Całkiem powszechnie pomstujemy na władzę, bo i faktycznie nierzadko wykazuje się ona szczególną odpornością na głos rozsądku. Ale przecież może być i tak, że lekkie otępienie jest władzy potrzebne, bo działa jako swoiste znieczulenie, niezbędne dla skuteczności. Więc czy władza jest bardziej tępa czy podwładni?
A może badając mądrość władzy powinno się stosować specjalne kryteria, np. wziąć poprawkę na współczynnik wynikający z "zasady zachowania władzy"? |