 |
Kościół ostoją wartości i moralności Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-03-2012 06:29 | Miłosz Michałowski (1657 punktów) | Kościół ostoją wartości i moralności
10 na 10 | tym razem w Holandii - wiadomosci(*)ki_kastracji_nieletnich_w.htmlTo już chyba przestaje być (a może już od dawna nie jest) przypadek, a staje się norma. Gdzie Kościół - tam molestowanie nieletnich. Tymczasem Kościół w Polsce wciąż potrafi pleść bzdury o swej moralno-twórczej roli czy też religii w szkołach, która kształtuje moralność dzieci etc. Interesująca jest także pewna różnica w poziomie, mówiąc najogólniej, co wynika zapewne z pozycji i posiadanej władzy: w Holandii powstała niezależna komisja, znalazła dowody, wysunęła wnioski, a Kościół przeprasza. W Polsce to byłby atak na Kościół, na wiarę, na papieża, matkę boską i tradycję: "No dobra Paetz zgwałcił jakieś dzieci, ale przecież papa JPII tak mocno się modlił, że obalił komunizm. Jak możecie oskarżać święty Kościół wy niewdzięcznicy?!" Pomijając kwestie metafizyczne, nie kumam jak można wierzyć w bajki głoszone przez Kościół, jak można tenże obdarzać autorytetem, kiedy ta instytucja nie ma dzisiaj nic do zaoferowania oprócz archaicznej moralności, która nijak nie przystaje do naszych czasów. A nawet jej zbytnio nie potrafi przestrzegać, skoro dopuszcza do rozwoju takich sytuacji, a później tylko je tuszuje. Być może to złudzenie "medialne", ale wygląda na to, że w żadnej innej profesji molestowanie seksualne nie stało się taką normą, na taką skalę, jak w Kościele Katolickim. Bo gdyby się stało to, jak mi się zdaje, podjęto by jakieś kroki, by gruntownie takową profesję, jej struktury i władze osądzić i zreorganizować. Tymczasem Kościół uderzy się w pierś lub nie i dalej po staremu. Wciąż się liczą z jego zdaniem, zapraszają jego szefa na kosztowne wycieczki i z troską słuchają jego bon motów. Najwyższy czas powiedzieć: dość. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 Dalej..#1 9 na 9 | Ronja (626 punktów) | Odp: Kościół ostoją wartości i moralności | Paetz to akurat z klerykami się pukał, czyli z osobami dorosłymi. Czy ich zmuszał, czy sami chcieli, to inszy temat. Czemu przyczepiono mu łatkę pedofila - doprawdy nie wiem. Może pedofilia w oczach Kościoła jest czymś mniej karygodnym niż homoseksualizm? |
#2 1 na 3 | zohen (3231 punktów) | Odp: Kościół ostoją wartości i moralności | Ciekawe, że do grona obrońców tak żarliwie odpierających zarzuty dotyczące kościelnego pedofilstwa dobrano osoby będące w 100% poza wszelkimi podejrzeniami, że mogły być kiedyś ofiarami seksualnych zakusów ze strony nawet tak napalonych osobników jak klechy. Weźmy na przykład taką panią poseł....no dobra, bez nazwisk. |
| Lodowy (1486 punktów) | Odp: Kościół ostoją wartości i moralności | >Pomijając kwestie metafizyczne, nie kumam jak można wierzyć w bajki głoszone przez Kościół, jak >można tenże obdarzać autorytetem, kiedy ta instytucja nie ma dzisiaj nic do zaoferowania oprócz >archaicznej moralności, która nijak nie przystaje do naszych czasów. A jak moralność przystaje? |
#4 1 na 3 | zohen (3231 punktów) | Odp: Kościół ostoją wartości i moralności | > >Pomijając kwestie metafizyczne, nie kumam jak można wierzyć w bajki głoszone przez Kościół, jak> >można tenże obdarzać autorytetem, kiedy ta instytucja nie ma dzisiaj nic do zaoferowania oprócz> >archaicznej moralności, która nijak nie przystaje do naszych czasów.> A jak moralność przystaje?Np. tak jak "przystaje" bezinteresowność Rydzyka do przeciętnej emerytury jego fanek. |
#5 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | Odp: Kościół ostoją wartości i moralności | . >Kościół przeprasza. W Polsce to byłby atak na Kościół, na wiarę, na papieża, matkę boską i tradycję: "No dobra Paetz zgwałcił jakieś dzieci, ale przecież papa JPII tak mocno się modlił, że obalił komunizm. Jak możecie oskarżać święty Kościół wy niewdzięcznicy?!" Możemy bardzo krytycznie oceniać Kościół, ale choć Kościół ma patent na "Prawdę", to my trzymajmy się faktów. Jak dotychczas nie jest znany przypadek dobierania się biskupa Paetza do dzieci. Klerycy to już nie takie dzieci - oni już swoją moralność wybrali.
>Pomijając kwestie metafizyczne, nie kumam jak można wierzyć w bajki głoszone przez Kościół, jak można tenże obdarzać autorytetem, kiedy ta instytucja nie ma dzisiaj nic do zaoferowania oprócz archaicznej moralności, która nijak nie przystaje do naszych czasów. A nawet jej zbytnio nie potrafi przestrzegać, skoro dopuszcza do rozwoju takich sytuacji, a później tylko je tuszuje. Proszę Pana, to że Pan w bajki nie wierzy, to Pańska sprawa. Kościół w Polsce ma ogromny autorytet i ogromne poparcie mediów. Proszę posłuchać co mówią o swoim ogromnym przywiązaniu do wiary i szacunku dla Kościoła telewizyjni "redaktorzy celebryci". Pouczający nas co mamy myśleć i jak osądzać przeszłość i współczesność.
>Być może to złudzenie "medialne", ale wygląda na to, że w żadnej innej profesji molestowanie seksualne nie stało się taką normą, na taką skalę, jak w Kościele Katolickim. Bo gdyby się stało to, jak mi się zdaje, podjęto by jakieś kroki, by gruntownie takową profesję, jej struktury i władze osądzić i zreorganizować. Nie słucha Pan demokratycznie wybranych przedstawicieli narodu. Parę dni temu pani poseł Beata Kępa w rozmowie z red. Olejnik powiedziała, że problem molestowania nie dotyczy Kościoła w Polsce. A przy poseł Kępie red. Olejnik, to nie ma nic do powiedzenia. Grzecznie siedzi i łyka.
>Tymczasem Kościół uderzy się w pierś lub nie i dalej po staremu. Kościół zdecydowanie lubi walić po piersiach, tyle że nie własnych. Przecież to święta instytucja działająca w naszym interesie, a przez wszystkich krzywdzona.
>Wciąż się liczą z jego zdaniem, zapraszają jego szefa na kosztowne wycieczki i z troską słuchają jego bon motów. Co Pan opowiada - co chwilę podejmują walkę z Kościołem i uderzają w jego najważniejszą misję zgromadzenia jak największej ilości dóbr doczesnych. Korzystając z braku przejrzystości, ze zmian prawno-administracyjnych i ustrojowych w Polsce, a także z chaosu w dokumentacji na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat, Kościół katolicki przedstawia kolejne roszczenia majątkowe, których spełnienie miałoby być rekompensatą, za majątki skonfiskowane mu w okresie PRL. Zgłasza roszczenia do odzyskania 400 tys. ha gruntów.
Dr Małgorzata Winiarczyk-Kossakowska zwraca uwagę, że Kościół wlicza do swoich roszczeń grunty położone poza obecną granicą Polski, a także rozszerza je na sięgające nawet dwustu lat, historyczne już, tytuły prawne.
Według wyliczenia dokonanego przez byłego dyrektora Urzędu ds. Wyznań Aleksandra Merkera, Kościół katolicki dysponował po II wojnie światowej 89 tys. ha gruntów. Inne z wyliczeń wskazywało na to, że liczba ta wynosiła ok. 120 tys. ha. Wyliczenie dokonane przez prof. Michała Pietrzaka wskazuje, że po II wojnie światowej Kościół dysponował ok. 150 tys. ha. Obecne jego żądanie przekracza zatem wcześniejsze wyliczenia aż o 250 tys. ha.
Biorąc pod uwagę, że w połowie 2008 r. udało się ustalić, iż Kościół odzyskał już 160 tys. ha, a Komisja Majątkowa nieprzerwanie działa, można przyjąć, że liczba odzyskanych przez Kościół hektarów jest dziś, po upływie blisko półtora roku, istotnie większa. Przez następne półtora roku to jeszcze więcej.
>Najwyższy czas powiedzieć: dość. I kto to ma powiedzieć - Bogusławski?
Mówię - D O Ś Ć !
Żarty Pan sobie robi.
Pozdrawiam serdecznie.
@@@ . |
#6 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | Odp: Kościół ostoją wartości i moralności | . > >>>archaicznej moralności, która nijak nie przystaje do naszych czasów.> A jak moralność przystaje?Kościelna nijak. Uniwersalistyczna, a jakże! @@@ . |
#7 3 na 3 | mayolina (2278 punktów) | sprawa komisji w Holandii | jak wynika ze strony NRC Handelsblad są pytania o samą komisję i jej raport. W tej chwili trwa dyskusja, również na poziomie parlamentarnym, o wątku związanym z Vic-iem Marijnen, który - zanim zaszedł daleko w polityce (konkretnie był przez dwa lata premierem), był związany z Huize Padua jako przewodniczący rady nadzorczej w czasach, gdy w Huize Padua kastrowano chłopców. Z odnalezionych dokumentów wynika, że Marijnen chciał ułaskawić skazanego brata zakonnego, ale wycofał się po rozmowie z biskupem. W 1958 roku, bo wtedy podobno miało to miejsce, Marijnen premierem jeszcze nie był, ale był wysoko postawionym politykiem w KVP, czyli Katolickiej Partii Ludowej- Katholieke Volkspartei. I tu leży pies pogrzebany: KVP to partia, z której wywodzi się obecna holenderska chadecja CDA, a więc partia rządząca, do której należy sam przewodniczący komisji. NRC Handelsblad i opozycja parlamentarna sugerują, że komisja nie do końca dobrze zbadała sprawę i raport wydaje się niewystarczający, zwłaszcza że kompletnie pominięto otrzymane przez komisję oświadczenie świadka w sprawie kastracji w Huize Padua. Natomiast argument, że wątek Marijnena pominięto, gdyż wydawał się być aktem jednostkowym, jest do przyjęcia sam w sobie...w kontekscie kastracji i braku reakcji komisji na pisemne doniesienia już niekoniecznie. Może się okazać, że chodzi tu również o uwikłanie polityków w tuszowanie przestępstw kościelnych. Tak więc, wygląda na to, że w Holandii chadekom może się zrobić gorąco. Linki do artykułów z NRC Handelsblad: www.nrc.nl(*)onthulling-castraties-in-kerk/www.nrc.nl(*)rd-wegens-homoseksueel-gedrag/ |
#8 2 na 2 | Miłosz Michałowski (1657 punktów) | Odp: Kościół ostoją wartości i moralności | @ mayolina - dzięki za wyczerpujące informacje. @ Andrzej Bogusławski: > >Jak dotychczas nie jest znany przypadek dobierania się biskupa Paetza do dzieci. Klerycy to już nie takie dzieci - oni już swoją moralność wybrali.<<Wybrali jak wybrali, ale Paetz był jednak oskarżony o molestowanie - co zakłada, że nie zgadzali się na kontakty seksualne - ich moralność nie ma tu nic do rzeczy. Trzymając się faktów należy oczywiście wziąć po uwagę, że Paetz nie został skazany, więc można tylko gdybać. Niemniej fakt, że sprawa otarła się o Watykan, a samego Paetza "ukryto" na kilka lat jest zastanawiająca - jeśli był niewinny, to Kościół powinien stanąć za nim murem i sprawę wyjaśnić. Jeśli był winny Kościół powinien go potępić i sprawę wyjaśnić. Ale przecież to nie w jego stylu, więc wyszło jak zawsze. > Kościół w Polsce ma ogromny autorytet i ogromne poparcie mediów. Proszę posłuchać co mówią o swoim ogromnym przywiązaniu do wiary i szacunku dla Kościoła telewizyjni "redaktorzy celebryci". Pouczający nas co mamy myśleć i jak osądzać przeszłość i współczesność.<Tutaj zgoda - lukrowanie wizerunku KK przez media jest momentami niestrawne, sam poruszałem ten temat na forum. Odnośnie do autorytetu, to ciekawa i złożona kwestia, w dużej mierze zależna od przyjętej definicji. Wydaję mi się, że to w dużej mierze autorytet oparty na charyzmie i władzy - u wielu czy to starszych czy to młodszych osób, krytycznych wobec Kościoła, a nawet wobec konkretnych księży i proboszczów panuje niejako zaszczepiona szacunek i przeświadczenie o wyższości (władzy) duchownych. Wielu jest mocnych w gębie, ale spotykając księdza od razu zachowują się jak uniżeni petenci. Nie jest to moim zdaniem autorytet, który wynikałby z wartości propagowanych przez Kościół - bo większość Polaków te nakazy i wartości ma w głębokim poważaniu (vide in vitro - www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2009/K_037_09.PDF). Odnośnie do związków partnerskich i osób homoseksualnych, transseksualnych etc. dominuje pogląd "kościelny", ale moim zdaniem wynika to bardziej ze "strachu przed nieznanym", aniżeli argumentacji Kościoła - faktem jest jednak, że Kościół sprawnie wykorzystuje ten strach, np. tak jak Rydzyk wykorzystuje Niemców i Żydów. Reasumując przydługą dygresję Kościół jakiś autorytet ma, ale przypuszczam, że to autorytet "z tradycji" - jak pokazują badania, choćby CBOS, autorytet ten może niebawem schudnąć. > Nie słucha Pan demokratycznie wybranych przedstawicieli narodu. Parę dni temu pani poseł Beata Kępa w rozmowie z red. Olejnik powiedziała, że problem molestowania nie dotyczy Kościoła w Polsce. A przy poseł Kępie red. Olejnik, to nie ma nic do powiedzenia. Grzecznie siedzi i łyka.<Nasi dziennikarze łykają wszystkie brednie rzucane przez polityków, więc to nie dziwota. Poza tym u większości z nich Kościół ma taki autorytet charyzmatyczny, trochę mityczny: nie wiadomo dlaczego nie można mówić krytycznie o Kościele, ale po prostu nie można. Ulubiony wytrych: Kościół pełni istotną rolę społeczną. Pewnie tak, ale jaką i czy pozytywną, to już przecież nie dziennikarzom oceniać  > >Żarty Pan sobie robi.<<Zdarza mi się  |
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Kościół ostoją wartości i moralności | Trzymajmy się faktów. W roku 2011, w Polsce policja odnotowała ok. 5 tys. przypadków pedofilii. O których słyszałeś? Wiadomo, że pedofilia w KK, rozgrzewa wszystkich i zwilenników KK i pzreciwników, takie informacje są zatem "atrakcyjne" dla mediów. Podobnie jest na świecie. A zatem wg mnie jest to złudzenie "medialne". Każda grupa zawodowa lub inna posiadajaca istotny czynnik integrujący, ma skłonności do obrony swoich członków, niezależnie od popełnionych przez nich czynów. Oczywiście z różnym nasileniem. Natomiast ukrywanie przez KK pedofilii jest szczególnym sk...twem i hipokryzją.
Około 10 lat temu znana była afera pedofilska w Polsce, w której podejrzanymi byli ministrowie, biznesmeni, politycy, reżyserzy, redaktorzy, ludzie z pierwszych stron gazet. Sprawa się "rozmyła", bo dotyczyła dzieci z dworców.
Pedofilia to zjawisko, które naturalnie występuje. Oczywiście w niektórych zawodach, może ujawinić się w większej skali, ze względu na pozycję oprawcy. Takie warunki stwarza właśnie KK. Nie uprawnia to jednak do wniosku, że w Kościele pedofilia jest normą, to bzdura.
Tak, ja też mówię dość! Ale co z tego? |
#10 2 na 2 | fiiś (1053 punktów) | Odp: Kościół ostoją wartości i moralności | > Proszę Pana, to że Pan w bajki nie wierzy, to Pańska sprawa. Kościół w Polsce ma ogromny autorytet i ogromne poparcie mediów. Proszę posłuchać co mówią o swoim ogromnym przywiązaniu do wiary i szacunku dla Kościoła telewizyjni "redaktorzy celebryci". Pouczający nas co mamy myśleć i jak osądzać przeszłość i współczesność.To fakt. Najwyższy czas, aby media przecięły pępowinę łączącą je z Kościołem. Bierze się to z naszej najnowszej historii. Ci dziennikarze celebryci w roku 1990 wchodzili w zawód. Dla nich to był czas wielkiego zwycięstwa nad komuną, stanem wojennym i rządami Jaruzelskiego. Wtedy tworzyli nowe media, a kościół był ich głównym sojusznikiem, powrót komuny głównym lękiem. Wtedy i wcześniej, w czasie stanu wojennego zostali zaimprintowani, jako dziennikarze prawicowi - wszystkie nowe media się z tego wywodzą, nawet G.W. Dlatego nie dziwi mnie to, ale najwyższy czas aby tę pępowinę odciąć i dorosnąć do niezależności. Dla nich ten "styropian" jest wciąż elementem tożsamości, z którego trudno zrezygnować aby nie stracić wiarygodności. Mam nadzieję, że obecnie powstaje nowe otwarcie, które tą sytuację zacznie zmieniać. Przykładem jest dyskusja w mediach o finansach kościoła. Powinna też być dalej animowana dyskusja o krzyżu w przestrzeni publicznej i religii w szkołach. |
#11 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | Odp: Kościół ostoją wartości i moralności | . > >>> Jak dotychczas nie jest znany przypadek dobierania się biskupa Paetza do dzieci. Klerycy to już nie takie dzieci - oni już swoją moralność wybrali.<<> Wybrali jak wybrali, ale Paetz był jednak oskarżony o molestowanie - co zakłada, że nie zgadzali się na kontakty seksualne - ich moralność nie ma tu nic do rzeczy.Cytat:Pan Michałowski: >No dobra Paetz zgwałcił jakieś dzieci,[...] Bogusławski: Możemy bardzo krytycznie oceniać Kościół, ale choć Kościół ma patent na "Prawdę", to my trzymajmy się faktów. Jak dotychczas nie jest znany przypadek dobierania się biskupa Paetza do dzieci. No dobra, a więc zgwałcił dzieci, czy nie zgwałcił? > Trzymając się faktów należy oczywiście wziąć po uwagę, że Paetz nie został skazany, więc można tylko gdybać.Dla mnie dopóki nie został skazany należy domniemywać jego niewinność. Tym bardziej, że o "dzieci" to nikt go nawet nie oskarżał. > Niemniej fakt, że sprawa otarła się o Watykan, a samego Paetza "ukryto" na kilka lat jest zastanawiająca - jeśli był niewinny, to Kościół powinien stanąć za nim murem i sprawę wyjaśnić. Jeśli był winny Kościół powinien go potępić i sprawę wyjaśnić. Ale przecież to nie w jego stylu, więc wyszło jak zawsze.To nie moja sprawa a Kościoła i jego dbałości o Public Relations. Postawiono mu publicznie poważne zarzuty o molestowanie kleryków - do dzisiaj nie odparte. > Odnośnie do autorytetu, to ciekawa i złożona kwestia, w dużej mierze zależna od przyjętej definicji.Wikipedia: Autorytet (łac. auctoritas - powaga, znaczenie) - pojęcie mające kilka odmiennych, choć nakładających się często znaczeń.
społeczne uznanie, prestiż osób lub grup bądź instytucji społecznych oparte na cenionych w danym społeczeństwie wartościach. Osoba lub instytucja ciesząca się uznaniem, mająca kredyt zaufania co do profesjonalizmu, prawdomówności i bezstronności w ocenie jakiegoś zjawiska lub wydarzenia. w kontaktach międzyludzkich osoba mająca cechy przywódcze, z wysoką inteligencją emocjonalną lub charyzmą. w teorii socjologicznej jeden z typów idealnych legitymizacji władzy. Zinternalizowane przeświadczenie o świętości i nadrzędności przywódcy. Por. władza charyzmatyczna
Najczęściej autorytet postrzegany jest jako czynnik stabilizujący więzi społeczne i ma wydźwięk pozytywny. Istnieje jednak niebezpieczeństwo, iż nadmierne zaufanie do autorytetów grozi skostnieniem poglądów a czasem nawet ich zwyrodnieniem. Brak autorytetów w danej społeczności grozi jej rozpadem lub anarchią. Istnienie w społeczności jednego, dominującego, autorytetu grozi jej faszyzacją. Zbyt wielka ich liczba zagraża atomizacją.
w psychologii osoba, której jesteśmy skłonni ulegać, podporządkowywać się i wykonywać jej polecenia (zobacz: wpływ autorytetu).Jeżeli Pan widzi autorytet jeszcze inaczej, to trzeba napisać. Moje rozumienie autorytetu mieści się w haśle Wikipedii. > Wydaję mi się, że to w dużej mierze autorytet oparty na charyzmie i władzy - u wielu czy to starszych czy to młodszych osób, krytycznych wobec Kościoła, a nawet wobec konkretnych księży i proboszczów panuje niejako zaszczepiona szacunek i przeświadczenie o wyższości (władzy) duchownych. Wielu jest mocnych w gębie, ale spotykając księdza od razu zachowują się jak uniżeni petenci. Nie jest to moim zdaniem autorytet, który wynikałby z wartości propagowanych przez Kościół - bo większość Polaków te nakazy i wartości ma w głębokim poważaniu (vide in vitro - www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2009/K_037_09.PDF).Sprawa autorytetu Kościoła i kleru w Polsce jest na tyle ciekawa, że warto by rozpocząć nowy wątek i dołączyć do niego np. Pański link. > Reasumując przydługą dygresję Kościół jakiś autorytet ma, ale przypuszczam, że to autorytet "z tradycji" - jak pokazują badania, choćby CBOS, autorytet ten może niebawem schudnąć.Jeżeli nie wzrośnie poziom przeciętnego wykształcenia w Polsce autorytet Kościoła jeszcze długo nie spadnie. Dlatego tak wielu, tak mocno walczy o jego obniżenie. Nawet na naszym forum, niektórzy chcieliby obniżyć poziom merytoryczny naszego dyskursu, pod pozorem równych praw dla głupoty i mądrości w wypowiedziach. > Nasi dziennikarze łykają wszystkie brednie rzucane przez polityków, więc to nie dziwota.Naszym "redaktorom celebrytom" to bardzo dobrze za te łykanie płacą i dobrze wiedzą co łykać, a czego się brzydzić. > Poza tym u większości z nich Kościół ma taki autorytet charyzmatyczny, trochę mityczny: nie wiadomo dlaczego nie można mówić krytycznie o Kościele, ale po prostu nie można.No więc ma, czy nie ma? > Ulubiony wytrych: Kościół pełni istotną rolę społeczną.Jeden z wielu ulubionych. > Pewnie tak, ale jaką i czy pozytywną, to już przecież nie dziennikarzom oceniać To jest wprost obowiązek dziennikarza, ale o dziennikarzach napisałem niżej: www.racjon(*)m.php/s,490456/z,0/d,1#w490656Pozdrawiam. @@@ . |
#12 2 na 2 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | Odp: Kościół ostoją wartości i moralności | >Tymczasem Kościół w Polsce wciąż potrafi pleść bzdury o swej moralno-twórczej roli czy też religii w >szkołach, która kształtuje moralność dzieci etc. Huehue... religia w szkołach kształtuje moralność?! Dobre... ja chodzę i siostrzyczka nic nam nie mówi o moralności, tylko mówi o prześladowaniu chrześcijan w Polsce, które jej zdaniem nadchodzi, oraz płacze, bo nie chodzimy na różaniec. >Kościół przeprasza. W Polsce to byłby atak na Kościół, na wiarę, na papieża, matkę boską i tradycję: >"No dobra Paetz zgwałcił jakieś dzieci, ale przecież papa JPII tak mocno się modlił, że obalił >komunizm. Jak możecie oskarżać święty Kościół wy niewdzięcznicy?!" Tu już chyba nie trzeba komentować. To że jakiś papież powiedział NIECH ZSTĄPI DUCH TWÓJ I ODNOWI OBLICZE ZIEMII jest walką z komunizmem? Modlitwa do wyimaginowanego bożka pomogła? haha... >Pomijając kwestie metafizyczne, nie kumam jak można wierzyć w bajki głoszone przez Kościół, jak >można tenże obdarzać autorytetem, kiedy ta instytucja nie ma dzisiaj nic do zaoferowania oprócz >archaicznej moralności, która nijak nie przystaje do naszych czasów. A nawet jej zbytnio nie potrafi >przestrzegać, skoro dopuszcza do rozwoju takich sytuacji, a później tylko je tuszuje. Żadna to moralność. >Być może to złudzenie "medialne", ale wygląda na to, że w żadnej innej profesji molestowanie >seksualne nie stało się taką normą, na taką skalę, jak w Kościele Katolickim. Bo gdyby się stało to, >jak mi się zdaje, podjęto by jakieś kroki, by gruntownie takową profesję, jej struktury i władze >osądzić i zreorganizować. Tymczasem Kościół uderzy się w pierś lub nie i dalej po staremu. Wciąż się >liczą z jego zdaniem, zapraszają jego szefa na kosztowne wycieczki i z troską słuchają jego bon >motów. >Najwyższy czas powiedzieć: dość. Oczywiście, ale niestety w wielu krajach księża mają wizerunek niezniszczalnego autorytetu i zaiste niewiele jest ludzi odważnych. Zwłaszcza w Polsce.
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen! |
| zohen (3231 punktów) | Odp: Kościół ostoją wartości i moralności | > .... w niektórych zawodach, może ujawinić się w większej skali, ze względu na pozycję oprawcy. Takie warunki stwarza właśnie KK. Nie uprawnia to jednak do wniosku, że w Kościele pedofilia jest normą, to bzdura.Powtórzę: "takie warunki stwarza KK" - dokładnie tak jest, ale uzasadnia to jednak wniosek, że pedofilia w KK jest - może nie normą, bo jak w stosunku do zboczenia można wyznaczyć normę - ale zjawiskiem występującym wiele... wiele razy częściej niż w innych środowiskach. Policzmy: swego czasu jeden z arcypasterzy naszych wielebnych (bodajże Życiński) był łaskaw ocenić, że pedofilia w kościele, to zupełny margines, bo dotyczy tylko (!) około 3% ogółu tego typu przestępstw w Polsce. Musi dziwić, w tym przypadku, utrata bożego wyczucia i czujności ponieważ jak te 3% odniesie się do całej populacji mężczyzn to wychodzi oczywista oczywistość, że nasi wielebni sukienkowi miłują dzieci w ten sposób kilkanaście - kilkadziesiąt razy częściej niż inni. A jeżeli chodzi o "może ujawinić się w większej skali"? Nie żartujmy - KK ma doskonale wypracowane metody maskowania tego typu zachowań własnego personelu - i dla tego, te 3% można śmiało pomnożyć przez... aż strach się bać przez ile! Szacuje się, że w USA co dziesiąty wielebny ma skłonności - trudno założyć, że co 10 taksówkarz, nauczyciel, kominiarz czy żołnierz też "tak już ma". Obok obłudnej moralności i religijnego zakłamania źródeł tych skłonności należy szukać już na etapie "objawiania" się powołania do stanu kapłańskiego gdzie seksualne dewiacje odgrywają na pewno nie mniejszą rolę w ostatecznej decyzji kandydata na księdza (zakonnika) niż natchnienie duchem świętym. A rozkwit tych dewiacji? No cóż - "takie warunki stwarza KK". |
#14 5 na 5 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Odp: Kościół ostoją wartości i moralności | Czy nie odbiegliście od tematu? Nie chodzi o pedofilię w głównym rzędzie. Chodzi o zastosowaną przez lekarzy katolickiego szpitala terapię homoseksualizmu. Homoseksualizm który uchodził za chorobę, dzisiaj Kościół zmienił zdanie, leczono kastracją. W tym tkwi cała schizofrenia nauk kościelnych, która ciągnie się już od Augustyna i Tomasza. Niedawno pewna pani pedagog wynosiła pod niebiosa dzieło JP II. Jak postępował Hitler z homoseksualistami? "Homoseksualistów należy zwalczać ponieważ się nie mnożą i nie mają udziału w rozszerzaniu rasy Panów". Dlaczego Kościół zwalcza homoseksualistów?. "Bo się nie mnożą a każdy stosunek ma służyć jedynie zapłodnieniu". "Stosunek z własną matką jest mniejszym grzechem niż masturbacja". Dlaczego? Z pierwszego może powstanie życie, z drugiego nie. To jest scholastyczne myślenie Kościoła, które do dziś obowiązuje. Dlatego nie wolno stosować też prezerwatyw nawet osobom chorym na AIDS. Jak schizofreniczne jest to myślenie pisała już Uta Ranke-Heidemann zwracając uwagę na taki szczegół że zakaz używania kondomów przez chorych na AIDS obowiązuje również w dniach bezpłodnych(sic). Encyklika "Humanae vitae" zawiera na wstępie: "współczesne zmiany zachodzące na świecie są tak szybkie, ludność świata przyrasta w takim tempie że może zabraknąć żywności dla ludności świata." Paweł VI powołał komisję w której 90% było za zmianami nauki o zapobieganiu ciąży, jak to już zostało poruszone w encyklice Piusa XI "Casti connubii" z 1930 r. I co się dalej dzieje? Grupa mniejszościowa zauważyła że w 1930 r. Kościół Anglikański zreformował swoją naukę o zapobieganiu ciąży. "Jest nie do pomyślenia że duch święty w 1930 roku był w większości przy anglikanach a nie przy katolikach". Wszystko zostało po staremu. Dla katolików nie jest obowiązujące co powiedział Jezus, tylko co powiedział Rzym. W istocie większość katolików w moim przekonaniu, wcale się już tych archaicznych nauk nie trzyma, patrząc globalnie. Dlatego Kościół się nie reformuje? Bo wpadł we własną pułapkę. Wiele nauk Kościoła nie da się wywieść z Biblii, tłumaczono to inspiracją ducha świętego który na bieżąco podpowiadał "co Bóg ma na myśli". Odwołanie tych nauk podważyłoby istnienie jakiegoś kontaktu z duchem świętym. Cała dogmatyka ległaby w gruzach. Dlatego trzeba straszyć piekłem za antykoncepcję, piętnować homoseksualistów i brnąć dalej w absurdy.
|
#15 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Kościół ostoją wartości i moralności | Pedofilia występuje zapewne częściej wśród kleru, bo KK stwarza do tego warunki: wzbudza zaufanie, ksiądz - autorytet, Kościół - twoja matka, itd ... Warunki sprzyjające mają też np: nauczyciele. Według mnie pozycja oprawcy (nauczyciela) jest znacznie słabsza niż księdza, ale już np ojca - może być silniejsza. Trudno jest określić precyzyjnie skalę i proporcje, ale różne wylicenia faktycznie wskazują na wielokrotne większą częstość tych zjawisk wśród kleru niż w całej populacji. Natomiast twoje twierdzenie, że młodzi ludzie wybierają seminarium w wieku 19-20 lat, żeby sobie za kilka lat dzieci pomolestować, jest raczej nieuprawniona. Częsć czynów pedifilnych bierze się z braku nomalnego seksu i "okazji" jakie daje pozycja kapłana, ujawnia się to później. To czy coś jest normą, czy nie, to kwestia oceny. Jeśli 7% księży dopuszcza się czynów pedofilnych/pedofilii to to jest norma wśród kleru? Czy można tak mówić? Nie sądzę. Jeśli np: 7% ateistów to ludzie z wykształceniem gimnazjalnym, to można mówić, że wykształcenie gimnazjalne to norma wśród ateistów? pozdrawiam |
1 2 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|