 |
płaszczaki...czyli inaczej o przestrzeniach Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-09-2011 21:22 | Ludwiczek (83 punktów) | płaszczaki...czyli inaczej o przestrzeniach | Witam. Mam pewien problem z przestrzenią dwuwymiarową. Naoglądałem sie i naczytałem i tych niby płaszczakach. Teoretycznie wszystko sie niby zgadza...ale tylko niby. Przemyślałem sobie to wszystko po swojemu...rozebrałem na części składowe i poskładałem ponownie...no i mam problem...wyszły mi bzdury. Do rzeczy: Płaszczak to takie cóś, co żyje w przestrzeni dwuwymiarowej...tymczasem cały opis jaki mogę dostać cały czas zawiera sie w przestrzeni trójwymiarowej, a jedyna różnica między tymi przestrzeniami jest to że dwuwymiarowa metryka różni sie od trójwymiarowej jedynie tym, że trzeci wymiar ma zerowy. Skoro ma trzeci wymiar i to o znanej metryce, to w moim rozumieniu jest to wycinek przestrzeni trójwymiarowej, zawartej właśnie w niej. Dalej są większe schody. Otóż my widzimy płaszczaki...ale płaszczaki nas nie...pytanie: na jakiej podstawie wnioskujemy że taka koleracja jest słuszna? Jakoś nie mogę nigdzie znaleźć podstaw matematycznych, by uzasadnić takie myslenie. W moim mniemaniu przestrzeń dwuwymiarowa nie może być zawarta w przestrzeni trójwymiarowej. Jeżeli jakakolwiek przestrzeń posiada x wymiarów, to ma ona metrykę x...niezależnie od tego czy dany wymiar ma wartość zero, czy zupełnie inną. Wymiar pozostaje mimo wszystko. Proste transformacje z przestrzeni dwuwymiarowej (w klasycznym rozumieniu), do trójwymiarowej są dość proste...w drugą stronę też...problem w tym, że moim zdaniem to są zbiory rozłączne...co wyklucza bezpośrednią mozliwośc takich transformacji. Ciekaw jestem waszych opinii na ten temat. Czy jeśli uznamy że nasz świat ma 11 wymiarów, ale mamy trzy wymiary normalne, jeden ruchomy (czas), oraz pozostałe o nieznanej wartości...to obserwator z pozostałych wymiarów widzi nas i jeszcze więcej? Moim zdaniem coś tu nie gra...na pewno teoria zbiorów nie do końca będzie zachwycona takim pytaniem...a Wy co sądzicie? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Co do płaszczaków, to oni widzą tylko linie. Co do 11 wymiarów, to wyobraź sobie, że w 3 wymiarach widzisz tylko znikomy ułamek widma fal elektromagnetycznych, na resztę jesteś ślepy. Rzucam do Bazgrołów, ale nie jestem pewien, czy nie poszłoby w "O wszystkim i niczym" - prosze się nie obrażać.
Pozdrawiam
Rzeczywistość to coś, co nie znika, kiedy przestaje się w to wierzyć. P.K.Dick
|
|
 | | Ludwiczek (83 punktów) | ok...widzę że albo źle opisałem problem, albo nie chciałeś choć spróbować zrozumieć sensu mojego postu. Tu nie chodzi o płaszczaki...tylko o to czy przestrzeń 2d zawiera się w 3d...przemyśl to może ponownie. Płaszczaki sobie podaruj...bo to i tak wytwór wyobraźni
|
|
| maruda (5550 punktów) | Płaszczaki nas nie widzą bo widzą tylko to co się dzieje w przestrzeni kartki. Gdy masz płaszczyznę to widzą tylko ten kawałek 3-wymiarowego obiektu który przecina płaszczyznę, coś jak zdjęcie z tomografu komputerowego, widzą oczywiście tylko jeden przekrój na raz. Jeżeli nie umieją "widzieć przez ściany" widzą tylko nasz brzeg naszego ciała. To dopiero początek zabawy bo płaszczaki żyjące na płaskiej powierzchni i płaszczaki żyjące na powierzchni kuli żyją w innych "matematycznych" światach. Jak widzą i odbierają swój świat płaszczaki żyjące na wstędze Mobiusa, czy na butelce Kleina nie umiem sobie nawet wyobrazić. Wizualizacja tego jest trudną sztuką, tak wygląda sześcian czterowymiarowy tesserakt. Polecam też: pl.wikipedia.org/wiki/Hipersześcian
Księża są satanistami bo ubierają się na czarno.
|
|
 | | Ludwiczek (83 punktów) | oczywiście rozumiem...problem widzę w tym, że to nie jest przestrzeń 2d...bo to jest przestrzeń 3d z zerowym trzecim wymiarem. Jeżeli dobrze rozumiem definicję, to przestrzeń 2d ma mieć tylko i wyłącznie dwa wymiary. W czasach relatywistyki i teorii kwantów, zero jest zwykłą liczbą, niczym specjalnym nie wyróżniającą sie od innych. więc ponawiam pytanie: czy przestrzeń 2d może zawierać sie w przestrzeni 3d? Nic do tego nie ma ani fala, ani światło i tym bardziej płaszczaki. Nie widzę powodu żeby przestrzeni 2d nadawać x wymiarów o wartości zero...dwa wymiary, to dwa...koniec i kropka...tymczasem to co pokazujesz ma 3 wymiary
|
|
|  | | maruda (5550 punktów) | Zero i jeden nie są zwyczajnymi liczbami, są specjalnie wyróżnionymi liczbami biorąc pod uwagę cały zbiór liczb liczb rzeczywistych. W przestrzeni 3D możesz zawrzeć nieskończoną ilość przestrzeni 2D, co więcej możesz tak manipulować tymi przestrzeniami 2D by uzyskać zamierzony przez siebie efekt. Możesz je przecinać, wtedy nagle w jednej przestrzeni 2D pojawiają się obiekty z innej przestrzeni 2D. Ustawiać równolegle do siebie, wtedy obiekty z jednej przestrzeni są kompletnie niewidoczne dla pozostałych. Na kartce możesz narysować kwadrat i w zależności od tego jak go podpiszesz będzie to albo kwadrat w 2D, albo rzut sześcianu na przestrzeń 2D. To tylko kwestia umowy. Tak samo jak jest tylko kwestią umowy mierzenie pewnego odcinka. W rzeczywistym świecie nigdy nie jesteś zmierzyć dokładnie takiego odcinka, jesteś go w stanie zmierzyć tylko z pewną przyjętą dokładnością.
Księża są satanistami bo ubierają się na czarno.
|
|
| |  | | Ludwiczek (83 punktów) | w pełni sie zgadzam...tylko że te dwie liczby wyróżniliśmy my...to właśnie ta umowa...między nami. Co do 2d...hym...czyli takowa przestrzeń to jest przestrzeń n wymiarowa z wyróżnionymi dwoma wymiarami, a inne wymiary są zerowe? Tak patrząc na temat mamy szczególny przypadek przestrzeni n-wymiarowej...a nie przestrzeń 2d... Proszę o spojrzenie na to w taki sposób...bo to co mi podajesz to znam. Pisałem o tym w poście otwierającym.
|
|
| | |  | | maruda (5550 punktów) | Wszystko jest kwestią umowy. Zawsze możesz do tej "standardowej umowy" dodać swoje zastrzeżenia, czy dookreślenia i dalej pracować już uwzględniając je.
Księża są satanistami bo ubierają się na czarno.
|
|
| | | |  | | Ludwiczek (83 punktów) | no tak...tylko jesli chce sie szukać unifikacji...to może trzeba zrezygnować z umów...możemy w nieskończoność mnożyć byty komplikując sprawę...albo poszukać czegoś, co by nie wymagało umowy. Uważam że 2d powinno być 2d, a nie 2d plus n wymiarów zerowych...szczególnie że świat 2d mamy pod ręką...wystarczy sie pochylić i zbadać jak to faktycznie jest
|
|
| | |  | | kognitywista (3391 punktów) | >Tak patrząc na temat mamy szczególny przypadek przestrzeni n-wymiarowej...a nie przestrzeń 2d... Ten szczególny przypadek przestrzeni n-wymiarowej to właśnie przestrzeń 2D. Gdy pozostałe wymiary mają wartość zerową, przestrzeń redukuje się do przestrzeni o mniejszej liczbie wymiarów. Problem jest sztuczny.
|
|
| | | |  | | Ludwiczek (83 punktów) | to jest błąd. Problem istnieje bo nie potrafimy zrobić transformacji obiektów 3d do 2d. Rysowanie przekrojów obiektów 3d, jest trochę naciągane
|
|
1 na 1 | kognitywista (3391 punktów) | > Mam pewien problem z przestrzenią dwuwymiarową. Naoglądałem sie i naczytałem i tych niby> płaszczakach. Teoretycznie wszystko sie niby zgadza...ale tylko niby.Ja mam z przestrzenią dwuwymiarową szkopuł "przyrodniczy". Podobno jakąś wielką przeszkodą w istnieniu dwuwymiarowych zwierząt ma być problem, który opisuje m.in. Hawking w swoim bestsellerze "KHC", a który tutaj ujęto następująco: Cytat:Wydaje się oczywiste, że trzy wymiary to liczba minimalna, aby mogło istnieć bogactwo form, w szczególności tak skomplikowanych, jak materia ożywiona. Jako prosty przykład przedstawia się tutaj dwuwymiarowe zwierzę, które rozpadłoby się na dwie części rozdzielone przewodem pokarmowym. A nie wystarczyłoby do odżywiania coś w stylu fago- lub pinocytozy? Albo jeszcze prościej: wchłanianie zewnętrzną powierzchnią (brzegiem) bez wpuklania, które niepotrzebnie komplikuje topologię.
|
|
3 na 3 | Fizyk (17637 punktów) | > Płaszczak to takie cóś, co żyje w przestrzeni dwuwymiarowej... tymczasem cały opis jaki mogę dostać cały czas zawiera się w przestrzeni trójwymiarowej, a jedyna różnica między tymi przestrzeniami jest to że dwuwymiarowa metryka różni się od trójwymiarowej jedynie tym, że trzeci wymiar ma zerowy.
Nie jest zerowy, po prostu go nie ma. Na przykład, współrzędne nosa płaszczaka zapisujesz jako (x,y) a nie (x,y,0).
> Dalej są większe schody. Otóż my widzimy płaszczaki... ale płaszczaki nas nie...
Takie płaszczaki i ich świat to abstrakcja matematyczna. Nie należy tej abstrakcji przykładać do świata rzeczywistego w zbyt wielu szczegółach, takich jak np. dwuwymiarowy wzrok, bo prędzej czy później dojdziesz do wniosku, że fizyczne istnienie płaszczaków jako żyjących organizmów jest niemożliwe. No ale co do tego chyba nie ma wątliwości?
> W moim mniemaniu przestrzeń dwuwymiarowa nie może być zawarta w przestrzeni trójwymiarowej.
Matematycznie - na pewno może. Fizycznie - w pewnych przypadkach, np. cienie na płaskim ekranie są dwuwymiarowe.
> Proste transformacje z przestrzeni dwuwymiarowej (w klasycznym rozumieniu), do trójwymiarowej są dość proste... w drugą stronę też... problem w tym, że moim zdaniem to są zbiory rozłączne...
Tak, są rozłączne, np. cień obiektu to co innego niż obiekt.
> ... co wyklucza bezpośrednią mozliwość takich transformacji.
Nie wyklucza - kontrprzykład: rzucanie cieni.
> Czy jeśli uznamy że nasz świat ma 11 wymiarów, ale mamy trzy wymiary normalne, jeden ruchomy (czas), oraz pozostałe o nieznanej wartości... to obserwator z pozostałych wymiarów widzi nas i jeszcze więcej?
Jeżeli masz na myśli teorię strun, to pozostałe 7 wymiarów jest w niej tak mocno zakrzywionych, że nie ma tam miejsca dla jakiegoś obserwatora w naszym rozumieniu tego słowa.
Jeżeli masz na myśli jakieś światy równoległe w ogólności, z innych wymiarów, to jest bardzo wątpliwe aby jakiś "obcy" mógł nas obserwować nie zostawiając po tym śladu. Spodziewam się, że wymagałoby to naruszenia praw zachowania energii lub pędu, na co nie ma żadnych dowodów.
(Moim zdaniem wątek ten nie zasługuje na Bazgroły - dopnij tylko ortografię.)
|
|
 | | Ludwiczek (83 punktów) | oczywiście wiem o tym że płaszczaki to abstrakcja. To są twory naszej wyobraźni. Wiele osób jak widzę nie rozumie mojego stanowiska. Nauka przyjmuje że przestrzeni 2d mieści sie nieskończenie wiele w przestrzeni 3d. Co ciekawe, przestrzeń 3d w sposób łatwy opisuje świat w 2d...ale tu niestety już nie ma symetrii...2d ma spore kłopoty z opisem 3d. Teraz jeszcze inaczej: jeśli zbiór wszystkich punktów przestrzeni 2d jest podzbiorem przestrzeni 3d, to zależności pomiędzy elementami wspólnymi tych zbiorów, powinny być w obu przypadkach zachowane. Np: obrót kuli wokół własnej osi, w obu przestrzeniach wygląda identycznie...ale jak zrobimy obrót sześcianu w 3d, to w 2d wyjdą czary...Wnioskuje z tego że zbiory punktów z przestrzeni 3d, tego samego obiektu, nie są tożsame ze zbiorem punktów tego samego obiektu w 2d. W szczególnych przypadkach, te zbiory mają część wspólną. Czy ktoś słyszał o transformacji obiektów 3d do 2d, ale w taki sposób by zachować cechy obiektu 3d, a nie jedynie przekrój tego obiektu?
|
|
|  | | astrotaurus (12445 punktów) |
> Czy ktoś słyszał o transformacji obiektów 3d do 2d, ale w taki sposób by zachować cechy obiektu 3d, a nie jedynie przekrój tego obiektu?Na razie chyba jeszcze nie, ale może wkrótce... telewizory na przykład już są bardzo płaskie.  Jeżeli przestrzeń (?) 2D jest fragmentem przestrzeni 3D, podlegającym prawom 3D to o czym w ogóle mowa?
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
|  | 1 na 1 | Fizyk (17637 punktów) | > 2d ma spore kłopoty z opisem 3d.
I co w tym dziwnego? Więcej-wymiarowa przestrzeń zawsze jest o wiele bogatsza od mniej-wymiarowej.
> obrót kuli wokół własnej osi, w obu przestrzeniach wygląda identycznie... ale jak zrobimy obrót sześcianu w 3d, to w 2d wyjdą czary...
Czary wyjdą tylko jak matematykę sknocisz.
> Czy ktoś słyszał o transformacji obiektów 3d do 2d, ale w taki sposób by zachować cechy obiektu 3d, a nie jedynie przekrój tego obiektu?
Zależy jakie cechy - wszystkich nie zachowasz.
|
|
| |  | | Ludwiczek (83 punktów) | oczywiście że 3d jest "bogatsza", ale żeby transformacje były słuszne, transformacja powinna być symetryczna.
Sześcian obracany w 2d nie będzie przypominał sześcianu w 2d...jego wymiary będą sie zmieniać. Rozumiem że z naszego punktu widzenia wszystko wygląda ok...ale nie z punktu widzenia 2d. Co do cech...skoro ich nie można zachować, to znaczy że gdzieś coś nam umyka. To są właśnie te czary.Ten sam obiekt, zależnie od ilości wymiarów przestrzeni jest zupełnie inny...nie daje Ci to nic do myślenia?
|
|
| | |  | 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Sześcian obracany w 2d nie będzie przypominał sześcianu w 2d...jego wymiary będą sie zmieniać.Ale w 2D nie ma sześcianu. > Rozumiem że z naszego punktu widzenia wszystko wygląda ok...ale nie z punktu widzenia 2d.A czemu nie? Jeśli na podstawie rzeczywistego obrazu 2D mamy urojoną wizję sześcianu ? > Co do cech...skoro ich nie można zachować, to znaczy że gdzieś coś nam umyka.Ale przecie nikt nie spłaszcza 3D tylko rozwija 2d, więc można mówić tylko o zysku. > To są właśnie te czary.Ten sam obiekt, zależnie od ilości wymiarów przestrzeni jest zupełnie inny...nie daje Ci to nic do myślenia?Aha. Że to nie jest ten sam obiekt. Aby był tym samym musiałby zachować minimum wymiarów. 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Fizyk (17637 punktów) | > oczywiście że 3d jest "bogatsza", ale żeby transformacje były słuszne, transformacja powinna być symetryczna.Tak jest tylko z transformacjami homomorficznymi. Transformacja 3D -> 2D w ogólności nie jest homomorficzna. > Sześcian obracany w 2d nie będzie przypominał sześcianu w 2d... jego wymiary będą sie zmieniać. Rozumiem że z naszego punktu widzenia wszystko wygląda ok... ale nie z punktu widzenia 2d. Co do cech... skoro ich nie można zachować, to znaczy że gdzieś coś nam umyka. To są właśnie te czary. Ten sam obiekt, zależnie od ilości wymiarów przestrzeni jest zupełnie inny... nie daje Ci to nic do myślenia?Nie, bo dla mnie to nie nowość.  Na przykład, w szczególnej teorii względności dylatacja czasu i skrócenie Lorentza wydają się laikowi jakimiś czarami. Ale to tylko dlatego, bo laik patrzy na te zjawiska w laicki sposób, w przestrzeni trójwymiarowej. Natomiast w czterowymiarowej czasoprzestrzeni sprawa jest prosta: trzeba wykonać coś w rodzaju czterowymiarowego obrotu (transformacja Lorentza) i wtedy ten sam obiekt wygląda różnie dla różnych obserwatorów - podobnie jak Giewont wygląda inaczej z Zakopanego, a inaczej z Kasprowego Wierchu.
|
|
| | | |  | | Ludwiczek (83 punktów) | no i gadaj z nim...nie jest homomorficzna... właśnie o tym piszę...!! Nie jest, ale żeby wszystko grało to powinna być. Sam piszesz że to są podzbiory tego samego zbioru...więc co stoi im na przeszkodzie? Skoro odcinek AB w 3d jest bokiem sześcianu, a w 2d, bokiem kwadraty, to w momencie obrotu wokół jednej przekątnej w 2d i 3d, powinien zachować swoje cechy. Tymczasem tak nie jest. Warunki wstępne te same, ale wyniki inne. Samo stwierdzenie bo tak , jest trochę nie na miejscu. Albo to sa podzbiory jednego zbioru i zachowują sie tak samo, albo to nie są podzbiory jednego zbioru...co tłumaczy problem z transformacją...Ja osobiście uważam że jednak to są podzbiory jednego zbioru, ale nasza transformacja jest do bani
|
|
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Płaszczak to takie cóś, co żyje w przestrzeni dwuwymiarowej...
Zdefiniuj życie w 2D. Jakie operacje masz na myśli? Co to znaczy np. postrzegać w 2D? Czym byłby dwuwymiarowy mózg?
>...my widzimy płaszczaki...
Nie, my ich nie widzimy. My je konstruujemy.
>...my widzimy płaszczaki...ale płaszczaki nas nie
Człowiek dzięki myśleniu przekracza bezpośrednie dane (zmysłowość). Paleontolog np. znajduje zrośniętą kość udową neandertalczyka i wnioskuje stąd, że jego pobratymcy musieli troszczyć się o niego, bowiem z takim urazem sam nie byłby w stanie przeżyć. Jakie zdarzenia w dwuwymiarowym świecie mogłyby być przesłankami trzeciego (innego) wymiaru? Czy twoje płaszczaki przeżywają coś analogicznego do naszego zdziwienia?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | | Ludwiczek (83 punktów) | Celem mojego postu nie było roztrząsanie możliwości lub jej braku życia w 2d...oczywiście rozumiem Pana post...ale nie wnosi on nic do tematu
|
|
| astrotaurus (12445 punktów) | > Mam pewien problem z przestrzenią dwuwymiarową.Nie czyń sobie wyrzutów. > ...wyszły mi bzdury.Dobrze Ci wyszło! > Płaszczak to takie cóś, co żyje w przestrzeni dwuwymiarowej...Gdyby coś żyło w przestrzeni dwuwymiarowej, to ta przestrzeń musiałyby być niedostępna dla nas żyjących w przestrzeni, o której wiemy, że jest co najmniej czterowymiarowa. > Otóż my widzimy płaszczaki...ale płaszczaki nas nie...To już horror do kwadratu! Wypisz-wymaluj: Bóg co nas widzi z Pozaczasu, a my jego wcale a wcale. 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
 | | Ludwiczek (83 punktów) | no fajnie...ale co z tego wynika? Pytania padły...odpowiedzi brak...transformacja z 3d do 2d jaka umiemy zrobić, sprowadza sie do wyrysowania przekroju obiektu 3d...a to jest trochę za mało
|
|
|  | | astrotaurus (12445 punktów) | > no fajnie...ale co z tego wynika? Pytania padły...odpowiedzi brak...transformacja z 3d do 2d jaka umiemy zrobić, sprowadza sie do wyrysowania przekroju obiektu 3d...a to jest trochę za małoPrzy takich ambicjach rzeczywiście nieco mało. Można sobie wyobrazić świat podobny do naszego, ale grubości cząstki elementarnej gdzie wszystkie oddziaływania i wszelkie zmiany przenoszone są w tej jednej płaszczyźnie. Może i dałoby się tam nawet jakieś życie wykiełkować choć jakakolwiek komunikacja wedle naszych standardów byłaby tam niebywale trudna ...grałeś kiedyś w kartofla?  Ale co tam! Bez kwadratury koła też się da wyżyć.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| |  | | Ludwiczek (83 punktów) | Moją intencją nie było tworzenie życia w 2d...chce tylko wykazać że obecne pojęcie tej przestrzeni może być bardzo mylne. Ja uważam że ta przestrzeń nie jest wycinkiem przestrzeni 3d. Są publikacje naukowe twierdzące że żyjemy właśnie w 2d, a efekt trzeciego wymiaru to hologram. Chyba nie muszę podawać linków, bo temat jest ogólnie znany
|
|
| | |  | | astrotaurus (12445 punktów) | > Moją intencją nie było tworzenie życia w 2d...A czemu nie? Chcesz mieć wrzody na żołądku? Nie warto tak się ograniczać.  > chce tylko wykazać że obecne pojęcie tej przestrzeni może być bardzo mylne.Ale istnieje coś takiego jak przestrzeń 2D, czy istnieje tylko pojęcie takiej przestrzeni? > Ja uważam że ta przestrzeń nie jest wycinkiem przestrzeni 3d.> Są publikacje naukowe twierdzące że żyjemy właśnie w 2d, a efekt trzeciego wymiaru to hologram.A czym jest ta przestrzeń 2D, jeśli jest? I jak czerpiesz z niej informacje, aby odwzorować procesy tam zachodzące w hologramie, jeśli hologram ma być wzbogaconym obrazem realiów z 2D, a nie fantazją czystą? Jeżeli to trzecie D jest domalowane , a właściwie wymyślone nowe 3D na podstawie "realnych" 2D a my żyjemy w tym wymyśleniu to nie jest ważne co się dzieje w "rzeczywistym" świecie 2D. Czujesz (intuicyjnie), że serce masz nad żołądkiem, ale wiesz (naukowo), że serce jest obok żołądka. 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | |  | | Ludwiczek (83 punktów) | W naszym 3d istnieją zjawiska jakie trudno wytłumaczyć. Obecnie nauka zmierza do przestrzeni wielowymiarowych (M-teorie i takie tam struny)...Może nie tędy droga...bo sprawy komplikują się wraz z każdym dodanym wymiarem. Zastanów sie nad tematem idealnego układu odniesienia...czy taki jest możliwy, a jeśli tak, to czy mamy taki dostępny do badań. Ja typuję taki właśnie w świecie 2d. Dla tego właśnie interesują mnie aspekty tej przestrzeni i możliwe warjacje na ten temat.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Fizyk (17637 punktów) | > Są publikacje naukowe twierdzące że żyjemy właśnie w 2d, a efekt trzeciego wymiaru to hologram. Chyba nie muszę podawać linków, bo temat jest ogólnie znany.
No podaj odnośnik i sprecyzuj o co dokładnie Ci chodzi, bo temat ten jest zalany pseudonaukowymi pomysłami.
|
|
| confessus (324 punktów) | >Proste transformacje z przestrzeni dwuwymiarowej (w klasycznym rozumieniu), do trójwymiarowej są dość proste...w drugą stronę też...problem w tym, że moim zdaniem to są zbiory rozłączne...co wyklucza bezpośrednią mozliwośc takich transformacji.
Jeśli znajdziesz wśród płaszczaków jakiegoś matematyka, to możesz mu opisać słownie o jaką bryłę Ci chodzi. On swoim dwuwymiarowym umysłem to zrozumie. Dla wielościanów powinny mu wystarczyć siatki tych brył.
pozdrawiam
|
|
 | | Ludwiczek (83 punktów) | ale najmniej mnie interesuje, czy on to zrozumie czy nie.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|