzictwa.
A cóż to za resztki, wiedza starożytnych filozofów przyrody zakazana jako heretycka, astronomia również. A przekazanie jakichś wypaczonych i przeinaczonych fragmentów kultury, nie pozwala bić dziękczynnych pokłonów.
>W obrębie tzw. cywilizacji zachodniej klasztory długo pozostawały jedynymi miejscami, gdzie produkowano książki i nie dlatego, że uprzednio zniszczono konkurencję, bo jej nie było.
Oczywiście, że nie było konkurencji - bo kościół miał monopol. Procesami o czary wytępił konkurencję w dziedzinie medycyny. co do książek i edukacji. Jeśli ktoś chciał wysłać syna na nauki, to musiał go zrobić duchownym innej opcji zdobycia wykształcenia nie było, znowu monopol.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Zwróć uwagę na "postrzeganych jako heretyckie" - czyli wg uznania "postrzegacza", a skoro teologia była najważniejszą nauką, więc cokolwiek dotyczyło innych nauk, bądź wypaczało nauczanie teologii mogło być uznane i tak też bywało za heretyckie itd. No tak, ale w takich dziedzinach, jak kultura agrarna, piśmiennictwo, budownictwo, astronomia i pomiar czasu, wiedza nie była na cenzurowanym i ówczesne zakony często przyczyniały się do jej rozpowszechniania i rozwoju.
>Polowanie na czarownice lub "Procesy o czary - popularna nazwa procesu karnego, w którym oskarżonemu zarzuca się uprawianie magii." - więc jak widać nie ma tu żadnej uznaniowości a jedynie, konsekwencja czytania. Prawo, które nie jest powszechnie egzekwowane pozostaje martwą literą.
>>> z której wykształciły się z czasem współczesne szpitale. >Oczywiście, że nie. Ze względu na bardzo skromną ilość tych przybytków nie były one żadną miarą nośnikiem współczesnego szpitalnictwa Nieprawda, były one bezpośrednimi zalążkami współczesnego szpitalnictwa (cyt. Wiki: "W budowie i prowadzeniu szpitali w Średniowieczu najwięcej zasług mieli zakonnicy (np. joannici czy cystersi). Poświęcanie się chorym było bowiem często elementem reguł zakonnych. ... Do najstarszych szpitali w Polsce należą obiekty założone przez zakon cystersów: przy kościele Najświętszej Marii Panny we Wrocławiu (1108) i w Jędrzejowie (1152). Prowadzili je głównie cystersi, bożogrobcy i duchacy." Szpitale świeckie zaczęto zakładać dopiero po rewolucji francuskiej.
>A cóż to za resztki, wiedza starożytnych filozofów przyrody zakazana jako heretycka, astronomia również. A przekazanie jakichś wypaczonych i przeinaczonych fragmentów kultury, nie pozwala bić dziękczynnych pokłonów. Mogło równie dobrze nic nie przetrwać. Astronomia nie była zakazana, to kościół był zainteresowany prowadzeniem kalendarza i go zreformował (gregoriańska), tak że obowiązuje po dziś dzień.
>Jeśli ktoś chciał wysłać syna na nauki, to musiał go zrobić duchownym innej opcji zdobycia wykształcenia nie było, znowu monopol. A czy to wina kościoła? Edukacja we wczesnym średniowieczu nie była do niczego potrzebna nawet rządzącym (którzy się wywodzili wprost z puszczańskich sadyb).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Tibor (1012 punktów) | > >Zwróć uwagę na "postrzeganych jako heretyckie" - czyli wg uznania "postrzegacza", a skoro teologia była najważniejszą nauką, więc cokolwiek dotyczyło innych nauk, bądź wypaczało nauczanie teologii mogło być uznane i tak też bywało za heretyckie itd.> No tak, ale w takich dziedzinach, jak kultura agrarna, piśmiennictwo, budownictwo, astronomia i pomiar czasu, wiedza nie była na cenzurowanym i ówczesne zakony często przyczyniały się do jej rozpowszechniania i rozwoju.Astronomia - nie zakazana dopóki nie wnosiła nic nowego i nie godziła w obraz biblijnego świata. Nowa wiedza = nowe wyroki (G. Bruno) Budownictwo dopóki istniało sakralne, i było w rękach kościoła wszystko było ok. Wolnomularstwo, pierwsze "związki zawodowe" murarzy  zaczęły godzić w monopol - i bęc. > Prawo, które nie jest powszechnie egzekwowane pozostaje martwą literą.Canon episcopi był instrukcją dla biskupów nakazującą karania ekskomuniką = początki prześladowania Piśmiennictwo - kto cenzuruje coś na co ma monopol? "W średniowiecznej Europie właściwszym określeniem na ówczesne instytucje szpitalne był termin przytułek" - za wiki. Czyli jak mówiłem bliżej im do działalności Matki Teresy niż szpitala. > >Jeśli ktoś chciał wysłać syna na nauki, to musiał go zrobić duchownym innej opcji zdobycia wykształcenia nie było, znowu monopol.> A czy to wina kościoła? Edukacja we wczesnym średniowieczu nie była do niczego potrzebna nawet rządzącym (którzy się wywodzili wprost z puszczańskich sadyb).Tak to wina kościoła. Vanitas vanitatum,..., Memento mori itp. Wmawianie ludziom, że wiedza i umiejętność pisania czy czytania jest im niepotrzbna, a jednocześnie świadczenie usług "czytacko-pisackich" i gromadzenie informacji w wiadomym celu.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > Astronomia - nie zakazana dopóki nie wnosiła nic nowego i nie godziła w obraz biblijnego świata. Nowa wiedza = nowe wyroki (G. Bruno)Zgadza się. Ale to już czas późniejszy. > Budownictwo dopóki istniało sakralne, i było w rękach kościoła wszystko było ok. Wolnomularstwo, pierwsze "związki zawodowe" murarzy zaczęły godzić w monopol - i bęc.Pierwsze słyszę, że oświeceniowa masoneria pełniła rolę jakichś związków zawodowych (w odróżnieniu od średniowiecznych gildii i cechów). Legenda o jej pochodzeniu od budowniczych katedr, to właśnie tylko legenda. > "W średniowiecznej Europie właściwszym określeniem na ówczesne instytucje szpitalne był termin przytułek" - za wiki. Czyli jak mówiłem bliżej im do działalności Matki Teresy niż szpitala.A przytułek i opieka nad biednymi to coś złego? Oczywiście, że nie były to w pełni szpitale w dzisiejszym rozumieniu, ale stanowiły ich wczesny prototyp i stopniowo ich rola przekształcała się w to, co teraz nazywamy szpitalem. > Tak to wina kościoła. Vanitas vanitatum,..., Memento mori itp. Wmawianie ludziom, że wiedza i umiejętność pisania czy czytania jest im niepotrzbna, a jednocześnie świadczenie usług "czytacko-pisackich" i gromadzenie informacji w wiadomym celu.No tak, to z pewnością wina kościoła, że Mieszko I, czy inny Ziemowit, byli analfabetami. Można nie lubić kościoła i należy go krytykować, ale przekraczanie w tej krytyce granic zdrowego rozsądku niepotrzebnie ją ośmiesza.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Tibor (1012 punktów) | >>Astronomia - nie zakazana dopóki nie wnosiła nic nowego i nie godziła w obraz biblijnego świata. Nowa wiedza = nowe wyroki (G. Bruno) >Zgadza się. Ale to już czas późniejszy. Nooo, wg jednej z dat zakończenia średniowiecza o całe 31 lat później. Zaiste eony. Chyba nie chcesz powiedzieć, że arbitralnie ustalona data końca wieków średnich, była cezurą oddzielającą wszystko co ze średniowieczem się kojarzy?
>Pierwsze słyszę, że oświeceniowa masoneria pełniła rolę jakichś związków zawodowych (w odróżnieniu od średniowiecznych gildii i cechów). Legenda o jej pochodzeniu od budowniczych katedr, to właśnie tylko legenda.
"Początki wolnomularstwa wiązane są również z zakładaniem przez Numę pierwszych korporacji robotniczych które wraz z wycofaniem się Rzymian z terenów brytyjskich musiały przekształcać się w różnego rodzaju bractwa rzemieślnicze. W średniowieczu nosicielami tej wiedzy miały być cechowe organizacje wolnych murarzy (stąd nazwa), później określane "jako wolnomularstwo operatywne", którego współczesnymi przedstawicielami byliby zwykli, wykwalifikowani architekci i murarze; cechy takie istniały w całej średniowiecznej Europie(...)"
>A przytułek i opieka nad biednymi to coś złego? Oczywiście, że nie były to w pełni szpitale w dzisiejszym rozumieniu, ale stanowiły ich wczesny prototyp i stopniowo ich rola przekształcała się w to, co teraz nazywamy szpitalem.
Przytułek to oczywiście nic złego, ale bezpośrednim spadkobiercą przytułków jest zgromadzenie Misjonarek Miłości a nie współczesne szpitalnictwo, którego statutowym celem jest leczenie ludzi przy użyciu środków medycznych a nie modlitw i wstawiennictwa świętych.
>>Tak to wina kościoła. Vanitas vanitatum,..., Memento mori itp. Wmawianie ludziom, że wiedza i umiejętność pisania czy czytania jest im niepotrzbna, a jednocześnie świadczenie usług "czytacko-pisackich" i gromadzenie informacji w wiadomym celu. >No tak, to z pewnością wina kościoła, że Mieszko I, czy inny Ziemowit, byli analfabetami. Można nie lubić kościoła i należy go krytykować, ale przekraczanie w tej krytyce granic zdrowego rozsądku niepotrzebnie ją ośmiesza.
Amai już napisała o naturalnym rozprzestrzenianiu się wiedzy. Mieszkowi do ogarnięcia prymitywnych plemion nie była potrzebna znajomość liter. Tak jak tobie znajomość budowy silnika spalinowego nie potrzebna jest do prowadzenia auta. Jednakże wraz ze wzrostem roli "państwa" polan, koniecznym stały się kontakty dyplomatyczne i wtedy zaczęły być potrzebne pewne umiejętności, na które już monopol miał kościół, w innym wypadku niezbędne umiejętności pojawiłyby się u nas inną drogą, być może bez ograniczeń, jakimi przy okazji nową wiedzę obłożył kościół.
Ponadto istnieje takie zjawisko jak konwergencja i ona właśnie "załatwiłaby" sprawę
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Nooo, wg jednej z dat zakończenia średniowiecza o całe 31 lat później. Zaiste eony. Chyba nie chcesz powiedzieć, że arbitralnie ustalona data końca wieków średnich, była cezurą oddzielającą wszystko co ze średniowieczem się kojarzy? Jasne, że nie. Już pisałem, że kościół z nośnika postępu stał się z czasem czynnikiem hamującym.
>"Początki wolnomularstwa wiązane są również z zakładaniem przez Numę pierwszych korporacji robotniczych które wraz z wycofaniem się Rzymian z terenów brytyjskich musiały przekształcać się w różnego rodzaju bractwa rzemieślnicze. Szkoda, że nie przytoczyłeś wcześniejszego fragmentu bajdurzeń o powstaniu wolnomularzy: "Masoni uważają za masonów także Adama, pierwszego człowieka, i Noego, budowniczego biblijnej arki."
>Przytułek to oczywiście nic złego, ale bezpośrednim spadkobiercą przytułków jest zgromadzenie Misjonarek Miłości a nie współczesne szpitalnictwo, którego statutowym celem jest leczenie ludzi przy użyciu środków medycznych a nie modlitw i wstawiennictwa świętych. Nie jest to prawda. Wklep sobie w google historia szpitalnictwa i poczytaj gdziekolwiek. Z przytułków zwanych w średniowieczu szpitalami wykształciły się wprost zarówno przytułki właściwe, jak i współczesne szpitale.
>, w innym wypadku niezbędne umiejętności pojawiłyby się u nas inną drogą, być może bez ograniczeń, jakimi przy okazji nową wiedzę obłożył kościół. Być może należało poczekać, aż przylecą ufoludki i bez ograniczeń nauczą Piastów czytania i pisania.
>Ponadto istnieje takie zjawisko jak konwergencja i ona właśnie "załatwiłaby" sprawę Tak, jak załatwiła Prusów, Wieletów, Obodrzyców i wielu innych.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | >Już pisałem, że kościół z nośnika postępu stał się z czasem czynnikiem hamującym. Kiedy i gdzie? Jestem bardzo ciekawy kiedy Kościół był czynnikiem postępu.
>>>>Przytułek to oczywiście nic złego, ale bezpośrednim spadkobiercą przytułków jest zgromadzenie Misjonarek Miłości a nie współczesne szpitalnictwo, którego statutowym celem jest leczenie ludzi przy użyciu środków medycznych a nie modlitw i wstawiennictwa świętych. >Nie jest to prawda. Wklep sobie w google historia szpitalnictwa i poczytaj gdziekolwiek. Z przytułków zwanych w średniowieczu szpitalami wykształciły się wprost zarówno przytułki właściwe, jak i współczesne szpitale. Wikipedii - pisanej przez autorów o róznych poglądach daleko do obiektywizmu, ale oto cytat: W średniowiecznej Europie właściwszym określeniem na ówczesne instytucje szpitalne był termin przytułek, ponieważ w miejscach tych łączono bowiem opiekę nad chorymi i biednymi, a także izolowano chorych na choroby zakaźne. W Polsce XII wieku dzieliły się np. na domy dla podrzutków, leprozoria oraz przytułki dla starców. Czy przeczy on stwierdzeniu bezpośrednim spadkobiercą przytułków jest zgromadzenie Misjonarek Miłości a nie współczesne szpitalnictwo, czy je potwierdza? Tym bardziej, że nie wspomina się tu o metodach leczenia stosowanych w przytułkach. Pani Beata Woźniak pisze np. o ich ważnych funkcjach leczniczych - jakimi była ewangelizacja i przeciwdziałanie roszerzaniu się herezji.
>>>>, w innym wypadku niezbędne umiejętności pojawiłyby się u nas inną drogą, być może bez ograniczeń, jakimi przy okazji nową wiedzę obłożył kościół. >Być może należało poczekać, aż przylecą ufoludki i bez ograniczeń nauczą Piastów czytania i pisania. Żadne ufoludki nie były do tego potrzebne, wystarczyłaby potrzeba. W kwietniu w Maroko spotkałem analfabetę znającego w podstawowym stopniu (zasób słownictwa) płynnie pięć języków. Potrzebne mu były od dziecka, to się ich nauczył.
>>>>Ponadto istnieje takie zjawisko jak konwergencja i ona właśnie "załatwiłaby" sprawę >Tak, jak załatwiła Prusów, Wieletów, Obodrzyców i wielu innych. Prusów, Wieletów, Obodrzyców, to załatwiło chrześcijańskie miłosierdzie, tak jak bezwględnie załatwiało nawet najmniejsze przeszkody dla zaspokojenia swej pazerności na władzę i dobra doczesne. Do początków mojej ateistycznej postawy przekonała mnie znajomość historii Kościoła. Pan Bóg, gdyby istniał, nie pozwolił by na tyle najbardziej prymitywnej podłości i tyle zła, jakie Kościół wyrządził ludzkości. Jezus Chrystus nazywany jest Bogiem Miłości. "Kazanie na Górze" pokazuje Go jako bogo-człowieka wrażliwego i co z tego?
---------------------------------------------------
W żadnej epoce i w żadnym środowisku instytucja Kościoła (nie mówię o poszczególnych ludziach, często z Kościołem różnie powiązanych /np. wykształconych w kościelnych uczelniach, czy wyświęconych na kapłana/) nie była nośnikiem cywilizacji i postępu. Jeżeli takie przypadki miały miejsce to stawało się tylko jako uboczny przypadek ekspansji w dążeniu do zapanowania nad światem. Taka jest obiektywna prawda, którą ideolodzy chrześcijańscy starają się zakrzyczeć.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Czy przeczy on stwierdzeniu bezpośrednim spadkobiercą przytułków jest zgromadzenie Misjonarek Miłości a nie współczesne szpitalnictwo, czy je potwierdza? Również. Jednostki zajmujące się wyłącznie chorymi zaczęto tworzyć dopiero w osiemnastym wieku, nie licząc średniowiecznych leprozoriów.
>Żadne ufoludki nie były do tego potrzebne, wystarczyłaby potrzeba. Potrzeby nie było, bo nie było co czytać, ani komu pisać.
> Pan Bóg, gdyby istniał, nie pozwolił by na tyle najbardziej prymitywnej podłości i tyle zła, jakie Kościół wyrządził ludzkości. Trudno zaprzeczyć. Kościół dostał władzę, to z niej korzystał ile wlezie. Kościoły narodowe nigdy nie odgrywały takiej roli politycznej, jak katolicki.
> instytucja Kościoła ... nie była nośnikiem cywilizacji i postępu. Jeżeli takie przypadki miały miejsce to stawało się tylko jako uboczny przypadek ekspansji w dążeniu do zapanowania nad światem. Niech będzie, że to skutek uboczny.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | > Również. Jednostki zajmujące się wyłącznie chorymi zaczęto tworzyć dopiero w osiemnastym wieku, nie licząc średniowiecznych leprozoriów.Niektórzy za istotny element historii szpitalnictwa uważają chociażby rzymskie szpitale legionowe', jakkolwiek - oczywiście - były to instytucje "resortowe" (polecam zwłaszcza audycję towarzyszącą artykułowi).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > jakkolwiek - oczywiście - były to instytucje "resortowe".
Tak, to też zadziwiające, jak wiele wynalazków starożytności musiano odkrywać na nowo.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
>Tak, to też zadziwiające, jak wiele wynalazków starożytności musiano odkrywać na nowo. Prawda? Ciekawe, dlaczego...
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > Prawda? Ciekawe, dlaczego...No wiadomo, kościół zabrał wszystko i schował w lochach Watykanu
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | > .. kościół zabrał wszystko i schował w lochach Watykanu  Bez przesady - kościół nie zwykł się ograniczać do własnego terytorium.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | >Bez przesady - kościół nie zwykł się ograniczać do własnego terytorium. No to popatrzmy na ten problem z pewnej innej perspektywy. Załóżmy, że uważam się za racjonalistę, ale świadom jestem, że "gdzie mi tam" do Szanownych Kolegów i Koleżanek, wśród których są już wybitne autorytety naukowe. To akurat decyduje o tym, że muszę wiedzieć iż jestem takim "racjonalistą amatorem". Poniekąd nie jestem ateistą, jednak za największe wykroczenie, którego niestety się tutaj dopuszczałem, uważam wzbogacanie piękna nauki, które wymaga rzeczywistych konkretów w coś "z innej bajki"... jak wiara. To tylko takie moje widzimisię i tak podchodzę do tego wśród ludzi, którzy podzielają zapewne ten pogląd - w nauce liczy się konkret, a nie "kojojowe dywagacje o facecie w chmurach". Takim jak ja nie wolno jednak sądzić... i odbieram sobie to prawo, że ich przekonania światopoglądowe są słuszne i jedynie prawdziwe w obliczu opcji "przeciwnej"... bo to nieracjonalne, próżne i wręcz fanatyczne. Po drugie byłoby w ogóle nieracjonalnym i nie nadającym się do publikacji na tym forum, gdybym starał się przekonywać kogoś do zmiany poglądów, bo to fanatyczna indoktrynacja. To akurat stoi w sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem, poniekąd wcale nie byłoby to rozważne, a zresztą w konsekwencji można zapomnieć o czymś takim, jak potrzebny spokój. Poniekąd (również), jeśli temat jest, to warto zająć zdanie... i postarać się stać się trochę bardziej wyrazistym w tym, co się ma do powiedzenia. Kościół to rzeczywiście byt niepotrzebny. Jak to mówi mój najlepszy przyjaciel - czarna mafia pedofili... Może i nie zrobił za swojego istnienia za dużo dobrego, a nawet jeśli coś wskórał, to zdołał dziesięć razy to przekreślić. Rozumiem, że racjonaliści najchętniej wywaliliby to, co niepotrzebne... ale mi zawsze przychodzi w takiej sytuacji do głowy przypadek (autentyczny) polskiego naukowca-konstruktora. Za późnej komuny ktoś mu przywiózł ze Stanów sprzęgło. Ten powiedział, że skorzysta, ale zrobi lepsze. Usunął więc z niego wszystko to, co według niego było niepotrzebne i błędne i zrobił własne sprzęgło. Kiedy je uruchomił, nie działało nawet sekundy, a on ledwo uszedł z życiem. W społeczeństwie utopijnym, pozbawionym wad... mielibyśmy największy problem - brak problemów... więc nawet jeśli Kościół pcha się w nie swoje sprawy, robi to z premedytacją, nielogicznie i szkodzi bardziej, niż mu to przynosi w pragmatycznym rachunku korzyści... to zawsze taki reducent się przydaje... przynajmniej człowiek jest w stanie ocenić na gruncie potencjalnego niebezpieczeństwa to, co jest realnym złem.
Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy tę rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymać ją za jej radosną zgodą..
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >>>>Czy przeczy on stwierdzeniu bezpośrednim spadkobiercą przytułków jest zgromadzenie Misjonarek Miłości a nie współczesne szpitalnictwo, czy je potwierdza? >Również. Jednostki zajmujące się wyłącznie chorymi zaczęto tworzyć dopiero w osiemnastym wieku, nie licząc średniowiecznych leprozoriów. Czy nigdy nie potrafi Pan przyznać, że się mylił i niema Pan racji. Sam Pan odesłał do historii szpitalnictwa, a tam - między innymi - jest napisane: Niektórzy autorzy początków szpitalnictwa doszukują się w starożytności, w egipskich, greckich i rzymskich świątyniach bogów opiekujących się medycyną, gdzie kształcono kapłanów - lekarzy. Za wczesną formę szpitala uznaje się też valetudinaria - obiekty organizowane w obozowiskach rzymskich legionów.
Pierwsze pewne wiadomości o miejscu, w którym leczono chorych znajdujemy w Sebaście (Azja Mniejsza) - 356 r. Także w Małej Azji biskup Bazyli Wielki założył w 369 r. na przedmieściach Cezarei Kapadockiej "Miasto Miłosierdzia". Ponadto nakazał organizowanie podobnych ośrodków w innych miejscowościach. Ośrodek założony przez bpa Bazylego nosił nazwę xenodochium (hospicjum) i był przeznaczony dla potrzebujących wszelkiego rodzaju, a więc bezdomnych, chorych i wędrowców. Od nazwy swego pomysłodawcy ośrodki te nazywano także "bazylejami".
Rozwój nowożytnej idei szpitala wiąże się także ze światem kultury arabskiej. Najsłynniejsze szpitale powstały w Bizancjum (Pantocrator), Bagdadzie, Damaszku, Kairze, Kordowie. Były one często podzielone na oddziały, dysponowały własną apteką i salami wykładowymi.
>>Żadne ufoludki nie były do tego potrzebne, wystarczyłaby potrzeba. >Potrzeby nie było, bo nie było co czytać, ani komu pisać. Chrześcijaństwo jest tzw, religią księgi, a więc będąc funkcjonariuszem tej religii wypadałoby posiadać umiejętności czytania i pisania, ale czasy średniowieczne były o tyle dziwnymi czasami, że analfabeci zdarzali się nie tylko wśród szeregowego kleru, ale nawet wśród najwyższej hierarchii - kardynałów i papieży. Piastowie od pisania mieli służbę (nawet z Francji), a co sami w tym zakresie umieli to po prostu nie wiemy. Kler wszystkie nieświęte zapisy niszczył.
>>>>Pan Bóg, gdyby istniał, nie pozwolił by na tyle najbardziej prymitywnej podłości i tyle zła, jakie Kościół wyrządził ludzkości. >Trudno zaprzeczyć. Kościół dostał władzę, to z niej korzystał ile wlezie. Kościoły narodowe nigdy nie odgrywały takiej roli politycznej, jak katolicki. Kościół dostał władzę, a jaki idiota by mu ją dał? Pan Bóg? Nie! Kościół wszelkimi dostępnymi mu sposobami - nie cofając się przed niczym - władzę zdobył i nie miał najmniejszego zamiaru z nikim się tą władzą dzielić.
>>>>instytucja Kościoła ... nie była nośnikiem cywilizacji i postępu. Jeżeli takie przypadki miały miejsce to stawało się tylko jako uboczny przypadek ekspansji w dążeniu do zapanowania nad światem. >Niech będzie, że to skutek uboczny. Tylko ile ludzkość na tym straciła?* Zupełnie inaczej by było, gdyby mogła się rozwijać bez Kościelnych wędzideł, gdyby nośnikiem cywilizacji i postępu były świeckie wolne uczelnie. Gdyby o nauce decydowali uczeni, a nie kler zgadzający się tylko na to co służyło Kościelnym interesom. Dobrze, że czasem coś się Kościołowi wymskneło - jak np. niektórzy kapłani, którzy zaczęli mówić prawdę.
Szkoda dyskusji - ludzie głęboko wierzący przeczą oczywistym faktom. Ich "nikt nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne". Oni wierzą!
*Przykład niesienia cywilizacji i postępu. Historia pism słowiańskich jest zakotwiczona w sytuacji politycznej wieku IX (czyli lat 801-900 n.e.), poprzedza zatem utworzenie państwa polskiego o jakieś 100-150 lat. Niewiele wiadomo o tym okresie, większość zwłaszcza tego, co odnosi się do późniejszej Polski (a po części i do całej Słowiańszczyzny), to jedynie mniej lub bardziej prawdopodobne hipotezy. Wówczas wszyscy Słowianie mogli prawdopodobnie zrozumieć się nawzajem, mówili zatem wciąż jednym językiem, choć już zapewne silnie rozdrobnionym dialektycznie. Pismo, które wówczas powstało, można więc nazwać słowiańskim, i to bez cudzysłowu. Konstantyn-Cyryl miał brata, Metodego. Ich ojcem był wysoki urzędnik na dworze cesarza, drongarios, o imieniu Leon. Ich działalność ewangelizacyjna była prowadzona w znanym im od dzieciństwa dialekcie sołuńskim języka słowiańskiego, zrozumiałego i dla ówczesnych Słowian mieszkających na Morawach. Ów dialekt zwany jest dziś językiem staro-cerkiewno-słowiańskim, czasami starobułgarskim lub staromacedońskim - jest jednak właściwie niczym innym jak literackim standardem języka słowiańskiego połowy IX wieku.. Aby wypełnić swoje posłannictwo, Cyryl i Metody musieli opracować specjalny słowiański alfabet, gdyż wcześniej, jak się najczęściej uważa, Słowianie nie znali pisma (nie jest to do końca pewne, istnieją przekazy sugerujące, że jakaś forma pisma była jednak wcześniej znana). Jak dotąd nie znaleziono dowodu używania pisma słowiańskiego w Polsce, wiadomo jednak na pewno, że chrześcijaństwo obrządku słowiańskiego było u nas znane na długo przed epoką Mieszka. Gall Anonim i inni kronikarze wspominają "między wierszami" istnienie w Polsce dwóch obrządków i dwóch metropolitów - przypuszczalnie obrządku łacińskiego w Gnieźnie i słowiańskiego w Krakowie. Ekspansja czesko-niemiecko-łacińskiego chrześcijaństwa doprowadziła do zniszczenia wszelkich śladów słowiańskiego pisma i religii w kraju Wiślan (raczej przy pomocy ognia i miecza niż słowa...), nie dopuściła również do przetrwania jakichkolwiek przekazów z tamtego okresu.
Tak chrześcijanom prawda szkodzi, a więc zaprzeczają jej w żywe oczy!
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Czy nigdy nie potrafi Pan przyznać, że się mylił i niema Pan racji. Sam Pan odesłał do historii szpitalnictwa, a tam - między innymi - jest napisane: Oczywiście przypadkiem pominął Pan cytat mówiący, że: "Do Europy ideę szpitala sprowadzili krzyżowcy. ... W budowie i prowadzeniu szpitali w Średniowieczu najwięcej zasług mieli zakonnicy (np. joannici czy cystersi)."
>Piastowie od pisania mieli służbę (nawet z Francji), a co sami w tym zakresie umieli to po prostu nie wiemy. Kler wszystkie nieświęte zapisy niszczył. Oczywiście, łącznie z dziełami o rolnictwie, astronomii, muzyce, umowami, nadaniami, rocznikami, itd. Jeszcze raz, cytat już podawany w innej wypowiedzi: ".. przy nowo budowanych klasztorach i katedrach powstawać zaczęły dwustopniowe szkoły: trivium (nauka gramatyki, dialektyki, retoryki łacińskiej) i quadrivium (arytmetyka, geometria, astronomia i muzyka). Niektóre ze szkół dysponowały dość pokaźnymi bibliotekami, np. biblioteka w Krakowie, jak świadczy zachowany inwentarz z 1110 roku, posiadała w swoich zasobach m.in. dzieła pisarzy antycznych (Owidiusz, Stacjusz, Terencjusz, Persjusz, Salustiusz), kodeksy prawnicze, podręczniki i dzieła teologiczne." Całkiem nieźle, jak na niszczenie wszystkich "nieświętych zapisów".
>Nie! Kościół wszelkimi dostępnymi mu sposobami - nie cofając się przed niczym - władzę zdobył i nie miał najmniejszego zamiaru z nikim się tą władzą dzielić. Dostał od Karola Wielkiego, który najprawdopodobniej przehandlował ją za tytuł cesarski, jednocześnie uznając prawo papiestwa do koronowania cesarzy. No i później była Canossa, jednak nadmiar władzy jednak nie wyszedł kościołowi na dobre doprowadzając w końcu do reformacji.
>Tylko ile ludzkość na tym straciła?* Zupełnie inaczej by było, gdyby mogła się rozwijać bez Kościelnych wędzideł, gdyby nośnikiem cywilizacji i postępu były świeckie wolne uczelnie. Trudno powiedzieć, mogło być równie dobrze gorzej. W końcu to ze świata chrześcijańskiego wywodzi się cywilizacja zachodnia, której wartości są dziś stawiane za wzór całemu światu.
> Ekspansja czesko-niemiecko-łacińskiego chrześcijaństwa doprowadziła do zniszczenia wszelkich śladów słowiańskiego pisma i religii w kraju Wiślan (raczej przy pomocy ognia i miecza niż słowa...), nie dopuściła również do przetrwania jakichkolwiek przekazów z tamtego okresu.[/color] Ciekawe, dlaczego ekspansja ta nie zdołała zniszczyć śladów germańskich runów. Jeśli jakieś słowiańskie pismo było rozpowszechnione, to graniczy z cudem, że nie znaleziono nawet jednego kamienia z napisem. Ironia losu spowodowała, że większość obecnej wiedzy o przedchrześcijańskiej słowiańszczyźnie pochodzi od kościelnych kronikarzy. Gdyby było im coś wiadomo o jakimś słowiańskim piśmie, to pewnie by wspomnieli je chociażby po to, aby skrytykować.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > Oczywiście przypadkiem pominął Pan cytat mówiący, że:> "Do Europy ideę szpitala sprowadzili krzyżowcy. ... W budowie i prowadzeniu szpitali w Średniowieczu najwięcej zasług mieli zakonnicy (np. joannici czy cystersi)."Nie! Pominąłem świadomie odpowiadając na poniższe Pańskie stwierdzenie: Jednostki zajmujące się wyłącznie chorymi zaczęto tworzyć dopiero w osiemnastym wieku, nie licząc średniowiecznych leprozoriów.> >>>Kler wszystkie nieświęte zapisy niszczył.> Oczywiście, łącznie z dziełami o rolnictwie, astronomii, muzyce, umowami, nadaniami, rocznikami, itd.Już ktoś tu odpowiedział: nie niszczył tego co nie przeszkadzało doktrynie, ale kulturą Słowian pogardzano lub przynajmniej - jak Pan teraz - nie szanowano. > >>>Nie! Kościół wszelkimi dostępnymi mu sposobami - nie cofając się przed niczym - władzę zdobył i nie miał najmniejszego zamiaru z nikim się tą władzą dzielić.> Dostał od Karola Wielkiego, który najprawdopodobniej przehandlował ją za tytuł cesarski, jednocześnie uznając prawo papiestwa do koronowania cesarzy.Czy te przytoczone przez Pan fakty przeczą mojemu wyższemu twierdzeniu? A takich faktów w historii Kościoła było wiele. > >>>Tylko ile ludzkość na tym straciła?* Zupełnie inaczej by było, gdyby mogła się rozwijać bez Kościelnych wędzideł, gdyby nośnikiem cywilizacji i postępu były świeckie wolne uczelnie.> Trudno powiedzieć, mogło być równie dobrze gorzej.Mogło, ale to wątpliwe? > W końcu to ze świata chrześcijańskiego wywodzi się cywilizacja zachodnia,Ideologiczne kłamstwo! Chrześcijaństwo jest tylko jedną ze składowych zachodniej cywilizacji. Wcale nie najważniejszym. > której wartości są dziś stawiane za wzór całemu światu.Niektórym aż ciarki po plecach przechodzą od tego wzoru, a znakomita większość niechrześcijan, to ma je w odpowiednim miejscu. > >>>Ekspansja czesko-niemiecko-łacińskiego chrześcijaństwa doprowadziła do zniszczenia wszelkich śladów słowiańskiego pisma i religii w kraju Wiślan (raczej przy pomocy ognia i miecza niż słowa...), nie dopuściła również do przetrwania jakichkolwiek przekazów z tamtego okresu.[/color]> Ciekawe, dlaczego ekspansja ta nie zdołała zniszczyć śladów germańskich runów.Trzeba coś czytać - poza apologetyką chrześcijańską - tam jest to wyjaśnione. Lapidarne wyjaśnienia odnalazłby Pan nawet w moich linkach. Tylko należałoby je ze zrozumieniem przeczytać. > Jeśli jakieś słowiańskie pismo było rozpowszechnione, to graniczy z cudem, że nie znaleziono nawet jednego kamienia z napisem.Stosuje Pan swoją starą metodę. Własne twierdzenia doprowadza Pan do absurdu, a następnie z nimi polemizuje. Tu nikt poza Panem nie mówił o pingwinach ani, że pismo słowiańskie było rozpowszechnione. Przytaczałem twierdzenia uczonych, że wiele wskazuje na to, iż takowe istniało i było zapisywane na nietrwałych materiałach. Kościół - nawet dekretami papieskimi - zatrzymał jego rozwój i najprawdopodobniej - sądząc po jego działalności, tam gdzie są dowody - artefakty zniszczył. Tylko tyle i aż tyle twierdziłem tutaj. > Ironia losu spowodowała, że większość obecnej wiedzy o przedchrześcijańskiej słowiańszczyźnie pochodzi od kościelnych kronikarzy. Gdyby było im coś wiadomo o jakimś słowiańskim piśmie, to pewnie by wspomnieli je chociażby po to, aby skrytykować.Thietmar pisze: "Jej ściany zewnętrzne zdobią różne wizerunki bogów i bogiń. Jak można zauważyć, patrząc z bliska, w przedziwny rzeźbione sposób, wewnątrz zaś stoją bogowie zrobieni ludzką ręką w straszliwych hełmach i pancerzach, każdy z wyrytym u spodu imieniem" tak w swojej kronice opisując słowiańską świątynię w Radogoszczy. Innymi dowodami potwierdzającymi używanie przez Słowian pisma są wykopaliska datowane na wcześniejszy niż działalność Cyryla okres. Istnieje też pośredni dowód etymologiczny związany z tym, że litery nazywano bukwami, gdyż występowały w postaci rytów na bukowych deseczkach.Prawdopodobnie pismo słowiańskie bardzo przypominało, a niektórych przypadkach było wprost identyczne z poniższymi znakami. Papież Stefan V zakazał używania języka słowiańskiego w liturgii i panujący stał się obrządek łaciński Klasztory chorwacko-głagolskie istniały nawet w Polsce. W 1380 książę śląski ufundował taki w Oleśnicy, a 10 lat później - królowa Jadwiga w Krakowie na Kleparzu. Liturgia głagolska była w nim odprawiana przez około 100 lat. Pożar w 1584 strawił rękopisy głagolskie, już wówczas nieużywane, ostały się jedynie 3 strony głagolickiej mszy, przechowywane w Bibliotece Jagiellońskiej.
Lata 860-885 to okres klasyczny, cyrylo-metodejski. Później nastąpił okres rozwoju różnych odmian pisma i literackiego języka Słowian, co było związane z postępującym rozpadem dawnego języka słowiańskiego na poszczególne, znane dziś języki.
W 1823 roku w klasztorze bazylianów w Supraślu koło Białegostoku odnaleziono XI-wieczny rękopis zapisany cyrylicą w języku staro-cerkiewno-słowiańskim, obejmujący szereg tekstów religijnych (żywoty świętych, modlitwy itd.).Wszystko to co my piszemy lub cytujemy jest kłamstwem, tylko Kościelny kit jest prawdą! Ale jednak zależy dla kogo Szanowny Panie. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Ideologiczne kłamstwo! Chrześcijaństwo jest tylko jedną ze składowych zachodniej cywilizacji. Wcale nie najważniejszym. Obecnie na szczęście już nie, ale w swoim czasie cywilizacja zachodnia i świat chrześcijański to było jedno i to samo, i nie widzę powodu, aby o tym zapominać.
>Niektórym aż ciarki po plecach przechodzą od tego wzoru, a znakomita większość niechrześcijan, to ma je w odpowiednim miejscu. Nie umniejszając nikomu to tutaj powstał świat jaki znamy i nauka, która przyczyniła się do nigdzie niespotykanego dotąd postępu, a która swoje istnienie zawdzięcza w dużym stopniu szkołom, skryptoriom i bibliotekom prowadzonym przez kościół.
>Przytaczałem twierdzenia uczonych, że wiele wskazuje na to, iż takowe istniało i było zapisywane na nietrwałych materiałach. "...większość naukowców przychyla się do tezy, iż Słowianie nie wykształcili na tyle zaawansowanego i uniwersalnego systemu znaków, który można by nazwać pismem" I o czym tu mówić? W jednym miejscu pisze Pan o misjonarzu Cyrylu, że być może korzystał ze znaków z dawnego pisma słowiańskiego, a w drugim o kościele, który tępił najdrobniejsze artefakty słowiańszczyzny, po czym cytuje Pan (skrajnie niewiarygodnego wg Pana) kościelnego kronikarza na poparcie swoich tez. Gdzie tu jakaś spójność?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > >>>Ideologiczne kłamstwo! Chrześcijaństwo jest tylko jedną ze składowych zachodniej cywilizacji. Wcale nie najważniejszym.> Obecnie na szczęście już nie, ale w swoim czasie cywilizacja zachodnia i świat chrześcijański to było jedno i to samo, i nie widzę powodu, aby o tym zapominać.Tak, był taki okres - nazywany "wiekami ciemnymi", że Kościół zdominował cywilizację europejską. Zaczęło to się po edykcie mediolańskim, czy trochę później - nawet dopiero w V w., a zaczęło się trochę rozluźniać od Tomasza, choć trzymało się dosyć mocno do początków XVI w. www.google(*)CNGGEF4NGyuKlzJSqQeKETZ_5jd4hwRola Kościoła w średniowieczu w życiu społeczności europejskich, to specyficzne obyczaje, przesądy, fanatyzm, okrucieństwo i ucisk społeczny. Na przykład, wiara w gusła i czary jest tak dawna jak ludzkość. W znachorów, w kabałę i pasjanse wierzyli królowie, politycy, wojskowi, a nawet duchowni. Przeróżni astrologowie, jasnowidze, chiromantki, obiecywały za drobny datek odkryć przyszłość w najbardziej dokładnych szczegółach. Kościół podjął najbardziej specyficzną walkę z tą wiarą. Wiarę w gusła i czary wzmógł, a tępił ludzi w nią wierzących, gdyż było to w jego interesie.
Tępieniem czarownic zajmowali sędziowie trybunałów Św. Inkwizycji. Im więcej wysiłku wkładali w swoją pracę, tym mniej było z niej pożytku, ponieważ ilość czarownic nie zmniejszała się lecz zwiększała. Członkowie trybunałów Św. Inkwizycji wierzyli, że czarownice sprowadzają klęski elementarne np.: ulewy. Wierzono, że czarownica może zepsuć nabiał, mordować dzieci, aby wytworzyć z nich maść czarodziejską i tym podobne niedorzeczności. Wiara w to, że czarownica to zły demon, dyktowała im najpotworniejsze wyroki jako akt zemsty za nieszczęścia które spadły na ludzi. Prawo niemieckie, zawarte w "saksonie", przyjęte również w Polsce postanawiało: "Każdy chrześcijanin, który jest heretykiem lub trudni się czarostwem, lub truciem ma być na stosie spalony". Wiarę w istnienie czarów i czarownic ugruntował papież Innocenty VIII. Stwierdzał on, że wiele osób zapominając o zbawieniu duszy i wierze katolickiej wdaje się w kontakty z demonami, co prowadzi do wielu zniszczeń za pomocą czarów: giną nowo narodzone dzieci, na polach nie ma plonów. Itd. Itd.Czasy, gdy cywilizacja zachodnia i świat chrześcijański to było jedno - nazywamy "Mrokami Średniowiecza" > >>>Niektórym aż ciarki po plecach przechodzą od tego wzoru, a znakomita większość niechrześcijan, to ma je w odpowiednim miejscu.> Nie umniejszając nikomu to tutaj powstał świat jaki znamy i nauka, która przyczyniła się do nigdzie niespotykanego dotąd postępu, a która swoje istnienie zawdzięcza w dużym stopniu szkołom, skryptoriom i bibliotekom prowadzonym przez kościół.Znowu raczy Pan żartować. Cały czas prosimy o przykłady, że coś dobrego wynikneło z Kościelnego panowania nad Europą, a Pan odpowiada, że trudno jest samodzielnie myślących ludzi wziąć bezwzględnie za mordę i nakazać wszystkim przestrzeganie dyscypliny. Myślę, że bardzo dobrze problematykę średniowiecznego myślenia oddał Umberto Eco w "Imieniu róży": Bystry franciszkanin prowadzi śledztwo starając się rozszyfrować wszystkie możliwe tropy mogące rzucić światło na zagadkowe zbrodnie. Gdy zostaje popełniona trzecia z nich, zaczynają się one układać w osobliwy wzór, dla którego inspiracją była Apokalipsa świętego Jana. Ślady jednoznacznie wiodą do biblioteki, gdzie mieści się pilnie strzeżony, wspaniały księgozbiór opactwa, ale Wilhelm nie dostaje zgody by tam wejść.> >>>Przytaczałem twierdzenia uczonych, że wiele wskazuje na to, iż takowe istniało i było zapisywane na nietrwałych materiałach."...większość naukowców przychyla się do tezy, iż Słowianie nie wykształcili na tyle zaawansowanego i uniwersalnego systemu znaków, który można by nazwać pismem" > I o czym tu mówić?No właśnie, zupełnie niedostrzega Pan wielkiego problemu, że chrześcijaństwo nie pozwoliło, a nawet odwrotnie bezwzględnie niszczyło wiele kultur. Tak też było ze słowiańskim pismem. > W jednym miejscu pisze Pan o misjonarzu Cyrylu, że być może korzystał ze znaków z dawnego pisma słowiańskiego, a w drugim o kościele, który tępił najdrobniejsze artefakty słowiańszczyzny, po czym cytuje Pan (skrajnie niewiarygodnego wg Pana) kościelnego kronikarza na poparcie swoich tez. Gdzie tu jakaś spójność?Móje wywody są całkowicie spójne i zgodne z faktami historycznymi - przykro mi, że nie potrafi Pan nawet tego zrozumieć. Zarzut niespójności wypadałoby uzasadnić. Natomiast w takiej rozmowie jak nasza wymagana jest choćby minimalna rzetelność, gdzie i o kim napisałem, że był skrajnie niewiarygodnym. Mnie określenie, że ktoś ma zdecydowania mniejszą wiarygodność, ze wzgędu na głębokie zaangażowanie ideolologiczne, zazwyczaj w zupełności wystarcza. Panu polecam tu znakomitą książkę katolickiego autora Lewisa "Odrzucony obraz": www.google(*)CNFcmN9trqWdfbF4osZKpUTk_q4tvQWcale też nie zaszkodziła by Panu lektura "Wioski heretyków" autorstwa Emmanuela Le Roy Ladurie Montaillou, czy "Sera i robaków" Carlo Ginzburga. My różnimy się światopoglądami, jak bardzo musimy się różnić rozumieniem i wizjami świata z ludźmi z innych epok. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Czasy, gdy cywilizacja zachodnia i świat chrześcijański to było jedno - nazywamy "Mrokami Średniowiecza" Tak, czasami zupełnie niesłusznie, bo te wszystkie polowania na czarownice i inkwizycje (które nie wiem, co mają wspólnego z rolą kościoła w szkolnictwie) zaczęły się na dobre w renesansie.
>Tak też było ze słowiańskim pismem. Jak można twierdzić z takim przekonaniem, że kościół zniszczył coś, co nawet nie wiemy, czy istniało?
> Zarzut niespójności wypadałoby uzasadnić. Uzasadnienie jest proste, powoływanie się na źródła uprzednio zanegowane, jako propagandowe, świadczy o wybiórczym traktowaniu ich treści - nie czepiając się słówek.
>My różnimy się światopoglądami, jak bardzo musimy się różnić rozumieniem i wizjami świata z ludźmi z innych epok. Nie ma jednej obowiązującej wizji, bo każde czasy mogą być dla jednych dobre, dla innych takie sobie, a jeszcze innych koszmarem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >>>>Czasy, gdy cywilizacja zachodnia i świat chrześcijański to było jedno - nazywamy "Mrokami Średniowiecza" >Tak, czasami zupełnie niesłusznie, bo te wszystkie polowania na czarownice i inkwizycje (które nie wiem, co mają wspólnego z rolą kościoła w szkolnictwie) zaczęły się na dobre w renesansie. Czyżby ci którzy nazwali pewne okresy "wiekami ciemnymi", czy później "mrokami średniowiecza" zrobili to tylko tak ze względu polowania na czarownice? Mnie się wydaje, że takiej oceny dokonali ze wzlędu na panującą wówczas powszechnie chrześcijańską mentalność. To samo dotyczy apogeum inkwizycji, czy polowań na czarownice - cezury historyczne ustanawiają dla wygody historycy i są one umowne. Chrześcijańskie instytucje i chrześcijańska mentalność zakorzeniła się dobrze w naszej kulturze. Jestem pewien, że gdyby prawo dopuszczało, to jeszcze dziś w Polsce stosy dla heretyków by zapłoneły.
>>>>Tak też było ze słowiańskim pismem. >Jak można twierdzić z takim przekonaniem, że kościół zniszczył coś, co nawet nie wiemy, czy istniało? Czy jeżeli gdzieś piszę, że coś jest wielce prawdopodobne, to twierdzę z takim przekonaniem?
Cyryl i Metody za zezwoleniem papieskim przetłumaczyli liturgię na język słowiański i użyli do tego liter zwanych głagolicą. Bracia byli wykształconymi ludźmi. Znali grekę, łacinę, koptyjski, hebrajski i ich alfabety, a użyli liternictwa wybitnie dopasowanego do słowiańskiej wymowy. Czy już istniało takie liternictwo? Nie wiem, ale część uczonych twierdzi, a ja się do tego przychylam, że bazą do powstania głagolicy mogło być pierwotne pismo słowiańskie. Pod ręką miałem jedną z przesłanek: Jest w kraju Redarów pewien gród o trójkątnym kształcie i trzech bramach doń wiodących, zwany Radogoszcz, który otacza zewsząd wielka puszcza, ręką tubylców nie tknięta i jak świętość czczona. Dwie bramy tego grodu stoją otworem dla wszystkich wchodzących, trzecia od strony wschodniej jest najmniejsza i wychodzi na ścieżkę, która prowadzi do położonego obok i strasznie wyglądającego jeziora. W grodzie znajduje się tylko jedna świątynia, zbudowana misternie z drzewa i spoczywająca na fundamencie z rogów dzikich zwierząt. Jej ściany zewnętrzne zdobią różne wizerunki bogów i bogiń - jak można zauważyć, patrząc z bliska - w przedziwny rzeźbione sposób, wewnątrz zaś stoją bogowie zrobieni ludzką ręką w straszliwych hełmach i pancerzach, każdy z wyrytym u spodu imieniem. Pierwszy spośród nich nazywa się Swarożyc i szczególnej doznaje czci u wszystkich pogan. kronikę niezbyt lubiącego Słowian chrześcijanina, ale tu Pan uważa, że chrześcijanin nie niewiarygodny, gdyż jest niewygodny. Mam retoryczne pytanie - w jakim celu papież Stefan V (885 - 891) wydał bullę Quia te zelo fidei, która zakazała używania liturgii słowiańskiej - z głupoty?
>>>>Zarzut niespójności wypadałoby uzasadnić. >Uzasadnienie jest proste, powoływanie się na źródła uprzednio zanegowane, jako propagandowe, świadczy o wybiórczym traktowaniu ich treści - nie czepiając się słówek. Konkrety - Szanowny Panie - a nie epitety. Gdzie i u kogo warsztatu historycznego Pan się uczył? Kto broni korzystania z jakikolwiek źródeł? Oczywiście racjonalny historyk musi umieć krytycznie z różnych źródeł korzystać i zdawać sobie sprawę z zafałszowań ideologicznych i subiektywizmu autorów. Zarzut niespojności wypadałoby uzasadnić, tak gołosłownie to tylko zwyczajny epitet.
>>>>My różnimy się światopoglądami, jak bardzo musimy się różnić rozumieniem i wizjami świata z ludźmi z innych epok. >Nie ma jednej obowiązującej wizji, bo każde czasy mogą być dla jednych dobre, dla innych takie sobie, a jeszcze innych koszmarem. No i tu pełna zgoda!!! Nawet artyści jak pokazywali kler, to szerszych płucien musieli używać aby się klesze brzuchy pomieściły, a biskup tak to opisał:
Było trzy karczmy, bram cztery ułomki, Klasztorów dziewięć i gdzieniegdzie domki.
W tej zawołanej ziemiańskiej stolicy Wielebne głupstwo od wieków mieszkało; Pod starożytnej schronieniem świątnicy Prawych czcicielów swoich utuczało. Zbiegał się wierny lud; a w okolicy Wszystko odgłosem uwielbienia brzmiało.
Tak, niektórym bardzo dobrze było, ale dla większości lepiej, że już się skończyło.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | >a biskup tak to opisał: > [color=blue]Było trzy karczmy, bram cztery ułomki, >Klasztorów dziewięć i gdzieniegdzie domki. Niektórzy twierdzą, że biskup opisywał tu Lublin. Może i tak... to znaczy, nie mam pewności co do karczm, a klasztorów było chyba więcej.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Niektórzy twierdzą, że biskup opisywał tu Lublin. Może i tak... to znaczy, nie mam pewności co do karczm, a klasztorów było chyba więcej. Najwięcej to było kościołów, czyli miejsc do strzyżenia owieczek.
Pozdrawiam serdecznie.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > Mnie się wydaje, że takiej oceny dokonali ze wzlędu na panującą wówczas powszechnie chrześcijańską mentalność.Pewnie też. > Jestem pewien, że gdyby prawo dopuszczało, to jeszcze dziś w Polsce stosy dla heretyków by zapłoneły.Jak się sami nie powypalali i powybijali, kiedy był na to czas, to dzisiaj marne szanse  > Mam retoryczne pytanie - w jakim celu papież Stefan V (885 - 891) wydał bullę Quia te zelo fidei, która zakazała używania liturgii słowiańskiej - z głupoty?Znam tę teorię o pro-słowiańskim kościele wschodnim z ludzką twarzą i jego demonicznym konkurencie rzymsko-niemieckim. Dużo niewiadomych i spekulacji. Sprawa i tak była najprawdopodobniej nieaktualna, bo w momencie chrztu Małopolska należała już do Czech. > Tak, niektórym bardzo dobrze było, ale dla większości lepiej, że już się skończyło.Dla kleru (nie licząc reformacji) niewiele się zmieniło, a chłopu nie poprawiło, a nawet pogorszyło często.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Znam tę teorię o pro-słowiańskim kościele wschodnim z ludzką twarzą i jego demonicznym konkurencie rzymsko-niemieckim. Ale ja nie znam. Niech Pan opowie.
>Dużo niewiadomych i spekulacji. Spekulacje to bardzo dobra rzecz - pod warunkiem, że mocno faktów się trzymają. Dlatego słuszniej, gdy się ma argumenty to podważać fakty, a nie spekulacje.
>>>>Tak, niektórym bardzo dobrze było, ale dla większości lepiej, że już się skończyło. >Dla kleru (nie licząc reformacji) niewiele się zmieniło, a chłopu nie poprawiło, a nawet pogorszyło często. I klerowi się sporo pogorszyło i chłopu sporo się poprawiło, ale jak się sadysta z masochistką spotka i są szczęśliwi, to szczęść im Boże. Jak owieczki lubią być strzyżone i nie mają nic przeciw temu żeby pastuch się do ich jagniąt dobierał, to szczęść im Boże. Naszego portalu raczej chłopy nie czytają, a i owieczki, które czasem tu wpadną, to takie trochę bardziej z pastuchami obyte. Więc Kościołowi szkodzimy mało, choć mu przeszkadzamy jak gwóźdź w bucie. Uwiera jak cholera!
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > Ale ja nie znam. Niech Pan opowie.Przeczytać można o tym u Waleriana Krasińskiego w Zarysie dziejów powstania i upadku reformacji w Polsce; link, gdzie można znaleźć fragment> I klerowi się sporo pogorszyło i chłopu sporo się poprawiło, ale jak się sadysta z masochistką spotka i są szczęśliwi, to szczęść im Boże.Miałem na myśli sytuację po średniowieczu. Dzisiaj oczywiście, że sprawa wygląda inaczej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Przeczytać można o tym u Waleriana Krasińskiego w Zarysie dziejów powstania i upadku reformacji w Polsce;
Cytat: Nestor, dawny kronikarz Słowian, pisze, że "Słowianie radowali się, gdy im we własnej ich mowie głoszono wielkość Boga". Większość historyków uważa, że Cyryl i Metody dla dokonania przekładu Pisma Świętego wynaleźli słowiański alfabet zwany głagolicą, którego litery zapożyczyli częściowo z greki, armeńskiego i hebrajskiego.
Trudno jednak przypuszczać, że dokonali tak dobrego przekładu w języku poprzednio nie rozwiniętym, tym bardziej, że Thiemar w swej kronice wspomina o pisanych (wyrytych) imionach bóstw słowiańskich. Zgadzam się z tym, a szczególnie z ostatnim tu zdaniem. Głagolica była używanym wcześniej przez Słowian alfabetem i Bracia wcale jej nie wynaleźli, a tylko - w oparciu o swoją językoznawczą wiedzę - ulepszyli. Świadczy o tym wyraźne dopasowanie głagolicy do słowiańskiej wymowy i właśnie powyższa uwaga Thiemara.
Pozdrawiam.
@@@
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Amai (3012 punktów) | > W końcu to ze świata chrześcijańskiego wywodzi się cywilizacja zachodnia, której wartości są dziś stawiane za wzór całemu światu.Że co proszę?!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Tibor (1012 punktów) | >Trudno powiedzieć, mogło być równie dobrze gorzej. W końcu to ze świata chrześcijańskiego wywodzi się cywilizacja zachodnia, której wartości są dziś stawiane za wzór całemu światu.
Zdradź mi proszę jakim to tajemniczym sposobem wywiodłeś współczesną cywilizację zachodu, której wartości są stawiane za wzór (demokracja, wolność słowa, wolność wyznania) z chrześcijaństwa? Nawet dzisiaj kościół a demokracja, wolność słowa czy wyznania to antonimy.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Zdradź mi proszę jakim to tajemniczym sposobem wywiodłeś współczesną cywilizację zachodu, której wartości są stawiane za wzór (demokracja, wolność słowa, wolność wyznania) z chrześcijaństwa? Chodziło o to, że Europa mogła trafić gorzej - na religię, czy ideologię silniejszą i jeszcze bardziej fundamentalistyczną, jak islam na przykład, w którym powstanie demokratycznych i liberalnych nurtów jest dużo trudniejsze.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Chodziło o to, że Europa mogła trafić gorzej - na religię, czy ideologię silniejszą i jeszcze bardziej fundamentalistyczną, jak islam na przykład, w którym powstanie demokratycznych i liberalnych nurtów jest dużo trudniejsze. Mogła?
Proponuję nie zamykać się tak bardzo w apologetyce chrześcijańskiej i poczytać trochę historii islamu. Były epoki, w których islam górował nad chrześcijaństwem pod każdym względem i jego rozwój też mógł pójść w innym kierunku. Mogło się zdarzyć wiele rzeczy, ale jest fakt, że chrześcijaństwo jak rak opanowało zachodnią cywilizację i dopiero teraz udaje nam się (poza Polską) z tego nowotworu uwolnić.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Mogła?Proponuję nie zamykać się tak bardzo w apologetyce chrześcijańskiej i poczytać trochę historii islamu. Zaraz apologetyka; jeśli napiszę, że Hitler budował autostrady, to zostanę nazwany apologetą nazizmu? Umiaru, proszę!
>Były epoki, w których islam górował nad chrześcijaństwem pod każdym względem i jego rozwój też mógł pójść w innym kierunku. Kościół katolicki też mógł pójść w innym kierunku. Rozdać majątek biednym i prowadzić skromną posługę (było wiele takich nawoływań), tylko że nic z tego nie wynika.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >>>>Proponuję nie zamykać się tak bardzo w apologetyce chrześcijańskiej i poczytać trochę historii islamu. >Zaraz apologetyka; jeśli napiszę, że Hitler budował autostrady, to zostanę nazwany apologetą nazizmu? Umiaru, proszę! Na pewno - obrzydliwym jest stosowanie nieuczciwych chwytów erystycznych. Nasze tu wypowiedzi odnoszą się do konkretnej wypowiedzi interlokutora. Wyraźnie tu napisałem, że opiera Pan swoje poglądy na apologetyce chrześcijańskiej, a nie, że ją Pan uprawia. Umiaru, proszę! To zdecydowanie nieładna postawa.
>>>>Były epoki, w których islam górował nad chrześcijaństwem pod każdym względem i jego rozwój też mógł pójść w innym kierunku. >Kościół katolicki też mógł pójść w innym kierunku. Rozdać majątek biednym i prowadzić skromną posługę (było wiele takich nawoływań), tylko że nic z tego nie wynika. I tu jest pies pogrzebany, czy Kościół Katolicki mógł pójść w innym kierunku. Przecież, nie tylko ja, w tej dyskusji przywołujemy wyjście chrześcijaństwa od bardzo ciekawej społecznie idei zawartej w "Kazaniu na Górze" i przejście do obrzydliwych praktyk zinstytucjonalizowanego Kościoła.
Przecież nikt tu nie przeczył, że zdarzali się wśród chrześcijan ludzie mądrzy i dobrzy, ale właśnie złem była (i jest nadal) ta instytucja, która realizuje wcale nieewangeliczną ideologię. Jej pazerność na wszelakie dobra doczesne, jest całkowicie sprzeczną z głoszoną ideologią. Właśnie tu to cały czas mówimy, że z ewangelicznych nauk nic dla kleru nie wynika. W swej masie kler (hierarchia) to bardzo źli ludzie, w całej historii chrześcijaństwa i żadne najwspanialsze wyjątki temu uogólnieniu nie są w stanie się przeciwstawić.
My - a myślę to też zdecydowanie o sobie - nie mamy żadnej zakodowanej nienawiści do Kościoła, a w żadnym wypadku do ludzi wierzących, ale poznając historię Kościoła i działalność jego funkcjonariuszy oraz zachowania dzisiejsze kleru, to trudno wyłączyć emocje z osądu.
Wiem, że ten szalony Norweg z dnia wczorajszego jest psychicznie chorym, ale nie umiem na zimno myśleć ani o nim, ani o jego ideologii. To też dotyczy innych morderców - nawet, gdy od ich czynów już wieki minęły.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Wyraźnie tu napisałem, że opiera Pan swoje poglądy na apologetyce chrześcijańskiej, a nie, że ją Pan uprawia. W tym samym wątku, lecz w innej wypowiedzi, na którą nie odpowiedziałem, bo odpowiadam częściowo powyżej, napisał Pan: "Miota się Pan od ściany do ściany (...) sami w oparciu o niekościelne źródła nie potrafimy go znaleźć, a apologetyka Kościoła, którą Pan tu uprawia wcale nas nie przekonuje. My jesteśmy dorośli i myślimy samodzielnie."
>To zdecydowanie nieładna postawa. Oj, tak. Zdecydowanie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >>>>"Miota się Pan od ściany do ściany (...), a apologetyka Kościoła, którą Pan tu uprawia wcale nas nie przekonuje.. Tak, opierając się tylko, lub prawie tylko, na apologii - uprawia się apologię. Tu wszak nie chodziło o jedną wybudowaną przez Kościół "autostradę". . >>>>To zdecydowanie nieładna postawa. >Oj, tak. Zdecydowanie. Najważniejsze jednak, kto będzie tu sędzią? Pan? Ja? Chyba jednak nasi czytelnicy! Życzę ocen dorównujących samoocenie.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Amai (3012 punktów) | >Chodziło o to, że Europa mogła trafić gorzej - na religię, czy ideologię silniejszą i jeszcze bardziej fundamentalistyczną, jak islam na przykład, w którym powstanie demokratycznych i liberalnych nurtów jest dużo trudniejsze.
Powtórzę, bo już to gdzieś pisałam: w średnowieczu pewne gałęzie islamu wyrzedzały chrześcijaństwo o całe wieki. Niestety, zostały zniszczone, a islam o jakim mówisz, to wersja najbardziej prymitywna, przemieszana z jeszcze bardziej prymitywnymi tradycjami plemiennymi. Twierdzenie, że islam był gorszy niż chrześcijaństwo świadczy o totalnym braku wiedzy - albo o ograniczaniu się do jednego rodzaju źródeł.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Twierdzenie, że islam był gorszy niż chrześcijaństwo świadczy o totalnym braku wiedzy - albo o ograniczaniu się do jednego rodzaju źródeł. Islam był czasem bardziej tolerancyjny, miał swój renesans i w ogóle, ale z islamem jest ten problem, że ma wpisane dążenie do łączenia władzy duchowej i świeckiej (jedno prawo reguluje sprawy zarówno religijne, jak i cywilne), pod tym względem można mówić, że był "gorszy". Chrześcijaństwo miało, co prawda, też swoje wymogi, ale mało kto się nimi na co dzień przejmował - zarówno w kościele, jak i poza nim. Dlatego pewnie nie przypadkiem, niewiele jest niewyznawionych krajów muzułmańskich, gdzie religię się oddziela od państwa, jak póki co w Turcji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Amai (3012 punktów) | >Chrześcijaństwo miało, co prawda, też swoje wymogi, ale mało kto się nimi na co dzień przejmował - zarówno w kościele, jak i poza nim. Poczytaj sobie, jak się nimi przejmowano w muzułmańskiej Hiszpanii i jak wyglądał tam w praktyce wpływ religii na władzę czy prawo.
>Dlatego pewnie nie przypadkiem, niewiele jest niewyznawionych krajów muzułmańskich, gdzie religię się oddziela od państwa Chrześcijaństwo się tego nauczyło. Nie ma powodu zakładać, że z islamem byłoby inaczej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > Poczytaj sobie, jak się nimi przejmowano w muzułmańskiej Hiszpanii i jak wyglądał tam w praktyce wpływ religii na władzę czy prawo.Prawie wcale nie było, rządził własny interes, a przykazania miłości nieprzyjaciół miano za nic  > Chrześcijaństwo się tego nauczyło. Nie ma powodu zakładać, że z islamem byłoby inaczej.To całkiem inna struktura. W islamie (dominującym sunnickim) nie ma w ogóle kleru, a sprawy religijne były rozpatrywane przez władzę. Kościół katolicki sam dążył do rozdziału państwa i kościoła i wyzwolenia się spod władzy cesarzy, czy królów, wobec których pozostawał często w opozycji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Amai (3012 punktów) | W jednym miejscu piszesz, że islam byłby gorszy niż chrześcijaństwo, bo "ma wpisane dążenie do łączenia władzy duchowej i świeckiej (jedno prawo reguluje sprawy zarówno religijne, jak i cywilne)" Zaraz potem, kiedy wspominam o czasach Kalifatu w Hiszpanii i tym, jak wyglądał w praktyce wpływ religii na władzę i prawo, stwierdzasz , że go >Prawie wcale nie było Przy okazji całkowicie zgadzając się z moim twierdzeniem, że islam jednak wcale gorszy nie był. Zdecyduj się może, jakie zajmujesz stanowisko, bo na razie, jak to wcześniej pan Andrzej określił, miotasz się od ściany do ściany.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Zdecyduj się może, jakie zajmujesz stanowisko, bo na razie, jak to wcześniej pan Andrzej określił, miotasz się od ściany do ściany. Zaszło nieporozumienie. Pisałem, że prawie nie było wpływu religii na Hiszpanię już chrześcijańską, ponieważ nie przestrzegano jej podstawowych zasad, a kierowano się własnym interesem, niosąc krzyże tylko na sztandarach (moja wina bo tego zapomniałem zaznaczyć).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Amai (3012 punktów) | > Pisałem, że prawie nie było wpływu religii na Hiszpanię już chrześcijańskąodpowiadając na moje: "...jak się nimi przejmowano w muzułmańskiej Hiszpanii"Pośpiech, te sprawy...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > Pośpiech, te sprawy.Racja, przepraszam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Tibor (1012 punktów) | >Zaszło nieporozumienie. Pisałem, (...)
Coś Ci chyba nie idzie odgrywanie roli adwokata diabła, skoro w co drugim poście musisz prostować swoje niecelne argumenty sformułowaniami: "miałem na myśli" "oczywiście chodziło mi o" "zaszło nieporozumienie"
coś dużo tych niejasności w Twoich wypowiedziach. Albo wiesz co chcesz napisać i to piszesz w sposób, w jaki chcesz, albo piszesz cokolwiek a później starasz się to jakimiś uściśleniami dopasować do całego obrazka. Wersja druga oczywiście nie jest najrozsądniejszą.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Coś Ci chyba nie idzie odgrywanie roli adwokata diabła,
To prawda, nie idzie. Dałem sobie spokój; z dogmatycznym widzeniem historii nie warto się sprzeczać, a fakty są powszechnie dostępne dla każdego.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Trudno mieć do kościoła pretensje, że barbarzyńcy byli słabo rozmiłowani w literaturze, edukacji i systemowej pomocy biednym i chorym. Kościół wypełnił tylko puste miejsce. Wikipedia: Barbarzyńca (gr. βαρβάρους/bárbaros, łac. barbarus - cudzoziemiec) - człowiek dziki, pierwotny, niecywilizowany, okrutny, o prymitywnych odruchach, nieznający kultury europejskiej. W starożytnej Grecji każdy cudzoziemiec, w Rzymie ten, kto nie był Rzymianinem lub Grekiem. Homer podkreślał obcość Karów (sojuszników Trojan) nazywając ich βάρβαροφονοι/Barbarophonoi, czyli mówiących "bar-bar", a więc wydających bezsensowne, niezrozumiałe dźwięki. Według tej definicji, co najmniej do 313 barbarzyńcami byli chrześcijanie. Później jeszcze wiekszymi, ale mieli już władzę i strach było ich tak nazywać. Po 313 Kościół wszelakimi metodami zapewniał sobie puste miejsce i wśród ludu i w kulturze niszcząc wszystko co nie dało się ochrzcić, a dało się zniszczyć. To byli prawdziwi, a nie tylko z epitetu barbarzyńcy.
Edward Nowicki napisał: Zaledwie się chrześcijanie usadowili w Rzymie, gdy rozbiły ich i rozproszyły w roku 64 prześladowania Nerona. Po latach trzydziestu względnego spokoju, gdy rozciągnęli swe wpływy nawet na ludzi zamożnych, nowa fala prześladowań omal nie wymiotła ich na stałe z Rzymu. Ciężkie to były czasy dla wyznawców Jezusa. Musieli się kryć i w wiecznym strachu zdobywać nowych wyznawców swej wiary.
Po dwustu przeszło latach powolnego, ale stałego rozwoju, gdy chrześcijaństwo już się rozrosło, utrwaliło i liczyło około dwóch milionów wyznawców, Decjusz dekretem rządowym w roku 250 usiłował je gruntownie zniszczyć i wytępić. Lecz teraz nie była to już sprawa łatwa, bo choć chrześcijanie liczbowo stanowili mały procent ludności, było ich jednak sporo na wysokich stanowiskach państwowych, zwolenników mieli bogatych i silnych. Przeszło spokojnie jeszcze lat kilkadziesiąt, gdy nastąpiło drugie powszechne prześladowanie w roku 303, za czasów Dioklecjana. Tymczasem chrześcijaństwo rozwijało się powoli, lecz otwarcie i bez przeszkód. Żona i córka Dioklecjana były chrześcijankami. Na dworze cesarskim pełno było chrześcijan. Stawali się coraz śmielsi, wreszcie, licząc na protekcję cesarzowej, aroganccy i wyzywający. Takie zachowanie się chrześcijan sprowokowało Dioklecjana do wydania edyktu potępiającego chrześcijaństwo. Na skutek prześladowań zaledwie dwieście osób zostało wiernych Jezusowi, olbrzymia większość wyrzekła się go i, pozornie przynajmniej, powróciła do pogaństwa.
Prześladowano chrześcijan nie za to, że wierzą w Chrystusa, nowego, nieznanego boga, bo Rzym był znany z tolerancji religijnej. Nowych bogów przyjmowano od Greków, Persów, Egipcjan i czczono w rzymskich świątyniach obok bóstw dawnych. Chrześcijanie nie chcieli uznawać boskości cezarów, unikali służby wojskowej. To w oczach Rzymian graniczyło prawie ze zdradą stanu. Nietolerancja chrześcijan, twierdzących, że tylko ich bóg jest prawdziwym bogiem, a wszystkie inne bogi są tylko bałwanami, niegodnymi, aby im ofiary składać, przyczyniała się także do wzbudzania ku nim niechęci. Na nich zwracały się oczy, gdy szukano winnych, za wszystko zło ich czyniono odpowiedzialnymi. Lecz Rzym stał się chrześcijański. Zwyciężyła nowa religia. Dekretem cesarskim zamknięto wszystkie świątynie pogańskie, grożąc ciężkimi karami za składanie ofiar dawnym bogom. Odkąd chrześcijaństwo stało się religią rządową Imperium Rzymskiego, odtąd prześladowani chrześcijanie powoli stawali się prześladowcami pogan. Aby usprawiedliwić swą bezwzględność, srogość i okrucieństwo, zaczęli oczerniać pogan i im zarzucać w prześladowaniach okrucieństwo.
Myśl przewodnia moralności chrześcijańskiej: Kali ukraść krowę to dobrze. Kalemu ukraść krowę to źle.
@@@ . .
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Według tej definicji, co najmniej do 313 barbarzyńcami byli chrześcijanie. Później jeszcze wiekszymi, ale mieli już władzę i strach było ich tak nazywać. Oczywiście. Pisząc "barbarzyńca" miałem na myśli ludy otaczające cesarstwo i wchodzące w jego skład w Europie, nie będące rzymianami, czy grekami, a nie pejoratywne znaczenie tego słowa.
>Myśl przewodnia moralności chrześcijańskiej: Kali ukraść krowę to dobrze. Kalemu ukraść krowę to źle. Tak, kościół z prześladowanego stał się szybko prześladowcą, ale tutaj piszemy o pozytywnych aspektach chrystianizacji. Ogólny jej bilans również oceniam in minus, ale są rzeczy dobre, których trudno nie wspomnieć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > Pisząc "barbarzyńca" miałem na myśli ludy otaczające cesarstwo i wchodzące w jego skład w Europie, nie będące rzymianami, czy grekami, a nie pejoratywne znaczenie tego słowa.Nie lubię terminów: poganin, giaur, czy goj - gdyż tylko z trudem mogę w nich odczytać określenie niepejoratywnego innowiercy. Tym bardziej - nie widzę najmniejszych przesłanek do obiektywnego nazywania jakiś ludów, czy kultur barbarzyńskimi - dopóki barbarzyńca nie jest zarazem wandalem. Wandalizm - niszczenie bez wyraźnego powodu cudzego mienia, zwłaszcza publicznego, czyli dostępnego dla wszystkich. Słowo pochodzi od starożytnego germańskiego plemienia Wandalów[1] wsławionego barbarzyńskim zniszczeniem zdobytego Rzymu. W tym pejoratywnym znaczeniu, po raz pierwszy słowo wandalizm użyte zostało XVIII-wiecznej Francji. Chrześcijanie mieli wyraźny powód - ich bóg był ładniejszy. > Tak, kościół z prześladowanego stał się szybko prześladowcą, ale tutaj piszemy o pozytywnych aspektach chrystianizacji. Ogólny jej bilans również oceniam in minus, ale są rzeczy dobre, których trudno nie wspomnieć.To nie jest wątek poświęcony pozytywnym aspektom chrystianizacji, ale przy Pańskich wypowiedziach próbuję razem z Panem je odnaleźć i nijak nie mogę. Wśród chrześcijan jak wśród każdej grupy społecznej są różni ludzie - mądrzejsi i głupsi, lepsi i gorsi i dlatego różne były ich decyzje. Byłem nad Jeziorem Ochrydzkim. To centrum kultury stworzyli chrześcijańscy mnisi, którzy w tamtej epoce byli mędrcami w wielu dziedzinach: W Macedonii Biblijnej wszystkie drogi prowadzą do Ochrydu. Ten, kto przyjeżdża do tego miasta najpierw zostaje oczarowany, następnie w duchu kłania się przed dziedzictwem, które skłania do odpowiedzenia sobie na pytanie, dlaczego niektóre miasta są wybrane, aby były inne, zachwycające, jedyne na świecie. Stare miasto Lihnidos, którego twierdza wspomniana jest jeszcze w III wieku przed naszą erą przez historyka o imieniu Livij. Według badaczy tutaj zatrzymał się apostoł Paweł, w podróży swej aby nauczać wiary w Chrystusa.
Ochryd to centrum chrześcijaństwa wszystkich Słowian, siedziba arcybiskupów, tu były pierwsze szkoły i uniwersytety na Bałkanach. Dziś Ochryd jest centrum odkryć archeologicznych. To miasto 365 cerkwi, po jednej na każdy dzień roku. Jeszcze w XIV wieku podróżnik Evlija Czelebija odnotował ten fakt. W średniowieczu miasto było nazywane Słowiańską Jerozolimą.To miasto cerkwi w jaskiniach i na skarpach, w miejscach gdzie człowiek zapomina o czasie i przestrzeni. Wystarczy raz przyjechać do Ochrydu i wiadomo już dlaczego trzeba tu wrócić, dlaczego tego miejsca nie da się opisać.www.google(*)CNEI0bEwfSX3aVHbKSrC-pZzb48EtwWrażliwy człowiek, chodzi po mieście i okolicach przez kilka - kilkanaście dni oniemiały z zachwytu. Tak, to stworzyli chrześcijanie, ale czy gdyby nie było chrześcijan nie powstało by nic równie wielkiego. Przecież tego nie wiemy. Nawet nie wiemy, że ci sami ludzie wierząc w innego boga nie osiągneli by więcej. Dlatego jestem bardzo ciekawy co wynikneło dobrego ewidentnie z chrystianizacji, czyli z narzucenia Słowianom wiary w obcego im boga. Ja nie potrafię takiego dobra odnaleźć. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > Nie lubię terminów: poganin, giaur, czy goj - gdyż tylko z trudem mogę w nich odczytać określenie niepejoratywnego innowiercy.Nie jestem może zbyt politycznie poprawny w tych terminach, a stosując je kieruję się tylko wygodnictwem. Dla mnie osobiście, określenie "barbarzyńcy", kiedy mowa o starożytności, czy wczesnym średniowieczu nie ma wydźwięku negatywnego. Jeśli w Pańskich uszach to nie brzmi ładnie, to przepraszam. > Dlatego jestem bardzo ciekawy co wynikneło dobrego ewidentnie z chrystianizacji, czyli z narzucenia Słowianom wiary w obcego im boga. Ja nie potrafię takiego dobra odnaleźć.Dobro to jest zawsze pojęcie względne. Jeśli za dobro uznamy takie materialne i umysłowe aspekty, jak przynależność do szerszego kręgu cywilizacyjnego, międzynarodowe uznanie, architekturę, sztukę, literaturę, to coś tam jednak nam to chrześcijaństwo dało - szersze horyzonty. No i, jako spadkobiercy Polan, uniknęliśmy losu Wieletów i innych Obodrzyców. Choć patrząc dzisiaj, to w sumie nie wiem, czy to akurat dobrze
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) |
> >>>Nie lubię terminów: poganin, giaur, czy goj - gdyż tylko z trudem mogę w nich odczytać określenie niepejoratywnego innowiercy.> Nie jestem może zbyt politycznie poprawny w tych terminach, a stosując je kieruję się tylko wygodnictwem. Dla mnie osobiście, określenie "barbarzyńcy", kiedy mowa o starożytności, czy wczesnym średniowieczu nie ma wydźwięku negatywnego. Jeśli w Pańskich uszach to nie brzmi ładnie, to przepraszam.Nie bardzo mnie interesuje polityczna poprawność - sam rzadko jestem. Natomiast na pewnym poziomie intelektualnym wypada używać terminów zgodnie z ich słownikowym znaczeniem (dlatego też to słownikowe znaczenie tu przywołałem), a nie zgodnie z ideologiczną katolicką propagandą. Nie o moje uszy tu chodzi, a rzetelność przekazu i minimalny obiektywizm ocen.> >>>Dlatego jestem bardzo ciekawy co wynikneło dobrego ewidentnie z chrystianizacji, czyli z narzucenia Słowianom wiary w obcego im boga. Ja nie potrafię takiego dobra odnaleźć.> Dobro to jest zawsze pojęcie względne. Jeśli za dobro uznamy takie materialne i umysłowe aspekty, jak przynależność do szerszego kręgu cywilizacyjnego, międzynarodowe uznanie, architekturę, sztukę, literaturę, to coś tam jednak nam to chrześcijaństwo dało - szersze horyzonty.Nie do końca dobro jest pojęciem wzlędnym. Jakoś tam ludzie czują co dla nich jest dobre. Weźmy Amerykę Łacińską - co tubylcom dało chrześcijaństwo? Przynależność do szerszego kręgu cywilizacyjnego, międzynarodowe uznanie, architekturę, sztukę, literaturę - szersze horyzonty. Weźmy pod uwagę dzisiejsze Peru - co indianom daje przynaleźność do kręgu cywilizacji chrześcijańskiej. Pan żartuje, czy o drogę pyta? > No i, jako spadkobiercy Polan, uniknęliśmy losu Wieletów i innych Obodrzyców. Choć patrząc dzisiaj, to w sumie nie wiem, czy to akurat dobrze  Nie wiem z jakiego powodu zakłada Pan konieczność panowania chrześcijaństwa, gdy to tylko nieszczęśliwy przypadek. Nieodpowiedni człowiek, w nieodpowiednim czasie, na nieodpowiednim miejscu: www.google(*)CNFDRDMLcy_MLRQDg-VyWaXj740cUwI zło rozlało się po Europie. Jedni unikneli inni nie, część moich przodków została wyniszczona wraz z wszystkimi śladami ich wielkiej kultury. Śmiesznym jest gołosłowne i oparte tylko na germańskim i chrześcijańskim niszczeniu źródeł twierdzenie, że Słowianie mieli niższą kulturę i np. nie znali pisma. "Pisać" i "czytać". Dlaczego wobec tego język słowiański posiada rodzime słowa zarówno na "czytanie" jak i na "pisanie", oraz na "księgi" i "bukwy" - litery?
Głagolica. Cyryl i Metody, Grecy znający Słowian i ich język, pierwsi misjonarze wśród Słowian, kiedy zaczęli spisywać ich język i tworzyć chrześcijańską liturgię w tym języku, stworzyli alfabet, nazwany głagolicą. Alfabet ten, słabo przypominający jakiekolwiek znane wówczas pisma, nazwano słowiańska nazwą. "Cyrylicą" nazwano inny alfabet, utworzony później, już po śmierci Cyryla i mniej oryginalny niż głagolica, będący adaptacją greckiego. Czy czasem głagolica nie jest oryginalnym pismem słowiańskim, zaledwie wykorzystanym przez obu Apostołów Słowian, lub - to w wersji mniej radykalnej - zawiera litery z wcześniejszego, oryginalnie słowiańskiego alfabetu?
Według nas głagolica jest oczywiście owym poszukiwanym i o dziwo wciąż nieodnalezionym pismem słowiańskim, a powstała na bazie faktycznego starego pisma, które niestety zanikło w fatalnym (czy też szczęśliwym) okresie masowej ekspansji Słowian. Mogło się ono wywodzić z pisma węzełkowego, sznurowego. To wici rozsyłane przez władców w potrzebie między plemiona były zapewne pozostałością tego tajemnego pisma; Formy tego pisma w czasach historycznych już zanikającego, bo z jakichś powodów bardzo ograniczonego w stosowaniu - czy nie znanego tylko w kręgu wiedzących, a więc królewsko-kapłańskim - dowódczym, zostały zanotowane przez Cyryla i Metodego i częściowo zmienione, dostosowane do pisania na pergaminie, pozbawione koby służącej do wiązania w węzeł wiciowy. Mieliśmy innych bogów i inną kulturę, ale w najmniejszym stopniu nie mniej wartościową od chrześcijaństwa. Dalej pozostaję z pytaniem: Dlatego jestem bardzo ciekawy co wynikneło dobrego ewidentnie z chrystianizacji, czyli z narzucenia Słowianom wiary w obcego im boga? Ja nie potrafię takiego dobra odnaleźć?Trzeba mieć dużo wiary w chrześcijaństwo, aby we wmawiane nam bajdy wierzyć. Obrzydliwym jest dziś przestrzeganie klątwy Galla Anomima "Lecz dajmy spokój rozpamiętywaniu dziejów ludzi, których wspomnienie zagineło w niepamięci wieków i których skaziły błędy bałwochwalstwa..."Mnie chrześcijańska wizja naszych dziejów zdecydowanie nie odpowiada. Jest zbyt zakłamaną, a oportunizmem i wygodnictwem kierować się nie chcę. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Nie do końca dobro jest pojęciem wzlędnym. Jakoś tam ludzie czują co dla nich jest dobre. >Weźmy Amerykę Łacińską - co tubylcom dało chrześcijaństwo? Kościół chętnie się podpinał pod kolonizację, ale trudno uważać go za jej czynnik sprawczy.
>Nie wiem z jakiego powodu zakłada Pan konieczność panowania chrześcijaństwa, gdy to tylko nieszczęśliwy przypadek. Historia to ciąg nieszczęśliwych przypadków i nieodpowiednich ludzi. Ja tylko bronię tych nielicznych dobrych rzeczy, które wynikły z chrystianizacji Europy, patrząc z perspektywy dnia dzisiejszego.
>Śmiesznym jest gołosłowne i oparte tylko na germańskim i chrześcijańskim niszczeniu źródeł twierdzenie, że Słowianie mieli niższą kulturę i np. nie znali pisma. To tylko teorie, może mieli jakieś pismo, może nie. Literatura żadna się nie ostała, to tak jakby go nie było i chyba raczej nie będziemy za to też winić kościoła? Ponieważ, w wiki czytamy również o głagolicy: "Bezspornym jest, że bracia Cyryl i Metody, wykorzystując głagolicę, przełożyli z greki na język słowiański Ewangelię, czym zapoczątkowali intensywny rozwój słowiańskiej piśmienności." Jak dla mnie, to punkt dla kościoła, chociaż oczywiście oceniania kultur jako niższych/wyższych już się raczej nie praktykuje.
>Mnie chrześcijańska wizja naszych dziejów zdecydowanie nie odpowiada. Jest zbyt zakłamaną, a oportunizmem i wygodnictwem kierować się nie chcę. Mnie też nie odpowiada, ale nie chcę się kierować uprzedzeniami negując oczywiste fakty. Postęp nie jest obowiązkowy i muszą zaistnieć czynniki mu sprzyjające. Nasza historia zaczęła się od wejścia kościoła, bez którego wcześniejsze mroki ją okrywające być może panowałyby jeszcze długo. Nie dajmy się uwieść zacnej, ale naiwnej oświeceniowej wizji szlachetnego dzikusa, którego zepsuło chrześcijaństwo i cywilizacja.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) |
>>>>Weźmy Amerykę Łacińską - co tubylcom dało chrześcijaństwo? >Kościół chętnie się podpinał pod kolonizację, ale trudno uważać go za jej czynnik sprawczy. W literaturze katolickiej Kościół jest czynnikiem sprawczym samego dobra, w praktyce wyglądało to zupełnie inaczej. Na przykład tak: Kiedy Atahualpa, władca Inków dowiedział się o tym, że papież Aleksander VI DAŁ cały Nowy Świat Hiszpanom i Portugalczykom, to odpowiedział: "Co się tyczy papieża, o którym mówicie, to musi być szalony, skoro myśli o tym, żeby rozdawać ziemie, do niego nie należące. Ja nie chcę zmieniać wiary. Wasz Bóg został, jak mówicie, zabity przez tych samych ludzi, których stworzył. Mój zaś (władca wskazał na wspaniałe słońce, co właśnie zachodziło za góry) żyje wciąż w niebie i spogląda na swoje dzieci"
Atahualpa powiedział tak do "ojca" Vicente de Valverde, późniejszego biskupa, jednego z wielu wspominanych z prawdziwym zachwytem przez Jana Pawła II przy okazji licznych "pielgrzymek" do Ameryki Południowej misjonarzy, "których wiara i wielkoduszność zasługuje na podziw". I jak zareagował ten pobożny i wielkoduszny misjonarz? Ano rozkazał: "Atakujcie od razu! Udzielam wam absolucji!" I z okrzykiem bojowym Santiago ci, co nieśli "dobrą nowinę", wymordowali od dwóch do dziesięciu tysięcy swoich bezbronnych gości (bo ci Inkowie naiwni przyszli w gości na zaproszenie imć pana Vicente de Valverde); a na koniec, po odebraniu całego złota, zabito jak pospolitego zbrodniarza - przy użyciu garoty również władcę - ostatniego Inkę, którego ojciec de Valverde nawet ochrzcił i - co więcej - nazajutrz odprawił uroczystą mszę za jego duszę. Ot, "ewangelizacja".
Nadworny kaznodzieja hiszpański Gregorio nazywał Indian mówiącymi zwierzętami, a beatyfikowany w 1980 roku jezuita José de Anchieta, "pionier ewangelizacji", "apostoł Brazylii, który więcej niż ktokolwiek przyczynił się do szczęścia waszego narodu", "wzór dla całej generacji misjonarzy" wedle laudacji na jego cześć (i na cześć innym bandytów), nakazywał rządzić Indianami według takiej dewizy: "Miecz i żelazny pręt to najlepsi kaznodzieje".
A o "regule haitańskiej" panowie piewcy dobrotliwości rzezimieszków w sutannach słyszeliście? Stu Indian za jednego zabitego chrześcijanina. Może i nie, bo zastała szybko zastąpiona inną. Dla pomszczenia trzech jezuitów zamordowanych przez Karibów nad rzeką Orinoko, posłano tam żołnierzy, by - jak donosił w 1685 roku z Ameryki Południowej jezuita Johann Gastl - "zabili oni tylu Karaibów, ilu zdołają zabić. Nie ma lepszego sposobu na okiełznanie dzikości ludów barbarzyńskich". I jeszcze w 1812 roku jezuita del Coronil pouczał wojska, wyruszające przeciw powstańcom w Wenezueli: "Zabijajcie wszystkich powyżej siódmego roku życia!" Wyspa Haiti, w chwili przybycia katolików, zamieszkana przez lud indiański, na wysokim poziomie cywilizacji, miała około miliona stu tysięcy ludności; w 1510 roku już tylko czterdzieści sześć tysięcy; w 1517 roku już tylko tysiąc. "Tu, mimo trudności i ofiar, osiągnięto piękne wyniki" - powiedział papież. "Tu zaświadcza się dziś istnienie Chrystusa".
Mało dziwne, że realizacja "dzieła bożego" na Haiti, na innych wyspach i na kontynencie przyniosła taki skutek, że zaczęło brakować rąk do pracy. Ale i na to znalazła się rada: Bartolome de Las Casas, dominikanin, współczujący Indianom, poradził, by sprowadzono do Ameryki niewolników murzyńskich. Jak się oblicza, w pewnych okresach na jednego schwytanego niewolnika, który docierał żywy do wybrzeży Afryki, przypadało dziesięciu zmarłych podczas transportu drogą lądową, a potem na morzu umierało dziewięć osób z każdej ocalałej dziesiątki. Wytłuczono ponad pięćdziesiąt milionów rdzennych mieszkańców Ameryk, co najmniej trzydzieści milionów czarnych niewolników przywieziono żywych do pracy na plantacjach (co najmniej drugie tyle wyzdychało na po drodze) a wszystko to nie tylko że z papieskim błogosławieństwem ale nawet nie doczekało się teraz potępienia. Piękne karty dziejów Kościoła. Nie ma co! (Tak przy okazji, to ze Słowianami bardzo inaczej było?)
>Ja tylko bronię tych nielicznych dobrych rzeczy, które wynikły z chrystianizacji Europy, /.../. Tylko szkoda, że ciągle nie podaje Pan przekonywujących przykładów, każąc wierzyć na słowo.
>>>>Śmiesznym jest gołosłowne i oparte tylko na germańskim i chrześcijańskim niszczeniu źródeł twierdzenie, że Słowianie mieli niższą kulturę i np. nie znali pisma. >To tylko teorie, może mieli jakieś pismo, może nie. Literatura żadna się nie ostała, to tak jakby go nie było i chyba raczej nie będziemy za to też winić kościoła? Nie takie bardzo bezpodstawne teorie, uczeni znajdują coraz więcej poważnych przesłanek. Tak ciężko je znaleźć, gdyż w zbrodni niszczenia wszystkiego czego nie mógł zawłaszczyć Kościół był systematycznym i skrupulatnym. Ja winię Kościół za zniszczenia, a Pan, że nie był dość skrupulatnym i jeszcze sporo artefaktów zostało.
>Ponieważ, w wiki czytamy również o głagolicy: >"Bezspornym jest, że bracia Cyryl i Metody, wykorzystując głagolicę, przełożyli z greki na język słowiański Ewangelię, czym zapoczątkowali intensywny rozwój słowiańskiej piśmienności." Jak dla mnie, to punkt dla kościoła, /.../. A co mieli przełożyć chrześcijańscy mnisi "Kamasutrę"? Dobrze by było, ale wtedy to byłby punkt dla kultury, a nie dla Kościoła krzewiącego wszelkimi siłami swoją ideologię. (Bardzo sobie chwalę Wiki i często z niej korzystam, ale tylko bardzo naiwni wierzą w obiektywizm jej wszystkich haseł).
>>>>Mnie chrześcijańska wizja naszych dziejów zdecydowanie nie odpowiada. Jest zbyt zakłamaną, a oportunizmem i wygodnictwem kierować się nie chcę. >Mnie też nie odpowiada, ale nie chcę się kierować uprzedzeniami negując oczywiste fakty. Argumenty Szanowny Panie! Proszę o argumenty, że kieruję się uprzedzeniami w oderwaniu od faktów. Nas mądrzy ludzie czytają i argumenty ich przekonają.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | > >Nie ma żadnych podstaw, by sądzić, iż Słowianie nie znali instytucji opieki nad chorymi.> Jeśli za takie uznamy różnych szamanów i uzdrawiaczy, to pewnie racja.To wszystko zależy od światopoglądowych koncepcji w leczeniu. Ja tam wolę skuteczność od opieki właściwego bóstwa. Choćby minimalną wiedzę o Słowianach warto mieć: www.google(*)CNFaUJFvULHu37DdOrenJk7_2o-mMAUzdrawiacze słowiańscy - pod opieką Żywi - jeszcze wiele wieków byli skuteczniejsi i mieli wiekszą wiedzę praktyczną od lekarzy chrześcijańskich. Modły modłami, czary czarami, a stosowano sprawdzone przez wieki naturalne medykamenty. Jak na tamtą wiedzę i tamte czasy niezwykle skuteczne. Znachorka - czarownica często miała znacznie większą wiedzę od chrześcijańskiego medyka w sutannie i z tytułem bakalarza. Bryk.pl: Teologia stała się jednak najważniejszą nauką średniowiecza; duże znaczenie miała też filozofia. Mniej zainteresowania budziły takie dyscypliny jak badania przyrodnicze czy medycyna. Doświadczenie nie zyskało jednak rangi metody badawczej w średniowiecznej nauce.
Kościół przyczynił się, co prawda do rozwoju szkolnictwa, ale jego wpływ na tę sferę aktywności człowieka miał również negatywne konsekwencje. Jednocześnie bowiem Kościół krępował rozwój nauki, narzucając jej religijne dogmaty i poglądy. Między innymi nieszczęścia i choroby, jakie dotykały chrześcijan traktowano jako efekt działania szatana; wierzono, że szczególnie podatni na działania diabła są ci, którzy świeżo przyjęli wiarę oraz niemowlęta. Utwierdzało to ludzi w przekonaniu, że człowiek jest bezradny wobec epidemii i chorób i że własnymi ludzkim siłami nie jest w stanie im zapobiec. Miało to oczywiście fatalne skutki dla życia i zdrowia ówczesnych ludzi i hamowało rozwój medycyny. Epidemie zbierały zatem obfite żniwo, przeciętna długość życia mieszkańca średniowiecznej Europy sięgała jedynie 21 lat; nie było zatem mowy o wzroście zaludnienia w Europie.Czy trzeba coś dodadawać? Tylko głęboko wierzący, a mało wiedzący może wierzyć, że chrześcijaństwo przyniosło Słowianom coś dobrego. Ot, tak jak w historii, prawie zawsze, bywa - silniejszy (co rzadko znaczy mądrzejszy) wygrywa. Tu też tak było i chrześcijaństwo jeszcze jedną wspaniałą kulturę zniszczyło. Nie widzę powodu ani do chwały, ani do pochwały. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >To wszystko zależy od światopoglądowych koncepcji w leczeniu. Ja tam wolę skuteczność od opieki właściwego bóstwa. Niestety, tak się złożyło, że zarówno w pogaństwie, jak i chrześcijaństwie medycyna długo była powiązana z religią.
>Choćby minimalną wiedzę o Słowianach warto mieć: Nawet możliwie maksymalną, szczególnie, że tyle jest niewiadomych.
>Uzdrawiacze słowiańscy - pod opieką Żywi - jeszcze wiele wieków byli skuteczniejsi i mieli wiekszą wiedzę praktyczną od lekarzy chrześcijańskich. To dobrze świadczy o naszych przodkach. Trafić do szpitala w średniowieczu, to nie była bułka z masłem. Leczenie często okropniejsze od choroby. Jednak nie ma podstaw twierdzić, że wynikało to ze złej woli i trudno twierdzić, że intencja opieki nad chorymi i biednymi była złem.
>Doświadczenie nie zyskało jednak rangi metody badawczej w średniowiecznej nauce. Scholastyka nie miała nic wspólnego ze współczesną nauką, ale pierwsi wielcy nowożytnej nauki (europejskiej) wywodzili się z kleru albo zbliżonych środowisk. Być może również doszliby do swoich odkryć biegając po świętych gajach (dość dobrą znajomość astronomii mieli już ludzie z epoki megalitów), ale jak stwierdziliśmy, gdybologią się nie zajmujemy.
>Nie widzę powodu ani do chwały, ani do pochwały. Nie chwalę, tylko oddaję sprawiedliwość. Spośród wielu rzeczy złych, było parę dobrych. Kościół (do czasu) był czynnikiem przyśpieszającym skok cywilizacyjny, potem wręcz przeciwnie, ale to inna historia.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Niestety, tak się złożyło, że zarówno w pogaństwie, jak i chrześcijaństwie medycyna długo była powiązana z religią. No cóż, nie ma jak chrześcijanin. On zawsze potraktuje innowiercę z właściwą sobie atencją. Poganin, określenie używane dawniej, przede wszystkim przez chrześcijan i muzułmanów, wobec przedstawicieli innych religii, głównie przedchrześcijańskich i przedislamskich, często jednak posługują się nim również współcześnie zwolennicy różnych wyznań. Ma zawsze charakter deprecjonujący.
Było i jest wykorzystywane jako narzędzie w walce religijnej i światopoglądowej. Szczególnie nadużywane w katolicyzmie. Traktowane na równi z takimi określeniami, jak: "żyd", "heretyk", "bolszewik", "ateista", "agnostyk" itp. Różnica była zasadnicza, religie przedchrześcijańskie nie narzucały sposobów leczenia, człowiek (lekarz) radził sobie sam i czynnościami magicznymi prosił tylko o moc (poparcie). W chrześcijaństwie to teologowie wiedzieli co dla delikwenta jest najlepsze. Ale było mineło. Mamy XXI wiek i we współczesnej Polsce dalej medycyna podporządkowana jest religii.
>Trafić do szpitala w średniowieczu, to nie była bułka z masłem. Leczenie często okropniejsze od choroby. Jednak nie ma podstaw twierdzić, że wynikało to ze złej woli i trudno twierdzić, że intencja opieki nad chorymi i biednymi była złem. Czyżby należało rozumieć, że Kościół nie miał środków materialnych i intelektualnych, a te co posiadał, to wykorzystał w znaczącym stopniu, a może tylko w stopniu na pokaz. Pokazanie miłosierdzia było ważnym zabiegiem marketingowym.
>Scholastyka nie miała nic wspólnego ze współczesną nauką, Nigdy z żadną nauką nie miała, To było intelektualne wędzidło lub jak kto woli kaganiec.
> ale pierwsi wielcy nowożytnej nauki (europejskiej) wywodzili się z kleru albo zbliżonych środowisk. Być może również doszliby do swoich odkryć biegając po świętych gajach (dość dobrą znajomość astronomii mieli już ludzie z epoki megalitów), ale jak stwierdziliśmy, gdybologią się nie zajmujemy. Nie gdybologią się nie zajmujemy, ale wzięto intelektualnie całą Europę za gębę, zlikwidowano ośrodki wszelkiej wolnej myśli, to później twierdzenie, że spora część uczonych wywodziła się z kleru jest czystą chrześcijańska hipokryzją, a skąd mieli się wywodzić? Myślę, że bez chrześcijańskich kajdan nauka zaszła by znacznie dalej.
>Nie chwalę, tylko oddaję sprawiedliwość. Oj wielu już takich sprawiedliwych było, oj wielu. To nie sztuka aby Pan był przekonanym o własnej sprawiedliwości - sztuką jest przekonać do niej innych.
>Spośród wielu rzeczy złych, było parę dobrych. Kościół (do czasu) był czynnikiem przyśpieszającym skok cywilizacyjny, potem wręcz przeciwnie, ale to inna historia. Nie będę się sprzeczał o drobiazgi, czasem różnym ludziom, tak czy inaczej z Kościołem związanym, udało się zrobić coś mądrego albo dobrego, ale proszę o przykłady tych skoków, czy przyspieszeń - ewidentnie wynikających z dominacji Kościoła.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > Poganin, określenie używane dawniej, przede wszystkim przez chrześcijan i muzułmanów, wobec przedstawicieli innych religii, głównie przedchrześcijańskich i przedislamskich, często jednak posługują się nim również współcześnie zwolennicy różnych wyznań. Ma zawsze charakter deprecjonujący.Już pisałem w innej odpowiedzi, że nie jestem politycznie poprawny, ale uznaję, iż wygodniej używać określeń ogólnie zrozumiałych, niż zagłębiać się w definicyjne i ideologiczne niuanse tego, czy owego. W końcu to forum internetowe, a nie dysertacja. > W chrześcijaństwie to teologowie wiedzieli co dla delikwenta jest najlepsze.To zupełnie, jak dzisiejsi lekarze  > Ale było mineło. Mamy XXI wiek i we współczesnej Polsce dalej medycyna podporządkowana jest religii.A to ciekawe stwierdzenie. > Pokazanie miłosierdzia było ważnym zabiegiem marketingowym.Z pewnością, ale nie posuwałbym się do twierdzenia, że dzięki temu kościół nie umożliwiał działalności ludziom naprawdę przejmującym się chrześcijańskimi ideałami dobroczynnej posługi. > Myślę, że bez chrześcijańskich kajdan nauka zaszła by znacznie dalej.Ciężko powiedzieć. Za tradycją renesansową idealizujemy czasem antyk, zapominając o jego grzeszkach. Rozmiłowana w filozofii Hellada uległa technokratycznemu Rzymowi, który z kolei musiał się ugiąć pod brutalną siłą barbarzyństwa. Oczywiście, to ogromne uproszczenie, ale jak wiemy nie zawsze wyższa kultura umie utrzymać w ryzach prymitywne, ale bardzo żywotne siły. Kościół stał się w swoim czasie czynnikiem stabilizującym, który starał się łączyć wodę i ogień, wprowadzając ład w świecie ogarniętym ogólnym rozpasaniem. > Oj wielu już takich sprawiedliwych było, oj wielu. To nie sztuka aby Pan był przekonanym o własnej sprawiedliwości - sztuką jest przekonać do niej innych.Wszystkich się nigdy nie da. Moje zdanie akurat się pokrywa z ogólnie przyjętym poglądem dotyczącym roli kościoła w początkach współczesnej Europy, więc nie muszę się uważać za propagatora jakichś szczególnie rewolucyjnych twierdzeń. > proszę o przykłady tych skoków, czy przyspieszeń - ewidentnie wynikających z dominacji Kościoła.Były już wielokrotnie wspomniane. Kościół był w tych czasach, jak dzisiejsza Unia Europejska. Możemy narzekać, że zabiera za dużo, ogranicza i hamuje, ale dzięki niej mamy wiele nowych mostów, otwarte granice i przynależność do organizmu większego i dominującego w tej części świata.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) |
. > Już pisałem w innej odpowiedzi, że nie jestem politycznie poprawny, ale uznaję, iż wygodniej używać określeń ogólnie zrozumiałych, niż zagłębiać się w definicyjne i ideologiczne niuanse tego, czy owego. W końcu to forum internetowe, a nie dysertacja.Tak, ma Pan rację panująca ideologia zawsze narzuca swój język i używa epitetów jej wygodnych. Kościół we współczesnej Polsce rządzi i panuje nad ideologicznym językiem. Epitety - Szanowny Panie - zawsze są albo prymitywizmem intelektualnym, albo mową ideologiczną. "Burżuj", czy "komuch" załatwia tak wiele, nawet w dysertacji. Po co się wysilać na szacunek dla innych ludzi, innych poglądów i innych kultur. > >>>W chrześcijaństwie to teologowie wiedzieli co dla delikwenta jest najlepsze.> To zupełnie, jak dzisiejsi lekarze  Lekarz, nawet najgłupszy uczył się 6 lat medycyny i zdał stosowne egzaminy. Ile lat medycyny uczył się teolog? > >>>Ale było minęło. Mamy XXI wiek i we współczesnej Polsce dalej medycyna podporządkowana jest religii.> A to ciekawe stwierdzenie.Czy Pan gazet nie czyta i nie ogląda telewizji? Na przykład - cały aspekt spraw poświęconych prokreacji - od poczęcia po urodzenie podporządkowanych jest religijnej głupocie. > >>>Pokazanie miłosierdzia było ważnym zabiegiem marketingowym.> Z pewnością, ale nie posuwałbym się do twierdzenia, że dzięki temu kościół nie umożliwiał działalności ludziom naprawdę przejmującym się chrześcijańskimi ideałami dobroczynnej posługi.Ale oczywiście, jak ktoś chciał pomagać biednym, to mógł Kościołowi na biednych dawać. Kościół potrącał 90% i resztę biednym przekazywał. Widziałem w całej Europie przepiękne - zatykające dech z wrażenia - katedry. Widziałem piękne pałace biskupów, a nawet piękne probostwa. Widziałem też nieliczne katolickie szpitale, ochronki, domy dziecka, zdecydowanie mniej pięknymi były. > Kościół stał się w swoim czasie czynnikiem stabilizującym, który starał się łączyć wodę i ogień, wprowadzając ład w świecie ogarniętym ogólnym rozpasaniem.Tak, Kościół - prawie zawsze - był czynnikiem zachowawczym, konserwującym istniejąca rzeczywistość dopóki zdobyte przywileje mógł zachować. Podstawową przesłanką działań Kościoła była zawsze pazerność na dobra doczesne. Na temat rozpasania kleru - całej hierarchii od góry do dołu, to całe biblioteki mamy. Rzeczywiście było to przerażające. > Moje zdanie akurat się pokrywa z ogólnie przyjętym poglądem dotyczącym roli kościoła w początkach współczesnej Europy, więc nie muszę się uważać za propagatora jakichś szczególnie rewolucyjnych twierdzeń.Pańskie zdanie tu prezentowane pokrywa się z apologetyką kościelną i niewiele ma wspólnego z obiektywizmem historycznym. A może na odtrutkę lektura Deschnera: www.google(*)CNEHBxEw-kU5QYH27PfgMs-d24mh6A> >>>proszę o przykłady tych skoków, czy przyspieszeń - ewidentnie wynikających z dominacji Kościoła.> Były już wielokrotnie wspomniane.Tak, Kościół je do znudzenia powtarza, a wierni mu wierzą. > Kościół był w tych czasach, jak dzisiejsza Unia Europejska.Unia oparta jest na tolerancji, a Kościół na nietolerancji - nie mogą więc być podobne. > Możemy narzekać, że zabiera za dużo, ogranicza i hamuje, ale dzięki niej mamy wiele nowych mostów, otwarte granice i przynależność do organizmu większego i dominującego w tej części świata.Cały czas nie mogę się dopytać, czego dobrego mieliśmy i mamy dzięki Kościołowi więcej? Jakoś o budowie mostów, szkół, czy szpitali nie słychać, ale to albo największy kościół wystawią, a to Jezusiczka, a to rąbną najwięcej pieniędzy z państwowej kasy. Tak, kler to specjaliści dużej klasy. @@@ .
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > O Indiach pewnie więcej by Jacek Tabisz opowiedział. Kościół niczego nowego nie wymyślił.Wtrącę się słowami Ireneusza Kani, że taki np. Aśoka budował lecznice nie tylko dla ludzi, ale również dla zwierząt. Pierwszy to chyba w dziejach znany przypadek tego rodzaju.
Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)
|
|
| | |  | 8 na 8 | Alicja Duda (25557 punktów) |
>Krzyżowcy przynieśli do Europy pomysł tworzenia szpitali i hospicjów, które prowadzone były przeważnie przez zakonników. Tak, Matka Teresa też prowadziła przytułek/szpital dla chorych. Dostawała na ten cel olbrzymie fundusze z całego świata (a chorym nawet na środki przeciwbólowe żałowała). Tak się złożyło , że zbierałam ostatnio( prywatnie) opinie o ośrodkach opieki prowadzonych przez różne instytucje. Mogę z czystym sumieniem polecić ośrodek prowadzony przez Świadków Jehowy ale nikomu nie życzę katolickiego.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Mogę z czystym sumieniem polecić ośrodek prowadzony przez Świadków Jehowy ale nikomu nie życzę katolickiego. Być może, mowa była o historii, a to była jakaś tam innowacja. Podobnie jak rozpowszechnianie piśmiennictwa, szkolnictwa, eliminacja krwawych sportów, Templariusze wymyślili wiele operacji bankowych, itd.. Dzisiaj oczywiście dla większości z tych rzeczy lepiej bez kościoła, jednak uczciwość wymaga, aby je wspomnieć.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Anna Salman (16360 punktów) | > Podobnie jak rozpowszechnianie piśmiennictwa, szkolnictwa, To nie było "rozpowszechnianie", raczej stopniowe zawłaszczanie obszaru edukacji; wystarczy porównać szkolnictwo elementarne w krajach, objętych reformacją oraz analfabetyzm polskiej wsi jeszcze na początku XX w., gdy krk walczył z PSL właśnie o zakładanie szkół elementarnych; >eliminacja krwawych sportów, Nie wiem, o jakie sporty chodzi, natomiast do nas przywieźli wynalazek tortur - tak, Słowianie nie znali wcześniej tortur; > Templariusze wymyślili wiele operacji bankowych Nie templariusze, tylko kupcy w miastach - państwach włoskich; pojawienie się czeku przypisywane jest templariuszom, ponieważ jednak jest to odmiana weksla trasowanego, trzeba raczej mówić o "upowszechnieniu" niektórych operacji bezgotówkowych, wcześniej już znanych w rejonie basenu M. Śródziemnego,
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | > analfabetyzm polskiej wsi jeszcze na początku XX w., Miałem na myśli średniowiecze.
>Nie wiem, o jakie sporty chodzi, Walki gladiatorów.
>Nie wiem, o jakie sporty chodzi, natomiast do nas przywieźli wynalazek tortur - tak, Słowianie nie znali wcześniej tortur; Pytanie było o rzeczy pozytywne. Zresztą tortury kościół przejął w spadku, a nie wymyślił.
>trzeba raczej mówić o "upowszechnieniu" niektórych operacji bezgotówkowych, wcześniej już znanych w rejonie basenu M. Śródziemnego, Niech będzie.
|
|
| | | | | |  | -2 na 2 is that any matter? (14 punktów) (zablokowany) | >> Podobnie jak rozpowszechnianie piśmiennictwa, szkolnictwa, >To nie było "rozpowszechnianie", raczej stopniowe zawłaszczanie obszaru edukacji; wystarczy porównać szkolnictwo elementarne w krajach, objętych reformacją oraz analfabetyzm polskiej wsi jeszcze na początku XX w., gdy krk walczył z PSL właśnie o zakładanie szkół elementarnych;
Co Ty mi tu za herezje opowiadasz? Jakie zawłaszczanie edukacji? Na tych ziemiach nie było żadnej edukacji! Słowianie nie rozwineli żadnej głębszej kultury. Uprawiali ziemie, polowali stawiali bałwany, nawet mitologii słowiańskiej nie znamy przez analfabetyzm naszych przodków.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 7 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Słowianie nie rozwineli żadnej głębszej kultury. Uprawiali ziemie, polowali stawiali bałwany, nawet mitologii słowiańskiej nie znamy przez analfabetyzm naszych przodków. Tylko katolicki bałwan może napisać, że Słowianie stawiali bałwany, a oświeceni chrześcijanie kulturę wraz z żydowskim prorokiem - uznawanym przez nich za boga - przynieśli. Ta chrześcijańska kultura od początku była ogniem i mieczem niesiona, a alfabetyzm chrześcijan dotyczył tylko wyjątków i to jeszcze w późnych wiekach.
@@@ .
|
|
| | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Tylko katolicki bałwan może napisać, że Słowianie stawiali bałwany, Właśnie, nic nie wiemy o idolatrii wśród Słowian. Ich kulty były raczej związane z naturą.
>Ta chrześcijańska kultura od początku była ogniem i mieczem niesiona, Prawda, ale nie wszędzie tak było. Zdarzały się dobrowolne przyłączenia, chociaż zwykle najpierw przez warstwy wyższe.
>a alfabetyzm chrześcijan dotyczył tylko wyjątków i to jeszcze w późnych wiekach. Zgadza się, ale szkolnictwo długo było związane wyłącznie z kościołem i trudno przecenić znaczenie kościelnego i zakonnego kronikarstwa (i piśmiennictwa w ogóle), bez którego nasza wiedza o przeszłości, w tym tej przedchrześcijańskiej, byłaby niepomiernie uboższa.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | >>>>Tylko katolicki bałwan może napisać, że Słowianie stawiali bałwany, >Właśnie, nic nie wiemy o idolatrii wśród Słowian. Ich kulty były raczej związane z naturą. Bałwochwalstwo, idolatria (gr. eidolon - obraz lub posąg, latreia - kult) - grzech w religiach abrahamowych polegający na oddawaniu czci fałszywym bóstwom (bożkom). Mamy tu zasadniczą różnicę - nie jestem wyznawcą religii abrahamowych i żaden grzech oddawania czci nie tym bożkom co trzeba mnie nie interesuje. Dla mnie wszyscy bogowie są tyle samo warci i jeżeli ktoś nazywa posąg np. Światowida bałwanem, to upoważnia innych do nazywania tak samo posągów innych bogów. Czyli Pan Kamil - na ołtarzu w swoim kościele - ma zestaw bałwanów.
>>>>Ta chrześcijańska kultura od początku była ogniem i mieczem niesiona, >Prawda, ale nie wszędzie tak było. Zdarzały się dobrowolne przyłączenia, chociaż zwykle najpierw przez warstwy wyższe. Oczywiście, że to uogólnienie, ale od szczegółów to są prace naukowe, a nie nasze tu rozmowy. Myślę jednak, że dobrze by było, aby o tej "dobrowolności" to Pan sobie doczytał.
>>>>a alfabetyzm chrześcijan dotyczył tylko wyjątków i to jeszcze w późnych wiekach. >Zgadza się, ale szkolnictwo długo było związane wyłącznie z kościołem i trudno przecenić znaczenie kościelnego i zakonnego kronikarstwa (i piśmiennictwa w ogóle), bez którego nasza wiedza o przeszłości, w tym tej przedchrześcijańskiej, byłaby niepomiernie uboższa. Historycy nie zajmują się gdybaniem i historiami alternatywnymi, dlatego ja jakoś dziwnie zasług kleru dla podniesienia naszej kultury nie odczuwam. Wyostrzając spojrzenie, to hitlerowcy też uważali się za rasę Panów i "cywilizowali" słowiańską hołotę. Może jednak wolałbym być niecywilizowany przez tych różnych naszych dobroczyńców.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Dla mnie wszyscy bogowie są tyle samo warci i jeżeli ktoś nazywa posąg np. Światowida bałwanem, to upoważnia innych do nazywania tak samo posągów innych bogów. Jest pewna różnica między wizerunkami bogów, a bałwanami obdarzonymi rzekomo nadnaturalnymi mocami, które się czci, ale to osobny temat.
>Historycy nie zajmują się gdybaniem i historiami alternatywnymi, dlatego ja jakoś dziwnie zasług kleru dla podniesienia naszej kultury nie odczuwam. A ja (i podejrzewam większość historyków) jestem wdzięczny Galowi, Kadłubkowi, Długoszowi... no cóż, kwestia gustu.
>Może jednak wolałbym być niecywilizowany przez tych różnych naszych dobroczyńców. Też bym wolał kogoś innego, jako nośnik cywilizacji. Ale niestety lepszych ofert nie było.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | >>Dla mnie wszyscy bogowie są tyle samo warci i jeżeli ktoś nazywa posąg np. Światowida bałwanem, to upoważnia innych do nazywania tak samo posągów innych bogów. >Jest pewna różnica między wizerunkami bogów, a bałwanami obdarzonymi rzekomo nadnaturalnymi mocami, które się czci, ale to osobny temat. Zaraz, zaraz to bałwanami są tylko te posągi cuda czyniące, to też ich do cholery w Kościele Katolickim. Widziałem nawet cudownego Jezusa - według legendy w ludzką skórę ubranego (czy też bałwana ludzką skórą obciągnietego). Mnie tam wszystko jedno, ale przez szacunek dla ludzi staram się ich bogów bałwanami nie nazywać.
>>Historycy nie zajmują się gdybaniem i historiami alternatywnymi, dlatego ja jakoś dziwnie zasług kleru dla podniesienia naszej kultury nie odczuwam. >A ja (i podejrzewam większość historyków) jestem wdzięczny Galowi, Kadłubkowi, Długoszowi... no cóż, kwestia gustu. Wcale Pan mnie nie zrozumiał. Jak już się tu wepchali, to coś tam działali. Może Katar, Tułów i Krótkiszyn, gdyby byli, to bardziej obiektywnie by historię pisali. Nie wiem i nikt tego nie wie. Chrześcijanie po prostu nie dali innym szans i nie mogę tym innym (nieistniejącym) być wdzięcznym, ale dla specjalnej wdzięczności chrześcijanom też nie widzę powodu.
Niektórzy mi kiedyś wmawiali, że powinienem być wdziecznym Armii Czerwonej, że nas wyzwoliła. Tak, wszak mogła się zatrzymać na Bugu i poczekać jak Hitler wróci do równowagi. Wcale też nie było w interesie Radzieckiej Rosji zajmowanie krajów Europy Wschodniej. Oni też - jak wcześniej chrześcijanie - wszystko tylko dla naszego dobra czynili. Kto chce niech wierzy. Ja tam sceptykiem pozostanę.
>>>>Może jednak wolałbym być niecywilizowany przez tych różnych naszych dobroczyńców. >Też bym wolał kogoś innego, jako nośnik cywilizacji. Ale niestety lepszych ofert nie było. Cholera, a co bardziej światli aborygeni ze wszystkich krajów świata, nie bardzo chcą uznać tego, że "innych ofert nie było". Tylko uważają kolonizatorów i różnych misjonarzy za zbrodniarzy.
Cóż - kwestia gustu, ale ja poszedłbym nawet dalej i powiedział: kwestia smaku.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Zaraz, zaraz to bałwanami są tylko te posągi cuda czyniące, to też ich do cholery w Kościele Katolickim. Do tego samego wniosku doszli też protestanci, odrzucając te wszystkie cudowne obrazy, relikwie, miejsca i podobne.
>Mnie tam wszystko jedno, ale przez szacunek dla ludzi staram się ich bogów bałwanami nie nazywać. Bałwan w polskim to też kretyn, dlatego brzmi nieelegancko - niech będzie idol (chociaż dlaczego nie nazywać rzeczy po imieniu).
>Chrześcijanie po prostu nie dali innym szans Można było zostać przy pogaństwie. Ale to gorzej, niż jakby dzisiaj nie należeć do ONZetu. Korzyści polityczne i kulturowe z przynależności do ówczesnego świata chrześcijańskiego były niezaprzeczalne. Oczywiście dla państwa, ktoś może uważać, że lepiej było podzielić los Prus, sprawa indywidualnej oceny i gdybologii.
>Niektórzy mi kiedyś wmawiali, że powinienem być wdziecznym Armii Czerwonej, że nas wyzwoliła. Wielu do dzisiaj tak myśli. Ja do nich też nie należę, ale to nieporównywalna beczka.
>Cholera, a co bardziej światli aborygeni, że wszystkich krajów świata, nie bardzo chcą uznać tego, że "innych ofert nie było". Aborygeni Cooka nie zapraszali. Mieszko Jordana owszem.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | >>>>Zaraz, zaraz to bałwanami są tylko te posągi cuda czyniące, to też ich do cholery w Kościele Katolickim. >Do tego samego wniosku doszli też protestanci, odrzucając te wszystkie cudowne obrazy, relikwie, miejsca i podobne. A czegosik takiego to na Mojżeszowej Tablicy nie było? Nie będziesz sobie sporządzał podobizn rzeźbionych lub innych wyobrażeń (materialnych lub duchowych, z intencją traktowania ich jak prawdziwego Boga) czegokolwiek, co jest na niebie w górze lub na ziemi, w dole lub w wodach pod ziemią. Nie będziesz przed nimi klękał (na znak czci i bojaźni) oraz im służył (uzależniał się psychicznie i duchowo) ponieważ jestem Bogiem trawiącym (gorejącym jak ogień)! (a nie Bogiem zazdrosnym o stan posiadania), Który karze winę ojców odrzucających Mnie jako Jedynego Boga na dzieciach przez długi czas (do trzeciego i czwartego pokolenia jest zwrotem idiomatycznym), ale okazuje łaskę, tym którzy mnie miłują i zachowują przykazania (miłość do Stwórcy jest obowiązkiem człowieka). To wszystko tylko religijne kręcenie różnych ludzi. Wacek tak, a Wicek inaczej. To islamiści, a to baptyści. Każdy baje jak mu się zdaje, a inni święcie w to wierzą.
>Można było zostać przy pogaństwie. Można było? Naprawdę Pan w to wierzy?
>Korzyści polityczne i kulturowe z przynależności do ówczesnego świata chrześcijańskiego były niezaprzeczalne. >Oczywiście dla państwa, ktoś może uważać, że lepiej było podzielić los Prus, sprawa indywidualnej oceny i gdybologii. No właśnie już Pan sam przedstawia Prusy jako łagodną alternatywę od przynależności, a spotykały i gorsze. Właśnie jestem przeciwnikiem gdybologii. Chrześcijaństwo zostało nam siłą narzucone i faktycznie nie mieliśmy żadnego wyboru. Przepraszam mieliśmy wybór - mogliśmy zostać unicestwieni, przez niosących nam kulturę i oświatę.
>>>>Niektórzy mi kiedyś wmawiali, że powinienem być wdzięcznym Armii Czerwonej, że nas wyzwoliła. >Wielu do dzisiaj tak myśli. Ja do nich też nie należę, ale to nieporównywalna beczka. Ale oczywiście sienkiewiczowski Kali, to przy naszych usprawiedliwieniach różnych bliskich im podłości zupełnie wysiada. Nie Szanowny Panie, to są bardzo bliskie wdzięczności, tylko jedną wyrażali komuniści, a drugą wyrażają chrześcijanie.
>Mieszko Jordana owszem. Tak, miał wybór, tak jak podsądni inkwizycji.
Pozdrawiam.
@@@ . PS. Ściągnąłem dla Pana ze "Ściągi": 960 - 992 Mieszko I Wszystko to się dzieje kiedy zostaje przywrócone Cesarstwo Niemieckie (962r.) - Cesarstwo Ottona. Z polityką ekspansjonistyczną - zmierza do powiększenia terytorium kosztem Słowian. Ich hasło - szerzymy chrześcijaństwo - za pierwszych Ottonów robili to bardzo ostro. Mieszko I wszedł w układ z księciem czeskim Bolesławem I - pojął za żonę jego córkę, Dobrawę - 965 - i nawiązał za pośrednictwem czeskim kontakt z kościołem. W 966 przyjął chrzest i rozpoczął chrystianizacje kraju. Korzyści dla kraju z przyjęcia chrztu: a) obrona przed Niemcami, b) umocnienie państwa w Europie, c) otwarta droga do korony dla Mieszka I d) wzmocnienie pozycji Mieszka I w Europie e) zespolił państwo wokół uniwersalnego chrześcijaństwa - jeden Bóg czuwa nad wszystkim, wiara w jednego Boga - wiara uniwersalna,
Skutki chrztu: a) ta religia miała zespolić różnorodne ziemie w celach administracyjnych, b) dotarła łacina i zaczęły się początki źródeł pisanych - źródła kronikarskie, c) stworzenie Biskupstwa Poznańskiego - biskup Jordan, d) ta religia okazała się kosztowna i rodziła bunt, e) kraj Mieszka otrzymał status terytorium misyjnego, podlegając bezpośrednio Rzymowi Polska przyjęła chrześcijaństwo z Niemiec za pośrednictwem Czech - chrzest spełnił swoją rolę bo na kilkanaście lat Niemcy zaprzestali najazdów na ziemie polskie, a wojny odbywały się jedynie między margrabiami, lecz nie z powodów religijnych.
To jest dziś politycznie poprawne, gdyż tekst jest dla uczniów, ale wystarczy umieć obiektywnie czytać.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >To wszystko tylko religijne kręcenie różnych ludzi. Wacek tak, a Wicek inaczej. To islamiści, a to baptyści. Każdy baje jak mu się zdaje, a inni święcie w to wierzą. Racja, zostawmy te sprawy wierzącym.
>Można było? Naprawdę Pan w to wierzy? Każda opcja była możliwa. Łatwo nam patrzeć z dzisiejszego punktu widzenia. Ale wtedy wielu myślało, że można.
>Przepraszam mieliśmy wybór - mogliśmy zostać unicestwieni, przez niosących nam kulturę i oświatę. Czyli jednak wpuszczenie kościoła było dobrym rozwiązaniem w tamtym czasie.
>Nie Szanowny Panie, to są bardzo bliskie wdzięczności, tylko jedną wyrażali komuniści, a drugą wyrażają chrześcijanie. Nie jest winą ani komunistów, ani chrześcijan, że byliśmy tak słabi, aby dać sobie narzucić jedno i drugie. Jednak wymaga rozróżnienia fakt, że chrześcijaństwo przyniosło nam jakiś postęp cywilizacyjny i wzrost znaczenia (w swoim czasie), a komuniści wręcz przeciwnie.
>PS. Ściągnąłem dla Pana ze "Ściągi": Dziękuję. Podkreślenie przez Pana dwóch punktów spośród dziesięciu też o czymś świadczy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) |
>Czyli jednak wpuszczenie kościoła było dobrym rozwiązaniem w tamtym czasie. Tak samo dobrym jak wpuszczenie Niemców czy Rosjan. Mogliśmy sobie pogadać.
>Nie jest winą ani komunistów, ani chrześcijan, że byliśmy tak słabi, aby dać sobie narzucić jedno i drugie. Jednak wymaga rozróżnienia fakt, że chrześcijaństwo przyniosło nam jakiś postęp cywilizacyjny i wzrost znaczenia (w swoim czasie), a komuniści wręcz przeciwnie. Wychowany Pan jest na antypeerelowskiej propagandzie. Komuniści przynieśli większości społeczeństwa ogromny postęp cywilizacyjny. Tyle, że przegrywali kolejne ekonomiczne starcia z państwami zachodu i nie tylko że zatrzymali się w miejscu, ale nawet zaczęli się gospodarczo cofać. W pewnym momencie Zachód opracował skuteczny plan i wywalił ogromną kasę (Peter Schweizer: "Victory") i komuniści zostali bez szans. Największym ich błędem była próba podporządkowania całego życia ideologii, a życie jest od każdej ideologii bogatsze. Tylko już zupełnie nie mowa o tym w tym wątku.
>>PS. Ściągnąłem dla Pana ze "Ściągi": >Dziękuję. Podkreślenie przez Pana dwóch punktów spośród dziesięciu też o czymś świadczy. Nie zauważył Pan czego 'ściąga' dotyczyła? Podkreśliłem tylko to co było najbardziej istotne dla naszej rozmowy. Resztę sam mógł Pan doczytać.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Wychowany Pan jest na antypeerelowskiej propagandzie. Nie, Panie Andrzeju. Wychowałem się w PRL-u.
>Komuniści przynieśli większości społeczeństwa ogromny postęp cywilizacyjny. Gadki o postępie, który przyniosła komuna, kojarzą mi się z chwalipięctwem licealisty, któremu udało się zdać maturę, podczas gdy jego rówieśnicy dawno po studiach.
>Zachód opracował skuteczny plan i wywalił ogromną kasę (Peter Schweizer: "Victory") i komuniści zostali bez szans. Wschodu na to nie było stać - jak to mówią: biednyś boś głupi, głupiś boś biedny.
>Podkreśliłem tylko to co było istotne dla naszej rozmowy. A według mnie dla Pańskiego punktu widzenia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >>>>Wychowany Pan jest na antypeerelowskiej propagandzie. >Nie, Panie Andrzeju. Wychowałem się w PRL-u. I to ma racjonalny argument odrzucający moje założenie o Pańskim wychowaniu?
>>Komuniści przynieśli większości społeczeństwa ogromny postęp cywilizacyjny. >Gadki o postępie, który przyniosła komuna, kojarzą mi się z chwalipięctwem licealisty, któremu udało się zdać maturę, podczas gdy jego rówieśnicy dawno po studiach. Każdemu coś się z czymś kojarzy i trudno na to poradzić. Przedstawiłem już na naszym forum poważne źródła potwierdzające moją tezę. Staram się być poważnym i rzetelnym i nie wdawać się (choć nie zawsze mi się to udaje) wdawać w różne bezproduktywne gadki.
>Wschodu na to nie było stać - jak to mówią: biednyś boś głupi, głupiś boś biedny. Bóg cholernie nierówno dzielił. Zdecydowanej większości dał wiarę, nielicznym bogactwo, a jeszcze mniejszej ilości rozum. Nigdy w życiu nie nauczyłem czci ani dla mas, ani dla władz, ani dla bogactwa. Wolę swój racjonalny sceptyzm, ale część dostaliśmy od Boga, a część każdy z nas sobie sam wybiera. Pan wybrał tak, a ja inaczej.
>>>>Podkreśliłem tylko to co było istotne dla naszej rozmowy. >A według mnie dla Pańskiego punktu widzenia. Pan prawdopodobnie by chciał abym przedstawiał argumenty dla Pańskiego punktu widzenia, a ja rzeczywiście przedstawiam tylko własne argumenty pod osąd naszych szanownych czytelników i jak w życiu jednych bardziej przekonywuje Pańska argumentacja innych moja.
Z życzeniami jak największej ilości przekonanych.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >I to ma racjonalny argument odrzucający moje założenie o Pańskim wychowaniu? Jeżeli za propagandę uważa Pan codzienne narzekania na trudy zmagań w celu zdobycia podstawowych, koniecznych do normalnego życia artykułów, to rzeczywiście, byłem poddawany takiej propagandzie.
>Każdemu coś się z czymś kojarzy i trudno na to poradzić. Przedstawiłem już na naszym forum poważne źródła potwierdzające moją tezę. O Bogu napisano setki poważnych tomów, potwierdzających tezę jego istnienia. Jestem sceptykiem zarówno w tej kwestii, jak i w kwestii dobrodziejstw, które przyniósł nam realny socjalizm. Nie twierdzę, że wszystko było złe, jednak jakby nie liczyć, to zawsze suma wychodziła na minus (w czym akurat dostrzegam podobieństwo do tematu kościoła).
>Bóg cholernie nierówno dzielił. Zdecydowanej większości dał wiarę, nielicznym bogactwo, a jeszcze mniejszej ilości rozum. Bóg co najwyżej może dzielić talenty, a czy zostaną one zmarnotrawione, czy wykorzystane do budowy dobrobytu albo zdobywania wiedzy i mądrości, pozostaje rolą człowieka.
>Pan prawdopodobnie by chciał abym przedstawiał argumenty dla Pańskiego punktu widzenia, Heh, jednak je Pan przedstawił, są to pozostałe punkty z cytatu, które nie zostały przez Pana podkreślone.
>Z życzeniami jak największej ilości przekonanych. Niespecjalnie mi na tym zależy, ale dziękuję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | >>>>Z życzeniami jak największej ilości przekonanych. >Niespecjalnie mi na tym zależy, ale dziękuję. Mnie już Pan przekonał, że dalsza dyskusja jest bezcelowa.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Słowianie nie rozwineli żadnej głębszej kultury. Uprawiali ziemie, polowali stawiali bałwany, nawet mitologii słowiańskiej nie znamy przez analfabetyzm naszych przodków. Tylko katolicki bałwan może napisać, że Słowianie stawiali bałwany, Wielce Szanowny Panie Kamilu, minus od niektórych czytelników, to ja sobie za plus poczytuję. Od człowieka prezentującego taki poziom intelektualny, taką wiedzę i takie poglądy, jakie Pan nam tu zaprezentował, to raczej plus od Pana byłby hańbiącym. Ponadto taka postawa jest tak typowa dla katolika, że dziwnym byłoby, gdyby postąpił Pan inaczej wbrew własnej naturze i wychowaniu. Ja przy mojej nienawiści do Kościoła i katolików Panu minusem się nie zrewanżuję. Stać mnie na odrobinę więcej.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Anna Salman (16360 punktów) | > Co Ty mi tu za herezje opowiadasz? Jakie zawłaszczanie edukacji? Na tych ziemiach nie było żadnej edukacji! Słowianie nie rozwineli żadnej głębszej kultury. Większość narodów w Europie tak miała dlatego uważam, że jedynym pozytywnym aspektem chrześcijaństwa było upowszechnienie jednolitego alfabetu i związany z tym początkowy (w okresie średniowiecza) rozwój szkolnictwa, którego fundatorami byli monarchowie. Ale to było w interesie krk (wydziały teologiczne), a nie dla podniesienia poziomu kultury tychże narodów, zwłaszcza niższych stanów. Jak różne było podejście protestantów i katolików do nauczania elementarnego można sobie poczytać nawet w artykułach na tym portalu albo wyciągnąć wnioski z tego, że przedstawicielami tzw. Oświecenia w Polsce byli głównie duchowni i osiągnięcia polskie z tego okresu jakoś nie przebiły się do świadomości europejskiej. >Uprawiali ziemie, Od tego właśnie pochodzi nazwa kultura (cultura - uprawiać) >polowali Jako jedyni na świecie, oczywiście >stawiali bałwany, Raczej nie - podobno przejęli po poprzednich mieszkańcach tych ziem, >nawet mitologii słowiańskiej nie znamy przez analfabetyzm naszych przodków. Bo ponoć nie stworzyli własnej - zaadaptowali kawałkami od sąsiadów. Słowianie są areligijni i stosowali magię. Wg M.Eliade daje ona poczucie sprawstwa, w odróżnieniu od religii.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Amai (3012 punktów) | >nawet mitologii słowiańskiej nie znamy przez analfabetyzm naszych przodków.
Jeśli masz na myśli coś podobnego na przykład do mitologii greckiej, to nie znalibyśmy jej, nawet gdyby Słowianie znali pismo od tysięcy lat. Trochę na czym innym te wierzenia polegały. Już prędzej bym porównała ich religię do wierzeń północnoamerykańskich Indian, gdzie Wielki Duch był raczej symbolem sił natury, a nie osobą.
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Słowianie (...) stawiali bałwany,Jeden - widzę - ostał się nawet do dzisiaj  . > nawet mitologii słowiańskiej nie znamy przez analfabetyzm naszych przodków.Mitologii słowiańskiej nie znamy dlatego, że została ona - nierzadko wraz ze swymi nosicielami - doszczętnie, ogniem i mieczem, wypleniona przez ewangelizatorów.
Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)
|
|
| | |  | | perun (8610 punktów) |
>Krzyżowcy przynieśli do Europy pomysł tworzenia szpitali i hospicjów, które prowadzone były przeważnie przez zakonników. > Jasne ..w końcu Rzymianie nie prowadzili szpitali i do Europy szpitale musieli przynieść dopiero jacyś krzyżowcy
|
|
|  | 7 na 7 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) |
>Pytasz na poważnie? Bo jeśli tak to kompromitujesz swoją wiedze historyczną. Ja też chcę się z Panią Alicją skompromitować! Niech Pan wrzuca to dobro Kościoła. Od którego wieku zaczynamy? Może od tego kiedy dostarczył trochę żarcia dla lwów, gdyż chyba to był ostatni dobry uczynek Kościoła.
Zabawny jest Pan, z zarzutem naszej nienawiści do Kościoła. Jest odwrotnie - my z wielkiej miłości chcemy choć trochę moralnie go podreperować i dlatego krytycznie pokazujemy co większe nieprawidłowości. Szkoda, że jesteśmy tak słabi, że nie możemy sobie poradzić z kontynuacją wspaniałej 10 tomowej "Kryminalnej historii chrześcijaństwa", Karlheinza Deschnera. (Jak na razie mamy 5 tomów, ale polecam wszystkie jego książki) Autor naprawdę się stara udokumentować zasługi Kościoła na każdym polu. Jest co poczytać i o czym pomyśleć. A nas to lepiej nie prowokować, choć jesteśmy nieliczni i siłowo niegroźni, to o Kościele i jego dobru dla ludzkości i Polski - wiemy zbyt dużo.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
 | 6 na 6 | Piękny Lolo (2082 punktów) | >>Swoją drogą zauważcie że Kościół wniósł też wiele dobrego. >TAK!? A co i kiedy?
Tak! W Afryce i Ameryce Południowej porozstawiał stoły szwedzkie.
|
|
12 na 12 | Meretseger (61860 punktów) | Jak Kuba Bogu, tak Bóg Fidelowi. Nie, nie przesadza. Czy dla Ciebie każde słowo krytyki to przejaw nienawiści?
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
 | -1 na 1 is that any matter? (14 punktów) (zablokowany) | >Jak Kuba Bogu, tak Bóg Fidelowi. >Nie, nie przesadza. >Czy dla Ciebie każde słowo krytyki to przejaw nienawiści? > Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
To jest już konfabulacja.
|
|
|  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | Uzasadnij, że "ta strona przesadza z nienawiścią do kościoła", to podyskutujemy. Na razie rzuciłeś hasełko.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
8 na 8 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Kościół wniósł też wiele dobrego.A ile wyniósł!  >  Rozumiem, że powyższy obrazek całkiem na miejscu Ci się wydaje? 
Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)
|
|
|  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > A zauważyłeś, że według niego od płonących stosów jest nieco bliżej do zdrowego podejścia niż od racjonalizmu?  Faktycznie! Dla pewności sprawdziłem z linijką w ręce - od punktu zdrowego podejścia do krawędzi stosu jest 34, do krawędzi Forum - 40 mm. Stosy rulez! 
Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)
|
|
3 na 3 | Anna Salman (16360 punktów) | > Swoją drogą zauważcie że Kościół wniósł też wiele dobrego. Alfabet łaciński. My - Słowianie nie stworzyliśmy własnego pisma. I to już. Ale wielokrotnie odebrał zapłatę za ten dar - polecam uroczy komentarz big-zyd'a, poniżej.
|
|
 | 8 na 10 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >> Swoją drogą zauważcie że Kościół wniósł też wiele dobrego. >Alfabet łaciński. My - Słowianie nie stworzyliśmy własnego pisma.
Po prawdzie, to kościół alfabetu łacińskiego też nie.
>polecam uroczy komentarz big-zyd'a
[skromny łopot rzęs]
Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)
|
|
|  | 5 na 5 | finerbijk (17282 punktów) | > Po prawdzie, to kościół alfabetu łacińskiego też nie.Wschodnim stworzył cyrylicę, a teraz muszą pisać tymi krzesełkami. Jeszcze nikt na kontaktach z kościołem dobrze nie wyszedł
|
|
|  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >>Alfabet łaciński. My - Słowianie nie stworzyliśmy własnego pisma. >Po prawdzie, to kościół alfabetu łacińskiego też nie. Ale rozprzestrzeniał się chyba po Europie razem z krk? Bo prawosławni mają inny. Jeżeli się mylę, to już mi nic nie przychodzi do głowy ...
|
|
| |  | 2 na 2 | Amai (3012 punktów) | >Bo prawosławni mają inny. Starszą formę cyrylicy (tzw. staro-cerkiewno-słowiański, chociaż to nie do końca "fachowe" określenie, bo scs to w zasadzie język, nie alfabet).
|
|
| |  | 8 na 8 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >Alfabet łaciński rozprzestrzeniał się chyba po Europie razem z krk?
Po Europie środkowej i północnej. Po zachodniej rozprzestrzenili go Rzymianie już wcześniej.
Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)
|
|
 | 6 na 6 | Amai (3012 punktów) | > > Swoją drogą zauważcie że Kościół wniósł też wiele dobrego.> Alfabet łaciński.Sam go nie stworzył, pozwolę sobie zauważyć. Jak już kogoś doceniać, to ofiarodawcę, a nie posłańca.
|
|
|  | | Anna Salman (16360 punktów) | >>> ... zauważcie że Kościół wniósł też wiele dobrego. >>Alfabet łaciński. >Sam go nie stworzył, pozwolę sobie zauważyć. Jak już kogoś doceniać, to ofiarodawcę, a nie posłańca. wniósł - rozpowszechnił w Europie, jak zresztą inne elementy kultury Rzymu.
|
|
| |  | 4 na 4 | Amai (3012 punktów) | > wniósł - rozpowszechnił w Europie, jak zresztą inne elementy kultury Rzymu. W zachodniej Europie rozpowszechnił te elementy jeszcze sam Rzym. Fakt, wtedy to do nas nie dotarło, ale później dotarłoby tak czy inaczej, nawet gdyby Kościół nigdy nie powstał. Oczywiście nie kwestionuję tego, że KK miał w tym swój udział - tyle, że to nie była żadna wyjątkowa zasługa ani oznaka dobrej woli.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Anna Salman (16360 punktów) | >W zachodniej Europie rozpowszechnił te elementy jeszcze sam Rzym. Fakt, wtedy to do nas nie dotarło, ale później dotarłoby tak czy inaczej, nawet gdyby Kościół nigdy nie powstał. >Oczywiście nie kwestionuję tego, że KK miał w tym swój udział - tyle, że to nie była żadna wyjątkowa zasługa ani oznaka dobrej woli. Ale pytanie początkowe było inne - chodziło konkretnie o Polskę i o to, co dobrego wniósł, a nie czy z dobrej woli. Obiektywnie alfabet był rzeczą dobrą. I wcale nie jestem pewna, czy ten element kultury dotarłby do nas z Zachodu, czy ze Wschodu. I kiedy? Przy okazji - tego wątku nie ma już na liście. To można tu sobie rozmawiać na forum - poza forum?
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Amai (3012 punktów) | >I wcale nie jestem pewna, czy ten element kultury dotarłby do nas z Zachodu, czy ze Wschodu. I kiedy? A to ciekawe, swoją drogą. Ale za słaby ze mnie historyk (delikatnie mówiąc), żeby się bawić w gdybanie.
|
|
 | 1 na 1 is that any matter? (14 punktów) (zablokowany) | >> Swoją drogą zauważcie że Kościół wniósł też wiele dobrego. >Alfabet łaciński. My - Słowianie nie stworzyliśmy własnego pisma. >I to już. >Ale wielokrotnie odebrał zapłatę za ten dar - polecam uroczy komentarz big-zyd'a, poniżej. > Alfabet łaciński to chyba zawdzięczamy Rzymianom, Grekom, Etruskom ale żeby Chrześcijanom?
|
|
|  | 2 na 2 | Amai (3012 punktów) | >Alfabet łaciński to chyba zawdzięczamy Rzymianom, Grekom, Etruskom ale żeby Chrześcijanom?
Grekom to chyba raczej grecki. Ewentualnie ormiański albo cyrylicę, które się między innymi na greckim wzorowały.
|
|
|  | | Anna Salman (16360 punktów) | >Alfabet łaciński to chyba zawdzięczamy Rzymianom, Grekom, Etruskom ale żeby Chrześcijanom? Grekom na pewno nie - inny alfabet, inny kościół - po schizmie. Może był podstawą do stworzenia cyrylicy, bo podobny. Z Etruskami i ich językiem nie mieliśmy raczej nic wspólnego. Rzymianie, owszem handlowali z nami bursztynem, ale alfabet pojawił się na tych ziemiach dopiero po chrzcie Polski. A w tym czasie Rzym był już tożsamy z Państwem Kościelnym.
|
|
| |  | is that any matter? (14 punktów) (zablokowany) | >>Alfabet łaciński to chyba zawdzięczamy Rzymianom, Grekom, Etruskom ale żeby Chrześcijanom? >Grekom na pewno nie - inny alfabet, inny kościół - po schizmie. Może był podstawą do stworzenia cyrylicy, bo podobny. Z Etruskami i ich językiem nie mieliśmy raczej nic wspólnego. Rzymianie, owszem handlowali z nami bursztynem, ale alfabet pojawił się na tych ziemiach dopiero po chrzcie Polski. A w tym czasie Rzym był już tożsamy z Państwem Kościelnym. > No masz rację rozpowszechnił edukację, dobrze się zapologizowałaś.
|
|
6 na 6 | Przemysław Jarocki (3008 punktów) | > Mam wrażenie że co niektórzy uważają siebie za kontestatorów renesansowych, i dalej walcza ze> świetą inkwizycją.W kolejności występowania: - strona nie może przesadzać z czymkolwiek  (Domyślam się, że to sylogizm, traktuj to jako lekki dowcip na wprowadzenie); - być może są osoby, które uważają siebie wyżej wzmiankowanych. Czy nie mają do tego prawa w naszym kraju? (Kraju, gdzie dzieci są indoktrynowane w szkołach, władza nie widzi nic z łego w swoim służalstwie względem kościoła itd.); Skąd powyższe wnioski? Portal ma różne działy, w których są przeróżne artykuły ,nie tylko te dotyczące religii. Sam korzystasz z dobrodziejstwa wypowiedzi na forum, gdzie zadajesz pytania związane z logiką, architekturą. A w odpowiedzi na twoje zapytanie i zupełnie chybiony obrazek dodam tylko, co wielokrotnie było już podkreślane w różnych wypowiedziach (co chyba świadczy o tym, że swoje wnioski wysuwasz bo dość pobieżnych oględzinach tematyki portalu i forum) jest to forum racjonalistów. Religia nie daje się pogodzić z racjonalnym myśleniem. (Oczywiście nasz umysł jest bardzo elastyczny i udaje mu się stosunkowo często wyłączać racjonalizm, bo bez tego zapewne byśmy już dawno wyginęli, i czasem pod jedną czaszką mieszkają religia i racjonalne myślenie ale nigdy jednocześnie). Zagarnianie sobie przez wyznawców jednej religii całego naszego kraju, nie bacząc na to, że nie są oni jedynymi jego mieszkańcami, powoduje coraz częstsze i głośniejsze sprzeciwy. Ot i cała "tajemnica", jeśli czytasz tylko nowe wpisy lub najzacieklejsze dyskusje to i takie twoje wrażenie.
|
|
5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | > Mam wrażenie że co niektórzy uważają siebie za kontestatorów renesansowych, i dalej walcza ze świetą inkwizycją. Swoją drogą zauważcie że Kościół wniósł też wiele dobrego. Raczej wwiózł wiele dobrego. Na przykład złoto z Ameryki do Hiszpanii i Portugalii. Rozróżniam ludzi wierzących od instytucji, większość ludzi jakoś tam potrafię zrozumieć i wiele im wybaczyć, ale z zainteresowaniem zobaczyłbym te dobre strony instytucji i jej funkcjonariuszy na przeciwnej szali do mojej nienawiści. Zamiast rzucania epitetami, może posłużył by się Pan argumentami i opowiedział o tym dobru przez Kościół wnoszonym.
@@@ .
|
|
 | is that any matter? (14 punktów) (zablokowany) |
>Raczej wwiózł wiele dobrego. Na przykład złoto z Ameryki do Hiszpanii i Portugalii. >Rozróżniam ludzi wierzących od instytucji, większość ludzi jakoś tam potrafię zrozumieć i wiele im wybaczyć, ale z zainteresowaniem zobaczyłbym te dobre strony instytucji i jej funkcjonariuszy na przeciwnej szali do mojej nienawiści. >Zamiast rzucania epitetami, może posłużył by się Pan argumentami i opowiedział o tym dobru przez Kościół wnoszonym. >@@@ >. Ma Pan wpisane w zainteresowanich: religioznawstwo, historia, humanistyka, filozofia, polityka, nauka, biologia ewolucyjna, antropologia. Ale musiała Panu umknąć, albo to ja się myle następująca wiedza:
primo, Kościół od dawien dawna wyznaczał wartości moralne
secondo, Pełnił ważną funkcję społeczną, zajmując sie sierotami, chorymi, kobietami niezamężnymi oraz edukacją!
tertio, pełnił ważną funkcje w polityce europejskiej od wieków, misje cywilizujące dzikie plemiona, dużo, naprawdę dużo tego jest a ja znam tylko pierwsze trzy liczebniki łacińskie...
a z tym wywożeniem złota to tym zajmowali się prywatni przedsiębiorcy, królowie lecz w gruncie rzeczy były to prywatne inwestycje chyba że udowodni mi Pan że było inaczej.
Pozdrawiam Kamil Szymkowski
|
|
|  | 8 na 8 | Piękny Lolo (2082 punktów) | Drogi Kamilu, daremny twój trud, ci ułomni ludzie nie są zdolni zrozumieć tak wysublimowanego dobra, jakim Kościół uszczęśliwia lud ciemny. Nie zrozumieją tego, że Kościół dobry, aby lud chronić przed niezdrowym szokiem edukacyjnym palił niezdrowe księgi i na wszelki wypadek ich autorów, aby jakiej nowej zarazy nie zawlekli pomiędzy lud zdrowy. Albo, ileż to złych języków kalumnii naplotło o błogosławionym Alojzije Kardynale Stepinacu, a przecież on tylko biczem bożym wypędzał diabła z dusz prawosławnych heretyków, a że diabeł mocno w nich siedział, to osiemset tysięcy kazał ze skóry żywcem obedrzeć. Przecież gdyby wymordowanie miliona heretyków nie było dobre, to najświętszy ojciec nasz, też święty, Jan Paweł II, nie błogosławiłby czyściciela dusz heretyckich i nie nakazywał miliardowi katolików na tej planecie, aby błogosławiony Alojzije Kardynał Stepinac, był busolą wskazującą im kierunek moralny. O innych dobrych uczynkach kościoła nie ma, co pisać, bo te pozbawione busoli wskazującej kierunek moralny, szubrawcy i tak nie uszanują dobra promieniejącego z kościoła.
|
|
| |  | -2 na 2 is that any matter? (14 punktów) (zablokowany) | > Drogi Kamilu, daremny twój trud, ci ułomni ludzie nie są zdolni zrozumieć tak wysublimowanego dobra, jakim Kościół uszczęśliwia lud ciemny. Nie zrozumieją tego, że Kościół dobry, aby lud chronić przed niezdrowym szokiem edukacyjnym palił niezdrowe księgi i na wszelki wypadek ich autorów, aby jakiej nowej zarazy nie zawlekli pomiędzy lud zdrowy. Albo, ileż to złych języków kalumnii naplotło o błogosławionym Alojzije Kardynale Stepinacu, a przecież on tylko biczem bożym wypędzał diabła z dusz prawosławnych heretyków, a że diabeł mocno w nich siedział, to osiemset tysięcy kazał ze skóry żywcem obedrzeć. Przecież gdyby wymordowanie miliona heretyków nie było dobre, to najświętszy ojciec nasz, też święty, Jan Paweł II, nie błogosławiłby czyściciela dusz heretyckich i nie nakazywał miliardowi katolików na tej planecie, aby błogosławiony Alojzije Kardynał Stepinac, był busolą wskazującą im kierunek moralny. O innych dobrych uczynkach kościoła nie ma, co pisać, bo te pozbawione busoli wskazującej kierunek moralny, szubrawcy i tak nie uszanują dobra promieniejącego z kościoła. >
Mówisz o rzeczach złych.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Alicja Duda (25557 punktów) | Nalezy wycinać niepotrzebne cytowanie poprzedników.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
|  | 11 na 11 | Meretseger (61860 punktów) |
> primo, Kościół od dawien dawna wyznaczał wartości moralne... których sam nie przestrzegał. > secondo, Pełnił ważną funkcję społeczną, zajmując sie sierotami, chorymi, kobietami niezamężnymi oraz edukacją!Zajmowanie się sierotami i chorymi kościół ma wpisane w zasady, przeto musiał się zajmować. Jaka była jakość owego "zajmowania się", to temat na dłuższą rozmowę. Kościół ustami św. Pawła oraz osobników zwanych Ojcami Kościoła najpierw sprowadził kobietę do rangi sprzętu domowego, a następnie się nią intensywnie "zajmował". Nadmiar kobiet upychano w klasztorach i takie to było zajmowanie się. W średniowieczu kościelna edukacja była w istocie bardzo postępowa, ponieważ innej nie było. Od XVIII wieku kościelna edukacja raczej hamowała rozwój, niż go pchała w przód. > tertio, pełnił ważną funkcje w polityce europejskiej od wieków, misje cywilizujące dzikie plemiona, dużo, naprawdę dużo tego jest a ja znam tylko pierwsze trzy liczebniki łacińskie...Teraz to mnie rozśmieszyłeś. "Misje cywilizujące dzikie plemiona", dobre! Pytanie, czy owe plemiona w istocie były "dzikie" i czy życzyły sobie wątpliwej kościelnej cywilizacji. Np. Prusów i Jaćwingów "ucywilizowano" tak skutecznie, że wszelki ślad po nich zaginął. Kościół próbował też "cywilizować" Litwinów, na szczęście mu nie wyszło. Co do znajomości liczebników łacińskich, to też nie jest ona imponująca. "Secundo", a nie "secondo". Już lepiej odliczaj po polsku, dobrze? > a z tym wywożeniem złota to tym zajmowali się prywatni przedsiębiorcy, królowie lecz w gruncie rzeczy były to prywatne inwestycje chyba że udowodni mi Pan że było inaczej.Aha. Prywatne. Te wszystkie katedry w Ameryce Środkowej i Południowej to sobie prywatni inwestorzy wystawili za własne pieniądze. Dzięki, synku, za pouczenie 
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| |  | -2 na 2 is that any matter? (14 punktów) (zablokowany) | Te punkty karzą mi myśleć że postępowałęś hiper zgodnie z zasadami tego potalu i jesteś tak jak i on subiektywny - co z resztą widać po twojej wypowiedzi. > > primo, Kościół od dawien dawna wyznaczał wartości moralne> ... których sam nie przestrzegał.Naoglądałeś się za dużo filmów, albo preczytałeś za dużo książek Markiza de Sade żeby tak koloryzować. > > secondo, Pełnił ważną funkcję społeczną, zajmując sie sierotami, chorymi, kobietami niezamężnymi oraz edukacją!> Zajmowanie się sierotami i chorymi kościół ma wpisane w zasady, przeto musiał się zajmować. Jaka była jakość owego "zajmowania się", to temat na dłuższą rozmowę.> Kościół ustami św. Pawła oraz osobników zwanych Ojcami Kościoła najpierw sprowadził kobietę do rangi sprzętu domowego, a następnie się nią intensywnie "zajmował". Nadmiar kobiet upychano w klasztorach i takie to było zajmowanie się.> W średniowieczu kościelna edukacja była w istocie bardzo postępowa, ponieważ innej nie było. Od XVIII wieku kościelna edukacja raczej hamowała rozwój, niż go pchała w przód.OH MY GOD! Cóż za stronniczość! Jaki nieudolny respons! Ma wpisane w zasady, musiał... (sam sobie odpowiedz) Musiałeś przespać na polskim jedną lekcje, kobieta której nie udało się wyjść za mąż, żeby nie obciążać finansowo swojej rodziny udawała się do zakonu. > > tertio, pełnił ważną funkcje w polityce europejskiej od wieków, misje cywilizujące dzikie plemiona, dużo, naprawdę dużo tego jest a ja znam tylko pierwsze trzy liczebniki łacińskie...> Teraz to mnie rozśmieszyłeś. "Misje cywilizujące dzikie plemiona", dobre! Pytanie, czy owe plemiona w istocie były "dzikie" i czy życzyły sobie wątpliwej kościelnej cywilizacji. Np. Prusów i Jaćwingów "ucywilizowano" tak skutecznie, że wszelki ślad po nich zaginął. Kościół próbował też "cywilizować" Litwinów, na szczęście mu nie wyszło.To się nazywa ekspansja chłopcze, dzięki niej świat wygląda jak wygląda... > Co do znajomości liczebników łacińskich, to też nie jest ona imponująca. "Secundo", a nie "secondo". Już lepiej odliczaj po polsku, dobrze?phi, sardonizm jak u gimnzialisty. > >a z tym wywożeniem złota to tym zajmowali się prywatni przedsiębiorcy, królowie lecz w gruncie rzeczy były to prywatne inwestycje chyba że udowodni mi Pan że było inaczej.> Aha. Prywatne. Te wszystkie katedry w Ameryce Środkowej i Południowej to sobie prywatni inwestorzy wystawili za własne pieniądze. Dzięki, synku, za pouczenie Ja myślać o tych czasach mam przed oczami scene jak Kolumb obiecuje zysk królowej Izabeli , ale włściwie... to może i Kościół miał z tego zyski, ale co z tego? To była potężna instytucja trudno żeby działała bez pieniędzy, po co tak polaczyć? To była wiadomość do Pana Andrzeja Bogusławskiego, ale co tam.
|
|
| | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | 1. Sprawdzaj, z kim rozmawiasz. 2. Zachowuj podstawowe zasady kultury wypowiedzi. 3. Dbaj o czystość języka polskiego. I już nawet nie ortografii się czepiam...
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
|  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | >Ma Pan wpisane w zainteresowanich: religioznawstwo, historia, humanistyka, filozofia, polityka, nauka, biologia ewolucyjna, antropologia. Ale musiała Panu umknąć, albo to ja się myle następująca wiedza: > primo, Kościół od dawien dawna wyznaczał wartości moralne > secondo, Pełnił ważną funkcję społeczną, zajmując sie sierotami, chorymi, kobietami niezamężnymi oraz edukacją! Nie wszystko można wpisać. Moim głównym zainteresowaniem religioznawczym jest chrześcijaństwo i historia Kościoła Katolickiego. Mam do Pana pytanie - czy czytał Pan jakąkowiek historię powszechną /nie mówiąc już o historii Kościoła/ poza katolickimi apologiami. Już moralność pierwszych chrześcijan była specyficzną, a już przerażającą stała się moralność kleru od przejęcia władzy nad ówczesną cywilizacją po Edykcie Mediolańskim: Znaczenie edyktu mediolańskiego polegało na uznaniu prawnego istnienia chrześcijaństwa i włączeniu go do religii, objętych tolerancją w cesarstwie. Podpisali go obaj augustowie, Licyniusz, który trzymał się tego układu w kwestii religijnej, oraz Konstantyn, który starał się dać Kościołowi więcej niż było w edykcie. Konstantyn biskupom dozwolił dokonywać prawnie uznanego wyzwalania niewolników i sądzenia spraw spornych, jeżeli obie strony do nich się zwracały. Zaznaczył przy tym, że co rozstrzygnie się według prawa chrześcijańskiego, ma moc wobec prawa państwowego. Kościoły lokalne upoważnił do przyjmowania zapisów testamentarnych, czego nie otrzymały gminy żydowskie i schizmatyckie. W korespondencji z biskupami w sprawie donatyzmu nazywa ich najdroższymi braćmi i prosi o modlitwę, przez to okazał się mi się nasz Zbawiciel zawsze miłosierny. Chrześcijaninowi powierzył w 323 r. Konsulat, jeden z najwyższych urzędów państwowych. Wcześniej, w 321 r., nakazał w niedzielę, w tym czcigodnym dniu, odpoczynek i wolność od służbowych zajęć w rzemiośle i sądownictwie. Zwalniając ludzi nieżonatych i bezdzietnych od świadczeń na rzecz państwa, przysłużył się rozwojowi ruchu chrześcijańskich ascetów. Wziął w obronę chrześcijańskich konwertytów z żydostwa i zaznaczył przy tej okazji, że tylko religia katolicka jest prawdziwym oddawaniem czci Bogu. Na każdego zaś, kto zmuszałby chrześcijanina do udziału w pogańskim kulcie, nałożył w prawie z 323 r. Karę chłosty lub wysoką grzywnę, używając w nim po raz pierwszy określenia przesąd (superstitio) na religię pogańską. We wcześniejszych zarządzeniach (319 i 320), ograniczył zakres działania religii pogańskiej, przez zakaz uprawiania prywatnie wróżb, pod sankcjami karnymi. Publicznie wyrocznie jeszcze pozostawiono, bo były pod kontrolą państwa, prywatnie usunięto, gdyż służyły propagandzie państwa.
> tertio, pełnił ważną funkcje w polityce europejskiej od wieków, misje cywilizujące dzikie plemiona, dużo, naprawdę dużo tego jest a ja znam tylko pierwsze trzy liczebniki łacińskie... Tak, pełnił bardzo ważne funkcje w polityce europejskiej bardzo często stojąc ponad władzą świecką, a we wszystko się mieszając. Kto Kościołowi dał prawo niszczenia innych kultur? Jak prymitywni musieli być ludzie nazywający ludzi innych kultur ludźmi dzikimi.
>a z tym wywożeniem złota to tym zajmowali się prywatni przedsiębiorcy, królowie lecz w gruncie rzeczy były to prywatne inwestycje chyba że udowodni mi Pan że było inaczej. Nie udowodnię Panu Panie Kamilu niczego - są tysiące poważnych książek opartych na poważnych źródłach, jeżeli dotychczas Pan do nich nie sięgnął, to znaczy, że nie sięgnie Pan po nie już nigdy. Pan swoją wiedzę opiera na wierze, a z wiarą niema dyskusji, a i czasu szkoda.
PS. Na podstawie swoich lektur i wielotnich przemyśleń doszedłem do wniosku, że Kościół Katolicki /instytucja i kler/ jest najbardziej obłudną i zachłanną na dobra doczesne instytucją świata. Zdolną do najbardziej niemoralnych czynów dla zaspokojenia swych żądz. Kościół Katolicki jest dla mnie najlepszym dowodem na nieistnienia Boga. Dobry Bóg nigdy nie zgodziłby się na tyle wszelakiego zła z najniższych pobudek czynionych w jego imieniu. Zapyta Pan czy jego funkcjonariusze nie uczynili niczgo dobrego? Uczynili! To dziwne, ale nawet w najpotworniejszych instytucjach zdarzają się wyjątki. W Kościele też! Ale co trochę przyzwoitszy to zaraz ucieka! Ostatnio: Węcławski, Bereś, Obirek.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| |  | | schlawiner (400 punktów) | >Ale co trochę przyzwoitszy to zaraz ucieka! Ostatnio: Węcławski, Bereś, Obirek. Bartoś. Skądinąd bardzo rozgarnięty faciu.
|
|
| | |  | | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | >>Ale co trochę przyzwoitszy to zaraz ucieka! Ostatnio: Węcławski, Bereś, Obirek. >Bartoś. Skądinąd bardzo rozgarnięty faciu. Dziękuję, przy takim szybkim pisaniu błędy są nieuniknione.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
|  | 2 na 2 | Tibor (1012 punktów) | > primo, Kościół od dawien dawna wyznaczał wartości moralne wcześniej o moralności prawili m.in. Arystoteles, Platon i wielu
> secondo, Pełnił ważną funkcję społeczną, zajmując sie sierotami, chorymi, kobietami niezamężnymi oraz edukacją!
oj zajmował się i to jak - vide Irlandia siostry Magdalenki ad. kobiety niezamężne chorymi - vide Matka Teresa etc. ad infinitum
> tertio, pełnił ważną funkcje w polityce europejskiej od wieków, misje cywilizujące dzikie plemiona, dużo, naprawdę dużo tego jest a ja znam tylko pierwsze trzy liczebniki łacińskie... misje cywilizujące - ogniem i mieczem - zaiste samo dobro
tych trzech pierwszych liczebników też Pan nie zna. Po łacinie jest "secundo", "secondo" to po włosku.
@Meretseger - przepraszam dopiero po napisaniu dostrzegłem, że powieliłem Twoje argumenty
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
7 na 7 | setarkos (10757 punktów) | Jak określić "zdrowe podejście" np. do astrologii czy alchemii? Jeśli racjonaliści są przeciw krzewieniu takich 'dyscyplin', pomimo że przyczyniły się one do rozwoju nauki, to podpadają pod fanatyzm?
|
|
3 na 3 | maruda (5550 punktów) | Odnosząc się do obrazka skoro pisanie na forum zostało uznane za fanatyczne to proszę mi powiedzieć gdzie na skali będą mieściły się dwa wydarzenia. A) Zbieranie podpisów pod petycją o zdelegalizowanie KRK w kraju, nie związane z tym portalem w żaden sposób. B) Zamachy bombowe zwolenników religii, na wszystkich którzy są niegodni. Czyli i te na innowierców i te na kliniki aborcyjne.
Ja niewierzącego traktuję delikatnie, bardziej delikatnie niż chorego umysłowo. - Znalezione
|
|
 | is that any matter? (14 punktów) (zablokowany) | >Odnosząc się do obrazka skoro pisanie na forum zostało uznane za fanatyczne to proszę mi powiedzieć gdzie na skali będą mieściły się dwa wydarzenia. >A) Zbieranie podpisów pod petycją o zdelegalizowanie KRK w kraju, nie związane z tym portalem w żaden sposób. >B) Zamachy bombowe zwolenników religii, na wszystkich którzy są niegodni. Czyli i te na innowierców i te na kliniki aborcyjne.
Marudo, konfabulujesz, pisanie na forum nie zostało uznane za fanatyczne. Tutuaj chodzi o brak obiektywizmu w tym pisaniu.
|
|
|  | 4 na 4 | maruda (5550 punktów) | >Marudo, konfabulujesz, pisanie na forum nie zostało uznane za fanatyczne. Tutuaj chodzi o brak obiektywizmu w tym pisaniu.
Oceniam tylko to co stworzyłeś i odnoszę się tylko do tego co napisałeś i namalowałeś w poście inicjującym. Nie odnoszę się do tego co chciałeś napisać, czy narysować. Nie odnoszę się do tego co miałeś na myśli. Więc bardzo proszę nie zarzucaj mi konfabulacji. Powinieneś postawić zarzuty autorowi inicjującego posta dotyczące pewnych braków. Obiektywizm to jest stan idealny, człowiek odzywając się już od niego odbiega. Pisać o kościele obiektywnie, czyli niby jak? "Skazano Giordano Bruno w procesie kościelnym, ale już po 400 latach kościół przyznał się do błędów." Pokaż mi proszę jak przedstawić te dwa wydarzenia obiektywnie. Bo w swojej ułomności nie widzę na to żadnych szans.
Ja niewierzącego traktuję delikatnie, bardziej delikatnie niż chorego umysłowo. - Znalezione
|
|
6 na 6 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
>  Tak, tak, jest jak na obrazku: da się porównać stosy i artykuły na racjonaliście - jedno i drugie tak samo fanatyczne i złe. Pytanie tylko, czy porównujący ma równo pod sufitem. Pozdrawiam PS. Można znaleźć plusy w każdej sytuacji, a jednak nie znaczy to, że sytuacja jest pozytywna.
Jesteśmy wynikiem wykorzystania błędów ewolucji przez ewolucję.
|
|
| depressa (1 punktów) | Dobrego? Ja nic dobrego nie widzę w wyzysku oraz wciskaniu ludziom ciemnoty... To jest jakaś choroba oparta na żądzy pieniądza!
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|