Co jakiś czas na tym forum pojawia się poezja. Reprezentowane są niemal wszystkie jej rodzaje z wyjątkiem jednego - poezji klozetowej. Postanowiłem zatem tę lukę wypełnić.
W dawnych studenckich czasach skorzystałem kiedyś "gościnnie" z kabiny w jednej z toalet w gmachu głównym Politechniki Warszawskiej. Drzwi owego przybytku były od wewnętrznej strony gęsto pokryte różnymi rysunkami i napisami. Niektóre były nawet dosyć dowcipne, jednak większość z nich była tylko ordynarna i/lub głupia. Wyjąłem więc flamaster i znalazłszy odrobinę wolnego miejsca napisałem:
Za te wszystkie bzdurne wieści Niech was tęgi prąd popieści. Kilowaty niechaj skarzą, Tych co na drzwiach w kiblu mażą.
Po jakimś czasie znowu odwiedziłem gmach główny PW i ponownie skorzystałem z tej samej toalety. Jakież było moje zaskoczenie gdy zobaczyłem, że mój wpis zapoczątkował "twórczą" dyskusję. Tuż pod nim ktoś napisał:
A w ich liczbie także ciebie Niechaj tęgi prąd po....e.
A dalej, jeden pod drugim, szły wpisy:
Ciebie śmierć też nie ominie, Z mojej ręki chamie zginiesz.
Ty, co chamem wszystkich zwiesz, Ty się strzeż, ach ty się strzeż!
Przestań pieprzyć idyjoto, (pisownia oryginalna) Tyś jest g...o a ja złoto.
Jam jest złoto a ty g...o, Więc od......l ty się równo!
I na końcu:
G...o wy jesteście wszyscy, Oprócz tylko mnie - artysty.
Nie wiem, czy potencjalnych dyskutantów zniechęciło to kategoryczne "podsumowanie" czy brak miejsca. W każdym razie dalszych wpisów już nie było. A niedługo potem toalety w gmachu głównym PW poszły do remontu, co definitywnie zakończyło powyższą dyskusję.
|