A ja jestem ciekaw pierwszej sprawy sądowej: obraza uczuć religijnych vs koncern medialny.
Aż dziwne, że ateiści w USA nie wpadli na taki sam pomysł, bo przecież tam w prawie mają instancję precedensu, więc ewentualna przegrana mogłaby pomóc otworzyć jakąś furtkę dla wolności (wyzwolenia spod zabobonu). Ewentualna przegrana koncernu (mało prawdopodobna), chyba powinna wzmocnić lobby anty religijne.
Niestety najgorzej na tym mogliby wyjść autorzy, którzy przez piractwo są okradani.
|