Racjonalista - Strona głównaDo treści
Etyka na uczelni prowadzona przez księży!

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
25-02-2012 19:26Xandraquila (18 punktów)Etyka na uczelni prowadzona przez księży!
Ocena 13 na 13
Witam!

Zalogowałam się tutaj specjalnie po to, żeby napisać o tym co ostatnio wręcz mnie z nóg zwaliło.
Przez całą moją edukację była obecna religia- miałam jednak to szczęście, że nie trafiłam na specjalnie nawiedzonych prowadzących.

Teraz studiując medycynę weterynaryjną na drugim semestrze zaczęła się nam etyka. Wykład półtoragodzinny. Myślę sobie super, bo zobaczę jak to jest nauczać etyki bez żadnych religijnych naleciałości. Wyobrażałam sobie, że przyjdzie do nas jakiś profesor filozofii czy etyki. Nie stało się tak- przyszli księża (zapewne z KUL-u). Starszy i znacznie młodszy. Od razu zapowiedział, że będą prowadzone zajęcia z etyki, a na końcu wspomną o bioetyce. Mówił o tym, że studenci naszego wydziału są na szczęście bardzo moralnymi młodymi ludźmi itd. Po tym przemówieniu zaczęła się najlepsza część bo rozdali ankiety pt. "Religijność młodzieży akademickiej" . Ponoć ten młodszy je przygotował bo pisze pracę z socjologii na ten temat. Niektóre pytania były w porządku, w innych pytano się o znajomość np. czterech ewangelistów,, a jeszcze inne były ... tutaj mi ręce opadły bo:

W jednym z pytań była tabelka z kolumnami na górze: wierzę, nie wierzę, nie znam tego, nie mam zdania- pod jednym z tych trzeba było dać znak "X". Te rzeczy dotyczyły: wróżbiarstwa i astrologii, uzdrowicielstwa, oraz (UWAGA!) yogi!.


Oprócz tej była jeszcze jedna tabelka znacznie większa z kolumnami pionowymi pt. dozwolone, niedozwolone, zależy od okoliczności, trudno powiedzieć. Rzeczy do tego takie jak: antykoncepcja, aborcja, prostytucja, in vitro, ściąganie oprogramowania z Internetu, ściąganie utworów muzycznych na mp3, mieszkanie ze sobą bez ślubu (więcej niestety nie pamiętam).

Ogólnie większość studentów nie była zadowolona z tego, że musieli wypełniać tą anonimową ankietę bo wg. nich (co jest słuszne) religia jest intymną sprawą każdego człowieka. Sama jestem ciekawa wykładów z tej "etyki" (bo coś czuję, że to będzie miało dużo wspólnego z jedyną słuszną religią). W dodatku nie mogę zdzierżyć z tego, że moja uczelnia płaci sukienkowym co nie ma sensu, bo oni i tak wykładają na KUL-u, który jest bogaty.

Co o tym sądzicie? W ogóle miał ktoś do czynienia z religią/etyką na studiach?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

coreless (16088 punktów)

>Ogólnie większość studentów nie była zadowolona z tego, że musieli wypełniać tą anonimową ankietę...

Czy rzeczywiście musieli ją wypełniać czy może dali się tylko zmanipulować?
Xandraquila (18 punktów)
>>Ogólnie większość studentów nie była zadowolona z tego, że musieli wypełniać tą anonimową ankietę...
>Czy rzeczywiście musieli ją wypełniać czy może dali się tylko zmanipulować?
>

Ankieta nie była przymusowa (ankiety z reguły przymusowe nie są, nie?) aczkolwiek brakło ankiet dla niektórych i tamci przez to, że brakło nie wypełniali tego.
coreless (16088 punktów)

A na co Ty miałaś bądź nie miałaś ochoty?
Wiesz, niektórzy twierdzą, że w życiu najlepiej radzą sobie ci, co sami wiedzą czego chcą.
Selanos (12869 punktów)
Zacznę od końca :>

>Co o tym sądzicie? W ogóle miał ktoś do czynienia z religią/etyką na studiach?

Na szczęście studiuję Angielski, więc moja jedyna styczność z religią to historia kościoła anglikańskiego, patroni oraz nazwy krzyży na fladze UK, każdy od innego świętego. Mo ale to dopiero pierwszy rok, więc kto wie? Może i mnie będzie ktoś chciał nawracać. Znowu.

>W jednym z pytań była tabelka z kolumnami na górze: wierzę, nie wierzę, nie znam tego, nie mam
>zdania- pod jednym z tych trzeba było dać znak "X". Te rzeczy dotyczyły: wróżbiarstwa i astrologii,
>uzdrowicielstwa, oraz (UWAGA!) yogi!.

Ja długo słuchałem od pewnej siostry na religii, jak to yoga jest zła. Próbowałem ją przekonać do tego, że w krajach zachodnich są to po prostu ćwiczenia fizyczne, metoda relaksacji, nie ma to nic wspólnego z religią. Nie przekonałem. Ona cały czas twierdziła, że to "ma zły wpływ na duchowość" cokolwiek to oznacza. Pytałem, nigdy nie wyjaśniła.

>Ogólnie większość studentów nie była zadowolona z tego, że musieli wypełniać tą anonimową ankietę bo
>wg. nich (co jest słuszne) religia jest intymną sprawą każdego człowieka. Sama jestem ciekawa
>wykładów z tej "etyki" (bo coś czuję, że to będzie miało dużo wspólnego z jedyną słuszną religią). W
>dodatku nie mogę zdzierżyć z tego, że moja uczelnia płaci sukienkowym co nie ma sensu, bo oni i tak
>wykładają na KUL-u, który jest bogaty.

Właśnie dlatego jestem przeciwko etyce w szkołach. W naszym kochanym kraju, etyka stałaby się tylko kolejnym narzędziem w rękach KrK. Studentów jak widać to już dopadło, mam nadzieję, że uczniów da się jakoś ochronić.
Ronja (626 punktów)
> Ona cały czas twierdziła, że to "ma zły wpływ na duchowość" cokolwiek to oznacza. Pytałem, nigdy nie wyjaśniła.

Mój ojciec najzupełniej poważnie twierdzi, że praktykowanie jogi prowadzi do opętania przez szatana.
diogenes (42753 punktów)
>Co o tym sądzicie?

Podłóżcie im żywą świnię.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
fiiś (1053 punktów)
Niestety nie żyjemy w kraju świeckim (w praktyce).
Pal sześć ankietę, skądinąd wiedza o rozkładzie poglądów studentów a także innych środowisk w tych kwestiach jest interesująca.
Problem w tym, że np. w mediach, prawie wszystkich wliczając te mainstreamowe, gdy mowa o religii, świętach, historiach biblijnych mówi się tak jak o faktach. Wiadomości, dziennikarze ogłaszają jak fakt n.p. dzień narodzin Chrystusa czy inne zdarzenia, a przecież w świetle nauki świeckiej to tylko mitologia. Czy n.p. poświęcanie publicznych inwestycji. Przykłady można mnożyć.
worek kości (2937 punktów)
>Witam!
>Zalogowałam się tutaj specjalnie po to, żeby napisać o tym co ostatnio wręcz mnie z nóg zwaliło.

Nie, żebym był wredny czy coś, ale ty to się chyba musisz często przewracać, skoro cię z nóg zwala nawet dobrowolna i anonimowa ankieta jakiegoś studenta socjologii?

>Ogólnie większość studentów nie była zadowolona z tego, że musieli wypełniać tą anonimową ankietę

Musieli? Nie przesadzamy trochę z tą opresyjnością?

>W dodatku nie mogę zdzierżyć z tego, że moja uczelnia płaci sukienkowym

Tolerancja pełną gębą

>co nie ma sensu, bo oni i tak wykładają na KUL-u, który jest bogaty.

ot, Janosik się znalazł - zabrać bogatym, rozdać biednym

Wesoły post ma być, a nie smutny!

bembergiem w berg
26-02-2012 00:36 
 Ocena 2 na 2
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
Nie, żebym był wredny czy coś, ale ty to się chyba musisz często przewracać, skoro cię z nóg zwala nawet dobrowolna i anonimowa ankieta jakiegoś studenta socjologii?
>>W dodatku nie mogę zdzierżyć z tego, że moja uczelnia płaci sukienkowym<
Tolerancja pełną gębą
>>co nie ma sensu, bo oni i tak wykładają na KUL-u, który jest bogaty<
ot, Janosik się znalazł - zabrać bogatym, rozdać biednym
Wredny może nie jesteś ale coś ci brakuje.
Wyświęcony student socjologii wykładający na KUL-u ???
26-02-2012 13:10 
 Ocena 8 na 8
i.czaplicka (5782 punktów)
>>Witam!
>>Zalogowałam się tutaj specjalnie po to, żeby napisać o tym co ostatnio wręcz mnie z nóg zwaliło.
>Nie, żebym był wredny czy coś, ale ty to się chyba musisz często przewracać, skoro cię z nóg zwala nawet dobrowolna i anonimowa ankieta jakiegoś studenta socjologii?
A wiesz, co mnie zwalilo z nog? Lekarz weterynarii powinien byc niejako rzecznikiem praw zwierzat. Jego obowiazkiem jest dbanie o ich dobrostan.
A jak sie ma katolicyzm do ochrony zwierzat, pisalam niejednokrotnie. Poszukaj w archiwum.
26-02-2012 13:56 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>A jak sie ma katolicyzm do ochrony zwierzat, pisalam niejednokrotnie. Poszukaj w archiwum.

Nie chce mi się szukać. Jak chcesz się podzielić swoimi przemyśleniami odnośnie traktowania w katolicyzmie "braci mniejszych", to tutaj (w sumie wątek zahacza o weterynarie) albo daj linka.

bembergiem w berg
26-02-2012 11:51
 Ocena 12 na 12
Meretseger (61860 punktów)
Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie? Wyrazy współczucia. Na tej uczelni robi się coraz makabryczniej.
A ankiety nikt nie musiał wypełniać. G... (z przeproszeniem) kieckowego obchodzi, który weterynarz jest wierzący, a który nie. Niech sobie ankietują na KULu.
Złóżcie protest u dziekana. Nie może tak być. Etyka ma być etyką, a nie wykładaniem doktryny kościelnej.
26-02-2012 13:41 
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Złóżcie protest u dziekana.

Długo studiuje, może nawet odrobinę za długo, ale słowo daję - z każdym kolejnym rocznikiem, studentów coraz mniej obchodzi z kim mają wykłady. Wydaje mi się, że nieco naiwnie tutaj zakładacie, że młodzież interesuje poziom ich nauczania, tzn, że po pierwsze są w tanie ocenić poziom nauczania i walczyć o jego zmianę - to jakieś bajki.


bembergiem w berg
27-02-2012 07:48 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>z każdym kolejnym rocznikiem, studentów coraz mniej obchodzi z kim mają wykłady.
To gdzie Ty studiujesz? Na KULu? Aaaaa, rozumiem.
>Wydaje mi się, że nieco naiwnie tutaj zakładacie, że młodzież interesuje poziom ich nauczania
Zależy, na której uczelni. Na KULu być może nie.
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
W zasadzie to podwójna odpowiedź: do Meretseger i worka kości.

Między innymi dlatego jestem zwolennikiem studiowania za granicą. Sam studiuję- i, wstyd przyznać, też odrobinę za długo- i mogę porównywać własne doświadczenia z doświadczeniami academicusów z Polski.

W RFN studenci są skłonni dbać o poziom nauczania, organizować się w grupy samopomocy, zbierać petycje et caetera. A Kwestie wiary, czy niewiary są stosownie plasowane w sferze osobistej, co mogę podeprzeć przykładem.

W związku z tym, że studiuję na kierunku technicznym miałem przyjemność- i nie jest to ironia- mieć przedmiot "etyka inżynierska". Ku moim początkowym obawom prowadzony przez ewangelickiego pastora. Jak się okazało, w żaden sposób nie próbowano wtykać nam dogmatów i fetyszów, co tylko podniosło moje mniemanie o protestantach. Kwestie boga/bogów/duchów w ogóle nie były poruszane, przedmiot był prowadzony ad rem i w atmosferze otwartej debaty. Mimo, że absolutnie się nie kryłem z moim makiawelizmem, utylitaryzmem i ateizmem uzyskałem wysoką notę końcową.

Podsumowując: przyszli studenci pakować manatki i emigrować za wykształceniem. Poziom nauczania solidny a ideologia ograniczona do akceptowalnego minimum. A i laboratoria lepiej wyposażone, w technikę up-to-date a nie tokarki wspominające czasy wuja Adolfa z zesztywniałym stawem łokciowym.

Fabricati Diem, Pvnc!
sapiens (395 punktów)
Wniosek taki że studenci powinni sami walczyć o dobrych wykładowców. Ma to ogromne znaczenie zwłaszcza w przypadku bioetyki prowadzonej na medycynie, weterynarii, o biologii czy biotechnologii nawet nie wspomnę. Na SGGW nie mieliśmy takich problemów. Uczelnia zwracała uwagę na tę kwestię. Nie wiem jak jest teraz.

Piszecie o sprawie etyki prowadzonej przez księży na uczelniach. Ja radzę Wam się rozeznać jak to wygląda w szkołach średnich i gimnazjach. Obawiam się że jest dużo gorzej pod tym względem. Uniwersytety rodzaju UKSW czy KUL kształcą całe masy świeckich etyków religii katolickiej.
worek kości (2937 punktów)
>Wniosek taki że studenci powinni sami walczyć o dobrych wykładowców.

Wniosek z tego rozumowania jest taki, że jak ktoś jest tomistą, to jest już z góry gorszy od jakiegokolwiek innego wykładowcy, który nie kształcił się na katolickiej uczelni i należy (zanim jeszcze nawet zaczął swój wykład) walczyć o jego zmianę.

A tak swoją drogą, etyce bliżej do filozofii niż do religii - wykładowca ma prawo przedstawić interpretację moralną jakiegoś zjawiska, o ile potrafi to uargumentować rozumowo. A z drugiej strony student ma prawo się nie zgodzić, zgłosić swoje wątpliwości i zainicjować dyskusję.

Wy (tutejsi racjonaliści) byście chcieli, takie odnoszę często wrażenie, po prostu nie dopuszczać do głosu opcji o odmiennym światopoglądzie. Bardzo niesympatycznie.

bembergiem w berg
26-02-2012 16:22 
 Ocena 6 na 6
i.czaplicka (5782 punktów)

>Wniosek z tego rozumowania jest taki, że jak ktoś jest tomistą,
Co tomista moze wiedziec o problemach np. dobrostanu zwierzat w hodowli wielkostadnej?
>A tak swoją drogą, etyce bliżej do filozofii niż do religii -
I naslucha sie student filozofii, i co mu z tego przyjdzie na rzezni?
Odpowiadam, czemu moim zdaniem katolicyzmowi jest "nie po drodze" z problemem ochrony zwierzat. Katolicyzm zaklada istnienie "duszy". I chociaz nikt tej duszy nie widzial, na podstawie tej teorii zwierzeta sa "bezduszne". Czyli zywe mieso, ktorego, co prawda, nie nalezy bezmyslnie katowac, czy niszczyc (ale niszcenie np, chleba tez nie jest påchwalane) ale gdy istnieje wazny powod, mozna zadawac bol, cierpienie, zabijac do woli. A powodem moze byc pare groszy (nieraz doslownie!!) zysku.
Im wiecej wiem o zwierzetach, tym bardziej uwazam je za podobne do nas. Nie chodzi o jakas sentymentalna "wiedze", tylko fachowa. I nie widze zadnej "przepasci" miedzy zwierzetami a ludzmi.
W krajach katolickich traktowanie zwierzat jest tradycyjnie gorsze niz w protestanckich. A najlepsze tam, gdzie najwieksza laicyzacja.
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Odpowiadam, czemu moim zdaniem katolicyzmowi jest "nie po drodze" z problemem ochrony zwierzat. Katolicyzm zaklada istnienie "duszy". I chociaz nikt tej duszy nie widzial, na podstawie tej teorii zwierzeta sa "bezduszne".<
Już nieaktualne. Kościół nie wie, co przyniesie jutro, dlatego interesuje się osiągnięciami naukowymi i dostosowuje odpowiednio swoje nauki. Gdy okazało się że teorii ewolucji nie można dłużej lekceważyć powstał problem, w którym momencie człowiek nie jest już zwierzęciem, znaczy posiada duszę. Aktualnie obowiązująca nauka teologiczna twierdzi że zarówno człowiek jak i zwierzę posiada duszę. Różnica w tym że dusza zwierzęcia jest śmiertelna w odróżnieniu od nieśmiertelnej duszy ludzkiej.
26-02-2012 22:24 
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Co tomista moze wiedziec o problemach np. dobrostanu zwierzat w hodowli wielkostadnej?

Pewnie tyle samo co inny filozof, kantysta, utylitarysta, marksista.

>>A tak swoją drogą, etyce bliżej do filozofii niż do religii -
>I naslucha sie student filozofii, i co mu z tego przyjdzie na rzezni?

Nie rozumiem pytania.

>Odpowiadam, czemu moim zdaniem katolicyzmowi jest "nie po drodze" z problemem ochrony zwierzat. Katolicyzm zaklada (...) gdy istnieje wazny powod, mozna zadawac bol, cierpienie, zabijac do woli.

No wiesz, gatunkowy szowinizm to nic nowego. Gdyby ktoś stanął przed dylematem: poświęcić krowę, żeby uratować człowieka, czy poświęcić człowieka, żeby uratować krowę, mało kto by się długo zastanawiał, w przeciwieństwie do sytuacji, gdyby wybór w obu przypadkach dotyczył ludzi. Może nie?

>I nie widze zadnej "przepasci" miedzy zwierzetami a ludzmi.

Ja mam psa i dostrzegam u niego różne emocje itd. Też mam czasem, wrażenie, że różnica między zwierzęciem, a człowiekiem, jest raczej ilościowa niż jakościowa.

>W krajach katolickich traktowanie zwierzat jest tradycyjnie gorsze niz w protestanckich. A najlepsze tam, gdzie najwieksza laicyzacja.

Bzdura. Wystarczy sobie obejrzeć film "Chleb nasz powszedni":

pl.wikipedia.org/wiki/Chleb_nasz_powszedni
www.youtube.com/watch?v=WplYvH-2-gQ

Traktowanie zwierząt oraz szerzej - traktowanie źródła naszego pożywienia - wynika z postępu cywilizacyjnego. Jasne, najlepiej by było jak na wsiach - chłop ma swoje konie, krowy, świnie i kurczaki, głaska je i dokarmia, pasą się one na łące i cieszą się względną wolnością i szacunkiem. Niestety - w miastach nie ma na to miejsca, ale ludzie muszą coś jeść. I tutaj wchodzi kwestia - maksymalizacja zysków przy minimalizacji kosztów - trzeba dostarczyć masom ludzi mięsa, więc się upycha prosiaki i kurczaki w fabrykach, w małych klatkach - myślisz, że da się to załatwić jakoś inaczej?

>A powodem moze byc pare groszy (nieraz doslownie!!) zysku.

Słowo daję, ale np taki Jezus to był raczej przeciwny bogaceniu się, czy nie? "Łatwiej wielbłądowi przejść przez ucho igielne..."?


bembergiem w berg
27-02-2012 07:30 
 Ocena 7 na 7
i.czaplicka (5782 punktów)

>Nie rozumiem pytania.
Proste. Filozofia ma się nijak do problemów, z którymi lek, wet się spotka w pracy. Ja mialam tzw, filozofie marksistowska, ale pan był na tyle uprzejmy, ze zaczął niejako "od poczatku" cala filozofie. Wiec jakieś Pla tony, Augustyny. Do niczego się to nigdy nie przydało.

> Gdyby ktoś stanął przed dylematem: poświęcić krowę, żeby uratować człowieka, czy poświęcić człowieka,
Takiego dylematu raczej lek. wet nie będzie miał. Raczej zareagować na cierpienie zwierzęcia, czy zachować praca/spokoj w pracy.

>>W krajach katolickich traktowanie zwierzat jest tradycyjnie gorsze niz w protestanckich. A najlepsze tam, gdzie najwieksza laicyzacja.
>Bzdura. Wystarczy sobie obejrzeć film "Chleb nasz powszedni":
>pl.wikipedia.org/wiki/Chleb_nasz_powszedni
>www.youtube.com/watch?v=WplYvH-2-gQ
Mowie o Europie. Konkretnie o Unii. Najgorzej- Polska, (wstapienie do Unii poprawilo duzo, np. warunki transportu) Wlochy. Prawdziwy horror- Hiszpania i Irlandia. Tam się poprawia, razem z laicyzacja. Przykladow znam mase.
W Hiszpanii w czasie swiat z wiezy koscielnej zrzucane sa zywe kozy. Albo rzuca się do nich strzalkami wyrabianymi przez zakonnice. Do skutku.
Psy galgo po skonczonym sezonie mysliwskim masowo wieszane sa na drzewach, niektore tak, zeby lapami dotykaly ziemi. Agonia trwa kilka dni. Za aprobata ksiezy.
Konie kastruje się "na zywca"- pracowalam z lek, wet hiszpanskimi, to wiem z pewnego zrodla.
> Jasne, najlepiej by było jak na wsiach - chłop ma swoje konie, krowy, świnie i kurczaki, głaska je i dokarmia, pasą się one na łące i cieszą się względną wolnością i szacunkiem.
Nieprawda. Zwierzeta sa najgorzej traktowane na wsiach.
Cytat:
myślisz, że da się to załatwić jakoś inaczej?

Tak. Wymaga to nakladow, ale się da zrobic. Glownym tego powodem jest zbyt duzy wzrost populacji ludzkiej. Do lowiectwa- zbieractwa potrzeba ok. 5 km kwadratowych na osobe. Potem konieczne bylo rolnictwo, potem okazalo się, ze trzeba zwierzeta trzymac na ograniczonej przestrzeni, karme dostarczac pod pysk, karma musi byc przemyslowa itp. Bo coraz mniej miejsca na uprawy, trzeba uprawiac zywnosc dla ludzi, zwierzeta karmic tym, czego czlowiek nie zje. Na tym polega intensyfikacja rolnictwa- jak najwiecej zywnosci z jak najmniejszej powierzchni.
A kto zachwala nieograniczona rozrodczosc? Wiec nie narzekaj, ze swinie sa karmione kurzym g...
Najwyzszy poziom ochrony zwierzat na swiecie- Skandynawia. Nie mowie o pieskach/kotkach, tylko zwierzetach hodowlanych.
27-02-2012 14:49 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
> Wiec jakieś Pla tony, Augustyny. Do niczego się to nigdy nie przydało.

Kto chciał, ten z mądrości naszych przodków trochę skorzystał, kto nie chciał, ten nie skorzystał.

>> Gdyby ktoś stanął przed dylematem: poświęcić krowę, żeby uratować człowieka, czy poświęcić człowieka,
>Takiego dylematu raczej lek. wet nie będzie miał.

Sugerowała Pani, że nie ma różnicy między ludźmi i zwierzętami, tak łopatologicznie chciałem tylko pokazać, że jest.

>Glownym tego powodem jest zbyt duzy wzrost populacji ludzkiej.
>A kto zachwala nieograniczona rozrodczosc?

Europa się starzeje, a Pani się czepia, że "ktoś" nawołuje, żeby się rozmnażać? Wspaniale.

Pani zdaniem ludzi jest za dużo? I co w związku z tym należałoby zrobić?


bembergiem w berg
27-02-2012 21:30 
 Ocena 7 na 7
i.czaplicka (5782 punktów)

>Kto chciał, ten z mądrości naszych przodków trochę skorzystał, kto nie chciał, ten nie skorzystał.
Nie znam ani jednego kolegi po fachu, ktoremu w pracy sie to do czegos przydalo.

>Sugerowała Pani, że nie ma różnicy między ludźmi i zwierzętami, tak łopatologicznie chciałem tylko pokazać, że jest.
Zalezy od punktu widzenia. Ja majac uratowac jedna swinie, kosztem miliona ludzkich zygot, wybrala bym swinie.
>>Glownym tego powodem jest zbyt duzy wzrost populacji ludzkiej.
>>A kto zachwala nieograniczona rozrodczosc?
>Europa się starzeje, a Pani się czepia, że "ktoś" nawołuje, żeby się rozmnażać? Wspaniale.
Jakos w tej "starzejacej" sie Europie jest 500 chetnych na jedno miejsce pracy. Nikt na brak rak do pracy nie narzeka.
>Pani zdaniem ludzi jest za dużo? I co w związku z tym należałoby zrobić?
Na przyklad konkretnie Polakow jest za duzo. Wiec sa tania sila robocza dla Europy.
Co w przypadku Polski?
Inwestowac w rozwoj nowych technologii, drastycznie ograniczyc rozrodczosc. Teraz w nowoczesnym swiecie zarabia gospodarka, nie ludzie.
Mamy za duzo ludzi, i za malo miejsc pracy. Na razie jakos sie to toczy, ale niedlugo. Zaczna wracac ci, co pracuja na czarno, bez ubezpieczenia, bez emerytur, czesto w fatalnym zdrowiu. I dopiero bedzie problem.
A Europie sie o oplaca. Maja robotnika, ktorego nie musieli wychowywac, ksztalcic, placic matce macierzynskiego czy becikowego.Teraz nie musza leczyc. A potem emerytury czy renty tez nie beda musieli placic.
27-02-2012 21:43 
 Ocena-3 na 3
worek kości (2937 punktów)
>drastycznie ograniczyc rozrodczosc

Co za głupstwa opowiadasz, kobieto.

bembergiem w berg
27-02-2012 22:23 
 Ocena 7 na 7
i.czaplicka (5782 punktów)
Dlaczego glupstwa? Po co ludzie, jak dla nich pracy nie ma?
worek kości (2937 punktów)
>Dlaczego glupstwa? Po co ludzie, jak dla nich pracy nie ma?

Arbeit macht frei?

bembergiem w berg
29-02-2012 09:04 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>Arbeit macht frei?
Opamiętaj się. Praca=zarobki. A bez pieniędzy można sobie trawę spod mostu skubać. Po co ludzie skubiący trawę? Człowiek to wprawdzie zwierzę, ale niekoniecznie krowa.
Praca -> pieniądze -> podatki+ubezpieczenia+popyt na dobra -> wzrost produkcji dóbr+leczenie+emerytury na starość. Brak pracy -> brak pieniędzy -> brak zakupów, podatków, ubezpieczeń -> nędza dziś i jutro. Proste jak 2+2=4.
27-02-2012 08:35 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Wniosek z tego rozumowania jest taki, że jak ktoś jest tomistą, to jest już z góry gorszy od jakiegokolwiek innego wykładowcy
Zależy, co wykłada. Jeśli etykę na weterynarii, to pewnie tak.
Gapa (597 punktów)
>Co o tym sądzicie?

Żenujące do kwadratu.

Czy zajęcia te sa obowiązkowe?

Czy nie można wpłynąc na kierownictwo Szkoły o zmianę prowadzącego?

Ja zapytałabym sie dlaczego zwierzeta nie ida do raju...

Xandraquila (18 punktów)
Dziękuję za wszelkie wypowiedzi przychylne jak i nieprzychylne odnośnie tematu założonego przeze mnie.

Niestety wątpię, żeby dało się coś zrobić tzn. zmienić prowadzących. Nie sądzę, żeby to była tak ważna kwestia, aby moi koledzy i koleżanki zaprzątali sobie tym głowy. Chodzi o to, że niektórzy czują niesmak po tej śmiesznej ankiecie (swoją drogą skoro yoga była to zawiedziona jestem brakiem Harry'ego Pottera) jak i tym, że etyki przyszłych lekarzy weterynarii będą uczyć księża. Wiem jakie są poglądy KK względem zwierząt (żeby to byli jeszcze jacyś franciszkanie...) i uważam to po prostu za nietakt.

No nic- za sobą mam pierwszy wykład taki organizacyjno-anietowy. Jak coś się jeszcze ciekawego wydarzy na następnych to opiszę.

Pozdrawiam
26-02-2012 15:12 
 Ocena 2 na 2
Gapa (597 punktów)
>Dziękuję za wszelkie wypowiedzi przychylne jak i nieprzychylne odnośnie tematu założonego przeze mnie.
>Niestety wątpię, żeby dało się coś zrobić tzn. zmienić prowadzących. Nie sądzę, żeby to była tak ważna kwestia,
A ja uważam ze jest to bardzo ważne, bo będziecie mieć wmawia me ze rasy krów, Psów i Kotow wymyślił panbuk. A co z zoopsychologia? Czy utulaniem malego dziecka po stracie chomika?
Ja bym podpuscila towarzystwo do dziekana, a jesli sa to nieobowiazkowe zajecia, to bym na nie nie chodzila.
A jakobowiazkowe to bym przygotowywala sie do nich bardzo starannie-zadajac bardzo niewygodne pytania. Na SGGW czegos takiego nie mialam.

>Pozdrawiam
Pozdrawiam powodzenia
26-02-2012 15:26 
 Ocena 1 na 1
Xandraquila (18 punktów)
>A ja uważam ze jest to bardzo ważne, bo będziecie mieć wmawia me ze rasy krów, Psów i Kotow wymyślił panbuk. A co z zoopsychologia? Czy utulaniem malego dziecka po stracie chomika?
>Ja bym podpuscila towarzystwo do dziekana, a jesli sa to nieobowiazkowe zajecia, to bym na nie nie chodzila.
>A jakobowiazkowe to bym przygotowywala sie do nich bardzo starannie-zadajac bardzo niewygodne pytania. Na SGGW czegos takiego nie mialam.

Jeśli chodzi o obowiązkowość zajęć czy też nie- chodzić i tak będę bo jestem po prostu bardzo ciekawa jak bardzo katolicka i prozwierzęca będzie etyka w ich wydaniu. Sami wspominali, że będą elementy bioetyki i mnie to zastanawia czy zaczną prawić morały o klonowaniu, aborcji i in ivtro u ludzi, czy może zajmą się rzeczami bardziej związanymi z moim kierunkiem np. kwestią eksperymentowania na zwierzętach.
worek kości (2937 punktów)
>A ja uważam ze jest to bardzo ważne, bo będziecie mieć wmawia me ze rasy krów, Psów i Kotow wymyślił panbuk.

WTF?

>A co z zoopsychologia?

A co ma być? Etyka to etyka, zoopsychologia to zoopsychologia.

>Czy utulaniem malego dziecka po stracie chomika?

A po stracie kotka, pieska, żółwia, rybki? Kobieto, co ty gadasz?


bembergiem w berg
Gapa (597 punktów)
>>A ja uważam ze jest to bardzo ważne, bo będziecie mieć wmawia me ze rasy krów, Psów i Kotow wymyślił panbuk.
>WTF?
Rozumiem to skrót od Wyraźniej Trochę Formułuj?
Teraz juz rzadziej, ale dosyć często spotykałam się z twierdzeniami, ze rasy Psów, takie mleczne rasy krów, zaprojektowane były przez genialnego projektanta.
>>A co z zoopsychologia?
>A co ma być? Etyka to etyka, zoopsychologia to zoopsychologia.
Pytanie zadałam złe-czy maja zoopsychologie. Prawda, rzeczy te sa oddzielne.
>>Czy utulaniem malego dziecka po stracie chomika?
>A po stracie kotka, pieska, żółwia, rybki? Kobieto, co ty gadasz?
Moglam napisac np "po stracie chomika". Mnie nikt na studiach niestety nie uczyl jak podchodzic do klientow, gdy rozpaczaja po stracie zwierzecia, czyt. pieska, chomika, zolwia, rybki, kanarka, konika.
worek kości (2937 punktów)
>Teraz juz rzadziej, ale dosyć często spotykałam się z twierdzeniami, ze rasy Psów, takie mleczne rasy krów, zaprojektowane były przez genialnego projektanta.

Kobieto, i co z tego, że coś takiego kiedyś usłyszałaś? No daj spokój...

>Moglam napisac np "po stracie chomika". Mnie nikt na studiach niestety nie uczyl jak podchodzic do klientow, gdy rozpaczaja po stracie zwierzecia, czyt. pieska, chomika, zolwia, rybki, kanarka, konika.

Nie nauczysz na studiach ludzi wrażliwości.

bembergiem w berg
27-02-2012 17:29 
 Ocena 1 na 1
Gapa (597 punktów)

>Kobieto, i co z tego, że coś takiego kiedyś usłyszałaś? No daj spokój...

Masz racje, lepiej dać sobie spokój. Ze wszystkim można dać sobie spokój...

Wrażliwości na studiach moze nie, ale "obsluge" klientów mogliby, ze względu na samopoczucie lek wet, który uśmiercił ukochanego członka rodziny jak i samopoczucie tej rodziny właśnie.
26-02-2012 20:59 
 Ocena 1 na 1
sapiens (395 punktów)
>Dziękuję za wszelkie wypowiedzi przychylne jak i nieprzychylne odnośnie tematu założonego przeze mnie.
>Niestety wątpię, żeby dało się coś zrobić tzn. zmienić prowadzących. Nie sądzę, żeby to była tak ważna kwestia, aby moi koledzy i koleżanki zaprzątali sobie tym głowy. Chodzi o to, że niektórzy czują niesmak po tej śmiesznej ankiecie (swoją drogą skoro yoga była to zawiedziona jestem brakiem Harry'ego Pottera) jak i tym, że etyki przyszłych lekarzy weterynarii będą uczyć księża. Wiem jakie są poglądy KK względem zwierząt (żeby to byli jeszcze jacyś franciszkanie...) i uważam to po prostu za nietakt.
>No nic- za sobą mam pierwszy wykład taki organizacyjno-anietowy. Jak coś się jeszcze ciekawego wydarzy na następnych to opiszę.
>Pozdrawiam

Jeśli twoi koledzy i koleżanki nie będą chcieli sobie zaprzątać tym głowy to bardzo mi przykro. Przez taki konformizm w Polsce ciężko cokolwiek zmienić.

Chyba, że faktycznie księża pozytywnie zaskoczą... Trzymaj rękę na pulsie i w razie czego reaguj i próbuj zmienić prowadzących.

p.s. to bioetyki jako samodzielnego przedmiotu w programie studiów nie macie?
26-02-2012 15:42 
 Ocena 2 na 2
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>Ja zapytałabym sie dlaczego zwierzeta nie ida do raju...

Jak nie? Wszystkie psy idą do nieba!


Fabricati Diem, Pvnc!
i.czaplicka (5782 punktów)

>Co o tym sądzicie? W ogóle miał ktoś do czynienia z religią/etyką na studiach?
Za moich czasow byla deontologia weterynaryjna. Z anatomem, prof, Wyrostem.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365