Racjonalista - Strona głównaDo treści
100 najbogatszych Polaków

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
24-02-2012 03:18kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
100 najbogatszych Polaków
Ocena 3 na 7
Ogłoszono listę stu najbogatszych Polaków za rok 2011.
Ucieszyłem się z tej klasyfikacji niczym pan redaktor Tadeusz Mosz, który we wczorajszej swej audycji "EKG" w radiu TOK FM, z właściwym sobie obiektywizmem a także typową dla niego bezstronnością, z radością obwieścił pierwsze miejsce Pana Doktora Jana Kulczyka, wielokrotnego gościa audycji "EKG".

Nic to, że Pan Doktor Jan Kulczyk w "EKG" wystąpił tylko raz, ważny jest ten zachwyt.
Bo przecież tak bardzo nam brakuje pozytywnych przykładów polskich przedsiębiorców, dzięki którym rośnie nam wszystkim PKB. I nic to, że Pan Doktor pozbył się firm płacących podatki w Polsce, ważny jest ten wzór polskiego "self-made-man'a".
I nic to, że ów polski "self-made-man" podobno nie bardzo jest "self-made".

Aha, dlaczego się ucieszyłem, jak napisałem powyżej? Ano z prostej przyczyny: cieszy mnie, że porozumienia tzw. Okrągłego Stołu nadal obowiązują, dzięki czemu kto miał być bogaty, ten jest nadal bogaty, a to bogactwo rośnie.

Dumny jestem z tego, że Polska nie poszła drogą tych państw byłego "bloku wschodniego", w których agentów/TW służb specjalnych niehumanitarnie pozbawiono środków do życia, nie mówiąc już o pozbawieniu samego życia.

Cóż by myśmy dziś robili, gdzie byśmy byli, gdyby nie autostrada A2 albo telewizja Polsat?
A ile jeszcze zawdzięczamy innym beneficjentom Okrągłego Stołu? Nic tylko paść na kolana i zanosić modły.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

24-02-2012 10:35
 Ocena 9 na 13
Piękny Lolo (2082 punktów)
>A ile jeszcze zawdzięczamy innym beneficjentom Okrągłego Stołu?

Ile razy ten biedny okradany polski naród wybierał swoich przedstawicieli i dlaczego za każdym razem wybiera złodziei? Ano dlatego, że nie jest w swojej durnocie zdolny do społecznego się zorganizowania, a jeno do szukania winnego swojej durnoty w mitach Okrągłego Stołu i wrażej komuny, która jeszcze przez sto lat będzie winna każdemu gradobiciu, czy innej powodzi. Głupki mają tylko to, na co zasłużyli swoją durnotą, a że durnoty swojej nie widzą, bo są durniami, to i tworzą różne absurdalne mity, które obwiniają za swoje nieszczęścia spowodowane durnotą swoją własną tylko.
   
24-02-2012 10:55 
 Ocena 1 na 1
Przemek J. (3008 punktów)
Dosadne ale prawdziwe.

W obronie głupków, którym sam przy kilku wyborach się okazałem, powiem tylko, że nie są nauczeni innego życia. Samoorganizowanie się było w narodzie przez stulecia tępione, Ci genetycznie do tego predysponowani - eksterminowani. Ta niemoc nie minie w ciągu pokolenia lub dwóch, na to trzeba czasu. Na szczęście mamy się od kogo uczyć, przybywa nam myślących ludzi z chęciami. Będzie lepiej. Nie wiadomo za życia czyich dzieci, ale będzie.


I do tego właśnie prowadzi myślenie, pomyślał. Prowadzi do kłopotów. Nawet kiedy wiesz, że inni potrafią myśleć za siebie, ty zaczynasz myśleć za nich też. [Terry Pratchett]
24-02-2012 11:45 
 0 na 2
Konowal (6291 punktów)
>>A ile jeszcze zawdzięczamy innym beneficjentom Okrągłego Stołu?
>Ile razy ten biedny okradany polski naród wybierał swoich przedstawicieli i dlaczego za każdym razem wybiera złodziei? Ano dlatego, że nie jest w swojej durnocie zdolny do społecznego się zorganizowania, a jeno do szukania winnego swojej durnoty w mitach Okrągłego Stołu i wrażej komuny, która jeszcze przez sto lat będzie winna każdemu gradobiciu, czy innej powodzi. Głupki mają tylko to, na co zasłużyli swoją durnotą, a że durnoty swojej nie widzą, bo są durniami, to i tworzą różne absurdalne mity, które obwiniają za swoje nieszczęścia spowodowane durnotą swoją własną tylko.
>   
Jakie to szczęście że te durnoty przegrały w wyborach i wybrały PO ze swoim światłym przywódcą Tuskiem - no po prostu "zielona wyspa" całom gembom.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
24-02-2012 17:05 
 Ocena 2 na 4
Celecrin (6386 punktów)

>Ile razy ten biedny okradany polski naród...
Naród kradnie jak dziki.
Nie ma hurtowni budowlanej bez lewych faktur, tartaków bez przekrętów.
Chcesz trochę kamienia na budowę, bez problemu skombinujesz.
Tanio telewizor? Komputer? Po okazyjnej cenie? Żadnego problemu itd...

Mamy takich polityków i biznesmenów na jakich zasługujemy. I tyle w temacie.
Matix (5786 punktów)
>Mamy takich polityków i biznesmenów na jakich zasługujemy. I tyle w temacie.

Rozumiem więc, że przyznajesz się do okradania gdzie popadnie i co popadnie?
Celecrin (6386 punktów)
>>Mamy takich polityków i biznesmenów na jakich zasługujemy. I tyle w temacie.
>Rozumiem więc, że przyznajesz się do okradania gdzie popadnie i co popadnie?
Masz niesamowitą zdolność do przetwarzania informacji. Ja to Naród ciekawe. Nie pisałem o sobie. Mieszkam za granicą z dala od tego syfu.
Satyr (4285 punktów)

Ustalenia Okrągłego Stołu są metodycznie i konsekwentnie realizowane.

A co, gdy komuś niepowołanemu zachce się zostać bogatym lub otwarcie podważać obowiązujące "reguły gdy"? Otóż to:
www.rp.pl/(*)iorcow.html#.T0dSYvJOi58.wykop



Pozdrawiam
24-02-2012 11:18 
 Ocena 2 na 2
Pa1ryk (1539 punktów)
>A co, gdy komuś niepowołanemu zachce się zostać bogatym lub otwarcie podważać obowiązujące "reguły gdy"? Otóż to:
>www.rp.pl/(*)iorcow.html#.T0dSYvJOi58.wykop

Widać skarbówka chce kręcić na żywo.
diogenes (42753 punktów)
>kto miał być bogaty, ten jest nadal bogaty, a to bogactwo rośnie.

Przypomina to trochę taktykę opisaną w Manifeście Komunistycznym:

Cytat:
...drobna część klasy panującej zrywa z nią i przyłącza się do klasy rewolucyjnej, do klasy niosącej w swych dłoniach przyszłość.


Przyszłość nie przypadła jednak w udziale owej rewolucyjnej klasie. Zrobiono z niej osła, który przeniósł ową drobną część panującej klasy w lepsze czasy. Idąc za rozumowaniem klasyków można by powiedzieć, że rządy, owszem, zmieniły się, ale nie panowanie, jego peerelowskie rodowody.

Na marginesie dyskusji o wydłużeniu wieku emerytalnego też można zacytować Manifest:
Cytat:

W stosunku do klasy robotniczej różnice płci i wieku nie mają już żadnego znaczenia społecznego. Istnieją już tylko narzędzia pracy, które zależnie od płci i wieku rozmaite powodują koszty.


Zmieniły się dekoracje, ale nie robienie ludzi w ciula.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Pa1ryk (1539 punktów)
>I nic to, że Pan Doktor pozbył się firm płacących podatki w Polsce, ważny jest ten wzór polskiego "self-made-man'a". I nic to, że ów polski "self-made-man" podobno nie bardzo jest "self-made".

To oczywiście wina pana Kulczyka, że w Polsce mamy posrane prawo podatkowe, dzięki któremu można każdego za nic do paki wsadzić. Powinien być patriotą jak pan Kluska, co prawda na liście już by nie był, ale przynajmniej by się nie nudził w deszczowe weekendy.

>Aha, dlaczego się ucieszyłem, jak napisałem powyżej? Ano z prostej przyczyny: cieszy mnie, że porozumienia tzw. Okrągłego Stołu nadal obowiązują, dzięki czemu kto miał być bogaty, ten jest nadal bogaty, a to bogactwo rośnie.

Gdyby tylko nie ci wredni przedsiębiorcy, mielibyśmy już drugi Budapeszt!

>Dumny jestem z tego, że Polska nie poszła drogą tych państw byłego "bloku wschodniego", w których agentów/TW służb specjalnych niehumanitarnie pozbawiono środków do życia, nie mówiąc już o pozbawieniu samego życia.

Rozstrzelanie zawsze poprawia humor, ale rzadko kiedy sytuację.
Jak widać taki już Polaka los. Zawsze musi mieć jakiegoś wroga, na którego można zwalić całą swoją nieudolność.
24-02-2012 16:26 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>To oczywiście wina pana Kulczyka, że w Polsce mamy posrane prawo podatkowe, dzięki któremu można każdego za nic do paki wsadzić. Powinien być patriotą jak pan Kluska, co prawda na liście już by nie był, ale przynajmniej by się nie nudził w deszczowe weekendy.
Zgadzam się, w Polsce mamy posrane prawo podatkowe, które pozwala na to, że będąc obywatelem polskim, mieszkając w Polsce podatki można płacić innemu państwu. Przy czym nie każdemu tak wolno.

>Gdyby tylko nie ci wredni przedsiębiorcy, mielibyśmy już drugi Budapeszt!
Przedsiębiorcy korzystają z tego, na co im przepisy pozwalają.

>Rozstrzelanie zawsze poprawia humor, ale rzadko kiedy sytuację.
Za to sytuację poprawia "gruba kreska" i uwłaszczenie obywateli na majątku narodowym, ze szczególnym uwzględnieniem Kościoła Katolickiego.

>Jak widać taki już Polaka los. Zawsze musi mieć jakiegoś wroga, na którego można zwalić całą swoją nieudolność.
Tacy Niemcy, Anglicy czy inni Szwedzi - ci to dopiero są nieudolni. Tym bez pracy trzeba bezustannie wypłacać zasiłki pozwalające na utrzymanie, mieszkanie, ubezpieczenia. Władze tych państw też są nieudolne, bo przecież swoich nieudolnych obywateli mogłyby zachęcać do emigracji do Polski, gdzie mogliby bez problemu znaleźć pracę na zlecenie za 5 zł brutto na godzinę.

[EDIT]
Polecam wpis na blogu. Na pewno ci się spodoba.


Nie da rady. Psa nie ma. Ale mamy akwarium i złote rybki. Więc zgłaszamy się do Klubu Pancernych jako łódź podwodna. Prosimy o przyjęcie. Taka łódź to też rzecz pancerna.
24-02-2012 22:04 
 Ocena 2 na 2
Pa1ryk (1539 punktów)
>Za to sytuację poprawia "gruba kreska" i uwłaszczenie obywateli na majątku narodowym, ze szczególnym uwzględnieniem Kościoła Katolickiego.

Oczywiście masz rację. Sprzedaż publicznego majątku to był przekręt na przekręcie, tak samo jest z zatrudnianiem ludzi w państwowych spółkach, bez pleców nie masz co liczyć na pracę. Kwalifikację nie grają roli.
Dlatego właśnie ingerencję państwa w gospodarkę powinno się ograniczyć do minimum.

>Tacy Niemcy, Anglicy czy inni Szwedzi - ci to dopiero są nieudolni.

Niemożna porównywać tych trzech państw. W każdym z nich funkcjonuje zupełnie inny model gospodarczy.

>Tym bez pracy trzeba bezustannie wypłacać zasiłki pozwalające na utrzymanie, mieszkanie, ubezpieczenia.

Nie nieustannie, w Niemczech np. dłuższe bezrobocie nie uprawnia cię t tej chwili do niczego. Natomiast kraje skandynawskie mają trochę inną mentalność wśród obywateli, jest dużo mniej cwaniactwa.

>Władze tych państw też są nieudolne, bo przecież swoich nieudolnych obywateli mogłyby zachęcać do emigracji do Polski, gdzie mogliby bez problemu znaleźć pracę na zlecenie za 5 zł brutto na godzinę.

Są nieudolne, dlatego jest kryzys w UK.
I nikt nie musi emigrować, tam też jest praca za marne grosze, z tym że nie ma do niej chętnych.

>Polecam wpis na blogu. Na pewno ci się spodoba.

O tak. Podoba mi się.
Zmartwię cię, to jest niestety prawda. Znam dużo takich ludzi, którzy żyją z zasiłków i śmieją się w twarz uczciwie pracującym, którzy płacą horrendalne podatki w imię sprawiedliwości społecznej.
Moja mama sprzedaje garnitury, zarabia najniższą krajową. Ostatnio kiedy spadł śnieg pomagałem odgarniać chodnik, przeszła sobie sąsiadka i w stronę mojej mamy- "sprzątaj, sprzątaj, przynajmniej coś pożytecznego zrobisz." Powiedziała 50 letnia baba na górniczej emeryturze męża, która sama nigdy nie pracowała.

A najlepsze jest to, że moja mama dostanie najniższą możliwą emeryturę, mimo że pracuję bez przerwy od 15 roku życia.
Dziękuję za takie państwo i taką sprawiedliwość.
25-02-2012 00:15 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Są nieudolne, dlatego jest kryzys w UK.
Kryzysu nie wywołali nieudacznicy, którym nie chce się legalnie pracować. Kryzys jest wynikiem tylko i wyłącznie jednego faktu: kreowania wirtualnego pieniądza bez jakiegokolwiek pokrycia w czymkolwiek.

>Zmartwię cię, to jest niestety prawda. Znam dużo takich ludzi, którzy żyją z zasiłków i śmieją się w twarz uczciwie pracującym, którzy płacą horrendalne podatki w imię sprawiedliwości społecznej.
Na pewno nie dotyczy to ani wszystkich, ani nawet większości bezrobotnych. Teza, że bezrobotnym się jest przede wszystkim na własne życzenie jest prostacką propagandą neoliberalną. Poza oczywistą głupotą takiego twierdzenia z punktu widzenia ekonomicznego jest to również bzdura z punktu widzenia psychologicznego i socjologicznego.
Co do ingerencji państwa w gospodarkę - mówienie o tym, że państwo nie powinno ingerować w gospodarkę poza np. stanowieniem odpowiedniego prawa jest niezrozumieniem jak działa państwo. Dzięki takiemu brakowi ingerencji mamy w Polsce m. in. rzeszę absolwentów po kierunkach kompletnie niepotrzebnych na rynku pracy, mamy setki jeśli nie tysiące uczelni, które wcale nie przyczyniają się do rozwoju nauki, kompletnie nie są nastawione na innowacyjność. Mamy tzw. kierunki zamawiane, ale ile ich jest, na ilu uczelniach, jak to jest koordynowane skoro każdy nowy minister ma przede wszystkim ambicję zanegowania pomysłów poprzedniego? Całe nasze szkolnictwo jest rodem z XIX wieku, a wyjątkiem są nauczyciele, którzy chcą czegokolwiek nauczyć. W dorosłym życiu 99,99% z nas pracuje w zespole, a w szkole? W szkole 99,99% zadań polega na indywidualnej pracy, na wzajemnej rywalizacji.
Państwu powinno zależeć na jak największej ilości osób legalnie zatrudnionych, bo z tego są podatki, z tego są świadczenia socjalne, emerytury itd. itp.
Państwo powinno też ingerować w takie dziedziny gospodarki jak np. energetyka czy transport. Prywatyzacja nie jest synonimem opłacalności, bezpieczeństwa, niezawodności.


>Moja mama sprzedaje garnitury, zarabia najniższą krajową. Ostatnio kiedy spadł śnieg pomagałem odgarniać chodnik, przeszła sobie sąsiadka i w stronę mojej mamy- "sprzątaj, sprzątaj, przynajmniej coś pożytecznego zrobisz." Powiedziała 50 letnia baba na górniczej emeryturze męża, która sama nigdy nie pracowała.
Twoja mama ma szczęście: a) pracuje na warunkach, które gwarantują jej minimalną płacę (bo przecież jej pracodawca mógłby ją chcieć zatrudnić na umowę "śmieciową"), b) państwo gwarantuje minimalną płacę na umowie o pracę.
Czy swojej mamie też prezentujesz poglądy o słuszności nieangażowania się państwa w gospodarkę?


>A najlepsze jest to, że moja mama dostanie najniższą możliwą emeryturę, mimo że pracuję bez przerwy od 15 roku życia.
Gdyby państwo nie wtrącało się w gospodarkę, czego jesteś przecież zwolennikiem, to twoja mama nie miałaby gwarancji żadnej emerytury, prawda?

>Dziękuję za takie państwo i taką sprawiedliwość.
Wiem, jestem upierdliwy, ale powtórzę za tobą - jak najmniej ingerencji państwa w gospodarkę.


Nie da rady. Psa nie ma. Ale mamy akwarium i złote rybki. Więc zgłaszamy się do Klubu Pancernych jako łódź podwodna. Prosimy o przyjęcie. Taka łódź to też rzecz pancerna.
25-02-2012 09:47 
 Ocena 1 na 1
MarcinK (9189 punktów)

>Co do ingerencji państwa w gospodarkę - mówienie o tym, że państwo nie powinno ingerować w gospodarkę poza np. stanowieniem odpowiedniego prawa jest niezrozumieniem jak działa państwo.

Zaś Twoim rozumieniem tej roli jest wskazywanie kompletnie nieefektywnego państwowego systemu edukacji?
25-02-2012 11:46 
 Ocena 3 na 3
Pa1ryk (1539 punktów)
>Kryzysu nie wywołali nieudacznicy, którym nie chce się legalnie pracować. Kryzys jest wynikiem tylko i wyłącznie jednego faktu: kreowania wirtualnego pieniądza bez jakiegokolwiek pokrycia w czymkolwiek.

Nie napisałem że kryzys wywołali bezrobotni.
Chodziło mi o nieudolnych polityków, którzy zadłużali swoje państwa bez umiaru i zachęcali do tego samego społeczeństwo poprzez np. niskie stopy procentowe.

>Na pewno nie dotyczy to ani wszystkich, ani nawet większości bezrobotnych.

W naszym kraju ok połowy, jeśli doliczyć tych co pracują na czarno i są zarejestrowani dla ubezpieczenia zdrowotnego.

>Co do ingerencji państwa w gospodarkę...

Podanie jako przykładu szkolnictwa wyższego jest więcej niż nieporozumieniem. To właśnie dzięki wesołej działalności państwowego systemu i narzucaniu z góry sztywnego programu, oraz finansowanie kierunków bez przyszłości mamy tak źle działające uniwersytety.

>Państwu powinno zależeć na jak największej ilości osób legalnie zatrudnionych, bo z tego są podatki, z tego są świadczenia socjalne, emerytury itd. itp.

Oczywiście. Tylko, że nasi politycy to trochę dziwnie okazują- podnoszą składkę rentową.

>Państwo powinno też ingerować w takie dziedziny gospodarki jak np. energetyka czy transport. Prywatyzacja nie jest synonimem opłacalności, bezpieczeństwa, niezawodności.

Powinno ingerować. Ale pytanie czy przez posiadanie wielkich firm, które służą głównie jako baza do zatrudniania partyjnych kolegów.
Do tego wymuszanie na tych firmach wypłat dywidend żeby zmniejszyć deficyt budżetowy przez co w firmie jest mniej pieniędzy na inwestycje. Widać to doskonale po naszej energetyce.

>Twoja mama ma szczęście: a) pracuje na warunkach, które gwarantują jej minimalną płacę

Moja mama zarabia więcej niż ma w papierach, więc na wpół-legalnie.

>Gdyby państwo nie wtrącało się w gospodarkę, czego jesteś przecież zwolennikiem, to twoja mama nie miałaby gwarancji żadnej emerytury, prawda?

Słyszałeś Pawlaka? Nie ma żadnej gwarancji. Gdyby nie przymus płacenia na ZUS to maja mama mogłaby więcej pieniędzy odkładać np. do III filaru i emerytura byłaby wyższa. Nie mówię już co by było gdyby ktoś sam oszczędzał, bez pośredników.

>Wiem, jestem upierdliwy, ale powtórzę za tobą - jak najmniej ingerencji państwa w gospodarkę.

Nie jesteś.
Jak najmniej podatków i państwowych motłochów w gospodarce, do tego przejrzyste prawo.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Podanie jako przykładu szkolnictwa wyższego jest więcej niż nieporozumieniem. To właśnie dzięki wesołej działalności państwowego systemu i narzucaniu z góry sztywnego programu, oraz finansowanie kierunków bez przyszłości mamy tak źle działające uniwersytety.
No przecież właśnie o tym pisałem, że to źle działa.

>Słyszałeś Pawlaka? Nie ma żadnej gwarancji. Gdyby nie przymus płacenia na ZUS to maja mama mogłaby więcej pieniędzy odkładać np. do III filaru i emerytura byłaby wyższa. Nie mówię już co by było gdyby ktoś sam oszczędzał, bez pośredników.
Idę o zakład, że większość pracujących niczego by nie odkładała, gdyby nie była do tego zmuszana przez system.


Nie da rady. Psa nie ma. Ale mamy akwarium i złote rybki. Więc zgłaszamy się do Klubu Pancernych jako łódź podwodna. Prosimy o przyjęcie. Taka łódź to też rzecz pancerna.
25-02-2012 20:33 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Idę o zakład, że większość pracujących niczego by nie odkładała, gdyby nie była do tego zmuszana przez system.

Czyli większość wg Ciebie to idioci, którzy nie myślą o przyszłości.I ta większość idiotów potrzebuje rycerza na białym koniu, która ich uratuje, nauczy jak żyć, oraz zadba o ich przyszłość.
Oczywiście rycerz ma piękną idee, chce pomóc idiotom zadbać o ich przyszłość zabierając im przymusem kasę przez 40 lat. A póżniej przez parę lat wypłacając owym idiotom jakieś marne grosze z ich własnej kasy.
Masz rację. Większość to idioci. Nikt normalny na coś takiego by się nie zgodził.


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>>Idę o zakład, że większość pracujących niczego by nie odkładała, gdyby nie była do tego zmuszana przez system.
>Czyli większość wg Ciebie to idioci, którzy nie myślą o przyszłości.
W jaki sposób ludzie myślą o przyszłości dobrze pokazuje sprawa powodzian, którzy nie ubezpieczają swojego dobytku. Poza tym gdy się zarabia 1500 zł na rękę albo i mniej, to kilkaset zł więcej robi wielką różnicę. Starość, choroba, wypadek - to zawsze dotyczy innych, nigdy mnie. Szczególnie młodzi ludzie, którzy zaczynają pracę, więc od razu powinni odkładać na starość, nie myślą o przyszłości w ten sposób, żeby ją sobie zabezpieczyć.


Nie da rady. Psa nie ma. Ale mamy akwarium i złote rybki. Więc zgłaszamy się do Klubu Pancernych jako łódź podwodna. Prosimy o przyjęcie. Taka łódź to też rzecz pancerna.
25-02-2012 21:52 
 Ocena 1 na 1
durius (516 punktów)
(zablokowany)
>Szczególnie młodzi ludzie, którzy zaczynają pracę, więc od razu powinni odkładać na starość, nie myślą o przyszłości w ten sposób, żeby ją sobie zabezpieczyć.

   Rodzi się zasadnicze pytanie, dlaczego nie myślą? Dawno temu ludzie o takich "pierdołach" myśleli. Teraz nie myślą, czyżby mutacja genetyczna?
26-02-2012 08:19 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>   Rodzi się zasadnicze pytanie, dlaczego nie myślą? Dawno temu ludzie o takich "pierdołach" myśleli. Teraz nie myślą, czyżby mutacja genetyczna?
Po co myśleć jeśli za Ciebie myśli prezes ZUSu jak zapewnić Ci pogodną starość na emeryturze pod palmami za Twoje pieniądze?.
Ks. Tischner nazywał ową mutacje genetyczną homo sovieticus. Miał chłop racje. Dopiero dzisiaj to widzę.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
MarcinK (9189 punktów)
>>Szczególnie młodzi ludzie, którzy zaczynają pracę, więc od razu powinni odkładać na starość, nie myślą o przyszłości w ten sposób, żeby ją sobie zabezpieczyć.

Brak edukacji.

>   Rodzi się zasadnicze pytanie, dlaczego nie myślą? Dawno temu ludzie o takich "pierdołach" myśleli. Teraz nie myślą, czyżby mutacja genetyczna?

Starość to dość nowy wynalazek. Wcześniej myśleć nie trzeba było.
perun (8610 punktów)

>Starość to dość nowy wynalazek. Wcześniej myśleć nie trzeba było.
Wg tej teorii myślenie to jakiś nowy wynalazek

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
26-02-2012 12:53 
 Ocena 1 na 1
MarcinK (9189 punktów)

>Wg tej teorii myślenie to jakiś nowy wynalazek

No kiedyś myśleć nie musiałeś by na ten post odpowiedzieć.
26-02-2012 18:11 
 Ocena 2 na 2
durius (516 punktów)
(zablokowany)
>>>Szczególnie młodzi ludzie, którzy zaczynają pracę, więc od razu powinni odkładać na starość, nie myślą o przyszłości w ten sposób, żeby ją sobie zabezpieczyć.
>Brak edukacji.

   A to potrzeba jakiejś specjalnej edukacji, żeby wiedzieć, że jak dzisiaj nie zarobię to jutro nie będę miał co do gara włożyć? Mnie na żadnym kierunku studiów nikt o tym nie uświadamiał.

>>   Rodzi się zasadnicze pytanie, dlaczego nie myślą? Dawno temu ludzie o takich "pierdołach" myśleli. Teraz nie myślą, czyżby mutacja genetyczna?
>Starość to dość nowy wynalazek. Wcześniej myśleć nie trzeba było.

   Nie aż taki nowy. To że średnia wieku wzrasta, wcale nie znaczy, że kiedyś nie chodzili po tym ziemskim padole 80-90-latkowie.
MarcinK (9189 punktów)

>   A to potrzeba jakiejś specjalnej edukacji, żeby wiedzieć, że jak dzisiaj nie zarobię to jutro nie będę miał co do gara włożyć? Mnie na żadnym kierunku studiów nikt o tym nie uświadamiał.

Z mej praktyki zawodowej wynika, że trzeba. Jak zapytasz się okazuje, że nikt nie dożyje.

>   Nie aż taki nowy. To że średnia wieku wzrasta, wcale nie znaczy, że kiedyś nie chodzili po tym ziemskim padole 80-90-latkowie.

Ale to był statystyczny margines, a idziemy w kierunku, że będzie nas duża grupa.
26-02-2012 19:37 
 Ocena 1 na 1
durius (516 punktów)
(zablokowany)
>>   A to potrzeba jakiejś specjalnej edukacji, żeby wiedzieć, że jak dzisiaj nie zarobię to jutro nie będę miał co do gara włożyć? Mnie na żadnym kierunku studiów nikt o tym nie uświadamiał.
>Z mej praktyki zawodowej wynika, że trzeba. Jak zapytasz się okazuje, że nikt nie dożyje.

   To znaczy, że trzeba ludzi uczyć o tym, że oprócz przeszłości i teraźniejszości jest jeszcze przyszłość i że są za nią odpowiedzialni? Jaki byłby efekt takiego nauczania, skoro młody człowiek po wyjściu ze szkoły i tak dowie się z mediów, że tysiąc instytucji i milion urzędników troszczy się o jego przyszłość i tak naprawdę nic nie musi robić, cudowny i wspaniały jest sam fakt że on istnieje.

>>   Nie aż taki nowy. To że średnia wieku wzrasta, wcale nie znaczy, że kiedyś nie chodzili po tym ziemskim padole 80-90-latkowie.
>Ale to był statystyczny margines, a idziemy w kierunku, że będzie nas duża grupa.

   Zgadza się. Może wobec tego należałoby się zastanowić, czy idziemy w dobrym kierunku.
MarcinK (9189 punktów)

>   To znaczy, że trzeba ludzi uczyć o tym, że oprócz przeszłości i teraźniejszości jest jeszcze przyszłość i że są za nią odpowiedzialni?

Chyba trochę rozszerzyłeś temat. Mnie tylko chodziło o zwykłą edukację emerytalną.

> Jaki byłby efekt takiego nauczania, skoro młody człowiek po wyjściu ze szkoły i tak dowie się z mediów, że tysiąc instytucji i milion urzędników troszczy się o jego przyszłość i tak naprawdę nic nie musi robić, cudowny i wspaniały jest sam fakt że on istnieje.

Nawet jeśli tak sądzi to szybko zderza się z rzeczywistością czyli pierwszą pracą. To by powinno dać do myślenia ale tego nie widzę.

>   Zgadza się. Może wobec tego należałoby się zastanowić, czy idziemy w dobrym kierunku.

Tego nie za bardzo rozumiem.
26-02-2012 20:04 
 Ocena 1 na 1
durius (516 punktów)
(zablokowany)
>>   To znaczy, że trzeba ludzi uczyć o tym, że oprócz przeszłości i teraźniejszości jest jeszcze przyszłość i że są za nią odpowiedzialni?
>Chyba trochę rozszerzyłeś temat. Mnie tylko chodziło o zwykłą edukację emerytalną.

   A kiedy byś chciał taką edukację przeprowadzać? Gwarantuję Ci, że do większości młodych ludzi taka edukacja nie dotrze, bo dla nich liczy się tylko dziś, a jutra nie ma.

>> Jaki byłby efekt takiego nauczania, skoro młody człowiek po wyjściu ze szkoły i tak dowie się z mediów, że tysiąc instytucji i milion urzędników troszczy się o jego przyszłość i tak naprawdę nic nie musi robić, cudowny i wspaniały jest sam fakt że on istnieje.
>Nawet jeśli tak sądzi to szybko zderza się z rzeczywistością czyli pierwszą pracą. To by powinno dać do myślenia ale tego nie widzę.

   No widzisz, że nie widzisz. Jakoś wcale się nie zderzają z rzeczywistością... właściwie to zderzają się, ale jest to zderzenie doskonale sprężyste - odbijają się od rzeczywistości i lądują w swojej własnej. Studiują egzotyczne kierunki z pogranicza botaniki i rekreacji. Potem emigrują, żeby pracować na zmywaku i głośno psioczą, jak to ich w kraju nikt nie docenił, a rząd im nie pomógł.

>>   Zgadza się. Może wobec tego należałoby się zastanowić, czy idziemy w dobrym kierunku.
>Tego nie za bardzo rozumiem.

   Chodziło mi o to, czy to jest dobry kierunek, żeby za wszelką cenę wydłużać średnią długość życia.
MarcinK (9189 punktów)

>   A kiedy byś chciał taką edukację przeprowadzać? Gwarantuję Ci, że do większości młodych ludzi taka edukacja nie dotrze, bo dla nich liczy się tylko dziś, a jutra nie ma.

Na każdym etapie edukacji. Chodzi o zwykły efekt procentu składanego.

>   No widzisz, że nie widzisz. Jakoś wcale się nie zderzają z rzeczywistością... właściwie to zderzają się, ale jest to zderzenie doskonale sprężyste - odbijają się od rzeczywistości i lądują w swojej własnej. Studiują egzotyczne kierunki z pogranicza botaniki i rekreacji. Potem emigrują, żeby pracować na zmywaku i głośno psioczą, jak to ich w kraju nikt nie docenił, a rząd im nie pomógł.

Z perspektywą się zgadzam ale co do reszty to chyba trochę przesadzasz. Moja siostra niedawno skończyła socjologię na UŚ. Z jej roku chyba tylko jedna osoba pracuje w zawodzie, a reszta kombinuje jak może ale nie zauważyłem wśród nich jakiejś mocno roszczeniowej postawy. Raczej coś takiego - choć to mocno subiektywne - skoro mi państwo nie pomaga to mam je gdzieś i sam sobie poradzę. Nie idzie za tym logiczna konsekwencja emerytalna bo to za odległe czasy.

>   Chodziło mi o to, czy to jest dobry kierunek, żeby za wszelką cenę wydłużać średnią długość życia.

No i tego nie rozumiem - w końcu życie jest jedno. Jaką proponujesz alternatywę?
27-02-2012 14:06 
 Ocena 1 na 1
durius (516 punktów)
(zablokowany)
>>   A kiedy byś chciał taką edukację przeprowadzać? Gwarantuję Ci, że do większości młodych ludzi taka edukacja nie dotrze, bo dla nich liczy się tylko dziś, a jutra nie ma.
>Na każdym etapie edukacji. Chodzi o zwykły efekt procentu składanego.

   Jak by taka edukacja miała wyglądać, masz może jakieś gotowe opracowanie? Cięzko mi sobie wyobrazić w jaki sposób szkoła mogłaby uczyć życiowej zaradności. Mnie nauczyli rodzice w bardzo prosty i tani sposób.

>>   Chodziło mi o to, czy to jest dobry kierunek, żeby za wszelką cenę wydłużać średnią długość życia.
>No i tego nie rozumiem - w końcu życie jest jedno. Jaką proponujesz alternatywę?

   Dawniej człowiek miał kilka sposobów, żeby sobie zapewnić byt na starość:
- spłodzić i dobrze wychować gromadkę dzieci, które pomogą mu w jesieni życia
- mógł być bardziej zaradny życiowo (sprytny, pracowity...) i samemu zgromadzić sobie środki wystarczające na późniejsze życie

Potem pojawiły się wynalazki w postaci państwowego systemu emerytalnego, służby zdrowia. Dzięki temu słupek średniej długości życia wzrósł. Niestety za tym wzrostem nie idzie poprawa jakości życia osób w wieku emerytalnym.
28-02-2012 22:19 
 Ocena 1 na 1
MarcinK (9189 punktów)
> Cięzko mi sobie wyobrazić w jaki sposób szkoła mogłaby uczyć życiowej zaradności.

Nie zaradności, a matematyki i rzeczywistości emerytalnej. Stopa zastąpienia dla kobiet w tym naszym systemie będzie prawdopodobnie na poziomie 30% ostatniej pensji i może optymistycznie 50% dla mężczyzn. No chyba, że faktycznie podniosą i zrównają ten wiek emerytalny ale to i tak nie za wiele zmieni. Jak sobie człowiek sam nie odłoży to na pewno będzie biedował.

>   Dawniej człowiek miał kilka sposobów, żeby sobie zapewnić byt na starość:
> - spłodzić i dobrze wychować gromadkę dzieci, które pomogą mu w jesieni życia
> - mógł być bardziej zaradny życiowo (sprytny, pracowity...) i samemu zgromadzić sobie środki wystarczające na późniejsze życie

Powracamy do początku - to dotyczyło statystycznego marginesu więc nawet nie mogło stanowić jakiegoś problemu społecznego.

>Potem pojawiły się wynalazki w postaci państwowego systemu emerytalnego, służby zdrowia. Dzięki temu słupek średniej długości życia wzrósł. Niestety za tym wzrostem nie idzie poprawa jakości życia osób w wieku emerytalnym.

Jak dla mnie państwowy system emerytalny jest nieuchronny, a służba zdrowia to akurat przejaw naszego progresu cywilizacyjnego.

>Niestety za tym wzrostem nie idzie poprawa jakości życia osób w wieku emerytalnym.

Chyba nie ma specjalnie z czym porównać skoro to stosunkowo młode wynalazki? Jeśli chodzi Ci o status materialny to faktycznie będzie tylko gorzej no chyba, że zaczniemy jako nacja poważnie ten problem traktować.
durius (516 punktów)
(zablokowany)
>> Cięzko mi sobie wyobrazić w jaki sposób szkoła mogłaby uczyć życiowej zaradności.
>Nie zaradności, a matematyki i rzeczywistości emerytalnej.

   Matematyki na poziomie umożliwiającym takie wyliczenia szkoła uczy już w 1-3 klasie podstawówki. Wystarczy dodawanie, odejmowanie, mnożenie i dzielenie. A rzeczywistości (czy to emerytalnej czy jakiejkolwiek innej) nie można nauczyć.

>Jak sobie człowiek sam nie odłoży to na pewno będzie biedował.

   To jest sedno sprawy. Z tym, że nie musi odkładać kapitału w walucie, może posłużyć się również kapitałem ludzkim.

>Powracamy do początku - to dotyczyło statystycznego marginesu więc nawet nie mogło stanowić jakiegoś problemu społecznego.

   Szczerze nienawidzę pojęcia "problem społeczny". Jasno je zdefiniuj, to chętnie podyskutuję. Czym się różni "problem społeczny" od "statystycznego marginesu"?

>>Potem pojawiły się wynalazki w postaci państwowego systemu emerytalnego, służby zdrowia. Dzięki temu słupek średniej długości życia wzrósł. Niestety za tym wzrostem nie idzie poprawa jakości życia osób w wieku emerytalnym.
>Jak dla mnie państwowy system emerytalny jest nieuchronny, a służba zdrowia to akurat przejaw naszego progresu cywilizacyjnego.

   Każdy "wynalazek" ludzkości to jest progres? Podać Ci ad hoc sto przykładów, które spadły w otchłań ciemnej d...?

>>Niestety za tym wzrostem nie idzie poprawa jakości życia osób w wieku emerytalnym.
>Chyba nie ma specjalnie z czym porównać skoro to stosunkowo młode wynalazki? Jeśli chodzi Ci o status materialny to faktycznie będzie tylko gorzej no chyba, że zaczniemy jako nacja poważnie ten problem traktować.

   Im poważniej się traktuje stworzony przez siebie problem, tym bardziej poważny on się staje.
01-03-2012 18:30 
 Ocena 1 na 1
MarcinK (9189 punktów)

>   Matematyki na poziomie umożliwiającym takie wyliczenia szkoła uczy już w 1-3 klasie podstawówki. Wystarczy dodawanie, odejmowanie, mnożenie i dzielenie.

Też tak mi się kiedyś zdawało zanim podjąłem pracę w sektorze finansowym.

> A rzeczywistości (czy to emerytalnej czy jakiejkolwiek innej) nie można nauczyć.

Wg mnie jednak warto uświadamiać - do skutku.

>   To jest sedno sprawy. Z tym, że nie musi odkładać kapitału w walucie, może posłużyć się również kapitałem ludzkim.

Owszem choć jak dla mnie kapitał ludzki jest akurat najgorszą inwestycją - rodzi niezdrowe relacje.

>   Szczerze nienawidzę pojęcia "problem społeczny". Jasno je zdefiniuj, to chętnie podyskutuję. Czym się różni "problem społeczny" od "statystycznego marginesu"?

Jak chcesz wyprowadzić jakąś ostrą definicję w naukach społecznych? Wszystko zdaje się jest pochodną częstości.

>   Każdy "wynalazek" ludzkości to jest progres? Podać Ci ad hoc sto przykładów, które spadły w otchłań ciemnej d...?

W jaki sposób wyciągnąłeś taki wniosek z tego co napisałem? Odniosłem się jedynie do 2 przez Ciebie podanych.

>   Im poważniej się traktuje stworzony przez siebie problem, tym bardziej poważny on się staje.

Samospełniająca się przepowiednia tu nie za bardzo pasuje - kolaps państwowego systemu emerytalnego to fakt, a nie przewidywanie.
25-02-2012 21:58 
 Ocena 4 na 4
Pa1ryk (1539 punktów)
>W jaki sposób ludzie myślą o przyszłości dobrze pokazuje sprawa powodzian, którzy nie ubezpieczają swojego dobytku.

Tu się akurat zgodzę.
Może nie większość ale na pewno spora grupa olałaby przyszłą emeryturę, a potem obudziła się z ręką w nocniku i z roszczeniami do całego świata. Taka jest już ludzka natura, wielu ignoruje problem dopóki nie uderzy w nich bezpośrednio.

>Poza tym gdy się zarabia 1500 zł na rękę albo i mniej, to kilkaset zł więcej robi wielką różnicę.

Ale gdyby nie zus to pensję byłyby dużo wyższe.
Powinien być obowiązek ubezpieczeń ale ten system powinien być bardziej wolnorynkowy, a teraz po likwidacji OFE dla ZUSu nie ma żadnej alternatywy.


źródło: interia.pl
26-02-2012 00:04 
 Ocena 2 na 2
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Ale gdyby nie zus to pensję byłyby dużo wyższe.
A to niby dlaczego? Uważasz, że pracodawca to, co teraz odprowadza do ZUS, wypłacałby pracownikowi?

>Powinien być obowiązek ubezpieczeń ale ten system powinien być bardziej wolnorynkowy, a teraz po likwidacji OFE dla ZUSu nie ma żadnej alternatywy.
Z tym wolnym rynkiem, to bym uważał. Mało to jest cwaniaków, którzy obiecują złote góry, a potem znikają z kasą albo okazuje się, że ją wydali?


Nie da rady. Psa nie ma. Ale mamy akwarium i złote rybki. Więc zgłaszamy się do Klubu Pancernych jako łódź podwodna. Prosimy o przyjęcie. Taka łódź to też rzecz pancerna.
perun (8610 punktów)

>A to niby dlaczego? Uważasz, że pracodawca to, co teraz odprowadza do ZUS, wypłacałby pracownikowi?

Spokojnie zarabiałbym więcej kasy o ten zus, który mój szef teraz i tak płaci. Ja umiem liczyć, mój szef też. Być może nie płaciłby mi 900 złotych, a powiedzmy 600 więcej, ale to i tak więcej niż póżniej miałbym z zusu emerytury.
Po prostu jest jakaś granica płacy poniżej której pracodawca nie znajdzie pracownika, a nawet jak i znajdzie to i tak nie będzie miał z niego pożytku.
Jak człowiek nie ma motywacji do pracy to po prostu żle pracuje, udaje, że pracuje. Na dłuższa metę żadnemu pracodawcy nie opłaca się trzymać pracownika, który przynosi straty. Za 1500 złotych w swojej firmie to ja mógłbym przyjść pokazać się w pracy, ale na pewno nie pracowałbym. Firma, która nie dba o swoich pracowników po prostu plajtuje.

>>Powinien być obowiązek ubezpieczeń ale ten system powinien być bardziej wolnorynkowy, a teraz po likwidacji OFE dla ZUSu nie ma żadnej alternatywy.
>Z tym wolnym rynkiem, to bym uważał. Mało to jest cwaniaków, którzy obiecują złote góry, a potem znikają z kasą albo okazuje się, że ją wydali?
Piszesz o czymś co robi obecnie państwo. Państwo podpisało z człowiekiem 40 lat temu umowę, ze w wieku 60 lat dostanie emeryture, a teraz mówi mu, że musi pracować jeszcze 7 lat więcej bo nie ma kasy. Za chwile ogłosi; sorry ludzie nie ma kasy, emerytury nie będzie. Zus to bankrut, tylko na razie nie ma odważnego, który to przyzna.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
26-02-2012 13:20 
 Ocena 3 na 3
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Za 1500 złotych w swojej firmie to ja mógłbym przyjść pokazać się w pracy, ale na pewno nie pracowałbym. Firma, która nie dba o swoich pracowników po prostu plajtuje.
Troszeczkę słabo u ciebie ze znajomością realiów.

>>Z tym wolnym rynkiem, to bym uważał. Mało to jest cwaniaków, którzy obiecują złote góry, a potem znikają z kasą albo okazuje się, że ją wydali?
>Piszesz o czymś co robi obecnie państwo. Państwo podpisało z człowiekiem 40 lat temu umowę, ze w wieku 60 lat dostanie emeryture, a teraz mówi mu, że musi pracować jeszcze 7 lat więcej bo nie ma kasy. Za chwile ogłosi; sorry ludzie nie ma kasy, emerytury nie będzie. Zus to bankrut, tylko na razie nie ma odważnego, który to przyzna.
Nie ma żadnej skokowej zmiany wieku emerytalnego z 60/65 na 67 lat. ZUS jest takim samym bankrutem, jak całe państwo, którego przychody są mniejsze od wydatków - to co, prywatyzujemy państwa?

Nie mam pojęcia skąd się bierze to przekonanie, że prywatyzacja wszystkiego jest świetnym rozwiązaniem. Każde prywatne przedsięwzięcie bezustannie przynosi zyski, i to stale rosnące?



Nie da rady. Psa nie ma. Ale mamy akwarium i złote rybki. Więc zgłaszamy się do Klubu Pancernych jako łódź podwodna. Prosimy o przyjęcie. Taka łódź to też rzecz pancerna.
perun (8610 punktów)

>Nie mam pojęcia skąd się bierze to przekonanie, że prywatyzacja wszystkiego jest świetnym rozwiązaniem. Każde prywatne przedsięwzięcie bezustannie przynosi zyski, i to stale rosnące?[/color]
Może stąd, że jak wydaje swoją kasę to liczę się z każdym groszem. Natomiast jakbym miał korzystać z Twojej karty kredytowej, to próbowałbym zobaczyć ile bank dał Ci na niej debetu.
Po prostu o swoje każdy normalny człowiek dba bardziej niż o państwowe, czyli niczyje.
Nie każde prywatne przedsięwzięcie przynosi zyski. Czasami takie przedsięwzięcie przynosi straty. Ale te starty są prywatne. Jak sąsiad utopi swoją kase w jakimś interesie, to jest jego starta, a nie moja.
Natomiast jak padnie państwowy zus to straty ponosimy my wszyscy.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Nie każde prywatne przedsięwzięcie przynosi zyski. Czasami takie przedsięwzięcie przynosi straty. Ale te starty są prywatne. Jak sąsiad utopi swoją kase w jakimś interesie, to jest jego starta, a nie moja.
Trochę gorzej, gdy sąsiad utopi twoją kasę i kasę jeszcze innych sąsiadów, czyli wracamy do punktu wyjścia odnośnie prywatnych "dostawców emerytur".

Nie da rady. Psa nie ma. Ale mamy akwarium i złote rybki. Więc zgłaszamy się do Klubu Pancernych jako łódź podwodna. Prosimy o przyjęcie. Taka łódź to też rzecz pancerna.
perun (8610 punktów)

>Trochę gorzej, gdy sąsiad utopi twoją kasę i kasę jeszcze innych sąsiadów, czyli wracamy do punktu wyjścia odnośnie prywatnych "dostawców emerytur".
Wtedy jest to mój problem i tych innych sąsiadów, a nie Twój. Ludzie uczą się na błędach. Szybko nauczyliby się, że trzeba dbać o swoją kasę jak nie chce się jej stracić. Poza tym są różne inne sposoby oszczędzania kasy na na emeryturę niż tylko wpłacanie jej na jakieś fundusze.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Ludzie uczą się na błędach. Szybko nauczyliby się, że trzeba dbać o swoją kasę jak nie chce się jej stracić.
Jedyną nauką byłoby to, że kasa przepadła.

>Poza tym są różne inne sposoby oszczędzania kasy na na emeryturę niż tylko wpłacanie jej na jakieś fundusze.
Masz na myśli kolekcjonowanie obrazów Picassa?


Emeryci, popierajcie Partię czynem, umierając przed terminem!
27-02-2012 10:27 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
>>.. Każde prywatne przedsięwzięcie bezustannie przynosi zyski, i to stale rosnące?
>Po prostu o swoje każdy normalny człowiek dba bardziej niż o państwowe, czyli niczyje.

Zechciałbyś może rozwinąć pomysł swego przedmówcy, by sprywatyzować państwa?
Gdyby całe państwo było w rękach 'normalnego człowieka', to jak byłoby poukładane?
Czy np. na podobieństwo Korony Brytyjskiej czy, dajmy na to, kraju Fidela Castro albo Stolicy Apostolskiej..

Sądzę, że rozwinięcie wizji efektywnego zarządu prywatnego do skali globalnej warte jest podjęcia z dwu przynajmniej powodów:
- dla wskazania bardziej racjonalnej gospodarki,
- dla przekroczenia wrażenia opozycji między państwowym a prywatnym - w szczególności podejrzenia, że prywatni nie chcą przejąć państwowego, bo wolą ze wspólnego garnka wybierać co lepsze kąski, a resztę społeczności obciążać deficytowymi - tak jakby przestrzeń wspólna była potrzebna indywiduom głównie do wyrzucania śmieci, które inni powinni sprzątać.
perun (8610 punktów)

>Zechciałbyś może rozwinąć pomysł swego przedmówcy, by sprywatyzować państwa?
Co to jest państwo? Moja teoria brzmi, że państwo to rząd który rządzi krajem. System władzy.

>Gdyby całe państwo było w rękach 'normalnego człowieka', to jak byłoby poukładane?
Tak jak było poukładane w republikach. Mały rząd, małe nietolerancyjne prawo i przepisy.

>Czy np. na podobieństwo Korony Brytyjskiej czy, dajmy na to, kraju Fidela Castro albo Stolicy Apostolskiej..
Raczej na podobieństwo USA, gdy były jeszcze republiką. Oczywiście z modyfikacjami dostosowanymi do terażniejszości.

>Sądzę, że rozwinięcie wizji efektywnego zarządu prywatnego do skali globalnej warte jest podjęcia z dwu przynajmniej powodów:
>- dla wskazania bardziej racjonalnej gospodarki,
Nie znam bardziej racjonalnej od kapitalizmu.

>- dla przekroczenia wrażenia opozycji między państwowym a prywatnym - w szczególności podejrzenia, że prywatni nie chcą przejąć państwowego, bo wolą ze wspólnego garnka wybierać co lepsze kąski, a resztę społeczności obciążać deficytowymi - tak jakby przestrzeń wspólna była potrzebna indywiduom głównie do wyrzucania śmieci, które inni powinni sprzątać.
Dlatego kapitalizm jest w odwrocie. Ustawiony kapitalista nie lubi konkurencji dlatego wspiera różnych takich socjalistów lub ''liberałów'' podobnych do PO itp, którzy regulacjami rządowymi zabijają konkurencje i dbają o dobre samopoczucie bogatych niszcząc biednych, którzy chcą bogatych wywalić z siodła.


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
setarkos (10757 punktów)
>.. państwo to rząd który rządzi krajem. System władzy. (..) Mały rząd, małe nietolerancyjne prawo i przepisy.
>>- dla wskazania bardziej racjonalnej gospodarki,
>Nie znam bardziej racjonalnej od kapitalizmu.
OK. System zarządzania krajem podobny do zasad działania spółek kapitałowych jest do przyjęcia. Państwo powinno umiejętnie zarządzać finansami, co wydaje się warunkiem koniecznym (ale nie wystarczającym) dla istotnej pozycji Państwa jako podmiotu wśród innych przedsiębiorstw.

[Swoją drogą ciekawe jak by się sprawdził w roli władzy senat złożony ze 100 najbogatszych Polaków - może nie tyle najbogatszych, co najwięcej wkładających do budżetu (a nie z niego wyprowadzających)..]

>.. Ustawiony kapitalista nie lubi konkurencji dlatego wspiera różnych takich
Chęć 'ustawienia się' (systemowego osłabienia konkurencji) jest chyba naturalna i mało zależna od ustroju.
>(..) którzy regulacjami rządowymi zabijają konkurencje i dbają o dobre samopoczucie bogatych niszcząc biednych
A to dobrze czy źle, że kapitał łatwo 'załatwia' rządowe regulacje - czy tak po prostu być musi?
Pa1ryk (1539 punktów)
>Piszesz o czymś co robi obecnie państwo. Państwo podpisało z człowiekiem 40 lat temu umowę, ze w wieku 60 lat dostanie emeryture, a teraz mówi mu, że musi pracować jeszcze 7 lat więcej bo nie ma kasy. Za chwile ogłosi; sorry ludzie nie ma kasy, emerytury nie będzie. Zus to bankrut, tylko na razie nie ma odważnego, który to przyzna.

Tutaj perun ma rację. Czym to się różni od praw nabytych np. w górnictwie czy mundurowce? Skoro można podwyższyć wiek wszystkim do 67 lat to można też grupą uprzywilejowanym, które właśnie destabilizują system emerytalny.

>Nie ma żadnej skokowej zmiany wieku emerytalnego z 60/65 na 67 lat. ZUS jest takim samym bankrutem, jak całe państwo, którego przychody są mniejsze od wydatków

To, że wydatki są większe od przychodów nie oznacza zaraz, że państwo jest bankrutem. Budżet trzeba zbalansować, będzie to wymagało wytrwałości ale spłata długów jest całkowicie osiągalna pod warunkiem prowadzenia rozsądnej polityki a nie tylko kreatywnej księgowości.

>to co, prywatyzujemy państwa?

Aż tak odważny nie jestem

>Nie mam pojęcia skąd się bierze to przekonanie, że prywatyzacja wszystkiego jest świetnym rozwiązaniem. Każde prywatne przedsięwzięcie bezustannie przynosi zyski, i to stale rosnące?

Prywatyzacja jest dobrym wyjściem jeśli jest przemyślana i opłacalna dla obu stron tzn. firma państwowa ma potencjał, ale państwo nie ma środków żeby go wykorzystać, tak np. było z kopalnią Bogdanka.
Ale sprzedawanie spółek, w które się wcześniej zainwestowało duże pieniądze to wielkie nieporozumienie.
Z drugiej strony mamy stocznie, na których utrzymanie łożyliśmy lata, a o prywatyzacji nie było mowy z powodu wpływów związków zawodowych i politycznym krzykom o sprzedawaniu pereł z korony. Finał wszyscy znamy, związkowcy dopięli swego prywatyzacji nie było ale za własną głupotę dostali jeszcze gigantyczne odprawy. A politycy którzy najgłośniej krzyczeli przeciw prywatyzacji potem pierwsi płakali po upadku.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Tutaj perun ma rację. Czym to się różni od praw nabytych np. w górnictwie czy mundurowce? Skoro można podwyższyć wiek wszystkim do 67 lat to można też grupą uprzywilejowanym, które właśnie destabilizują system emerytalny.
A jesteś pewien, że proponowana reforma nie rusza grup uprzywilejowanych?

>To, że wydatki są większe od przychodów nie oznacza zaraz, że państwo jest bankrutem.
A że wydatki ZUSu są większe od jego wpływów, to już oznacza jego bankructwo?

>Z drugiej strony mamy stocznie, na których utrzymanie łożyliśmy lata, a o prywatyzacji nie było mowy z powodu wpływów związków zawodowych i politycznym krzykom o sprzedawaniu pereł z korony. Finał wszyscy znamy, związkowcy dopięli swego prywatyzacji nie było
Jak to nie było prywatyzacji stoczni?! Przecież kupili je przedsiębiorcy z Kataru, tyle że nie zapłacili, więc sprzedano je innym, tyle że jako grunty a nie przedsiębiorstwa. Kolejny sukces prywatyzacyjny po 1989 roku.


Nie da rady. Psa nie ma. Ale mamy akwarium i złote rybki. Więc zgłaszamy się do Klubu Pancernych jako łódź podwodna. Prosimy o przyjęcie. Taka łódź to też rzecz pancerna.
28-02-2012 08:13 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Jak to nie było prywatyzacji stoczni?! Przecież kupili je przedsiębiorcy z Kataru, tyle że nie zapłacili, więc sprzedano je innym, tyle że jako grunty a nie przedsiębiorstwa. Kolejny sukces prywatyzacyjny po 1989 roku.
Nazywanie przekrętów robionych na tzw ''prywatyzacji'' po 89r prywatyzacją to przesada.
Nie znam ani jednego państwowego zakładu sprzedanego na otwartej licytacji.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
26-02-2012 08:30 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>[color=#330000]W jaki sposób ludzie myślą o przyszłości dobrze pokazuje sprawa powodzian, którzy nie ubezpieczają swojego dobytku.
Nie wiesz przypadkiem, czy po powodzi owi powodzianie ubezpieczyli swoje mienie? Czy może jednak doszli do wniosku, że nie warto ubezpieczać, bo jak ponownie woda zaleje to państwo ponownie da kasę?
Stawiam na tę drugą opcję.
Poza tym..kto robił plan zagospodarowania terenu planując na terenach zalewowych domy? Wydaje mi się, że urzędnicy państwowi.
W mojej okolicy chyba rok, czy dwa temu jakiś huragan zniszczył szklarnie z papryką. Oczywiście nieubezpieczone. Państwo oczywiście wypłaciło owym rolnikom dotacje. Teraz tym zajmuje sie prokuratura, bo rolnicy zawyżali straty, żeby dostać więcej kasy od państwa. A szklarnie wyremontowane zostały na drugi dzień po tym, jak urzędnik przyjął papier o dotację.
Ludzie mieli kasę tylko logicznie myśleli. Po co wydawać swoją kasę, jeśli państwo da swoją.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
konserwatysta2 (954 punktów)
>Kryzys jest wynikiem tylko i wyłącznie jednego faktu: kreowania wirtualnego pieniądza bez jakiegokolwiek pokrycia w czymkolwiek.
To nie jest jedyna i wyłączna przyczyna. Samo emitowanie pieniądza jest tylko źródłem inflacji, co tylko taki ma efekt, że wartość naszych zarobionych pieniędzy maleje, czyli jest to w sumie też jakaś forma podatku. Ceny jednak nie szybowały aż tak tragicznie, jak w końcówce lat 80-tych.
Jest jeszcze gorzej, gdyż pieniądz pompowany w gospodarkę był bardziej pożyczany, niż emitowany. Emitowanie wirtualnych pieniędzy nie wiąże się z żadnymi zobowiązaniami na przyszłość, natomiast emitowanie np. obligacji już tak. Nie tylko wiąże się to ze spłatą długów, ale też z bieżącą spłatą odsetek (w Polsce 43 mld zł na rok 2012, czyli więcej niż dochody z PIT-u).

Inna przyczyna kryzysu to bezrobocie i często niska produktywność tych, co pracują. Np. produktywność wielu urzędników jest można powiedzieć ujemna, gdyż nie tylko że nie wytwarzają żadnych dóbr, to durnymi przepisami przeszkadzają innym w pracy.

Przeciętny Polak na etacie płaci 60-70% podatku dochodowego (zusy + pit). Potem vaty i akcyzy. Pryz 100% podatkach, bezrobocie wyniesie 100%, czyli jesteśmy coraz bliżej.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Emitowanie wirtualnych pieniędzy nie wiąże się z żadnymi zobowiązaniami na przyszłość
Jak to nie. W banku bierzesz kredyt w wirtualnych pieniądzach, który musisz spłacać. Tak naprawdę niczego w banku nie dostajesz oprócz... długu.


Emeryci, popierajcie Partię czynem, umierając przed terminem!
07-03-2012 10:22 
 Ocena 2 na 2
konserwatysta2 (954 punktów)
No to chyba o tym samym piszemy. Ja to rozgraniczyłem na dwa problemy: emisja pieniędzy bez pokrycia (inflacja) i zaciąganie długu przez rządy. Jedno i drugie powinno być zakazane.
Inflacja boli nas od razu, bo wartość naszych pieniędzy się zmniejsza.
Dług natomiast zaboli nas później i właśnie tego już doświadczamy.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Problem zaostrza fakt, że to kreowanie pieniądza wydaje się odbywać bez granic aż do bankructwa banku/państwa.

Pieprzę, nie solę.
08-03-2012 13:35 
 Ocena 1 na 1
konserwatysta2 (954 punktów)
Załóżmy, że dana władza zrozumie ten problem i będzie chciała zaprzestać tych praktyk.
Czy zrobi to? Raczej nie.
Tak jak brak nowej dawki narkotyku wywoła konwulsje, tak brak pieniędzy na jakieś wydatki np. socjalne wywoła niezadowolenie społeczne .
I co zrobi wtedy opozycja? Jak nie my, to oni przejmą władzę i wezmą ten kredyt. Nie można do tego dopuścić.

Gdy do tego jeszcze władza jest zakładnikiem jakiś grup interesu, które płacą władzy za to, aby się utrzymała za wszelką cenę u władzy, to bez kredytu nie da rady się utrzymać.

Pewnym rozwiązaniem mogłyby by być pewne zakazy wpisane w konstytucję. Ale, żeby ją zmienić, trzeba mieć sporą większość i wolę. Jednego i drugiego nie ma.
24-02-2012 18:42 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>To oczywiście wina pana Kulczyka, że w Polsce mamy posrane prawo podatkowe, dzięki któremu można każdego za nic do paki wsadzić.

Prawo zawsze chroni jakieś grupy interesów. Dla jednych jest posrane, innym je z ręki. Gruba krecha nie jest tylko cezurą w historii, ale również aktualną granicą społecznego konfliktu.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
rysiek (4593 punktów)
Nie znam bliżej ludzi z tej listy. Natomiast obraz większości przedsiębiorców/szefów firm jaki się wyłania z obserwacji moich, rodziny, znajomych itd. jest przerażający. Czy łajdackie traktowanie swoich pracowników, jest cechą prawie niezbędną w tej grupie społecznej?
natasha (21 punktów)
(zablokowany)
Usunięte przez moderatora

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365