Racjonalista - Strona głównaDo treści
Katecheza, czyli horror pierwsza klasa

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
09-09-2012 16:20Madame de Montsegur (1910 punktów)Katecheza, czyli horror pierwsza klasa
Ocena 23 na 23
Witam po dłuższej nieobecności. Chciałabym podzielić się z Wami, kochani racjonaliści, pierwszymi wrażeniami nowego roku szkolnego, kiedy to po cudownych wakacjach pełnych komfortu intelektualnego w gronie rodziny i przyjaciół trzeba było wrócić do ponurej szkolnej rzeczywistości i przyjąć na klatę cios kolejnych już traumatycznych relacji z lekcji religii mojego dziecka, które choć samo deklaruje się jako deistka, to chce z różnych powodów uczęszczać na katechezę ( główny powód to zaburzony plan lekcji w wypadku wyboru etyki ).
Pani katechetka, według oceny mojej córki reprezentująca niebezpieczny typ "zaangażowanej ", na pierwszych zajęciach uraczyła dzieci szczegółową ( i ideologicznie ukierunkowaną ) opowieścią o przypadku niejakiej Anneliese Michel, biednej chorej psychicznie niemieckiej dziewczyny jakoby opętanej przez " sześć demonów" charczących po niemiecku na fatalnej jakości nagraniach sprzed prawie 30 lat. Oczywiście, pani katechetka przedstawiła dzieciom historię Anneliese jako "autentyczny przypadek opętania", głosy z taśmy jako "głos prawdziwego szatana", a fakt, że "nie pokazuje filmu, tylko o nim opowiada " usprawiedliwiła "faktem", iż " w poprzednich latach pokazywała uczniom ten film, ale wskutek tego dzieci budziły się później regularnie o trzeciej w nocy " i to " nie jest przypadek, bo szatan przedrzeźnia
Jezusa który umarł o trzeciej po południu". Niektóre z dzieci po projekcji filmu jakoby " oprócz budzenia się o trzeciej słyszały jakieś głosy ". Jakie głosy -można się domyślić, ale to już pani katechetka pozostawiła wyobraźni słuchaczy.
Moja córka opowiedziała mi te rewelacje po powrocie ze szkoły z wypiekami na twarzy - widocznie pani katechetka jako retor jest naprawdę sprawna, bo skutki lekcji religii nie dały długo na siebie czekać : córka nie spała pół nocy, światło oczywiście musiało być włączone, a i tak wylądowała w końcu w łożu rodzicielskim bo tylko tu czuła się w miarę bezpieczna. Moje dziewczę ma 13 lat, pierwsza klasa gimnazjum, na co dzień jest zrównoważona, rozsądna, nie interesuje się czarami, egzorcyzmami itp, nie jest przesadnie bojaźliwa.
Wkurzona, obejrzałam w necie "dokument" o egzorcyzmach Anneliese - późnym wieczorem, skończyłam po północy. Było to tak męczące i nudne, że nie tylko nie obudziłam się o trzeciej w nocy, ale wstałam nawet dość późno, a i głos żaden do mnie nie raczył przemówić - szatan jest ponoć inteligentny, więc pewnie wie,że jakby mnie spróbował zerwać o trzeciej i jeszcze zagadać, to usłyszałby w najlepszym przypadku : "sp...j".
Teraz jednak poważnie - w tym tygodniu idę na zebranie rodziców do gimnazjum córki, i nie wiem, co mam zrobić. Porozmawiać tylko z katechetką? Czy na forum rodziców z klasy z wychowawcą ? Z dyrektorem szkoły ? Proboszczem parafii pod którą szkoła podlega ? Wikariuszem generalnym do spraw katechezy z kurii ? No bo na pewno tak tej sprawy nie zostawię. Nie zgodzę się na ciemnotę i zabobon użyte do straszenia dzieci. To nie fair. Gdyby pani katechetka była uczciwa, powinna przynajmniej dodać, że Anneliese była leczona przez psychiatrę, a jej rodzice oraz księża wykonujący nad nią egzorcyzmy zostali skazani przez sąd na kary więzienia za nieumyślne spowodowane jej śmierci. Oczywiście, tego nie powiedziała - sama musiałam to wyjaśnić córce, zamiast spokojnie iść z nią na wrześniowe szkolne zakupy lub po prostu niedzielny rodzinny spacer.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

09-09-2012 17:35
 Ocena 15 na 15
liliac (147340 punktów)
>Porozmawiać tylko z katechetką?

Z adwokatem?

Może Mariusz Agnosiewicz coś doradzi z racji swego wykształcenia prawniczego.

Edit:
Do szkoły zabierz dyktafon.
09-09-2012 18:08 
 Ocena 3 na 3
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>>Porozmawiać tylko z katechetką?
>Z adwokatem?
Z własnym rozumem?


Szerokość życia jest ważniejsza niż długość. (Awicenna)
09-09-2012 18:16 
 Ocena 10 na 10
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>>>Porozmawiać tylko z katechetką?
>>Z adwokatem?
>Z własnym rozumem?

Z własnym rozumem gadam cały czas, pewnie ma mnie dość

Sprawa jest poważna. Nie chcę być tyranem dla córki i zabronić jej chodzenia na religię. To by było zagranie w stylu katola, tyle że on kazałby chodzić dziecku na religię wbrew woli dziecka. Ale nie pozwolę jakimś ciemniakom jej straszyć. Ona ma dopiero 13 lat, ja w tym wieku też nie byłam taka cwana jak teraz, potrzeba czasu żeby się samemu rozeznać w tym gównianym świecie. I wsparcia kogoś bliskiego, kto już ma rozeznanie.
09-09-2012 17:56
 Ocena 10 na 10
ulcia1414 (278 punktów)
Ja proponuję przedstawienie tematu na forum klasy, niekoniecznie wszyscy rodzice znają metody edukacyjne P. katechetki. Ja dopiero w okresie wakacyjnym dowiedziałam się od mojej dziewięciolatki, że szatan ma specjalną księgę dla każdego człowieka w której wypalane są grzechy, a ja sama z racji niepuszczenia jej do I komunii, jestem opętana
Rozmowa z dyrektorem szkoły też nic nie da, bo przecież nie wolno im się wtrącać w program nauczania kościoła.
09-09-2012 18:23 
 Ocena 3 na 3
Madame de Montsegur (1910 punktów)
> Ja dopiero w okresie wakacyjnym dowiedziałam się od mojej dziewięciolatki, że szatan ma specjalną księgę dla każdego człowieka w której wypalane są grzechy, a ja sama z racji niepuszczenia jej do I komunii, jestem opętana

No popatrz . Chyba jestem niedouczona.
A może te rewelacje po prostu jeszcze przede mną . W pełni bulwersujące.

>Rozmowa z dyrektorem szkoły też nic nie da, bo przecież nie wolno im się wtrącać w program nauczania kościoła.

Ale podstawę programową katecheza ma i można sprawdzić czy te treści w niej się mieszczą. Poza tym jest jeszcze coś takiego jak cel dydaktyczny i cel wychowawczy lekcji - pani katechetka ma obowiązek posiadać konspekt każdej katechezy, ciekawe co w nim napisała.
10-09-2012 12:41 
 Ocena 6 na 6
immune.ltd (1783 punktów)
u mnie rozmowa z dyrektorem szkoły dała .. rok temu o tym też tu pisałem. Argumentowałem to tym, iż posłałem dziecko do prywatnej szkoły i nie zamierzam płacić za osobiste przemyślenia księdza. Ksiądz oczywiście oponował itd, ale udało mi się go "przekonać" do swoich racji i prześlismy płynnie na per Pan i zrezygnowaliśmy '' zgodnie" z formy proszę księdza . Wiem, że to nie ławe, ale mi się udało.
10-09-2012 13:13 
 Ocena 6 na 6
ulcia1414 (278 punktów)
I tu jest problem. W prywatnej szkole można sobie powalczyć. W państwowej (im. Jana Pawła dodam), w małym miasteczku, moja walka mogłaby się odbić na moim dziecku. Nie na pewno, ale wolałabym nie ryzykować, tylko po prostu zakazała chodzić na religię i wytłumaczyła dlaczego.
10-09-2012 13:28 
 Ocena 2 na 2
immune.ltd (1783 punktów)
Racja miałem koronny argument (pieniądze) w ręku to prawda. Na szczęście nie odbiło się to negatywnie na moim dziecku.
10-09-2012 13:24 
 Ocena 1 na 1
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>u mnie rozmowa z dyrektorem szkoły dała .. rok temu o tym też tu pisałem. Argumentowałem to tym, iż posłałem dziecko do prywatnej szkoły i nie zamierzam płacić za osobiste przemyślenia księdza. Ksiądz oczywiście oponował itd, ale udało mi się go "przekonać" do swoich racji i prześlismy płynnie na per Pan i zrezygnowaliśmy '' zgodnie" z formy proszę księdza . Wiem, że to nie ławe, ale mi się udało.
>
Nie wiem czy u mnie pójdzie tak łatwo. Mam dziecko w publicznej szkole.
10-09-2012 14:13 
 Ocena 4 na 4
immune.ltd (1783 punktów)
>Nie wiem czy u mnie pójdzie tak łatwo. Mam dziecko w publicznej szkole.
Po sposobie pisania wnioskuje, że sobie poradzisz , a nawet jestem tego pewien ...
10-09-2012 17:27 
 Ocena 4 na 4
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>>Nie wiem czy u mnie pójdzie tak łatwo. Mam dziecko w publicznej szkole.
>Po sposobie pisania wnioskuje, że sobie poradzisz , a nawet jestem tego pewien ...

W razie czego zacznę ryczeć i charczeć głosem szatana, może się przestraszą
10-09-2012 18:06 
 Ocena 1 na 1
immune.ltd (1783 punktów)
>W razie czego zacznę ryczeć i charczeć głosem szatana, może się przestraszą
To by dopiero był dowód na istnienie złego ... Ciekawe jak zareaguje ta nobliwa część rodziców ... ciekawe, u mnie to wygladało dość żałośnie. Im wydawać by się mogło światły rodzic tym bardziej był skłonny paść na kolana i prosić o przebaczenie za me zachowanie i pytania. Raptem trójka z nas tylko podniosła głowę na całę klasę to deprymujące przyznaje, ale wolę myśleć, że aż troje niż odwrotnie.
09-09-2012 18:06
 Ocena 11 na 11
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Ja czegoś nie rozumiem - zapewne w wyniku wrodzonego ograniczenia pojmowania - więc proszę o wyjaśnienie:
1) po kiego zapisałaś córkę na lekcje katolicyzmu? ("zaburzony plan lekcji w wypadku wyboru etyki" to żaden argument).
2) dlaczego po prostu nie wypiszesz córki z tych lekcji, skoro najwyraźniej wywołują one u niej niepożądane, wręcz szkodliwe skutki?


Szerokość życia jest ważniejsza niż długość. (Awicenna)
09-09-2012 18:32 
 Ocena 6 na 6
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>Ja czegoś nie rozumiem - zapewne w wyniku wrodzonego ograniczenia pojmowania - więc proszę o wyjaśnienie:
>1) po kiego zapisałaś córkę na lekcje katolicyzmu? ("zaburzony plan lekcji w wypadku wyboru etyki" to żaden argument).
>2) dlaczego po prostu nie wypiszesz córki z tych lekcji, skoro najwyraźniej wywołują one u niej niepożądane, wręcz szkodliwe skutki?

>
Szerokość życia jest ważniejsza niż długość. (Awicenna)


Napisałam - córka chce chodzić na religię. Bo nie musi siedzieć godzinę w bibliotece w środku dnia, gdy inni są na lekcji, bo koleżanki chodzą, bo w podstawówce miała dobre doświadczenia - katechetka była luźna i normalna, a lekcje przyjemne. Nieważne. Jak się ma 13 lat to trudno być tak racjonalną i logiczną jak my stare wygi. Jeśli tak chce to ma prawo sobie chodzić na tę religię, a ja mam prawo wymagać jakiegoś poziomu od nauczyciela.
09-09-2012 20:26 
 Ocena 6 na 6
Wściekły Azot (849 punktów)
(zablokowany)
>Napisałam - córka chce chodzić na religię. Bo nie musi siedzieć godzinę w bibliotece w środku dnia, gdy inni są na lekcji, bo koleżanki chodzą, bo w podstawówce miała dobre doświadczenia - katechetka była luźna i normalna, a lekcje przyjemne. Nieważne.

Niby uwiera Cię, że Twoje dziecko uczestniczy w NIEOBOWIĄZKOWYCH seansach katobredni, ale masz w gruncie rzeczy bagatelizujący stosunek do sprawy, więc recepty od udzielających Ci tutaj porad i tak pewnie trafią do kosza.

Czy lęki nocne po kontakcie z "mniej luźną i nienormalną" katechetką można na poważnie przeciwstawić popularnej uczniowskiej awersji do biblioteki czy solidarności koleżeńskiej?

U mnie układ jest prosty: to ja wychowuję moją córkę, a nie ona mnie przy użyciu katechetów, nauczycieli i swojego towarzystwa. Dzięki takiemu układowi to wyłącznie ja decyduję, na jakie zajęcia NIEOBOWIĄZKOWE chodzi moja córka.

Trzymajcie swoje dzieci z dala od przemiłych katechetek przedszkolnych i uwodzicielsko łagodnych wikarych w podstawówkach, a oszczędzicie im kontaktu z gimnazjalnymi arcydewotkami i oschłymi egzorcystami w liceum
09-09-2012 20:38 
 Ocena 5 na 5
Madame de Montsegur (1910 punktów)

>Trzymajcie swoje dzieci z dala od przemiłych katechetek przedszkolnych i uwodzicielsko łagodnych wikarych w podstawówkach, a oszczędzicie im kontaktu z gimnazjalnymi arcydewotkami i oschłymi egzorcystami w liceum

Coś w tym jest. Ale mimo wszystko, wolałabym żeby to była jej decyzja. Bo zakaz wywołuje bunt, a z własny wybór się ceni.
09-09-2012 20:55 
 Ocena 7 na 7
ulcia1414 (278 punktów)

>Coś w tym jest. Ale mimo wszystko, wolałabym żeby to była jej decyzja. Bo zakaz wywołuje bunt, a z własny wybór się ceni.

Także uważam, że dziecko powinno mieć wybór i należy go uszanować. Swoim córkom dałam i o dziwo młodsza (9 lat) zdecydowanie woli bibliotekę, a starsza ( 16 ) dopiero po pierwszej lekcji postanowiła zakończyć przygodę z religią.
Popieram.
09-09-2012 21:02 
 Ocena 1 na 1
Madame de Montsegur (1910 punktów)

>Także uważam, że dziecko powinno mieć wybór i należy go uszanować. Swoim córkom dałam i o dziwo młodsza (9 lat) zdecydowanie woli bibliotekę, a starsza ( 16 ) dopiero po pierwszej lekcji postanowiła zakończyć przygodę z religią.

Po cichu trochę liczę na to, że ta feralna lekcja będzie jej ostatnią. Lubi czytać, może biblioteka okaże się nie taka zła
14-09-2012 23:21 
 Ocena 3 na 3
Kuba K. (3909 punktów)
>Także uważam, że dziecko powinno mieć wybór i należy go uszanować. (...)

Popieram. Tłumaczę i pomagam podjąć decyzję, ale ostateczną pozostawiam dzieciom. W efekcie moja córka (lat 13) chodzi, zresztą z podobnych powodów jak latorośl autorki wątku, ale co jakiś czas miewa (obiecujące ) wątpliwości, zaś syn (lat 10) stanowczo odmówił uczestnictwa. Na szczęście ksiądz jest w miarę normalny i nie ma z tym żadnego problemu, nawet wtedy, gdy ze względu praktycznych mój syn i jego podobnie nie uczęszczający kolega muszą pozostać w klasie w czasie lekcji religii. Chłopaki siadają sobie w ostatniej ławce, odrabiają lekcje, czytają, rysują - jednym słowem robią co chcą, byleby tylko nie hałasowali. Teoretycznie mógłbym robić awanturę, bo szkoła winna w takiej sytuacji zapewnić zajęcia alternatywne, ale z powodów lokalowych nie zawsze jest to możliwe (syn chodzi do bardzo małej społecznej szkoły, gdzie w budynku dawnego przedszkola upchnięto podstawówkę i gimnazjum).
A tak na koniec - tu chyba nie ma idealnych, jednakowych dla wszystkich rozwiązań i każdy musi znaleźć swoje - w końcu każdy z nas najlepiej zna swoje dzieci i środowisko w którym żyje, więc konkretne wybory i decyzje nie zawsze muszą być takie same. Jak ktoś tu słusznie zauważył, nam "starym wyjadaczom" zahartowanym w racjonalistycznych bojach jest dużo łatwiej niż naszym dzieciom funkcjonującym w grupach rządzących się często dość brutalnymi, stadnymi prawami.
10-09-2012 13:10 
 Ocena 5 na 5
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Coś w tym jest. Ale mimo wszystko, wolałabym żeby to była jej decyzja. Bo zakaz wywołuje bunt, a z własny wybór się ceni.

Mam to właśnie przed sobą. Najmłodsza córka i religia w podstawówce - chciałem zabronić, ale stwierdziłem, że lepiej będzie rozmawiać z dziewczyną i niech sama zdecyduje. W końcu zależy mi przecież na takim wychowaniu dzieci, by potrafiły same podejmować dobre decyzje, a nie dawały sobą kierować.


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>Mam to właśnie przed sobą. Najmłodsza córka i religia w podstawówce - chciałem zabronić, ale stwierdziłem, że lepiej będzie rozmawiać z dziewczyną i niech sama zdecyduje. W końcu zależy mi przecież na takim wychowaniu dzieci, by potrafiły same podejmować dobre decyzje, a nie dawały sobą kierować.

Trzymam kciuki za mądrą decyzję córki
09-09-2012 22:27 
 Ocena 10 na 10
Fizyk (17637 punktów)
>>> Porozmawiać tylko z katechetką? Czy na forum rodziców z klasy z wychowawcą? Z dyrektorem szkoły? Proboszczem parafii pod którą szkoła podlega? Wikariuszem generalnym do spraw katechezy z kurii?

Szkoda fatygi.

>> po kiego zapisałaś córkę na lekcje katolicyzmu?
> córka chce chodzić na religię

To powiedz córce, że chce słuchać bajek a katechetka jest zawodowym łgarzem. I wytłumacz dlaczego tak jest. Jak będziesz konsekwentna to katechetka nie ma szans.
09-09-2012 22:39 
 Ocena 3 na 3
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>Jak będziesz konsekwentna to katechetka nie ma szans.

I tak nie ma szans, To tylko kwestia czasu. Ale chciałabym oszczędzić córce nieprzespanych nocy, jednak w miarę możliwości bez rozwiązań siłowych.
11-09-2012 15:42 
 Ocena 5 na 5
zupełna (2507 punktów)
>>Jak będziesz konsekwentna to katechetka nie ma szans.
>I tak nie ma szans, To tylko kwestia czasu. Ale chciałabym oszczędzić córce nieprzespanych nocy, jednak w miarę możliwości bez rozwiązań siłowych.
>

Jeżeli powiedzmy nauczyciel chemii, na skutek własnej ignorancji zasad bezpieczeństwa, poparzył kwasem twarz córci, czy wtedy też zastanawiała byś się " co robić"?
Rozumiem, że psychikę dziecka można orać, choć dziwię się bo rany w tym przypadku dość widoczne i bolesne.
Madame de Montsegur (1910 punktów)

>Jeżeli powiedzmy nauczyciel chemii, na skutek własnej ignorancji zasad bezpieczeństwa, poparzył kwasem twarz córci, czy wtedy też zastanawiała byś się " co robić"?

No cóż. To trochę inna sytuacja. Sugerujesz że powinnam przestać posyłać córkę do szkoły , bo może trafić na nieodpowiedzialnego nauczyciela? To może niech w ogóle nie wychodzi z domu, bo kierowca autobusu, który ją wiezie do szkoły, też może "zignorować zasady bezpieczeństwa " i spowodować groźny wypadek ? No to chyba nie jest zbyt racjonalne podejście.

>Rozumiem, że psychikę dziecka można orać, choć dziwię się bo rany w tym przypadku dość widoczne i bolesne.

Moim zdaniem trzeba reagować na takie sytuacje, jak opisana we wstępie wątku, ale wieczne unikanie, izolowanie, parasol ochronny nad dzieckiem w pewnym momencie się nie sprawdzi. Może lepiej jest uczyć dziecko umiejętności dystansowania się do takich zdarzeń, to jest trudne, sama nie mam wielkich sukcesów na tym polu, ale nie można upadać na duchu, trzeba próbować.
24-09-2012 12:00 
 Ocena 2 na 2
zupełna (2507 punktów)
> No cóż. To trochę inna sytuacja. Sugerujesz że powinnam przestać posyłać córkę do szkoły , bo może trafić na nieodpowiedzialnego nauczyciela?
Nigdzie takiego nie sugeruję, to jest Twoje wyobrażenie.

To może niech w ogóle nie wychodzi z domu, bo kierowca autobusu, który ją wiezie do szkoły, też może "zignorować zasady bezpieczeństwa " i spowodować groźny wypadek ? No to chyba nie jest zbyt racjonalne podejście.
Racjonalne jest wymaganie od osób zajmujących sie dziećmi odpowiednich wiedzy i umijetności.
Czy to kierowca czy nauczyciel, bez względu jakiego przedmiotu uczy.

>>Rozumiem, że psychikę dziecka można orać, choć dziwię się bo rany w tym przypadku dość widoczne i bolesne.
>Moim zdaniem trzeba reagować na takie sytuacje, jak opisana we wstępie wątku, ale wieczne unikanie, izolowanie, parasol ochronny nad dzieckiem w pewnym momencie się nie sprawdzi. Może lepiej jest uczyć dziecko umiejętności dystansowania się do takich zdarzeń, to jest trudne, sama nie mam wielkich sukcesów na tym polu, ale nie można upadać na duchu, trzeba próbować.

Nie uczęszcznie dziecka na religię to zapewne jest parasol ochronny przed bzdurami, które tam namolnie wdrukowywane są do umysłów, niemniej też ten parasol ma swoje wady.
Nauczyciel religii w szkole to taki sam nuczyciel jak każdego innego przedmiotu i powinno się wymagać od niego takich samych kompetencji w nauczaniu . Przynamniej tyle.
13-10-2012 16:19 
 Ocena 2 na 2
Marek Okrągły (2283 punktów)
>No cóż. To trochę inna sytuacja. Sugerujesz że powinnam przestać posyłać córkę do szkoły , bo może trafić na nieodpowiedzialnego nauczyciela? To może niech w ogóle nie wychodzi z domu, bo kierowca autobusu, który ją wiezie do szkoły, też może "zignorować zasady bezpieczeństwa " i spowodować groźny wypadek ? No to chyba nie jest zbyt racjonalne podejście.

Od razu zaznaczam nie mam dzieci, więc moje rady są intuicyjne.
Czytam i widzę, że starasz się nie ograniczać wolności córki i uczyć jej samodzielności poprzez docenianie swoich własnych wyborów. To się chwali. Jednak sytuacja robi się niebezpieczna, jeśli osoba teoretycznie z placówki oświatowej stanowi zagrożenie dla Twojego dziecka i posuwa się do używania manipulacji, a co gorsze krzywdzi dziecko. Z tego co piszesz, widać, że wpadasz w pułapkę dla dobra dziecka pozwolisz na potencjalne kolejne urazy psychiczne.

Nie jesteś winna niczemu po prostu, ktoś zły czyli osoba katechizująca wykorzystuje presję społeczeństwa i Twoją miłość do córki do manipulacji i do czynienia zła. Idź do tej osoby i poproś ją o plan zajęć na semestr. Porozmawiaj z nią. Uświadom jej swoją świadomość praw i powiedz po prostu, że przy jakimkolwiek następnym wybryku zabierasz dziecko z tych pseudo lekcji. Raz mogło się zdarzyć jeśli zdarzy się drugi raz to znaczy, że ta osoba może być niezrównoważona i może zrobić Twojej córce krzywdę świadomie lub nieświadomie. W tym wieku dzieci są bardzo podatne.

Nie pozwól, żeby jakaś osoba manipulowała Tobą lub Twoim dzieckiem.

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
11-09-2012 16:30 
 Ocena 3 na 3
DyktaFon (9281 punktów)

>To powiedz córce, że chce słuchać bajek a katechetka jest zawodowym łgarzem. I wytłumacz dlaczego tak jest. Jak będziesz konsekwentna to katechetka nie ma szans.
>

Od razu widać, że Fizyk....

12-10-2012 22:44 
 Ocena 6 na 6
tigerandlily (194 punktów)
>Napisałam - córka chce chodzić na religię. Bo nie musi siedzieć godzinę w bibliotece w środku dnia, gdy inni są na lekcji
>Jak się ma 13 lat to trudno być tak racjonalną i logiczną jak my stare wygi. Jeśli tak chce to ma prawo sobie chodzić na tę religię, a ja mam prawo wymagać jakiegoś poziomu od nauczyciela.
Jeśli nie chcesz, jak napisałaś już wcześniej, żeby córki nie straszyły jakieś ciemniaki i wymagasz poziomu, to cóż... lekcje religii nie są miejscem dla Twojej córki.
Rozumiem, że nie chcesz się objawić jako tyranka, zabraniająca swojej córce chodzić na religię, ale wydaje mi się, że dzieci należy jednak, hmmm... jakby to najzgrabniej ująć, może delikatnie, acz wytwale "naprowadzać" na pewne drogi. Pamiętaj też, że masz prawo wymagać pewnych rzeczy, to Ty jesteś rodzicem. Dodam jeszcze, że 13 lat to już nie jest małe dziecko. Córka musi zrozumieć, że jest również w pewnien sposób odpowiedzialna za swój wybór. Wybiera religię, bo nie chce siedzieć godzinę sama w bibliotece? Więc niech spodziewa się opowiastek o egzorcyzmach i innego typu prania mózgu.
Nie wiesz, jakie jeszcze szkodliwe teksty córka usłyszy, egzorcyzmy to pikuś, co będzie kiedy katechetka zacznie prawić na tematy typu seks, małżeństwo, geje i rola kobiet? To już gimnazjum, więc takie tematy będą się coraz częściej pojawiać. Ja bym się bała, co usłyszy moje dziecko i czy to go nie straumatyzuje. Nie rozumiem, czemu przeraża ją godzina w bobliotece? Nie musi odrabiać lekcji, może przeglądać książki, czytać jakieś pismo, które może nawet sama sobie przynieść. A może jest tam komputer? Może trzeba by było córce wcześniej zagospodarować tę godzinę w biblio? W sensie dać propozycje, co mogłaby przeczytać, albo że może dowiedzieć się jakiejś konkretnej rzeczy...
Ja bym z nią poważnie pogadała i bez owijania w bawełnę opowiedziała o tym, że religia, że wiara, mogą być bardzo szkodliwe, że mogą być krzywdzące i bezbrzeżnie głupie! Porozmawiałabym też na temat, czy rzeczywiście godzina w biblio wyłączy ją z grupy rówieśniczej? Zrobiłabym listę argumentów za i przeciw, wspomniałabym też o odwadze i konformizmie. Zaproponowałabym, żeby sobie wyobraziła, że przestaje chodzić na religię, co się dzieje w szkole? Jakie pytania jej zadają rówieśnicy? I przygotowała wraz z nią opowiedzi, argumenty etc., jeśli oczywiście tekst "nie twoja sprawa czemu mnie nie ma na religii" czy "jestem buddystką" nie wchodzą w grę. Nawet mówiąc córce, że ostateczna decyzja należy do niej, bardzo jasno dałabym jej do zrozumienia, że ja wolałbym, żeby na religię nie chodziła i przytoczyła jasne argumenty.
Jak już tu wspomniano, córka jest wystarczająco dorosła, żeby sama czytać Racjonalistę. A i Boga Urojonego pewnie połknęłaby szybciochem (może właśnie to lektura na tę godzinkę w bibliotece? )
Nie łudźmy się, że dzieciaki same sobie poradzą z praniem mózgu. Niektóre tak, ale inne to nadwrażliwce. Lęk przed duchami, czy złymi mocami u dzieci z wybujałą fantazją nie musi iść w parze z religią (wiem z autopsji ). A obawa że się będzie jak katole moim zdaniem powoduje niezmienność obecnej sytuacji - kościół jest doskonałą machiną propagandową i wychowaczą, mackami ściśle obejmującą szkoły i zajęcia pozaszkolne. Natomiast ateiści ze strachu, lub z lenistwa siedzą cicho. I akceptują te chrzty i komunie i lekcje religii, byle by był święty spokój.
Bardzo dobrze, że porozmawiałaś z wychowawczynią.
09-09-2012 18:09
 Ocena 14 na 14
slik (20011 punktów)
>Nie wiem, co mam zrobić. Porozmawiać tylko z katechetką? Czy na forum rodziców z klasy z
>wychowawcą ? Z dyrektorem szkoły ? Proboszczem parafii pod którą szkoła podlega ? Wikariuszem
>generalnym do spraw katechezy z kurii ? No bo na pewno tak tej sprawy nie zostawię.

Myślę, że sprawę należało by poruszyć na spotkaniu z rodzicami - jeśli okaże się że w grupie będziesz miała kilku sprzymierzeńców to dalsze drążenie sprawy będzie miało sens.
Dyrektor szkoły w kwestii religii ma niewiele do powiedzenia - to proboszcz podsyła mu "nauczycieli" i on tylko decyduje o sprawach treści "nauczania" na tej "lekcji". W mniejszych miejscowościach, miastach dyrektorzy są tak spacyfikowani przez kler, że wykonują polecenia proboszcza.

Kilka lat temu, byłem mimowolnym świadkiem, sytuacji, w której wikary przyszedł do dyrektora szkoły i zażądał natychmiastowego przerwania lekcji i wysłania młodzieży pod opieką nauczycieli pod kościół, "bo biskup przyjechał". Dyrektor się trochę opierał, ale po telefonie z organu prowadzącego z zapytaniem, czy "nadal chce tu pracować", zmiękł, lekcje przerwał i dzieci wysłał.

Właśnie do "organu prowadzącego" należało by się udać z interwencją, szczególnie jeśli rodziców z podobnym podejściem do tej sprawy byłoby więcej.

Do proboszcza chyba nie ma sensu chodzić - jedynym skutkiem mogła by być pochwała dla katechetki za wzorowe wykonywanie zadań.

Alternatywą jest każdorazowe, samodzielne "odtruwanie" własnego dziecka po każdej katechezie.

Współczuję Ci!
Madame de Montsegur (1910 punktów)

> Alternatywą jest każdorazowe, samodzielne "odtruwanie" własnego dziecka po każdej katechezie.Współczuję Ci!

Dzięki
10-09-2012 20:07 
 Ocena 9 na 9
slik (20011 punktów)
>> Alternatywą jest każdorazowe, samodzielne "odtruwanie" własnego dziecka po każdej katechezie.Współczuję Ci!
>Dzięki
>
Przed chwilą zwątpiłem - w Wiadomościach(!) o 19.30 omawiano tę sprawę egzorcyzmów Anneliese, twierdząc że takie sprawy "się zdarzają" - wypowiadali się "fachowo" księża i jakiś "cywilny egzorcysta", choć wypowiadał się psycholog, który był raczej sceptyczny, po jego wypowiedzi pojawił się "naczelny egzorcysta kraju" ksiądz Posadzki i dalej wciskał ciemnotę. Nie wspominano o sprawie sądowej jaką po śmieci tej dziewczyny wytoczono rodzicom i księżom, oraz wyroku skazującym który zapadł!

Patrząc na to co wyrabia Kościół w Polsce trzeba przypomnieć myśl: "Żeby ciemnota mogła triumfować, wystarczy, że sprawiedliwi nie będą nic robić"
10-09-2012 21:19 
 Ocena 8 na 8
Madame de Montsegur (1910 punktów)

>Przed chwilą zwątpiłem - w Wiadomościach(!) o 19.30 omawiano tę sprawę egzorcyzmów Anneliese, twierdząc że takie sprawy "się zdarzają" - wypowiadali się "fachowo" księża i jakiś "cywilny egzorcysta", choć wypowiadał się psycholog, który był raczej sceptyczny, po jego wypowiedzi pojawił się "naczelny egzorcysta kraju" ksiądz Posadzki i dalej wciskał ciemnotę. Nie wspominano o sprawie sądowej jaką po śmieci tej dziewczyny wytoczono rodzicom i księżom, oraz wyroku skazującym który zapadł!

Widziałam. Podobno "potrzeba więcej egzorcystów". Czy ja śnię, czy kogoś tu k... pogięło ? A może w obliczu zagrażającego kryzysu i bezrobocia warto dorobić sobie do CV fakultecik egzorcysty, bo skoro są tak potrzebni, to na rynku pracy będzie łatwiej się wypromować ? Może niedługo każdy będzie miał obowiązkowo osobistego egzorcystę tak jak lekarza pierwszego kontaktu ? Zgroza.
09-09-2012 18:56
 Ocena 13 na 13
hubin (2274 punktów)
Podajesz dziecku narkotyk a potem cię skutki uboczne przerażają... Racjonalne działanie jak diabli...
Mówisz, że trzynastolatce trudno jest być racjonalistką, wybacz ale przy takim wzorze postępowania nie wątpię. Nie potępiam cię bo to ty odczujesz skutki swojego działania najdotkliwiej.

Racjonalistą/wolnomyślicielem się nie jest, lecz nim się bywa. Wymaga to jednak odrobiny samozaparcia i starań, same to się wąsy i bałagan robią, robi.

Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
09-09-2012 19:13 
 Ocena 2 na 2
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>Podajesz dziecku narkotyk a potem cię skutki uboczne przerażają... Racjonalne działanie jak diabli...

Narkotyk ? A ja myślałam, że tylko posyłam je do szkoły. I że jedna więcej lekcja nie powinna zaszkodzić, skoro dziecko chce tej lekcji. Przecież ktoś zatwierdza te lekcje i tych nauczycieli, ktoś odpowiada za poziom nauczania i jego treści. Czy to ja jestem naiwną kretynką ?
09-09-2012 19:34 
 Ocena 16 na 16
hubin (2274 punktów)

>Narkotyk ? A ja myślałam, że tylko posyłam je do szkoły.
Tego chcesz nauczyć swoje dziecko? Spychania odpowiedzialności na instytucje Państwowe?

>I że jedna więcej lekcja nie powinna zaszkodzić, skoro dziecko chce tej lekcji.
Niektóre dzieci chcą palić papierosy lub wcinać słodycze zapijając colą... Nie jest to zwyczajna lekcja tylko pranie mózgu, nie mające nic wspólnego z nauką czy racjonalizmem. Od czasów gdy byliśmy dziećmi sporo się zmieniło, niekoniecznie na lepsze.

>Przecież ktoś zatwierdza te lekcje i tych nauczycieli, ktoś odpowiada za poziom nauczania i jego treści.
To sprawdź kto, kiedy i jak zatwierdza... Jestem przekonany, że sporo się dowiesz choćby z lektury naszego forum, nauczyciele religii(katolicyzmu) są ponad edukacyjnymi procedurami i wymogami.

>Czy to ja jestem naiwną kretynką ?
To by było za proste, tak łatwo się nie wymigasz.

Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
09-09-2012 19:48 
 Ocena 2 na 4
Madame de Montsegur (1910 punktów)
Czyli jestem kretynką.

Ale dzięki za Twoje uwagi, jest w nich sporo racji. Aczkolwiek nie bardzo widzę siebie w roli matki zabraniającej swojemu dziecku uczęszczania na religię. To byłby dobry argument dla katoli, żeby mnie oskarżyć o religijne prześladowanie własnego dziecka i ograniczanie jego wolności wyznania.
09-09-2012 19:56 
 Ocena 12 na 12
Meretseger (61860 punktów)
Nie zabraniaj jej, ale porozmawiaj na ten temat. Może da się przekonać i sama zrezygnuje.
Swoją drogą faktycznie horror.
09-09-2012 20:22 
 Ocena 3 na 3
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>Nie zabraniaj jej, ale porozmawiaj na ten temat. Może da się przekonać i sama zrezygnuje.
>Swoją drogą faktycznie horror.

Właśnie na to liczę, że sama dojrzeje do tej decyzji. Wierzę w jej rozum,w końcu to moja krew. Zresztą, czytuje forum racjonalisty, dzięki niemu dowiedziała się np jak KRK "ceni" kobiety, co do żywego ją oburzyło ( i słusznie ) , od tamtej pory przestała praktykować, zero niedzielnych mszy, zero sakramentów. Niech sama zrobi następny krok.
09-09-2012 20:33 
 Ocena 10 na 10
Alicja Duda (25557 punktów)
>Niech sama zrobi następny krok.
Daj jej Biblię do przeczytania. Jeżeli to jest inteligentne dziecko zrobi krok milowy. Możesz jej pomóc w zrozumieniu co bardziej drastycznych kawałków a przy okazji możesz uświadomić ją w rozumieniu seksu i roli kobiet przez ludy pierwotne.


Zmień politykę, głosuj na kobiety.
09-09-2012 20:42 
 Ocena 2 na 2
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>>Niech sama zrobi następny krok.
>Daj jej Biblię do przeczytania. Jeżeli to jest inteligentne dziecko zrobi krok milowy. Możesz jej pomóc w zrozumieniu co bardziej drastycznych kawałków a przy okazji możesz uświadomić ją w rozumieniu seksu i roli kobiet przez ludy pierwotne.

Stosunek KRK do kobiet córka już poznała , od tej pory nie chodzi do kościoła nawet jak koleżanki namawiają

09-09-2012 20:30 
 Ocena 9 na 9
hubin (2274 punktów)
>Czyli jestem kretynką.
Proszę nawet tak nie żartuj, bo to by twoich dyskutantów w bardzo niekorzystnym świetle stawiało.

>Aczkolwiek nie bardzo widzę siebie w roli matki zabraniającej swojemu dziecku uczęszczania na religię.
Wiem, że nie zawsze mamy czas rozmawiać z dziećmi ale chyba jednak warto w tej sprawie się tym zająć.
Nie możesz jako rodzic operować takiej dychotomii, albo 100% wolność wyboru albo obóz paramilitarny (albo super kochająca mama, albo kat i oprawca)- czekają cię ciężkie lata 14+ to okres buntów i kwestionowania twoich wartości zatem czas się przyzwyczajać do rozmowy z suwerenną jednostką i przekonywaniem do "lepszej" opcji.
Każda niekonsekwencja i każdy błąd może być ci wypomniany, bo młodzi ludzie hipokryzji nie lubią ponad wszystko.

>To byłby dobry argument dla katoli, żeby mnie oskarżyć o religijne prześladowanie własnego dziecka i ograniczanie jego wolności wyznania.

Argumenty katoli to twój najmniejszy obecnie problem, oskarżeniom z ich strony podlegają nawet oni sami, są nie dość polakami, nie dość katolikami etc...

Musisz zapewnić młodemu człowiekowi narzędzia przetrwania w dzisiejszym świecie mniemam, że rozum może być takim narzędziem.

Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
09-09-2012 20:58 
 Ocena 4 na 4
Madame de Montsegur (1910 punktów)

>Wiem, że nie zawsze mamy czas rozmawiać z dziećmi ale chyba jednak warto w tej sprawie się tym zająć.
>Nie możesz jako rodzic operować takiej dychotomii, albo 100% wolność wyboru albo obóz paramilitarny (albo super kochająca mama, albo kat i oprawca)- czekają cię ciężkie lata 14+ to okres buntów i kwestionowania twoich wartości zatem czas się przyzwyczajać do rozmowy z suwerenną jednostką i przekonywaniem do "lepszej" opcji.
>Każda niekonsekwencja i każdy błąd może być ci wypomniany, bo młodzi ludzie hipokryzji nie lubią ponad wszystko.


14+ już przerobiłam ze starszym synem. Faktycznie, lekko nie jest. Ale dużo rozmawialiśmy, sam wybrał etykę , określa się jako agnostyk. Tylko że on nigdy nie miał dobrego zdania o KRK, szybko to rozpracował. Przyznaję, czytał Biblię, zadawał mi wiele pytań. Córka ma do tego trochę mniej zacięcia, może faktycznie powinnam przejąć inicjatywę i wprowadzić ją głębiej w temat.
10-09-2012 18:54 
 Ocena 6 na 6
Ania. (14138 punktów)
Niestety - szkoła nie działa tak, jak powinna.
Lekcje religii są jak podawanie narkotyku. Dlatego walczymy o wycofanie religii ze szkół - uczniowie i rodzice powinni wiedzieć, że dzieciom mówi się wyłącznie prawdę.
29-09-2012 23:41 
 Ocena 1 na 1
Pauls0n (124 punktów)
>Narkotyk ? A ja myślałam, że tylko posyłam je do szkoły. I że jedna więcej lekcja nie powinna zaszkodzić, skoro dziecko chce tej lekcji. Przecież ktoś zatwierdza te lekcje i tych nauczycieli, ktoś odpowiada za poziom nauczania i jego treści. Czy to ja jestem naiwną kretynką ?
Skoro widzisz, że ta jedna (w dodatku nieobowiązkowa) lekcja jednak szkodzi to masz pełne prawo jako jego matka i zarazem prawny opiekun tego zabronić. Postaraj się zarazem uzasadnić swój sprzeciw, bo argument typu "bo ja tak mówię" może tylko doprowadzić do buntu, o którym wspominasz.

Natomiast sposób uzasadnienia i użyte argumenty pozostawiam Tobie i twojemu partnerowi. Wy najlepiej wiecie jak rozmawiać z własnym dzieckiem.

Powodzenia.


"Nie kłóć się z idiotą, bo najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pobije doświadczeniem"
Mortimer (1359 punktów)
Moim zdaniem nie ma co przedstawiać sprawy na forum "klasowym" na zebraniu. Większość rodziców dzieci zapewne jest wierząca i dość mocno praktykująca, więc jakby nie było, lekcje religii dla ich dzieci to główny punkt szkolnego tygodnia.

Straszenie dzieci na lekcjach było, jest i zapewne będzie. Szatan tylko czeka na małe dusze, by przejąć nad nimi kontrolę. A zatwardziali księża/zakonnice/katecheci/katechetki nie chcą na to pozwolić! Biedaki, kurcze, jak mi jest ich żal. Ale do rzeczy.

W roku 1961 we wsi Chlebotki koło Zambrowa miejscowy ksiądz głosił, że w dzieci, które w kinie obejrzały "Krzyżaków", wstąpił Szatan. Ale to było ponad pół wieku temu! Dlaczego to się nadal spotyka? Można tylko załamać ręce.

Jeśli Twoja córka nie za bardzo bierze do siebie tego, co mówi katechetka, to dobrze. Myślę, że poradzi sobie z czymś takim. Gorzej z innymi dzieciakami, które psychicznie mogą tego nie wytrzymać. Przychodząc do domu po takiej katechezie zaczną buszować po sieci i znajdą o wiele więcej materiałów na temat wspomnianej Niemki. Swoją drogą bardzo głupia katechetka, która nie chce puszczać filmu na ten temat i nie zdaje sobie sprawy, że Internet jest wszędzie i dziecko wiedzione ciekawością na pewno raczy zajrzeć głębiej. Po cholerę w ogóle porusza ten temat?!

Także podsumowując. Lepiej by było, gdybyś podeszła do katechetki, spojrzała w jej oczy i porozmawiała. Ale na spokojnie, nie nerwowo. Choć i tak taka rozmowa pewnie nic nie zmieni, choć może zmienić stosunek jej do Twojej córki. Będzie sądzić (katechetka), że dziecko nie chce się chrystianizować, że nie wierzy etc. W takich mózgach wszystko może się zdarzyć, także trzeba uważać.

Życzę powodzenia

Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
09-09-2012 19:40 
 Ocena 2 na 2
Madame de Montsegur (1910 punktów)
> Swoją drogą bardzo głupia katechetka, która nie chce puszczać filmu na ten temat i nie zdaje sobie sprawy, że Internet jest wszędzie i dziecko wiedzione ciekawością na pewno raczy zajrzeć głębiej. Po cholerę w ogóle porusza ten temat?!
>Także podsumowując. Lepiej by było, gdybyś podeszła do katechetki, spojrzała w jej oczy i porozmawiała. Ale na spokojnie, nie nerwowo. Choć i tak taka rozmowa pewnie nic nie zmieni, choć może zmienić stosunek jej do Twojej córki. Będzie sądzić (katechetka), że dziecko nie chce się chrystianizować, że nie wierzy etc. W takich mózgach wszystko może się zdarzyć, także trzeba uważać.
>Życzę powodzenia

Szczerze mówiąc Twoja wypowiedź jest mi najbliższa. Też myślałam o spokojnej rozmowie w cztery oczy z tą katechetką. Może to nic nie da, może jest nieuleczalnie głupia, ale trzeba spróbować, tak będzie uczciwie.
Muszę jej zwrócić uwagę na poważny błąd merytoryczny - skoro już poruszyła ten temat.
Przedstawiła dzieciom sprawę tak, jakby Anneliese została opętana niezależnie od swojej woli czy wbrew woli. To nieprawda. Każdy teolog katolicki powie, że szatan nie może nikogo opętać bez przyzwolenia ze strony wolnej woli tego człowieka. Znane są wypowiedzi delikwentki,gdzie wyraźnie potwierdza, że miała taką wolę, zgodziła się na opętanie. Kiedy to uświadomiłam córce, bardzo się uspokoiła, bo zrozumiała,że nie jest bezbronną ofiarą polowania szatana, nawet w wersji wydarzeń wg KRK.
09-09-2012 19:57 
 Ocena 2 na 2
Mortimer (1359 punktów)
>Kiedy to uświadomiłam córce, bardzo się uspokoiła, bo zrozumiała,że nie jest bezbronną ofiarą polowania szatana, nawet w wersji wydarzeń wg KRK.

I bardzo dobrze
Choć nie sądzę, by ta rozmowa dała coś. Z chęcią bym takiej katechetce nabluzgał parę tekstów, ale to nie o to chodzi. Zresztą przekonasz się sama


Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
09-09-2012 20:15 
 Ocena 3 na 3
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>> Z chęcią bym takiej katechetce nabluzgał parę tekstów, ale to nie o to chodzi. Zresztą przekonasz się sama

Ja też bym z chęcią nabluzgała, a jeszcze chętniej zaciągnęłabym ją w jakieś odludne miejsce, przywiązała do krzesła i zagroziła, że zaraz tu wywołam żywego szatana i dam mu ją do schrupania ... Ale przecież nie będę się zniżać do poziomu katoli.

10-09-2012 14:57 
 Ocena 4 na 4
maruda (5550 punktów)
> Ale przecież nie będę się zniżać do poziomu katoli.

Właściwie nie widzę powodów by się nie zniżać do jej poziomu. W jej własnym świecie magia duchy i demony są realnymi istotami. Wykorzystaj jej własne demony przeciwko niej. Wypytaj czy jej rodzinę często napadają, czy w jej zakonie są częstym gościem, może ostatnio taki szatan zrobił jakiejś biednej zakonnicy dzieciątko, niepokalane. Biedaczka przecież na tej wysuniętej placówce codziennie pewnie jest narażona na wszystkie możliwe demony. Ciągle podczas rozmowy pamiętaj, że ona się ciebie bardziej boi niż ty jej. Musisz tylko przez całą rozmowę zachować zimną krew, niezależnie od tego co będzie wyprawiać katechetka.
10-09-2012 15:32 
 Ocena 1 na 1
Mortimer (1359 punktów)
>a jeszcze chętniej zaciągnęłabym ją w jakieś odludne miejsce, przywiązała do krzesła i zagroziła, że zaraz tu wywołam żywego szatana i dam mu ją do schrupania ... Ale przecież nie będę się zniżać do poziomu katoli.

Do schrupania -ciekawe
Może w cale by się tego nie przestraszyła, wręcz odwrotnie. Pewnie ma jakieś niespełnione marzenia seksualne i fetysze i bardzo by się ucieszyła, gdyby ją szatan/demon/duch etc ... schrupali.

Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
Madame de Montsegur (1910 punktów)

>Do schrupania -ciekawe
>Może w cale by się tego nie przestraszyła, wręcz odwrotnie. Pewnie ma jakieś niespełnione marzenia seksualne i fetysze i bardzo by się ucieszyła, gdyby ją szatan/demon/duch etc ... schrupali.

Można by to nagrać i puścić gimnazjalistom na kolejnej katechezie.
od razu by zaliczyli PDŻ
10-09-2012 17:51 
 Ocena 1 na 1
Mortimer (1359 punktów)
>Można by to nagrać i puścić gimnazjalistom na kolejnej katechezie.

Film byłby dziwny ale jeśli już straszymy demonami, to czemu nie!

>od razu by zaliczyli PDŻ

Pewien sucharek brzmi, iż przedmiotem tym nie jest PDŻ/WDŻ, tylko WOS. Wiedza o seksie. Ho ho ho. Tak, wiem, to było nie potrzebne i słabe. Wybaczcie.

Takie pytanie mnie naszło. Co trzeba mieć w głowie, by w XXI wieku straszyć dzieci piekłem i szatanem?!


Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
10-09-2012 21:25 
 Ocena 1 na 1
Madame de Montsegur (1910 punktów)

>Takie pytanie mnie naszło. Co trzeba mieć w głowie, by w XXI wieku straszyć dzieci piekłem i szatanem?!

W każdym razie nie mózg
Mortimer (1359 punktów)
Albo mózgo-podobne


Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
11-09-2012 08:29 
 Ocena 3 na 3
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>Albo mózgo-podobnne

Niestety. niby działa jak mózg, tyle że nie produkuje myśli. Podróba taka, pewnie chińska.
Ania. (14138 punktów)
Uświadamiaj.

Od początku do końca.

Że katolicyzm nie jest jedyną religią - opowiadaj o innych.

O mitach o opętaniu, przecież psychiatrzy wiedzą, że czegoś takiego nie ma. Wyjaśnij, że czasem niedouczeni ludzie mylili różne choroby z opętaniem, a czasem opętany świadomie grał rolę.

Podkreśl absurdy pomysłów egzorcystów - np. jeśli opętany miota się pod kroplami wody święconej, to czemu nie zapędzić ich do morza i poświęcić morze? Ciekawe, że nieświadomi poświęcenia by się miotali przy kąpieli.

Opowiedz jej o sądach czarownic, niech wie, że kościół nie jest nieomylny.

Ucz ją świata. Samo przyjdzie.
09-09-2012 22:32 
 Ocena 5 na 5
MarcinK (9189 punktów)

>Podkreśl absurdy pomysłów egzorcystów - np. jeśli opętany miota się pod kroplami wody święconej, to czemu nie zapędzić ich do morza i poświęcić morze? Ciekawe, że nieświadomi poświęcenia by się miotali przy kąpieli.

A popatrz tutaj:

Cytat:
Szanowni Państwo,

Nigdy nie propagowałem ani nie propaguję praktyk szamańskich. Od lat ostrzegam przed nimi stanowczo.
W tym celu napisałem moją najgrubszą książkę "Rio Anaconda", która cała jest ostrzeżeniem, przed szamanami, czarami, okultyzmem etc.
W książce tej przywołuję między innymi cytaty biblijne zakazujące czarów.

Na spotkaniach autorskich i występach na żywo ostrzegam ludzi stanowczo przed zabawą w czary, przed wróżbami, tatuażami, przed uczestniczeniem, czy nawet biernym przyglądaniem się rytuałom szamańskim, zażywaniem środków chemicznych "otwierających" umysł etc.
Odmawiam fotografowania się z osobami ubranymi w koszulki na których są symbole magiczne (np. pentagramy).
Noszę przy sobie olej egzorcyzmowany i stosuję go, gdy mam poczucie, że zbliżył się do mnie ktoś parający się czarami, wróżka...
Traktuję te zagrożenia ŚMIERTELNIE POWAŻNIE.

Nie umiem powiedzieć skąd ojciec Aleksander Posacki nabrał przekonania, że promuję kontakty z szamanami skoro zarówno w moich książkach jak i filmach "Boso przez świat" ODRADZAM takich kontaktów i zalecam UNIKANIE szamanów, szamanizmu i czarów. Nigdy nie przedstawiałem kontaktów z szamanami jako czegoś bezpiecznego, bo szaman jest zawsze zagrożeniem i to śmiertelnym!
Jestem całkowicie po stronie ojca A. Posackiego w Jego ocenach dotyczących zagrożeń płynących z neospirytyzmu.

Wojciech Cejrowski


www.fronda(*)pisal_list_do_egzorcysty_23834

W zasadzie dałbym to poczytania tytułowej nastolatce z informacja, że to jest efekt katechezy w szkole.
09-09-2012 22:54 
 Ocena 1 na 1
Madame de Montsegur (1910 punktów)

>W zasadzie dałbym to poczytania tytułowej nastolatce z informacja, że to jest efekt katechezy w szkole.

Dobre . Dzięki, pokażę jej.
09-09-2012 22:59 
 Ocena 5 na 5
MarcinK (9189 punktów)

>Dobre . Dzięki, pokażę jej.
>

Skonfrontuj to od razu:

Cytat:
W książce tej przywołuję między innymi cytaty biblijne zakazujące czarów.


z tym to jak Mojżesz zamienia laski w węże, przechodzi przez morze Czerwone czy zamianę wody w wino. Może pomoże i będziesz miała spokój.
09-09-2012 23:05 
 Ocena 2 na 2
Madame de Montsegur (1910 punktów)

>Skonfrontuj to od razu:
> Cytat:
W książce tej przywołuję między innymi cytaty biblijne zakazujące czarów.

>z tym to jak Mojżesz zamienia laski w węże, przechodzi przez morze Czerwone czy zamianę wody w wino. Może pomoże i będziesz miała spokój.

A msza to nie czary? I w dodatku nuda. Sama to zauważyła.
09-09-2012 23:14 
 Ocena 2 na 2
MarcinK (9189 punktów)

>A msza to nie czary? I w dodatku nuda. Sama to zauważyła.

Nie dość, że czary to jeszcze kanibalizm.

Nudę to tam każdy zauważa. Kiedyś, będąc jeszcze praktykującym, byłem na mszy i nagle o podłogę walnął taki ciężki klęcznik - huk potworny. To było w czasie kazania - pierwszy raz widziałem takie masowe wybudzenie z drzemki
09-09-2012 23:26 
 Ocena 1 na 1
Madame de Montsegur (1910 punktów)

>Nie dość, że czary to jeszcze kanibalizm.

Nie dość, że kanibalizm, to jeszcze wymuszenia haraczu. I męka dla wrażliwych muzycznie uszu jak mohery się dorwą do tych dołujących przyśpiewek o Maryi.
09-09-2012 23:43 
 Ocena 4 na 4
MarcinK (9189 punktów)

>Nie dość, że kanibalizm, to jeszcze wymuszenia haraczu. I męka dla wrażliwych muzycznie uszu jak mohery się dorwą do tych dołujących przyśpiewek o Maryi.

No i klękanie przed namiestnikiem bożka mizogina, ludobójcy, zazdrośnika i stukniętego psychopaty. Nad głową zaś narzędzie tortur z jego klonem zbawiającym świat od zeżarcia jabłka.

Namiestnik zaś bredzi coś o pożyciu rodzinnym żyjąc w celibacie.

Ta religia to same plusy
09-09-2012 23:56 
 Ocena 2 na 2
Madame de Montsegur (1910 punktów)

>No i klękanie przed namiestnikiem bożka mizogina, ludobójcy, zazdrośnika i stukniętego psychopaty. Nad głową zaś narzędzie tortur z jego klonem zbawiającym świat od zeżarcia jabłka

Zawsze mnie zastanawiało to narzędzie tortur. Mimo wszystko ma w sobie pewną elegancję. Gdyby "klon zbawiający świat" zginął w nieco mniej elegancki sposób, np gdyby go zgodnie ze zwyczajem żydowskim ukamienowano, albo gdyby go rzucono lwu na pożarcie ... co mielibyśmy nosić na szyjach jako symbol męki ? I na ołtarzach w kościołach zamiast krzyża wisiałyby kamienie ? Albo wypchane lwy ?? No naprawdę, wiedział cwaniak jak skończyć.
10-09-2012 00:11 
 Ocena 4 na 4
MarcinK (9189 punktów)
>No naprawdę, wiedział cwaniak jak skończyć.

Czy ja wiem? Mógł się zapić na śmierć i miałabyś beczkę z winem albo dystrybutor do piwa. No przynajmniej nie byłoby nudno.
10-09-2012 00:18 
 Ocena 1 na 1
Madame de Montsegur (1910 punktów)

>Czy ja wiem? Mógł się zapić na śmierć i miałabyś beczkę z winem albo dystrybutor do piwa. No przynajmniej nie byłoby nudno.

Szczególnie interesująco wyglądałaby komunia. Ale wtedy zapewne KRK skończyłby z darmowym poczęstunkiem i stałby się potęgą finansową nie do obalenia .
10-09-2012 00:21 
 Ocena 2 na 2
MarcinK (9189 punktów)
> nie do obalenia.

To zapewne byłoby nowe nabożeństwo. Zamiast drogi krzyżowej.
10-09-2012 09:37 
 Ocena 2 na 2
Madame de Montsegur (1910 punktów)

>To zapewne byłoby nowe nabożeństwo. Zamiast drogi krzyżowej.

A na Filipinach zamiast durnego przybijania się do belki w Wielki Piątek fanatycy leżeliby na ulicach bijąc rekordy w promilach. No dla mnie bomba.
10-09-2012 20:24 
 Ocena 1 na 1
MarcinK (9189 punktów)

>A na Filipinach

A tu misjonarze:

www.youtube.com/watch?v=mdvI4wRpIRw
10-09-2012 21:44 
 Ocena 1 na 1
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>>A na Filipinach
>A tu misjonarze:
>www.youtube.com/watch?v=mdvI4wRpIRw

Skuteczność takich misji gwarantowana. Nie wiem czy sama nie dałabym się nawrócić
23-09-2012 04:12 
 Ocena 4 na 4
Ann K. (385 punktów)
>>No naprawdę, wiedział cwaniak jak skończyć.
>Czy ja wiem? Mógł się zapić na śmierć i miałabyś beczkę z winem albo dystrybutor do piwa. No przynajmniej nie byłoby nudno.

I wszyscy wierzący wyglądaliby jak takie bernardyny z mini-beczułką u szyi
10-09-2012 18:52 
 Ocena 6 na 6
Ania. (14138 punktów)
Głowę lwa?

Czy ja wiem, czy eleganckie... od dziecka wiedziałam, jak długo umierało się na krzyżu, był to dla mnie tak elegancki symbol, jak pal Azji.
09-09-2012 22:57 
 Ocena 1 na 1
Madame de Montsegur (1910 punktów)

>Opowiedz jej o sądach czarownic, niech wie, że kościół nie jest nieomylny.

Już wie. Sama to znalazła. Na portalu racjonalista.pl
grg74 (190 punktów)
to jest problem typu... posłałam dziecko na lekcje wf, a tam proszę sobie wyobrazić , kazano dziecku biegać, a nawet, o zgrozo, robić przewroty...
Czego się pani tak na prawdę spodziewała ???
09-09-2012 22:46 
 Ocena 1 na 1
Madame de Montsegur (1910 punktów)

>Czego się pani tak na prawdę spodziewała ???

Że po powrocie do domu dziecko będzie normalnie jeść i spać jak co dzień przez poprzedzające tę lekcję 13 lat. Mam wygórowane oczekiwania ?
09-09-2012 23:35 
 Ocena 1 na 1
grg74 (190 punktów)
... 13 lat ... za chwile wpadnie w "gotyk" i wiedza o szatanie na pewno jej się przyda , a to wszystko za, miedzy innymi, moje podatki - ateusza ... ten kraj powala mnie na kolana
09-09-2012 23:41 
 Ocena 1 na 1
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>... 13 lat ... za chwile wpadnie w "gotyk" i wiedza o szatanie na pewno jej się przyda , a to wszystko za, miedzy innymi, moje podatki - ateusza ... ten kraj powala mnie na kolana

To także moje podatki. A tyle osób się dziwi, że czegoś wymagam od szkoły i od katechezy. Płacę i wymagam, proste.
10-09-2012 00:42 
 Ocena 1 na 1
grg74 (190 punktów)

>To także moje podatki. A tyle osób się dziwi, że czegoś wymagam od szkoły i od katechezy. Płacę i wymagam, proste.

no i zdaje się że katechetka się sprawuje, szatan o ile mi wiadomo jest b. ważną fiszą w tym światku, pominięcie go na katechezie, było by co najmniej nieprofesjonalne .... proszę sie nie przejmować, puki do ucznia mającego atak "podejrzanej" choroby będzie przyjeżdżać lekarz a nie egzorcysta, naprawdę nie ma się co przejmować
10-09-2012 09:40 
 Ocena 4 na 4
Madame de Montsegur (1910 punktów)

> no i zdaje się że katechetka się sprawuje, szatan o ile mi wiadomo jest b. ważną fiszą w tym światku, pominięcie go na katechezie, było by co najmniej nieprofesjonalne .... proszę sie nie przejmować, puki do ucznia mającego atak "podejrzanej" choroby będzie przyjeżdżać lekarz a nie egzorcysta, naprawdę nie ma się co przejmować

Zastanawiam się czy nie powiedzieć tej katechetce ,że moim zdaniem szatan przemówił jej głosem na wspomnianej lekcji i że żądam aby w związku z tym ona poddała się egzorcyzmom. A to wszystko z lodowatą powagą i spokojem oraz głębokim przenikliwym spojrzeniem w jej oczy.
23-09-2012 11:14 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Udało ci się skłonić do obietnicy, że nie będzie puszczała filmów o egzorcyzmów. Proponuję kolejną obietnicę ze strony katechetki - że nie będzie przedstawiała religii katolickiej jako jedynie słusznej prawdy...
23-09-2012 21:10 
 Ocena 1 na 1
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>Udało ci się skłonić do obietnicy, że nie będzie puszczała filmów o egzorcyzmów. Proponuję kolejną obietnicę ze strony katechetki - że nie będzie przedstawiała religii katolickiej jako jedynie słusznej prawdy...

To trzeba by wystąpić do kurii o obsadzenie etatów katechetek ateistami
Poziom lekcji religii na pewno by na tym skorzystał. W końcu to my jesteśmy znawcami w tych sprawach, wierni praktykujący katolicy grzeszą kompromitującą ignorancją i nawet się z tego nie nie zamierzają spowiadać, a powinni.
Kowalski (2244 punktów)
>[...] chce z różnych powodów uczęszczać na katechezę ( główny powód to zaburzony plan lekcji w wypadku wyboru etyki ). [...]

Rezygnacja z udziału w zajęciach religii nie pociąga za sobą obowiązku uczęszczania na etykę. Oba przedmioty są fakultatywne, których nauczanie organizowane jest na wniosek rodziców.
09-09-2012 22:50 
 Ocena 2 na 2
Madame de Montsegur (1910 punktów)

>Rezygnacja z udziału w zajęciach religii nie pociąga za sobą obowiązku uczęszczania na etykę. Oba przedmioty są fakultatywne, których nauczanie organizowane jest na wniosek rodziców.

Etyka nie stanowi tu problemu, córka nie ma nic przeciwko etyce jako przedmiotowi.
Ale religia często wypada pomiędzy innymi lekcjami, nie ma możliwości wyjść wcześniej do domu lub przyjść później, trzeba gdzieś się podziać, w praktyce to zwykle biblioteka- też nic przeciwko, ale dla córki to niekomfortowa sytuacja jakby wyłączenia ze społeczności klasy. Na oswojenie samotności trzeba trochę więcej lat.
09-09-2012 23:56 
 Ocena 3 na 3
Kowalski (2244 punktów)
>>[....] dla córki to niekomfortowa sytuacja jakby wyłączenia ze społeczności klasy. Na oswojenie samotności trzeba trochę więcej lat. [...]

Znam ten ból. Mam dwoje dzieci. Córka nigdy nie odważyłaby się być "inna" i na religię chodziła, syn nie ma z tym najmniejszych problemów i nie chodzi, i potrafi znakomicie sobie wolny czas zagospodarować. Czasami się udaje, że religia w planie jest na pierwszej godzinie, więc może dłużej pospać.
10-09-2012 10:07 
 Ocena 1 na 1
Madame de Montsegur (1910 punktów)

>Znam ten ból. Mam dwoje dzieci. Córka nigdy nie odważyłaby się być "inna" i na religię chodziła, syn nie ma z tym najmniejszych problemów i nie chodzi, i potrafi znakomicie sobie wolny czas zagospodarować. Czasami się udaje, że religia w planie jest na pierwszej godzinie, więc może dłużej pospać.
>
Dzięki za tę wypowiedź. Jest jak plaster miodu na moje skołatane serce. Dobrze pamiętam samą siebie w wieku 13-14 lat, to były trochę inne czasy, ale problem bycia "innym" istniał zawsze, ja własnie taka byłam, miałam odwagę, ale okupioną dużym cierpieniem z powodu odrzucenia przez część rówieśników ( których przerastałam pod każdym względem i szkoda by było z nimi w oógle gadać ,ale to wiem dopiero teraz . Zgoda na inność, odrzucenie, cierpienie musi być świadomym i wolnym wyborem kazdego , nieważne ile ma lat ten ktoś.
10-09-2012 08:38 
 Ocena 1 na 1
ziemiojad (338 punktów)
>Rezygnacja z udziału w zajęciach religii nie pociąga za sobą obowiązku uczęszczania na etykę. >
nie wiedziałam
Nie dalej jak tydzień temu znajoma nauczycielka opowiadała, jak w zeszłym roku zlikwidowano lekcje etyki w jej szkole. Początkowo zgłosiła się grupa około 20 osób. Ponieważ zajęcia organizowane były dla uczniów ze wszystkich klas, wypadały o 16.00. Dzieci, poza tym, że miały okienka w środku dnia, to jeszcze dwa razy w tygodniu zostawały dłużej w szkole czekając na etykę. Szybko uznały (albo same albo ich rodzice), że lepiej jest jednak odsiedzieć na religii - przecież można np. odrabiać inne lekcje- niż wracać do domu dopiero wieczorem. Po dwóch czy trzech zajęciach została jedna osoba...

Ciekawe ilu jest takich rodziców, którzy posyłają swoje dzieci na religię, bo tak jest "wygodniej"? Tu przynajmniej córka sama chce.
10-09-2012 11:03 
 Ocena 4 na 4
Kowalski (2244 punktów)
Na tym właśnie polega perfidia watykańskich konfidentów pełniących funkcję dyrektorów szkół. Dlaczego w palnie lekcji może być angielski łamane przez niemiecki, wf dziewcząt łamane przez wf chłopców, a nie może być religia łamana przez etykę, albo religia łamana przez filozofię?
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>Na tym właśnie polega perfidia watykańskich konfidentów pełniących funkcję dyrektorów szkół. Dlaczego w palnie lekcji może być angielski łamane przez niemiecki, wf dziewcząt łamane przez wf chłopców, a nie może być religia łamana przez etykę, albo religia łamana przez filozofię?
>
Święte słowa. Chyba je skopiuję i wkleję w maila do Kuratorium + MEN. Choć pewnie to nic nie da.
10-09-2012 11:55 
 Ocena 1 na 1
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>Ciekawe ilu jest takich rodziców, którzy posyłają swoje dzieci na religię, bo tak jest "wygodniej"? Tu przynajmniej córka sama chce.

Córka sama chce bo tak jej "wygodniej". U syna w liceum miało być do wyboru : albo religia, albo etyka, albo ani religia, ani etyka. A okazało się, że ostatnia opcja to tylko na papierze, w praktyce szkoła wymusza wybór pomiędzy religią a etyką. Etyka oczywiście ma mniej korzystne miejsce w planie lekcji. Ale syn i tak chodzi, bo nauczyciel ma wykształcenie filozoficzne i lekcje są ciekawe.
10-09-2012 18:49 
 Ocena 5 na 5
Ania. (14138 punktów)
Wiesz, że takie wymuszenie jest bezprawne?
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>Wiesz, że takie wymuszenie jest bezprawne?

Wiesz, ile bezprawia jest otwarcie praktykowane w szkole?
23-09-2012 11:10 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Od rodziców zależy, aby bezprawie ukrócić...
Lekcje nieobowiązkowe nie powinny być obowiązkowe. Czy nie lepiej, żeby dzieci nie chcące etyki i religii ten czas poświęcały na kółko teatralne, czy fizyczne etc... Albo, żeby udzielały się w szkolnej drużynie siatkówki?
30-09-2012 00:04 
 Ocena 1 na 1
Pauls0n (124 punktów)
>Córka sama chce bo tak jej "wygodniej". U syna w liceum miało być do wyboru : albo religia, albo etyka, albo ani religia, ani etyka. A okazało się, że ostatnia opcja to tylko na papierze, w praktyce szkoła wymusza wybór pomiędzy religią a etyką. Etyka oczywiście ma mniej korzystne miejsce w planie lekcji. Ale syn i tak chodzi, bo nauczyciel ma wykształcenie filozoficzne i lekcje są ciekawe.
Tego fragmentu nie rozumiem. Wymusza? Proszę zadać dyrektorowi szkoły pytanie na jakiej podstawie prawnej wymusza? Prawo zakazuje takich rzeczy bezdyskusyjnie. Jak się będzie upierał to kontakt z kuratorium.

"Nie kłóć się z idiotą, bo najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pobije doświadczeniem"
10-09-2012 18:49 
 Ocena 5 na 5
Ania. (14138 punktów)
Szkoła musi zadbać o uczniów nie chodzących na religię, a nie ma żadnego obowiązku uczęszczania "w zamian" na etykę. Mogą po prostu nie chodzić na nic.
A w tym czasie pouczyć się na świetlicy np.
el_michael (2 punktów)
Proszę wytłumaczyć, jak to jest, że ma Pani świadomość, iż córka przez te lekcje religii będzie skazana na straszliwe cierpienia, które tu Pani opisuje, a jednocześnie dalej ją tam Pani posyła? Trzeba też dodać, że prawdy katolickie są niezgodne z wyznawanym przez nią deizmem. Więc po co to? Jakiś sado-masochizm?
09-09-2012 23:22 
 Ocena 2 na 2
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>Proszę wytłumaczyć, jak to jest, że ma Pani świadomość, iż córka przez te lekcje religii będzie skazana na straszliwe cierpienia, które tu Pani opisuje, a jednocześnie dalej ją tam Pani posyła? Trzeba też dodać, że prawdy katolickie są niezgodne z wyznawanym przez nią deizmem. Więc po co to? Jakiś sado-masochizm?
>
Po prostu poszukiwania. Każdy ma prawo szukać swojej tożsamości . Jeśli straszenie się powtórzy, na pewno to przerwę. Na marginesie, większość klasy córki uczęszcza na religię, a na facebooku mają w profilach napisane : ateista. Nie wiem, czy to masochizm. Są młodzi i szukają sensu. Byle nie kosztem zdrowia.
Selanos (12869 punktów)
Ja to bym oskarżył o znęcanie się psychiczne nad dziećmi, taka sprawa w sądzie byłaby głośna na całą Polskę.
10-09-2012 05:47 
 Ocena 8 na 8
hubin (2274 punktów)
>Ja to bym oskarżył o znęcanie się psychiczne nad dziećmi, taka sprawa w sądzie byłaby głośna na całą Polskę.

Tak ale mało który/która z nas chce żeby linia frontu światopoglądowego przebiegała przez nasze dzieci...


Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
10-09-2012 12:11 
 Ocena 3 na 3
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>>Ja to bym oskarżył o znęcanie się psychiczne nad dziećmi, taka sprawa w sądzie byłaby głośna na całą Polskę.
>Tak ale mało który/która z nas chce żeby linia frontu światopoglądowego przebiegała przez nasze dzieci...
>
Parafrazując: Ideologia śmierdzi!


Dokładnie. Ja bym się bała, że zafunduję córce większą traumę niż ta katechetka.
10-09-2012 11:42 
 Ocena 1 na 1
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>Ja to bym oskarżył o znęcanie się psychiczne nad dziećmi, taka sprawa w sądzie byłaby głośna na całą Polskę.
>
Naprawdę w to wierzysz ? Jak uczy doświadczenie, można liczyć co najwyżej na wzmiankę w Wiadomościach
10-09-2012 22:06 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
>Naprawdę w to wierzysz ? Jak uczy doświadczenie, można liczyć co najwyżej na wzmiankę w Wiadomościach

Wierzę, wierzę w Terlikowskiego. On zrobiłby z tego wielką sprawę a przy odrobinie szczęścia reszta mediów podchwyciłaby temat.

Niestety, wiem, że to jest duży dyskomfort, szczególnie dla dziecka. Jednak coś trzeba z tym zrobić, bo to nie jest jedyny taki przypadek.
10-09-2012 22:31 
 Ocena 1 na 1
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>>Naprawdę w to wierzysz ? Jak uczy doświadczenie, można liczyć co najwyżej na wzmiankę w Wiadomościach
>Wierzę, wierzę w Terlikowskiego. On zrobiłby z tego wielką sprawę a przy odrobinie szczęścia reszta mediów podchwyciłaby temat

No, jeśli Terlikowski to może faktycznie się udać
ulcia1414 (278 punktów)
Jestem ciekawa finału całej sprawy. Powodzenia.
10-09-2012 11:42 
 Ocena 1 na 1
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>Jestem ciekawa finału całej sprawy. Powodzenia.
>
Dziś zebranie. Zdam relację wieczorem.
10-09-2012 13:16 
 Ocena 8 na 8
immune.ltd (1783 punktów)
Reasumujac wypowiedzi jakie tu przeczytałem postanowiłem napisać tutaj swoje przemyślenia. To co spotkało naszą koleżankę założycielkę tego wątku nie jest przypadkiem odosobnionym i spotyka nas wszystkich bez wyjątku no chyba, że nie posiadamy dzieci , ale kiedyś każdy był dzieckiem i przez indoktrynację KRK przechodził, a ślady zostały mimo, że się ich wypieramy . Nie był bym tak surowy w ocenie jak niektórzy tutaj na szczęście to tylko kilka wypowiedzi, a większość zachowała trzeźwość umysłu w ocenie tego zdarzenia co mnie cieszy . Oczywiście można dyskutować czy dziecko w wieku 13 lat może już decydować w kwestii omawianej nie mniej skłaniam się do pozostawienia jak największej wolności w tej materii i rozmów z dzieckiem - umiejętnych rozmów, bez manipulacji. Jeśli tego jako rodzic nie zrobimy właściwie niczym się nie będziemy różnic od metod działania KRK. Podoba mi się pomysł, aby dać dziecku do przeczytania biblie i pozwolić na zadawanie pytań to naprawdę nie głupi pomysł i sam to zaraz w domu zastosuję - dziękuję za radę. Jest jeszcze jedna sprawa o której nie należy zapominać i jej pomijać. Mianowicie wyobraźcie sobie, że pod naszą namową, umiejętnie przedstawionymi argumentami dziecko nie chodzi na religię, ale tak na 100% nie wie dlaczego i uzasadnia to rówieśnikom naszymi słowami ! Mamy wtedy prostą drogę do wyalienowania dziecka z grupy co nie jest miłe i pożądane. Każdy ma potrzebę akceptacji w grupie. Tylko umiejętne rozmowy z dzieckiem czy też z innymi rodzicami i szkołą doprowadzą do kompromisu, który się sprawdzi. Rozmowy w kuratorium i dyrekcją wiadomo jak się skończą, ale liczę na to i w to wierzę, że asertywna i konsekwentna postawa nasza z czasem to zmieni . Trzymam kciuki za koleżankę i za jej córkę
10-09-2012 21:55 
 Ocena 2 na 2
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>Trzymam kciuki za koleżankę i za jej córkę

Piękne to Twoje podsumowanie, Jasiu, dzięki

11-09-2012 17:41 
 Ocena 1 na 1
immune.ltd (1783 punktów)
a tak mnie naszło ...
i.o. (1269 punktów)
Skoro córka ma już 13 lat to jest na tyle duża, żeby sama sobie poczytała racjonalistę. Znajdzie tu i cykl artykułów Mariusza Agnosiewicza o lekcjach religii, i parę innych ciekawych rzeczy, z egzorcyzmami łącznie. Niech się dokształca a może i kolegom i koleżankom podrzuci link do portalu.

Nie jestem pewna czy poruszanie tego tematu na forum szkoły jest dobrym pomysłem. Żeby się nie skończyło, że córka stanie się pośmiewiskiem kolegów, którzy będą mieć na niej używanie, że się boi w nocy sama spać, wierzy w to co katechetka opowiada i jeszcze ma matkę aktywistkę. Jeśli jednak zdecydujesz się na interwencję, to będzie to wymagało od ciebie dużej dyplomacji, żeby nie zaszkodzić.
10-09-2012 22:17 
 Ocena 2 na 2
Madame de Montsegur (1910 punktów)

>Nie jestem pewna czy poruszanie tego tematu na forum szkoły jest dobrym pomysłem. Żeby się nie skończyło, że córka stanie się pośmiewiskiem kolegów, którzy będą mieć na niej używanie, że się boi w nocy sama spać, wierzy w to co katechetka opowiada i jeszcze ma matkę aktywistkę. Jeśli jednak zdecydujesz się na interwencję, to będzie to wymagało od ciebie dużej dyplomacji, żeby nie zaszkodzić.

Postawiłam właśnie na Twoją radę - i dyplomację. Ponieważ córka panicznie boi się ujawnienia przed klasą swojej reakcji lękowej z obawy przed ośmieszeniem, nie miałam wyboru. Obiecałam, że moja interwencja odbędzie się z gwarancją ochrony jej tożsamości. Żeby w ogóle ruszyć z tematem, musiałam wybrać, komu zaufam, reszta dowie się o sprawie bez podawania personaliów córki. Wybrałam wychowawczynię, tylko ona wie, kogo dotyczy sprawa - w cztery oczy opowiedziałam jej całą historię. Czas pokaże, czy mój wybór był trafny. To ona ma przekazać informacje o zdarzeniu katechetce i rodzicom ( bez wskazywania kogo dotyczy sprawa). Po prostu, ma powiedzieć, że jedno z dzieci tak zareagowało na to co działo się podczas tamtej katechezy. Z katechetką na razie boję się rozmawiać, bo oznaczałoby zdemaskowanie córki i zapewne -znając już trochę panią od religii - kłopoty. Umówiłam się też z wychowawczynią, że na razie córka będzie chodzić na lekcje religii, a po miesiącu obserwacji zdecydujemy ,co dalej.
Pewnie trudno to nazwać zwycięstwem, ale nie będę przecież narażać córki na przykrości dla własnej satysfakcji dokopania durnym katolom.
Tak czy owak, wychowawczyni wyglądała na szczerze zaskoczoną wyczynami pani katechetki, a jej minę kiedy mnie słuchała, zaliczyłabym do kategorii :"bezcenne".
KozakZaporoski (198 punktów)
Witam,

Na początku gratuluję mądrej córki, bo podejrzewam, że 90% ludzi w tym wieku nawet nie wie co to jest "deista". A podejrzewam, że i wśród dorosłych ten odsetek będzie duży

Ja, podobnie jak moi przedmówcy, polecam rozmawiać z córką, a nie z katechetką. Niestety walka z Kościołem w Polsce to walka z wiatrakami i szkoda marnować siły na to by próbować zmienić rzeczywistość wokół siebie.

Ja polecam zapoznać siostrę z twórczością Derrena Browna. Gość jest w swojej pracy genialny, a w dodatku świetnie wpasuje się w gust młodej osoby Mówię o programach telewizyjnych, które można znaleść na youtubie z polskimi napisami, a potem może o świetnej książce - Sztuczki Umysłu.

Polecam również opowiadania Stanisława Lema - moim zdaniem najlepszy polski pisarz, a w dodatku z humorem pokazuje absurdy religii. I wszystkie inne absurdy tego świata.

Pozdrawiam i trzymam kciuki za Panią i córkę

Sławek
10-09-2012 22:48 
 Ocena 3 na 3
Madame de Montsegur (1910 punktów)

>Ja polecam zapoznać siostrę z twórczością Derrena Browna. Gość jest w swojej pracy genialny, a w dodatku świetnie wpasuje się w gust młodej osoby Mówię o programach telewizyjnych, które można znaleść na youtubie z polskimi napisami, a potem może o świetnej książce - Sztuczki Umysłu.

Derren Brown rządzi Dzięki za podpowiedź, córka bardzo się zainteresowała. Pokazałam jej też pewne forum z instrukcjami jak spreparować "autentyczne" zdjęcia duchów. Stwierdziła, że czuje się oszukana, bo dotąd nie była pewna czy niektóre nie są prawdziwe. Może jest jakieś forum, na którym egzorcyści wymieniają się doświadczeniami, jak spreparować "autentyczne" opętanie - to by ją ostatecznie uspokoiło.

forumzn.ka(*)a_zdjęciach-t7467-s2.html
11-09-2012 13:38 
 Ocena 1 na 1
ulcia1414 (278 punktów)

>forumzn.ka(*)a_zdjęciach-t7467-s2.html

Dzięki za linka, pokażę mojej młodszej, uwielbia fotografować. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
ziemiojad (338 punktów)
Trochę obok tematu ale powiązane. Oglądał ktoś może wczorajsze "Wiadomości"? Ja jednym okiem. Było właśnie o egzorcyzmach. Pokazywane były fragmenty filmu oraz wypowiedzi różnych speców. Z tym że najpierw wypowiedział się egzorcysta - o objawach opętania, o symbolach itp.; z jego wypowiedzi wynikała oczywistość, że egzorcyzmy i egzorcyści są potrzebni. Lektor mówił o kolejkach i długim oczekiwaniu, bo egzorcystów w Polsce jest tylko 120. Normalnie jak o kolejkach do lekarza w ramach NFZ Dopiero później w materiale wypowiedział się psychiatra, ale absolutnie nie zanegował tego co wcześniej już usłyszeliśmy, tylko powiedział coś na zasadzie, że w wielu przypadkach rozpoznaje się chorobę psychiczną.
- No tak - podsumował mój mąż. - Bo choroba psychiczna jest efektem działania szatana.

Nie potrzeba chodzić na lekcje religii, żeby dowiedzieć się, że niektóre symbole i zachowania szkodzą, bo skutkują opętaniem (szatan rękę podaje) - wystarczy włączyć telewizor obejrzeć główne ogólnopolskie wydanie "Wiadomości".

Ciekawa jestem czy ktoś z Was też to oglądał i odniósł podobne wrażenia.
Madame de Montsegur (1910 punktów)

Wypada mi napisać kilka słów podsumowania, gdyż sprawa znalazła już pewien finał, w każdym razie chwilowy. Katechetka zachowując pełną dyskrecję przeprosiła ogólnie całą klasę za tę feralną lekcję i zapewniła, że nie ma się czego bać .

Od tego momentu lekcje religii są normalne, czyli nudne.
Za to z powodu złego usytuowania w planie lekcji etyki ( ósma godzina lekcyjna w piątek ) i słabego poziomu nauczyciela tejże etyki większość zadeklarowanych na etykę młodych ateistów przepisała się na religię. Córka ocenia, że to bardzo podniosło poziom dyskusji na lekcjach religii , bo ateiści w przerwach między odrabianiem matematyki i fizyki na religii zadają ciekawe pytania, na które pani katechetka nie potrafi odpowiedzieć.
22-09-2012 21:44 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
A przecież nie trzeba chodzić ani na jedno, ani na drugie... Dziwne!
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Teraz jednak poważnie - w tym tygodniu idę na zebranie rodziców do gimnazjum córki, i nie
>wiem, co mam zrobić. Porozmawiać tylko z katechetką? Czy na forum rodziców z klasy z
>wychowawcą ? Z dyrektorem szkoły ? Proboszczem parafii pod którą szkoła podlega ? Wikariuszem
>generalnym do spraw katechezy z kurii ? No bo na pewno tak tej sprawy nie zostawię. Nie
>zgodzę się na ciemnotę i zabobon użyte do straszenia dzieci. To nie fair. Gdyby pani
>katechetka była uczciwa, powinna przynajmniej dodać, że Anneliese była leczona przez psychiatrę,
>a jej rodzice oraz księża wykonujący nad nią egzorcyzmy zostali skazani przez sąd na
>kary więzienia za nieumyślne spowodowane jej śmierci

Kiedyś byłem nauczycielem i pamiętam, jakim dobrodziejstwem dla szkoły są wojowniczy rodzice, którzy na każdym zebraniu straszą, że napiszą skargę do kuratorium lub innych władz... i od czasu do czasu wcielają taką groźbę w czyn, dzięki czemu szkoła jest nękana przez inspektora i innych takich. Polska szkoła pilnuje pewnego minimalnego poziomu jakości i kultury nauczania tylko dzięki takim rodzicom - żeby nie oni, dyrektorzy szkół nic by sobie z niczego nie robili, szkoły by stopniowo upadały mimo wysiłków uczciwych nauczycieli.

Moja rada jest więc jak najgorętsza - krzyczeć, straszyć, skarżyć... ale nie do władz kościelnych! Skarżyć się na dyrektora szkoły, że toleruje szalonego katechetę, który nadaje się tylko do natychmiastowego wyrzucenia na zbity pysk - za to, że szkodzi zdrowiu dzieci, uczy ich kłamstw i nieprawości...

doku (Tomasz Kamiński)
Kervin (8 punktów)
Witam, nie mam dzieciaka więc proszę to brać pod uwagę. Moim zdaniem nie powinnaś już jej więcej posyłać na te "lekcje" religii. Jeżeli moje dziecko po powrocie z takiej "lekcji" miało by taki uszczerbek psychiczny jak Twoje, pewnym jest że katechetka doznałaby co najmniej takiego samego.

Sprawa powinna być natychmiast poruszona na forum szkoły, włącznie z dyrektorem. Przygotowałbym spotkanie specjalnie z tej okazji. Oczywiście wcześniej szukając sprzymierzeńców wśród innych światłych rodziców. Generalnie starałbym się doprowadzić do co najmniej wydalenia katechetki. Druga sprawa, założył bym jej sparwę o psychiczne znęcanie się nad dzieckiem.

Proboszcz też by dostał odpowiedni list z moim żądaniem wydalenia katechetki oraz prośbą o lepsze dobieranie pracowników.

Twoje dziecko to Twój skarb więc chroń ją. W takiej sytuacji jaką przedstawiłaś, wolność wyboru Twojej córki ma znaczenie drugoplanowe.

Czasy palenia na stosach już dawno za nami. Jest XXI wiek i to co katechetka odprawia na tych "lekcjach" jest najprościej mówiąc chore.

Swoją drogą, zabawna myśl przyszła mi do głowy.

Czyż wydalenie i publiczne upokożenie Katechetki nie byłoby rodzajem współczesnego palenia opętanych na stosie (w tym wypadku katoli)?

Tak czy owak, zadbałbym o to aby katechetka już nigdy więcej nie puszczała dzieciom charczenia szatana. Jak bym to zrobił? Porozmawiałbym z nią.

Skoro wierzy w te demony itp. to także się ich boi. Wykorzystałbym ten strach przeciwko niej samej, nie wiem jak dokładnie bo niewiem jaką jest osobą ale napewno miałaby przesrane

Ale to tylko takie rozważania bo moje dziecko na żadne "lekcje" o gusłach, demonach i tym podobnym badziewiu chodzić nie będzie. Pamiętajmy że CZAS życia jest ograniczony i żadnej minuty nie da się "zresajklingować". Raz stracona minuta, jest stracona na zawsze.

Więc po co marnować czas (życie) dziecka posyłając je na "lekcje" o gusłach?

Te same minuty mogłoby wykorzystać na naukę czegoś pożytecznego, rozwijajacego a nie niszczącego jej psychikę. I sorry ale 13 letnie dziecko jak mądre i elokwentne by nie było nie może w pełni decydować o sobie, a tym bardziej o świecie, ponieważ jest emocjonalnie nie dojrzałe.

mod.:Prosimy wycinać niepotrzebne cytowanie poprzedników.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365