W Nowym Meksyku republikanie wymyślili jak zabronić aborcji ciąży pochodzącej z gwałtu, jednocześnie nie zakazując wprost aborcji - taki zakaz nie utrzymałby się w Sadzie Najwyższym, dlatego w rożnych stanach z republikańską większością podejmowane są próby utrudnienia aborcji, tak żeby w praktyce była nieosiągalna ale nie zabroniona wprost.
Czytałam już o rożnych pomysłach, od cofnięcia rządowych dotacji organizacjom promującym kontrolę urodzin po nakładanie wyśrubowanych wymogów co do kwalifikacji personelu lub wyposażenia kliniki, nie mających związku z jakością i bezpieczeństwem zabiegu przerwania ciąży lub takie pomysły, jak obowiązkowe USG trans-waginalne, zgoda ojca dziecka itp itd.
Potrzeba (władzy nad macicami zgwałconych kobiet) jest matką wynalazku, więc w Nowym Meksyku uchwalono prawo stanowe, nakazujące zgwałconej donosić ciążę, ponieważ płód jest dowodem gwałtu.
Dokonując aborcji kobieta niszczy dowód przestępstwa, za co grozi do trzech lat więzienia.
Ofiara staje się przestępcą. W takiej sytuacji lepiej nie zgłaszać gwałtu i nie ścigać gwałciciela - wtedy kobieta będzie mogła usunąć ciążę bezkarnie.
Prawo dotyczyć ma również nieletnich ofiar, w tym ofiar kazirodztwa.
Nie ma chyba takiej perfidii, do której nie posuną się chrześcijańscy talibowie, żeby tylko zmusić kobiety do rodzenia niechcianych dzieci. Nawet jeżeli to są dzieci które urodzą dzieci.
Całe szczęście to prawo może też okazać się niekonstytucyjne. Pytanie tylko ile kobiet w między czasie nie zgłosi gwałtu albo pójdzie do więzienia?
USA - "the land of the free and the home of the brave"
Całość do poczytania dla anglojęzycznych:
www.huffin(*)o-abortion-bill_n_2541894.html