Rząd w Fenianie (czy może Pjongjangu, sam już nie wiem) zezwolił kobietom na jazdę na rowerze. Tak, tak. I teraz pojawia się pytanie: dziś rower, a co jutro? Może dojść do tego, że ktoś wpadnie na pomysł sprowadzenia biustonoszy z Chin. A wtedy cała idea, wysiłek pokoleń Koreańczyków i Kierownictwa Partii weźmie w łeb. Pytam się: czy o to chodzi w kraju demokracji ludu pracującego miast i wsi? Proponuję w tym wątku dać zdecydowany odpór dekadenckiemu konsumpcjonizmowi, który pod płaszczykiem "liberalizacji prawa" manipuluje członkami partii w celu doprowadzenia do oczywistego finału. Nie chcemy drugiego "planu Balcerowicza" który doprowadziłby wielki naród Koreański do łez i okropnych wyrzeczeń w imię złotego cielca kapitalizmu. wiadomosci(*)ej___kobiety_moga_jezdzic.html |