 |
Ile złoty kosztuje grosz? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-02-2012 21:56 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Ile złoty kosztuje grosz?
1 na 1 | Co można kupić za 1 grosz? Moim zdaniem nic, a więc jaki jest sens istnienia grosza? Znam osoby, które dają się nabierać na ceny typu 12,99 PLN i mówią, że do zapłaty jest 12 zł. Dzięki istnieniu takich naiwniaków istnienie grosza wydaje się mieć sens (dla sprzedawcy), ale poza tym? Może ma to sens dla państwa, bo np. 23% VAT od kwoty 12,99 wynosi 2,9877, czyli do zapłaty jest 2,99 - państwo na tym zyskuje. Albo PIT - nie wolno się pomylić nawet o 1 grosz. Albo bankowe lokaty "nocne", od których już wkrótce będzie się płacić tzw. podatek Belki, który dotąd nie obowiązywał dzięki zaokrąglaniu groszy do 0 zł. OK, ale ile kosztuje ta zabawa z groszami? Ile kosztuje fakt, że mamy coś bezwartościowego, ale obsługa tej bezwartościowej rzeczy wyraża się w jak najbardziej wartościowych złotówkach? Nie wspomnę już o tym, że wyprodukowanie monetki 1 grosz przekracza jej (bez)wartość.
Z drugiej strony co by było, gdyby zrezygnować z grosza - ile wyniósłby np. VAT od 1 złotego? Czy zaokrąglanie do pełnych zł nie rozwaliłoby systemu monetarnego? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | algis (179 punktów) | Podobno 100 zł w 1-groszówkach jest warte w skupie złomu 130zł, ale nie wiem czy to prawda, kiedyś czytałem coś takiego.
|
|
 | 6 na 6 durius (516 punktów) (zablokowany) | >Podobno 100 zł w 1-groszówkach jest warte w skupie złomu 130zł, ale nie wiem czy to prawda, kiedyś czytałem coś takiego.
Prawie 160zł. Problem w tym, że nie możesz sprzedać na złom monet, musiałbyś najpierw we własnym zakresie przetopić. Za to kiedyś aluminiowe jednozłotówki świetnie się sprawdzały jako podkładki pod gwoździe do przybijania papy.
|
|
|  | 4 na 4 | Hodża (11172 punktów) | >Za to kiedyś aluminiowe jednozłotówki świetnie się sprawdzały jako podkładki pod gwoździe do przybijania papy.
I jestem pewien, że wielu z tych, którzy tak potraktowali te monety zadumałoby się chwilę nad tym wiedząc, że złotówka z 1957 roku w pierwszym stanie zachowania jest obecnie warta ok. 7000 złotych...
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| |  | 2 na 2 | Ronja (626 punktów) | >I jestem pewien, że wielu z tych, którzy tak potraktowali te monety zadumałoby się chwilę nad tym wiedząc, że złotówka z 1957 roku w pierwszym stanie zachowania jest obecnie warta ok. 7000 złotych...
Nerwowo ogryzam paznokcie, usiłując przypomnieć sobie dzieje i efekty wielkich porządków przed przeprowadzką...
|
|
| |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | |
|
| | |  | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | > >złotówka z 1957 roku w pierwszym stanie zachowania jest obecnie warta ok. 7000 złotych...> Coś podobnego. A 10 lat temu zaledwie 6 zł... Ale w Polsce, może w USA więcej.Te ceny mogą się wahać w zależności od tego, czy ujawnią się jakieś większe kolekcje - ale co do tych jednozłotówek to raczej nie, no bo kto by pomyślał kiedyś, że to może być mały majątek... małe nakłady monet z kiepskich materiałów często szybują w cenie wśród kolekcjonerów. Ot, ciekawostka a dowiedziałem się o tym przypadkiem, kiedy w biurku odkryłem swoją skarbonkę z lat 70-tych - zawartość chciałem w pierwszym odruchu przekazać wujowi numizmatykowi ale na szczęście zawczasu zrobiłem rekonesans w googlach i szczęka mi opadła. PRL z czasem ujawnia swoje jaśniejsze oblicze.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | |  | 2 na 2 durius (516 punktów) (zablokowany) | Zaznaczam, że kompletnie nie znam się na numizmatyce, ale przyznaję, że wtrącony przez Ciebie temat żywo mnie zaintrygował (straszny materialista ze mnie  ). Według tego co udało mi się na szybko wyczytać, to pierwsza klasa, o której wspomniałeś nazywa się UNC i oznacza monetę spoza obiegu, z zachowanym połyskiem. I teraz pytanie zasadnicze (to jest aluminium, pasywacja), czy powinienem był te monety przez 50 lat trzymać w próżni? Czy może mógłbym je delikatnie teraz nadtrawić, tak żeby się nikt nie kapnął?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | > Zaznaczam, że kompletnie nie znam się na numizmatyce, ale przyznaję, że wtrącony przez Ciebie temat żywo mnie zaintrygował (straszny materialista ze mnie ).> Według tego co udało mi się na szybko wyczytać, to pierwsza klasa, o której wspomniałeś nazywa się UNC i oznacza monetę spoza obiegu, z zachowanym połyskiem.> I teraz pytanie zasadnicze (to jest aluminium, pasywacja), czy powinienem był te monety przez 50 lat trzymać w próżni? Czy może mógłbym je delikatnie teraz nadtrawić, tak żeby się nikt nie kapnął?  Nie bardzo kapuję, o czym piszesz - nawet aluminium przechowywane w suchym, nieagresywnym środowisku zachowuje połysk przez 50 lat. Oczywiście są specjalne "holdery" do przechowywania monet, ale sam się zdziwiłem, kiedy oglądałem swoje "skarby" uzbierane w podstawówce - nic nie straciły z połysku. Powiedziałbym nawet, że aluminium jest bardziej odporne od srebra na warunki domowe - posrebrzana cukiernica mojej babci co kilka lat wymagała czyszczenia, gdyż czerniała od wyziewów kuchennych aż w końcu zaczęła tu i ówdzie prześwitywać miedź. Co do klasyfikacji to nie bardzo się tym interesuję, też teraz poszukałem i zdaje się istnieją co najmniej dwa różne systemy oceniania (europejski i amerykański). Poza tym, też właśnie wyczytałem, trzeba uważać na wyceny krajowych firm, gdyż u nas są one powiązane z handlem, co często pozwala mieć uzasadnione wątpliwości co do miarodajności ich wycen.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 durius (516 punktów) (zablokowany) | >Nie bardzo kapuję, o czym piszesz - nawet aluminium przechowywane w suchym, nieagresywnym środowisku zachowuje połysk przez 50 lat.
Chodzi o to, że aluminium w powietrzu z czasem się powoli utlenia. Te jednozłotówki, które udało mi się w piwnicy znaleźć są szare i matowe.
>Powiedziałbym nawet, że aluminium jest bardziej odporne od srebra na warunki domowe - posrebrzana cukiernica mojej babci co kilka lat wymagała czyszczenia, gdyż czerniała od wyziewów kuchennych aż w końcu zaczęła tu i ówdzie prześwitywać miedź.
To się zgadza właśnie dlatego, że glin podlega pasywacji (pokrywa się warstwą tlenku) powoduje, że jest bardzo odporne na warunki zewnętrzne.
Stąd właśnie wynikało moje pytanie, czy wolno przed ewentualną sprzedażą "podrasować" lekko monetę. Wyczyścić, podtrawić, wypolerować.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | > Stąd właśnie wynikało moje pytanie, czy wolno przed ewentualną sprzedażą "podrasować" lekko monetę. Wyczyścić, podtrawić, wypolerować.
Chyba raczej ryzykowne - polerowanie absolutnie odpada, każda firma gradingowa od razu weźmie taką monetkę pod lupę i zaklasyfikuje jako "zniszczoną". Glin przechowywany w suchym powietrzu pasywuje się, gorzej, jeśli warunki były wilgotne - wtedy siłą rzeczy zachodzą jeszcze oprócz reakcji utleniania jakies inne, powodujące, że takie monety uzyskują paskudny zielonkawożółty nalot. Może to i można odczyścić, ja w każdym bądź razie zalecałbym dużą ostrożność. Często lepiej zostawić monetę brudną, niedoczyszczoną niż spowodować dodatkowe uszkodzenia.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
1 na 1 | Selanos (12869 punktów) | Warto dodać, że sklepy na tym zyskują, co chwila są mi dłużne grosika i nigdy nie oddają  Ja nie rozumiem z jakiej racji istnieje moneta której produkcja i oczywiście materiały z których jest zrobiona, jest warta więcej, niż wartość jaką ten metalowy krążek symbolizuje.
|
|
 | 2 na 2 durius (516 punktów) (zablokowany) | >Ja nie rozumiem z jakiej racji istnieje moneta której produkcja i oczywiście materiały z których jest zrobiona, jest warta więcej, niż wartość jaką ten metalowy krążek symbolizuje.
Przez wzgląd na tradycję (ludzką inercję)? Na dzień dzisiejszy technologia jest na takim etapie, że moglibyśmy śmiało rozliczać się bezgotówkowo z dokładnością do 15 miejsc po przecinku.
|
|
 | | Michał96 (412 punktów) | >Warto dodać, że sklepy na tym zyskują, co chwila są mi dłużne grosika i nigdy nie oddają
Ja tam nigdy nie odpuszczam i cierpliwie czekam na należnego mi "grosika".
|
|
|  | | Selanos (12869 punktów) | > Ja tam nigdy nie odpuszczam i cierpliwie czekam na należnego mi "grosika".To jest okrucieństwo i łamanie wieloletniej tradycji
|
|
| |  | Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >To jest okrucieństwo i łamanie wieloletniej tradycji< Było też tradycją, w przypadku braku grosików w kasie, dodawanie cukierka do wydanej "reszty".
|
|
 | | Gapa (597 punktów) | > Warto dodać, że sklepy na tym zyskują, co chwila są mi dłużne grosika i nigdy nie oddają  Nie przejmują się, bo w moich sklepach to grosiki jestem dłużna. Wiec się wyrównuje.
|
|
nikzoz (209 punktów) (zablokowany) | A ile kosztuje słownik ortograficzny?
|
|
 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >A ile kosztuje słownik ortograficzny? Jeśli zrobiłem jakieś błędy ortograficzne, to je wykaż, będę wdzięczny.
Nie da rady. Psa nie ma. Ale mamy akwarium i złote rybki. Więc zgłaszamy się do Klubu Pancernych jako łódź podwodna. Prosimy o przyjęcie. Taka łódź to też rzecz pancerna.
|
|
|  | 1 na 1 | wacus47 (666 punktów) | >>A ile kosztuje słownik ortograficzny? >Jeśli zrobiłem jakieś błędy ortograficzne, to je wykaż, będę wdzięczny. > Nie da rady. Psa nie ma. Ale mamy akwarium i złote rybki. Więc zgłaszamy się do Klubu Pancernych jako łódź podwodna. Prosimy o przyjęcie. Taka łódź to też rzecz pancerna.
Powinno być chyba ile złotyCH kosztuje grosz... ale ręki uciąć sobie za to nie dam.
|
|
| |  | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | > Powinno być chyba ile złotyCH kosztuje grosz... ale ręki uciąć sobie za to nie dam.Faktycznie, zrobiłem błąd, ale na pewno nie jest to błąd ortograficzny.
Nie da rady. Psa nie ma. Ale mamy akwarium i złote rybki. Więc zgłaszamy się do Klubu Pancernych jako łódź podwodna. Prosimy o przyjęcie. Taka łódź to też rzecz pancerna.
|
|
| | |  | nikzoz (209 punktów) (zablokowany) | > >Powinno być chyba ile złotyCH kosztuje grosz... ale ręki uciąć sobie za to nie dam.> Faktycznie, zrobiłem błąd, ale na pewno nie jest to błąd ortograficzny.We wskazanym miejscu znajdziesz pomoc: so.pwn.pl/lista.php?co=złoty Cytat:złoty (polska jednostka monet.; skrót: zł) -tego, -tym; -te, -tych [110] A co to pytania, to po co produkować grosze w technologii, w której koszt produkcji przekracza wartość produktu? Można je spokojnie tłuc w gorszej jakości i zejść poniżej wartości monety. I tak się nie będzie opłacać podrabiać. Wasze propozycje doprowadzą tylko do kolejnej denominacji i powrotu do punktu wyjścia.
|
|
| | | |  | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Wasze propozycje doprowadzą tylko do kolejnej denominacji i powrotu do punktu wyjścia. Jakie "wasze" i jakie "propozycje"?
Nie da rady. Psa nie ma. Ale mamy akwarium i złote rybki. Więc zgłaszamy się do Klubu Pancernych jako łódź podwodna. Prosimy o przyjęcie. Taka łódź to też rzecz pancerna.
|
|
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Ile złoty kosztuje grosz?
Tyle, ile księdza bóg zapłać.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
1 na 1 | Hrihorij (1723 punktów) | > ile kosztuje ta zabawa z groszami? Ile kosztuje fakt, że mamy coś bezwartościowego, ale >obsługa tej bezwartościowej rzeczy wyraża się w jak najbardziej wartościowych złotówkach?
Jest podobnie jak w tym porównaniu bankiera ze słoniną. Bankier obraca nie swoją kasą i zarabia. Bierzesz w sklepie słoninę do ręki, chwilę potrzymasz i oddajesz z powrotem. Niby ta sama słonina a jednak trochę tłuszczu na ręce zostało.
|
|
1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > Co można kupić za 1 grosz? Moim zdaniem nic, a więc jaki jest sens istnienia grosza?Taki, że można coś kupić za np 18,11 zł > OK, ale ile kosztuje ta zabawa z groszami? Ile kosztuje fakt, że mamy coś bezwartościowego, ale> obsługa tej bezwartościowej rzeczy wyraża się w jak najbardziej wartościowych złotówkach? Nie> wspomnę już o tym, że wyprodukowanie monetki 1 grosz przekracza jej (bez)wartość.Nie wiem, ile kosztuje ale bilon w ogóle działa mi na nerwy. Nie noszę plecaka, torebki ani saszetki więc portfel trzymam w kieszeni. Jeśli nazbiera się w nim trochę miedziaków, to mnie uwiera i defasonuje mi portki. Zawsze podczas płacenia gotówką zastanawiam się po co w ogóle obracamy tym niepraktycznym żelastwem. High Hopes
|
|
 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | > >Co można kupić za 1 grosz? Moim zdaniem nic, a więc jaki jest sens istnienia grosza?> Taki, że można coś kupić za np 18,11 zł> Zawsze podczas płacenia gotówką zastanawiam się po co w ogóle obracamy tym niepraktycznym żelastwem.Heloooł! 
Nie da rady. Psa nie ma. Ale mamy akwarium i złote rybki. Więc zgłaszamy się do Klubu Pancernych jako łódź podwodna. Prosimy o przyjęcie. Taka łódź to też rzecz pancerna.
|
|
 | 3 na 3 | sztejkat (4743 punktów) | >(...)Zawsze podczas płacenia gotówką zastanawiam się po co w ogóle obracamy tym niepraktycznym żelastwem.
Lepiej żelastwem, niż kartą. Pieniądz w kieszeni JEST w kieszeni, pieniądz na karcie... być może. Nie mówiąc już o tym, że moneta monecie równa, i jest jej i obojętne, i nieznane, kto czym i za co komu płaci.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
|  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > Lepiej żelastwem, niż kartą.Czasem lepiej, czasem nie. > Pieniądz w kieszeni JEST w kieszeni, pieniądz na karcie... być może. Nie mówiąc już o tym, że moneta monecie równa, i jest jej i obojętne, i nieznane, kto czym i za co komu płaci.Całkowicie się zgadzam ale są jeszcze banknoty- w moim odczuciu, znacznie od monet wygodniejsze. Miło wspominam czasy sprzed denominacji gdy portfela w ogóle nie miałem a pieniądze nosiłem po prostu luzem w kieszeni. Teraz okazuje się, że oprócz monet niezbędne są mi jeszcze karty płatnicze, dokumenty osobiste, dokumenty samochodu a czasem jeszcze coś ekstra do tego. Koszmar. > Pozdrawiam,Wzajemnie. High Hopes
|
|
6 na 6 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | Czy mógłbyś powstrzymać się od wyrażania opinii na temat działania systemu podatkowego? Nie masz o nim najmniejszego pojęcia i nie przeszkadza Ci to mieć ugruntowanych opinii. Wiesz jak się takie coś nazywa?
>Może ma to sens dla państwa, bo np. 23% VAT od kwoty 12,99 wynosi 2,9877, czyli do zapłaty jest 2,99 >- państwo na tym zyskuje.
Co zyskuje? Państwo dostaje podatek zsumowany od wszystkich transakcji w danym okresie. Jeżeli od niektórych transakcji VAT wyjdzie z końcówką ,0049 to państwo traci, bo to się zaokrągla do zera groszy. A ostateczną kwotę zaokrągla się do pełnych złotych - i kto na tym skorzysta, przedsiębiorca czy skarb pastwa to kwestia losowa. Istnieje niezerowe prawdopodobieństwo, że bede co miesiąc "zaniżała" VAT odprowadzany do US o prawie złotkówkę, wystarczy że i suma sprzedaży i zakupu będzie kończyła się na mniej niż 50 groszy.
> Albo PIT - nie wolno się pomylić nawet o 1 grosz.
Doprawdy? To ciekawe bo podatek zaokrągla się do 1 zł. A wiesz co się dzieje jak pomylisz się i zadeklarujesz dochód mniejszy o 100zł? Nic. W razie kontroli będzie trzeba oddać 18 zł i zrobić korektę. Przez pierwsze dwa lata nie będzie odsetek.
Na dodatek kwot poniżej 8 zł Us nie ściąga. Nie wysyła wezwań, nie egzekwuje. Liczy na to, że kiedyś może będziesz miał zwrot, to sobie odbiorą. Bez odsetek, bo od takiej kwoty odsetki nie narosną do końca przedawnienia.
Przedsiębiorca może się bezkarnie pomylić w książce przychodów i rozchodów o 0,5% przychodów (ujęto za mało) lub kosztów (ujęto za dużo) i księgi są dalej rzetelne.
Oczywiście nie wolno robić błędów rachunkowych. Ale za to nie grozi żadna kara, po prosty trzeba będzie poprawić zeznanie. W przypadku oczywistych błędów US sam poprawi. Ba, matematyczny analfabeta może też liczyć na to, że pani ze skarbówki mu pita opisze ołóweczkiem, tak że korekta będzie polegała na przepisaniu tego co wykształcona matematycznie urzędniczka skarbowa napisała.
Albo bankowe lokaty >"nocne", od których już wkrótce będzie się płacić tzw. podatek Belki, który dotąd nie obowiązywał >dzięki zaokrąglaniu groszy do 0 zł.
Miało być od lipca 2011, potem od stycznia 2012 i na razie guzik. MF nie może tak sobie zmienić zasad zaokrąglania podatków, bo one są wpisane do ordynacji podatkowej, a tę, jak każdą ustawę, zmienić może tylko sejm. I zdaje się sejm jest niechętny, posłowie tez korzystają na anty-belkach.
>OK, ale ile kosztuje ta zabawa z groszami? Ile kosztuje fakt, że mamy coś bezwartościowego, ale >obsługa tej bezwartościowej rzeczy wyraża się w jak najbardziej wartościowych złotówkach? Nie >wspomnę już o tym, że wyprodukowanie monetki 1 grosz przekracza jej (bez)wartość. >Z drugiej strony co by było, gdyby zrezygnować z grosza - ile wyniósłby np. VAT od 1 złotego? Czy >zaokrąglanie do pełnych zł nie rozwaliłoby systemu monetarnego?[/color]
Zważywszy na fakt, że wszystkie systemy monetarne na świecie maja jednostkę o tak iluzorycznej sile nabywczej jak nasz 1 grosz, to albo jest ona potrzebna i jej brak kosztowałby więcej niż produkcja tak drobnych walorów albo to wielki światowy spisek pracowników mennic którym grozi bezrobocie.
"Religion is the opiate of the masses - - and we all know you should never give drugs to kids"
|
|
2 na 2 | Vytautas (4394 punktów) | Po polsku mówi się "ile złotych kosztuje grosz?".
|
|
 | 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | > Po polsku mówi się "ile złotych kosztuje grosz?".> Albo: Ile kosztuje złoty grosz 
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|