Racjonalista - Strona głównaDo treści
Unijna kasa dla Polski

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
09-02-2013 18:04kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Unijna kasa dla Polski
Ocena 3 na 3
Po zakończeniu negocjacji budżetu UE mamy dwie, przeciwstawne oceny tego czy polscy negocjatorzy odnieśli sukces, czy porażkę. Głoszący sukces podkreślają, że przy zmniejszeniu budżetu UE Polska otrzyma więcej pieniędzy niż w poprzednim budżecie. Mówiący o porażce albo nie mają żadnych argumentów poza "my byśmy wynegocjowali więcej", albo twierdzą, że za mało Polska dostanie na sprawy związane z wsią.

Nie słyszałem, ani nie czytałem żadnych wypowiedzi na temat tego, jak został skonstruowany budżet UE. Nie wiem ile w nim przeznaczono na to czy tamto, a to jest moim zdaniem o wiele ciekawsze niż kwestia sukcesu czy porażki Polski w negocjacjach, skoro nie dostaniemy mniej niż poprzednio.

Ale trzymając się naszego podwórka - oprócz tego ile kasy dostaniemy od innych państw UE ważne jest także, w jaki sposób wydamy te pieniądze. Ile pójdzie na finansowanie zachcianek Kościoła Katolickiego pod przykrywką inwestycji na rzecz oświaty, kultury itd. itp. - polecam lekturę tygodnika "Fakty i Mity", bo ta sprawa nigdzie indziej nie jest poruszana.

Ile pieniędzy zostanie wydanych na choćby takie inwestycje, jak ta na zdjęciu:


fot. Wojciech Łaskarzewski / newspix.pl

Cytat:
Nowa droga kosztowała prawie 4 mln zł. Okazuje się, że już na etapie jej planowania przewidziano, że może być zalewana i okresowo nieczynna. - Zdecydowaliśmy się na gorsze rozwiązanie, ponieważ nie stać nas było na budowę dłuższego mostu - tłumaczył nam Marian Grzegorzek, wójt Gorzyc. Teraz zapewnia, że jeszcze w tym roku mają być podwyższone wały rzeczne, a przejazd feralnego odcinka przebudowany. (żródło)

PS W tekście opisującym wybudowanie takiej drogi nie ma informacji, że do budowy wykorzystano fundusze unijne. Może gdyby władze samorządowe wystąpiły o dofinansowanie z funduszy unijnych taki projekt zostałby od razu utrącony? Z drugiej strony przechodzą projekty budowy przykościelnego parkingu, inwestycji oświetlania kościołów czy sal konferencyjno - weselnych wynajmowanych komercyjnie przez proboszcza.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Matela (35 punktów)
Mi się inne pytanie nasunęło w związku z dyskusjami o unijnym budżecie, a ponieważ ruch w tym wątku nie jest duży, ośmielę się podłączyć pod temat.

Otóż jak to jest, że przy tych miliardach złotych wpompowywanych w polską gospodarkę, nikt nie martwi się o inflację? Przecież gdyby te same pieniądze były zwyczajnie "wydrukowane" przez polskie władze, to pewnie inflacja byłaby sporym problemem. Czy mechanizmy inflacyjne nagle przestają działać tylko dlatego, że pieniędzy, które pojawiły się u nas, ubyło w innych gospodarkach europejskich?
Matix (5786 punktów)
>Czy mechanizmy inflacyjne nagle przestają działać tylko dlatego, że pieniędzy, które pojawiły się u nas, ubyło w innych gospodarkach europejskich?

Po pierwsze nie tylko u innych ubyło, bo my też płacimy. Więc dostajemy część tego co daliśmy. Po drugie drukowanie pieniądza, a zabieranie go jednym i dawanie innym to co innego. Ten marny wzrost PKB mamy prawdopodobnie tylko dlatego, że jeszcze Polacy którzy wyjeżdżają zarabiać za granicę chcą wracać i tu wydawać, albo wysyłają tu pieniądze rodzinie itp.
Selanos (12869 punktów)
A ja dalej zastanawiam się nad tym, jak to jest, że kraje które dostawały dużo od Unii mają dziś problemy finansowe. Wystarczy popatrzeć na Grecję, Portugalię, Hiszpanię... Któż będzie następny?

No i nie zapomnijmy o tym, że poza dostawaniem pieniędzy od UE, my również je tam wpłacamy. Ten szczegół zdaje się niektórym umywać, szczególnie media nie lubią o tym mówić.
09-02-2013 23:14 
 Ocena 2 na 2
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>A ja dalej zastanawiam się nad tym, jak to jest, że kraje które dostawały dużo od Unii mają dziś problemy finansowe. Wystarczy popatrzeć na Grecję, Portugalię, Hiszpanię... Któż będzie następny?
Problemy finansowe tych państw nie wynikają z tego, że dostawały unijne pieniądze w ramach budżetu UE, ale z tego, że nabrały kredytów od innych państw UE. Kredytów, których nie były w stanie spłacić.

>No i nie zapomnijmy o tym, że poza dostawaniem pieniędzy od UE, my również je tam wpłacamy. Ten szczegół zdaje się niektórym umywać, szczególnie media nie lubią o tym mówić.
Owszem, wpłacamy, ale wielokrotnie mniej niż dostajemy. Nie bądź jak Rydzyk, który trąbi od lat, jak to Polska płaci UE, a jednocześnie milczy na temat tego, że wyciąga rączki po unijną kasę.

Uwielbiam ludzi. Ich wygląd, ich sposoby myślenia, ich poglądy. Dlaczego? Bo uwielbiam się śmiać.
10-02-2013 01:02 
 Ocena 3 na 3
DyktaFon (9281 punktów)

>Owszem, wpłacamy, ale wielokrotnie mniej niż dostajemy. Nie bądź jak Rydzyk, który trąbi od lat, jak to Polska płaci UE, a jednocześnie milczy na temat tego, że wyciąga rączki po unijną kasę.

Czy mógłbym prosić o jakieś dane liczbowe z wiarygodnych źródeł? Bo dziwnie cichutko z tymi wpłacanymi do UE pieniędzmi... Jakby się ktoś wstydził czegoś.... Ciekawe czego... Natomiast, że każdy wychodek był budowany z dofinansowaniem z Unii, to wiedzą wszyscy.

Zwykła manipulacja, ale tego nikt nie mówi.
10-02-2013 01:39 
 Ocena 1 na 1
Kacperek (2127 punktów)
>Czy mógłbym prosić o jakieś dane liczbowe z wiarygodnych źródeł? Bo dziwnie cichutko z tymi wpłacanymi do UE pieniędzmi... Jakby się ktoś wstydził czegoś.... Ciekawe czego... Natomiast, że każdy wychodek był budowany z dofinansowaniem z Unii, to wiedzą wszyscy.

blogi.ifin(*)i-netto-ue-w-latach-2007-2013/
Może to cię zainteresuje?
DyktaFon (9281 punktów)

>Może to cię zainteresuje?

Dziękuję... choć to mało oficjalny dokument.
10-02-2013 16:36 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
Kwoty takie znajdziesz w każdym rocznym sprawozdaniu z wykonania budżetu Państwa. Kwoty te znajdziesz w wydatkach, w części 84, pod nazwą "ŚRODKI WŁASNE UNII EUROPEJSKIEJ". Np w roku 2011 było to ok. 15,6 mld.

Link do sprawozdań:

www.finans(*)ur=1#p_p_id_101_INSTANCE_R79o_

emilpromil (184 punktów)
Sporo kasy z funduszu innowacyjna gospodarka zamiast na rzeczywistą innowację, wydawano na strony internetowe i projekty rozwoju które zgarniały firmy consultingowe.

A wieść gminna niesie że wykonawcy stron i firmy konsultingowe odwdzięczały się beneficjentom funduszu.

Np.: prokocie.w(*)08/unijne-pieniadze-dla-kotow/
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Sporo kasy z funduszu innowacyjna gospodarka zamiast na rzeczywistą innowację, wydawano na strony internetowe i projekty rozwoju które zgarniały firmy consultingowe.
Przekręty były są i będą. Niedawno w mediach bardzo rozwodzono się nad faktem wstrzymania przez UE dofinansowania budowy dróg w Polsce. Mało który komentarz do tego wydarzenia zawierał informację, że takich przypadków było ponad 140 we wszystkich krajach UE.
Co do wydawania środków na rzeczy na siłę podczepiane pod jakieś projekty dofinansowywane przez UE, to sprawa kontroli wydawania tej kasy. Kontroli polskiej, ale przede wszystkim kontroli ze strony UE. Jeśli polskie samorządy klepią fikcyjne projekty pod tytułem np. "Poprawa bezpieczeństwa publicznego poprzez doświetlenie obszarów przestrzeni publicznej w gminie X", co de facto oznacza ufundowanie proboszczowi nocnego oświetlenia kościoła, plebanii i podjazdu do niej, to mnie nie dziwi, że to przechodzi, bo samorządy są samorządne i "centrala" ich nie kontroluje, no a poza tym "centrala" sama ze sobą ściga się w dogadzaniu sukienkowym. Dziwi mnie, że UE nie kontroluje takich projektów, a na pewno tego nie robi skoro nawet w "Faktach i Mitach" nie opisują takich przypadków. Urzędników unijnych nie brakuje, a wstępna weryfikacja mogłaby polegać choćby na konieczności przesłania przez samorząd fotek zrealizowanej inwestycji.
Odnośnie firm konsultingowych - są pośród nich i takie, które zarobione pieniądze transferują do krajów UE, gdzie mają siedziby. Poza tym konsulting jest bardzo modny, wymyśla się co raz to i nowe "potrzeby", które zaspokajane są przez co raz to nowszych "specjalistów" od zaspokajania tych fikcyjnych potrzeb. Wystarczy wylansować pojęcie typu inteligencja emocjonalna, społeczna, finansowa, wystąpić z ofertą "coachingowania" takiej inteligencji, a klienci sami się znajdą, no bo który z "top managerów" nie chce być jeszcze bardziej "top"? To jest jak wymyślanie nowych cudownych diet, zawsze ktoś się da nabrać na nowość, choć żadna z setek poprzednich cudów nie uczyniła, a jedyną "cudowną dietą" jest żryj połowę i nie wszystko za jednym posiedzeniem.


Uwielbiam ludzi. Ich wygląd, ich sposoby myślenia, ich poglądy. Dlaczego? Bo uwielbiam się śmiać.
Brzostowski (7067 punktów)

To ile Polska "wynegocjowała" zależy głównie od polskiego PKB i liczby Polaków. Bierzemy najwięcej w UE, bo jesteśmy relatywnie biedni i dość duzi. I tutaj żaden rząd nic nie zrobi, nawet gdyby chciał coś spieprzyć, to i tak dostalibyśmy dużo kasy.

To co można głównie negocjować to ogólną kwotę (dla całej UE) i ogólne kwoty na poszczególne działania/obszary problemowe (dla całej UE), plus jakieś dodatki dla krajów za to czy tamto, co w ogólnym budżecie nie ma większego znaczenia.

Zatem czy pojechałby tam Tusk, Kaczyński czy Pan Zenek, to i tak kwota byłaby podobna - ok. 300 mld zł.

Jeśli chodzi o strukturę wydatków, to konkretów jeszcze nie ma, ale z tego co wiem duże pieniądze pójdą na cele związane z innowacyjnością i konkurencyjnością gospodarki (większe relatywnie niż dzisiaj), duża kasa na aspekty związane z ochroną środowiska (w tym szczególnie OZE) - więcej niż dzisiaj, mniejsza kasa na spójność (wyrównywanie regionów), ale ciągle dużo, i mnijesza na rolnictwo (ale ciągle dużo), sporo kasy na cele społeczne (podobnie jak dzisiaj).

Należy pamiętać, że wg szacunków do 2020 wpłacimy ok. 15 mld zł składki rocznie, a dostaniemy ok. 450 mld zł. To dostaniemy jest oczywiście uproszczeniem, bo dostać może każdy kto działa na terenie Polski (także przedsiębiorca niemiecki, brytyjski, itd ...), ale trzeba też pamiętać, że ten przedsiębiorca płaci też podatki do naszego budżetu.

Wskazałeś na błędy w inwestycjach - słusznie. Źle wydatkowane pieniądze, także unijne będą się zdarzać. Trudno aby w prawie 40 mln kraju nie zdarzyły się takie rzeczy. Mimo takich wpadek, trzeba te pieniądze brać, budować i się cieszyć z tego co powstanie.

Dzięki funduszom unijnym Polska wygląda dzisiaj zupełnie inaczej. Dokonaliśmy w latach 2004-2012 skoku cywilizacyjnego. To czego nam potrzeba jeszcze, to dokończenia szlaków transportowych i rozwoju innowacyjnego przemysłu.

Czy wiecie, że są już takie gminy w Polsce, gdzie nie wiadomo co budować, bo wszystko już jest: szkoły, drogi, baseny, trasy turystyczne, pozostała infrastruktura ... To czego brakuje to nowoczesnego przemysłu, aby dawał miejsca pracy i kasę do budżetu.

Ja jestem pod tym względem optymistą.
kogut59 (3090 punktów)
>Czy wiecie, że są już takie gminy w Polsce, gdzie nie wiadomo co budować, bo wszystko już jest: szkoły, drogi, baseny, trasy turystyczne, pozostała infrastruktura ... To czego brakuje to nowoczesnego przemysłu, aby dawał miejsca pracy i kasę do budżetu.
>Ja jestem pod tym względem optymistą.
Problem z utrzymaniem tej infrastruktury przez gminy przyjdzie po 2020 roku. Moim zdaniem właśnie za mało pieniędzy wydaje się na innowacje, nowe technologie i naukę którą będzie w przyszłości zarabiała Polska w Europie. Zbyt duza cześć pieniędzy jest powiązana z pseudo i niby gospodarka. Historia jakby chciała się powtórzyć z lat siedemdziesiątych. Skok cywilizacyjny Gierka na kredyt to przestarzale licencje i produkty. Polska przestanie otrzymywać pieniądze a wpłacać do wspólnego Europejskiego budżetu będzie trzeba.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Słuszne uwagi. Faktycznie, to czego można dowiedzieć się z mediów i zdawkowych wypowiedzi przeróżnych ministrów i polityków daje obraz bardzo podobnego wykorzystywania unijnych środków jak to było za czasów Gierka. Na szczęście tym razem nie są to kredyty, ale darowizny.
Niemniej napływ tej kasy skończy się bardzo szybko, a nie słychać o żadnych pomysłach co będzie potem.
Dotychczasowe doświadczenie podpowiada, że raczej nie wybudujemy już nowych autostrad, lotnisk ani nie unowocześnimy nawet najgorszej "dalekobieżnej" linii kolejowej wzdłuż Odry.
Być może do tego czasu da się opchnąć za kolejne grosze resztę przedsiębiorstw państwowych a resztę nieruchomości i gruntów sprzedać z 99% zniżką Kościołowi Katolickiemu.

Co potem?

Polityka wypychająca młodych na emigrację przez najbliższe lata może już nie zadziałać, bo boom gospodarczy na Zachodzie tak prędko nie powróci, podniesienie wieku emerytalnego do 100 lat nie zapobiegnie wpisanemu w system emerytalny permanentnemu deficytowi, przedłużenie urlopu macierzyńskiego/tacierzyńskiego do 10 lat nie spowoduje wzrostu dzietności, całkowita rezygnacja z refundacji leków nie sprawi, że obywatele przestaną chorować.

Konieczna stanie się zdecydowana liberalizacja zbyt mało jeszcze liberalnej gospodarki i zmniejszenie zaangażowania państwa w wydatki socjalne. Zagranicznemu kapitałowi "bez ojczyzny" trzeba będzie zapewnić warunki bardziej korzystne niż teraz. Kilkuletnie ulgi podatkowe trzeba będzie zastąpić wiecznymi, do uzbrojenia terenów pod budowę supermarketu na koszt gminy i zafundowania dróg dojazdowych trzeba będzie dorzucić wybudowanie samego supermarketu na koszt gminy, a zatrudnionych w markecie Polaków trzeba będzie opodatkować na rzecz państwa, z którego pochodzi firma inwestująca kapitał "bez ojczyzny".

Ufam, że pomysłów naszym politykom, działaczom samorządowym i obywatelom naszego i innych państw nie zabraknie.



Uwielbiam ludzi. Ich wygląd, ich sposoby myślenia, ich poglądy. Dlaczego? Bo uwielbiam się śmiać.
Brzostowski (7067 punktów)
>Co potem?
Spokojnie.

1. Kasa unijna, to nie są jakieś tam pieniądze, tak wielkie, jak się wszystkim wydaje. Rocznie z Unii dostajemy ok. 50 - 60 mld, a nasz budżet wynosi ok. 330 mld zł, czyli ta kasa unijna to jest ok. 20% budżetu.
2. Wystarczy mieć przez kilka lat przyrost PKB na poziomie 3% i masz te swoje 20%.
3. A będzie lepiej. Bo po 2020 roku, jeśli nie będziemy dostawać tak dużo kasy z UE, tzn, że będziemy mieli PKB zbliżone do średniej unijnej, więc i tak kasę mieć będziemy. A jeśli nadal niskie PKB, to i nadal kasę dostaniemy. Po 2020 już nie będzie dużych wydatków infrastrukturalnych w samorządach, autostrady będą... będziemy zatem wydawali kasę na utrzymanie.
4. Wiemy że nasze PKB będzie większe, ale też w innych krajach, wiedzą to tez w Brukseli, dlatego już od 2014 roku przesuwa się kasę z "dróg i chodników" na "innowacje i rozwój konkurencyjności". Oczywiście to uproszczenie, bo kasa zawsze była i będzie zarowno na jedno, jak i drugie, ale zmieniaja się proporcje.
5. Będzie dobrze.
DyktaFon (9281 punktów)

>Ja jestem pod tym względem optymistą.

Ja też jestem optymistą... jak urzędy zajmują się budową i robieniem wszystkiego, na co tylko "dostaje się pieniądze", to widzę świetlaną przyszłość. Jeszcze kilka stadionów, kilka chodników na wsiach, gdzie porastają chwastami... kilka autostrad i będziemy w XXII wieku.

Pieniądze, które lekko przychodzą, tak samo lekko się wydaje. Nie ma to oczywiście nic wspólnego z inwestowaniem, chodzi o 'wydanie pieniędzy". Co tam będziemy się zastanawiać nad przyszłością. To nie nasza sprawa, będą kolejni urzędnicy. Ich zmartwienie...

Kiedyś (w starożytności) była warstwa kapłanów, dziś jest warstwa urzędników. Cel i metody podobne, choć czasy się zmieniły...
10-02-2013 21:03 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Kiedyś (w starożytności) była warstwa kapłanów, dziś jest warstwa urzędników.
Coś tam obiło mi się o uszy, że w starożytności też byli urzędnicy, ale historykiem nie jestem, może mi się pomyliło. Mam też wrażenie, że dziś też mamy warstwę kapłanów, co najmniej tak samo wpływową jak ta w starożytnym Egipcie, no ale znowu - historykiem nie jestem.
Coś tam czytałem, że w większości państw świata występują urzędnicy, co nie znaczy, że pełnią jakiekolwiek pożyteczne funkcje - nie jestem politologiem, socjologiem ani ekonomistą. Być może urzędnicy są równie potrzebni jak wirusy i równie odporni jak ciągle mutujące wirusy grypy? Może rozwiązaniem jest implementowanie rozwiązań stosowanych w społecznościach eskimoskich czy wśród plemion z dorzecza Amazonki?



Uwielbiam ludzi. Ich wygląd, ich sposoby myślenia, ich poglądy. Dlaczego? Bo uwielbiam się śmiać.
10-02-2013 21:09 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Pieniądze, które lekko przychodzą, tak samo lekko się wydaje.

Unia daje pieniądze, ale niestety nie daje rozumu.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
DyktaFon (9281 punktów)
>>Pieniądze, które lekko przychodzą, tak samo lekko się wydaje.
>Unia daje pieniądze, ale niestety nie daje rozumu.

Trudno dać coś, czego się nie posiada... choć w przypadku pieniędzy to się udaje: wystarczy zabrać komuś. Z rozumem już trudniej...
setarkos (10757 punktów)
>Unia daje pieniądze, ale niestety nie daje rozumu.
Rozumność wynika z relacji pomiędzy podmiotami - unifikacja je niszczy.
[A pewnie i pieniądz globalny pozbawiony kursu zmarniałby.]
10-02-2013 23:47 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Rozumność wynika z relacji pomiędzy podmiotami - unifikacja je niszczy.

Ależ Polska zachowuje swoją dziwaczną podmiotowość! Czy my stajemy się (w sensie unifikacji) niemiecką, francuską czy angielską racjonalnością? Premier ze świtą niczym wojownik wraca z unijnym łupem, który to łup dzielony będzie polskim tasakiem. Tusk zdaje sobie z tego sprawę: zapowiedział, że osobiście będzie doglądał w terenie tego podziału. To taka putinowska dumka! W skali państwa, w skali mentalności lokalnej władzy nie jest to możliwe. Lwia część łupu wsiąknie bez śladu po gminach, parafiach, spółkach.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
DyktaFon (9281 punktów)

>... Lwia część łupu wsiąknie bez śladu po gminach, parafiach, spółkach.

Ale zasadniczo po to te pieniądze dostajemy, aby się rozeszły. Przecież ich nie dostaje "beneficjent", tylko jego podwykonawcy. To chyba raczej jasne? Trochę bez sensu oburzenie....

Pieniądze na autostrady też nie dostaje "ktoś tam" tylko ostatecznie bezpośredni wykonawca, w tym robotnicy kopiący tę drogę. To jakby zasilenie w gotówkę wszystkich, którzy umieją się załapać na ten kąsek. Oczywiście po drodze kasa zasila całą grupę osób, które nic nie robią, prócz przerzucania papierów.... ale to też cel "dofinansowania" - żeby lud się cieszył...
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Pieniądze na autostrady też nie dostaje "ktoś tam" tylko ostatecznie bezpośredni wykonawca, w tym robotnicy kopiący tę drogę.
Ciekaw jestem czy jeszcze znajdzie się jakaś firma do robienia interesów z rządem? Budowy stadionów na Euro 2012, budowa dróg i autostrad wykończyła setki firmy, a tysiące ludzi straciło pracę.


Uwielbiam ludzi. Ich wygląd, ich sposoby myślenia, ich poglądy. Dlaczego? Bo uwielbiam się śmiać.
DyktaFon (9281 punktów)
>>Pieniądze na autostrady też nie dostaje "ktoś tam" tylko ostatecznie bezpośredni wykonawca, w tym robotnicy kopiący tę drogę.
>Ciekaw jestem czy jeszcze znajdzie się jakaś firma do robienia interesów z rządem? Budowy stadionów na Euro 2012, budowa dróg i autostrad wykończyła setki firmy, a tysiące ludzi straciło pracę.

Jestem bardziej niż pewny, że się znajdzie. W końcu pieniądz to pieniądz... A tym, co się uda wygrać z urzędami sowicie się to opłaci. Chińczycy - tak myślę - nie stracili na tym interesie za dużo. Ale oni mogli sobie pozwolić na sprzeczkę z polskim rządem. Obywatel polski jest na straconej pozycji - jak nie ekonomicznie, to policyjnie nie ma szans.
Brzostowski (7067 punktów)
Pieniądze unijne, nie jest ani łatwo uzyskać, ani łatwo wydać. W większości przypadków idą one na potrzebne inwestycje, a infrastruktura do której tak lekko podchodzisz, jest jednym z czynników atrakcyjności gospodarczej. Potrzebne są nam drogi (bo trzeba dowieźć towary - i te na sprzedaż i te do produkcji), chodniki, szkoły, baseny, itd... (dobra infrastruktura społeczna to jeden z kluczowych czynników rozwoju).

Wbrew temu co piszesz samorządy całkiem rozsądnie wydają pieniądze, bo wymuszają to dwa czynniki:
1. Nie dostają 100% kasy, ale od 50% do maks. 85%, resztę muszą dołożyć z własnego budżetu. Większość wójtów i burmistrzów to rozsądni ludzie, którzy nie wydają kasy bez sensu. Bo jesli to zrobią prokuratura chętnie się nimi zajmie.
2. Ten kto kasę daje, wprowadził bardzo wygórowane wymagania, które musi spełnić planowana inwestycja, do konkursu na dotacje, w zależności od działań i programów na 100% wnioskujących kasę otrzymuje tylko mała część, czasem 10%, czasem 20%, wyjątkowo 50% i więcej wnioskujących.
DyktaFon (9281 punktów)
>Pieniądze unijne, nie jest ani łatwo uzyskać, ani łatwo wydać. W większości przypadków idą one na potrzebne inwestycje, a infrastruktura do której tak lekko podchodzisz, jest jednym z czynników atrakcyjności gospodarczej. Potrzebne są nam drogi (bo trzeba dowieźć towary - i te na sprzedaż i te do produkcji), chodniki, szkoły, baseny, itd... (dobra infrastruktura społeczna to jeden z kluczowych czynników rozwoju).
>Wbrew temu co piszesz samorządy całkiem rozsądnie wydają pieniądze, bo wymuszają to dwa czynniki:
>1. Nie dostają 100% kasy, ale od 50% do maks. 85%, resztę muszą dołożyć z własnego budżetu. Większość wójtów i burmistrzów to rozsądni ludzie, którzy nie wydają kasy bez sensu. Bo jesli to zrobią prokuratura chętnie się nimi zajmie.
>2. Ten kto kasę daje, wprowadził bardzo wygórowane wymagania, które musi spełnić planowana inwestycja, do konkursu na dotacje, w zależności od działań i programów na 100% wnioskujących kasę otrzymuje tylko mała część, czasem 10%, czasem 20%, wyjątkowo 50% i więcej wnioskujących.

Gratuluję dobrego samopoczucia, oby tak dalej... Zawał Panu nie grozi

Unijny i urzędniczy PR odnosi sukcesy, warto w to inwestować.
Brzostowski (7067 punktów)
>Gratuluję dobrego samopoczucia, oby tak dalej... Zawał Panu nie grozi
>Unijny i urzędniczy PR odnosi sukcesy, warto w to inwestować.

Proszę Pana, ja od ponad 10 lat zajmuję się przygotowaniem, wnioskowaniem, realizacją projektów i rozliczaniem finansowania z UE. Urzędniczy PR mi nie straszny.
DyktaFon (9281 punktów)
>>Gratuluję dobrego samopoczucia, oby tak dalej... Zawał Panu nie grozi
>>Unijny i urzędniczy PR odnosi sukcesy, warto w to inwestować.
>Proszę Pana, ja od ponad 10 lat zajmuję się przygotowaniem, wnioskowaniem, realizacją projektów i rozliczaniem finansowania z UE. Urzędniczy PR mi nie straszny.

Hmmmmm.... to jaką funkcję zawodowo Pan pełni? Do jakiej grupy zawodowej by się Pan zaliczył? Bo coś mi się wydaje, że Pana wypowiedzi to czyściutki PR, tyle, że prawdopodobnie realizowany spontanicznie...
Brzostowski (7067 punktów)
>Hmmmmm.... to jaką funkcję zawodowo Pan pełni? Do jakiej grupy zawodowej by się Pan zaliczył? Bo coś mi się wydaje, że Pana wypowiedzi to czyściutki PR, tyle, że prawdopodobnie realizowany spontanicznie...
Proszę Pana, moje wypowiedzi, to nie PR, wynikają z praktyki, to co napisałem o sposobie pozyskiwania środków unijnych to codzienna praktyka. Tak po prostu się dzieje, takie są fakty. A co do przyszłości, to są moje przewidywania na podstawie 3 okresów obecności środków unijnych w Polsce: do 2004 roku, 2004-2006, 2007-2013, czwartego okresu planowanego 2014-2020 i różnych strategii rozwojowych UE i kraju wykraczających poza rok 2020.

Jestem przedsiębiorcą: projekty, przetargi, pozyskiwanie kasy na projekty, rozliczanie, nadzór, radość z wybudowanego basenu.

Nie warto jednak rozmawiać o mnie, a o faktach dotyczących funduszy unijnych, to znacznie ciekawsze, dla Pana chyba też. Chętnie wyjaśnię, o ile będę w stanie, wątpliwości, które Pan ma, co do tych środków.

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365