Racjonalista - Strona głównaDo treści
Rownouprawnienie i place

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
09-08-2006 12:11MoniaRownouprawnienie i place
Feministki walcza o wyrownanie plac i bija na alarm - kobiety zarabiaja mniej od mezczyzn!!!
Z drugiej strony kazda kobieta chce ( w wielu przypadkach podswiadomie) aby jej mezczyzna zarabial wiecej od niej. Bycie z facetem do ktorego trzeba dokladac to upokorzenie. Kochanie, dokad jedziemy na urlop? Nie masz pieniedzy na Andaluzje? To ja (kobieta) Ci chetnie zafunduje...
Poza tym - to mezczyzna placi za kolacje i to on kupuje kwiaty czy upominki ( w wiekszosci) - a przynajmniej tego pragna kobiety... Owszem w czasach studenckich zycie jest na ogol skladkowe, ale mowimy o preferencjach, marzeniach...
Businessman i sekretarka, milioner i kopciuszek - dostaja pelna akceptacje spoleczna. W sytuacjach odwrotnych - bogata kobieta i malo zamozny mezczyzna - budza podejrzenia, zdziwienie, usmieszki.
To samo zreszta dotyczy inteligencji. Naprawde nie wyobrazam sobie ze facet goni intelektualnie za kobieta - natomiast odwrotna sytuacja jest wybaczalna jak najbardziej. No to po co sie denerwowac ze jestesmy slabsza intelektualnie plcia skoro w sumie tego wlasnie chcemy?? Kobieta zawsze szuka partnera wyzszego o pol glowy. W centymetrach, IQ i tzw. zyciowych sukcesach.

quasar (219 punktów)

>Feministki walcza o wyrownanie plac i bija na alarm -
>kobiety zarabiaja mniej od mezczyzn!!!
Nie zgodzę się z tym, że zawsze kobieta szuka faceta lepszego od niej. Mam
znajomą, która najszczęśliwsza była z facetem, którym mogła pokierować -
mówiła mu ile ma odłożyć z pensji (innymi słowy pilnowała by wszystkiego nie
przepuścił) itp. Dowartościowywała się tym, że jest lepsza od swojego
mężczyzny.
Wydaje mi się, że feministki robią po prostu więcej hałasu, dlatego ich zdanie
na ten temat jest tak zauważane, ale to pozwala innym kobietom zastanowić się
nad tym czego naprawdę chcą i czy np. obecne status quo im przeszkadza, czy
czują się upokorzone tym, że mają pracowitego i docenianego męża, albo, że
kobiece zajęcia są po prostu trochę gorzej płatne. Nierówność zarobków
pomiędzy płciami wykonujących jednakowe zawody to inna sprawa - skoro kobieta
czuje, że jest wykorzystywana dlaczego daje się wykorzystywać? Akcja (a raczej
jej brak) powoduje reakcję.
duda (175 punktów)
Często zdarza się, że kobiety otrzymują mniejszą płacę od mężczyzn za tę samą pracę. W takim wypadku dążenie do wyrównania zarobków jest jak najbardziej słuszne. Premiowanie pracownika za cokolwiek poza efektywnością pracy jest po prostu niesprawiedliwe. Jeżeli natomiast kobieta pragnie, żeby to właśnie mężczyzna zarabiał więcej i trząsł domowymi finansami, to nie ma przymusu stawania z mężczyznami do zawodowej rywalizacji. Każda musi sobie sama znaleźć najdogodniejszą dla siebie sytuację. Jeżeli jest nieszczęśliwa przez podążanie ślepo za narzuconymi wzorcami - nieważne czy tymi "patrialchanymi" czy lansującymi pęd do kariery - to może mieć pretensje tylko do siebie. O to poniekąd chodzi feministkom - żeby zapewnić kobietom wolny wybór. Nie wszystkie pociąga typ dominującego macho. Większość kobiet (może przynajmniej ja mam szczęście obracać się wśród takich) szuka jednak odpowiedzialnego, silnego, ale jednak równorzędnego partnera. Dla mnie miarą "męskości" nie jest zasobność portfela.
Celecrin (11895 punktów)
Cześć
Mi się wydaje, że kobiety płacą za rodzenie dzieci i wcześniejsze chodzenie na emeryturę.
Jeżeli feministki chcą równouprawnienia płac, trzeba po pierwsze wyrównać wiek emerytalny kobiet i mężczyzn oraz po drugie zrównać prawa rodzicielskie do opieki nad dziećmi ( w sumie biologicznie jest to niemożliwe, ale nie widzę innego wyjścia, mleko można odciągać, jednak to lekka abstrakcja).
Generalnie rozumiem kobiety (jakby nie liczyć płace mają mniejsze) jednak feministek bym nie słuchał, one chcą zabić kobietę w kobiecie
duda (175 punktów)
Zgadzam się, wcześniejszy wiek emerytalny kobiet jest bez sensu. Statystyka pokazuje, że kobiety żyją dłużej od mężczyzn. Ponadto rzadziej wykonują ciężką fizyczną pracę, w której wiek odgrywałby dużą rolę. Co do opieki nad dziećmi to negowanie naturalnych predyspozycji kobiet do wychowywania dzieci jest bzdurą, ale urlopy rodzicielskie (nie żadne macierzyńskie czy "ojcierzyńskie") powinny być wprowadzone. Decyzję, kto będzie zajmował się dzieckiem należy zostawić rodzicom. W Szwecji funkcjonują takie urlopy do podziału między rodziców. W większości i tak wykorzystują je matki, ale systematycznie się to zmienia. "Prorodzinni" politycy z równym zapałem co o dłuższych urlopach tylko macierzyńskich mówią o tradycyjnej rodzinie, w której dziecko ma wzorce zachowań obu płci. Niech więc dadzą się tatusiom wykazać. Chyba, że jako wzorzec męskości uznają brak zainteresowania swoim potomstwem. Następną sprawą jest brak publicznych, bezpłatnyh przedszkoli, który często uniemożliwia kobietom podjęcie pracy. Myślę, że ich dofinansowanie dało by lepsze efekty niż topienie pieniędzy w becikowym.

A na feministki trzeba uważać. Można znaleźć wśród nich sporo babskich szowinistek. Część swoim zacietrzewieniem szkodzi ideom równouprawnienia.
quasar (219 punktów)
Bzdurą jest odgórne ustalanie wieku emerytalnego. Dlaczego w tym samym wieku na emeryturę mieliby przechodzić górnik, profesor i ekspedientka? Decyzja o przejściu na emeryturę powinna być zależna od człowieka, a podejmie on ją na podstawie oceny własnego stanu zdrowia, tego czy mu się jeszcze chce pracować itp. Tyle, że w systemie w którym jedni są utrzymywani przez drugich jest to raczej niemożliwe.
mefta (480 punktów)
oj nasze kochane feministki. uwielbiam sluchac ich wyszukanych argumentow i przegladac tandetne publikacje wolajace o pomste do nieba za stworzenie tworu zwanego mezczyzna. biedne bezradne kobiciny wolaja krzykiem rozpaczy i blagaja o sama walsciwie nie wiem o co (??)
w zasadzie -moim zdaniem oczywiscie -do konca rownouprawnienie nie jest mozliwe bo nie wyobrazam sobie pracujacej jako grnik hutnik czy spawacz mobiety. sa zawody do ktorych predyspozycje posiadaja tylk kobiety lub tylko mezczyzni.
ot chocby przyklad policji. kiedy widze kobiete pracujaca w policj czasem i smiech i spazma mnie ogarnia. owszem np w dochodzeniowce czy kryminalystyce jak najbardziej, ale czy rownie dobrze jak facet sprawdza sie podczas interwencji?? no raczej nie. zatem taka pani policjantka jeczy ze jej tak zle ze nie doceniaja ze nie placa ze blablabla ale tak naprawde wiemy ze kobieta nie jest tak odporna na stres jak facet.
to tak jakby facet byl pracowal w salonie kosmetycznym i doradzal mi wybor kremu ktory mialby udoskonalic moje cialo. no ani chlop wiarygodny bo np co moze wiedziec o cerze kobiety (chodzi mi o praktyczny aspekt) ani tez do konca nie opowiemy mu ze akurat nam cellulit wyskoczyl a noc by sie chcialo wygladac ekstra.
moze was przyklady smieszyc beda- czego i zycze- ale tak to juz jest. w pewnych sprawach ufa sie kobietom w innych mezczyzna.
nie bede sie rozpisywala o "przyznawaniu" rol spolecznych dzieciom. ale chcialabym zauwazyc ze kobiety maja teraz wiele praw jednak to nie wystarcza pytam zatem dlaczego? kompleksy czy chora chec sprawdzenia sie i zagranie facetom na nosie?

a tak przy okazji ostatnio rozmawialam z zaciekla feministka ktora nie widziala roznicy miedzy feminizmem a emancypacja. czy zatem feminizm oznacza wyzszosc intelektualna nad facetem ??????
rozumek
>nie bede sie rozpisywala o "przyznawaniu" rol spolecznych dzieciom. ale chcialabym zauwazyc ze kobiety maja teraz wiele praw jednak to nie wystarcza pytam zatem dlaczego? kompleksy czy chora chec sprawdzenia sie i zagranie facetom na nosie?
>a tak przy okazji ostatnio rozmawialam z zaciekla feministka ktora nie widziala roznicy miedzy feminizmem a emancypacja. czy zatem feminizm oznacza wyzszosc intelektualna nad facetem ??????
Wśród kobiet pomawianych o feminizm, są i takie, które walczą o równouprawnienie facetów, czyli o to, żeby za normalną uznano rodzinę (i tworzących ją ludzi), gdzie "tradycyjnymi" rolami, z obopólnym zadowoleniem, para się zamieniła. I również o to, żeby Szkot, mimo spódniczki, nie był pomawiany o to, że zbabiał. I o to, żeby nie patrzono kosym okiem na syna, całującego ojca. Wiele feministek, to po prostu ludzie, walczący o równouprawnienie ludzi i odebranie dorosłym, równouprawnienia z dziećmi (np. odróżnianie geja, od pedofila)
sukulent (2309 punktów)
Bardzo przepraszam, ale ciekawa jestem , na jakich przesłankach opierasz stwierdzenie, że mężczyźni są bardziej odporni na stres niż kobiety ? Na własnym przekonaniu, czy wynikach jakiś badań ? Doprecyzuj także, jeśli możesz, czy masz na myśli stres ostry, czy przewlekły ?

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
rozumek
>Bardzo przepraszam, ale ciekawa jestem , na jakich przesłankach opierasz stwierdzenie, że mężczyźni są bardziej odporni na stres niż kobiety ? Na własnym przekonaniu, czy wynikach jakiś badań ? Doprecyzuj także, jeśli możesz, czy masz na myśli stres ostry, czy przewlekły ?
Poza "sposobem" robienia dzieci i ich karmienia, nie ma żadnych cech jednej płci, które nie występowałyby u drugiej. Twierdzenie, że jedna płeć to, a druga tamto, to TYLKO statystyka. Wolność, to danie ludziom prawa do tego, żeby byli sobą, a nie damskimi, czy męskimi klonami danych statystycznych. Co z tego, że statystyki wyraźnie mówią o tym, że mężczyźni są fizycznie silniejsi od kobiet, skoro zdarzają się słabsi? Po co ich zobowiązywać do grania "macho", skoro statystyczna kobieta, ma instynkt opiekuńczy, więc słabszym zaopiekuje się nie mniej chętnie niż silniejszym?
A co do odporności na stres, to obawiam się, choć nie mam pewności, że statystyczna kobieta, jest jednak odporniejsza (i chyba zrówno na ten przewlekły, jak ostry). Ale właściwie, po co nam te statystyki? Chyba tylko po to, żeby sobie i innym odebrać wolność, narażając tym samym wszystkich na stresy.
mefta (480 punktów)
przepraszam ze dlugo nie odpisywalam ale praca mnie ostatnio pochlania. po pierwsze przynejmniej w moim przypadku dyskryminacji plci sie nie doszukalam.
co do odporonosci na stres juz opisuje.
owszem to tylko moja obserwacja ale jednak przekonalam sie kilkakrotnie. jadac na interwencje wole jechac z facetem dlatego ze zdarzylo mi sie raz tak ze pojechalismy z kobieta policjantem. gdyby nie kierowca naszego auta ow "petent" ktorego odwiedzalismy pourywalby nam lby a policjantka schowala sie za mnie i kazala wzywac posilki (4 lata stazu dosc postawna kobita).
sytuacja 2 wchodzimy do domu po dziecko by je odebrac do placowki. wtem pani policjant odmawia wykonania czynnosci owiac ze nie bedzie patrzyla jak zabieramy dziecko mamie i wyszla.
kiedy ja sama jade na jakies interwencje albo ide na wywiad czasem nie spie noc wczesniej i przezywam to nie sa to latwe sprawy. i jedno mnie pociesza ze coraz mniej dop takich sytuacji dochodzi.
prosze sie zatem nie oburzac bo nie mam na celu kobiet szkalowania bo sama jestem kobieta. ale chodzi mi o fakt ze czasem kobiety chca zrobic cos na sile zeby tylko pokazac "jestem lepsza od chlopa". i to jest moim zdaniem nie do zaakcetowania.
chcac rownouprawnien czy przyszle policjantki wyraza zgode na wyrownanie poziomu testow sprawnosciowych?
co do plac sie nie wypowiadam bo prawda jest taka ze i kobieta i mezczyzna niejednokrotnie sa oszukiwani.
sukulent (2309 punktów)
>owszem to tylko moja obserwacja

Acha, dziękuję, wszystko jasne.

>prosze sie zatem nie oburzac

Oburzać ? A w życiu...

Co do przykładów z życia wziętych, to z "mojej pracy" ostatni mężczyzna odszedł 3 lata temu. Odszedł, to zabawne, podobnie jak poprzednicy, z powodu za dużego stresu i za niskich zarobków...

Widać i tak bywa, ale jak rozumnie napisał rozumek, nie dążę na skróty do uogólnień - tak bezpieczniej

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
mefta (480 punktów)
no coz bywa roznie a zasady i reguly nie zawsze sie sprawdzaja zyczac milego dnia pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365