Racjonalista - Strona głównaDo treści
rozdzial 1

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
28-11-2011 02:45Atta (1 punktów)rozdzial 1
21:22 09 maj 2011r
Ludzie od dawna się zastanawiają co było na początku wszystkiego. Co stworzyło wszechświat? Bóg. A co stworzyło Boga?
Zawsze wydawało mi się, że przed powstaniem wszechświata „nic” nie było, gdyż „coś” nie może powstać samorzutnie i istnieć od zawsze. Lecz nie potrafiłem sobie wytłumaczyć jak z „niczego” może powstać „coś”. Albo jak z czegos cos. Innym wytłumaczeniem istnienia „czegoś” jest to, że owo „coś” musiało być stałe i nie mogło nie istnieć. Co spełniałoby takie warunki? Lub jak początek wszystkiego może być w „niczym”?
Mamy więc kilka początkowych wariantów które wprawdzie zbyt wiele nam nie tłumaczą ale są możliwymi początkami wszystkiego. A oto one:
1.Na początku było „nic”. Z „niczego” narodził się wszechświat.
2.Na początku od razu było „coś” z czego powstał wszechświat.
3.Nie było początku. „Coś” istniało od zawsze.
4.Istnieje coś co nie jest ani „czymś” ani „niczym” i jest poza zrozumieniem tego przez nasz umysł.
5.Istnieje coś co nie jest ani „czymś” ani „niczym” ale jest do pojęcia przez nasz umysł.
6.Istnieje coś co nie jest ani „czymś” ani „niczym” ale będzie możliwe do zrozumienia przez nasz umysł dopiero za jakiś czas.
7.Istnieje coś co nie jest ani „czymś” ani „niczym” ale zrozumieć ludzkość mogła to tylko jakiś czas temu.
Przeanalizujmy wariant pierwszy, czyli istnienie na początku tylko „niczego”. Swoją drogą istnienie niczego wyklucza istnienie czegokolwiek równocześnie. Kiedy piszę „nic” mam również na myśli brak czasu, przestrzeni etc. Jeśli bylibyśmy sobie wyobrazić takie nic to wydaję mnie się, iż doszlibyśmy wówczas do paradoksu. Paradoks owy polega na tym, że nic musiałoby istnieć wiecznie. Ale w nicości jak powyżej założyliśmy nie istnieje czas. Prowadzi nas to do wniosku, że nic musiało istnieć nieskończenie krótko lub albo czyli wcale, nigdy. Jeśli założymy, że taki paradoks(lub jakikolwiek inny) nie może że istnieć, wówczas stwierdzimy, że naturalną koleją rzeczy jest istnienie czegoś od zawsze. Tu można by zakończyć rozważania, gdyż ta zgrabna teoria tłumaczy jak powstało coś. Jest jednak wiele następstw takiej teorii jeśli byłaby prawdziwa. Coś musiało istnieć przez jakiś czas, w przeciwnym razie wrócilibyśmy do owego paradoksu. Istnienie więc czegoś wymusza istnienie czasu, mamy zatem coś i to coś konkretnego. Naukowcy zakładają istnienie czasoprzestrzeni, czyli co najmniej 4 wymiarów w naszym obecnym wszechświecie. Zakładają również, że przestrzeń występuje tylko tam gdzie występuje materia, a więc skończoność przestrzeni. A tam gdzie nie ma przestrzeni miałoby istnieć nic. Jednak z naszych wcześniejszych rozważań wynika, że nic nie istnieje. Zatem albo tam gdzie nie ma przestrzeni jest coś innego, albo jest przestrzeń. Są to dwa możliwe warianty. Poniżej spróbujmy przeanalizować ten drugi.
Jeśli tam gdzie nie ma materii jest przestrzeń to przestrzeń jest nieskończona. Z matematycznego punktu widzenia to całkiem logiczne założenie i łatwe do przedstawienia na wykresie 3D. Z resztą często na lekcjach matematyki zapisuje się symbol nieskończoności na wykresie. Kolejną koniecznością takich założeń jest założenie iż czas występuje wszędzie tam gdzie jest przestrzeń czyli, że jest nieskończenie rozległy(powszechny). Wynika to z tego, że skoro nic nie istnieje, to przestrzeń istnieje wszędzie tam gdzie czas inaczej musiałaby przestać istnieć a na jej miejsce musiałoby wejść nic. A już ustaliliśmy, że nic nie ma prawa zaistnieć. Można więc wnioskować dalej, że przestrzeń jest wieczna, istnieje nieskończenie długo. Co za tym idzie czas również. Twierdzenie więc, że istnieje czasoprzestrzeń wydaje się całkiem logiczna. Ale rodzą się dwie dziwne zagadki. Pierwsza to skąd się wzięła reszta wszechświata (materia, energia itp.), druga to rodzący się z takich założeń paradoks. Spróbuję wyjaśnić najpierw ów paradoks. Otóż coś, czy też czasoprzestrzeń nie mogłyby mieć początku, ponieważ to by znaczyło, że wcześniej istniało nic, a nic nie mogło nigdy zaistnieć. Oznacza to, że czasoprzestrzeń istnieje wiecznie i od zawsze, czyli nigdy nie miały początku i nigdy nie będą miały końca. Ale jak coś może istnieć od zawsze? Dwa rozwiązania tego zagadnienia jakie wydają się być w tym momencie jedynymi to albo to że ten wariant okazał się błędny, albo to iż czas biegnie w dwóch kierunkach jednocześnie, w przyszłość i w przeszłość. Ale jak w jednej nieskończonej przestrzeni wyobrazić sobie dwie nieskończone przestrzenie? Gdy wyobrazimy sobie punkt A w położeniu 0 i sąsiadujący z nim punkt B które oddalają się od siebie wówczas punkty te oddalać się będą w nieskończoność. Mogą one symbolizować granice jednej z owych przestrzeni. Załóżmy że wcześniej punkty miały się również od siebie oddalać gdyż cofając się w przeszłość w nieskończoność miały się one w rzeczywistości do siebie zbliżać z nieskończenie wielkiej odległości aby w końcu w położeniu 0 odbić się od siebie. Aby w takim układzie te dwie przestrzenie nigdy nie miały szans się ze sobą spotkać musiałyby jednocześnie w granicach występowania najdalej wysuniętych na daną chwilę punktów swojego układu oddalać się wzajemnie od siebie z minimalną prędkością równą największej danej prędkości w którymś z tych układów. I w ten oto sposób dochodzimy do tego w jaki sposób powstała reszta wszechświata. Otóż istnieniu czasoprzestrzeni konieczne było występowanie dwóch czasoprzestrzeni, a występowaniu dwóch czasoprzestrzeni konieczne było występowanie czegoś co by mogło wyznaczyć ich wciąż powiększające się granice. Tym czymś musiało być coś co jest skończone. Ale dlaczego coś miało być akurat takie a nie inne. Nie istniała reguła która to wyznacza, więc musiało powstać nieskończenie wiele opcji tego czegoś, co by było wygodnym wyjaśnieniem dlaczego nasz wszechświat jest tak niezwykły iż pozwala nam istnieć, choć wystarczyło by że byłby ciutke inny a nie moglibyśmy zaistnieć. Choć innym wytłumaczeniem dlaczego nasz wszechświat jest tak niezwykle dopracowany do naszych potrzeb byłoby stwierdzenie że istnieje on nieskończenie długo i prawa nim rządzące pozwalają mu przyjąć każdą dowolną postać w trakcie swojego istnienia. Na samym początku rozważań wzięliśmy pod uwagę dwa możliwe warianty. Pierwszy mówił o tym, że na początku istniało tylko nic. Wykluczyliśmy, że nic mogłoby kiedykolwiek istnieć (pod warunkiem iż założymy że czas to coś). Drugi wariant mówił o tym, że od zawsze musiało istnieć coś. Owo coś musiało powstać samorzutnie, a właściwie nigdy nie powstało bo istniało od zawsze. Analizując tylko wariant pierwszy doszliśmy za pomocą dedukcji do założeń drugiego wariantu całkiem niezależnie. Bo otóż wykluczając istnienie nic kiedykolwiek doprowadziło to nas do istnienia czasoprzestrzeni której główną właściwością jest istnienie od zawsze. A właśnie drugi wariant zakładał istnienie czegoś od zawsze. Pięknie tylko co jeśli czas tak naprawdę nie istnieje? Czym jest czas? Okazuje się on kluczowy w naszych rozważaniach. Jego istnienie wymusza istnienie wielu rzeczy. Ale tłumaczy genezę wielu zjawisk.
Jednak ciężko wyobrazić sobie istnienie czegoś od zawsze. Tak samo jak ciężko wyobrazić sobie, że czas biegnie wstecz tworząc przeszłość która nigdy nie istniała i nie istniało nic na jej miejsce. Początek istnienia czegoś też jest niemożliwe bo nic nie istnieje, a musiałby poprzedzać istnienie czegoś. Chyba że istniałby początek czasu. Wówczas nic mogłoby istnieć i trwało by czas równy zeru. Czyli wówczas powstalibyśmy z niczego i byłby jakiś początek wszystkiego. Jeśli to prawda to skąd powstało coś więcej niż czasoprzestrzeń? Ale jeśli na początku było nic to w jednej chwili czasoprzestrzeń urosła do nieskończoności. Jeszcze dziwniejsze jest to, że nieskończony czas miałby początek, czyli stanowił by zbiór z jednej strony skończony. Czas istnieje ciągle i wszędzie, czyli ma 4 wymiary. Można by rzec, że w takim razie jest 7 wymiarów. Teoria o oddalających się układach z przyszłości i przeszłości w przestrzeni tłumaczy skąd się wzięła energia i materia ale czy to faktycznie wytłumaczenie jak wygląda nieskończona przeszłość? Czy oba układy to nie jest przypadkiem teraźniejszość? Najnowsze badania naukowe dowodzą, że czas biegnie szybciej lub wolniej zależnie od grawitacji i prędkości. Przestrzeń zakrzywia się pod wpływem masy.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Jeśli piszesz bloga, to pisz go na blogu. W każdym razie forum nie nadaje się do wklejania kolejnych rozdziałów, a do dyskusji. Przenoszę do Bazgrołów.

Pozdrawiam

Server and receiver are both blind.
28-11-2011 19:35 
 Ocena 1 na 1
Domestos z Bidetu (6257 punktów)
ale? już chyba raz nam to ktoś wciskał? kilka miesięcy temu?



Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Mogli formatowanie chociaż poprawić i powklejać obrazki!

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365