>A nie można by zacząć, bo ja wiem, od produkcji skrzatów z Harrego Pottera? Można uzyskać płodnego muła, czy płodnego legrysa. Po to jest "pompa genetyczna". Potem można pokombinować i uzyskać coś z dalszych gatunków. To co opisałem dla Avatarów jest prawdziwe wewnątrz jednego rodzaju, więc chyba lepiej robić tak, niż nieodpowiedzialnie faszerować gatunki obcymi genami. Miałem przeczucie, więc to chyba nic złego?
Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymania jej za jej radosną zgodą...
|