- Słuchaj, Storm, nie chciałbym przynudzać,
ale z tymi aurami, to jest zwykła bujda:
czytanie z aury jest tyle warte, co czytanie myśli,
wróżenie z fusów, gwiazd, czy linii energetycznych.
Ludzie, którzy utrzymują,
że posiedli takie zdolności,
są chorzy psychicznie, albo żerują
na twojej łatwowierności.
To samo się tyczy pojeba,
co boski głos słyszy z nieba,
jak również duchowych uzdrowicieli,
co magię by w rękach mieć chcieli.
A tak między nami...
czy to ładnie udawać, że się gada z duchami?
Toż to trzeba mieć przecie
najebane w berecie,
żeby kłamać kobiecie,
co opłakuje swe dziecię,
że ma się ze zmarłym berbeciem
kontakt na tamtym świecie!
Dla mnie to popierdolony syf.
I czy muszę ci tu objaśniać,
że nie ma zjawisk parapsychicznych?
Nie rób, kurna, z siebie łosia...
Naprawdę uważasz,
że Horton słyszał Ktosia?
I wciąż wierzysz, że Święty
Mikołaj przynosi prezenty?
Że Michael Jackson
nie był skalpelem cięty?
Czy aż tak ogłupiła cię ta sztuczka cyrkowa,
by sądzić, że miejsce
gdzie truposz się schował,
wskaże ci bezbłędnie
"jasnowidz" z Człuchowa?
...Storm, co trzeba jej przyznać,
nie bacząc na moje drwiny,
odpala wciąż zgrane klisze
z precyzją godną maszyny.
Jak snajper na strzeleckiej pozycji -
choć ze stolcem zamiast amunicji...
- Z taką pewnością stoisz
na swoim stanowisku,
lecz to dlatego, że nie masz
otwartego umysłu.
Zauważ, że twoja wiara
w naukę i siłę jej testów,
jest równie ślepa, jak wiara
wszystkich fundamentalistów!
- Zaraz, to celna uwaga
i przemyślenia wymaga...
...ach nie - pomyłka! - niestety,
to jednak gówniane bzdety.
Nauka zmienia
swój punkt widzenia
w obliczu nowych obserwacji.
Wiara zaprzecza obserwacji,
by uniknąć przyznania,
że nie miała racji.
Wykaż mi, powiedzmy,
homeopatii działanie,
a wtedy bez wahania zmienię swoje zdanie.
Zakręcę zawzięcie
na jebanej pięcie,
będę piekielnie zażenowany,
ale pobiegnę ulicami,
krzycząc: "To cud nad cudami!
Fizyka do śmietnika!
Woda ma pamięć!
...i choć kroplę z kaczej wątroby
zapamiętuje na wieki wieków,
to cudownie zapomina swój pobyt
w zasranej oczyszczalni ścieków!"
Pokaż mi, że to działa,
i pokaż mi, w jaki sposób -
a gdy po szoku do zmysłów powrócę,
to wezmę cyrkiel
i sobie wyrżnę
"Niesamowite!"
na fiucie.
...każdy już we mnie wpatrzony,
lecz jestem tak nakręcony,
że ani myślę składać tu broni:
skoro "A" się powiedziało,
powiedz "B" - i idź na całość...
- Tak, życie jest pełne tajemnic...
ale istnieją też odpowiedzi.
I nie odnajdziesz ich w grupie
ludzi, co tylko siedzą na dupie,
z poważną miną sadząc teksty głupie:
"Czyż życie nie jest tajemnicze?"
"Poradźmy się wirującego talerza!"
"Zadzwońmy do jebanego papieża!"
"Albo obejrzyjmy Ophrę,
gości dziś Deepaka Choprę."
Jeśli na TV zamierzasz popatrzeć,
lepiej obejrzyj sobie "Scooby Doo".
Ten serial był świetny, ponieważ zawsze,
gdy w kościele mieli potwora,
albo w operze upiora -
pod maskę zaglądali mu.
I kto był zwykle pod maską...?
Ten sukinsyn, kościelny -
albo innych kanalii czereda liczna!
Albowiem, od dziejów zarania,
każda tajemnica,
wnikliwie zbadana,
okazywała się być...
niemagiczna.
Czy pogląd, że istnieje wiedza,
przeraża cię?
Czy myśl, że jeden wieczór
z pieprzoną Wikipedią
mógłby oświecić cię,
zatrważa cię?
Czy w obliczu niewinnej uwagi,
że nie ma nadprzyrodzonych zjawisk,
twój hipisowski dekiel mógłby się urwać,
tak że wolisz już raczej
dzieckiem we mgle pozostać,
niż odrobinę pogooglać?
Czy to naprawdę za mało?
Po prostu... ten świat?
Po prostu ten
piękny, złożony,
cudownie niezgłębiony,
naturalny świat?
Dlaczegóż on nie potrafi
tak przykuć naszej uwagi,
że jeszcze go umniejszamy
swoimi nędznymi mitami
i papierowymi monstrami?
A skoro Szekspira tak lubisz:
...uszu swych mi użycz...
"By złocić najczystsze złoto,
albo malować liliję,
perfumą kropić fijołek...
to trzeba być, kurna, debilem"
(czy jak tam to szło).
A może Louis Armstrong?
"Widzę zieleń drzew
i czerwień róż..." -
i w porządku, jeżeli już
zamierzasz czcić Krysznę i Wisznu
na swój postkolonialny, protekcjonalny,
zabutelkowany i zapieczętowany
sposób -
to nie ma sprawy, nie zgłaszam obiekcji.
Ale opowiem ci, od czego ja dostaję erekcji:
Jestem niewielkim i niezbyt ważnym,
niemądrym węgla kawałkiem.
Mam jedno życie, które jest krótkie,
jak również kruche i miałkie.
Ale dzięki nieustannym postępom medycyny,
mam szanse żyć dwakroć dłużej
niż moi pra-pra-prawujowie w jaskini!
Dwakroć dłużej, by przeżywać to moje życie!
Dwakroć dłużej, by żonę mą kochać nad życie...
Dwakroć tyle lat z przyjaciółmi i winem,
by dzielić się z wami jadłem
i wdawać się w spory zajadłe
z pięknymi hipiskami,
co mają wróżki na dupie
i motylki pomiędzy cyckami!
...a gdym cię, może, uraził:
"rzecz się cała wnet ocali,
tylko pomyśl, żeśmy spali."
Bez wahania możesz przyjąć,
że snem ta rozmowa była -
bo i tak nie żywię złudzeń,
byś cokolwiek zajarzyła...
Szekspirowskie wstawki:
Cytat z "Hamleta" w tłumaczeniu Józefa Paszkowskiego.
Wers z "Juliusza Cezara" inspirowany przekładem Macieja Słomczyńskiego.
Fragmencik "Króla Jana" w tłumoczeniu własnym (sorry, William).
Kawałek ze "Snu nocy letniej" zaczerpnięty z tekstu Stanisława Koźmiana.