Racjonalista - Strona głównaDo treści
Co nowego w Polsce? Czyli jak brzoza poszła w drobny MAK

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
09-02-2013 20:26Fascynat (-25 punktów)Co nowego w Polsce? Czyli jak brzoza poszła w drobny MAK
Ocena -7 na 11
Z nowinek naukowych (no i siłą rzeczy politycznych jednocześnie): członkowie zespołu Macierewicza wystąpili ostatnio na UKSW na tzw. 'debacie smoleńskiej' w której przedstawili miażdżącą argumentację przeciw oficjalnej wersji katastrofy, popartą własnymi badaniami. Warto o tym nadmienić, bo coś Racjonalista o tym milczy, a fakt faktem, portal entuzjastycznie odnosi się do poznawania prawdy w naukowy sposób, czego kwintesencją była ta debata. Wykłady prof. Biniendy, dra Berczyńskiego, prof. Nowaczyka, dra inż. Szuladzińskiego były po prostu kwintesencją (muszę niestety powtórzyć to słowo, ale nie znalazłem innego pasującego lepiej) naukowej rzetelności, którzy przedstawili bardzo trudne zagadnienia w niezwykle przystępny i jasny sposób. Osobiście byłem pod wielkim wrażeniem wypowiedzi każdego z ekspertów (także innych, których nazwisk nie pamiętam). Nigdy bym nie przypuszczał, że sam, jako do tej pory raczej przeciwny takiemu wytłumaczeniu tej sprawy, czuję się przekonany, nigdy bym nie przypuszczał, że to jest ta "banda oszołomów". Zgaduję, że członkowie komisji Millera troszkę się bali o prawdziwość swojej prawdy, bo się nie stawili, a byli zaproszeni. (No a skoro masz pewność swojej racji, to czy nie byłoby przyjemnie dokopać im na oczach całej Polski?) Dziś słyszałem, że członkowie komisji Millera planują debatę naukową 'z prawdziwego zdarzenia', ale oczywiście zespołu Macierewicza nie zapraszają - czyli bez krytyki innych fachowców, na tym polega "spór" naukowy. Utkwiła mi w pamięci też odpowiedź jednego z jej członków, który ujął sprawę tak: "i dokładnie, w tym profesor Binienda ma rację, brzoza powinna być złamana", jak gdyby to, że brzoza jest złamana było jakąś kontrowersją.
Nie jest łatwo polemizować z Biniendą i jego kolegami, w niektórych przypadkach trzeba zaprzeczyć prawom fizyki, a co najmniej prawu lotniczemu, o którym mówił Berczyński.

A tu cóż? Racjonalista cicho na ten temat, no, nie jest wszak rewelacją, że specjalnie teorii wybuchów nie popierał. A i żarty o trotylu jakoś ucichły po tym: www.youtube.com/watch?v=bdFBFg6ToZY
Ciągle liczę że znajdę tutaj jakąś druzgocącą krytykę debaty smoleńskiej. Jak to cholernie musi boleć, gdy okazuje się, że największy wróg może mieć rację. A (ir)racjonalista jak nie o mowie nienawiści, to o micie dzikusa (tym razem chyba nie Polaka), to znowu o transsubstancjacji (wszyscy teraz o tym myślimy przez ostatnie parę dni..), o homoseksualizmie jako szansie na przetrwanie ludzkości, ba, padł już nawet niesłychany zwrot 'głupi Żyd', nie da się ukryć, że robi się gorąco, nawet o odkryciu praprzodka ssaków było, ale już wisienką na torcie jest wieść naukowa o życiu w Kosmosie niedaleko nas. Chyba wiele wskazuje, że nam się strategia rozjeżdża, a posłanka Pawłowicz myślę, że skrycie umiłowana, no bo rozdmuchała nam temat homofobii i tego jak problem homoseksualizmu tłumaczy nam ewolucjonizm i o gej-genie, no i też tu można powiedzieć PiSowi, że się grubo myli - i wytykać to naprawdę DO ZNUUDZENIAAA... Niestety Koniec Świata już był i nie można międlić o tym, jak wiele nieracjonalności jest na świecie. Może tak powrót do tych Polako-katoliko-cyrulików czy innych zbrodniarzy, co podstawili nogę Żydowi w II RP tudzież nie podali chusteczki do nosa, ale lepiej o tych pogromach, o wszystkich pogromach w II RP, skoro ich tyle było, a nie o tylko ścinaniu brody. A może by tak coś rzucić w sprawie "małej Madzi"?

A dla tych, którzy chcą posłuchać wybitnych (i bardzo sympatycznych) ekspertów i dowiedzieć się czegoś nowego wrzucam linki:
www.youtube.com/watch?v=7Wa5aTz8wdE

www.youtube.com/watch?v=cF-GBon7d8g

www.youtube.com/watch?v=62EXJMFGHxs
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

romaro (25211 punktów)Co nowego w Polsce?
Na polskich drogach prym wiedzie PIS_BIS z przyczepą campingową marki PSL. Autobus ten z wielkim trudem do następnej pętli jedzie. Powodów jest kilka. Duża liczba przystanków na trasie i ilość wsiadających po drodze pasażerów sprawia, że stary rupieć bez hamulców co trochę na dupę mu wjeżdża, a i ciężar tej przyczepy rodzinnej też ma swoją wagę. Tylko sprawności kierowcy zawdzięczają, że to jeszcze jedzie. Może ugrany szczyt na jakiś czas pozwoli na wygodniejszą jazdę. Na rynku chce zaistnieć małolitrażowy PJN. Może on wywrócić do góry nogami całą motoryzację. Dlaczego? Ten prototyp nie ma jeszcze dobrego napędu, przez co konstruktorzy zdecydowali się go podczepić do peeselowskiego campingu. Ruch drogowy, z lotu ptaka, nadzoruje głośny jumbo-jet, o jakże wiele mówiącej nazwie PIS. Na jego pokładzie lecą światowej sławy eksperci z planety ziemia. Ostatnio nad Polską przeszedł front burzowy Ruch Palikota. Nieznacznie zakłócił sytuację na drogach. Nasi skrzydlaci eksperci mieli dość duże problemy, wpadając w turbulencję, ale tutaj dodatkową przyczyną mógł być za mały stosik banknotów na szczycie. Dobrze, że nie zaje-bali w nie, bo mieli by dowód, że drzewo pod żadną postacią nie jest wstanie naruszyć kupy żelastwa.
I to w zasadzie byłoby na tyle.
- A gdzie pachołki?
- Jakie pachołki?
- No te, ograniczniki parkingowe?
- Do studia je zabrali.
- Znowu?
- Szczyt przecież jest. Nie mają jak, to szczytują tak, od siebie.
- To i może SLD zacznie jeszcze kiedyś szczytować?
Zacznie, jak se włoży do koszyka jaja i wibrator, ojro to przykryje, i w wigilię 1 maja do księdza pójdzie poświęcić.
09-02-2013 20:44
 Ocena 9 na 11
Selanos (12869 punktów)Odp: Co nowego w Polsce? Czyli jak brzoza poszła w drobny MAK
Tak, tak. Największym ekspertem PiSu od katastrof lotniczych poza Macierewiczem który jest historykiem, jest Wiesław Binienda, specjalista od inżynierii materiałowej. Z całym szacunkiem dla pana Biniendy i jego wybitnych osiągnięć - bycie specjalistą od inżynierii materiałowej jest dalekie byciu specjalistą od katastrof lotniczych, czy konstrukcji samolotów jako całości w ogóle.

Kazimierz Nowaczyk to fizyk który pracuje w Centrum Spektroskopii Fluorescencyjnej na Wydziale Biochemii i Biologii Molekularnej Szkoły Medycznej University of Maryland.

Za to Wacław Berczyński to jest inżynier lotniczy, następny który zajmuje się materiałami używanymi w konstrukcji samolotów.

Naprawdę, wszystkie tezy tego człowieka są po kolei obalane. Szczerze mówiąc, nie mam zamiaru zastanawiać się nad PiSowskimi raportami sporządzanymi przez niekompetentnych ludzi. W Polsce są prawdziwi eksperci od wypadków lotniczych którzy tym problemem już się zajęli. Najśmieszniejszym wymysłem PiSowców było to, że Tu-154 to bombowiec który powinien bez problemu ściąć cały las. Zapewne jeszcze przebić się przez kulę ziemską i wylecieć po drugiej stronie globu.

wyborcza.p(*)mie_prof__Binienda__list_.html
10-02-2013 01:14 
 Ocena-3 na 5
Fascynat (-25 punktów)
>Tak, tak. Największym ekspertem PiSu od katastrof lotniczych poza Macierewiczem który jest historykiem, jest Wiesław Binienda, specjalista od inżynierii materiałowej. Z całym szacunkiem dla pana Biniendy i jego wybitnych osiągnięć - bycie specjalistą od inżynierii materiałowej jest dalekie byciu specjalistą od katastrof lotniczych, czy konstrukcji samolotów jako całości w ogóle.
>Kazimierz Nowaczyk to fizyk który pracuje w Centrum Spektroskopii Fluorescencyjnej na Wydziale Biochemii i Biologii Molekularnej Szkoły Medycznej University of Maryland.
>Za to Wacław Berczyński to jest inżynier lotniczy, następny który zajmuje się materiałami używanymi w konstrukcji samolotów.
>Naprawdę, wszystkie tezy tego człowieka są po kolei obalane. Szczerze mówiąc, nie mam zamiaru zastanawiać się nad PiSowskimi raportami sporządzanymi przez niekompetentnych ludzi. W Polsce są prawdziwi eksperci od wypadków lotniczych którzy tym problemem już się zajęli. Najśmieszniejszym wymysłem PiSowców było to, że Tu-154 to bombowiec który powinien bez problemu ściąć cały las. Zapewne jeszcze przebić się przez kulę ziemską i wylecieć po drugiej stronie globu.
> wyborcza.p(*)mie_prof__Binienda__list_.html
>
A Ty jakim jesteś ekspertem? Uwielbiam zarzucanie subiektywności 'PiSowskim naukowcom' w oparciu o obiektywną Wyborczą. Po kolei są obalane przez kogo? Przez tych 'prawdziwych ekspertów', którzy unikają konfrontacji jak tylko mogą?? Bo nie przez Ciebie, z tego co mi się zdaje? Na tym portalu o historii wypowiadają się socjolodzy, prawnicy, o biologii zresztą nie inaczej. Nikt jakoś się tego nie wytyka. Więc argument na 'obrazowańsziznę' sobie na koniec zostaw.

"Najśmieszniejszym wymysłem PiSowców było to, że Tu-154 to bombowiec który powinien bez problemu ściąć cały las. Zapewne jeszcze przebić się przez kulę ziemską i wylecieć po drugiej stronie globu".

Doprawdy nie wiem czy jesteś kompetentny. Przeanalizuj, potem oceniaj. Śmieszność to ostatnie, co może falsyfikować.

Michał ck
10-02-2013 03:12 
 Ocena 8 na 8
Selanos (12869 punktów)
>A Ty jakim jesteś ekspertem?

Nie. Jednak kiedy przypomnę sobie jak jeszcze PiSowcy mówili, że TU uderzył w brzozę ale powinien wyjść z tego bez szwanku... Bądźmy szczerzy, tak na logikę. Grube drzewo, prędkość przynajmniej prawie 300 km/h, skrzydło która tak samo jak cała reszta samolotu jest zaprojektowane po to, żeby jak najmniej ważyć, a nie po to żeby ścinać drzewa, na które działają spore siły bo to jest część na której "opiera się" cały samolot...

Potem to co ja sobie pomyślałem, potwierdzili prawdziwi eksperci, tacy których pracą jest znajdowanie przyczyn rozbicia się samolotu. Warto dodać, że co do brzozy zgodzili się i Polacy i Rosjanie.

>Uwielbiam zarzucanie subiektywności 'PiSowskim naukowcom' w oparciu o obiektywną Wyborczą.

W oparciu o Wyborczą? Broń boże, po prostu podałem pierwszy lepszy link który znalazłem na poczekaniu. Nie siedzę w tym, nie mam w zwyczaju przechowywania linków do wszystkich artykułów które są związane z tematem dlatego, że uważam tę sprawę za rozwiązaną.

Żadne media nie są obiektywne, to normalne, ale najmniej obiektywne są właśnie te związane z PiSem. I oni nawet tego nie ukrywają. Więc proszę nie zarzucać niczego Wyborczej, bo druga strona jest dużo gorsza.

>Po kolei są obalane przez kogo? Przez tych 'prawdziwych ekspertów', którzy unikają konfrontacji jak tylko mogą??

Konfrontacji? Po co ci eksperci mają dyskutować z ludźmi którzy po pierwsze, nie znają się na tym co próbują robić, po drugie nawet nie próbują, robią to co pasuje Kaczyńskiemu.

To pada na podatny grunt. W mentalności znacznej części społeczeństwa polskiego nadal tkwi ta przeklęta martyrologia, przez którą ten kraj już i tak za dużo wycierpiał. Tacy ludzie nie zaakceptują tego, że prezydent zginął w zwyczajnej katastrofie komunikacyjnej. Oni potrzebują heroicznej śmierci, męczeństwa, spisków i zamachów.

Dla nich Kaczyński nie zginął w wypadku lecąc złożyć kwiaty w Katyniu. Dla nich Kaczyński był na bohaterskiej misji i poległ broniąc czegoś tam.

>"Najśmieszniejszym wymysłem PiSowców było to, że Tu-154 to bombowiec który powinien bez problemu ściąć cały las. Zapewne jeszcze przebić się przez kulę ziemską i wylecieć po drugiej stronie globu".
>Doprawdy nie wiem czy jesteś kompetentny. Przeanalizuj, potem oceniaj. Śmieszność to ostatnie, co może falsyfikować.

Wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego

Cytat:
Tu-154 to w istocie przerobiony bombowiec


Oraz co na to odpowiedział ktoś kompetentny, a konkretnie dr inż. pilot Juliusz Werenicz, były szef zespołu wojskowych pilotów doświadczalnych i były szef komisji badania wypadków lotniczych w lotnictwie cywilnym.

Cytat:
Pracuję w lotnictwie 40 lat i nigdy czegoś takiego nie słyszałem. Co ma wspólnego Tu-154 z bombowcem to nie wiem. Totalny ignorant z dziedziny lotnictwa może i rower nazwać pojazdem bojowym, jak położy na nim karabin. To są jakieś chore wyobrażenia. Tu-154 to raczej kopia boeinga 727, a nie żadnego bombowca


No ale OK, nawet jeżeli oficjalne śledztwo się myli, to co? Jaka jest inna opcja niż wypadek, zamach?

Zastanówmy się, po co ktoś chciałby zabić prezydenta Kaczyńskiego który miał rekordowo niskie poparcie i członków wszystkich partii będących w parlamencie, głównie z PiS? Kto by na tym zyskał?

Nikt.
10-02-2013 20:37 
 Ocena-1 na 1
Fascynat (-25 punktów)
>Nie. Jednak kiedy przypomnę sobie jak jeszcze PiSowcy mówili, że TU uderzył w brzozę ale powinien wyjść z tego bez szwanku... Bądźmy szczerzy, tak na logikę. Grube drzewo, prędkość przynajmniej prawie 300 km/h, skrzydło która tak samo jak cała reszta samolotu jest zaprojektowane po to, żeby jak najmniej ważyć, a nie po to żeby ścinać drzewa, na które działają spore siły bo to jest część na której "opiera się" cały samolot...

Pewna prawidłowość w naturze. Tak na logikę. Typowe zderzenia poprzeczne dwóch smukłych ciał najczęściej (jeśli już coś się łamie) kończą się ZŁAMANIEM JEDNEGO Z NICH. Tylko jednego, nie obu. (Czemu, cóż już sam rachunek prawdopodobieństwa mówi, że zajście 1 zdarzenia jest b. prawdopod. niż zajście 2óch. Poza tym tak na zdrowy chłopski rozum - jak już jedno się złamało, to było słabsze, więc... Rzadko się zdarza werdykt w boksie: obaj przegrali przez K.O.) Jak wiemy, brzoza jest co nieco połamana, (i skrzydło złamać się raczej nie powinno) więc sytuacja jest co najmniej rzadka. Jest teraz na dworze sporo sopli, idź sprawdź tę prawidłowość, sam patrzyłem, działa. Ale żeby nie było, że odwołuję się do anegdot: wszystko zależy od prędkości samolotu, jego masy. Należy zdać sobie sprawę jaka to ogromna energia przyłożona jest (80 ton jeśli pamiętam waży) z taką szybkością na tak mały fragment drzewa (znasz taki kawał: Co Pan bije tą kobietą deską??!! - To teściowa. - Kantem, ją stary, kantem! Ta sama masa czy energia na mniejszą powierzchnię to większy nacisk). Brzoza ma miękkie drewno, wiem bo rąbię.

>Potem to co ja sobie pomyślałem, potwierdzili prawdziwi eksperci, tacy których pracą jest znajdowanie przyczyn rozbicia się samolotu. Warto dodać, że co do brzozy zgodzili się i Polacy i Rosjanie.

My mieliśmy nieporozumienie. Mea culpa. Sytuacja jest sporna, bo zespół Macierewicza dalej pracuje (no bo podważa oficjalną wersję) i stąd raz że w brzozę, dwa że, nie, że uderzył w nią wcale. Ja bym się nie czepiał Biniendy i kolegów tutaj. Twierdzą, że było inaczej. No i często w dyskusji tak jest, że wpierw bierzemy się za obalanie tezy przeciwnika.

>Konfrontacji? Po co ci eksperci mają dyskutować z ludźmi którzy po pierwsze, nie znają się na tym co próbują robić, po drugie nawet nie próbują, robią to co pasuje Kaczyńskiemu.
>To pada na podatny grunt. W mentalności znacznej części społeczeństwa polskiego nadal tkwi ta przeklęta martyrologia, przez którą ten kraj już i tak za dużo wycierpiał. Tacy ludzie nie zaakceptują tego, że prezydent zginął w zwyczajnej katastrofie komunikacyjnej. Oni potrzebują heroicznej śmierci, męczeństwa, spisków i zamachów.
>Dla nich Kaczyński nie zginął w wypadku lecąc złożyć kwiaty w Katyniu. Dla nich Kaczyński był na bohaterskiej misji i poległ broniąc czegoś tam.

Aaaalboooo. Przeglądałeś może ostatnio jaki podręcznik od historii? Nie chcę rozbijać pewnej pozytywnej wizji świata, że wszyscy od końca II wojny jesteśmy przyjaciółmi aleee historia temu przeczy. Polska, delikatnie rzecz ujmując, było od zawsze w zainteresowaniu naszych przyjaciół zagranicznych.

>No ale OK, nawet jeżeli oficjalne śledztwo się myli, to co? Jaka jest inna opcja niż wypadek, zamach?
>Zastanówmy się, po co ktoś chciałby zabić prezydenta Kaczyńskiego który miał rekordowo niskie poparcie i członków wszystkich partii będących w parlamencie, głównie z PiS? Kto by na tym zyskał?
>Nikt.

Bo morderca zawsze się stara, żeby było czytelne, że to on miał motyw, nie? Ja słyszałem o zemście. Może to sprawa Rosji? Eufemicznie mówiąc Kaczyński nie był lubiany za granicą (po tym można poznać polityka działającego w interesie swojego kraju). No i pamiętajmy, że Lech Kaczyński był inicjatorem likwidacji WSI. Razwiedka to nie są przedszkolaki. Ale tak bez spisków ekhmm wybuch niekoniecznie oznacza zamach. Wg mnie. A najciekawsza teoria spiskowa jaką słyszałem: upozorowany zamach A 'ofiary' żyją gdzieś za granicą pod zmienionymi nazwiskami.

Michał ck
11-02-2013 01:37 
 Ocena 5 na 5
MarcinK (9189 punktów)

> Tak na logikę.

Kielce, moje Kielce

>Typowe zderzenia poprzeczne dwóch smukłych ciał najczęściej (jeśli już coś się łamie) kończą się ZŁAMANIEM JEDNEGO Z NICH.



> (Czemu, cóż już sam rachunek prawdopodobieństwa mówi, że zajście 1 zdarzenia jest b. prawdopod. niż zajście 2óch.



> Poza tym tak na zdrowy chłopski rozum - jak już jedno się złamało, to było słabsze, więc...

Aż urwałeś w tak intrygującym momencie

> Rzadko się zdarza werdykt w boksie: obaj przegrali przez K.O.)

Niepostrzeżenie z kieleckiej fizyki lecimy w werdykty

> Jak wiemy, brzoza jest co nieco połamana,





> (i skrzydło złamać się raczej nie powinno)

To będzie ten no, werdykt

> Jest teraz na dworze sporo sopli, idź sprawdź tę prawidłowość, sam patrzyłem, działa.



>Należy zdać sobie sprawę jaka to ogromna energia przyłożona jest (80 ton jeśli pamiętam waży) z taką szybkością na tak mały fragment drzewa

Ten fragment to się pień nazywa.

> Brzoza ma miękkie drewno, wiem bo rąbię.

Cały czas i non stop

> Sytuacja jest sporna, bo zespół Macierewicza dalej pracuje

Uspokoić spieszę - ta "sporność" jest trwała i niewzruszalna i nigdzie się nie wybiera

> (no bo podważa oficjalną wersję)

Zaprzańską chciałeś rzec

> i stąd raz że w brzozę, dwa że, nie, że uderzył w nią wcale. Ja bym się nie czepiał Biniendy i kolegów tutaj.

Najzupełniej słusznie Poczekajmy aż wrak wróci - ojojoj, będzie się działo

> No i często w dyskusji tak jest, że wpierw bierzemy się za obalanie tezy przeciwnika.

Zawszeć można zacząć oryginalnie, znaczy się coś dorzecznego samemu pierwej wypłodzić no aleć w pewnych kręgach takie podejście jest nazbyt ortodoksyjne

> Polska, delikatnie rzecz ujmując, było od zawsze w zainteresowaniu naszych przyjaciół zagranicznych.

Cóż się nagle tak kamuflujesz? No weźże po ludzku - żydomasonieria, ruskie, lewaki, niemce jakieś, zomowcy, internauci/onaniści itd. No, od razu lepiej

>(po tym można poznać polityka działającego w interesie swojego kraju).

Widać na polityce też się doskonale znasz Fiu fiu, tylko podziwiać

>No i pamiętajmy, że Lech Kaczyński był inicjatorem likwidacji WSI.

A pamiętamy:

wiadomosci(*)cie-z,1,5299372,wiadomosc.html

Cytat:
Jak wyjaśnił, 19 takich spraw zostało już zakończonych prawomocnymi wyrokami, a w niektórych przypadkach "sądy niestety orzekały, że naruszone zostało dobre imię tych osób i z tego tytułu Skarb Państwa poniósł koszty odszkodowań i koszty sądowe na kwotę 815 tysięcy i 400 zł".


>Ale tak bez spisków ekhmm wybuch niekoniecznie oznacza zamach.

Boć to często se tak bomby się dla jajec odpala - zwłaszcza w samolotach

> A 'ofiary' żyją gdzieś za granicą pod zmienionymi nazwiskami.

Dobrzeć Kaczyński se zmienił - jeszcze by go ktoś rozpoznał
11-02-2013 23:40 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>> Tak na logikę.
>Kielce, moje Kielce
>Niepostrzeżenie z kieleckiej fizyki lecimy w werdykty

Nie to, żebym się poczuł dotknięty w lokalnym "patriotyzmie" - ja sam do mojego miasta mam stosunek dosyć ambiwalentny.

A zresztą... It's just a place - jak to mówią...

Mieszkając jednak w Kielcach lat już (z przerwami) kilkadziesiąt mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że znajdzie się tutaj całkiem sporo ludzi rozumnych i przytomnych, zatem używanie kieleckości jako synonimu głupoty i oszołomstwa jest nie tylko dla wielu kielczan krzywdzące, ale i merytorycznie błędne najzupełniej.

To tyle .

Kiedy się uśmiecham, boli mnie twarz. (dr Frank-N-Furter)
12-02-2013 00:03 
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)

>Nie to, żebym się poczuł dotknięty w lokalnym "patriotyzmie" - ja sam do mojego miasta mam stosunek dosyć ambiwalentny.
>A zresztą... It's just a place - jak to mówią...

>Mieszkając jednak w Kielcach lat już (z przerwami) kilkadziesiąt mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że znajdzie się tutaj całkiem sporo ludzi rozumnych i przytomnych, zatem używanie kieleckości jako synonimu głupoty i oszołomstwa jest nie tylko dla wielu kielczan krzywdzące, ale i merytorycznie błędne najzupełniej.
>To tyle .

Doskonale wiem, że jesteś z Kielc Bigu. Owóż właśnie dlatego wywody Twego krajana przydały im, wedle mej prywatnej oceny, dodatkowej groteski Cóż nie zawszeć udaje się wygrać z dosłownością

A z Kielcami bardzo dobre wspomnienia mam - razem z kilkoma Kielczanami przez kilka lat wynajmowaliśmy mieszkanie/a na studiach. Też bywałem tu kilkakrotnie.

Pozdrawiam.
13-02-2013 15:46 
 Ocena-2 na 2
Fascynat (-25 punktów)
>> Tak na logikę.
>Kielce, moje Kielce
Więc nie na logikę.
>>Typowe zderzenia poprzeczne dwóch smukłych ciał najczęściej (jeśli już coś się łamie) kończą się ZŁAMANIEM JEDNEGO Z NICH.
>
Z reguły tak.
>> (Czemu, cóż już sam rachunek prawdopodobieństwa mówi, że zajście 1 zdarzenia jest b. prawdopod. niż zajście 2óch.
>
Negujesz rachunek prawdopodobieństwa? Twoja rzecz.
>> Rzadko się zdarza werdykt w boksie: obaj przegrali przez K.O.)
>Niepostrzeżenie z kieleckiej fizyki lecimy w werdykty
A znasz taki przypadek?
>> Jest teraz na dworze sporo sopli, idź sprawdź tę prawidłowość, sam patrzyłem, działa.
>
A jeśli pobawię się kartką papieru, jak mi big_zyd poleca, to to już takie głupie nie będzie? Tylko co w książkach wyczytają. Nic z życia.
>Ten fragment to się pień nazywa.
Na jakiej wysokości?
>> Brzoza ma miękkie drewno, wiem bo rąbię.
>Cały czas i non stop
Brzoza ma miękkie drewno, wiedzą wszyscy, co rąbali.
>> (no bo podważa oficjalną wersję)
>Zaprzańską chciałeś rzec
Niewykluczone.
>Najzupełniej słusznie Poczekajmy aż wrak wróci - ojojoj, będzie się działo
Nie śpieszą się z tym.
>Zawszeć można zacząć oryginalnie, znaczy się coś dorzecznego samemu pierwej wypłodzić no aleć w pewnych kręgach takie podejście jest nazbyt ortodoksyjne
Co swojego wypłodziła komisja Millera?
>> Polska, delikatnie rzecz ujmując, było od zawsze w zainteresowaniu naszych przyjaciół zagranicznych.
>Cóż się nagle tak kamuflujesz? No weźże po ludzku - żydomasonieria, ruskie, lewaki, niemce jakieś, zomowcy, internauci/onaniści itd. No, od razu lepiej
Ja się kamufluję? Ależ wcale. No Ruskie i Niemcy to już wcale! Kiedy o ni tu byli ostatnio, czasy starożytne.
>Widać na polityce też się doskonale znasz Fiu fiu, tylko podziwiać
Tak jest. Jak ktoś Cię nie lubi, to prawdopodobnie dlatego, że nie jesteś mu na rękę.

>>Ale tak bez spisków ekhmm wybuch niekoniecznie oznacza zamach.
>Boć to często se tak bomby się dla jajec odpala - zwłaszcza w samolotach
Wybuch w zbiorniku paliwa. Może. Albo i nie może.


Michał ck
13-02-2013 16:25 
 Ocena 3 na 3
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Brzoza ma miękkie drewno, wiedzą wszyscy, co rąbali.

Do wszystkich głupot jakie tu wypisujesz, dokładasz następne. Kiedyś zajmowałem się wycinką drzew- brzóz konkretnie i przygotowywaniem ich na sprzedaż jako drewno kominkowe. Tak więc doświadczenie mam.
Jakoś Twoje twierdzenie nie pokrywa się z moim doświadczeniem i obserwacjami. Zresztą nie tylko moim
Cytat:
Badań genetycznych ani wytrzymałościowych tych dwóch typów brzóz nie
prowadzono.
Uważa się, że brzoza wytwarza drewno średnio ciężkie, średnio twarde, trudno
łupliwe, łatwo zapalne.
slownik.ek(*)/4691_3_D_0_drewno_brzozy.html


Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
Fascynat (-25 punktów)
>Do wszystkich głupot jakie tu wypisujesz, dokładasz następne. Kiedyś zajmowałem się wycinką drzew- brzóz konkretnie i przygotowywaniem ich na sprzedaż jako drewno kominkowe. Tak więc doświadczenie mam.
>Jakoś Twoje twierdzenie nie pokrywa się z moim doświadczeniem i obserwacjami. Zresztą nie tylko moim
>Cytat:
Badań genetycznych ani wytrzymałościowych tych dwóch typów brzóz nie
>prowadzono.
>Uważa się, że brzoza wytwarza drewno średnio ciężkie, średnio twarde, trudno
>łupliwe, łatwo zapalne.
slownik.ek(*)/4691_3_D_0_drewno_brzozy.html

>
Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ


No dobra. Przyznaję rację. Brzoza jest średnio twarda. Ty i tak podważasz podstawę probabilistyki.

Michał ck
13-02-2013 17:25 
 Ocena 6 na 6
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>No dobra. Przyznaję rację. Brzoza jest średnio twarda. Ty i tak podważasz podstawę probabilistyki.

Że co? Że skrzydło nie mogło się oderwać po zderzeniu z solidnym, zdrowym drzewem? Przecież się oderwało i nikt tego nie podważył.

Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
13-02-2013 22:56 
 Ocena 4 na 4
MarcinK (9189 punktów)

>Z reguły tak.

Właśnie se założyłem nogę na nogę - masz namiar na tani gips?

>Negujesz rachunek prawdopodobieństwa? Twoja rzecz.

Dlatego te głupki z lotka za trójkę płacą gorzej niż za szóstkę

>A jeśli pobawię się kartką papieru, jak mi big_zyd poleca, to to już takie głupie nie będzie?

Nie bądź wiśnia - wrzuć no na jutjuba jak to tym soplem zrobiłeś symulację zamachu smoleńskiego.

>Na jakiej wysokości?

Szatańskiej

>Nie śpieszą się z tym.

No i słusznie - skoro i bez niego można taki cyrk robić to co będzie wtedy

>Co swojego wypłodziła komisja Millera?

To by się Raport nazywało

>Ja się kamufluję? Ależ wcale. No Ruskie i Niemcy to już wcale! Kiedy o ni tu byli ostatnio, czasy starożytne.

A to wyszły w ogóle?

>Tak jest. Jak ktoś Cię nie lubi, to prawdopodobnie dlatego, że nie jesteś mu na rękę.

Jeno w czyim interesie ten Kaczyński działał bo przeca w kraju też go nie lubili No przynajmniej do zamachu

>Wybuch w zbiorniku paliwa. Może. Albo i nie może.

To z prezentacji wunderteamu Macierewicza?
MarcinK (9189 punktów)

>Utkwiła mi w pamięci też odpowiedź jednego z jej członków, który ujął sprawę tak: "i dokładnie, w tym profesor Binienda ma rację, brzoza powinna być złamana"
Cytat:

Naukowiec ponownie potwierdził, że Tu-154M nie uderzył skrzydłem w brzozę.


wpolityce.(*)-mogl-dojsc-do-takich-wnioskow

>Nie jest łatwo polemizować z Biniendą i jego kolegami, w niektórych przypadkach trzeba zaprzeczyć prawom fizyki,


10-02-2013 01:02 
 Ocena-3 na 3
Fascynat (-25 punktów)

>Naukowiec ponownie potwierdził, że Tu-154M nie uderzył skrzydłem w brzozę. [/cytat]
>wpolityce.(*)-mogl-dojsc-do-takich-wnioskow
>>Nie jest łatwo polemizować z Biniendą i jego kolegami, w niektórych przypadkach trzeba zaprzeczyć prawom fizyki,
>
Oczywiście że tak!! W założeniu, mój drogi, było to, że przyjmujemy, że samolot uderzył w brzozę. I powinien ją złamać, nie ścinając skrzydła. Z tym pierwszym rezultatem się zgodzono. Brzoza wszak jest złamana.

Michał ck
10-02-2013 09:12 
 Ocena 6 na 6
MarcinK (9189 punktów)

>Oczywiście że tak!! W założeniu, mój drogi, było to, że przyjmujemy, że samolot uderzył w brzozę.

Nie w założeniu, Najdroższy, ale w wyniku zbadania miejsca wypadku.

>I powinien ją złamać, nie ścinając skrzydła.

To przecież oczywista oczywistość jest - wg wiekopomnych badań imć Biniendy przecież samolot leciał 14 metrów nad nią. No i jeszcze złamał Wot technika No ale spróchniała była

> Z tym pierwszym rezultatem się zgodzono. Brzoza wszak jest złamana.

Stalin posadził, zaś Putin z siekierą gonił Bo to Ruskim wierzyć można No poza tymi dwoma co to wybuch słyszeli
Fascynat (-25 punktów)
>Nie w założeniu, Najdroższy, ale w wyniku zbadania miejsca wypadku.

Ale inni twierdząc inaczej postępują zgodnie z zasadą: najpierw podważaj tezy przeciwnika.

>To przecież oczywista oczywistość jest - wg wiekopomnych badań imć Biniendy przecież samolot leciał 14 metrów nad nią. No i jeszcze złamał Wot technika No ale spróchniała była

Dlatego wpierw zbadał kwestię czy brzoza mogłaby złamać skrzydło. Wyszło mu (im, bo ze swoimi doktorantami), że nie mogłaby. Więc sprawa się komplikuje.

>Stalin posadził, zaś Putin z siekierą gonił Bo to Ruskim wierzyć można No poza tymi dwoma co to wybuch słyszeli
Ty słyszałeś od siebie z domu lepiej jak myślę.

Michał ck
10-02-2013 21:08 
 Ocena 5 na 5
MarcinK (9189 punktów)

>Ale inni twierdząc inaczej postępują zgodnie z zasadą: najpierw podważaj tezy przeciwnika.

Przy jakichkolwiek badaniach naukowych nie ma przeciwników - są fakty i na ich podstawie stara się przedstawić ich najlepszą interpretację. To odróżnia badania naukowe od bzdur zespołu Macierewicza.

>Dlatego wpierw zbadał kwestię czy brzoza mogłaby złamać skrzydło. Wyszło mu (im, bo ze swoimi doktorantami), że nie mogłaby. Więc sprawa się komplikuje.

No więc twierdzisz, że pomimo oczywistych śladów zderzenia z brzozą imć Binienda je wykluczył bo mu się z jego wyliczeniami nie zgadzały? Przychodzi Ci do głowy, że może się zwyczajnie pomylił? Znasz sakramentalne: to rzeczywistość ma zawsze rację?

>Ty słyszałeś od siebie z domu lepiej jak myślę.

Tu po kilku wpisach da się rozeznać kto co ma do powiedzenia - szczerze wątpię, że tu na dłużej zostaniesz.
Fascynat (-25 punktów)
>Przy jakichkolwiek badaniach naukowych nie ma przeciwników - są fakty i na ich podstawie stara się przedstawić ich najlepszą interpretację. To odróżnia badania naukowe od bzdur zespołu Macierewicza.

Wierzysz we wszystko, co Ci mówią, co??

>No więc twierdzisz, że pomimo oczywistych śladów zderzenia z brzozą imć Binienda je wykluczył bo mu się z jego wyliczeniami nie zgadzały? Przychodzi Ci do głowy, że może się zwyczajnie pomylił? Znasz sakramentalne: to rzeczywistość ma zawsze rację?

A to przychodzi do głowy, że może Millerczycy się pomylili? Bo chyba to niemożliwe. Oohh złamane drzewo - do tego potrzeba samolotu!! W piaskownicy nie czekają koledzy?

>Tu po kilku wpisach da się rozeznać kto co ma do powiedzenia - szczerze wątpię, że tu na dłużej zostaniesz.
>
No w końcu może ucieknę, jak już zaczniecie odprawiać modły do przyjaznej wizji wydarzeń. Ja Cię tu nie trzymam, spoko. BTW: Jestem to dla big_zyda

Michał ck
10-02-2013 22:38 
 Ocena 5 na 5
MarcinK (9189 punktów)

>Wierzysz we wszystko, co Ci mówią, co??

Oj tam, oj tam. Natomiast w coś takiego wierzę bez bicia:

Cytat:
Newton: nie odebrał zdaje się oficjalnego wykształcenia w dziedzinie praw ruchu Netwona




>A to przychodzi do głowy, że może Millerczycy się pomylili? Bo chyba to niemożliwe. Oohh złamane drzewo - do tego potrzeba samolotu!!

Złóż no cv na leśniczego - z takim tęgim umysłem świetlana kariera przed Tobą

>W piaskownicy nie czekają koledzy?

Twoje hobby średnio mnie interesuje.

>No w końcu może ucieknę, jak już zaczniecie odprawiać modły do przyjaznej wizji wydarzeń.

W tej mojej wersji zaraz znajdą ten agregat do helu. Zaraz, Ty jesteś na bieżąco. Znaleźli już?

>Ja Cię tu nie trzymam, spoko.

Mnie tu dobrze - dobry kabaret zawsze w cenie.

> BTW: Jestem to dla big_zyda

Czytam czytam. Podziwiać Twe niewyczerpane masochizmu zasoby
Fascynat (-25 punktów)
>>Wierzysz we wszystko, co Ci mówią, co??
>Oj tam, oj tam. Natomiast w coś takiego wierzę bez bicia:
> Cytat:
Newton: nie odebrał zdaje się oficjalnego wykształcenia w dziedzinie praw ruchu Netwona
>

>
Miło, że się zgadzamy w czymś.
>Złóż no cv na leśniczego - z takim tęgim umysłem świetlana kariera przed Tobą
Ależ oczywistym jest, że w Polsce się pogardza ludźmi pracującymi fizycznie.
>Mnie tu dobrze - dobry kabaret zawsze w cenie.
A to się cieszę.
>> BTW: Jestem to dla big_zyda
>Czytam czytam. Podziwiać Twe niewyczerpane masochizmu zasoby
No nie wiem. Big na początku wyglądał na o wiele bardziej zranionego. Niektórzy tutaj mają jakiś religijny stosunek do tej strony.


Michał ck
09-02-2013 22:39
 Ocena 17 na 19
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Z nowinek naukowych

Naukowych.

>(no i siłą rzeczy politycznych jednocześnie)

Politycznych - tak, acz bez znaczenia.

>członkowie zespołu Macierewicza wystąpili ostatnio na UKSW na tzw. 'debacie

Tzw. "debacie" .

>smoleńskiej'

Smoleńskiej .

>w której przedstawili miażdżącą



>argumentację przeciw oficjalnej wersji katastrofy, popartą własnymi badaniami.

Nie prowadzili jakichkolwiek własnych badań. Żaden z owych członków do miejsca katastrofy ani też pobliskiego wraku nigdy nie zbliżył się nawet na 500 kilometrów.

>Warto o tym nadmienić, bo coś Racjonalista o tym milczy,

Milczy też o wielu innych sprawach .

>a fakt faktem, portal entuzjastycznie odnosi się do poznawania prawdy w naukowy sposób,

Portal - jako taki - będąc zjawiskiem czysto informatycznym nie ma zdolności do odczuwania entuzjazmu, ani w ogóle odczuwania czegokolwiek.

>czego kwintesencją była ta debata.

??? Tego "entuzjazmu"?

>Wykłady prof. Biniendy, dra Berczyńskiego, prof. Nowaczyka, dra inż. Szuladzińskiego były po prostu kwintesencją (muszę niestety powtórzyć to słowo, ale nie znalazłem innego pasującego lepiej) naukowej rzetelności,

Taż nie jesteś w stanie tego ocenić, nieboraku .

>którzy przedstawili bardzo trudne zagadnienia w niezwykle przystępny i jasny sposób.

Jw.

>Osobiście byłem pod wielkim wrażeniem wypowiedzi

A to mnie wcale nie dziwi .

>każdego z ekspertów

W ogóle nie istnieją żadni eksperci zespołu Macierewicza.
Binienda, Nowaczyk, Szuladziński, Berczyński e tutti quanti nie są ekspertami od lotnictwa, nigdy wcześniej nie badali ani jednego wypadku lotniczego, ani też (jak już wspomniałem) nigdy się empirycznie nie zetknęli z - że tak powiem - materialnym "substratem" katastrofy.
To mniej-więcej tak, jakby ginekolog, pediatra i dwóch dentystów pierwszy raz w życiu wzięli się za ocenianie operacji neurochirurgicznej u pacjenta, którego nigdy na oczy nie widzieli.

Szanuj się chociaż troszeczkę, chłopaku .

>Nigdy bym nie przypuszczał, że sam, jako do tej pory raczej przeciwny takiemu wytłumaczeniu tej sprawy,
>czuję się przekonany,

Ja bym to przypuścił bez trudu, bo wiem, że się na tym nie znasz.

>nigdy bym nie przypuszczał, że to jest ta "banda oszołomów".

Jak wyżej.

>Zgaduję, że członkowie komisji Millera troszkę się bali o prawdziwość swojej prawdy, bo się nie stawili, a byli
>zaproszeni. (No a skoro masz pewność swojej racji, to czy nie byłoby przyjemnie dokopać im na oczach
>całej Polski?)

A spróbuj zgadnąć, niebożę, dlaczegóż to astronomowie nie fatygują się na kongresy astrologów?

>Dziś słyszałem, że członkowie komisji Millera planują debatę naukową 'z prawdziwego
>zdarzenia', ale oczywiście zespołu Macierewicza nie zapraszają

...ani astrologów na własne też nie zapraszają?

>- czyli bez krytyki innych fachowców,

Fachowców .

>na tym polega "spór" naukowy.

Masz Ty pojęcie o sporach naukowych...

>Utkwiła mi w pamięci też odpowiedź jednego z jej członków, który ujął
>sprawę tak: "i dokładnie, w tym profesor Binienda ma rację, brzoza powinna być złamana", jak gdyby
>to, że brzoza jest złamana było jakąś kontrowersją.

A nie jest???
Aktualnie (o ile wiem, bo się już mogło zmienić) w Zespole Macierewicza obowiązuje wersja taka:

- po pierwsze: brzoza nie istniała - co ustalono na podstawie rosyjskich (sic!) dokumentów
- po drugie: samolot przeleciał nad nią - co ustalił dr Binienda
- po trzecie: była spróchniała i miała jakieś grzyby, zatem zderzenie nie urwało tego skrzydła - dr Binienda takoż.

>Nie jest łatwo polemizować z Biniendą i jego kolegami,

To bez wątpienia prawda. Z wariatami dyskutuje się, zaiste, jak po grudzie.

>w niektórych przypadkach trzeba zaprzeczyć prawom fizyki

Którym konkretnie?

>a co najmniej prawu lotniczemu, o którym mówił Berczyński.

Co tu ma do rzeczy prawo lotnicze (domyślam się, że chodzi o przepisy regulujące ruch statków powietrznych), tuszę, nie omieszkasz mi prostemu chyżo objaśnić?

>A tu cóż? Racjonalista cicho na ten temat,

O czarownictwie w Papui-Nowej Gwinei też wody w usta nabrał ostatnio...

>A i żarty o trotylu jakoś ucichły

Ileż można...

>Ciągle liczę że znajdę tutaj jakąś druzgocącą krytykę debaty smoleńskiej.

I czarownictwa w Papui-Nowej Gwinei... Aha, już było.

>to znowu o transsubstancjacji (wszyscy teraz o tym myślimy przez ostatnie parę dni..),

Macież Wy problemy, no, no...

>o homoseksualizmie jako szansie na przetrwanie ludzkości,

Jw.

>padł już nawet niesłychany zwrot 'głupi Żyd', nie da się ukryć, że robi się gorąco,

To se na spacer wyjdźcie - ochłoniecie, zimę dają akurat.

>nawet o odkryciu praprzodka ssaków było, ale już wisienką na torcie jest wieść naukowa o życiu w
>Kosmosie niedaleko nas. Chyba wiele wskazuje, że nam się strategia rozjeżdża,

Nie wiem, co tam Wam się rozjeżdża - ale jeśli tylko strategia, to nie desperujcie jeszcze.
Gorzej, gdybyście obuwiem roboczym ugrzęźli w dwóch równoległych wagonach na niespodziewanym rozwidleniu trakcji kolejowej .

>posłanka Pawłowicz myślę, że skrycie umiłowana,

Jak skrycie? Jak skrycie? Ja tam Umiłowałem ją sobie z całą Otwartością .

>jak problem homoseksualizmu tłumaczy nam ewolucjonizm

A jak Wam tłumaczy, że tak z ciekawości zapytam?

>Może tak powrót do tych Polako-katoliko-cyrulików czy innych zbrodniarzy, co podstawili nogę Żydowi w II RP tudzież >nie podali chusteczki do nosa, ale lepiej o tych pogromach, o wszystkich pogromach w II RP,

Poczynając od kieleckiego z samego 11 listopada 1918 (4 ofiary śmiertelne) .

>skoro ich tyle było, a nie o tylko ścinaniu brody.



>A może by tak coś rzucić w sprawie "małej Madzi"?

Rzućcie - widzę, że się Męczycie.

>A dla tych, którzy chcą posłuchać wybitnych



>(i bardzo sympatycznych) ekspertów

I to się zowie: Argument!!!
10-02-2013 02:26 
 Ocena-3 na 3
Fascynat (-25 punktów)
Naukowych. >Politycznych - tak, acz bez znaczenia.
Ty oczywiście też jesteś abosolutnie neutralny światopoglądowo.
>Tzw. "debacie" .
Ojj najmondrzejszy jesteś.

>Nie prowadzili jakichkolwiek własnych badań. Żaden z owych członków do miejsca katastrofy ani też pobliskiego wraku nigdy nie zbliżył się nawet na 500 kilometrów.

Na ile Stephen Hawking zbliżał się do 'czarnych dziur'? Na ile Neil Turok do żywego 'Tiktaalika' 370 mln lat temu? W jakim to czasie szalone wymysły Einsteina zostały potwierdzone, bo chyba nie tak od razu? Czasami fajnie kopsnąć argumenty od kreacjonistów... Widziałeś może badania Biniendy? Bo z tego co wiem, to komputery liczyły mu w Ohio hmm, mam nadzieje że nie wpisali w założeniach "Tylko PiS, super partia!"

>Milczy też o wielu innych sprawach .
Zwłaszcza istotnych.

>Portal - jako taki - będąc zjawiskiem czysto informatycznym nie ma zdolności do odczuwania entuzjazmu, ani w ogóle odczuwania czegokolwiek.

Mówię skrótowo 'portal', bo kogo nie weźmiesz, to mówi to samo. Jak to gdzieś wyczytałem: 'Stanowisko prezentowane przez facebookowe konto 'Racjonalista' odzwierciedla poglądy całej redakcji'
>??? Tego "entuzjazmu"?

Uwielbiam jak szatkujesz debatę nie znając innej metody spierania się. Podzielę Twoje odpowiedzi na pojedyncze litery i będę podważał ich sens.

>Taż nie jesteś w stanie tego ocenić, nieboraku .
Byłbym Tobą to bym ten błąd poprawiał. A skąd to wiesz? A Ty jesteś w stanie ocenić?Jak to gdzieś u Gombrowicza w dramacie było, gdy wybitni artyści wybitnym artystom się kłaniali, bo tylko wybitny może ocenić wybitność innego.

>W ogóle nie istnieją żadni eksperci zespołu Macierewicza.
>Binienda, Nowaczyk, Szuladziński, Berczyński e tutti quanti nie są ekspertami od lotnictwa, nigdy wcześniej nie badali ani jednego wypadku lotniczego, ani też (jak już wspomniałem) nigdy się empirycznie nie zetknęli z - że tak powiem - materialnym "substratem" katastrofy.
>Szanuj się chociaż troszeczkę, chłopaku .

Długo by wyliczać, w ilu kwestiach specjalistycznych piszą na tym portalu niespecjaliści. I zachwyt komentatorów aż zęby bolą od słodyczy. Się nie zetknęli, hmm, jak gdzieś tam wyżej było. Widziałeś może Ewolucję na własne oczy (tą, tę makro)? Nie chce mi się o tym... Yy weź sobie może obejrzyj wykłady, potem rąb. Wiesz, są pewne rzeczy, które można wykluczyć bez kontaktu z substratem. Z którym naprawdę ciężko się spotkać, bo go jakoś u nas nie ma, rdzewieje sobie gdzieś daleko, jak wiadomo: niewinny zawsze niszczy dowody.

>Ja bym to przypuścił bez trudu, bo wiem, że się na tym nie znasz.
Ty się za to znasz na wszystkim. Krojenie marchewki, prawda? Przynajmniej na tym forum.
>Jak wyżej.
Jeśli weźmiemy, mój Drogi, pod uwagę eee empiryczny kontakt z substratem, to mój Drogi nie znasz mnie i kontaktu nie miałeś, więc niestety Twoje ustalenia trzeba stanowczo odrzucić. Troszkę konsekwencji w wywodach poproszę.

>A spróbuj zgadnąć, niebożę, dlaczegóż to astronomowie...
Obaj dobrze wiemy, że nie można mieć bladego pojęcia w tym przypadku którzy są którzy na tę chwilę.
>...ani astrologów na własne też nie zapraszają?
Aleś cienki.
>Fachowców .
Ekspertów.
>Masz Ty pojęcie o sporach naukowych...
Oczywiście nie takie, jak big_zyd, wg którego spór naukowy wygląda tak, że jedna strona wygłasza do czego doszła, a reszta przytakuje. W kościółku tak jest, wiesz?
>A nie jest???
>Aktualnie (o ile wiem, bo się już mogło zmienić) w Zespole Macierewicza obowiązuje wersja taka:
>- po pierwsze: brzoza nie istniała - co ustalono na podstawie rosyjskich (sic!) dokumentów
>- po drugie: samolot przeleciał nad nią - co ustalił dr Binienda
>- po trzecie: była spróchniała i miała jakieś grzyby, zatem zderzenie nie urwało tego skrzydła - dr Binienda takoż.

Obojętnie jakiej była grubości nie mogła urwać skrzydła. Jest taka prawidłowość w naturze, że 'dwa smukłe ciała, gdy się zderzają, najczęściej łamie się tylko jedno z nich, nie oba'. Oczywiście 'oficjalna wersja' jest b. spójna, choćby z tym trotylem. Brzoza to wymysł, bo tak jakoś nie trzyma się kupy, żeby kilkumetrowe drzewo ścinało skrzydło pasażerskiego samolotu, który jeszcze jakimś cudem się na plecki musi odwrócić, ale no musi polecieć wyżej... (Okhams Razor?)

>To bez wątpienia prawda. Z wariatami dyskutuje się, zaiste, jak po grudzie.
Ciężko mi, nie przeczę.

>>w niektórych przypadkach trzeba zaprzeczyć prawom fizyki
>Którym konkretnie?

Coś z Newtonem może. I sprawy pędu, jakie osiąga ciało (odnosząc się do klasyka, chyba jest jakaś róznica między 2 tonowym autem uderzającym w drzewo aa samolotem...)? Wyliczono, że energia potrzebna do ścięcia brzozy jest ułamkiem procenta energii niesionej przez skrzydło. Powiedzieli, że bajeczki dla grzecznych dzieci z 3ciej klasy dają wiarę 'pancernej brzozie'.

>Co tu ma do rzeczy prawo lotnicze (domyślam się, że chodzi o przepisy regulujące ruch statków powietrznych), tuszę, nie omieszkasz mi prostemu chyżo objaśnić?

big_zyd, jak każdy kompetentny dyskutant nie baczył wysłuchać argumentów przeciwnej strony. Otóż, nawet jeśli samolot utracił ten fragment skrzydła, leci dalej, nie obraca się. Takie samoloty nie są dopuszczane do użytku. No i powinien nim wylądować 'pilot o przeciętnych umiejętnościach'. Dokładnie Ci nie wyjaśnię, bo udowodniłeś wyżej, że się nie znam.

>O czarownictwie w Papui-Nowej Gwinei też wody w usta nabrał ostatnio...
Już my obaj dobrze wiemy, które milczenie bardziej wymowne.

>Ileż można...
Dopóki trotyl przestaje żartem być, jak się zdaje. Nawet jak jest czysty jak łza dowód, nie sposób nie sarknąć, co?

>I czarownictwa w Papui-Nowej Gwinei... Aha, już było.
Było.

>Macież Wy problemy, no, no...
Wy, Wy właśnie.

>>o homoseksualizmie jako szansie na przetrwanie ludzkości,
>Jw.
Jw.

>To se na spacer wyjdźcie - ochłoniecie, zimę dają akurat.
Oj temperatura nie spada

Michał ck
10-02-2013 21:13 
 Ocena 13 na 15
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Ty oczywiście też jesteś abosolutnie neutralny światopoglądowo.

Skądże znowu. Całym sobą opowiadam się po stronie rozumu.

>>Tzw. "debacie" .
>Ojj najmondrzejszy jesteś.

Przygadał, jak potrafił .

>Na ile Stephen Hawking zbliżał się do 'czarnych dziur'? Na ile Neil Turok do żywego 'Tiktaalika' 370 mln lat temu?

Na tyle, na ile tylko było to "czasoprzestrzennie" wykonalne. Co korzystnie odróżnia ich od Biniendy i Spółki.

>W jakim to czasie szalone wymysły Einsteina zostały potwierdzone, bo chyba nie tak od razu?

Dokładnie po 3 latach, 6 miesiącach i 4 dniach.

>Czasami fajnie kopsnąć argumenty od kreacjonistów...

Tak Ci się wydaje tylko. Nie idź tą drogą .

>Widziałeś może badania Biniendy?

A skąd. Nikt na świecie nie widział.

>Bo z tego co wiem, to komputery liczyły mu w Ohio

Aha. Tam komputery liczą bez porównania lepiej niż gdzie indziej.
Nawet największy na świecie metr kwadratowy znajduje się Dayton (Ohio). Ma z każdego boku 4,32 metra. (jakiś pisarz hiszpański)

>>Milczy też o wielu innych sprawach .
>Zwłaszcza istotnych.

W każdej chwili możesz te zaniedbania naprawiać .

>Mówię skrótowo 'portal', bo kogo nie weźmiesz, to mówi to samo.

Uhum. A już zwłaszcza w kwestii tabliczki mnożenia panuje tutaj Totalny Konformizm .

>>??? Tego "entuzjazmu"?
>Uwielbiam jak szatkujesz debatę nie znając innej metody spierania się.

Pozwoliłem sobie delikatnie się upomnieć o poprawne logicznie konstruowanie zdań.
Zrozumiałeś, jak umiałeś .

>>Taż nie jesteś w stanie tego ocenić, nieboraku .
>Byłbym Tobą to bym ten błąd poprawiał. A skąd to wiesz? A Ty jesteś w stanie ocenić?

Tak.

>Długo by wyliczać, w ilu kwestiach specjalistycznych piszą na tym portalu niespecjaliści.

I owszem - nie zauważyłem jednakowoż, by przy tym za specjalistów się podawali.
Co ich też korzystnie od Biniendy i Spółki odróżnia.

>I zachwyt komentatorów aż zęby bolą od słodyczy.

Albo nie czytaj albo skontaktuj się z dentystą.

>Widziałeś może Ewolucję na własne oczy (tą, tę

Tę.

>makro)?

Nie widziałem. Grawitacji jako takiej zresztą też nie .

>weź sobie może obejrzyj wykłady, potem rąb.

Oglądałem już jeden wykład Biniendy. Wystarczyło aż nadto .

>Wiesz, są pewne rzeczy, które można wykluczyć bez kontaktu z substratem.

Takiego Boga na przykład .

>Z którym naprawdę ciężko się spotkać, bo go jakoś u nas nie ma, rdzewieje sobie gdzieś daleko,

To jest jakiś Problem zwrócić się w konsulacie o wizę rosyjską?

>Ty się za to znasz na wszystkim. Krojenie marchewki, prawda? Przynajmniej na tym forum.

Obawiam się, że to już zbyt Abstrakcyjny humor - jak na mnie prostego.

>Jeśli weźmiemy, mój Drogi, pod uwagę eee empiryczny kontakt z substratem, to mój Drogi nie znasz mnie i kontaktu nie miałeś, więc niestety Twoje ustalenia trzeba stanowczo odrzucić. Troszkę konsekwencji w wywodach poproszę.

Usera Fascynat troszkę jednak zdążyłem już poznać. Nie pierwszy raz tu Nieprzytomne Pierdoły wypisuje .

>Obaj dobrze wiemy, że nie można mieć bladego pojęcia w tym przypadku którzy są którzy na tę chwilę.

Ja wiem coś całkiem innego.

>>Fachowców .
>Ekspertów.

Powtarzam, bo za pierwszym razem najwyraźniej się nie przebiło: w Zespole Macierewicza nie ma ani jednego eksperta. Koniec, kropka.

>>Masz Ty pojęcie o sporach naukowych...
>Oczywiście nie takie, jak big_zyd,

Oczywiście .

>Obojętnie jakiej była grubości nie mogła urwać skrzydła.





Tak potrafią wyglądać stateczniki i skrzydła samolotów po zderzeniach z ptakami. A ptaki są miękkie, pozbawione oparcia i ważą góra kilkanaście kilogramów. Ani porównania z ukorzenionym, mocnym (akurat brzoza ma największą - po robinii akacjowej - udarność spośród wszystkich drzew typowych dla tutejszych szerokości geograficznych) drzewem o masie iluś ton.

>Jest taka prawidłowość w naturze, że 'dwa smukłe ciała, gdy się zderzają, najczęściej łamie się tylko jedno z nich, nie oba'.

Nie ma takiej prawidłowości w naturze. Inż. Szuladziński ją sobie z palca wyhalucynował.

>Oczywiście 'oficjalna wersja' jest b. spójna,

Tak.

>choćby z tym trotylem.

Jakim trotylem? Jaką nitrogliceryną?

>Brzoza to wymysł, bo tak jakoś nie trzyma się kupy, żeby kilkumetrowe drzewo ścinało skrzydło pasażerskiego samolotu

Patrz nieco wyżej.

>który jeszcze jakimś cudem się na plecki musi odwrócić,

Nieubłaganym prawem fizyki. Pojęcie siły nośnej mówi Ci cokolwiek?

>ale no musi polecieć wyżej... (Okhams Razor?)

W momencie zderzenia samolot się już wznosił.

>>Z wariatami dyskutuje się, zaiste, jak po grudzie.
>Ciężko mi, nie przeczę.

Słusznie więc mówią psychiatrzy, że gadanie do siebie jest objawem dość niepokojącym.

>sprawy pędu, jakie osiąga ciało (chyba jest jakaś róznica między 2 tonowym autem uderzającym w drzewo a samolotem...)?

Jest, ale co z tego?

>Wyliczono, że energia potrzebna do ścięcia brzozy jest ułamkiem procenta energii niesionej przez skrzydło.

Brzoza została ścięta.

>nawet jeśli samolot utracił ten fragment skrzydła, leci dalej,

Leciał dalej - acz niedługo.

>nie obraca się.

Obraca się skutkiem asymetrii siły nośnej działającej na jego lewą i prawą stronę.
Możesz sobie rzecz przetestować przy pomocy zwykłej kartki papieru.

>Takie samoloty nie są dopuszczane do użytku.

Zgadza się - samolotu pozbawionego 1/3 lewego skrzydła nikt by do użytku nie dopuścił .
Niestety, odpowiednia komisja na zebranie się miała wszystkiego kilka sekund...

>nie wyjaśnię

To jasne.
10-02-2013 22:43 
 Ocena-2 na 2
Fascynat (-25 punktów)
>Skądże znowu. Całym sobą opowiadam się po.stronie rozumu.
Dobrze. No to może coś wyjdzie z tego.
>Przygadał, jak potrafił .
Wiem, ale Tobie dorównać nie umiem.
>Na tyle, na ile tylko było to "czasoprzestrzennie" wykonalne. Co korzystnie odróżnia ich od Biniendy i Spółki.
Wyjaśnij teraz, dlaczego tak trudno do wraku się dostać.
>Dokładnie po 3 latach, 6 miesiącach i 4 dniach.
Bzdura. Potwierdzone jak najbardziej zostały, ale tamten eksperyment był tzw. wynikiem 'fałszywie pozytywnym'.
>Tak Ci się wydaje tylko. Nie idź tą drogą .
A Ty, A ty? Zerówka...
>A skąd. Nikt na świecie nie widział.
Bo Trwam nie dostało Multipleksu.
>Aha. Tam komputery liczą bez porównania lepiej niż gdzie indziej.
Racjonalista kocha amerykańskich uczonych.
>>Zwłaszcza istotnych.
>W każdej chwili możesz te zaniedbania naprawiać .
Toteż robię. To największa tragedia w tym kraju w czasach pokoju, racjonalnie byłoby jaki kącik zagospodarować pod ten temat.
>Uhum. A już zwłaszcza w kwestii tabliczki mnożenia panuje tutaj Totalny Konformizm .
W większości kwestii. Róznorodność maleje, źle wróży, patrząc pod względem ewolucji.
>>Uwielbiam jak szatkujesz debatę nie znając innej metody spierania się.
>Pozwoliłem sobie delikatnie się upomnieć o poprawne logicznie konstruowanie zdań.
>Zrozumiałeś, jak umiałeś .
Pilnuj swojego wywodu.
>Nie widziałem. Grawitacji jako takiej zresztą też nie .
>Oglądałem już jeden wykład Biniendy. Wystarczyło aż nadto .
>Takiego Boga na przykład .
Na przykład.
>To jest jakiś Problem zwrócić się w konsulacie o wizę rosyjską?
Wrak ma wrócić.
>Obawiam się, że to już zbyt Abstrakcyjny humor - jak na mnie prostego.
Jesteś taki niemiły dla innych ludzi tylko z powodów talmudycznych czy też jakieś inne wchodzą w grę?
>Usera Fascynat troszkę jednak zdążyłem już poznać. Nie pierwszy raz tu Nieprzytomne Pierdoły wypisuje .
No skoro Ty musisz mieć, rację, to ja muszę się mylić przecie.
>>Oczywiście nie takie, jak big_zyd,
>Oczywiście .
>>Obojętnie jakiej była grubości nie mogła urwać skrzydła.
>
>
>
>Tak potrafią wyglądać stateczniki i skrzydła samolotów po zderzeniach z ptakami. A ptaki są miękkie, pozbawione oparcia i ważą góra kilkanaście kilogramów. Ani porównania z ukorzenionym, mocnym (akurat brzoza ma największą - po robinii akacjowej - udarność spośród wszystkich drzew typowych dla tutejszych szerokości geograficznych) drzewem o masie iluś ton.
Posłuże się tym samym argumentem, którym się posługują naiwniacy: każdy przypadek jest inny. To zupełnie inny samolot. Ptak to nie drzewo, o czym Ty mówisz człeku. Mogę wstawić zdjęcie mojej babci po tym jak się potknęła i nogi nie złamała?
>>Jest taka prawidłowość w naturze, że 'dwa smukłe ciała, gdy się zderzają, najczęściej łamie się tylko jedno z nich, nie oba'.
>Nie ma takiej prawidłowości w naturze. Inż. Szuladziński ją sobie z palca wyhalucynował.
Jest. Popróbuj o drzewo - co pierwsze pęknie, głowa Twoja, czy drzewo. Raczej nie oba naraz.
>>Oczywiście 'oficjalna wersja' jest b. spójna,
>Tak.
Można udowodnić też że słoń może wisieć zawieszony z krawędzi wzgórza za ogon obwiązany za stokrotkę. Niektórzy nie przyjmą tego bezkrytycznie.
>Jakim trotylem? Jaką nitrogliceryną?
Sami w końcu przyznali, że trotyl był. Pełno go ostatnio wokół po tym przyznaiu się.
>Nieubłaganym prawem fizyki. Pojęcie siły nośnej mówi Ci cokolwiek?
niewystarczającej siły nośnej istnienie podważasz?
>W momencie zderzenia samolot się już wznosił.
Musiał, inaczej by to nie pasowało do z góry ustalonych wniosków.
>Słusznie więc mówią psychiatrzy, że gadanie do siebie jest objawem dość niepokojącym.
Tak.
>>sprawy pędu, jakie osiąga ciało (chyba jest jakaś róznica między 2 tonowym autem uderzającym w drzewo a samolotem...)?
>Jest, ale co z tego?
Że Twoim idolom zdarza się bredzić?
>Leciał dalej - acz niedługo.
I spadł na wysokości 38 metrów bodaj.
>>nie obraca się.
>Zgadza się - samolotu pozbawionego 1/3 lewego skrzydła nikt by do użytku nie dopuścił .
Zwykła kartka papieru nie jest dopuszczana do lotu jako samolot. Różnica zasadniczo jest taka, że nie ma silników. Nooo, długo by wymieniać. Ta część skrzydła to nawet nie mogła sie zdecydować gdzie ma leżeć...
>Niestety, odpowiednia komisja na zebranie się miała wszystkiego kilka sekund...
Jesteś pewien?
>

Michał ck
11-02-2013 15:46 
 Ocena 9 na 9
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Skądże znowu. Całym sobą opowiadam się po.stronie rozumu.
>Dobrze. No to może coś wyjdzie z tego.

Ludzki Pan .

>>Przygadał, jak potrafił .
>Wiem, ale Tobie dorównać nie umiem.

Wiem .

>Wyjaśnij teraz, dlaczego tak trudno do wraku się dostać.

Nietrudno - trzeba tylko złożyć właściwie umotywowane podanie do władz rosyjskich. Gdyby było łatwo, złomiarze wrak już dawno by rozdrapali.

>>Dokładnie po 3 latach, 6 miesiącach i 4 dniach.
>Bzdura. Potwierdzone jak najbardziej zostały, ale tamten eksperyment był tzw. wynikiem 'fałszywie pozytywnym'.

W szczegółach. Ogólną prawidłowość wykazał jednak jak się patrzy, co od tego czasu zostało potwierdzone miliardy razy.

>>Tak Ci się wydaje tylko. Nie idź tą drogą .
>A Ty, A ty? Zerówka...

???

>>A skąd. Nikt na świecie nie widział.
>Bo Trwam nie dostało Multipleksu.

Binienda swych "badań" nigdzie nie opublikował - i tyle.

>>Aha. Tam komputery liczą bez porównania lepiej niż gdzie indziej.
>Racjonalista kocha amerykańskich uczonych.

Dalece nie każdy racjonalista jest poliandrycznym gejem o tak wąskim zakresie preferencji.

>To największa tragedia w tym kraju w czasach pokoju,

Zależy jak tę "największość" liczyć.

>racjonalnie byłoby jaki kącik zagospodarować pod ten temat.

Nie widzę w tym nawet krzty sensu - ale oczywiście możesz się zwrócić do Administracji portalu o uruchomienie nowego działu "Smoleńsk".

>>Uhum. A już zwłaszcza w kwestii tabliczki mnożenia panuje tutaj Totalny Konformizm .
>W większości kwestii. Róznorodność maleje,

To - w kwestiach dających się rozumowo rozstrzygać - jest zaletą chyba?

>źle wróży, patrząc pod względem ewolucji.

Przemyślałeś, co napisałeś?

>Wrak ma wrócić.

Tego nikt na świecie ani przez sekundę nie kwestionował.

>Jesteś taki niemiły dla innych ludzi tylko z powodów talmudycznych czy też jakieś inne wchodzą w grę?

A gdzie tam talmudycznych...
Ja prosto z Protokołów Mędrców Syjonu garściami całymi czerpię .

>No skoro Ty musisz mieć, rację, to ja muszę się mylić przecie.

Nie ma takiego przymusu. Głupoty zupełnie dobrowolnie wypisujesz - a przynajmniej tak mi się wydaje.

>>Tak potrafią wyglądać stateczniki i skrzydła samolotów po zderzeniach z ptakami. A ptaki są miękkie, pozbawione oparcia i ważą góra kilkanaście kilogramów. Ani porównania z ukorzenionym, mocnym (akurat brzoza ma największą - po robinii akacjowej - udarność spośród wszystkich drzew typowych dla tutejszych szerokości geograficznych) drzewem o masie iluś ton.
>Posłuże się tym samym argumentem, którym się posługują naiwniacy: każdy przypadek jest inny. To zupełnie inny samolot.

A co to takie?
Dr Biniendzie przeszkadza w czymkolwiek nieposiadanie dokumentacji technicznej Tupolewa 154 M?

>Ptak to nie drzewo, o czym Ty mówisz człeku.

Właśnie o tym, że ptak - to nie drzewo. Skutki zderzenia z drzewem muszą być znacznie bardziej drastyczne niż zderzenia z ptakiem.

>Mogę wstawić zdjęcie mojej babci po tym jak się potknęła i nogi nie złamała?

Możesz .

>>>Jest taka prawidłowość w naturze, że 'dwa smukłe ciała, gdy się zderzają, najczęściej łamie się tylko jedno z nich, nie oba'.
>>Nie ma takiej prawidłowości w naturze. Inż. Szuladziński ją sobie z palca wyhalucynował.
>Jest. Popróbuj o drzewo - co pierwsze pęknie, głowa Twoja, czy drzewo. Raczej nie oba naraz.

W tego typu eksperymencie ani moja głowa ani drzewo nie mogłyby być rozpatrywane jako ciała smukłe - biedaku mózgowy nieszczęsny.

>Można udowodnić też że słoń może wisieć zawieszony z krawędzi wzgórza za ogon obwiązany za stokrotkę.
>Niektórzy nie przyjmą tego bezkrytycznie.

Oj, rozumiesz Ty pojęcie dowodu, rozumiesz...

>>Jakim trotylem? Jaką nitrogliceryną?
>Sami w końcu przyznali, że trotyl był. Pełno go ostatnio wokół po tym przyznaiu się.

Zwłaszcza na drugim Tupolewie w obfitości wystąpił .

>>Nieubłaganym prawem fizyki. Pojęcie siły nośnej mówi Ci cokolwiek?
>niewystarczającej siły nośnej istnienie podważasz?

Poproś kogoś, kto potrafi czytać z jakim-takim zrozumieniem, żeby wytłumaczył Ci, że pisałem właśnie o tym, że siła nośna działająca na lewe skrzydło po utracie 1/3 tegoż nie wystarczała do zrównoważenia siły nośnej działającej na nieuszkodzone skrzydło prawe.

>>W momencie zderzenia samolot się już wznosił.
>Musiał, inaczej by to nie pasowało do z góry ustalonych wniosków.

Musiał, bo pilot wcześniej uruchomił odpowiednie mechanizmy.

>Że Twoim idolom zdarza się bredzić?

Nie mam idoli.

>Zwykła kartka papieru nie jest dopuszczana do lotu jako samolot.
>Różnica zasadniczo jest taka, że nie ma silników.

Silniki dają "tylko" tyle, że ruchowi samolotu nadają składową poziomą, silniejszą od grawitacyjnego pionowego zdążania samolotu ku środkowi Ziemi - dlatego też niezrównoważony pod względem siły nośnej samolot obraca się wokół tego właśnie silniejszego poziomego wektora, inaczej niż na przykład pozbawione silników nasiona klonu, które w swym locie swobodnym obracają się wokół wektora pionowego. Ale ogólna "mechanika" jest ta sama.

>Nooo, długo by wymieniać.

Jeśli o Twych tzw. klepkach mowa - skłonny byłbym się zgodzić .


Kiedy się uśmiecham, boli mnie twarz. (dr Frank-N-Furter)
13-02-2013 15:04 
 Ocena-2 na 2
Fascynat (-25 punktów)
>Wyjaśnij teraz, dlaczego tak trudno do wraku się dostać.
>Nietrudno - trzeba tylko złożyć właściwie umotywowane podanie do władz rosyjskich.
A ten wrak toooo nie jest jak gdyby własnością Polski?? No, nasze władze twardo negocjują o niego.
>W szczegółach. Ogólną prawidłowość wykazał jednak jak się patrzy, co od tego czasu zostało potwierdzone miliardy razy.
Nie neguję tego. Chodziło mi ino o to, że na prawdę czasem trzeba poczekać ze 2,5 roku.
>>A Ty, A ty? Zerówka...
>???
Stosujesz takie przerzucanie się, ja Ci coś zarzucę, a Ty potem po prostu to powtarzasz w stosunku do mnie.
>>To największa tragedia w tym kraju w czasach pokoju,
>Zależy jak tę "największość" liczyć.
Przyznaję, ona zajmuje jednak drugie miejsce, zaraz po odrzuceniu ustawy o związkach partnerskich.
>Nie widzę w tym nawet krzty sensu - ale oczywiście możesz się zwrócić do Administracji portalu o uruchomienie nowego działu "Smoleńsk".
Ojj to przesada. Ale że nikt nic, animrumru?
>>W większości kwestii. Róznorodność maleje,
>To - w kwestiach dających się rozumowo rozstrzygać - jest zaletą chyba?
Jest. Ale chodzi o różnorodność opinii, a nie negowanie tabliczki mnożenia oczywiście.
>>źle wróży, patrząc pod względem ewolucji.
>Przemyślałeś, co napisałeś?
Przyznaję, piłem drugie piwo. Nooo tak się zdaje. Różnorodność daje gatunkowi szansę na przetrwanie w razie jakiegoś nagłego kryzysu, zmiany warunków klimatycznych czy straty podstawowego pożywienia. W przypadku tej strony widzę wyraźne potępianie odmiennych opinii. (nawet to ostrzeżenie dla mnie, no może to przez wzmiankę o Talmudzie) Choć w gruncie rzeczy, może i słusznie: nieprzekonanych i tak się nie przekona, przekonanych i tak nie trzeba przekonywać.
>Tego nikt na świecie ani przez sekundę nie kwestionował.
Śledztwo rosyjskie zostało zakończone, więc powinien wrócić. Wtedy strona rosyjska stwierdza, że śledztwo trwa nadal (co ciekawe, bo przecież nasza komisja już się zgodziła z jego wynikami).
>Ja prosto z Protokołów Mędrców Syjonu garściami całymi czerpię .

>Nie ma takiego przymusu. Głupoty zupełnie dobrowolnie wypisujesz - a przynajmniej tak mi się wydaje.
>Właśnie o tym, że ptak - to nie drzewo. Skutki zderzenia z drzewem muszą być znacznie bardziej drastyczne niż zderzenia z ptakiem.
Te samoloty, które mi pokazałeś zdaje się nie rozbite były?
>W tego typu eksperymencie ani moja głowa ani drzewo nie mogłyby być rozpatrywane jako ciała smukłe - biedaku mózgowy nieszczęsny.
Zgadza się, mój błąd. Skoro jednak Ty mnie odsyłasz do zabawy z kartką papieru
>Oj, rozumiesz Ty pojęcie dowodu, rozumiesz...
A to są rozmaite definicje. Dowód jest i w logice czy matematyce, gdzie z założeń, które znamy i uznajemy za prawdziwe wyciągamy logiczne wnioski. Chodziło mi jednak uprawdopodobnianie kłamstwa, nic nowego w polityce.
>Poproś kogoś, kto potrafi czytać z jakim-takim zrozumieniem, żeby wytłumaczył Ci, że pisałem właśnie o tym, że siła nośna działająca na lewe skrzydło po utracie 1/3 tegoż nie wystarczała do zrównoważenia siły nośnej działającej na nieuszkodzone skrzydło prawe.
Co piszesz, to rozumiem. Z czego logicznie wcale nie musi wynikać, że rozumiesz co piszesz. A nawet jeśli, to wcale nie oznacza, że Cię muszę słuchać. Berczyńskiego mam nie słuchać, a Ciebie tak?
>Musiał, bo pilot wcześniej uruchomił odpowiednie mechanizmy.
Na jakiej wysokości brzoza była ścięta?
>Silniki dają "tylko" tyle, że ruchowi samolotu nadają składową poziomą, silniejszą od grawitacyjnego pionowego zdążania samolotu ku środkowi Ziemi - dlatego też niezrównoważony pod względem siły nośnej samolot obraca się wokół tego właśnie silniejszego poziomego wektora, inaczej niż na przykład pozbawione silników nasiona klonu, które w swym locie swobodnym obracają się wokół wektora pionowego. Ale ogólna "mechanika" jest ta sama.
Nie neguję. Najwyraźniej mnie Berczyński wprowadził w błąd.
>Jeśli o Twych tzw. klepkach mowa - skłonny byłbym się zgodzić .
Sugerujesz mi tutaj dojrzałość swoją, bogatszą wiedzę i doświadczenie. No ale z pewnością trzeba przyznać, że lubujesz się w przedostatnich argumentach.
>
Kiedy się uśmiecham, boli mnie twarz. (dr Frank-N-Furter)



Michał ck
15-02-2013 22:11 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>A ten wrak toooo nie jest jak gdyby własnością Polski??

Nie "jak gdyby", a po prostu jest własnością Polski.

>No, nasze władze twardo negocjują o niego.

Wrak pozostanie na terytorium Rosji tak długo, jak długo będzie dowodem w śledztwie prowadzonym przez rosyjską prokuraturę, tj. do tegoż śledztwa zakończenia - co jest w pełnej zgodzie z prawem międzynarodowym.
Wszelkie naciski, by Rosja wrak zwróciła przed zakończeniem własnego śledztwa, muszą być przeciwskuteczne, gdyż są w istocie domaganiem się tego, by władze rosyjskie publicznie, przed całym światem, pokazały, że w Rosji wola polityków ważniejsza jest od rosyjskiego - gwarantującego niezależność prokuratury - prawa, tudzież prawa międzynarodowego.
Tego Rosja zrobić nie może, jeśli zależy jej choć odrobinę na własnym wizerunku.

>>Nie widzę w tym nawet krzty sensu - ale oczywiście możesz się zwrócić do Administracji portalu o uruchomienie nowego działu "Smoleńsk".
>Ojj to przesada. Ale że nikt nic, animrumru?

W sprawie smoleńskiej było już na Forum dziesiątki wątków. Ileż można?

>>>W większości kwestii. Róznorodność maleje,
>>To - w kwestiach dających się rozumowo rozstrzygać - jest zaletą chyba?
>Jest. Ale chodzi o różnorodność opinii, a nie negowanie tabliczki mnożenia oczywiście.

Różnorodność opinii dobra jest w kwestiach np. estetycznych, etycznych niekiedy - ale nie, gdy idzie o ustalanie twardych fizycznych faktów; w kwestiach fizykalnych właśnie zmniejszanie się różnorodności opinii jest na ogół objawem poznawczego postępu.

>>>źle wróży, patrząc pod względem ewolucji.
>>Przemyślałeś, co napisałeś?
>Przyznaję, piłem drugie piwo. Nooo tak się zdaje. Różnorodność daje gatunkowi szansę na przetrwanie w razie jakiegoś nagłego kryzysu

Różnorodność genetyczna ma się najzupełniej nijak do różnorodności, o jakiej jest tu mowa.

>Śledztwo rosyjskie zostało zakończone, więc powinien wrócić. Wtedy strona rosyjska stwierdza, że śledztwo trwa nadal (co ciekawe, bo przecież nasza komisja już się zgodziła z jego wynikami).

Zakończone zostało tylko dochodzenie komisji MAK dotyczące czysto "technicznego" wymiaru katastrofy (podobnie jak śledztwo polskiej PKBWL). Czym innym są trwające śledztwa prokuratorskie (polskie i rosyjskie) dotyczące szerszego jej tła.

>>Właśnie o tym, że ptak - to nie drzewo. Skutki zderzenia z drzewem muszą być znacznie bardziej drastyczne niż zderzenia z ptakiem.
>Te samoloty, które mi pokazałeś zdaje się nie rozbite były?

Nie były, ponieważ skrzydła im nie odpadły. Obrazują one jednak, jakie uszkodzenia zderzenie z ptakiem może wywołać. Jeśli byle ptak potrafi rozwalić skrzydło niedużego samolotu pasażerskiego do połowy szerokości, nie może dziwić, jeśli zderzenie z grubym na prawie pół metra drzewem skutki wywołuje odpowiednio większe.

>A to są rozmaite definicje. Dowód jest i w logice czy matematyce, gdzie z założeń, które znamy i uznajemy za prawdziwe wyciągamy logiczne wnioski. Chodziło mi jednak uprawdopodobnianie kłamstwa, nic nowego w polityce.

I temuż to służyło pieprzenie o słoniach i stokrotkach?

>Co piszesz, to rozumiem. Z czego logicznie wcale nie musi wynikać, że rozumiesz co piszesz. A nawet jeśli, to wcale nie oznacza, że Cię muszę słuchać. Berczyńskiego mam nie słuchać, a Ciebie tak?

???

>Na jakiej wysokości brzoza była ścięta?

A w tej sprawie, to się ostatnio bardzo ciekawe ustalenia pojawiły .

>Sugerujesz mi tutaj dojrzałość swoją, bogatszą wiedzę i doświadczenie.

Bez wątpienia .

>No ale z pewnością trzeba przyznać, że lubujesz się w przedostatnich argumentach.

Iiii... co Ty tam wiesz o przedostatnich argumentach...


...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
10-02-2013 02:28 
 Ocena-2 na 2
Fascynat (-25 punktów)
>To se na spacer wyjdźcie - ochłoniecie, zimę dają akurat.
Oj temperatura nie spada. Zmieszany ale nie wstrząśnięty?

>Nie wiem, co tam Wam się rozjeżdża - ale jeśli tylko strategia, to nie desperujcie jeszcze.
>Gorzej, gdybyście obuwiem roboczym ugrzęźli w dwóch równoległych wagonach na niespodziewanym rozwidleniu trakcji kolejowej .

Wiedziałem, że bez zetknięcia z wysoką kulturą się nie obejdzie. Miało być nie 'strategia', a 'narracja', nie zawsze wszystko się udaje. Oo a u Ciebie na dzielni się tak pod trzepakiem argumentuje?

>Jak skrycie? Jak skrycie? Ja tam Umiłowałem ją sobie z całą Otwartością .
Mazel tov na nowym życia rozdrożu.

>>jak problem homoseksualizmu tłumaczy nam ewolucjonizm
>A jak Wam tłumaczy, że tak z ciekawości zapytam?
Krótko jak się da: homoseksualizm jest, bo coś musiało sprzyjać przetrwaniu jego genetycznej podstawy. Ogólnie to jest i to dobrze, ewolucja, a raczej mutacje tworzą różnorodność. Może dzięki temu możemy się tu kłócić. :*

>Poczynając od kieleckiego z samego 11 listopada 1918 (4 ofiary śmiertelne) .

Koniuchy, 1944 r.: 38 ofiar-Polaków. Żydowska i radziecka partyzantka.

>
Broda ma jakąś metafizyczną wartość, prawda? Dlatego "racjonaliści" się tym martwią.

Już niedługo, Kochany, już niedługo będzie tu może i o dowodach telekinezy, w razie przeważenia wiadomego sporu na korzyść 'oszołomów'.

>I to się zowie: Argument!!!
Argument, ehh nie argument. Hmm podałem tak, żeby nakłonić bo znaczek 'Tv Trwam' odstrasza. Cienkiś bolek.

Michał ck
10-02-2013 22:12 
 Ocena 9 na 9
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>To se na spacer wyjdźcie - ochłoniecie, zimę dają akurat.
>Oj temperatura nie spada. Zmieszany ale nie wstrząśnięty?

Skądże. W takim wypadku - zimne okłady pozwolę sobie Ci zalecić.

>>Nie wiem, co tam Wam się rozjeżdża - ale jeśli tylko strategia, to nie desperujcie jeszcze.
>>Gorzej, gdybyście obuwiem roboczym ugrzęźli w dwóch równoległych wagonach na niespodziewanym rozwidleniu trakcji kolejowej .
>Wiedziałem, że bez zetknięcia z wysoką kulturą się nie obejdzie. Miało być nie 'strategia', a 'narracja', nie zawsze wszystko się udaje. Oo a u Ciebie na dzielni się tak pod trzepakiem argumentuje?

Zapoznaj się, Ignorancie Nieutulony, z Klasyką kabaretu polskiego, bo Wstyd Okrutny, że się z Tobą kiedykolwiek jakieś uwagi wymieniało...

>>Jak skrycie? Jak skrycie? Ja tam Umiłowałem ją sobie z całą Otwartością .
>Mazel tov na nowym życia rozdrożu.

Żadne to rozdroże - Takie Typy ubóstwiam od zawsze bez cienia wątpliwości .

>>>jak problem homoseksualizmu tłumaczy nam ewolucjonizm
>>A jak Wam tłumaczy, że tak z ciekawości zapytam?
>Krótko jak się da: homoseksualizm jest, bo coś musiało sprzyjać przetrwaniu jego genetycznej podstawy.

Wcale nie jest jasne, czy homoseksualizm ma podłoże genetyczne. O ile wiem (acz - zaznaczam - nie śledzę jakoś specjalnie szybko postępujących badań przedmiotu) jego źródeł upatruje się zwykle w specyfice rozwoju danego osobnika w okresie płodowym.

>Ogólnie to jest i to dobrze, ewolucja, a raczej mutacje tworzą różnorodność. Może dzięki temu możemy się tu kłócić.

Żeby się ze mną móc kłócić, to długo jeszcze za krótki będziesz.

>>Poczynając od kieleckiego z samego 11 listopada 1918 (4 ofiary śmiertelne) .
>Koniuchy, 1944 r.: 38 ofiar-Polaków. Żydowska i radziecka partyzantka.

Podczas okupacji z rąk Polaków zginęło ok. 100 tys. Żydów - masz ochotę jeszcze trochę podyskutować takimi metodami?

>Broda ma jakąś metafizyczną wartość, prawda?

Nic mi o tym nie wiadomo. Jak i o innych metafizycznych, panie, wartościach.

>Dlatego "racjonaliści" się tym martwią.

Pierwsze słyszę, szczerze mówiąc.

>Już niedługo, Kochany,

Per Kochany, to zwracać się możesz do swego proboszcza.

>już niedługo będzie tu może i o dowodach telekinezy,

Niech będzie. Chętnie się z takimi dowodami zapoznam.

>w razie przeważenia wiadomego sporu nakorzyść 'oszołomów'.

Rozumiem, że chodzi Ci o Zespół Macierewicza. Nie może być żadnego przeważenia sporu ponieważ sporu nie ma i być nie może. Gdzie jedni posługują się empirycznymi argumentami fizycznymi, drudzy zaś argumentami z nielubienia Ruskich zachodzi zjawisko tzw. non-overlapping magisteria, jak zawsze między nauką a religią, więc nie ma o czym gadać.

>>I to się zowie: Argument!!!
>Argument, ehh nie argument.

Oj, nie wypieraj się tak pochopnie - szansę przejść do Historii masz przecież .
Argumentu z sympatyczności prelegenta - o ile wiem - nikt jeszcze przed Tobą na poważnie nie stosował.
To takie Twoje charakterystyczne, Autorskie jest .

>Hmm podałem tak, żeby nakłonić bo znaczek 'Tv Trwam' odstrasza. Cienkiś bolek.

"Bolek" to kto inny. Ja zawsze byłem TW "Truskawa" .


Kiedy się uśmiecham, boli mnie twarz. (dr Frank-N-Furter)
10-02-2013 23:03 
 Ocena-2 na 2
Fascynat (-25 punktów)
>Skądże. W takim wypadku - zimne okłady pozwolę sobie Ci zalecić.
Wrogom pomagać, big_chrześcijanin.
>Zapoznaj się, Ignorancie Nieutulony, z Klasyką kabaretu polskiego, bo Wstyd Okrutny, że się z Tobą kiedykolwiek jakieś uwagi wymieniało...
Odwzajemnione uczucie wstydu. Ohhoo ilu Ty człowieku rzeczy nie słyszałeś.
>Wcale nie jest jasne, czy homoseksualizm ma podłoże genetyczne. O ile wiem (acz - zaznaczam - nie śledzę jakoś specjalnie szybko postępujących badań przedmiotu) jego źródeł upatruje się zwykle w specyfice rozwoju danego osobnika w okresie płodowym.
Też. Istnieją też no nie zasadnicze, acz statystycznie zauważalne różnice w wielkości pewnych części mózgu pomiędzy mężczyznami hetero a homo i też nie do końca wiadomo. Nie czysto genetycznie, pewnie jak mówisz, życie płodowe, jakaś nieco odmienna ekspresja hormonów itd.
>Żeby się ze mną móc kłócić, to długo jeszcze za krótki będziesz.
Ojj dokładnie, dokładnie samochwałku. Sama suma punktów o czymś świadczy. Prawie tyle, co ludzi na wizycie papieża. Tak dosłownie to specjalnie krótki nie jestem.
>Podczas okupacji z rąk Polaków zginęło ok. 100 tys. Żydów - masz ochotę jeszcze trochę podyskutować takimi metodami?
Nie, przekonałeś mnie. Jednak Polacy są troszkę bardziej lubiani, nie da się ukryć.
>Pierwsze słyszę, szczerze mówiąc.
Ja czytałem. Aaj Ty o wielu rzeczy nie słyszałeś, czytasz jednostronne źródła może.
>Per Kochany, to zwracać się możesz do swego proboszcza.
Nie poznałem go jeszcze.
>Niech będzie. Chętnie się z takimi dowodami zapoznam.
Wtedy to ze wszystkimi. Bo może i Macierewiczowscy się mylą. Gorzej, że to kwestia, w której może przeważyć 'opinia publiczna'. Trend może się odbić. Byłoby o czym pisać.
>Rozumiem, że chodzi Ci o Zespół Macierewicza. Nie może być żadnego przeważenia sporu ponieważ sporu nie ma i być nie może. Gdzie jedni posługują się empirycznymi argumentami fizycznymi, drudzy zaś argumentami z nielubienia Ruskich zachodzi zjawisko tzw. non-overlapping magisteria, jak zawsze między nauką a religią, więc nie ma o czym gadać.
Tak, tak, tak. Pewnie, że nie może być sporu. Jak to w demokracji. Wiadomo co słuszne.
>>Argument, ehh nie argument.
>Oj, nie wypieraj się tak pochopnie - szansę przejść do Historii masz przecież .
>Argumentu z sympatyczności prelegenta - o ile wiem - nikt jeszcze przed Tobą na poważnie nie stosował.
>To takie Twoje charakterystyczne, Autorskie jest .
Mów mi tak jeszcze! Nie tylko Żydzi wszystko muszą odkrywać
>>Hmm podałem tak, żeby nakłonić bo znaczek 'Tv Trwam' odstrasza. Cienkiś bolek.
>"Bolek" to kto inny. Ja zawsze byłem TW "Truskawa" .
O Alku nie zapominając... Pewnie, że TW. Każdy jest TW dzisiaj.
>
Kiedy się uśmiecham, boli mnie twarz. (dr Frank-N-Furter)



Michał ck
11-02-2013 20:03 
 Ocena 7 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Skądże. W takim wypadku - zimne okłady pozwolę sobie Ci zalecić.
>Wrogom pomagać, big_chrześcijanin.

Iiiiii... jakiż tam z Ciebie wróg, na litość boską...

>Odwzajemnione uczucie wstydu. Ohhoo ilu Ty człowieku rzeczy nie słyszałeś.

Oczywiste - ale tego, co zapewne wysłuchiwać musiałeś Ty, zupełnie nie żałuję .

>>Żeby się ze mną móc kłócić, to długo jeszcze za krótki będziesz.
>Ojj dokładnie, dokładnie samochwałku. Sama suma punktów o czymś świadczy.

Niewykluczone.

>Prawie tyle, co ludzi na wizycie papieża.

Dużo, dużo mniej. Ale za to bez pomagania sobie indoktrynowaniem od dzieciństwa.

>Tak dosłownie to specjalnie krótki nie jestem.

Teraz Uważaj, bo się Trudne Słowo pojawi: ja metaforycznie o tej krótkości pisałem.

>Nie, przekonałeś mnie. Jednak Polacy są troszkę bardziej lubiani, nie da się ukryć.

We własnym gronie na pewno. Chyba, żeby się jaki leming zaprzańczy przypętał...

>>Pierwsze słyszę, szczerze mówiąc.
>Ja czytałem. Aaj Ty o wielu rzeczy nie słyszałeś, czytasz jednostronne źródła może.

Istotnie - przez całe życie nie natrafiłem na literaturę opisującą jak to racjonaliści martwią się metafizyczną wartością brody.
Dużo straciłem?

>Wtedy to ze wszystkimi. Bo może i Macierewiczowscy się mylą. Gorzej, że to kwestia, w której może przeważyć 'opinia publiczna'. Trend może się odbić. Byłoby o czym pisać.
>Tak, tak, tak. Pewnie, że nie może być sporu. Jak to w demokracji. Wiadomo co słuszne.

Nauka (science) nie opiera się na demokracji.

>Mów mi tak jeszcze! Nie tylko Żydzi wszystko muszą odkrywać

Jak nie tylko? Curie-Skłodowska też była Żydem.

>>>Hmm podałem tak, żeby nakłonić bo znaczek 'Tv Trwam' odstrasza. Cienkiś bolek.
>>"Bolek" to kto inny. Ja zawsze byłem TW "Truskawa" .
>O Alku nie zapominając... Pewnie, że TW. Każdy jest TW dzisiaj.

To się akurat zgadza mniej-więcej. Sam Rafał Ziemkiewicz zaświadcza .
13-02-2013 15:28 
 Ocena-2 na 2
Fascynat (-25 punktów)
>>Wrogom pomagać, big_chrześcijanin.
>Iiiiii... jakiż tam z Ciebie wróg, na litość boską...
To dobrze.
>Oczywiste - ale tego, co zapewne wysłuchiwać musiałeś Ty, zupełnie nie żałuję .
Nie wiesz czego wysłuchiwałem, skąd możesz wiedzieć, bez ekhm empirycznego kontaktu?
>Teraz Uważaj, bo się Trudne Słowo pojawi: ja metaforycznie o tej krótkości pisałem.
Iii nie takie znowu trudne. Prawdę jednak należy wyrażać prostymi słowami.
>We własnym gronie na pewno. Chyba, żeby się jaki leming zaprzańczy przypętał...
A wewnętrznie to inna rzecz. Polskie społeczeństwo jest podzielone. Nie da się ukryć. Ale czystek chyba jeszcze póki co nie ma. Najwyżej jakiś 'leming' nasika na modlącego się czy zgasi na nim papierosa, no ale to jest standard w społeczeństwie cywilizowanym.
>Nauka (science) nie opiera się na demokracji.
Oczywiście, że nie. Ale mamy społeczeństwo nieufne i wierzące w spiski. Bo też nie do końca wiadomo co się dzieje. Niełatwo być mądrym Polakiem. Dużo łatwiej być mądrym Amerykaninem, Niemcem, Rosjaninem, Izraelczykiem.
>Jak nie tylko? Curie-Skłodowska też była Żydem.
Goje za to są lepszymi aktorami. No oczywiście, jak powiedział Marlon Brando, Hollywood należy do Żydów, ale zdaje się że czołówka aktorów to nie Żydzi.
>>O Alku nie zapominając... Pewnie, że TW. Każdy jest TW dzisiaj.
>To się akurat zgadza mniej-więcej. Sam Rafał Ziemkiewicz zaświadcza .
Może i tak. Ale chodzi mi też o to, że jest taka kategoria agentów - nieświadomych tego, że współpracują. A jak ci kontaktują się i czerpią wiedzę także od żony, dzieci, to one też tak jakby współpracują. Oo nie spodziewałem się, że lubisz Ziemkiewicza.


Michał ck
15-02-2013 22:25 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Nie wiesz czego wysłuchiwałem, skąd możesz wiedzieć, bez ekhm empirycznego kontaktu?

Spekulowałem .

>Polskie społeczeństwo jest podzielone. Nie da się ukryć. Ale czystek chyba jeszcze póki co nie ma.

I nie będzie (spekuluję).

>Najwyżej jakiś 'leming' nasika na modlącego się czy zgasi na nim papierosa,

Nie ma cienia dowodów na to, że takie wydarzenia miały miejsce.

>>Nauka (science) nie opiera się na demokracji.
>Oczywiście, że nie. Ale mamy społeczeństwo nieufne i wierzące w spiski. Bo też nie do końca wiadomo co się dzieje. Niełatwo być mądrym Polakiem. Dużo łatwiej być mądrym Amerykaninem, Niemcem, Rosjaninem, Izraelczykiem.

Zważywszy amerykańskich kreacjonistów, niemieckich neonazistów, rosyjskich apokaliptyków i izraelskich haredim nie byłbym tego taki pewny.

>Goje za to są lepszymi aktorami. No oczywiście, jak powiedział Marlon Brando, Hollywood należy do Żydów, ale zdaje się że czołówka aktorów to nie Żydzi.

Taki Jeff Goldblum tyż?

>Oo nie spodziewałem się, że lubisz Ziemkiewicza.

"Lubię" w sensie tylko takim, że nieustanną bekę mam z niego. Kilkanaście lat temu - i owszem - dawało się go niekiedy czytać na poważnie, ale od tamtych czasów kilka epok minęło, a z każdą Ziemkiewicz połowicznego rozpadu ilorazu doznawał.

...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
10-02-2013 14:45 
 Ocena 11 na 11
liliac (147340 punktów)
>>A tu cóż? Racjonalista cicho na ten temat,
>O czarownictwie w Papui-Nowej Gwinei też wody w usta nabrał ostatnio...

O tym akurat nawet było ostatnio. W Znalezionych w sieci.



"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny"
10-02-2013 12:24
 Ocena 16 na 16
Fizyk (17637 punktów)
> Z nowinek naukowych (no i siłą rzeczy politycznych jednocześnie): członkowie zespołu Macierewicza wystąpili ostatnio na UKSW na tzw. 'debacie smoleńskiej' w której przedstawili miażdżącą argumentację przeciw oficjalnej wersji katastrofy, popartą własnymi badaniami. Warto o tym nadmienić, bo coś Racjonalista o tym milczy, ...

Milczy, bo w tej "debacie" nie został przedstawiony żaden sensowny scenariusz katastrofy. Ta "miażdżąca argumentacja" polega na wymyślaniu coraz to innych bzdur skierowanych do potencjalnych wyborców, którzy nie potrafią myśleć samodzielnie. A może sztuczna mgła, a może hel, a może brzozy nie było, a może była ale samolot wysoko nad nią przeleciał, a może trotyl, a może ...

Jeżeli masz inne zdanie, to przedstaw w skrócie ten sensowny scenariusz i to własnymi słowami, bo z góry zaznaczam, że z wypowiedziami podanych przez Ciebie "ekspertów" nie warto mi dyskutować. Dla ułatwienia podaję moją wersję, którą można zawrzeć w jednym zdaniu.

Przy braku widoczności piloci świadomie zeszli poniżej bezpiecznej wysokości, zaczepili o drzewa; na grubszym drzewie samolot stracił 1/3 lewego skrzydła, wykonał pół beczki i rozbił się o ziemię.

Masz coś bardziej racjonalnego do zaoferowania?
10-02-2013 21:00 
 Ocena-1 na 1
Fascynat (-25 punktów)
>Milczy, bo w tej "debacie" nie został przedstawiony żaden sensowny scenariusz katastrofy. Ta "miażdżąca argumentacja" polega na wymyślaniu coraz to innych bzdur skierowanych do potencjalnych wyborców, którzy nie potrafią myśleć samodzielnie. A może sztuczna mgła, a może hel, a może brzozy nie było, a może była ale samolot wysoko nad nią przeleciał, a może trotyl, a może ...

Czy WAS tu wszystkich coś pokopało? Bo mam silne wrażenie, że tak. Czy zdrowy psychicznie badacz głosiłby z pełnym przekonaniem tezy, które pociągają za sobą wniosek, że została dokonana zbrodnia na najważniejszych osobach w państwie??! Nie chcę przeklinać, ale trzeba być psychicznie chorym, żeby tak twierdzić publicznie nie mając do tego podstaw! Jeden badacz, tak. Ale kilku..nastu, więcej? Z tym trotyl to chyba nie ci ludzie motali, skarbie Trotyl był. Nie, nie było go. No dooobra, był. Znaczy się, to, że aparaty go wykryły, nie znaczy, że tam był. A nawet jak był, to on z pasty do butów. Nie chcę tego komentować. Każdy rozsądny człowiek domyśli się (czasem się trzeba czegoś domyślać, nie tylko łyk łyk z tv tudzież drogą osmozy) że to pętaki, które boją się jednym słówkiem uchybić Moskwie.

>Jeżeli masz inne zdanie, to przedstaw w skrócie ten sensowny scenariusz i to własnymi słowami, bo z góry zaznaczam, że z wypowiedziami podanych przez Ciebie "ekspertów" nie warto mi dyskutować. Dla ułatwienia podaję moją wersję, którą można zawrzeć w jednym zdaniu.
> Przy braku widoczności piloci świadomie zeszli poniżej bezpiecznej wysokości, zaczepili o drzewa; na grubszym drzewie samolot stracił 1/3 lewego skrzydła, wykonał pół beczki i rozbił się o ziemię.Masz coś bardziej racjonalnego do zaoferowania?

Twoi wybitni eksperci nasłali na Biniendę Szuladzińskiego, żeby obalił jego teorie. Szuladziński je zbadał i uznał, że zarzutów nie ma żadnych. I dołączył do nich. Tym sposobem wybitni eksperci dali rekomendację komuś, kto ich potem ośmieszył.
Moja teoria? Nikt nie ma racji. Upozorowany zamach. Lubię sobie sam pokombinować.

Michał ck
10-02-2013 21:38 
 Ocena 8 na 8
MarcinK (9189 punktów)

>Czy WAS tu wszystkich coś pokopało? Bo mam silne wrażenie, że tak. Czy zdrowy psychicznie badacz głosiłby z pełnym przekonaniem tezy, które pociągają za sobą wniosek, że została dokonana zbrodnia na najważniejszych osobach w państwie??!

No nie gadaj To Macierewicz jednak jest szurnięty?

> Nie chcę przeklinać, ale trzeba być psychicznie chorym, żeby tak twierdzić publicznie nie mając do tego podstaw!

Jezusie Mario - biedny Antek

>Jeden badacz, tak. Ale kilku..nastu, więcej?

No i jeszcze zaraźliwe, cholera

> Z tym trotyl to chyba nie ci ludzie motali, skarbie Trotyl był. Nie, nie było go. No dooobra, był. Znaczy się, to, że aparaty go wykryły, nie znaczy, że tam był. A nawet jak był, to on z pasty do butów. Nie chcę tego komentować.

O skarbeńku - to jakby jednak komentarz jest

>Każdy rozsądny człowiek domyśli się (czasem się trzeba czegoś domyślać, nie tylko łyk łyk z tv tudzież drogą osmozy) że to pętaki, które boją się jednym słówkiem uchybić Moskwie.

No co my byśmy bez Antka zrobili

>Twoi wybitni eksperci nasłali na Biniendę Szuladzińskiego, żeby obalił jego teorie. Szuladziński je zbadał i uznał, że zarzutów nie ma żadnych. I dołączył do nich. Tym sposobem wybitni eksperci dali rekomendację komuś, kto ich potem ośmieszył.

To mówisz prawdziwego szpeca dopiero na antypodach znaleźli?

>Moja teoria? Nikt nie ma racji. Upozorowany zamach.

Doskonale im wyszedł - zupełny brak śladów tegoż świadczy o ich 100% sukcesie

>Lubię sobie sam pokombinować.

Ależ nie krepuj się. Dopiero co reaktywowany został wątek z dowcipami - może moderacja się zlituje i Twój tam przeniesie.
Fascynat (-25 punktów)
DO WSZYSTKICH

Moi drodzy maniacy wiedzy eksperckiej! Wymienię wam tu parę nazwisk. Kopernik: nie uczono go w szkole teorii heliocentrycznej; Newton: nie odebrał zdaje się oficjalnego wykształcenia w dziedzinie praw ruchu Netwona, prawa powszechnego ciążenia itd.; Mendel - filozofia, teologia, z genetyki się nie kształcił. Einstein: STW i OTW znał bardzo dobrze, ale nie uczono go o tym; Watson, Crick, biologii i fizyk, odkrycie struktury DNA, nobliści z fizjologii i medycyny; Daniel Kahneman, psycholog, noblista z ekonomii...
Ja nie twierdzę, że chcę odkrywać na nowo koło lub, że coś nowego odkryła ekipa Macierewicza. Chodzi mi o to, żeby możliwie ograniczyć użycie argumentu 'to nie są eksperci dokładnie od tego'. Bo jest sporo wyjątków od reguły, a już chyba takie nawet nie do końca uświadomione założenie powinno żyć też w głowach racjonalistów, że nie ważne jest KTO mówi, tylko CO mówi.

Wyjaśnijcie może taką rzecz: jak rozumiecie postępowanie Rosji w tej sprawie? Bezsprzecznie dobrze? Wzorowo? Może jakaś skala uczciwości od 1 do 10. Jak chcecie.

Inne pytanko: Dlaczego racjonaliści, przekonani o bzdurach odkrytych przez komisję Macierewicza, nie podważa ich tutaj w sposób druzgocący. Że się nie chce? Astrologia bzdurna, obalają. Kreacjonizm bzdurny, obalają. Homeopatia bzdurna, obalają. Wiara w Boga, bzdurna, obalają. Poglądy posłanki Pawłowicz, bzdurne, obalają. Wyniki komisji Macierewicza, bzdury - cisza? No moi Drodzy!! Toż to aż w oczy kole. Ale to nie moze być prawda, bo to w oczy prawda kole.

Michał ck
10-02-2013 22:37 
 Ocena 3 na 3
farmer (22440 punktów)

>Ja nie twierdzę, że chcę odkrywać na nowo koło lub, że coś nowego odkryła ekipa Macierewicza. Chodzi mi o to, żeby możliwie ograniczyć użycie argumentu 'to nie są eksperci dokładnie od tego'. Bo jest sporo wyjątków od reguły, a już chyba takie nawet nie do końca uświadomione założenie powinno żyć też w głowach racjonalistów, że nie ważne jest KTO mówi, tylko CO mówi.

To sobie też pozwolę coś powiedzieć a raczej sparafrazować FIZYKA

Przy braku widoczności piloci świadomie zeszli poniżej bezpiecznej wysokości

Po polsku
NA WARIATA

, zaczepili o drzewa;

Po polsku
CO JEST KUR..A.... SKĄD TE KRZAKI

na grubszym drzewie samolot stracił 1/3 lewego skrzydła, wykonał pół beczki i rozbił się o ziemię.

I klasyczne na koniec

WIEDZIAŁEM
10-02-2013 23:08 
 Ocena 2 na 2
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Moi drodzy maniacy wiedzy eksperckiej! Wymienię wam tu parę nazwisk. Kopernik: nie uczono go w szkole teorii
heliocentrycznej;

Nie mogli uczyć, bo sam ją wymyślił.

>Inne pytanko: Dlaczego racjonaliści, przekonani o bzdurach odkrytych przez komisję Macierewicza, nie podważa ich tutaj w sposób druzgocący. Że się nie chce? Astrologia bzdurna, obalają. Kreacjonizm bzdurny, obalają. Homeopatia

Nikt nie traktuje powaznie twierdzeń wariatów. Jego twierdzenia zostały już obalone, a on ciągle wymyśla nowe. Są przyjemniejsze i lepiej płatne zajęcia, niż podważanie bełkotu oszołoma.
11-02-2013 10:10 
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)
>nie ważne jest KTO mówi, tylko CO mówi.
>Wyjaśnijcie może taką rzecz: jak rozumiecie postępowanie Rosji w tej sprawie? Bezsprzecznie dobrze? Wzorowo? Może jakaś skala uczciwości od 1 do 10.

Sam sobie przeczysz. Jeśli chcesz dyskutować o treściach, to je podaj bez wskazywania autora.

[Chyba, że mamy wpierw być stronniczy a potem dorabiać wybiórczo fakty do sympatii.]

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365