 |
Dobra, niech mi to ktoś Racjonalnie wyjaśni... Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-12-2011 22:28 | nobodylikeyou (972 punktów) | Dobra, niech mi to ktoś Racjonalnie wyjaśni...
2 na 2 | ...tylko proszę, bez standardowego wyśmiania.  Wiem, wiem będzie ciężko.  " Spadające z nieba... żabyDeszcze zwierząt to bodaj największy fenomen meteorologiczny wszech czasów, a świat nauki nadal nie zna jednoznacznej przyczyny tego zjawiska. Mimo to, niemalże co roku w rozmaitych zakątkach Ziemi z nieba spadają zwierzęta i przedmioty różnego rodzaju. Okazuje się, że to nietypowe zdarzenie może, lecz nie musi, być połączone z normalnym deszczem, co na dobrą sprawę jeszcze bardziej wszystko komplikuje. Fenomen deszczu zwierząt pojawiał się już od dawna w wielu podaniach i legendach. Znane są świadectwa z różnych krajów i epok, w których motyw ten występuje jako element wielu tekstów pisanych. Opisywano je już w średniowieczu, kiedy to miały stanowić karę od Boga za grzechy i rozpustę ówczesnych ludzi. Ich występowanie było nierozerwalnie związane z religią i nikt nawet nie pomyślał, że może być to zwyczajne zjawisko atmosferyczne. Dziś, rzecz jasna, nauka próbuje podważyć wszelkie pomysły związane z mistyką. Okazuje się jednak, że nie jest to takie proste, a rzeczywistość z każdym rokiem dostarcza nowych dowodów, które piętrzą się bezlitośnie, lecz nie dają pożądanego wyjaśnienia. Do ostatnich przypadków tajemniczego zjawiska należy między innymi deszcz żab nad Serbią, który 10 kwietnia 2007 roku wywołał prawdziwe poruszenie wśród tamtejszych mieszkańców. Nie można zapomnieć też o zatrważającym deszczu robaków nad Polską z 2006 roku, który na wiele miesięcy zmienił życie mieszkańców Krosna. Z kolei latem 2009 roku w Prefekturze Ishikawa zdarzyło się coś, co przerosło najśmielsze oczekiwania Japończyków - deszcz kijanek. Z relacji świadków wynika, że żyjątka pojawiły się w dwóch miejscach niemalże w tym samym czasie. Pierwszy przypadek anomalii zanotowano 4 czerwca około 16:30 w miejscowości Nanao. Wtedy zjawisko opisał 55-letni mężczyzna, Katsu Marakashi, który zupełnie niespodziewanie znalazł się pod ostrzałem płazów. Dwa dni później, w całkowicie innym miejscu, a mianowicie w Nakajima Civic Center, odkryto ponad 100 martwych kijanek na powierzchni 300 metrów kwadratowych parkingu. Widok był piorunujący, ponieważ gigantyczne kijanki mierzyły od 2 do nawet 4 cm. Rzekomo spadły z nieba, a późniejsze dochodzenie wykazało, że deszcz był tak gwałtowny, że nie miały szans na przeżycie. Naukowcy twierdzą, że żadne paranormalne zdarzenia nie wchodzą tu w grę, ponieważ najprawdopodobniej to silny wiatr przeniósł kijanki z jakiegoś pobliskiego stawu. Okazuje się jednak, że w całym kraju nie zanotowano żadnych wichur, huraganów czy trąb powietrznych, wręcz przeciwnie - niebo było spokojne jak nigdy i nic nie zapowiadało nadzwyczajnych zmian. Dodatkowo Obserwatorium Meteorologiczne Kanazawa podało, że tego lata warunki dla rozwoju kijanek były niezwykle niekorzystne. Jeden z tamtejszych badaczy stwierdził: "Jak długo żyję, nigdy nie widziałem czegoś takiego! Nie mamy zielonego pojęcia, co mogło to spowodować. One są takie wielkie". Z nieoficjalnych danych wynika, że wielce prawdopodobne jest, iż upiorne deszcze jeszcze nie raz nawiedzą te tereny. Co ciekawe, okoliczni mieszkańcy już kilka, a nawet kilkanaście dni przed ulewą zauważali pojedyncze kijanki w różnych częściach miasta. Zupełnie tak, jakby coś lub ktoś wysyłał zwiastuny tego, co wkrótce nadejdzie. Minęło już sporo czasu od wydarzenia, a nadal wszystkie naukowe teorie prędzej czy później okazują się błędne. Wiadomo jednak, że tam, gdzie nauka bezskutecznie szuka odpowiedzi, niemal zawsze pojawiają się łowcy przygód. Każdy z nich ma swoje racje i każdy zaskakuje rewolucyjnymi teoriami. Ci bardziej religijni wierzą oczywiście w rodzaj plagi zesłanej przez Boga na niewierny lud. Kijanek jednak nie było na tyle dużo, by uznać zjawisko za masowe. Ponadto zastanawiająca jest ich wielkość. Rzadko kiedy można spotkać tak duże okazy, na dodatek w takiej ilości. Z drugiej strony może to miało być swoistego rodzaju ostrzeżenie, że prawdziwy deszcz zwierząt dopiero się zacznie. I rzeczywiście, od tego czasu zjawisko pojawiało się zdecydowanie częściej niż zwykle, nie tylko w Japonii, ale i w innych krajach. Najczęściej jednak z nieba spadały ryby i żaby. Najgłośniejszym przypadkiem ostatnich miesięcy stał się deszcz żab obserwowany dwukrotnie, 18 i 20 czerwca 2010 roku na Węgrzech, w miejscowości Rákóczifalva. Wiele badań i wyjaśnień, a jednak wciąż nie mamy pewności. Niektórzy przypisują to czystej meteorologii, inni religii, jeszcze inni ingerencji UFO. Jak jest naprawdę? Miejmy nadzieję, że wkrótce nauka odkryje wyjaśnienie tajemniczych deszczy zwierząt, które dziś nadal zdaje się przerastać naszą ludzką logikę..." Źródło: strefataje(*)ba-zaby,1,3659091,artykul.html | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Poważnie wymagasz odpowiedzi na pytanie, na które nie ma jeszcze odpowiedzi?
Jak człowiek chce zabłysnąć, to najpierw z reguły musi zaiskrzyć. (Miś Yogi)
|
|
 | 1 na 1 | nobodylikeyou (972 punktów) | > Poważnie wymagasz odpowiedzi na pytanie, na które nie ma jeszcze odpowiedzi?
Chciałem poznać ewentualną teorię/rozw. o którym onet całkiem "przypadkiem" nie zechciał wspomnieć. A nuż ktoś z forumowiczów zapoznał się z tym zjawiskiem nieco szerzej?
Wzmiankę o poważnym potraktowaniu sprawy możesz potraktować jako prośbę o nie ratowanie się wyśmianiem rzeczy, na które racjonaliści nie potrafią znaleźć racjonalnej odpowiedzi.
|
|
3 na 3 | Scarabaeus (2198 punktów) | Którzy konkretnie naukowcy zajmują się tym zagadnieniem i nie potrafią wyjaśnić zagadki? Jakieś publikacje na ten temat? Brałeś pod uwagę Latającego Potwora Spaghetti? To by wiele wyjaśniało
|
|
 | 12 na 12 | Gosia (9452 punktów) | >Którzy konkretnie naukowcy
Prof. Baltazar Gąbka, specjalista od latających żab.
|
|
4 na 4 | plodzien (7378 punktów) | > Naukowcy twierdzą, że żadne paranormalne zdarzenia nie wchodzą tu w grę, ponieważ najprawdopodobniej >to silny wiatr przeniósł kijanki z jakiegoś pobliskiego stawu. Okazuje się jednak, że w całym kraju >nie zanotowano żadnych wichur, huraganów czy trąb powietrznych, wręcz przeciwnie - niebo było >spokojne jak nigdy i nic nie zapowiadało nadzwyczajnych zmian. >
Bo to musiała być przesyłka z bardzo daleka. Kijanki to małe i lekkie zwierzątka. Jakaś trąba wyssała je zapewne z chińskiego stawu i wyniosła na dużą wysokość a silny wiatr przeniósł do Japonii.
No bo Mojżesza nie będziemy przecież podejrzewać.
Zresztą z nieba nie takie rzeczy spadały. Raz w Kalifornii strażacy gaszący las znaleźli zwłoki ubrane w sprzęt do nurkowania. Brak skrzydeł oraz charakter obrażeń wskazywały na śmierć wskutek upadku z wysokości - doszli więc do słusznego wniosku, że gość spadł z nieba, no i najwyraźniej nie pasował do tej bajki.
Już mieli to uznać za cud, gdy właśnie nad nimi przeleciał helikopter z podwieszonym zbiornikiem wody. Woda była nabierana (z wszystkim co się tam akurat miało pecha znaleźć) wprost z oceanu i wylewana nad płonącym lasem.
|
|
 | 3 na 3 | nobodylikeyou (972 punktów) | > Bo to musiała być przesyłka z bardzo daleka. Kijanki to małe i lekkie zwierzątka. Jakaś trąba wyssała je zapewne z chińskiego stawu i wyniosła na dużą wysokość a silny wiatr przeniósł do Japonii.> Zresztą z nieba nie takie rzeczy spadały. Raz w Kalifornii strażacy gaszący las znaleźli zwłoki ubrane w sprzęt do nurkowania. Brak skrzydeł oraz charakter obrażeń wskazywały na śmierć wskutek upadku z wysokości - doszli więc do słusznego wniosku, że gość spadł z nieba, no i najwyraźniej nie pasował do tej bajki.> Już mieli to uznać za cud, gdy właśnie nad nimi przeleciał helikopter z podwieszonym zbiornikiem wody. Woda była nabierana (z wszystkim co się tam akurat miało pecha znaleźć) wprost z oceanu i wylewana nad płonącym lasem.> No niby okej, sam chciałbym, aby było to takie proste, ale jak napisał to niejaki Jacek: "Tornado nie wchodzi w gre. Wir powietrza rozszarpalby ryby czy kijanki na strzepy. Gdyby pochodzily ze stawu bylyby tez rozne ryby, raki, slimaki, glony, a nie same kijanki czy ryby jednego gatunku. Stezenie pary wodnej w chmurze to 1 lyzka wody na m3 powietrza. ryba czy kijanka wyzyje ok. 15 min bez wody. Jezeli spadajac byla zywa to czas wznoszenia i spadania badz tylko spadania nie mogl przekroczyc 15 min. W Australii spadl deszcz ryb - 1 gatunek - 200 km od najblizszego zbiornika wody. Najwiekszy obiekt jaki moze byc przeniesiony przez zwykly wiatr to ziarnko piasku." (forum onetu) > No bo Mojżesza nie będziemy przecież podejrzewać.No raczej. Już prędzej Józefa. (tego od plag egipskich  )
|
|
|  | 1 na 1 | sinapis (1725 punktów) | Bawiłem się kiedyś tym problemem, ale okazało się, że nikt chyba nie podjął prób naukowego wyjaśnienia tego zjawiska (lub zjawisk, bo nie wiadomo nawet, czy wszystkie te anomalne opady mają jedną przyczynę). Nic się nie wspomina np. o wynikach analizy "kosmicznej galarety" czy "anielskich włosów" albo o przynależności systematycznej spadłych zwierząt co przecież mogłoby wnieść sporo informacji o miejscu, z którego zwierzaki zostały porwane. Nawet gdy na miejscu zdarzenia obecni byli naukowcy, nie wykazali większej aktywności. Widocznie na razie jest jeszcze za wcześnie na naukową interwencję - bo trzeba by tutaj zaangażować spore środki i specjalistów z wielu dyscyplin. A kto miałby za to zapłacić? Jakiś rząd nie, bo zjawisko nie wpływa na wyniki wyborów, a prywatny inwestor także nie, bo nie widać, żeby się na tym dało szybko i skutecznie zarobić. Zatem na wiarygodne wyjaśnienie przyjdzie trochę zaczekać. Teraz można tylko stwierdzić, że nie można wykluczyć tornada - wbrew temu, co pisał wyżej cytowany Jacek. Na wielu obrazkach można zobaczyć, jak dźwiga ono słup wody na kilometry w górę - a ślady po przejściu trąby na lądzie wskazują, iż potrafi przerzucać całkiem ciężkie przedmioty na znaczne odległości.
|
|
| |  | 1 na 1 | licho nie śpi (487 punktów) | > >Widocznie na razie jest jeszcze za wcześnie na naukową interwencję - bo trzeba by tutaj zaangażować spore środki i specjalistów z wielu dyscyplin. A kto miałby za to zapłacić? Jakiś rząd nie, bo zjawisko nie wpływa na wyniki wyborów, a prywatny inwestor także nie, bo nie widać, żeby się na tym dało szybko i skutecznie zarobić.<<Gdyby kilka razy kasą sypnęło z nieba, sama złożyłabym grant do NCN na wyjaśnienie tego zjawiska - a przynajmniej na ustalenie prawdopodobnych miejsc następnego takego zdarzenia. Ale kijanki...?
|
|
 | 1 na 1 | licho nie śpi (487 punktów) | > >Już mieli to uznać za cud, gdy właśnie nad nimi przeleciał helikopter z podwieszonym zbiornikiem wody. Woda była nabierana (z wszystkim co się tam akurat miało pecha znaleźć) wprost z oceanu i wylewana nad płonącym lasem.>>"Mythbusters" z kanału Discovery wykazali, że przy użyciu sprzętu, jaki posiadają strażacy w USA, tego typu zdarzenie jest niemożliwe. Innymi słowy jest to "urban legend" ("forest legend"?  )
|
|
 | 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) | Podobno ta historia to od początku do końca mit miejski i nigdy nie znaleźli tego nurka. A czerpaki mają drobne filtry i leszcza nie mogłyby zassać, a co dopiero człowieka. Widziałam opracowanie tego mitu w programie, tropiącym miejskie legendy.
|
|
7 na 7 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Dziś, rzecz jasna, nauka próbuje podważyć wszelkie pomysły związane z mistyką. Okazuje się jednak,> że nie jest to takie proste, a rzeczywistość z każdym rokiem dostarcza nowych dowodów, które piętrzą> się bezlitośnie, lecz nie dają pożądanego wyjaśnienia.> Do ostatnich przypadków tajemniczego zjawiska należy między innymi deszcz żab nad Serbią, który 10> kwietnia 2007 roku wywołał prawdziwe poruszenie wśród tamtejszych mieszkańców. Nie można zapomnieć> też o zatrważającym deszczu robaków nad Polską z 2006 roku, który na wiele miesięcy zmienił życie> mieszkańców Krosna.Niech tylko z Nieba zacznie kretami napierdalać - nawrócę się na coś-tam jak Świeże Wiśnie  .
Internet kłamie.
|
|
4 na 4 |
9 na 9 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | Mnie interesuje, dlaczego nigdy nie zaobserwowano deszczu krów, antylop czy choćby takich bobrów.  Tylko te żaby, ryby i robaki.
|
|
 | 2 na 2 | lukaszewicz (5674 punktów) | > Mnie interesuje, dlaczego nigdy nie zaobserwowano deszczu krów, antylop czy choćby takich bobrów. Tylko te żaby, ryby i robaki. "W XVII wieku kościół katolicki uznał bobra za rybę. Dzięki temu mięso tego zwierzęcia można było jeść w czasie postu. Prawne oparcie dla takiej decyzji leży w dwunastowiecznej summie Tomasza z Akwinu, który w swojej klasyfikacji fauny i flory skupił się bardziej na miejscu występowania gatunków, niż na ich anatomii. Innym "mylącym" powodem zakwalifikowania bobra do ryb mógł też być fakt, że gryzoń ten jest posiadaczem pokrytego łuską ogona oraz to, że raz zanurzony w wodzie bóbr wypływa na powierzchnię dopiero po ok. piętnastu minutach aby zaczerpnąć tchu... Na "rybiej" liście znalazła się też kapibara." Źródło: www.joemon(*)z_zycia_najwiekszego_z_gryzoni
|
|
|  | darkside (7775 punktów) (zablokowany) | >W XVII wieku kościół katolicki uznał bobra za rybę.
To było 4 wieki temu. Dziś w Europie (pomysł francuski) za ryby robią nam ślimaki, a marchewka za owoc, a niby światli jesteśmy i Jezus królem to już tylko w Polsce ma szansę pozostać. Coś czuję, że Francuzi umieliby z niego zrobić królika.
|
|
6 na 6 | Fizyk (17637 punktów) | > Źródło: strefataje(*)ba-zaby,1,3659091,artykul.html Cytat:Tagi: plagi, mistyfikacje, zagadki, zjawiska paranormalne, anomalia, ufo, teorie spiskowe Spadające z nieba... żaby Wydawnictwo Astrum Jakiś konkretny, dobrze udokumentowany przypadek, którego nie można wytłumaczyć trąbą powietrzną, migracją lub innym naturalnym zjawiskiem? O ile mi wiadomo, nie ma takich - tylko legendy, że są.
|
|
2 na 2 | worek kości (2937 punktów) |

bembergiem w berg
|
|
2 na 2 | Aleksander Rozbiewski (67 punktów) | Natrafiłem na ten wątek w literaturze - pisał o tym Terry Pratchett w swojej fantastycznej serii świata Dysku. Wątek deszczu żab (i wielu innych rzeczy niekoniecznie ożywionych) pojawiał się parę razy. Mieszkańcy Ankh-Morpork (miasta-państwa z wymienionej lektury) wydają się przyzwyczajeni do tego typu zjawisk. Napomykam o tym, bo Pratchett (jako narrator) wiąże te zjawiska z niestabilną magią i eksperymentami czarodziei na Niewidzalnym Uniwersytecie. Przy opowieściach o czarodziejach często wplata też parę słówek o mechanice kwantowej, można więc domniemywać że uważa, iż ma ona z nietypowymi deszczami coś wspólnego.
Oczywiście można to też potraktować jako żart i ubarwienie książki z gatunku fantastyki o kolejne zadziwiające zjawisko, jednak Nauka Świata Dysku I i II zaprzeczają jakoby Pratchett miał na celu tylko zabawiać swoich czytelników.
|
|
| PKowalski (1042 punktów) | > ...tylko proszę, bez standardowego wyśmiania. Wiem, wiem będzie ciężko.  1) Po co kopiujesz całą notkę ze Strefy Tajemnic? 2) Rozumiem, że nie ma w pełni satysfakcjonującej odpowiedzi. Mawiało się o zwierzętach wessanych przez trąby powietrzne, które dzięki grawitacji spadły w pewnej odległości od miejsca 'wessania'.
|
|
2 na 2 | rysiek (4593 punktów) | Pierwsze co należałoby zbadać to nie przyczyny - których nikt nie zaobserwował i które to obserwacje byłyby trudne do przeprowadzenia - ale konkretne opisy i ewentualną dokumentację zdarzeń. Dostępne w artykułach relacje są najczęściej powtórzeniami z drugiej, trzeciej, a nawet "dalszej" ręki. A jedna z tych informacji o rzekomo trwającej wiele miesięcy pladze robaków w Krośnie wywołała zdziwienie jego mieszkańców, np.: > "~krosnianka: ja mieszkam w Krosnie i gwarantuje ze nic takiego ani nie widzialam ani nie slyszalam ani nawet o tym nie czytalam . Pozdrawiam"Czyli należałoby zacząć od zbadania czy w ogóle i co konkretnie się zdarzyło"? Poza tym jak widać na zdjęciach dotyczących deszczu kijanek w Japonii wiele z nich jest już w końcowym stadium przeobrażania, stąd może ich nietypowe rozmiary. Sam widziałem w niewielkim zbiorniku wodnym kilkucentymetrowe kijanki. Poza tym 100 sztuk na 300 metrach kw. to jedna sztuka na 3 m kw., więc raczej rzadka mżawka niż "deszcz".
|
|
 | 3 na 3 | zachaj (5239 punktów) | >Pierwsze co należałoby zbadać to nie przyczyny - których nikt nie zaobserwował i które to obserwacje byłyby trudne do przeprowadzenia - ale konkretne opisy i ewentualną dokumentację zdarzeń. Dostępne w artykułach relacje są najczęściej powtórzeniami z drugiej, trzeciej, a nawet "dalszej" ręki.
Relacja naocznego świadka, choćby bardzo rzetelna, nie jest dowodem naukowym. Zbadanie takiego zjawiska jest bardzo trudne bo nie wiadomo gdzie i kiedy nastąpi. Myślę, że amerykańscy "łowcy tornad" może kiedyś wyjaśnią tą zagadkę. Oni wszystko nagrywają, więc może uchwycą moment wysysania żab z jeziora.
|
|
|  | | rysiek (4593 punktów) | >Relacja... nie jest... Racja, ale od czegoś należałoby zacząć.
>amerykańscy "łowcy tornad"... Właśnie, ciekawe czy takie zjawiska są obserwowane na terenach częstego występowania "trąb powietrznych", np. w pasie tornad w USA?
|
|
| |  | | zachaj (5239 punktów) | >Właśnie, ciekawe czy takie zjawiska są obserwowane na terenach częstego występowania "trąb powietrznych", np. w pasie tornad w USA?
Trzeba by było poszukać ale chyba kiedyś słyszałem o spadających żabach w USA.
|
|
| zachaj (5239 punktów) | Podstawową sprawą jest fakt naszej wielkiej niewiedzy na temat wielu zjawisk. Nie wszystko jeszcze zostało wyjaśnione. Stosunkowo niedawno myśleliśmy, że Słońce to ognisty rydwan bogów, wiec wcale się nie dziwię ludziom i ich fantastycznym teoriom.
Teraz przykład z życia. Kilka lat temu w rejonie z którego pochodzę, przeszła trąba powietrzna. Uszkodziła wiele dachów i powyrywała drzewa. Co ciekawe zamieniła też pole jednego z rolników w śmietnisko. Okazało się, że siła wiatru była w stanie przenieść cały kontener z odpadami o niemalże kilometr, zaśmiecając duży kawałek terenu. Te małe tornado nie oszczędziło nawet przydrożnej kapliczki, dewastując ją, łamiąc między innymi krzyż. Do dziś dzień widać skutki tego krótkiego acz gwałtownego wydarzenia. Dla zainteresowanych ta wieś to Jelonka na Podlasiu, można poznać po nowych kolorowych dachach w całej wsi, jak się przejeżdża rzuca się to od razu w oczy. Oczywiście ludzie później mówili, że to kara boska spotkała wieś.
Co do latających żab czy ryb. Dlaczego właśnie żaby są zazwyczaj bohaterami takich wydarzeń? Pewnie dlatego, że jest ich wiele skupionych w jednym miejscu, poza tym są lekkie i występują na całym świecie.
|
|
| JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów) | > ...tylko proszę, bez standardowego wyśmiania. Wiem, wiem będzie ciężko.  > " Spadające z nieba... żabyDeszcze zwierząt to bodaj największy fenomen meteorologiczny wszech czasów, a świat nauki nadal nie> zna jednoznacznej przyczyny tego zjawiska.Hm... A trąba powietrzna czyli cyklon?  JATO
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
| algis (179 punktów) | Jak widzę jakieś artykuły o deszczach żab czy ryb to pierwsze nad czym się zastanawiam to jakiej były wielkości. Bo wyobrażenie jakie mam wtedy w głowie to duże tłuste karpie albo ropuchy spadające na chodnik. W takim przypadku ciężko byłoby chociażby próbować tłumaczyć to wiatrem. Jednak później się okazuje, że zwierzątka te są mniejsze od paznokcia u małego palca.
Na marginesie, ciekawe co mówiliby katolicy gdyby taki deszcz miał miejsce w Watykanie.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|