Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wierzę w Boga, w rozsądek

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
28-10-2011 03:35asgs9234 (-15 punktów)Wierzę w Boga, w rozsądek
Ocena -9 na 17
Od razu powiem: Gdy jedna osoba to PRZECZYTA i skomentuje, będzie to dla mnie cenniejsze niż jak 10 osób skomentuje.

Z racjonalnego punktu widzenia. -Przecież chcemy szczęścia i sensu życia niektórzy się zabijają by go poznać, nikt nie chce cierpieć, bo gdy cierpi to i mimowolnie daje je innym. Tak? Więc dlaczego faszerować ludzi nihilizmem na siłę, niech będą może sobie mili i szczęśliwi. Jakim prawem wojujący chcą im tego zabronić?

Mi to pomagało wiele razy, Wiara. Kościół jest zły... Faktycznie, nie ma gorszej zbrodni od Kościoła. Trzeba pozbawić duchownych dochodów! Nie wiedzą, że człowiek głodny to człowiek zły?

Co w zamian?

Państwo - Ponad-Boska ostoja sprawiedliwości
Teoria Ewolucji - wspaniały wynalazek, ale ring powinien być tylko dla chętnych. Jak może rozsądny człowiek nazywający siebie dumną nazwą ateista, wyjaśniać Ludzkie życie teorią zjadania się nawzajem?

OK, ateista ateistą, często rozsądny człowiek, ale wojujący ateiści to albo kretyni wbijacy sobie nóż we własne plecy w długoterminowej perspektywie, albo psychopaci, albo ludzie(raczej JEDNOSTKI; bo z niewiadomych przyczyn tak lubią siebie nazywać)religię znaleźli w tym że lubi czuć się mądrzejsi od tych ciemnych mas! Hmm, szlachetne, ale to jak kłapiecie jęzorem wyklucza jakikolwiek rozsądek.

Pamiętajmy że nikt w DNA, nie ma zapisane "wojujący ateista". Jeśli poczułeś się urażony, to może najwyższa pora zamiast mówić co się wie, wiedzieć co się mówi?

Nie jestem Katolem, skądinąd nie wiem skąd w ich stronę tyle agresji, znam wielu(mniej jednak niż ateistów), powiem że przesympatyczni ludzie, nie ważne ile w tym religijnej indoktrynacji, ciemnoty, (czy jak wojujące atomy tam jeszcze usprawiedliwicie własne zadufanie w sobie), są szczęśliwi i chętni do życia, po co mamy sobie nawzajem to psuć?

Po co właściwie napisałem? Ot tak, na Znak Pokoju. "Mniej wiesz lepiej śpisz" - Dlaczego chcą przeszkadzać bliźnim w ich spokojnym śnie? "Przebudzać"? "Ewoluować"? To głupie i niepotrzebne, no chyba że jesteś bezwzględnie zły, ja tam po głębszym zastawieniu wierzę w Karmę i staram się nie robić niepotrzebnych głupot... Wiem, jestem ciemniakiem, bo nie mam cyrkla i ekierki i nie popierdoliło mi się od przeczytania Wikipedii jak niektórym z wojujących najwidoczniej.

Trudno jest nie być zażenowanym, widząc te szczeniackie "najazdy na Boga(no kurcze, nie za krótki jesteś jeden z drugim? .

Przecież on nie istnieje, nie uważasz że to syzyfowa praca?

nie mówię że Ty czytelniku, ale taki Dawkins jest Jolą Rutowicz nauki, więc mam nadzieje że na tym forum są rozsądniejsi ludzie, trzeźwiej myślący, nie ulegający łatwym hasłom.
Dawkins może i jest rozsądny prywatnie sam przyznaje że NIE WIE czy bóg istnieje, ale te jego "dzieło urojone"... Żenada bije po oczach dla każdego kto analizuje jego (udawany?) tok rozumowania, jego zagrywki marketingowe... Naprawdę, czy nie uważasz ze na tak znanego i poważanego naukowca, coś tutaj jest zbyt prostackie/proste i szablonowe?

Skupić na sobie sektę to jego cel a nie żadne tam Oświeceniowe ideały, swoją drogą niepraktyczne.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

astrotaurus (12445 punktów)
>Od razu powiem: Gdy jedna osoba to PRZECZYTA i skomentuje, będzie to dla mnie cenniejsze niż jak 10 osób skomentuje.

A co tu jest do CZYTANIA?
Chaos emocjonalny i tyle - nastrzelałeś grochu z kapustą z pełnym zadowoleniem z siebie. Nieciekawie się zapowiada.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
28-10-2011 10:05 
 Ocena 2 na 2
Artur@R (7115 punktów)
>Chaos emocjonalny i tyle - nastrzelałeś grochu z kapustą z pełnym zadowoleniem z siebie. Nieciekawie się zapowiada.

Pozwól astrotaurus , że wprowadzę małą korektę do Twojej wypowiedzi .

Chaos emocjonalny i tyle - nas...łeś (tym co pozostało po) grochu z kapustą z pełnym zadowoleniem z siebie. Nieciekawie się zapowiada.
Myślę , że takie ujęcie jest adekwatne

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
28-10-2011 07:43
 Ocena 17 na 17
Meretseger (61860 punktów)
>Dlaczego chcą przeszkadzać bliźnim w ich spokojnym śnie?
... biciem w dzwony o szóstej rano...
>"Przebudzać"? "Ewoluować"?
Raczej: "Ewangelizować".
>To głupie i niepotrzebne
No...
>wierzę w Karmę
A kto to?
>nie popierdoliło mi się
Zrezygnuj z wulgaryzmów, dobrze radzę.
>Dawkins jest Jolą Rutowicz nauki
Co Ty, dziecko, wiesz o nauce...
>Skupić na sobie sektę to jego cel a nie żadne tam Oświeceniowe ideały, swoją drogą niepraktyczne.
Klasyka. "Wprawdzie nie wiem, o co chodzi, ale pojadę po Dawkinsie, a co mi tam". Czytałeś coś oprócz "Boga urojonego"? Nie? No właśnie...
Ogólnie - co chcesz tym tematem osiągnąć?


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
28-10-2011 07:46
 Ocena 10 na 10
Marek Matejewski (3695 punktów)
>Trudno jest nie być zażenowanym, widząc te szczeniackie "najazdy na Boga

Nikt tu nie najeżdża na byty, które nie istnieją. Jeszcze nam nie odbiło...
Madman (7811 punktów)
>Od razu powiem: Gdy jedna osoba to PRZECZYTA i skomentuje, będzie to dla mnie cenniejsze niż jak 10 osób skomentuje.
Przeczytałem, żałuję.
Nie wiem, co te Twoje wypociny mają z rozsądkiem wspólnego...
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>dlaczego faszerować ludzi nihilizmem na siłę

Bez przesady! Nikt na siłę nie faszeruje.
A że Stephen Hawking napisał, że Boga i życia pozagrobowego nie ma to ksiądz Michał Heller z kolei pisze, że jest i jedno i drugie.
Więc mamy wybór!

> Trzeba pozbawić duchownych dochodów!
Nikt nie jest aż tak okrutny! Pomarli by wtedy z głodu!
Pozbawić NIENALEŻNYCH dochodów. Pozbawić dochodów z BUDŻETU PAŃSTWA!
Na tacę nikt Ci nie zabrania dawać ile tylko Twoja dusza zapragnie.
A i Ojcu Rydzykowi możesz słać przekazy pieniężne.
Numer konta podają co pięć mimut w Radiu Maryja.

> wyjaśniać Ludzkie życie teorią zjadania się nawzajem?

Poczytaj jednak trochę o ewolucji. To jednak coś więcej niż zjadanie się nawzajem.

> ale wojujący ateiści
Podzielam Twoje zdanie!
Wojujący ateiści równie mnie zniesmaczają co wojujący islamiści (śp. Osama ben Laden) czy wojujący katolicy (np. p. Terlikowski lub Cejrowski).
> widząc te szczeniackie "najazdy na Boga

Może pomyliło Ci się forum?
Na Racjonaliście raczej nie ma szczeniackich "najazdów". Tu piszą ludzie poważni, z tytułami niekiedy!

Piszesz tak o Dawkinsie jakby zasiał w Tobie ziarno zwątpienia i dlatego jesteś na niego zły.

Ogólnie zgadzam się z Tobą, że tak jak ludzi chorych na raka nie należy na siłę uświadamiać o ich chorobie, bo można im wyrządzić więcej szkody niż pożytku, tak i ludzi wierzących nie należy na siłę nawracać na ateizm, jeśli żyją sobie cicho , skromnie i uczciwie.
Byle nie mieszali się ze swoją wiarą do spraw państwowych, ALE dotyczy to każdego!
Tak samo ateiści powinni swój ateizm dopieszczać prywatnie a nie narzucać go innym jeśli nikt ich o to nie prosi.

Ale Dawkins ma prawo pisać książki i występować publicznie oraz wygłaszać swoje poglądy, tak samo jak ksiądz Michał Heller. Na tym, między innymi, polega wolność słowa w demokracji.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
setarkos (10757 punktów)
>.. chcemy szczęścia i sensu życia niektórzy się zabijają by go poznać
>.. dlaczego faszerować ludzi nihilizmem na siłę
Jakim nihilizmem? Czyżby nie były ważne subtelne sprawy ludzkie, nie-boskie?
Jak to "na siłę"? Czy w sceptycyzmie widać przemoc?
A "faszerować" to można raczej nieuzasadnioną wiarą niż racjonalną, sprawdzalną wiedzą.

>.. niech będą może sobie mili i szczęśliwi. Jakim prawem wojujący chcą im tego zabronić?
Ale to raczej, jak piszesz: "niektórzy chcący szczęścia i sensu życia zabijają się, by go poznać". To nie nihiliści są wojujący.
[U ateistów też niewielka wojowniczość - nawet nie wieszają ukradkiem w kościołach swych symboli.]

>.. Trzeba pozbawić duchownych dochodów!
Bez przesady - niech tam sobie prowadzą działalność usługową na zasadach ogólnych jak inni 'ściemniacze'.

>Co w zamian?
>Państwo - Ponad-Boska ostoja sprawiedliwości
"Ponad-boska" ostoja?
Boska to już nadto!
Wystarczy ludzka.

>.. wyjaśniać Ludzkie życie teorią zjadania się nawzajem?
Warto być świadomym biologicznych korzeni - świadomość mechanizmów, którym się podlega jest miarą ludzkiej wolności.

>.. mądrzejsi od tych ciemnych mas!
Może mądrzejsi od 'jaśnie zaślepionych'..

>.. kłapiecie jęzorem
- minus
Matix (5786 punktów)
Miło, że sam nazwałeś siebie ciemniakiem. Nie muszę więc tego powtarzać.
28-10-2011 15:49
 Ocena-6 na 10
asgs9234 (-15 punktów)
No i posypały się inwektywy, tak jak przypuszczałem wielu odebrało to osobiście, szkoda...

"Gdy jedna osoba to PRZECZYTA i skomentuje, będzie to dla mnie cenniejsze niż jak 10 osób skomentuje."

No i właśnie tak, z jedna, dwie osoby przeczytały, pozostali wystrzelili swoim jak to ktoś napisał "emocjonalnym chaosem" i tyle.

Zupełnie nie rozumiem, po co w ogóle na takie tematy, czy Bóg istnieje, czy nie: To jego prywatna sprawa!

Ale ci wojujący myślą najwidoczniej że jak przekonają innych że Boga nie ma, to on przestanie istnieć.

Ktoś powyżej pytał: Czytałem dużo literatury bogo-sceptycznej gdy byłem młodszy, teraz mnie to śmieszy i denerwuje jakoś tak jednocześnie. Książki te są pisane tak o, "dla draki" przez autorów którzy chcą pokazać Jacy To Oni Mądrzy Obiektywni Nie Są. Co jest niemądre i przestają być obiektywni.
28-10-2011 17:36 
 Ocena 1 na 1
Marek Matejewski (3695 punktów)
>Zupełnie nie rozumiem, po co w ogóle na takie tematy, czy Bóg istnieje, czy nie: To jego prywatna sprawa!

Człowiek racjonalny nie zadaje sobie pytania "Czy Bóg istnieje?". Człowiek racjonalny pyta się "Dlaczego w ogóle cokolwiek istnieje?" Hipoteza Boga-stworzyciela to tylko jedna z bardzo wielu hipotez - akurat na tyle słaba, że nie doczeka się raczej rangi teorii. Poszukując odpowiedzi na najbardziej kluczowe pytanie zadajemy sobie tysiące innych pytań. Odpowiedzi które uzyskujemy pozwalają stworzyć rzeczywisty obraz świata. Nie uciekamy do świata fantazji.

Kontynuując jeszcze hipotezę Boga wystarczy wskazać kilka okoliczności, które całkowicie unicestwiają możliwość istnienia kogoś lub czegoś takiego jak Bóg. Do tego można dodać setki innych okoliczności, które wskazują na tak znikome prawdopodobieństwo istnienia bytu, określanego mianem Boga, że nie ma sensu dalej tego drążyć bo dowodów można by szukać w nieskończoność. Ale tu się trzeba zmusić i trochę o tym poczytać. Choć do niektórych (jeżeli ktoś trenował swoje szare komórki to nawet do bardzo wielu) wniosków można dojść po samodzielnej refleksji.
farmer (22440 punktów)
>Od razu powiem: Gdy jedna osoba to PRZECZYTA i skomentuje, będzie to dla mnie cenniejsze niż jak 10
>osób skomentuje.

Masz 10 wpis do kompletu.
ssplayer (706 punktów)
W RZECE HERAKLITA (fr.)

W rzece Heraklita
ryba wymyśliła rybę nad rybami,
ryba klęka przed rybą, ryba śpiewa rybie,
prosi rybę o lżejsze pływanie.
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>kłapiecie jęzorem
O inwektywy posądzasz?
Oj trolu, trolu moi przedmówcy Cię oszczędzili i grzecznie odpisali na ten bełkot. Uważasz, że swoją arogancką i bezmyślną postawą wywołasz dyskusję? Rzucaniem obrazliwymi słowami? Wierzysz w boga? To sobie wierz! Nie interesuje mnie to nic a nic, ale kiedy wchodzisz na portal dla Racjonalistów, wśród których wielu jest Ateistami i Agnostykami i atakujesz bezmyślnie, to powinieneś się liczyć z dość przykrym przyjęciem( się zdziwiłem, że tak nie było). Mam radę: wracaj do swych braci w Terliku i tam sobie plujcie jadem na kogo chcecie, lub zacznij od początku w nieco innym stylu. Są tu misjonarze i są dyskusje z nimi. Nie zauważyłeś?
galvani (1345 punktów)
>Od razu powiem: Gdy jedna osoba to PRZECZYTA i skomentuje, będzie to dla mnie cenniejsze niż jak 10
>osób skomentuje.

Przeczytałem, czuję niesmak. Czas stracony, jeszcze nam pajac naubliżał. Jeden tylko wesoły element, słowo "katol" napisane dużą literą.

Selanos (12869 punktów)
Zero punktów za styl wypowiedzi.

>OK, ateista ateistą, często rozsądny człowiek, ale wojujący ateiści to albo kretyni wbijacy sobie nóż we własne plecy w długoterminowej perspektywie, albo psychopaci, albo ludzie(raczej JEDNOSTKI; bo z niewiadomych przyczyn tak lubią siebie nazywać)religię znaleźli w tym że lubi czuć się mądrzejsi od tych ciemnych mas! Hmm, szlachetne, ale to jak kłapiecie jęzorem wyklucza jakikolwiek rozsądek

A co to jest wojujący ateista? Bo według KrK niewojujący ateista, to taki, który chodzi do kościoła, daje na tacę i publicznie przyznaje się do swojej wiary.

Ja nie zabraniam nikomu wierzyć, byleby czyiś religijny światopogląd nie pchał się na mnie z telewizora, gazety, sejmowej ściany nad drzwiami i lodówki. W tym kraju to nie katolicy są uciskani tylko ateiści. Robi się z nas idiotów, nihilistów, każda nasza wypowiedź to atak... Taki paradoks nie jest już dłużej zabawny.

>Nie jestem Katolem, skądinąd nie wiem skąd w ich stronę tyle agresji, znam wielu(mniej jednak niż ateistów), powiem że przesympatyczni ludzie, nie ważne ile w tym religijnej indoktrynacji, ciemnoty, (czy jak wojujące atomy tam jeszcze usprawiedliwicie własne zadufanie w sobie), są szczęśliwi i chętni do życia, po co mamy sobie nawzajem to psuć?

Otóż tzw. katole, to właśnie ludzie którzy na siłę chcą utrudniać życie każdemu, kto myśli bądź czuje w inny sposób niż oni, a do tego grona zaliczają się ateiści.

Przesympatyczni ludzie? Jestem pewien, że Adolf Hitler też był przesympatyczny, jeżeli tylko miał na to ochotę, bądź było to w jego interesie.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
"Bóg" to jedno z najbardziej fałszywych i najłatwiejszych, populistycznych haseł. Gdy nie chce się myśleć, ani działać, ćpa się słowo Bóg.
perun (8610 punktów)

>Trudno jest nie być zażenowanym, widząc te szczeniackie "najazdy na Boga(no kurcze, nie za krótki
>jesteś jeden z drugim? .

Za krótki na co? Na Twoje boga, który poza Twoim mózgiem nie istnieje? Ktoś kiedykolwiek widział Twojego boga? To bóg jest za krótki, jeśli siedzi w swojej dziurze i się ukrywa.
Na którego boga? Ja tam do Zeusa , Odyna, a nawet Wakan Tanki nic nie mam. W dodatku kocham boginie Wenus, Artemide, Freye i Diane.

>Przecież on nie istnieje, nie uważasz że to syzyfowa praca?

Bogowie nie istnieją. Więc bogowie mi nie przeszkadzają. Istnieją za to upierdliwi wyznawcy kilku niezbyt inteligentnych bogów jak Jahve , Allah, czy inny Jezus, którzy wciskają tych bożków w każdą dziurę na ziemi i nie pozwalają spokojnie żyć normalnym ludziom. I jeśli już z kimś walczę to z tymi wyznawcami, a nie z jakimiś wytworami ich fantazji.
> nie mówię że Ty czytelniku, ale taki Dawkins jest Jolą Rutowicz nauki

A ty jesteś Jolą Rutowicz religii?
30-10-2011 09:05 
 Ocena 2 na 2
ssplayer (706 punktów)
Tu już nie ma do kogo pisać.
Grand' Inquisitor już sobie poszedł
asgs9234 (-15 punktów)
Dlaczego wszyscy mnie atakują? Rozumiem że przez stereotypy niektórzy wchodzą tutaj i być może atakują Was, ale mi chodzi o zwykłą rozmowę.

Widać że pod tymi wypowiedziami kryją się zdrowo myślący ludzie, więc mam nadzieję że nie ma tu istot z parti palikota czy innych kiboli dawkinsa, którzy mają fetysz w nawracaniu na wiarę(w naukę) bo jest wg owych guru lepsza. Jeśli jest to coś cennego, po co rozrzucacie to jak śmieć i każecie innym którzy tego nie docenią, nie zrozumieją się z tym męczyć?

Ja mam swoją Karmę i nigdy mi nie przyszło do głowy by kogokolwiek na to nawracać .

Zauważyłem jedną rzecz, gdy byłem dzieckiem i nastolatkiem, cieszyło mnie wszystko, mało wiedziałem o życiu o racjonalności o pasożytniczych motywach postępowania ludzi. Wtedy coś/ktoś kazał mi być mądrym... i się skończyło, zaczęło się Bagno Wiedzy. Nie mówię tu o szkołach/studiach, ale o literaturze która mnie ewidentnie zmieniła i sprawiła że stałem się "mądry" - zimny, nieczuły. Od tej pory chciałem wrócić do tego dawnego stanu np przez medytację itd, ale co się dowiesz to się nieoddowiesz... No oczywiście mnie to nie zabiło, nie zniszczyło, ale zabrało jakaś tam radość z życia.

Teraz wiem o co chodziło pewnemu mądremu człowiekowi(bodajże Nietzsche) który powiedział "God Bless Stupidity".

Dlatego apeluję do wszystkich którzy mają moc sprawczą Wiedzieć co się mówi a nie mówić co się wie. Z pożytkiem dla nas samych i bez chamskego psucia nastroju dobrych i spokojnych ludzi tylko dlatego że w coś tam sobie wierzą.
05-11-2011 15:48 
 Ocena 4 na 4
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>Dlatego apeluję do wszystkich którzy mają moc sprawczą Wiedzieć co się mówi a nie mówić co się wie. Z pożytkiem dla nas samych i bez chamskego psucia nastroju dobrych i spokojnych ludzi tylko dlatego że w coś tam sobie wierzą.
Posiadam moc sprawcza, powiedz co Ci powiedzieć z pożytkiem dla nas samych, dobry spokojny człowieku wierzący w Karme żeby Ci nie popsuć nastroju?
asgs9234 (-15 punktów)
Już to zrobiłeś swoją dziecinną "kpiną", ależ jesteś zawadiacki, pewnie zbierzesz dużo plusów za ten głupi post.
05-11-2011 16:32 
 Ocena 3 na 3
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
To nie kpina, ja po prostu nie wiem o co Ci chodzi, ale staram się gringo.

05-11-2011 16:06 
 Ocena 6 na 6
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>Dlaczego wszyscy mnie atakują?
Przeczytaj swój wątek jeszcze raz. Zastanów się, niech Karma (cokolwiek to znaczy) ci pomoże. Jak myślisz, w ten sposób podejmuje się rozmowę? Dałem ci radę, zacznij jeszcze raz i będziesz miał dyskusję. Tylko zacznij ciekawie, bez arogancji, z szacunkiem do ewentualnych rozmówców. Wchodzisz na forum i jak klasyczny troll "jedziesz" po ateistach, a potem żalisz się że cię atakują. Ojej, bidoku...
05-11-2011 16:31 
 Ocena-2 na 4
asgs9234 (-15 punktów)
Ależ nie jadę po ateistach! Jadę po wojujących i zawsze będę to robił. Ateista a wojujący to różnica taka jak między Darwinem a Dawkinsem.
05-11-2011 16:46 
 Ocena 4 na 4
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>Ależ nie jadę po ateistach! Jadę po wojujących i zawsze będę to robił. Ateista a wojujący to różnica taka jak między Darwinem a Dawkinsem.
Więc nadal "jedziesz"! Zastanów się, bo widzę że ci karma nie pomaga. Gdzie zauważyłeś, tu na forum, wojujących ateistów?
Prawdę mówiąc to korci mnie, żeby pokazać ci bidoku co to znaczy wojujący ateista
Był ktoś podobny, na "fejsie" jak zignorowałem jego bełkot strasznie się ucieszył i zapowiedział, że pochwali się swojemu guru Może ty też liczysz, że guru pochwali cię za walkę z krwiożerczymi ateistami.
05-11-2011 16:54 
 Ocena 6 na 6
Amai (3012 punktów)
>Ależ nie jadę po ateistach! Jadę po wojujących i zawsze będę to robił. Ateista a wojujący to różnica taka jak między Darwinem a Dawkinsem.

A ateista "niewojujący" to jaki? Taki, który nie przyznaje się do ateizmu i grzecznie udaje wierzącego? Bo jeśli się przyzna i ktoś zapyta o powody, dla których nie wierzy, to przedstawiając swoje agumenty - i tym samym krytykując religie - automatycznie staje się "wojującym".
05-11-2011 17:06 
 0 na 2
asgs9234 (-15 punktów)
Powiesz wtedy proste zdanie:

"Moja sprawa w co wierzę, Twoja sprawa w co wierzysz"

będzie lepsze od:

"Ty bydlaku, bezmyślny fanatyku, zaraz ci zzargumentuje jaki ja jestem mądry a jaki ty głupi, co Boga ci sie zachciewa? Zaraz Ci się odechce Boga i życia"

Po co obrażać się na coś, jeśli wie się lepiej? To nie przybliża ani do Ziemskiego Królestwa Bożego które jest jakby "Racjonalnym świętem spokojem" ani też nie pomoże w przekonaniu kogoś do swoich racji, bo jak wiadomo większość nie zamierza uznać za prawdę postulatów przeciwnika, tylko myśli jak tu obronić swoje.... Po co komu wojny religijne czy religijno ateistyczne, jeśli Bóg być może nie istnieje?
06-11-2011 10:21 
 Ocena 3 na 3
Amai (3012 punktów)
>"Moja sprawa w co wierzę, Twoja sprawa w co wierzysz"
>będzie lepsze od:
>"Ty bydlaku, bezmyślny fanatyku, zaraz ci zzargumentuje jaki ja jestem mądry a jaki ty głupi, co Boga ci sie zachciewa? Zaraz Ci się odechce Boga i życia"

Przy takim zestawieniu, pierwsze rzeczywiście byłoby lepsze. Tyle, że ten drugi sposób "argumentacji" jest raczej typowy dla wierzących. Widziałeś może występ tej miłej starszej pani?

>Po co komu wojny religijne czy religijno ateistyczne, jeśli Bóg być może nie istnieje?

Nieistnienie bogów, chrześcijańskiego czy innych, to akurat nie jest kwestia "być może". A jeśli dyskusja jest dla Ciebie od razu wojną... cóż, możesz do końca życia ukrywać własne poglądy, żeby się nikomu nie narazić, Twój wybór.
05-11-2011 17:01 
 Ocena 7 na 7
maruda (5550 punktów)
Jesteś genialny. Ja też nie mam nic do osób wierzących, tylko niech wierzą sobie w domu, pojedynczo, po cichu, nie na ulicach publicznie i przy świadkach.

Come to the dark side, we have cookies
05-11-2011 17:08 
 Ocena 1 na 3
asgs9234 (-15 punktów)
>Jesteś genialny. Ja też nie mam nic do osób wierzących, tylko niech wierzą sobie w domu, pojedynczo, po cichu, nie na ulicach publicznie i przy świadkach.

Dokładnie, tak samo jak z homoseksualistami, wojującymi-racjonalistami(krzyczący: bądźcie mądrzy! nie oglądajcie TV! bleblebe) i innymi grupami które "wiedzą że mają rację" a mimo to komuś chcą udowadniać i umocnić swoje słabe przekonanie.
05-11-2011 19:27 
 Ocena 2 na 2
rdest (2492 punktów)

>Ja też nie mam nic do osób wierzących, tylko niech wierzą sobie w domu, pojedynczo, po cichu, nie na ulicach publicznie i przy świadkach.
Znamienne. Część osób wierzących(i nie tylko) ma identyczne zdanie na temat homoseksualistów.
Uważasz, że należałoby zakazać procesji w Boże Ciało? A co z Paradą Równości?
05-11-2011 19:42 
 Ocena 4 na 4
Ania... (14138 punktów)
>>Ja też nie mam nic do osób wierzących, tylko niech wierzą sobie w domu, pojedynczo, po cichu, nie na ulicach publicznie i przy świadkach.
>Znamienne. Część osób wierzących(i nie tylko) ma identyczne zdanie na temat homoseksualistów.
>Uważasz, że należałoby zakazać procesji w Boże Ciało? A co z Paradą Równości?
Na ile poznałam Marudę, ironizował.
06-11-2011 13:42 
 Ocena 8 na 8
liliac (147340 punktów)
>>Ja też nie mam nic do osób wierzących, tylko niech wierzą sobie w domu, pojedynczo, po cichu, nie na ulicach publicznie i przy świadkach.
>Znamienne. Część osób wierzących(i nie tylko) ma identyczne zdanie na temat homoseksualistów.

Przecież to drwina właśnie - maruda sparafrazował teksty rozlicznych wierzących na temat homoseksualistów, ateistów, feministek, etc.
06-11-2011 14:18 
 Ocena 6 na 6
maruda (5550 punktów)
>>Ja też nie mam nic do osób wierzących, tylko niech wierzą sobie w domu, pojedynczo, po cichu, nie na ulicach publicznie i przy świadkach.
>Znamienne. Część osób wierzących(i nie tylko) ma identyczne zdanie na temat homoseksualistów.
>Uważasz, że należałoby zakazać procesji w Boże Ciało? A co z Paradą Równości?

Jak sądzisz do czego służy cotygodniowa msza? Czyż nie jest to pokaz siły wiary, czyż nie mówi się o niepraktykującym wiernym, gdy zarzuci udział w takich pokazach? Modlić można się po cichy w samotności, ale takie zebranie ma ludziom przynależność do grupy, dać poczucie siły. Dlatego katolicy tak alergicznie reagują na parady i marsze gejów i lesbijek, to dokładnie ten sam rytuał jak procesja poza kościół. Katolicy widzą te same siły łączące maszerujące grupy i nie mogą obok takich marszów przejść obojętnie.

Come to the dark side, we have cookies
07-11-2011 19:05 
 Ocena 6 na 6
perun (8610 punktów)
>Ależ nie jadę po ateistach! Jadę po wojujących i zawsze będę to robił. Ateista a wojujący to różnica taka jak między Darwinem a Dawkinsem.
Ja tam też nie jade po wierzących. Jadę zawsze po wojujących wierzących. Wierzący a wojujący wierzący to taka różnica jak między Mikołajem Kopernikiem, a papieżem Klemensem V
05-11-2011 19:00 
 Ocena 7 na 7
Ania... (14138 punktów)
>Ja mam swoją Karmę i nigdy mi nie przyszło do głowy by kogokolwiek na to nawracać .
Co mnie bardzo cieszy.
Mój pies też ma swoją karmę, i nikogo nigdy nie przekonywałam do nawracania się na nią.

>Zauważyłem jedną rzecz, gdy byłem dzieckiem i nastolatkiem, cieszyło mnie wszystko, mało wiedziałem o życiu o racjonalności o pasożytniczych motywach postępowania ludzi. Wtedy coś/ktoś kazał mi być mądrym... i się skończyło, zaczęło się Bagno Wiedzy. Nie mówię tu o szkołach/studiach, ale o literaturze która mnie ewidentnie zmieniła i sprawiła że stałem się "mądry" - zimny, nieczuły. Od tej pory chciałem wrócić do tego dawnego stanu np przez medytację itd, ale co się dowiesz to się nieoddowiesz...
A to ja mam dokładnie odwrotne doświadczenie, w miarę mojej edukacji i rozwoju osobistego czuję się coraz lepiej, coraz spokojniej i pewniej, uważam swoje zasady za odpowiednie i żyję konsekwentnie w zgodzie z nimi. Ja nie wiem, o jakiej literaturze piszesz, ale chyba źle dobrałeś zestaw książek. Podaj może tytuły, szczególnie te, które wtrąciły Cię w takie dziwne stany, abym ich unikała.

>No oczywiście mnie to nie zabiło, nie zniszczyło, ale zabrało jakaś tam radość z życia.
>Teraz wiem o co chodziło pewnemu mądremu człowiekowi(bodajże Nietzsche) który powiedział "God Bless Stupidity".
I znowu nie mogę się utożsamiać, bo moja droga naukowa nie sprawiła utraty radości życia. Przeciwnie - dowiadywanie się daje mi dodatkową radość, a wiedza o przyczynach czerwonego zachodu słońca nie odbiera mi radości płynącej z oglądania go. Dziwna jestem?
>Dlatego apeluję do wszystkich którzy mają moc sprawczą Wiedzieć co się mówi a nie mówić co się wie. Z pożytkiem dla nas samych i bez chamskego psucia nastroju dobrych i spokojnych ludzi tylko dlatego że w coś tam sobie wierzą.
I z tym inspirującym stwierdzeniem Cię zostawię, bo chyba powinieneś sam przemyśleć jeszcze raz własne zachowanie, coś chyba nie do końca u Ciebie z realizacją tego hasła w praktyce. Dokładnie to sformułowanie przyszło mi do głowy, kiedy czytałam Twoje wypowiedzi.
05-11-2011 22:42 
 Ocena 3 na 3
młody banita (209 punktów)
(zablokowany)
>Wtedy coś/ktoś kazał mi być mądrym... i się skończyło, zaczęło się Bagno Wiedzy. >Nie mówię tu o szkołach/studiach, ale o literaturze która mnie ewidentnie zmieniła i sprawiła że stałem się "mądry" - zimny, nieczuły. Od tej pory chciałem wrócić do tego dawnego stanu np przez medytację itd, ale co się dowiesz to się nieoddowiesz... No oczywiście mnie to nie zabiło, nie zniszczyło, ale zabrało jakaś tam radość z życia.
Miałem podobnie, to się nazywa dorastanie. Dzieci z zasady mało wiedzą o celowości, sensie istnienia etc. żyją chwilą, rodzice zawsze ochronią, dlatego są szczęśliwe i nie myślą o świecie, a o własnym zaspokojeniu. Z wiekiem nabywasz wiedzy, widzisz, że świat nie kręci się w okół Ciebie i wcale nie jest na nim tak pięknie jak by ci się wydawało. Bez tego trudno byłoby przeżyć, stać się odpowiedzialnym dorosłym człowiekiem.
I nie jest tak, że zabrało to radość życia, a wzbogaciło nas o dodatkową wartość poznawczą refleksję. Która jest źródłem przyjemnych i nieprzyjemnych odczuć.
Nie tyle chcesz wiary Wyższy Cel, co powrotu do beztroski z dzieciństwa. W rezultacie cofając się w rozwoju, bo tak trzeba nazwać twój powrót do wiary.
Jeśli naprawdę nie potrafisz sobie poradzić z dorosłością, żyj w radości, nie bronię, ważne jednak byś znał prawdę, bo wiedzy nigdy za dużo tym bardziej nie powinna byś szkodliwa jeśli priorytetem jest wiara.
Spokojnej radości z życia życzę
Ania... (14138 punktów)
>Teoria Ewolucji - wspaniały wynalazek, ale ring powinien być tylko dla chętnych.
Oczywiście, podstawowe nauki również nie mogą być wtłaczane do umysłu na siłę. Wiedza o ewolucji jest już podstawą nauk biologicznych, więc jako element tejże wiedzy - dla chętnych.
A dopóki obowiązuje obowiązek nauczania dzieciaków - to niestety oni muszą zmusić się do poznania kanonu wiedzy.
(ironia była dość czytelna?)

>Jak może rozsądny
>człowiek nazywający siebie dumną nazwą ateista, wyjaśniać Ludzkie życie teorią zjadania się
>nawzajem?
A to już określa kanon wiedzy, która jest dla chętnych. Jeśli masz ochotę się dowiedzieć, co wiemy i jak wyjaśniamy, zachęcam do nauki, a później (z naciskiem na słowo PÓŹNIEJ) wrócimy do dyskusji.

> nie mówię że Ty czytelniku, ale taki Dawkins jest Jolą Rutowicz nauki, więc mam nadzieje że na tym
>forum są rozsądniejsi ludzie, trzeźwiej myślący, nie ulegający łatwym hasłom.
>Dawkins może i jest rozsądny prywatnie sam przyznaje że NIE WIE czy bóg istnieje, ale te jego
>"dzieło urojone"... Żenada bije po oczach dla każdego kto analizuje jego (udawany?) tok rozumowania,
>jego zagrywki marketingowe... Naprawdę, czy nie uważasz ze na tak znanego i poważanego naukowca, coś
>tutaj jest zbyt prostackie/proste i szablonowe?
>Skupić na sobie sektę to jego cel a nie żadne tam Oświeceniowe ideały, swoją drogą niepraktyczne.
I za to wreszcie minus.
A czy ty nie jesteś jak to wdzięcznie ująłeś "za krótki", aby oceniać kto jest kim w dzisiejszej nauce? Kurcze, ja czuję się na siłach do wnioskowania opinii o naukowcach zaledwie w wąskim gronie osób, które obracają się w mojej specjalizacji, a i to mogę się mylić w ocenie, a tu proszę, mamy specjalistę, który nie tylko ocenił dorobek naukowy Rysia, ale w dodatku jest ekspertem również w kwestii jego książek.
05-11-2011 19:02 
 Ocena-4 na 4
asgs9234 (-15 punktów)
Czy nikt nie dostrzega perfidi tej wrednej osoby?! (Richard Dawkins, gdyby ktoś nie wiedział)

On nie walczy o żadną prawdę, bo tego się nie robi tak nieczysto! Jest jakimś tam manekinem jakiejś tam korporacji,(or some) gdzie powiedziano mu jak to sprzedać, tak by jak najwięcej osób z uśmiechem na mordzie kupiło tą jego wizję.

Tfu!
05-11-2011 19:20 
 Ocena 6 na 6
Ania... (14138 punktów)

>Tfu!
Opluć łatwo, trudniej wykazać realność własnego plucia.

W karmę wierzysz... A wiesz, że każde wyrzucone z siebie oszczerstwo wraca do plującego? Chyba nie wiesz...
05-11-2011 23:31 
 Ocena-3 na 5
asgs9234 (-15 punktów)
No właśnie, ale niech Rysiek Dawkins też się z tym liczy, bo wierzy w inteligentnego Twórcę, nie wierzy tylko w sądzącego twórcę, widocznie czegoś się obawia... Może myśli jak New Agowe wypierdki że "Jeśli w coś nie wierzysz to nie istnieje"..
06-11-2011 09:46 
 Ocena 4 na 4
Ania... (14138 punktów)
>No właśnie, ale niech Rysiek Dawkins też się z tym liczy, bo wierzy w inteligentnego Twórcę, nie wierzy tylko w sądzącego twórcę, widocznie czegoś się obawia... Może myśli jak New Agowe wypierdki że "Jeśli w coś nie wierzysz to nie istnieje"..
Nie, dość jasno precyzuje, że nie wierzy w inteligentnego stwórcę.
Skoro piszesz to co piszesz, to znaczy, że jego prace są dla Ciebie całkowicie obce.
No cóż, niektórzy szafują oceną ludzi nie skalawszy wcześniej umysłu próbą poznania ich pracy. Nie zdziwiłeś mnie.
06-11-2011 12:34 
 Ocena-3 na 5
asgs9234 (-15 punktów)
>Nie, dość jasno precyzuje, że nie wierzy w inteligentnego stwórcę.

No przepraszam, on nie nazywa tego stwórcą, nazywa "Inteligentym Projektem", ale czy racjonalnym jest myśleć że projekt powstał bez projektanta?!
06-11-2011 12:46 
 Ocena 10 na 10
Ania... (14138 punktów)
>>Nie, dość jasno precyzuje, że nie wierzy w inteligentnego stwórcę.
>No przepraszam, on nie nazywa tego stwórcą, nazywa "Inteligentym Projektem", ale czy racjonalnym jest myśleć że projekt powstał bez projektanta?!
Nie kompromituj się. Nie nazywa niczego inteligentnym projektem. Ups, przepraszam. Niczego poza samolotem i innymi wytworami naszych umysłów.
06-11-2011 12:54 
 Ocena 8 na 8
Ania... (14138 punktów)
"Paley prowadzi swój wywód z namiętną uczciwością i opiera się na najlepszych dostępnych mu danych biologicznych, ale jest w błędzie, błądzi rażąco i dramatycznie. Analogia między teleskopem a okiem, między zegarkiem a żywym organizmem jest fałszywa. Wbrew wszelkim pozorom jedynym zegarmistrzem w przyrodzie są ślepe siły fizyczne - choć działają w pewien bardzo szczególny sposób. Prawdziwy zegarmistrz przewiduje. Projektuje swoje kółka zębate i sprężyny, planuje połączenia mię-dzy nimi odpowiednio do ich przyszłego zastosowania, jakie widzi w swej wyobraźni. Natomiast dobór naturalny - odkryty przez Darwina ślepy, bezrozumny i automatyczny proces, o którym wiemy dziś, że stanowi wyjaśnienie zarówno istnienia, jak i pozornej celowości wszystkich form życia - działa bez żadnego zamysłu. Nie ma ani rozumu, ani wyobraźni. Nic nie planu-je na przyszłość. Nie tworzy wizji, nie przewiduje, nie widzi. Jeśli w ogóle można o nim powiedzieć, że odgrywa w przyrodzie rolę zegarmistrza - to jest to ślepy zegarmistrz."
Cytat ze "Ślepego zegarmistrza".
06-11-2011 21:39 
 Ocena 7 na 7
Elka I Ponura (7473 punktów)
Weź się człowieku ogarnij, bo żal patrzeć. Tu Racjonalista jest, nie prywatne gimnazjum. Tu się wymaga podstawowej wiedzy o temacie wypowiedzi. Inteligentne pytania też są mile widziane, ale nawet wtedy musisz wiedzieć, o co pytasz.

Idź, poczytaj i wtedy się produkuj, bo chwilowo to zęby bolą, jak się ogląda te twoje posty. Czytanie jest dobre, nie bój nic.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
06-11-2011 10:36 
 Ocena 4 na 6
Kojut (2120 punktów)
>No właśnie, ale niech Rysiek Dawkins też się z tym liczy, bo wierzy w inteligentnego Twórcę, nie wierzy tylko w sądzącego twórcę, widocznie >czegoś się obawia...

Pozwolisz, ze zacytuje klasyka:
Cytat:
Pokaz mi toto palcem, bo chce uwierzyc, ze snie


> Może myśli jak New Agowe wypierdki że "Jeśli w coś nie wierzysz to nie istnieje"..

Wierze w krasnoludow i elfy i cale Krolestwo Srodziemia. I na pewno wszyscy oni istnieja.
06-11-2011 13:13 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
Naprawdę, człowieku dobry, jeśli nie zmienisz stylu swoich wypowiedzi, będziesz musiał się pożegnać z tym forum.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365