Kościół i jego kapłani przyjmują niewątpliwie ciekawą postawę do życia.
Z jednej strony kościół głosi pewną doktrynę, która jest ważniejsza niż nasze doczesne dobra. Koncentruje się na tym jak powinniśmy żyć, jakie wartości powinniśmy wyznawać. Kościół dba o to, aby nauki tego rodzaju wpajane były już najmłodszym ludziom. W końcu gra dotyczy duszy, zbawienia, życia wiecznego...
Ale z drugiej strony kościół niewątpliwie ma wszelkie znamiona biznesu. Zaczyna się od manipulacji: Przez szereg powinności i rytuałów kapłani przywiązjuą do siebie te owieczki, przytłaczają je swoim autorytetem. To są właśnie zadania rytuałów. Stworzyć w człowieku wrażenie uczestniczenia w czymś większym, niż on sam. Zmusić go do przyłączenia się do grupy, przygnieść presją. Wyłączyć jego psychologiczne mechanizmy obronne. Jeśli ktoś próbuje dyskutować z tą doktryną - zostaje uciszony. Nie da się napisać komentarza nieprzychylnego papieżowi na katolickiej stronie.
Następnie kościół zaczyna swoje owieczki strzyc. Najpierw stworzył zapotrzebowanie na pewne usługi, ugruntował je, a potem bierze za to sporą kasę.
Sprytni są, bo nie tylko obrzędy objęli ceną. Ostatnio byłem w górach Świętokrzyskich. Tam - w którymś klasztorze na szczycie góry, księża otworzyli normalnie swój własny sklepik, oferujący religijne suweniry. Zabrali najpierw miejsce, które należało do pogańskich kapłanów i na jego fundamencie stworzyli swoją własną maszynkę do kasy.
Kościół dostosowuje się do czasów. Teraz nawet Watykan ma swoją stronkę w Internecie. A kościół łasy jest na mamonę... jeśli sprawy dalej się tak będą miały, niewąpliwie na samej stronie Watykanu papież otworzy sklepik katolika, który ma oczywiście działać "dla dobra wspólnoty"... na razie jeszcze papież nie jest na tyle bezczelny i zachowuje choć pozór działania na rzecz dusz nieśmiertelnych:D |