z zakrętu w ogrodzie gdzie siedział na co dzień pies ów, Cerberem nazwany podchodząc po lodzie zakradł się złodziej chudy, zwiewny i szczwany
a krzaki jaśminu w promieniach słońca jak marmur wykuty stały zgadnij więc, synu - co zrobi obrońca słusznie Cerberem nazwany
węsząc w skrytości u bram swoich włości wedle rozkazu włodarza nie znał litości i czuł zapach kości który okazja mu stwarza
lecz nagle, jak nagle piorun uderza zniknęły wszystkie formy sfrunęły nawet ciche dotąd szpadle i został jaśmin potworny
z krzaku jaśminu marmurowego rozległ się promień ducha dzikiego co w bajce tej objął realizm nie ma w tym nic, mój synu, dziwnego wierz w to, co mówi druh stary
a morał taki jest z tej opowieści: sens zdarzeń wynika potem nie wszystko, co jest, w słowach się mieści a kamień rozbija się młotem
|