Racjonalista - Strona głównaDo treści
Co spowodowało, że jedną niepewność zamieniliście na drugą?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
04-08-2011 00:50andrzej10 (-11 punktów)
(zablokowany)
Co spowodowało, że jedną niepewność zamieniliście na drugą?
Ocena -8 na 10
Wiele osób odwiedzających tę stronę jest lub było chrześcijanami.
Trzeba przyznać, że chrześcijaństwo jest w jakimś stopniu niepewne.

Z drugiej jednak strony - przyjęcie postawy ateisty czy wręcz odrzucenie chrześcijaństwa - jest także przyjęciem

pewnej strategii życia - co tak samo jak chrześcijaństwo - jest niepewne.
Powiem więcej - ateizm jest bardziej niepewny, gdyż w chrześcijaństwie przynajmniej u źródeł są jacyś świadkowie,

którzy w mozole życia poświadczali to, czego wg nich doświadczyli.

W ateizmie zaś - nie ma żadnych świadków, przyjąć można tylko na wiarę, która musi być znacznie głębsza niż w

chrześcijaństwie, gdyż samo twierdzenie o czymś nic nie wyjaśnia ani nie dowodzi.

Racjonalizm sam w sobie jest zwodniczy, gdyż to, co wydaje się racjonalne i słuszne - wcale nie musi takie być.
Np. przez tysiące lat oczywiste było (dla wszystkich), że Słońce krąży wokół Ziemii, ale to, co oczywiste - nie musi być prawdziwe, i nie było.

Ponadto, sądzimy na podstawie tego, co wydaje nam się, że wiemy. Ale jeśli nasza wiedza jest błędna lub uwarunkowana - możemy źle sądzić i błędnie sądzić.
Zatem racjonalizm także jest mocno uwarunkowany.

Ostatnio przeglądałem zdjęcia moich pradziadków z XIX wieku.
Przecież wówczas żyło miliony ludzi i mieli wielkie plany jak my dziś.
Za 100 lat nikt o nas nie wspomnie.
Ten świat przeminie.

Nie uważacie, że życie może być zupełnie inne niż nam się wydaje?

Zmiana jednej niepewności (chrześcijaństwa) na drugą niepewność - styl tzw. racjonalisty czy ateisty - to bez sensu.

Jeśli mówimy o oporze wobec Kościoła - OK, to jest zrozumiałe i jasne.

Ale dorabiać do tego ideologię, która także jest wielką niepewnością - dla mnie to bez sensu.
Nie sądzicie?

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 Dalej..
#16
04-08-2011 13:18
 Ocena 14 na 14
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Co spowodowało, że jedną niepewność zamieniliście na drugą?
W odpowiedzi andrzej10
>Używacie

Drobna uwaga: na tym Forum raczej niemile widziane jest zwracanie się do rozmówców zbiorowo. Każdy pisze za siebie.

>sformułowania: "racjonalizm" czy "rozum" - ale jeszcze raz podkreślę, że poznawanie rozumem czy racjonalnie może być bardzo mylące.

Jeżeli jest mylące, to znaczy, że rozum został niewłaściwie użyty.

>Myślimy czy sądzimy na podstawie tego, co wiemy, a wiedza może być niepełna lub fałszywa

Ludzie na ogól myślą czy sądzą na podstawie różnych swoich mętnych wyobrażeń, przed-świadomie przyjętych założeń, wreszcie własnych pragnień i lęków, nie zaś rzeczywistej wiedzy.

>To naraża nas na niepewność.

I co z tego?

>Przecież nawet prawa fizyki nie są stałe - kiedyś przecież ich nie było, zakładając np. Wielki Wybuch. Nie jest pewne także, że one będą wiecznie obowiązywać.

Nie jest pewne też, czy Ty i cała reszta świata w ogóle istniejecie, nie jesteście zaś moim snem czy innym Matriksem - i co z tego?

>Dlatego nie mogę się nadziwić Waszej wielkiej wiary,

Dziesiątki już razy widziałem na tym Forum wierzących usiłujących "obrazić" ateistów/pozytywistów/racjonalistów... etc. przez przyrównanie ich do siebie - tj. wierzących właśnie.
Pomijam już, że trudno o bardziej politowania godny przykład samoupodlenia ze strony wierzących - tym żałośniejszego, że bezświadomego zupełnie - o co innego mi chodzi.
O to mianowicie, że porównanie racjonalizmu z wiarą religijną jest fundamentalnym błędem rzeczowym.
Racjonalista w nic nie "wierzy", a jedynie pewne rzeczy (ot, choćby realność świata - by daleko nie szukać) doraźnie zakłada tak długo, jak długo nie ma dobrych powodów, by dane założenie - jako fałszywe - odrzucić.

>Pomijając już, ze takiej nie spotkałem nawet u chrześcijan.

Jakichś małej wiary chrześcijan spotykałeś.
Oj, bo Natankiem poszczuję...

>Wiary - oczywiście - swój sposób poznawania rzeczywistości, a nawet - w sposób interpretowania rzeczywistości.

Patrz nieco wyżej.

>W sytuacji, w której odrzucacie jakieś elementy rzeczywistości - już narażacie się błędy poznania.

Co jak co, ale takie ujęcie sprawy wyjątkowo łatwo do absurdu sprowadzić.

>prawdziwość poznania chrześcijańskiego

Pojęcia nie mam, co by powyższe mogło oznaczać .

> a to tak naprawdę jeszcze nie zostało do końca przebadane

Poznanie chrześcijańskie nie zostało przebadane? - litości...

>Osobiście - zachowuję dystans zarówno do chrześcijaństwa jak i ateizmu czy w ogólności racjonalnego poznania.

Przy przechodzeniu przez jezdnię takoż?

>Ale nie śmiałbym dziś i nie miałbym żadnych podstaw, aby cokolwiek odrzucić czy zaprzeczyć temu.

"Pojęcia" chrześcijańskie (czy szerzej - w ogóle religijne) są pozbawione sensu, toteż nie ma tu czemu zaprzeczać (ani czego potwierdzać).
It's not even wrong.

>Oczywiście - to wcale nie pokazuje, że chrześcijaństwo jest prawdą

Zdanie: X jest prawdą, ściśle biorąc, też jest bez sensu.

>lub islam czy inne religie, ale odrzucenie - w zasadzie tylko na podstawie szczątkowej wiedzy - jest bardzo ryzykowane dla poznania.

Logika ma tę zaletę, że pewne rzeczy (np. polecenie znajdź takie dwie liczby parzyste, których suma jest liczbą nieparzystą) pozwala odrzucać od razu, bez szczegółowego badania każdej dziury na piechotę.

>Jeszcze raz podkreślę - przeraża mnie Wasza pewność do rozumu.
>Nie wystarczy odrzucić religii czy wiary, aby być wolnym,

Nie chodzi o wolność.

>bo można ze swojego poznawania czy patrzenia na świat - uczynić formę religii i zniewolenia.

Ple, ple, ple.

>Jeszcze raz powtórzę - miliony ludzi żyło 100 lat temu. Dziś o nich nikt nie wie.
>Tak będzie i z nami.

Co to ma i do czego?

>Na wiele miliardów lat świetlnych (lecąc 300 000 km na sekundę) jaki liczy nasz Wszechświat - dolecieliśmy zaledwie do Księżyca, coś doleciało do Marsa.
>To żaden postęp.

Przeciwnie - to jest postęp gigantyczny w porównaniu ze światem sprzed choćby tylko stulecia.
Ale, oczywiście, jeśli się chce, cokolwiek można porównać z Wszechświatem i stwierdzić, że eeeee... tam... Pan Bóg ze Szwagrem nie takie rzeczy po pijaku robili .

>Stąd zachęcałbym do ostrożności w opisie świata.

A butków nie zamocz!

>To wcale nie jest takie pewne jak nam się wydaje. Co nie znaczy, że wszystko jest niepewne, ale trzeba widzieć ograniczenia i granice.

...oraz myć owoce przed jedzeniem, nie pić za dużo, nie lądować we mgle...

Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)

#17
04-08-2011 13:52
 Ocena 7 na 7
coreless (16088 punktów)Odp: Co spowodowało, że jedną niepewność zamieniliście na drugą?

>Trzeba przyznać, że chrześcijaństwo jest w jakimś stopniu niepewne.

W jakimś stopniu to chrześcijaństwa w ogóle nie ma. Niewykluczone, że w większym niż jest.

>Powiem więcej - ateizm jest bardziej niepewny, gdyż w chrześcijaństwie przynajmniej u źródeł są jacyś świadkowie, którzy w mozole życia poświadczali to, czego wg nich doświadczyli.

Bardziej niepewny - z pewnością. Za to o wiele mniej zakłamany.

>W ateizmie zaś - nie ma żadnych świadków, przyjąć można tylko na wiarę, która musi być znacznie głębsza niż w chrześcijaństwie, gdyż samo twierdzenie o czymś nic nie wyjaśnia ani nie dowodzi.

Brawo. Doskonale ujęta kwintesencja ateizmu. W ateizmie nie ma żadnych świadków - jest po prostu to, co widać, jak na dłoni. W ateizmie myli się tylko jedna osoba, w chrześcijaństwie - w przypadku kłamstwa świadków - miliony. Dlatego chrześcijaństwo jest oczywiście gorsze od ateizmu.

>Racjonalizm sam w sobie jest zwodniczy, gdyż to, co wydaje się racjonalne i słuszne - wcale nie musi takie być.

Ale za to jaki inspirujący intelektualnie i twórczy!

>Zatem racjonalizm także jest mocno uwarunkowany.

Można nawet jednoznacznie wskazać ten podstawowy warunek - rozumność.

>Nie uważacie, że życie może być zupełnie inne niż nam się wydaje?

Wystarczy wyjść czasem z seminarium na świeże powietrze i porozmawiać z normalnymi ludźmi.

>Zmiana jednej niepewności (chrześcijaństwa) na drugą niepewność - styl tzw. racjonalisty czy ateisty - to bez sensu.

Nie zmieniaj stylu - powierzchowny styl jest dla chrześcijan. Zmień od razu światopogląd.

>Ale dorabiać do tego ideologię, która także jest wielką niepewnością - dla mnie to bez sensu.

Chrześcijaństwo i jego instytucje, takie jak Kościół katolicki, dają oczywiście absolutną pewność. Tylko po co komu taka pewność? I po co do tego od razu dorabiać ideologię?


Transluminacja czaszki często daje wyniki fałszywie ujemne.

#18
04-08-2011 16:22
 Ocena 7 na 7
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)Odp: Co spowodowało, że jedną niepewność zamieniliście na drugą?
W odpowiedzi andrzej10
>Myślimy czy sądzimy na podstawie tego, co wiemy, a wiedza może być niepełna lub fałszywa. To naraża nas na niepewność.

Religia judeochrześcijańska opiera się na świętej księdze - kwintesencji wiedzy niepełnej i fałszywej. W porównaniu z Biblią, wiedza naukowa jest w sprawdzalny sposób pewniejsza.

>Dlatego nie mogę się nadziwić Waszej wielkiej wiary, gdyż takiej nie spotkałem nawet u chrześcijan.

Każdego mądrego człowieka można "załatwić" mówiąc mu np. "nie bądź taki głupio mądry", albo grzeczniej "nie mędrca szkiełko i oko... miej serce i patrzaj w serce".

>Np. odrzucanie prawdziwość poznania chrześcijańskiego - a to tak naprawdę jeszcze nie zostało do końca przebadane, nawet przez naukowców ateistycznych czy liberalnych.

"Poznanie chrześcijańskie" to twór podobny do "dialektyki marksistowsko-leninowskiej".

>Ale nie śmiałbym dziś i nie miałbym żadnych podstaw, aby cokolwiek odrzucić czy zaprzeczyć temu.

Jasne. Uważasz więc za prawdopodobne, że Mahomet był prawdziwym prorokiem Allacha? Albo, że wszystko zło na świecie spowodowane jest przez emanacje mocy przedwiecznego Cthulhu?

>Jeszcze raz podkreślę - przeraża mnie Wasza pewność do rozumu.

Icek wraca wcześniej do domu i widzi żonę z kochankiem kotłujących się w łóżku. Krzyczy "Ah, co ja widzę!!!". Jego żona na to: "Icek, ty nie wydziwiaj, ty patrz i się UCZ!".

>Jeszcze raz powtórzę - miliony ludzi żyło 100 lat temu. Dziś o nich nikt nie wie.
>Tak będzie i z nami.
>Nic nie zwojujemy.
>Mało wiemy.

Zwykli ludzie popadają w niepamięć. Ludzi wyróżniających się pamięta się przez tysiące lat.
Rozwój cywilizacji pokazuje, że zwojować można całkiem sporo. Wiemy też dużo więcej, niż najwięksi mędrcy sprzed 2 tysięcy lat.

>Na wiele miliardów lat świetlnych (lecąc 300 000 km na sekundę) jaki liczy nasz Wszechświat - dolecieliśmy zaledwie do Księżyca, coś doleciało do Marsa.
>To żaden postępo.

Hahaha.
Tysiąc lat temu ludzie podcierali się trawą, a dzisiaj podcierają się papierem toaletowym. To też żaden postęp

>Stąd zachęcałbym do ostrożności w opisie świata.

Będę ostrożniejszy, dzięki za radę.


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

#19
04-08-2011 17:28
 Ocena 2 na 2
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)Odp: Co spowodowało, że jedną niepewność zamieniliście na drugą?
>Zmiana jednej niepewności (chrześcijaństwa) na drugą niepewność - styl tzw. racjonalisty czy
>ateisty - to bez sensu.

Skądże! Racjonalizm i naukowe podejście daje dużo mniejsza niepewność opisu świata niż jakakolwiek religia.
Bardziej prawdopodobne jest powstanie wszechświata w WW, niż stworzenie go przez Jahwe. Z opisu w Biblii wynika, że Jahwe był zbyt głupi i paranoiczny, by cokolwiek stworzyć. Nie potrafił nic, oprócz przechwałek i nie spełnił żadnych swoich wielkich obietnic.
Ot, taki Czarnoksiężnik z Krainy Oz.

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

#20
04-08-2011 17:45
 Ocena 3 na 3
Amai (3012 punktów)Odp: Co spowodowało, że jedną niepewność zamieniliście na drugą?
W odpowiedzi Ojciec Lesiotr
>Bardziej prawdopodobne jest powstanie wszechświata w WW, niż stworzenie go przez Jahwe. Z opisu w Biblii wynika, że Jahwe był zbyt głupi i paranoiczny, by cokolwiek stworzyć.
Na początku miał też innych do pomocy, w końcu ten żydowski monoteizm nie był znowu taki "odwieczny". Ale jakoś mi się nie wydaje, żeby wierzący chcieli ten argument wykorzystać

#21
04-08-2011 19:11
 Ocena 4 na 4
catseye (1381 punktów)Odp: Co spowodowało, że jedną niepewność zamieniliście na drugą?
W odpowiedzi andrzej10
> jeszcze raz podkreślę, że poznawanie rozumem czy racjonalnie może być bardzo mylące.
Chłopie, bądź konsekwentny! Jeżeli to jest tak bardzo mylące, to wyrzuć kompa , na który przelewasz te głębokie przemyślenia (jest jedną wielką omyłką) i wracaj do jaskini, albo jeszcze lepiej na drzewo.
>Jeszcze raz podkreślę - przeraża mnie Wasza pewność do rozumu.
Mnie, a pewnie większość z nas, zupełnie nie na żarty przerażają pewności wierzących. Celowo używam liczby mnogiej, bo różnych religii, wyznań i sekt jest pewnie parę tysięcy.
> trzeba widzieć ograniczenia i granice.
Twierdzisz, że ich nie widzimy? Szkoda, że nie ma paragrafu na obrazę rozumu.

#22
04-08-2011 20:48
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Co spowodowało, że jedną niepewność zamieniliście na drugą?
W odpowiedzi zupełna

>przezabawne. wczoraj szukałam wiadomości jak trole wyglądają.
No, nie koniecznie. Pan Kulka na mole, pokazał trolla internetowego.
Trolle włażące na nasze forum wyglądają tak:



Natomiast aby zobaczyć źródło, to trzeba pojechać do Skandynawii, gdzie trolle przypominają tego:



Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.

andrzej10 (-11 punktów)
(zablokowany)
Odp: Co spowodowało, że jedną niepewność zamieniliście na drugą?
Przeczytałem wszystkie Wasze wypowiedzi z uwagą. Niektóre sobie wynotowałem. Pozwolę sobie zatem nakreślić ciąg dalszy mojej refleksji w nawiązaniu do tych wypowiedzi:

Skupmy się na poznaniu.
Nie na poznaniu w stosunku do religii, ale na samym poznaniu rzeczywistości.
OK. Dla Was ważne jest poznanie naukowe, ale przecież posługujecie się różnymi formami poznania np.
- słuchacie prognozy pogody i bierzecie parasolkę w podróż, gdyż nadają deszcze (ale nie padał deszcz)
- usłyszeliście w telewizji, że we Wrocławiu jutro nie będzie wody w kranach - więc jako mieszkańcy tego miasta napuściliście wody w czym się dało (ale nie wyłączyli wody)

Jak widać tylko na 2 przykładach - nasze życie to nie tylko naukowe poznanie - ono stanowi ułamek naszego życia.
Ufacie innym ludziom, pewnie żonie/mężowi, może i dzieciom. Przecież nie jest to naukowe poznanie, a jednak każdy z nas tego używa.
Zatem trzeba wyróżnić:
1. naukowe poznanie
2. poznanie oparte na zaufaniu (które stanowi prawie całość naszego życia)

Druga kwestia:
Poznanie może być oparta na rzeczywistości lub nie np. może być wymysłem.

Trzecia kwestia:
Poznanie oparte na zaufaniu może być oparte na rzeczywistości, ale nie musi być naukowe
Np. ktoś złowił wielką rybę w rzece, a następnie powiedział o tym innym (ale po złowieniu wypuścił ją). Tego nie da się sprawdzić, nie ma świadków - a jednak takie poznanie jest prawdziwe, gdyż złowił.

Nie możemy takiego poznania opartego na zaufaniu odrzucać, gdyż prawie w każdej chwili korzystamy z niego np.
- ufamy pilotowi w samolocie, że dobrze poznaje; ufamy kierowcy autobusu; ufamy jadącym z przeciwka, że dobrze widzą i w nas nie wpadną. Tak samo ufamy różnym informacjom telewizyjnym, chociaż poszczególne stacje różnie komentują i interpretują to samo wydarzenie (nie sprawdzamy osobiście każdego)
---------------------------------------------
Tak, naukowe podejście daje wiele, ale nie opisuje całej rzeczywistości, która wielokrotnie dzieje się tylko raz np. to złowienie ryby.
---------------------------------------------
A teraz zapytam Was o kryterium na podstawie którego mamy prawo sądzić, że dana sytuacja jest prawdziwa lub nie.
- OK., w naukowym poznaniu mamy jasność - przynajmniej, że tak jest teraz, chociaż za 100 lat może tak nie być.
- ale w poznaniu opartym na zaufaniu nie ma żadnego obiektywnego kryterium - to tylko nasz wybór. Uważamy coś za prawdziwe lub nie - dlatego że tak sądzimy, że ufamy.
--------------------------------------
Dochodzimy do sedna:
- w większości życia nasze poznanie opieramy na naszym przypuszczeniu, na wydawaniu nam się, że to i to jest prawdziwe lub nie
- także - bazujemy na zaufaniu do innych, że inni poznali dobrze i nam przekazali (np. informacje telewizyjne)
---------------------------------------
Problem jest szerszy, gdyż wiemy, że cała socjotechnika to próba sterownia człowiekiem m.in. przez odpowiednie dostarczanie informacji np. Rosjanie mówili, że w Katyniu Niemcy rozstrzelali Polaków (mnie uczono w szkole), a Niemcy mówili, że to Rosjanie. Denerwowali nas Niemcy lub Rosjanie za ten czyn - w zależności od tego, komu uwierzyliśmy.

Żeby było jasne i tego nie zaprzeczycie:
- poznajemy naukowo - Wy, ja itd. (może nie wszyscy)
- ale bazujemy także na poznaniu opartym na zaufaniu (także Wy, ja i każdy człowiek, bo bez tego poznania nie da się żyć dopóki mamy obok siebie drugiego człowieka)

Jesteście w stanie to zaprzeczyć?

- bo jeśli nie - wiecie jak poważne są tego konsekwencje?

I jeszcze - kryterium poznania prawdy nie jest tylko poznanie naukowe, gdyż poznanie oparte na zaufaniu zajmuje niemal całe nasze życie i nie musi być naukowe.

Zatem kryterium poznania prawdy (poza naukowym) my stanowimy, jest w nas - bo my decydujemy komu zaufać, a komu nie. Tej osobie, której my ufamy - inni może nigdy nie zaufaliby. Więc to my na podstawie różnych czynników zdecydowaliśmy, że zaufamy (ale wielokrotnie także przyjaciele zdradzali, a nawet rodzina).

Reasumując - już na koniec:
1. jest poznanie naukowe i poznanie oparte na zaufaniu (i oba mogą być prawdziwe, ale niekoniecznie muszą dać się sprawdzić i powtórzyć)
2. kryterium uznania za prawdę poznania opartego na zaufaniu - jest w nas i my je tworzymy
3. w poznaniu opartym na zaufaniu - możemy wybrać dobrze lub źle. Tego do końca nie da się sprawdzić. Skazani jesteśmy na ryzyko. Nawet ludzie posiadający najwyższe certyfikaty bezpieczeństwa zdradzali kolegów, nawet wierni przyjaciele zdradzali. Nieraz o tym czy dobrze wybraliśmy - dowiadujemy się po fakcie, jak już jest za późno.

Jesteście w stanie temu zaprzeczyć?

fiedorek.t (5805 punktów)Odp: Co spowodowało, że jedną niepewność zamieniliście na drugą?
W odpowiedzi andrzej10
>Jesteście w stanie temu zaprzeczyć?
?

#25
04-08-2011 22:56
 Ocena 2 na 2
zupełna (2507 punktów)Odp: Co spowodowało, że jedną niepewność zamieniliście na drugą?
>No, nie koniecznie. Pan Kulka na mole, pokazał trolla internetowego.
>Trolle włażące na nasze forum wyglądają tak:>.

Ależ mnie Pan przeraził! Dobrze, że przymaszerował syn, powiedział: to jaskiniowy! a w ogóle to wyczytałam, że pod wpływem światła trolle kamienieją.
A zatem światłem je, światłem.

pozdrawiam też serdecznie

#26
04-08-2011 23:10
 Ocena 7 na 7
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)Odp: Co spowodowało, że jedną niepewność zamieniliście na drugą?
W odpowiedzi andrzej10
>Reasumując - już na koniec:

Pisz, proszę, zwięźlej i bardziej po polsku, bo błądzisz w bałaganie własnych słów...

Mamy tylko dwa sposoby opisania świata:
- poznanie i mądrość oparte na prawdopodobieństwie (określanym na podstawie faktów, dowodów, doświadczenia, interpretacji)
- ignorancję opartą na oślim uporze, że się coś wie "bo tak i koniec dyskusji"

Oba sposoby dają opis rzeczywistości, ale drugi (ignorancja) nie jest sposobem na poznanie świata, a jedynie sposobem na uzyskanie łatwych odpowiedzi, by już można było przestać męczyć się myśleniem. Dlatego ignorant, zwłaszcza religijny, nie dopuszcza do siebie żadnych bodźców, które mogłyby wytrącić go ze stanu przyjemnego samozadowolenia z rzekomo posiadanej wiedzy.

Poznanie oparte na prawdopodobieństwie (czyli metoda naukowa) daje odpowiedzi pasujące do aktualnego stanu wiedzy. Ta metoda ma potężną przewagę: możliwość poprawiania wyników, jeśli dochodzą nowe fakty i dowody.

Przykład:
Facet twierdzi, że złowił w rzece wielką rybę, ale ją wypuścił, gdy przemówiła głosem Boga, by szedł w świat i zbierał fundusze na budowę wielkiej świątyni.

Ignorant: "to cud! Masz tu bracie moją pensję jako datek na Twą misję! Zapraszam Cię również do swego domu na obiad!"
Racjonalista: "rybkę to może jakąś złowił, ale reszta opowieści obliczona jest na wyciągnięcie kasy i darmowego obiadu od Ignoranta. Zresztą ten gość siedział już w więzieniu za wyłudzenia".

Dlatego wybieram "niepewność" metody naukowej, zamiast pewność ignorancji.


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

#27
04-08-2011 23:11
 Ocena 6 na 6
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Odp: Co spowodowało, że jedną niepewność zamieniliście na drugą?
Ateizm jest pewny bo opiera się na wynikach badań naukowych.
To nie Bóg stworzył człowieka ino ewolucja. Nie da się pogodzić istnienia dobrego Boga z istnieniem zła na świecie. Zresztą Bóg też nie jest ani dobrem ani miłością skoro w czasie gdy Izrael podbijał ziemie kazał mordować ludzi i zwierzęta.
> u źródeł są jacyś świadkowie
A ile było różnych ewangelii? A wybrano tylko 4. To tamci świadkowie z tych pozostałych tzw. apokryfów to co?
Poza tym nawet te zaakceptowane ewangelie powstały dziesiątki lat po śmierci Chrystusa ( ostatnia Jana 100 lat po śmierci) więc są to relacje nie świadków, tylko takie sobie bajeczki jak o Janosiku.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.

#28
04-08-2011 23:17
 Ocena 10 na 10
Ojciec Ateusz (9201 punktów)Odp: Co spowodowało, że jedną niepewność zamieniliście na drugą?
W odpowiedzi andrzej10
W opozycji do powyższego napadu logorrhei, postaram się zwięźle i na temat.

Facetowi, który twierdzi, że złowił wielką rybę możemy uwierzyć, ponieważ:
a) to się zdarza
b) nie ma tu żadnego ryzyka (sprawdzić, czy nie pustynia)

Facetowi, który twierdzi, że rozmawiał z Bogiem, nie wierzymy na słowo, bo:
a) to się nie zdarza
b) facet chciałby swoją historyjką wymusić na nas jakieś zachowanie

Czy dałbyś medal na zawodach wędkarskich zawodnikowi, który bez dowodów twierdzi, że złowił największą rybę?

Dwie myśli mądrych ludzi, do rozważenia:

Extraordinary claims require extraordinary evidence -Carl Sagan

What can be asserted without evidence, can also be dismissed without evidence
(albo, jeśli wolisz łacinę: Quod gratis asseritur, gratis negatur) -Christopher Hitchens

#29
04-08-2011 23:19
 Ocena 7 na 7
Amai (3012 punktów)Odp: Co spowodowało, że jedną niepewność zamieniliście na drugą?
W odpowiedzi andrzej10
>A teraz zapytam Was o kryterium na podstawie którego mamy prawo sądzić, że dana sytuacja jest prawdziwa lub nie.

Z Twoich przykładów:
Wiemy, że pilot czy kierowca musiał przejść odpowiednie szkolenia, zdać egzaminy, itd. - w związku z czym możemy założyć, że wie, co robi. Jeśli media podają informację, która nas zainteresuje, możemy porównać różne źródła, oddzielić fakty od tego, co jest tylko interpretacją, wyciągnąć własne wnioski. Jeśli znamy człowieka, który chwali się złowieniem wielkiej ryby, możemy ocenić na ile jest wiarygodny - bo go znamy, bo wiemy, czy ma zwyczaj koloryzować, bo (być może najważniejsze) wiemy albo możemy sprawdzić, czy ryby tej wielkości w ogóle żyją i ocenić, jak bardzo prawdopodobne jest to, że w tym i tym miejscu akurat taką złapał.
Plus parę innych zależnie od sytuacji.

>Dochodzimy do sedna:
W przyszłości mógłbyś dochodzić do sedna nieco szybciej.

>- w większości życia nasze poznanie opieramy na naszym przypuszczeniu, na wydawaniu nam się, że to i to jest prawdziwe lub nie
>- także - bazujemy na zaufaniu do innych, że inni poznali dobrze i nam przekazali

>Żeby było jasne i tego nie zaprzeczycie:
>Jesteście w stanie to zaprzeczyć?
Temu zaprzeczyć. Nie tego i nie to.

>- bo jeśli nie - wiecie jak poważne są tego konsekwencje?
Chyba nie wiemy. Przynajmniej ja jakoś nie widzę poważnych konsekwencji.
Oczywiście możemy też przyznać Ci rację (przynajmniej częściowo). A Ty nam potem powiesz, że w takim razie powinniśmy też dokonać właściwego wyboru - bo niby dlaczego nie, skoro to taka sama niepewność - i zaufać bogu.
Naprawdę mogliby was trochę lepiej do tych misji ewangelizacyjnych przygotowywać.

>Zatem kryterium poznania prawdy (poza naukowym) my stanowimy, jest w nas - bo my decydujemy komu zaufać, a komu nie. Tej osobie, której my ufamy - inni może nigdy nie zaufaliby. Więc to my na podstawie różnych czynników zdecydowaliśmy, że zaufamy
>w poznaniu opartym na zaufaniu - możemy wybrać dobrze lub źle. Tego do końca nie da się sprawdzić. Skazani jesteśmy na ryzyko.
Ale dzięki właściwemu wykorzystaniu rozumu możemy też ryzyko zminimalizować.

W porządku, przeanalizujmy pewną hipotetyczną sytuację.
Ktoś wmawia nam... na przykład, że dwa tysiące lat temu jakiś facet został zabity i zmartwychwstał, a do tego jeszcze był synem boga i umarł za nasze grzechy.
Wiemy, że coś takiego jak zmartwychwstanie się nie zdarza.
Historyjka nie trzyma się kupy (rzekomy bóg sam siebie złożył w ofierze sobie, żeby przeprosić siebie za grzechy ludzi, których sam stworzył grzesznymi, itd.)
Wiemy, że ten, kto opowiada nam tę historyjkę, nie ma na nią żadnych dowodów, a wszystkie źródła, na które się powołuje zostały spisane jakis czas po rzekomym zmartwychwstaniu, przez ludzi, którzy spisywali zasłyszane historie (w których, żeby było ciekawiej, pojawia się sporo szczegółów żywcem zerżniętych z innych mitologii). Wiemy, że ten ktoś przekazuje nam tylko to, w co sam uwierzył na słowo będąc podatnym na manipulacje dzieckiem.

Jakie mamy podstawy, żeby zaufać komuś takiemu, zwłaszcza jeśli ma interes w tym, żeby nas przekonać?

>Jesteście w stanie temu zaprzeczyć?
A teraz bez błędu... Próbujesz wszystkich opcji w nadziei, że któraś będzie tą właściwą?

#30
05-08-2011 09:08
 Ocena 1 na 1
kika (1657 punktów)Odp: Co spowodowało, że jedną niepewność zamieniliście na drugą?
W odpowiedzi andrzej10

>- także - bazujemy na zaufaniu do innych, że inni poznali dobrze i nam przekazali (np. informacje telewizyjne)
>
Owszem, bazujemy na zaufaniu do innych, ale jest to zaufanie ograniczone, nazwałabym je "zaufaniem płytkim". Gdy prognozowano deszcz, a on nie pada, to przecież doskonale wiemy, że sprawdzalność prognozy to ok.80%.
A ile procent sprawdzalności jest w tym, co podają amatorzy religii? Pewnie blisko zera. Więc co wybrać?

1 2 3 4 5 6 Dalej..

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365