>
Sam wyrobię sobie opinię, gdy zobaczę na żywo jego imiejętności,Chętnie zawarłbym z facetem umowę (obwarowaną stosownymi gwarancjami finansowymi w razie gdyby przepowiednie miały się nie sprawdzić) na dostarczanie mi jasnowidzianych wyników Lotto.
>
gdyż jestem dosyć sceptyczny do>
tzw. wróżbitów/jasnowidzów/wieszczów, ale otwarty>
na weryfikację świata.Jakiś czas temu natrafiłem w bodajże TVN7 na nocny program, w którym jakaś
jasnowidz Adala (a może
Amala? - nie pamiętam) przyszłość dzwoniącym do programu telewidzom przepowiadała.
Ubaw po cebulki włosów, naprawdę.
Wyglądało to z grubsza tak:
biiip biiip biiip
-Dobry wieczór, tu jasnowidz Adala, z kim mam przyjemność?(Co się głupio pytasz, kretynko - jasnowidzem jesteś, sama powinnaś wiedzieć)
-Mówi Dorota z Warszawy
-Aha.(coś tam se notuje pani jasnowidz)
-A czy o pani wiek mogłabym zapytać?
-Nnnnooo... 38 lat.
-A zawód pani?
-Pielęgniarka.(notuje)
Szkoda, że o płeć pani jasnowidz nie dopytała, ale tę jasnowidząc już chyba dała radę odczytać.
Potem następują standardowe wróżby, czyli
-Niedawno poznałam pewnego Andrzeja, on interesujący jest. Będzie co z tego, czy nie będzie?
-Nnnnooo... ja tak mogę pani powiedzieć, że z tym Andrzejem to raczej niekoniecznie, ale proszę się nie zniechęcać, bo w ciągu pół roku pozna pani kogoś Naprawdę Bardzo interesującego i wtedy właśnie Bardzo Dobrze będzie.Pal licho Interesującego Andrzeja.
Gorzej, gdy do wróżb mniej standardowych przyszło, bo dzwonili też ludzie z pytaniami np. o to, czy mają rzucić obecną pracę - ciut poważniejsza sprawa, a także o to, czy obecne małżeństwo ma przyszłość czy nie.
Pani jasnowidz bez mrugnięcia okiem przepowiadała, że nie - guzik się martwiąc tym, że ewentualnie może komuś życie solidnie pokiereszować.
Pewnie - śmierć frajerom, sami się proszą, nieprawdaż?
Mają tupet niektórzy...

Nikt w PiS, ani nieoficjalnie ani w sposób złośliwy, nie nazywa Jarosława Kaczyńskiego Kaczafim. (Joachim Brudziński)