Racjonalista - Strona głównaDo treści
Piłka jest okrągła, a bramki są dwie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
25-05-2012 21:50aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
Piłka jest okrągła, a bramki są dwie
Ocena -2 na 2
Zbliża się Euro i Wszyscy są zaproszeni o dyskusji o futbolu (POLAND EQUALS FUN! - moje hasło promocyjne Polski).
Spraw jest kilka. Zapewne nie udałoby się ich pchnąć przed Euro 2012, ale chyba są na tyle ważne, ża warto przy okazji tych mistrzostw poruszyć tę dyskusję.
Pierwsza sprawa to ta, że jest takie prawo, które zabrania piłkarzowi koncentrować grę na sobie. Według mnie to bzdurne prawo. Piłkarze są chyba z niego jeszcze mniej zadowoleni, gdyż nie wolno im grać pięknie, ryzykownie, z wewnętrznym poczuciem smaku, a mecz staje się tylko jego parodią, w której kukiełki odgrywają swoje role.
Sport piękny, to sport odzwierciedlający odwagę ducha wyobraźni, a nie usystematyzowany porządek. Od tego jest system, żeby był usystematyzowany.
Druga sprawa to ta, że piłkarze przed mistrzostwami trenowali rozgrywając mecze sparingowe. Powinno się zakazać sparingu. Piłkarz, który nie umie walczyć z wrogiem wirtualnym, nie spędza w ogóle czasu na tym, aby sobie wyobrazić co może czuć i myśleć jego realny przeciwnik. Po prostu wyucza się błędów realnego oponenta. Tutaj liczyłaby się umiejętność.. trenerska, czy dużo sprzętu, ale to chyba wymóg dzisiejszych czasów.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Piłkarze są chyba z niego jeszcze mniej zadowoleni, gdyż nie wolno im
>grać pięknie, ryzykownie, z wewnętrznym poczuciem smaku, a mecz staje się tylko jego parodią, w
>której kukiełki odgrywają swoje role.
>Sport piękny, to sport odzwierciedlający odwagę ducha wyobraźni, a nie usystematyzowany porządek. Od
>tego jest system, żeby był usystematyzowany.

No to masz właśnie "kukiełki" z Barcelony w TV, które robią mocne ała piłkarzom z Bilbao. Mają system, a jednak jest pięknie, z wewnętrznym poczuciem smaku i jakiego trzeba było mieć ducha wyobraźni, żeby taki piękny system wymyślić.
deili (1140 punktów)
>Pierwsza sprawa to ta, że jest takie prawo, które zabrania piłkarzowi koncentrować grę na sobie.
Co konkretnie autor miał na myśl ?
26-05-2012 09:19 
 0 na 2
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Co konkretnie autor miał na myśl ?
No trudno do tego się dogrzebać, ale chyba boli go to, że demonstracja indywidualnych umiejętności niwelowana jest często przez interes grupy/zespołu, czyli taktykę. Mniej indywidualnej finezji to zwykle lepszy wynik. Kolega powinien swoje zainteresowania kibicowskie przelać na łyżwiarstwo figurowe, czy coś w tym stylu.
aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
>No trudno do tego się dogrzebać, ale chyba boli go to, że demonstracja indywidualnych umiejętności niwelowana jest często przez interes grupy/zespołu, czyli taktykę. Mniej indywidualnej finezji to zwykle lepszy wynik. Kolega powinien swoje zainteresowania kibicowskie przelać na łyżwiarstwo figurowe, czy coś w tym stylu.

Która to wypowiedź sugeruje, iż jestem kompletnym "imbecylem" i konplentnie nie wiem co jest grane. Ale że nie jestem tak doskonały, jak genialni ateiści, którzy już mają cały futbol w głowie, to... to może nie ustalajmy pochopnie werdyktów.
Martwić się na zapas można, bo w tym narodzie się często przewija fakt, że Polak niestety mądry po szkodzie, ale cieszyć się na zapas nie można. Więc proponuję się już nie cieszyć z obstawionego w punkcie bukmacherskim zakładu iż Polska przegra te mistrzostwa. Po drugie Prezydent Komorowski nie podpisze tej ustawy - idę o zakład, a zmieniam temat, bo nie ma z kim gadać. Ignorance is bliss.

Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymania jej za jej radosną zgodą...
deili (1140 punktów)
>Po drugie Prezydent Komorowski nie podpisze tej ustawy - idę o zakład, a zmieniam temat,bo nie ma z kim gadać. Ignorance is bliss.

A to jest ustawa dotycząca wyniku na Euro ?

Jest może lekarz na pokładzie ?
27-05-2012 00:53 
 Ocena 1 na 1
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Jego kolejne wypowiedzi są zastanawiające, zwłaszcza "Bajka o Mundku". Kurde, może człowiek potrzebuje pomocy? Może trzeba by jakoś sprawdzić, kogoś poinformować...
Selanos (12869 punktów)
>Która to wypowiedź sugeruje...

...że w Pańskiej wypowiedzi nie ma zbyt wiele sensu.
aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
Tak po prostu po Polsku poruszyłem to co najbardziej mi się nie podoba i choć jest już pewnie za późno i pewnie też nie miałbym w ogóle szans wypromować moje konkretne hasło na Euro (promujące Polskę), to tutaj je zaznaczę (zaznaczałem też w innych wątkach).
Nie znam się za dużo na futbolu, a idą mistrzostwa i chcę się do nich dobrze przygotować, bo są dla mnie ze wszechmiar ważne. Więc stąd poważny temat "Euro 2012" i mniej poważny, ale ogólnie przyjęty podpis "Piłka jest okrągła a bramki są dwie". Znaczy, że wszystko jest jeszcze w grze i może się jeszcze rozstrzygnąć - można martwić się na zapas (Polacy tego nie robią, więc są mądrzy po szkodzie), ale nie warto cieszyć się na zapas.
Poruszam temat i podaję to, co dla mnie w futbolu ważne - trochę przy okazji psiocząc na zły stan prawny, który wymyśliło sobie UEFA, choć multietniczne prawo całkiem mi się podoba.
Hasło promujące Euro
POLAND EQUALS FUN!
Equals tutaj znaczy "tożsamy", bo my Polacy bardzo (statystycznie rzecz biorąc) dużą uwagę przywiązujemy do języka, o czym zresztą mówią zagraniczni goście. Takie mamy, ciała jak Atari, ale umysły jak Ferrari i to nasza mocna strona. Uważam że tak moglibyśmy wygrać, gdyby sparing polegał na takim graniu z wirtualnym przeciwnikiem, że jednego dnia przegrywamy, drugiego dnia wygrywamy, a za trzecim razem remisujemy. To wymaga wyobraźni i tylko do tego mamy geny. Nikt nas przecież nie weźmie i nie pomaże czekoladą, żeby z nas zrobić pięknych i silnych murzynów. "Fun" oznacza oczywiście zabawę, dzięki której mamy siły witalne do podołania wspaniałych wyzwań i uczynienia z naszych ciał jak Atari prężnych i silnych owoców dobrego programowania. Sylvester Stallone kiedyś też był ciamajdowaty, ale w dwa tygodnie przed Rambo trójką przeprogramował swoje ciało i stał się innym człowiekiem. Do tego niestety trzeba łba, żeby się umieć dobrze zaprogramować.
p.s. Słowo "Topik" jest w duchu kultury internautów.
Codziennie na śniadanie tylko 4 surowe jaja Omega 3 (kryptoreklama w zbożnym celu) zaprawione dwiema łyżeczkami cukru i wybełtane. Potem ćwiczenia siłowe, seks i sparing!

Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymania jej za jej radosną zgodą...
aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
Skandal! PiS ma jednak racje i im się coś pomyrdało, podobnie jak TVN24. TVN24 jakoś pokazało lożę prezydencką rzeczywiście z miejscami dla rządu, ale już tej, w której się samotnie będzie ściskał Tusk to nie. A.. już wiem. Tusk to tak zadumany wódz, że musi sam w spokoju czarować i przeżywać konflikt wewnętrzny, czy wierzyć w polską wygraną, czy nie. Tam gdzie będzie siedział Tusk to loża odosobniona, w której będzie niemal sam, a tak naprawdę to tam powinien siedzieć Ruski. Ale przecie jest pa Ruski - "na bogato"!

Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymania jej za jej radosną zgodą...
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
Ze względu na niezbyt sensowną treść wątku, proponuje go ubazgrolić.
aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
Historyczne mistrzostwa

Kiedy i gdzie zrodził się pomysł zorganizowania ME? Za twórcę i pomysłodawcę tej imprezy jest uważany Francuz Henri Delaunay, sekretarz generalnego Francuskiego Związku Piłkarskiego. Już w 1927 r. złożył on swój pierwszy, całkowicie prywatny projekt organizacji mistrzostw Europy, przygotowany przez "europejską" komisję w ramach FIFA. W tym samym roku ów projekt został złożony do FIFA, która go jednak odrzuciła. Również i w innych państwach europejskich członkowie piłkarskich związków przedstawiali swoje propozycje. Należeli do nich np. Włoch Ottorino Barassi i Belg Jose Crahay. Cała trójka spotkała się 27 maja 1954 r. w Zurychu. Wtedy podjęto pierwsze decyzje, a mistrzostwa Europu nazwano Puchrem Europy Narodów. Oficjalne trofeum ufundowała Francja, a puchar nazwano imieniem pomysłodawcy Henri Delaunay'a dla "jego zasług i pracy wokół tej pięknej idei". W tym samym dniu w Sztokholmie dokonano losowania. Ostatecznie do rywalizacji przystąpiło 17 drużyn. Pierwszy, historyczny turniej finałowy odbywał się od 6 do 10 lipca 1960 r. we Francji. W finale piłkarze byłego ZSRR pokonali Jugosławię 2:1. Polska drużyna odpadła w eliminacjach po porażkach z Hiszpanami. Gospodarzami kolejnych finałów ME były: Hiszpania, Włochy, Belgia, Jugosławia, ponownie Włochy, Francja, RFN, Szwecja, Anglia, Belgia z Holandią. Portugalia oraz Austria ze Szwajcarią.
(źrodło: Chit - "Chrystus i Ty" nr 12)

Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymania jej za jej radosną zgodą...
aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
Odp: Historyczne mistrzostwa
2 kraje, 8 miast, 16 drużyn, 24 dni emocji - takie będzie EURO 2012.8 czerwca o godz. 18 meczem Polska - Grecja na Stadionie Narodowym w Warszawie rozpoczną się XIV Finały Piłkarskich Mistrzostw Europy UEFA EURO 2012. Po raz pierwszy w historii Polska i Ukraina otrzymały prawo organizacji tak prestiżowej imprezy sportowej, najważniejszej po igrzyskach olimpijskich i MŚ w piłce nożnej. Najlepsze drużyny Starego Kontynentu gościć będą: Warszawa, Wrocław, Poznań, Gdańsk oraz Kijów, Lwów, Donieck i Charków. Mistrza Europy poznamy 1 lipca. Tytułu bronią Hiszpanie.
>(źrodło: Chit - "Chrystus i Ty" nr 12)

Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymania jej za jej radosną zgodą...
aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
Trzeci raz w historii imprezy turniej finałowy będzie rozgrywany w dwóch krajach. Wcześniej były to Belgia i Holandia (w 2000 r.) oraz Austria i Szwajcaria (2008 r.). Formuła czterech grup po cztery drużyny zostanie wykorzystana podczas polsko-ukraińskiego turnieju po raz ostatni. Sposób przeprowadzenia imprezy zmieni się przed UEFA EURO 2016, kiedy to liczba federacji piłkarskich biorących udział w rozgrywkach wzrośnie do 24. Około 1,4 miliona fanów będzie uczestniczyć w meczach na stadionach. Spotkania będą transmitowane do ponad 200 krajów, a każdy mecz obejrzy na żywo około 150 milionów widzów.
>(źrodło: Chit - "Chrystus i Ty" nr 12)

Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymania jej za jej radosną zgodą...
aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
Na co stać polskich piłkarzy
W przeszłości ME zdarzały się niespodzianki, a nawet sensacje wielkiego kalibru. Taką było na pewno zdobycie mistrzostwa Europy przez Greków osiem lat temu. Grecy nie prezentowali podczas Euro 2004 pięknego futbolu, nie mieli też w swoich szeregach wielkich gwiazd. Ich siłą była drużyna i znakomita gra taktyczna. W 1992 r. doczekaliśmy się"mistrza z łapanki", czyli Duńczyków, którzy w ostatniej chwili zastąpili, wykluczoną z turnieju, ekipę Jugosławii. Na co stać reprezentację Polski pod wodzą Franciszka Smudy? Biało-czerwoni dopiero po raz drugi grają w finałach ME (jako gospodarz nie grali w eliminacjach) i są najniżej klasyfikowani spośród wszystkich ekip. Wielu określiło naszych grupowych rywali (Grecja, Rosja, Czechy) jako optymalnych, wręcz wymarzonych, by awansować do ćwierćfinału. Pesymiści nie dają nam szans na wyjście z grupy. Jak będzie, przekonamy się już niebawem.
>(źrodło: Chit - "Chrystus i Ty" nr 12)

Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymania jej za jej radosną zgodą...
aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
Drugi raz na Euro
Rok założenia federacji - 1919
Stroje - biało-czerwone
Trener - Franciszek Smuda

Czy nasza reprezentacja jest w stanie obudzić w nas wiarę w wielkie sukcesy, na miarę ery trenerów Kazimierza Górskiego czy Antoniego Piechniczka? Na pewno znajdą się tacy, którzy bez wahania stwierdzą, że czasy się zmieniły i radosne chwile z mundiali w RFN '74 i Hiszpanii '82 nigdy już nie powrócą. Pamiętajmy jednak, że przed finałami MŚ w 1974 r. atmosfera była daleka od euforii. Nasza kadra przegrała prawie wszystkie mecze towarzyskie przed występami na niemieckich stadionach. Zasadniczą różnicą między czasem wyczekiwania na finały MŚ w 1974 r. a oczekiwaniem na "nasze" EURO 2012 jest wspaniały sukces Orłów Górskiego na olimpiadzie 1972, kiedy to Polska sięgnęła po złoto.

Jak więc będzie na polskich stadionach za kilka tygodni? Na to pytanie nawet najwięksi specjaliści od futbolu boją się udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Złośliwi twierdzą, że jak zwykle zagramy trzy mecze: otwarcia, o wszystko i o honor. Losowanie powszechnie uznaliśmy za szczęśliwe. Grecy i Czesi to rywale będący w naszym zasięgu. Na remis z Rosją też nas chyba stać. Nie zapominajmy jednak, że Polska jest najniżej klasyfikowaną drużyną w rankingu FIFA ze wszystkich finalistów EURO 2012. Zajmujemy w nim 75. miejsce. Rosjanie są na pozycji numer 12, Grecy - 13, a Czesi na 29.

Po raz pierwszy Polacy pokazali się na arenie międzynarodowej w roku 1938, na MŚ we Francji. Finały rozegrano w cieniu nadciągającej II wojny światowej. Nasi piłkarze dość szybko odpadli z turnieju. Odpadli jednak po niesamowitym meczu z Brazylią. Biało-czerwoni ulegli Canarinhos po dogrywce 5:6! W meczu tym zabłysnął Ernest Wilimowski, który strzelił wielkim rywalom aż cztery gole!
Największe osiągnięcia naszej reprezentacji związane są z erą trenera Kazimierza Górskiego (1921-2006). Ten pochodzący ze Lwowa szkoleniowiec przejął ster nad biało-czerwonymi 1 grudnia 1970 r. Na pierwszy sukces nie trzeba było długo czekać. Na olimpiadzie w Monachium '72 wywalczyliśmy złoto, pokonując w finale Węgrów. Dwa lata później rozpoczął się najwspanialszy okres w dotychczasowej historii polskiej piłki. Po pokonaniu kilku możnych światowego formatu, kiedy to Polacy pokazali niezwykle efektowny, radosny i skuteczny futbol, trafiliśmy w półfinale na gospodarzy, piłkarzy RFN. Był to pamiętny mecz, spotkanie, którego wielu nieco starszych już dziś kibiców nie zapomni do końca życia. W pamiętnym "meczu na wodzie" we Frankfurcie nad Menem piłka zamiast wpaść do niemieckiej bramki zatrzymywała się w potężnych kałużach. Lepszym technicznie Polakom życie na murawie (patrz: grzęzawisku) przez 90 minut utrudniało wszechobecne bagno. To w nim pogrzebaliśmy nasze nadzieje na finał, ostatecznie przegrywając z RFN 0:1 (gol Gerda Muellera). W meczu o 3. miejsce, już w normalnych warunkach, pokonaliśmy Brazylię 1:0 (gol Laty po cudownym rajdzie). Na niemieckich boiskach błyszczał Grzegorz Lato, który został królem strzelców turnieju. Na kolejnych MŚ w Argentynie mieliśmy rozbudzone apetyty. Wówczas drużynę prowadził Jacek Gmoch. Ostatecznie zajęliśmy miejsce 5-6, tym razem bowiem nie poradziliśmy sobie z Brazylią i Argentyną, późniejszym mistrzem świata. Na Mundialu w Hiszpanii w 1982 r. znów oglądaliśmy biało-czerwonych. Mimo kryzysu w kraju (stan wojenny) podopieczni trenera Antoniego Piechniczka nawiązali do wspaniałych chwil polskiego futbolu z roku 1974. Znów byliśmy 3. drużyną na świecie. W meczu o 3. miejsce pokonaliśmy Francję 3:1. W Hiszpanii mocno zabłysła gwiazda Zbigniewa Bońka. W wygranym 3:0 meczu z Belgią, Boniek strzelił wszystkie bramki. W 1986 r. na meksykańskich boiskach Polacy grali już gorzej. Pod wodzą tego samego szkoleniowca wyszliśmy z grupy i dotarliśmy do 1/8 finału. Niestety na tym zakończył się okres naszych sukcesów na imprezach najwyższej rangi. Co prawda biało-czerwoni grali jeszcze w finałach MŚ 2002 (Japonia i Korea) i MŚ 2006 (Niemcy), ale o blamażach na tych mundialach powinnyśmy jak najszybciej zapomnieć.

Trzon naszej reprezentacji jest trochę nietypowy. Tworzy go trójka piłkarzy na co dzień grających w Borussii Dortmund: Łukasz Piszczek, Jakub Błaszczykowski i Robert Lewandowski. Ten ostatni nie mógł niestety wystąpić w towarzyskim meczu z Portugalią 29 lutego na otwarciu Stadionu Narodowego. Pozostali stanęli na wysokości zadania. Z pewnością duże nadzieje pokładamy w Ludovicu Obraniaku. To spory talent. Jeśli jest w formie, ten wnuk Polaka z Wielkopolski może zagrozić najlepszym. W stabilnej formie wydają się być urodzony we francuskim Troyes Damien Perquis (ostatnio złamał rękę w łokciu i nie wiadomo, czy zdąży wykurować się na finały) i Jakub Wawrzyniak. W bramce liczymy na dobre, pewne interwencje Wojciecha Szczęsnego.

Trenerem kadry jest Franciszek Smuda. Posadę selekcjonera objął w roku 2009. Na angaż w reprezentacji zasłużył sobie sukcesami w pracy z klubami ligowymi. Znakomicie pod jego wodzą radził sobie przede wszystkim Lech Poznań. Smuda w przeszłości trenował m.in. Wisłę Kraków, Legię Warszawa i Widzew Łódź. Ma za sobą dość długi epizod pracy z klubami niemieckimi. Jego styl kierowania kadrą wywołuje sporo kontrowersji. Znany jest z zamiłowania do naturalizowania graczy, u których znaleźć możemy (nawet bardzo dalekie) polskie korzenie. Najprawdopodobniej na EURO 2012 zobaczymy dwóch piłkarzy, którzy znacznie lepiej radzą sobie z językiem francuskim niż z polskim. To jednak najmniejszy problem naszej kadry.


Źródło - "Chit"

Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymania jej za jej radosną zgodą...
aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
Totus Tuus - Jan Paweł II I SPORT
Nazywany był Papieżem cierpienia, modlitwy, dialogu. Jednak wśród wielu przydomków, z jakimi Jan Paweł II przeszedł do historii, jest ten, który w pełni określa jego osobowość: "Boży Atleta", "Papież sportowiec" lub "Papież sportowców". Ulubionymi formami aktywności fizycznej Karola Wojtyły od wadowickich czasów były: kajakarstwo, narciarstwo, wyprawy góry i piłka nożna.

KAJAKIEM PO NOMINACJĘ
To podczas wyprawy kajakowej zorganizowanej na rzece Łynie ks. Karol Wojtyła dowiedział się o swojej nominacji na biskupa. Prosto stamtąd udał się na spotkanie ze swoimi zwierzchnikami. Najpierw kajakiem dopłynął do drogi, później złapał okazję i dotarł do najbliższej stacji kolejowej. Biografie i filmy opowiadające historie o człowieku z dalekiego kraju przywołują sympatyczną sytuację, która miała miejsce podczas jego rozmowy z prymasem - ks. Wojtyła chowa pod stół i zakrywa sutanną ubłocone buty.

"Sport jest przede wszystkim darem Bożym, ujawnia nie tylko bogate możliwości fizyczne człowieka, ale także jego zdolności intelektualne i duchowe. Nie polega jedynie na sile fizycznej i wydolności mięśni, ale ma także duszę i dlatego musi w pełni ukazywać swe oblicze. Oto, dlaczego prawdziwy sportowiec nie powinien dopuszczać do tego, aby kierowało nim wyłącznie obsesyjne dążenie do doskonałości fizycznej" - mówił Jan Paweł II w Roku Jubileuszowym.

KOSZULKA Z NUMEREM

Jan Paweł II wielokrotnie odwiedzał stadiony. Wyjątkowym było jednak jego przybycie na Stadion Olimpijski w Rzymie w 2000 r. - czekało tam na niego 60 tysięcy sportowców z całego świata. To on jako pierwszy papież w historii był obecny - jako kibic - na stadionie podczas meczu pomiędzy Włochami i Resztą Świata.

Nie tylko przyjmował na audiencjach sportowców wszystkich dyscyplin, ale stał się jednym z nich, kiedy od piłkarzy i przedstawicieli swojej ukochanej Cracovii otrzymał koszulkę z numerem 1 i napisem "Karol Wojtyła". Nie był to oczywiście jedyny prezent, jaki Papież otrzymał od sportowców. Na przykład mistrz olimpijski w chodzie Robert Korzeniowski podarował Ojcu Świętemu parę butów lekkoatletycznych. W telewizji Jan Paweł II śledził zarówno skoki Adama Małysza, jak wyścigi Formuły 1, a na audiencji przyjął m.in. Michaela Schumachera i Rubensa Barrichello. Włosi, znani z zamiłowania do piłki nożnej, pamiętają szczególnie spotkanie Papieża z piłkarzami włoskiej drużyny narodowej oraz widok Ojca Świętego machającego biało-niebieską flagą drużyny Lazio Rzym. Legendarny włoski bramkarz Dino ZofF wspomina często swoją rozmowę z Ojcem Świętym, której tematem była rola bramkarza. Papież słuchał go z zainteresowaniem, gdyż jako młody chłopak podczas meczów w Wadowicach sam stał na bramce.

W 2004 r. Papież utworzył w Watykanie departament sportu i był honorowym członkiem klubu FC Barcelona.

"Z okna mojego rodzinnego mieszkania, które mieściło się w tym samym budynku co szkoła, gdyż mój ojciec był jej dyrektorem - powie Halina Kwiatkowska, szkolna koleżanka Karola Wojtyły - rozpościerał się widok na boisko szkolne. Podczas przerw czy lekcji wychowania fizycznego widywałam często chłopców grających w szczypiorniaka, do «Lolka» należała obrona bramki". Zmarły niedawno Jerzy Kluger, żydowski przyjaciel Karola Wojtyły z Wadowic, zauważył jednak, że "Lolka" bardziej od gry na skrzydle obrony, a potem na bramce, interesowały wyprawy na Laskowiec i pływanie w Skawie. Trzeba przypomnieć, że to właśnie od babci Jurka Klugera Karol Wojtyła otrzymał pierwsze narty.

Na nartach - JAK ZAWODOWIEC

Niezapomniane są papieskie zdjęła w białym skafandrze i z przypiętymi do nóg nartami. Ojciec Święty jeździł po śnieżonych trasach jak zawodowiec. Lino Zani, alpinista i instruktor narciarski, który towarzyszył Janowi Pawłowi II podczas wypraw narciarskich na szczycie Adamello (Północne Włochy) na pytanie: Jakim narciarzem był Jan Paweł II? odpowie: "On z pewnością nie potrzebował instruktora jazdy. Jako chłopak pokonywał przecież Tatry, dlatego jeździł bardzo dobrze. Reprezentował tzw. starą szkołę, gdyż potrafił jeździć na drewnianym sprzęcie. Ten, komu nie są obce sporty zimowe, wie, czym mówię. Gdyby Papież mógł wypróbować najwyższej klasy sprzęt, byłby narciarzem nie do pokonania. Posiadał siłę i odwagę, bo zjeżdżał ze wszystkich stoków i najwyższych punktów".

"Góry są wyzwaniem, góry próbują człowieka, istotę ludzką, młodych i nie tylko młodych do dokonania wysiłku w celu zwyciężenia samych siebie. W góry przyjeżdża się, by stanąć przed pewną rzeczywistością geograficzną, która nas przewyższa i pobudza do zaakceptowania tej postawy, do pokonania samych siebie. I widać tych piechurów, turystów, alpinistów, tych wspinających się nierzadko jak bohaterowie, którzy podążając za milczącym słowem, słowem statycznym, odwieczną wymową gór, idą, wspinają się i pokonują samych siebie, aby dotrzeć na szczyty" - mówił Ojciec Święty w Dolinie Aosty w 1986 r.

Enrico Marinelli, komendant służb specjalnych policji i ochrony Watykanu,
który czuwał nad bezpieczeństwem Papieża i organizacją jego nieoficjalnych wyjść, potwierdza tę opinię: "Jan Paweł II spędzał dzień w górach jak prawdziwy góral, umiał po nich chodzić. My za nim często nie nadążaliśmy. Kiedy on się zatrzymywał i patrzył w niebo, modląc się, my też się modliliśmy: «Matko Święta, zatrzymaj Papieża, bo my już nie mamy siły»".

Trudno za nim NADĄŻYĆ

Rodolfo Proietti, lekarz należący do ekipy operującej Jana Pawła II po zamachu wspomina: "Wyjeżdżałem z Papieżem w góry, bo na miejscu musiał być lekarz. Towarzyszyłem mu podczas wypraw górskich i przyznam szczerze, że trudno było za nim nadążyć. Papież wybierał strome szlaki, piął się ciągle pod górę. Organizm Jana Pawła II był niezwykle silny, mimo iż rana zadana przez kulę zamachowca pozostawiła ślad na całe życie".

Dla wadowickich przyjaciół Jana Pawła II Haliny Kwiatkowskiej i Jerzego Klugera "Lolek" na zawsze pozostanie tym, który jeździł na nartach, pływał w Skawie, uwielbiał wyprawy kajakowe i rowerowe. Oboje wspominają, że ich kolega
aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
Odp: Totus Tuus - Jan Paweł II I SPORT
>Oboje wspominają, że ich kolega
Oboje wspominają, że ich kolega przemierzał Beskidy, bo bardzo lubił oddawać się swoim sportowym pasjom. "Każdy rodzaj sportu niesie z sobą bogaty skarbiec wartości, które zawsze trzeba sobie uświadamiać, aby móc je urzeczywistnić" - mówił Papież w Elblągu w 1999 r.

W watykańskich kronikach został zapisany jeszcze jeden niezwykły fakt z życia Jana Pawła II. Dziennikarz Franco Bucarelli opowiada: "Kiedy Jan Paweł II cierpiał na bóle krzyża i lekarz zalecił mu pływanie, Papież korzystał z basenu w Castel Gandolfo, który wybudowano dla niego w rekordowym tempie. Ojca Świętego, który pływa, nikt nigdy nie widział, dlatego grupa fotografów przez długie miesiące opracowywała plan, jakby mu zrobić zdjęcia. Przy pomocy luster zamocowanych na drzewach i aparatu działającego na pilota. Udało się wykonać fotografie. Kiedy na Watykanie dowiedzieli się o tym, wybuchł wielki skandal. Papież w kąpielówkach? Gdzie są te zdjęcia? Ksiądz Stanisław Dziwisz musiał o tym poinformować Papieża. On przyjął wiadomość ze spokojem, było dla niego czymś normalnym, że człowiek wysportowany również pływa". Ze względu na szacunek dla Papieża w czasie jego pontyfikatu zdjęcia te nigdy nie zostały opublikowane, chociaż Jan Paweł II wyraził na to zgodę. Dopiero po jego śmierci Roberta Hidalgo, autorka ujęć, ujawniła fotograficzną kliszę.

Dla Papieża, jak on sam mówił, sport był wspaniałym lekarstwem. Wyrażenia typowe dla języka sportu - "jak umiejętność dokonania wyboru, trening, dyscyplina życiowa, wytrwałe znoszenie trudu, zaufanie do wymagającego przewodnika, uczciwa akceptacja zasad gry - nie były obce uczniom Chrystusa" (Rzym, 1990 r.), a więc i dla niego samego.

"Niech ćwiczenia fizyczne będą częścią poszukiwania waszych wartości, które kształtują charakter i dają poczucie godności i sukcesu - we własnych oczach i w oczach innych" - życzył Papież wszystkim sportowcom. "W rozumieniu chrześcijańskim, samo życie jest współzawodniczeniem i zmaganiem o dobroć i świętość" (Rzym, 2000).



>(źrodło: Chit - "Chrystus i Ty"; nr 12)


Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymania jej za jej radosną zgodą...

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365