Racjonalista - Strona głównaDo treści
21*(5000+b) + t = nowa nadzieja ;)

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
25-08-2011 14:03Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
21*(5000+b) + t = nowa nadzieja ;)
Ocena 2 na 4
Aby partia mogła wystartować w wyborach w całej Polsce, potrzebuje zebrać po 5000 ważnych podpisów pod listami, w co najmniej 21/41 okręgach wyborczych. Bezpieczeństwo to zebranie b>1000 więcej, bo zdarzają się błędy - najczęściej wynikające z tego, że podpisują się ludzie zameldowani nie w danym okręgu wyborczym. Po zarejestrowaniu 21 takich list, w pozostałych wystarczy złożyć zaświadczenie, ale na to potrzeba trochę t-czasu. Czas jest do 30 sierpnia do północy, kto będzie chciał skorzystać z możliwości zaświadczeń, musi to zrobić najlepiej, najpóźniej do niedzieli 28 !

Zostały więc 4 dni - komu zależy niech się spręży, dowie więcej i coś podpisze/zbierze

Pozdrawiam, niebiernych, racjonalistów !
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Zostały więc 4 dni - komu zależy niech się spręży, dowie więcej i coś podpisze/zbierze
>Pozdrawiam, niebiernych, racjonalistów !

Jakbym się urodziła wczoraj to może bym nie miała tego uporczywego wrażenia, że agitujesz za podpisywaniem list partii Palikota...

"I prefer my universe stringy not loopy"
25-08-2011 14:30 
 Ocena 2 na 4
Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
> agitujesz za podpisywaniem list partii Palikota...

Jeżeli za 'nową nadzieję' uważasz Ruch Palikota to pozdrawiam
Warto czytać programy wszystkich partii i wspierać te, które od >20 lat nie mają zabetonowanych i obsadzonych struktur od upolitycznionych prezesów spółek po nauczycielki w szkołach...
25-08-2011 14:44 
 Ocena 8 na 8
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Dwie sprawy:
1) Wspomniałeś kiedyś, że nie jesteś członkiem partii, za którą tak agitujesz na tym forum. Nie uważasz, że powoduje to negatywne wrażenie? Jakbyś był domokrążcą wciskającym ludziom badziewie, od którego sam trzymasz się z daleka.
2)Twoje posty - agitki wywołują przede wszystkim niechęć u forumowiczów. Nie sądzisz, że wyrządzasz popieranej przez siebie partii tzw. niedźwiedzią przysługę?

25-08-2011 15:27 
 Ocena 3 na 3
Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
>1) Wspomniałeś kiedyś, że nie jesteś członkiem partii, za którą tak agitujesz na tym forum. Nie uważasz, że powoduje to negatywne wrażenie? Jakbyś był domokrążcą wciskającym ludziom badziewie, od którego sam trzymasz się z daleka.

Moim zdaniem, jestem dzięki temu bardziej autentyczny

>2)Twoje posty - agitki wywołują przede wszystkim niechęć u forumowiczów. Nie sądzisz, że wyrządzasz popieranej przez siebie partii tzw. niedźwiedzią przysługę?

Jeżeli ktoś ma nie zagłosować za "Nowoczesnym Państwem - Ruchem Palikota" tylko dlatego, że ktoś agitujący na jakimś forum go wqrwia, to i tak by tego nie zrobił, albo jest (jak dla mnie) bezideowym idiotą Pozdrawiam

PS> Tu się nie ma teraz nad czym zastanawiać, tu trzeba działać, machen, machen !
IllusiveMan (2786 punktów)
>>1) Wspomniałeś kiedyś, że nie jesteś członkiem partii, za którą tak agitujesz na tym forum. Nie uważasz, że powoduje to negatywne wrażenie? Jakbyś był domokrążcą wciskającym ludziom badziewie, od którego sam trzymasz się z daleka.
>Moim zdaniem, jestem dzięki temu bardziej autentyczny

To tak jak namawiać kogoś do uprawiania jakiegoś sportu i wymieniając jego zalety, a samemu nigdy go nie uprawiać. Jak byś był w partii Palikota to bym zrozumiał dlaczego agitujesz innych by na niego zagłosowali, ale tak naprawdę większość zagłosuje na SLD bo po prostu nikt nie ma pewności że Palikot coś zmieni, a wielu nie na pewności czy w ogóle coś osiągnie w tych wyborach

>>2)Twoje posty - agitki wywołują przede wszystkim niechęć u forumowiczów. Nie sądzisz, że wyrządzasz popieranej przez siebie partii tzw. niedźwiedzią przysługę?
>Jeżeli ktoś ma nie zagłosować za "Nowoczesnym Państwem - Ruchem Palikota" tylko dlatego, że ktoś agitujący na jakimś forum go wqrwia, to i tak by tego nie zrobił, albo jest (jak dla mnie) bezideowym idiotą Pozdrawiam

Wiele osób może nie znać postulatów Ruchu, a jak wchodzą na forum to widzą jedynie ludzi namawiających usilnie na to by zagłosować na niego, albo ludzi którzy oświadczają że nie będą rozmawiać z tymi, którzy nie zamierzają głosować na Palikota. I wyniosą z tego jedynie taki wniosek, że nie zagłosują na Ruch bo po prostu nie spodobał im się jego elektorat.

For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am.
TriDzej2 (869 punktów)
>>>1) Wspomniałeś kiedyś, że nie jesteś członkiem partii, za którą tak agitujesz na tym forum. Nie uważasz, że powoduje to negatywne wrażenie? Jakbyś był domokrążcą wciskającym ludziom badziewie, od którego sam trzymasz się z daleka.
>>Moim zdaniem, jestem dzięki temu bardziej autentyczny
>To tak jak namawiać kogoś do uprawiania jakiegoś sportu i wymieniając jego zalety, a samemu nigdy go nie uprawiać.

A kto powiedział, że nie uprawia? Po prostu ćwiczy ten sport amatorsko, a nie zawodowo
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Jeżeli ktoś ma nie zagłosować za "Nowoczesnym Państwem - Ruchem Palikota" tylko dlatego, że ktoś agitujący na jakimś forum go wqrwia, to i tak by tego nie zrobił, albo jest (jak dla mnie) bezideowym idiotą

Czy człowiek powinien być "ideowy". czy to jest z założenia pozytywna cecha? Znam wielu ideowych idiotów. Czasem mam wrażenie, że w grupie ludzi ideowych idiotów jakby więcej.

Czy ocenianie partii po tym jacy są jej zwolennicy jest idiotyzmem? Wszak partia jest taka jak jej członkowie i sympatycy. Program to tylko papier, liczą się ludzie.
Z partią Palikot poza Palikotem i Tobą nie kojarzę żadnych nazwisk.
A więc 100% mojego skojarzenia to niesympatyczny błazen i namolny agitator.


"I prefer my universe stringy not loopy"
26-08-2011 07:57 
 Ocena 3 na 3
Artur@R (7115 punktów)
> które od >20 lat nie mają zabetonowanych i obsadzonych struktur ....

Jeśli chcesz być jak Jedi i wierzyć w "nową nadzieje" - nie ma sprawy.
Jeśli chcesz tu (portal R) agitować (za kimkolwiek) - nie ma sprawy (juz się z tym pogodziłem ),
ale proszę nie zniekształcaj rzeczywistości i nie uprawiaj propagandy - plecąc ciągle o "zabetonowaniu" sceny politycznej itp.
To tezy błędnie oceniające stan obecny, zawierające zbyt "krótką" perspektywę analizy.
Pamiętam jak jeszcze kilka lat temu w ten sam sposób narzekano , że w Polsce tyle partii się potworzyło zarówno na lewicy jak i na prawicy i nawoływano do "konsolidacji" stąd powstawały takie "twory" jak AWS, LiD itd.
Prof. Radosław Markowski w tekście ''To nie koniec demokracji (i jeszcze długo nie będzie)'' (''Gazeta'', 9-10 lipca)
cały artykuł tutaj pisze tak:
Cytat:

Inna teza - "zabetonowanie systemu partyjnego w Polsce" - a mowa tu o - słownie - czterech latach tej samej konfiguracji partyjnej (PO, PiS, SLD, PSL). I to zresztą jedyny element stały, bo większość innych istotnych parametrów polskiego systemu partyjnego jest niezwykle płynna - skok frekwencji między 2005 a 2007 r. o jedną trzecią (z 40 na 54 proc.), "chwiejność wyborcza" (miara zmiany poparcia partii w kolejnych wyborach) jest nadal astronomicznie wysoka (25 proc. na poziomie zagregowanym i aż 35 proc. na poziomie indywidualnym). By była jasność, tak wysoka chwiejność wyborcza to nic, czym można by się chwalić, ale też jest dobitnym wskaźnikiem, że mowa o "zabetonowaniu" to nieporozumienie. Bo wtedy jak można by nazwać powojenną dominację partii demokratyczno-liberalnej w Japonii przez prawie pół wieku, cztery dekady dominacji szwedzkiej socjaldemokracji czy prawie dwudziestolecie dominacji brytyjskich konserwatystów za rządów Thatcher i Majora?

i jeszcze jeden:
Cytat:

....zanik rzetelnej debaty publicznej, jakościowych programów partyjnych etc. - jest problemem realnym, ale nie widzę tu związku z systemem partyjnym, zwłaszcza jego domniemanym "zabetonowaniu", który w obecnej postaci działa - przypominam - dopiero cztery lata. Ci którzy się starają, a im się nie udaje wejść do parlamentu, nie odnoszą sukcesu nie ze względu na zmowę tych, co już są w parlamencie, ale dlatego, że brak im wyrazistego pomysłu programowego, niezbyt trafnie identyfikują elektorat, a co ważniejsze Polacy nie mają przekonania, iż partie te są w stanie skutecznie wpłynąć na koalicje, w których ewentualnie - jako mniejsi partnerzy - mieliby wejść


Nie chcę już wspominać o takich banałach jak - "Jacy obywatele takie partie i taka demokracja", że ważny jest stan świadomości, wyedukowanie, znajmość zasad demokracji, odporność na propagandę i zakłamywanie obrazu rzeczywistości.
Polecam do lektury w/w artykuł. R. Markowski jest kierownikiem Polskiego Generalnego Studium Wyborczego w Instytucie Studiów Politycznych PAN oraz dyrektor Centrum Studiów nad Demokracją w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej,więc dane i analiza rzetelne.
Zachecam do głębszej analizy i poszrzenia perspektywy - ufam, że dzięki temu uświadczymy na portalu mniej "politykierstwa" i propagandy, a więcej realności i spokoju.
Konowal (6291 punktów)
Prof. Radosław Markowski eksponując że to TYLKO 4 lata zapomina że nie omawia sytuacji W.Brytanii gdzie parlamentaryzm trwa kilkaset lat, tylko sytuację Polski gdzie trwa to 20 lat. Nawet 4 lata (obecnie już 6) to z 20 lat 20% czasu obecnego parlamentaryzmu polskiego, to tak jakby licząc tylko od Cromwella układ w Izbie lordów nie zmieniał się przez 70 lat.

Ot se pofilozofowałem :-D


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
26-08-2011 13:33 
 Ocena 1 na 1
Artur@R (7115 punktów)
Napewno wiesz , że Twoja "przeliczanka" jest ogromnym uproszczeniem i brakuje w niej wpływu wielu istotnych czynników i okoliczności.
Ale idąc tym rozumowaniem i porównując setki lat tradycji demokracji w W.Brytanii i 20 lat "uczenia się "go w Polsce (okresu przedwojennego nie liczę) - to tak jakby przedszkolaka uczyć całek .

R.Markowski też na to zwrócił uwagę , bo trudno to pominąć:
Cytat:

Problem zresztą jest szerszy. Przyzwyczailiśmy się do łatwego krytykowania polityków i partii, ale mamy opory przed trzeźwą oceną polskiego obywatela. Czy jego kwalifikacje, tak istotne w demokracji - jak gotowość tolerancji odmienności, rozumienie dobra publicznego, zaufanie do otoczenia, kapitał społeczny i wiele innych - rzeczywiście wskazuje, iż problem leży tylko po stronie partii? Brak miejsca nie pozwala mi na zaprezentowanie wyników Polskiego Generalnego Studium Wyborczego świadczącego, o tym, że kwalifikacje te są żenująco niskie. Nie znaczy to, bym chciał "winić" suwerena za ten stan; jesteśmy winni wszyscy - rodzice, system edukacyjny, Kościół, a przede wszystkim media publiczne, które nigdy w dwudziestoleciu (poza pogadankami Jacka Kuronia) nie podjęły się trudu rzetelnej socjalizacji do nowego ładu politycznego

Konowal (6291 punktów)
>Napewno wiesz , że Twoja "przeliczanka" jest ogromnym uproszczeniem i brakuje w niej wpływu wielu istotnych czynników i okoliczności.
>Ale idąc tym rozumowaniem i porównując setki lat tradycji demokracji w W.Brytanii i 20 lat "uczenia się "go w Polsce (okresu przedwojennego nie liczę) - to tak jakby przedszkolaka uczyć całek .
>R.Markowski też na to zwrócił uwagę , bo trudno to pominąć:
>Cytat:

>Problem zresztą jest szerszy. Przyzwyczailiśmy się do łatwego krytykowania polityków i partii, ale mamy opory przed trzeźwą oceną polskiego obywatela. Czy jego kwalifikacje, tak istotne w demokracji - jak gotowość tolerancji odmienności, rozumienie dobra publicznego, zaufanie do otoczenia, kapitał społeczny i wiele innych - rzeczywiście wskazuje, iż problem leży tylko po stronie partii? Brak miejsca nie pozwala mi na zaprezentowanie wyników Polskiego Generalnego Studium Wyborczego świadczącego, o tym, że kwalifikacje te są żenująco niskie. Nie znaczy to, bym chciał "winić" suwerena za ten stan; jesteśmy winni wszyscy - rodzice, system edukacyjny, Kościół, a przede wszystkim media publiczne, które nigdy w dwudziestoleciu (poza pogadankami Jacka Kuronia) nie podjęły się trudu rzetelnej socjalizacji do nowego ładu politycznego

>

Oczywiście że to uproszczeniem. Tak samo "zabetonowanie układu" jest pewnym uproszczeniem. Wyraźny jest trend parlamentarnych partii politycznych do ograniczenia powstawania nowych partii i do możliwości ich wejścia do parlamentu.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
26-08-2011 09:26 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Warto czytać programy wszystkich partii i wspierać te, które od >20 lat nie mają zabetonowanych i obsadzonych struktur...

Beton ma różne stany skupienia: bywa rzadki, i twardy, co jest tylko kwestią czasu. Dla mnie polityka (sztuka rozwiązywania problemów społecznych) w wersji partyjnej jest równie beznadziejna jak religia. Ruch Palikota jest właśnie w fazie rzadkiej.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Selanos (12869 punktów)
Nie podpiszę niczego żadnemu Januszowi. Ani Palikotowi, ani Korwin-Mikkemu. Dzisiaj na Polsacie widziałem, że grają na jednych skrzypcach, chociaż każdy w inny sposób.

Chociaż Korwin-Mikkemu mógłbym podpisać. Mam do niego słabość. Z nim przynajmniej byłoby zabawnie, a czasem nawet mówi coś mądrego.
Paweł Rek (rexus) (2343 punktów)
Myślę, że będzie dobrze. Na całe szczęście jest jakieś 10% myślących ludzi, o dziwo chętniej podpisują Turcy czy Somalijczycy z polskim dowodem niż sami Polacy. Jeden Czech mocno żałował, że nie może się podpisać pod listą ruchu Palikota, nie miał meldunku w Polsce.
Polacy to dziwadła, często słyszę: "na nikogo nie podpiszę, i na nikogo nie zagłosuję bo oni wszyscy to złodzieje i szubrawcy".
Skoro tak, odpowiadam, to może pan/pani jest za dyktaturą?
Jeżeli dany pacjent nie głosuje bo go to nic nie obchodzi, niech się zrzeknie praw obywatelskich i nie podnosi głosu, że mu źle.
Ludzie zdaje się nie wiedzą na jakim świecie żyją. To potrafi odebrać chęci do politykowania, bawią się w to tylko degeneraci albo co się rzadko zdarza filozofowie, jednym z nich jest według mnie pan JP.
Selanos (12869 punktów)
Nie podpisywanie i nie głosowanie, to też wybór, tak samo jak głosowanie za jakąś partię.

Tak właściwie co jest złego w dyktaturze? Przynajmniej wiadomo kto wszystkich zabija i okrada, a może się nawet okazać, że jeden nie ukradnie tyle co kilkuset
Paweł Rek (rexus) (2343 punktów)
Chciałbym zauważyć, iż ton mojej wypowiedzi był poważny. I nie zamierzam problemu braku odpowiedzialności obywatelskiej ignorować, wdając się w dyskusję humorystyczną.

Epoka królów odeszła i nie zanosi się na jej powrót.
Selanos (12869 punktów)
>Epoka królów odeszła i nie zanosi się na jej powrót.

Gdyby nie religia, to powiedziałbym, że Arabia Saudyjska i król Abdullah maja się naprawdę świetnie. Chociaż nawet tam w kwestiach religii sprawy idą w dobrym kierunku.
26-08-2011 12:45 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>Nie podpisywanie i nie głosowanie, to też wybór, tak samo jak głosowanie za jakąś partię.
>Tak właściwie co jest złego w dyktaturze? Przynajmniej wiadomo kto wszystkich zabija i okrada, a może się nawet okazać, że jeden nie ukradnie tyle co kilkuset

gorzej jak to jest dyktatura parlamentarna


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Huckleberry Finn (431 punktów)
(zablokowany)
Pan Palikot jest w moim przekonaniu osobą skrajnie niewiarygodną. Zarówno wyjątkowo podejrzana prywatyzacja Polmosu, jak i sławetny "Ozon", wreszcie jego silne związki z Diecezjalnym Funduszem Stypendialnym i Życińskim, a teraz dla kontrastu dość prymitywny, happeningowy antyklerykalizm - zupełnie go dyskwalifikują.

Wszystko to sprawia silne wrażenie kolejnego tricku Donalda Tuska obliczonego na zagospodarowanie lewicowej i antyklerykalnej części elektoratu (i tym samym osłabienie SLD). Niewyparzona gęba Palikota jakoś nagle łagodnieje, kiedy pada pytanie o Tuska.
Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
>Wszystko to sprawia silne wrażenie kolejnego tricku Donalda Tuska obliczonego na zagospodarowanie lewicowej i antyklerykalnej części elektoratu (i tym samym osłabienie SLD). Niewyparzona gęba Palikota jakoś nagle łagodnieje, kiedy pada pytanie o Tuska.

Piszesz totalne bzdury, jakbyś chciał ratować tonące SLD
Paweł Rek (rexus) (2343 punktów)
Nie jestem prawnikiem Palikota, ale z tego co wiem to sprzedaż Polmosu była licytowana i Palikot dał najwięcej dlatego go kupił.
Z resztą twoich zarzutów ciężko jest polemizować, bo nie wiadomo do czego pijesz.
Konowal (6291 punktów)
>Nie jestem prawnikiem Palikota, ale z tego co wiem to sprzedaż Polmosu była licytowana i Palikot dał najwięcej dlatego go kupił.
>Z resztą twoich zarzutów ciężko jest polemizować, bo nie wiadomo do czego pijesz.
Przecież to proste - Donald musi iść środkiem żeby jak najwięcej wyborców zgarnąć, czyli nie może się podlizywać skrajnościom takim jak antyklerykałowie, więc deleguje osobę do zagospodarowania tego elektoratu żeby nie zasilił najbardziej konkurencyjnej partii czyli SLD. Uda się to będzie ta osoba miała stołek i trochę się pobawi w prowadzenie partii, nie uda się - elektrorat skrajny nie przejdzie do konkurencji przynajmniej.

Jak się nie uda to sie troszkę trzeba będzie pokajać i PO przyjmie z powrotem. Przecież nie gorszy on od Bartka czy Joanny a i nie gołodupiec przecież.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Paweł Rek (rexus) (2343 punktów)
Podejrzewałem już taki scenariusz, i ma on trochę sensu, lecz w perspektywie, przy aktualnym układzie sił politycznych koalicja PO i RP może mieć dobre konsekwencje dla naszego prawodawstwa. PO tłumacząc się wariactwem Ruchu Palikota jako upierdliwego koalicjanta, zacznie robić jakiś porządek. I na to mam nadzieję, gdyż nie od razu Rzym zbudowano.
fiedorek.t (5805 punktów)
>Podejrzewałem już taki scenariusz, i ma on trochę sensu, lecz w perspektywie, przy aktualnym układzie sił politycznych koalicja PO i RP może mieć dobre konsekwencje dla naszego prawodawstwa. PO tłumacząc się wariactwem Ruchu Palikota jako upierdliwego koalicjanta, zacznie robić jakiś porządek. I na to mam nadzieję, gdyż nie od razu Rzym zbudowano.
Podziwiam wasz optymizm, wasz w sensie zwolenników RP. Bynajmniej nie zamierzam kpić, bądz niedoceniac tej pozytywnej cechy. Jednak czy myśl o koalicji rządowej nie jest nazbyt optymistyczna? Jeszcze kilka miesięcy temu zastanawiano się, czy RP przekroczy próg wyborczy, a teraz jak widzę są głosy o koalicji. I dlaczego z PO? Należy też, moim zdaniem, uważać z tym hurra optymizmem. Wyborcy Samoobrony i LPR swego czasu mogli mieć podobne nadzieje. Nie jestem przeciwny RP, powiedzmy, że jako zatwardziały beton SLD, rozglądam się za alternatywą. A tą zaczynam widzieć choćby w RACJI.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365